sunrise79
10.10.05, 21:08
Jechalam wczoraj autem(kombi ok 10letnie,i dość obciażone),z predkoscia ok
70-80 km/h. Nagle przede mna wyrósł korek samochodów. Zaczełam hamowac
pulsacyjnie(auto bez ABS) i w pewnym momencie po 3-4 takich pulsach
zablokowało mi całkiem hamulce,tzn mimo nacisniecia pedału brak hamowania.
Włączyła sie tylko kontrolka hamowania awaryjnego. Na szczescie udało mi sie
wyhamowac na pasie awaryjnym.
Powiedzcie mi,czy to jest normalne zachowanie samochodu(hamulców) podczas
naglego hamowania(tzn blokada),czy ja cos zle zrobiłam(zbyt gwałtowne
naciskanie hamulca,zbyt duzy pęd auta?) czy moze byc uszkodzone cos w układzie
hamulcowym? Auto jest regularnie u przegladu,klocki hamulcowe i tarcze powinny
byc ok.
Podobną sytuacje miałam w ostatnią zime jadac na 2 biegu z oblodzonego zjazdu.
Powiedzice mi jak tego przyczyna,moze ja cos robie zle? Chciałabym w
przyszlosci uniknać juz takich sytuacji.
Prawko mam od 9 lat,jezdze od 12,wiec nie jestem zupełnym nowicjuszem