emes-nju
09.02.06, 11:27
Wjechalem na glowna droge zaraz za Tico. Okazalo sie, ze jego kierowca nie wie do czego sluzy gaz - do czasu... Jechal miedzy 20, a 30 km/h. W pewnym momencie pod niego wlaczyla sie, calkowicie bezkolizyjnie, Toyota. W kierowcy Tico zawrzala krew. Przyspieszyl, nie wiem jakim cudem wyprzedzil Toyote, bo jej kierowca tez przyspieszal, a potem zjechal na prawo przy pomocy gwaltownego szarpniecia kierownicy, ocierajac sie prawie o Toyote. Uffff... Nie ma to jak wzburzyc krew ulana! Chwile potem Toyota plynnie wyprzedzila Tico, ale honoru jego kierowcy to juz nie nadszarpnelo ;-) Zapewne z powodu pewnych brakow pod maska - co innego dokonac szalenczego zrywu z 30 do 50 km/h, a co innego z 60 do 80 km/h.
Dosc zenujacy widok...