Dodaj do ulubionych

List Do Europy ws. samochodów

25.03.24, 17:31
Szef Renault - Luca de Meo - napisał płomienny „List Do Europy” na temat samochodów i sytuacji Europy kiedy Chiny zaczynają dominować na rynku i Amerykanie chronią też siebie.

autokult.pl/wyjasnia-jak-wygrac-z-chinami-list-od-topowego-menedzera,7008695810972576a
Co o tym sądzicie?
Moim zdaniem menedżerowi wynagradzanemu po bardzo kapitalistycznemu marzy się … socjalizm.
Jeszcze więcej europejskich regulacji, jeszcze bardziej wymuszanie regulowanie zachęty kary itp
Obserwuj wątek
    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 19:02
      Nie wiem na co Ty czekasz? Na Twom mejscu bym sie pkowal i wioslwal juz za wielka wode.
      5 lat sie omeczyl i przestal sie bac o swoja emryture czy przyszlosc i swoja i dzieci.

      Tu tez nie idealnie ale ciagle jeszcze jakos sie daje zyc.

      Europa ma przesrane i to juz w niedlugiej przyszlosci.
      Ta al EU z jej anty-demokratycznymi zasadami, zielony lad, wydatki na wojne z ruskimi, chinskie samochody, ukrainskie produkty rolne, skrocony tydzien pracy, demografia, biurokracja etc kladzie ekonomie na kolana w szybkim tempie i jakosc zycia podazy za tym szybko.
      I to nie ja mowie - Wasze madre glowy co to wiedza wiecej i lpeiej tak samo mowia
      www.youtube.com/watch?v=VXoN8YYkDo4&t=2165s


      • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 19:13
        Nie wybieram się do kraju trzeciego świata gdzie tylko korporacje i bogaci mają dobrze a większość osób nie ma podstawowych praw
        • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 20:03
          bywalec.hoteli napisał:

          > Nie wybieram się do kraju trzeciego świata gdzie tylko korporacje i bogaci mają
          > dobrze a większość osób nie ma podstawowych praw

          hehehehe .
          Pomyslales tylko ze jak Wroblewski podaje to przecietny amerykanin po zaplaceniu wszystkich rachunkow ma jeszcze $4.5k do wydania na co tam chce a wy tylko 1.5?

          A jakie to Wy macie "prawa" ktorych amerykanie nie maja?

          • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 20:21
            Zapomniałeś dodać że Te 3k różnicy przeciętnemu Amerykaninowi nie wystarczy na te rzeczy które Europejczyk ma za darmo: służbę zdrowia, brak gigantycznego rachunku w przypadku poważnej choroby, urlop i wykształcenie do poziomu wyższego. Sam rok studiowania to więcej niż 3k na miesiąc
            • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 20:31
              Engin a jeszcze jedno: wy też przegrywacie wojnę handlową z Chinami. Wasi producenci elektryków plajtują a Tesla - najbardziej prze hype’owana firma motoryzacyjna na świecie stracila około połowy na giełdzie.
              Oczywiście Bruksela i eurokraci a także prezesi europejskich producentów są temu współwinni bo od dekad podają Chińczykowi rękę, która zostanie zjedzona.

              Teraz należy po prostu zreformować unię, zlikwidować czerwony ład i wrócić do podstaw - czyli europejskiej wspólnoty węgla, stali, poszerzyć to o produkcję i it, złamać dyktat Niemiec i można dalej żyć.

              Europa to wciąż najlepsze miejsce do życia.
              • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 21:37
                bywalec.hoteli napisał:


                >
                > Europa to wciąż najlepsze miejsce do życia.

                Skoro tak uwazasz to nie ma dyskusji.


            • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 21:23
              bywalec.hoteli napisał:

              > Zapomniałeś dodać że Te 3k różnicy przeciętnemu Amerykaninowi nie wystarczy na
              > te rzeczy które Europejczyk ma za darmo: służbę zdrowia, brak gigantycznego rac
              > hunku w przypadku poważnej choroby, urlop i wykształcenie do poziomu wyższego.
              > Sam rok studiowania to więcej niż 3k na miesiąc

              Nie rozumiesz ze jakamerykanin za ta ekstra kase wykupi sobie dobre ubezpieczenie to ma i super , nieogranoczony dostep do sluzby zdrowia i ni ema juz rachunkow medycznych?.
              Przeliczlem to z rodzina i unas koszty leczeni i sluzby zdrowia sa nizsze niz u was. Roznca jedynie w tym ze wy musicie wykupic ubezpeczenie a my nie. Biedni maj za darmo a bogaci tyle ile chca za to placic. A ze skladki sa proporcjonalne do zarobkow wiec malo zrabiajacy placi malo.

              Z urlopami podobnie.
              Tobie zaklad garantuje miesiac urlopu i dla zaklady to jest koszt rowny temu ile miesiecznie zaklad na Tobie zarabia. I zeby nie wiem co to to koszt dla zakladu.
              U nas zaklad mowi ci ze masz 2 tygodnie "darmowego" plus jak wynegocjujesz (ja zawsze to torbilem) ekstra miesieczna pensje jako ekwiwalent na to abys sobie mogl wziac miesiac urlopu - kiedy ty chcesz ale mozesz nie barac a kase zatrzymac. I tu jest plus dla obu stron. A w sumie podwojny dla pracodawcy poniewaz to pracodawca decyduje kiedy i ile odpisac kosztow i jesli ty sie zdecyduejsz nie brac urlopu bezplatnego to ten miesiac odpracujesz a wiec zaklad wyjdzie na zero bo pracujac to odrobisz?.

              Jak liczysz studiowanie to pozwol sobie policzyc nie tylko kszt ale i zarobek na studiowniu poniewaz studiowanie to inwestycja.
              Po pierwsze mzoan tu studiowac dwu stopniowo - tzn polwe studiow zaliczyc na lokalnym collegu - ktory jest "prawie" za darmo i isc na na uniwersytet tylko na 2 lata. Albo moze isc na Stanowy ktory jest w miare dostepny dla kazdego. Do tego jest masa styppendiow i opcji .. Tak ze niewile jesy osob ktore naprzwed chca studiowac ale ich nie stac.
              No a jak ktos chce skonczys prestozowy to prosze bardzo ...Takie same szanse mam i ja i tym bo wasze do prestizowych raczej nie naleza?
              Studia lekarskie moze kosztuja i $500k ale lekarz po studiach zarabia na poczatek chyba $250k rocznie. A znajomy po 3 latach ma $600k jako chirurg mozgu.
              Pytanie jak wartosc maj studia kiedy wiekszosc je konczy?

              No a mam sasiadow co nie studiowali. Jeden pracowal jako zwykly elekrtyk i do tego pol zycia byl alkoholikiem. Po,i,o tego jest milionerem na emeryturze. Drugi pracuje jako hydraulik i zgarniamase kasy i jako 35 latek bije na glowe 90% tych co studowali a ze ma kilka zespolow to sam pracuje czysciej i lzej niz ty po studiach a sam decyzje ile chce pracowac. Ma wypasione auta, jacht, chalupe, niepracujaca zone i chyba wiecje jest z dziecmi na wykacjach niz pracuje a dla dzieci ma konta na oszczednosci na studia jak beda chcilay studiowac.

              Tak ze zaden z Twoich aregumentow jak sie tu mowi "nie trzyma wody" a stara prawda mowi ze nikt nie szanuje rzeczy ktore dostaje za darmo - pokaz ze to nieprawda?
              • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:14
                Kolesiowi po trzech latach to bym nie dal w gaciach sobie pogrzebac nie mowiac o mozgu
                Mialem ostatnio malo przyjemna kontuzje , moj bialy lekarz kolo 50tki wyslal mnie do bialego lekarza kolo 45, do prywatnego szpitala , kosztowalo mnie to 100euro z kieszeni i tyle , zrobione zajebiscie , szaraczek w stanach bylby 100 ale tysiecy w plecy i by wlasnie zastawial dom jak ma , srednia w usa brutto to 60k przed podatkami i wszystkimi oplatami , stany to dzisiaj jeden wielki bajzel i syf , powiedz no engin jakie sklepy czy cokolwiek jest otwarte na union square san fran , bo ciekaw jestem
                • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:50
                  bigzaganiaczzz napisał(a):

                  > Kolesiowi po trzech latach to bym nie dal w gaciach sobie pogrzebac nie mowiac
                  > o mozgu
                  > Mialem ostatnio malo przyjemna kontuzje , moj bialy lekarz kolo 50tki wyslal mn
                  > ie do bialego lekarza kolo 45, do prywatnego szpitala , kosztowalo mnie to 100e
                  > uro z kieszeni i tyle , zrobione zajebiscie , szaraczek w stanach bylby 100 ale
                  > tysiecy w plecy i by wlasnie zastawial dom jak ma , srednia w usa brutto to 60
                  > k przed podatkami i wszystkimi oplatami , stany to dzisiaj jeden wielki bajzel
                  > i syf , powiedz no engin jakie sklepy czy cokolwiek jest otwarte na union squar
                  > e san fran , bo ciekaw jestem

                  Nie bylema ani w SF ani LA od chyba 5 lat wiec nie wiem i mnie zupelnienie interesuje jakie tam sa sklepy.
                  U as yje sie dobrze, wygodnie, nikt sklepow nie zamyka pomimo ze kez ponoc kradna.

