Dodaj do ulubionych

Nawigacja GPS - czym to się je? :)

IP: *.aster.pl 18.01.05, 10:19
jw., proszę o porady co kupić, czy garmin v de luxe jest oki, czy lepiej coś
z wyższej półki, czy jak się ma to ustrojstwo to płaci się jakiś abonament za
korzystanie?, jak się spisuje na drogach zach. Europy?,

pozdro.
Obserwuj wątek
    • kollector Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 18.01.05, 11:26
      poszukaj na allegro a potem w googalch (na grupach dyskusyjnych też coś znajdziesz)
      • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 18.01.05, 11:55
        pl.rec.gps
        www.nawigatornia.pl
        www.garmin.pl
        z allegro może byc tak, że dostaniesz sprzęt dopasowany do Ameryki Północnej, a
        nie Europy. W sumie prosta sprawa do zmiany, ale trzeba trochę pogooglać. W
        Garminie chyba teraz jest tak, że oprócz mapy Polski z planowaniem trasy i coś
        ok. 300 planami miast (numery domów) dostajesz też bardzo szczegółową mapę
        Europy (z nr domów). Takie ustrojstwo kosztuje od ~3500 PLN do 5000 PLN
        • Gość: globtroter Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 18.01.05, 14:29
          ale płaci się siakiś abonament?

          pozdro.
          • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 18.01.05, 15:29
            Nie płaci sie zadnego abonamentu bo to system amerykanski. W europie sobie
            wymyslaja konkurencyjny system i za dokladnosc rzedu 1 metra trzeba bedzie
            ponoc placic. Zreszta nie trzeba tutaj abonamentu - odbiornik z mapami i tak
            niezle kosztuje ;-((
            • woytas Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 18.01.05, 17:54
              co ty pierniczysz chlopie o gpsie dopasowanym do am. polnocnej?
              Na mapie bazowej obojetnie jakiej i tak daleko nie ujedziesz- potrzeba miec np:
              empapa nawigator, gpmapa pl (dotyczy polski) ewentualnie garmin city nawigator
              lub cos podobnego
              Mam wersje amerykanska gpsa i jest w menu jezyk polski- wiec niema
              najmniejszego problemu- instrukcje sciagniesz z netu (po polsku)
              polecam pl.rec.gps
              • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 19.01.05, 09:02
                > Na mapie bazowej obojetnie jakiej i tak daleko nie ujedziesz-
                Ale na mapie bazowej Ameryki Płn. raczej trudno będzie sie poruszać nawet mając
                najdokładniejsze mapy Polski czy Europy. Jest to swego rodzaju zabezpieczenie
                przed niekontrolowanym importem przy dużej róznicy cen. Dlatego też napisałem,
                w dużym skrócie myślowym, że amerykańskiego gps nie włozysz od razu do auta i
                nie poprowadzi Cie na Puławską 297 w W-wie. Poza tym, jeżeli laik skusi sie na
                ofertę taniego gps z USA czy Kanady bez europejskiego softu, który sobie
                dokupi, to i tak wyjdzie mu podobna cena jak w Polsce. Co do menu i instrukcji
                obsługi - to także wymaga trochę zainteresowania ze strony uzytkownika
                • woytas Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 19.01.05, 20:25
                  chyba nigdy w rece nie miales gpsa...
                  mapa bazowa jest taka jaka jest i nie mozna na niej polegac
                  Poprostu mam ja wylaczona bo jest nie za bardzo dokladan- pozatym jest mapa
                  ameryki polnocnej- i niema nic wspolnego z wgranymi przezemnie mapami polski
                  Koszt gpsa gpsmap 76s sprowadzonego z usa w grudniu 2003 roku wynosil 1500 pln
                  z dodatkowymi akcesoriami - w polsce za to wszystko zaplacilbym okolo 2500pln.
                  Niezbedna jest nawet w europejskiej wersji gpsa (rozniacego sie od
                  amerykanskiej mapa bazowa- zreszta do konca niepotrzebna) mapa drogowa np:
                  emapa nawigatora za oklo 150 pln ( nie jest rozwiazaniem idealnym ale da sie
                  objechac- testowalem juz ja w wielu miastach i nie jest zle). Pozatym jesli
                  nadal upierasz sie na mape bazowa europy ze strony garmina mozna sciagnac sobie
                  europe (za darmo) i zainstalowac
                  • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 09:00
                    emapa raczej nie posiada autoroutingu, dlatego nadaje sie na 76s, który również
                    tej funkcji nie posiada. W nawiazaniu do powyższego niepotrzebna jest Ci mapa
                    bazowa Europy, instalowana właśnie dla automatycznego wyznaczania tras.
                    Wszystko co napisałeś jest prawdą, tylko ten model nie jest IMHO nominowany do
                    auta. Dzisiejsza cena 76s to ~2k PLN, ceny 76c i cs to odpowiednio 2,7 i 3k
                    PLN, chociażby dlatego, że mają autorouting.

                    > nadal upierasz sie na mape bazowa europy ze strony garmina mozna sciagnac
                    sobie
                    >
                    > europe (za darmo) i zainstalowac
                    o tym już pisałem kilka postów wyżej. uparłem się, bo w zamyśle autora wątek
                    miał byc o gps do samochodu.

                    gps z Ameryki Płn. są tańsze (taka polityka cenowa producenta) ale można
                    je "zeuropeizować". Potrzeba jedynie wiedzieć co i jak zrobić. Pisząc
                    o "okazjach" allegro sugerowałem, że można się "naciąć" bo gps po włączeniu
                    niczego nie pokazuje-brak mapy szczegółowej, zaś po jej zainstalowaniu nie
                    działa autorouting (bo mapa bazowa jest amerykańska). Pisałem też, że cena nie
                    jest juz tak atrakcyjna, jeżeli chce sie w pełni go wykorzystac w samochodzie
                    na drogach Polski i Europy.
                    > chyba nigdy w rece nie miales gpsa...
                    masz rację, nie miałem. dlatego, że chciałbym kupić urządzenie do samochodu,
                    które mógłbym w pełni wykorzystać. tylko, że trochę to kosztuje (~3k PLN w
                    PDA+automapa z planami miast, garmin iQue3200+gpmapa itd.)


                  • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.gillette.com 26.01.05, 18:07
                    Wojtas, mam akurat GPS ze usa i probuje sciagnac mape bazowa Europy ze strony
                    Garmina. Z marnym skutkiem niestey bo nie moge jej znalezc. Masz moze jakis
                    link do tego download-u? Jeszcze jedno. Czy pl.rec.gps to jest adres strony
                    internetowej czy jakiegos forum? Tez mam problemy zeby sie tam dostac

                    pozdrawiam,
                    jerr
                    • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 29.01.05, 09:44
                      > Wojtas, mam akurat GPS ze usa i probuje sciagnac mape bazowa Europy ze strony
                      > Garmina. Z marnym skutkiem niestey bo nie moge jej znalezc. Masz moze jakis
                      > link do tego download-u?

                      gps.anv.pl/
                      Czy pl.rec.gps to jest adres strony
                      > internetowej czy jakiegos forum

                      usenet.gazeta.pl/usenet/0,0.html
                      p.s. mówiłem, że wrócę w sobotę, to wróciłem ;-))
    • Gość: Josif Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.edipresse.pl 18.01.05, 19:42
      Pomyśl o Blaupunkcie - radiu z nawigacją. Mówi jak masz jechać, nie zajmuje miejsca, nie masz miliona
      kabelków.
      • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 19.01.05, 09:04
        a jak tam z mapami Polski w tym Blaupunkcie?
        • Gość: Josif Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 20:36
          Jest mapa firmy Tele Atlas z niezłą Warszawą i ważniejszymi drogami. Do kupienia na allegro ;-)
    • Gość: maxx Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:17
      Najlepszym rozwiazaniem jest GPS + PALM masz mozliwosc przenosic sprzet do
      nowego auta, jak sobie zmienisz. zero abonamentu zero stresu ze ci nawi ktos
      ukradnie bo ja wyciagasz i chowasz do torby jak komore i wcale to nie jest
      drogie a sprawuje sie znakomicie - jezdzilem z tym systemem i jest super
      dokladny i inteligentny

      poczytaj opis np : www.netmetis.pl/site.php?id=40

      pzdr
      • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 19.01.05, 09:17
        > Najlepszym rozwiazaniem jest GPS + PALM
        jezeli szukasz gps do auta, to wybierz taki do auta. fajny jest TomTom, ale i
        garmin coś podobnego zapowiada - jeden kabelek zasilający do zapalniczki.
        Jeżeli palmtop bedzie Ci jeszcze do czegoś potrzebny - wybierz zestaw
        proponowany przez maxx

        >masz mozliwosc przenosic sprzet do
        > nowego auta
        quest jest nawet mniejszy od PDA, i też jest "do przenoszenia". Od biedy też
        możesz nim się posłużyć pieszo w terenie, co w przypadku PDA z gps na bluetooth
        (nie mówiąć juz o kablu) może bys nieco uciążliwe
        >i wcale to nie jest
        > drogie a sprawuje sie znakomicie
        nie wiem, czy jest znacznie tańsze od normalnego gps. fakt - mio z podstawową
        AutoMapą to coś koło 1600 PLN, ale już z planami miast w Polsce- drożej. A
        jeszcze trzeba doliczyć mapę Europy. Do tego Mio nie jest "orłem" wśród PDA

        Dlatego też trzeba sie dobrze zastanowić czy potrzebuje gps do samochodu, czy
        PDA czy laptop z funkcja gps ...
        pozdrawiam
        P.S. pewnie autor ma teraz znacznie więcej pytań, niż w momencie zakładania
        wątku ;-))
        • Gość: globtroter Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 19.01.05, 12:24
          Ok, dzięki, trochę wiem :)

          A czy ten garmin v de luxe będzie oki?
          • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 19.01.05, 13:44
            Wszystko, to co tu wypisujecie, to nie jest nawigacja, tylko pochodna.
            Bierze sygnał w satelity, który jest niedokładny i którego nie ma : w tunelach,
            lasach, wysokich budynkach, czasami w górach. To są palmtopy. To tak jakby
            porównywać komputer do maszyny do pisania. To pisze i to pisze
            Prawdziwa nawigacja samochodowa wstępny sygnał bierze z GPS, poza tym ma sygnał
            tacho z prędkościomierza, oraz posiada wbudowany żyroskop. Nawigacja ma
            dynamicznie nawigować tzn. korygować w pare sekund błędy, wjazd w uliczkę
            jednokierunkową zły skręt.
            Mapę Polski ma tylko VDO Dayton i Blaupunkt (i samochody dla których robią
            nawigację fabryczną), bo tylko Tele Atlas zrobił taką mapę Polski (Navtech -
            zrobił Słowację). Obecnie jest 25 % pokrycia kraju, tzn. wszystkie drogi
            krajowe oznaczone, Warszawa do numeracji budynków, reszta miast pobieżnie. Do
            końca maja ma być zrobione 70 %.

            www.vdodayton.pl
            • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 19.01.05, 16:08
              ile kosztuje taki Blaupunkt czy VDO Dayton? Ile montaż?
              Nawigacja ma
              > dynamicznie nawigować tzn. korygować w pare sekund błędy, wjazd w uliczkę
              > jednokierunkową zły skręt.
              I tak AutoMapa jak i GPMapa 3.0 robi to (przynajmniej producenci deklarują, że
              robi)
              >Obecnie jest 25 % pokrycia kraju, tzn. wszystkie drogi
              > krajowe oznaczone, Warszawa do numeracji budynków, reszta miast pobieżnie.
              takie pokrycie Polski to ma każda mapa szczegółowa zachodniej Europy

              Do
              > końca maja ma być zrobione 70 %.
              Pokrycia kraju czy docelowego projektu (powiedzmy do poziomu miast powiatowych
              i dużych aglomeracji)?. O jakosci gps samochodowego świadczy jego użyteczność
              na danym terenie i obecne czy deklarowane pokrycie kraju to naprawdę niewiele w
              porównaniu do tego, co teraz oferuje AutoMapa czy GPMapa ;-((

              > Wszystko, to co tu wypisujecie, to nie jest nawigacja, tylko pochodna.
              Tom Tom czy zapowiadane StreetPiloty c33x nie są namiastką nawigacji
              samochodowej

