Gość: coolman Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:56 ktos tu napisal ze najlepszy samochod to model -sluzbowy i akurat kupilem taki za pol ceny z przebiegiem 170 tys.km (benzyna), serwisowany chyba(ma wpisy w ksiazce), katowany, po stluczkach ale odmalowany, itd. No i jezdze nim juz 6 lat,nic sie nie dzieje,zlotowki nie dokladam,lakier blysk,spadek wartosci w tym wypadku nie dziala, Raz mialem nawet kupca ale jak powiedzialem ze ma 300 tys. km przebiegu to zrezygnowal.Nawet jesli bede sprzedawal to trzeba cofnac licznik bo glupi ludzie z oryginalnym przebiegiem nie kupią i oszukuja samych siebie kupując zludzenia.A ten samochod to camry "93 ale nie myslcie ze jezdzil nią jakis prezes czy dyrektor- to byla "qrwa" objazdowa w firmie,kazdy kto chcial to jechal.Mnie to nie przeszkadzalo bo to nie zona a po tylu latach czuje jakbym mial ją od nowosci. A co do tych rad.....Tylko nie gazujcie zimnego auta na wolnych obrotach,a biegi trzeba wyczuc,kazdy bieg ma gorna i dolna granice predkosci a na kaluze i tak nic nie poradzimy,oba samce-nie da rady! POZDROWIENIA! Link Zgłoś
Gość: NEC Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 16.12.04, 01:52 A ja jeżdże ostatnio dośc rzadko (5 dni w miesiącu), bo nie mam jeszcze swojego samochodu i nie jest on mi aż tak potrzebny (studiuję), tym bardziej że w dużym mieście (Warszawa) często lepiej wychodzi sie na transporcie publicznym. Ale jak wsiąde w ojca samochód (VW TDI) to czekam spokojnie aż temp. odpowiednią złapię, jeżdże przy nie większej prędkości niż 2000 obr/min, a potem to ciagne już go zdrowo do 4000 obr/min na każdym biegu. Czasami aż żal mi samochodu, ale jak można nie wcisnąc po długim okresie rozstania z samochodem, czasami puszczają wodze fantazji i można się przejechać... Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: mirba Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 02:22 Artykuł jest Ok. Wypunktowane są najcześciej poopełniane błędy i to nagminnie . Jetsem rad, ze taki tekst sie pojawił. Link Zgłoś
mirba1 Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z 16.12.04, 02:42 Warto by było wspomniec o zbyt częstym jeżdzeniu na tzw. rezereie co w przypadku elektrycznych pomp paliwa wyrażnie skraca ich żywotność. Róniez pozostawianie samochodu z włączonymi swiatłami przyczynia sie do skrócenia żywotnosci akumulatora. Link Zgłoś
viking2 Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z 16.12.04, 03:51 No dobrze, a co z automatem? Jezdze Toyota Camry, V6 silnik, 5-biegowy automat i silnik jest wolnoobrotowy. W jezdzie po miescie nie widzial jeszcze 3000 rpm, bo dzieki przelozeniom przy tych obrotach to juz jest 140 kmh na szosie - w miescie jednak nie bardzo sa warunki do tej szybkosci. Ze stojacego startu przy jakichs 1800 rpm wskakuje dwojka, potem okolo 2000-2200 trojka i tak dalej. A nawet i na szosie nie zawsze jest jak przegnac silnik do gornych obrotow (5600 max), bo to jus bedzie okolo 200 kmh. Link Zgłoś
Gość: zawiasa Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.238.121.116.adsl.inetia.pl 16.12.04, 12:00 Ciekawe co na to zwolennicy zmiany biegów przy wysokich obrotach. Link Zgłoś
Gość: andrzejmat Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.aster.pl 16.12.04, 14:21 viking2 napisał: No dobrze, a co z automatem? Jezdze Toyota Camry, V6 silnik, 5-biegowy automat > i > silnik jest wolnoobrotowy. W jezdzie po miescie nie widzial jeszcze 3000 rpm, b > o No więc ze stojącego startu naciśnij gaz do podłogi i tak trzymaj. I zobacz,kedy będą zmieniane biegi w tej "wolnoobrotowej" Camry! Właśnie zobaczysz wtedy, jak takie Twoje zachowanie interpretuje automat. A wiesz, co to jest "kick down"? Pozdr. A. Link Zgłoś
Gość: andrzejmat Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.aster.pl 16.12.04, 14:39 Acha, a skąd opinia, że twój silnik jest wolnoobrotowy?! moc maksymalną ma przy 5800 a "red line" 6200 obr/min. To zupełnie żwawo. pzdr A. Link Zgłoś
viking2 Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z 18.12.04, 04:14 Tak, wiem co to jest "kickdown" (jak bardzo chcesz, to mozemy cala te dyskusje odbyc po angielsku albo po francusku) - a Ty "naciskasz do podlogi" w standardzie? Ze stojacego startu? To jak czesto zmieniasz opony, raz na tydzien? Nie za rzadko?... Automatyczne skrzynie biegow sa projektowane na optymalne warunki jazdy, z tolerancja na warunki ekstremalne - z definicji zdarzajace sie od czasu do czasu. Jesli z warunkow ekstremalnych uczynisz codzienna norme, to musze Cie zmartwic - zaden samochod (ani tez zaden inny przedmiot skomplikowany bardziej niz sztamajza) nie posluzy Ci zbyt dlugo... Link Zgłoś
Gość: andrzejmat Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.aster.pl 20.12.04, 22:12 viking2 napisał: > Tak, wiem co to jest "kickdown" (jak bardzo chcesz, to mozemy cala te dyskusje > odbyc po angielsku albo po francusku) - a Ty "naciskasz do podlogi" w > standardzie? Ze stojacego startu? To jak czesto zmieniasz opony, raz na tydzien > ? > Nie za rzadko?... > Automatyczne skrzynie biegow sa projektowane na optymalne warunki jazdy, z > tolerancja na warunki ekstremalne - z definicji zdarzajace sie od czasu do > czasu. Jesli z warunkow ekstremalnych uczynisz codzienna norme, to musze Cie > zmartwic - zaden samochod (ani tez zaden inny przedmiot skomplikowany bardziej > niz sztamajza) nie posluzy Ci zbyt dlugo... A.: Ależ ja się z Tobą zgadzam w sprawie częstości używania "kick down". Po angielsku możemy, ale po cholerę? Francuski ni w ząb.. A chodzi mi tylko o to , że tak jak automat nie używa piątego biegu przy 2000 obr i pełnym gazie, tak i cywilizowny techniczne kierowca nie uzywa przy manualu pełnego gazu przy 2000 obr... i tylko tyle. Na codzień nie używa też do startu spod swiateł 5000 obr i poslizgu sprzęgła albo wręcz nie strzela sprzęgłem w tych warunkch aby "oszczędzic" sprzęgło kosztem opon. Tego nas uczy prymitywny przecie automat - i tu właśnie chciałem przyznać Ci rację - a mnie obsobaczasz... Pozdrowienia A. Link Zgłoś
viking2 Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z 12.01.05, 03:49 No to kajam sie wsciekle - za zwloke ("bawilem u wod", jak to sie kiedys mawialo, a tak naprawde to wyskoczylem na maly wyjazd) i za obsobaczanie - wcale nie mialem zamiaru. Co do automatu, to - jak wszystkie urzadzenia mniej lub bardziej zaprogramowane do reagowania na zewnetrzne warunki (czyli predkosc obrotowa walu w tym wypadku) - ten interes jest zaprogramowany na optymalne warunki pracy i dlatego unika sie malych "wpadek". Z pewnoscia zdarzylo Ci sie (bo mnie wielokrotnie, przez cwierc wieku jezdzenia) pojechac na standardzie troche za szybko na niskim biegu - np. wyprzedzales i nagle zrobilo sie ciut, ciut za ciasno, wiec przycisnales, albo tez troche za wolno na wyzszym biegu (to wzniesienie wygladalo tak lagodnie...). A automat sam na to reaguje i "nie pozwala" kierowcy jechac za szybko na niskim lub za wolno na wysokim biegu, bo po prostu zmienia przelozenie. No, i w ruchu miejskim - moze jeszcze nie w Warszawie, ale juz w takim, na przyklad Paryzu - automat jest nieoceniony. Alternatywa jest upierdliwa gimnastyka z hamulcem, sprzeglem i biegami, kiedy ruch posuwa sie zolwim tempem. Pewien moj znajomy stwierdzil, ze do namachania sie rekami i nogami wystarczy pojsc na aerobik, a nie wsiadac do samochodu. Nie wspominajac juz tortur, ktorym poddana jest tarcza sprzegla na byle rondzie. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.04, 06:32 Wreszcie napisano czarno na białym, niektórym bu...om (nie obrażając warzyw), jak powinno się eksploatować auto. Ten tekst powinien być załącznikienm do każdej instrukcji obsługi i uczony obowiązkowo na pamięć na kursach na prawo jazdy. Brawo!!! Link Zgłoś
Gość: Maza Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: ntsb.d* / *.mofnet.gov.pl 16.12.04, 08:41 Zgadzam się ! Jestem kierowcą dopiero od 5 lat , ale wydaje mi się ,że nie popełniam błędów opisanych w artykule. Kiedy chodziłam na kurs prawa jazdy pytałam o budpowę silnika i o różnego typu porady dotyczące ekonomicznej jazdy.Byłam zbywana ironicznym uśmiechem i odpowiedzią ,że dobrze będzie jeżeli zapamiętam gdzie się wlewa paliwo ( dodam ,że jestem blondynką ha ha ha ). Cóż, kupiłam odpowiednie poradniki i w tej chwili na temat budowy samochodu ( nie tylko silnika) wiem więcej niż moi koledzy ( ekonomiści).Nie chodzi o to by znać się na wszystkim. Kupując telewizor czy pralkę nie musimy znać jej budowy ,ale powinniśmy umieć odpowiednio eksploatować aby długo nam służyły.Dziękuję wszystkim ,którzy życzliwie odnoszą się do osób pytających , dla niektórych jedno jest jasne dla innych nie. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: kot do autora artykulu IP: *.aster.pl 16.12.04, 09:04 Facet, przeczytaj to co napisales w tym zdaniu: >Skoro byli tacy, którym podobał się swąd napalmu o poranku... Jestes zalosny... Link Zgłoś
Gość: jarol Re: do autora artykulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 09:18 od 12 lat jeżdzę omegą 3.0i automat b.płynna jazda, mam 360000km, w mieście obroty nie przekraczaja 2000, na szosie 4000, bo już szybkość 150,olej syntetyk co 200000km zmiana, filtry częściej, poza tym żadnych propblemów, polecam autmaty to mój trzeci Link Zgłoś
Gość: jarol Re: do autora artykulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 09:45 200000km dotyczy dynamicznej pełnej wymiany oleju w skrzyni, przy wymianie samego filtra co ok 50000km wymienia się ok60% oleju, w silniku też syntetyk wymiana co 15000km Link Zgłoś
tufda Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z 16.12.04, 09:51 Jeżdżę do pracy samochodzkiem mężusia. Wiele razy mnie wkurzały jego nasłuchiwania co do każdego piśnięcia w samocodzie (jak juz miał okazję nim pojeździć). O co mu chodzi? Co jest nie tak? Przecież autko jeździ i to nawet całkiem żwawo. Teraz już wiem. Ten artykuł jest świetny. Zrozumiały nawet dla mnie (blondynka;)). A jeśli dla kogoś cynizm nie jest językiem obcym, może się nawet trochę pośmiać. Najważniejsze, żeby przy następnym uruchamianiu silnika coś z tych informacji pozostało w głowie (nawet farbowanej na bląd). Autorowi b.dzieuję. Link Zgłoś
Gość: SIMR Wszystko OK tylko punkt 2 to chyba nieprawda... IP: *.novartis.com 16.12.04, 10:02 .. Link Zgłoś
Gość: piotr_a Re: Wszystko OK tylko punkt 2 to chyba nieprawda. IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 16.12.04, 10:23 Masz racje - mocno naciagane. W wypadku pojazdow gaznikowych bez komputera to moze jeszcze troche prawdziwe, ale nowoczesne silniki maja komupter ktory steruje wtryskiem i nie da sie przyspieszyc "szkodliwie" dla silnika. "Góra 2000 obrotów i następny, i następny..." - dla diesla to calkiem wysokie obroty, dla benzyny do spokojenj jazdy tez... "A jeśli chcemy nagle przyspieszyć? Nie redukujemy! Po prostu mocniej wciśnijmy gaz. To nic, że z setki koni pracuje najwyżej 30." - rozumiem ze Autor chce abysmy wszyscy non stop wykozystywali maksymalna moc silnia :-). Do poruszania sie 1 tonowym pojazdem wystarczu ok. 10 KM mocy. Reszta koni jest potrzebna tylko przy b.dynamicznym przyspieszaniu i przy predkosciach maksymalnych. "..i my byśmy jęczeli, gdyby kazali nam jechać pod górę rowerem na najszybszej przerzutce..." - no i na opisie takiego pojazdu powienien Autor poprzestac, zamiast wypisywac farmazony. Dla zaintersowanych tym jak ekologicznie poruszac sie samochodem polecam ponizszy link: www.ecodrive.org/ pzdr piotr_a Link Zgłoś
Gość: polonus z Lyonu Antyporadnik BIEGI ZMIENIAC PRZY 2600MINIMUM!!!!! IP: *.adsl.proxad.net 16.12.04, 11:32 Mam 2 samochody :FORD SCORPIO 2.5DIESEL GLD i RENAULT ESPACE ALIZE 2.1 TURBODIESEL. Calkowicie zgadzam sie z radami autora artykulu z wyjatkiem jednego.Gora Link Zgłoś
dut Re: 2600 to zbytnie uogólnienie! 28.11.05, 16:28 Witam! Dziś miałem okazję zastosować radę polonus'a z Lyonu i o to, co się wydarzyło: 1. jedynka – 2600 obrotów wrzucam dwójkę = szarpnęło silnikiem, 2. dwójka – 2600 obrotów wrzucam trójkę = szarpnęło silnikiem, 3. trójka – 2600 obrotów wrzucam czwórkę = szarpnęło silnikiem… …jeżdżę Leon’em 1.9 TDi 110KM, maksymalny moment obrotowy 1900, przy zmianie biegów w okolicach 2000 – 2200 nie mam takich objawów jak przy wspomnianych 2600. Przykładowo, żeby nie szarpnęło silnikiem (lub jak kto woli przydusiło, przyhamowało...) jadąc na dwójce przy 2600 mogę spokojnie wrzucić czwórkę. Może jednak coś źle robię lub rozumuję? Dodam, że sprzęgło po za jedynką odejmuję z normalną prędkością nie za szybko i nie za wolno. Pozdrawiam:> Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: 195.150.233.* 16.12.04, 11:44 Hej Jeżdżę skodą 105:) Ciekawe czy ktoś jeszcze słyszał o takim aucie... niedawno był remont silnika - złożyło się na to 1)pewnie poprezedni właściciel 2) ifakt że nikt nie zauwazył ze termostat w chłodnicy nie działa ąż silnik zaczął się gotowąc i wyciekło borygo...:) Ale co do artykułu to dużo racji... tylko jak tu nie redukować przy wyprzedzaniu , gdy skodzina aby się zabrać potrzebuje dużo czasu di namysłu:) to zrzut na niższy i piłujemy:) Co do krawężników to lubie patrzeć jak super nowoczesne autka stoją zaparkowane po same koła a spoiler i różnego typu atrapy nie mówiąc o podwoziu zostawiają rysy na chodnikach Co do dziur to w POlsce w miastach (poza nimi też) nie da się wychamować przed dziurą, bo w zasadzie musielibyśmy jeździć 20km/h a próba ominięcia sprowadza się do wjechania do innej Pozdrawiam właścicili czy uzytkowników (skodzinka należy do ojca:) aut typu poldek, maluch skoda fiat125 - jak to ruskie mawiały gniotsja nie łamiotsja :) Link Zgłoś
Gość: polonus z Lyonu Antyporadnik BIEGI ZMIENIAC PRZY 2600MINIMUM!!!!! IP: *.adsl.proxad.net 16.12.04, 11:45 Mam 2 samochody :FORD SCORPIO 2.5DIESEL GLD i RENAULT ESPACE ALIZE 2.1 TURBODIESEL. Calkowicie zgadzam sie z radami autora artykulu z wyjatkiem jednego.Goraco wszystkim doradzam rozpedzac samochod na kazdym biegu do conajmniej 2600obrotow/minute.Odpowiada to predkosciom na poszczegolnych biegach: Jedynka- 25 km/godz Dwojka-45 km/gode Trojka-65 km/godz Czworka-85 km/godz Przy tych obrotach silnik jeszcze nie wyje a samochod lepiej i szybciej znosi faze rozpedzania.Dynamika samochodu jest bardziej elastyczna,niz wolowate zmiany biegow do 2000obr/min.Co do reszty trzymac tak jak radzi Wam autor.Uklony. Link Zgłoś
Gość: Kobietka Blondynka się pyta IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 16.12.04, 11:54 Uprzedzam napuszonych, że jak mają głupie komentarze do na bambus. Gadam z kumplami o różnych wozach, kupiłam niedawno Honde Civic 1.4, 16 90 KM. Ma 8 lat. Ilu facetów nie pytałam każdy miał inna opinię na temat tego na jakim biegu przy jakiej prędkosci jeździć żeby mułowato nie było, a nie palić za dużo benzyny. Chciałabym usłyszeć to od użytkowników wozów tej marki. Zaznaczam ze nie lubię rajdowej jazdy, powyżej 140 sie denerwuje. Chodzi mi raczej o jazde miejska. To co mi powiecie drodzy mężczyźni? Link Zgłoś
Gość: zawiasa Re: Blondynka się pyta IP: *.238.121.116.adsl.inetia.pl 16.12.04, 12:20 Dla każdego samochodu obroty właściwe do zmiany biegow bedą inne. W mojej opinii (przejechałem już setki tysięcy kilometrów różnymi samochodami) obroty rzędu 2000/min są właściwe do spokojene jazdy na równym terenie. Przy obrotach 1500-1600 redukuję na niższy bieg, a przy 2100-2200 wrzucam wyższy. Mazda którą aktualnie jeżdżę ma na liczniku 210.000 i zakładam, że do 250.000 - 300.000 dalej nic nie będę przy niej robił(z wyjątkiem zmiany olejów i filtrów) Link Zgłoś
Gość: k Re: Blondynka się pyta IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.12.04, 23:06 Zgodnie z instrukcją obsługi dla Hondy zalecany przedział obrotów to 2000-3000. Spalanie benzyny pozostanie na przyzwoitym poziomie a samochód będzie w miarę żwawy. Przejechałem Hondą 170 000 km i nie dolewałem oleju pomiędzy zmianami, a często jeździłem na niskich obrotach - 2000 obrotów po mieście bez przyspieszania. Przy wyprzedzaniu na trasie nawet do 5000 obrotów. Przesiadłem się z 1,5l Hondy na 2,0 Renault i przyznam, że wolę silnik dysponujący dużym momentem na niskich obrotach, nawet kosztem mocy silnika. To pozwala przyspieszyć w dowolnym momencie. Teraz nie patrzę na moc ale na moment obrotowy i kiedy jest osiągany. Moc maksymalna to rzecz wtórna. Teraz jeżdzę na zmianę manualem i automatem ( oba scenic 2.0)i zupełnie nie rozumiem dlaczego tak wiele osób wybiera manualne skrzynie. Hondy gratuluje, nie do zdarcia. A na następny model polecam: wiekszą pojemności i automat w miare mozliwości. Jeszcze jedno: większy silnik nie pali dużo wiecej- mamy wiekszy moment i możemy jeździć na nizszych obrotach. Link Zgłoś
Gość: kj Ale o co chodzi z tym jeżdżeniem na pustym baku? IP: 213.25.20.* 16.12.04, 12:08 Wiem, że teraz wyjdę na partacza, ale prawie zawsze wyjeżdżam bak do zera... Czym to grozi (jutro odbieram nowy samochód). Tym bardziej jestem zdumiony, że przez 200tys km nie miałem ŻADNEJ awarii, a samochód nie tylko w mojej opinii pozostaje w stanie bdb (pozostałych wskazówek powyższych trzymam się:))) Pomożecie? :) Link Zgłoś
Gość: kj Ale o co chodzi z tym pustym bakiem? IP: 213.25.20.* 16.12.04, 12:17 Wiem ze teraz polowa czytelnikow sie smieje i na zdrowie :), ale o co chodzi z tym jezdzeniem na ostatniej kropli? W jaki sposob to szkodzi autku? Dodam, ze zawsze wyjezdzam bak prawie do 0 i po 200tys nie tylko w mojej opinii (lecz przede wszystkim w opinii fachowcow) samochod jest w bdb stanie i bez awarii... No wiec jak to jest? Link Zgłoś
Gość: zawiasa Re: Ale o co chodzi z tym pustym bakiem? IP: *.238.121.116.adsl.inetia.pl 16.12.04, 12:25 Szkodzi to może tylko autom które mają elektryczną pompę paliwa, choć nie wierzę, że akurat ten element jest podatny na awarie. W samochodach starszych z moze być zasysany osad który osadza się w filtrze paliwa i gażniku. Link Zgłoś
Gość: andrzejmat Re: Ale o co chodzi z tym pustym bakiem? IP: *.aster.pl 16.12.04, 13:04 Elektryczna pompa paliwa nie jest chłodzona/ smarowana i dlatego narażona na awarię, gdy poziom się obniża na zakrętch czy przy hamowaniu/przyśpieszaniu. Niezależnie - pusty zbiornik prowokuje skraplanie wody na ściankach wewnątrz, zwłąszcza w zimie. Pzdr. A. Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 16.12.04, 12:24 Co najmniej 50% tych porad to nawyki wyniesione ze szkół jazdy, które uczą tego tylko, aby zdać kretyńskie manewry. O reszcie nigdy nie słyszałem, chociaż teorii jest teraz więcej niż samych jazd. Link Zgłoś
Gość: darek_w1 Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.lan.pop.pl 16.12.04, 13:06 Rady takie powinny być obowiązkowym elementem kursu na prawo jazdy. Na ulicach widać jak wielu kierowcom by się one przydały. Nie zmienia to faktu, że mam kilka uwag uzupełniających bądź korygujących do artykułu, ponieważ niektóre rzeczy nie zostały jasno wytłumaczone dlaczego czegoś nie robić, a z niektórymi się nie zgadzam. ad 1 - nie wkręcać na wysokie obroty zimnego silnika. To w zasadzie zostało wytłumaczone: zimny silnik = zimny, gęsty olej, który nie dociera w ogóle lub w zbyt małych ilościach do miejsc tarcia w silniku. Rada: do czasu podjechania wskaźnika temperatury płynu chłodzącego (nie oleju, jak to ktoś napisał, bo rzadko który samochód ma taki wskaźnik) do połowy skali nie przekraczać 3000 obrotów. Nie grzać też samochodu na postoju, bo trwa to znacznie dłużej i silnik dłużej pracuje ze zbyt słabym smarowaniem. ad 2 - zbyt niskie prędkości obrotowe. Sporo tu napisano o tym punkcie, ale głównie pod kątem zużycia paliwa. Natomiast nikt nie wspomniał o chyba najważniejszej rzeczy, analogicznej do poprzedniego punktu - przy niskich obrotach silnika pompa oleju daje zbyt niskie jego ciśnienie i jest niewystarczające smarowanie! Silnikowi dużo bardziej szkodzi jazda przy 1200 obrotach niż krótkie wkręcenie na 5 czy nawet 6 tysięcy [pozdrowienia dla Edyty ;-)]. Optymalne z punktu widzenia ekonomii obroty silnika z zapłonem iskrowym (czyli na benzynę) to 2 do 3 tysięcy. Dla diesla mniej, nie miałem osobistej styczności, ale przypuszczam, że będzie to między 1500 a 2200. Poza ten zakres można wykraczać w specyficznych sytuacjach. Jadąc ze stałą prędkością po równej drodze (równej w sensie bez podjazdu pod górę) np w kolumnie samochodów można zejść trochę poniżej 2000, powiedzmy do 1600-1800, będzie trochę mniejsze zużycie paliwa, ale w chwili gdy kolumna zaczyna przyspieszać trzeba koniecznie zredukować bieg. Nie wolno rozpędzać samochodu z tak niskiej prędkości obrotowej. Z kolei w sytuacjach gdy potrzebne jest szybkie rozpędzenie pojazdu np.przy ruszaniu spod świateł lub przy wyprzedzaniu można, a nawet wskazane jest przekroczenie 3000 obrotów. Ja np. przy ruszaniu spod świateł zmieniam bieg na wyższy przy 3500-4000 obrotów. Pozwala to osiągnąć prędkość 50-60 km/h w ciągu kilku sekund i to bez żadnego piszczenia oponami czy podobnych pseudorajdowych efektów. Przy wyprzedzaniu można spokojnie wkręcić silnik na chwilę do 5000 obrotów, wyprzedzanie im krócej trwa tym bezpieczniej. Wyższy bieg wrzucamy dopiero po zakończeniu wyprzedzania i powrocie na swoją stronę drogi!!! Nie zmieniamy go w trakcie wyprzedzania! Podwyższone obroty należy także utrzymywać przy jeździe w górach na podjazdach - 3-4 tys obr. zależnie od stromości. Przy okazji warto zwrócić uwagę na powszechny błąd polegający na czajeniu się tuż za wolniej jadącym pojazdem w oczekiwaniu na moment kiedy będzie można wyprzedzić. Po pierwsze jazda 3 metry za poprzedzającym pojazdem przy prędkości np 80 km/h MUSI skończyć się wjechaniem mu w bagażnik przy pierwszym przyhamowaniu z jakiegokolwiek powodu, a po drugie wyprzedzanie w tej sytuacji trwa znacznie dłużej, a więc jest bardziej niebezpieczne, bo samochód po lewej stronie jezdni zaczyna się dopiero rozpędzać, a to wymaga czasu. Prawidłowo powinno się to robić w ten sposób, że jedziemy 20-30 metrów za poprzedzającym samochodem i obserwujemy co jedzie z przeciwka. Gdy widzimy, że za zbliżającym się z przeciwka samochodem będzie luka umożliwiająca wyprzedzanie, _redukujemy bieg_ i zaczynamy z odpowiednim wyczuciem przyspieszać i zbliżać się do samochodu, który chcemy wyprzedzić, tak aby w chwili gdy samochód z przeciwnej strony nas minie można było zjechać na lewą stronę i wyprzedzić. Przy takiej metodzie już w momencie rozpoczęcia wyprzedzania mamy różnicę prędkości rzędu 10-15 km/h i trwa to znacznie krócej. Zwolnić z takiego postępowanie można jedynie posiadaczy samochodów mających powyżej 200 kucyków pod maską, a mimo to 80 procent kierowców tak nie robi. ad 3 - było wyjaśnione - jeśli już myć to nie oszczędzać wody. ad 4 - wjazd na krawężnik. Co do zasady im wyższy tym wolniej, wiadomo, ale nie podkreślono, że nie należy wjeżdżać rozpędem samochodu tylko na biegu. Jeśli koło jest napędzane to "wdrapie się" na krawężnik mniej obciążając wahacze siłami zginającymi. Wysokie krawężniki w ogóle najlepiej jest forsować z zatrzymania, podjechać powoli do krawężnika aż koło się oprze o niego, wtedy dopiero wrzucić jedynkę i dodając z wyczuciem gazu na półsprzęgle wjechać na krawężnik. Wyczucie trzeba poćwiczyć. Półsprzęgła (czyli nie w pełni włączonego sprzęgła, kiedy pedał jest jedynie częściowo zwolniony) nie należy nadużywać, bo zużywa się w przyspieszonym tempie tarcza sprzęgła, ale to nie znaczy, że nigdy takiego manewru nie wolno stosować jak można by wysnuć z treści artykułu. Lepiej żeby się przez kilka sekund poślizgało sprzęgło niż obciążać wahacze siłami mogącymi trwale naruszyć geometrię kół, o felgach czy tulejach wahacza nie wspominając. I jeszcze jedno, wskazane jest zawsze wjeżdżanie skośnie, tak aby krawężnik pokonywało w danym momencie tylko jedno koło. ad 5 - "strzały sprzęgłem" - to mnie trochę rozbawiło. Nie wyobrażam sobie żeby przy opisanym sposobie puszczania sprzęgła nie zgasł silnik. Poza tym największe przyspieszenie uzyskuje się wcale nie przez puszczanie gwałtowne sprzęgła tylko wręcz przeciwnie. Dużo gazu i powolne, 2-3 sekundy, puszczanie sprzęgła. Wtedy można zamieszać kołami nawet w syrence (sprawdzone), a przy odrobinie szczęścia to i w maluchu. ad 6 - półsprzęgło. Wspominałem o tym w punkcie 4, więc tylko powtórzę: nie należy nadużywać, ale czasami trzeba tak zrobić. Przy podjazdach na krawężnik, a także przy bardzo wolnych, precyzyjnych manewrach typu wjazd go garażu samochodem o 10 cm węższym od szerokości bramy itp. Czasem można trochę zaoszczędzić sprzęgło włączając je częściowo na chwilę, a potem wciskając pedał z powrotem do oporu i pozwalając samochodowi toczyć się powoli własnym rozpędem, ale np. na podjeździe (np. wjeżdżając na kanał najazdowy) tak się nie da. ad 7 - trochę nieprecyzyjnie napisane. Chodzi nie o to żeby przed dziurami nie hamować, ale o to żeby przyhamować przed nią, a samą dziurę przejechać bez hamowania i (czego nie napisano) na luzie lub z wciśniętym pedałem sprzęgła. Na koło wpadające w dziurę i zawieszenie działają duże siły i nie na potrzeby dodawać do tego dodatkowych sił wynikających z hamowania. Ponadto koło wpadając w dziurę wykonuje gwałtowny ruch, który powoduje wystąpienie sił działających na przeguby, półosie i skrzynię biegów, dlatego należy w tym momencie odłączyć napęd (wcisnąć sprzęgło) żeby te siły nie starły się z siłami przekazywanymi przez silnik kosztem trwałości wymienionych elementów. ad 8 - nie kręcić kołami w miejscu. To jest rada z czasów siermiężnego socjalizmu, kiedy opony były towarem wysoce deficytowym i na dodatek kiepskiej jakości (taki tekst był np. w książce pt. "Jeżdżę samochodem Syrena 105"). Na dodatek w dzisiejszych czasach przy nieporównanie większych trudnościach z parkowaniem skręcenie kół w miejscu jest często nieuniknione i nie trzeba się tym przejmować. Jedno ruszenie z miejsca z piskiem kół czy podobne zahamowanie wpływa na opony dużo gorzej. ad 9 - jeżdżenie po kałużach. Rada bardziej podpadająca pod kulturę jazdy niż dbałość o samochód, bo co niby ma zrobić kierowca na ulicy pełnej kałuż? Musi w nie wjechać i zamoczyć tłumik, katalizator i hamulce, którym to na pewno nie służy, ale wyboru nie ma. Z dużą szybkością to raczej mało kto wjeżdża w kałuże bo nigdy nie wiadomo czy w tej kałuży nie kryje się głęboka dziura w asfalcie. Ważne jest żeby przejeżdżać w taki sposób żeby nie ochlapywać pieszych, bo to chamstwo, a także czyn, za który można dostać mandat lub stanąć przed sądem grodzkim. Piesi zresztą w Link Zgłoś
Gość: zawiasa Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.238.121.116.adsl.inetia.pl 16.12.04, 13:36 znakomity komentarz darka_w1! Link Zgłoś
Gość: darek_w1 ciąg dalszy IP: *.lan.pop.pl 16.12.04, 13:36 Ucięło mi ostatni punkt, widać post był za długi :-) ad 9 - jeżdżenie po kałużach. Rada bardziej podpadająca pod kulturę jazdy niż dbałość o samochód, bo co niby ma zrobić kierowca na ulicy pełnej kałuż? Musi w nie wjechać i zamoczyć tłumik, katalizator i hamulce, którym to na pewno nie służy, ale wyboru nie ma. Z dużą szybkością to raczej mało kto wjeżdża w kałuże bo nigdy nie wiadomo czy w tej kałuży nie kryje się głęboka dziura w asfalcie. Ważne jest żeby przejeżdżać w taki sposób żeby nie ochlapywać pieszych, bo to chamstwo, a także czyn, za który można dostać mandat lub stanąć przed sądem grodzkim. Piesi zresztą we własnym interesie powinni być przytomni i patrzeć czy na jezdni nie ma kałuż, bo kierowcy nie zawsze są w stanie ominąć kałuże. Niejeden raz widywałem taki obrazek, że zamyślona paniusia chcąca przejść na drugą stronę ulicy czekała na tą możliwość przy krawężniku koło wielkiej kałuży. A potem była ciężko zdziwiona i oburzona, że pierwszy przejeżdżający samochód zrobił jej prysznic. Ech, a człowiek się dziwi, skąd się bierze elektorat Leppera i LPR-u ;-) Jeszcze jedna uwaga co do kałuż: trzeba pamiętać, że wjeżdżając w nią z większą prędkością ryzykuje się utratę przyczepności (aquaplaning), a to może skończyć się całkowitą utratą kontroli nad pojazdem i bardzo groźnym wypadkiem! Przy głębszych kałużach może on wystąpić nawet przy stosunkowo małych prędkościach rzędu 40-50 km/h. Uff, ale się rozpisałem :-) Ale mam nadzieję, że te uwagi się komus przydadzą Pzdr Darek Link Zgłoś
Gość: buks Re: ciąg dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 19:44 Darek_w1 Gratulacje! Twój długi post to jedyny mądry tekst wśród pozostałych 150 wliczając komentowany artykuł. Widać że teoria u ciebie idzie w parze z najlepszą praktyką. Jeszcze raz gratulacje. Link Zgłoś
Gość: wlade Re: ciąg dalszy IP: *.man.poznan.pl 17.12.04, 11:56 Wszystko się zgadza ale jest jedno ale dotyczace wyprzedzania....na trasie ( zazwyczaj zatłoczonej) próba utrzymania dystansu 30 m za samochodem , który zamierzam wyprzedzać, kończy sie w 99% przypadków tym że jakiś idiota w miedzyczasie wjezdza przede mnie - reasumując na swoja szanse wyprzedzenia mógłbym czekać wiecznosć Link Zgłoś
Gość: polonus z Lyonu Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: (dla darka_w1) IP: *.adsl.proxad.net 16.12.04, 21:23 Dla diesla mniej, nie miałem > osobistej styczności, ale przypuszczam, że będzie to między 1500 a 2200. Poza > ten zakres można wykraczać w specyficznych sytuacjach Panie Darku mam dwa diesele FORD SCORPIO 2.5GLD i RENAULT ESPACE ALIZE 2.1 TURBODIESEL Idealne obroty do zmiany biegow przy rozpedzaniu to 2600 obr/min.Uklony Link Zgłoś
Gość: furio CO TO ZA PAJAC PISAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 14:02 Weź się człowieku opamietaj. Myślysz, że ten twoj poradnik był śmieszny czy co? Takie rady to se mozesz dawać swojej matce albo ojcu - pajac !!! Link Zgłoś
Gość: sprzegielko Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 14:53 Autor artykulu zapomnial dodac, ze jazda z noga na pedale sprzegla powoduje efektywniejsze zuzycie docisku oraz lozyska oporowego. Link Zgłoś
Gość: Bartłomiej Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 15:06 "To nic, że zawory dzwonią" to bzdura, bo to co nazywane jest przez dyletantów że "zawory dzwonią" to stuki, na skutek detonacyjnego spalania mieszanki na zbyt wolnej prędkości obrotowej silnika, oczywiście fatalnie wpływa to na silnik. Dlatego do żądanej mocy silnika należy dopasować jego prędkość obrotową, a ściśle mówiąc prędkość obrotową wału. Śilnik się nie kręci chyba, że chodzo o obracanie się wraz z kulą ziemską: dookoła osi ziemskiej lub dookoła słońca. Link Zgłoś
and192 Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z 16.12.04, 15:50 Ja bym dorzucił jazdę w jesionce pod szyję i "kapylusiu". Ale mam bardzo serio pytanie do Autora. Jak uniknąć manewrów parkingowych na półsprzęgle? Link Zgłoś
Gość: konradn. Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.chello.pl 16.12.04, 16:04 brawo!!! popieram takie artykuły.... niecg przynajmniej skorzysta Z nich 10% czytelników to juz bedzie coś... pozdrawiam autora... dobry text - półżartem!!!!!! Link Zgłoś
Gość: Jacek gość portalu Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.artnet.com.pl 16.12.04, 16:14 Opisany przypadek należy (mam nadzieję) traktować jako patologiczny. Rady jak najbardziej trafne. Ogólnie fajny artykulik. Link Zgłoś
Gość: Smok Dziennikarz czy dziennikarzyna? IP: *.acn.waw.pl 16.12.04, 17:35 Przeczytałem. I mam wrażenie że dla niektórych samochód to albo zaspokojenie nieposkromionego materializmu albo przedłużenie cżłonka. Po pierwsze artykuł nie trzyma się kupy, bo czy dziennikarza Wyborczej faktycznie zainteresuje 3letni poldek i to jeszcze dla dziewczyny? Pewnie nie. Po drugie samochód to rzecz materialna. Ja np. jeżdżę 3-letnim autem, które kupiłem w salonie za własne zarobione pieniądze i wiecie co? Jak zechcę, nie tylko spalę mu sprzęgło ale rozwalę je o latarnię i jeszcze doprawię młotkiem. Ciekawe dlaczego autor nie opisuje jakiegoś dzidziusia w krawaciku, który jeździ powierzonym autem z kratką i nie schodzi z 6tys obrotów? Artykuł nie byłby już wtedy tak popularny? Po trzecie facet naśmiewa sę z gościa, któremu samochód był autentycznie potrzebny by ułatwić sobie życie (krótkie trasy, bańka z mlekiem) za małe pieniądze (niskie obroty).No tak, nie każdy wozi tyłek tylko dla przyjemności lub za nie swoją kaskę. Po czwarte, teraz facet sprzedaje auto i nawet nie wie czemu go nie chcą: Redaktorku! Czep się setek komisów gdzie sprzedawcy którzy ponoć znają się na samochodach, wciskają klientom taki kit że aż uszy więdną. Sam jako jeszcze niedoświadczony kierowca byłem ofiarą takiego 'przybytku' na Bitwy Warszawskiej. Może o tym chcesz napisać? To też ciekawe... Link Zgłoś
Gość: L. Pisac latwiej niz czytac? IP: *.stacje.agora.pl 16.12.04, 19:29 Gość portalu: Smok napisał(a): > Przeczytałem. I mam wrażenie że dla niektórych samochód to albo zaspokojenie > nieposkromionego materializmu albo przedłużenie cżłonka. Po pierwsze artykuł > nie trzyma się kupy, bo czy dziennikarza Wyborczej faktycznie zainteresuje > 3letni poldek i to jeszcze dla dziewczyny? Pewnie nie. > Po czwarte, teraz facet sprzedaje auto i nawet nie wie > czemu go nie chcą: Przeciez to dzialo sie 10 LAT TEMU. Stoi jak byk. Trzecie zdanie. Link Zgłoś
Gość: dj kierowca Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:33 Pierwszorzędny tekst. Uśmiałem się po pachy choć z jedndej rzeczy sam niezdawałem sobie sprawy. Link Zgłoś
Gość: gąsienica Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:41 Ciekaw jestem czy jezdzila byc autem bez synchronizacji biegow.Wiesz o czym pisze ?Nie sadze,bo niby skad wychowana na plastikowych zabawkach dzisiejszych. heh,piękne pytanie ;) nawet powazni meni nie pojada bez sprzegla. ja tak:i motocyklem i autem,choć przy tym drugim zawsze lekko się cykam;) Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Antyporadnik Wysokich Obrotów: Co robić, by z IP: 65.240.156.* 16.12.04, 21:23 Prosze tu obecnych, moje samochody myje w myjniach, jestem pierwszym wlascicielem, zmiany oleju i przeglady wykonuje jedynie w autoryzowanych stacjach, tzn. glownie u dilera. Czytam to jak jakies wspomnienia z krajow trzeciego swiata. Nie jezdze na polsprzeglach bo nie umiem jezdzic samochodem z reczna skrzynia biegow. Poza tym zawsze kupuje samochody, ktore ktore sa na czele listy najmniej psujacych sie samochodow. Czuje sie wiec bezpiecznie i pewnie. Link Zgłoś
Gość: kamalama Jestem załamana :-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:32 Jeżdżę od trzech lat. Popełniam większość wymienionych w artykule błędów :-( A wydawało mi się, że jeżdżę dobrze ech... Dlaczego na kursie nauki jazdy nie uczono mnie takich zasad? Wręcz przeciwnie, cały plac manewrowy wytrenowałam na półsprzęgle! Dziekuję za artykuł. Wydrukowałam sobie i od jutra na nowo zaczynam swój własny kurs jazdy :-) Link Zgłoś
przemas8512 Re: Jestem załamana :-((( 16.12.04, 22:11 bo na kursie uczą PARKOWAĆ, a wypadków coraz więcej co za naród!!! Link Zgłoś