                  Byc moze sa miejsca gdzie jest w Stanach bajzel ale ja go ani nie widze ani mnie i mojej okolicy nie dotyczy.
                  Na pewno zyjme mi sie lepeiej, spokojniej i bezpieczniej niz wiekszosci ludziom w Europie

                  Szaraczek - sknera i cwaniaczek by dostal taki rachunek ale szaraczek myslacy rozsadnie i posiadjacy ubezpieczenie wlasciwe dla jego sytuacji to juz nie.
                  Tak ze takich nie nazywahj szaraczami ale racej gluptaskami co to oszczedali na ubezpieczeniach ludzac sie ze im nie beda nigdy potrzebne.
                  Zreszta szpitale musza kazdego przyjac i "wyleczyc" czyli postawic na nogi zeby wyszedl i nie wolno im nawet pytac o to kto i jak zaplaci zanim nie wypisuja.
                  A California daje nielaglom ubezpieczenie rzadowe za darmo.

                  Sto razy pisalem ale ci napisze ze ja place miesiczn skladke ubzepieczeniowa $170 i to mi pokrywa praktycznie wszytko na najwyzszym poziomie (serwisy, wizty, szpital i leki) .
                  Gdyby nie pokrywalo (tzn milabym udzial wlasny) to moje max roczne wydatki na cele medyczne sa $999. Czyli kiedy zaplace wiecej niz tyle to reszta juz mnie nie obchodzi.
                  Poniewaz nie place nic za wizyty i laboratoria i podstawowoe badania a leki ktore biore sa w 100% refudowane wiec w ubieglym roku nie doplacilem nic.
                  Pare lat temu zona byla w szpitalu 4 dni i koszt moj byl $90.
                  Ale mozna kupic ubezpieczenie z duzym udzialem wlasnym i o roznych profilach tak ze to ile kogo kossztuje to kazdy sam musi tym zarzdzac. Poniewaz w ubezpieczeniach mamy setki opcji wiec trudno byc specyficznym czy cokowiek generalizowac poza tym ze placisz tyle ile sobe zaplanowales.
                  Kiedy przez 4 lata nie pracowalem i kuplem sobie zupelnie prywatne to placlem na rodzine pelne ubezpieczenie za $270/mies i to musialem sie "starac" aby pokazac "wlasciwe" zarobki poniewaz gdybym mial wieksze to placilbym wiecej ale gdybym mial zerowe to by mnie wrzucono w ubezpieczenie rzadowe za grosze ale pracujace tak jak Polski NFZ.. tzn masz ograniczenia co, kiedy i za ile ale ja wolalem wiecej placic ale nie miec ograniczen.

                  Rzeczy za ktore musialbym zaplacic to SOR - $200, pogotowie $200, MR i CT $100. Za to nie musze kupwac ubezpieczen do podrozy poniewaz ubezpieczenie zwraca za wszyko nieplanowane. np leki na sraczke. Za ppobyt w polskim szpitalu zwrocili nawet nie zadajc tlumaczenia rachunkow - wystarczylo moje krotkie wyjasnienie za co to bylo.
                  • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:57
                    No tak cfaniaku ale myslacego szaraczka to by kosztowalo 1000$ miesiac z jego poteznej 5000 pensji na miesiac


                    U as yje sie dobrze, wygodnie, nikt sklepow nie zamyka pomimo ze kez ponoc kradna

                    Pogadamy za rok albo dwa jak nie daj Boze niuman wygra wybory prezydenckie


                    Poza tym dziadzia jestes na obama care , nie dotyczy to wiekszosci pracujacych amerykanow wiedz wybacz ale twoje opowiastki to bajania wasatego wujka z texasu
                    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:13
                      bigzaganiaczzz napisał(a):

                      > No tak cfaniaku ale myslacego szaraczka to by kosztowalo 1000$ miesiac z jego p
                      > oteznej 5000 pensji na miesiac
                      >
                      >
                      > U as yje sie dobrze, wygodnie, nikt sklepow nie zamyka pomimo ze kez ponoc krad
                      > na
                      >
                      > Pogadamy za rok albo dwa jak nie daj Boze niuman wygra wybory prezydenckie
                      >
                      >
                      > Poza tym dziadzia jestes na obama care , nie dotyczy to wiekszosci pracujacych
                      > amerykanow wiedz wybacz ale twoje opowiastki to bajania wasatego wujka z texasu

                      Nope.. Takiego z $5k pensji by kosztowalo polowe tego. $1000 toplacilby ktos kto zarabia duzo wiecej/

                      Pracujacy maja ubezpieczeni z zakladu ktore sa zwykle darmowe.
                      Obamacare jest dostepne dla absolutnie wszystkich ktorzy nie maja innych opcji albo preferuja Obamacare.

                      Ja jestem na Medicare - ubezpieczeniu emerytalnym tzn rzadowyma ale wybralem sobie opcje prywatna ktora ma swoje plusy dodatnie i ujemne. Dla mnie akurat same dodatnie. I moge te opcje zmieniac co rok.

                      To co ty czytasz i slyszysz to tyko skomlenie tych nieudacznikow co to nie kupili albo oszczedzili "bo mysleli ze im sie nie nie stanie".
                      Zauwaz tez ze to co jest na YT musi byc negatywne poniewaz tylko takie rzeczy maj klikanie.
                      Mam znajomych co to chcieli miec "pozytywny" kanal i szybko doszli do wniosku ze na tym kasy nie zrobia - negatywne sie klika. Ludzie kochaja widziec ze inni maja gorzej
                      • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 00:50
                        Co do zalewu negatywnosci to zgoda , tak jest , ale ja juz dawno to odrzucilem (jestem lepszy niz tvn owa tluszcza) interesuja mnie merytoryczne bez zbednych pierdol
              • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:31
                U nas też są właściciele firm budowlanych którzy zatrudniają innych i owszem mają kupe kasy z tego ale i biegają za tym od rana do wieczora. W stanach na pewno jest nie inaczej. Jakby ten twój sąsiad plumbing Company owner tylko siedział na wakacjach a nie gonił Jose i Felipe do roboty, to firma szybko by splajtowała.
                W końcu to Amerykanie wymyślili pracę od rana do wieczora nawet w biurach?

                Lekarzy nie porównuj bo nawet ci wasi muszą odrobić pańszczyznę w szpitalach jako stażyści itp, całodobowe dyżury itp.

                A chirurg mózgu w każdym kraju raczej ma dobrze finansowo ale wielki stres. U was chirurdzy nie piją?

                Opowiem anegdotkę: znajomy miał firmę z branży gastronomicznej: podawał wino i kawę. Na dwudniowym kongresie chirurgów w Poznaniu ponoć wydał 100 filiżanek kaw i 200 butelek wina 🙂
          • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 21:55
            engine8t napisał:

            to przecietny amerykanin po zaplaceni
            > u wszystkich rachunkow ma jeszcze $4.5k do wydania na co tam chce a wy tylko 1
            > .5?
            >
            > A jakie to Wy macie "prawa" ktorych amerykanie nie maja?
            >
            >

            Co to znaczy przeciętny? Bo chyba sam nie lubisz tego określenia
            • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:28
              trypel napisał:

              > engine8t napisał:
              >
              > to przecietny amerykanin po zaplaceni
              > > u wszystkich rachunkow ma jeszcze $4.5k do wydania na co tam chce a wy t
              > ylko 1
              > > .5?
              > >
              > > A jakie to Wy macie "prawa" ktorych amerykanie nie maja?
              > >
              > >
              >
              > Co to znaczy przeciętny? Bo chyba sam nie lubisz tego określenia
              >
              >

              Nie wiem kto to przecietny. Zakladam ze ktos kto tego uzywa ma jakas definicje i jest ona ustalona wg tych samych zasad? Podejrzewam ze to to samo co sredni ale niekoniecznie poniewaz "przecietny" chyba ma w sobie wecje niz czyst matematyczny numer.
              I rzeczywscie nie lubie tego okreslenia ale dla celow statystycznych byc moze jest to parametr bardziej albo mniej ? wlasciwy czy miarodajny niz okreslenia sredni?
              • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:31
                Nie wiesz co to ale używasz?
                To powiedz jeszcze jak ten przeciętny Amerykanin wybiera się na wakacje na zachodnie wybrzeże to ile przeciętnie dziennie potrzebuje?
                • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:59
                  trypel napisał:

                  > Nie wiesz co to ale używasz?
                  > To powiedz jeszcze jak ten przeciętny Amerykanin wybiera się na wakacje na zach
                  > odnie wybrzeże to ile przeciętnie dziennie potrzebuje?
                  >

                  Ja tego okreslenia "przecietny" nie wymyslilem - jak posluchasz tego video to to okreslnei ktorego uzywa Wroblewski za jakimis tam badaniami..

                  "Przecietnie" ok $300/dzien powinno wystarczyc na urlop w Kaliforni na calkime niezlym poziomie.
                  $100 za hotel, $100 na jedzenie w restaracjach i $100 na transport i inne pierdoly. Czyli za 10 dni wyda $3000 tzn tyle ile za te dwa tygodnie zarobi.
                  Gdybym chcial podrozowac "budzetowo" to bym spokojnie to zrobil za polowe tego.
                  • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:05
                    Endzin ty chyba zyjesz w alternatywnym swiecie, pokaz mi ten hotel za 100$ , juz nawet nie bede wnikal w biegajace szczury po pokoju, 150$ to ja placilem w 2008...
                    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:16
                      bigzaganiaczzz napisał(a):

                      > Endzin ty chyba zyjesz w alternatywnym swiecie, pokaz mi ten hotel za 100$ , j
                      > uz nawet nie bede wnikal w biegajace szczury po pokoju, 150$ to ja placilem w 2
                      > 008...
                      www.booking.com/hotel/us/harborview-inn-suites.html?aid=397656&label=duc511jc-1FCAEoggI46AdIM1gDaIkCiAEBmAExuAEXyAEP2AEB6AEB-AECiAIBqAIDuALM7oewBsACAdICJDVkYzg1MmQ0LTYzODEtNDg4Yi05NGQwLWVmN2YwMGFlYWEyMdgCBeACAQ&sid=577e562bb2d0a9e818fd48dd47ae4903&all_sr_blocks=5638201_361255582_2_0_0;checkin=2024-03-25;checkout=2024-03-26;dest_id=20015725;dest_type=city;dist=0;group_adults=2;group_children=0;hapos=3;highlighted_blocks=5638201_361255582_2_0_0;hpos=3;matching_block_id=5638201_361255582_2_0_0;no_rooms=1;req_adults=2;req_children=0;room1=A%2CA;sb_price_type=total;sr_order=popularity;sr_pri_blocks=5638201_361255582_2_0_0__7650;srepoch=1711404932;srpvid=6c8d9c7263bb002a;type=total;ucfs=1&#hotelTmpl
                      • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:16
                        Pokazales ale nie dzieki , nie chcialbym byc w tym miejscu nawet przez minute, jakies rozsadne hotele sa za 300$
                        • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:22
                          bigzaganiaczzz napisał(a):

                          > Pokazales ale nie dzieki , nie chcialbym byc w tym miejscu nawet przez minute,
                          > jakies rozsadne hotele sa za 300$

                          nie potrafisz szukac?
                          Kazdy ma swoj poglad na temat hoteli. Mnie nie interesuja co kto mysli o hoteleu poniewaz kazdy ma inne wymagania i oczekiwania.
                          • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:37
                            Wolalbym kontenerewy hotel robotniczy w Polsce niz te twoje cuda w ameryce po pisiont $
                            • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 02:08
                              bigzaganiaczzz napisał(a):

                              > Wolalbym kontenerewy hotel robotniczy w Polsce niz te twoje cuda w ameryce po p
                              > isiont $

                              OK. skoro juz wiemy czego szukasz to chyba mozna uwazac temat za zamkniety?
                        • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:37
                          bigzaganiaczzz napisał(a):

                          > Pokazales ale nie dzieki , nie chcialbym byc w tym miejscu nawet przez minute,
                          > jakies rozsadne hotele sa za 300$
                          www.booking.com/hotel/us/coronado-village-inn.html?aid=397656&label=duc511jc-1FCAEoggI46AdIM1gDaIkCiAEBmAEeuAEXyAEP2AEB6AEB-AEMiAIBqAIDuALCroiwBsACAdICJDRjOTJjNWE4LTMyNGEtNDgwZi1iMzIzLWJlMzVkNjc3OGE3OdgCBuACAQ&sid=577e562bb2d0a9e818fd48dd47ae4903&all_sr_blocks=63332108_295965050_0_1_0&checkin=2024-03-26&checkout=2024-03-27&dest_id=4602&dest_type=district&dist=0&group_adults=2&group_children=0&hapos=5&highlighted_blocks=63332108_295965050_0_1_0&hpos=5&matching_block_id=63332108_295965050_0_1_0&no_rooms=1&req_adults=2&req_children=0&sb_price_type=total&sr_order=popularity&sr_pri_blocks=63332108_295965050_0_1_0__32900&srepoch=1711413299&srpvid=f4b7040af3710064&type=total&ucfs=1&lang=en-us&soz=1&lang_changed=1#tab-main
                          • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:39
                            Jesli chodzilo ci o ten 3☆
                            Hotel Marisol Coronado
                            To pokazuje 335$
                            • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:48
                              Sprawdzilem hotel w ktorym bylem na wakacjach na florydzie za jakies 600-800$ na tydzien, nie do konca pamietam
                              www.hrs.com/en/hotel/hotel-margaritaville-beach-house-kw/a-167711/
                              Teraz pokazuje ponad 500 za dzien
                              • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 08:37
                                Akurat zapytałem endżina bo wczoraj gadałem z synem przyjaciela, on mieszka w Denver, jest jakieś 100lat młodszy od niego i powiedział że na przyzwoity urlop (bez szalenstw ale bez odmawiania sobie przyjemności) to 700-800 dziennie to taka konieczność. Czyli 10 tys na dwa tygodnie. Dwoje 30latkow z rocznym dzieckiem.
                                Endzin jest oderwany od rzeczywistości albo zatrzymał się 20 lat temu.
                                • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 09:06
                                  Endzin popełnia ten błąd, że myśli, że wszyscy w Stanach mają tak jak on. A on sam się przyznał, że nie jeździ na wakacje, bo mieszka blisko oceanu i gór. I myśli, że w Polsce jest nadal tak jak w roku 1980, kiedy on z tej Polski wyjechał.
                                  • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 18:07
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > Endzin popełnia ten błąd, że myśli, że wszyscy w Stanach mają tak jak on. A on
                                    > sam się przyznał, że nie jeździ na wakacje, bo mieszka blisko oceanu i gór. I m
                                    > yśli, że w Polsce jest nadal tak jak w roku 1980, kiedy on z tej Polski wyjecha
                                    > ł.

                                    Roznica pomiedzy Toba a enginem jest taka ze ty o USA praktycznie pojeci realanego nie masz bo nigdy na oczy nie widziales i wiesz jedyne to co wygogolasz a tam pisza ci co im klikanie potrzebne a to sie ma piszac rzeczy negatywne.

                                    Czy ty naprawde jestes taki durny czy udajesz przywolujac ten 80 rok jao okres odniesienia?
                                    Ja tego juz nie pamietam tak dobrze - jest to gdzies daleko i za mgla.
                                    Engine w odroznieniu od Ciebie Polske zna w miare dobrze i przed 80 tym i po poniewaz Polske odwiedza w miare regularnie, po Polsce podrozuje i zatrzymuej sie i u rodziny i w hotelach i wie jak zyja ludzi biedni, bogatsi oraz bardzo bogaci. Wie mniej wiecej ile zarabiaja, ile maj oszczeednosci i jak oraz na co wydaja poniewaz i takich i takich ma wsrod rodziny i przyjaciol.
                                    Tu - poza Waga, nikt tu piszacy nie potrafi ocenic nawet w przyblizenieu jak sie tu zyje poniewaz wszyscy maj pojecie z tzw "drugiej reki" a tu nalezy brac kilka poprawek pod uwage.

                                    Ci co przyjezdzaja z Polski na wakacje to w 90% procentach zachowuja sie wg takich samych std. Przylatuja na lotnisko, wynajmuja auto i przez 3 tygodnie zapierd aby objechac i "zobaczyc" polowe USA. I na zobavzeniu sie konczy i wszyscy maj budzet bo zawsze dyskusja zaczynaja sie "ile kosztuje" i jak i gdzi mozna taniej.
                                    Ale w dyskisjach to kazdy ma Hi standards i nie bedzie spal w hotelu za $100 bo to uraga ich ego..
                                    Widzialem ja podrozuja, gdzie sie zatrzymuja i jak jedza ludzie z Polski ktorzy sa bogatsi ode mnie.. - a sa i byli tu i tacy LOL

                                • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 17:35
                                  trypel napisał:

                                  > Akurat zapytałem endżina bo wczoraj gadałem z synem przyjaciela, on mieszka w D
                                  > enver, jest jakieś 100lat młodszy od niego i powiedział że na przyzwoity urlop
                                  > (bez szalenstw ale bez odmawiania sobie przyjemności) to 700-800 dziennie to ta
                                  > ka konieczność. Czyli 10 tys na dwa tygodnie. Dwoje 30latkow z rocznym dzieckie
                                  > m.
                                  > Endzin jest oderwany od rzeczywistości albo zatrzymał się 20 lat temu.
                                  >

                                  To nie engine jest oderwany ale ten mlody reprezentuje wlasnie to pokolenie ktore zyje dniem dzisiejszym i wydaja 2x tyle co zarabiaja. Zobaczymy jak beda cwierkac jak przyjdzie czas emerytury.
                                  $700-800 dziennie to GRUBA przesada i nie mam pojecie jak to wydac rozsadnie. Bo nierozasadnie zawsze mozna.
                                  K za $100-150 mozna zjesc naprawde niezly obiad w dobrej restauracji na dwoje.
                                  Za $300 ma sie calkime znosny hotel
                                  Wiec gdzie te nastepne $400?

                                  Ja do biednych raczej nie naleze ale moze nie potrafie "zyc na poziomie"? :)

                                  No pewnie ze mozna wynajmowac hotel za $500 i isc na obiad za $200 ale to robi sie wtedy kiedy sie jest w gornym 1% bogatych.
                                  Obok mam hotel gdzi nic kosztuje ponad $1000 i wcale nie swieci pustkami.
                                  Ale mozna i tak bedac nierozsadnym.

                                  Wszytko kwestia podejscia do zycia.
                                  Sa tacy co wydaj tyle na ile ich stac a inni wydaje tyle ile jest konieczne aby zaspokoic potrzeby.
                                  • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 20:05
                                    Ale teraz dokladnie piszesz to co on powiedzial
                                    Hotel 300
                                    Obiad 150
                                    Lunch 75
                                    Paliwo plus auto 100
                                    I masz 600
                                    A jskis step do parku, kawa, pamiatka..
                                    Ich stac. I maja bogatych rodzicow I dobre zawody
                                    • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 20:13
                                      A tak przy okazji szukajac hotelu pierwsze co robie na bookings to ustawiam minimum 8. Bo zycie i te wszystkie hotele jakie odwiedziłem nauczyły mnie ze poniżej będzie fatalnie. W Rumunii będę to miał za 40 euro a w Londynie za 200 funtów. A dzisiaj w Manchester na lotnisku w crowne plaza z 8.3 za 108 funtów. Świetny serwis i fajna młoda Polka która byłaby jeszcze fajniejsza gdyby nie przygoda z pszczolami
                                    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 21:30
                                      trypel napisał:

                                      > Ale teraz dokladnie piszesz to co on powiedzial
                                      > Hotel 300
                                      > Obiad 150
                                      > Lunch 75
                                      > Paliwo plus auto 100
                                      > I masz 600
                                      > A jskis step do parku, kawa, pamiatka..
                                      > Ich stac. I maja bogatych rodzicow I dobre zawody
                                      >

                                      To tak jak moje....
                                      Zarabiaja very duzo ale i rozpierd co sie da.. Od rodzicow nie biora wiec co mi do tego.
                  • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:06
                    Oczywiście na osobę. Te 300
                    Bo dwójki w dobrym standardzie za 100 usd to nie widzę na bookingu
                    • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:08
                      trypel napisał:

                      > Oczywiście na osobę. Te 300
                      > Bo dwójki w dobrym standardzie za 100 usd to nie widzę na bookingu

                      I dlaczego Engin liczy tylko 10 dni kiedy przyzwoity choć bez szału urlop trwa 2-3 tyigodnie?
                    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:14
                      trypel napisał:

                      > Oczywiście na osobę. Te 300
                      > Bo dwójki w dobrym standardzie za 100 usd to nie widzę na bookingu
                      >
                      W USa palci sie za pokoj wiec tyle samo za 1 czy 2 osoby
                    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:18
                      trypel napisał:

                      > Oczywiście na osobę. Te 300
                      > Bo dwójki w dobrym standardzie za 100 usd to nie widzę na bookingu
                      >
                      >
                      www.booking.com/hotel/us/la-quinta-sea-world.html?aid=397656&label=duc511jc-1FCAEoggI46AdIM1gDaIkCiAEBmAExuAEXyAEP2AEB6AEB-AECiAIBqAIDuALM7oewBsACAdICJDVkYzg1MmQ0LTYzODEtNDg4Yi05NGQwLWVmN2YwMGFlYWEyMdgCBeACAQ&sid=577e562bb2d0a9e818fd48dd47ae4903&all_sr_blocks=5775003_385965677_2_0_0;checkin=2024-03-25;checkout=2024-03-26;dest_id=20015725;dest_type=city;dist=0;group_adults=2;group_children=0;hapos=17;highlighted_blocks=5775003_385965677_2_0_0;hpos=17;matching_block_id=5775003_385965677_2_0_0;no_rooms=1;req_adults=2;req_children=0;room1=A%2CA;sb_price_type=total;sr_order=popularity;sr_pri_blocks=5775003_385965677_2_0_0__10728;srepoch=1711405066;srpvid=6c8d9c7263bb002a;type=total;ucfs=1&#hotelTmpl
                      • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:22
                        Opinia 5.9??? Znośny??
                        :D
                        Poniżej 8 w 10 stopniowej skali nie ma nawet co zaglądać. No i te 5.9 150 usd.
                        Te 300 to trzeba pomnożyć przez 2 jak nie 2.5 ;)
                        • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:26
                          trypel napisał:

                          > Opinia 5.9??? Znośny??
                          > :D
                          > Poniżej 8 w 10 stopniowej skali nie ma nawet co zaglądać. No i te 5.9 150 usd.
                          > Te 300 to trzeba pomnożyć przez 2 jak nie 2.5 ;)
                          >
                          >
                          No wiedzisz, Tego nie zadowolisz. Jak nie obraz to rama
                          Chcesz zyc na poziomie szampanskim za cene piwa?
                          W koncu to Kalifornia gdzi kazdy chce pryzjechac wiec nie rozumiem..
                          Mozesz sukac dalej od atrakcji w innych miejscach - np pol gdziny jazdy samoochodem i znajdziesz lepsze.
                          Ja wogolenie szukaleme tylko stracilem 15 sek na klkniecie.
                          • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:33
                            Chyba nie chodziło o zadowolenie tylko pytanie ile przeciętny Amerykanin potrzrbuje na urlop u ciebie
                            Jeśli akceptuje taki syf malarię jak w linku to też wiele o tej przeciętności mowi tym bardziej że to było i tak 50% drożej niż mówiłeś
                            Jeszcze pokaż taka knajpę gdzie za 100 się wyżywi (chyba że sam) na obiad i kolacje.
                          • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:37
                            Najtańszy przyzwoity w okolicy san Diego na jutro
                            www.booking.com/Share-BdE2Qr9
                            Powyżej 8, 4*, blisko plaży. 230 usd
                            • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:45
                              trypel napisał:

                              > Najtańszy przyzwoity w okolicy san Diego na jutro
                              > www.booking.com/Share-BdE2Qr9
                              > Powyżej 8, 4*, blisko plaży. 230 usd
                              >

                              I co z tego.. ??
                              Szukasz miejsca w najdrozszym chyba miejscu Californi.
                              Oczywiscie u Was "przecietnego" obywatela co to zarabia 6 tys stac na urlop w hotelu punktowany 8+ w srodku Rzymu czy Paryza bo taki kosztuje ?
                              Podejrzewam ze tez musi zaplacic ok te $230 co na wasze w PLN byloby 4x tyle co u nas w stosunku do zarobkow.
                              A wiec jesli nasz zarabiajacy zaplaci $230 za noc to znajdz dla waszego za 250 PLN w centrum Paryza i pokaz ile to bedzie punktow na bookingu
                              • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 07:33
                                W Paryżu? 2-3 x wiecej :)
                                Ale to ty podałeś lokalizację
                                Ja się tylko trzymałem
                                A pytanie było poboczne. I tylko pokazało ze nie do końca wiesz ile takie rzeczy u ciebie kosztują. Co zresztą jest normalne, też mnie ostatnio zaskoczyły ceny hoteli tam gdzie mieszkam
      • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 19:35
        Dlaczego zielony ład jest zielony?
        Bo jest niedojrzały
        A co będzie jak dojrzeje?
        To będzie czerwony.

        Tak jak z tym żartem ze zieloni w Europie są jak arbuzy
        • waga173 Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 20:54
          Lad w koncu bedzie czarny. Jak czarna porzeczka ktora jest czerwona bo jest jeszcze zielona.
          • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 21:26
            waga173 napisał:

            > Lad w koncu bedzie czarny. Jak czarna porzeczka ktora jest czerwona bo jest jes
            > zcze zielona.

            No w koncu to on zgnije chyba?
            • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:00
              Ładu nie bedzie bo sie wszystko rozpierdoli
              Slyszeliscie o referendum w Ire i upadku premiera ? Pewnie nie bo wam na tvn tego nie powiedzieli
            • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:00
              Endzin jak tam w cali , wzioles juz uchodzce do chaty ?
              • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 22:29
                bigzaganiaczzz napisał(a):

                > Endzin jak tam w cali , wzioles juz uchodzce do chaty ?

                Jakiego uchodzce? Nie , na razie zadnego. Trzymam miejsce dla bliskich i znajomych :)
                • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:02
                  Widzialem w telewizorni ze was zachecaja do wziecia jose czy tam miguela na chate , to sie pytam u zrodla jak to wyglada
                  • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 25.03.24, 23:21
                    bigzaganiaczzz napisał(a):

                    > Widzialem w telewizorni ze was zachecaja do wziecia jose czy tam miguela na cha
                    > te , to sie pytam u zrodla jak to wyglada

                    Nie wiem jak TV ty ogladasz - pewnie jakas ruska propagandowa, poniewaz ja tego nigdy nie widzialem i w mojej TV tego nie pokazuja ani nikogo nie zachecaja.
                    Uchodzcow - jak moze nie wiesz, pakuja w autobusy i wioza tam gdzie oni chca. DoNYC, Chicago czy gdzie tam jeszcze
                    • bigzaganiaczzz Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 01:01
                      Faktycznie pokrecilem
                      youtu.be/PePPRM6I-Ig?si=IqPy2utc1aY-xTIA
                      Ruska propaganda w postaci waszego gubernatora daje im darmowa sluzbe zdrowia , branie do domow to czikago i nyc
    • bolo2002 Re: List Do Europy ws. samochodów 26.03.24, 08:17
      Czytałem tego de Meo- to łabędzi spiew. mleko sie rozlało i Żółtki juz swoje robią i ekspansja sie zaczęła na Europę. A autorzy tej ekspansji w Brukseli-milczą, bo wiedzą co spieprzyli w Europie. i jak zabili europejska motoryzację.
      Jest tylko pytanie-czy Europejczycy te chńnskie "cacka" będą chcieli kupować i dużo zależy od Dacii. Jesli nowy Duster i inne , nowe modele będą miały konkurencyjne z Chinczykami ceny- wybiorą Dacię, bo serwis chinszczyzny jest niepewny/. oczywiscie chodzi mi o te tańsze modele a nie auta klasy premium.
    • bolo2002 Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 08:15
      Jeżeli nowe -podane ceny Dustera III-są prawdziwe-to Żółtki mogą się przekręcić. Bo Europejczyk przy podobnych cenach wybierze raczej Dacię-no i wtedy Żółtki mogą wracać do siebie. No i okarze się, że Dacia ratuje w Europie motoryzację.
    • galtomone Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 08:22
      bywalec.hoteli napisał:

      > Szef Renault - Luca de Meo - napisał płomienny „List Do Europy” na temat samoch
      > odów i sytuacji Europy kiedy Chiny zaczynają dominować na rynku i Amerykanie ch
      > ronią też siebie.
      >
      > autokult.pl/wyjasnia-jak-wygrac-z-chinami-list-od-topowego-menedzera,7008695810972576a
      > Co o tym sądzicie?
      > Moim zdaniem menedżerowi wynagradzanemu po bardzo kapitalistycznemu marzy się …
      > socjalizm.
      > Jeszcze więcej europejskich regulacji, jeszcze bardziej wymuszanie regulowanie
      > zachęty kary itp


      A tym czasem pracownicy innego koncernu w FR....

      moto.pl/MotoPL/7,175394,30830499,ile-zarobi-szef-stellantis-carlos-tavares-pracownicy-koncernu.html
      • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 08:36
        Ostateczną decyzję w kwestii wynagrodzenia szefa Stellantis Carlosa Tavaresa podejmie walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki Stellantis 16 kwietnia 2024 roku. Zdania analityków finansowych na temat tego, czy wyrażą zgodę na zarobki szefa koncernu w wysokości 100 tys. euro dziennie, są podzielone.
        • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 10:57
          Niemoralne kurna. Powinien wzrost wynagrodzenia tego Carlosa być skorelowany ze wzrostem wynagrodzenia pracowników.
          • galtomone Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 11:13
            bywalec.hoteli napisał:

            > Niemoralne kurna. Powinien wzrost wynagrodzenia tego Carlosa być skorelowany ze
            > wzrostem wynagrodzenia pracowników.

            Gdyby nie to, że siedzibę firmy w sumie łatwo przenieść z X do Y i ciężko takie prawo globalnie uchwalić, to zarobki prezesa powinny być jakąś wielokrotnością tych najniższych w firmie w ryzach jakiegoś sensownego przelicznika %. Wiec jak Prezes chce o X więcej to i sprzątaczki muszą. Z tym, że najniższe podnosiłby % a swoje kwotowo o to ile wzrosły najniższe.
          • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 11:33
            Chyba raczej z wynikami firmy.
            A szczęśliwy i zmotywowany pracownik lepiej pracuje więc wyniki dostarcza lepsze.
            • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 14:39
              Zależy jak traktować wyniki firmy. Bo jeśli zwolnił tysiące pracowników i sprzedał np. fabrykę, to wyniki zapewne będą wysokie. Jednak to zysk pozorny.
              • trypel Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 14:56
                Uważasz że rada nadzorcza nie potrafi odróżnić manipulacji od realnych wyników? To chujowa firma albo państwowa
              • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 18:38
                bywalec.hoteli napisał:

                > Zależy jak traktować wyniki firmy. Bo jeśli zwolnił tysiące pracowników i sprze
                > dał np. fabrykę, to wyniki zapewne będą wysokie. Jednak to zysk pozorny.

                Zapominasz - a moze nie woesz? ze pracownaik sie niczym nie rozni od klucza i maszyny - jedno i drugie to tzw " "Resource" potrzebny do wykonania zadan.
                Ktos rozlicza Zarzdzajacego ile kuczy czy komuterow kupil a ile zutylizowal czy wymienil na tansze ale rownie uzyteczne i skuteczne
                • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 19:11
                  Engin, przeceniasz rolę, znaczenie i wpływ prezesów na działanie ich firm. Większość z nich można by zastąpić małpą lub chat GPT. To tylko kukły na stanowisku
                  • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 19:39
                    nie masz pojecia, tak jak zawsze.

                    CEO jest od wykonania planu, ktory mu zostal powierzony przez zarzad i akcjonariuszy.
                    • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 19:50
                      marekggg napisał:

                      > CEO jest od wykonania planu, ktory mu zostal powierzony przez zarzad i akcjonar
                      > iuszy.

                      Pierdolisz Marku jak zwykle. CEO - to prezes zarządu - więc również zarząd ma on pod sobą. Nad sobą nie ma akcjonariuszy tylko radę nadzorczą (która może a nie musi składać się z przedstawicieli akcjonariuszy bo może mieć również przedstawicieli pracowników czy dawnych prezesów) i to przed nią przede wszystkim on odpowiada. Natomiast w dobrze zorganizowanej firmie jego wpływ nie jest wcale nadzwyczajny.
                      • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 21:26
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > marekggg napisał:
                        >
                        > > CEO jest od wykonania planu, ktory mu zostal powierzony przez zarzad i ak
                        > cjonar
                        > > iuszy.
                        >
                        > Pierdolisz Marku jak zwykle. CEO - to prezes zarządu - więc również zarząd ma o
                        > n pod sobą. Nad sobą nie ma akcjonariuszy tylko radę nadzorczą (która może a ni
                        > e musi składać się z przedstawicieli akcjonariuszy bo może mieć również przedst
                        > awicieli pracowników czy dawnych prezesów) i to przed nią przede wszystkim on o
                        > dpowiada. Natomiast w dobrze zorganizowanej firmie jego wpływ nie jest wcale na
                        > dzwyczajny.

                        Ty nie rozumiesz jak to pracuje.
                        W wielu firmach prezes jest rowniez Sefem Rady Nadzorczej... Tzn CEO & Charman of the Board

                        A oni wszyscy maja nad soba akcjonariuszy poniewaz to Ci na nich glosuja i oczekuja wynikow.

                        Zreszta jak w kazdym biznnesie - Naczelnym Bosem jest nie CEO , nie Szef Rady nadzorczej ale klient poniewaz on decyduje o tym czy forma bedzie istniec czy nie.


                        • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 21:44
                          engine8t napisał:

                          > Ty nie rozumiesz jak to pracuje.
                          > W wielu firmach prezes jest rowniez Sefem Rady Nadzorczej... Tzn CEO & Charman
                          > of the Board

                          Mylisz pojęcia.

                          Zarząd: board /board of directors. Szefem zarządu jest prezes zarządu (CEO - Chief Executive Officer, Chairman of the board, chairman of the board of directors). Niektóre firmy rozdzielają stanowsko CEO i chairmana, wtedy CEO jest poniżej chairmana. Nie do końca rozumiem sens takiego rozdzielenia, podejrzewam, że taki CEO jest wynajętym wołem pociągowym do prowadzenia firmy ale pod karnym okiem zarządu :)

                          Nad zarządem jest:
                          Rada nadzorcza: Supervisory board. Ona powołuje i odwołuje prezesa i członków zarządu, a także rozlicza regularnie zarząd z wyników, realizacji celów, aprobuje wydatki itp.

                          Akcjonariusze mają o tyle wpływ, że mając członków rady nadzorczej mogą np. odwołać prezesa jak akcje poleciały w dół z powodu złych decyzji.

                          Dziwię się Tobie Engin, że tyle lat pracując w dużych korporacjach nie pojąłeś różnicy między zarządem a radą nadzorczą. Ale może już zapomniałeś ;)
                          • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 22:46
                            bywalec.hoteli napisał:

                            > engine8t napisał:
                            >
                            > > Ty nie rozumiesz jak to pracuje.
                            > > W wielu firmach prezes jest rowniez Sefem Rady Nadzorczej... Tzn CEO & C
                            > harman
                            > > of the Board
                            >
                            > Mylisz pojęcia.
                            >
                            > Zarząd: board /board of directors. Szefem zarządu jest prezes zarządu (CEO - Ch
                            > ief Executive Officer, Chairman of the board, chairman of the board of director
                            > s). Niektóre firmy rozdzielają stanowsko CEO i chairmana, wtedy CEO jest poniż
                            > ej chairmana. Nie do końca rozumiem sens takiego rozdzielenia, podejrzewam, że
                            > taki CEO jest wynajętym wołem pociągowym do prowadzenia firmy ale pod karnym ok
                            > iem zarządu :)
                            >
                            > Nad zarządem jest:
                            > Rada nadzorcza: Supervisory board. Ona powołuje i odwołuje prezesa i członków z
                            > arządu, a także rozlicza regularnie zarząd z wyników, realizacji celów, aprobuj
                            > e wydatki itp.
                            >
                            > Akcjonariusze mają o tyle wpływ, że mając członków rady nadzorczej mogą np. odw
                            > ołać prezesa jak akcje poleciały w dół z powodu złych decyzji.
                            >
                            > Dziwię się Tobie Engin, że tyle lat pracując w dużych korporacjach nie pojąłeś
                            > różnicy między zarządem a radą nadzorczą. Ale może już zapomniałeś ;)

                            Ja wogole niczego tu nie musialem pojmowac no i masz racje wszytko zapomnialem.
                            Ja w korporacjach pracowalem, czsami musilem cos tam zreferowac do Prezydenta czy CEO a zdzrzlao sie ze i razem pilismy i to niezle :) a na pewno z nimi bylem "na Ty"

                            Kiedys milaem fajne zdzarzenie ktore pamietam w szczegolach poniewaz po tym mialem pelne portki strachu ze sobie narobilem bigosu.
                            Przyjeto mnie do duzej juz firmy i w pierwszy dzien jak zwykle nic sie nie robi i najwaziejsze aby sie zaposnac z burkiem, wiedziec gdzie sa drzwi wejsciowe, gdzi jest biuro bosa, gdzie sa sekretarki ktore beda nas wspomagac i oczywiscie gdzie sa kible i najwazniejsze gdzie jest "kafeteria".
                            No wiec poszedlem sobie wzac kawe - i tu jak zwykle sa maszyny i smaobosluga oraz zasada ze tek kto wyprozni baniaczek robi nowy...
                            No wiec ja wylalem prawie do konca i za mna wszedl facet co to wylal ostantio krople.
                            Widzac mnie mowi "O widze ze mnie wrbiles w robieni kawy...OK... (smieje sie).
                            i Chyba ze jestes nowy bo cie jeszcze nie widzialem?
                            - no tak , to moj pierwszy dzien i juz wiem ze jak sie nie chce robic kawy to nalezy zpstawic pol kubka w baniaczku.
                            Ten sie rozesmial...
                            Przedstawil sie po imieniu "Jestem Bob" .
                            No to ja mu powiedzialem swoje imie
                            No i on - robiac kawe, w przyjazny sposob zaczyna pytac co tu robie, kto jest moim bosem, skd przybywam etc...
                            No i jak skonczyl to ja go pytam

                            "No jak mnie juz przepytales to powiedz co ty tu robisz?
                            A on mowi - w zasadzie to nic?
                            A ja
                            - no jak to przeciez kawe robiles?
                            - on mowi - bo mnie sprytnie w to wrobiles.... i sie rechocze. "ale to mozna uznaac za przydatna ceche.. "
                            Rozesmial sie i mowi "no tak, Sekretarka dzis chora wiec sam musze.."

                            No wiec ja dalej - "OK a jaka to masz to pozycje od nicnierobienia"?
                            A on mowi...
                            - O ja tu tylko jestem CEO i zeruje oraz licze na takich jak ty zeby nic nie robiac miec niezle platna prace"

                            No i tak poznalismy sie z CEO i od tego czasu on pamietal mnie i moje imie..


                            Wracjac do Korporacji


                            U nas nie ma "Rady Nadzorczej" ale jest chyba jej odpowiednik - Board of Directors na czele ktorego stoi Chairman of the Board.
                            Chairman i czlonkowie "rady" maja w zasadzie te same prawa z tym ze Chairman jest tym ktory prowadzi zebrania i zajmuje sie administarcja oraz odpowiada w imieniu Board.

                            Board wybiera COE oraz powoluje Prezydenta ponewaz kazda frma (prywatna czy "publiczna" z godnie z prawem musi miec Prezydenta i sekretarza a reszta funkcji juz tak jak sibie ustala.
                            A jak firma "idzie na rynek" - czyli sprzedjae swoje akcje na giledzie to wtedy musi miec bardziej sformalizowany zarzad i BoD

                            Funkcja CEO/President to juz ludzie - kierownictwo bezposrednia zarzadzajacych firma.

                            Board - jako przedstawiciel akcjonariuszy, w zasadzie decyduje kto ma zarzadzac firma i ma w swoim skladzie ludzi z innych - czesto zuplenie innych branzy, firm ktorzy zwykle maj praktyke w zarzdzniu firmami i moga pomoc w ustawianu jest na wlasciwych torach.
                            Board spotyka sie na regularych spotkaniach - kwaartalnych zwykle gdzie analizuje wyniki firmy czyli rozlicza CEO/Prezydenta z wynikow i ustala warunki wynagrodzenia oraz pomaga.doradza w decyzjach aby firma osiagla wlasciwe wyniki
                            Nie zarzadza on jednak firma a jedynie moze sugerowac pewne pociagniecia i dyktowac kierunki czy wazne zmiany w kierunkach.
                            Board zwykle pozostaje "w cieniu" i np kwartalne sprawozdania do akcjonariuszy robi CEO albo Prezydent (po wczesniejszych konsulatcjach z Board)

                            COE jest glownym zarzadzajacym czy nadzorujacym zarzad firmy od strony biznesowej i prawnej i ta funkcja jest ponad funkcja Prezydenta czy Prezydentow (w duzych korporacjac moga byc oddzilay i kazdy bedziemial wlasnego prezydenta) czy Vice - Presidentami - w mniejszych.
                            I COE to biznesmen niekoniecznie fachowiec w dziedzinie ale fachowiec w zarzadzaniu czy reorganizacjach, polaczeniach z innymi formami etc
                            Prezydent to zwykle osoba znajaca biznes i zajmujac sie day-to -day operations

                            I teraz moze byc ze CEO/President to jedna osoba a nawet President/COE i Charman moze byc jedna osoba (co jest troche dyskusyjne prawnie ale ciagle stosowane)


                            Jak sie z tym nie zgadzasz to to co napsales jest prawda i jej sie trzymaj LOL
                            • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:01
                              engine8t napisał:

                              > U nas nie ma "Rady Nadzorczej" ale jest chyba jej odpowiednik - Board of Direc
                              > tors na czele ktorego stoi Chairman of the Board.

                              To macie inaczej. Z ciekawości sprawdziłem np. IBM i rzeczywiście widzę Board a nie widzę Supervisory Board.
                              www.ibm.com/investor/governance/meet-the-board
                              Ale Board of Directors - to zarząd właśnie a nie rada nadzorcza.

                              Fajnie to wikipedia tłumaczy:
                              "Corporate governance varies between countries, especially regarding the board system. There are countries that have a one-tier board system (like the U.S.) and there are others that have a two-tier board system like Germany and the majority of the European countries.

                              In a one-tier board, all the directors (both executive directors as well as non-executive directors) form one board, called the board of directors.

                              In a two-tier board there is a separate management board i.e., board of directors (all executive directors and all non-executive directors) and a separate governance board i.e. council of delegates (all executive delegates and all non executive delegates). The council of delegates representing the governance board is the equivalent of the management board i.e. board of directors of a single-tier board, while the chairman of the management board is reckoned as the company's chief executive officer and managing director. These 03[clarification needed] positions are held by the same individual. "

                              Skoro u Was rady nadzorcze nie obowiązują, to zwracam honor :)

                              Poza tym fajna historia z tym CEO co zrobił kawę.
                  • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 21:12
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > Engin, przeceniasz rolę, znaczenie i wpływ prezesów na działanie ich firm. Więk
                    > szość z nich można by zastąpić małpą lub chat GPT. To tylko kukły na stanowisku

                    Bzdury opowiadasz - delikatnie mowiac.
                    Moze u was tak jest ale nie tutaj.
                    Tych chyba nie rozumiesz roli i znaczenia preesow?
                    Szef nie musi byc ani techniczny ani sie znac na tym co robi ale musi umiec to sprzedac i do dobrze.
                    Zobacz na Apple.
                    Wozniak byl dobrym inzynierem a Jobs sprzedawal buty w sklepie..
                    • vogon.jeltz Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:14
                      > Zobacz na Apple.
                      > Wozniak byl dobrym inzynierem a Jobs sprzedawal buty w sklepie..

                      Akurat to dość ambiwalentny przykład, bo Jobs znany był z wpierdalania się w takie detale jak design jakiejś ikonki.
                      • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:57
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > Zobacz na Apple.
                        > > Wozniak byl dobrym inzynierem a Jobs sprzedawal buty w sklepie..
                        >
                        > Akurat to dość ambiwalentny przykład, bo Jobs znany był z wpierdalania się w ta
                        > kie detale jak design jakiejś ikonk

                        Wtedy kiedy powstawala Apple?
                        Wtedy to on podpierd projekt myszki od Xerox.

                • vogon.jeltz Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:13
                  > Zapominasz - a moze nie woesz? ze pracownaik sie niczym nie rozni od klucza i maszyny -
                  > jedno i drugie to tzw " "Resource" potrzebny do wykonania zadan.

                  I właśnie dlatego wyhodowaliście u siebie najbardziej chujową formę kapitalizmu ze wszystkich krajów jako tako rozwiniętych.

                  I nie, pracownik nie jest tylko "resource" potrzebnym do wykonania zadań. Jedna cecha zasadniczo go odróżnia od klucza i maszyny. Jestem ciekaw, czy dojdziesz - jaka?
                  • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:28
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Zapominasz - a moze nie woesz? ze pracownaik sie niczym nie rozni od kluc
                    > za i maszyny -
                    > > jedno i drugie to tzw " "Resource" potrzebny do wykonania zadan.
                    >
                    > I właśnie dlatego wyhodowaliście u siebie najbardziej chujową formę kapitalizmu
                    > ze wszystkich krajów jako tako rozwiniętych.
                    >
                    > I nie, pracownik nie jest tylko "resource" potrzebnym do wykonania zadań. Jedna
                    > cecha zasadniczo go odróżnia od klucza i maszyny. Jestem ciekaw, czy dojdziesz
                    > - jaka?

                    No taka ze klucz nie ma pretensji jak sie go wypierd przez okno bo sie zuzyl czy wyszczerbil a maszyne jak sie zuzyje czy stanie niepotrzebna to mozna czasami odsprzedac ?

                    Ja tam ni emam pretensji to tego systemu. Wiedzilaem jak pracuje i co nalezy robic albo czego nie robic aby nie byc zaskoczonym.
                    Wystarczy sie postawic w roli tego z drugiej strony.
                    Jak potrzeb ludzi do pracy to sie ich przyjmuje i placi a jak ni epotrzeba to sie ch zwalnia i nie placi poniewaz niby dlaczego zaklad ma ponosci duze ryzyko i koszty a pracownik nie?

                    System jest fair.
                    Zatrudniam ciebie i oferuje ci warunki ile i za co ci zaplace a ty mozesz je przyjac albo nie.
                    I tak sie robi na kazdym poziomie - od tego co ci wnesie wegile dopiwnicy, skosi trawe czy wybuduje dom?
                    I jak przyjmiesz warunki i ci sie nie podoba to mozesz z dnia na dzien powiedziec - Sorry..
                    A ze w rzeczywistosci to tak zle nie wyglada poniewaz konkurencja pracuje wiec przyjmujac musisz dbac o pracownika wg jego "wartosci"
                    Zaklad teoretycznie tez moze ci powiedziec od jutra nie pracujesz i ci nie place ale zasada jest ze nikt tego nie robi i dostajesz co najmniej 2 tyogodnie wypowiedzenia a na wyzszych szczeblach i wiecej i odprawe.
                    To co sie dzieje w Europi nie pozwal na prowadzenie i "manewrowanie" swoim zakladem i srodkami jakie masz do dyspozycji.
                    I jesli ludzi to zrozumieja to nie ma problemu.
                    Problem jest wtedy kiedy ludzi uwazja ze im sie "nalezy" i jak on pracuja do D i zaklad traci to wina zakladu i ten ma im placic?
                    Zreszta nie wiem czy nasz system jest az taki zly. W Polsce przeciez ludzi ciagle zatrudniaj na czas ograniczony, okresy probne etc.. A to jak sie ludzi traktuje w pracy to nie wspomne.
                    Niby powinni traktowac ludzi "po ludzku" a ludzkosci w traktowaniu niewiele...dyscyplina wiezienna.
                    Osobiscie preferuja nasz system zarzadzania "resources"
                    • vogon.jeltz Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:42
                      > No taka ze klucz nie ma pretensji jak sie go wypierd przez okno bo sie zuzyl czy
                      > wyszczerbil a maszyne jak sie zuzyje czy stanie niepotrzebna to mozna czasami
                      > odsprzedac ?

                      No i nie zgadłeś - ale też nie spodziewałem się, że dojdziesz, jaka to różnica. Otóż różnice są dwie.

                      Po pierwsze: pracownik, oprócz tego, że wytwarza produkt, jest także konsumentem. Dla kogoś te dobra są produkowane. Jeśli nie będzie miał pieniędzy, bo prezesunio dostanie premię za udaną restrukturyzację i cięcie kosztów, to produktu po prostu nie kupi. To rozumiał już Henio Ford 100 lat temu.

                      Po drugie: przynajmniej w demokracji pracownik jest także wyborcą. Ja wiem, że demokrację macie tam u siebie jaką macie i przez zaszłości historyczne ni chuja nie da się tego naprawić, ale wkurwiona cięciem kosztów przez prezesuńciów i rzesza byłych już pracowników to wymarzony elektorat dla rozmaitych faszyzujących populistów.
                      • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 28.03.24, 00:17
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > No taka ze klucz nie ma pretensji jak sie go wypierd przez okno bo sie zu
                        > zyl czy
                        > > wyszczerbil a maszyne jak sie zuzyje czy stanie niepotrzebna to mozna cza
                        > sami
                        > > odsprzedac ?
                        >
                        > No i nie zgadłeś - ale też nie spodziewałem się, że dojdziesz, jaka to różnica.
                        > Otóż różnice są dwie.
                        >
                        > Po pierwsze: pracownik, oprócz tego, że wytwarza produkt, jest także konsume
                        > ntem
                        . Dla kogoś te dobra są produkowane. Jeśli nie będzie miał pieniędzy, b
                        > o prezesunio dostanie premię za udaną restrukturyzację i cięcie kosztów, to pro
                        > duktu po prostu nie kupi. To rozumiał już Henio Ford 100 lat temu.
                        >
                        > Po drugie: przynajmniej w demokracji pracownik jest także wyborcą. Ja wiem, że
                        > demokrację macie tam u siebie jaką macie i przez zaszłości historyczne ni chuja
                        > nie da się tego naprawić, ale wkurwiona cięciem kosztów przez prezesuńciów i r
                        > zesza byłych już pracowników to wymarzony elektorat dla rozmaitych faszyzującyc
                        > h populistów.

                        To dobre dla teoretykow.
                        Wyatarczy pracownikom dac 10% upustu na produkty firmy i beda konsumentami.
                        Ja zawsze bylem konsumentem swoich firm.. bo za produkt nie plcilem

                        A z ta demokracja i wyborami to nie przesadzaj.

                        Ja jak stapnalem an ta ziemie obiecana to juz po paru miesiach juz zauwazyem ze ten system to zadna demokracja bo po pierwsze mozesz glosowac ale kto zostanie wybrany to juz ma niewile do czynienia z tym nakogo ty glosujesz ale kto dostaje kase od lobbystow. I do tego ten system rozni sie tym ok komuny w ktorej wyjchalem ze w komunie uzywano czarnej propagandy w ktora nikt nie wierzyl a tu bialej w ktora wiekszsc wierzy.

                        W komunie za gloszenie prawd niezgodnych z polityka rzadu od razu puklai do ciebe agneci i dostawales po lbie a tu mzesz sobie gadac ile chcesz dopoki nikt cie nie slucha.
                        Ale jak masz duzo sluchaczy to tez sie pojawia gosc mowiac "wiecie, rozumiecie , jak nie przestaniecie to znikniecie".
                        Dodatkowo komuna zrobila sobie ogromny disservice ksztalcac i upolityczniajac ludzi korzy widza i rozumieja co oni robia.

                        Tu sie ksztalci politycznych glupkow ktorych TV wodzi za nos jak chce i jak sie chce zebrac tlumy to wystarczy oglosic ze w centrum miasta beda dawac Hotdoga i Coke za $0.25 i tlumy masz gwarantowane.

                        A madrych i wyksztalconych sie kupuje juz gotowych, dobrze im sie placi i ci zwykle maja w D polityke.

                        A no i mamny swiatowe uniwersytety rzeciez?
                        No mamy np taki Standford University np. kszalci "super fachowcow" ? Absolutnie odwrotnie.
                        To skad maja takie sukcesy?
                        A stad ze wmowiono wszystkim ze Stanford robi z ciebie najwiekszego fachowaca i robi sie im rozne organizacje na uczelni aby byli ze soba zwiazani kolezensko i dzili to manie ego i potem jak na pozycji lidera jest absolwent Stnafordu to on zatrudnia przede wszytkish swoich ze swojej uczelni.
                        I to nie jest wcale nielgalne czy zle widzinae - kamrateri w koncu jest norma i nawet zaleceniam bo lepiej sie pracuje z kolegami niz obcymi?.
                        A kiedy studiujesz na innych uczelniach to kazda ocene masz wpisana - na Stanfordzie tylko dobre , zle poprawiasz na dobre i dlatego wszyscy absolwenci koncza z super ocenami i maja dobre prace na pozycjach decydentow.
                        A wiec warto skonczyc Stanford? Jak najbardziej...
                        • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 28.03.24, 09:07
                          A to fajnie napisałeś Engin. O tej demokracji i Stanfordzie.
                          • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 28.03.24, 17:23
                            bywalec.hoteli napisał:

                            > A to fajnie napisałeś Engin. O tej demokracji i Stanfordzie.

                            No ale wystarczy sie tym nie przejmowac, fakty zaakceptowac albo sie z nimi pogodzic, AIPAC-owi sie nie narazac i jest kool :)
                            • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 29.03.24, 12:38
                              :)
                              AIPAC to chyba cie od dawna ma na celowniku ;)
                              • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 29.03.24, 17:46
                                bywalec.hoteli napisał:

                                > :)
                                > AIPAC to chyba cie od dawna ma na celowniku ;)

                                AIPAC i IRS maja to wspolne ze zajmuja sie tylko tymi na ktorych mozna cos zarobic a wiec ani jedna ani druga instytucja raczej mna sie nie zajmuje.
                                • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 29.03.24, 20:24
                                  Jak masz hajs to można zawsze na tobie zarobić 🙂
                                  • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 31.03.24, 01:56
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > Jak masz hajs to można zawsze na tobie zarobić 🙂

                                    o wlasnie ze nie mozna na mnie zarobic poniewaz oficjalnie ja zadnemu z nich nei jestem nic winien a IRS w zasadzie to ostatnio mi placi a do katolikow sie nie przyczepiaja bo w sumie to ich czlowiek jest naszym krolem? :)
          • dodekanezowiec Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 13:52
            bywalec.hoteli napisał:

            > Niemoralne kurna. Powinien wzrost wynagrodzenia tego Carlosa być skorelowany ze
            > wzrostem wynagrodzenia pracowników.

            Kwota bazowa. Mnoznik. I tyle.
            Przeciwnicy powiedzą- że to jest przeciw prawom rynku. A ja trochę wątpię że tu działają prawa rynku. Raczej jakieś dziwne układy właśnie.
          • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 18:34
            bywalec.hoteli napisał:

            > Niemoralne kurna. Powinien wzrost wynagrodzenia tego Carlosa być skorelowany ze
            > wzrostem wynagrodzenia pracowników.

            I tak na pewno jest - tyle ze odwrotnie proporcjonalane.
            Zadaniem jego nie jest robic pracownikow zadowolnymi ale udzialowcow.
            • vogon.jeltz Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:16
              > I tak na pewno jest - tyle ze odwrotnie proporcjonalane.
              > Zadaniem jego nie jest robic pracownikow zadowolnymi ale udzialowcow.

              Był u was taki koleś, Henry Ford się nazywał. Poza faszystowskimi sympatiami miał parę ciekawych koncepcji, np. w kwestii robienia pracowników zadowolonymi.
              • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:37
                vogon.jeltz napisał:

                > > I tak na pewno jest - tyle ze odwrotnie proporcjonalane.
                > > Zadaniem jego nie jest robic pracownikow zadowolnymi ale udzialowcow.
                >
                > Był u was taki koleś, Henry Ford się nazywał. Poza faszystowskimi sympatiami mi
                > ał parę ciekawych koncepcji, np. w kwestii robienia pracowników zadowolonymi.

                Rozni bywaja. Google dawal jesc i spac mogles i pranie za darmo robic i zone z dziecmi zaprosic na lunch na koszt firmy. Urlopy bez ograniczen sa coraz popularniejsze etc..
                I to nie robi prawo ale rynek.
                I wszedzie tam gdzi sa zwiazki zawodowe to zaklady kiepsko przeda.
                Bo np do zmiany zarowki potrzeba 3 osoby w tym 2 kwalifikowane.

                Nie wiem skad ludziom przychodza takie pomysly do glowy ze jak ja ma swoj biznes i ryzykuje wszytko co mam, zapierd latami po 16 godzin i ryzykuje wszytko w zyciu to moim obowiazkiem jest sie dzielic z tym co przychodza na godzine, robia swoje i ida domu a jak firam ada to za darmo pracowac nie beda.. Czyli zyski na spolke a straty moje?
                Jak zatrudniasz ogrodnika to ten bedzie narzkal ze Ty jestes milioonerem a jemu placisz $20/godzine za trzymanie ogrodu w porzadku i to nie jest fair poniewaz w koncu on sie przyczynia do tego zeby poprawic Tobie jakosc zycia?
                • vogon.jeltz Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:44
                  Albo masz swój biznes i ryzykujesz wszystkim co masz - albo masz spółkę. To są dwie zupełnie odmiienne formy działalności w sensie odpowiedzialności.
                  • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 28.03.24, 00:27
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Albo masz swój biznes i ryzykujesz wszystkim co masz - albo masz spółkę. To są
                    > dwie zupełnie odmiienne formy działalności w sensie odpowiedzialności.

                    W spolce negocjujesz kontrakt - ile przynisiesz firmie zarobkow i ile za to dostaniesz w formie roznych wyngrodzen a takze jakie beda nagrody za "nadrobki".
                    Kontrakt negocjujesz rowniez ile masz czasu na sukces i ile dostanie zadoscuczynienia jak sie firma rozmysli.
                    Tak ze czasami bardzije si eoplaca byc zwolnionym. Wszytko to ryzyko i kwestia negocjowaneych kontraktow.

                    Moze ja jestem/bylem po stonie "winnych" czy pracodawcow poniewaz korzystalem praktycznie w kazdej z firm z tego ze moje darmowe akcje rosly bomialem i akcje i partycypowalem w "profit sharing" badz w formie bonusow badz dodatkowych akcji (po znizkowych cenach albo za darmo oczywscie) i milaem w D ile za to placili CEO. Wazne bylo ile ja zarobilem na tym ze firma pokazywala dobre wyniki i ze zaklad uwazal ze ja sie do tego przyczynilem. Ale przyczynialem sie juz jako "zwykly" inzynier.
                    • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 28.03.24, 00:36
                      Trzeba tez brac pod uwage ze mamy inny punkt widzenie chocby dlatego ze my tutaj przyzwyczailismy sie do brutalnego kapitalizmu a Wy w Europie do kalitalistycznego socjalizmu,
                      Ja sie szybko przyzwyczailem do brania za siebie odpowiedzilanosci na kazdym kroku i kierunku i np przyjmujac prace kiedy mnie pytano - co jest typwym, jak widze swoje kariere i pozycje np za 5 lat, to zawsze mowilem ze oczekuje ze zdobede dodatkowe kwalifikacje aby napisac sobie taki paragraf na Resume ktory bedzie duzo wart na rynku.. Albo jak to pytal potencjalny szef to mowilem ze chce byc na jego pzycji.
                      I to zawsze bylo odbierane pozytywnie bo znaczylo mniej wiecej ze pomoge jemu w awansie a on mnie pociagnie....takich ludzi kazdy chce miec pod soba.
          • engine8t Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 18:36
            bywalec.hoteli napisał:

            > Niemoralne kurna. Powinien wzrost wynagrodzenia tego Carlosa być skorelowany ze
            > wzrostem wynagrodzenia pracowników.

            A co ciebie tak boli ile kto zarabia? Zarabia tyle na ile on i firma sie zgodzili?
        • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 15:21
          widze ze oprocz trypla to by kazdy rownal w dol.

          komuno wroc.

          moze taki bywalec pamieta na kogo glosowal i ile zarabial prezes z pcimia? zreszta mianowany przez jego partie, czyli socjalistow
          • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 16:21
            Właśnie o to chodzi Marku. Skoro tacy prezesi i zarządy jak Tavares w kapitalistyczny sposób wynagradzają głównie siebie a nie pracowników, na tych wykonują zwolnienia i oszczędności, to dlaczego w socjalistyczny sposób jęczą do Brukseli i rządów państw o utworzenie różnych chroniących koncerny regulacji jak pan de Meo? Dlaczego jak te koncerny tracą to w socjalistyczny sposób wyciągają rękę do kieszeni podatnika po ratunek?

            Nie wiem ile Obajtek zarabiał i nie potrafię ocenić jego kompetencji, ale na pewno nie 170 mln złotych na rok a kierował największą firmą w Polsce, jedyna na liście Fortune 500 Global, przynosząca duże zyski mimo iż paliwo było w Polsce jednym z tańszych w Europie.
            • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 16:23
              …swoją drogą nieco dziwne jest kiedy o komunie opowiada kpiąco człowiek od lat utrzymujący się z europejskiej eurokomuny w Brukseli zamiast pracy w prywatnej firmie?

              Gdzie tu sens i spójność? 🤔
              • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 19:40
                bylo sie wiecej uczyc. tez bys mogl.
                • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 19:51
                  marekggg napisał:

                  > bylo sie wiecej uczyc. tez bys mogl.
                  Ale ja wcale bym nie chciał i wcale ci nie zazdroszczę siedziec i żyć w miejscu, którego nie lubisz. Chodzi mi o to żebyś nie mówił o komunię, socjalizmie jak to eurokomuna ci płaci.
            • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 19:38
              zawsze mozesz kupic odpowiednia liczbe akcji i sie dogadac z innymi akcjonariuszami, ze to niemoralne.

              ale akcjionariuszom chodzi o dywidendy. i maja w dupie ile kto zarabia, bo to sa tylko jakies koszty dzialalnosci.

              jeszcze ci do ekonomisty duzo brakuje.
              • dodekanezowiec Re: List Do Europy ws. samochodów 27.03.24, 23:14
                Kwestia gdzie indziej. Ja tam nikomu nie bronie dużo zarabiać. Tyle że niech nie pierdacza później że "firemka ubożuchna" i ma że wszystkim pod górkę. W przypadku Stellantisa w.rwiajace jest podejście firmy z Puretechem. I taki dobrze zarabia.
                • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 28.03.24, 01:46
                  dodekanezowiec napisał:

                  > Kwestia gdzie indziej. Ja tam nikomu nie bronie dużo zarabiać. Tyle że niech ni
                  > e pierdacza później że "firemka ubożuchna" i ma że wszystkim pod górkę.

                  co ma stellantis do renault?


                  W przyp
                  > adku Stellantisa w.rwiajace jest podejście firmy z Puretechem. I taki dobrze za
                  > rabia.

                  akcjonariusze sa zadowoleni? jezeli tak, to jest jak jest.
    • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 30.03.24, 22:05
      A oto efekt działania durniów z Brukseli:

      motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-rekordowy-wiek-samochodow-w-europie-tak-zle-jeszcze-nie-bylo,nId,7420406
      • marekggg Re: List Do Europy ws. samochodów 31.03.24, 00:01
        a co to jest "Europa"?

        bo Estonia i Grecja to nie Europa.

        bywalcu, mozesz poprawic statystike - kup dwa nowe samochody co 2-3 lata. przeciez cie stac.
        • bywalec.hoteli Re: List Do Europy ws. samochodów 31.03.24, 00:07
          Marku a Słowacja 🇸🇰 i Bruksela to Europa? Bo idąc twoim tokiem myślenia to nie.
          Oba kraje Grecja i Estonia są w Europie, w Junii Jewropiejskiej, w NATO.
          Nie, nie stać mnie żeby co 2-3 lata kupować auto za 200k. Ani nie mam chęci wywalać tak dużo na kupe blachy tylko żeby zrobić dobrze koncernom i durnej Brukseli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka