m_mazur
11.01.06, 21:13
Rano odpaliło auto jak zawsze bez najmniejszego problemu. Przejechałem jakieś
20 km. Wracam do auta po ok. 4 godz. i nie umiem otworzyć auta pilotem.
Otwieram kluczykiem(otwierają się tylko jedne drzwi- centralny nie działa)
przekręcam kluczyk w stacyjce i nie, głucho, cicho, żadnej reakcji ani jedna
kontrolka się nie zapaliła, po prostu nic. Akumulator totalnie rozładowany.
Pozostawienie jakiegoś odbiornika włączonego odpada, bo po wyjęciu kluczyka
wszystko gaśnie. Odpaliłem auto przez kable, ale z powodu pośpiechu autko
pochodziło tylko przez jakieś 5 min. Jak wróciłem do domu po kolejnych 3 godz
i spróbowałem odpalić autko nie było żadnego problemu, jak gdyby nigdy nic bez
zająknięcia odpaliło. Tak się zastawaniem czy przez pięć minut mogło się na
tyle naładować żeby wytrzymało ok. 3 godzin na mrozie, i dlaczego akumulator
się rozładował przez 4 godziny?
Pozdrawiam
Maciek