Gość: Marcel
IP: *.med.umich.edu
04.12.02, 21:51
Przez ostatnie 5 dni miałem pożyczonego Chrysler’a PT Cruiser’a w wersji
Touring (silnik czterocylindrowy 2.4L, 150 KM, bez turbo i z automatem). Auto
to staje się chyba coraz popularniejsze w Polsce wiec może to kogoś
zainteresuje:
Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą to poczucie ciasnoty.
Nisko schodząca przednia linia dachu sprawia, że auto wydaje się również
bardzo niskie. W rzeczywistości auto wcale nie jest takie małe i w środku
jest wcale przytulnie. Po ruszeniu zaskoczyło mnie zawieszenie. Jak na auto
amerykańskie jest naprawdę twarde. Chyba dzięki temu auto to bardzo dobrze
trzyma się drogi. Trzyma się jej tak dobrze, że wszystkie zakręty wymagają
sporego wysiłku ze strony kierowcy. Auto po prostu chce jechać prosto!
Podobnie sporego wysiłku wymagają manewry na parkingu. Tutaj to już winę
ponosi niezbyt skuteczne wspomaganie kierownicy. Manewry dodatkowo utrudnione
są przez ogromny promień skrętu i kiepską widoczność do tyłu. W aucie miałem
4 biegowy automat, do którego mam naprawdę ambiwalentne odczucia. Czasem
zachowywał się on naprawdę przyzwoicie, a czasem przyprawiał mnie o
palpitacje serca. Ogólnie mówiąc jest to typowa konstrukcja amerykańska -
dobra do ostrego startu i spokojnej jazdy, fatalna przy ostrzejszym
wyprzedzaniu. Ogromna zaletą układu napędowego jest natomiast to, ze podczas
normalnej jazdy prawie wcale go nie słychać. Jak na tak dużą jednostkę
czterocylindrową jest on także bardzo dobrze zbalansowany - na wolnych
obrotach absolutnie nie czuć "rzucania".
Autem jeździłem na Florydzie (pomiędzy Miami a Key West) więc rzadko kiedy
miałem przyjemność przekraczać 60 mph (niecałe 100 km/h), zrobiłem jednak
test na jednym z mostów (długim na 7 mil) - tam nie ma krzaków, w których
mogłyby siedzieć lokalne szeryfy i auto bez wysiłku przekroczyło 90 mph
(ponad 140 km/h). Do tej prędkości doszło szybko, a silnik pracował całkiem
spokojnie, przyjemnie i cicho warcząc.
Podsumowując: największa wada tego auta to bardzo duży promień skrętu i
fatalne zachowanie w zakrętach, największa zaleta to doskonałe trzymanie toru
jazdy na prostych odcinkach. Mniejsza wada (w amerykańskich warunkach) to
fatalne zachowanie podczas wyprzedzania, a mniejsza zaleta to bardzo dobre
przyśpieszenie ze startu zatrzymanego.
Mnie osobiście w tym aucie denerwowały jeszcze drobiazgi:
- zbyt nisko schodzący przedni spojler - zawsze nim haczyłem podczas
parkowania,
- elektryczne szyby maja jedynie opcje automatycznego pełnego otwierania, a
nie maja tej opcji przy zamykaniu,
- zbyt duży moment napędowy bez wciśniętego pedału gazu – trzeba było wcale
mocno naciskać na hamulec aby utrzymać auto w miejscu.
Podobał mi się natomiast dobrze działający kompas i wygodne fotele z niezłym
trzymaniem bocznym.