Gość: Drapka
IP: 10.0.4.* / *.atj.pl
31.08.01, 19:34
Jest w Warszawie skrzyżowanie (jadąc Łopuszańską w stronę Włoch przecina się
Al. Jerozolimskie wjeżdżając w Kleszczową). Do jazdy na wprost przeznaczone są
dwa pasy (jezdnia jednokierunkowa): środkowy i prawy. I za skrzyżowaniem jest
taka sytuacja: jezdnia zwęża się do jednego pasa, ale po prawej stronie, tzn
ci, którzy jechali prosto prawym pasem muszą dać odrobinę w lewo. Problem w
tym, że Zarządu Dróg Miejskich M.St. Warszawy nie stać na pięć litrów farby,
żeby wymalować jakiekolwiek znaki poziome. W związku z tym nie wiadomo kto komu
powinien ustąpić, w efekcie jest tak, że kto się wepchnie (a wiadomo jak u nas
z kulturą jazdy), ten jedzie pierwszy.
A jak powinno być wg przepisów? Czy pierwszeństwo mają ci, którzy jadą lewym
pasem, bo on nie kończy się (co wydaje się bardziej logiczne), czy też ci
jadący prawym, bo są z prawej?
A jak by to było, gdyby pasy łączyły się w jeden po srodku?