Gość: jola
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
24.08.02, 21:54
Witam Wszystkich bardzo serdecznie i jak zwykle na wstepie kilka typowych
informacji: Watek niniejszy stanowi kontynuacje watku "Yarisek i Przyjaciele -
część 4" - za jakis czas najlepiej bedzie znalezc go sortujac wedlug liczby
wypowiedzi (173 posty). W tym tez watku znajdziecie odniesienia do watkow
wczesniejszych, czyli 1,2 i 3. Na wszelki wypadek dodam, ze watek niniejszy
ma charaker samochodowo- towarzyski, gdyz tworza go ludzie, ktorzy juz jakis
czas rozmawiaja ze soba na forum, a czesci z nas udalo sie nawet spotkac.
Jednak pragne podkreslic, iz nowe osoby sa mile widziane, zarowno te, ktore
chca sie z nami podzielic jakimis informacjami, jak i te, ktore chca o cos
konkretnego, lub niekonkretnego zapytac. Zareczam, jest w tym watku wiele
osob, ktore wiedza wiele o samochodach, a moze i jeszcze wiecej:-))))
"Stałych" bywalcow pozwolilam sobie przywitac jeszcze w starym watku - prosze
zerknijcie do: Yarisek i Przyjaciele :-)))) Witam oczywiscie bardzo
serdecznie przedstawicielke plci pieknej, czyli Seratine - szkoda, ze sie
spoznilas i to o jeden dzien - byloby nas wiecej na zdjeciach:-))) Ale mam
nadzieje, ze nadrobimy te strate :-). Oczywiscie, ze witam tez malenka Lenke,
moze juz jezdzi w wygodnym foteliku ISOFIx (o ile dobrze zapamietalam nazwe) -
Seratina trafnie zauwazyla, ze jest to najmlodsza forumowiczka :-))), ale jej
dzielny tata, chcacy lub niechcacy, przedstawil nam ja w watku. Zatem sle
cieplutkie caluski dla malej Lenki. Bardzo sie ciesze, ze Panowie Jankesi
doszli do porozumienia w kwestii swoich nick'ow :-)))), bo kolega Jankes (Ten
bez LA w tytule) to potrafi nieraz sie podroczyc :-))))Ech, Jankesie,
wspominam stre dobre czasy, kiedy to ucinalismy sobie malenkie potyczki
slowne, z akcentem na malenkie :-))) A tak przy okazji to kiedy dokladnie
staniesz sie juz mezem swojej uroczej wybranki - ot chcialabym moc zalac Cie
potokiem zyczen na forum:-))) Jankesie LA: jest mi ogromnie milo, ze sie u
nas zadomowiles, mimo, iz dzieli nas ocean, ale w dobie komunikacji
interenetowej jest on raczej wirtualnym oceanem. A jesli chodzi o potencjalne
spotkanie - hm..never say never - kto wie, moze odwiedzisz ojczyzne i wtedy
cos sie szybciutko zorganizuje - troche optymizmu i wiary ....:-)
Jak zauwazylam, to Metody rzeczywiscie jakos ucichl, Katka pewnie jeszcze na
urlopie - oj pewnie jej opalenizna bedzie przyprawiac o zawrot glowy
niejednego przedstawiciela "brzydszej" plci. Troche zazdroszcze, bo ja
zdazylam sie jedynie przypiec na raka, ale mam nadziej, ze niedlugo
zbrazowieje :-))))Kochani, powoli koncze, bo jak zwykle zaraz okaze sie, ze
wyszedl mi prawie jakis poemat. Pozdrawiam Was bardzo, ale to bardzo
serdecznie...no ....i zaczynamy część 5 !!!!!!!