Dodaj do ulubionych

Majtki w celi.

24.09.26, 09:17
Ma chłopak wyraźnego pecha.
Nie dość, że opinie jego biegłego rozjechała ekspertyza zlecona przez prokuraturę, to teraz jeszcze portal o2 (nie chce mi się szukać, jak chcecie to poszukajcie sobie sami) wrzucił wczoraj wieczorem filmik z sali rozpraw, pokazujący jak Sebusiowi wywalono z sali jednego z obrońców.
Warte obejrzenia z jednego choćby powodu.
Widać na nim dwie rzeczy, które nie dotyczą bezpośrednio wywalenia pana radcy prawnego z sali:
- postawę Pani Prokurator (celowo dużą),
- postawę Pani Sędzi (również dużą), która chyba dość ma już powoli ludzi po swojej lewej ręce, a jednocześnie nadal w sposób grzeczny, kulturalny i z dużą dozą swady potrafiła panu radcy powiedzieć, żeby wysmerfalał jej z sali.

Łudziłem się, że nie dostanie maksymalnego wyroku, ale teraz myślę, że przynajmniej w pierwszej instancji ma na to spore szanse.
Prawnicy tatusia okazują się być osobami niekompetentnymi, powołany przez obronę biegły zrobił z siebie pośmiewisko, a Sebuś nadal rżnie głupa, nie wykazując ani krzty skruchy.
Obserwuj wątek
    • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 24.09.26, 09:58
      > Łudziłem się, że nie dostanie maksymalnego wyroku, ale teraz myślę, że przynajmniej w pierwszej instancji ma na to spore szanse.

      Z drugiej strony - jeśli nie on miałby dostać górną granicę widełek, to k#rwa kto?
      • agios_pneumatos Re: Majtki w celi. 24.09.26, 10:45
        vogon-jeltz napisał(a):

        > > Łudziłem się, że nie dostanie maksymalnego wyroku, ale teraz myślę, że pr
        > zynajmniej w pierwszej instancji ma na to spore szanse.
        >
        > Z drugiej strony - jeśli nie on miałby dostać górną granicę widełek, to k#rwa k
        > to?

        Pod Jezioranami dresu zabrał dwa życia i skończyło się na 18 miesiącach.
        • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 10:57
          agios_pneumatos napisał:

          > Pod Jezioranami dresu zabrał dwa życia i skończyło się na 18 miesiącach.

          Sporo zależy od stopnia skorumpowania prawników zajmujących się daną sprawą.
        • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:52
          > Pod Jezioranami dresu zabrał dwa życia i skończyło się na 18 miesiącach.

          No tak, ale tu masz trzy trupy, niezwykle okrutna śmierć, działanie na pograniczu zamiaru ewentualnego, wyjątkowa arogancja sprawcy, ucieczka za granicę, próby mataczenia. Jak to nie zasługuje na maksymalną karę, to cały system wymiaru sprawiedliwości jest do zaorania.
          • agios_pneumatos Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:56
            vogon-jeltz napisał(a):

            > > Pod Jezioranami dresu zabrał dwa życia i skończyło się na 18 miesiącach.
            >
            >
            > No tak, ale tu masz trzy trupy, niezwykle okrutna śmierć, działanie na pogranic
            > zu zamiaru ewentualnego, wyjątkowa arogancja sprawcy, ucieczka za granicę, prób
            > y mataczenia. Jak to nie zasługuje na maksymalną karę, to cały system wymiaru s
            > prawiedliwości jest do zaorania.

            Podobnie jak u Rzaka Gaciak pracuje podczas całego przewodu. Sędzia przytomna, echem rozejdzie się jej uzasadnienie. Jest szansa na górny pułap.
          • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:58
            Z tym zaoraniem nie ma co przesadzać. Wystarczy zlecić naukowcom skonstruowanie miernika poziomu skorumpowania i przebadać nim ludzi odpowiedzialnych za wymiar sprawiedliwości. Ci u których zostaną przekroczone normy powinni być wysłani na odpowiednią terapię.
            • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 24.09.26, 13:57
              > Z tym zaoraniem nie ma co przesadzać. Wystarczy zlecić naukowcom skonstruowanie miernika poziomu skorumpowania i przebadać nim ludzi odpowiedzialnych za wymiar sprawiedliwości.

              Skorumpometr nic nie pomoże, jeśli sędzia robi to bez zachęt finansowych, tylko dlatego, że nakładziono mu bzdur do łba albo jest zwykłym debilem.
            • trypel Re: Majtki w celi. 24.09.26, 21:03
              A w tym przypadku to skrumpowani byli polscy czy chorwaccy sędziowie?
              wiadomosci.onet.pl/swiat/sabotaz-nord-stream-glowny-podejrzany-trafi-w-rece-niemcow/jsr2mm3
              • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 21:31
                Może jedni i drudzy byli skorumpowani ale nie wszyscy z taką samą intensywnością. Dlatego właśnie miernik mógłby ułatwić rozeznanie. Chyba, że to przypadki które zasugerował vogon-jeltz, to wtedy nawet taki miernik nie pomoże.
          • galtomone Re: Majtki w celi. 25.09.26, 09:17
            vogon-jeltz napisał(a):

            > Jak to nie zasługuje na maksymalną karę, to cały system wymiaru s
            > prawiedliwości jest do zaorania.

            Jest do zaorania z wielu innych powodow i niestety co troche dochodza nowe.

            To co mamy dzis to kpina z SYSTEMU - nie ma TK, SN zdaje sie tez nie do konca jest obsadzony odpowiednio, na wyroki karne, cywilne, administracyjne czeka sie latami - to nie jest system tylko parodia.
            • tbernard Re: Majtki w celi. 25.09.26, 10:40
              Jest jeszcze jedno. W gronie osób w roli elit prawnych jest zbyt wiele pospolitych matołów. W normalnym kraju takie matoły już na etapie matury powinny być odsiane.
            • boggi_dan Re: Majtki w celi. 25.09.26, 10:46
              galtomone napisała:

              > vogon-jeltz napisał(a):
              >
              > > Jak to nie zasługuje na maksymalną karę, to cały system wymiaru s
              > > prawiedliwości jest do zaorania.
              >
              > Jest do zaorania z wielu innych powodow i niestety co troche dochodza nowe.
              >
              > To co mamy dzis to kpina z SYSTEMU - nie ma TK, SN zdaje sie tez nie do konca j
              > est obsadzony odpowiednio, na wyroki karne, cywilne, administracyjne czeka sie
              > latami - to nie jest system tylko parodia.
              E tam wchodzi Berek do gry. A co do sądów to do Żurka pretensje i do Tuska. Trzy lata tej nędznej koalicji mijają i większy burdel niż za Ziobry. A miało być lepiej. Więc lepiej nie mówić.
              • galtomone Re: Majtki w celi. 25.09.26, 11:17
                Zebys ty raz cos z sesem napisal.
                • carnivore69x Re: Majtki w celi. 25.09.26, 11:24
                  galtomone napisała:

                  > Zebys ty raz cos z sesem napisal.

                  Z esesmanem?
                  • galtomone Re: Majtki w celi. 25.09.26, 12:24
                    Myślisz, ze ma brata?
            • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 11:49
              > To co mamy dzis to kpina z SYSTEMU - nie ma TK,

              TK jako osobna instytucja jest w zasadzie całkowicie zbędny, podobnie jak urząd prezydenta z uprawnieniami wykonawczymi oraz Senat w obecnej postaci (można zostawić, ale pod warunkiem znaczącej zmiany uprawnień).
              • galtomone Re: Majtki w celi. 25.09.26, 12:29
                vogon-jeltz napisał(a):

                > > To co mamy dzis to kpina z SYSTEMU - nie ma TK,
                >
                > TK jako osobna instytucja jest w zasadzie całkowicie zbędny, podobnie jak urząd
                > prezydenta z uprawnieniami wykonawczymi oraz Senat w obecnej postaci (można zo
                > stawić, ale pod warunkiem znaczącej zmiany uprawnień).


                Jako osobna instytucja... i tak i nie... TZN na pewno potrzeby jest organ badajacay mozliwie niezalezenie konstytucyjnosc prawa.

                Co do org prezydenta to pelna zgoda i to nie tylko w zakresie uprawnien wykonwaczych...

                Albo rezygnujmy z rzadu z premierem - niech sobie gabinet twrzy prezydent z wyborów powszechnych - ale osobne prezydencjkie + parametntaren to w sumie bez sensowna komolikacja

                Albo usunmy uzad prezydenta - nie widze sensu posiadania w systemie parlamentarnym.

                Nowego premiera wskaze marszalek senior i zgodnie z zasadmi - najwiekszy klub albo wiekszosc i juz.


                Senat tez nie wydajmi mi sie bardzo potrzebny - jak ktos bedzie chial wylaczoc "bezpieczniki" albo dzialac w zlej woli to i tak da rade, w akzdym systemie.

                Ale to mowa o organizacji ustorjowej... bez wplywu na to ile czekasz na werdykt w sadzie powszechnynm, jak dziala prokuatura, itd...
                • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 13:25
                  > Jako osobna instytucja... i tak i nie... TZN na pewno potrzeby jest organ badajacay mozliwie niezalezenie konstytucyjnosc prawa.

                  To jest temat na grubszą dyskusję, bo:
                  1. "Konstytucyjność prawa" nie jest nigdzie dobrze zdefiniowana i w praktyce często oceniana jest zgodność nie tyle z samą konstytucją, ile z regułami, które istnieją sobie zawieszone gdzieś w prawniczym uniwersum, ale... nigdzie nie zostały zapisane w konstytucji, jak np. zasada niedziałania prawa wstecz, zdefiniowana tylko dla prawa karnego, ale stosowana również w innych obszarach.
                  2. Spokojnie może się tym zajmować właściwa izba Sądu Najwyższego albo wręcz grupa sędziów każdorazowo losowanych spośród członków SN. Że niekoniecznie będą mieli praktykę w prawie konstytucyjnym? A ci w TK niby mają?

                  > Albo rezygnujmy z rzadu z premierem - niech sobie gabinet twrzy prezydent z wyborów powszechnych

                  To jest system amerykański, który działa dobrze tylko w przypadku poprawnie zdefiniowanych checks and balances. Czyli w praktyce tylko w USA - a i tam zaczyna zawodzić - bo w krajach Ameryki Łacińskiej też jest on powszechnie stosowany i tam co chwila masz jakiegoś caudillo albo przynajmniej osobnika ze ciągotami dyktatorskimi.

                  Jest też jeden dawno zapomniany system, który można by rozważyć. Otóż nie jeden prezydent, ale... dwóch albo więcej. Ktoś powie, że będzie paraliż, ale w starożytnym Rzymie mieli za republiki dwóch konsulów, z których jeden mógł zawetować drugiego - i działało to przez kilkaset lat, a nawet jak już przestało, to samo obalenie tego zajęło lat kilkadziesiąt.

                  Albo system znany z Republiki Weneckiej, gdzie doża był wybierany w tak skomplikowanym systemie, że trzeba niezłej rozkminy, by go zrozumieć - ale za to gwarantował on, że żaden ród czy frakcja nie uzyska przewagi umożliwiającej mu przejęcie absolutnej władzy. Też działało przez prawie 1500 lat.

                  Oczywiście niekoniecznie trzeba koniecznie powielać któreś z tych rozwiązań. Bardziej chodzi mi o to, że rozwiązania są różne i wcale nie jest tak, że te najprostsze są najlepsze.

                  > Senat tez nie wydajmi mi sie bardzo potrzebny - jak ktos bedzie chial wylaczoc "bezpieczniki" albo dzialac w zlej woli to i tak da rade, w akzdym systemie.

                  Właśnie o to chodzi, że Senat w tej chwili nie jest żadnym "bezpiecznikiem" (tzn. bywa w niektórych edge cases jak wybór RPO), bo wszystko, co uchwali, może być odrzucone przez Sejm. Ja bym sobie to wyobrażał tak, że o ile Sejm jest izbą "reprezentatywną" tzn. reprezentuje poglądy wyborców proporcjonalnie, o tyle Senat jest izbą "przedstawicielską" tzn. wyborcy delegują swojego przedstawiciela, konkretnego łebka - i obie te izby powinny w kwestii stanowienia prawa zgodzić. Jak się któraś nie zgadza i nie mogą się dogadać - to ustawa do kosza.
                  • carnivore69x Re: Majtki w celi. 25.09.26, 14:39
                    vogon-jeltz napisał(a):

                    > Jest też jeden dawno zapomniany system, który można by rozważyć. Otóż nie jeden
                    > prezydent, ale... dwóch albo więcej.

                    Jeśli podciągniemy pod tę definicję Radę Państwa PRL-u, to nie tak dawno ;-)
                    • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 15:43
                      > Jeśli podciągniemy pod tę definicję Radę Państwa PRL-u, to nie tak dawno ;-)

                      Good point! Z tym że Rada Państwa PRL była organem fasadowym.
    • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 24.09.26, 10:09
      Biegły który robił opinię za kasę tatusia przytulił za to hajs i napisał, to co mu tatuś zlecił. Że to brednie bez pokrycia?Jak to było w serialu Zmiennicy pieniądz nie śmierdzi, wystarczy żeby pachniał. Co prawda biegły zrobił z siebie pośmiewisko ale bo to on jedyny i pierwszy?Za marne grosze raczej tego nie robił.
      Zagrywka z radcą była raczej celowa. Obrona już dobrze wie, że ich linia obrony legła w gruzach a oskarżenia nie ma za bardzo jak podważać, Prokurator dobrze się do tej sprawy przygotowała. Więc zrobili zagrywkę z prawnikiem którego nie powinno tam być, jakby się nikt nie połapał to potem kasacja z argumentacją, że jest wada prawna, bo bronił go prawnik który nie mógł tego robić. Wystarczyłoby, żeby na tej rozprawie pan radca zadał pytania np do biegłych. Co prawda radca powinien o tym wiedzieć, ale też pewnie przytulił za to nie mały sens.
      Sędzie ma ich dość i to widać po tym, że zamknęła przewód sądowy nie dopuszczając kolejnych wniosków obrony. Na kolejnej rozprawie mowy końcowe. Ciekawe co kolejny raz wymyśli obrona.
      Swoją drogą mam znajomego który miał styczność z panią mec. Hebdą, twierdził, że ona jest taka świetna, że wie co robi i wybroni Sebusia. Powiedziałem mu wtedy, że to będzie ta sprawa na której pani mec. się przejedzie. Z kolei o Pani Sędzi słyszałem, że lubi dawać wysokie wyroki.
    • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 10:10
      Gość powinien stracić na jakiś czas uprawnienia adwokackie, gdyż niemożliwe jest aby nie wiedział jakie obowiązuje w tym zakresie prawo i usiłował celowo je złamać z powodu skorumpowania. Podobnie z 'biegłym' skorumpowanym farmazoniarzem. O ile farmazony legalnego obrońcy można zrozumieć, bo mają na celu w jak najlepszym świetle postawić oskarżonego, to w przypadku biegłego jest to kompromitacja i natychmiast powinno mu się odebrać uprawnienia i na jego koszt przeprowadzić dokładne sprawdzenie jego dotychczasowych 'ekspertyz' z czasu pełnienia funkcji biegłego.
      • qqbek Re: Majtki w celi. 24.09.26, 11:50
        Ale dlaczego chcesz radcy prawnemu zabierać uprawnienia adwokackie, których on nie posiada?
        Radca prawny i adwokat to dwa różne zawody prawnicze, regulowane dwoma odrębnymi ustawami.
        Różni ich to, że adwokata nie możesz zatrudnić na etacie jako adwokata - nie da się.
        Za to radcę prawnego możesz zatrudnić na etacie, ale tak długo jak będzie on pozostawał w stosunku zatrudnienia traci (nabyte całkiem niedawno - wcześniej radcy prawni nie mogli występować w takich sprawach) prawo do występowania jako obrońca w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe (może nadal występować w sprawach cywilnych, czy o wykroczenia, ale nie w sprawach karnych).
        • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:45
          To tylko słowne wygibasy. Powinien ponieść konkretne konsekwencje jak lekarz któremu udowodniono błąd w sztuce lekarskiej. Zwłaszcza, że jak napisał only_the_godfather wygląda to na zagrywkę celową.
          • qqbek Re: Majtki w celi. 24.09.26, 13:35
            tbernard napisał:

            > To tylko słowne wygibasy. Powinien ponieść konkretne konsekwencje jak lekarz kt
            > óremu udowodniono błąd w sztuce lekarskiej. Zwłaszcza, że jak napisał only_the_
            > godfather wygląda to na zagrywkę celową.

            No, ale odpowiedzialnością zawodową radców prawnych zajmują się okręgowe sądy dyscyplinarne przy Okręgowych Izbach Radców Prawnych, to jest odpowiedzialność dyscyplinarna przed organem samorządu radcowskiego i sąd powszechny może co najwyżej wnioskować do danej OIRP o pociągnięcie takiego do odpowiedzialności.
            W świetle prawa sąd powszechny może pozbawić uprawnień adwokata, albo radcy prawnego tylko przez wydanie prawomocnego wyroku skazującego za przestępstwo umyślne.
            Na sali sądowej, to może na takiego co najwyżej karę porządkową za przewinienie nałożyć. Do 5000 złotych zdaje się.
      • boggi_dan Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:08
        tbernard napisał:

        > Gość powinien stracić na jakiś czas uprawnienia adwokackie, gdyż niemożliwe jes
        > t aby nie wiedział jakie obowiązuje w tym zakresie prawo i usiłował celowo je z
        > łamać z powodu skorumpowania. Podobnie z 'biegłym' skorumpowanym farmazoniarzem
        > . O ile farmazony legalnego obrońcy można zrozumieć, bo mają na celu w jak najl
        > epszym świetle postawić oskarżonego, to w przypadku biegłego jest to kompromita
        > cja i natychmiast powinno mu się odebrać uprawnienia i na jego koszt przeprowad
        > zić dokładne sprawdzenie jego dotychczasowych 'ekspertyz' z czasu pełnienia fun
        > kcji biegłego.
        Napisz do izby adwokackiej, zamiast bić pianę na forum.
        • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:16
          a co ma izba adwokacka do radcy prawnego?

          W sprawie lekarza pisalbys do izby rzemeslnikow czy lekarskiej?

          Kolejny "ekspert"
    • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 10:22
      qqbek napisał:


      > Łudziłem się, że nie dostanie maksymalnego wyroku, ale teraz myślę, że przynajm
      > niej w pierwszej instancji ma na to spore szanse.

      A ty Sebastianowi i jego niskiemu wyrokowi kibicujesz z jakiegoś konkretnego powodu?
      Zaskoczyłeś mnie i to niepozytywnie.
      • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 10:40
        galtomone napisała:

        > qqbek napisał:
        >
        >
        > > Łudziłem się, że nie dostanie maksymalnego wyroku, ale teraz myślę, że pr
        > zynajm
        > > niej w pierwszej instancji ma na to spore szanse.
        >
        > A ty Sebastianowi i jego niskiemu wyrokowi kibicujesz z jakiegoś konkretnego po
        > wodu?
        > Zaskoczyłeś mnie i to niepozytywnie.

        Zapewne nie o kibicowanie chodziło a dotychczasowe obserwacje, gdzie sądy lubiły stosować pobłażliwość, że młody, wcześniej niekarany, z dobrego domu. Gdyby do kompletu dołożyć skruchę jak bardzo mu przykro, to kto wie ale on mocno brnie w zaparte.
        • boggi_dan Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:16
          tbernard napisał:

          > galtomone napisała:
          >
          > > qqbek napisał:
          > >
          > >
          >
          > Zapewne nie o kibicowanie chodziło a dotychczasowe obserwacje, gdzie sądy lubił
          > y stosować pobłażliwość, że młody, wcześniej niekarany, z dobrego domu. Gdyby d
          > o kompletu dołożyć skruchę jak bardzo mu przykro, to kto wie ale on mocno brnie
          > w zaparte.
          Wcześniej gadał Seba, że nie ma praworządności w Polsce pod rządami Ziobry. Teraz rządzi inna ekipa. Więc o co chodzi panie adwokat?
      • qqbek Re: Majtki w celi. 24.09.26, 11:44
        galtomone napisała:

        > A ty Sebastianowi i jego niskiemu wyrokowi kibicujesz z jakiegoś konkretnego po
        > wodu?
        > Zaskoczyłeś mnie i to niepozytywnie.

        Ja kibicuje posadzeniu go na maksimum (8 lat), bez możliwości ubiegania się o przedterminowe przez przynajmniej 6 lat.
        Złudzenia moje (dotyczące tego, że "będzie jak zawsze") miały źródło w tym, że tatuś się postarał, wynajął dobrą papugę i wyglądało na to, że Sebuś dostanie ochronę "prima sort" przed wymiarem sprawiedliwości.

        A tu pozytywne zaskoczenie - sędzia konkretna, nie ciągnie przewodu nie wiadomo ile, oddala bezzasadne wnioski dowodowe (a bezzasadne, bo przecież nie pojawiły się nowe, nieznane wcześniej okoliczności w sprawie, a tylko w takim wypadku wniosek taki byłby zasadny). No i brawa dla pani prokurator - nie dała się zrobić w sztuczkę proceduralną i zareagowała natychmiast po powzięciu wiadomości (ponoć tekst na o2 pojawił się na kilka minut przed początkiem posiedzenia). Gdybyśmy tylko takich prokuratorów mieli, to przestępcy robiliby po nogawkach z chwilą ich postawienia w stan oskarżenia.
        • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:14
          Odnoszę się do - chyba błędnie przez Ciebie użytej - formy "Łudziłem się, że nie dostanie maksymalnego wyroku" - co oznacza: Miałem nadzieję, że nie dostanie maksymalnego wyroku.

          Łudzić się znaczy mieć jakąś złudną nadzieję, czyli w Twoim kontekście wyszło na to, że miałeś nadzieję, iż NIE dostanie maksymalnego wyroku i kibicowałeś łagodniejszej karze, a potem napisałeś, że... kibicujesz posadzeniu go na maksimum!
          • qqbek Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:21
            Fakt, mój błąd.
            Niefortunne określenie, takie dość staromodne wykorzystanie "łudzić" - jeszcze u Doroszewskiego można zamiennie z "mylić się" je wykorzystać, współczesny SJP już tego znaczenia nie podaje.
            • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 14:16
              Bardzo ladne okreslenie - brawo Ty! - tylko zle uzyte ;-)
        • carnivore69x Re: Majtki w celi. 25.09.26, 10:15
          qqbek napisał:

          > Ja kibicuje posadzeniu go na maksimum (8 lat),

          Swoją drogą, 8 lat max za taki stunt?

          Chyba, że będzie musiał liczyć się z jakimiś inicjatywami oddolnymi w pierdlu, nie brzmi to specjalnie odstraszająco (ex ante).
          • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 11:51
            > Swoją drogą, 8 lat max za taki stunt?

            Taki kodeks karny uchwalili. Ale też ugruntowana praktyka prawnicza, gdzie prokuratorzy boją się postawić zarzut np. zabójstwa z zamiarem ewentualnym, bo sądy tego nie przyklepią, bo im to w kolejnych instancjach uwalą.
            • carnivore69x Re: Majtki w celi. 25.09.26, 12:41
              vogon-jeltz napisał(a):

              > Ale też ugruntowana praktyka prawnicza, gdzie prok
              > uratorzy boją się postawić zarzut np. zabójstwa z zamiarem ewentualnym, bo sądy
              > tego nie przyklepią, bo im to w kolejnych instancjach uwalą.

              No, to raczej tu leży pies pogrzebany. Bo co innego to mieć de facto pecha przy normalnej jeździe (i 8 lat max wydaję się adekwatne), a co innego to pojechać po bandzie (i znacznie zwiekszyć prawdobodobieństwo/oczekiwane skutki) - co powinno zmieniać klasyfikację czynu - tak jak ten kolo.
              • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 12:55
                Zgadza się. Ale w polskim system sądowniczym przyjęła się zasadą bardzo dosłownego trzymania się litery prawa, co skądinąd powoduje często różne absurdy i/lub wyroki drastycznie odbiegające od społecznego poczucia sprawiedliwości.

                Oczywiście kodeks karny, w którym przestępstwa powodujące trwałe szkody fizyczne lub psychiczne u ofiar są "wycenione" niżej niż np. wałki na VAT, to druga strona tego samego absurdu.
            • qqbek Re: Majtki w celi. 25.09.26, 12:54
              vogon-jeltz napisał(a):

              > Taki kodeks karny uchwalili. Ale też ugruntowana praktyka prawnicza, gdzie prok
              > uratorzy boją się postawić zarzut np. zabójstwa z zamiarem ewentualnym, bo sądy
              > tego nie przyklepią, bo im to w kolejnych instancjach uwalą.

              Czego by o Sebie nie pisać, to dzięki jego wyczynowi podnieśli górną i dolną granicę kary za takie przestępstwo.
              Sebuś odpowiada według starych przepisów (od 6 miesięcy do 8 lat), a gdyby znalazł naśladowcę, to tego by już czekało - według nowych - od 5 do 20 lat odsiadki.
              • agios_pneumatos Re: Majtki w celi. 25.09.26, 15:19
                qqbek napisał:

                > vogon-jeltz napisał(a):
                >
                > > Taki kodeks karny uchwalili. Ale też ugruntowana praktyka prawnicza, gdzi
                > e prok
                > > uratorzy boją się postawić zarzut np. zabójstwa z zamiarem ewentualnym, b
                > o sądy
                > > tego nie przyklepią, bo im to w kolejnych instancjach uwalą.
                >
                > Czego by o Sebie nie pisać, to dzięki jego wyczynowi podnieśli górną i dolną gr
                > anicę kary za takie przestępstwo.
                > Sebuś odpowiada według starych przepisów (od 6 miesięcy do 8 lat), a gdyby znal
                > azł naśladowcę, to tego by już czekało - według nowych - od 5 do 20 lat odsiadk
                > i.
                >
                >

                Naśladowca wyłapał już dwudziestaka wszakże.
                • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 15:46
                  > Naśladowca wyłapał już dwudziestaka wszakże.

                  Kto? Gdzie? Link!

                  Brawo sąd!
                  • agios_pneumatos Re: Majtki w celi. 25.09.26, 16:06
                    vogon-jeltz napisał(a):

                    > > Naśladowca wyłapał już dwudziestaka wszakże.
                    >
                    > Kto? Gdzie? Link!
                    >
                    > Brawo sąd!

                    No Rzak arteon wszakże.
                    • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 25.09.26, 16:10
                      Żak wyłapał 20 bo jechał pod wpływem. Po zmianie przepisów, za wypadek śmiertelny pod wpływem jest do 20 lat.
                      • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 25.09.26, 16:15
                        > Żak wyłapał 20 bo jechał pod wpływem.

                        Nie tylko jechał pod wpływem, ale był też wcześniej wielokrotnie karany za przestępstwa drogowe.
                      • agios_pneumatos Re: Majtki w celi. 25.09.26, 16:47
                        only_the_godfather napisał:

                        > Żak wyłapał 20 bo jechał pod wpływem. Po zmianie przepisów, za wypadek śmiertel
                        > ny pod wpływem jest do 20 lat.
                        >

                        Pod wpływem, na zakazie i nie znaleziono pierwiastka.

                        Chciałem tylko podkreślić, że górny pułap jest osiągalny.
    • bywalec.hoteli Re: Majtki w celi. 24.09.26, 11:13
      Nie jestem od osądzania, ale jeśli oskarżony nie wykazuje krzty skruchy to uderzające.
      • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 11:28
        Moze uwaza sie za niewinnego?
        • bywalec.hoteli Re: Majtki w celi. 24.09.26, 11:36
          że ofiary wypadku były same winne, że nie zjechały mu z drogi?
          • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:15
            no wlasnie zapewne uwaza, ze mu zajechaly.
            • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 12:52
              To chyba było tak, że jednak ofiary zjechały ale akurat, gdy man miszcz w swoim mniemaniu też zjechał w celu wyprzedzenia i doszło do zajechania. Gdyby pan miszcz jechał z prędkością choćby zbliżoną do przepisowej, to kto wie, czy zarzut zajechania nie byłby zasadny.
              • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 24.09.26, 13:49
                Przecież dane z czarnych skrzynek obu pojazdów jasno wskazują, że Kia poruszała się cały czas jednym pasem a jej kierowca nie podejmował żadnych ruchów kierownicy sugerujących zmianę pasa. To tylko Sebusiowi sie wydaje że Kia zjechała na jego pas.
                • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 24.09.26, 13:59
                  > Przecież dane z czarnych skrzynek obu pojazdów jasno wskazują, że Kia poruszała się cały czas jednym pasem a jej kierowca nie podejmował żadnych ruchów kierownicy sugerujących zmianę pasa.

                  Kijanka miała jakąś czarną skrzynkę?

                  > To tylko Sebusiowi sie wydaje że Kia zjechała na jego pas.

                  Zagiął czasoprzestrzeń, sebaniutki!
                  • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 24.09.26, 14:01
                    Tak Kia też miała już czarną skrzynkę, to było nowe auto odebrane z salonu kilka miesięcy wcześniej.
                    • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 14:18
                      only_the_godfather napisał:

                      > Tak Kia też miała już czarną skrzynkę, to było nowe auto odebrane z salonu kilk
                      > a miesięcy wcześniej.
                      >

                      Widac kupil jakis scigant...
                • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 14:18
                  only_the_godfather napisał:

                  > Przecież dane z czarnych skrzynek obu pojazdów jasno wskazują, że Kia poruszała
                  > się cały czas jednym pasem a jej kierowca nie podejmował żadnych ruchów kierow
                  > nicy sugerujących zmianę pasa. To tylko Sebusiowi sie wydaje że Kia zjechała na
                  > jego pas.
                  >

                  Fejk njus! - skrzynki klami bo sa czarne i nie lubia bialych Sebastianow.

                  KIA zajmowala 3 pasy na raz i jechala zygzakiem pod prad.

                  Sebastian robil co sie da... uciekal az do Dubaju, ale niestety nie udalo mu sie uniknac wypadku... z winy kierowcy KIA
                • tbernard Re: Majtki w celi. 24.09.26, 14:27
                  Może coś mi się pokręciło i wydawało mi się, że kia najpierw jechała pasem lewym i widząc z tyłu szybkiego na prawy postanowiła zjechać a szybki w tym samym momencie też wpadł na pomysł zjechania na prawy ws celu wyprzedzenia.
                  • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 24.09.26, 14:30
                    Początkowo krążyła taka wersja, szybki i owszem zjechał na pas środkowy ale dlatego, że najzwyczajniej w świecie wyniosło go na ten pas.
                    • galtomone Re: Majtki w celi. 24.09.26, 21:40
                      Nie mogło go wynieść, przecież wiadmoxo, że BMW się świetnie prowadzi i daje kontrolę
                      • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 25.09.26, 08:11
                        galtomone napisała:

                        > Nie mogło go wynieść, przecież wiadmoxo, że BMW się świetnie prowadzi i daje ko
                        > ntrolę

                        Ja wiem, że Ty to piszesz z ironią, ale Sebuś takie słowa wziął do siebie i uważał, że skoro BMW ma tyle elektroniki i systemów to i prawa fizyki już go nie dotyczą.
                        • galtomone Re: Majtki w celi. 25.09.26, 08:53
                          only_the_godfather napisał:

                          > galtomone napisała:
                          >
                          > > Nie mogło go wynieść, przecież wiadmoxo, że BMW się świetnie prowadzi i d
                          > aje ko
                          > > ntrolę
                          >
                          > Ja wiem, że Ty to piszesz z ironią, ale Sebuś takie słowa wziął do siebie i uwa
                          > żał, że skoro BMW ma tyle elektroniki i systemów to i prawa fizyki już go nie
                          > dotyczą.
                          >
                          >

                          Mylisz sie, Sebus jest po prostu zajebistym kierowca...

                          Zreszta wypadek to potwierdza... Chu_owego ta zła, zygzakiem jadąca KIA by zabiła... tylko jego umiejętności i dobre auto go uratowały...

                          A tu sie teraz czepiają... ech...
    • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 08.10.26, 11:24
      Odświeżę wątek, bo wczoraj były mowy końcowe w procesie. Prokurator i pełnomocnik rodzin ofiar pięknie wypunktowali wszystko. Cały ciąg zdarzeń składał się w logiczną całość. Za to Sebuś i jego adwokat...cóż rozumiem, że adwokat ma płacone za robienie z siebie tego kogo robiła na sali sądowej, ale Sebuś pokazał, że on dalej nic nie rozumiem a intelektualnie zatrzymał się na etapie pryszczatego nastolatka grającego w prymitywną grę komputerową pozbawioną jakiejkolwiek fizyki jazdy.
      • dodekanezowiec Re: Majtki w celi. 08.10.26, 13:07
        Przy okazji odświeżenia- wrócę do początku- ten koleś co zakłócal rozprawę to byl ktos z publiczności chyba a nie z jego obrony?
        • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 08.10.26, 13:23
          Tak to był koleś z publiczności Marcin O. (nazwisko jak pewien produkt z którego się śmiano, że był na półkach w sklepach w PRL), właściciel grupy na fb głos kierowców. Koleś znany z p*erdolenia głupot, wywalony z kilku innych grup.
          • qqbek Re: Majtki w celi. 08.10.26, 13:38
            Dostał chociaż jakąś karę porządkową?
            • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 08.10.26, 13:55
              Nie, bo kulturalnie spie...ł z sali rozpraw.
      • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 08.10.26, 21:22
        Dziś był ciekawy reportaż red. Patory w Uwadze. Cóż wychodzi na to, że Sebuś pewne zachowania wyniósł nauczony z domu.
        • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 09.10.26, 10:27
          > Dziś był ciekawy reportaż red. Patory w Uwadze.

          Jest gdzieś jakiś link?
          • j_malec Re: Majtki w celi. 09.10.26, 10:32
            www.youtube.com/watch?v=UHySF9A_EoA
    • bolo2002 Re: Majtki w celi. 09.10.26, 08:59
      Popatrzcie-jakie to jest niesprawiedliwe. Debil Majtczak-w majtkach na oczach-zabił rodzinę, która spokojnie wracała do domu z wakacji. Jadąc 329 km/godz. musiał zdawac sobie sprawę, ze przy tej predkosci moze dojśc do tragedii. Ale miał w głowie sieczkę- bo był bogaty. Teraz dostanie tylko 8 lat odsiadki i to na Wasz koszt. Powinien dostać 25 lat, prawko odebrane dożywotnio i samochód. Takie mamy durne prawo !!!!
      • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 09.10.26, 10:30
        > Takie mamy durne prawo !!!!

        Wyjątkowo się z tobą zgodzę. Jest nawet gorzej - całe prawo, począwszy od konstytucji, tak właśnie wygląda. To dlatego, że za pisanie prawa biorą się prawnicy - którzy może nawet i mieli logikę na studiach, ale nie potrafią przewidywać i uwzględniać edge cases. Do pisania ustaw powinno się obowiązkowo zatrudniać inżynierów, specjalistów od złożonych systemów, którzy będą w stanie dostrzec takie miejsca i zapytać: a co jeśli...?
        • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 09.10.26, 11:16
          Wiesz z tą logiką to posłuchaj sobie obrończyni Seby, jak odpowiadała na pytania dziennikarzy już po rozprawie. Szczególnie zwróć uwagę na odpowiedź na pytanie zadane przez red. Zboralskiego. Tutaj ewidentnie wychodzi nie tylko brak logiki ale i brak znajomości fizyki tak samo jak u jej klienta.
          • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 09.10.26, 11:47
            Zgadzam się, że z ogarnianiem rzeczywistości pozakodeksowej, ze szczególnym uwzględnieniem fizycznej, bywa u prawników słabo. Ale mnie nie chodzi o stosowanie prawa, tylko raczej o jego stanowienie.
            • agios_pneumatos Re: Majtki w celi. 09.10.26, 14:56
              Mi się jednakowoż podoba system amerykański. Sumowanie przewinień i np. wyrok 185 lat z możliwością starania się o wcześniejsze po 150
              • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 09.10.26, 15:27
                W Polsce też jest to jak najbardziej możliwe - art. 86 §1 kodeksu karnego - tylko rzadko stosowane. Dodatkowo w przypadku Majtczaka raczej nie do zastosowania, bo odpowiada on za jeden wypadek z trzema trupami, a nie trzy osobne czyny.
                • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 09.10.26, 16:16
                  No tak, ale w stanach też bym odpowiadał za jeden wypadek, ale że były trzy ofiary śmiertelne to dostałby 3x8 lat.
    • qqbek Re: Majtki w celi. 21.10.26, 13:32
      No i mamy wyrok.
      8, bezwzględnego.
      Oby w apelacji się utrzymał, bo że będą apelować, to pewne.
      • trypel Re: Majtki w celi. 21.10.26, 13:35
        Brawooooo!!!! Ciekawe co nasz kolega napisze o skorumpowanych sędziach
        • qqbek Re: Majtki w celi. 21.10.26, 14:59
          trypel napisał:

          > Brawooooo!!!! Ciekawe co nasz kolega napisze o skorumpowanych sędziach
          >

          Nie wiem.
          Ale wydarzenia ostatnich dni zaczynają mnie zastanawiać.
          Sędzia nadziobany jak szpak na dworcu, prokurator od Zera włazi komuś do mieszkania - założę się, że gość nie spodziewał się w życiu dwóch rzeczy - nawalonego jak messerschmitt prokuratora pod własnym prysznicem i Hiszpańskiej Inkwizycji (nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!)
      • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 21.10.26, 13:50
        Swoją drogą, adwokatów miał wyjątkowych kretynów. Do końca szli w zaparte, on i jego blondyna mecenas. Sprawa była ewidentna, gdyby namówili go do przyznania się do winy, wyrażenia żalu, złożenia propozycji zadośćuczynienia etc., to pewnie dostałby ze 6 lat, wyszedł po 3. Zamiast tego próbowali sztuczek z dokooptowaniem trzeciego obrońcy, który nie mógł - jak sie okazało - zgodnie z prawem reprezentować klienta przed sądem w sprawie karnej, co miało w zamierzeniu doprowadzić do unieważnienia procesu, gdyby zostało ujawnione już po wyroku. A niby gość ma hajs, stać go było na najlepszych papugów. Ale może mental nie pozwala.
        • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 21.10.26, 14:21
          Dokładnie jest jak piszesz, gdyby przy okazji tych mediacji przyznał się, wypłacił zadośćuczynienie rodzinie, to dostałby śmieszny wyrok rodzina by oficjalnie powiedziała że mu wybacza itd. No ale cóż jak całe życie byłeś uczony, że kasa tatusia wszystko załatwi to idziesz w zaparte.
        • nousecomplaining Re: Majtki w celi. 21.10.26, 15:08
          > Do końca szli w zaparte, on i jego blondyna mecenas.
          Rozbawił mnie też komentarz pani mecenas, że oskarżony po wypadku wyjechał służbowo, co nie miało żadnego związku ze zdarzeniem : )
          • trypel Re: Majtki w celi. 21.10.26, 15:10
            My na statek
            Służbowo

            "Służbowo" ma dluga tradycje w narodzie, oznacza ze mozna nawet jak nie można
            • nousecomplaining Re: Majtki w celi. 21.10.26, 16:05
              > My na statek Służbowo
              Piękna symboliczna scena, to podejście się nie starzeje : ))) BTW, Piwowski jakiegoś Nobla polskiego powinien za ten film dostać.
          • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 21.10.26, 16:12
            nousecomplaining napisał:

            > > Do końca szli w zaparte, on i jego blondyna mecenas.
            > Rozbawił mnie też komentarz pani mecenas, że oskarżony po wypadku wyjechał służ
            > bowo, co nie miało żadnego związku ze zdarzeniem : )

            Ona miała więcej zabawnych tekstów jak np, kiedy mówiła, że prędkość to jedno ale trzeba zbadać czy Kia nie zajechała drogi BMW bo wtedy to kierowca Kii ponosiłby odpowiedzialność, na co red. Zboralski zadał jej pytanie, czy zdaje sobie sprawę, że w Polsce linia orzecznictwa jest taka, że w przypadku rażącego przekroczenia prędkości i tak winę ponosi ten przekraczający prędkość a nie wymuszający pierwszeństwie wiec w tej sytuacji to i tak nic nie zmienia, na co ona, że nie słyszała o takim wyroku.
            • qqbek Re: Majtki w celi. 21.10.26, 16:28
              only_the_godfather napisał:

              > Ona miała więcej zabawnych tekstów jak np, kiedy mówiła, że prędkość to jedno a
              > le trzeba zbadać czy Kia nie zajechała drogi BMW bo wtedy to kierowca Kii ponos
              > iłby odpowiedzialność, na co red. Zboralski zadał jej pytanie, czy zdaje sobie
              > sprawę, że w Polsce linia orzecznictwa jest taka, że w przypadku rażącego przek
              > roczenia prędkości i tak winę ponosi ten przekraczający prędkość a nie wymuszaj
              > ący pierwszeństwie wiec w tej sytuacji to i tak nic nie zmienia, na co ona, że
              > nie słyszała o takim wyroku.

              I to nie od wczoraj, nie mogła tego przegapić, jeżeli choć trochę przygotowywała się do sprawy.
              Kilka lat bezwzględnego pierdla dostał już naście lat temu kierowca z Puławskiej w Warszawie, który jadąc na zielonym świetle zgarnął skręcającą w lewo, w Malczewskiego, Astrę.
              Dwa trupy w Astrze (która wymusiła), jeszcze jeden na chodniku (bo jechał 130 i jego "Mesio" zabił jeszcze pieszego po posłaniu w kosmos Astry)... jechał na zielonym, sęk że ponad dwa razy ponad przepisy.
              • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 21.10.26, 16:38
                Ja pamiętam taki wyrok z okolic 2006/07 roku z Częstochowy gdzie kierujący passatem jadąc al. Niepodległości ok 100km/h wbił się w bok autobusu Ikarus 412, demolując konstrukcję autobusu i spychając go z jezdni na torowisko tramwajowe. Bilans to jedna ofiara, pasażer passata. Winnym sąd wskazał kierowcę passata pomimo że miał pierwszeństwo właśnie z powodu prędkości. Rodzina kierowcy długo nie mogła się pogodzić z wyrokiem, chodzili szukali świadków wymyślali jak obrona Sebusia ale nic to nie dało.
                • waga173 Re: Majtki w celi. 21.10.26, 18:27
                  Czy to nie jest amerykanska zasada ze prawo nie chroni tego ktory doznajac krzywdy/szkody sam wlasnie lamal prawo? Bo cos kiedys czytalem ze jakis zlodziej pokaleczyl sie na ogrodzeniu czy cos i zaskarzyl wlasciciela tego ogrodzenia.
              • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 21.10.26, 19:33
                Dzisiaj po rozprawie pani mecenas kolejny raz zabłysnąła swoją wypowiedzią na temat uzasadnienia wyroku.
                • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 21.10.26, 20:10
                  > Dzisiaj po rozprawie pani mecenas kolejny raz zabłysnąła swoją wypowiedzią na temat uzasadnienia wyroku.

                  K#wa, laska - poważna pani mecenas - ma doklejone rzęsy, jak pierwsza lepsza patolka z osiedla. To czego się po niej spodziewać? Intelektu? Zadziwia mnie, czemu sebiks wybrał właśnie taką tępą dzidę. Może z nim sypiała?
                  • trypel Re: Majtki w celi. 21.10.26, 20:21
                    Pogryziona przez pszczoły tez jest? Nie oglądałem ale wtedy pasowałaby juz w 100%
                    • qqbek Re: Majtki w celi. 21.10.26, 22:04
                      trypel napisał:

                      > Pogryziona przez pszczoły tez jest? Nie oglądałem ale wtedy pasowałaby juz w 10
                      > 0%
                      >

                      Też jest.
                      Ale "szczena jak u Habsburga", nawet Seba z dzielni by się pewnie nie zainteresował, przynajmniej nie na trzeźwo.
                • qqbek Re: Majtki w celi. 21.10.26, 22:02
                  only_the_godfather napisał:

                  > Dzisiaj po rozprawie pani mecenas kolejny raz zabłysnąła swoją wypowiedzią na t
                  > emat uzasadnienia wyroku.

                  A mógłbyś coś bliżej?
                  Z tego co wiem, to podniosła to, że "sąd nie odniósł się do kwestii technicznych" 😝
                  • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 22.10.26, 07:18
                    Ogólnie stwierdziła, że uzasadnienie sprowadza się do tego, że jej klient jest winny bo stuningował samochód, przekroczył prędkość i raczył wyjechać w celach biznesowych po wypadku i sąd nie wziął pod uwagę tego co mówi jej klient, a przecież on od początku mówi, że nie jest sprawcą.
            • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 21.10.26, 18:31
              > w Polsce linia orzecznictwa jest taka, że w przypadku rażącego przekroczenia prędkości i tak winę ponosi ten przekraczający prędkość a nie wymuszający pierwszeństwie

              To nie powinna być linia orzecznicza, tylko podstawowa zasada wpisana w odpowiednią ustawę: przekraczasz szybkość i uczestniczysz w wypadku? Jesteś współwinny albo wyłącznie winny w przypadku rażącego przekroczenia. To zadziałałoby lepiej niż wszystkie radary i odcinkowe pomiary prędkości.
              • trypel Re: Majtki w celi. 21.10.26, 19:37
                Ale z jakims minimalnym progiem od ktrego mozna to liczyc.
                Bo teraz wyobraz sobie ze przekroczyłeś predkosc o 3 km na godz. I komputer auta to zapisal. I adwokat drugiej strony bedzie chcial to wykorzystać.
                • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 21.10.26, 20:07
                  No z progiem. Ale takim rzędu 10, max 20 km/h.
                  • trypel Re: Majtki w celi. 21.10.26, 20:09
                    Np 10 w miescie i 20 poza. Zgoda. Na pewno mocno uspokoiłoby to niektórych zwłaszcza w dużym ruchu.
            • tbernard Re: Majtki w celi. 21.10.26, 21:52
              only_the_godfather napisał:

              > Ona miała więcej zabawnych tekstów jak np, kiedy mówiła, że prędkość to jedno a
              > le trzeba zbadać czy Kia nie zajechała drogi BMW bo wtedy to kierowca Kii ponos
              > iłby odpowiedzialność, na co red. Zboralski zadał jej pytanie, czy zdaje sobie
              > sprawę, że w Polsce linia orzecznictwa jest taka, że w przypadku rażącego przek
              > roczenia prędkości i tak winę ponosi ten przekraczający prędkość a nie wymuszaj
              > ący pierwszeństwie wiec w tej sytuacji to i tak nic nie zmienia, na co ona, że
              > nie słyszała o takim wyroku.

              Różnie może być. Może udawała nierozgarniętą aby ciula udupić, oczywiście oficjalnie gadając tak, że niby chce dla niego jak najlepiej. Tego nie sposób udowodnić jakie w jej głowie były rzeczywiste intencje.
              • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 21.10.26, 22:23
                > Może udawała nierozgarniętą aby ciula udupić

                Przedstawicielka skorumpowanej kasty prawniczej zgrywała Konrada Wallenroda? Co ty opowiadasz, beniu?
                • tbernard Re: Majtki w celi. 22.10.26, 07:35
                  Skorumpowanie może mieć różne poziomy.
      • boggi_dan Re: Majtki w celi. 21.10.26, 13:59
        qqbek napisał:

        > No i mamy wyrok.
        > 8, bezwzględnego.
        > Oby w apelacji się utrzymał, bo że będą apelować, to pewne.
        >
        A Komenda to niesłusznie cale życie siedział. Zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 15 lat. Na poczet kary zaliczono mu okres pobytu w areszcie i zatrzymania prawa jazdy. Może ubiegać się o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego po odbyciu trzech czwartych kary, czyli sześciu lat. Wyrok jest nieprawomocny.





        • qqbek Re: Majtki w celi. 21.10.26, 15:00
          Na wyraźne polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Komenda siedział, tylko o tym cicho sza.
          Wygoogluj sobie.

          A w poczet kary zawsze zalicza się już "odbębnione".
      • only_the_godfather Re: Majtki w celi. 21.10.26, 14:26
        Jasne że obrona złoży apelację.
        Jeszcze kwestia tego ile ma zapłacić zadośćuczynienia plus koszty sądowe poniesione przez rodziny ofiar. Na dobrą sprawę koleś już jest bankrutem a jak wyjdzie z pierdla będzie bezdomny. Jak mu postawili zarzuty to prokuratura zabezpieczyła jego majątek między innymi apartament na poczet przyszłych odszkodowań.

        PS jak myślicie jego Zofia dalej z nim będzie czy jednak kopnie w d*pę bankruta i bezdomnego z wyrokiem?
      • bywalec.hoteli Re: Majtki w celi. 21.10.26, 15:12
        Good news
      • wislok1 Wyrok OK 21.10.26, 20:17
        Nie mogl byc wyzszy i to jest pozamiatane..

        Mozna oczywiscie dyskutowac o rozstrzekaniu lub powieszeniu, ale to bicie piany..

        On nie chcial nikogo zaboc , po prostu KIA znalazla sie na trasie jego szalonego rajdu

        Wazne, ze ma zaplacic bardzo duzo kasy jako odszkodowanie
        • only_the_godfather Re: Wyrok OK 22.10.26, 07:27
          No właśnie to jest błędne rozumowanie, z tym, że on niechciał. Bo jasne, nie wyjechał na drogę z zamiarem zabicia kogoś, ale jadąc z taką prędkością musiał się liczyć, że w razie wypadku ktoś zginie. Nie brał tego pod uwagę?No to jego problem, że ma ewidentne braki w intelekcie, ale to nie powinno być okolicznością łagodzącą. Niestety w Polsce jest na odwrót.
        • boggi_dan Re: Wyrok OK 22.10.26, 10:43
          wislok1 napisał:

          > Nie mogl byc wyzszy i to jest pozamiatane..
          >
          > Mozna oczywiscie dyskutowac o rozstrzekaniu lub powieszeniu, ale to bicie piany
          > ..
          >
          > On nie chcial nikogo zaboc , po prostu KIA znalazla sie na trasie jego szalone
          > go rajdu
          >
          > Wazne, ze ma zaplacic bardzo duzo kasy jako odszkodowanie

          Kasa to nie wszystko. I sranie po krzakach typu to jest maksymalna kara. W Niemczech istnieje możliwość skazania kierowcy na dożywocie za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego w szczególnych okolicznościach. Choć w klasycznym ujęciu wypadki komunikacyjne są traktowane jako przestępstwa nieumyślne, niemieckie sądy od lat w radykalnych przypadkach sięgają po najsurowszą kwalifikację z kodeksu karnego – morderstwo (niem. Mord, § 211 StGB). Ile było zachodu by go ściągnąć zagranicy. Wyrok nie jest prawomocny, więc obrona złożyła apelację. Kto bogatemu Sebie coś z robi. Z bata te lata zlecą. Nawet sobie kupi klawiszy by go pilnowali w celi.
    • boggi_dan Re: Majtki w celi. 21.10.26, 16:14
      8 lat to jest kara obowiązująca od 1998 roku. Potem długo nie było żadnych zmian. W 2022-im przegłosowano możliwość kary do 20u lat gdy śmierć nastąpiła w wyniki: jazdy pod wpływem alkoholu lub narkotyków lub w wyniku ucieczki z miejsca zdarzenia. Przepisy te zostały uchwalone przez Sejm dokładnie 7 lipca 2022 roku w ramach rządowego projektu nowelizacji jako część dużej reformy kodeksu karnego autorstwa Ziobry. Projekt przewidywał długie vacation legis. Przepisy weszły w życie 1 października 2023 roku. Na te przepisy Majtczak się jednak nie łapie z dwóch powodów - po pierwsze nie spełnia przesłanek, po drugie do wypadku doszło 16 września 2023 czyli przed wejściem ustawy w życie. Od biedy można zatem twierdzić, że akurat na taką okoliczność Ziobro kar nie zaostrzył. Niemniej jednak na pewne inne skandaliczne przypadki zaostrzył. Tutaj zaś przejdziemy do tego, kto i jak głosował w kwestii tego prawa:
      PiS - 227 za, cały obecny klub,
      PO - 123 przeciw, cały obecny klub,
      Lewica - 43 przeciw, cały obecny klub,
      PSL - 23 przeciw, cały klub
      Konfederacja - głosy podzielone,
      Kukiz'15 - za
      Polskie Sprawy - za.
      Posłowie opozycji, zbieżnie z opiniami wielu karnistów i ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich, głosowali przeciwko całej ustawie nie ze względu na chęć łagodnego traktowania pijanych kierowców, lecz z powodu kontrowersyjnych zmian w innych częściach tego samego projektu. Pakiet reform eliminował m.in. wychowawczą rolę kary, wprowadzał tzw. bezwzględne dożywocie (bez prawa do warunkowego zwolnienia, co później uznano za sprzeczne z prawami człowieka) oraz drastycznie ograniczał sędziowskie uznanie przy wymierzaniu wyroków.

      Teraz co do bilansu obecnej koalicji. 7 listopada 2025 roku przegłosowano ustawę o maksymalnej karze 10u lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku w przypadku udziału w nielegalnym wyścigu, brawurowej jazdy oraz w przypadku złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdu (czyli maksymalnie 2 lat więcej względem starego kodeksu). Ustawa przewidziała też karę więzienia za samo rażące przekroczenie prędkości (bez wypadku), obligatoryjną konfliskatę pojazdów oraz kary za drifting na drogach publicznych. Ustawa weszła w życie 29 stycznia 2026 roku.Tutaj cała koalicja rządowa była za (PO, Lewica, Polska 2050). PiS się podzielił ale większość klubu była przeciw (ze względu na przepisy dotyczące konfiskaty pojazdów), Konfederacja zaś cała przeciw (nie podobały się jej posłom kary więzienia za samo rażace przekroczenie prędkości oraz surowa definicja driftu). W każdym razie Prezydent ustawę podpisał.

      Powiedziałbym zatem, że obie propozycje zaostrzenia kar w tym dziesięcioleciu weszły w życie niezależnie od różnych przepychanek i politycznych podziałów. Problemem nie są politycy, a środowisko prawnicze. Środowisko prawnicze (sędziowie, adwokaci oraz wybitni profesorowie prawa karnego) podchodzi mocnego zaostrzania kar dla kierowców, mówiąc delikatnie, z głębokim sceptycyzmem. Słyszymy standardowe ględzenie o tym, że nie wysokość, a nieuchronność kary pełni rolę odstraszającą. Ponadto sędziom nie podobają się sztywne kary, w ramach których nie mogą sami zbyt wiele indywidualnie decydować. Podnoszony jest też argument, że 20 lat za przestępstwo nieumyślne narusza jednak hierachię kar. W Polsce za zabójstwo jest od 10 do 25 lat lub dożywocie. Faktem jest zatem, że za rozjechanie człowieka będąc pod wpływem można teoretycznie dostać więcej niż za umyślne zabójstwo. www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=2024
    • galtomone Bardzo to smutne 22.10.26, 07:47
      Tak z ciekawości sprawdziłem, ile ta sprawa trwała.

      Jak na warunki PL to i tak całkiem nieźle, ale jak się zastnaowić, to przerażająco długo.


      Akt oskarżenia wpłynął do sadu we wrześniu 2025 a wyrok pierwszej instancji mamy w pażdziernku 2026,

      13 misiecy!

      We względnie prostej sorawie wypadku. I do tego ponad 30 tomów akt.

      Cała kwestia pomysłu na to jakie sa wymagania, kary procesowe itd... to wssztko jest do zaorania i zmiany.

      Taki proces powinien trwac nie wiecej niż 3 miesiace.
      Areszt tym czasowy tez maks tyle jesli konieczny.

      Prokuratura i zasadny nia kierujace tez do zaorania i zmian.

      Nie mam nic przeciwko temu zeby prokurator zarabial nawet 2 czy 3 razy tyle co dzis. Ale ma byc rozliczany ze swoje skutecznosci.

      Aresztowanie – 3 miechy na akt oskarżenia – i sprawa… Nie wygrywasz , źle przygotowujesz dokumentację procesową – wydupiaj do innego zawodu.


      Nie wierze, ze naszego systemu nie da sie usprawnic od strony sądowej i prokuratury tak, by nie naruszyc prawa ludzi do oborny i nie zaczac wsadzac niewinnych.
      • qqbek Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 08:28
        30 tomów akt to prosta sprawa?
        Nie no, są takie na setki tomów akt, sam widziałem - głównie w sprawach gospodarczych.
        Ale 30 w karnej to już naprawdę dużo.
        To będzie ponad 5000 kart dokumentów, jak by nie patrzeć.
        • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 09:13
          qqbek napisał:

          > 30 tomów akt to prosta sprawa?

          Sprawa jest prosta, a to, ze sie produkuje tomy akt ma sie do tego ni jak.

          Im lepsza reprezentacja prawna tym (smiem twierdzic) tych akt wiecej + nasz system prawny ma do tworzenia akt pewna slabosc... bo jeszcze do nie dawna (jesli dobrze pamietam) wymyslakl tez sporo okazji do ich czytania , zey wszysyc pamietali co w tych aktach jest.

          Innymi slowy - ilosc akt raczej nie dowodzi tego, ze sprawa jest faktycznie skomplikowana.


          > Nie no, są takie na setki tomów akt, sam widziałem - głównie w sprawach gospoda
          > rczych.
          > Ale 30 w karnej to już naprawdę dużo.
          > To będzie ponad 5000 kart dokumentów, jak by nie patrzeć.

          Ale ja nie mowie, ze to malo akt, tylko ze sama ilosc akt nie jest dowodem na to, ze sprawa jest skomplkkowana - moze byc... ale nie musi.
          >
          • qqbek Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 09:21
            Widzisz, w polskim prawie oskarżony ma prawo się bronić, a prokurator obowiązek udowodnić jego winę ponad wszelką wątpliwość.
            W tej sprawie wymagało to aż takiej ilości papieru, bo obie strony dobrze przygotowały się do rozprawy.
            Gorzej by było, gdyby prokuratura nie wzięła sobie za honor wygrania tej sprawy - bo są sprawy, które prokuratura zwyczajnie "zlewa".
            • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 09:50
              qqbek napisał:

              > Widzisz, w polskim prawie oskarżony ma prawo się bronić, a prokurator obowiązek
              > udowodnić jego winę ponad wszelką wątpliwość.

              Chyba w kazdym systemie obowiazujacym w demokratycznym panstwie?

              Przeciez ja tego nie kwestionuje, ba!!! - napisalem jak byk: "[...] tak, by nie naruszyc prawa ludzi do oborny i nie zaczac wsadzac niewinnych."

              Ale!!!!

              Poprosilem Gemini i sprawdzenie statystyk i być moze nie mam racji, ze u nas jest TAK ŻLE??? (co nie znaczy, ze nie da sie co nieco poprawic)

              Porownanie sredniego czasu trwania sprawy:

              1. Sprawy karne:

              Niemcy: 4 – 7 miesięcy (ogromna większość drobnych spraw kończy się nakazem karnym Strafbefehl bez pełnego procesu).

              UK: 4 – 6 miesięcy w Magistrates' Court (90% spraw); 12 – 18+ miesięcy w Crown Court z ławą przysięgłych.

              USA: 6 – 12 miesięcy (90–95% spraw kończy się szybką ugodą procesową plea bargain; pełny proces trwa 12–18 miesięcy).

              Polska: 6 – 10 miesięcy (sprawy standardowe); 14 – 24+ miesiące przy skomplikowanych przestępstwach gospodarczo-karnych.

              Francja: 8 – 14 miesięcy przed Tribunal correctionnel.

              2. Sprawy cywilne:

              Niemcy: 5 – 9 miesięcy (sędziowie od razu mocno naciskają na ugodę).

              Polska: 8 – 14 miesięcy w sprawach standardowych (choć skomplikowane sprawy, np. frankowe czy błędy medyczne z biegłymi, potrafią trwać 2–4 lata i mocno psują ogólną statystykę).

              UK: 12 – 19 miesięcy (Fast Track / Multi-Track).

              Francja: 12 – 16 miesięcy przed Tribunal Judiciaire.

              USA: 14 – 24 miesiące (poza sądami ds. drobnych roszczeń).

              3. Sprawy gospodarcze / handlowe:

              Niemcy: 6 – 10 miesięcy (wyspecjalizowane sądy handlowe).

              Francja: 10 – 14 miesięcy (orzekają sędziowie-przedsiębiorcy).

              Polska: 12 – 18 miesięcy (nakazy zapłaty zapadają szybko, ale zaskarżone spory z rygorami dowodowymi trwają kilkanaście miesięcy).

              UK: 12 – 18 miesięcy (bardzo czasochłonny etap wymiany dowodów disclosure).

              USA: 18 – 30 miesięcy (gigantyczny, morderczo drogi i długi etap Discovery – ujawniania wszystkich dokumentów przed procesem).

              4. Sprawy administracyjne:

              Polska: 4 – 8 miesięcy przed WSA (I instancja działa u nas bardzo sprawnie, bo bazuje głównie na aktach; problemem i wąskim gardłem jestopiero odwołanie do NSA, gdzie czeka się 2–3 lata).

              UK: 6 – 12 miesięcy (trybunały i Judicial Review).

              Francja: 10 – 14 miesięcy.

              Niemcy: 10 – 16 miesięcy.

              USA: 6 – 18 miesięcy przed sędziami prawa administracyjnego (ALJ).


              Wudaje sie, ze gdunby nasze sady nie byly zalane iloscia spraw (a pewnie takich "drobnych" jest najwiecej) to tez faktucznie wieksze/trudniejsze moglby toczyc sie szybciej i sprawniej.

              Tak czy siak potrzebna jest faktyczna reforma systemu.

              > W tej sprawie wymagało to aż takiej ilości papieru, bo obie strony dobrze przyg
              > otowały się do rozprawy.

              Ale przeciez ja nie mowie ze to duzo/malo.

              Zakladam, ze to na ym polega ze im lepszy papuga tym lpeij zna system i wie jak mnozyc papiery jesli tylko to dluzej utrzyma klienta na wolnosci.

              Co nie znaczy, ze sprawa jest skompolikowana. A znaczy, ze system pozwala na pozorna oborone.

              Przedluzanie procesu to nie to sam co suteczna obrona i dowiedzenie czyjejs niewinnosci czy uzyskanie niskiej/nozszej kary.

              > Gorzej by było, gdyby prokuratura nie wzięła sobie za honor wygrania tej sprawy
              > - bo są sprawy, które prokuratura zwyczajnie "zlewa".

              Prokuratura to w obecnym układzie osobna patologia imho i thebernadrd dużo lepiej by zrobił (i trafniej), czpiajac się prokuratorów, którzy albo często mają wyje...e albo są polityczni zamiast sędziów.
              • qqbek Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 10:06
                Ty i to twoje Aj-Waj.
                My też mamy "fast track" w wypadku spraw karnych.
                Jeżeli oskarżony i prokurator dogadają się co do wymiaru kary, to nie przeprowadza się postępowania dowodowego - sąd tylko "przyklepuje" (a najczęściej przyklepuje) to co strony uzgodniły.
                I to nie w sprawach o wykroczenia, czy występki, a we wszystkich sprawach, w których górna granica kary nie przekracza 15 lat pozbawienia wolności (czyli łapie się też spora część zbrodni w to - na przykład finansowanie terroryzmu z art. 165a, albo porwanie samolotu z kolejnego).
                • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 12:56
                  ok. ale o czym my rozmawiamy???? Bo troche nie rozumiem.

                  Moja teza jest taka, ze nasz system sprawidliwosci jest malo wydajny, na wyroki czeka sie dlugo i generalnie sporo mozna poprawic.

                  Ty sie z tym nie zgadzasz czy jak?
                  • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 13:56
                    > Moja teza jest taka, ze nasz system sprawidliwosci jest malo wydajny,

                    Naziści i bolszewicy mieli bardzo wydajne systemy.
                    • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 14:03
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Moja teza jest taka, ze nasz system sprawidliwosci jest malo wydajny,
                      >
                      > Naziści i bolszewicy mieli bardzo wydajne systemy.

                      Są też takie społeczności, gdzie winnego zjadano... i co to ma do rzeczy?
                      • vogon-jeltz Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 20:38
                        > Są też takie społeczności, gdzie winnego zjadano... i co to ma do rzeczy?

                        Spytałbym raczej, co ma do rzeczy sposób wymierzania kary (o ile takie społeczności faktycznie istniały, w co wątpię - zjadano generalnie wrogów, nie przestępców) do wydajności systemu wymiaru sprawiedliwości?

                        Podaję po prostu, skąd mógłbyś czerpać pomysły na poprawę kejpiajów.
                        • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 08:47
                          Nooo… najlepiej wprowadzić kontrolę rozproszoną – samosądy są szybkie i skuteczne.

                          Skoro juz chcemy sobie zartowac, to why not w ten sposob?
                  • qqbek Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 14:00
                    galtomone napisała:

                    > Ty sie z tym nie zgadzasz czy jak?

                    Nasz wymiar sprawiedliwości jest dostatecznie szybki i szybszy niż wymiar sprawiedliwości w wielu innych krajach (przynajmniej w sprawach karnych).
                    Kuleją mocno wydziały cywilne, ale to chyba przez nasz narodowy, pieniaczy charakter. A w statystyki długości postępowań włażą też sprawy "Karguli i Pawlaków", którzy 30 lat po śmierci dziadka kłócą się o piędź ziemi, podnosząc co i rusz to nowe argumenty, wzywając nowych świadków... zmieniając pełnomocników (a pełnomocnik ma pełne prawo zapoznać się z aktami sprawy, więc jak zmienisz adwokata to sąd musi odroczyć posiedzenie, dając mu czas na zapoznanie się z tym, co obie strony na siebie napluły przez ostatnie 10 lat).
                    Typowa sprawa sporna, jak powództwo o zapłatę, to góra 2 rozprawy, o ile okoliczności są znane i przynajmniej jedna ze stron potrafi je udowodnić. Poczekasz 3-5 miesięcy na pierwszą rozprawę, na drugą cię zaproszą za jakiś miesiąc (jak się strony stawią, bo wtedy sąd nie musi wysyłać wezwania pocztą) i po sprawie.

                    Prawdziwym wąskim gardłem polskiego wymiaru sprawiedliwości nie są sądy, nie są nim biegli czy prokuratorzy.
                    Jest nim system doręczeń wezwań sądowych (zwłaszcza poza granice kraju).
                    Tak przynajmniej z moich obserwacji wynika.
                    • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 15:03
                      qqbek napisał:

                      > galtomone napisała:
                      >
                      > > Ty sie z tym nie zgadzasz czy jak?
                      >
                      > Nasz wymiar sprawiedliwości jest dostatecznie szybki i szybszy niż wymiar spraw
                      > iedliwości w wielu innych krajach (przynajmniej w sprawach karnych).

                      Mam troche odmienne wrazenie, ale wrazenie to nie fakty.

                      Podtrzymuję jednak też, że jest sporo rzeczy, które można poprawić, a które usprawiłoby całość systemu.

                      Nawet jeśli jest faktycznie tak, że nie jest źle, to odbiór społeczny (a system przecież nie jest sam dla siebie) jest marny.

                      A to wpływa na tak odległe od siebie rzeczy jak głosowanie i wybory polityczne czy poczucie bezpieczeństwa/bezkarności.

                      Jesli sprawy krano/gospodarcze ocierajace sie o polityke potrafia tak trwac... to o czym gadamy.

                      Co robila w wielu sprawach prouratura za czasow PiS z wieloma sledztwami... co dzieje sie teraz - w ilu sprawach dosc chyba spolecznie istotnych albo nie ma zarzutow a nawet jak sa... to w ilu z nich cokolwiek wplynego (akt oskarzenia do sadu) .... i ile od tego momentu to jeszcze bedzie trwac?

                      Karanie urzędnika 10 lat po fakcie to kpina z podatników, których pieniądze ktoś spieniewierzył czy ukradł.

                      > Kuleją mocno wydziały cywilne, ale to chyba przez nasz narodowy, pieniaczy char
                      > akter.
                      Tez... ale

                      Wiele rzeczy mozna by zlatwiaj poza sade - gdyby byla mozliwosc - o ile wiem to nie ma skutecznej instyducj mediatora, itp

                      Do wielu rzeczy sądy mogłyby być jednoinstancyjne – tam, gdzie Kowalski walczy nowakiem o przysłowiową marchewkę i znów – procesowo powinno się to odbywać szybciej, a nie "termin rozprawy za 2 lata" a potem kolejne posiedzenia za rok.


                      > A w statystyki długości postępowań włażą też sprawy "Karguli i Pawlaków"
                      > , którzy 30 lat po śmierci dziadka kłócą się o piędź ziemi, podnosząc co i rusz
                      > to nowe argumenty, wzywając nowych świadków...

                      Tu sad powinien miec wieksza wladze wlasnie, zeby jednak ograniczac w takim zakresie mozliwosci stron a w przypadku spraw prostych i np o niskie kwoty / bez opcji apelacji.

                      zmieniając pełnomocników (a peł
                      > nomocnik ma pełne prawo zapoznać się z aktami sprawy, więc jak zmienisz adwokat
                      > a to sąd musi odroczyć posiedzenie, dając mu czas na zapoznanie się z tym, co o
                      > bie strony na siebie napluły przez ostatnie 10 lat).

                      No to moze czas zaczac sprawdzac powod...?

                      Jak zmieniasz "bo tak" to masz + kilka dni a jak zmieniasz bo pelnomocik umarl czyli nie z towjej winy/checi to realnie potrzebny czas na zaznajomienie sie ze sprawa.

                      Przeciez mozesz chciec reperezentacje co pol roku zmieniac... tak mozna sprawde przeciagac dlugo.

                      > Prawdziwym wąskim gardłem polskiego wymiaru sprawiedliwości nie są sądy, nie są
                      > nim biegli czy prokuratorzy.
                      > Jest nim system doręczeń wezwań sądowych (zwłaszcza poza granice kraju).
                      > Tak przynajmniej z moich obserwacji wynika.

                      Tez... ale wydaje mis ei ze nie tylko bo sam o pierdyliardzie malych spraw wspominasz.

                      Jakby tak dobrze pogrzebac to wszedzie sa straty czasowe , ktorerazem do kupy daja czasem efekt wiecznego trwania procesu.
          • tbernard Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 10:27
            Mam nadzieję, że powoli AI zostanie zaangażowane do przeanalizowania spraw i jak wykaże, że któryś z prawników produkuje tomy wyłącznie w charakterze zamulania, to powinien dostawać punkty karne i jak przekroczy limit, to wypad z zawodu. Gdy pozbędziemy się takich śmieci z zawodów prawniczych, to wszyscy na tym skorzystamy.
            • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 12:58
              tbernard napisał:

              > Mam nadzieję, że powoli AI zostanie zaangażowane do przeanalizowania spraw i ja
              > k wykaże, że któryś z prawników produkuje tomy wyłącznie w charakterze zamulani
              > a, to powinien dostawać punkty karne i jak przekroczy limit, to wypad z zawodu.


              Ale to najpierw bedzie zapisane w prawie czy tak po uwazaniu bedziemy dawac?

              > Gdy pozbędziemy się takich śmieci z zawodów prawniczych, to wszyscy na tym sko
              > rzystamy.


              Jak bedziesz potrzebowac wspacie takiego prawnika to sadze, ze zmienisz narracje z "paanie smieciu" na "pan jestes zajebisty".
              • tbernard Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 17:20
                Nie sądzę abym potrzebował wsparcie polegającego na celowym zamykaniu. Takie działanie to w istocie psucie państwa. Już raz mam elity zepsuły państwo, że musiało z map zniknąć.
                • qqbek Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 21:04
                  tbernard napisał:

                  > Nie sądzę abym potrzebował wsparcie polegającego na celowym zamykaniu. Takie dz
                  > iałanie to w istocie psucie państwa. Już raz mam elity zepsuły państwo, że musi
                  > ało z map zniknąć.

                  Ale odkąd adwokaci to "elita"?
                  Tak było 30 lat temu.
                  Każda kancelaria specjalizowała się w czymś innym, zarobki kosmiczne, takiż prestiż społeczny.
                  Teraz jest tak, że już niedługo zaczną za karetkami po wypadkach drogowych ganiać (jak w Stanach), bo tak zawód zszedł na psy.
                  30 lat temu leniwi (oraz nieliczni bez koneksji) szli do sądów i prokuratur... teraz idą tam "mocni średniacy", bo wiedzą, że tam po prostu "łatwiej". Żona kolegi jest prokuratorem. Poszła do prokuratury ponad 20 lat temu, bo nie miała "wejść" ani w ORA ani w OIRP, więc znała swoje szanse tam i podeszła do sprawy realistycznie. Wtedy żałowała, teraz już nie.
                  Deregulacja zawodów adwokata i radcy prawnego sprawiła, że na łeb na szyję poleciał poziom "przeciętnego kauzyperdy", a nawet ci, którzy wcześniej mieli swoje "wąskie specjalizacje" biorą teraz "wszystko jak leci".
                  • dodekanezowiec Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 21:09
                    @qqbek
                    Ale pan scislowiec tbernard byl prześladowany w liceum przez nauczycieli humanistow i mu trauma została.
                    • tbernard Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 10:25
                      dodekanezowiec napisał:

                      > @qqbek
                      > Ale pan scislowiec tbernard byl prześladowany w liceum przez nauczycieli humanistow i mu trauma została.

                      Ale humanistowie to najgorsze co ludzkości mogło się przytrafić. Zazdroszczą inteligentnym ludziom rozumu, to się mszczą na ludzkości. Jak na przykład pewien niespełniony malarz, którego inni humanitarni snobowie uznali za słabego malarza uniemożliwiając mu pójście na studia.
                  • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 08:53
                    qqbek napisał:

                    > Teraz jest tak, że już niedługo zaczną za karetkami po wypadkach drogowych gani
                    > ać (jak w Stanach), bo tak zawód zszedł na psy.


                    Fakt, wszyscy kumple "po proawie" staja na glowie, zeby dzieci jednak cos innego robily. Bo nie dosc , ze ich jak psow to teraz jeszcze konkurencja eJAj.

                    > Poszła do prokuratury ponad 20 lat temu, bo nie miała "
                    > wejść" ani w ORA ani w OIRP, więc znała swoje szanse tam i podeszła do sprawy r
                    > ealistycznie. Wtedy żałowała, teraz już nie.

                    Pewna robota, pewna emerytura... i czy sie stoi czy sie lezy, sie nalezy - i to jest torche problem.

                    Kumplea jest sedzia w rejonowym (cywilny) i widze co robi a ile nie robi... I kiedys tez zalowala, ale wejsc nie miala do rodzice akademicy a nie praktycy - a dzis juz jest bardzo zadowolona, bo za chwile spokojna emerytura.
            • jeepster Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 17:58
              tbernard napisał:

              > Mam nadzieję, że powoli AI zostanie zaangażowane do przeanalizowania spraw i ja
              > k wykaże, że któryś z prawników produkuje tomy wyłącznie w charakterze zamulani
              > a, to powinien dostawać punkty karne i jak przekroczy limit, to wypad z zawodu.
              > Gdy pozbędziemy się takich śmieci z zawodów prawniczych, to wszyscy na tym sko
              > rzystamy.

              Może takie coś by się przydało.


      • only_the_godfather Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 08:55
        Wszystko fajnie się teoretyzuje, ale sporządzić wszystkie opinie biegłych i zrobić to dokładnie i rzetelnie, to trzeba mieć chwilę czasu. Tym bardziej jak w tym przypadku sama opinia uzupełniająca miała zdaje się 400 stron. To pomyśl ile miała opinia podstawowa.
        • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 09:18
          No i?

          To biegly siedzi i pisze, bo za to dostaje kase.

          Samo pisanie nie jest porcesem dlugim - rozumiem, ze jakies badania cyz cos... ale to wszystko sie robi PRZED PROCESEM - a przynajmnej powinno.

          Sad ocenia na ile to bedzie "trudne" i mowi obu strononm za ile proces startuje... a jak startuje to nie rozprawa co klika miesiecy ale dzien w dzien az do zakonczenia jesli nie ma powodow do przerw.

          Proukrator powinien isc do sadu z aktem oskarzenia majac praktycznie komplet materialow.

          Pozostale dziedziny prawa tez albo tym bardziej wymagaja takich zmian.

          Chyba sie obaj zgodzimy, ze na wyrok w polskich sadach czeka sie zastraszajaco dlugo, bo system jest zje...y na wielu poziomach.
          • only_the_godfather Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 09:56
            Nie no ja się z tobą zgadzam, że od momentu ruszenia procesu, powinno to trwać szybciej. Natomiast samo przygotowanie się do procesu. No cóż wszystko zależy od tego co musi zrobić prokurator. Przesłuchać świadków, zlecić ekspertyzy, sam prokurator do opinii biegłych może mieć pytania i prosić o jej uzupełnienie przed procesem. Natomiast sam proces mógłby trwać szybciej i inaczej, wszelkie uzupełnienia opinii, ekspertyzy itd powinno być odczytywane na końcowej rozprawie po przesłuchaniu wszystkich świadków i wtedy ewentualnie dodatkowy termin właśnie na sporządzenie kolejnych opinii, ekspertyz itd.
            • galtomone Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 14:01
              I tu pelna zgoda.

              Mam tylko wrazene ze sama kostrukcja prokuratury , procesow w niej oraz tego czy i z czego porkurator jest jakos "rozlicznay" nie wspomaga systemu....


              Jesli tak jak w przypadku sledztw powiedzmy politycznych po stronie pokutarury moze rzeczy przeluzac w niskonczonosc, trzymac akta w garazy czy wrecz nie dotrzymywac terminow odpoiwedzi w stosunku do stron i nie ma (a wczesci tkich jak konsekwencje powinny byc z automatu nie jako) konsekwencji... to cos jest mocno nie tak.
          • vogon-jeltz Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 20:44
            > To biegly siedzi i pisze, bo za to dostaje kase.
            > Samo pisanie nie jest porcesem dlugim

            Ale trzeba zrobić ekspertyzę. I to nie w jednej sprawie, a w kilku równolegle.

            Fascynujące jest, że cudza praca to jest zawsze "etam, to żadna robota, czemu tak długo i czemu tak drogo?", a wlasna to "łopaaanie, tak to nie da rady, to będzie dwa razy dłużej, trzy razy drożej i za parę tygodni".
            • dodekanezowiec Re: Bardzo to smutne 22.10.26, 20:55
              @vogon
              Dlatego pamiętam na zawsze empatię mojego nauczyciela w liceum który potrafił przyznać ze jak nauczyciel spieprzy lekcje to nic sie nie stanie, w przeciwieństwie do spieprzenia czegoś przez lekarza.
            • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 08:58
              Miałem sasiadke ktora była biegła sądową - inz budownictwa - i wiele lat zyla z ekspertyz "dla Kowlaskiego" w zakresie szkód górniczych.

              Ekspertyzy???? O czym ty chłopie bredzisz...

              A jak sobie przypomne tryb jej pracy i ile tych "opinii realnie" przygotowytwywała to chyba nie bardzo wiesz o czym w zakresie biegłych i patologii całego tego systemu mówisz.

              Dość powiedzieć, że opinie dla pani biegłej za kasę pisała moja żona i słyszała, że za szybko, za dużo… sąd się przyzwyczai i potem będzie oczekiwać.

              Poza tym chyba istotne jest jeszcze, kto (ile) płaci biegłemu za opinię… co też jest mocno dyskusyjne.
              • vogon-jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 11:01
                > Ekspertyzy???? O czym ty chłopie bredzisz...

                O tym, co wykonywali biegli w sprawie Majtczaka, oczywiście. A o czym ty bredzisz?

                > A jak sobie przypomne tryb jej pracy i ile tych "opinii realnie" przygotowytwywała to chyba nie bardzo wiesz o czym w zakresie biegłych i patologii całego tego systemu mówisz.

                No przecież mówię: moja praca to jest praca, praca innych to jest patologia. Być może było tak w przypadku twojej sąsiadki, ale takie patologie można znaleźć wszędzie.
                • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 11:57
                  Widzę, że drobny szczegół Cię ominął w tym fragmencie dyskusji... o czym on jest...

                  Spoko, to wyjaśnia twoje niezrozumienie, a że użyłeś już wcześniej jakże merytorycznego argumentu o systemach sądowniczych w państwach totalitarnych, to pozwól, że nie będę drążyć, gdyż dalsze twoje opinie na ten temat są A). Bez znaczenia, B). Nieinteresujące mnie osobiście.

                  "No przecież mówię: moja praca to jest praca, praca innych to jest patologia." - głupio mówisz, ale cóż ja na to poradzę...

                  FYI - jest "drobna” różnica między czyjąś pracą a systemem pracy. Masz na tyle dużo lat, by pamiętać, jak skutecznie do dobrej pracy potrafiły niektóre systemy zniechęcić ludzi.

                  Mam wrażenie, że czasem takie niuanse są dla ciebie zbyt trudne do przyswojenia i potem piszesz właśnie takie głupoty jak wyżej o tym, że czyjaś praca to patologia.

                  "Gratuluję" opinii!

                  • vogon-jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 12:33
                    > Widzę, że drobny szczegół Cię ominął w tym fragmencie dyskusji... o czym on jest...

                    Zdecydowanie tobie umknął. Ten fragment dyskusji dotyczy oczywiście liczby stron i objętości akt w sprawie Majtczaka. Nie wierzysz? Poproś kogoś, żeby przeczytał że zrozumieniem i wytłumaczył ci w prostych slowach twój post inicjujący podwątek i odpowiedź only_the_godfather.

                    > FYI - jest "drobna” różnica między czyjąś pracą a systemem pracy.

                    Aha, a ty jesteś wybitnym znawcą tego systemu pracy, bo miałeś sąsiadkę, którą się tym zajmowała?

                    > Mam wrażenie, że czasem takie niuanse są dla ciebie zbyt trudne do przyswojenia i potem piszesz właśnie takie głupoty jak wyżej o tym, że czyjaś praca to patologia

                    Mam nie wrażenie, tylko pewność, że znowu nie zrozumiałeś, co napisałem. Ziobro zdziwienia.
                    • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 12:45
                      Naprawdę… czytanie twoich postów wywołuje spory uśmiech na mojej twarzy.

                      A już określenie wybitny znawca - miodzio.

                      Pozwól zatem ze uracze Cie (prawie) identycznym komplementem panie "wybitny znawco wszystkiego"

                      A że dyskusja ta doprowadzi nas donikąd, gdyż znów dopowiadasz sobie historie i wyrywasz interpretacje (vide haowanie), to pozwól, że pozostawię Cię z poczuciem kolejnej "wielkiej wygranej".

                      Brawo Ty! 💪🏻
                      • vogon-jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 12:52
                        > Naprawdę… czytanie twoich postów wywołuje spory uśmiech na mojej twarzy

                        Chciałbym móc odpłacić tym samym, ale w drugą stronę to niestety nie działa. Zdegustowanie - to chyba najlepsze, co można powiedzieć.

                        > wyrywasz interpretacje (vide haowanie)

                        Jakie "interpretacje"? Ja tylko zadałem proste pytanie, które wyciąłeś, po czym spi#rdoliłeś.

                        > pozwól, że pozostawię Cię z poczuciem kolejnej "wielkiej wygranej".

                        LOL, i znowu spi#rdalasz?
                        • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 14:47
                          Widac masz ch...owe poczucie humoru.
                          • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:03
                            > Widac masz ch...owe poczucie humoru.

                            Ach, ty uważasz, że to co piszesz, jest zabawne? No cóż, na swój sposób jest, ale młodzi określiliby to raczej mianem "cringe".
                            • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:07
                              O, znowu durne pytanie.

                              Widzisz, ja nie musze pytac czy ty uwazasz, ze nie jest zabawne.
                              • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:17
                                > O, znowu durne pytanie.

                                Nie, to nie jest pytanie. Jest nim jedynie formalnie z punktu widzenia gramatyki. Znowu nie zrozumiałeś.

                                > Widzisz, ja nie musze pytac czy ty uwazasz, ze nie jest zabawne.

                                To nie jest kwestia: musisz czy nie musisz. Patrząc na twój dotychczasowy dorobek wątpię, być był w ogóle zdolny sformułować jakiekolwiek sensowne pytanie.
                                • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:21
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > O, znowu durne pytanie.
                                  >
                                  > Nie, to nie jest pytanie. Jest nim jedynie formalnie z punktu widzenia gramatyk
                                  > i. Znowu nie zrozumiałeś.

                                  Acha czyli to jest pytanie, ale to nie jest pytanie - OK. w sumie składa się do kupy - a ja jestem gupi.

                                  LOL
                                  >
                                  > > Widzisz, ja nie musze pytac czy ty uwazasz, ze nie jest zabawne.
                                  >
                                  > To nie jest kwestia: musisz czy nie musisz.

                                  Nigdzie nie napisałem, że to jest kwestia…, ale zadałeś sobie pytanie i odpowiedziałeś.

                                  Brawo ty… to już naprawdę spory "talent", żeby prowadzić dyskusję z samym sobą. "Szacun!"
                                  • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:25
                                    > Acha czyli to jest pytanie, ale to nie jest pytanie - OK. w sumie składa się do kupy - a ja jestem gupi.

                                    Wreszcie udało ci się napisać dwa sensowne i prawdziwe (choć niezbyt zborne językowo) zdania do kupy.

                                    Wyjaśnię: jesteś za bardzo przywiązany do znaków interpunkcyjnych i interpretujesz tekst poprzez samą ich obecność. Jak pies Pawłowa - jest pytajnik, to na pewno pytanie. O pytaniach retorycznych zapewne słyszałeś - jak każdy ćwierćinteligent - ale - jak każdy ćwierćinteligent
                                    • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:32
                                      Nie ma potrzeby, nikt nie prosil.
                                  • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:30
                                    > Acha czyli to jest pytanie, ale to nie jest pytanie - OK. w sumie składa się do kupy - a ja jestem gupi.

                                    Wreszcie udało ci się napisać dwa sensowne i prawdziwe (choć niezbyt zborne językowo) zdania do kupy.

                                    Wyjaśnię: jesteś za bardzo przywiązany do znaków interpunkcyjnych i interpretujesz tekst poprzez samą ich obecność. Jak pies Pawłowa - jest pytajnik, to na pewno pytanie. O pytaniach retorycznych zapewne słyszałeś - jak każdy ćwierćinteligent - ale - jak każdy ćwierćinteligent - nie potrafisz ich rozpoznać. Nie jest to pytanie do ciebie, na które musisz odpowiadać.

                                    Na marginesie, stąd twoje zacinające się klawisze pytajnika, wielokropka i inne. A może po prostu musisz wymienić klawiaturę? (widzisz, to też nie jest pytanie, chociaż kończy się pytajnikiem)

                                    > Brawo ty… to już naprawdę spory "talent", żeby prowadzić dyskusję z samym sobą. "Szacun!"

                                    Przecież ty to robisz cały czas, co zauważyło już kilka innych osób.
                                    • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:33
                                      OOO, dobry argument. - w kupie siła!
                                      • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:41
                                        > OOO, dobry argument. - w kupie siła!

                                        Nie wiem, nie siedziałem w kupie. Polegam na twoim doświadczeniu.
              • only_the_godfather Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 14:41
                galtomone napisała:

                > Miałem sasiadke ktora była biegła sądową - inz budownictwa - i wiele lat zyla z
                > ekspertyz "dla Kowlaskiego" w zakresie szkód górniczych.
                >
                > Ekspertyzy???? O czym ty chłopie bredzisz...
                >
                > A jak sobie przypomne tryb jej pracy i ile tych "opinii realnie" przygotowytwyw
                > ała to chyba nie bardzo wiesz o czym w zakresie biegłych i patologii całego teg
                > o systemu mówisz.
                >
                > Dość powiedzieć, że opinie dla pani biegłej za kasę pisała moja żona i słyszała
                > , że za szybko, za dużo… sąd się przyzwyczai i potem będzie oczekiwać.
                >
                > Poza tym chyba istotne jest jeszcze, kto (ile) płaci biegłemu za opinię… co też
                > jest mocno dyskusyjne.

                Nie znam się na górnictwie, ale być może w przypadku szkód górniczych 90% takiej ekspertyzy to kopiuj wklej z poprzednich. Ale zaręczam ci, że w przypadku tego wypadku, gdyby ekspertyzy biegłych sprowadzały się do dwóch stron, to oskarżony od środy cieszyłby się wolnością.
                • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:05
                  Nie musisz mnie przekonywac, ze bywa roznie. To chyba jasne.
                  Ale....

                  1.
                  "Do polskich sądów trafia rocznie od 14 do 15 milionów spraw (z czego zdecydowana większość, bo ponad 10 mln, do sądów rejonowych).

                  Zgodnie z danymi statystycznymi oraz raportem NIK dotyczącym sprawności wymiaru sprawiedliwości:
                  - Około 60–70% wszystkich spraw cywilnych to tzw. drobne sprawy majątkowe (np. zapłatę roszczeń do kilku/kilkunastu tysięcy złotych, spory sąsiedzkie, drobne kolizje, reklamacje sprzętu czy spory o granicę działki).

                  - Średni czas trwania spraw cywilnych procesowych w sądach rejonowych wynosi ok. 12–18 miesięcy, ale w sprawach spornych z udziałem biegłych średnia ta rośnie do 2–4 lat, a w skrajnych przypadkach – nawet do 5–7 lat. " - zrodlo NIK

                  W polskich sądach powszechnych nie ma minimalnego progu wartości sporu (tzw. de minimis). Oznacza to, że obywatel ma prawo złożyć pozew o 50 zł, 100 zł czy rysę na zderzaku za 300 zł, angażując do tego pełną procedurę sądową – sędziego, protokolanta, biegłych i sekretariat.

                  "Największym wąskim gardłem, które zamienia prostą i „błahą” sprawę w wieloletnie postępowanie, jest wciąganie w spór biegłych sądowych.

                  W badaniach ankietowych przeprowadzonych wśród sędziów:

                  Aż 82% sędziów wskazuje ograniczony dostęp do biegłych jako główną przyczynę przewlekłości.

                  Ponad 80% sędziów jako główny problem podaje zbyt długi czas oczekiwania na opinię. "

                  I teraz jak to czesto i gesto dziala:

                  Ekspertyzy prywatne (przedprocesowe): Strona przychodzi do sądu ze swoją „prywatną opinią” (za którą zapłaciła np. 1500 zł). Druga strona przedstawia swoją kontra-ekspertyzę prywatną (też za 1500 zł). Sąd – zgodnie z utrwalonym orzecznictwem – nie traktuje opinii prywatnych jako dowodu z opinii biegłego, lecz jedynie jako „twierdzenie strony”. Co sprawia, ze sąd musi powołać niezależnego biegłego z listy. Czas oczekiwania na samą akceptację i sporządzenie opinii przez biegłego (np. z zakresu mechaniki pojazdowej, budownictwa czy medycyny) wynoszą od 6 do nawet 18 miesięcy.


                  Jak to zazwyczaj bywa jedna ze stron z takiej opinii jest niezadowolona wiec... składane są do niej zastrzeżenia. Sąd wzywa biegłego do wydania opinii uzupełniającej (kolejne 6–12 miesięcy).

                  Ale strona nadal moze kwestionowac opinie wiec wtedy...moze wnosic o powolanie kolejnego bieglego.


                  I teraz...tu sie kanaija te wysmiewane przez vogona kejpiaje... jak dlugo sedzia "sprawnoscia" nie odstawje od sredniej wydzialu - a zaufaj mi, zadne sedzie sedzia nie ma interesu w tym zeby robic wiecej niz musi i podnoszeniu wyrobionej normy zamknietych spraw (pensja od tego nie zalezy a awans spoko - jak dlugo nie odstaje i nie ma skarg, itd) - to teminy tylko rosna.

                  Bo kazdy sedzia utrzymuje srednia zamknietych sprawa na podobnym poziomie... a ze spraw jest coraz wiecej a sedziow coraz mniej to efekt jest taki, ze sie czeka i czeka i czeka... ewnetualnie (jak sie ma w tym interes) wydluza, i wydluza.


                  I jeszcze jednen paradoks...

                  Jak dlugo wyrabiasz norme to rosnac liczba nie zmaknietych spraw dziala tylko na kozysc sedziego, bo pokazuje oblozenie robota i... nie da sie uchylac niemaknietych spraw bez wyroku i oceniac pracy tego sedziego.

                  Wiec nie ma zadnego powodu by robic wiecej niz absolutne minimum.

                  Tym bardziej, ze poziom absurdu ilosci spraw juz dawni przekroczylismy...

                  Jak jeden sedzie ma pamietac/rozumiec/kumac 500 sprw ktore ma na swoim biurku?

                  Wiec zamiast czytac i sadzic, lepij np. wyslac cos do bieglego i masz +/- 12 miesiecy spokoju.

                  Byle jak trzeba to w te do 3 a maks 6 (bo wtedy storna moze sie skarzyc na przewlekosc) mesiecy sad cos zrobil - wlasnie wyslal do bieglego, wezwal do uzupeklniania, itd... to wszystko moga. byc pozorne i bez znaczenia dzialania ale przyjebac sie nie da.

                  • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:18
                    I taka ciekawostka – dlaczego biegli mają wyje...e...

                    Stawki sądowe dla biegłych są głodowe, a samych biegłych (z tego powodu) jest niewielu, więc znowu: spraw mają więcej niż czasu.

                    Przelewy dostaje się z dużym opóźnieniem. Dla większości biegłych taka praca to dodatek, a nie główne zajęcie – im trudniejsza ekspertyza, tym mniej biegłych, tym bardziej taki specjalista ma wyje...e pracować za grosze, zamiast np. w tym czasie zajmować się własną firmą czy praktyką.

                    Biegłych brakuje, więc sądy nie karzą za opóźnienia, bo taki biegły powie, że ma to w du_ie i zrezygnuje. No i to nie jest tak, że jest jakaś konkurencja, bo o co tu konkurować.

                    Różnica jest oczywiście, jak szukasz biegłego prywatnie – wtedy to zupełnie inna para kaloszy i ceny.

                    I jak się to wszystko: biegłych, strony, sądy, możliwości przeciągania poskłada do kupy, to się potem na wyrok czeka latami, a na koniec dnia ten wyrok jest ch...a warty, bo są kolejne instancje, a dla naprawdę upartych – opcja skargi kasacyjnej.

                    Historycznie i procesowo zdarzały się sytuacje, gdzie po kilkunastu latach postępowania (np. z powodu złej obsady składu sędziowskiego, braku należytej reprezentacji strony czy błędów doręczeń) Sąd Najwyższy lub sąd odwoławczy uchylał wyrok i nakazywał rozpoznanie sprawy od nowa. Sytuacja, w której po 10–15 latach wracasz do punktu wyjścia (czyli do pierwszej rozprawy), niestety w polskich realiach nie jest fikcją.
                  • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:23
                    > I teraz...tu sie kanaija te wysmiewane przez vogona kejpiaje...

                    Jak na gościa, którego w ogóle nie obchodzę ja ani moje zdanie w jakiejkolwiek kwestii, zadziwiająco często przywołujesz moją osobę w rozmowach z innymi.

                    > byc pozorne i bez znaczenia dzialania ale przyjebac sie nie da.

                    A zamierzałbyś to zmienić exactly how?
                    • galtomone Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:35
                      W przeciwieństwie do ciebie nie mam problemu z tym, by napisać, że nie wiem, ale ja w przeciwieństwie do ciebie nie znam się na wszystkim.

                      A że nie kandyduje na urząd, który miałby sytuację poprawiać, to nie muszę mieć recepty.

                      Nie trzeba być szefem kuchni, żeby wiedzieć , że potrawa jakaś jest zje...a/niedobra.
                      • vogon.jeltz Re: Bardzo to smutne 23.10.26, 15:43
                        > W przeciwieństwie do ciebie nie mam problemu z tym, by napisać, że nie wiem

                        LOL, k#wa, LOL! Mówi gość, który spi#rdala z podkulonym ogonkiem, jak mu zadać proste pytanie.
    • bolo2002 Re: Majtki w celi. 22.10.26, 09:03
      8 lat za zabicie 3 osób/ rodziny/? Wykładnia powinna być zmieniona na zabójstwo- bo jazda samochodem z prędkością ponad 300 km/ godz. oznacza niemalze celowe zabójstwo. Powinien dostac 25 lat minimum, ale jest szansa, ze tam w pierdlu-ten sku...el skończy wcześniej. Bo niby dlaczego mamy utrzymywać mordercę?
      • vogon.jeltz Re: Majtki w celi. 22.10.26, 09:54
        > Bo niby dlaczego mamy utrzymywać mordercę?

        Ty przecież nie utrzymujesz, bo podatków nie, płacisz - nawet VAT od konsumpcji: żarcie hodujesz sam, wino pędzisz swoje, materiały budowlane zbierasz po śmietnikach, a paliwo produkuje ci Cerata podczas jazdy. To co cię to obchodzi?
    • engine8t Re: Majtki w celi. 22.10.26, 20:03
      A o co tu wlasciwie chodzi?

      jakies majtki w celi czy o Cele w majtkach?
      • waga173 Re: Majtki w celi. 22.10.26, 20:35
        engine8t napisał:

        > A o co tu wlasciwie chodzi?
        >
        > jakies majtki w celi czy o Cele w majtkach?

        Majtki jescze w celi a bosmanow juz wypuscili, nie slyszales?
      • qqbek Re: Majtki w celi. 22.10.26, 21:10
        engine8t napisał:

        > A o co tu wlasciwie chodzi?
        >
        > jakies majtki w celi czy o Cele w majtkach?

        Jakoś wszyscy pozostali ogarnęli temat.
        Tylko dziadzia nie.
        Majtki dostały 8 lat bezwzględnego pierdzenia w pasiaki (których już nie ma).
        I to też wszyscy zrozumieli (poza tobą).

        A mi wymawia, że ja jestem rzekomo "poziom niemowlaka" przy Trumpie, który jest na poziomie kapryśnego 6-latka 🤪

        Oj dziadzia.
        Odrobić lekcje i wracać.
        • engine8t Re: Majtki w celi. 22.10.26, 21:25
          qqbek napisał:

          > engine8t napisał:
          >
          > > A o co tu wlasciwie chodzi?
          > >
          > > jakies majtki w celi czy o Cele w majtkach?
          >
          > Jakoś wszyscy pozostali ogarnęli temat.
          > Tylko dziadzia nie.
          > Majtki dostały 8 lat bezwzględnego pierdzenia w pasiaki (których już nie ma).
          > I to też wszyscy zrozumieli (poza tobą).
          >
          > A mi wymawia, że ja jestem rzekomo "poziom niemowlaka" przy Trumpie, który jest
          > na poziomie kapryśnego 6-latka 🤪
          >
          > Oj dziadzia.
          > Odrobić lekcje i wracać.

          Wyrosniete dziecko by w paru zdaniach wyjasnilo o jakie to majtki chodzi a male dziecko nagadalo sie duzo a i tak nie wiem o jakie to majtki chodzi. Wiem tylko ze wy wszyscy wiecie. Let it be
          Ale masz racje - wy wiecie bo majtkami zyjecie na codzien a ja wiedziec nie musze a co najwazniejsze nie madrze sie w tym temacie ale pytam - a to jak widac ci obce.
          • vogon-jeltz Re: Majtki w celi. 22.10.26, 23:17
            > Wyrosniete dziecko by w paru zdaniach wyjasnilo o jakie to majtki chodzi a male dziecko nagadalo sie duzo a i tak nie wiem o jakie to majtki chodzi.

            Wyrośnięte dziecko przeczytałoby sobie samo, o jakie majtki chodzi. Dokładne nazwisko typa pada w kilku postach. Małe dziecko zadaje głupie pytania, zamiast zadać sobie trochę trudu.
    • bolo2002 Re: Majtki w celi. 23.10.26, 09:39
      Zabójstwo drogowe -będzie nowa kategoria przestepstwa- i wtedy do 25 lat albo dożywocia. A co do Majtek w celi- to jestem przekonany, ze niebawem dowiemy sie , ze tylko majtki zostały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka