Dodaj do ulubionych

Sens dużych felg

12.01.22, 13:29
Jeżeli jest wybór, do większych felg trzeba dopłacić.
Co uzyskujemy w zamian? Sprawdziłem robiąc w corsie "downsizing" felg. Było 17" i 215 mm szerokości - jest 15" i 185 mm szerokości.
Córka, gdy przejechała trasę ponad 300 km (większość autostradą), przez 10 minut w rozmowie nie mogła się nachwalić tańszego rozwiązania. Mianowicie:

- nieporównywalnie lepszy komfort
- ciszej
- jakby zrywniejszy
- spalanie niższe o ok. 20% (przy nieco wyższej prędkości na tempomacie na autostradzie)

Odgrażałem się już po zakupie corsy, że na tych chujozach 17" źle się jeździ i zmienię felgi przy najbliższym pretekście. Znalazł się taki - trzeba było opony wymienić, bo stare na śniegu zachowywały się jak płozy.

Pytam - po chuj te większe felgi? Tak to zajebiście wygląda i takie trzymanie w zakrętach, że bez tego się nie da?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Sens dużych felg 12.01.22, 13:48
      Najbardziej mi się podoba argument "jakby zrywniejszy"
      :)
      Jak może pamiętasz jeżdżę w lecie na 19tkach 235 mm a w zimie na 17tkach 215
      Różnica w komforcie wielka. Zgoda
      Cisza zależy od opon więc u mnie na letnich kumho ciszej niż na zimowych bridgestone
      "Jakby zrywniejszy" brak takowego wrażenia. Wg pomiarów przyspiesza tak samo
      Zuzycie paliwa takie samo (ale znow może różnica pomiędzy oponami bo teoretycznie 2 cm mnie powinny mieć mniejsze opory, na pewno nie 20% mniejsze zużycie ale może 5 tak)

      Po pierwszym przejściu na zimowe nawet się zacząłem zastanawiać czy nie zostać na tych felgach również w lecie ale zachowanie na zakretach jest o tyle gorsze na 17tkach ze przeboleje niższy komfort
      Przy czym mówiąc o zakretach mowie tez o szybkich łukach
      Na letnich po Niemczech czuje sie bezpiecznie a łuku powyżej 200, na 17tkach zaczynam pływać już ok 180.
      W naprzemiennych zakretach na drogach bocznych różnica jest jeszcze bardziej widoczna
      Pewnie 18tki byłyby dobrym kompromisem ale kupować 3 komplet felg bez sensu
          • simr1979 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:06
            Różnica poniżej 1% w przełożeniu - pomijalna z punktu widzenia zrywności czy zużycia paliwa.
            A różnice w znoszeniu (215 a 235 to dużo) zamiast przy ponad 200 na autobanie sprawdziłbym raczej na jakimś małym suchym rondzie przy 60 - rond ci u nas ostatnimi laty dostatek ;-)
            • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:10
              simr1979 napisał:

              > Różnica poniżej 1% w przełożeniu - pomijalna z punktu widzenia zrywności czy zu
              > życia paliwa.

              Zrywność i zużycie paliwa wynika z różnicy masy koła, a konkretnie - jego momentu bezwładności, oraz z szerokości opony (opory toczenia).
              Swego czasu w katalogach peugeota podawali różnice w spalaniu i przyspieszeniu - były znaczne: coś ok. litra na 100 i sekundy do 100.


              • simr1979 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:13
                klemens1 napisał:


                > Zrywność i zużycie paliwa wynika z różnicy masy koła, a konkretnie - jego momen
                > tu bezwładności, oraz z szerokości opony (opory toczenia).

                Bezdura.
                • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:16
                  simr1979 napisał:

                  > > Zrywność i zużycie paliwa wynika z różnicy masy koła, a konkretnie - jego momen
                  > > tu bezwładności, oraz z szerokości opony (opory toczenia).
                  >
                  > Bezdura.

                  No to nowego noblistę mamy.

                  wrc.net.pl/is-jak-bardzo-rozmiar-felg-wplywa-na-spalanie-twojego-samochodu-roznica-miedzy-17-a-21-jest-kolosalna-wideo
                  • simr1979 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:28
                    Agumentujesz nie na temat.

                    Zresztą nawet w przytoczonym badziewnym tekściku jest jedno zdanie prawdziwe:

                    Właściciel Tesli pokazał, jak ogromny wpływ na zasięg aut elektrycznych ma sam rozmiar kół.
                    Po przetłumaczeniu: zasięg zależy od przełożenia.

                    • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 17:31
                      simr1979 napisał:

                      > Agumentujesz nie na temat.
                      >
                      > Zresztą nawet w przytoczonym badziewnym tekściku jest jedno zdanie prawdziwe:
                      >
                      > Właściciel Tesli pokazał, jak ogromny wpływ na zasięg aut elektryczny
                      > ch ma sam rozmiar kół.

                      > Po przetłumaczeniu: zasięg zależy od przełożenia.

                      Zasięg zależy od pracy wydatkowanej na przebycie danego dystansu, a nie od przełożenia.
                      Już dawno odkryto, że koła z dużym momentem bezwładności i szersze powodują wyraźnie większe spalanie.
                      Po prostu się doucz.

                      • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 11:40
                        Zgadza się, ale tutaj najważniejsza jest różnica w masie i jak ta masa jest rozłożona...
                        A sama średnica felg może ale nie musi wpływać na tą masę... W Maździe rzeczywiście 19stki (jako całe koła) są cięższe o ok 1kg/szt od 17stek, ale różnica taka ma minimalny wpływ na spalanie...
                        • simr1979 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 15:28
                          Przełożenie wpływa na spalanie przy stałej prędkości. Po to producenci stosują 6 bieg. Natomiast masa na spalanie przy stałej prędkości ma wpływ minimalny. Rozumiesz to?
                          • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 17:44
                            simr1979 napisał:

                            > Przełożenie wpływa na spalanie przy stałej prędkości. Po to producenci stosują
                            > 6 bieg.

                            Ale szósty bieg trochę bardziej się różni od piątego niż o 1%.

                            > Natomiast masa na spalanie przy stałej prędkości ma wpływ minimalny. Rozumiesz to?

                            Problem w tym, Einsteinie, że autem jeździ się całkiem sporo niestałą prędkością.

                          • bunkum Re: Sens dużych felg 13.01.22, 21:55
                            "Natomiast masa na spalanie przy stałej prędkości ma wpływ minimalny.... "

                            Masowy moment bezwladnosci ma wplyw przy przyspieszaniu. Przy stalej predkosci (katowej) kol nie ma zadnego. Roznica samych mas jest natomiast niewielka i pomijalna dla spraw zuzycia paliwa. Ale za to wplyw na zawieszenie ma znaczny.
              • allegropajew Re: Sens dużych felg 12.01.22, 20:10
                Zacytuję:
                W necie można znaleźć testy niemieckie z interesujących nas rozmiarów*. Z tych testów wynika, że różnic w hamowaniu na suchym nie stwierdzono (poza 195/65/R15), szersze opony nieco lepiej i pewniej się prowadzą w zakrętach (na suchym), na mokrym i błotku minimalnie lepsze są węższe (hamowanie, prowadzenie), natomiast różnica w akwaplantacji (bo tak to się po naszemu nazywa) jest już duża na korzyść węższych. Kolein na torze testowym nie mieli.

                * dotyczy hondy civic, czyli rodziny opon 195/65/15, 205/55/16, 205/50/17, 225/45/17, 235/40/18 i 245/35/19.

                Gościula
            • trypel Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:11
              Napisałem przeciez ze różnica jest jeszcze większa przy naprzemiennych zakretach na bocznych drogach, to samo na rondzie. Na letnich mogę wejść dużo ostrzej i nawet piszcząc pokonam zakręt trzymając tor. Na 215 dużo szybciej i mniej przewidywalnie gubi się przyczepność
      • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:13
        trypel napisał:

        > Na letnich po Niemczech czuje sie bezpiecznie a łuku powyżej 200, na 17tkach za
        > czynam pływać już ok 180.

        To ostre zakręty tam muszą być.
        Ja na baloniastych 16 w superbie jechałem 210 na zakrętach na ekspresówce i było wszystko OK.

        > W naprzemiennych zakretach na drogach bocznych różnica jest jeszcze bardziej widoczna

        I tak często popierdalasz w tych zakrętach, że warto plomby w zębach tracić?
        • trypel Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:41
          Superb jest super i w nim różnicy widac nie ma
          Tiguan jest wyższy i krótszy i niskoprofilowe opony zdecydowanie polepszają trakcje. Bmw 320 oczywiście lepiej się prowadziło na 16tkach niż tiguan na 19 ale to samo bmw na 18 prowadziło się jeszcze lepiej. Tyle że tam 16tka zapewniała mi I komfort i prowadzenie. W tiguanie już nie

          Po co pytasz czy często popierdalam w zakretach? Skleroza? Przeciez pisałem wielokrotnie ze wole zapierdalanie po zakretach niż autostrade i sam często wybieram takie drogi. A plomby nie wypadają. Tiguan na 19 jest i tak bardziej komfortowy niż legacy gt na 18tkach
        • schweppes1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:50
          klemens1 napisał:

          > trypel napisał:
          >
          > > Na letnich po Niemczech czuje sie bezpiecznie a łuku powyżej 200, na 17tk
          > ach za
          > > czynam pływać już ok 180.
          >
          > To ostre zakręty tam muszą być.
          > Ja na baloniastych 16 w superbie jechałem 210 na zakrętach na ekspresówce i był
          > o wszystko OK.

          WszystkoOKość zależy od przyjętej skali. Nie ma szans na dobrą trakcję przy balonach, jest to po prostu fizycznie niemożliwe, dlatego balony przeważnie nie są nawet dostępne przy usportowionych zawieszeniach.
          • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 17:33
            schweppes1 napisał:

            > Nie ma szans na dobrą trakcję przy balonach, jest to po prostu fizycznie niemożliwe, dlatego balony przeważnie nie są
            > nawet dostępne przy usportowionych zawieszeniach.

            Napiszę inaczej : nie wiem, co bym musiał odpierdalać, by balony nie wystarczyły. Tzn. przy jakichś dzikich zakrętach i dużej prędkości na pewno jest różnica, ale najwidoczniej takich zakrętów za mało spotykam, by rezygnować z komfortu.

            • schweppes1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 19:14
              klemens1 napisał:

              > schweppes1 napisał:
              >
              > > Nie ma szans na dobrą trakcję przy balonach, jest to po prostu fizycznie
              > niemożliwe, dlatego balony przeważnie nie są
              > > nawet dostępne przy usportowionych zawieszeniach.
              >
              > Napiszę inaczej : nie wiem, co bym musiał odpierdalać, by balony nie wystarczył
              > y. Tzn. przy jakichś dzikich zakrętach i dużej prędkości na pewno jest różnica,
              > ale najwidoczniej takich zakrętów za mało spotykam, by rezygnować z komfortu.

              Stary, ty nawet nie czujesz, że masz zjebaną trakcję jeżdżąc na balonach, w dodatku Superbem, który nie tylko jest landarą, ale jest też tragiczny w dynamicznych manewrach, bo nie masz punktu odniesienia. Powtarzam, wyobraź sobie co by się działo na giga balonach (wiedząc, że gumowy balon z powietrzem działa jak nietłumiona sprężyna) i wiedz, że to się właśnie dzieje u Ciebie obecnie, tylko w mniejszym stopniu, akceptowalnym w codziennym ruchu drogowym, jak ktoś nie szaleje.

              Na autostradzie też gorzej, ale to głównie dlatego, że balony są przy okazji węższe, aczkolwiek nietłumiona sprężyna w postaci gumowego balonika z powietrzem też trochę gibie samochodem na boki.

              Co do komfortu - nie ma dużej różnicy przy wielowahaczowym zawieszeniu. Bez hydraulicznego/pneumatycznego zawieszenia i tak trudno mówić o komforcie, bo zawsze będzie tłukł na dziurach. Ale fakt, da się odczuć różnicę. Coś za coś, niestety nie ma tutaj złotego środka.
              • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 21:28
                schweppes1 napisał:

                > Stary, ty nawet nie czujesz, że masz zjebaną trakcję jeżdżąc na balonach, w dod
                > atku Superbem, który nie tylko jest landarą, ale jest też tragiczny w dynamiczn
                > ych manewrach, bo nie masz punktu odniesienia. Powtarzam, wyobraź sobie co by s
                > ię działo na giga balonach (wiedząc, że gumowy balon z powietrzem działa jak ni
                > etłumiona sprężyna) i wiedz, że to się właśnie dzieje u Ciebie obecnie, tylko w
                > mniejszym stopniu, akceptowalnym w codziennym ruchu drogowym, jak ktoś nie sza
                > leje.

                I co z tego, skoro pokonuję zakręty tak samo jak pozostali?

                • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 09:46
                  klemens1 napisał:

                  > schweppes1 napisał:
                  >
                  > > Stary, ty nawet nie czujesz, że masz zjebaną trakcję jeżdżąc na balonach,
                  > w dod
                  > > atku Superbem, który nie tylko jest landarą, ale jest też tragiczny w dyn
                  > amiczn
                  > > ych manewrach, bo nie masz punktu odniesienia. Powtarzam, wyobraź sobie c
                  > o by s
                  > > ię działo na giga balonach (wiedząc, że gumowy balon z powietrzem działa
                  > jak ni
                  > > etłumiona sprężyna) i wiedz, że to się właśnie dzieje u Ciebie obecnie, t
                  > ylko w
                  > > mniejszym stopniu, akceptowalnym w codziennym ruchu drogowym, jak ktoś n
                  > ie sza
                  > > leje.
                  >
                  > I co z tego, skoro pokonuję zakręty tak samo jak pozostali?

                  Co to znaczy tak samo? Fiatem Panda też pokonują tak samo.
                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 10:48
                    schweppes1 napisał:

                    > > I co z tego, skoro pokonuję zakręty tak samo jak pozostali?
                    >
                    > Co to znaczy tak samo? Fiatem Panda też pokonują tak samo.

                    Nie wolniej. Jakoś nie spotykam takich, co korzystają z niskiego profilu w zakrętach. A co drugi taki ma.
                    • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 11:43
                      Pytanie co rozumiesz przez niski profil... bo dla mnie granicą jest 100mm
                      Poniżej komfort jest nieakceptowalny...
                      A w drugą stronę 140mm... Powyżej uginanie zwykłych opon nawet przy zwykłej jeździe jest dla mnie nieakceptowalne...
                    • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 12:52
                      klemens1 napisał:

                      > schweppes1 napisał:
                      >
                      > > > I co z tego, skoro pokonuję zakręty tak samo jak pozostali?
                      > >
                      > > Co to znaczy tak samo? Fiatem Panda też pokonują tak samo.
                      >
                      > Nie wolniej. Jakoś nie spotykam takich, co korzystają z niskiego profilu w zakr
                      > ętach. A co drugi taki ma.

                      Stary, oni nie tylko nie korzystają z zalet niskiego profilu, ale nawet nie wiedzą, że niski profil poprawia trakcję. Mają to w dupie i robią to albo dla lepszego wyglądu, albo po prostu takie są w standardzie w wysokiej wersji wyposażenia.
                      • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 13:20
                        schweppes1 napisał:

                        > Stary, oni nie tylko nie korzystają z zalet niskiego profilu, ale nawet nie wie
                        > dzą, że niski profil poprawia trakcję. Mają to w dupie i robią to albo dla leps
                        > zego wyglądu, albo po prostu takie są w standardzie w wysokiej wersji wyposażen
                        > ia.

                        Więc sobie wyobraź, że jednak zaczęliby korzystać z tego niskiego profilu.
                        Po jakim czasie pasażerowie by się porzygali?
                        Próbuję przekazać informację, że w praktyce ten profil jest nieprzydatny. Oczywiście niektórzy będą zapewniać, że cały czas korzystają i bez niego by na prostej z drogi wypadali.
                        • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 18:03
                          klemens1 napisał:

                          > schweppes1 napisał:
                          >
                          > > Stary, oni nie tylko nie korzystają z zalet niskiego profilu, ale nawet n
                          > ie wie
                          > > dzą, że niski profil poprawia trakcję. Mają to w dupie i robią to albo dl
                          > a leps
                          > > zego wyglądu, albo po prostu takie są w standardzie w wysokiej wersji wyp
                          > osażen
                          > > ia.
                          >
                          > Więc sobie wyobraź, że jednak zaczęliby korzystać z tego niskiego profilu.
                          > Po jakim czasie pasażerowie by się porzygali?
                          > Próbuję przekazać informację, że w praktyce ten profil jest nieprzydatny. Oczyw
                          > iście niektórzy będą zapewniać, że cały czas korzystają i bez niego by na prost
                          > ej z drogi wypadali.

                          To tak jak kupowanie Superba zamiast Octavii. Autentyczna sytuacja w której w Octavii zabraknie miejsca w bagażniku, a w Superbie wystarczy podobnie prawdopodobna co utrata zdrowia/życia przez Twoją córkę przez dziadowski, aczkolwiek spełniający wymagania odnośnie homologacji profil, bo akurat zabrakło tego marginesu trakcji. Fiat Seicento też spełnia normy dotyczące bezpieczeństwa, a jednak strach nim jechać w pobliżu kolumny rządowej z Beatą Szydło.
                          • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 19:51
                            schweppes1 napisał:

                            > > Więc sobie wyobraź, że jednak zaczęliby korzystać z tego niskiego profilu.
                            > > Po jakim czasie pasażerowie by się porzygali?
                            > > Próbuję przekazać informację, że w praktyce ten profil jest nieprzydatny.
                            > Oczyw
                            > > iście niektórzy będą zapewniać, że cały czas korzystają i bez niego by na
                            > prost
                            > > ej z drogi wypadali.
                            >
                            > To tak jak kupowanie Superba zamiast Octavii. Autentyczna sytuacja w której w O
                            > ctavii zabraknie miejsca w bagażniku, a w Superbie wystarczy podobnie prawdopod
                            > obna co utrata zdrowia/życia przez Twoją córkę przez dziadowski, aczkolwiek spe
                            > łniający wymagania odnośnie homologacji profil, bo akurat zabrakło tego margine
                            > su trakcji. Fiat Seicento też spełnia normy dotyczące bezpieczeństwa, a jednak
                            > strach nim jechać w pobliżu kolumny rządowej z Beatą Szydło.

                            Czyli co? Jednak na chuj się przydaje ten niski profil?
                            Bo fakt - da się pokonać zakręt na granicy przyczepności szybciej niż z wysokim, ale ile razy tak zrobisz i do czego ci to potrzebne, tudzież co z pasażerami?

                            BTW. Bagażniki w superbie i octavii są podobne. A ten superbowy 2 razy w roku wykorzystuję na maxa.

                            • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 20:24
                              klemens1 napisał:

                              > Czyli co? Jednak na chuj się przydaje ten niski profil?
                              > Bo fakt - da się pokonać zakręt na granicy przyczepności szybciej niż z wysokim
                              > , ale ile razy tak zrobisz i do czego ci to potrzebne, tudzież co z pasażerami?

                              Zimą lub w deszczu wykorzystasz w dużo mniej skrajnej sytuacji. Ale tak - przy spokojnej jeździe na co dzień, pomijając sytuacje krytyczne gdzie musisz zareagować, przy prędkościach nieautostradowych się nie przydaje.

                              Ale już przy nawet spokojnej jeździe autostradą zaczniesz odczuwać różnicę i potrzebę mocniejszego trzymania kierownicy. Dlatego autostradowe krążowniki mają lepszy profil w standardzie. Aczkolwiek nie wiem, czy przypadkiem Line Assist nie pomaga w tym temacie.
                              • klemens1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 10:38
                                schweppes1 napisał:

                                > Zimą lub w deszczu wykorzystasz w dużo mniej skrajnej sytuacji.

                                Zimą lub w deszczu to się liczy stan opon, a nie ich profil. Co zresztą przetestowałem na tych nowych oponach - stare wielozezonowe naleśniki hamowały na podobieństwo sanek. Nowe, wyższe i węższe mają drogę hamowania tak z 4 razy krótszą.
                                • kanna13 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 11:08
                                  Możnaby przyjać domniemanie, że stan i jakość opony ma bardzo duże znaczenie w każdych warunkach.
                                  Potem w pierwszej kolejności patrzyłbym na kontrukcję zawieszenia czuli wielowahacz z tyłu zamiast belki.
                                  A dopiero na końcu na szerokość czy profil opony - oczywiście biorąc pod uwagę jakieś nie zbyt ekstremalne przedziały.
                                  Czyli wolałbym dobre opony na wielowahaczu z tyłu niż szersze czy o mniejszym profilu.
                                  A różnica w posiadaniu wielowahacza z tyłu w stosunku do belki jest odczuwalna i wg. mojego subiektywnego odczucia bardziej na plus przy niskoprofilowych oponach.
                                  Skłaniam sie do takiego wniosku z racji tego, że niskoprofilowa opona jest "twardsza" i przez to bardziej pracuje zawieszenie a nie duży profil w oponie.
      • kreinto Re: Sens dużych felg 12.01.22, 16:53
        trypel napisał:

        > "Jakby zrywniejszy" brak takowego wrażenia. Wg pomiarów przyspiesza tak samo
        > Zuzycie paliwa takie samo (ale znow może różnica pomiędzy oponami bo teoretyczn
        > ie 2 cm mnie powinny mieć mniejsze opory, na pewno nie 20% mniejsze zużycie ale
        > może 5 tak)
        U Ciebie różnica jest tak mała, że większe opory toczenia mieszanki miękkiej niwelują zysk z mniejszej szerokości.
      • jeepwdyzlu Re: Sens dużych felg 16.01.22, 22:54
        Na letnich po Niemczech czuje sie bezpiecznie a łuku powyżej 200, na 17tkach zaczynam pływać już ok 180.
        ---
        Łał!
        Gdzie tak latasz więcej niż 200 na łukach?
        Nuerburgring? Nordschleife?
        Nie! Wiem!
        Hockenheim!

        Szacunek
        Ale...ale...
        W bolidach koła nie były 13 calowe?
      • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:11
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > Być może lepiej hamuje. Większa tarcza hamulcowa się mieści. Precyzyjniej się prowadzi.

        Nie hamuje lepiej. Pisałem o wyborze felgi, więc tarcze takie same.
        Prowadzenie również bez zmian. W każdym razie trzeba ostro popierdalać w zakrętach (tak, żeby pasażerowie się porzygali), żeby ta różnica była widoczna.

        Za to na wyższym profilu komfort jest non-stop.
        • schweppes1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:53
          klemens1 napisał:

          > Za to na wyższym profilu komfort jest non-stop.

          Owszem, ale efekt sprężynki to czuć nawet po zatrzymaniu się do 0, jak się fura waha na oponach jeszcze z sekundę. Żeby zrozumieć problem, wyobraź sobie wyolbrzymione balony i to co się na takich będzie działo z samochodem.
          • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 17:34
            schweppes1 napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            > > Za to na wyższym profilu komfort jest non-stop.
            >
            > Owszem, ale efekt sprężynki to czuć nawet po zatrzymaniu się do 0, jak się fura
            > waha na oponach jeszcze z sekundę. Żeby zrozumieć problem, wyobraź sobie wyolb
            > rzymione balony i to co się na takich będzie działo z samochodem.

            Niczego takiego nie czułem. Nawet specjalnie w zakręt wszedłem szybciej, żeby zobaczyć czy będzie gorzej niż na 17". Zero problemów - mnie taka trakcja w zupełności wystarczy.
              • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 18:00
                trypel napisał:

                > klemens1 napisał:
                >
                > > schweppes1 napisał:
                > >
                > > > klemens1 napisał:
                > > mnie taka trakcja w zupełności wystarczy.
                >
                > Zdanie klucz. TOBIE

                Zdanie klucz: co trzeba odjebywać, żeby nie wystarczyło ...
                • kreinto Re: Sens dużych felg 12.01.22, 18:07
                  klemens1 napisał:

                  > Zdanie klucz: co trzeba odjebywać, żeby nie wystarczyło ...
                  Nic, po prostu subiektywnie jest na balonach niekomfortowo w zakręcie tak jak Tobie niekomfortowo na naleśnikach na prostej.
                  • trypel Re: Sens dużych felg 12.01.22, 18:20
                    Właśnie
                    W poprzednim aucie zmieniłem 20tki czy nawet 21nki na 17 bo dodge nie nadawał się do dynamicznej jazdy w zakretach ale do wożenia się. I komfort poprawił się 1000%
                    Ale skoro teraz na 19 komfort jest dalej ok a prowadzi się o niebo lepiej to dlaczego z tego rezygnować?
                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 18:26
                    kreinto napisał:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > Zdanie klucz: co trzeba odjebywać, żeby nie wystarczyło ...
                    > Nic, po prostu subiektywnie jest na balonach niekomfortowo w zakręcie tak jak T
                    > obie niekomfortowo na naleśnikach na prostej.

                    Tylko że ja pogorszenia komfortu w zakrętach nie zauważyłem.
                    W sumie wolę na takie rzeczy być odporny, niż na niezauważanie pogorszenia ogólnego komfortu. Przynajmniej mniej spalę i taniej opony kupię.
                    • trypel Re: Sens dużych felg 12.01.22, 18:35
                      A czujesz np to ze na oponach A prowadzi się źle a na oponach B dużo lepiej?
                      Może ty po prostu taki niewrazliwy jesteś
                      Ale w sumie powinniśmy się cieszyć ze po dziwnym okresie dobroci dla zwierząt wraca dawny klemens
                      • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 21:29
                        trypel napisał:

                        > A czujesz np to ze na oponach A prowadzi się źle a na oponach B dużo lepiej?
                        > Może ty po prostu taki niewrazliwy jesteś

                        Po mokrym / śliskim - tak.

                        > Ale w sumie powinniśmy się cieszyć ze po dziwnym okresie dobroci dla zwierząt w
                        > raca dawny klemens

                        Jeszcze nikogo nie zjebałem.
                    • kreinto Re: Sens dużych felg 12.01.22, 19:08
                      klemens1 napisał:

                      > Tylko że ja pogorszenia komfortu w zakrętach nie zauważyłem.
                      Bywa, u mnie balony na zakrętach sprawiają wrażenie, że spadną z felg. I to nie są jakieś niewiadomo jakie prędkości. Po prostu nie używam hamulca bez potrzeby w mieście. 😉

                      > W sumie wolę na takie rzeczy być odporny, niż na niezauważanie pogorszenia ogól
                      > nego komfortu. Przynajmniej mniej spalę i taniej opony kupię.
                      I bardzo dobrze. Dla każdego coś innego. Cieszmy się, że jest wybór.
                • schweppes1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 19:15
                  klemens1 napisał:

                  > trypel napisał:
                  >
                  > > klemens1 napisał:
                  > >
                  > > > schweppes1 napisał:
                  > > >
                  > > > > klemens1 napisał:
                  > > > mnie taka trakcja w zupełności wystarczy.
                  > >
                  > > Zdanie klucz. TOBIE
                  >
                  > Zdanie klucz: co trzeba odjebywać, żeby nie wystarczyło ...

                  Zapierdalać i chcieć mieć pewność prowadzenia podczas tego procederu.
                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 21:29
                    schweppes1 napisał:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > trypel napisał:
                    > >
                    > > > klemens1 napisał:
                    > > >
                    > > > > schweppes1 napisał:
                    > > > >
                    > > > > > klemens1 napisał:
                    > > > > mnie taka trakcja w zupełności wystarczy.
                    > > >
                    > > > Zdanie klucz. TOBIE
                    > >
                    > > Zdanie klucz: co trzeba odjebywać, żeby nie wystarczyło ...
                    >
                    > Zapierdalać i chcieć mieć pewność prowadzenia podczas tego procederu.

                    Toż czynię to nagminnie na najbardziej baloniastych oponach, jakie homologacja przewiduje.
                    • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 12:59
                      klemens1 napisał:

                      > Toż czynię to nagminnie na najbardziej baloniastych oponach, jakie homologacja
                      > przewiduje.

                      No bo homologacja dała takie widełki, żeby w miarę dynamicznie dało się jeździć. Ale cudów nie zdziałasz, bo nietłumiony gumowy balon wypełniony powietrzem zawsze będzie ci majtał samochodem nie tylko na boki, ale też będzie pogarszał pracę amortyzatorów, powodując większe wychylenia siły docisku kół do drogi, co powoduje na zakrętach właśnie tą chujnię, która przeciętnemu januszowi nie przeszkadza, o ile balon nie jest jakiś kosmiczny, zwłaszcza gdy nie ma porównania. To jest tak jakbyś w kielichu zamiast poduszki amortyzatora włożył sprężynę albo gumowy balonik z powietrzem.
                          • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 14:53
                            gzesiolek napisał:

                            > Ale tutaj wychodzi szerokość bo im większa powierzchnia styku tym później strac
                            > i przyczepność...

                            Nadal - to musiałaby być bardzo popierdolona jazda. Jak rozumiem, większość z was tak jeździ - wtedy faktycznie szersze opony są przydatne.
                            • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 15:31
                              Hmmmm ale wiesz, że wystarczy 0,01% wszystkich jazd gdy utrata przyczepności może być decydująca...

                              No i podałeś ok przykład zmiany w Corsie, większość się z Tobą zgadza, że ok, całkiem dobrze zrobiłeś...
                              Ale co? Ale Tobie już włączył się klemens nawracacz... I już "popierdolona jazda" jak nie macie szerokości opon i wielkości felg certyfikowanych przez urząd logiki klemensowej itp. ;)
                              • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 16:31
                                gzesiolek napisał:

                                > Hmmmm ale wiesz, że wystarczy 0,01% wszystkich jazd gdy utrata przyczepności mo
                                > że być decydująca...

                                Gówniany argument. W takim razie powinieneś chodzić w kasu, bo zawsze jakaś cegła może zlecieć.

                                > No i podałeś ok przykład zmiany w Corsie, większość się z Tobą zgadza, że ok, c
                                > ałkiem dobrze zrobiłeś...
                                > Ale co? Ale Tobie już włączył się klemens nawracacz... I już "popierdolona jazd
                                > a" jak nie macie szerokości opon i wielkości felg certyfikowanych przez urząd l
                                > ogiki klemensowej itp. ;)

                                Raczej to wam się włączył nawracacz, jak to trudno się w zakręcie utrzymać.
                                Dziwnym trafem i superbem i corsą w zakrętach nie jestem wolniejszy od innych.
                                Pwnie przy ekstremalnych możliwościach byłbym wolniejszy - ale to już byłaby zdecydowanie popierdolona jazda.
                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 17:44
                                    trypel napisał:

                                    > To chyba takie typowo polskie każdy kto jezdzi szybciej ode mnie to zapierdala
                                    > a każdy kto wolniej to zawalidrogą
                                    > Tylko ci jeżdżą jak ja jeżdżą ok

                                    Zupełnie nie o to chodziło. Coś ci świta, ale tylko świta.

                                • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 16:42
                                  klemens1 napisał:

                                  > Raczej to wam się włączył nawracacz, jak to trudno się w zakręcie utrzymać.
                                  > Dziwnym trafem i superbem i corsą w zakrętach nie jestem wolniejszy od innych.
                                  > Pwnie przy ekstremalnych możliwościach byłbym wolniejszy - ale to już byłaby zd
                                  > ecydowanie popierdolona jazda.

                                  Ale masz gumową bujankę przez zjebane zawieszenia Superba i Corsy spotęgowane balonikami i ich niepotrzebnym machaniem samochodem na boki i w górę/dół.
                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 17:45
                                    schweppes1 napisał:

                                    > Ale masz gumową bujankę przez zjebane zawieszenia Superba i Corsy spotęgowane b
                                    > alonikami i ich niepotrzebnym machaniem samochodem na boki i w górę/dół.

                                    Macha tak samo jak u ciebie, tylko że łagodniej.
                                • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 17:56
                                  Nikt nic nie napisał takiego co tutaj wmawiasz... Ot zapytałeś się, to każdy Ci odpowiedział co on sądzi i kiedy może mieć to znaczenie, a Ty na zasadzie " A teraz się dop...le..." rozpocząłeś krucjatę...
                                  Skończyło się świąteczne postanowienie o nie dopierdalaniu się bez powodu, czy Ci się Twój odpowiednik PMS włączył...
                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 19:52
                                    gzesiolek napisał:

                                    > Nikt nic nie napisał takiego co tutaj wmawiasz...

                                    Cytuj kontekst, bo nie wiadomo, o co ci chodzi.

                                    > Ot zapytałeś się, to każdy C
                                    > i odpowiedział co on sądzi i kiedy może mieć to znaczenie, a Ty na zasadzie " A
                                    > teraz się dop...le..." rozpocząłeś krucjatę...
                                    > Skończyło się świąteczne postanowienie o nie dopierdalaniu się bez powodu, czy
                                    > Ci się Twój odpowiednik PMS włączył...

                                    Tak jak z tym psem - ty już wiesz, że w mieszkaniu by się męczył.

                        • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 14:48
                          klemens1 napisał:

                          > Ale jak musiałbym zapierdalać w zakrętach, by to miało znaczenie? Prędzej chyba
                          > opona straciłaby po prostu przyczepność.

                          Może na suchym. Na mokrej, dziurawej drodze bouncing siły docisku jest krytyczny. Amortyzator robi co może, żeby siła docisku na podbijanym przez dziurę kole nie spadła za mocno, ale baloniki na druciku rujnują mu robotę. No i dochodzi stabilność na autostradzie, chociaż być może line assist trochę niweluje ten taniec baloników.
    • schweppes1 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 15:47
      W wozidłach z A do B po nic.

      Dla petrolheadów, którzy lubią zapierdalać po zakrętach - konieczne dla dobrej trakcji przy sportowym zawieszeniu lub sportowym trybie zawieszenia.
    • kreinto Re: Sens dużych felg 12.01.22, 16:59
      klemens1 napisał:

      > Pytam - po chuj te większe felgi? Tak to zajebiście wygląda i takie trzymanie w
      > zakrętach, że bez tego się nie da?
      W Corsie to HGW. Nie wiem po co tam pchać takie naleśniki? 🤔
      Jak masz auto ważące 2.5t. i kilka razy więcej mocy to zaczyna mieć sens bo na balonach zwyczajnie nie ujedziesz zbyt wiele zakrętów.
    • engine8 Re: Sens dużych felg 12.01.22, 21:59
      Pytam - po chuj te większe felgi? Tak to zajebiście wygląda i takie trzymanie w zakrętach, że bez tego się nie da?
      Da sie "be ztego" ale wieksze wygladaj lepiej ( chyba ze przegniemy pale ) i opony na nich sa szersze a wiec maja lepsza przyczepnosc czyli bezpieczniejsze.
      Cena to komfort jazdy - ale nie zawsze bo to mozna czesto skompensowac zmiana amortyzatorow.
      Ale zeby narzekac na 17-ki to juz chyba przesada. Ja ma 19-ki na obu a w X5 na zimowych 17 wiec widze roznice jak zmieniam.
      W malym 19-ki byly dla mnie dobre ale zona czula ze za sztywne wiec zmienilem amortyzatory i sa teraz idealne.
      W x5 po zmianie na zimowe 17-ki czuje sie jakbym jezdzilil na poduszkach powietrznych bo auto nie trzyma sie sztywno nawet przy normalnej jezdzie a na zakretach i hamowaniu to masakra. Nawet zona co to sie na autach wogloe nie zna i dla niej "ma byc stabilne i dobrze sie trzymac" widzi znaczna roznice na korzysc 19-tek.
    • carnivore69 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 11:05
      Pomijając to, co zostało już w tym wątku powiedziane, sens jest taki sam jak np. chromowanych końcówek wydechu, tudzież większej ich liczby (np. 2 lub 4). Jeśli nie wygląda to karykaturalnie, samochód może po prostu wyglądać fajniej. (Oczywiście jeśli parametry zauważalnie się przez to pogarszają, nie ma to sensu.)

      Pzdr.
    • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 11:20
      Poza komfortem wynikającym z profilu (17stki w Corsie to pewnie straszny naleśnik, miał choć 70mm?) reszta albo matematycznie się nie spina (20% niższe spalanie) albo to kwestia opon a nie rozmiaru (ciszej) albo to kwestia niczym nie uzasadnionego wrażenia (zrywniejszy) no chyba, ze te koła stare były min 2x cięższe niż nowe to ok przy lekkim aucie może być odczuwalne... Ale jeśli chodzi o wagę to tutaj nie tylko kwestia rozmiaru, ale i samych felg i opon...

      Ja mam w Mażdzie letnie 225/45/R19 a zimowe 225/55/R17... Komfort na zimowych nieco większy, ale to też kwestia mieszanki.. Hałas podobny, różnica spalania, na letnich/większych mniej, mimo że koła są o ok. 1kg/szt cięższe , ale tutaj to kwestia pogody i zachowań a nie opon, różnic zauważalnych w przyśpieszeniu brak...
      W Brzydalu mam 225/55/R18 i na lato i na zimę...
      Jak dla mnie to 225mm szerokości opon dla tych aut to optimalny kompromis między zbędną szerokością, masą, ryzykiem aquaplanningu itd. a trzymaniem się w zakrętach na drodze... Większe to już tuning tylko dla wyglądu (bo nie są to auta na tor), węższe dla tych rozmiarów kół to już zwykle robią się nietypowe/dedykowane do terenówek... Aha w obu autach minimalny rozmiar felg możliwych do założena przy standardowych hamulcach to 16cali i to mocno nie wszystkie (np. znam osobę która próbowała na zimowe do Mazdy założyć stalówki 16cali z poprzedniego auta i brakło 1mm na zacisk)...

      Aha przy wymianie na hamulce lepsze (w Maździe 6 np. PnP z Mazdy CX-9 z US) zaczyna się już problem z 17calowymi ;)
      • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 11:33
        gzesiolek napisał:

        > Poza komfortem wynikającym z profilu (17stki w Corsie to pewnie straszny naleśn
        > ik, miał choć 70mm?)

        215/45 R 17
        Trzęsło niemiłosiernie.

        > reszta albo matematycznie się nie spina (20% niższe spalan
        > ie) albo to kwestia opon a nie rozmiaru (ciszej) albo to kwestia niczym nie uza
        > sadnionego wrażenia (zrywniejszy) no chyba, ze te koła stare były min 2x cięższ
        > e niż nowe to ok przy lekkim aucie może być odczuwalne... Ale jeśli chodzi o wa
        > gę to tutaj nie tylko kwestia rozmiaru, ale i samych felg i opon...

        Wg mnie tu szerokość opony na autostradzie zadziałała.
        Podobne doświadczenia miałem ze starym bmw - tam opony węższe o 4 cm paliły litr-półtora mniej w zimie.
        Nowe opony, które teraz są w corsie, mają klasę ekonomiczności C.

        > Jak dla mnie to 225mm szerokości opon dla tych aut to optimalny kompromis międz
        > y zbędną szerokością, masą, ryzykiem aquaplanningu itd. a trzymaniem się w zakr
        > ętach na drodze...

        Corsa na 185/65 R 15 trzyma się w zakrętach bardzo dobrze - nawet jak przeginam. Więc po kiego mi niszczyć zawieszenie, palić więcej i trząść się na nierównościach?
        • kreinto Re: Sens dużych felg 13.01.22, 12:01
          klemens1 napisał:

          > Corsa na 185/65 R 15 trzyma się w zakrętach bardzo dobrze - nawet jak przeginam
          > . Więc po kiego mi niszczyć zawieszenie, palić więcej i trząść się na nierównoś
          > ciach?
          W Corsie ma to bardzo mały sens. Głównie estetyczny.
        • carnivore69 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 12:32
          klemens1 napisał:

          > Corsa na 185/65 R 15 trzyma się w zakrętach bardzo dobrze - nawet jak przeginam
          > . Więc po kiego mi niszczyć zawieszenie, palić więcej i trząść się na nierównoś
          > ciach?

          Swoją drogą, rzeczywiście trzeba zdefiniować "duże felgi".

          Jak zamiawiałem misiaczkowe Polo (9N/Mk4), standardowe byly 14-calowe felgi, a ja wziąłem opcjonalne większe piętnastki.

          Siedemnastki w tym kontekście rzecywiście wydają się przeogromne.

          (Kumpel BMW 520d F11 ze standardowymi 17'' swego czasu zamówił - ja uważam, że to przesada w drugą stronę, ale on widać miał zdanie podobne do Twojego.)

          Pzdr.
        • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 12:37
          No to profil 45% nie jest tragiczny... Ale poniżej mojej granicy akceptacji - 100mm...
          Ale kumpel miał w Punto Abarcie 215/35/R18 plus utwardzone zawieszenie i tam naprawdę "trzęsło"

          Sam osobiście pewnie w Corsie bym dał 195/55/R15, ale jak na węższych jest super to tylko się cieszyć...
          • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 13:24
            gzesiolek napisał:

            > Sam osobiście pewnie w Corsie bym dał 195/55/R15, ale jak na węższych jest supe
            > r to tylko się cieszyć...

            Jeżeli już, to 195/60. Tylko po co mi te szersze?
            • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 14:09
              No tak, najpierw miałem podać na R16, a później sobie przypomniałem, że w Punciaku firmowym 10lat temu miałem standardowo na 15stkach... ale profilu już nie zmieniłem...
              A co do szerokości to np w Civicu VI 1996 5D, zmiana 185/65/R15 na 195/60/R15 odczuwalnie poprawiła mi przyczepność opon letnich i w łukach i przy mocnym ruszaniu... Ale już w Lancerze z 2008 zmiana 205/60/R16 na 215/55/R16 nie wpłyneła znacząco na przyczepność graniczną w szybkich łukach/zakrętach, może minimalnie przy ruszaniu (rzadziej się system antypoślizgowy włączał)...
              W Maździe znajomy zmienił na szersze opony po tym jak założył solidne hamulce BBK, bo standardowe 225 za słabo trzymały przy hamowaniu... I on bardzo sobie chwalił 245 (choć samą Mazdę średnio chwalił i już dawno zmienił na coś innego)
              Więc wydaje mi się, że może to zależeć do zestrojenia zawieszenia, prędkości granicznych z którymi chcemy się poruszać... A wygląd to inna para kaloszy, bo wąskie gumy po prostu źle wyglądają na aucie ;)
              • trypel Re: Sens dużych felg 13.01.22, 14:20
                Pewnie masz racje z tym zawieszeniem i innymi czynnikami
                Dawno temu w Saabie 9-3 zmieniłem profil bez zmiany średnicy felgi, czyli zmieniłem średnicę kol i dodałem 1 cm na średnicy i prześwicie pod autem.
                Zamiast 195/60r15 dałem chyba 195/65r15
                Pogorszyła się dynamika, wzrósł komfort ale auto prowadziło się wciaz niezle. A na pewno lepiej pokonywało wyboista drogę gdzie wtedy dojeżdżała zona do pracy na skróty
              • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 14:56
                gzesiolek napisał:

                > A wygląd to inna para kaloszy, bo wąskie gumy po prostu źle wyglądają na aucie ;)

                A w ogóle "wyglądają"? Jeszcze rozumiem felgi - bo to faktycznie widać. Ale jak zobaczyć szerokość opony? Trzeba by z dużej odległości patrzeć na samochód z przodu albo z tyłu.

                • gzesiolek Re: Sens dużych felg 13.01.22, 15:34
                  No i sam sobie odpowiedziałeś... Patrząc z przodu lub z tyłu niekoniecznie z dużej odległości, ot z kilku metrów, zbyt wąskie opony wyglądają po prostu dziwnie... Może kwestia przyzwyczajenia... A felgi to samo z boku... Jak są zbyt duże lub zbyt małe jakoś mnie kują w oczy ;)
                • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 16:26
                  klemens1 napisał:

                  > gzesiolek napisał:
                  >
                  > > A wygląd to inna para kaloszy, bo wąskie gumy po prostu źle wyglądają na
                  > aucie ;)
                  >
                  > A w ogóle "wyglądają"? Jeszcze rozumiem felgi - bo to faktycznie widać. Ale jak
                  > zobaczyć szerokość opony? Trzeba by z dużej odległości patrzeć na samochód z p
                  > rzodu albo z tyłu.

                  Bazowa, mała felga z balonem wygląda w większych samochodach groteskowo, bo nadwozie nie jest pod nią projektowane i są zaburzone proporcje.
                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 16:32
                    schweppes1 napisał:

                    > Bazowa, mała felga z balonem wygląda w większych samochodach groteskowo, bo nad
                    > wozie nie jest pod nią projektowane i są zaburzone proporcje.

                    Dobrze wiedzieć, że ludzie mają takie problemy.

                      • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 17:46
                        schweppes1 napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > Dobrze wiedzieć, że ludzie mają takie problemy.
                        >
                        > Żaden problem, po prostu ludzie wolą ładniejsze meble, samochód czy ubranie od
                        > brzydszych.

                        Nigdy bym się nie domyślił jednak, że szerokość opony wpływa na piękno.

                        • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 17:54
                          klemens1 napisał:

                          > schweppes1 napisał:
                          >
                          > > klemens1 napisał:
                          > >
                          > > > Dobrze wiedzieć, że ludzie mają takie problemy.
                          > >
                          > > Żaden problem, po prostu ludzie wolą ładniejsze meble, samochód czy ubran
                          > ie od
                          > > brzydszych.
                          >
                          > Nigdy bym się nie domyślił jednak, że szerokość opony wpływa na piękno.

                          Szerokość nie, ale jej profil tak. Wpływa na piękno i prowadzenie.

                          Ja akurat pisałem bardziej o rozmiarze balona na wysokość, bo to on najbardziej zaburza pracę układu jezdnego. Im wyższy niż szerszy tym gorzej.
                          • klemens1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 19:56
                            schweppes1 napisał:

                            > klemens1 napisał:
                            >
                            > > schweppes1 napisał:
                            > >
                            > > > klemens1 napisał:
                            > > >
                            > > > > Dobrze wiedzieć, że ludzie mają takie problemy.
                            > > >
                            > > > Żaden problem, po prostu ludzie wolą ładniejsze meble, samochód czy ubranie od
                            > > > brzydszych.
                            > >
                            > > Nigdy bym się nie domyślił jednak, że szerokość opony wpływa na piękno.
                            >
                            > Szerokość nie, ale jej profil tak. Wpływa na piękno i prowadzenie.

                            Ale mowa teraz o szerokości - że podobno też jest ładniej.

                            > Ja akurat pisałem bardziej o rozmiarze balona na wysokość, bo to on najbardziej
                            > zaburza pracę układu jezdnego.

                            Mi zaburzał naleśnik.
                            Teraz jest idealnie - komfort bardzo dobry i nadal bardzo dobre trzymanie w zakrętach i jazda po autostradzie.
                            • schweppes1 Re: Sens dużych felg 13.01.22, 20:14
                              klemens1 napisał:

                              > Teraz jest idealnie - komfort bardzo dobry i nadal bardzo dobre trzymanie w zak
                              > rętach i jazda po autostradzie.

                              Ale gorsze niż było. A dobre to pojęcie względne. Tak - może mieć "dobre". Ale na lepszym profilu ma lepsze.
                              • klemens1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 10:42
                                schweppes1 napisał:

                                > klemens1 napisał:
                                >
                                > > Teraz jest idealnie - komfort bardzo dobry i nadal bardzo dobre trzymanie w zak
                                > > rętach i jazda po autostradzie.
                                >
                                > Ale gorsze niż było. A dobre to pojęcie względne. Tak - może mieć "dobre". Ale
                                > na lepszym profilu ma lepsze.

                                Ile lepsze? Niewiele - musiałbym jeździć w zakrętach jak popierdolony, by tę "lepszość" wykorzystać. A teraz przynajmniej nie trzęsie i mniej pali.

                                > > Ale mowa teraz o szerokości - że podobno też jest ładniej.
                                >
                                > Bo generalnie jest ładniej, ale tak jakby... ekhm... trochę schowane.

                                Poważnie ktoś na to patrzy i ludzie mają rozkminy, jak to będzie wyglądać w kwestii szerokości?

                                • schweppes1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 13:31
                                  klemens1 napisał:

                                  > schweppes1 napisał:
                                  >
                                  > > klemens1 napisał:
                                  > >
                                  > > > Teraz jest idealnie - komfort bardzo dobry i nadal bardzo dobre trz
                                  > ymanie w zak
                                  > > > rętach i jazda po autostradzie.
                                  > >
                                  > > Ale gorsze niż było. A dobre to pojęcie względne. Tak - może mieć "dobre"
                                  > . Ale
                                  > > na lepszym profilu ma lepsze.
                                  >
                                  > Ile lepsze? Niewiele - musiałbym jeździć w zakrętach jak popierdolony, by tę "l
                                  > epszość" wykorzystać. A teraz przynajmniej nie trzęsie i mniej pali.

                                  Tyle lepsze, co "lepszy" jest Superb od Octavii.

                                  > > > Ale mowa teraz o szerokości - że podobno też jest ładniej.
                                  > >
                                  > > Bo generalnie jest ładniej, ale tak jakby... ekhm... trochę schowane.
                                  >
                                  > Poważnie ktoś na to patrzy i ludzie mają rozkminy, jak to będzie wyglądać w kwe
                                  > stii szerokości?

                                  Nie, na razie to ty robisz idiotyczną rozkminę nt. cudzych decyzji.

                                  A ludzie szersze dostają przy okazji niższego (ładniejszego) profilu i większej (ładniejszej) średnicy. Oczywiście jak wszędzie liczy się umiar. W zależności od designu budy przesadnie niski profil może również wyglądać groteskowo w drugą stronę.
                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 14:03
                                    schweppes1 napisał:

                                    > klemens1 napisał:

                                    > > Ile lepsze? Niewiele - musiałbym jeździć w zakrętach jak popierdolony, by tę "l
                                    > > epszość" wykorzystać. A teraz przynajmniej nie trzęsie i mniej pali.
                                    >
                                    > Tyle lepsze, co "lepszy" jest Superb od Octavii.

                                    Jakżeś to wyliczył?
                                    I chyba zapomniałeś, że kupiłem superba W CENIE octavii (biorąc pod uwagę wyposażenie). Bo podejrzewam, że sugerujesz iż przepłaciłem.

                                    > > Poważnie ktoś na to patrzy i ludzie mają rozkminy, jak to będzie wyglądać w kwestii szerokości?
                                    >
                                    > Nie, na razie to ty robisz idiotyczną rozkminę nt. cudzych decyzji.

                                    Na razie to pytam, a nie robię rozkminę.

                                    > A ludzie szersze dostają przy okazji niższego (ładniejszego) profilu i większej
                                    > (ładniejszej) średnicy.

                                    Ale tylko "przy okazji"? Tak naprawdę szerokość ma znaczenie w wyglądzie, czy nie?

                                    BTW. Przypomniałem sobie, że chyba trypel patrzy też na wzór bieżnika przy wyborze opony. I chodzi tu wyłącznie o wrażenia estetyki.
                                    Z tym to już ciekawiej jest, bo z daleka nie widać, a z bliska też nie za bardzo - trzeba by się specjalnie schylać, by podejrzeć wzorek.
                                    • schweppes1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 14:23
                                      klemens1 napisał:

                                      > schweppes1 napisał:
                                      >
                                      > > klemens1 napisał:
                                      >
                                      > > > Ile lepsze? Niewiele - musiałbym jeździć w zakrętach jak popierdolo
                                      > ny, by tę "l
                                      > > > epszość" wykorzystać. A teraz przynajmniej nie trzęsie i mniej pali
                                      > .
                                      > >
                                      > > Tyle lepsze, co "lepszy" jest Superb od Octavii.
                                      >
                                      > Jakżeś to wyliczył?

                                      Tak jak ty nieopłacalność wyboru większych felg z niższym profilem - nijak.

                                      > I chyba zapomniałeś, że kupiłem superba W CENIE octavii (biorąc pod uwagę wypos
                                      > ażenie). Bo podejrzewam, że sugerujesz iż przepłaciłem.

                                      Brednie, mogłeś zgarnąć z placu Octavię znacznie taniej, zwłaszcza lekko używaną, ale wciąż na gwarancji.

                                      > > > Poważnie ktoś na to patrzy i ludzie mają rozkminy, jak to będzie wy
                                      > glądać w kwestii szerokości?
                                      > >
                                      > > Nie, na razie to ty robisz idiotyczną rozkminę nt. cudzych decyzji.
                                      >
                                      > Na razie to pytam, a nie robię rozkminę.
                                      >
                                      > > A ludzie szersze dostają przy okazji niższego (ładniejszego) profilu i wi
                                      > ększej
                                      > > (ładniejszej) średnicy.
                                      >
                                      > Ale tylko "przy okazji"? Tak naprawdę szerokość ma znaczenie w wyglądzie, czy n
                                      > ie?

                                      Oczywiście, że ma. Niewielkie (bo widoczne jedynie jadąc z tyłu za samochodem), ale ma. Co nie znaczy, że chodzi o jak najszersze (wg mnie np. taka X5 ze zbyt szerokimi oponami z tyłu wygląda bardziej wulgarnie i nieestetycznie) i nie znaczy, że dla wszystkich to ma znaczenie. Ale dla większości ludzi wygląd nie tylko kobiety, ale i domu, samochodu, mebli czy ubrań ma znaczenie.

                                      > BTW. Przypomniałem sobie, że chyba trypel patrzy też na wzór bieżnika przy wybo
                                      > rze opony. I chodzi tu wyłącznie o wrażenia estetyki.
                                      > Z tym to już ciekawiej jest, bo z daleka nie widać, a z bliska też nie za bardz
                                      > o - trzeba by się specjalnie schylać, by podejrzeć wzorek.

                                      No to już skrajność, ale jestem w stanie i to zrozumieć, bo nie mam mentalności ograniczonego umysłowo simpliklewera.
                                      • klemens1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 14:29
                                        schweppes1 napisał:

                                        > > > Tyle lepsze, co "lepszy" jest Superb od Octavii.
                                        > >
                                        > > Jakżeś to wyliczył?
                                        >
                                        > Tak jak ty nieopłacalność wyboru większych felg z niższym profilem - nijak.

                                        Nieopłacalność wyboru większych felg łatwo wyliczyć chociażby średnim spalaniem i cenami owych felg i opon.

                                        > > I chyba zapomniałeś, że kupiłem superba W CENIE octavii (biorąc pod uwagę wypos
                                        > > ażenie). Bo podejrzewam, że sugerujesz iż przepłaciłem.
                                        >
                                        > Brednie, mogłeś zgarnąć z placu Octavię znacznie taniej, zwłaszcza lekko używan
                                        > ą, ale wciąż na gwarancji.

                                        Tak samo mogłem zgarnąć z placu superba znacznie taniej, zwłaszcza lekko używanego, ale wciąż na gwarancji.
                                        Chyba ci się wymiary oceny pomyliły.

                                        > > Ale tylko "przy okazji"? Tak naprawdę szerokość ma znaczenie w wyglądzie, czy nie?
                                        >
                                        > Oczywiście, że ma. Niewielkie (bo widoczne jedynie jadąc z tyłu za samochodem),
                                        > ale ma. Co nie znaczy, że chodzi o jak najszersze (wg mnie np. taka X5 ze zbyt
                                        > szerokimi oponami z tyłu wygląda bardziej wulgarnie i nieestetycznie) i nie zn
                                        > aczy, że dla wszystkich to ma znaczenie. Ale dla większości ludzi wygląd nie ty
                                        > lko kobiety, ale i domu, samochodu, mebli czy ubrań ma znaczenie.
                                        >
                                        > > BTW. Przypomniałem sobie, że chyba trypel patrzy też na wzór bieżnika przy wybo
                                        > > rze opony. I chodzi tu wyłącznie o wrażenia estetyki.
                                        > > Z tym to już ciekawiej jest, bo z daleka nie widać, a z bliska też nie zabardz
                                        > > o - trzeba by się specjalnie schylać, by podejrzeć wzorek.
                                        >
                                        > No to już skrajność, ale jestem w stanie i to zrozumieć, bo nie mam mentalności
                                        > ograniczonego umysłowo simpliklewera.

                                        A to twoje "rozumienie" polega na tym, że przyjmujesz do wiadomości ten fakt, czy na tym, że wczuwasz się i czujesz tę ekscytację wzorkiem?

                                        • schweppes1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 14:46
                                          klemens1 napisał:

                                          > schweppes1 napisał:
                                          >
                                          > > > > Tyle lepsze, co "lepszy" jest Superb od Octavii.
                                          > > >
                                          > > > Jakżeś to wyliczył?
                                          > >
                                          > > Tak jak ty nieopłacalność wyboru większych felg z niższym profilem - nija
                                          > k.
                                          >
                                          > Nieopłacalność wyboru większych felg łatwo wyliczyć chociażby średnim spalaniem
                                          > i cenami owych felg i opon.

                                          Tylko gdy jest się typowym krótkowzrocznym polakiem wschodniakiem simpliklewerakiem, który nie bierze pod uwagę np. sytuacji krytycznej, zwłaszcza jeśli chodzi o samochód córki (chociaż swój też, jeśli się jest żywicielem rodziny). Komfortu i pewności prowadzenia oczywiście nie da się wymierzyć, tak jak i komfortu Superba w porównaniu z Octavią, czy nawet Fabią.

                                          M.in. przez tą krótkowzroczność jesteśmy jako kraj w tym miejscu, w którym jesteśmy.

                                          > > No to już skrajność, ale jestem w stanie i to zrozumieć, bo nie mam menta
                                          > lności
                                          > > ograniczonego umysłowo simpliklewera.
                                          >
                                          > A to twoje "rozumienie" polega na tym, że przyjmujesz do wiadomości ten fakt, c
                                          > zy na tym, że wczuwasz się i czujesz tę ekscytację wzorkiem?

                                          Polega na tym, że mimo iż co prawda jestem estetą, ale akurat we wzór bieżnika mam wyjebane, to nie dziwi mnie fakt, że ktoś na to patrzy, a nawet się tym ekscytuje i w życiu nie wpadłbym pomysł krytykowania go, tak jak nie dziwią mnie ani nie są obiektami mojej krytyki kolekcjonerzy korków od win, starych zegarów, zabytkowych żelazek czy w ogóle wszelacy niszowi pasjonaci "dziwnych" tematów, o ile nie krzywdzą innych ludzi.
                                          • klemens1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 15:03
                                            schweppes1 napisał:

                                            > klemens1 napisał:

                                            > > Nieopłacalność wyboru większych felg łatwo wyliczyć chociażby średnim spalaniem
                                            > > i cenami owych felg i opon.
                                            >
                                            > Tylko gdy jest się typowym krótkowzrocznym polakiem wschodniakiem simpliklewera
                                            > kiem, który nie bierze pod uwagę np. sytuacji krytycznej, zwłaszcza jeśli chodz
                                            > i o samochód córki (chociaż swój też, jeśli się jest żywicielem rodziny). Komfo
                                            > rtu i pewności prowadzenia oczywiście nie da się wymierzyć, tak jak i komfortu
                                            > Superba w porównaniu z Octavią, czy nawet Fabią.
                                            >
                                            > M.in. przez tą krótkowzroczność jesteśmy jako kraj w tym miejscu, w którym jest
                                            > eśmy.

                                            Repie, czy ty sugerujesz, że z uwagi na niesamowite bezpieczeństwo (ach, te ostre zakręty co krok), krótkowzrocznością jest nieużywanie jak najniższego profilu? Wg ciebie co zakręt to w chuj ryzyko wypadnięcia przez zbyt wysoki profil?
                                            A nie przewidziałeś przy okazji, że taki profil może więcej szkody czynić, bo się rozkurwi na jakiejś nierówności, tudzież - trywializując - po prostu będzie męczył kierowcę zwiększając ryzyko wypadku?
                                            Próbujesz robić skomplikowane analizy, ale najzwyczajniej za głupi na to jesteś. Dobrze, że wypierdalasz stąd.

                                            > > > No to już skrajność, ale jestem w stanie i to zrozumieć, bo nie mam mentalności
                                            > > > ograniczonego umysłowo simpliklewera.
                                            > >
                                            > > A to twoje "rozumienie" polega na tym, że przyjmujesz do wiadomości ten fakt, c
                                            > > zy na tym, że wczuwasz się i czujesz tę ekscytację wzorkiem?
                                            >
                                            > Polega na tym, że mimo iż co prawda jestem estetą, ale akurat we wzór bieżnika
                                            > mam wyjebane, to nie dziwi mnie fakt, że ktoś na to patrzy, a nawet się tym eks
                                            > cytuje i w życiu nie wpadłbym pomysł krytykowania go, tak jak nie dziwią mnie a
                                            > ni nie są obiektami mojej krytyki kolekcjonerzy korków od win, starych zegarów,
                                            > zabytkowych żelazek czy w ogóle wszelacy niszowi pasjonaci "dziwnych" tematów,
                                            > o ile nie krzywdzą innych ludzi.

                                            Wynikałoby z tego, że - odpowiadając na moje pytanie - wybierasz pierwszą opcję. I to wg ciebie jest jakiś zajebisty wyczyn, którego domniemana nieosiągalnośc u mnie powoduje poprawę twojego repowskiego ego?

                                            Np. miłośnicy disco-polo też właściwie nie krzywdzą innych ludzi, ale jednak ich gust da się ocenić. Czy też może "wrażliwość muzyczną" - że tak przekornie się wyrażę. I chyba nawet ty rozumiesz, że tu nie o pasjonatów chodzi.

                                            • schweppes1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 15:28
                                              klemens1 napisał:

                                              > Repie, czy ty sugerujesz, że z uwagi na niesamowite bezpieczeństwo (ach, te ost
                                              > re zakręty co krok), krótkowzrocznością jest nieużywanie jak najniższego profil
                                              > u? Wg ciebie co zakręt to w chuj ryzyko wypadnięcia przez zbyt wysoki profil?

                                              A kto ci przygłupie powiedział, że przy każdym, albo chociaż przy znacznej części. Ja piszę o wypadkach, tępy baranie. Coś, przez co samochody kosztują o wiele więcej, niż by mogły. Bezpieczeństwo.

                                              > A nie przewidziałeś przy okazji, że taki profil może więcej szkody czynić, bo s
                                              > ię rozkurwi na jakiejś nierówności, tudzież - trywializując - po prostu będzie
                                              > męczył kierowcę zwiększając ryzyko wypadku?

                                              Ale to właśnie wysoki profil męczy swoim gumowym, nietłumionym bujaniem zaburzając pracę zawieszenia na nierównościach oraz układu kierowniczego na prostej w ruchu autostradowym.

                                              > Próbujesz robić skomplikowane analizy, ale najzwyczajniej za głupi na to jesteś

                                              Naprawdę takie banały są dla ciebie skomplikowane, tępy simpliklewerze?

                                              > . Dobrze, że wypierdalasz stąd.

                                              Z forum? Chyba coś ci się pojebało w twoim ptasim móżdżku.

                                              > > > > No to już skrajność, ale jestem w stanie i to zrozumieć, bo n
                                              > ie mam mentalności
                                              > > > > ograniczonego umysłowo simpliklewera.
                                              > > >
                                              > > > A to twoje "rozumienie" polega na tym, że przyjmujesz do wiadomości
                                              > ten fakt, c
                                              > > > zy na tym, że wczuwasz się i czujesz tę ekscytację wzorkiem?
                                              > >
                                              > > Polega na tym, że mimo iż co prawda jestem estetą, ale akurat we wzór bie
                                              > żnika
                                              > > mam wyjebane, to nie dziwi mnie fakt, że ktoś na to patrzy, a nawet się t
                                              > ym eks
                                              > > cytuje i w życiu nie wpadłbym pomysł krytykowania go, tak jak nie dziwią
                                              > mnie a
                                              > > ni nie są obiektami mojej krytyki kolekcjonerzy korków od win, starych ze
                                              > garów,
                                              > > zabytkowych żelazek czy w ogóle wszelacy niszowi pasjonaci "dziwnych" te
                                              > matów,
                                              > > o ile nie krzywdzą innych ludzi.
                                              >
                                              > Wynikałoby z tego, że - odpowiadając na moje pytanie - wybierasz pierwszą opcję
                                              > . I to wg ciebie jest jakiś zajebisty wyczyn, którego domniemana nieosiągalnośc
                                              > u mnie powoduje poprawę twojego repowskiego ego?

                                              To ty nazywasz pedałami ludzi, którzy się podniecają ładnym wnętrzem, wieśniaku.

                                              > Np. miłośnicy disco-polo też właściwie nie krzywdzą innych ludzi, ale jednak ic
                                              > h gust da się ocenić. Czy też może "wrażliwość muzyczną" - że tak przekornie si
                                              > ę wyrażę. I chyba nawet ty rozumiesz, że tu nie o pasjonatów chodzi.

                                              Ale ja jestem sobie w stanie wyobrazić, jak jaram się disco-polo w innym wcieleniu. Nie trzeba dużo wyobraźni do tego, serio. To dość prymitywny scenariusz. Ale w tym wcieleniu się nie jaram, tylko czuję zażenowanie. Ale daleki jestem od krytyki, więc nie zakładam idiotycznego wątku "sens słuchania disco-polo", bo dyskusja o gustach jest bezsensowna.
                                              • klemens1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 16:19
                                                schweppes1 napisał:

                                                > klemens1 napisał:
                                                >
                                                > > Repie, czy ty sugerujesz, że z uwagi na niesamowite bezpieczeństwo (ach, te ost
                                                > > re zakręty co krok), krótkowzrocznością jest nieużywanie jak najniższego profil
                                                > > u? Wg ciebie co zakręt to w chuj ryzyko wypadnięcia przez zbyt wysoki profil?
                                                >
                                                > A kto ci przygłupie powiedział, że przy każdym, albo chociaż przy znacznej części.
                                                > Ja piszę o wypadkach, tępy baranie.

                                                Więc specjalnie dla repów specjalnej troski:
                                                Wg ciebie co sytuacja krytyczna, to występuje w chuj ryzyko przewrócenia się / niewyhamowania przez wysoki profil?

                                                > > A nie przewidziałeś przy okazji, że taki profil może więcej szkody czynić, bo s
                                                > > ię rozkurwi na jakiejś nierówności, tudzież - trywializując - po prostu będzie
                                                > > męczył kierowcę zwiększając ryzyko wypadku?
                                                >
                                                > Ale to właśnie wysoki profil męczy swoim gumowym, nietłumionym bujaniem zaburza
                                                > jąc pracę zawieszenia na nierównościach oraz układu kierowniczego na prostej w
                                                > ruchu autostradowym.

                                                Czyli wg ciebie to najlepiej na gumkach od weków jeździć, bo wtedy w końcu bujanie nie męczy i da się prosto na austostradzie pojechać?

                                                > > Dobrze, że wypierdalasz stąd.
                                                >
                                                > Z forum? Chyba coś ci się pojebało w twoim ptasim móżdżku.

                                                Kontekstu nie trzymasz, repie. Pisałeś coś o kraju i nawiązując do tego napisałem, że dobrze, że wypierdalasz.

                                                > > Wynikałoby z tego, że - odpowiadając na moje pytanie - wybierasz pierwszą opcję
                                                > > . I to wg ciebie jest jakiś zajebisty wyczyn, którego domniemana nieosiągalnośc
                                                > > u mnie powoduje poprawę twojego repowskiego ego?
                                                >
                                                > To ty nazywasz pedałami ludzi, którzy się podniecają ładnym wnętrzem, wieśniaku.

                                                Jedno drugiego nie wyklucza. Mogę nazywać pedałami ludzi, którzy podniecają się ładnym wnętrzem, jednocześnie będąc w stanie zrozumieć, że się tym wnętrzem podniecają.
                                                Mało tego, repie - właściwie bez owego zrozumienia nie da się ich nazwać pedałami.
                                                Stąd aktualne pozostaje moje pytanie, czy owo zrozumienie to wg ciebie aż taki niesamowity wyczyn.

                                                > > Np. miłośnicy disco-polo też właściwie nie krzywdzą innych ludzi, ale jednak ic
                                                > > h gust da się ocenić. Czy też może "wrażliwość muzyczną" - że tak przekornie si
                                                > > ę wyrażę. I chyba nawet ty rozumiesz, że tu nie o pasjonatów chodzi.
                                                >
                                                > Ale ja jestem sobie w stanie wyobrazić, jak jaram się disco-polo w innym wciele
                                                > niu. Nie trzeba dużo wyobraźni do tego, serio. To dość prymitywny scenariusz. A
                                                > le w tym wcieleniu się nie jaram, tylko czuję zażenowanie. Ale daleki jestem od
                                                > krytyki, więc nie zakładam idiotycznego wątku "sens słuchania disco-polo", bo
                                                > dyskusja o gustach jest bezsensowna.

                                                No to wielu krytyków muzycznych jeszcze tego nie odkryło. Ci szwajscarscy może będą pierwszymi.

                                                • schweppes1 Re: Sens dużych felg 14.01.22, 16:38
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > Więc specjalnie dla repów specjalnej troski:
                                                  > Wg ciebie co sytuacja krytyczna, to występuje w chuj ryzyko przewrócenia się /
                                                  > niewyhamowania przez wysoki profil?

                                                  Nie, baranie. Istnieje mała, aczkolwiek realna szansa, że ten margines bezpieczeństwa uratuje kiedyś życie twojej córce, tak jak istnieje mała, aczkolwiek realna szansa, że przyda się podrożenie produkcji twojego samochodu żeby spełnił 5* NCAP.

                                                  > > > A nie przewidziałeś przy okazji, że taki profil może więcej szkody
                                                  > czynić, bo s
                                                  > > > ię rozkurwi na jakiejś nierówności, tudzież - trywializując - po pr
                                                  > ostu będzie
                                                  > > > męczył kierowcę zwiększając ryzyko wypadku?
                                                  > >
                                                  > > Ale to właśnie wysoki profil męczy swoim gumowym, nietłumionym bujaniem z
                                                  > aburza
                                                  > > jąc pracę zawieszenia na nierównościach oraz układu kierowniczego na pros
                                                  > tej w
                                                  > > ruchu autostradowym.
                                                  >
                                                  > Czyli wg ciebie to najlepiej na gumkach od weków jeździć, bo wtedy w końcu buja
                                                  > nie nie męczy i da się prosto na austostradzie pojechać?

                                                  Oczywiście, że nie. Tak jak lepiej nie jeździć na balonach od monster trucka, stosując twoją idiotyczną analogię.

                                                  > > > Dobrze, że wypierdalasz stąd.
                                                  > >
                                                  > > Z forum? Chyba coś ci się pojebało w twoim ptasim móżdżku.
                                                  >
                                                  > Kontekstu nie trzymasz, repie. Pisałeś coś o kraju i nawiązując do tego napisał
                                                  > em, że dobrze, że wypierdalasz.

                                                  Ale przecież nadal będę pisał na forum, więc co to ma do rzeczy, przygłupie?

                                                  > > Ale ja jestem sobie w stanie wyobrazić, jak jaram się disco-polo w innym
                                                  > wciele
                                                  > > niu. Nie trzeba dużo wyobraźni do tego, serio. To dość prymitywny scenari
                                                  > usz. A
                                                  > > le w tym wcieleniu się nie jaram, tylko czuję zażenowanie. Ale daleki jes
                                                  > tem od
                                                  > > krytyki, więc nie zakładam idiotycznego wątku "sens słuchania disco-polo
                                                  > ", bo
                                                  > > dyskusja o gustach jest bezsensowna.
                                                  >
                                                  > No to wielu krytyków muzycznych jeszcze tego nie odkryło. Ci szwajscarscy może
                                                  > będą pierwszymi.

                                                  Ale dlaczego mieliby to odkryć? Przecież ja nie cierpię disco-polo. Naucz się czytać, debilu.
                                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 15.01.22, 11:04
                                                    schweppes1 napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Więc specjalnie dla repów specjalnej troski:
                                                    > > Wg ciebie co sytuacja krytyczna, to występuje w chuj ryzyko przewrócenia się /
                                                    > > niewyhamowania przez wysoki profil?
                                                    >
                                                    > Nie, baranie. Istnieje mała, aczkolwiek realna szansa, że ten margines bezpieczeństwa uratuje kiedyś życie twojej córce

                                                    Czyli zaprzeczyłeś, ale potwierdziłeś.

                                                    > > Czyli wg ciebie to najlepiej na gumkach od weków jeździć, bo wtedy w końcu buja
                                                    > > nie nie męczy i da się prosto na austostradzie pojechać?
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że nie. Tak jak lepiej nie jeździć na balonach od monster trucka, s
                                                    > tosując twoją idiotyczną analogię.

                                                    No to jak jest najlepiej, repie? Lepiej na 17 się trząść czy na 15 jechać?

                                                    > > > > Dobrze, że wypierdalasz stąd.
                                                    > > >
                                                    > > > Z forum? Chyba coś ci się pojebało w twoim ptasim móżdżku.
                                                    > >
                                                    > > Kontekstu nie trzymasz, repie. Pisałeś coś o kraju i nawiązując do tego napisał
                                                    > > em, że dobrze, że wypierdalasz.
                                                    >
                                                    > Ale przecież nadal będę pisał na forum, więc co to ma do rzeczy, przygłupie?

                                                    Znowu trzeba tłumaczyć repowi specjalnej troski: chuj mnie obchodzi forum - tu jesteś nieszkodliwy. Natomiast w kraju mógłbyś wyrządzić szkód - nawiązując do twojej oceny, że "jest jak jest", więc dobrze, że stąd wypierdalasz.
                                                    Jeszcze czegoś nie rozumiesz? Naprawdę trzeba cię prowadzić przez "meandry" prostego rozumowania za rączkę jak niepełnosprawnego umysłowo?


                                                    > > > Ale ja jestem sobie w stanie wyobrazić, jak jaram się disco-polo w innym wciele
                                                    > > > niu. Nie trzeba dużo wyobraźni do tego, serio. To dość prymitywny scenariusz. A
                                                    > > > le w tym wcieleniu się nie jaram, tylko czuję zażenowanie. Ale daleki jestem od
                                                    > > > krytyki, więc nie zakładam idiotycznego wątku "sens słuchania disco-polo", bo
                                                    > > > dyskusja o gustach jest bezsensowna.
                                                    > >
                                                    > > No to wielu krytyków muzycznych jeszcze tego nie odkryło. Ci szwajscarscy może
                                                    > > będą pierwszymi.
                                                    >
                                                    > Ale dlaczego mieliby to odkryć? Przecież ja nie cierpię disco-polo. Naucz się c
                                                    > zytać, debilu.

                                                    Ty sam nie rozumiesz, co piszesz, repie. Mowa o twoim "dyskusja o gustach jest bezsensowna", a nie o twoim guście. Jeżeli jest bezsensowna, to krytycy muzyczni nie mają nic do roboty.
                                                    Kurwa, chyba powinienem brać kasę za korepetycje dla ciebie, bo co chwila trzeba ci tłumaczyć, o czym jest mowa.
                                                    Dobrze, że stąd wypierdalasz - takich niedorozwojów tu nie trzeba (ciekawe, czy się teraz przynajmniej domyślisz, że nie chodzi o forum).




                                                  • schweppes1 Re: Sens dużych felg 15.01.22, 13:23
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > No to jak jest najlepiej, repie? Lepiej na 17 się trząść czy na 15 jechać?

                                                    Lepiej nie trząść się jak galareta na 15.

                                                    > Znowu trzeba tłumaczyć repowi specjalnej troski: chuj mnie obchodzi forum - tu
                                                    > jesteś nieszkodliwy. Natomiast w kraju mógłbyś wyrządzić szkód - nawiązując do
                                                    > twojej oceny, że "jest jak jest", więc dobrze, że stąd wypierdalasz.
                                                    > Jeszcze czegoś nie rozumiesz? Naprawdę trzeba cię prowadzić przez "meandry" pro
                                                    > stego rozumowania za rączkę jak niepełnosprawnego umysłowo?

                                                    Ale z ciebie przygłup. Przecież ja właśnie wyrządzę tu wielokrotnie więcej szkód zarówno zanim wyjadę jak i zdalnie, w trakcie pobytu, właśnie przez to, że muszę opuścić ten gnój, kretynie.

                                                    > Dobrze, że stąd wypierdalasz - takich niedorozwojów tu nie trzeba (ciekawe, czy
                                                    > się teraz przynajmniej domyślisz, że nie chodzi o forum).

                                                    Ale jakie kurwa stąd i jakie tu? U ciebie na chacie nie siedzę, ograniczony umysłowo narodowcu z koziej dupy. Ja "tu" będę regularnie. Mój pobyt "tu", tępy narodowcu, ma taki sam wpływ na ciebie jak twój na mnie, czyli żaden. Jesteś ultrasem wśród przygłupów i m.in. przez takich jak ty jest to tak paskudny do życia, wyludniający się kraj bez przyszłości, gdzie takie błazny jak ty robią rozprawki nt. czyichś wydatków, podczas gdy sam zmarnowałeś w chuj hajsu na Superba, jak typowy polski debil.

                                                    W sumie to nawet się cieszę, że nabiorę trochę oddechu, mając świadomość że takie tłuki są trochę dalej ode mnie. Zawsze to jakiś pozytywny efekt psychologiczny.

                                                    Polska - kraj w którym ludzie nieprodukujący/niesprzedający kół samochodowych zastanawiają nad cudzym wyborem kół samochodowych. Krytycy czyichś wolnych wyborów. Karykatura kraju wypełniona kompletnymi idiotami. Dzięki tobie to widzę, klimciu.
                                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 15.01.22, 14:48
                                                    schweppes1 napisał:

                                                    > > No to jak jest najlepiej, repie? Lepiej na 17 się trząść czy na 15 jechać?
                                                    >
                                                    > Lepiej nie trząść się jak galareta na 15.

                                                    Czyli 15 lepsze, bo na nich się nie trzęsie jak galareta. Na 17 się trzęsie.

                                                    >
                                                    > > Znowu trzeba tłumaczyć repowi specjalnej troski: chuj mnie obchodzi forum
                                                    > - tu
                                                    > > jesteś nieszkodliwy. Natomiast w kraju mógłbyś wyrządzić szkód - nawiązuj
                                                    > ąc do
                                                    > > twojej oceny, że "jest jak jest", więc dobrze, że stąd wypierdalasz.
                                                    > > Jeszcze czegoś nie rozumiesz? Naprawdę trzeba cię prowadzić przez "meandr
                                                    > y" pro
                                                    > > stego rozumowania za rączkę jak niepełnosprawnego umysłowo?
                                                    >
                                                    > Ale z ciebie przygłup. Przecież ja właśnie wyrządzę tu wielokrotnie więcej szkó
                                                    > d zarówno zanim wyjadę jak i zdalnie, w trakcie pobytu, właśnie przez to, że mu
                                                    > szę opuścić ten gnój, kretynie.

                                                    Po pierwsze, repie, gratulacje że w końcu zrozumiałeś, że nie chodzi o forum. Za którymś podejściem, ale i tak szybciej, niż obstawiałem.
                                                    Po drugie - dlaczego miałbyś wyrządzić szkody przed wyjazdem, a nie gdybyś pozostał?
                                                    I po trzecie - to samo w kwestii zdalnej. Cóż takiego zrobisz? Będziesz putinowskim trollem?


                                                    > > Dobrze, że stąd wypierdalasz - takich niedorozwojów tu nie trzeba (ciekawe, czy
                                                    > > się teraz przynajmniej domyślisz, że nie chodzi o forum).
                                                    >
                                                    > Ale jakie kurwa stąd i jakie tu? U ciebie na chacie nie siedzę, ograniczony umy
                                                    > słowo narodowcu z koziej dupy.

                                                    Czyli cofam gratulacje, bo rep nie pojął.
                                                    Tu, w kraju. Na chuj komu takie debile, jak ty.
                                                    I nie jestem narodowcem - ciekawe btw. że uznałeś to za obelgę.

                                                    > Ja "tu" będę regularnie. Mój pobyt "tu", tępy na
                                                    > rodowcu, ma taki sam wpływ na ciebie jak twój na mnie, czyli żaden. Jesteś ultr
                                                    > asem wśród przygłupów i m.in. przez takich jak ty jest to tak paskudny do życia
                                                    > , wyludniający się kraj bez przyszłości, gdzie takie błazny jak ty robią rozpra
                                                    > wki nt. czyichś wydatków, podczas gdy sam zmarnowałeś w chuj hajsu na Superba,
                                                    > jak typowy polski debil.

                                                    Rabat 18 tys., cena octavii. To nazywasz marnowaniem kasy?
                                                    Zwal sobie może, bo jak się patrzy jak toczysz pianę, to się żal ciebie robi. Tak - to już ten etap, że jesteś tak żenujący, że nawet nie jestem na ciebie zły.

                                                  • schweppes1 Re: Sens dużych felg 15.01.22, 23:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Po pierwsze, repie, gratulacje że w końcu zrozumiałeś, że nie chodzi o forum. Z
                                                    > a którymś podejściem, ale i tak szybciej, niż obstawiałem.

                                                    Od razu się domyślałem, że takiemu ograniczonemu umysłowo wieśniakowi jak ty może chodzić o sztucznie wytworzony twór jakim jest państwo, zwłaszcza że oświadczyłem wcześniej w innym temacie, że z niego wypierdalam, ale nie wynikało to z twojej idiotycznej wypowiedzi, więc sobie poużywałem.

                                                    > Po drugie - dlaczego miałbyś wyrządzić szkody przed wyjazdem, a nie gdybyś pozo
                                                    > stał?

                                                    Za karę, że banda polskich przygłupów głosowała na PiS.

                                                    > Czyli cofam gratulacje, bo rep nie pojął.
                                                    > Tu, w kraju. Na chuj komu takie debile, jak ty.
                                                    > I nie jestem narodowcem - ciekawe btw. że uznałeś to za obelgę.

                                                    Masz miliony kompletnych idiotów nawet głupszych od ciebie, na których zasiłki łożysz, ale to moja emigracja cię cieszy. To tylko pokazuje jakim ultrasem wśród przygłupów jesteś i z jakim ludzkim odpadem masz ochotę zostać.

                                                    > > Ja "tu" będę regularnie. Mój pobyt "tu", tępy na
                                                    > > rodowcu, ma taki sam wpływ na ciebie jak twój na mnie, czyli żaden. Jeste
                                                    > ś ultr
                                                    > > asem wśród przygłupów i m.in. przez takich jak ty jest to tak paskudny do
                                                    > życia
                                                    > > , wyludniający się kraj bez przyszłości, gdzie takie błazny jak ty robią
                                                    > rozpra
                                                    > > wki nt. czyichś wydatków, podczas gdy sam zmarnowałeś w chuj hajsu na Sup
                                                    > erba,
                                                    > > jak typowy polski debil.
                                                    >
                                                    > Rabat 18 tys., cena octavii. To nazywasz marnowaniem kasy?
                                                    > Zwal sobie może, bo jak się patrzy jak toczysz pianę, to się żal ciebie robi. T
                                                    > ak - to już ten etap, że jesteś tak żenujący, że nawet nie jestem na ciebie zły

                                                    "Rabat 18 tys." pokazuje jaką amebą intelektualną jesteś. Rabat kurwa od czego? Od ceny katalogowej nie mającej nic wspólnego z rynkową, będącej ceną transferową przemnożoną przez przelicznik z dupy? Kurwa, tępy przygłupie w odzieżowym też się cieszysz, że dziś przecena -50% od ceny z dupy?

                                                    Już sam fakt, że kupiłeś nowy samochód do celów prywatnych oznacza, że wyrzuciłeś gigantyczne pieniądze w błoto. Ale na pocieszenie rep ci powiedział, że masz "rabat 18 tys." i że cena jak nowsza generacyjnie Octavia bez rabatu. No kurwa taką ciemnotę może sobie dać wcisnąć wyłącznie polski bezzębny simpliklewer.

                                                    Nie da się opisać jak skrajnym przygłupem jesteś. Twoja głupota to prawdopodobnie efekt wybicia elit przez Hitlera i tłamszenie ich odrodzenia przez komunistów w PRL.
                                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 16.01.22, 11:49
                                                    schweppes1 napisał:

                                                    > > Po pierwsze, repie, gratulacje że w końcu zrozumiałeś, że nie chodzi o forum. Z
                                                    > > a którymś podejściem, ale i tak szybciej, niż obstawiałem.
                                                    >
                                                    > Od razu się domyślałem, że takiemu ograniczonemu umysłowo wieśniakowi jak ty mo
                                                    > że chodzić o sztucznie wytworzony twór jakim jest państwo, zwłaszcza że oświadc
                                                    > zyłem wcześniej w innym temacie, że z niego wypierdalam, ale nie wynikało to z
                                                    > twojej idiotycznej wypowiedzi, więc sobie poużywałem.

                                                    Tak samo poużywałeś, że dopiero za którymś razem zajarzyłeś coś, czego niby od razu się domyślałeś.
                                                    Swoją drogą - to ciekawe, na czym może polegać "używanie sobie" w kontekście robienia z siebie idioty.

                                                    > Masz miliony kompletnych idiotów nawet głupszych od ciebie, na których zasiłki
                                                    > łożysz, ale to moja emigracja cię cieszy. To tylko pokazuje jakim ultrasem wśró
                                                    > d przygłupów jesteś i z jakim ludzkim odpadem masz ochotę zostać.

                                                    Repie, ja tu będę płacił ok. 10% podatku + składka 530 / miesiąc. A ty w CH ile?

                                                    > > Rabat 18 tys., cena octavii. To nazywasz marnowaniem kasy?
                                                    > > Zwal sobie może, bo jak się patrzy jak toczysz pianę, to się żal ciebie robi. T
                                                    > > ak - to już ten etap, że jesteś tak żenujący, że nawet nie jestem na ciebie zły
                                                    >
                                                    > "Rabat 18 tys." pokazuje jaką amebą intelektualną jesteś. Rabat kurwa od czego?
                                                    > Od ceny katalogowej nie mającej nic wspólnego z rynkową, będącej ceną transfer
                                                    > ową przemnożoną przez przelicznik z dupy?

                                                    A jaki rabat by nie pokazywał, że jestem intelektualną amebą?
                                                    Zresztą - to była cena octavii już PO RABATACH.

                                                    > Już sam fakt, że kupiłeś nowy samochód do celów prywatnych oznacza, że wyrzucił
                                                    > eś gigantyczne pieniądze w błoto.

                                                    Dla takiego biedaka z mentalnością misiaczka, jak ty - może tak.

                                                    > Nie da się opisać jak skrajnym przygłupem jesteś. Twoja głupota to prawdopodobn
                                                    > ie efekt wybicia elit przez Hitlera i tłamszenie ich odrodzenia przez komunistó
                                                    > w w PRL.

                                                    Nie dość, że intelektualnie jestem od ciebie po prostu lepszy, to tak naprawdę sam odstajesz od średniej w dół. No chyba że totalnych obszczymurów się doda - wtedy byłbyś pewnie pośrodku.
                                                    Dodatkowo jesteś sfrustrowanym fiutkiem, który za 15 lat będzie się trząsł niczym corsa na 17".
                                                    Zastanawiam mnie tylko, na jakiej podstawie uważasz siebie za intelektualną elitę. Ty przecież jesteś jebanym repem.



                                                  • schweppes1 Re: Sens dużych felg 19.01.22, 21:25
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak samo poużywałeś, że dopiero za którymś razem zajarzyłeś coś, czego niby od
                                                    > razu się domyślałeś.
                                                    > Swoją drogą - to ciekawe, na czym może polegać "używanie sobie" w kontekście ro
                                                    > bienia z siebie idioty.

                                                    Oczywiście, że wiedziałem że nawiązujesz do mojego wyjazdu, ale korzystając z tego, że nie doprecyzowałeś, pokazałem jakim idiotą jesteś.

                                                    Zresztą do dziś do twojego tępego, nacjonalistycznego łba nie dotarło, że mój pobyt w PL nie ma żadnego wpływu ma Twoje życie, za to pobyt milionów patologia żyjących za Twoje pieniądze ma spory i oni tu prawie wszyscy zostaną, pajacu.

                                                    > > Masz miliony kompletnych idiotów nawet głupszych od ciebie, na których za
                                                    > siłki
                                                    > > łożysz, ale to moja emigracja cię cieszy. To tylko pokazuje jakim ultrase
                                                    > m wśró
                                                    > > d przygłupów jesteś i z jakim ludzkim odpadem masz ochotę zostać.
                                                    >
                                                    > Repie, ja tu będę płacił ok. 10% podatku + składka 530 / miesiąc. A ty w CH ile
                                                    > ?
                                                    Ja 17%, a ty o 10% + 530,- możesz zapomnieć w nowym wale. Pamiętaj, że pisowcy się dopiero rozkręcają.

                                                    > > > Rabat 18 tys., cena octavii. To nazywasz marnowaniem kasy?
                                                    > > > Zwal sobie może, bo jak się patrzy jak toczysz pianę, to się żal ci
                                                    > ebie robi. T
                                                    > > > ak - to już ten etap, że jesteś tak żenujący, że nawet nie jestem n
                                                    > a ciebie zły
                                                    > >
                                                    > > "Rabat 18 tys." pokazuje jaką amebą intelektualną jesteś. Rabat kurwa od
                                                    > czego?
                                                    > > Od ceny katalogowej nie mającej nic wspólnego z rynkową, będącej ceną tr
                                                    > ansfer
                                                    > > ową przemnożoną przez przelicznik z dupy?
                                                    >
                                                    > A jaki rabat by nie pokazywał, że jestem intelektualną amebą?
                                                    > Zresztą - to była cena octavii już PO RABATACH.
                                                    >
                                                    > > Już sam fakt, że kupiłeś nowy samochód do celów prywatnych oznacza, że wy
                                                    > rzucił
                                                    > > eś gigantyczne pieniądze w błoto.
                                                    >
                                                    > Dla takiego biedaka z mentalnością misiaczka, jak ty - może tak

                                                    Niezależnie o zarobków i mentalności, obiektywnie kupowanie nowego samochodu do prywatnego użytku to skrajnie idiotyczne marnotrawstwo, chyba że się trzepie w chuj km.

                                                    > > Nie da się opisać jak skrajnym przygłupem jesteś. Twoja głupota to prawdo
                                                    > podobn
                                                    > > ie efekt wybicia elit przez Hitlera i tłamszenie ich odrodzenia przez kom
                                                    > unistó
                                                    > > w w PRL.
                                                    >
                                                    > Nie dość, że intelektualnie jestem od ciebie po prostu lepszy, to tak naprawdę
                                                    > sam odstajesz od średniej w dół. No chyba że totalnych obszczymurów się doda -
                                                    > wtedy byłbyś pewnie pośrodku.

                                                    Nawet jakbyś sobie to powtarzał codziennie przed snem, prawda jest brutalna - jesteś przygłupem.

                                                    > Dodatkowo jesteś sfrustrowanym fiutkiem, który za 15 lat będzie się trząsł nicz
                                                    > ym corsa na 17".

                                                    Trząsł? Niby z jakiego powodu?

                                                    > Zastanawiam mnie tylko, na jakiej podstawie uważasz siebie za intelektualną eli
                                                    > tę. Ty przecież jesteś jebanym repem.

                                                    Nigdy się za taką nie uważałem, półanalfabeto. Za to Ciebie uważam za intelektualne dno - przecież jesteś jebanym simpliklewerem.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Sens dużych felg 20.01.22, 12:00
                                                    Szweps prawie Szwajcar pisze;
                                                    Niezależnie o zarobków i mentalności, obiektywnie kupowanie nowego samochodu do prywatnego użytku to skrajnie idiotyczne marnotrawstwo, chyba że się trzepie w chuj km
                                                    --
                                                    Jesyem.zaskoczony że poprę Klemensa, ale jedno jest pewne:
                                                    Jesteś aroganckim imbecylem. Niewazne czy w Polsce, Swajcarii czy Bangladeszu - będziesz na samym dole łańcucha pokarmowego. W dzieciństwie zrobili ci krzywdę - gdybys trafił do szkoły dla opóźnionych, dziś mógłbyś, szczęsliwy, sprawdzać w spółdzelini inwalidów stan srajtaśmy w kiblu.
                                                    Jedź, jak najszybciej, pogarszaj stan puli genowej poza Polską.
                                                  • hukers Re: Sens dużych felg 20.01.22, 12:47
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > Szweps prawie Szwajcar pisze;
                                                    > Niezależnie o zarobków i mentalności, obiektywnie kupowanie nowego samochodu do
                                                    > prywatnego użytku to skrajnie idiotyczne marnotrawstwo, chyba że się trzepie w
                                                    > chuj km
                                                    > --
                                                    > Jesyem.zaskoczony że poprę Klemensa, ale jedno jest pewne:
                                                    > Jesteś aroganckim imbecylem. Niewazne czy w Polsce, Swajcarii czy Bangladeszu -
                                                    > będziesz na samym dole łańcucha pokarmowego. W dzieciństwie zrobili ci krzywdę
                                                    > - gdybys trafił do szkoły dla opóźnionych, dziś mógłbyś, szczęsliwy, sprawdzać
                                                    > w spółdzelini inwalidów stan srajtaśmy w kiblu.
                                                    > Jedź, jak najszybciej, pogarszaj stan puli genowej poza Polską.
                                                    >

                                                    Schweppes chciał napisać "chyba, że się trzepie w chuj kasy" (nie km).
                                                  • schweppes1 Re: Sens dużych felg 20.01.22, 15:37
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > Szweps prawie Szwajcar pisze;
                                                    > Niezależnie o zarobków i mentalności, obiektywnie kupowanie nowego samochodu do
                                                    > prywatnego użytku to skrajnie idiotyczne marnotrawstwo, chyba że się trzepie w
                                                    > chuj km
                                                    > --
                                                    > Jesyem.zaskoczony że poprę Klemensa, ale jedno jest pewne:
                                                    > Jesteś aroganckim imbecylem. Niewazne czy w Polsce, Swajcarii czy Bangladeszu -
                                                    > będziesz na samym dole łańcucha pokarmowego. W dzieciństwie zrobili ci krzywdę
                                                    > - gdybys trafił do szkoły dla opóźnionych, dziś mógłbyś, szczęsliwy, sprawdzać
                                                    > w spółdzelini inwalidów stan srajtaśmy w kiblu.
                                                    > Jedź, jak najszybciej, pogarszaj stan puli genowej poza Polską.

                                                    Powiedział folkdojcz zjeep, jeden z największych przygłupów na forum, którego specjalnością jest opowiadanie bredni. No, tak pogarszam stan puli genowej, że pisowcy uznali mnie powyżej klasy średniej i postanowili mnie zrabować. Tą pulę genową widać po wynikach wyborów i wychodzi na to, że jest to patologia w skali światowej ze zjeepem na czele.
                                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 20.01.22, 15:46
                                                    schweppes1 napisał:

                                                    > Oczywiście, że wiedziałem że nawiązujesz do mojego wyjazdu, ale korzystając z t
                                                    > ego, że nie doprecyzowałeś, pokazałem jakim idiotą jesteś.

                                                    Ale co konkretnie pokazałeś? Napisałeś, że wcale nie opuszczasz forum, bo nie zajarzyłeś, że chodzi o twój wyjazd do CH.

                                                    > Zresztą do dziś do twojego tępego, nacjonalistycznego łba nie dotarło, że mój p
                                                    > obyt w PL nie ma żadnego wpływu ma Twoje życie, za to pobyt milionów patologia
                                                    > żyjących za Twoje pieniądze ma spory i oni tu prawie wszyscy zostaną, pajacu.

                                                    No właśnie podejrzewam teraz, że ma. Oczywiście statystycznie będzie to niewielki wpływ, ale po co nam pojeby twojego pokroju?

                                                    > > Repie, ja tu będę płacił ok. 10% podatku + składka 530 / miesiąc. A ty w CH ile?
                                                    > Ja 17%, a ty o 10% + 530,- możesz zapomnieć w nowym wale. Pamiętaj, że pisowcy
                                                    > się dopiero rozkręcają.

                                                    Jakoś konkretniej coś? Ty już wiesz, ile będę płacił? Podziel się wiedzą.
                                                    I pamiętaj, że to w temacie "łożenia na zasiłki". Ty będziesz łożył dużo więcej. Nie chcę ci tu za bardzo psuć podniosłego nastroju przed wyjazdem, ale podejrzewam, że tam też są zasiłki. Stwierdziłeś jednakże, że "łożenie na zasiłki" świadczy o byciu ultrasem wśród przygłupów.
                                                    Zatem ponowne gratulacje - właśnie sam sobie cepem w jaja zajebałeś.

                                                    > Niezależnie o zarobków i mentalności, obiektywnie kupowanie nowego samochodu do
                                                    > prywatnego użytku to skrajnie idiotyczne marnotrawstwo, chyba że się trzepie w
                                                    > chuj km.

                                                    Czyli nie pomogło "octavia zamiast superba", to teraz do km próbujesz się przyczepić, żałosny wieśniaku?
                                                    Marnotrawstwo to pojęcie względne - Lewandowski to pewnie i premiuma bym co roku wymieniał za 2-tygodniowe przychody.
                                                    Ale popatrzmy, jak to jest z tym "marnotrawstwem", bo widzę, żeś głupi niczym misiaczek.

                                                    W czasach, gdy kupowałem, auta traciły ok. 50% wartości w 4 lata. W kolejne 4 - kolejne 25% od wartości bazowej (WB).
                                                    Zatem - po 8 latach - utrata wartości to ok. 75%.
                                                    Gdybym zatem nie chciał starego samochodu, ale w miarę nowy, np. 4-latka, to zapłaciłbym 50% WB i po 4 latach sprzedał za 25% WB, tracąc 25% WB. Po kolejnych 4 latach (znowu zakup i sprzedaż), utrata kolejnych 25% WB - w sumie 50% WB.
                                                    Kupiłem jednak superba nowego, więc straciłem po 8 latach 80% WB, czyli 30% WB w porównaniu do kupowania 4-latka. Do tego rabat 18%, czyli straciłem 12%. A raczej STRACIŁBYM, bo po ostatnich podwyżkach cen superb 8-letni w ogłoszeniach stoi za 50% tego, za co go kupiłem.
                                                    Jak na 8 lat i klasę D nie jest źle - zaryzykowałbym nawet, że lepiej niż gdybym kupował używane.
                                                    A jednak mam samochód od nowości, wiem co z nim się działo, czy nie zajeżdżał go jakiś popierdolony rep itd. itp.
                                                    Pewnie sprzedam - jak poprzedni - wśród znajomych za cenę wyższą niż rynkowa.

                                                    Podsumowując - nie uważam, iżbym dopuścił się jakiegokolwiek marnotrawstwa, a tym bardziej skrajnie idiotycznego.

                                                    > Nawet jakbyś sobie to powtarzał codziennie przed snem, prawda jest brutalna - jesteś przygłupem.

                                                    W pyskowaniu masz praktykę, ale takich cienkich chujków jak ty łatwo usadzić, dając im proste, merytoryczne zadanie do rozwiązania.
                                                    Masz je wyżej - w temacie "marnotrawstwa". Wykaż się. Liczby są bezli

                                                    > > Dodatkowo jesteś sfrustrowanym fiutkiem, który za 15 lat będzie się trząsł niczym corsa na 17".
                                                    >
                                                    > Trząsł? Niby z jakiego powodu?

                                                    Z powodu wrodzonego pojebania i reagowania jak stary dziad, który nigdy nie miał porządnego blowjoba.

                                                    > Nigdy się za taką nie uważałem, półanalfabeto. Za to Ciebie uważam za intelektu
                                                    > alne dno - przecież jesteś jebanym simpliklewerem.

                                                    Mam swoje powody, dla których nie kupuję i nigdy nie kupię premiuma (nie chodzi o pieniądze).
                                                    Ty natomiast - choćbyś się zesrał - wyżej dupy nie podskoczysz i będziesz repem do końca swych dni. Bo za głupi jesteś na pracę umysłową.

                                                  • schweppes1 Re: Sens dużych felg 20.01.22, 17:05
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > schweppes1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Oczywiście, że wiedziałem że nawiązujesz do mojego wyjazdu, ale korzystaj
                                                    > ąc z t
                                                    > > ego, że nie doprecyzowałeś, pokazałem jakim idiotą jesteś.
                                                    >
                                                    > Ale co konkretnie pokazałeś? Napisałeś, że wcale nie opuszczasz forum, bo nie z
                                                    > ajarzyłeś, że chodzi o twój wyjazd do CH.

                                                    Napisałeś "stąd", co nijak nie sugeruje kraju (zwłaszcza na forum raczej nie obfitującym w nacjonalistów) a jedynie forum, więc udałem że nie wiem, iż chodzi o Twój wieśniacki prowincjonalizm.

                                                    > > Zresztą do dziś do twojego tępego, nacjonalistycznego łba nie dotarło, że
                                                    > mój p
                                                    > > obyt w PL nie ma żadnego wpływu ma Twoje życie, za to pobyt milionów pato
                                                    > logia
                                                    > > żyjących za Twoje pieniądze ma spory i oni tu prawie wszyscy zostaną, paj
                                                    > acu.
                                                    >
                                                    > No właśnie podejrzewam teraz, że ma. Oczywiście statystycznie będzie to niewiel
                                                    > ki wpływ, ale po co nam pojeby twojego pokroju?

                                                    Komu "nam", prymitywny zaściankowy wieśniaku? Co cię łączy z milionami tepych patoli oprócz tego że ich utrzymujesz?

                                                    > Jakoś konkretniej coś? Ty już wiesz, ile będę płacił? Podziel się wiedzą.
                                                    > I pamiętaj, że to w temacie "łożenia na zasiłki". Ty będziesz łożył dużo więcej
                                                    > . Nie chcę ci tu za bardzo psuć podniosłego nastroju przed wyjazdem, ale podejr
                                                    > zewam, że tam też są zasiłki. Stwierdziłeś jednakże, że "łożenie na zasiłki" św
                                                    > iadczy o byciu ultrasem wśród przygłupów.
                                                    > Zatem ponowne gratulacje - właśnie sam sobie cepem w jaja zajebałeś.

                                                    Gdzie tak napisałem, polanalfabeto?

                                                    W CH socjal jest znikomy, dlatego zabierają z pensji mniej niż 20%, a nie ponad 30 jak w polskim syfie.

                                                    > > Niezależnie o zarobków i mentalności, obiektywnie kupowanie nowego samoch
                                                    > odu do
                                                    > > prywatnego użytku to skrajnie idiotyczne marnotrawstwo, chyba że się trz
                                                    > epie w
                                                    > > chuj km.
                                                    >
                                                    > Czyli nie pomogło "octavia zamiast superba", to teraz do km próbujesz się przyc
                                                    > zepić, żałosny wieśniaku?
                                                    > Marnotrawstwo to pojęcie względne - Lewandowski to pewnie i premiuma bym co rok
                                                    > u wymieniał za 2-tygodniowe przychody.
                                                    > Ale popatrzmy, jak to jest z tym "marnotrawstwem", bo widzę, żeś głupi niczym m
                                                    > isiaczek.
                                                    >
                                                    > W czasach, gdy kupowałem, auta traciły ok. 50% wartości w 4 lata. W kolejne 4 -
                                                    > kolejne 25% od wartości bazowej (WB).
                                                    > Zatem - po 8 latach - utrata wartości to ok. 75%.
                                                    > Gdybym zatem nie chciał starego samochodu, ale w miarę nowy, np. 4-latka, to za
                                                    > płaciłbym 50% WB i po 4 latach sprzedał za 25% WB, tracąc 25% WB. Po kolejnych
                                                    > 4 latach (znowu zakup i sprzedaż), utrata kolejnych 25% WB - w sumie 50% WB.
                                                    > Kupiłem jednak superba nowego, więc straciłem po 8 latach 80% WB, czyli 30% WB
                                                    > w porównaniu do kupowania 4-latka. Do tego rabat 18%, czyli straciłem 12%. A ra
                                                    > czej STRACIŁBYM, bo po ostatnich podwyżkach cen superb 8-letni w ogłoszeniach s
                                                    > toi za 50% tego, za co go kupiłem.
                                                    > Jak na 8 lat i klasę D nie jest źle - zaryzykowałbym nawet, że lepiej niż gdyby
                                                    > m kupował używane.
                                                    > A jednak mam samochód od nowości, wiem co z nim się działo, czy nie zajeżdżał g
                                                    > o jakiś popierdolony rep itd. itp.
                                                    > Pewnie sprzedam - jak poprzedni - wśród znajomych za cenę wyższą niż rynkowa.
                                                    >
                                                    > Podsumowując - nie uważam, iżbym dopuścił się jakiegokolwiek marnotrawstwa, a t
                                                    > ym bardziej skrajnie idiotycznego.
                                                    >
                                                    > > Nawet jakbyś sobie to powtarzał codziennie przed snem, prawda jest brutal
                                                    > na - jesteś przygłupem.
                                                    >
                                                    > W pyskowaniu masz praktykę, ale takich cienkich chujków jak ty łatwo usadzić, d
                                                    > ając im proste, merytoryczne zadanie do rozwiązania.
                                                    > Masz je wyżej - w temacie "marnotrawstwa". Wykaż się. Liczby są bezli

                                                    Nikt tu nie mówi o 4-letnim, tępy imbecylu. Do standardowych prywatnych km można kupić znacznie starszy samochód z czołówki rankingów bezawaryjności, a nie jakaś podróbę szmelcwagena i to jeszcze nowa. Chyba że cena Superba to dla ciebie jak cena laptopa dla Kowalskiego, to oczywiście nadal marnotrawstwo, ale może już minimalnie mniej głupie.

                                                    > Z powodu wrodzonego pojebania i reagowania jak stary dziad, który nigdy nie mia
                                                    > ł porządnego blowjoba.

                                                    Nie mierz innych swoja miara, pajacu.

                                                    > Mam swoje powody, dla których nie kupuję i nigdy nie kupię premiuma (nie chodzi
                                                    > o pieniądze).
                                                    > Ty natomiast - choćbyś się zesrał - wyżej dupy nie podskoczysz i będziesz repem
                                                    > do końca swych dni. Bo za głupi jesteś na pracę umysłową.

                                                    Ale ja przestaje być niestety repem w kwietniu, polanalfabeto. Weź się wreszcie naucz czytać, simpliklewerku.

                                                    A handel b2b to jest praca umysłowa, leśny głupku. To nie bazar jak u ciebie na wsi. Ale ty jesteś zbyt ograniczony, żeby zrozumieć jak działa sprzedaż dóbr inwestycyjnych w przemyśle, dlatego takim cepom jak ty nawet nie tłumaczę jak wygląda np. proces wdrożenia linii technologicznej, bo jesteś na to zbyt ograniczony, tępy chamiku.

                                                    A pracę umysłową typowo zabiurkową w dziale R&D mam właśnie mieć niestety w CH (to jest moja branża, ale niższy tier), bo repem bez nativa lokalnego języka być nie mogę, ale coś zaproponuję na rynku CEE, bo nie mają go ogarniętego.
                                                  • schweppes1 Re: Sens dużych felg 20.01.22, 17:13
                                                    PS: Pokazałem, że jesteś ograniczonym umysłowo nacjonalistą - wszak czujesz jakaś więź z milionami patoli, których utrzymujesz, pisząc o sobie i nich "my". Gratuluję przyjaciół, tępy śmieciu. Właśnie z uwagi na "was" postaram się jak najrzadziej odwiedzać ten postkomuszy, mroczny kraik.
                                                  • klemens1 Re: Sens dużych felg 20.01.22, 17:44
                                                    schweppes1 napisał:
                                                    > Napisałeś "stąd", co nijak nie sugeruje kraju (zwłaszcza na forum raczej nie ob
                                                    > fitującym w nacjonalistów) a jedynie forum, więc udałem że nie wiem, iż chodzi
                                                    > o Twój wieśniacki prowincjonalizm.

                                                    Udałeś, że nie wiesz?
                                                    Po pierwsze, to wcale nie jest udawanie - nawet po udzieleniu ci wskazówki nadal nie wiedziałeś, o co chodzi (cytat):

                                                    > > > Dobrze, że wypierdalasz stąd.
                                                    > >
                                                    > > Z forum? Chyba coś ci się pojebało w twoim ptasim móżdżku.
                                                    >
                                                    > Kontekstu nie trzymasz, repie. Pisałeś coś o kraju i nawiązując do tego napisał
                                                    > em, że dobrze, że wypierdalasz.

                                                    Ale przecież nadal będę pisał na forum, więc co to ma do rzeczy, przygłupie?


                                                    Po drugie, gdybyś miał mi wytknąć mój wieśniacki prowincjonalizm, skorzystałbyś z okazji.
                                                    Zwyczajnie nie zajarzyłeś, nawet po podpowiedzi. Nie dość, że sfrustrowany jesteś, to jeszcze i głupi.

                                                    > > No właśnie podejrzewam teraz, że ma. Oczywiście statystycznie będzie to niewiel
                                                    > > ki wpływ, ale po co nam pojeby twojego pokroju?
                                                    >
                                                    > Komu "nam", prymitywny zaściankowy wieśniaku?

                                                    "Nam", czyli tym, którzy coś pożytecznego tu robią.
                                                    Dlatego dobrze, że takich niedorozwiniętych posrańców jak ty będzie jednego mniej.

                                                    > Co cię łączy z milionami tepych patoli oprócz tego że ich utrzymujesz?

                                                    To samo, co z tobą.

                                                    > > Jakoś konkretniej coś? Ty już wiesz, ile będę płacił? Podziel się wiedzą.
                                                    > > I pamiętaj, że to w temacie "łożenia na zasiłki". Ty będziesz łożył dużo więcej
                                                    > > . Nie chcę ci tu za bardzo psuć podniosłego nastroju przed wyjazdem, ale podejr
                                                    > > zewam, że tam też są zasiłki. Stwierdziłeś jednakże, że "łożenie na zasiłki" św
                                                    > > iadczy o byciu ultrasem wśród przygłupów.
                                                    > > Zatem ponowne gratulacje - właśnie sam sobie cepem w jaja zajebałeś.
                                                    >
                                                    > Gdzie tak napisałem, polanalfabeto?

                                                    Tu, sklerozo:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,20,173010321,173010321,Sens_duzych_felg.html?p=173027725
                                                    Masz miliony kompletnych idiotów nawet głupszych od ciebie, na których zasiłki łożysz, ale to moja emigracja cię cieszy. To tylko pokazuje jakim ultrasem wśród przygłupów jesteś

                                                    Jak na intelektualistę, to słabą masz pamięć.

                                                    > W CH socjal jest znikomy, dlatego zabierają z pensji mniej niż 20%, a nie ponad
                                                    > 30 jak w polskim syfie.

                                                    Mi zabierają jeszcze mniej niż tobie tam. Czyil to ty jesteś ultrasem wśród przygłupów.

                                                    > Nikt tu nie mówi o 4-letnim, tępy imbecylu. Do standardowych prywatnych km możn
                                                    > a kupić znacznie starszy samochód z czołówki rankingów bezawaryjności

                                                    Już ci pisałem, dlaczego nie chcę używanego. Bo np. jakiś pojebany rep mógł nim jeździć. A że trochę kasy mam (nie tyle, co jeep, ale więcej niż rep - cóż za rymowanka), to kupuję to, na co mam ochotę.

                                                    > a nie jakaś podróbę szmelcwagena

                                                    Tu już zaprzeczasz sam sobie - bo z jednej strony namawiasz do oszczędzania, a z drugiej chcesz, żeby przepłacać za "oryginał".

                                                    > A handel b2b to jest praca umysłowa, leśny głupku. To nie bazar jak u ciebie na
                                                    > wsi. Ale ty jesteś zbyt ograniczony, żeby zrozumieć jak działa sprzedaż dóbr i
                                                    > nwestycyjnych w przemyśle, dlatego takim cepom jak ty nawet nie tłumaczę jak wy
                                                    > gląda np. proces wdrożenia linii technologicznej, bo jesteś na to zbyt ogranicz
                                                    > ony, tępy chamiku.

                                                    Może jednak spróbuj mi wytłumaczyć? Ja tobie wytłumaczę, co ja robię. Ale najpierw musiałbyś trochę się pouczyć C++ do wersji 17, włącznie z move semantics, universal references, perfect forwarding, variadic templates, większością biblioteki std i podstawami z biblioteki boostowej.
                                                    To jak - próbujesz? Czy nadal w swojej naiwności myślisz, że robisz coś tak genialnego, że byle simpiklewer nie jest w stanie tego pojąć?


                                                    A tak wracając do tematu - wg ciebie należy się trząść na tych 17" godzinami, bo istnieje spore prawdopodobieństwo, że dzięki trardości opony hamowanie czy skręcanie będzie na tyle skuteczniejsze, że to faktycznie będzie miało znaczenie?