Gość: kuba
IP: *.acn.waw.pl
02.01.03, 17:17
duzo ludzi mi mowilo, ze samochod moze sprowadzic tylko zaprzyjazniony
sprowadzacz, bo inny orznie.
Ale znalazlem ogloszenie w telegezecie, pomyslalem, ze zaufam. Dzwonie do
goscia, ten mi opowiada o samochodzie, mowi ze jest w Belgii, zebym
przyjechal i jak sie spodoba- jest moj za okreslona kase+ prowizja.
Ok. Juz kombinowalem jak jechac, ale doszedlem do wniosku, ze nie mam czasu.
Dzwonie do goscia i pytam sie, czy jest inna opcja. Koles mi tlumaczy, ze od
nowego roku wyzsza akcyza (gra warta swieczki, bo roznica miedzy 3.6% a
15.6%) i sie nie wyrobi w dobrej cenie i mowi, zebm przyjezdzal.
W koncu doszlo do gadki, ze moze mi za zaliczka go przyprowadzic, ale
niechetnie, bo tylu oszustow- on nie chce kasy, zebym nie myslal... itd.
Stanelo na tym, ze wplace mu 1500zl, a on mi go sprowadzi...
Wplacilem mu na konto
Edward Kuterba, Konin...
I tyle widzialem kase i samochod...
Potem sie okazalo, ze telefon to TAK-Tak i nie logowal sie za granica, konto
jest w Wwie, a Edward Kuterba to koninski zulik.
Nie dajcie sie nabrac- nie macie adresu, stacjonarnego telefonu- nie
wplacajcie.
Za dlugo mialem do czynienia z uczciwymi ludzmi- Polska do nie kraj do
robienia interesow z nieznajomymi