Dodaj do ulubionych

Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie

IP: *.teleaudio.com.pl 14.10.02, 13:05
Otóż właśnie tak, ostatnio odkryłem, że to jednak dobrze, że czasami lewym
pasem jedzie zawalidroga i nie chce zjechać. Już wyjaśniam:
Codziennie jadę do pracy pewną trasą w Warszawie, na której jest ograniczenie
do 50. Oczywiście mozna tam spokojnie sunąć znacznie szybciej, ale jest takie
ograniczenie i już. I teraz tak: policja tam nie stoi, ale za to dowiedziałem
się, że są zamontowane skrzyneczki z aparacikami, które robią fotki zbyt
szybko jadącym kierowcom. Dlatego jeżeli jest pusto, to muszę się wlec, żeby
mi nie cyknęli zdjęcia. Jeśli natomiast jest troche ruchu, to wyskakuję na
lewy pas i zbliżam się do samochodu jadącego przede mną. Jeżeli jest to
kierowca jadący - nazwijmy to - w sposób cywilizowany, to zjeżdża i puszcza
samochód jadący szybciej, czyli mnie. Wtedy znów ja musze zjechać na środkowy
pas i zwolnić, bo byłbym wystawiony do zdjęcia. Jeżeli zaś mam przed sobą
wała, który nie zjeżdża (bo mu się nie chce, bo nie wie, bo ma małego -
wszystko jedno), to jadę za nim, oczywiście z nadmierną prędkością tak jak i
on, ale to on zostanie sfotografowany, a nie ja.
I to jest właśnie korzyść z zawalidrogi na lewym pasie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gal Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.10.02, 13:11
      Gość portalu: Arti napisał(a):

      > Otóż właśnie tak, ostatnio odkryłem, że to jednak dobrze, że czasami lewym
      > pasem jedzie zawalidroga i nie chce zjechać. Już wyjaśniam:
      > Codziennie jadę do pracy pewną trasą w Warszawie, na której jest
      ograniczenie
      > do 50. Oczywiście mozna tam spokojnie sunąć znacznie szybciej, ale jest
      takie
      > ograniczenie i już. I teraz tak: policja tam nie stoi, ale za to
      dowiedziałem
      > się, że są zamontowane skrzyneczki z aparacikami, które robią fotki zbyt
      > szybko jadącym kierowcom.

      Co do myśli przewodniej - zgadzam się oczywiście, ale b. proszę o informację
      (tak precyzyjną jak to tylko możliwe);
      Gdzie ta skrzyneczka?

      Pzdr.
      Gal




      Dlatego jeżeli jest pusto, to muszę się wlec, żeby
      > mi nie cyknęli zdjęcia. Jeśli natomiast jest troche ruchu, to wyskakuję na
      > lewy pas i zbliżam się do samochodu jadącego przede mną. Jeżeli jest to
      > kierowca jadący - nazwijmy to - w sposób cywilizowany, to zjeżdża i puszcza
      > samochód jadący szybciej, czyli mnie. Wtedy znów ja musze zjechać na
      środkowy
      > pas i zwolnić, bo byłbym wystawiony do zdjęcia. Jeżeli zaś mam przed sobą
      > wała, który nie zjeżdża (bo mu się nie chce, bo nie wie, bo ma małego -
      > wszystko jedno), to jadę za nim, oczywiście z nadmierną prędkością tak jak i
      > on, ale to on zostanie sfotografowany, a nie ja.
      > I to jest właśnie korzyść z zawalidrogi na lewym pasie.
      • Gość: Arti Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie IP: *.teleaudio.com.pl 14.10.02, 13:17
        Gość portalu: Gal napisał(a):


        > Co do myśli przewodniej - zgadzam się oczywiście, ale b. proszę o informację
        > (tak precyzyjną jak to tylko możliwe);
        > Gdzie ta skrzyneczka?
        >
        > Pzdr.
        > Gal

        Niestety, Gal, nie mogę Ci napisać na forum gdzie to jest, bo wtedy ta
        informacja dotrze także do tych wałów, które tam nieświadomie stanowią dla mnie
        osłonę.
        Ale jeśli padałbyś mail, to obiecuję, że prześlę Ci szczegółowe informacje:
        trasa, liczba skrzyneczek, a nawet - uwaga, uwaga - na jaką prędkość one są
        ustawione. Przecież to oczywiste, że nie na 50, bo wtedy musieliby fotografować
        wszystkich. Prędkość czujnika musi być oczywiście odpowiednio wyższa, żeby
        tylko fotografować tych najgorszych piratów.
        • gal_ja To ja - Gal 14.10.02, 13:42
          Adres jak wyżej: gal_ja@NOSPAM.gazeta.pl

          Z góry dzięki za info.

          Gal
        • marekggg Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie 14.10.02, 15:43
          a moze mi tez powiesz, ale chyba chodzi o pulawska...to ja tez sie moge
          zpodziewac jakies przesylki
          • Gość: Arti Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie IP: *.teleaudio.com.pl 14.10.02, 18:42
            marekggg napisał:

            > a moze mi tez powiesz, ale chyba chodzi o pulawska...to ja tez sie moge
            > zpodziewac jakies przesylki

            Nie, nie chodzi o Puławską. Tam to czasem stoją po prostu, o skrzyneczkach nic
            nie wiem, ale może tez są.
    • Gość: zx Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie IP: *.waw.cdp.pl 14.10.02, 13:25
      Miałem podobną sytuację na Puławskiej w stronę centrum. Lewym pasem wlókł się
      kołek 40 km/h i nic go nie ruszało. W końcu się wściekłem, zjechałem na prawy
      pas i rura. Dokładnie w momencie, gdy byliśmy na równo błysnął flash.

      Było to około 1,5 roku temu, tak więc przypuszczam, że to kołkowi właśnie
      przysłano mandat.
      • Gość: Hiszpan Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie IP: 213.25.43.* 14.10.02, 14:31
        hehe! a to dobre! gość się turlał i dostał mandat za przekroczenie prędkości!
        ale się musiał wq!

        PZDR!
      • vwdoka Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie 23.10.02, 16:36
        w aktualnie używanych skrzyneczkach nie widać flesza...
        vwdoka
    • maryszka Re: o rety! 14.10.02, 19:36
      Gość portalu: Arti napisał(a):

      > Jeżeli jest to kierowca jadący - nazwijmy to - w sposób cywilizowany, to
      > zjeżdża i puszcza samochód jadący szybciej, czyli mnie.

      > Jeżeli zaś mam przed sobą
      > wała, który nie zjeżdża (bo mu się nie chce, bo nie wie, bo ma małego -
      > wszystko jedno), to jadę za nim, oczywiście z nadmierną prędkością tak jak i
      > on, ale to on zostanie sfotografowany, a nie ja.

      Ojejejej...
      Jaki ty jestes cwany i jaki przebiegły. I dużego pewnie tez masz i ci się
      chce...

      ..samochód jadący szybciej, czyli mnie...... hihihihi
      • Gość: Arti Re: o rety! IP: *.teleaudio.com.pl 18.10.02, 20:01
        Nie lubię dyskusji na tym poziomie, ale skoro już zostałem zaczepiony, to
        jednak zareaguję.


        maryszka napisał:

        >
        > Ojejejej...
        > Jaki ty jestes cwany i jaki przebiegły. I dużego pewnie tez masz i ci się
        > chce...
        >

        Nie, nie mam dużego, ale i tak nie mogę skorzystać z Twojej propozycji. Jeżeli
        bowiem wszystko masz tak malutkie jak mózg, to i tak byłabyś dla mnie za
        ciasna.
        • maryszka Re: o rety! 19.10.02, 21:35
          Gość portalu: Arti napisał(a):

          > Nie, nie mam dużego,

          A tego to nawet nie musiales pisac...
    • vwpassat SAM BYŁEM ZAWALIDROGĄ....... >>>:-\ 21.10.02, 10:30
      Ostatni piątek, wieczór, Modlińska na wysokości FSO, jadę ok. 110km/h lewym
      pasem w stronę Legionowa. Nie chcę szybciej bo i tak jadę nie przepisowo, za
      szybko (ograniczenie do 80-tki), nie mogę zjechać na środkowy pas wloką się nim
      jakieś tiry. Z tyłu w lusterku widzę zasobą przyklejoną ciotę w jakimś niskim
      wózku (jak "eclipse" coś w tym rodzaju), wisi mi na ogonie, mryga światłami...
      żebym zjechał, włącza kierunkowskaz żebym zjechał. Nie mogę bo jest jak
      opisałem. Gość dostaje piany zjeżdża z piskiem na skrajny prawy pas przecinając
      2 środkowe, zajeżdża mi drogę i ..... uwaga ... hamuje przed nosem, z takim
      piskiem opon, że palą mu się gumy. Spodziewając się tego spokojnie wcześniej
      przyhamowuję dzięki czemu unikam stłuczki.

      I tu w zasadzie sprawa by się zakoczyła... ale nie.
      Moje nerwy nie wytrzymują. Ku... gdybym jechał wolno, gdybym miał środkowy pas
      wolny, gdybym mógł zjechać - puściłbym głąba. Ale nie. On widzi że nie mam
      szansy zjechać, ale mryga... żebym chyba przyśpieszył. Szlag mnie trafia,
      adrenalina bierze górę.

      Wciskam pedał. Dorywam idiotę na górce za Auchan chcę zobaczyć co to za kretyn,
      mota się, chce zjechać, ucieka mi. Staje zatrzymany na światłach, odkręcam
      szybę, wychylam się, patrzę na niego ... i ... oczom nie wierzę. Siedzicie ?

      W środku siedzi jakiś dziadek.. na oko 60 lat. Siwy i się ślini. Siedzący obok
      mnie kolega mówi: "daj spokój,jeszcze zawału dostanie". Odpuszczam.

      Kurcze,nie rozumiem, żeby to chociarz był jakiś młodzik, dresiarz, idiota. Ale
      to facet dorosły, przeżył już przecież kawał czasu. Wygląda że ma żonkę,
      dzieciaki odchowane. Skąd takie zachowanie ? Skąd takiem maniery ? Czy
      naprawdę można być przez 50 lat drogowym debilem, unikając kary, utraty życia
      albo zdrowia ?
      Do czego to zmierza. A może po prostu był po viagrze ? ;-)

      Pzdr


      • patriota Re: jeden wart drugiego 21.10.02, 11:04
        vwpassat napisał:

        > Ostatni piątek, wieczór, Modlińska na wysokości FSO, jadę ok. 110km/h lewym
        > pasem w stronę Legionowa. Nie chcę szybciej bo i tak jadę nie przepisowo, za
        > szybko (ograniczenie do 80-tki),

        Jeden gowniarz wart drugiego gowniarza....
        I co wiecie juz chlopaczki kto z was ma wiekszego?
        I czym wlasciwie rozni sie Warszawa pod tym wzgledem od Tirany albo Moskwy?
        Tam tez pelno takich zakompleksionych siuskow.
        • vwpassat HEJ.... SPECJALISTO OD CHRZANIENIA.... 21.10.02, 11:51
          patriota napisał:

          > Jeden gowniarz wart drugiego gowniarza....

          Hej gówniarzem nazwij się sam, a najlepiej przyklej sobie tabliczkę na czole
          albo na tylnej szybie, dzieciaku. Bez wyzwisk, cieciu blokowy.

          > I co wiecie juz chlopaczki kto z was ma wiekszego?

          A ty pewnie straciłeś swego w sieczkarni, tnąć słomę.

          > I czym wlasciwie rozni sie Warszawa pod tym wzgledem od Tirany albo Moskwy?
          > Tam tez pelno takich zakompleksionych siuskow.

          Zdecyduj się buraku, z Tirany czy z Moskwy ?

          He he he.
          Masz coś jeszcze mądrego do powiedzenia, niewychowany malarzu ?
          • patriota Re: HEJ.... chlopaczku.... 21.10.02, 12:05
            vwpassat napisał:

            > Zdecyduj się buraku, z Tirany czy z Moskwy ?

            Mozesz sobie wybrac chlopaczku bo tylko tu i tam mozna natknac sie jeszcze na
            takie homo-buraki jak ty, - tytulem wyjasnienia - ktory nie jest w stanie
            skapowac, do czego wlasciwie sluzy samochod.

            Chyba nie powiesz, ze wiesz? :-)
            • vwpassat HEJ.... ŚWIĘTA KROWO... ;-)))))))))))))))))) 21.10.02, 14:08
              Pomimo, że to Ty napisałeś posta w którym obrażasz mnie na forum - a w związku
              z tym jesteś w moich oczach prymitywnym ćwokiem i na wieki wieków nim
              zostaniesz - zadam ci jednak pytanie:
              Czy jesteś zmotoryzowany ?
              a jeśli tak, to:
              Czy nigdy nie jechałeś szybciej niż to dozwolone, święta krowo ?


              • patriota Re: HEJ.... VW-BURAKU... ;-)))))))))))))) 21.10.02, 15:50
                vwpassat napisał:

                > Pomimo, że to Ty napisałeś posta w którym obrażasz mnie na forum - a w
                > związku
                > z tym jesteś w moich oczach prymitywnym ćwokiem i na wieki wieków nim
                > zostaniesz

                Super, ze przynajmniej ty masz tyle "klasy". Ratujesz poziom tego forum.

                > - zadam ci jednak pytanie:
                > Czy jesteś zmotoryzowany ?

                A ja odpowiem ci na to pytanie, mimo, ze ty nie odpowiedziales na moje
                (jak sie tego spodziewalem): Jestem i to od lat.

                > a jeśli tak, to:
                > Czy nigdy nie jechałeś szybciej niż to dozwolone, święta krowo ?

                Jechalem i nawet SPORADYCZNIE jezdze ale juz od bardzo bardzo dawna (od czasow
                szczeniecych) nie wiecej niz 10-20 km/h ponad limit.
                Roznica miedzy nami polega jednak na tym, ze daleki jestem od chwaleniem sie
                czyms takim jak i od tego, aby scigac sie z gowniarzami.
                • vwpassat AHOJ... ŚWIĘTA KROWO.... . ;-)))))))))))))))))) 21.10.02, 16:55
                  patriota napisał:

                  > Roznica miedzy nami polega jednak na tym, ze daleki jestem od chwaleniem sie
                  (...)
                  Różnica między nami polega na tym, że Ty jesteś kretynem czepiającym się
                  wypowiedzi nie w twoją stronę, bo masz kompleks niższośc z dzieciństwa. Takich
                  jak Ty na tym forum ale i na drodze nie mało, dlatego przynajmniej na drodze
                  warto was tępić, bo tu czujecie się aninimowi a przez to bezpieczni.
                  Ciekawe czy byłbyś taki mocny w gębie, gdybyś był w takiej, opisanej sytuacji ?
                  Pewnie dostałbyś po gębie i pewnie byłoby to słuszne za twoje tanie-szczekanie.

                  > czyms takim jak i od tego, aby scigac sie z gowniarzami.
                  W kwestii formalnej, to pisałem jasno że w tamtym aucie siedział 50,60-letni
                  dziadek, a nie smark taki jak ty.


                  • patriota no dobra, mam kompleksy.... 21.10.02, 17:24
                    vwpassat napisał:

                    > Różnica między nami polega na tym, że Ty jesteś kretynem czepiającym się
                    > wypowiedzi nie w twoją stronę, bo masz kompleks niższośc z dzieciństwa.

                    Achaaaaa..... te kompleksy z dziecinstwa :-). Pewnie ma sie kompleksy albo...
                    vw-passata. Zgadlem?

                    > Takich
                    > jak Ty na tym forum ale i na drodze nie mało, dlatego przynajmniej na drodze
                    > warto was tępić, bo tu czujecie się aninimowi a przez to bezpieczni.
                    > Ciekawe czy byłbyś taki mocny w gębie, gdybyś był w takiej, opisanej
                    > sytuacji ?

                    Wcale nie bylbym "mocny w gebie" bo nie jestem chamem tylko zrobilbym
                    gowniarzowi miejsce. Niech sobie leci jak nie moze inaczej. Czy myslisz, ze nie
                    zdarzaja mi sie podobne sytuacje? Zyjemy przeciez w Polsce!

                    > Pewnie dostałbyś po gębie i pewnie byłoby to słuszne za twoje tanie-
                    > szczekanie.

                    Od kogo, od ciebie czy od zaslinionego dziadka - bo sie juz pogubilem? I za co,
                    jesli mozna spytac? Ja bym dziadka nie gonil - tyle w kwestii formalnej.

                    > W kwestii formalnej, to pisałem jasno że w tamtym aucie siedział 50,60-letni
                    > dziadek.

                    I co? Czy podeszly wiek wyklucza bycie gowniarzem? Mam nadzieje, ze nie widzisz
                    w takim rozumowaniu jakiesj godnej perspektywy dla siebie na przyszlosc?

                    A tak w ogole to skonczmy ta (glupia) dyskusje. Nie chcialem cie obrazic
                    tylko... ustosunkowac do tematu codziennego chamstwa i szczeniactwa na naszych
                    drogach, ktorej oczywistym przykladem byl ten zasliniony dziadek ale w duzo
                    mniejszym stopniu rowniez i ty....
                    Moge cie zrozumiec, ze mozna stracic nerwy jesli cos tak chamskiego jeszcze
                    daje z tylu swiatlami i wyprawia taki cyrk na drodze. Czy jeszcze sie powinno
                    je tracic to juz inne pytanie..
                    • vwpassat DLACZEGO ....... ????????????????????????? 22.10.02, 10:25
                      patriota napisał:

                      > ..... tylko zrobilbym
                      > gowniarzowi miejsce. Niech sobie leci jak nie moze inaczej.

                      Jeśli uważnie przeczytasz mój pierwszy post to zauważysz ze w opisywanej
                      sytuacji nie miałem możliwości zrobienia mu miejsca. A facet widział jasno, że
                      przez prawie kilometr sąsiedni prawy pas był zatłoczony przez tiry. To gdzie
                      miałem zrobić mu miejsce ? Wjechać na trawnik ?

                      > A tak w ogole to skonczmy ta (glupia) dyskusje. Nie chcialem cie obrazic
                      > tylko... ustosunkowac do tematu codziennego .......

                      Sory kolego, ale nazywanie mnie przy pierwszym kontakcie od:
                      gówniarzy ,zakompleksionych siusków, mających "...", to nie polemika
                      i "ustosunkowanie się do tematu", ale zwykłe świństwo. I za to czasem na ulicy
                      można dostac po mordzie. Mam nadzieje ze na ulicy nie jesteś takim mocny w
                      gębie, bo jeśli się mylę to nie zdziwiłbym się gdyby kiedyś jakiś "koksiarz"
                      zlał ci te twoje zarozumiałe dupsko.

                      > Moge cie zrozumiec, ze mozna stracic nerwy jesli cos tak chamskiego jeszcze
                      > daje z tylu swiatlami i wyprawia taki cyrk na drodze.

                      To po cholerę od razu mnie obrażasz, facet ?
                      Zastanów się najpierw 3 razy a potem pisz.
        • Gość: Lukasz Patriota, masz swieta racje IP: proxy / 172.29.20.* 21.10.02, 18:15
          Jak czytam to forum, to jestem przerazony jak agresywni sa kierowcy. Jesli
          takie sytuacje na drodze wyprowadzaja ich z rownowagi to jakiez umysly maja
          oni...
          Apeluje do kierowcow:
          - jak sie komus spieszy puscie go
          - jak ktos chce wjechac ustapcie miejsca
          - jak ktos zrobi blad machnijcie reka i zachowujcie ostroznosc
          - wiecej usmiechu na twarzy a nie dzikiej zlosci...
          - jezdzijcie bardziej spokojnie (cos w stylu kapelusznikow) a adrenaline
          wyladowujcie w lozku, na silowni, na strzelnicy etc...
          • patriota Re: Patriota, masz swieta racje 21.10.02, 18:46
            Gość portalu: Lukasz napisał(a):

            > - jezdzijcie bardziej spokojnie (cos w stylu kapelusznikow) a adrenaline
            > wyladowujcie w lozku, na silowni, na strzelnicy etc...

            ..... albo na forum :-) - tak jak to robie ja.
            Przyznaje, ze nieraz z trudem zagryzam zeby jak widze prymitywow
            dowartosciowujacych swoje kompleksy na drodze, zwlaszcza takich jak opisal to
            passat ale staram sie nie dac sprowokowac i ich ignorowac, zwlaszcza gdy jade z
            rodzina. Nie chce, zeby dzieci nauczyly sie, ze chamstwo moze byc antidotum na
            cokolwiek, lub ze warto z tak glupiego powodu ryzykowac zycie swoje i innych.
            Wlasnym chamstwem jeszcze nikt nie nauczyl chama kultury i nie warto gryzc
            burkow, ktore na ciebie szczekaja - mysle sobie bo to tak samo glupie jak
            szczekanie tych burkow.

            Ktos juz tu dawno opisal fajnie przezycie z Berlina, gdy przechodzil przez
            ulice spory kawalek za oznakowanym przejsciem dla pieszych. Kierowcy
            nadjezdzajacych samochodow wbrew temu, co znamy z Polski zatrzymali sie i
            zrobili mu miejsce. Facet przyznal, ze dotarlo wtedy do niego, jak wielkim
            byl "burakiem". Mysle, ze to wlasnie jest najlepsza metoda na "buraki".
            • vwpassat BO U NAS W POLSCE................................. 22.10.02, 10:58
              ...nie warto być "gentelmanem", uczciwym i w ogóle fajnym facetem. A już na
              pewno nie trzeba opisywać sytuacji na drodze na forum, bo zawsze znajdzie się
              jakiś kretyn w stylu ciebie 'patrioto', który nie zastanawiając się na tym kto
              tak naprawdę zawinił od razu obsmaruje człowieka od "jednych" i "drugich". A
              wślad za nim pójdą inne głąby takie jak 'Lukasz' nie umiejące uważnie czytać
              postów.

              Był tu kiedyś taki wątek z testem "czy nie jestem forumowym burakiem", czy coś
              wtym rodzaju. Warto abyście kozły obaj sobie taki test zrobili, zanim
              przyczepicie sie do kogos jeszcze.

              Wkurza mnie ignorancja, wkurza mnie pochopne wyciąganie wniosków. Ocenianie
              człowiek nie na podstawie faktów, ale domysłów zrodzonych w ułamku sekundy i
              wylewanych na tym forum przez takich jak wy. Jeżdżę za kółkiem od 15 lat.
              Zawsze staram sie to robić spokojnie. Nie lubię szybkiej jazdy i tak nie
              jeżdżę. Nie mam niestety stalowych nerwów, bo "nobody's berfect". Nie jeżdżę
              także wózkiem, na który ciężko pracowałem, po to żeby przekraczać przepisy,
              żeby prowokować niebezpieczne sytuacje, zagrożenie dla innych, żeby wreszcie go
              rozpieprzyć albo kogoś. Przyszło wam do głowy frajerzy, że jadąc na zatłoczonej
              ulicy każdy kierowca nie jest zdanytylko na siebie, ale także na innych
              użytkowników ? Być może nie, jeśli wasza droga do domu ogranicza się do
              przejazdu przez miedzę sąsiada. Bez urazy, ale tak to wygląda. Wracając do
              tematu, to właśnie interakcja z nimi generuje zachowanie kierowcy. A że
              sytuacji na drodze jest wiele i wśród nich bywają sytuacje na które nie masz
              bezpośredniego wpływu, a ma na nie np. taki dupek który ci siedzi na ogonie a
              potem hamuje przed nosem mimo ze nie zrobiłeś żadnego gestu ani nic co mogłoby
              go sprowokować, to jest to czasem powód do zdenerwowania, szczególnie kiedy
              masz za sobą 5 dni w robocie po 9 godzin, 200 km zrobionych na dojazdy do i z
              pracy przez cholerne stołeczne korki gdzie spędzasz średnio 2-3 godziny
              dziennie.
              Nawet wtedy, z rodziną, każdemu mogą puścić nerwy. I puszczają. Ale nie wiem
              tego ten kto nie spędza na dojazdach stoją tyle czasu ile mieszkańcy zapchanej
              do granic wawki.

              Miałem kiedyś 2 przypadki w których pomimo że nie dawałem żadnych podstaw do
              agresjii, że jechałem lub stałem przepisowo, o mały włos nie dostałem w mordę.

              Raz kiedy stojąc przed Bożym Narodzeniem pod Galerią Mokotów - przepisowo przed
              przejściem dla pieszych, którym przechodzili piesi, z tyłu z dresiarskiego
              Golfa wyszedł gośc i zaczał mnie wyzywać. Trwało to przez ok. 15 sekund po czym
              gość tak sie najerzył ze nie reaguje, ze zacisnął piąchę i chciał przez
              uchyloną szybę uderzyć mnie w twarz. Na szczęście uchyliłem się w porę ,
              złapałem gościowi dłoń i przcisnąłem szybą. Miałem w tym momencie ochotę dodać
              gazu i powlec ciula trochę jak "Ryba" "Wąskiego" (to z "Killera"). Ale
              odpuściłem bo raz że kiedy wysiadłem z samochodu trzymając jego wykręconą rękę
              okazało się że gośc sięga mi do brody a drugie, że ma rejestrację z "Bródna".
              Puściłem a gośc oddalił się i oddjechał.

              Drugi przypadek koło Stadionu 10-lecia gdy dwóch "koksiarzy" w dostawczym
              Merolu z rejestracją pruszkowską zajechali mi drogę brechając się do siebie. A
              że mrygnąłe raz światłami, to był dla nich powód to tego, żeby zachwilę mi
              zajechac drogę, wysiąść z samochodu i mieć ochotę wpier...lić. I za co ? Za to
              że nie zjechałem na chodnik unikając stratowania wracających z bazaru ludzi ?
              Na szczęście po prostu dodałem wtedy gazu i przez wysepkę uciekłem. Gonili mnie
              jak szaleni jeszcze przez parę km na szczęście udało mi się nie utknąć w jakimś
              korku i bezpiecznie odjechać - jak powiedział znajomy taksówkarz: "takich
              bolków jeździ po stołecznych ulicach sporo i tylko szukają zaczepki, a Ty -
              kolego nie byłeś w tym dniu pierwszy i ostatni. Każdy powód jest dobry, nawet
              taki że w ogóle jesteś i jedziesz obok".

              Nie zawsze można znaleźć bezpieczne i spokojne rozwiązanie. Ale wsiuny
              dojeżdżające jedynie do kościoła od czasu do czasu tego nie rozumieją. Mogą
              jednak zawsze zgnoić tego czy tamtego jak nie na tym to na innym forum.
              Wszysckim pozostałym życzę jak najmniej drogowych "prowokacji" i szerokiej
              drogi do domu.

              Pzdr
              • Gość: Lukasz Do Passata IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.02, 21:07
                Nie czuje sie urazony tym co napisales bo Twoja reakcja tylko potwierdza to co
                napisalem. Jak to powiedzial kiedys pewien madry pan: umsl ograniczony jest
                umyslem agresywnym.

                Bez zlosliwosci zastanow sie jeszcze raz nad tym co robisz i piszesz....
                Pozdrawiam
                • vwpassat Re: Do Lukasza 23.10.02, 09:31
                  Gość portalu: Lukasz napisał(a):

                  > napisalem. Jak to powiedzial kiedys pewien madry pan: umsl ograniczony jest
                  > umyslem agresywnym.

                  Nie czujesz się urazony ? To po co za moment po raz klejny obrażasz mnie,
                  cytując jakieś wysane z palca brednie ?
                  Ograniczony to Ty jesteś facet, w swoim ograniczonym świecie, gdzie pewnie
                  diabeł mówi dobranoc.



                  • Gość: Niknejm Re: Do Lukasza IP: proxy / 143.26.83.* 23.10.02, 09:59
                    VWPassat, przyznam, że masz sporo racji. Jesteś normalny po prostu, a nie
                    taki "świątobliwy" co to wypisuje, że jest chodzącym ideałem. Niestety
                    doświadczenie pokazuje, że tacy "święci" to na ogół blagierzy, którzy tylko
                    czekają jak tu wytknąć źdźbło w czyimś oku nie widząc belki u siebie. Jest to
                    takie "na siłę" poprawianie sobie samopoczucia przez wmawianie innym swojej
                    moralnej wyższości, która gdyby rzeczywiście istniała, nie pozwalałaby przyjąć
                    form polemiki, charakterystycznych dla niektórych Twoich oponentów.

                    To tyle. Z mojej strony EOT i przepraszam, że się wtrąciłem.

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • vwpassat Do Niknejma... 23.10.02, 10:33
                      Dokładnie. Facet próbuje usprawiedliwić swoje słabości, kompleksy albo
                      podświadome frustracje (pewnie jeszcze z dzieciństwa), przez napisanie jakim to
                      jest ideałem, będąc tak naprawdę nikim.
                      Niech to robi, ale na własny rachunek a nie kosztem wypowiedzi innych.
                      Zresztą takich dupków nie tylko na forum sporo, co dzień słyszę ich wypowiedzi
                      w radiu i oglądam m.in. w wiadomościach. I to jest problem.

                      Pzdr
                      • Gość: Lukasz Re: Do Niknejma... Do Passata IP: proxy / 172.29.20.* 23.10.02, 18:37
                        No pewnie, lepiej od razu powiedziec ze bedziemy sie odgryzac na drogach,
                        zajezdzac sobie, trabic itd itp.
                        Nie lepiej po prostu wygodniej sie oprzec w fotelu i spokojnie jechac?
                        Nie jest to zadne swietoszkowanie tylko czysta wygoda i mniejsze zmeczenie po
                        powrocie do domow.
                        Nie wiem czemu sie nie chcecie z tym zgodzic.

                        I darujcie sobie te uwagi na temat kompleksow lub pochodzenia. Zapewne ani
                        psychologami nie jestescie ani nic o mnie nie wiecie... wiec jest to zwykla
                        agresja

                        Pozdrawiam i mam nadzieje ze dacie sobie na wstrzymanie na drogach...
                        • vwpassat Hej Lukasz, a gdzie ty jezdzisz ??? 24.10.02, 08:57
                          Gość portalu: Lukasz napisał(a):

                          > Nie lepiej po prostu wygodniej sie oprzec w fotelu i spokojnie jechac?
                          > Nie jest to zadne swietoszkowanie tylko czysta wygoda i mniejsze zmeczenie po
                          > powrocie do domow.
                          > Nie wiem czemu sie nie chcecie z tym zgodzic.

                          Jasne, że lepiej się oprzeć i wygodnie dojechać do domu. I z tym się zgadzam.
                          Tylko że raz na jakiś czas trafi ci się ktoś kto spowoduje zagrożenie na drodze
                          a że zrobi to specjalnie, to efektem są opisywane przypadki. Przyznasz, że taki
                          jeden przypadek debila pirata hamującego ci przed nosem specjalnie nie zdarza
                          się często, mi średnio raz na rok. W stołecznych warunkach statystycznie to
                          bardzo dobry wynik, jeśli chodzi ilość "bliskich spotkań z jełopami".

                          Nie wiem gdzie Ty jeździsz, ale u mnie szanse "wkurzenia się" podczas jazdy są
                          dużo większe a to pewnie z powodu większej liczby auto na kilometr kwadratowy.

                          Pzdr
              • vwdoka Re: BO U NAS W POLSCE............................ 23.10.02, 16:47
                vwpassat napisał:

                > ...nie warto być "gentelmanem", uczciwym i w ogóle fajnym facetem. A już na
                > pewno nie trzeba opisywać sytuacji na drodze na forum, bo zawsze znajdzie się
                > jakiś kretyn w stylu ciebie 'patrioto', który nie zastanawiając się na tym
                kto
                > tak naprawdę zawinił od razu obsmaruje człowieka od "jednych" i "drugich". A
                > wślad za nim pójdą inne głąby takie jak 'Lukasz' nie umiejące uważnie czytać
                > postów.
                >
                > Był tu kiedyś taki wątek z testem "czy nie jestem forumowym burakiem", czy
                coś
                > wtym rodzaju. Warto abyście kozły obaj sobie taki test zrobili, zanim
                > przyczepicie sie do kogos jeszcze.
                >
                > Wkurza mnie ignorancja, wkurza mnie pochopne wyciąganie wniosków. Ocenianie
                > człowiek nie na podstawie faktów, ale domysłów zrodzonych w ułamku sekundy i
                > wylewanych na tym forum przez takich jak wy. Jeżdżę za kółkiem od 15 lat.
                > Zawsze staram sie to robić spokojnie. Nie lubię szybkiej jazdy i tak nie
                > jeżdżę. Nie mam niestety stalowych nerwów, bo "nobody's berfect". Nie jeżdżę
                > także wózkiem, na który ciężko pracowałem, po to żeby przekraczać przepisy,
                > żeby prowokować niebezpieczne sytuacje, zagrożenie dla innych, żeby wreszcie
                go
                >
                > rozpieprzyć albo kogoś. Przyszło wam do głowy frajerzy, że jadąc na
                zatłoczonej
                >
                > ulicy każdy kierowca nie jest zdanytylko na siebie, ale także na innych
                > użytkowników ? Być może nie, jeśli wasza droga do domu ogranicza się do
                > przejazdu przez miedzę sąsiada. Bez urazy, ale tak to wygląda. Wracając do
                > tematu, to właśnie interakcja z nimi generuje zachowanie kierowcy. A że
                > sytuacji na drodze jest wiele i wśród nich bywają sytuacje na które nie masz
                > bezpośredniego wpływu, a ma na nie np. taki dupek który ci siedzi na ogonie a
                > potem hamuje przed nosem mimo ze nie zrobiłeś żadnego gestu ani nic co
                mogłoby
                > go sprowokować, to jest to czasem powód do zdenerwowania, szczególnie kiedy
                > masz za sobą 5 dni w robocie po 9 godzin, 200 km zrobionych na dojazdy do i z
                > pracy przez cholerne stołeczne korki gdzie spędzasz średnio 2-3 godziny
                > dziennie.
                > Nawet wtedy, z rodziną, każdemu mogą puścić nerwy. I puszczają. Ale nie wiem
                > tego ten kto nie spędza na dojazdach stoją tyle czasu ile mieszkańcy
                zapchanej
                > do granic wawki.
                >
                > Miałem kiedyś 2 przypadki w których pomimo że nie dawałem żadnych podstaw do
                > agresjii, że jechałem lub stałem przepisowo, o mały włos nie dostałem w mordę.
                >
                > Raz kiedy stojąc przed Bożym Narodzeniem pod Galerią Mokotów - przepisowo
                przed
                >
                > przejściem dla pieszych, którym przechodzili piesi, z tyłu z dresiarskiego
                > Golfa wyszedł gośc i zaczał mnie wyzywać. Trwało to przez ok. 15 sekund po
                czym
                >
                > gość tak sie najerzył ze nie reaguje, ze zacisnął piąchę i chciał przez
                > uchyloną szybę uderzyć mnie w twarz. Na szczęście uchyliłem się w porę ,
                > złapałem gościowi dłoń i przcisnąłem szybą. Miałem w tym momencie ochotę
                dodać
                > gazu i powlec ciula trochę jak "Ryba" "Wąskiego" (to z "Killera"). Ale
                > odpuściłem bo raz że kiedy wysiadłem z samochodu trzymając jego wykręconą
                rękę
                > okazało się że gośc sięga mi do brody a drugie, że ma rejestrację z "Bródna".
                > Puściłem a gośc oddalił się i oddjechał.
                >
                > Drugi przypadek koło Stadionu 10-lecia gdy dwóch "koksiarzy" w dostawczym
                > Merolu z rejestracją pruszkowską zajechali mi drogę brechając się do siebie.
                A
                > że mrygnąłe raz światłami, to był dla nich powód to tego, żeby zachwilę mi
                > zajechac drogę, wysiąść z samochodu i mieć ochotę wpier...lić. I za co ? Za
                to
                > że nie zjechałem na chodnik unikając stratowania wracających z bazaru ludzi ?
                > Na szczęście po prostu dodałem wtedy gazu i przez wysepkę uciekłem. Gonili
                mnie
                >
                > jak szaleni jeszcze przez parę km na szczęście udało mi się nie utknąć w
                jakimś
                >
                > korku i bezpiecznie odjechać - jak powiedział znajomy taksówkarz: "takich
                > bolków jeździ po stołecznych ulicach sporo i tylko szukają zaczepki, a Ty -
                > kolego nie byłeś w tym dniu pierwszy i ostatni. Każdy powód jest dobry, nawet
                > taki że w ogóle jesteś i jedziesz obok".
                >
                > Nie zawsze można znaleźć bezpieczne i spokojne rozwiązanie. Ale wsiuny
                > dojeżdżające jedynie do kościoła od czasu do czasu tego nie rozumieją. Mogą
                > jednak zawsze zgnoić tego czy tamtego jak nie na tym to na innym forum.
                > Wszysckim pozostałym życzę jak najmniej drogowych "prowokacji" i szerokiej
                > drogi do domu.
                >
                > Pzdr

                Jak rzadko mogę poprzeć Ciebie... Najpierw trzeba czytać a potem dyskutować...
                Ja jestem spokojnym człowiekiem bez nerw, jak to mówią, ale też bym nie
                wytrzymał....
                vwdoka
      • Gość: zx Re: SAM BYŁEM ZAWALIDROGĄ....... >>>:-\ IP: *.crowley.pl 21.10.02, 16:36
        vwpassat napisał:

        >
        > W środku siedzi jakiś dziadek.. na oko 60 lat. Siwy i się ślini.

        Na mojej ulicy parkuje dziadek odpowiadający rysopisowi, z tym, że jego auto to
        Mazda MX6 V6, kolor wiśniowy metalik.
        • vwpassat NIESTETY, TAMTO BYŁO KOLORU BIAŁEGO ;-( 21.10.02, 16:56
          Pzdr
    • vwdoka Re: Korzyść z zawalidrogi na lewym pasie 23.10.02, 16:33
      Muszę Cię rozczarować, aparacik jest w stanie zrobić zdjęcia na wszystkich
      pasach ruchu, także od tyłu.... A do tego jest Baaaaardzo szybki....
      vwdoka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka