iberia30
14.05.06, 11:41
auto.gazeta.pl/auto/1,48316,3338353.html
254 tys. wadliwych volvo do naprawy
PAP, gosp 11-05-2006, ostatnia aktualizacja 11-05-2006 13:56
Firma Volvo Personvagnar, należąca do amerykańskiego koncernu Ford Motors
Company, wycofuje ponad 250 tysięcy aut. Ich wady konstrukcyjne mogą być
tragiczne w skutkach.
Największym problemem jest błąd wykryty w prestiżowym modelu, tzw. miejskim
jeepie XC 90. Chodzi o wadliwie zaprojektowany element układu kierowniczego -
zbyt słabe przeguby stożkowe. Zaobserwowano, że ulegają one szybkiemu
zużyciu, co powoduje zwiększające się luzy kierownicy.
Na szczęście nie doszło jeszcze do wypadku, ale ryzyko utraty przez kierowcę
panowania nad pojazdem jest zupełnie realne.
Model XC 90 wyprodukowano już w liczbie 217 tys. sztuk, a problem dotyczy
całej produkcji od 2003 roku. Połowa tych samochodów jeździ w Ameryce
Północnej, bo USA i Kanada są największymi rynkami dla Volvo. Pozostałe ponad
100 tys. wozów sprzedano prawie we wszystkich krajach świata, także w Polsce.
Koszty napraw takiej liczby samochodów oblicza się w przybliżeniu na ponad 45
mln euro.
Ale Volvo ma problemy nie tylko z XC 90. Okazało się, że trzeba wycofać do
naprawy 34,3 tys. samochodów S 40, V 50 i T 5 wyposażonych w silniki z
turbodoładowaniem. Wadliwe okazały się przewody paliwowe, które pękają, co
grozi pożarem. Koszty napraw są w tym wypadku mniejsze, ale sytuację
komplikuje fakt, że samochody tych typów jeżdżą na całym świecie.
Samochody firmy Volvo Personvagnar, kupionej w 1999 roku przez Amerykanów,
należą do grupy najbardziej prestiżowych pojazdów na świecie, mają opinie
niezawodnych i bardzo bezpiecznych. Ujawnione obecnie wady konstrukcyjne
zagrażają temu wizerunkowi.