Dodaj do ulubionych

agresywność na drodze

23.03.05, 15:18
Czym jest agresja na drodze nie trzeba raczej nikomu tłumaczyć, ale skąd ona
się bierze i dlaczego jest tak powszechna... oczywiście zwykle zamyka się to
zdaniem o: buraku, warszawiaku, kapeluśniku itd. Tymczasem może warto
spojrzeć na to z innej strony. Co tak naprawdę demonstruje agresywny osobnik
w aucie?

Wystarczy chwila w sieci by znaleźć dość obszerne opisy przyczyn agresji
nawet z gotowymi przykładami z zachowań na drodze....wystarczy tylko copy-
paste oczywiście odrobinę rozwinę niektóre...poniższe wywody to cytaty z
małymi dopiskami ...

Ból i niewygoda – jeśli osobnik doświadczy bólu i nie może uciec od takiego
źródła,
to prawie zawsze podejmie atak. Tak jest w przypadku większości zwierząt.
Obserwacje
w przypadku człowieka są podobne. Większość z nas pamięta uczucie irytacji
doświadczone w przypadku nagłego i niespodziewanego bólu (np. przy
nieszczęśliwym potknięciu) i ochotę, aby uderzyć w jakiś pobliski obiekt. No
tak ale w aucie trudno się uderzyć prowadząc dlatego stawiam więc na
dolegliwości typu hemoroidy! To chyba oczywiste!

Podążając tym tropem rozważyć możemy, czy innego rodzaju przykre doznania ,
takie jak upał, nadmierna wilgotność, zanieczyszczenia powietrza czy smród
mogą obniżać próg zachowań agresywnych ; np. w przypadku utknięcia w korku
ulicznym, klaksonów używają częściej ci kierowcy, których samochody nie są
wyposażone w urządzenia do klimatyzacji . Oczywiście! Tu warto dodać że nie
chodzi tylko o klimatyzację - u kogo bardziej śmierdzi w aucie jak nie u
flejusów którzy miesiącami nie sprzątają auta, nie mówiąc o myciu..jak
wiadomo poznać Pana po cholewkach sami się też nie myją zapewne, co pogarsza
stan ich hemoroidów...

Istnieje kilka czynników, które mogą zwiększać doznania frustracji i w
efekcie sprzyjać wystąpieniu agresji: - poczucie wywołane spostrzeżeniem, że
posiadasz mniej niż zasługujesz lub pozwolono ci mniej oczekiwać, lub też
mniej niż posiadają ludzie do ciebie podobni – gdzie łatwiej o złudne ale
jednak szybkie porównanie statusu niż na drodze... wystarczy się rozejrzeć by
łatwo ocenić swoje miejsce w szeregu to może frustrować!!!! Do tego dodajmy
śmierdzące auto, hemoroidy, oraz inne utrapienia agresywnego kierowcy i mamy
gotową odpowiedź kim ONI są. Jeśli przypadkiem jesteś agresywnym kierowcą to
pamiętaj że swoim zachowaniem demaskujesz to wszystko co powyżej ..jest tylko
kwestią wyboru jakie bodźce powodują u ciebie frustracje i co najszybciej
wywołuje u ciebie agresję – wielu kierowców wokół ciebie obserwując twoje
zachowanie wie że jeden z wyżej lub niżej wymienionych splotów sytuacji
dotyczy zapewne ciebie. Dla ułatwienia podam kawałek listy powodów do
frustracji , agresji sprawdź czy coś ci przypadkiem nie pasuje dopisz swoje
doświadczenia pomysły:

1. za mało zarabiasz
2. gnoją cię w pracy
3. nie masz pracy
4. kiepski samochód
5. samochód na kredyt na który cię nie stać
6. sąsiad ma lepszy samochód
7. żona cię zdradza
8. żona z tobą nie sypia
9. nikt z tobą nie sypia
10. nie staje ci

Zastanów się więc następnym razem kiedy publicznie się zdemaskujesz !






Obserwuj wątek
    • chris62 Re: agresywność na drodze 23.03.05, 16:16
      Wszystko to racja ale niestety zdarzają się tacy którzy uwielbiają innym robić
      na złość tj, ślimaczyć się 20 km/h po lewym pasie a co, zajeżdżać drogę bez
      sygnalizowania, oślepiać innych światłami nie ważne w jaki sposób i tak wiele
      można by wymieniać więc po iluś takich przypadkach cierpliwość człowieka się
      musi skończyć i WYBUCHA bynajmniej nie z powodów które wymieniłeś.
    • kolowr główne ich przypadki to.... 23.03.05, 19:05
      z doświadczenia zauważyłem:
      1) ludkowie w średnim wieku, w starszych, zniszczonych głownie autkach, ze
      słabymi silnikami (i tymi co dużo palą, z gazem, to już rzadko spotykałem)
      2) nowobogaccy, którzy właśnie co pokupowali sobie autka droższe klasy średniej,
      lub dolnych modeli klasy średniej premium (v40, a4 itd)(oni też mają manię nie
      używania kierunków - może dlatego, ze sądzą, ze mają super furki, na któe każdy
      spogląda i wsio wiadomo :)
      • benedek Re: główne ich przypadki to.... 24.03.05, 17:56
        agresja wyzwala agresje-zjawisko potegujace sie. ja mam doczynienia czesto z
        cwaniaczkami wpychajacymi sie gdzie popadnie, i jakie to auto nie ma znaczenia -
        drogie, tanie- ludzie lubia zerowac na reszcie, co szczegolnie widac w
        warszawskich korkach.... a moze poprostu zdziczenie i brak kultury????
    • zielony_listek Dobre :-) 24.03.05, 11:04
      Świetny tekst :-). A ile w nim prawdy, niestety...
      Pozdrawiam
      zielony_listek walczący z własną agresją
    • milu100 Re: agresywność na drodze 24.03.05, 19:51
      myslałem, że tekst będzie lepszy,
      ale niestety jedynym wysiłkiem autora było klepanie w klawiature, a nie myslenie
      • zara_int Re: agresywność na drodze 25.03.05, 10:30
        milu100 napisał:

        > myslałem, że tekst będzie lepszy,
        > ale niestety jedynym wysiłkiem autora było klepanie w klawiature, a nie
        mysleni
        > e

        Dziekuję , za krytykę. Zdecydowanie jednak wolę odnoszenie sie do tekstu czy
        sposobu widzenia zjawiska przez autora, zauważ że mój wysiłek był nieporównanie
        większy ty nawet mało klepiesz w klawiaturę ;-) . Zachęcam do napisania co
        własciwie sądzisz na temat - bo czy nie po to pisze sie odpowiedzi na posty by
        wyrazić swoje zdanie? Kiepski tekst?? ok - napisz jak to widzisz. Nie moge się
        doczekać, jesteś miłym kierowcą zwracającym uwagę na to co dzieje się wokół
        ciebie, nic z tego co opisałem ciebie nie dotyczy ? Moje wnioski są bez sensu?
        Wysil się odrobinę.
    • hermoso Re: agresywność na drodze 24.03.05, 20:25
      Agresywni i chamscy kierowcy jeżdżą autami małymi.Dorosły facet np.w punto
      matizie czy pandzie, ośmiesza siebie i wywołuje politowanie,dlatego są
      sfrustrowani i źli na cały świat.
      Brakiem kultury wyróżniają się kierowcy z rejestracjami(mówię o W-wie)
      ciechanowską, radomską,siedlecką,łódzką,poznańską,krakowską.Uważajmy na nich.
      • markosciel Re: agresywność na drodze 24.03.05, 21:34
        No bardzo odkrywcze stwierdzenie!
        Tylko że całej Polsce - poza wymienionymi - na pierwszym miejscu zawsze
        wymieniane są rejestracje warszawskie. Rozumiem, że ich nie wymieniasz, gdyż w
        Warszawie większość się tak wyróżnia?
      • tbernard bzdury 25.03.05, 09:23
        Jestem dorosły, mam pandę bo mnie nie stać na nic lepszego. Jest jednak nowa i
        wolę takie autko, bo przynajmniej nie pierdział tam ktoś. Nalężę po prostu do
        takich osób, które nie znoszą rzeczy używanych. Tym niemniej nie pogardzam wcale
        ludźmi, którzy takich oporów co ja nie mają. Nie czuję się sfrustrowany z tego
        powodu, że mam pandę, ale czasem irytują mnie idioci, którzy mając lepsze auto
        (w ich mniemaniu) wyciągają z tego wniosek, że przepisy ruchu drogowego ich nie
        obowiązują.
        Brak kultury to cecha indywidualna. Status materialny raczej mały ma na to
        wpływ, jak i miejscowość z której się pochodzi. Jedną z oznak braku kultury jest
        właśnie ocenianie i kwalifikowanie innych ludzi na podstawie takich tylko
        przesłanek. Dla mnie bardziej świadczy o braku kultury na przykład świadome
        łamanie przepisów i cwaniactwo według myślenia "je jestem królem, reszta to
        frajerzy". Być może w większych miastach, gdzie zagęszczenie ruchu jest większe,
        łatwiej jest zaobserwować takie niepożądane zjawiska.
        • zara_int Re: bzdury 25.03.05, 10:46
          tbernard napisał:

          > Jestem dorosły, mam pandę bo mnie nie stać na nic lepszego. Jest jednak nowa i
          > wolę takie autko, bo przynajmniej nie pierdział tam ktoś. Nalężę po prostu do
          > takich osób, które nie znoszą rzeczy używanych. Tym niemniej nie pogardzam
          wcal
          > e
          > ludźmi, którzy takich oporów co ja nie mają. Nie czuję się sfrustrowany z tego
          > powodu, że mam pandę, ale czasem irytują mnie idioci, którzy mając lepsze auto
          > (w ich mniemaniu) wyciągają z tego wniosek, że przepisy ruchu drogowego ich
          nie
          > obowiązują.

          Czy w równym stopniu irytują cię idioci w takich samych autach? Ja nie
          zauważyłem specjalnej zależności między statusem materialnym i zachowaniem na
          drodze. Przytoczone przeze mnie przyczyny frustracji pozwalają zaliczyć
          przypadek agresywnego kierowcy SLK ( hemoroidy+ nie staje) ale podejmując
          dyskusje każdy pisze o tym co sam widzi najwyraźniej. Jeśli piszesz „idioci,
          którzy mając lepsze auto (w ich mniemaniu)” to dajesz mi informacje, na jakim
          punkcie jesteś czuły. Resztę można sobie dośpiewać.

          > Brak kultury to cecha indywidualna. Status materialny raczej mały ma na to
          > wpływ, jak i miejscowość z której się pochodzi.

          Nie wiem jak duzo jeździsz, ja robie ok 50k km rocznie i IMHO małe miejscowości
          wypadają znacznie lepiej, brak anonimowości dużego miasta powoduje, że z duzym
          prawdopodobieństwem możesz trafić na sąsiada, znajomego. Ten czynnik sądze jest
          nie bez znaczenia.


          >Jedną z oznak braku kultury jes
          > t
          > właśnie ocenianie i kwalifikowanie innych ludzi na podstawie takich tylko
          > przesłanek. Dla mnie bardziej świadczy o braku kultury na przykład świadome
          > łamanie przepisów i cwaniactwo według myślenia "je jestem królem, reszta to
          > frajerzy". Być może w większych miastach, gdzie zagęszczenie ruchu jest
          większe
          > ,
          > łatwiej jest zaobserwować takie niepożądane zjawiska.

          Oczywiście, ale jesteśmy swego rodzaju specjalistami w tej dziedzinie.
          • tbernard Re: bzdury 25.03.05, 12:01
            > Czy w równym stopniu irytują cię idioci w takich samych autach? Ja nie
            > zauważyłem specjalnej zależności między statusem materialnym i zachowaniem na
            > drodze. Przytoczone przeze mnie przyczyny frustracji pozwalają zaliczyć
            > przypadek agresywnego kierowcy SLK ( hemoroidy+ nie staje) ale podejmując
            > dyskusje każdy pisze o tym co sam widzi najwyraźniej. Jeśli piszesz „idi
            > oci,
            > którzy mając lepsze auto (w ich mniemaniu)” to dajesz mi informacje, na
            > jakim
            > punkcie jesteś czuły. Resztę można sobie dośpiewać.

            Trochę się czepiasz. Sformułowanie o idiotach było pewnym odniesieniem, do
            przedmówcy, który pogardliwie wyrażał się o posiadaczach tańszych aut. On widzi
            w nich sfrustrowanych biedaków co popycha do chamstwa. Ja z kolei obserwuję
            częste przypadki chamstwa połączonego z demonstracyjnym wręcz łamaniem kodeksu
            przez posiadaczy samochodów droższych, bo przecież przepisy są dla frajerów
            których nie stać na takie cudeńka. Każdy widzi tą część rzeczywistości która mu
            bardziej pasuje. Ty na przykład duży nacisk kładziesz na hemoroidy i brak
            erekcji, być może te problemy Ciebie dotknęły i w tym kierunku szukasz
            uogólnień. Co do punktu na który czuły jestem, to oczywiście irytują mnie ci
            którzy stwarzają niebezpieczeństwo w sposób świadomy (aby uniknąć czepialstwa
            dodam, że nieświadomi też są irytujący, ale fakt, że nie robią tego specjalnie
            sprawia, że łatwiej się im przebacza) niezależnie od statusu materialnego, tym
            samym niezależnie od posiadanego auta. Jeśli jednak chcesz sobie dośpiewywać, to
            nic mi do tego. Jak to już ktoś śpiewał "Śpiewać każdy może ..."
      • divak2 facet w matizie 25.03.05, 11:57
        który wybiera się na miasto, ma więcej oleju w głowie niż jeżdżący beemwicą, która wszędzie potrzebuje kupę miejsca, na oko 3x tyle co matiz bądź tico, i tyleż razy więcej pali. beemicami łatwiej zrobić korek niż matizami i ciężej w nim się przesuwać. reasumując - taki gość (często z finansowej konieczności) postępuje inteligentniej niż maniak w 4-metrowej landarze
    • yrzyk jeżdżę po Gdańsku... 24.03.05, 22:26
      specjalnej agresji nie zauważyłem, kierowcy na ogół umożliwiają włączanie się
      do ruchu, świadczą sobie drobne grzeczności.Owszem jest grono chamów, lecz są
      oni chamami nie tylko za kierownicą.Wynika to rzecz jasna z kompleksu
      niższości.
    • bprafael Re: agresywność na drodze 24.03.05, 22:48
      ja tam lubie jezdzic po wawce, bardziej niz np. po moim lublinie. w wawie
      kierowca wpusci na inny pas, jelsi pomylies, a w lublinie, to mozesz sobie
      czekac, az cie chamy wpuszcza :(
    • madame.chauchat Re: agresywność na drodze 24.03.05, 23:25
      A co z kobietami? Czyżby kobiety nie były agresywne na drodze? Bo w razie czego
      nie można wnioskować, że żona z nimi nie sypia...
      (sprawdzić czy nie ksiądz, tj. lesbijka ;)
      • zara_int Re: agresywność na drodze 25.03.05, 10:52
        madame.chauchat napisała:

        > A co z kobietami? Czyżby kobiety nie były agresywne na drodze? Bo w razie
        czego
        >
        > nie można wnioskować, że żona z nimi nie sypia...
        > (sprawdzić czy nie ksiądz, tj. lesbijka ;)

        Kobiety z natury są mniej agresywne. Sam poziom testosteronu już pozbawia je
        predyspozycji do zachowań męskich. Więzienia zdecydowanie są męskie. Na dodatek
        wyraźnie mniej kobiet prowadzi auta, to dodatkowo zmniejsza szansę na
        zauważenie kobiety agresywnej. Panie zwykle mają dość dużą dozę wyrozumiałości
        za kółkiem.
        • divak2 naprawdę!?!?!? 25.03.05, 12:07
          przecież tam działa taki sam mechanizm - ja kobieta wyzwolona z samochodem i pieniędzmi a tam jakieś ludziki mi się wp..ają
    • eustachyplomba Re: agresywność na drodze 24.03.05, 23:53
      1. Samochód myję 2 - 4 razy w roku. Dlaczego tak rzadko? Bo po tygodniu (a
      nawet kilku dniach) i tak wygląda tak samo. Dlaczego tak wygląda? Bo w
      dziuriach, koleinach etc gromadzi się brudna woda, która za moją, bądź częściej
      czyjąś (świadomą lub nie) przyczyną ląduje na moim samochodzie.
      2. Często jeżdżę lewym pasem blokując niekiedy drogę szybszym samochodom.
      Dlaczego? Bo mam dość prostowania felg i wulkanizowania opon po wizytacji
      jednej z dziur na prawym, wyrąbanym przez tiry i autobusie pasie...
      3. Na rejestracjach z literką W na początku jeżdżą nie tylko warszawiacy. Jest
      wiele samochodów służbowych, lizingowanych itp. W najczęściej nie oznacza
      warszawiaka ale warchoła; S oznacza smyka, K - kretyta, G - gbura itd.
      4. Nie wpuszczam, nie ustępuję, nie przepuszczam. Dlaczego? W wielu takich
      sytuacjach takie zachowanie wywołuje jeszcze większe zamieszanie a nawet
      doprowadza do zagrożeń. Ileż razy byłem omijany przez jakiegoś patałacha gdy
      stałem przed przejściem dla pieszych...

      W mojej ocenie połowa przypadków agresji na naszych drogach spowodowane jest
      ich stanem technicznym.
      • maialina eustachyplomba wyjales mi to z ust!! 25.03.05, 11:00
        Dokladnie z tych samych powodow robie to samo co przedmowca.

        Dodam tylko jeden punkt:
        5. Ludzie przewaznie nie potrafia jezdzic dynamicznie (nie mowie tu wcale o
        predkosci!), co oznacza ze korek sie poteguje tylko dlatego, ze jakis baran
        musi zostawic 10 metrow miejsca eby w ogole pomyslec o ruszaniu spod swiatel
        No to ja wtedy jade sobie spokojnie deugim pasem i po prostu wjezdzam przed
        niego.
        Czasem trafi sie ktos, kto jezdzi tak jak ja (nie mowie wcale, e najlepiej pod
        sloncem - tylko po prostu duzo dynamiczniej nmiz przecietna) no i wtedy mam
        maly problem... ale prawdopodobienstwo jest znikome - oplaca sie zawsze
        zaryzykowac. Vez tego jazda przez miasto moze trwac KILKAKROTNIE dluzej
        (wniosek: problem nie istnieje dla tych, ktorzy uwielbiaja spedzac czas za
        kolkiem, uwielbiaja sluchac radia w samochodzie, gadac z osoba siedzaca obok,
        nie spieszy sie komus).

        No ale takie manewry, niestety, kosztuja troche "nerwow" - nie tylko trzeba byc
        skoncentrowanym na innych ucestnikach, ale takze oceniac czy taki manewr nie
        grozi uszkodzeniem zawieszenia, czy nie wladuje mi sie jakis pieszy (na
        czerwonym swietle bo preciez i tak korek) itede
        No a to juz wyzsza logistyka

        Takze sporo agresji powoduje sama jakosc "logistyki" w miastach.
      • zara_int Re: agresywność na drodze 25.03.05, 11:08
        eustachyplomba napisał:

        > 1. Samochód myję 2 - 4 razy w roku. Dlaczego tak rzadko? Bo po tygodniu (a
        > nawet kilku dniach) i tak wygląda tak samo. Dlaczego tak wygląda? Bo w
        > dziuriach, koleinach etc gromadzi się brudna woda, która za moją, bądź
        częściej
        > czyjąś (świadomą lub nie) przyczyną ląduje na moim samochodzie.

        Gratuluję, poważnie, to jest poza moimi możliwościami percepcji. Najwyraźniej
        dlatego, ze myje auto 1 w tygodniu czasem 2 razy dokładnie z tych samych
        powodów co ty myjesz 2-4 razy w roku. Widzę że sporo się musze jeszcze nauczyć.





        > 2. Często jeżdżę lewym pasem blokując niekiedy drogę szybszym samochodom.
        > Dlaczego? Bo mam dość prostowania felg i wulkanizowania opon po wizytacji
        > jednej z dziur na prawym, wyrąbanym przez tiry i autobusie pasie...

        Słusznie, już cię lubię ;-).

        > 3. Na rejestracjach z literką W na początku jeżdżą nie tylko warszawiacy.
        Jest
        > wiele samochodów służbowych, lizingowanych itp. W najczęściej nie oznacza
        > warszawiaka ale warchoła; S oznacza smyka, K - kretyta, G - gbura itd.
        > 4. Nie wpuszczam, nie ustępuję, nie przepuszczam. Dlaczego? W wielu takich
        > sytuacjach takie zachowanie wywołuje jeszcze większe zamieszanie a nawet
        > doprowadza do zagrożeń. Ileż razy byłem omijany przez jakiegoś patałacha gdy
        > stałem przed przejściem dla pieszych...
        > W mojej ocenie połowa przypadków agresji na naszych drogach spowodowane jest
        > ich stanem technicznym.

        Bardzo wygodne rogrzeszenie.
    • ponponka1 Re: agresywność na drodze 25.03.05, 10:10
      Super podsumowanie i bardzo, bardzo prawdziwe.......
      Sama jestem kierowca i jezdze "wolno" czyli zgodnie z przepisami. Dlaczego? Bo
      mam szacunek dla pieszych, rowerzystow i wszystkich innych uzytkownikow na
      drodze. Bo sama tez chce by mnie szanowano.
      Na drodze pomiedzy Gadnskiem a Warszawa mozna jechac zgodnie z przepisami, mozna
      ustepowac pieszym w mijanych wioskach ..... ktorzy baranieja na taki
      widok.....Mozna! I to mozna jadac mercesdem SLK. Ale trzeba miec klase i nie
      miec kompleksow zeby tak jezdzic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka