Gość: bObO IP: 212.244.192.* 29.10.01, 09:35 Warszawa - Kraków (przez Katowice): 350km, 3 godziny. W tym autostrada Katowice - Kraków: 19 min. 30 sek. Z powrotem było już znacznie gorzej, więc nie piszę ;) Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: marcin Re: Rekordy, rekordy. IP: 195.136.21.* 29.10.01, 09:50 Gość portalu: bObO napisał(a): > Warszawa - Kraków (przez Katowice): 350km, 3 godziny. > W tym autostrada Katowice - Kraków: 19 min. 30 sek. > > Z powrotem było już znacznie gorzej, więc nie piszę ;) EEEE TAM !!! Ja z Wawy do Alanya (poludniowa Turcja) w 2,5 h !!!! I to czym, takim gownem jak 767!! pozdro marcin P.S I jeszcze lepsze w obie strony mialem podobny czas!!!!!!!!!!!!!!!! Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Rekordy, rekordy. IP: 192.168.1.* / *.pl 29.10.01, 10:42 Warszawa-Dębica 300km z domu pod dom-3h 32min, nocą. ałto: Polonez 1.6 -4h 01min, nocą. ałto: Cinquecento 700 Pamiętajcie: polonez ma :maksymalną 150 a cienias 120!! :przelotową 130-140 a cienias 100-110(z tym, że w ogóle nie ma przyspieszenia) PS mieszkam na Żoliborzu(przejeżdżam całą wawę), jadę drogą Armi Krajowej Link Zgłoś
Gość: Andre Re: Rekordy, rekordy. IP: *.pcplus.com.pl 29.10.01, 17:13 Gość portalu: Piotr napisał(a): > ałto: Polonez 1.6 > -ałto: Cinquecento 700 > > ał ał aaaał !!!!! Link Zgłoś
Gość: M Re: Rekordy, rekordy. IP: 213.77.49.* 29.10.01, 10:48 To pewnie jeden z ostatnich rekordów w Twoim życiu. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 29.10.01, 13:07 Gość portalu: M napisał(a): > To pewnie jeden z ostatnich rekordów w Twoim życiu. W życiu to może nie, ale przez najbliższych kilka lat - może. Moja bryczka raczej już szybciej nie pojedzie :-) Link Zgłoś
Gość: Nb Re: Rekordy, rekordy. IP: *.acn.waw.pl 29.10.01, 12:20 A miejscówka na cmentarzu wykupiona Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 29.10.01, 13:07 Gość portalu: Nb napisał(a): > A miejscówka na cmentarzu wykupiona Nie, ale ubezpieczenie dość wysokie ;-) Link Zgłoś
Gość: Nb Re: Rekordy, rekordy. IP: *.acn.waw.pl 30.10.01, 09:10 Gość portalu: bObO napisał(a): > Gość portalu: Nb napisał(a): > > > A miejscówka na cmentarzu wykupiona > > Nie, ale ubezpieczenie dość wysokie ;-) Jesli sprawa ma się tak to... wszystko w porządku ;-) Link Zgłoś
Gość: radek do Bobo - rekordy IP: *.waw.cdp.pl 29.10.01, 12:53 Krakow przez Katowice do Warszawy Wyjazd z Krakowa przy stacji BP (rondo przy centrach handlowych), meta w Jankach. Calosc 340 km w czasie 2h i 20 min Co ty na to? Link Zgłoś
Gość: bObO Re: do Bobo - rekordy IP: 212.244.192.* 29.10.01, 13:13 Gość portalu: radek napisał(a): > Krakow przez Katowice do Warszawy > Wyjazd z Krakowa przy stacji BP (rondo przy centrach > handlowych), meta w Jankach. Calosc 340 km w czasie 2h i 20 min > Co ty na to? Qrka, no to jadę jeszcze raz! ;) Nieźle - jaka bryka? (moja to Honda Civic 1.4 90KM). Dodam jeszcze, że więcej niż pół godziny zjadło mi "wyzwolenie się" z Warszawy i dojazd do centrum Krakowa. Link Zgłoś
Gość: radek Re: do Bobo - rekordy IP: *.waw.cdp.pl 29.10.01, 13:19 Toyota Corolla 1.6 (110KM). Autostradą 200km/h, katowicką 180km/ h. Podalem czas bez korków. W Jankach też utknąłem. Link Zgłoś
Gość: O+ Idioci, idioci... IP: 212.244.170.* 29.10.01, 13:29 Poczytajcie w poświątecznych gazetach, znajdziecie tam swoje epitafia :( Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Rekordy, rekordy. IP: *.telia.com 29.10.01, 13:50 Ja juz wiem dlaczego tym razem jest tak malo amatorow,ktorzy sie deklaruja jako specjalisci od szybkiej jazdy,dlatego ze te druga polowe odwiedzimy 1.XI.2001 w ostatnim miejscu zamieszkania.Reszta zgadza sie ? Pzdr dla tych co ostali MIchal Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 29.10.01, 14:00 Gość portalu: Michal napisał(a): > Ja juz wiem dlaczego tym razem jest tak malo amatorow,ktorzy sie deklaruja jako > > specjalisci od szybkiej jazdy,dlatego ze te druga polowe odwiedzimy 1.XI.2001 w > ostatnim miejscu zamieszkania.Reszta zgadza sie ? Pzdr dla tych co ostali MIcha > l Sprytna aluzja, ale myślę, że inni po prostu boją się szkalowania na tym forum za takie teksty (tak jak bywało to w przeszłości i niemrawo także tym razem). Pozdrawiam żywych, ledwo żywych i nieżywych. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Rekordy, rekordy. IP: *.telia.com 29.10.01, 14:04 Czesc bObO! Ten temat jest dla tych co maja pierwszy rok prawo jazdy,rzeczywiscie jak go przezyja to potem sa niezlymi kierowcami.Pamietam z autopsji jak posiadalem pierwsze auto to tez w drugim roku rozkwasilem ,ale wyciagnolem wnioski i juz nigdy wiecej nie mialem wypadku samochodowego.Pzdr.Michal Link Zgłoś
Gość: radek Do O+ i Michała IP: *.waw.cdp.pl 29.10.01, 14:48 Chłopaki to nie jest tak, że się szczycę szybką jazdą. Każdy z nas ma jakieś rekordy a że była okazja to sobie z bObO podyskutowaliśmy. Sam nie jestem jakimś super doświadczonym kierowcą bo prawko mam dopiero od 10 lat i przejechane jakieś 400 tys. ale miewałem stłuczki i nawet poważny wypadek. Zdaję sobie więc sprawę z niebezpieczeństwa. Czasami jednak lubię sobie pojechać trochę szybciej. To jest silniejsze ode mnie. Pozdr. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Do O+ i Michała + Radka IP: *.telia.com 29.10.01, 15:30 A co Ty myslisz ja juz nie mlody ale jak sie dorwe do autostrady to tez glupoty mnie sie trzymaja,tak naprawde to kocham troche powarjowac i pojechac szybko, ale z glowa.Pzdr.Michal Link Zgłoś
Gość: blower Re: IP: 194.196.8.* 29.10.01, 15:31 Czytalem kiedys ksiazke Zasady, opisywal przypadek kiedy dosc szybko jechal po kretej gorzystej drodze chyba we Wloszech (aczkolwiek kraju nie jestem pewny). Na jednym z ostrzejszych zakretow, facet jadacy z przeciwka przestraszyl sie jego (Zasady) wozu i zjechal na pobocze. Zasada potem pisal, ze technicznie nie byla to jego wina, bo ani na milimetr nie przekroczyl osi jezdni, ale moralnie tak, bo facet jadacy z przeciwka zwyczajnie sie przestraszyl rozpedzonej bryki na waskiej, kretej drodze, ktora wcale nie byla torem wyscigowym... Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: Rekordy, rekordy. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.10.01, 16:10 EEeee, tam, Michał, prawko mam krótko- jeśli się porównywać do tych, co mają wiele dłużej, ale- ani w pierwszym roku, ani w ogóle w żadnym- wypadku samochodem nie spowodowałem (ani nie uczestniczyłem za kierownicą, dla rozwiania wątpliwości). Tyle, że , szczerze mówiąc, to żaden argument- ani kiedyś, ani teraz, ani w ogóle nigdy... Takie posty każdy mógłby pisać, bo każdy się czasem gdzieś spieszy (KAŻDY!), a co z tego czasem wychodzi...rekordzik! Tyle, że ktos się spieszy bardziej , inny mniej, ale nie widziałem tu jeszcze nikogo, kto by napisał coś w tym stylu: 'Założyłem sobie, że bez względu na korki i migrujące żaby, na przekór mgle i w ogóle Na Przekór dojadę z...do...w czasie poniżej...i się będę chwalił', i to jest chyba ważne. A teraz moje. Tego roku wyjeżdżłem nad Bałtyk na wakacje o 4 rano z Bielska. Na pokładzie Megana 1.4 4 osoby i pełny bagażnik (i bak 60litrów). Ruszam spokojnie, ale droga pusta, więc jadę 14o-150 na Katowice, dalej podobnie na Częstochowę (czasem 160, ale rzadko, bo się hałas robi przy tej V). Pełne skupienie,czasem z głośników znajome kawałki. I nagle, zupełnie niespodziewanie, dojeżdżamy do Łodzi!(260km) Bez wyścigowania, koleś Xedosem kilka razy nas przy 160 wyprzedził ostro (potem zwalniał), nawet jakiś transporter raz, ogólnie kilka aut jechało podobnie do mnie. Zaskoczenie pełne, bo upłynęły dokładnie 2 godziny (do granicy Łodzi), zmęczenie w normie, postój za miastem. Wtedy zaczynamy rozmawiać i dociera do mnie, że to coś jakby...REKORD. Nie ukrywam, że lubię ostrą jazdę, ale do zawodowców się nie przyrównuję publicznie (a jak się dobrzę zastanowię nad obrazkami z rajdów np. na Euro Sporcie, to nawet w duchu wymiękam). Ale zdarzyło mi się wracać znad naszego morza w piątek wieczorem, i na całej długości 700km wyprzedził mnie tylko jeden samochód (Kant to zrobił, za Łebą przed przejazdem kolejowym; w ogóle koleś ok.45 lat na śląskich blachach grzał tam z rodziną jakieś 130-140). Nie wyścigowałem się, po prostu jechałem szybko. Gdyby była ładna pogoda, to byłoby niemożliwe, ale że padał deszcz, to jechałem 'swoje', a inni niech się martwią nieznajomością swojego samochodu (i zostają np. mistrzami prostej) i klną 'idiotę', który wyprzedza, gdy jest mokro. I nie uważam, żeby mój 'wynik' był moją chlubą. Piszę to dlatego, że tak się złożyło, a jak kupię Ferrari, to pojadę do Niemiec wóz popróbować. Scigałem się w swoim życiu tylko kilka razy (np. z pewnej górki na rowerze, pan w średnim wieku miał po prostu o 2km/h wolniejszy sprzęt, ale to temat większości tutaj obcy, bo nie mieszka na co dzień w górach) i tego naprawdę żałuję, i się resztą nie pochwalę. Ale jak coś komuś 'w transie' wyjdzie i go inni za to zjebią, to jest już powód, żeby takiego długiego posta pisać. Bo może już jutro mnie walec rozjedzie drogowy, Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Rekordy, rekordy. IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 29.10.01, 16:29 Ta sama trasa ze Slaska przez Czestochowe do Janek k/W-wy - 310 km w: - 1995r. w 2 godz. 30 min - Polonez 1,5 GLE (55 KM z tego co pamietam), - 2001r. nigdy nie krocej niz 3 godz. 15 min - Xantia 2,0 HDi (po box tuningu 130 KM). Dla wyjasnienia dodam, ze nie mam zwyczaju robic postojow na takich krotkich trasach. Srednia predkosc policzcie sobie sami. Komentarz: - bylem kiedys mlody i glupi, a teraz wole spokojnie dowiezc swoja d..e, a takze dziecko i zone do domu. Tam moge spokojnie sobie usiasc i trzelic zimnego Warsteiner'a. Wnioski... mysle, ze kazdy sam wyciagnie. Pozdr Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: Rekordy, rekordy. IP: *.toya.net.pl 29.10.01, 16:36 BoBo ty juz zostales chyba zrugany na podobnym watku. Zdaje sie ze miales jezdzic rowerem BOBO. Tobie to juz tylko kaftan albo wieko od trumny pomoze. Podaj swoj numer rej. zeby mozna bylo na ciebie uwazac. Jesli myslisz ze twoja Hondzia to wyscigowka to sie mylisz. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 29.10.01, 16:51 Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > BoBo ty juz zostales chyba zrugany na podobnym watku. Zdaje sie ze miales > jezdzic rowerem BOBO. Tobie to juz tylko kaftan albo wieko od trumny pomoze. > Podaj swoj numer rej. zeby mozna bylo na ciebie uwazac. Jesli myslisz ze twoja > Hondzia to wyscigowka to sie mylisz. Dzięki Krzysiu, twoja celna krytyka skłoniła mnie do zadumy i refleksji. Szczerze chciałem przesiąść się na rowerek BOBO, ale pan Grabowski powiedział, że nie zamontuje mi do niego turbo (a taki właśnie wynalazek planuję wsadzić do mojej Hondzi za jakiś czas). Co ci po moim numerze rej., skoro zanim go zdołasz odczytać, rozpłaszczę się na twoim bagażniku? Ale generalnie unikaj jazdy po Warszawie, bo codziennie przemierzam ją prawie całą, więc nigdy nie wiadomo gdzie to cholerstwo cię zaskoczy. Moja Hondzia jest taką wyścigówką, jaką z niej robię moją jazdą. Mój maluch był wyścigówką i stareńki Polo także. Nie przekonuj mnie, że 90KM to jest szczyt szczytów, naprawdę szkoda fatygi. Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Rekordy, rekordy (do bObO) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 16:36 Gość portalu: bObO napisał(a): > Warszawa - Kraków (przez Katowice): 350km, 3 godziny. > W tym autostrada Katowice - Kraków: 19 min. 30 sek. > > Z powrotem było już znacznie gorzej, więc nie piszę ;) Ja bym w ogole nie pisal takich rzeczy na forum, bo cie ukamienuja (juz zaczynaja) :)) Dlatego niesmialo napomkne: ten sam odcinek A4 w rowne 16 min. (od bramki do bramki). Skoda Fabia TDI. Czyzby znowu dieselek okazal sie lepszy? ;) Ale juz nigdy wiecej, nerwowka, niebezpiecznie, a zysku ledwie pare minut... Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy (do bObO) IP: 212.244.192.* 29.10.01, 16:46 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > Gość portalu: bObO napisał(a): > > > Warszawa - Kraków (przez Katowice): 350km, 3 godziny. > > W tym autostrada Katowice - Kraków: 19 min. 30 sek. > > > > Z powrotem było już znacznie gorzej, więc nie piszę ;) > > Ja bym w ogole nie pisal takich rzeczy na forum, bo cie ukamienuja (juz > zaczynaja) :)) > Dlatego niesmialo napomkne: ten sam odcinek A4 w rowne 16 min. (od bramki do > bramki). Skoda Fabia TDI. > Czyzby znowu dieselek okazal sie lepszy? ;) > Ale juz nigdy wiecej, nerwowka, niebezpiecznie, a zysku ledwie pare minut... Wojtek, tym razem chyba ściemniasz. 16 min. to robił koleś w Accordzie Type-R (212KM) i raczej rzadko schodził poniżej 200km/h. P.S. Rozumiesz chyba, że nie chodzi o zysk czasu, tylko wzrost adrenalinki :-) Link Zgłoś
Gość: Jarek do bObO IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 29.10.01, 16:50 > > Gość portalu: bObO napisał(a): > > > > > Warszawa - Kraków (przez Katowice): 350km, 3 godziny. > > > W tym autostrada Katowice - Kraków: 19 min. 30 sek. Chyba zes bObO nie do konca przemyslal temat, bo jakbys jechal noca w ostatnia sobote na niedziele to mogl bys skrocic czas przejazdu rowno o jedna godzine. ;-) ... i uwazaj na adrenaline, bo chcialbym z Toba czasami spotkac sie na tym forum. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: do bObO IP: 212.244.192.* 29.10.01, 16:54 Gość portalu: Jarek napisał(a): > Chyba zes bObO nie do konca przemyslal temat, bo jakbys jechal noca w ostatnia > sobote na niedziele to mogl bys skrocic czas przejazdu rowno o jedna godzine. > > ;-) Nie mogłem. Jechałem do Krakowa w czwartek na koncert. A w nocy nic nie widzę, może dlatego wracałem 1.5h dłużej ;-) > > ... i uwazaj na adrenaline, bo chcialbym z Toba czasami spotkac sie na tym foru > m. Spoko, jak będę miał zamiar się rozbić, uroczyście się z wami pożegnam (eee, to chyba niesmaczne). Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Rekordy, rekordy (do bObO) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 16:51 Nie sciemniam, chyba, ze zegary na obu bramkach wskazywaly inny czas. Dowody mam na biletach autostradowych, gdzie sa godziny wjazdu i wyjazdu - dokladnie 16 min roznicy!!! A Vmax to bylo 215 km/h na takim dlugim lagodnym zjezdzie, ci co jezdza chyba wiedza ;). Na prostej 200 km/h. Do ukamienowania??? Link Zgłoś
Gość: Jarek do Wojtka IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 29.10.01, 16:55 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > Do ukamienowania??? Zdecydowanie NIE!!! Do panteonu dokonan DIESLA!!! Tylko dlaczego na publicznej drodze? Pozdr Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: do Jarka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 16:58 Eeee, wiem. Dlatego napisalem "nigdy wiecej". Na usparwiedliwienie: jaki ruch moze byc na tym platnym odcinku w niedziele o 6 rano? Link Zgłoś
Gość: bObO Re: do Jarka IP: 212.244.192.* 29.10.01, 17:00 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > Eeee, wiem. Dlatego napisalem "nigdy wiecej". > Na usparwiedliwienie: jaki ruch moze byc na tym platnym odcinku w niedziele o 6 > > rano? Hejże, to żadne wytłumaczenie! Zawsze mogło ci wyskoczyć jakieś dziecko. A gdyby to było twoje dziecko? Co nie masz dzieci? Uważaj, zawsze możesz mieć! Link Zgłoś
Gość: Jarek od Jarka IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 29.10.01, 17:21 Pewnego pieknego poranka, sloneczko swiecilo, ale trzymal maly mrozek, a Jarkowi jadacemu Xsara wyjechal przed nosek maluszek i Jarek zatrzymal sie z rozkwaszonym "dziobem" 1 (slownie: jeden) km przed wjazdem Imielin/Jelen na ww. trase Katowice-Krakow. Pozdr Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy (do bObO) IP: 212.244.192.* 29.10.01, 16:59 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > Nie sciemniam, chyba, ze zegary na obu bramkach wskazywaly inny czas. Podobno nie są zsynchronizowane, ale w sumie jechałem tamtędy 3 razy i zawsze miałem podobny czas, więc sam już nie wiem. > Dowody > mam na biletach autostradowych, gdzie sa godziny wjazdu i wyjazdu - dokladnie > 16 min roznicy!!! A Vmax to bylo 215 km/h na takim dlugim lagodnym zjezdzie, ci > > co jezdza chyba wiedza ;). Na prostej 200 km/h. Na tym zjeździe osiągnąłem (w zeszłym roku) 205km/h, w czwartek niestety tylko 190. Może przez wgięty błotnik i drzwi pogorszyła się aerodynamika. ;) Teraz to już na pewno wstawię turbinkę, wtedy zobaczysz! ;-) > > Do ukamienowania??? Jak brzmiało to przysłowie o psach i karawanie? (chodzi oczywiście o karawanę a nie karawan) ;-) Link Zgłoś
Gość: RK Re: Rekordy, rekordy (do bObO) IP: 213.186.69.* 31.10.01, 13:15 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > Gość portalu: bObO napisał(a): > > > Warszawa - Kraków (przez Katowice): 350km, 3 godziny. > > W tym autostrada Katowice - Kraków: 19 min. 30 sek. > > > > Z powrotem było już znacznie gorzej, więc nie piszę ;) > > Ja bym w ogole nie pisal takich rzeczy na forum, bo cie ukamienuja (juz > zaczynaja) :)) > Dlatego niesmialo napomkne: ten sam odcinek A4 w rowne 16 min. (od bramki do > bramki). Skoda Fabia TDI. > Czyzby znowu dieselek okazal sie lepszy? ;) > Ale juz nigdy wiecej, nerwowka, niebezpiecznie, a zysku ledwie pare minut... Ktoś tu ściemnia bo: Eraser przejechał bramk-bramka w 15 min. 45 sek przy średniej 221 km/h czyli w minucie robił 221 km/60 min = 3,68333 km/min. 3,6833 * 15,75 min (45 sek = 0,75 min) = 58,01 km. Tyle wynosi wg "osiągów" ...sera odległość bramka - bramka. Wg w/w Wojtek, aby przejechać 58,01 km w 16 min musiałby jechać średnio 217 km/h. Fabia TDI nawet z Kasprowego w pozycji zjazdowej nie pojedzie. Poza tym Eraser to psychol. Link Zgłoś
Gość: Eraser OD ZAWODOWCA IP: *.unresolved.mcnet.pl 29.10.01, 17:00 Kraków (skręt z drogi z Myślenic na autostradę) do Hotelu Sobieski w Wawie - 367km - 2h27min, średnia 149km/h , w tym Kraków-Katowice (bramka-bramka) 15min.45s - średnia 221km/h - auto Alfa 156 2.5 V6 (190KM) Jurata-Warszawa(tablica)-434km, 3h55min, średnia 110 km/h , samochód Alfa 147 1.6 (120KM). Pozdrowienia i patrzcie w lusterka zawsze dwa razy, Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: OD ZAWODOWCA IP: *.toya.net.pl 29.10.01, 17:09 Gość portalu: Eraser napisał(a): > Kraków (skręt z drogi z Myślenic na autostradę) do Hotelu Sobieski w Wawie - > 367km - 2h27min, średnia 149km/h , w tym Kraków-Katowice (bramka-bramka) > 15min.45s - średnia 221km/h - auto Alfa 156 2.5 V6 (190KM) > > Jurata-Warszawa(tablica)-434km, 3h55min, średnia 110 km/h , samochód Alfa 147 > 1.6 (120KM). > > Pozdrowienia i patrzcie w lusterka zawsze dwa razy, Zapomniales jeszcze podac jakiego dlugiego masz fiuta. Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: OD ZAWODOWCA IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 29.10.01, 17:26 Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > Zapomniales jeszcze podac jakiego dlugiego masz fiuta. Krzysiu, nie czytales uwaznie. Przeciez napisal "...zawsze dwa razy". ;-) Link Zgłoś
Gość: Eraser Re: OD ZAWODOWCA IP: *.unresolved.mcnet.pl 29.10.01, 18:36 Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > Gość portalu: Eraser napisał(a): > > > Kraków (skręt z drogi z Myślenic na autostradę) do Hotelu Sobieski w Wawie > - > > 367km - 2h27min, średnia 149km/h , w tym Kraków-Katowice (bramka-bramka) > > 15min.45s - średnia 221km/h - auto Alfa 156 2.5 V6 (190KM) > > > > Jurata-Warszawa(tablica)-434km, 3h55min, średnia 110 km/h , samochód Alfa > 147 > > 1.6 (120KM). > > > > Pozdrowienia i patrzcie w lusterka zawsze dwa razy, > > Zapomniales jeszcze podac jakiego dlugiego masz fiuta. Zgubiłeś się. To forum auto-moto, a nie rubryka pan pozna pana. Link Zgłoś
civic_vtec ==> Do Zawodowca 29.10.01, 18:48 Gość portalu: Eraser napisał(a): > Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > > > Gość portalu: Eraser napisał(a): > > > > > ... > > > Pozdrowienia i patrzcie w lusterka zawsze dwa razy, > > > > Zapomniales jeszcze podac jakiego dlugiego masz fiuta. > > Zgubiłeś się. To forum auto-moto, a nie rubryka pan pozna pana. > Czesc Leos! Zdaje sie, ze uwielbiasz odbierac takie listy jak ten powyzej i na nie odpowiadac. Wlasnie w tym celu napisales o swoich osiagnieciach, prawda? Jak to wspaniale rozwija umiejetnosc logicznego myslenia i przewidywania. Po dowartosciowaniu sie na drodze dowartosciowac sie na forum by moc znow dowartosciowac sie na drodze i tak dalej, tak dalej, tak dalej. Zamelduj kiedy zrobisz wynik 300km/h srednio - tylko pomysl 2 razy za kazdym razem gdy wsiadasz do samochodu. Jak na razie nie myslisz ani razu. Amator - vtec Link Zgłoś
Gość: Eraser Re: do Civica VTEC'A IP: *.unresolved.mcnet.pl 30.10.01, 13:43 civic_vtec napisał(a): > Gość portalu: Eraser napisał(a): > > > Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > > > > > Gość portalu: Eraser napisał(a): > > > > > > > ... > > > > Pozdrowienia i patrzcie w lusterka zawsze dwa razy, > > > > > > Zapomniales jeszcze podac jakiego dlugiego masz fiuta. > > > > Zgubiłeś się. To forum auto-moto, a nie rubryka pan pozna pana. > > > > Czesc Leos! > Zdaje sie, ze uwielbiasz odbierac takie listy jak ten powyzej i na nie > odpowiadac. Wlasnie w tym celu napisales o swoich osiagnieciach, prawda? > Jak to wspaniale rozwija umiejetnosc logicznego myslenia i przewidywania. > Po dowartosciowaniu sie na drodze dowartosciowac sie na forum by moc znow > dowartosciowac sie na drodze i tak dalej, tak dalej, tak dalej. > > Zamelduj kiedy zrobisz wynik 300km/h srednio - tylko pomysl 2 razy za kazdym > razem gdy wsiadasz do samochodu. Jak na razie nie myslisz ani razu. > > Amator - vtec > Hehehe ubawiłeś mnie. Dlaczego Leos?? W każdym razie rozgryzłeś mnie. Tak ja wyładowuję się na tym forum a potem jeżdżąc samochodem na maxa. I powiem Ci jedno - póki co TwinSpark lepiej ciągnie od Vtec'a :)) A co do myślenia - jak jeździsz to nie myśl, musisz szybszy od myśli. Ci "myślący" mają swoją alejkę... na Powązkach. Pozdrawiam, Link Zgłoś
Gość: bObO Re: do Civica VTEC'A IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:49 Gość portalu: Eraser napisał(a): > I powiem Ci jedno - póki co TwinSpark lepiej ciągni > e > od Vtec'a :)) Czyżby nowa wojna hondziarzy i alfiarzy? Nie będzie podwójna szparka pluła nam w twarz! ;-) Link Zgłoś
civic_vtec Re: do Civica VTEC'A 30.10.01, 14:49 Gość portalu: Eraser napisał(a): > Hehehe ubawiłeś mnie. Dlaczego Leos?? Skoro zawodowiec? A widzisz - z mysleniem masz klopoty :-) > W każdym razie rozgryzłeś mnie. Tak ja wyładowuję się na tym forum a potem > jeżdżąc samochodem na maxa. Dziekuje Ci za uznanie :) > I powiem Ci jedno - póki co TwinSpark lepiej ciągnie od Vtec'a :)) Jak ja (Vtec) ciagne to moja sprawa. I nie bede porownywal siebie (a nie mojego samochodu) z kupką zmyslnie poskladanych kawalkow metalu i tworzyw. ;) > A co do myślenia - jak jeździsz to nie myśl, musisz szybszy od > myśli. Ci "myślący" mają swoją alejkę... na Powązkach. Ja wole jednak myslec - ale szybko i zawczasu. Jezeli masz z tym problem cwicz swoja mozgownice. Ci "bezmyslni" tez maja swoje kwatery pod pomniczkiem. Pozdr. / vtec Link Zgłoś
Gość: KR$ Hahaha!!! IP: *.ipt.aol.com 01.11.01, 14:00 Teraz to ty mnie rozbawiles... Porownujesz swoja wloska pierdziawke do samochodu rodzinnego Hondy... Smiech na sali!!! Sprobuj sie ze sportowymi autami Hondy - z NSX albo np. z moja S2000! Wtedy zobaczysz co to znaczy VTEC - nawet smrodu nie powachasz (nie tylko dlatego, ze znikne przed toba - rowniez dlatego, ze w porownaniu z twoja wloska scierka VTEC prawie go nie produkuje...). Przyjemnych snow... PS. A... Znikanie odbedzie sie za 'przyczyna' 2 litrow pojemnosci i przy zuzyciu paliwa o ktorym mozesz tylko pomarzyc... :-O Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: OD ZAWODOWCA IP: *.ipt.aol.com 01.11.01, 13:39 A ty patrzysz w lusterko? Zeby nie bylo tak, ze bede sie musial za Toba ciagnac... Link Zgłoś
Gość: Zdzichu Re: OD ZWODOWCA ;> IP: *.nsm.pl 24.12.01, 22:17 a ja jezdze starym zukiem, 40-stka na lewym pasie, brudnym i pordzewialym. Nie patrze w lusterka, bo ich nie mam. Nie mam nawet zadnego swiatla z tylu, bo ktos ukradl, hamulcowki to juz od 3 lat nie sprawdzalem. Nie mam przegladu. i czekam tylko na takich jak ty. Teraz juz wiesz, dlaczego nie mam tylnych swiatel. i zderzak z tylu taki pogiety. takim jak ty powinno sie przed wyjazdem pokazac kostnice, lub izbe przyjec na urazoowce. A jesli to nie poskutkuje, co 15 minut pokazywac jedno zdjecie z akcji karetki do wypadku samochodowego. chcesz sie zabic, prosze bardzo. strzel sobie w leb, podetnij sobie zyly, polknij cos czy jak, ale czemu masz zamiar zabic niewinnych uzytkownikoow drogi. ciekawe jakbys zyl z taka siadomoscia. do konac zycia, pewnie krotkiego......... Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: Rekordy, rekordy. IP: *.toya.net.pl 29.10.01, 17:03 No dobra szybki czlowieku, co prawda inni pisza, ze sa jeszcze szybsi. To moze teraz rozpoczniesz watek o dlugosci kutasa. No to jakiego dlugiego masz. Moze jak wygrasz to sie troche odprezysz i nie bedziesz musial udawadniac - tylko nie wiem co. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 29.10.01, 17:09 Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > No dobra szybki czlowieku, co prawda inni pisza, ze sa jeszcze szybsi. > To moze teraz rozpoczniesz watek o dlugosci kutasa. No to jakiego dlugiego masz > . > Moze jak wygrasz to sie troche odprezysz i nie bedziesz musial udawadniac - > tylko nie wiem co. W przeciwieństwie do ciebie nie emocjonuję się tym tak bardzo. Może ty rozpocznij wątek o długości kutasów, bo mnie to jakoś nie interesuje. Wiedz tylko, że mój samochód nie jest zbyt długi, a to podobno o czymś świadczy ;) Link Zgłoś
civic_vtec A ja mialem Cie bObO... 29.10.01, 18:38 za znacznie bardziej rozsadnego goscia. Rozumiem, ze jestes zafascynowany swoja hondeczka (one tak maja ;-) ) i dobrze Wam sie wspolzyje (tu bez podtekstow prosze), ale: Jezeli piszesz na forum jak szybko udalo (!) Ci sie przejechac z ... do ... to miej swiadomosc, ze napedzasz mechanizm bezsensownego scigactwa na drogach nie przeznaczonych do tego celu. Jezeli Twoja adrenalina rosnie powyzej 150 to miej swiadomosc, ze nie kazdy spotkany kierowca zyczy sobie tego samego - czyli super pobudzenia w wyniku spotkania z Twoja rakieta. Sa przeciez inne metody dowartosciowania siebie. Jezeli Twoje umiejetnosci wystarczaja na opanowanie samochodu przy takiej jezdzie, to sa ludzie (takze za kierownicami), ktorzy nie wiedza tego i moga byc zaskoczeni Twoja jazda. Stad moze byc niedaleko do wypadku! Nie chce nawolywac do sztywnego trzymania sie postanowien Kodeksu Drogowego w odniesieniu do dozwolonych predkosci jazdy, jednak wszystko ma swoje granice. Wiesz dobrze jakie moga byc skutki zderzenia przy tak duzych predkosciach. Czy pomyslales o mozliwosci dozywotniej odpowiedzialnosci cywilnej (w tym finansowej) za ofiary? Zwiekszanie ryzyka wszystkich uzytkownikow drog wskutek Twoich zachcianek jest naruszeniem prawa do bezpieczenstwa osob postronnych. Konczac - jezeli nawet Cie poniesienie i docisniesz gaz od czasu do czasu to zrob to w bezpiecznym miejscu (cala trasa Krakow - Warszawa nie jest takim miejscem) i nie przechwalaj sie tym, bo to powod do wstydu. Do zobaczenia w Warszawie - tez tam jezdze i Al. Krakowska nie jest mi obca. Pozdrawiam - vtec Link Zgłoś
Gość: bObO Re: A ja mialem Cie bObO... IP: 212.244.192.* 30.10.01, 09:02 civic_vtec napisał(a): > za znacznie bardziej rozsadnego goscia. Normalnie jestem rozsądny, jak wsiąde za kółko zmieniam się w Mr Hyde'a ;-) > > Rozumiem, ze jestes zafascynowany swoja hondeczka (one tak maja ;-) ) i dobrze > Wam sie wspolzyje (tu bez podtekstow prosze), ale: > > Jezeli piszesz na forum jak szybko udalo (!) Ci sie przejechac z ... do ... to > miej swiadomosc, ze napedzasz mechanizm bezsensownego scigactwa na drogach nie > przeznaczonych do tego celu. > > Jezeli Twoja adrenalina rosnie powyzej 150 to miej swiadomosc, ze nie kazdy > spotkany kierowca zyczy sobie tego samego - czyli super pobudzenia w wyniku > spotkania z Twoja rakieta. Sa przeciez inne metody dowartosciowania siebie. > > Jezeli Twoje umiejetnosci wystarczaja na opanowanie samochodu przy takiej > jezdzie, to sa ludzie (takze za kierownicami), ktorzy nie wiedza tego i moga > byc zaskoczeni Twoja jazda. Stad moze byc niedaleko do wypadku! > > Nie chce nawolywac do sztywnego trzymania sie postanowien Kodeksu Drogowego w > odniesieniu do dozwolonych predkosci jazdy, jednak wszystko ma swoje granice. > Wiesz dobrze jakie moga byc skutki zderzenia przy tak duzych predkosciach. Czy > pomyslales o mozliwosci dozywotniej odpowiedzialnosci cywilnej (w tym > finansowej) za ofiary? Zwiekszanie ryzyka wszystkich uzytkownikow drog wskutek > Twoich zachcianek jest naruszeniem prawa do bezpieczenstwa osob postronnych. > > Konczac - jezeli nawet Cie poniesienie i docisniesz gaz od czasu do czasu to > zrob to w bezpiecznym miejscu (cala trasa Krakow - Warszawa nie jest takim > miejscem) i nie przechwalaj sie tym, bo to powod do wstydu. > > Do zobaczenia w Warszawie - tez tam jezdze i Al. Krakowska nie jest mi obca. > > Pozdrawiam - vtec Drogi Vtecu, zgadzam się z tobą w całej rozciągłości, tzn. piszesz bardzo mądrze, ale: Za kierownicą czuję się naprawdę wolny, a jazda sprawia mi dużą frajdę. Ponadto w swoim zadufaniu uważam, że jadąc w trasie 50km/h szybciej niż wynika to z przepisów, jednak jeżdżę bezpiecznie i mam kontrolę nad pojazdem. Nie chcę tu się rozwodzić, że niektóre ograniczenia są nieuzasadnione, albo że zwalniam przed skrzyżowaniami, bo wtedy nasza polemika mogłaby się rozmyć, a argumenty stracić na wyrazistości. Przyznaję częściowo rację, że otwieranie takich wątków jest trochę bez sensu. Ale nie dlatego, że ktoś inny może poczuć się przez to Hołkiem i za wszelką cenę pobić jakiś rekord, gdyż cały czas podkreślam, że granicą prędkości z jakimi się poruszamy powinno być poczucie bezpieczeństwa. Jeśli ktoś tę granicę przekracza, to należy tylko współczuć. Te wątki trafiają w próżnię wg mnie dlatego, że nie ma dwóch takich samych tras, natężenia ruchu, warunków pogodowych itp., dlatego tak naprawdę nie można dokładnie porównać dwóch wyników (a jak wiadomo liczą się sekundy ;) Co do prawa innych, to rzeczywiście świadomie w jakimś tam stopniu je ignoruję. Z drugiej strony mamy też pijaków, wyłączone światła, zardzewiałe podwozia. Mam wrażenie, że niechlujstwo jest u nas bardziej tolerowane niż szybka jazda. Oczywiście mam świadomość odpowiedzialności materialnej, karnej i moralnej za spowodowanie tragicznego wypadku, ale - że tak to ujmę - stopień ryzyka wydaje mi się nikły. Napisz, jakie są inne metody dowartościowania siebie dla miłośników szybkiej jazdy. Z gier komputerowych wyrosłem 3 lata temu. Zresztą chyba "dowartościowanie" to za mocne określenie. Kojarzy mi się z mierzeniem kutasa itp. kompleksami jeżdżących powoli. To na razie - pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: A ja mialem Cie bObO... IP: *.toya.net.pl 30.10.01, 09:37 Gość portalu: bObO napisał(a): > Za kierownicą czuję się naprawdę wolny, a jazda sprawia mi dużą frajdę. Ponadto > w > swoim zadufaniu uważam, że jadąc w trasie 50km/h szybciej niż wynika to z > przepisów, jednak jeżdżę bezpiecznie i mam kontrolę nad pojazdem. Czy o tym ma swiadczyc uszkodzony blotni i drzwi w Twoim samochodzie. Pisales o tym przy okazji bicia rekordu. Nie pisz wiecej takich rzeczy. Tym sie nie nalezy przechwalac. Ostatnio w modzie jest na forum publicznym przechwalanie sie jak ktos zrobil w jajo policje, ile juz to nazbieral punktow i nic mu nie zrobili itp. To napedza innych i stwarza poczucie bezkarnosci. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: A ja mialem Cie bObO... IP: 212.244.192.* 30.10.01, 12:58 Gość portalu: Krzysiek napisał(a): > Gość portalu: bObO napisał(a): > > > Za kierownicą czuję się naprawdę wolny, a jazda sprawia mi dużą frajdę. Po > nadto > > w > > swoim zadufaniu uważam, że jadąc w trasie 50km/h szybciej niż wynika to z > > przepisów, jednak jeżdżę bezpiecznie i mam kontrolę nad pojazdem. > > Czy o tym ma swiadczyc uszkodzony blotni i drzwi w Twoim samochodzie. Pisales o > > tym przy okazji bicia rekordu. Pisałem też o tym wcześniej. Uszkodzony błotnik i drzwi świadczy o tym, że nie wziąłem pod uwagę, że jadąc LEWYM pasem mogę dostać w bok od pani wyjeżdżającej z podporządkowanej i mającej do dyspozycji cały wolny PRAWY pas. Prędkość nie miała tu nic do rzeczy, akurat jechałem wolno bo przygotowywałem się do skrętu. To w ogóle jakiś paradoks (w sumie szczęście). Już nie pamiętam mandatu za prędkość (ostatnie 2 były za skręt w lewo - brońboże nikogo do niczego nie namawiam! ;), także ostatnich parę kolizji nie miało nic wspólnego z prędkością. Najbardziej zaskoczony byłem przedostatnio, gdy stałem sobie spokojnie na skrzyżowaniu i dostałem porządnie w tyłek od Forda Transita. Link Zgłoś
Gość: Eraser Re: A ja mialem Cie bObO... IP: *.unresolved.mcnet.pl 30.10.01, 13:53 Masz pecha. Ci z Transita chcieli Cię pewnie zrobić "na stłuczkę". Jest na to rada : odjedź na 5 metrów w przód prawo/lewo i lewym lub prawym "rogiem" wycofaj się uderzając w ich chłodnicę. Będziesz miał ich z głowy, a samochód niewiele bardziej uszkodzony. Potrenuj na kartonowych pudłach. Pozdro... Link Zgłoś
Gość: bObO Re: A ja mialem Cie bObO... IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:56 Gość portalu: Eraser napisał(a): > Masz pecha. Ci z Transita chcieli Cię pewnie zrobić "na stłuczkę". Jest na to > rada : odjedź na 5 metrów w przód prawo/lewo i lewym lub prawym "rogiem" > wycofaj się uderzając w ich chłodnicę. Będziesz miał ich z głowy, a samochód > niewiele bardziej uszkodzony. Potrenuj na kartonowych pudłach. Pozdro... Dzięki, ale nie jestem typem kowboja, prędzej pozamykałbym zamki i obgryzał paznokcie. A wypadek był prawdziwy, kolo mówił, że mnie nie zauważył. Wszystko skończyło się bardzo dobrze (tzn. skasowali mi samochód, którego i tak chciałem się już pozbyć). Link Zgłoś
franek-b Re: A ja mialem Cie bObO... 30.10.01, 11:09 > Za kierownicą czuję się naprawdę wolny, a jazda sprawia mi dużą frajdę. Ponadto > w > swoim zadufaniu uważam, że jadąc w trasie 50km/h szybciej niż wynika to z > przepisów, jednak jeżdżę bezpiecznie i mam kontrolę nad pojazdem. hmm wlasnie tak to jest ze Tobie sie tak tylko wydaje, niestety... > Przyznaję częściowo rację, że otwieranie takich wątków jest trochę bez sensu. A > le > nie dlatego, że ktoś inny może poczuć się przez to Hołkiem i za wszelką cenę > pobić jakiś rekord, gdyż cały czas podkreślam, że granicą prędkości z jakimi si > ę > poruszamy powinno być poczucie bezpieczeństwa. Jeśli ktoś tę granicę przekracza > , > to należy tylko współczuć. Ty ja niewatpliwie przekraczasz tylko po prostu nie zdajesz sobie sprawy z tego > Co do prawa innych, to rzeczywiście świadomie w jakimś tam stopniu je ignoruję. > Z > drugiej strony mamy też pijaków, wyłączone światła, zardzewiałe podwozia. Mam > wrażenie, że niechlujstwo jest u nas bardziej tolerowane niż szybka jazda. w polsce kazde niechlujstwo jest tolerowane tak samo, wlasnie nieszczescie polakow polega na tym ze kazdy patrzy na innych zamiast zaczac od siebie > Oczywiście mam świadomość odpowiedzialności materialnej, karnej i moralnej za > spowodowanie tragicznego wypadku, ale - że tak to ujmę - stopień ryzyka wydaje > mi > się nikły. teraz to pierdolisz (za przeproszeniem) jak potluczony, robiac tak dobitnie dajesz znac nam wszystkim ze masz nas w dupie, liczy sie tylko twoje ja i twoje potrzeby... powiem ci ze akurat tym ze mozesz miec wypadek i np zginac to sie za bardzo nie martwie (tu po prostu zadziala ewolucja i selekcja naturalna - osobniki nieprzystosowane z braku mozgu predzej czy pozniej musza wyginac) ale niepokoi mnie ze swoim postepowaniem narazasz innych, kazdy ma prawo czuc sie bezpiecznie na drodze, jest to droga publiczna (tak jak pewnie nie chcesz wychodzac z domu dostac w morde tak ja nie chce by ktos piratowal na drodze jest to wlasnie takie strzelenie komus w pysk tylko za pomoca samochodu) Powiem ci ze z twojego posta wynika jedno ze ty nie zdajesz sobie sprawy z niczego, jestes po prostu niedojrzalym amatorem szybkiej jazdy > Napisz, jakie są inne metody dowartościowania siebie dla miłośników szybkiej > jazdy. Z gier komputerowych wyrosłem 3 lata temu. Zresztą > chyba "dowartościowanie" to za mocne określenie. Kojarzy mi się z mierzeniem > kutasa itp. kompleksami jeżdżących powoli. zapisz sie do klubu zacznij jezdzic w prawdziwych rajdach, gwarantuje ci ze jak bedziesz tam jezdzil i napiszesz post w stylu z x do y w czasie t to sam pierwszy ci bede gratulowal. sprobuj, to nie sztuka na prostej wcisnac gaz do dechy, pokonaj zakret 90 st z predkosia 60 km/h to pogadamy... Franek Link Zgłoś
Gość: spido Re: Rekordy, rekordy. IP: *.arreks.com.pl 30.10.01, 09:43 GDAŃSK - ZAKOPANE: 1,5 GODZINY NIE LICZĘ KORKÓW, POSTOJÓW, TANKOWAŃ, I MOMENTÓW KIEDY JECHAŁEM CAŁKIEM WOLNO (PONIŻEJ 100KMH). A GAGARIN TYLKO PONAD GODZINĘ WOKÓŁ ZIEMI!!!!! Link Zgłoś
sarastro Re: Rekordy, rekordy. 30.10.01, 10:55 Gość portalu: spido napisał(a): > GDAŃSK - ZAKOPANE: 1,5 GODZINY > NIE LICZĘ KORKÓW, POSTOJÓW, TANKOWAŃ, I MOMENTÓW KIEDY JECHAŁEM CAŁKIEM WOLNO > (PONIŻEJ 100KMH). Brawo Spido! Wswzystko na ten temat. Dokładnie tak jest. Link Zgłoś
Gość: O+ Epitafium II – Zarezerwowane dla rekordzisty... Pr IP: 212.244.170.* 30.10.01, 10:58 Link Zgłoś
Gość: O+ Re: Epitafium II – Zarezerwowane dla rekordzisty... Pr IP: 212.244.170.* 30.10.01, 11:00 ...Przechodniu, ustąp pierwszeństwa. Link Zgłoś
Gość: zbig Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.160.128.* 30.10.01, 11:49 Jak czytam te wszystkie doniesienia o bitych rekordach i uzyskiwaych max.predkosciach to pusty smiech mnie ogarnia.Honda Civic/1.4l,90 KM,dobry samochod,ale co to za wyscigowka 200 km/h-to chyba marzenie jej wlasciciela,jak dociagnie do 180 km/h to bedzie sukces,i po jakim czasie,chyba z gorki,podobnie toyota Corolla 110 KM-moze sie dokulac do 185 km/h-nie 200.Alfa Romeo 2.5V6- max.w porywach 235 km/h,jakim cudem i gdzie srednia 221 km/h.M i t o m a n i predkosci macie chyba popute predkosciomierze.Troche u c z ci w o s c i wobec innych forumowiczow .Przypomina mi to dyskusje dowch uczniakow,ktory z ich tatusiow jechal szybciej,predkosci wtedy "osiagaja"absurdalne rozmiary. Na marginesie autostrada Duisburg-Krefeld-porsche Carrera 320 KM 290 km/h /biorac pod uwage blad licznika ca.270 km/h.Byl to wybryk. Nie nalezu sie w tak absurdalny sposob scigac nawet porsche. Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Rekordy, rekordy. IP: 192.168.1.* 30.10.01, 12:05 Średnie rzeczywiście niektórym wychodzą z kosmosu (był tu kiedyś taki wątek: fizyka klasyczna istnieje). A co do maksymalnej, chwilowej prędkości to moje 95 kucy wystarczyło do 247km/h (licznikowo, wiec pewnie z 220-230 rzeczywiście); bezkolizyjna obwodnica Tarnowa, minimalny ruch. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:11 Gość portalu: Piotr napisał(a): > A co do maksymalnej, chwilowej prędkości to moje 95 kucy wystarczyło do 247km/h > > (licznikowo, wiec pewnie z 220-230 rzeczywiście); bezkolizyjna obwodnica > Tarnowa, minimalny ruch. Czy to jest maluch, seicento czy tico? Bo jeśli coś cięższego, to nie wierzę. Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Rekordy, rekordy. IP: 192.168.1.* 30.10.01, 13:49 Honda Vfr750 220 kg+kierowca Swoją drogą rozśmieszają mnie kierowcy samochodów licytując się przyspieszeniami; u mnie 100 mam po 3,5sek. a do 200 około 12. A i tak są większe/szybsz/mocniejsze Jak wsiadam w katamaran to jadę tylko trochę ponad przepisy, motor mi wystarcza... Pozdrawiam rekordowiczów Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:10 Gość portalu: zbig napisał(a): > Jak czytam te wszystkie doniesienia o bitych rekordach i uzyskiwaych > max.predkosciach to pusty smiech mnie ogarnia.Honda Civic/1.4l,90 KM,dobry > samochod,ale co to za wyscigowka 200 km/h-to chyba marzenie jej wlasciciela,jak > dociagnie do 180 km/h to bedzie sukces,i po jakim czasie,chyba z gorki, Chyba wyraźnie napisałem, że 200km/h było z górki (w dodatku na długim odcinku i może z lekkim wiatrem w dobrym kierunku). Jeśli nie napisałem, to sorry - poprawiam się. A normalnie rzeczywiście ma ok. 180 (185, ale może być błąd prędkościomierza). I wcale nie trzeba na to strasznie długo czekać (na IV oczywiście). I nigdzie nie pisałem, że to wyścigówka. Po prostu lubię szybko jeździć, a mam to co mam. Za jakiś czas wstawię turbinkę, wtedy będzie "wyścigówka". Dla kogoś innego Seicento Schumi może być samochodem sportowym... > podobnie > toyota Corolla 110 KM-moze sie dokulac do 185 km/h-nie 200. Nie wygłupiaj się. 185 to ma wersja podstawowa, max 200 przy 110KM jest dla mnie całkiem możliwe (na prędkościomierzu, rzeczywiście powyżej 190). > Alfa Romeo 2.5V6- > max.w porywach 235 km/h,jakim cudem i gdzie srednia 221 km/h. No tu się z tobą zgodzę. > M i t o m a n i > predkosci macie chyba popute predkosciomierze.Troche u c z ci w o s c i > wobec innych forumowiczow .Przypomina mi to dyskusje dowch uczniakow,ktory z > ich tatusiow jechal szybciej,predkosci wtedy "osiagaja"absurdalne rozmiary. Zgoda, ale przynajmniej ja (założyciel tego wyklętego wątku) piszę prawdę. > > Na marginesie autostrada Duisburg-Krefeld-porsche Carrera 320 KM 290 km/h > /biorac pod uwage blad licznika ca.270 km/h.Byl to wybryk. > Nie nalezu sie w tak absurdalny sposob scigac nawet porsche. Dla ciebie to przegięcie i dla mnie to przegięcie. A są tacy, dla których 150 to przegięcie. Link Zgłoś
Gość: Zdzichu Przegiecia IP: *.nsm.pl 24.12.01, 22:37 > > Na marginesie autostrada Duisburg-Krefeld-porsche Carrera 320 KM 290 km/h > /biorac pod uwage blad licznika ca.270 km/h.Byl to wybryk. > Nie nalezu sie w tak absurdalny sposob scigac nawet porsche. Dla ciebie to przegięcie i dla mnie to przegięcie. A są tacy, dla których 150 to przegięcie. tiaaa, dla walca drogowego np. lub zepsutego TIRa na srodku drogi... Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Rekordy, rekordy. IP: *.pg.com 30.10.01, 13:19 Gość portalu: zbig napisał(a): > Jak czytam te wszystkie doniesienia o bitych rekordach i uzyskiwaych > max.predkosciach to pusty smiech mnie ogarnia.Honda Civic/1.4l,90 KM,dobry > samochod,ale co to za wyscigowka 200 km/h-to chyba marzenie jej wlasciciela,jak > dociagnie do 180 km/h to bedzie sukces Nie pochwalam wariackiej jazdy. Natomiast przyznam, że byłem światkiem złapania na radar kogoś, kto w momencie 'łapania' miał na liczniku 220 km/h. Radar wskazał 200 km/h z jakimś drobnym groszem (202 czy 203, nie pamiętam). I wszystko to nie byłoby dziwne, gdyby nie chodziło o... Astrę I 1.4 16V, 90KM. I na mój gust wcale nie było z górki (choć może trochę z wiatrem). Wiele więc chyba zależy też od przekładni głównej i poszczególnych przełożeń, opon itp. Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
civic_vtec Re: dowcip z brodą ==> all champions 30.10.01, 13:35 Jedzie sobie Syrenczyna 104 gierkówką. Nagle zza krzaczka wyskakuje niebieski z lizakiem. - Czy kierowca wie ile jechal? - Panie sierzancie, wiem 60 bylo ale troche z gorki to moze 80 wyskoczyla... - Zartuje pan - gratuluje odwagi, bo bylo 130. Gratuluje odwagi i braku wyobrazni przy notorycznym sprawdzaniu biezacych osiagow Waszych maszynek (bo moze dzis 2km/h wiecej? a moze benzynka kiepska i zrobie trase 300km w 2 minuty dluzej?) Link Zgłoś
Gość: O+ Epitafium III - i ostatnie. IP: 212.244.170.* 30.10.01, 12:06 Kosił rekordy wilk razy kilka. Skosili i wilka. Link Zgłoś
civic_vtec Re: Epitafium III - inaczej 30.10.01, 12:23 Gość portalu: O+ napisał(a): > Kosił rekordy wilk razy kilka. Skosili i wilka. Kosił rekordy razy kilka. Skosił i siebie - wystarczyła chwilka. Link Zgłoś
Gość: Bryndzo Re: Epitafium III - inaczej IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 12:42 ... i jesze niewinnych dzieci kilka... Kto następny w paradzie głupoty ? Link Zgłoś
Gość: O+ Re: Epitafium III + sprowokowane przez bObO IP: 212.244.170.* 30.10.01, 13:22 Zwłoki wilka, dzieci kilka – głupcom we łbach rekord tylko . . . Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Epitafium III - i ostatnie. IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:15 Gość portalu: O+ napisał(a): > Kosił rekordy wilk razy kilka. Skosili i wilka. Epitafia lubisz składać? Idź z trupami se pogadać. Potem dłuto weź i młotek I dłub jeśli masz ochotę. Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Re IP: *.pg.com 30.10.01, 13:35 Gość portalu: O+ napisał(a): > Zabolało? I o to chodzi . . . Nie wnikając w kwestie merytoryczne (jak już napisałem - nie lubię wariactwa na drodze) stwierdzam, że bObO ma większe zadatki na poetę. :-) Sorry 0+... :-) Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Re:Re: IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:48 Gość portalu: O+ napisał(a): > Martwego poetę. Czyżby ten "O" z małym plusem W swojej szkole był prymusem? Chyba nie, bo rymy blade, A ja sobie dalej jadę. Chociaż śmierci tu mi życzą, Wszyscy jednym głosem ryczą, Przewidują los mój gorzki, To są ich - nie moje - troski. Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Re:Re: IP: *.pg.com 30.10.01, 13:56 Gość portalu: bObO napisał(a): > Czyżby ten "O" z małym plusem > W swojej szkole był prymusem? > Chyba nie, bo rymy blade, > A ja sobie dalej jadę. > > Chociaż śmierci tu mi życzą, > Wszyscy jednym głosem ryczą, > Przewidują los mój gorzki, > To są ich - nie moje - troski. Choć prędkości nie pochwalam, Rymy bObO tworzysz - przednie. Może więc swój tomik wydaj, A O+ z wrażenia - zblednie. Pozdrawiam, Niknejm P.S. No dobra, basta, bo zaraz zrobi się tu "Stowarzyszenie Zmotoryzowanych Poetów". ;-))) Link Zgłoś
Gość: KajTan Re: EPITAFIUM IV+ ;> IP: *.nsm.pl 24.12.01, 22:52 > Czyżby ten "O" z małym plusem > W swojej szkole był prymusem? > Chyba nie, bo rymy blade, > A ja sobie dalej jadę. > > Chociaż śmierci tu mi życzą, > Wszyscy jednym głosem ryczą, > Przewidują los mój gorzki, > To są ich - nie moje - troski. Twoje zycie nic nie warte wciaz sie tli zabawnym fartem lecz pisany ci dzien taki kiedy Zeus - tak dla draki cos ci w aucie zaszwankuje lecz ty tego nie poczujesz w telewizji bedzie gadka o tym jak zabilo bratka. potem tylko wiecznosc cala wciaz cierpialo bedzie cialo przysmazane w diablim korcie - juz nie mowmy o tym sporcie Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Re IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:44 Gość portalu: O+ napisał(a): > Zabolało? I o to chodzi . . . No co ty? Link Zgłoś
Gość: O+ Re: Re:Re: IP: 212.244.170.* 30.10.01, 13:49 Nie zabolało? Tym gorzej dla Ciebie. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Re:Re: IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:51 Gość portalu: O+ napisał(a): > Nie zabolało? Tym gorzej dla Ciebie. O teraz zabolało ;-))) Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Re:Re: IP: 212.244.192.* 30.10.01, 13:57 Gość portalu: O+ napisał(a): > I o to chodziło... :-))) Widzę, że teraz jesteś zadowolony. I o to chodziło. :-)) Link Zgłoś
Gość: O+ Re: Re:Re: IP: 212.244.170.* 30.10.01, 14:10 Mając przed maską "dzieci kilka" też mrugniesz: o to chodziło? Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Re:Re: IP: 212.244.192.* 30.10.01, 14:19 Gość portalu: O+ napisał(a): > Mając przed maską "dzieci kilka" też mrugniesz: o to chodziło? Wystawiasz mnie na zbyt ciężką próbę. Nie rób ze mnie mordercy niewiniątek. Nie próbuj być alfą i omegą uświadamiającą mi moją straszną nieświadomość, za stary na to jestem. Link Zgłoś
Gość: O+ Re: Re:Re: IP: 212.244.170.* 30.10.01, 14:44 Cieszę się, że coś z tego zrozumiałeś (chyba)... Teraz możemy zakończyć. Pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Re:Re: IP: 212.244.192.* 30.10.01, 14:46 Gość portalu: O+ napisał(a): > Cieszę się, że coś z tego zrozumiałeś (chyba)... Teraz możemy zakończyć. > Pozdrawiam. Niestety, znowu wyciągasz złe wnioski, ale chyba rzeczywiście nic mądrego już nie wymyślimy. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Ralph Rechotać mi sie chcę. Serio! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.10.01, 23:10 Extra temat. Bobo, masz u mnie browar! Jak będziesz przejeżdżał, to wstąp, ale zadzwoń wcześniej, żebym był w domu... Kiedys przez osiedle przejechałem na bike'u 150, chociaż nie takie znowu osiedle, autobus tamtędy jeździ. Ale rekord był. Raz wjechałem na most drewniany (30 ograniczenie) 160. Ale dudniło! A cała reszta nic nie kuma, i nie przejmuj się wcale, to ty zaoszczędzisz na psychoanalityku. Bo, jak to mawiał pewien mądry-a-uczony gość: stłumiona emocja powraca. Niech się kłócą z żonami, a ty- jak przeżyjesz (mi osobiście już najgorsze ściganctwo przeszło), pożyjesz spokojnie dłużej. Bo na pewno przejdzie. Każdemu przechodzi... Tyle, że 'shit happens' jak to mówią, i tego się boję, Pozdro Link Zgłoś
civic_vtec Propozycja dla Ralpha. Serio! 31.10.01, 10:04 Sprobuj nowej odmiany rosyjskiej ruletki. Konkurencja polega na przejechaniu przez skrzyzowanie z predkoscia 160 lub wieksza wtedy gdy masz przed soba czerwone swiatlo. Wiesz jak przy tym rosnie adrenalina? Nie bedziesz potem musial juz nic odreagowac!!! Czekam na meldunki vtec Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: A kto sie tej mysli nie przedstraszył? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.10.01, 12:10 Bo to ciekawe, czy jest ktoś, komu to kiedyś do głowy nie przyszło? Nawiasem mówiąc kolega kiedyś przysnął po drodze i przez przejazd kolejowy sssiuuu! niestrzeżony. Nagle sie wszyscy w aucie obudzili (rano było, jacht na Mazurach czekał i 600kilców w plecach) i zgroza, przerażenie, czego tam nie było! Popijawa jeszcze tego samego dnia, o incydencie wszyscy zapomnieli. I tak się zastanawiam- kto jest gorszy? Ten, co to sobie w życiu chwile i czas wybrał, zeby poszaleć, 3 razy sprawdził i nikomu nic nie mówił, żeby nie denerwować, czy może ten, co to juz takiej pewności siebie nabrał, że innych od szaleńców wyzywa, a o swoich przygodach dawno już zapomniał..? Lęk to budzi myśl o kierowcy TIR'a, który przez 2 dni jedzie, urządzenie oszukuje i na lewy pas zjeżdża od czasu do czasu. My tu chłopaki amatorskie jesteśmy, głupstwa na trzeźwo robimy i to od wielkiego dzwona, a jakby się zapomina, że nie to gorsze, co od święta straszy, ale codziennie uwagę usypia. Mam tu na myśli nieświadome niedorajdy za kółkiem, zawodowych pijaków w ciężarówkach (i nie tylko), baby za kierownicą głupie (chłopów też) i rajdowców w S-ce ojca. Tych, co wciąż od siebie na drodze wymagają więcej- też, tyle, że ich 'od wielkiego dzwona'(: Link Zgłoś
civic_vtec Skoro ktos zabija to ja moge krasc? 31.10.01, 13:34 Gość portalu: Ralph napisał(a): > Bo to ciekawe, czy jest ktoś, komu to kiedyś do głowy nie przyszło? I zrobil ktos? Ciekaw jestem wyniku i wrazen... szczegolnie tych ktorzy jechali na zielone. > Nawiasem mówiąc kolega kiedyś przysnął po drodze i przez przejazd kolejowy > sssiuuu! niestrzeżony. Nagle sie wszyscy w aucie obudzili (rano było, jacht na > Mazurach czekał i 600kilców w plecach) i zgroza, przerażenie, czego tam nie > było! Popijawa jeszcze tego samego dnia, o incydencie wszyscy zapomnieli. A co do ma rzeczy? Jezeli gosc przysnal to stalo sie, co najwyzej mozna sie martwic brakiem zastanowienia kierowcy i pasazerow nad mozliwoscia jazdy przy takim zmeczeniu. Zamiast pustego przejazdu moglo byc drzewo... > I tak się zastanawiam- kto jest gorszy? Ten, co to sobie w życiu chwile i czas > wybrał, zeby poszaleć, 3 razy sprawdził i nikomu nic nie mówił, żeby nie > denerwować, czy może ten, co to juz takiej pewności siebie nabrał, że innych od > szaleńców wyzywa, a o swoich przygodach dawno już zapomniał..? Co sprawdzil? Czy ktos w osiedlu nie postanowil ruszyc samochodem? Czy wszystkie dzieci i staruszkowie poszli spac? Czy wszystkich pijusow zamknieto w wytrzezwialce? Czy mostek wytrzyma szalenczy przejazd i bedzie mogl sluzyc jescze kilka lat ludziom, ktorzy tego potrzebuja? A o moich przygodach to nie Tobie dyskutowac! Nie wiesz jakie mialem i czy je mialem i wiedziec nie bedziesz :-) > Lęk to budzi myśl o kierowcy TIR'a, który przez 2 dni jedzie, urządzenie > oszukuje i na lewy pas zjeżdża od czasu do czasu. My tu chłopaki amatorskie > jesteśmy, głupstwa na trzeźwo robimy i to od wielkiego dzwona, a jakby się > zapomina, że nie to gorsze, co od święta straszy, ale codziennie uwagę usypia. > Mam tu na myśli nieświadome niedorajdy za kółkiem, Juz wiem - Ty to swiadoma dorajda - tys piknie > zawodowych pijaków w ciężarówkach (i nie tylko), baby za kierownicą głupie > (chłopów też) i rajdowców w S-ce ojca. Tych, co wciąż od siebie na drodze > wymagają więcej- też, tyle, że ich 'od wielkiego dzwona'(: Przypomniales mi jednego rzecznika rzadu, ktory uwagi na temat polityki wewnetrznej w PRL rzekl mawiac "a u was Murzynow bija". Twoje argumenty sa tej samej klasy - prowadza do wniosku takiego jak w temacie. vtec Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: Do księdza-ministra-króla miłościwie nam... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.10.01, 14:01 No ja nie wiem, czy ty możesz kraść, gdy ktoś zabija? Skoro musisz... Nawiasem mówiąc- jakeś to był sprawdził, tą klasę argumentów? Jam nie rzecznik, za słowo prywatnie, choć na forum odpowiadam. A skoro taki z ciebie przygodowy gość, to czemu sie nie 'pochwalić'? Moja wina, moja wina, moja b, wielka wina... Rozgrzeszenie dostałem, ale ty- jak się nie przyznasz, to cię ogień piekielny pochłonie, bo ukrywać grzechy cięższe od moich to już mi pachnie siarką. Z drugiej strony pocieszasz mnie, że nie jestem znowu taki najgorszy, bo skoro tak się obruszasz...ale skoro tak, bardzo jaśnie-panicza-eminencję przepraszam i o wybaczenie proszę, żem się ośmielił tak buciskami prosto z pola na salony wkroczyć! Ja w polityce nie uczony, a koniska same poniosły i na marchewkowe pole wleciały. Link Zgłoś
civic_vtec Re: Do księdza-ministra-króla miłościwie nam... 31.10.01, 14:33 Za nominacje dziekuje... i nie skorzystam. Z ta polityka to skojarzenie bylo, bo nie znosze argumentacji w stylu: ktos robi to i to wiec wara wam od tego co ja robie. To zaslona dymna. Uwazaj na bloto i slome w samochodzie - noga latwo moze zeslizgnac sie z pedalow. Przy 150 w osiedlu dzwon murowany. vtec Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: Do księdza-ministra-króla miłościwie nam... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.10.01, 19:12 A tam... Trochę sportu i refleksji i patrzę na temat inaczej. Forum jest szerokie, czasem temat jest traktowany poważnie, czasem zabawowo. A jeśli zdarza się prowokacja, a zdarza się często!to i dyskusja się nie układa. A tego ani ja, ani nikt tutaj nie chce, jak sądzę. Pozdrawiam i schodzę z wątku. Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Ja cię rozumiem.I jestem spokojnym człowiekiem IP: 192.168.1.* 31.10.01, 12:26 Link Zgłoś
Gość: tatum JAJA, JAJA . . . IP: 212.244.170.* 31.10.01, 10:47 Wszyscy tu robią sobie z wszystkich zwyczajne J A J A ! Rekordy, wyścigi! Nikt z was tak jak o tym piszecie nie jeździ. Nikt przecież nie jest idiotą z ciężkim uszkodzeniem rozumu. Ci, co tak próbowali – dawno w piachu. Kiedyś, kiedyś zdarzyło się widzieć takiego: szedł jak burza przez czerwone, wymuszał, startował i hamował z dymem opon, zajeżdżał, nie wpuszczał, oślepiał, pukał wszystkim w czoło. I co? Zwyczajnie nie wyszedł mu któryś z popisów. Obok kupy złomu płaczliwie chlipał w rękaw lekarzowi, zakrwawiony i zasmarkany zarazem, bez ręki i nogi, które zostały gdzieś wśród tej stłamszonej sterty blach. Tak było. Może gdzieś jeszcze egzystuje, może ma komputer, może czyta wasze głupoty, może odezwie się i napisze – dlaczego to robił, dlaczego T A K robił... Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: JAJA, JAJA . . . IP: 192.168.1.* 31.10.01, 11:02 Ej, nie mów tak o wszystkich!! Ja podałem rekordowy czas przejazdu na trasie którą jeżdżę wielokrotnie, i niezamierzałem nigdy robić rekordu. Po prostu wsiadam w pojazd i jadę.Myslę sobię hmmmmmm jechać średnio 80,90,100? Bo na miejscu będę po 5; 4,5; 4 godziny, a w boku będę miał o 6, 3 ,0więcej paliwka niż bym się spieszył(100). Porównuję mój styl jazdy do wariacji na drodze(tzn. wszyscy trzymają 90 to ja też, nie będę ich zmuszał do wyprzedzania a i sam nie będę musiał). Zapinam 4 i jadę. A że czasem będę 15 minut wcześniej... no i rekord!! Piotr Link Zgłoś
Gość: A Re: Rekordy, rekordy. IP: 213.77.49.* 31.10.01, 14:15 Ziemia - Tamten Świat w 0,000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000(zero) sekund. Link Zgłoś
Gość: Speed Rekord rekordow :) IP: *.csk.pl 31.10.01, 14:18 Bialystok - Warszawa, ok 195 km, czas: 57min. kawasaki ninja. Zyje i pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: Szybki Re: Rekord rekordow :) IP: *.proxy.aol.com 21.12.01, 02:22 Gość portalu: Speed napisał(a): > Bialystok - Warszawa, ok 195 km, czas: 57min. kawasaki ninja. > Zyje i pozdrawiam. Ja lecialem ta trasa w Lipcu i uwazam ze nawet o trzeciej godzine rano to jest niemozliwe aby tego utrzynic w 57min. Ja tez zyje i pozd. Link Zgłoś
Gość: bObO Re: Rekordy, rekordy. IP: 212.244.192.* 31.10.01, 14:22 Rozumiem, że piszesz z TAMTEJ strony? Link Zgłoś
Gość: Speed Re: Rekordy, rekordy. IP: *.csk.pl 31.10.01, 14:27 Tam nie mieli netu, a syn szefa ma szybszy motor, wiec wrocilem ;) Link Zgłoś
Gość: Alien Re: Rekordy, rekordy. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.10.01, 14:26 A jak, według kolegi, mam do domu wrócić? Link Zgłoś
Gość: mch Re: Rekordy, rekordy - Łódź... IP: *.pai.net.pl 31.10.01, 19:16 Łódź ulica Kilińskiego w godzinach szczytu. Odcinek pomiędzy Dw. PKP Fabrycznym, a al. Piłsudskiego. Udało mi się przejechać ten krótki odcinek w ZALEDWIE 15 minut. Standardem jest czas przekraczający pół godziny, więć mam prawo się chwalić :) . Pozdrawiem :) Link Zgłoś
Gość: Szybki Re: Rekordy, rekordy - Łódź... IP: *.proxy.aol.com 14.12.01, 06:55 Z pewnoscia nie jest to rekordem lecz z Phoenix do San Francisco (trasa ma 750 mil lub 1200km.) przelecialem nia w ciagu 7.5 godzin z jednym przestankiem na gazoline.Ruch na autostadzie normalny lecz przy Ontario i Pasadena raczej musialem zwolnic. Mam anti radar w samochodzie wiec pomiedzy Phoenix i granica Kaliforni to lecialem 140 mil na godzine.Samochod Mercedes S500 - 5.0L.Pozdrowienia z Kaliforni. Link Zgłoś
Gość: dlugopis Re: hamowanie przy 200 IP: 195.30.191.* 01.11.01, 18:06 Moze by tak kiedys ktorys z kolegow sprobowal zahamowac awaryjnie przy 200 na pustej drodze. Ciekawe ile setek metrow wyniesie droga hamowania ? Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: hamowanie przy 200 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.11.01, 19:27 Swoją drogą hamowałem kiedyś 'na pełnych' przy ok. 140, pod górkę. Jakieś 60 metrów uczucia jazdy po lodzie (jazda na czołówkę), dym jak na mało którym filmie i praktycznie gumy do wymiany (przednie; miały 2 tyg.). Najpierw pożałowałem, że nie było ABS-u, ale po dłuższym namyśle... Tak poza tym- kolega pojechał kiedyś do Niemiec, za 'zakrętem' na autostradzie był korek. Jak odhamował (udało się) to dalej nie pojechał. Przód był już bez powietrza. Prędkość właśnie 200. A tył też do wymiany... Link Zgłoś
Gość: dlugopis Re: hamowanie przy 200 IP: 195.30.191.* 02.11.01, 09:42 Wlasnie o tym chcialem wspomniec. Przezylem kilka lat temu hamowanie z 220 km/h mercem 500, po hamowaniu samochod z przodu stal juz tylko na felgach , a z tylu wystawaly z bieznika druty. Cud zesmy nie wywali w stojace w korku samochodu. Obawiam sie ze w samochodach klasy sredniej nie byloby tak rozowo. Link Zgłoś
Gość: X Re: Rekordy, rekordy. IP: *.vancouver36.dialup.canada.psi.net 02.11.01, 06:23 Trasa Edmonton - Vancouver przez Jasper i Banff i dalej Transcanada (trasa wiedzie przez gory i nie byla to bynajmniej autostrada) . Czas ok 17 godz. dystans ok 1500 km. przez ok 150 km za Jasper musialem ciagnac sie za "kanadyjska konna" nie przekraczajac ograniczenia szybkosci 60-80 km/godz. Cheers Link Zgłoś