              > Prawdziwa nawigacja samochodowa wstępny sygnał bierze z GPS, poza tym ma
              sygnał
              >
              > tacho z prędkościomierza, oraz posiada wbudowany żyroskop.
              Będąc w wojsku spotkałem się z taką właśnie nawigacją samochodową w BRDM:
              żyroskop i linka od prędkościomierza. Wpisywało się dane wejścia, dane celu
              podróży, też była strzałka pokazująca kierunek, brak było jedynie komunikatów
              głosowych. I to działało!!! Tylko to była technologia radziecka z lat
              sześćdziesiątych XX wieku ;-P
              • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 19.01.05, 16:21
                Dałam Ci stronę www to sobie zobacz.
                • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 19.01.05, 18:48
                  Cóz, ceny rozkładaja na łopatki ;-(( Poza tym instalacja - jakieś podłączanie
                  do ABS, kalibracja obwodu koła ;-/ A co, jezeli zechcę uzyc gps nie w
                  słuzbowym, a w vanie, którym jadę na wakacje? A jezeli zamiast opon 205/55/16
                  założę zimówki 205/60/15? Nawigacja w trudnym terenie? Dzisiejsze anteny
                  zewnętrzne zupełnie przyzwoicie sobie z tym radzą. No i wymiary - trudno ta
                  zabrac ze soba, bo jakoś niebieska kropka silnie wabi te "ćmy" rozbijające
                  szyby w autach ;-(( Poza tym - po trzykroć mapy. Podbijmy ten wątek w maju, jak
                  będzie lepsza mapa Polski. OK?
                  • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 19.01.05, 19:30
                    Podłączenie nie do ABS tylko do wstecznego, jeżeli cofasz km muszą się
                    odejmować. Kalibracja robi się samoczynnie, nawet jeśli codziennie bedziesz
                    wymieniał opony, system po paru km wie, że należy zmienić parametry.
                    Antenę GPS możesz mieć zamontowaną pod deską, bo dopiero tytanowa płytka
                    uniemożliwia wykrycie satelitom antenę ( nawet wtedy łapie ok. 7 - 10 satelitów.
                    Natomiast jeśli chodzi o mobilność urządzenia, to Palmtopy są bardziej
                    przydatne, ale nigdy nie będziesz mógł na nich polegać tak jak na prawdzwej
                    nawigacji.
                    • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 19.01.05, 20:59
                      jak mówiłem - poczekajmy do maja i może wtedy ktos pokusi sie o rzetelny test
                      róznych urządzeń: vdo dayton, mio z automapa i np 2620 z gpmapą. ta sama trudna
                      trasa, to samo auto itd.
                      co do palmtopów - wcale ich w swoich postach nie lansuje - raczej gps robione
                      przez firmy gps-owe i nominowane do auta. ale w sumie dobrze, ze tyle firm sie
                      za to bierze - konkurencja wymusza lepszą jakość i niższe ceny.
                      jeszcze jedno:
                      > Podłączenie nie do ABS tylko do wstecznego, jeżeli cofasz km muszą się
                      > odejmować.
                      a nie prościej byłoby spozycjonowac na nowo odbiornik po wycofaniu i przeliczyć
                      trasę?

                      IMHO: firmy audio, chyba przez to, że to jest jednak mała działka w ich
                      ofercie, odstają technologicznie od typowo gps-owych. ludzie jeżdżą z
                      odbiornikiem schowanym w schowku i nie maja problemów w lesie czy wysokiej
                      zabudowie. I spójrz na to przez pryzmat klientów - dobre PDA z mapą i gps na
                      bluetooth jest nadal tańsze niz najtańszy model vdo, bez mapy i ze
                      skomplikowanym montażem ;-((
                      IMHO 2 gps szybciej trafi "pod strzechy" w formie PDA niz w formie VDO, chyba
                      że za 2 lata dealerzy samochodowi będa dawać navi w promocji, tak jak teraz
                      klime czy zimówki. bo, pomimo wszystko, więcej jest w Polsce uzytkowników
                      przenosnych gps i PDA, niz samochodów z fabrycznym gps. I prędzej normalny
                      przedstawiciel handlowy dostanie z firmy lub kupi sobie gps do PDA, niz bedzie
                      miał okazje choćby przejechać sie autem z fabrycznym gps lub gps typu vdo,
                      blaupunkt, clarion czy inny kenwood
                      • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 08:49
                        Masz rację. Każdy ma prawo wyboru ulokowania swoich pieniędzy. Nawigacja
                        samochodowa zawsze będzie droższa ze względu na większą dokładność. Czyli jak
                        zwykle co ś za coś.
                        Jeśli chodzi o przystępność cenową to wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie.
                        Dwa lata temu nawigacja kosztowała kilkanaście tys. zł, a nawi Beckera w
                        Mercedesie nawet kilkadziesiąt. W zeszłym roku, po wprowadzeniu mapy na Polskę
                        ceny spadły ok. 20 % i myślę, że jeszcze w tym samym roku będzie jeszcze
                        bardziej przystępna. Zresztą całe Car Audio tanieje, powstają coraz nowe
                        pomysły, więc starocie muszą tanieć. Fajny jest model MS4200, radio, CD i navi.
                        Ala tak jak mówisz poczekajmy do maja.
                        • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 09:10
                          Nawigacja
                          > samochodowa zawsze będzie droższa ze względu na większą dokładność. Czyli jak
                          > zwykle coś za coś.

                          A jak Europa zrobi swoje Galileo czy inny Copernicus z dokładnością nie 10 a 1 m
                          (fakt, że płatną ;-(( )? Dalej trzeba będzie korzystać z żyroskopów i obwodu
                          koła? Za jakość nawigacji samochodowej zawsze będzie odpowiadała jakość mapy.
                          Cóż z tego, że jesteś dokładnie w punkcie mapy, kiedy mostu na niej opisanego
                          po prostu nie ma ;-(
                          • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 10:06
                            Najważniejsze w nawigacji jest mapa i urządzenia zawarte w navi.
                            Mapy nawigacyjne nie robi się w oparciu o mapy kartograficzne, tylko mapy
                            wojskowe, bo są bardziej dokładne. Poza tym navi nie "widzi" kilometrów jako
                            takich. System kalibruje się samoczynnie, ponieważ po przejechaniu paru
                            kilometrów i wykonaniu skrętów pod różnymi kontami, navi oblicza ilość impulsów
                            wejść i wyjść z satelity do samochodu na 1 kilometr. Poza tym, gdy obrócimy
                            samochód w miejscu, nie widzi tego, ani satelita, ani prędkościomierz,
                            natomiast widzi żyroskop i już nawigacja informuje nas o potrzebie zawrócenia
                            samochodu. Reakcja ma być natychmiastowa. Jest to bardzo ważne przy poruszaniu
                            się w gęstwinie uliczek jednokierunkowych lub zjazdów z autostrady i rond.
                            Jeśli rondo ma kilka wyjazdów i wjazdów kąty są dość istotne. Samochodowa navi
                            daje granicę błędu max 5 - 10 m.
                            Co do mapy Polski, to na dzień dzisiejszy będzie navi nas prowadziła po drogach
                            oznakowanych dwu i trzy cyfrowych, często nawet mniejszych, ale nie będzie
                            sytuacji, ze droga się kończy, bo jest zachowana siatka dróg, tylko z
                            pominięciem dróg lokalnych.
                            • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 10:47
                              > Mapy nawigacyjne nie robi się w oparciu o mapy kartograficzne, tylko mapy
                              > wojskowe, bo są bardziej dokładne.
                              jakie mapy wojskowe? automapa była robiona na mapie 1:50tys. To jest podstawowa
                              mapa wojskowa dla wszystkich rodzajów wojsk. Mapy geodezyjne wydawane przez
                              Głównego Geodetę Kraju też maja taką skalę. mapa 1:10 tys uzywana w sytuacjach
                              szczególnych. mapy kartograficzne WZKart sprzedawane w księgarniach to 1:100k i
                              jest to niewystarczające przy szukaniu drogi do konkretnego punktu
                              (skrzyżowania) za pomocą objazdu

                              Poza tym, gdy obrócimy
                              > samochód w miejscu, nie widzi tego, ani satelita, ani prędkościomierz,
                              > natomiast widzi żyroskop i już nawigacja informuje nas o potrzebie zawrócenia
                              > samochodu.
                              myślę, że w takiej sytuacji sprawdziłby sie gps z kompasem. Jest jeszcze coś
                              takiego jak pomiar wysokości npm. w gps dla uszczegółowienia pozycji.


                              > Co do mapy Polski, to na dzień dzisiejszy będzie navi nas prowadziła po
                              drogach
                              >
                              > oznakowanych dwu i trzy cyfrowych, często nawet mniejszych, ale nie będzie
                              > sytuacji, ze droga się kończy, bo jest zachowana siatka dróg, tylko z
                              > pominięciem dróg lokalnych.

                              I oto chodzi. Zeby nie było sytuacji, że kieruje nas pod prąd w drogę
                              jednokierunkową albo każe przebić się przez płot, za którym jest dalszy ciąg
                              drogi. A takie babole są na planach miast - na moim osiedlu jest oznaczona na
                              planie ciągła droga, tyle że w rzeczywistości stoi płot, nawet bez bramy, za
                              nim droga idzie dalej, potem jest drugi płot i za nim dalej droga ;-))

                              Poza tym navi nigdy nie wyeliminuje czynnika ludzkiego - to nigdy nie bedzie
                              instrument dla niewidomego kierowcy (abstrahując od innych uzytkowników
                              znajdujących sie na drodze)

                              co do dróg lokalnych - to właśnie takie interesują mnie najbardziej. Utwardzone
                              drogi, którymi może przejechac normalny samochód bez obawy o zakopanie się, a
                              które na mapach oznaczone są jako ścieżki czy ścieżki rowerowe
                              • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 10:59
                                Automapa nie robi map dla navi, to jest mapa do laptopów i palmtopów.
                                Mapy kartograficzne też nie są dokładne bo nie ma takiej potrzeby.
                                Tylko wojskowe i geodezyjne są dokłądne.
                                I kolejny raz piszę, NA ŚWIECIE JEST TYLKO 2 PRODUCENTÓW MAP DO NAVI
                                TELE ATLAS I NAVTECH i dodatkowo w USA Route USA
                                Informacje turystyczne to : Michelin, Varta i Merian.
                                • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 11:17
                                  > I kolejny raz piszę, NA ŚWIECIE JEST TYLKO 2 PRODUCENTÓW MAP DO NAVI
                                  > TELE ATLAS I NAVTECH
                                  ale nikt tego nie neguje. Po prostu te firmy dopasowały swój produkt do
                                  urządzeń typowej nawigacji samochodowej. To tak samo jak gpmapa - też nie
                                  pójdzie na czymś innym niż garmin. Mówimy tutaj o dwóch niezależnych kierunkach
                                  rozwoju - nawigacja samochodowa i typowa nawigacja gps dopasowana do wymagań
                                  kierowc. Jeżeli ktoś jest właścicielem warzywniaka może go zaopatrywać np.
                                  partnerem z klimą i el. lusterkami i żukiem. Rezultat jest taki sam - towar
                                  jest w sklepie.

                                  Jeżeli urządzenia oferowane przez producentów gps są gorsze, to dlaczego ten
                                  rynek tak prężnie sie rozwija? Dlaczego firmy inwestują w mapy nowych krajów i
                                  uproszczenie obsługi (komunikaty głosowe, piloty, ekrany dotykowe itp.) IMHO
                                  widzę wieksze perspektywy przed tym sektorem rynku z uwagi na większą
                                  dostępność sprzętu. Sklep z gps pojawił się w supermarkecie a navi to nadal
                                  produkt niszowy kojarzony z bardzo drogimi samochodami
                                  • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 11:23
                                    To, że ludzie myślą, że navi navi nie jest dla nich, wynika z totalnego braku
                                    informacji w tym temacie. Praktycznie nikt się nie reklamyje. Inna sytuacja
                                    jest z np. kinem domowym, kiedyś kosmos, dziś groszówka.
                                    Wymienione systemy nawi mają swoje plusy i minusy. Różnorodnośc produktów, jest
                                    wynikiem wymogów rynkowych. Np. palmtopy idealne są dla motocyklistów i ludzi,
                                    którzy jadą w góry i jeszcze chcą po nich pochodzić.
                                    • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 11:46
                                      Np. palmtopy idealne są dla motocyklistów i ludzi,
                                      > którzy jadą w góry i jeszcze chcą po nich pochodzić.
                                      Ale to nie są tylko palmtopy. Palmtop może zostac rozbudowany o navi nie
                                      tracąc swoich funkcji (przedstawiciel handlowy - idealny klient navi - palmtop
                                      służbowy i dużo jeżdzi). Gps garmina (quest, 26xx, pilot) czy magellana
                                      (tomTom) to nie są palmtopy! To są urządzenia właśnie do auta i z ich strony
                                      jest największe zagrożenie dla klasycznego navi. Nawet najbardziej "wypasione"
                                      modele są porównywalne cenowo ze średną półką klasycznego navi.

                                      Praktycznie nikt się nie reklamyje. Inna sytuacja
                                      > jest z np. kinem domowym, kiedyś kosmos, dziś groszówka.
                                      dlatego, że ktos pomyślał, że ludzie nie chcą kupować oddzielnie dvd,
                                      głośników, kabli, bo się normalnie na tym nie znaja i przeraża ich to. Wymyslił
                                      średnią i niska półke jakościową i wrzucił do supermarketu. Takim supermarketem
                                      jest teraz Mio z automapa. IMHO klasyczna navi rozpowszechniłaby się gdyby
                                      (szczególnie w Polsce) miała naklejkę Sony i stała na półce z radiami
                                      samochodowymi w MediaMarkcie czy innym Euro. Jak widać po wynikach importu
                                      używanych samochodów czy innych "tjuningach" ludzie w Polsce lubią wydawać kasę
                                      na auta i gadżety do nich
                                      • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 11:58
                                        Już mi czaszka dymi ;)
                                        Świetnie się z Tobą pisze, ale to do niczego nie prowadzi. Zgadzamy się ze sobą
                                        i szanujemy swoje racje. Ale jeśli kupię kiedyś nawigację, to tylko
                                        tą "prawdziwą". Na dzień dzisiejszy, mam świetną orientację w terenie, jest to
                                        niezbędne w mojej pracy, wystarczy, że raz pojadę do jakiegoś miasta, to potem
                                        śmigam po nim jak tubylec. Nawet Okręg Katowicki nie jest taki straszny jak się
                                        człowiek parę razy zgubi, to potem już zna każdy kąt ;)))
                                        • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 12:40
                                          Nawet Okręg Katowicki nie jest taki straszny jak się
                                          >
                                          > człowiek parę razy zgubi, to potem już zna każdy kąt ;)))
                                          Taaa, szczególnie te drogowskazy Kraków-Wroclaw

                                          Ale jeśli kupię kiedyś nawigację, to tylko
                                          > tą "prawdziwą".

                                          Ze znajomości tematu wynika, że możesz mieć to "taniej" ;-))
                                          • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 12:54
                                            HA ha ha ;)))
                                            Taaaaaaaa, naprawdę mnie rozbawiłeś.
                                            Podobnie jak usługi lakiernicze, zabudowy specjalistyczne, ekspertyzy
                                            powypadkowe, samochody ciężarowe i dostawcze, elementy wyposażenia samochodów,
                                            systemy lokalizujące, przejazdy autostradami, położenie asfaltu i wiele innych.
                                            Kombinuj dalej...
                                            • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 13:31
                                              MAN-Star?
                                              • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 13:37
                                                Pudło.
                                                • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 20.01.05, 14:08
                                                  jeszcze Scania?
                                                  • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 14:19
                                                    Nie zgadniesz. Uwierz mi.
                    • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 23.01.05, 18:51
                      > Podłączenie nie do ABS tylko do wstecznego, jeżeli cofasz km muszą się
                      > odejmować.
                      kwestia teoretyczna, ale IMHO ciekawa:
                      jak zareaguje nawigacja, kiedy przejedziesz na wstecznym 2 km w kierunku
                      zgodnym z obliczona trasą? ;-))
                      • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 23.01.05, 21:03
                        Wtedy żyrokompas zareaguje, tzn nie odejmie tylko doda :)
                        • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 24.01.05, 08:15
                          jeszcze coś a popos pozycjonowania. System dodatkowych satelit potrafi
                          zlokalizować obiekt z dokładnością do 3m. I to jest juz "widoczne" w Polsce
                          • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 24.01.05, 08:55
                            Jessssssssssuuuuuuuu, aleś się uparł. Nawigacja korzysta z satelitów
                            geostacjonarnych, a nie wojskowych, które są jeszcze dokładniejsze.
                            I nie zapominaj, że samochód jest "celem" ruchomym, więc zanim dotrze do
                            satelity informacja z położeniem, to w zależności od prędkości samochodu,
                            zmienia pozycję.
                            • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 24.01.05, 09:17
                              Nawigacja korzysta z satelitów
                              > geostacjonarnych, a nie wojskowych, które są jeszcze dokładniejsze.

                              Nie rozumiem, przybliż mi to. Znaczy, że tam, w górze, są dwa rodzaje satelitów
                              nawigacyjnych: geostacjonarne i wojskowe ????

                              I nie zapominaj, że samochód jest "celem" ruchomym, więc zanim dotrze do
                              > satelity informacja z położeniem, to w zależności od prędkości samochodu,
                              > zmienia pozycję.

                              Czy czasem nie odbywa się to z prędkością światła?


                              • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 24.01.05, 09:26
                                już wiem, co to są te geostacjonarne. Myślałem, że to coś innego niz EGNOS/WAAS
                                czy inny SBAS. Chyba, że wy tam w samochodówce macie jeszcze inne ;-))
                              • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 24.01.05, 12:18
                                Aleś Ty dociekliwy, jak jeszcze mnie zapytasz jakiego koloru są te satelity, to
                                mnie wyrzucą z pracy, bo nic nie robię tylko piszę do Ciebie.
                                Satelity wojskowe są armii i koniec.
                                Reszta jest do uzytku dla mas. Podam Ci strony.
                                pl.wikipedia.org/wiki/Global_Positioning_System
                                Oprócz światła, nic się nie porusza z jego prędkością. I nie pytaj o czarne
                                dziury i kwazary oray inne aspektz fizyki kwantowej
                                Jeśli oglądasz wiadomości na TV, przypomnij sobie relacje na gorąco
                                przekazywane przez satelitę. Hmm
            • greenblack Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 19.01.05, 20:50
              Po raz pierwszy mogę się z tobą zgodzić.
              • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 20.01.05, 08:43
                To bardzo miło z Twojej strony ;)
            • Gość: qwerty Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:15
              gps jest bardzo gokładnym systemem. Technologia pozwala na lokalizacje położenia
              z dokładnością do kilkudziesięciu centymetrów. Dlatego ze jest to tak dokładne
              może być niebezpieczne np jeżeli bedą używać tego terroryści. Kiedyś wersje
              cywilne wprowadzały losowy błąd w odczycie, nie wiem jak to jest teraz
              W połaczeniu z mapą daje to bardzo dokładne wyniki
              Odbiornik gps nie jast palmtopem. Wygląda jak palm ale nim nie jest.
              (Są też odbiornioki wbudowane w telefony komórkowe)
          • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 19.01.05, 16:15
            > A czy ten garmin v de luxe będzie oki?
            19 MB pamieci na mapy, to za mało, żeby wgrać całą mapę Polski - można uzywać
            po kawałku, jeżeli
            1. lubi sie zabawę z komputerem
            albo
            2. jeździ sie tylko na jednym terenie
            za www.garmin.pl:
            "GPMapa 3.0 może być wykorzystywana w głównej mierze ze wszystkimi nowymi
            urządzeniami udostępniającymi funkcję automatycznego wyznaczania tras:
            eTrex Legend C i eTrex Vista C,
            GPSMap 60C / 60 CS,
            GPSMap 76C / 76CS,
            Quest,
            seria StreetPilot 26xx,
            GPSMap 276C
            iQue 3200 i 3600

            W przypadku urządzeń PDA pracujących z systemem Pocket PC, możliwe jest
            skorzystanie z GPMapy 3.0 z wykorzystaniem pakietu cf Que 1620.

            W przypadku starszych urządzeń udostępniających autorouting (StreetPilot III,
            GPS V, Navtalk) praca GPMapy w wersji 3.0 może powodować znaczne spowolnienie
            pracy tych urządzeń.

            Dla urządzeń nie posiadających funkcji automatycznego wyznaczania tras zaleca
            się ładowanie mapy bez danych bez autoroutingu.

            Szczegółowe informacje o oprogramowaniu GPMapa 3.0 znaleźć można w serwisie
            poświęconym tej mapie - www.gpmapa.pl"


    • greenblack Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt 20.01.05, 10:26
      Tylko BMW, Mercedes i to w lepszych modelach z czytnikami DVD mają samochodową
      fabryczną nawigację działającą w Polsce. Poza tym Blaupunkt sprzedaje swoje
      zestawy z mapami Polski. Wszystko inne to marna imitacja, parodia nawigacji.
      • inna-bajka Re: Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt 20.01.05, 10:49
        Oraz VDO Dayton.
        I to nie jest żadna parodia, tylko linia SIEMENSA.
        I wszystkie te systemy chodzą z mapami Tele Atlas, dodatkowo Dayton chodzi w
        drugim systemie Navtech. Tylko tych dwóch producentó robi mapy dla navi Europy,
        podzielili się Europą. Np. właściciele Blaupunkta nie mają Słowacji i nie będą
        mieli Węgier.
        Co do nawigacji w Mercu, to tam robi ją Becker, który nie planuje mapy Polski.
        Ma tylko mapę Polski dla Niemców.
      • Gość: jocek Re: Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt IP: 195.116.5.* 20.01.05, 10:51
        Poza tym Blaupunkt sprzedaje swoje
        > zestawy z mapami Polski.

        jak szczegółowymi?

        Wszystko inne to marna imitacja, parodia nawigacji.

        nie uogólniaj, bo w takim określeniu możesz umieścić tak mape polski
        umieszczona na wklejce w kalendarzu, jak i pilota w rajdówce. Bo nawigacja może
        mieć różną formę ;-P
        • Gość: globtroter Re: Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt IP: *.aster.pl 20.01.05, 13:59
          A czym w praktyce różni się nawigacja "oryginalna" kupiona z wypasionym bmw od
          gps?? , i skąd ta pierwsza bierze namiary?

          Aha, jak garmin v de luxe jest za mało pojemny to model quest będzie lepszy?

          pozdro.
          • inna-bajka Re: Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt 20.01.05, 14:00
            Przeczytaj sobie to co napisałam wyżej.
            • Gość: globtroter Re: Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt IP: *.aster.pl 20.01.05, 14:13
              dałem Ci robotę w tym wątku to mogłabyś być grzeczniejsza........:)

              Chodzi mi o to czy ta lepsiejsza navi bierze sygnały z tych samych satelitów co
              gps?
              O queście nie zauważyłem żebyś pisała :(

              pozdro.
              • inna-bajka Re: Tylko BMW, Mercedes i Blaupunkt 20.01.05, 14:24
                Przepraszam, ale nie wydaje mi się abym była niegrzeczna dla Ciebie.
                Satelity dla całego świata są takie same. GPS to GPS i nic tego nie zmieni.
                Tylko ta "prawdziwa" nawigacja z satelity bierze wstępne pozycjonowanie i co
                jakiś czas je uaktualnia. To tak jak z trzystopniowym filtrem, każdy z nich coś
                tam wyłapie.
    • Gość: Allegra Re: Się je ale się nie trawi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 04:08
      Qrcze.. weszłam, bo też mi się spodobał ten gadżecik i chciałam sie czegoś
      dowiedzieć. Ale wychodzę nafaszerowana wiedzą, której nie umiem przetrawić ;)
      Niemniej baaardzo pouczający wątek!
    • Gość: qwerty jak to z żrokompasem jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:27
      czy aby nawigacja działała poprawnie takze trzeba stac w miejscu i czekac aż się
      zyrokompas rozkręci ? Takie rozwiązanie było stosowane w samolotach ale one
      musiały stać w miejscu przrz 20 minut żeby żyrokompas się rozbujał i podawał
      dokładne wskazania.
      • Gość: jocek Re: jak to z żrokompasem jest ? IP: 195.116.5.* 24.01.05, 09:31
        i mnie to też ciekawi, bo wystemie z żyrokompasem wspomnianym przeze mnie
        wcześniej (BRDM) tez było tak, że nie wolno go było właczać ponownie w ciądy 2
        minut od wyłaczenia, bo sie mogło ustrojstwo "pogubić" w obrotach i zmienic
        trajektorię ;-))
        Teraz zyrokompasy są bardziej "odporne na uzytkownika"?
        • inna-bajka Re: jak to z żrokompasem jest ? 24.01.05, 12:30
          żyrokompas okređla kierunki i katy.
    • kierowiec1 Radosna tworczosc z innej bajki 24.01.05, 12:55
      Uzytkownik inna-bajka raczyl chlapnac kila bzdur:

      > Prawdziwa nawigacja samochodowa wstępny sygnał bierze z GPS, poza tym ma
      > sygnał tacho z prędkościomierza, oraz posiada wbudowany żyroskop.

      Bzdura.
      Nie ma zadnych zyroskopow, a zwykly kompas elektroniczny (bez ruchomych czesci,
      a z sensorem Halla).


      • Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :)
      inna-bajka 19.01.2005 19:30 + odpowiedz


      > Antenę GPS możesz mieć zamontowaną pod deską, bo dopiero tytanowa płytka
      > uniemożliwia wykrycie satelitom antenę ( nawet wtedy łapie ok. 7 - 10
      > satelitów.

      Bzdura. Sygnal jest tak slaby, ze nawet grubsza folia aluminiowa (i dowolny
      inny material przewodzacy) wystarczaja do zupelnego zaklucenia pracy odbiornika.

      Im lepsza widocznosc gornej posfery pojazdu z miejsca montazu anteny, tym
      lepsza dokladnosc (jednoczesny odbior wiekszej ilosci satelitow).

      > Mapy nawigacyjne nie robi się w oparciu o mapy kartograficzne, tylko mapy
      > wojskowe, bo są bardziej dokładne.

      Szanujace sie firmy uzywaja zwykle mapy jako punkt wyjscia, a wlasciwe mapy
      tworza objezdzajac drogi samochodem z kilkoma skalibrowanymi odbiornikami. Przy
      okazji wpisuje sie dodatkowe interest poins.

      > natomiast widzi żyroskop

      Juz bylo: nie ma zadnego zyroskopu.


      > Jessssssssssuuuuuuuu, aleś się uparł. Nawigacja korzysta z satelitów
      > geostacjonarnych, a nie wojskowych, które są jeszcze dokładniejsze.

      Oczywiscie, ze GPS kozysta z satelitow wojskowych, ktore NIE SA geostacjonarne.

      > I nie zapominaj, że samochód jest "celem" ruchomym, więc zanim dotrze do
      > satelity informacja z położeniem, to w zależności od prędkości samochodu,
      > zmienia pozycję.

      Primo:
      Satelity poruszaja sie na wysokosci (czy tez odleglosci od Ziemi) ok 20 000 km.
      Niech odleglosc samochodu od satelity wyniesie nawet 30 000 km, to i tak
      odleglosc tam i z powrotem sygnal przebieglby w 0,2 sekundy.

      Ale secundo:
      nie ma komunikacji dwukierunkowej i satelita nie posyla zadnej informacji o
      polozeniu odbiornika. Polozenie oblicza sam odbiornik z roznic fazowych
      sygnalow kilku satelitow. Szybkosc odswierzania informacji o polozeniu zalezy
      wylacznie od mocy przeliczeniowej procesora odbiornika.


      > Aleś Ty dociekliwy, jak jeszcze mnie zapytasz jakiego koloru są te satelity,
      > to mnie wyrzucą z pracy, bo nic nie robię tylko piszę do Ciebie.
      > Satelity wojskowe są armii i koniec.

      Zaprawde, to wzniosla to mysl. Ale bledna zupelnie :->

      > pl.wikipedia.org/wiki/Global_Po sitioning_System

      Gdybys tak jeszcze sama ten tekst ze zrozumieniem przeczytala...

      > Oprócz światła, nic się nie porusza z jego prędkością.

      Owszem, wszystkie fale radiowe (elektromagnetyczne). Albowiem swiatlo jest taka
      sama fala.

      > Jeśli oglądasz wiadomości na TV, przypomnij sobie relacje na gorąco
      > przekazywane przez satelitę. Hmm

      Analogia zupelnie chybiona, bo i mechanizm dzialania zupelnie inny.

      Przy okazji kto inny napisal:

      > czy aby nawigacja działała poprawnie takze trzeba stac w miejscu i czekac aż
      > się zyrokompas rozkręci ?

      Nic sie nie musi rozkrecac. Ewentualna zwloka wynika czasem z koniecznisci
      zlapania kilku satelitow na nowo w celu obliczenia nowej pozycji wyjsciowej.


      Pozdr.

      K.
      • inna-bajka Re: Radosna tworczosc z innej bajki 24.01.05, 13:03
        Ty masz swoje teorie, ja praktyke.
        Ale milo, ze cos napisales
        • kierowiec1 Praktyki z innej bajki 24.01.05, 13:50
          inna-bajka napisała:

          > Ty masz swoje teorie, ja praktyke.

          Leze na podlodze i kwicze z rozbawienia.


          Teoria bajkowa nr 1: zyroskop w odbiorniku.

          Ile odbiornikow rozkrecilas osobiscie, czy tez moze przynajmniej ile
          wnetrznisci odbiornikow widzialas na zywo?

          Bo wyobraz sobie, ze ja juz kilka otwarlem. I zadnych zyroskopow nie znalazlem.
          Chyba, ze nie wiesz, co to jest zyroskop.
          Mowilac cos o praktyce?

          Teoria bajkowa nr 2: do ekranowania odbiornika GPS konieczna jest plytka
          tytanowa.

          Zanim zaczniesz tworzyc takie teorie (i to sama tworzyc, bo takiej bzdury nawet
          w internecie nie znalazlem), to wyprobuj zwykla aluminiowa folie spozywcza.

          Mowilac cos o praktyce?

          Teoria nr 3: satelita wojskowe/niewojskowe, geostacjonarne/niegeostacjonarn e.
          Tutaj wystarczy dowolne zrodlo o technologii GPS (nawet podany przez Ciebie
          link), aby wykazac bzdurnosc Twoich wywodow.

          Czy moze zechcesz twierdzic, ze masz doswiadczenie praktyczne z satelitami GPS?


          Teoria nr 4: zmiana pozycji samochodu podczas czasu przesylu informacji z
          satelity.

          Coz, jesli watpisz w podane przeze mnie 0,2 s, to niestety musze Cie odeslac do
          szkloy podstawowej.

          A jesli watpisz w podana przeze mnie zasade dzialania, z ktorej wynika, ze czas
          przebiegu sygnalu miedzy satelita a odbiornikiem jest co prawda konieczny dla
          obliczenia pozycji, ale dla opoznienia w obliczaniu pozycji pomijalny, no to
          niestety musze Ci oficjalnie przyznac tytul Honorowej Blondynki Tego Forum h.c.


          Teoria nr 5: fale radiowe poruszaja sie wolniej od swiatla.

          Marsz z powrotem do szkoly i nie opowiadja wiecej bzdur.
          I nie chedoz wiecej, ze masz praktyke.

          > Ale milo, ze cos napisales

          Jak czasem bzdury widze, to musze skorygowac, bo a nuz kto jeszcze przeczyta i
          uwierzy.

          A zdaniem o praktyce naprawde rozweselilas mnnie na caly dzien.

          Pozdr.

          K.
          • inna-bajka Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 14:33
            To milo, ze masz tyle wolnego czasu. Jak skoncze prace, to cos ci napisze.
            Napisz mi na maila swoj adres, to ci przesle specyfikacje techniczna.
            • kierowiec1 Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 15:34
              inna-bajka napisała:

              > To milo, ze masz tyle wolnego czasu.

              To, co robie w przerwie, to moja prywatna sprawa. Poza tym przyganial kociol
              garnkowi.

              > Jak skoncze prace, to cos ci napisze.

              Jesli mozna, konkretnie na podane zarzuty.

              > Napisz mi na maila swoj adres, to ci przesle specyfikacje techniczna.

              Nie musisz. Ja moje wiadomosci konfrontowalem ze specyfikacja. Z czym
              konfrontowalas swoje wiadomosci, nie potrafie sobie wyobrazic :->

              Pozdr.

              K.
          • Gość: jocek Re: Praktyki z innej bajki IP: 195.116.5.* 24.01.05, 14:38
            Jako, że ten wątek zrobiła sie już strasznie techniczny - odwrotnie do
            założenia twórcy - kilka pytań

            > Bo wyobraz sobie, ze ja juz kilka otwarlem. I zadnych zyroskopow nie
            znalazlem.

            i tak też myslałem, bo to cholerstwo duże i ciężkie
            BTW - rozkręcałeś zwykłe czy stricte samochodowe. Jeżeli samochodowe, to czy
            rzeczywiście nie jest "toto" podłaczane także do ABS? Skąd więc informacje o
            obrotach koła

            Czy zamiast takiego czujnika można zwiększyć "próbkowanie" odbiornika i dzieki
            temu precyzyjniej określać prędkość i przebytą drogę? Sygnał z czterech
            satelitów pozwoliłby także na zebranie informacji o połozeniu nad poziomem
            morza, więc odpadałby tu problem "spłaszczenia" położenia na mapie, np. w
            górach

            moje pytanie o prędkość światła, to była podpucha ;-P

            kierowiec1, czy dzisiejsza nawigacja samochodowa robiona przez specjalistów
            (Becker, Blaupunkt, VDO) jest gorsza (wolniejsza, mniej dokładna, mniej czuła
            itp.) od zwykłego gps garmina czy magellana?



            • inna-bajka Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 14:59
              O co Ci chodzi z tym ABS, nic takiego nie napisaam !
              • Gość: jocek Re: Praktyki z innej bajki IP: 195.116.5.* 24.01.05, 15:05
                ja napisałem o ABS, ale Ty mnie od razu poprawiłaś, pisząc, że podłacza się do
                wstecznego (juz nie pamiętam, czy to Ty - lampka albo skrzynia). ABS - bo stąd
                chyba najprosciej wziąć elektroniczne informacje o obrotach koła do
                autokalibracji (ile obrotów koła przypada na kilometr)
            • kierowiec1 Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 15:31
              Gość portalu: jocek napisał(a):

              > i tak też myslałem, bo to cholerstwo duże i ciężkie
              > BTW - rozkręcałeś zwykłe czy stricte samochodowe.

              Jeden samochodowy i kilka profesjonalne-alarmowe (lokalizacja pojazdow do
              centrali alarmowej przez GPS).

              > Jeżeli samochodowe, to czy
              > rzeczywiście nie jest "toto" podłaczane także do ABS? Skąd więc informacje o
              > obrotach koła

              Z elektroniki samochodowej dostaje sie sygnal "tacho". Z kolei skad elektronika
              samochodowa generuje sygnal tacho, to zalezy od przypadku i modelu.

              >
              > Czy zamiast takiego czujnika można zwiększyć "próbkowanie" odbiornika i
              > dzieki
              > temu precyzyjniej określać prędkość i przebytą drogę?

              Dawniej GPS bylo zaklucane i wzglednie dokladne. Dlatego polaczenie dokladnej
              informacji o przebytej drodze i kursie pozwalala na synchronizacje z
              rzeczywistoscia.

              Poza tym dzieki tym sygnalom mozna lepiej przetrwac dosc czeste przerwy w
              odbiorze (poprzez cien wysokich budynkow, drzew, tuneli ect.).

              > kierowiec1, czy dzisiejsza nawigacja samochodowa robiona przez specjalistów
              > (Becker, Blaupunkt, VDO) jest gorsza (wolniejsza, mniej dokładna, mniej czuła
              > itp.) od zwykłego gps garmina czy magellana?

              Roznice leza bardziej miedzy danymi modelami, niz miedzy markami. Becker jest
              calkiem OK :-)
              Roznice samej pracy jako uzadzenie nawigacyjne (tj. dajace aktualna pozycje
              geograficzna) sa tak czy tak pomijalne.

              Rozwiazania strikte samochodwe sa lepiej dostosowane do warunkow pracy i
              wygodniejsze. Maja polaczenie z radiem (przycisza podczas komunikatow i
              dynamicznie omija korki), z wyswietlaczem miedzy zegarami, z telefonem ect.

              Jezdzilem nieco z Beckerem, z Blaupunktem i z firmowym rozwiazaniem w Peugeocie
              406. Wszystkie mialy swoje wady i zalety. Becker byl (jak dla mnie) najlepszy.

              Pozdr.

              K.
              • inna-bajka Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 17:30
                Nie sztuką się teraz wymądrzać, skoro wcześniej pisałam dokładnie to samo, co
                ty. Jeśli się z czymś nie zgadzasz to o tym napisz, a nie krzycz.
                Sygnał tacho idzie z obrotomierza, sygnał ze wstecznego z czujnika w skrzyni
                biegów, lub podłączamy się do przewodu, który idzie od lampki od wstecznego.
                Jeśli chodzi o twoją teorię "kawałka sreberka" na antenie GPS, to sobie zadzwoń
                do Auto Guarda lub Motografa i zapytaj gdzie oni montują anteny GPS.
                Nowoczesne systemy monitoringu mają wbudowane wew. urządzenia pobierającego
                informacje z samochodu, które jest montowane nawet pod fotelem kierowcy.
                I skoro się tak upierasz, że nie ma żyroskopu w nawigacji i że oczywiście
                jeździłeś samochodem z nawigacją, to powiedz mi skąd nawigacja wiedziała, że
                masz zawrócić, a jeszcze nie wykonałeś żadnego ruchu.

                I nie wiem jaką ty specyfikację widziałeś, chyba, że jakiegoś palmtopa, oni tez
                się uważają za nawigację.
                I nie szanujące się firmy tworzą mapy tylko dokładnie 2 firmy
                • Gość: jocek Re: Praktyki z innej bajki IP: *.aster.pl 24.01.05, 18:24
                  inna-bajko, nie unos sie tak. Mówisz o zyroskopie, ale masz na mysli
                  elektroniczny (piezoelektryczny?) czujnik prędkości obrotowej. Każdemu, kto
                  zyroskop zna z definicji nie wydaje sie on urzadzeniem najlepszym do nawigacji
                  satelitarnej w aucie dla Kowalskiego. W miedzyczasie ktoś wymyslił te
                  elektroniczne ustrojstwa, które potrafia określić kąt i prędkośc kątową obrotu

                  >i zapytaj gdzie oni montują anteny GPS.
                  dobry odbiorik gps też może leżeć w schowku i zupełnie nieźle sprawować sie w
                  mieście (gęsta zabudowa)
                  > I nie wiem jaką ty specyfikację widziałeś, chyba, że jakiegoś palmtopa, oni
                  tez
                  >
                  > się uważają za nawigację.
                  za:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Nawigacja
                  "Nawigacja - dział wiedzy zajmujący się określaniem bieżącego położenia oraz
                  drogi do celu dla staków, pojazdów i innych przemieszczających się obiektów."
                  mieści się tutaj i palmtop i gps i system samochodowy
                  > I nie szanujące się firmy tworzą mapy tylko dokładnie 2 firmy
                  w takim razie czym różnia się (oprócz systemu, do którego są nominowane)
                  Polska 2004 - 2005 - TravelPilot DX
                  GPMapa 3.0
                  AutoMapa
                  • kierowiec1 Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 18:40
                    Gość portalu: jocek napisał(a):

                    > inna-bajko, nie unos sie tak.

                    Coz, nic innego jej nie zostalo. Argumenty dawno diabli wzieli.

                    > Mówisz o zyroskopie, ale masz na mysli
                    > elektroniczny (piezoelektryczny?) czujnik prędkości obrotowej. Każdemu, kto
                    > zyroskop zna z definicji nie wydaje sie on urzadzeniem najlepszym do
                    > nawigacji
                    > satelitarnej w aucie dla Kowalskiego. W miedzyczasie ktoś wymyslił te
                    > elektroniczne ustrojstwa, które potrafia określić kąt i prędkośc kątową obrotu

                    Dla protokolu:
                    czujnik predkosci obrotowej karoserii wokol osi pionowej ma zastosowanie w EPS.
                    Do nawigacji natomiast stosuje sie w tym celu zwykly elektroniczny kompas
                    wbudowany w antene albo sam odbiornik.

                    POzdr.

                    K.
                    • inna-bajka Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 18:49
                      I nie trzeba było tak od razu. Wszyscy wiemy, co mamy na myśli. W informacjach,
                      z którymi się spotkałam, użyty był wyraz "żyrokompas, żyroskop". Widocznie
                      tłumaczenie, które otrzymałam nie było stricte techniczne. Natomiast nie czułam
                      potrzeby sprawdzania użytych słów w słowniku.
                      Nawigacja podaje również wysokość nad poziomem morza.

                      P.S. I wcale się nie unoszę, nie wydaje mi się abym tu kogoś wyśmiała lub
                      obraziła.
                      • kierowiec1 Re: Praktyki z innej bajki 24.01.05, 19:12
                        inna-bajka napisała:

                        > I nie trzeba było tak od razu.

                        I bylo od razu. W pierwszym moim poscie o 12:55.

                        > Wszyscy wiemy, co mamy na myśli.

                        Wlasnie zupelnie nie. Kompas i zyrokompas to sa zupelnie inne uzadzenia, kazde
                        o innej budowie i o innym przeznaczeniu. A zyroskop to zasadncza czesc min.
                        zyrokompasu. Jak rowniez kilku innych uzadzen.

                        > W informacjach,
                        > z którymi się spotkałam, użyty był wyraz "żyrokompas, żyroskop". Widocznie
                        > tłumaczenie, które otrzymałam nie było stricte techniczne. Natomiast nie
                        > czułam
                        > potrzeby sprawdzania użytych słów w słowniku.

                        Bo to zle informacje byly.

                        A jesli Ci ktos po raz kolejny wskazuje na blad, to moze nastepnym razem
                        najpierw sprawdz, zamiast isc w zaparte.

                        > P.S. I wcale się nie unoszę, nie wydaje mi się abym tu kogoś wyśmiała lub
                        > obraziła.

                        inna-bajka 20.01.2005 12:54 + odpowiedz
                        HA ha ha ;)))
                        Taaaaaaaa, naprawdę mnie rozbawiłeś.

                        inna-bajka 24.01.2005 13:03 + odpowiedz
                        Ty masz swoje teorie, ja praktyke.

                        inna-bajka 24.01.2005 17:30 + odpowiedz
                        Nie sztuką się teraz wymądrzać,

                        Plus rozne mniej lub bardziej zawoalowane aluzje.

                        Pozdr.

                        K.
                • Gość: Josif Re: Praktyki z innej bajki IP: *.edipresse.pl 24.01.05, 18:25
                  W praktyce (w nowych samochodach) wszystkie sygnały idą z kostki ISO. ;-)))))
                  • Gość: jocek Re: Praktyki z innej bajki IP: *.aster.pl 24.01.05, 18:29
                    > W praktyce (w nowych samochodach) wszystkie sygnały idą z kostki ISO. ;-)))))

                    a rzeczona kostka jest zaieszona pod autem na sprężynce na wysokości tłumika
                    środkowego i ma specjalna trudnościeralną osłonke przeciwbłotną. Ma to w
                    ofercie każda szanujaca sie firma car-audio ;-P
                • kierowiec1 Bajkowe rzniecie glupa 24.01.05, 19:00
                  inna-bajka napisała:

                  > Nie sztuką się teraz wymądrzać, skoro wcześniej pisałam dokładnie to samo, co
                  > ty.

                  Z calym przynaleznym szacunkiem - nie rznij glupa.

                  W dwoch postach napisalem konkretnie, jakie bzdury raczylas wczesniej podac.
                  Opisac to slowami "wcześniej pisałam dokładnie to samo, co ty" jest szczytem
                  bezczelnosci. Albo zupelna utrata zdolnosci czytania ze zrozumieniem.

                  Jesli masz problemy ze zrozumieniem pierwszego postu, to sprobuj odpowiedziec
                  na ten drugi:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=19571008&a=19803074
                  Dla ulatwienia odroznienia poszczegolne kwestie sporne sa ponumerowane.

                  > Jeśli się z czymś nie zgadzasz to o tym napisz, a nie krzycz.

                  Gdzie na tym watku napialem cos, co moznaby nazwac krzykiem?
                  (za wyjatkiem tekstu ponizej)

                  > Sygnał tacho idzie z obrotomierza

                  Jesli juz, to z licznika kilometrow. Ale nie to bylo trescia moich postow.

                  > Jeśli chodzi o twoją teorię "kawałka sreberka" na antenie GPS, to sobie
                  > zadzwoń do Auto Guarda lub Motografa i zapytaj gdzie oni montują anteny GPS.

                  Ja nie musze dzwonic. Wystarczy, ze podlacze odbiornik z programem serwisowym i
                  wlacze wskaznik jakosci odbioru. I pobawie sie antena i roznymi przewodnikami.
                  Teorie (bzdurne zreszta) to masz Ty, ja to co pisze, najpierw sprawdzam w
                  praktyce.

                  > Nowoczesne systemy monitoringu mają wbudowane wew. urządzenia pobierającego
                  > informacje z samochodu, które jest montowane nawet pod fotelem kierowcy.

                  Uzadzenie tak, ale antena nie. Poza tym ciagly odbior systemu nawigacyjnego
                  wymaga sygnalu o rzedy wielkosci lepszego od odbioru dla monitoringu.

                  > I skoro się tak upierasz, że nie ma żyroskopu w nawigacji i że oczywiście
                  > jeździłeś samochodem z nawigacją, to powiedz mi skąd nawigacja wiedziała, że
                  > masz zawrócić, a jeszcze nie wykonałeś żadnego ruchu.

                  Häää? Jesli masz na mysli, ze zawrocilem prawie w miejscu? Przeciez pisze, jak
                  krowie na granicy po raz osiemset szezdziesiaty trzeci - w odbiorniku jest
                  kompas, do jasnej cholery!

                  > I nie wiem jaką ty specyfikację widziałeś, chyba, że jakiegoś palmtopa, oni
                  > tez się uważają za nawigację.

                  Juz ponizej slusznie zauwazono, ze nawigacja to bardzo szerokie pojecie.
                  Ograniczanie go do jednego typu uzadzenia (!) montowanego w okreslony sposob
                  (!!) w samochodzie (!!!) nie ulatwia komunikacji.

                  A poza specyfikacja kilku odbiornikow czytalem tez nieco o samym systemie GPS.
                  Wiec nie fantazjuje i nie opowiadam nomen omen bajek.

                  POzdr.

                  K.
                  • inna-bajka Re: Bajkowe rzniecie glupa 24.01.05, 19:04
                    To ty masz problemy, ze sobą i z komunikacją.
                    Bez odbioru.

                    www.blaupunkt.pl/15_8.asp
      • diabel.tasmanski Re: Radosna tworczosc z innej bajki 24.01.05, 18:13
        > Przy okazji kto inny napisal:
        >
        > > czy aby nawigacja działała poprawnie takze trzeba stac w miejscu i czekac
        > aż
        > > się zyrokompas rozkręci ?
        >
        > Nic sie nie musi rozkrecac. Ewentualna zwloka wynika czasem z koniecznisci
        > zlapania kilku satelitow na nowo w celu obliczenia nowej pozycji wyjsciowej.

        Ja pisałem o rozkrecajacym się żyrokompasie. Nie sądze żeby byl on potrzegny w
        nawigacji. Dlatego taka aluzja.
        Zwłoka o której piszesz jest tym większa im bardziej zmieniła się pozycja
        odbiornika od ostatniego udanego odczytu pozycji.
        Występuje np gdy wyłaczymy odbiornik i przemiescimy się z nim w odległe miejsce.
    • kierowiec1 Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 19:37
      Jocek mial racje i w systemach nawigacji rzeczywiscie stosuje sie czujniki
      predkosci obrotowej. Zwane powszechnie, choc nieslusznie gyrosensorami.

      Niniejszym odszczekuje wszem i wobec:
      hauuuu, hauuuuu, hauuuuu

      Popiol na ma glowe.

      POzdr.

      K.
      • inna-bajka Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 19:40
        To miłe z Twojej strony, że chociaż chłopak nie zamknie sie w sobie ;)
      • inna-bajka Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 19:45
        Żyroskopu nie odszczekasz.
        • kierowiec1 Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 19:56
          inna-bajka napisała:

          > Żyroskopu nie odszczekasz.

          (To bylo pytanie, czy stwierdzenie?)
          Nie. Nie odszczekam.
          A podany opis na polskiej stronie blaupunkta jest mocno nieprecyzyjny
          (delikatnie mowiac).

          Pozdr.

          K.
          • inna-bajka Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 20:00
            Jesteś gorszy ode mnie.
            To co wdg. Ciebie jest miarodajną informacją.
            Bo tak czytając Twoje wpisy, to nawet inżynierowie Siemensa, musieliby
            udowadaniać, że nie są wielbłądami.
            Chyba, że "honor" Ci nie pozwala przyznać racji babie.
        • Gość: jocek Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac IP: *.aster.pl 24.01.05, 20:00
          moim zdaniem nie musi, bo juz odszczekał urzadzenie, o które był spór. Myslę,
          że w tym miejscu musimy uzgodnic nazwę dla czujnika "obrotu" samochodu.
          Określenie żyrosensor byłoby tutaj najwłaściwsze
          (na te słowa po sali przeszedł łagodny szum aprobaty, nierzadko przetykany
          milczącym potakiwaniem)
          To rzekłszy odwrócił sie na piecie i usunął sie w cien w oczekiewaniu na
          dalszy rozwój wypadków
          • inna-bajka Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 20:01
            1:0 dla Jocka :)))
            • Gość: jocek Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac IP: *.aster.pl 24.01.05, 20:08
              pomimo tego, że jesteśmy na forum Auto-Moto gazeta.pl nie jest tutaj moim, a
              mam takze nadzieję, że również nie Waszym celem zabawa w piłkarstwo bedące
              źródłem kibolstwa, i co za tym idzie, strzelanie goli będące jedynie wylewaniem
              pomyj na rozgorączkowane czoła
              • inna-bajka Re: Jedna rzecz musze jednak odszczekac 24.01.05, 20:11
                Ok. No to NAVI - jak mawiali starożytni Rzymianie ;)
              • Gość: jocek wracając do tematu IP: *.aster.pl 24.01.05, 20:14
                inna bajko:
                to jakie są te róznice pomiędzy mapami dwóch jedynie słusznych producentów i
                innymi "namiastkami" map do nawidacji samochodowej?

                a tak przy okazji, to termin majowy jest chyba prawdopodobny po podpisaniu
                porozumienia pomiędzy TeleAtlasem i PPWK ;-)) Znaczy bedzie dayton po
                kosztach ...
                • inna-bajka Re: wracając do tematu 24.01.05, 20:22
                  Jutro Ci napiszę. Teraz impreza.
                  • Gość: jocek Re: wracając do tematu IP: *.aster.pl 24.01.05, 20:25
                    szkoda, bo dopiero w sobotę bedę podbijał ten arcyciekawy wątek
    • Gość: nat.... Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:20
      a ja mam takie pytanie: czy można GPS wykorzystać do tego, żeby kontrolować
      położenie swojego samochodu, np na domowym komputerze?
      • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 26.01.05, 19:35
        Niestety jest coś takiego, ostatnio ze względu na dotacje z unii, od cholery
        jest firm to oferujących.
        Lokalizacja luksusowych pojazdów na początku, teraz nawet w maluchu możesz to
        zamontować. Sa to systemy zarządzania flotą lub tylko lokalizacji pojazdów.
    • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 29.01.05, 12:41
      > jw., proszę o porady co kupić, czy garmin v de luxe jest oki, czy lepiej coś
      > z wyższej półki, czy jak się ma to ustrojstwo to płaci się jakiś abonament za
      > korzystanie?, jak się spisuje na drogach zach. Europy?,
      >
      > pozdro.

      Jaki GPS kupić zależy od tego, do czego Ci jest on potrzebny; do samochodu? do
      pieszej wędrówki? na rower/motocykl? do jachtu? Dla każdego zastosowania inny
      jest najlepszy i inne jego cechy mają znaczenie.

      Jeżeli Ci chodzi o GPSy nawigacyjne, to najlepsze są rzeczywiście firmowe,
      wbudowane w samochód. Ale rozumiem, że samochód już masz i chcesz coś dokupić:)
      Aby nawigacja działała w Polsce, potrzebujesz urządzenia na którym działa jakś
      mapa z autoroutingiem.
      Masz wobec tego generalnie trzy możliwości;
      1. Laptop + moduł GPS
      2. Palmtop + moduł GPS
      3. GPSy Garmina

      Rozwiązanie nr 1 to koszmar (jak dla mnie) - kupa kabli w samochodzie i
      (potencjalnie) latający laptop. Z rozw. nr 2 mam niewielkie doświadczenie, są
      zwolennicy takiego rozwiązania. Zaleta - to dość niska cena.
      Nr 3 to GPSy Garmina, bo to jedyne przenośne GPSy (o ile wiem) na które jest
      mapa Polski z autoroutingiem (GPMapa 3.0). Jest wiele modeli, które można
      stosować w nawigacji samochodowej ale z mojego doświadczenia wynika, że jedyne
      które swoje zadanie spełniają w sposób zbliżony, lub niemal dokładnie taki sam
      jak fabryczne zestawy samochodowe to StreetPiloty 2610/2620/2650.
      SP2610 to GPS samochodowy ze slotem na karty CF (do 2 GB); SP2620 ma wbudowany
      HD 2.2GB zamiast gniazda CF, a SP2650 ma słynny "zyrosensor" ;) i możliwość
      podłączenia do elektroniki samochodu (prędkość, bieg wsteczny itp). Idealnym
      rozwiązaniem jest oczywiście 2650, ale oczywiście najdroższym. 2620 jest moim
      zdaniem pomyłką, bo;
      - zastosowanie niewymiennego HD zamiast wymiennej karty CF jest tylko
      utrudnieniem
      - HD jest bardzo wrażliwy na wibracje w przeciwieństwie do karty CF i wątpię w
      długą żywotność tego rozwiązania.

      2610 jest dobrym urzadzeniem i można go kupić za stosunkowo niewielkie
      pieniądze (~USD 650,- oczywiście w USA, bo u nas - ponad 5000)

      Co do pozostałych kwestii;

      1. 2610 ma wbudowaną antenę, ale jeżeli masz przednią szybę "termiczną"
      (metalizowaną jak w większości samochodów amerykańskich, Renault i innych), to
      zapomnij o nawigacji na antenie wewnętrznej. Odbiornik będzie "gubił" satelity
      co chwilę. Do znaczącego osłabienia sygnału z satelity nie trzeba "płytki
      tytanowej" :) ani nawet folii aluminiowej - wystarczy metalizowana szyba
      przednia. Generalnie antena wew. nie jest dobrym rozwiązaniem nawet jeżeli
      masz "normalne" szyby, bo urządzenie "widzi" tylko te satelity, które są nisko
      nad horyzontem (przez szyby) - metalowy dach samochodu ekranuje sygnał
      całkowicie. W konsekwencji, z powodu małej ilości "widzianych" satelitów,
      lokalizacja jest niedokładna i często przerywana. Najlepszym rozwiązaniem jest
      zamontowanie anteny zawnętrznej na dachu samochodu lub wewnątrz jakiejś
      plastikowej części np. spojlera (im wyżej, tym lepiej).

      2. Z anteną na dachu, lokalizacja pozycji samochodu jest ciągła. "Zgubienie"
      sygnału zdarza się wyjątkowo rzadko - na wąskich ulicach otoczonych bardzo
      wysokimi budynkami i w tunelach (ale po co komu nawigacja w tunelu :))).

      3. Mapa bazowa (wbudowana) nie ma żadnego znaczenia - i tak używać jej do
      nawigacji mógłbyś tylko na drogach krajowych (innych w niej nie ma), a kupować
      GPSa, żeby wyznaczył drogę z Poznania do Warszawy po A2 chyba sensu nie ma:)
      Jeżeli załadujesz mapę szczegółową na CF do SP2610, to urządzenie będzie
      korzystało z mapy szczególowej do realizacji wszystkich swych funkcji
      (wyszukiwanie adresów i POI, autorouting itp). Mapy szczegółowe z
      autoroutingiem do Garmina to City Navigator dla EU (starej) i GPmapa 3.0 dla
      Polski. CN dla EU można dokupić oddzielnie w US (w zestawie amerykańskim jest
      CN dla Pn. Ameryki). Warto sprawdzić, czy nie bardziej opłaca się kupić w
      Stanach od razu wersji europejskiej zestawu (drożej - USD750-900 i nie wszędzie
      można kupić), bo zestaw amerykański + oddzielnie CN6 EU może kosztować jeszcze
      drożej.

      4. W Garminie nie płaci się abonamentu - kupujesz urządzenie i mapy i tyle.
      Update map jest płatny (~USD 150,- dla CN) raz na 1-2 lata. Uaktualniasz jeżeli
      chcesz.

      5. Nawigacja w EU jest zazwyczaj bezbłędna, w Polsce jest tych błędów trochę -
      wszystko zależy od jakości mapy - GPmapa 3 nie jest doskonała, ale to tylko
      kwestia czasu - w ciągu 3-5 lat jakość map Polski będzie zbliżona do EU

      Pzdr.
      Gal
      • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 29.01.05, 16:42
        Stawiam 100 $, że sprzedajesz to badziewie. To nie jest nawigacja.
        Tak samo gadasz, jak sprzedawca Renault lub Iveco, oni też twierdzą, że
        sprzedają samochody ;)
        • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 29.01.05, 18:20
          No i przegrałaś $100.
          Przelew czy gotówka?
          • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 29.01.05, 18:57
            wcale się nie dziwię, bo w przypadku produktów niszowych, takich jak gps (w tej
            chwili) uzytkownicy wiedzą często wiecej od sprzedawców, gdzie sprzedawcy to
            takze pasjonaci ;-))

            I nie stawiałbym tak pochopnie kasy widząc, że człowiek bardzo dobrze zna
            rynek "prywatnego importu", więc mogłoby to być dla niego jedynie zajęciem
            dorywczym ;-P
            • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 29.01.05, 19:08
              W samej rzeczy jest to dla mnie "zajęcie uboczne" - na własne potrzeby :)
              Garmin w Polsce ma ceny z księżyca - taka ich polityka. Jednego GPSa kupiłem w
              Polsce od dilera Garmina ze świętej naiwności - dałem sobie (wówczas) wmówić,
              bajkę o "regionalizacji" i "bezużyteczności wersji US w Europie". Frycowe
              trzeba zapłacić:)
              Następnego sprowadziłem z US.

              Pzdr.
              Gal

              • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 29.01.05, 19:17
                domyslam się, że używasz też gpmapy3.0. Wrażenia? Może napiszesz koleżance i-b,
                że można na tym trafic w wybrane miejsce w Polsce w przeciwieństwie do
                map "jedynie słusznych" firm oraz "samochodowego" sprzętu do nawigacji. nasza
                koleżanka nie doczytała, że ta, jak Ona nazywa, "badziewie" także mozna
                podłaczyć (w zależnosci od modelu) do innych układów samochodu.
                p.s. o amerykańskiej policji mówi się, że uzywa garminów do nawigacji w
                miastach (gęsta zabudowa, szybkość reakcji); dokladnie takich samych, jakie są
                dostępne dla normalnego klienta (bez wodotrysków)
                • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 29.01.05, 19:51
                  > domyslam się, że używasz też gpmapy3.0. Wrażenia? Może napiszesz koleżance i-
                  b,
                  >
                  > że można na tym trafic w wybrane miejsce w Polsce w przeciwieństwie do
                  > map "jedynie słusznych" firm oraz "samochodowego" sprzętu do nawigacji.


                  Jej chyba nie warto nic tłumaczyć. Czytania ze zrozumieniem uczą w podstawówce,
                  a ona ją chyba skończyła - więc już się nie nauczy :)

                  Nie używam GPMapy 3.0. Dopiero chcę ją kupić. Do tej pory używałem Nawigatora
                  Emapy.

                  GPMapę ma od niedawna kolega i bardzo ją sobie chwali. Ma błędy (jak wszystkie)
                  i zdaje się słabe pokrycie terenów zalesionych (więc na wędrówki nie za
                  bardzo), w porównaniu z Nawigatorem ma również mało dróg gruntowych.
                  Z zalet - jedna nieoceniona - ma sprawnie działający w Polsce autorouting z
                  poziomu odbiornika, czego nie ma żadna inna mapa. Jest też zgodna z Map Source,
                  więc można ją ładować na jedną kość CF razem z mapami z CN i podobno nie ma
                  problemów z routowaniem trasy przez granicę (z Polski do Niemiec np.).
                  Wyszukiwanie adresu miasto-ulica-nr domu (z poziomu odbiornika) działa bez
                  problemów - prowadzi pod drzwi :)

                  Jak sam wypróbuję, będę mógł potwierdzić:)

                  nasza
                  > koleżanka nie doczytała, że ta, jak Ona nazywa, "badziewie" także mozna
                  > podłaczyć (w zależnosci od modelu) do innych układów samochodu.

                  SP 2650 można podłączyć do samochodowej elekroniki. Na pewno to usprawnia
                  działanie GPSa na wąskich, zabudowanych ulicach, ale prawdę mówiąc, mi zdarza
                  się zgubić sygnał tylko na Wilczej, czy innych tego typu uliczkach a i to nie
                  za często - warunek - antena na dachu a nie wewnątrz samochodu.

                  > p.s. o amerykańskiej policji mówi się, że uzywa garminów do nawigacji w
                  > miastach (gęsta zabudowa, szybkość reakcji); dokladnie takich samych, jakie

                  > dostępne dla normalnego klienta (bez wodotrysków)

                  Też tak słyszałem. Używali zdaje się SPIII a teraz dostali do testowania nowy
                  model - wygląda jak mały iMac:)


                  A wracając do koleżanki - zadziwiający brak samokrytycyzmu. Ciekaw jestem dokąd
                  idą głupie dziewczynki? ;)

                  Pzdr.
                  Gal
                  • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 29.01.05, 20:18
                    Choć piszesz głupoty, nie nazwałam cię głupkiem. Najpierw sobie przeczytaj co
                    napisałam, a potem krytykuj.
                    Jeśli nadal twierdzisz, że antena GPS nie działa przy szybach, jak ty to
                    piszesz "metalicznych", to ci dam nr tel do gościa, który ma prawdziwą
                    nawigację samocodową, a nie jakiegoś garmina, ma tą szybę, a antena jest
                    zamocowana pod deską rozdzielczą.
                    I pisz sobie co tam chcesz, więcej tego wątku nie otworzę, domorosły
                    specjalisto z wiadomościami Z Auto Świata
                    • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 29.01.05, 20:49
                      :))))

                      Proszę o namiary gościa, który ma anteną nawigacyjnego GPSa pod deską
                      rozdzielczą.:)))) (I jescze chciałbym zobaczyć jak to działa).

                      Zaiste cuda w tej Polszcze się dzieją, CUDA :))))))))))))))))))))

                      Szanowna Pani z Innej Bajki!
                      Początkowo brałem nick Twój, jako nick jedynie. Nie docierało do mnie, że Ty
                      naprawdę jesteś z INNEJ BAJKI. Tam prawa fizyki nie działają, fale magnetyczne
                      poruszają się z inną zgoła prędkością, i przenikają przez metale jak przez
                      masło. Tam chip elektroniczny zwą żyrokompasem, a nawigacja GPS
                      najpotrzebniejsza jest w tunelach.

                      Proszę o wybaczenie.
                      Teraz to do mnie dotarło.

                      Na szczęście, o Krynico Mądrości, o Jutrzenko Wiedzy, słowa prawdy i oświecenia
                      dla nas maluczkich, przez Auto Świat szkolonych, które spłynęły z Twych palców
                      przez klawiaturę na to niegodne forum - zapisane zostały. I każdy może nasycić
                      się mądrością i wiedzą z Twych postów bijącą.

                      Ja osobiście, wydrukuję je i powieszę nad łóżkiem. Dzień rozpoczęty bez lektury
                      prawd objawionych, przez Ciebie głoszonych - za stracony uważał będę.

                      Kapeluszem podłogę zamiatam,

                      uniżony sługa.

                      Gal
                      • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.ne.client2.attbi.com 29.01.05, 22:37
                        Bez takich dyskusji forum byloby nudne.
                        I bez wzgledu na to z ktorej bajki jest Inna Bajka uzywanie inwektyw nie
                        swiadczy najlepiej o autorze.

                        Dzieki za link.
                        Czy ktos wie skad sciagnac mape bazowa europy czy to nastepna bajka?

                        Pozdrawiam,
                        Jerr
                        • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 29.01.05, 23:51
                          Link do mapki Europy tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=19571008&a=20004432
                          A co do inwektyw, to ich raczej nie używam i prawa do błędnych sądów nikomu nie
                          odmawiam. Problem pojawia się wówczas, gdy ktoś opowiadając ewidente brednie,
                          nie przyjmuje do wiadomości delikatnego przywołania do rzeczywistości i zamiast
                          przeprosić za bzdury wciskane na forum, lub chociaż zamilczeć, z uporem maniaka
                          odsądza od czci i wiary tych, którzy ją korygują. Najlepszym przykładem tej
                          postawy jest dialog z "kierowiec1".

                          Nazwanie tego głupotą jest aż nadto delikatne.

                          Pzdr.
                          Gal
                          • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.gillette.com 31.01.05, 17:01
                            Gal,

                            Moze jestem trudnym przypadkiem ale nie moge sie dogrzebac do miejsca gdzie
                            mozna pobrac mape Europy. Gdybys byl tak mily i poprowadzil mnie punkt po
                            punkcie gdzie moge ja znalezc bylbym bardzo wdzieczny.
                            W chwili obecnej uzywam Garmina 2610 w USA. Urzadzenie pracuje zamiennie w
                            dwoch samochodach (Sonata i Voyager). Musze stwierdzic ze jest zadziwiajaco
                            dokladne i bezbledne. Odbiornik znajduje satelity nawet w domu i zwykle nie
                            wymaga szczegolnego eksponowania pod szyba w samochodzie. Dziala takze funkcja
                            dzieki ktorej mozna sie dowiedziec na jakiej wysokosci nad poziomem morza
                            znajduje sie odbiornik w danym momencie - w samochodzie raczej to malo
                            przydatne chyba ze nadejdzie nastepne tsunami.
                            No coz. Wracam do Polski wkrotce i bazowa mapa Europy przydalaby sie bardzo.
                            Pozdrawiam,
                            Jerr
                            • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 31.01.05, 18:17
                              Jerr, mój drogi,

                              dwa razy miałeś wskazana stronę, moze nie dokładnie "łopatologiczny" link, ale
                              główną strone człowieka, który w sposób bardzo przystępny pisze o garminie.
                              Wystarczyło tylko troszke poszukać:

                              gps.anv.pl/VISTA.htm
                            • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 31.01.05, 20:18
                              Gość portalu: Jerr napisał(a):

                              > Gal,
                              >
                              > Moze jestem trudnym przypadkiem ale nie moge sie dogrzebac do miejsca gdzie
                              > mozna pobrac mape Europy. Gdybys byl tak mily i poprowadzil mnie punkt po
                              > punkcie gdzie moge ja znalezc bylbym bardzo wdzieczny.


                              Link do strony masz powyżej, w poście Jocka. Po wejściu na stronę, po lewej na
                              samym dole (w dziale "GPSMAP 60 CS") jest skrót "Mapa bazowa Europy". Jak go
                              klikniesz, to w głównym oknie pojawi się link do pobrania mapy ze strony
                              Garmina, wraz z instrukcją, co dalej z tym robić. Warto również zajrzeć do tak
                              samo nazwanego linku "Mapa bazowa Europy" ale w dziale "etrex VISTA" (nieco
                              powyżej). Tam jest parę dodatkowych informacji.


                              > W chwili obecnej uzywam Garmina 2610 w USA. Urzadzenie pracuje zamiennie w
                              > dwoch samochodach (Sonata i Voyager). Musze stwierdzic ze jest zadziwiajaco
                              > dokladne i bezbledne. Odbiornik znajduje satelity nawet w domu i zwykle nie
                              > wymaga szczegolnego eksponowania pod szyba w samochodzie. Dziala takze
                              funkcja
                              > dzieki ktorej mozna sie dowiedziec na jakiej wysokosci nad poziomem morza
                              > znajduje sie odbiornik w danym momencie - w samochodzie raczej to malo
                              > przydatne chyba ze nadejdzie nastepne tsunami.
                              > No coz. Wracam do Polski wkrotce i bazowa mapa Europy przydalaby sie bardzo.



                              Problem w tym, po co Ci mapa bazowa Europy w SP 2610? Do samodzielnej nawigacji
                              się to nie nadaje (tylko główne drogi i miasta) i w SP2610 się utrzymała chyba
                              tylko siłą bezwładu i chęcią podtrzymania przez Garmina tezy o "regionalizacji"
                              (US/EU) produktów.
                              W starszych odbiornikach samochodowych Garmina, z niewielką pamięcią wbudowaną
                              lub z gniazdem na karty Garmina (największa chyba miała 256MB i kosztowała
                              majątek) nie dawało się załadować całego City Nawigatora do pamięci, więc
                              planując trasę z Hamburga do Lizbony lub NY do LA :), trzeba było się
                              ograniczać i ładować tylko poszczególne segmenty (np. rejony miast po drodze),
                              a nawigacja pomiędzy segmentami "szczegółowymi" odbywała się po mapie bazowej.
                              Ponadto ładowanie odbywało się po RSie, więc trwało całe wieki. To uzasadniało
                              sensowność istnienia mapy bazowej i pozwalało Garminowi na utrzymywanie
                              księżycowych cen na swoje odbiorniki w Europie a szczególnie w Polsce i innych
                              krajach spoza EU (CN EU nie zawiera krajów "Nowej EU").

                              Ale Ty masz SP 2610, z gniazdem na karty CF, akceptującym karty do 2GB, które
                              możesz załadować przez czytnik USB naprawdę szybko. Nie pamiętam ile waży całe
                              CN EU, ale CN US ma 1,4GB. Prawdopodobnie możesz załadować sobie całą mapę
                              szczegółową Europy + GPMapę 3.0 Polski + mapy innych krajów Wsch. Europy
                              (jeżeli tylko są zgodne z Map Source) na jedną kartę CF2GB i mieć nawigację po
                              mapie szczegółowej z Suwałk do Lizbony :).
                              SP 2610 nie potrzebuje mapy bazowej do niczego. Wszystkie funkcje (autorouting,
                              wyszukiwanie miejscowości i POI, re-routing itp) będą realizowane na mapie
                              szczegółowej.

                              To, co będzie Ci potrzebne po powrocie, to:
                              - GPMapa 3.0 (lub Nawigator Emapy - jak dotąd nie ma autoroutingu z poziomu
                              odbiornika i ma mniej planów miast, ale ma wyjść nowa wersja na dniach)- jeżeli
                              chcesz używać SP tylko w Polsce, lub dodatkowo
                              - City Nawigator Europe - jeżeli chcesz jeździć także poza granicami kraju

                              Zła wiadomość - Garmin zbiesił się ostatnio i oferuje CN EU za jakieś USD 750,-
                              w porównaniu z USD 250,- dwa lata temu. To cena którą znalazłem w sieci. Może
                              Ty, w Stanach możesz kupić to taniej, lub kupić taniej starszą wersję CN
                              (niezarejestrowaną!!) - jeżeli zarejestrujesz ją teraz, upgrade do bieżącej
                              wersji jest za darmo :)

                              Pzdr.
                              Gal
                              • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.gillette.com 31.01.05, 20:55
                                To sie nazywa szczegolowa odpowiedz.
                                Jeszcze raz dzieki.
                                Na ebay-u mozna trafic nowy City Navigator v.7 za $600. Ciagle jest to
                                kosmicznie duzo ale lepsze jest drogie wyjscie niz jego brak.
                                I tutaj refleksja na temat juz poruszany. Cena Garmin-a 2610 w usa to jakies
                                $650. Jesli doliczyc do tego koszty wszystkich map ktore nalezy dokupic zeby
                                uzywac urzadzenia w PL i EU to cena zbliza sie do tego co rzada oficjalny
                                przedstawiciel na PL i przestaje byc oplacalna. Na razie korzystam z
                                rewelacyjnych mozliwosci SP2610 w stanach. Urzytecznosc jest przednia.
                                Jerr
                                • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 31.01.05, 22:28
                                  Gość portalu: Jerr napisał(a):


                                  > Na ebay-u mozna trafic nowy City Navigator v.7 za $600. Ciagle jest to
                                  > kosmicznie duzo ale lepsze jest drogie wyjscie niz jego brak.


                                  Masz dwie możliwości:
                                  - kupić CN EU (uważaj, żeby nie był zarejestrowany!)
                                  - znalezc kogoś, kto z czystej życzliwości załaduje Ci na TWOJĄ kartę CF2GB
                                  swojego, całego CN7 EU (powinno działać) i zrewanżować mu się CN US.
                                  :)

                                  Pzdr.
                                  Gal

                                  > I tutaj refleksja na temat juz poruszany. Cena Garmin-a 2610 w usa to jakies
                                  > $650. Jesli doliczyc do tego koszty wszystkich map ktore nalezy dokupic zeby
                                  > uzywac urzadzenia w PL i EU to cena zbliza sie do tego co rzada oficjalny
                                  > przedstawiciel na PL i przestaje byc oplacalna.

                                  To się nazywa "Dziel i Rządź" w wykonaniu Garmina :)
                                  Mimo wszystko taniej niż w PL;
                                  W Polsce PLN 5300 = $ ~1700,-
                                  W US:
                                  SP 2610 - $650
                                  CN7 EU - $600
                                  GPMapa PL - $250
                                  Razem $1500
                                  I jeszcze masz CN US za darmo :)

                                  Pzdr.
                                  Gal
                                  • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 01.02.05, 08:06
                                    > To się nazywa "Dziel i Rządź" w wykonaniu Garmina :)
                                    > Mimo wszystko taniej niż w PL;
                                    > W Polsce PLN 5300 = $ ~1700,-
                                    > W US:
                                    > SP 2610 - $650
                                    > CN7 EU - $600
                                    > GPMapa PL - $250
                                    > Razem $1500
                                    > I jeszcze masz CN US za darmo :)/

                                    A jeżeli chcecsz ściągnąć to z cłem i VATem, to wyjda te same pieniądze ;-((
                                    • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.gillette.com 01.02.05, 16:57
                                      Trafna uwaga. Tylko prywatny import poza clem i podatkami zaoszczedzi pare
                                      zlotych. Miejmy nadzieje ze za kilka lat GPS bedzie tania opcja w kazdym
                                      samochodzie tak jak stalo sie to z CD. W przeciwnym razie niewielu szczesliwcow
                                      skorzysta z udogodnien jake GPS oferuje.

                                      Jerr
                                      • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 01.02.05, 20:37
                                        Gość portalu: Jerr napisał(a):

                                        > Trafna uwaga. Tylko prywatny import poza clem i podatkami zaoszczedzi pare
                                        > zlotych.

                                        To prawda. Garmin wreszcie zbliżył się (w opcji kupowania wszystkiego "od
                                        początku" i oficjalnie) do wymarzonej przez niego regionalizacji rynku, tzn.
                                        sprzedawania w Europie wszystkiego dwa razy drożej - swoista opłata licencyjna
                                        za amerykańskie satelity :), tylko to nie Garmin je wystrzelił :).
                                        Jeszcze dwa lata temu, można było kupić w US, legalnego CN EU za ok $200.
                                        Proporcja cen US/EU za ówczesny SPIII była podobna jak teraz za SP2610, a
                                        polski diler nie dokładał mapy Polski do zestawu za darmo. Innymi słowy, wersja
                                        amerykańska do użytku w Europie kosztowała $650 + $200 = $ 850, gdy w Polsce
                                        trzeba było za nią zapłacić $1'500. Nawet dołożenie VATu nie zmieniało
                                        drastycznie proporcji (cła na GPSy, wg. informacji w GUC, nie ma). Trzykrotne
                                        podniesienie ceny CN EU zredukowało opłacalność takiego zakupu radykalnie.

                                        Ale, wraz z SP 2610, Garmin strzelił sobie w stopę, wyposażając go w gniazdo CF.
                                        Mapy z CN EU mogą być ładowane na CF przez czytnik kart w normalnym PC. Karta z
                                        załadowaną mapą może być użyta w każdym SP2610, a mając już załadowaną mapę
                                        całej Europy, nie trzeba nic zmieniać - czyli, z jednego egzemplarza CN EU może
                                        być "zeuropeizowane" dziesięć amerykańskich odbiorników. To tylko kwestia
                                        koleżańskiej pomocy :)
                                        Nie sprawdzałem tego, więc do końca nie jestem pewny, czy w czasie ładowania
                                        mapy do kości, nie jest zapisywany tam np. numer odbiornika, co powoduje, że z
                                        innym odbiornikiem mapa nie współpracuje, ale warto to sprawdzić przed nabyciem
                                        CN EU za $600.


                                        >Miejmy nadzieje ze za kilka lat GPS bedzie tania opcja w kazdym
                                        > samochodzie tak jak stalo sie to z CD. W przeciwnym razie niewielu
                                        szczesliwcow
                                        >
                                        > skorzysta z udogodnien jake GPS oferuje.
                                        >
                                        > Jerr

                                        Też mam tę nadzieję.

                                        Pzdr.
                                        Gal
                                        • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.gillette.com 02.02.05, 16:39
                                          Juz zaczynam nastepny watek na formu: "Wymienie sie CN US and CN EU".
                                          Jerr
                                      • Gość: Mała poprawka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 01.02.05, 22:11
                                        Wbrew wszelkim intencjom Garmina, amerykańscy dilerzy wciąż oferują europejskie
                                        wersje zestawów SP 2610 (z CN7 EU). Kosztują nieco drożej - $750-1000, na ile
                                        mogłem się zorientować - ale można to kupić. Wiem,że dla Ciebie to nie jest
                                        rozwiązanie, bo Ty już masz 2610, ale dla "świeżych" nabywców - tak.

                                        Pzdr.
                                        Gal

                                        PS. Wkurza mnie "polityka cenowa" Garmina. Trzy lata temu skroili mnie na PLN
                                        3000 co najmniej, tylko dlatego, że mieszkam w Europie. Z największą więc
                                        satysfakcją doradzam innym, aby się w balon nadmuchać nie dali :).
                                        G.
                                        • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 02.02.05, 10:15
                                          > Wbrew wszelkim intencjom Garmina, amerykańscy dilerzy wciąż oferują
                                          europejskie wersje zestawów SP 2610 (z CN7 EU). Kosztują nieco drożej - $750-
                                          1000, na ile
                                          > mogłem się zorientować - ale można to kupić.

                                          jakiś link? ;-)))
                                          • Gość: Jerr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.gillette.com 02.02.05, 17:13
                                            Nie moge znalezc nawet jednego linku do strony ktora oferowalaby urzadzenia z
                                            mapa dla EU. Jest jendak szansa ze taki sprzedawca istnieje.
                                            Moze byc jeden problem. Wiekszosc sklepow internetowych w usa nie akceptuje
                                            kart kredytowych wystawionych poza granicami tego kraju. Jest to powazne
                                            ograniczenie dla wszystkich ktorzy chcieliby robic zakupy za oceanem. Roznice
                                            cen praktycznie na wszystkie artykuly przemyslowe i slaby dolar sprawiaja ze
                                            kupowanie w usa byloby w chwili obecnej bardzo atrakcyne. Pozostaje jedynie to
                                            ale...

                                            Jerr
                                          • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 02.02.05, 22:00
                                            Jocku,
                                            Zaczynam coraz bardziej podejrzewać, że jesteś zaangażowny "komercyjnie" w
                                            sprzedaż Garmina na polskim rynku. :))

                                            Wojna o utrzymanie konkurencyjności ofert europejskich dilerów w porównaniu z
                                            kupnem GPS US + CN EU toczy się od lat. Mam poczucie winy (być może mania
                                            wielkości), że sam, niechcący przyczyniłem się do zmiany ceny CN EU w US z $200
                                            na $750. Wdałem się bowiem lat temu trzy, w dyskusję z dilerem Garmina, który
                                            zapewniał mnie, że CN EU "NIE JEST W OGÓLE" sprzedawany osobno (poza pakietem z
                                            SPIII) i zapewniał, że "jedynym sposobem" posiadania szczegółowej mapy Europy
                                            jest kupno takowej w zestawie z SPIII Atlantic version". Nie była to prawda,
                                            udowadniać nie muszę. :)

                                            Nie problem znaleźć ofertę na "Atlantic version", zapewniam Cię. :))))

                                            Pzdr.
                                            Gal
                                          • gal_ja Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 02.02.05, 22:10
                                            Jeżeli mylę się i chcesz kupić coś dla siebie - pisz na priv.

                                            Sorry, ale dilerom dziękujemy. Z całym szacunkiem - sam od piętnastu lat
                                            pracuję w sprzedaży - ale tu jestem jak najbardziej prywatnie.

                                            Pzdr.
                                            Gal
                    • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 30.01.05, 18:09
                      > Jeśli nadal twierdzisz, że antena GPS nie działa przy szybach, jak ty to
                      > piszesz "metalicznych", to ci dam nr tel do gościa, który ma prawdziwą
                      > nawigację samocodową, a nie jakiegoś garmina, ma tą szybę, a antena jest
                      > zamocowana pod deską rozdzielczą.


                      inna-bajko, nie unos się, bo to co napisał Gal to prawda. Prawda dla
                      odbiorników gps typu garmin.

                      może jest tak jak piszesz i ten odbiornik właśnie sie tam znajduje i gubi
                      sygnał. I może to byc właśnie powód zastosowania "dopingu" w postaci sygnału z
                      innych urządzeń (tacho, żyro itp.). Dużą pomoca mogłaby tutaj okazać się
                      informacja o parametrach technicznych modułu gps zastosowanego w nawigacji
                      samochodowej. Być może jest tak, ze ten element ma juz swoje (2-3) lata
                      (technologiczne) i nie dorównuje dzisiejszym gps, które pedzą do przodu co
                      najmniej tak, jak procesory czy inne części komputerowe (2 generacje produktów
                      w jednym roku).
                  • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 30.01.05, 17:52
                    >Też tak słyszałem. Używali zdaje się SPIII a teraz dostali do testowania nowy
                    model - wygląda jak mały iMac:)

                    www.garmin.pl/index.php?mod=prod&act=ann_detail&pID=698
                    o teście gdzieś czytałem, ale nie pomnę gdzie. pdaclub????



                  • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 30.01.05, 18:21
                    > Z zalet - jedna nieoceniona - ma sprawnie działający w Polsce autorouting z
                    > poziomu odbiornika, czego nie ma żadna inna mapa.

                    a automapa? wiem, że to zupełnie inny system, ale jego cena (w wersji
                    podstawowej) sprawia, ze chociażby informacja o nim dociera "pod strzechy". Na
                    rynku samochodowym garmin nie jest kompletnie w Polsce rozpowszechniony, stąd
                    też tyle hałasu o palmtopy ze strony innej-bajki. Tyle, że w wersji zblizonej
                    do gpmapy 3.0 kosztuje to tyle samo, a ilość planów miast jest znacznie
                    mniejsza. IMHO 317 miast w gpmapie jest bardzo dobrym wynikiem ;-)) ale tutaj
                    jeszcze długo może być taka różnica, bo to chyba jest tak, że podstawowe
                    informacje producent automapy bierze od producenta gpmapy ;-P
                    I cos w tej automapie być musi, bo dzisiaj w jakiejś radiowej reklamie
                    słyszałem , że do wygrania w jakimś konkursie (promocji??? )zwiazanym z
                    motoryzacją nagrodami są właśnie palmtopy w nawigacją
                    • Gość: Gal Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.konstancin.net 30.01.05, 23:18
                      Gość portalu: jocek napisał(a):

                      > > Z zalet - jedna nieoceniona - ma sprawnie działający w Polsce autorouting
                      > z
                      > > poziomu odbiornika, czego nie ma żadna inna mapa.
                      >
                      > a automapa? wiem, że to zupełnie inny system, ale jego cena (w wersji
                      > podstawowej) sprawia, ze chociażby informacja o nim dociera "pod strzechy".
                      Na
                      > rynku samochodowym garmin nie jest kompletnie w Polsce rozpowszechniony, stąd
                      > też tyle hałasu o palmtopy ze strony innej-bajki. Tyle, że w wersji zblizonej
                      > do gpmapy 3.0 kosztuje to tyle samo, a ilość planów miast jest znacznie
                      > mniejsza. IMHO 317 miast w gpmapie jest bardzo dobrym wynikiem ;-)) ale tutaj
                      > jeszcze długo może być taka różnica, bo to chyba jest tak, że podstawowe
                      > informacje producent automapy bierze od producenta gpmapy ;-P
                      > I cos w tej automapie być musi, bo dzisiaj w jakiejś radiowej reklamie
                      > słyszałem , że do wygrania w jakimś konkursie (promocji??? )zwiazanym z
                      > motoryzacją nagrodami są właśnie palmtopy w nawigacją

                      Palmtopy z nawigacją mają tę zaletę, że masz "dwa w jednym" :) - palmtopa i
                      nawigację. Nie używałem tego systemu, więc nie za bardzo mogę się o tym
                      wypowiadać. Jeżeli cena stanowi podstawowe kryterium, to jest to pewnie
                      najlepsze rozwiązanie.

                      Używałem SPIII w konfiguracji "podstawowej", czyli podłączony do gniazda
                      zapalniczki i z anteną wewnętrzną, lub zewnętrzną zakładaną na szybę i był to
                      (jak dla mnie) koszmar - z ant. wew. nie działa (gubi satelity co chwilę), a z
                      zew. robi się kupa kabli w samochodzie i pięć minut instalacji po każdym
                      wejściu do samochodu (zostawianie GPSa na desce rozdzielczej na postoju, kończy
                      się rozbitą szybą i brakiem tegoż najdalej po trzecim razie). Dopiero, kiedy
                      zamontowałem na stałe antenę zew., głośnik wbudowany w deskę rozdzielczą i
                      zasilanie takież, instalacja odbiornika ograniczała się do zatrzaśnięcia go w
                      uchwycie i wetknięcia dwóch wtyczek w gniazda obok uchwytu - i z tym się dało
                      jeździć.

                      Obawiam się, że z palmtopem może być podobnie. Automapy nie znam (nie jeździłem
                      z nią).

                      Pzdr.
                      Gal
        • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.aster.pl 29.01.05, 19:01
          > Stawiam 100 $, że sprzedajesz to badziewie. To nie jest nawigacja.

          Juz myślałem, ze Ci przeszła choroba "palmtopowa"

          Tak samo gadasz, jak sprzedawca Renault lub Iveco, oni też twierdzą, że
          > sprzedają samochody ;)

          dzisiaj nie wszystko co niemieckie musi być najlepsze ;-)
          • inna-bajka Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 29.01.05, 19:23
            Wolę japońce :0
            • Gość: praktyk Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 207.188.108.* 02.02.05, 23:02
              Nie widzialem tego gremlina, czy jak to tam sie zwie. Mam fabryczny system
              nawigacyjny, gdzie DVD z mapa laduje sie do czegos w rodzaju DVD player w
              bagazniku. Dziala bezblednie, ma dokladnosc okolo 5m, o ile chodzi o pozycje
              samochodu. Mapy mozna kupic na Europe, Polnocna Ameryke, i.t.d., czyli chyba
              wszystkie. Wznowienia, czyli updates co dwa lata, cena okolo $100.
              W sumie urzadzenie wyjatkowo przydatne, jak duzo jezdzisz w nieznane miejsca.
              Widzialem tez Magellana, w zasadzie dzialal tak samo, tylko ekran duzo
              mniejszy, no i nie podawal "directions" glosem.
              • Gość: Piotr Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 10:58
                Czy moglibyscie mi pomoc!!!!!
                Kupilem auto /mercedes E 1996r./z fabrycznym systemem. To wszystko po
                niemiecku.Siedzi to sobie w bagazniku z orginalna plytka niemiecka.Gada to cos
                po niemiecku.:))) Co ja mam zrobic ??? kupic mape na europe po polsku i bedzie
                ok.???? Nie mam pojecia z czym to sie je???:)))Ile to kosztuje??? Malo jezdze w
                trasy i nie za bardzo mi sie usmiecha kupowac oprogramowanie za 300 zl.Moze
                gdzies to mozna sciagnac ??? Prosze o pomoc. Zgory serdecznie dziekuje.
                • Gość: praktyk Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 207.188.108.* 04.02.05, 19:17
                  podjedz do dealer'e Merca, i po prostu zapytaj o DVD w jezyku polskim do
                  twojego systemu
                • Gość: geogreg Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.47.201.* 08.02.05, 13:24
                  Witam
                  Mam podobny kłopot z fabryczną nawigacją w Pugeocie 406 r. 2002 sprowadzonym z
                  Francji. Gada to co prawda po angielsku, ale itak nie wiem jak to ugryżć. Nie
                  mam do tego żadnych płytek, ani instrukcji. Napewno w serwisie by mi pomogli,
                  ale wiadomo ile to kosztuje. Jeśli ktoś znałby jakieś linki gdzie można coś na
                  ten temat znaleźć to będę wdzięczny.
                  Pzdr. Grzegorz
              • Gość: pinky Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: *.pke.pl 08.02.05, 14:07
                Mam to samo w lancii i gó.. mogę skorzystać bo mapa dvd jest na właściwą
                europę a nie na demoludy.Podobno są juz czechy i polska ale nie chcą chodzić na
                moim sprzęcie podobno to navitech magneti M. a te mapy są blaupunkta.Czy to
                musi być niekompatybilne dziwne?Jeśli ktoś wie cos na ten temat a ma chwilę
                czasu to niech powie co robic gdy nie jezdzę po europie.
                Pozdrawiam wszystkich wytrwałych forumowiczów
                • Gość: jocek Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) IP: 195.116.5.* 08.02.05, 15:19
                  taaa, było wcześniej o mapach do navi i moim zdaniem trzeba dowiadywac się u
                  źródła, znaczy producenta map. A wracając do rozpowszechniania navi, to
                  pojawiła się laguna "navi edition" z pierwszym rokiem gratis (sic!!!). Znaczy
                  kolejny sposób na "przywiązanie" klienta do marki ;-(
                  • Gość: AM YAKUMO 300 GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:14
                    Czy ktoś może podzielić się doświadczeniami z YAKUMO 300 GPS + automapa 50k /
                    XL ?
    • gibki Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 08.02.05, 22:23
      korzystam z pocket pc siemens pocket loox 410 + odbiornik gps + automapa polski
      50k
      dokladnośc od 1 do 20 metrow - zalezy od sygnalu satelitarnego - nie bylo
      sytuacji zebym sie zgubil
      • gibki Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 08.02.05, 22:25
        jeszcze jedno - odswiezanie ponizej 1 sekundy wiec nie ma problemow z
        trafianiem gdyz dodatkowo masz nawigacje glosowa ktora informuje cie wczesniej
        gdzie i za ile masz skrecic
      • chez1 Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 09.02.05, 08:12
        Co to za odbiornik?
        chez
    • kgolebiowski Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 13.02.05, 11:20
      Proszę o podpowiedź jak to jest z nawigacją na bazie palmtopa i odbiornika
      GPS.Jakie są róznice w odbiornikach GPS.Ponieważ mam możliwość ściągnięcia
      sprzętu z USA może tam są lepsze czy tańsze?Jak jest z oprogramowaniem do palma?
      • jocek22 Re: Nawigacja GPS - czym to się je? :) 13.02.05, 17:29
        Niech Cię nie przeraża liczba postów i poczytaj ten wątek od początku. Poza tym
        fora dyskusyjne nie są jedynym źródłem informacji dostepnym w internecie. I nie
        obrażaj się prosze, ale na "cywilizowanych" forach za stawianie takich samych
        pytań jest odpowiedź: "archiwum".
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka