Dodaj do ulubionych

Siem chonorem uniusl!

09.02.06, 11:27
Wjechalem na glowna droge zaraz za Tico. Okazalo sie, ze jego kierowca nie wie do czego sluzy gaz - do czasu... Jechal miedzy 20, a 30 km/h. W pewnym momencie pod niego wlaczyla sie, calkowicie bezkolizyjnie, Toyota. W kierowcy Tico zawrzala krew. Przyspieszyl, nie wiem jakim cudem wyprzedzil Toyote, bo jej kierowca tez przyspieszal, a potem zjechal na prawo przy pomocy gwaltownego szarpniecia kierownicy, ocierajac sie prawie o Toyote. Uffff... Nie ma to jak wzburzyc krew ulana! Chwile potem Toyota plynnie wyprzedzila Tico, ale honoru jego kierowcy to juz nie nadszarpnelo ;-) Zapewne z powodu pewnych brakow pod maska - co innego dokonac szalenczego zrywu z 30 do 50 km/h, a co innego z 60 do 80 km/h.

Dosc zenujacy widok...
Obserwuj wątek
    • mis.z.wiertarka Re: Siem chonorem uniusl! 09.02.06, 11:35
      mam paskudne wrazenie ze tico kupuja wlasnie ulani.
      dziwne,jakbym mial drzwi grubosci kartki papieru to raczej bym sie nie wpychal
      pod innych. taki paradoks.
    • paul_78 [...] 09.02.06, 11:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mis.z.wiertarka Re: Siem chonorem uniusl! 09.02.06, 11:45
        to nie musi byc takie proste. troche poczytalem na tym forum i ku swemu
        zdumieniu tico jest swiadomym wyborem. ludzie maja swiadomosc jego slabych
        stron a mimo to kupuja i pozniej bawia sie w szumacherow.
        • simr1979 W porównaniu.... 09.02.06, 11:54
          ...z 3-cylindrową Fabią albo Fox'em Tico to ferrari..;)
      • emes-nju Re: Siem chonorem uniusl! 09.02.06, 11:49
        Rozumiem frustracje, nie rozumiem idiotycznych zachowan.

        Tez moge czuc sie sfrustrowany (sporo samochodow jest nowszych, ladniejszych, szybszych od mojego), moge miec zly dzien (bo mi lala zalazla za skore), ale nie robie takich rzeczy!
    • unterseeboot to prawidłowość.... 09.02.06, 12:49
      im słabszy samochód tym bardziej zacietrzewiony kierowca.....

      od czasu do czasu wyprzedzi mnie jakis "ułan" na swoim koniku to w momencie
      wypzredzania zerka w moja strone z niewybrednym usmieszkiem cynika....

      litość mnie ogarnia i daję znak krzyża na dalszą drogę...
      • edek40 Re: to prawidłowość.... 09.02.06, 12:56
        Jak jezdzilem slabszymi samochodami, to rzeczywiscie mialem w sobie wiecej "woli walki". Kiedy zmienilem 60 KM na 140 KM okazalo sie, ze spokojna jazda daje sporo frajdy, szczegolnie, ze jesli trzeba, przyspieszenie nie robi zadnego klopotu. Slabszym samochodem jakby na zapas nadrabialem czas, szczegolnie na szosie, gdzie natrafienie na niewyprzedzalnego TIRa, jadacego 80-90 km/h nie jest niczym niezwyklym. Oczywiscie mialem sporo mniej lat i kilometrow na karku. To zapewne tez dodawalo mi odwagi.
        • zupper Re: to prawidłowość.... 09.02.06, 19:01
          Jak jezdzilem slabszymi samochodami, to rzeczywiscie mialem w sobie wiecej "wol
          > i walki". Kiedy zmienilem 60 KM na 140 KM okazalo sie, ze spokojna jazda daje s
          > poro frajdy

          dokładnie mam takie same odczucia ..delektuje sie jazdą wygodnym autem a nie
          wyscigami
      • des4 Re: to prawidłowość.... 09.02.06, 13:05
        Coś w tym jest, że w małych autkach jeżdzą szybcy i wściekli. Przydpadek z
        jesieni ub.r.
        Trasa Rzeszów-Jarosław, w większości wygodnia czteropasmówka. Można więc trochę
        wdusić gaz. Przede mną żólte Tico jedzie lewym pasem tak na oko 120 km/h ,w
        środku panienka. Lekki samochód z kierowcą tańczy i zarzuca, tym bardziej, że
        dość wieje. Mrugam długimi kilka razy, ale bez rezultatu. Zjeżdzam na prawy pas
        i wyprzedzam, w tym momencie panienka przyspiesza i jedziemy równolegle jakieś
        140 km/h. Mina zacięta i gula jej chodzi. Na szczęście doganiamy jakiś samochód
        jadący po lewym pasie, panna musi więc zwolnić, ale zaraz zmienia pas i
        wyskakuje za mną, trzymając się pólmetra za moim zderzakiem. Wyprzedziwszy
        trzeci samochód zjeżdzam na lewy pas, zwalniam do 110, panna pół metra za mną.
        Trzymała się mnie tak coś z 10 km, bo brakowalo jej mocy na wyprzedzenie. W
        końcy właczyłem awaryjne wdusiłem mocniej gaz i zostawiłem komiwojażerkę za
        sobą....
        • wonnan.30 Re: to prawidłowość.... 09.02.06, 13:09
          (...)Mrugam długimi kilka razy, ale bez rezultatu. (..)
          Gratuluję, kretynie-poganiaczu
          (..)W
          > końcy właczyłem awaryjne wdusiłem mocniej gaz i zostawiłem komiwojażerkę za
          > sobą....(...)
          Szkoda, że ci w dupę nie wjechała i nie zepchnęła pod jakiegoś tira, miałbyś
          wtedy swoją "komiwojażerkę"
          • matejator Re: to prawidłowość.... 09.02.06, 18:50
            bardzo dobrze zrobił.mam nadzieje że na drodze nie spotkam nigdy ciebie z
            przyjemnoscią blokującego lewy pas bo droga jest dwupasmowa a ja jade 120 i
            jakiś idiota nie będzie mi mrugał żebym mu zjechał.
          • des4 Re: to prawidłowość.... 10.02.06, 07:54
            wonnan.30 napisała:

            > (...)Mrugam długimi kilka razy, ale bez rezultatu. (..)
            > Gratuluję, kretynie-poganiaczu
            > (..)W
            > > końcy właczyłem awaryjne wdusiłem mocniej gaz i zostawiłem komiwojażerkę
            > za
            > > sobą....(...)
            > Szkoda, że ci w dupę nie wjechała i nie zepchnęła pod jakiegoś tira, miałbyś
            > wtedy swoją "komiwojażerkę"

            Wolę mrugnąc długimi z odległości 100-200 m niż jak co poniektórzy przylepić
            się komuś do tylnego zderzaka i trąbić. Kultura jazdy na drodze wymaga, że
            jeśli jedąc lewym pasem widzi się zliżający z tyłu, szybciej jadący samochód,
            ustępuje się na lewy pas. Nie ma tego w przepisach, ale istnieje jeszcze coś
            takiego jak "dobry obyczaj", niestety pojęcie to obce jest komiwojażerom - to
            tak jak ze smokingiem - trzeba go nosić trzy pokolenia, bo wcześniej jaki by
            nie ubrał i tak sloma z butów będzie wystawać, he he...
          • callafior Re: to prawidłowość.... 10.02.06, 21:04
            > Szkoda, że ci w dupę nie wjechała i nie zepchnęła pod jakiegoś tira, miałbyś
            > wtedy swoją "komiwojażerkę"
            A co można zepchnąć tym kartonem na kółkach? Chyba tylko rowerzystę i malucha
            (pod warunkiem, ze nie wiezie worka ziemniaków ;))
        • palovlad Re: to prawidłowość.... 09.02.06, 13:09
          A czy wspomniane Tico mialo na tylnej polce slomkowy kapelusz?
    • unterseeboot ale jest taka prawidłowość..... 09.02.06, 13:16
      niezaleznie od marki auta..... najczęściej "wojownikami" są samuraje w małych
      samochodzikach , a szczególnie jak powożą białą damę .....
      • scolair MALE JEST WSCIEKLE!!! 09.02.06, 14:10
        Jechalem do Radomia, mijam Auchan'a w Piasecznie pod Wawa. Swiatlo zmienia sie
        na czerwone jakies 100m przede mna. Lewy pas zajety, widze ze prawy wolny,
        migacz, lusterko, cos malego daleko na horyzoncie - no to siup. Nagle w
        lusterku widze ze gostek z pasazerem gada a nie gapi sie przed siebie i...
        PIIIIIIIIIIIISSSSKKKK!!! Zarzucilo go lekko a ja juz polozylem glowe na
        zaglowku i czekalem na BUM. Cudem wyhamowal. Jakies gesty do mnie.... ale juz
        zielone, ruszamy. Ja gazu, on za mna, wyprzedzil mnie z lewej strony ...na moj
        pas ...a ja juz wiedzialem co bedzie... wiec szybko hop na lewy pas a gostek w
        tym momencie po heblach, ze nic nie widac, minalem go chyba na milimetr. Dalem
        max gazu, gostek sie staral ale wymiekl. Ludzie!!!! Powiedzcie mi, co w tych
        ludziach tyle agresji ???!
    • wiemicho1 Re: Siem chonorem uniusl! 09.02.06, 14:33
      Niniejszym stanowczo prosze o przeprosiny. Jako właściciel dwóch samochodów zaliczanych do wyszydzanego segmentu pojazdów (SC i Opel) oświadczam, ze nie wykonywałem i nie wykonuję manewrów, opisywanych w powyższych postach. W szczególności nie robiłem głupich min wyprzedzając inne pojazdy powszechnie uważane za lepsze.
      Wobec tego użycie słów "wszyscy kierowcy małych samochodów" uważam za obraźliwe i nie zawacham się skierować sprawy na drogę postępowania sądowego. Jako niezamozny obywatel mogę liczyć na prawo i sprawiedliwość.

      Zamiast przeprosin moge przyjąć pojednawczą zgrzewkę piwa ;)
      • mis.z.wiertarka Re: Siem chonorem uniusl! 09.02.06, 16:13
        ja sie waHam bo nie jestem pewny czy padlo slowo wszyscy.

        tak sie zastanawiam nad wybuchem wonnan30. jak wonnan reaguje gdy jakis mis bez
        wiertarki jedzie z uporem maniaka 70km/h lewym pasem?
        grzecznie czeka,znajduje sobie rozrywke w postaci krzyzowki,robotek recznych?
      • unterseeboot to może zmień samochód.... :D 09.02.06, 19:28
        nikt nie powiedział że wszyscy ale taka parwda jest że SC CC TICO MATIZY i inne
        kaszaloty w rękach ich kierowców to istne rajdówki ,,,,

        tak to już jest ,że trzeba się dowartościowywać ... :D
        • wiemicho1 Re: Nie ma mowy..:D 10.02.06, 07:52
          SC- żonowóz.
          Moje szczęście nie chce mieć problemów z parkowaniem a ja kosztów eksploatacji - zostaje.
          Opel Corsa
          Narzędzie do pracy (nauka jazdy) - zostaje.

          Natomiast jadąc żonowozem często zauważam kierowców samochodów pozostałych (lepszych), którzy muszą (!) wyprzedzić mojego kaszalota. Następnie jadą dokładanie z ta samą prędkością co ja, ale z pewnością szybciej;)
          • unterseeboot Re: Nie ma mowy..:D 10.02.06, 22:04
            CC i SC to totalna porazka , 2 znajomych ma i wiem ja on wygląda w środku i jak
            się nim fantastycznie galopuje....

            w serwisach mają kartę stałego klienta - kilka wymian wentylatora
            chlodnicy,elektryka,nieświecące sie kontrolki bez powodu , tarcze z plasteliny -
            30tyś i juz wymienione ,łozyska w skrzyni biegów - SC 2003

            dziękuję za taki samochód za 20 pare kawałków i jeszcze kolo wziął na raty ...
            i spłaca dalej

            nie wspomnę o plastykach i obiciach - gołe blachy +ceratki na drzwiach .

            zagłówki z gumy a kierownicę bez rękawiczek nie dotykaj...
            • matejator Re: Nie ma mowy..:D 11.02.06, 16:10
              co do SC to się zgodzę, bo prowadzi się nawet gorzej niż CC.
              Ale ja po mieście często pomykam sobie CC.łatwo zaparkować i sprawnie można
              skakac po pasach w korku. owszem na drzwiach jest goła blacha ale była tam od
              nowości wiec wiedziały gały co brały i mi nie przeszkadza.
              auto w największe mrozy paliło na pyk. a co do awaryjnosci to jeżdże raz do roku
              na przegląd i to wszystko. o auto po prostu trzeba dbac.
    • final14 Re: Siem chonorem uniusl! 09.02.06, 19:31
      Sam jezdze duzym, mocnym autem na codzien, czasem wsiadam do "popierdolki".
      Jadac "czolgiem" jade spokojnie. Wiem ze mam moc, nikt mi nie zajedzie drogi, nie wepchnie sie. Jestem pewien, ze jak bede w stanie do depne i wyprzedze, wybrne z sytuacji, omine marudera. Ogolnie rzecz biorac - spokoj i pewnosc.

      Natomiast czasem jezdze zwyklym, bialym sc vanem i role przymusowo sie odmieniaja. Na drodze musze jezdzic rozpedem, zeby w ogole jakos jechac. Przyspiedzenie trwa wieki i jak juz sie rozpedze, to chcialbym ta rozsadna predkosc chociaz utrzymac. A trudno jest takim urzadzniem sprawnie wyprzedzac i stale oscylowac pomiedzy 80 a 140. Poza tym jest brak poszanowania dla mniejszych aut. To nie jest przyjemne, a zauwazylem ze jak ktos widzi rozpedzonego frustrata w "popieprzaczu" to chociaz zwoci uwage i nei zajedzie, nie bedzie sie wyzywal na slabszym. Reasumujac - trzeba walczyc :)

      Pozdrawiam zarowno mlodych adeptow w malych wozkach, jak i tych ktorzy sie czegos tam dorobili i juz zapomnieli ze jezdzili gorszymi autami :)

      • emes-nju Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 09:57
        Przeczytaj dokladnie to, co napisalem. Skomentowalem zachowanie kierowcy, a nie to czym jezdzil (tez jezdzilem popierdulka i wiem co to znaczy zachowanie predkosci :-) , ktora trudno potem odzyskac).

        W tym wypadku calkowicie karygodny, nieracjonalnym zachowaniem wykazal sie jegomosc z Tico. Rozjuszyl go fakt, ze ktos osmieli sie pod niego wjechac bo nie doszlo do zadnej sytuacji kolizyjnej - Toyota dynamicznie wjechala pod snujacego sie 20-30 km/h Tico w bardzo bezpiecznej odleglosci i natychmiast zaczela przyspieszac. Mysle, ze pan z Tico zachowalby sie dokladnie identycznie nawet gdyby snul sie 20 km/h 1000 konnym Bugatii :-) Taki typ... Sugeruje to "dydaktyzm", z ktorym wrocil na swoj pas. A tak BTW - moja narzeczona, gdybym zrobil cos takiego, wysiadlaby na pierwszym skrzyzowaniu :-) Nawet nie dlatego, ze moje zachowanie zraniloby jej poczucie moralnosci - chodziloby o to, ze zostalaby wyszarpana jak worek kartofli :-)
        • wiemicho1 Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 10:55
          emes-nju napisał:

          > Przeczytaj dokladnie to, co napisalem. Skomentowalem zachowanie kierowcy, a nie
          > to czym jezdzil

          I od tego nalezało zacząć. Nie musiałbym stawać w obronie kierowców popierdułek, którzy pomimo braków pod maską zachowują sie na drodze w sposób przyzwoity, znając ograniczenia swoich pojazdów.

          Posiadanie elementarnej kultury nie jest w sposób bezpośredni związane z posiadaniem pojazdu.
          Przynajmniej ja kultury w ofercie żadnego salonu nie spotkałem.

          Gdy już rozpoczałem popierdułką wyprzedzanie ciężarówki (dłuuuga prosta była) do zderzaka przyczepił mi się mercedes. Wyprzedził również mnie. Następnie kilkakrotnym hamowaniem przed moim nosem ukarał mnie, że nie schowałem się pod ciężarówkę (na jakimś filmie taki numer widziałem).
          A popierdułka 130km/h podczas tego manewru rozpędzona była. Widocznie mało.
          Lubię kierowców mercedesów.
          Nie wiem tylko czy na wzajemność mogę liczyć.
          • edek40 Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 11:03
            Nie raz mialem taka sytuacje, jezdza wiekszym i silniejszym autem. Juz tak jest, ze sa tacy, ktorzy musza byc pierwsi za wszelka cene. Mam nawet na takich sposob. Jezeli wyprzedzanie jest z dobra widocznoscia, a nic nie jedzie z przeciwka to po prostu delikatnie naciskam na hamulec, zwalniam, chowam sie za wyprzedzany pojazd i spokojnie daje sie wyprzedzedzic palantowi. Dziala to mniej wiecej tak, jak spokojne odpowiedzi na pyskowki. Pieniacz nawet chetnie dalby mi w ryj, ale w glebi jego pokreconego umyslu siedzi, ze nie daje mu powodu. Wszak w pierwszym wypadku puszczam go pierwszego (co oczywiscie zdecydowanie wydluza caly manewr), w drugim nie daje sie wyprowadzic z rownowagi. Pewnie jednak w koncu ktos da mi w facjate :)))
            • wiemicho1 Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 11:28
              Szczęśliwie posiadam sporą dawkę optymizmu i takie sytuacje powodują tylko chwilową irytację.

              Ze wzgledu na pracę mam okazję poruszania sie bardzo różnymi pojazdami. W firmie nie ma kierowców. W razie potrzeby jeździmy samochodem który akurat jest w dyspozycji. Z tego wzgledu mam mozliwość obserwacji jak głęboko zakorzeniony jest stereotyp duże auto=duży respekt. W dużym aucie prawdopodobieństwo otrzymania w facjatę spada znacznie :)) Ale wystarczy, ze wsiądę w popierdułke.

              Psychoterapeuta pewnie okresliłby to jako kompleks małego :) samochodu.
              • des4 Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 13:04
                A propos respektu. Żeby nie było, że jestem kolenym miszczem kierownicy
                wymiatającym wszstkich na drodze swoim hipersuperhajfajsteroefał24V bolydem. Ze
                dwa temu jadę w Wawy do Rzeszowa przez Lublin. Poczciwe Uno 1.0 fire. Zima
                droga czarna, ale gdzieniegdzie nawiany śnieżek. Odcinek za Garwolinem, świeżo
                oddany, gładki, szerokie pobocza, sporo wysepek z zebrami, kraweżnikami i
                znakami na środku drogi. Jadę 90-100 km/h Za mną SzrotLaguna rej. WZW z rallye
                na przedniej szybie i chinkowymi lampkami pod zderzakiem. W środku dwóch
                powiatowych twardzieli. Jadą pół metra za mną, mrugają, buczą. Nie mogę zjechać
                bo na poboczzu linia ciągła, oni nie mogą wyprzedzić, bo z naprzeciwka ciągle
                coś jedzie. W końcu klasyczny numer wioskowych wymiataczy - wyprzedzają w
                poprzek wysepki, zarzuca nimi na oblodzonej zebrze i zahaczają o krawężnik. Ja
                po hamulcach i mrugam dlugimi bo goście ewidentnie przesadzają.W odpowiedzi
                laguna staje na środku drogi blokując mnie. Wysiada koleś, zbliża się do mojego
                auta i sypie mięchem. Wyraźnie chce iść na solo. Wysiadam i ja (żona
                protestuje) - 190 cm, ok. 100 kg żywej wagi. Gostek sięga mi do..., przerywa
                slowotok, podnosi wzrok i mówi: "żeby mi się to proszę pana drugi raz to nie
                powtórzyło". Gdyby nie świadek w postaci żony, nikt by mi w to nie uwierzył.
                Rechotałem jeszcze długo za Lublinem....
                • mobile5 Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 13:14
                  Masz szczęście że to nie był Chuck Norris. On też nie jest za wysoki.:-)
                  • des4 Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 14:06
                    ;)
                  • callafior Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 21:13
                    Właśnie po to wymyślono samochody! Żeby zwiewać przed Norrisem :)))))
                • unterseeboot rafnie i ładnie to ująłeś ale to nie wszystko .... 10.02.06, 22:19
                  "komplex małego auta"

                  albo z małym silnikiem i co najciekawsze ,że wierzą w magię swoich paru kucyków
                  20-50 <60> i chcą się ścigać ze wszystkim co ma więcej niż 3 koła bo
                  wypowiedzenie słowa "nie dam się" włącza im drugi silnik i faktycznie ,gdy jadą
                  110 to do tych 140 podejdą ale potem , potem własnie jest odcięcie obrotów ...
                  i dochodzi rozczarowanie ....

                  ile razy słyszałem przy piwku od posiadaczy maluchów ,ilez to oni nie jechali -
                  110 to normalka 120 / 130 / nawet zamykali budzik....

                  ja wtedy miałem 125`1500 więc dlamnie 150 było już wyczynem , cóż widac że
                  polacy w małych samochodach to wielcy bajkopisarze i żałuję że ci fantaści nie
                  wydawli do tej pory żadnej ksiązki ala harry poter....

                  taki jeden ma SC 900 i dociął do 150 zastanawiam sie tylko czy dostał erekcji
                  pzred czy po osiągnięciu ....

                  możliwe że od wibracji i podskoków zawieszenia - rozstaw w osi może z 1.2metra
                  powoduje galop już pzry prękosci rzędu 100km/h wiec przy 150 to istny
                  wibrator :D
    • callafior Re: Siem chonorem uniusl! 10.02.06, 20:59
      I pomyśleć, że taki "kjerofca" kiedyś dorwie mocny samochód. Pół biedy jak sobie
      zrobi krzywdę, gorzej że może zaszkodzić innym, niewinnym uczestnikom ruchu.
    • odin-2 Re: Siem chonorem uniusl! 11.02.06, 16:14
      emes-nju napisał:

      > Wjechalem na glowna droge zaraz za Tico. Okazalo sie, ze jego kierowca nie
      wie
      > do czego sluzy gaz - do czasu... Jechal miedzy 20, a 30 km/h. W pewnym
      momencie
      > pod niego wlaczyla sie, calkowicie bezkolizyjnie, Toyota. W kierowcy Tico
      zawr
      > zala krew. Przyspieszyl, nie wiem jakim cudem wyprzedzil Toyote, bo jej
      kierowc
      > a tez przyspieszal, a potem zjechal na prawo przy pomocy gwaltownego
      szarpnieci
      > a kierownicy, ocierajac sie prawie o Toyote. Uffff... Nie ma to jak wzburzyc
      kr
      > ew ulana! Chwile potem Toyota plynnie wyprzedzila Tico, ale honoru jego
      kierowc
      > y to juz nie nadszarpnelo ;-) Zapewne z powodu pewnych brakow pod maska - co
      in
      > nego dokonac szalenczego zrywu z 30 do 50 km/h, a co innego z 60 do 80 km/h.
      >
      > Dosc zenujacy widok...
      >


      taaak.erekcja u Ticowcow jest krotkotrwala i niezbyt czesta,naszczescie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka