vwpassat
15.11.02, 12:24
... siedzenia, macania, pstrykania, kręcenia - jednym słowem wszystko oprócz
jeżdżenia. Ale po co jeździć, kiedy od razu można się domyśleć jak porusza
się auto z 400-konnym silnikiem W12 :)
Wracam świeżo z targów elektronicznych w Monachim, gdzie w halach wystawowych
VW postanowił zrobić reklamę swojej nowej limuzynie. Dostępna do pomacania i
skosztowania luksusu wnętrza wersja z silnikiem W12 (6,0 litra) była dostępna
dla gości. No i cóż...samochód robi wrażenie, tak z zewnątrz jak i z
wewnątrz. Super wykończenie, materiały najwyższej jakości co przywodzi na
myśl najwyższe modele Audi, komfortowe fotele no i full elektroniki. Nikogo z
gości nie dziwią już elektryczne zagłówki (bo regulacja siedzenia w kilku -
podobnie jak w BMW 700- punktach) z wyświetlaczem TFT oraz osobne konsole
sterowania DVD z przodu i z tyłu. Ale nie to mnie urzekło. Urzekł mnie
luksus, za który trzeba zapłacić prawie 100.000 EUR
Siedzi się w tym kosmiczne. Bardzo dobrze wyprofilowane fotele. Może to wyda
się śmieszne, ale przez chwilę miałem wrażenie analogii siedzenia w nowej
Hondzie Accord, którą miałem okazję obejrzeć na ostatnich targach w stolicy.
I nikt nie zamykał tu drzwi, bo jeszcze klient coś zepsuje, jak to było na
naszych rodzimych targach Moto-Show w Warszawie tydzień temu.
Piękny samochód, ale czy świat jest gotowy na luksusowy produkt VW z ponad
400-konnym silnikiem ?
Jednak jak mnie zapewnił miły Pan z VW, dla minimalistów jest wersja z 240-
konnym silnikiem 3,2 litra V6 za "jedyne" 65.000 EUR (cena na rynku
niemieckim).
To co widziałem pod maską na targach - W12, to prawdziwy potwór. Ciekawe
kiedy pojawi się u nas ? Na drodze oczywiście :)
Pzdr