marekggg 11.07.25, 13:33 Bringing a tipple or two? You can take up to four cans of beer or a bottle of wine per person. Read our onboard alcohol policy. Eurostar. no chyba z tego limitu niezkorzystam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vogon.jeltz Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 13:47 > To daj mnie. Zawsze wkurwia mnie to używanie "mnie" w znaczeniu "mi", a już szczególnie pojeby zapluwające się, że od "mi" nie rozpoczyna się zdania. "Mnie" to dopełniacz lub biernik. "Mi" to celownik. Odpowiedz Link Zgłoś
waga170 Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 13:58 Mje dawali dwojke z gramatyki i piatke ze spiewu za nute mi. Wiesz, do re mi fasola kot pierdolil Karola. Odpowiedz Link Zgłoś
nousecomplaining Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 14:39 > Zawsze wkurwia mnie to używanie "mnie" w znaczeniu "mi"... Język to twór żywy, ciągle się zmienia, a w tym konkretnym przypadku chodzi formy akcentowane i nieakcentowane, stwierdzenie typu "Mnie" to dopełniacz lub biernik. "Mi" to celownik jest po prostu błędne. bookowska.pl/kiedy-piszemy-mi-a-kiedy-mnie/ Odpowiedz Link Zgłoś
waga170 Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 14:46 Sprzedaj to MNIE a nie jemu, DAJ mi to a nie sprzedawaj. Przynajmniej tak by sie powiedzialo "u nasz w Warsiawie". Podobnie jak "jemu" i "mu" czy "tobie" i "ci". Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 15:40 Pewnie masz rację, ale to tylko dwodzi, jakim chujowym językiem jest język polski. Forma "akcentowana" / "nieakcentowana" - w porządku (oprócz tego coś "fantastycznego" do zrozumienia dla obcokrajowców). Tylko problem jest właśnie z tym, że "akcentowany" celownik pokrywa się z innymi przypadkami zaimka "ja". Zwróć uwagę, że dla "ty", "on", które też mają dwie formy celownika, ten problem nie występuje, a dla "ona", "ono/to", "my", "wy", "oni" - w ogóle nie ma rozróżnienia "akcentowana" / "niekacentowana". Co jasno dowodzi, że jest to rozróżnienie po damski chuj i należy dążyć do jego wyeliminowania. Polacy wszystko potrafią spierdolić, nawet zaimki. Odpowiedz Link Zgłoś
nousecomplaining Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 15:44 > Polacy wszystko potrafią spierdolić, nawet zaimki. Tu pełna zgoda, w spierdalaniu wszystkiego jesteśmy miszcze nad miszczami. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 13:49 vogon.jeltz napisał: > > To daj mnie. > > Zawsze wkurwia mnie to używanie "mnie" w znaczeniu "mi", a już szczególnie poje > by zapluwające się, że od "mi" nie rozpoczyna się zdania. "Mnie" to dopełniacz > lub biernik. "Mi" to celownik. Mnie to jest obojętne. Mi w zasadzie też. vogon.jeltz kiedyś napisał: > Ty nie bądź taki semantyk, benek. Ty zaś nie bądź takim analizatorem składniowym badającym gramatyki, bo zostaniesz oskarżony o parserstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
waga170 Re: mozna? - mozna! 13.07.25, 23:23 Vogon, odpowiedni (tylko w kwestii mi-mnie) moment filmiku znajdziesz sam:) www.youtube.com/shorts/ZIxk6orayM0 Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 14:07 Można? Moszna! A tak bardziej serio - jak lubię alkohol, to akurat w podróży wydaje mi się on bez sensu. Chyba na ostatnie kilkanaście lat jedno piwo w Warsie wypiłem (po dość stresującej wizycie w DC i zakupieniu w ostatniej chwili jednego z ostatnich miejsc w "jedynce", bo to piątek był i w "dwójce" nie było już nic wolnego). Na studiach to inna sprawa - pamiętam, że raz na obóz wziąłem ze sobą 8 piw i "krówkę" słowackiego Nicolausa z poprzedniego wyjazdu, mieliśmy cały przedział w dwójce (ciapong do Wrocławia) i już w Kielcach kolega musiał wyskoczyć na postoju i dokupić, bo zabrakło. Tak to jest, jak jeden pomyśli, a pić nagle chcą wszyscy 😝 Odpowiedz Link Zgłoś
waga170 Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 14:13 Ja raz niechcacy zauwazylem jak w Warsie gosciu lyzka wazowa przez lejek nalewal z banki cos zoltego do butelek z napisem Zywiec. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 14:19 waga170 napisała: > Ja raz niechcacy zauwazylem jak w Warsie gosciu lyzka wazowa przez lejek nalewa > l z banki cos zoltego do butelek z napisem Zywiec. No ja samodzielnie ciapongami jeździłem dopiero od wczesnych lat 90-tych, więc ominęły mnie takie atrakcje. W latach 90-tych już normalne, dobrze schłodzone piwo było, a potem, jak już kończyłem studia, wprowadzili zupełną prohibicję (której w przedziałowych i tak nikt nie przestrzegał 🤣, tylko rzadko kiedy flaszki "na bezczela" stały już na stolikach, a przynajmniej nie wtedy, gdy SOK-iści chodzili). Odpowiedz Link Zgłoś
waga170 Re: mozna? - mozna! 11.07.25, 14:29 No tak, moja przygoda miala miejsce w circa 1970. Co do piwa i pociagu to wspominalem tu ze w tamtych czasach w kazda niedziele zaopatrywalem sie w Radebergera w wagonie restauracyjnym pociagu Moskwa-Berlin ktory mial godzinny postoj w Warszawie. I jeszcze mialem kolege ktory w podroz pociagiem bral pusta butelke po wodce. Jak byla kontrola biletow to butelka stala na stoliku a on udawal ze nie mozna go dobudzic. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 12:09 Jak moja babcia była jeszcze główną księgową browaru (końcówka lat 50-tych) to dostawała piwo w ramach deputatu pracowniczego. Normalnie, w kankę taką jak od mleka. Fizyczny dostawał 2 litry dziennie, umysłowi według stawki zaszeregowania (babcia chyba 4 litry). Moja mama i wuj pili piwo zanim posmakowali oranżady. Zapewne ten konduktor miał układy z kimś z browaru, kto po prostu oddawał mu swój deputat (albo skupował od pracowników ich przydział), więc niewykluczone, że to piwo było świeższe i lepsze niż jakiś "eksportowy Żywiec", który tydzień przeleżał w magazynie PKP, gdzieś na słońcu. Choć z drugiej strony 1970 to już początki walki z piciem w pracy i nie wiem, czy tak długo się utrzymały te deputaty pracownicze. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 20:00 W 2004 moja byla dostawała miesiecznie deputat 2 skrzynki piwa. Do odbioru w sklepie przy browarze i podpisaniu listy. Kompania Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 21:10 trypel napisał: > W 2004 moja byla dostawała miesiecznie deputat 2 skrzynki piwa. Do odbioru w sk > lepie przy browarze i podpisaniu listy. Kompania Czyli to "stara świecka tradycja" już właściwie. No ale 20 litrów na miesiąc, kontra 2 do 4 dziennie to już różnica. Choć inna była też zawartość alkoholu w piwie - w latach 50-tych rzadko które piwo przekraczało 4%, w 2004 chyba żadne piwo z Kompanii nie miało mniej niż 5,4%. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 21:16 Moja babcia w herbapolu miała deputat w mleku. Chyba ze 3 l dziennie. Pamiętam ze nie do wypicia i sery zaczęła robić. :) Deputaty maja swoje miejsce w początkach prl chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 21:23 trypel napisał: > Moja babcia w herbapolu miała deputat w mleku. Chyba ze 3 l dziennie. Pamiętam > ze nie do wypicia i sery zaczęła robić. :) > Deputaty maja swoje miejsce w początkach prl chyba. Oj nie, już wcześniej było to normalne przy układach zbiorowych... no ale nie w Drugiej Rzepie, gdzie zwolnionym można było zostać z dnia na dzień, bo większość pracujących (wbrew obowiązującym wtedy przepisom) nawet umów o pracę nie miała. Ale deputaty funkcjonowały w górnictwie od czasów Kaisera i w II RP w większości też. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 21:26 Nie wiedziałem. Babcia (chyba sie przedawniło a babcia dawno nie zyje) miała oficjalnie mleko a ponieważ to była produkcja oparta na ziolach to nieoficjalny deputat był odbierany przez pracowników w spirytusie Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 22:02 trypel napisał: > Nie wiedziałem. Babcia (chyba sie przedawniło a babcia dawno nie zyje) miała of > icjalnie mleko a ponieważ to była produkcja oparta na ziolach to nieoficjalny d > eputat był odbierany przez pracowników w spirytusie > Babcia żony (pracowała jako kierownik magazynu w FSC) mi kiedyś opowiadała o tym, jak to pracownicy "nieoficjalnie" próbowali sobie odebrać deputat w postaci nowiutkiego S-21, którego podczepili pod zakrytą plandeką ramę nowego Żuk-a 😂 Pech chciał, że jarkowo ten silnik przymocowali i im odpadł od tej ramy... jak się zatrzymali przed wartownią. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 22:12 Jak robiłem w oknach to starzy pracownicy (wazne ze starzy bo cierpliwi) wyrzucali przez płot okna po kawałku, takie okno sklada się z 12 części drewnianych, uszczelek, okuć, i pakietu szyb. Tylko ostatni zamawiali lokalnie. Resztę wyrzucali za płot. Mały dom, 10 okien, 3 msc, przerzucania po kawałku. Zona odbierała:) W domu sie składało, okuwalo, szklilo, silikonowalo. Takie zamówienie to ze 30 tys bylo nawet na lewo jak sie w dębie ukradło. A złapani traktowali to jak rodzaj deputatu.. co sie Pan czepiasz. I byli cholernie zdziwieni jak zaczęliśmy za to dawać dyscyplinarki Odpowiedz Link Zgłoś
bolo2002 Re: mozna? - mozna! 12.07.25, 08:57 Pisze się : nie skorzystam-czyli osobno a u Ciebie jest : niezkorzystam-czy to może nowomowa? Odpowiedz Link Zgłoś