a-ndrzej
17.02.06, 20:56
Jak widze w zbiorniku koncowke paliwa, trafia mnie szlak. Zaraz bede musiel
wjechac na stacje i sie zacznie.
- Czy posiada pan naszą karte? Nie? To ja panu zaraz wystawie.
-Nie, dziekuje.
-Nie chce pan? Alez dlaczego? Mamy bardzo atrakcyjne nagrody.
-Nie potrzebuje zelazka, juz mam.
-No jak pan sobie zyczy, ale inni klienci sobie chwalą.
-OK. Place tylko za benzyne.
-Mamy w promocji napoj energetyczny i sezamki w dobrej cenie.
-Dziekuje.
-To moze plyn do spryskiwaczy? Zimowy, do minus 40.
-Ale u nas tyle nie bywa. Poza tym mam plyn.
-W taka pogode sporo sie psika bo sie szyby brudza, dobrze miec w zapasie.
-Prosze pani nie chce byc niegrzeczny, ale nie mam czasu i zaplace tylko za
benzyne.
-Chcialam tylko pomoc.
-Dziekuje, dowidzenia.
-Dowidzenia. Dam panu tylko informacje o naszym nowym, swietnym paliwie.
Dlaczego pan ucieka? To dobre paliwo. Troche drozsze ale samochod mniej pali,
wiec wychodzi na jedno.
Czy oni poglupieli? Moze chcieli dobrze, ale nie wyszlo. W McDonald juz nie
bylem kilka lat, bo nie moge zniesc tego wyuczonego "Powiekszamy zestaw? A co
na deser?"
Co ja tam na obiady chodze, zebym desery jadl?
Denerwuje was to, czy Wam sie podoba?