Gość: ajtam
IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl
18.05.02, 02:24
Wiiitam po dłuuuuugiej przeeeeeerwie...
Troche pobzykałem Yarisem - w sumie to już 2100 na ODO mi pokazuje.Cóż mogę
powiedzieć o wrażeniach ? W sumie troche mu brakuje spida na niższych obrotach,
ale to kwestia przestawienia się z 8V i diesli - tak myśle, bo powyżej 3500 to
zapie..ala wystarczająco, także po raz 2456456-ty powtarzam - Yaris potrzebuje
wysokich obrotów do dynamicznej jazdy. Dalsze spostrzeżenia - podczas szybkiego
pokonywania zakrętów - można odnieść wrażenie, że auto się pochyla i jeszcze
troche to się przewróci, ale z doświadczenia nabytego w czasie jazdy mogę
powiedzieć, że do utraty przyczepności jednego z kół jest jeszcze daleeeeko,
daleko, nie ma co się obawiać, a to co odczuwamy w środku nie przedkłada się
bezpośrednio na sytuację samego auta, które twardo trzyma ustalony kierunek
jazdy. Także można czuć się bezpiecznie.Kolejna kwestia - to zużycie paliwa -
nie kasowałem wskaźnika od ponad 900 km i w tej chwili średnie zużycie to 5.8
l/100 km - jazda miejska - to około 50 % tego przebiegu. Dalej... na razie nie
wyciągnąłem z niego więcej niż 174 km/h- ale to na razie...jeszcze był zapas na
obrotomierzu he he... Do 145-150 idzie dosyć żwawo, potem wyraźnie słabnie.
Brak odtwarzacza CD nie doskwiera mi za bardzo - podłączyłem mojego CD/mp3
playera - Rio Volt przez adapter cd/kaseta - pilot na kablu i jazzzzzda, tylko
podczas postojow nie poslucham sobie :(((( (tu wielki żal do producenta).
Podczas jazdy w 5 osób wzrost obciążenia nie jest wcale dokuczliwy - dajesz go
na wysokie obroty - i idzie żwawo (a bez tego załadowany Yaris = przeciętny
Polonez). Śmieszą mnie więc stwierdzenia że jest ociężały itp. - no jak ktoś
zmienia biegi przy 3000obr/min - niech lepiej nie wydaje takich osądów, a
zmieni styl jazdy... No ale to oczywiste raczej uwagi. Dokonałem także pomiarów
przyspieszenia i elastycznosci na IV biegu. Do setki z 2 osobami i 98 w baku
wychodzi mi licznikowo 12-12,5 sek. powiem jednak, że przy kręceniu go do ok.
6300 obrotów na każdym biegu (no - 1 może trochę krócej, ale ciężko to
stwierdzić - sami wiecie, jak szybko to się dzieje...), wcześniej próbowałem
mierzyć to ale zawsze za wcześnie zmieniałem bieg - ok 5500 - to przyniosło
stratę - wtedy wyniki około 14-14,5, no i mniejsze wyczucie pedału gazu
miałem.Więc jak się pozna bliżej autko, to i osiągi lepsze można wycisnąć. :)
Elastyka na IV (60-100) mierzone w obie strony odcinka (dla zniwelowania błędu
nachylenia powierzchni) to około 13,7 sek, ale mierzone z 1 osobą na pokładzie.
Jeśli chodzi o inne pierdoły, to nawiew bardzo mi się podobał - szczególnie w
ostatni długi weekend - tym bardziej żal by było wywalać kase na klime - eeeee
tam - nie jest źle. Przesuwana kanapa to zajebista sprawa, przy przesuniętej do
połowy - bagażnik ma pojemność około 250-260 litrów - czyli średnia w klasie -
a z tyłu może siedzieć w miarę normalnie 1 koleś (rozkrok) lub 2 osóbki. Taki
kompromis... Prześwit z przodu mógłby być większy - czasem wysoki krawężnik
ograniczający pole parkingu i... zgrzyyyyyyyt, no ale przy takiej długości
autka - nie trzeba wcale podjeżdżać do końca :)) Jeśli chodzi o elektroniczny
wyświetlacz - to nie wiem, czy naprawdę trzeba niektórym tak długo się do niego
przyzwyczajać ? Dla mnie genialne rozwiązanie i zajebiście czytelne wskaźniki -
pomimo drobnej wady wzroku, nie mam najmniejszych problemów z obserwacją
obrotomierza :P. Poza tym wrażenia bardzo pozytywne, nic nie trzeszczy,
skrzypi, podskakuje, żałuję trochę że siedzisko kanapy nie jest dzielone, ale
to drobnostka i raczej przyzwyczajenie z Golfa III TDI. Aha - jeśli chodzi o
zimny silnik to nawet po zniknięciu niebieskiej kontrolki, jest on jeszcze
przez pewien czas ospały, pełnię mocy pokazuje gdzieś po 5-8 km. Pozdrawiam
wszystkich posiadaczy Yaponca, nara.