Dodaj do ulubionych

Mam samochod! Mam samochod!

12.02.03, 08:58
Koles z pracy przyjechal dzisiaj nowym samochodem do
pracy. Jest to piekna, blyszczaca Toyota Corolla.
Wpadl do pracy i zaczal biegac po wszystkich pokojach,
chwalac sie wszystkim, ze ma nowy super samochod.
Kilka osob wyleglo na parking ogladac to cudo. I tu
zaczely sie niedyskretne pytania. A czemu masz taka
dziwna rejestracje? A czemu masz kratke z tylu? A czemu
nie chcesz pokazac dowodu rejestracyjnego?
Wreszcie sie wydalo. Koles wzial ten samochod w
leasing, wlasciwie wzial jego brat na swoja firme i
pozwala mu nim jezdzic. A wiec wydalo sie. Koles
splonal rumiencem i juz nie mowi o swoim super samochodzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 09:03
      O co ci właściwie chodzi? Tak samo się cieszył mój Grześ w przedszkolu.
    • Gość: vonNogaj Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: 195.94.201.* 12.02.03, 09:37
      A co za różnica czy za gotówkę, czy na kredyt czy w leasing?
      Czy jak się kupi za gotówkę to auto lepiej jeździ, szybsze jest, mniej pali?
      Co za różnica jak i na kogo jest ten samochód. Jeździ? Jeśli tak to dobrze.
      A jeszcze lepiej, że gość oszczędził trochę pieniędzy.
      Czym sie tu podniecać?
      • Gość: robert Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 12.02.03, 09:55
        czyims życiem podniecaja się osobniki, które same wiodą żywot bezbarwny i
        pospolity. To się nazywa plotkarstwo. Cechuje czytelników takich magazynów jak
        Viva, Życie na gorąco etc.
        Biedny Druid:) On jest po prostu kucharką.
        Ooops sorry - szefem kuchni:-)
    • qrakki999 Pies ogrodnika 12.02.03, 09:57
      Typowo polskie zachowanie na zasadzie mutacji 'psa ogrodnika'.
      Sam nie może to innemu nie da się cieszyć.

      Idź druidku w nocy potnij mu opony.

      Q.
      • Gość: OLO I Re: Pies ogrodnika IP: *.chello.pl 12.02.03, 10:12
        A ja sie z Druidem zgadzam. Toż to szczyt wieśniactwa!! Widac czesto samochody "z górnej półki" z kratka. I co ja myśle o jego właścicielu - że nie jest cwaniakiem, który oszczędził kase ale wieśniakiem, snobem którego tak naprawde nie stac na to auto. On by pewnie nawet na Fabie nie miał :). Tylko żona i sasiedzi go dołuja. Gdyby miał klase i kase to poszedłby do dilera i kupił po prostu samochód. Panowie w poprzednich postach, wasze zdanie o Was marnie świadczy... Wy też tak macie??
        • Gość: robert ciekawa interpretacja:-)) juz ci lżej? IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 12.02.03, 10:18
          Strasznie jestem ciekaw co to jest "wieśniactwo"?
          Bo ja na wsi wiele kratek w autach nie widziałem. Zwłaszcza w tych z "wyższej
          półki" ha ha ha.
          A co to jest "wyższa półka" dla kolegi? Toyota Corolla?
          To chyba pólka w supermarkecie.
          • Gość: OLO I Re: ciekawa interpretacja:-)) juz ci lżej? IP: *.chello.pl 12.02.03, 10:26
            Widze zrozumienie tematu :). To tak jak na pytanie o walenie konia ktoś z podmiejskiej wsi odpowiada z duma, że nie ma gospodarki.
            Avensis i Laguna II wystarcza??
            • Gość: robert ????????????? IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 12.02.03, 10:28
              Gość portalu: OLO I napisał(a):

              > Widze zrozumienie tematu :). To tak jak na pytanie o walenie konia ktoś z
              podmi
              > ejskiej wsi odpowiada z duma, że nie ma gospodarki.
              > Avensis i Laguna II wystarcza??

              Wymienione samochody to klasa średnia. Nic tam z wyższej półki nie widzę.
              • Gość: OLO I Re: ????????????? IP: *.chello.pl 12.02.03, 10:33
                Było "..." Jeżeli masz A8 z kratka to przepraszam, że uraziłem górna półkę.
        • qrakki999 No i co? 12.02.03, 10:44
          Gość portalu: OLO I napisał(a):

          > A ja sie z Druidem zgadzam. Toż to szczyt wieśniactwa!! Widac czesto
          samochody
          > "z górnej półki" z kratka. I co ja myśle o jego właścicielu - że nie jest
          cwani
          > akiem, który oszczędził kase ale wieśniakiem, snobem którego tak naprawde nie
          s
          > tac na to auto. On by pewnie nawet na Fabie nie miał :). Tylko żona i
          sasiedzi
          > go dołuja.
          Nie wiem jaki stan ducha maja posiadacze prywatnych aut z kratką.

          > Gdyby miał klase i kase to poszedłby do dilera i kupił po prostu samochód.
          Cóż wielu ludzi ma duże pieniądze dzięki temu, że opszcżedziło 10% tu i 5% tam.
          A snobem nazwał bym raczej człowieka, który kupuje i metką się chwali.

          > Panowie w poprzednich postach, wasze zdanie o Was marnie świadczy... Wy
          > też tak macie??
          A o tobie co dobrze świadczy? Brak kratki? Czy nalepiona na szybę faktura za
          samochód z napisem 'zapłacono gotówką'?

          Q.

          PS. Żebyś nie dywagował na temat samochodu, który posiadam mam 8 letnia Felicję
          bez kratki i inne priorytety w tej chwili niż posiadanie innego auta.
        • Gość: Arti Tak, tak, OLO ma rację... IP: *.teleaudio.com.pl 12.02.03, 11:29
          Gość portalu: OLO I napisał(a):

          > ,Toż to szczyt wieśniactwa!! Widac czesto samochody
          > "z górnej półki" z kratka. I co ja myśle o jego właścicielu - że nie jest
          cwani
          > akiem, który oszczędził kase ale wieśniakiem, snobem którego tak naprawde nie
          s
          > tac na to auto. On by pewnie nawet na Fabie nie miał :).

          Tak Olo, masz rację. Ja na przykład jak widze, że mój kolega kupił sobie na
          lotnisku w strefie wolnocłowej flaszke whisky i sztangę Marlboro, to też sobie
          myślę, że to wieśniak, bo przecież powinien ten alkohol i tytoń "z górnej
          półki" kupić w spożywczaku i zapłacić znacznie wiecej niż w Duty Free. A tak,
          to pewnie nawet na zwykła czystą i na Klubowe go nie stać, tylko jest snobem,
          no i żona mu kazała itd. itp. ple ple ple.
          Widzisz Olo, taka jest ta Twoja logika.
          • Gość: OLO I Re: Tak, tak, OLO ma rację... IP: *.chello.pl 12.02.03, 12:39
            Gość portalu: Arti napisał(a):

            > Gość portalu: OLO I napisał(a):
            >
            > > ,Toż to szczyt wieśniactwa!! Widac czesto samochody
            > > "z górnej półki" z kratka. I co ja myśle o jego właścicielu - że nie jest
            > cwani
            > > akiem, który oszczędził kase ale wieśniakiem, snobem którego tak naprawde
            > nie
            > s
            > > tac na to auto. On by pewnie nawet na Fabie nie miał :).
            >
            > Tak Olo, masz rację. Ja na przykład jak widze, że mój kolega kupił sobie na
            > lotnisku w strefie wolnocłowej flaszke whisky i sztangę Marlboro, to też sobie
            > myślę, że to wieśniak, bo przecież powinien ten alkohol i tytoń "z górnej
            > półki" kupić w spożywczaku i zapłacić znacznie wiecej niż w Duty Free. A tak,
            > to pewnie nawet na zwykła czystą i na Klubowe go nie stać, tylko jest snobem,
            > no i żona mu kazała itd. itp. ple ple ple.
            > Widzisz Olo, taka jest ta Twoja logika.

            Moja logika jest dobra. Ja sie nie wyśmiewam z gości którzy biorą auta na kredyt czy kupują używane, ale takich, którzy rozbijaja swoja domową skarbonke i kupują drogie autko w celu podniesienia swojego prestiżu. A kratka w takim drogim wozie (ja nie pisze o jakiejś astrze prywaciarza który wozi nią towar) wg mnie nie świadczy o ich statusie skoro kupując realnie drogi samochód na własny użytek łakomią się na kasę za cene widocznego oszpecenia samochodu - to tak jakbyś do tej sztangi Malboro popków napchał albo przepalanki nalał do JW.
            Miałem znajomego, który na kempingu rejestrował i płacił tylko za siebie, a żonie kazał sie przemykać i chować przed recepcją. Ale fure i komóre miał super. O takich ludziach piszę.
            • Gość: Arti Re: Tak, tak, OLO ma rację... IP: *.teleaudio.com.pl 12.02.03, 13:29
              Gość portalu: OLO I napisał(a):


              >
              > Moja logika jest dobra. Ja sie nie wyśmiewam z gości którzy biorą auta na
              kredy
              > t czy kupują używane, ale takich, którzy rozbijaja swoja domową skarbonke i
              kup
              > ują drogie autko w celu podniesienia swojego prestiżu. A kratka w takim
              drogim
              > wozie (ja nie pisze o jakiejś astrze prywaciarza który wozi nią towar) wg
              mnie
              > nie świadczy o ich statusie skoro kupując realnie drogi samochód na własny
              użyt
              > ek łakomią się na kasę za cene widocznego oszpecenia samochodu - to tak
              jakbyś
              > do tej sztangi Malboro popków napchał albo przepalanki nalał do JW.

              Absolutnie to nie tak. Po prostu jak ktoś kupuje auto z kratką, to tylko obniża
              jego koszt o 22 procent. Twój przykład znów był nielogiczny. Pchanie popków do
              paczki po Marlboro albo przepalanki do flaszki po Jaśku to coś podobnego do
              klejenia logo Mercedesa na malucha. W przypadku aut bez VAT-u ludzie robią coś
              innego: wykorzystują prawo, żeby mieć samochód taniej. Nie kleją loga od
              Mercedesa na malucha, tylko naprawdę maja Mercedesa, tyle, że zamiast za 100
              tysięcy to za 78 tysięcy. Kratka jest jednak niewielkim uszczerbkiem
              estetycznym jak na taka oszczędność, zwłaszcza, że sporo z tych cwaniaków
              kratki nie ma w środku, tylko w bagażniku.


              > Miałem znajomego, który na kempingu rejestrował i płacił tylko za siebie, a
              żon
              > ie kazał sie przemykać i chować przed recepcją. Ale fure i komóre miał super.
              O
              > takich ludziach piszę.

              To jest zupełnie inna sprawa. Tu zadziałał inny mechanizm. Facet chciał
              zapłacić o połowę mniej, więc łamał prawo, tając, że mieszka z nim żona. Kratka
              nie jest łamaniem prawa, tylko wykorzystywaniem go.
              • druid_ Re: Ale masz nasrane we lbie 12.02.03, 13:49
                A jezdzenie na oleju oplaowym jest przestepstwem czy nie
                jest? Bo ja slyszalem, ze jest i nawet mieli to ostatnio
                kontrolowac.
                A przeciez kazdemu wolno taki olej kupic, jesli ma w domu
                piec na olej opalowy. Jesli kupi go do ogrzewania nie
                jest przestepca, ale jesli leje go do baku to juz nim
                jest. Jest takze wiesniakiem. Tak samo jak ty, wiec i tak
                pewnie nie zrozumiesz.

                • Gość: Arti Re: Ale masz nasrane we lbie IP: *.teleaudio.com.pl 12.02.03, 13:58
                  druid_ napisał:

                  > A jezdzenie na oleju oplaowym jest przestepstwem czy nie
                  > jest? Bo ja slyszalem, ze jest i nawet mieli to ostatnio
                  > kontrolowac.
                  > A przeciez kazdemu wolno taki olej kupic, jesli ma w domu
                  > piec na olej opalowy. Jesli kupi go do ogrzewania nie
                  > jest przestepca, ale jesli leje go do baku to juz nim
                  > jest. Jest takze wiesniakiem. Tak samo jak ty, wiec i tak
                  > pewnie nie zrozumiesz.
                  >

                  Nie wiem czy jeżdżenie na oleju opałowym jest przestępstwem, nie wiem nawet czy
                  da się na tym jeździć. Na pewno jednak jeżdżenie na paliwie rolniczym (do
                  którego dopłaca budżet) jest przestępstwem. Ale co to ma do rzeczy?
                  A co do nazwania mnie przez Ciebie wieśniakiem: dzięki, wielkie dzieki. Na tym
                  forum byłoby dla mnie dość kłopotliwe, gdybyś akurat Ty nie uważał mnie za
                  wieśniaka, bądź - nie daj Boże!!! - w czymkolwiek się ze mną zgadzał. Tu każdy,
                  z kim Ty się zgadzasz, od razu jest podejrzany i musi sie tłumaczyć. Po prostu
                  jesteś tu uważany za zaginione ogniwo w procesie ewolucji.
                  • druid_ Re: Ale masz nasrane we lbie 12.02.03, 14:31
                    Gość portalu: Arti napisał(a):

                    > druid_ napisał:
                    >
                    > > A jezdzenie na oleju oplaowym jest przestepstwem czy nie
                    > > jest? Bo ja slyszalem, ze jest i nawet mieli to ostatnio
                    > > kontrolowac.
                    > > A przeciez kazdemu wolno taki olej kupic, jesli ma w domu
                    > > piec na olej opalowy. Jesli kupi go do ogrzewania nie
                    > > jest przestepca, ale jesli leje go do baku to juz nim
                    > > jest. Jest takze wiesniakiem. Tak samo jak ty, wiec i tak
                    > > pewnie nie zrozumiesz.
                    > >
                    >
                    > Nie wiem czy jeżdżenie na oleju opałowym jest
                    przestępstwem, nie wiem nawet czy
                    >
                    > da się na tym jeździć. Na pewno jednak jeżdżenie na
                    paliwie rolniczym (do
                    > którego dopłaca budżet) jest przestępstwem. Ale co to
                    ma do rzeczy?
                    > A co do nazwania mnie przez Ciebie wieśniakiem: dzięki,
                    wielkie dzieki. Na tym
                    > forum byłoby dla mnie dość kłopotliwe, gdybyś akurat Ty
                    nie uważał mnie za
                    > wieśniaka, bądź - nie daj Boże!!! - w czymkolwiek się
                    ze mną zgadzał. Tu każdy,
                    >
                    > z kim Ty się zgadzasz, od razu jest podejrzany i musi
                    sie tłumaczyć. Po prostu
                    > jesteś tu uważany za zaginione ogniwo w procesie ewolucji.

                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4601811&a=4606275
        • Gość: vonNogaj Re: Pies ogrodnika IP: 195.94.201.* 12.02.03, 13:45
          Cóż, kratki nie mam. W sedanach raczej się tego nie praktykuje. Chociaż gdybym
          miał kombi, to być może bym miał (Volvo 240 - kratki były w kombi montowane
          seryjnie od któregoś tam roku). Co Wam ta nieszczęsna kratka przeszkadza?
          Zasłania widoczność, kolor ma nie taki, wzorek nieładny?
          A że w drogim samochodzie?
          Przy kupnie samochodu "z wyższej półki", dla uproszczenia za 100 tys., przez
          założenie kratki można oszczędzić 22% (te same 22% co przy zakupie CC czy
          Tico). Za 22 tys. jestem gotów założyć sobie w moim sedane nawet 2 kratki.
          Nie rozumiem typu myślenia "jak kogoś stać to niech płaci więcej". Dla mnie
          jeśli ktoś ma możliwość, i wiedzę jak skorzystać z ulgi, a jej nie wykorzystuje
          to jest kretynem, albo nie szanuje swojej pracy czyli swoich pieniędzy.
          OK, nie chcecie odliczyć sobie VATu przy zakupie samochodu? Stać Was na to? Nie
          ma sprawy, ja naprawdę nie widzę w tym problemu. Ja tylko nie rozumiem dlaczego
          Wy widzicie problem w tym, że ktoś wolał wydać duuużo pieniędzy na DODATKOWE
          przyjemności.
          Dla mnie to wciąż wygląda jak zawiść.
          • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 12.02.03, 14:26
            Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

            > Cóż, kratki nie mam. W sedanach raczej się tego nie
            praktykuje. Chociaż gdybym
            > miał kombi, to być może bym miał (Volvo 240 - kratki
            były w kombi montowane
            > seryjnie od któregoś tam roku). Co Wam ta nieszczęsna
            kratka przeszkadza?
            > Zasłania widoczność, kolor ma nie taki, wzorek nieładny?
            > A że w drogim samochodzie?
            > Przy kupnie samochodu "z wyższej półki", dla
            uproszczenia za 100 tys., przez
            > założenie kratki można oszczędzić 22% (te same 22% co
            przy zakupie CC czy
            > Tico). Za 22 tys. jestem gotów założyć sobie w moim
            sedane nawet 2 kratki.
            > Nie rozumiem typu myślenia "jak kogoś stać to niech
            płaci więcej". Dla mnie
            > jeśli ktoś ma możliwość, i wiedzę jak skorzystać z
            ulgi, a jej nie wykorzystuje
            >
            > to jest kretynem, albo nie szanuje swojej pracy czyli
            swoich pieniędzy.
            > OK, nie chcecie odliczyć sobie VATu przy zakupie
            samochodu? Stać Was na to? Nie
            >
            > ma sprawy, ja naprawdę nie widzę w tym problemu. Ja
            tylko nie rozumiem dlaczego
            >
            > Wy widzicie problem w tym, że ktoś wolał wydać duuużo
            pieniędzy na DODATKOWE
            > przyjemności.
            > Dla mnie to wciąż wygląda jak zawiść.


            I tu sie mylisz. VAT mozesz sobie odliczyc wtedy, kiedy
            kupiona rzecz jest kosztem uzyskania przychodu przez
            firme, natomiast kupno samochodu kratka dla zony, zeby
            sobie czasem pojechala na zakupy albo do silowni
            odchudzic swoje nowobogackie pomarszczone cialo, nie
            podpada pod takie kryterium. I tu powinienem skonczyc
            moje wyjasnienie, ale opowiem ci jedna historie.
            Ojciec kolegi mial kiedys firme. A ze nie nalezal do
            ludzi najuczciwszych, postanowil kupic sobie nowe meble
            do domu. No wiec zakupil skorzana kanape, elegancki regal
            itd. oczywiscie na koszt firmy, do ktorej wstawil swoja
            stara mebloscianke i reszte mebli, tak zeby sztuki sie
            zgadzaly. Oczywiscie zadbal, zeby na fakturze nie bylo
            nazwy, symbolu czy producenta mebli. Ale przyszedl
            wscipski urzednik skarbowy i doszedl prawdy. Dowiedzial
            sie, ze ten sprzedawca mebli nigdy takich mebli, jakie
            byly w firmie, nie sprzedawal, a po drugie wtedy juz ich
            nie produkowali. No i oszust musial placic kare.
            Z tego co wiem teraz ten pajac juz nie ma firmy, bo ktos
            byl sprytniejszy od niego i nie zaplacil mu za towar.
            Teraz musi splacac dlugi i dobrze mu tak.
            Mam nadzieje, ze z wami, oszusci, tez tak sie stanie.
            • qrakki999 Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 12.02.03, 14:44
              druid_ napisał:
              >
              >
              > I tu sie mylisz. VAT mozesz sobie odliczyc wtedy, kiedy
              > kupiona rzecz jest kosztem uzyskania przychodu przez
              > firme, natomiast kupno samochodu kratka dla zony, zeby
              > sobie czasem pojechala na zakupy albo do silowni
              > odchudzic swoje nowobogackie pomarszczone cialo, nie
              > podpada pod takie kryterium. I tu powinienem skonczyc
              > moje wyjasnienie, ale opowiem ci jedna historie.
              > Ojciec kolegi mial kiedys firme. A ze nie nalezal do
              > ludzi najuczciwszych, postanowil kupic sobie nowe meble
              > do domu. No wiec zakupil skorzana kanape, elegancki regal
              > itd. oczywiscie na koszt firmy, do ktorej wstawil swoja
              > stara mebloscianke i reszte mebli, tak zeby sztuki sie
              > zgadzaly. Oczywiscie zadbal, zeby na fakturze nie bylo
              > nazwy, symbolu czy producenta mebli. Ale przyszedl
              > wscipski urzednik skarbowy i doszedl prawdy. Dowiedzial
              > sie, ze ten sprzedawca mebli nigdy takich mebli, jakie
              > byly w firmie, nie sprzedawal, a po drugie wtedy juz ich
              > nie produkowali. No i oszust musial placic kare.
              > Z tego co wiem teraz ten pajac juz nie ma firmy, bo ktos
              > byl sprytniejszy od niego i nie zaplacil mu za towar.
              > Teraz musi splacac dlugi i dobrze mu tak.
              > Mam nadzieje, ze z wami, oszusci, tez tak sie stanie.

              Jeden, mały błąd ale błąd. Druidzie.
              Jeżeli coś jest zgodne z prawem to osoba dokonująca danej czynności nie może
              zostać nazwana 'oszustem' lub ogólniej 'przestepcą'. Wiecej jeżeli jest to
              dozwolone a dana osoba nie dokonuje takiego procederu - to tymbardziej nie może
              byc tak nazwana.

              Zamotałeś się już trochę. Aczkolwiek domyslam się o co Ci chodzi i jestem gotów
              ponieść konsekwencje przyznania Ci racji.
              System wszelkiego rodzaju odliczeń od podatków powienien zostac zniesiony -
              ogólnie system podatkowy powienien zostać uproszczony co wydatnie zmniejszyło
              by jego patogenność. Faktycznie jesteśmy jedynym chyba krajem na świcie gdzie
              samochody osobowe są rejestrowane jako ciężąrówki. Ale nie jest to wina ludzi,
              którzy ten stan wykorzystują tylko debili, którzy taka możliwość stworzyli.

              Jeżeli jednak twoja złość skierowana jest jednak przeciwko ludziom zgodnie z
              prawem wykorzystującym zastany stan rzeczy do poczynienia oszczędności /vide
              wspomniany przykład znajomego z pracy i jego Corolli/ to jesteś po prostu
              zwykłym ZŁÓŚNIKIEM - nic więcej!!!

              pzdr.
              Q



              • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 12.02.03, 15:22
                qrakki999 napisał:

                > Jeden, mały błąd ale błąd. Druidzie.
                > Jeżeli coś jest zgodne z prawem to osoba dokonująca
                danej czynności nie może
                > zostać nazwana 'oszustem' lub ogólniej 'przestepcą'.
                Wiecej jeżeli jest to
                > dozwolone a dana osoba nie dokonuje takiego procederu -
                to tymbardziej nie może
                >
                > byc tak nazwana.
                >
                > Zamotałeś się już trochę. Aczkolwiek domyslam się o co
                Ci chodzi i jestem gotów
                >
                > ponieść konsekwencje przyznania Ci racji.
                > System wszelkiego rodzaju odliczeń od podatków
                powienien zostac zniesiony -
                > ogólnie system podatkowy powienien zostać uproszczony
                co wydatnie zmniejszyło
                > by jego patogenność. Faktycznie jesteśmy jedynym chyba
                krajem na świcie gdzie
                > samochody osobowe są rejestrowane jako ciężąrówki. Ale
                nie jest to wina ludzi,
                > którzy ten stan wykorzystują tylko debili, którzy taka
                możliwość stworzyli.
                >
                > Jeżeli jednak twoja złość skierowana jest jednak
                przeciwko ludziom zgodnie z
                > prawem wykorzystującym zastany stan rzeczy do
                poczynienia oszczędności /vide
                > wspomniany przykład znajomego z pracy i jego Corolli/
                to jesteś po prostu
                > zwykłym ZŁÓŚNIKIEM - nic więcej!!!
                >
                > pzdr.
                > Q

                Prawo stanowi wyraznie: od dochodu mozna odliczyc
                wylacznie koszt jego osiagniecia. A wyjazd na grzyby
                'firmowym' samochodem takim czyms nie jest. Czy to tak
                trudno zrozumiec?
                Wiem, ze prawo nigdy nie bedzie w stu procentach
                szczelne, ale chyba jakies mechanizmy kontroli jego
                przestrzegania musza byc? Dlaczego obywatel polski nie
                moze jezdzic na terenie Polski samochodem zarejestrowanym
                za granica bez wlasciciela na pokladzie?
                Bo to przestepstwo celne. Analogicznie nalezy wprowadzic
                przepis, zakazujacy poruszania sie samochodem osobom nie
                zatrudnionym w firmie, do ktorej on nalezy. Jestem
                swiadomy, ze nie wyeliminuje to wszystkich oszustow, ale
                przynajmniej zonka pana Ziutka z bazarow pojedzie do
                fryzjera autobusem albo taksowka.
                • Gość: Pello Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: *.internet.radom.pl 12.02.03, 22:15
                  druid_ napisał:


                  > Prawo stanowi wyraznie: od dochodu mozna odliczyc
                  > wylacznie koszt jego osiagniecia. A wyjazd na grzyby
                  > 'firmowym' samochodem takim czyms nie jest. Czy to tak
                  > trudno zrozumiec?

                  Od przychodu chciałeś zapewnie napisać. Rzeczywiście masz umysł urzędnika
                  skarbowego - widzisz wszędzie oszustów. Nawet takich oszustów, którzy koszty
                  delegacji wyjazdu służbowego (np. samochodem z kratką) który nie zakończył się
                  transakcją, też chcą wpuszczać w koszty. Gratuluję Ci serdecznie.

                  > Wiem, ze prawo nigdy nie bedzie w stu procentach
                  > szczelne, ale chyba jakies mechanizmy kontroli jego
                  > przestrzegania musza byc? Dlaczego obywatel polski nie
                  > moze jezdzic na terenie Polski samochodem zarejestrowanym
                  > za granica bez wlasciciela na pokladzie?
                  > Bo to przestepstwo celne. Analogicznie nalezy wprowadzic
                  > przepis, zakazujacy poruszania sie samochodem osobom nie
                  > zatrudnionym w firmie, do ktorej on nalezy. Jestem
                  > swiadomy, ze nie wyeliminuje to wszystkich oszustow, ale
                  > przynajmniej zonka pana Ziutka z bazarow pojedzie do
                  > fryzjera autobusem albo taksowka.

                  Problem ten nie leży w tym, że prawo zezwoliło na możliwość uznania samochodu
                  osobowego jako ciężarowy i z tego powodu na możliwośc oszukiwania wg. Ciebie,
                  czyli na odliczeniu VAT.
                  Problem polega na tym, że polskie przepisy dot. VAT, w odróżnieniu od
                  analogicznych przepisów we wszystkich krajach cywilizowanych, NIE ZEZWALAJĄ na
                  możliwość odliczania VAT przy zakupie firmowych samochodów osobowych, w
                  przeciwieństwie do sam. ciężarowych. Nie wiem dlaczego, ale przypuszczam, że
                  pogląd ten zachował się z czasów komuny, kiedy samochód osobowy był dobrem
                  luksusowym, przynależnym jedynie funkcjonariuszom partyjnym i państwowym. "Kogo
                  stać na taki luksus jak zakup np. Skody na firmę - niech płaci podwójnie".
                  I to wszystko - właścicieli firm często nie stać na nic innego.
                  Biorą "ciężarówki" bo są do tego zmuszeni. Nawet jeśli jest to Laguna II.
                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 13.02.03, 07:51
                    Gość portalu: Pello napisał(a):

                    > Od przychodu chciałeś zapewnie napisać. Rzeczywiście
                    masz umysł urzędnika
                    > skarbowego - widzisz wszędzie oszustów. Nawet takich
                    oszustów, którzy koszty
                    > delegacji wyjazdu służbowego (np. samochodem z kratką)
                    który nie zakończył się
                    > transakcją, też chcą wpuszczać w koszty. Gratuluję Ci
                    serdecznie.

                    Jak zwal tak zwal.

                    >
                    > Problem ten nie leży w tym, że prawo zezwoliło na
                    możliwość uznania samochodu
                    > osobowego jako ciężarowy i z tego powodu na możliwośc
                    oszukiwania wg. Ciebie,
                    > czyli na odliczeniu VAT.

                    Ja tu problemu nie widze. Zadna roznica czy ciezarowy czy
                    osobowy. Problem w tym, do czego jest uzywany.Niech
                    pozwola odliczac i osobowe, wali mnie to, ale na
                    uczciwych zasadach.

                    > Problem polega na tym, że polskie przepisy dot. VAT, w
                    odróżnieniu od
                    > analogicznych przepisów we wszystkich krajach
                    cywilizowanych, NIE ZEZWALAJĄ na
                    > możliwość odliczania VAT przy zakupie firmowych
                    samochodów osobowych, w
                    > przeciwieństwie do sam. ciężarowych. Nie wiem
                    dlaczego, ale przypuszczam, że
                    > pogląd ten zachował się z czasów komuny, kiedy samochód
                    osobowy był dobrem
                    > luksusowym, przynależnym jedynie funkcjonariuszom
                    partyjnym i państwowym.

                    Zle przypuszczasz. Przyczyna lezy w tym, ze w
                    cywilizowanym kraju wlasciciel jednosobowej firmy kupuje
                    jeden firmowy samochod i nim jezdzi, a zona, dzieci i
                    babcia kupuja sobie samochody prywatnie, albo on im
                    kupuje za zarobione pieniadze.
                    A w Polsce taki bazarowy "biznesmen" pierwsze co robi,
                    gdy sprzeda pierwsza partie majtek z Tuszyna, to kupuje
                    samochod sluzbowy dla zony i dorastajacego szczyla.
                    Chyba sam przyznasz, ze to oszustwo. Jesli nie, to masz
                    nasrane w glowie, a moze odziedziczyles po prostu
                    genetyczna sklonnosc Polakow do oszukiwania.
                    Ciekawe czy jak tankujesz swoj prywatny samochod (jesli
                    masz), to bierzesz fakture na firme wujka brata szwagra.

                    > "Kogo
                    >
                    > stać na taki luksus jak zakup np. Skody na firmę -
                    niech płaci podwójnie".
                    > I to wszystko - właścicieli firm często nie stać na nic
                    innego.
                    > Biorą "ciężarówki" bo są do tego zmuszeni. Nawet jeśli
                    jest to Laguna II.

                    Jesli kgoos stan na Lagune II bez VAT to i stac na Seata
                    Leona z VAT. Nie kazdy musi jezdzic Laguna II, nawet
                    jesli ma budke na bazarach,

                    • Gość: Pello Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: *.internet.radom.pl 13.02.03, 10:47
                      druid_ napisał:

                      > Zle przypuszczasz. Przyczyna lezy w tym, ze w
                      > cywilizowanym kraju wlasciciel jednosobowej firmy kupuje
                      > jeden firmowy samochod i nim jezdzi, a zona, dzieci i
                      > babcia kupuja sobie samochody prywatnie, albo on im
                      > kupuje za zarobione pieniadze.

                      Niekoniecznie tak bywa. Są firmy rodzinne, gdzie żona, dzieci i babcia również
                      pracują dla firmy. Nawet duże firmy zezwalają na korzystanie z samochodu
                      służbowego członkom najbliższej rodziny. Ale tu nie leży problem. Naprawdę
                      coraz częściej tak bywa, że samochód jest tak jak młotek, czy wiertarka - to
                      tylko narzędzie pracy. Dlaczego prawo uznaje, że wożenie "majtek do Tuszyna" to
                      koszt pracy, a wożenie siebie, czy kontrahentów do biura, na obiekt, czy do
                      hotelu, to tylko taka fantazja biznesmena?

                      > A w Polsce taki bazarowy "biznesmen" pierwsze co robi,
                      > gdy sprzeda pierwsza partie majtek z Tuszyna, to kupuje
                      > samochod sluzbowy dla zony i dorastajacego szczyla.
                      > Chyba sam przyznasz, ze to oszustwo. Jesli nie, to masz
                      > nasrane w glowie, a moze odziedziczyles po prostu
                      > genetyczna sklonnosc Polakow do oszukiwania.


                      Zadziwiające, z jaką łatwością wskazujesz oszustów. Prześcigasz w tym nawet
                      Leppera. Podtrzymujesz długą tradycję socjalistów, jaką była pogarda
                      wobec "prywaciarzy". Ale to twoja sprawa i twój problem, choć dotyczący sporej
                      grupy ludzi.
                      Proponuję załórz sobie firmę i korzystaj do woli z tych "dobrodziejstw". A
                      jeśli dalej chcesz tępić "genetyczną skłonność Polaków do oszukiwania" to
                      rozwiń dalej listę oszustów:
                      - korzystający z rabatów przy zakupie samochodów,
                      - korzystający z promocji w supermarketach,
                      - korzystający z wycieczek "last minute".
                      - ....

                      > Jesli kgoos stan na Lagune II bez VAT to i stac na Seata
                      > Leona z VAT. Nie kazdy musi jezdzic Laguna II, nawet
                      > jesli ma budke na bazarach,

                      Proszę, rozwiń jeszcze, jakimi samochodami Polacy mają prawo poruszać się w
                      czasie pracy? (jak ładnie się zrymowało :)

                      • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 13.02.03, 11:41
                        Gość portalu: Pello napisał(a):

                        > Niekoniecznie tak bywa. Są firmy rodzinne, gdzie żona,
                        dzieci i babcia również
                        > pracują dla firmy.

                        Jesli sa na etacie, to w porzadku. Ale zwykle wiekszosc
                        firm bazarowych to Spolki Cywilne, a w takich jesli sie
                        dobrze orientuje, nie wolno zatrudniac rodziny.

                        Nawet duże firmy zezwalają na korzystanie z samochodu
                        > służbowego członkom najbliższej rodziny. Ale tu nie
                        leży problem. Naprawdę
                        > coraz częściej tak bywa, że samochód jest tak jak
                        młotek, czy wiertarka - to
                        > tylko narzędzie pracy. Dlaczego prawo uznaje, że
                        wożenie "majtek do Tuszyna" to
                        >
                        > koszt pracy, a wożenie siebie, czy kontrahentów do
                        biura, na obiekt, czy do
                        > hotelu, to tylko taka fantazja biznesmena?

                        A jezdzenie na grzyby tez?

                        >
                        > Zadziwiające, z jaką łatwością wskazujesz oszustów.
                        Prześcigasz w tym nawet
                        > Leppera. Podtrzymujesz długą tradycję socjalistów, jaką
                        była pogarda
                        > wobec "prywaciarzy". Ale to twoja sprawa i twój
                        problem, choć dotyczący sporej
                        > grupy ludzi.
                        > Proponuję załórz sobie firmę i korzystaj do woli z tych
                        "dobrodziejstw". A
                        > jeśli dalej chcesz tępić "genetyczną skłonność Polaków
                        do oszukiwania" to
                        > rozwiń dalej listę oszustów:
                        > - korzystający z rabatów przy zakupie samochodów,
                        > - korzystający z promocji w supermarketach,
                        > - korzystający z wycieczek "last minute".
                        > - ....

                        Te przyklady akurat sa do dupy, bo tutaj jesli ktos
                        traci, to najwyzej firmy prywatne. A oszukujac na VAT
                        oszukujesz panstwo, czyli takze mnie. Tak w ogole to jest
                        to sprawa do Trybunalu Konstytucyjnego, bo jest to
                        usankcjonowanie nierownosci obywateli wobec prawa. Bo
                        dlaczgo moja zona musiala kupic samochod za swoje, ciezko
                        zarobione pieniadze o 22% drozej, niz jakas zonka
                        bazarowego biznesmena?


                        > Proszę, rozwiń jeszcze, jakimi samochodami Polacy mają
                        prawo poruszać się w
                        > czasie pracy? (jak ładnie się zrymowało :)
                        >

                        W czasie pracy moga sluzbowymi, ale po pracy swoimi. A
                        jesli ich nie stac, to autobusem. Albo niech przynajmniej
                        placa za benzyne.
                        • vwdoka Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 13.02.03, 11:51
                          druid_ napisał:

                          > Gość portalu: Pello napisał(a):
                          >
                          > > Niekoniecznie tak bywa. Są firmy rodzinne, gdzie żona,
                          > dzieci i babcia również
                          > > pracują dla firmy.
                          >
                          > Jesli sa na etacie, to w porzadku. Ale zwykle wiekszosc
                          > firm bazarowych to Spolki Cywilne, a w takich jesli sie
                          > dobrze orientuje, nie wolno zatrudniac rodziny.
                          >
                          To się źle orientujesz...

                          > Nawet duże firmy zezwalają na korzystanie z samochodu
                          > > służbowego członkom najbliższej rodziny. Ale tu nie
                          > leży problem. Naprawdę
                          > > coraz częściej tak bywa, że samochód jest tak jak
                          > młotek, czy wiertarka - to
                          > > tylko narzędzie pracy. Dlaczego prawo uznaje, że
                          > wożenie "majtek do Tuszyna" to
                          > >
                          > > koszt pracy, a wożenie siebie, czy kontrahentów do
                          > biura, na obiekt, czy do
                          > > hotelu, to tylko taka fantazja biznesmena?
                          >
                          > A jezdzenie na grzyby tez?
                          >
                          > >
                          > > Zadziwiające, z jaką łatwością wskazujesz oszustów.
                          > Prześcigasz w tym nawet
                          > > Leppera. Podtrzymujesz długą tradycję socjalistów, jaką
                          > była pogarda
                          > > wobec "prywaciarzy". Ale to twoja sprawa i twój
                          > problem, choć dotyczący sporej
                          > > grupy ludzi.
                          > > Proponuję załórz sobie firmę i korzystaj do woli z tych
                          > "dobrodziejstw". A
                          > > jeśli dalej chcesz tępić "genetyczną skłonność Polaków
                          > do oszukiwania" to
                          > > rozwiń dalej listę oszustów:
                          > > - korzystający z rabatów przy zakupie samochodów,
                          > > - korzystający z promocji w supermarketach,
                          > > - korzystający z wycieczek "last minute".
                          > > - ....
                          >
                          > Te przyklady akurat sa do dupy, bo tutaj jesli ktos
                          > traci, to najwyzej firmy prywatne. A oszukujac na VAT
                          > oszukujesz panstwo, czyli takze mnie. Tak w ogole to jest
                          > to sprawa do Trybunalu Konstytucyjnego, bo jest to
                          > usankcjonowanie nierownosci obywateli wobec prawa. Bo
                          > dlaczgo moja zona musiala kupic samochod za swoje, ciezko
                          > zarobione pieniadze o 22% drozej, niz jakas zonka
                          > bazarowego biznesmena?
                          >
                          Jakiej nierówności? Czy Twoja żona prowadzi dzałalność gospodarczą?


                          >
                          > > Proszę, rozwiń jeszcze, jakimi samochodami Polacy mają
                          > prawo poruszać się w
                          > > czasie pracy? (jak ładnie się zrymowało :)
                          > >
                          >
                          > W czasie pracy moga sluzbowymi, ale po pracy swoimi. A
                          > jesli ich nie stac, to autobusem. Albo niech przynajmniej
                          > placa za benzyne.

                          vwdoka
                        • Gość: Pello Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: *.internet.radom.pl 13.02.03, 12:20
                          druid_ napisał:

                          >
                          > Jesli sa na etacie, to w porzadku. Ale zwykle wiekszosc
                          > firm bazarowych to Spolki Cywilne, a w takich jesli sie
                          > dobrze orientuje, nie wolno zatrudniac rodziny.

                          Nigdy takich przepisów nie było. I mam nadzieję nie będzie.

                          > A jezdzenie na grzyby tez?

                          Też, zwłaszcza jeśli ktoś zajmuje się "pozyskiwaniem i sprzedażą runa leśnego".
                          A poza tym, dlaczego sądzisz że np. rozmowy handlowe nie mogą się odbywać na
                          grzybkach? Ostatnio była głośna sprawa pewnych rozmów "na rybkach" ;)
                          Ale rozumiem - wszyscy prywaciarze to oszuści....

                          > Te przyklady akurat sa do dupy, bo tutaj jesli ktos
                          > traci, to najwyzej firmy prywatne. A oszukujac na VAT
                          > oszukujesz panstwo, czyli takze mnie. Tak w ogole to jest
                          > to sprawa do Trybunalu Konstytucyjnego, bo jest to
                          > usankcjonowanie nierownosci obywateli wobec prawa. Bo
                          > dlaczgo moja zona musiala kupic samochod za swoje, ciezko
                          > zarobione pieniadze o 22% drozej, niz jakas zonka
                          > bazarowego biznesmena?

                          Też nieprawdę powiadasz. Poprzez działania promocyjne firma sprzedaje towar lub
                          usługę taniej, a więc naliczając mniejszy podatek VAT niż byłby, gdyby takiej
                          promocji nie było. Z tego powodu państwo, czyli także ty otrzymują mniej.
                          A poza tym tak jak wspominałem, nierównością wobec prawa jest odmienne
                          traktowanie podatkowe samochodu osobowego i ciężarowego w firmach.

                          > W czasie pracy moga sluzbowymi, ale po pracy swoimi. A
                          > jesli ich nie stac, to autobusem. Albo niech przynajmniej
                          > placa za benzyne.

                          A jeżeli właściciela małej firmy nie stać na posiadanie dwóch samochodów? To co
                          wtedy? Do sądu?
                          • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 13.02.03, 12:37
                            Opowiem ci kolejna historie.

                            Do pewnej firmy przyszedl urzednik skarbowy i juz mial
                            konczyc kontrole, ale zachcialo mu sie pic i siegnal po
                            wode z dystrybutora do wody mineralnej, takiego co to
                            stoja teraz w kazdej firmie.
                            Potem z usmiechem zapytal, czy wlasciciel firmy odliczyl
                            sobie od tego VAT. Oczywiscie, ze odliczyl. W takim razie
                            facet naliczyl mu kare, argumentujac, ze jesli z takiego
                            dystrybutora moze napic sie pierwszy lepszy czlowiek
                            wchodzacy do firmy, to od tego juz nie mozna odliczyc VATu.
                            Jakze to proste i skuteczne. I zgodne z przepisami. Tylko
                            dlaczego urzedasy nie moga sobie poradzic w podobny
                            sposob z plaga samochodow z kratka.
                            • Gość: Pello Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: *.internet.radom.pl 13.02.03, 13:02
                              druid_ napisał:

                              > Opowiem ci kolejna historie.
                              >
                              > Do pewnej firmy przyszedl urzednik skarbowy i juz mial
                              > konczyc kontrole, ale zachcialo mu sie pic i siegnal po
                              > wode z dystrybutora do wody mineralnej, takiego co to
                              > stoja teraz w kazdej firmie.
                              > Potem z usmiechem zapytal, czy wlasciciel firmy odliczyl
                              > sobie od tego VAT. Oczywiscie, ze odliczyl. W takim razie
                              > facet naliczyl mu kare, argumentujac, ze jesli z takiego
                              > dystrybutora moze napic sie pierwszy lepszy czlowiek
                              > wchodzacy do firmy, to od tego juz nie mozna odliczyc VATu.
                              > Jakze to proste i skuteczne. I zgodne z przepisami. Tylko
                              > dlaczego urzedasy nie moga sobie poradzic w podobny
                              > sposob z plaga samochodow z kratka.

                              Tak jak z zatrudnieniem rodziny, tak i w tym przypadku daleko jesteś od prawdy.
                              W tej historii wcale nie chodziło o VAT. Urzędnik skarbowy uznał, że skoro wody
                              mógł się napić pierwszy lepszy człowiek wchodzący do firmy, oznacza to że woda
                              nie jest z funduszu socjalnego, tylko z limitowanego funduszu reprezentacji i
                              reklamy - czyli przeznaczonego dla klientów. Skoro pracodawca pozwala pić ją
                              pracownikom to znaczy, że otrzymują ją w ramach dodatkowego wynagrodzenia,
                              które należy opodatkować. Gdyby pracodawca przytomnie powiedział urzędnkowi, że
                              to woda tylko dla pracowników i zabrania mu się z niej napić, to pewnie w
                              ramach szykan zaskarżył by go o coś innego, np do PIPu o brak wody do picia.
                              Ale by z urzędasem nie było kłopotów.

                              Historia ta jest tylko potwierdzeniem twojego uwielbienia do socjalistycznego
                              ręcznego sterowania gospodarką i udzielnego limitowania prawami tylko
                              dla "swoich". Problem samochodów z "kratką" został stworzony przez właśnie
                              takich urzędasów.
                              Niestety.
                        • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 13.02.03, 12:33
                          druid_ napisał:

                          > Te przyklady akurat sa do dupy, bo tutaj jesli ktos
                          > traci, to najwyzej firmy prywatne.

                          Przy promocjach i zniżkach traci też Państwo bo VAT jest niższy.


                          > A oszukujac na VAT oszukujesz panstwo, czyli takze mnie.

                          1. To Państwo (z całym należnym mu szacunkiem) okrada mnie z moich ciężko
                          zarobionych pieniędzy, żeby je potem zmarnować.
                          2. Ujmę to tak (żeby nie popadać w dosadne stwierdzenia): część ekonomistów
                          uważa, że pieniądz krążacy na rynku jest bardziej wydajny i przysparza wiecej
                          ogólnego dobrobytu niż pieniądz zabierany i potem rozdzielany przez Państwo.
                          3. Godna podziwu praworządność! Serio! Czy jesteś tak samo proworządny jeśli
                          chodzi np o przestrzeganie dozwolonej prędkości na drodze? Bo w zasadzie z
                          Twoich argumentów wynika, że powinieneś.



                          > Tak w ogole to jest to sprawa do Trybunalu Konstytucyjnego, bo jest to
                          > usankcjonowanie nierownosci obywateli wobec prawa.

                          Być może, ale wydaje mi się, że TK to argument na forum prawne, a nie auto-
                          moto. Skupmy się na tym co jest.

                          > Bo dlaczgo moja zona musiala kupic samochod za swoje, ciezko
                          > zarobione pieniadze o 22% drozej, niz jakas zonka
                          > bazarowego biznesmena?
                          >
                          Bo bazarowy biznesmen:
                          -płaci większe podatki
                          -dzięki jego pracy zatrudnienie mają jego dostawcy, którzy mają swoich dostawców
                          -w znacznej części przypadków zatrudnia kogoś zmniejszając bezrobocie, także
                          jego dostawcy mogą kogoś zatrudnić (btw dlaczego w USA bezrobocie jest duuuużo
                          mniejsze niż w Europie? Czyżby dlatego, że tam państwo pomaga przedsiębiorcom a
                          nie im przeszkadza?)
                          -bo jest aktywny, a aktywność trzeba nagradzać
                          A jego żona ma inteligentnego męża, który potrafi wykorzystać istniejące prawo
                          dla swojej korzyści. Wykorzystać a nie złamać! Dlatego może kupić samochód
                          taniej.

                          > > Proszę, rozwiń jeszcze, jakimi samochodami Polacy mają
                          > prawo poruszać się w
                          > > czasie pracy? (jak ładnie się zrymowało :)

                          > W czasie pracy moga sluzbowymi, ale po pracy swoimi. A
                          > jesli ich nie stac, to autobusem. Albo niech przynajmniej
                          > placa za benzyne.
                          A jak chcesz taki stan osiągnąć?
                          -wprowadzić limity kilometrów dla służbówek?
                          -postawić przy każdym przedsiębiorcy policjanta? (w zasadzie powinien on badać
                          też czy np Zenek co ma budkę z zieleniną, nie kupuje kartofli do domu razem z
                          tymi na handel - bo niby dlaczego miałby być tak uprzywilejowany?
                          -wprowadzić nagrody za przyznanie się do oszustwa?
                          -wróżyć z fusów?
                          -karać wszystkich przedsiębiorców, bo na pewno oszukują?
                          no i jeszcze zostaje kwestia np. architekta, który posiada własną firmę. Albo
                          grafika komputerowego. Obaj pracują w domu. Ok, jeżdżą do klientów. Ale
                          inspirację do projektu mogą znaleźć na każdym rogu. Czy jeśli znaleźli ciekawy
                          motyw w drodze do kina, to byli wtedy w pracy czy nie? Rozumiem, że podejmujesz
                          się stworzyć regulację tego zagadnienia.

                          Przykłady lepsze i gorsze. Cokolwiek. Głównie chodzi o to, że nie wszstko można
                          i nie wszystko trzeba regulować. Czasami korzystniejsze jest odpuszczenie sobie.
                          Zazwyczaj wtedy, gdy koszty kontroli przewyższają ewentualne oszczędności.
                          Jak na dyskusję, która zaczęla się od kratki to wyskoko doszliśmy (do Trybunału
                          Konstytucyjnego):-)
                          • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 13.02.03, 12:48
                            Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                            > druid_ napisał:
                            >
                            > > Te przyklady akurat sa do dupy, bo tutaj jesli ktos
                            > > traci, to najwyzej firmy prywatne.
                            >
                            > Przy promocjach i zniżkach traci też Państwo bo VAT >
                            jest niższy.


                            Ale jest wieksza sprzedaz, wiec w sumie wychodzi na to samo.

                            >
                            >
                            > > A oszukujac na VAT oszukujesz panstwo, czyli takze mnie.
                            >
                            > 1. To Państwo (z całym należnym mu szacunkiem) okrada
                            mnie z moich ciężko

                            Moze i okrada, ale to nie znaczy ze ty masz tez krasc.

                            > zarobionych pieniędzy, żeby je potem zmarnować.
                            > 2. Ujmę to tak (żeby nie popadać w dosadne
                            stwierdzenia): część ekonomistów
                            > uważa, że pieniądz krążacy na rynku jest bardziej
                            wydajny i przysparza wiecej
                            > ogólnego dobrobytu niż pieniądz zabierany i potem
                            rozdzielany przez Państwo.

                            To zlikwidujmy VAT w ogole.Bedzie sprawiedliwie.

                            > 3. Godna podziwu praworządność! Serio! Czy jesteś tak
                            samo proworządny jeśli
                            > chodzi np o przestrzeganie dozwolonej prędkości na
                            drodze? Bo w zasadzie z
                            > Twoich argumentów wynika, że powinieneś.
                            >

                            Wtedy kiedy wiem, ze stoi policja, to przestrzegam.
                            Problem w tym, ze tych oszustow policja nie zlapie, bo
                            nie ma na nich paragrafu. Gdyby byl, to polowa z nich nie
                            kupilaby takiego samochodu.


                            >
                            > > Tak w ogole to jest to sprawa do Trybunalu
                            Konstytucyjnego, bo jest to
                            > > usankcjonowanie nierownosci obywateli wobec prawa.
                            >
                            > Być może, ale wydaje mi się, że TK to argument na forum
                            prawne, a nie auto-
                            > moto. Skupmy się na tym co jest.
                            >
                            > > Bo dlaczgo moja zona musiala kupic samochod za swoje,
                            ciezko
                            > > zarobione pieniadze o 22% drozej, niz jakas zonka
                            > > bazarowego biznesmena?
                            > >
                            > Bo bazarowy biznesmen:
                            > -płaci większe podatki

                            Nie badz taki pewien.

                            > -dzięki jego pracy zatrudnienie mają jego dostawcy,
                            którzy mają swoich dostawcó
                            > w

                            Nie placac VATu za samochod moja zona moze kupic wiecej
                            majtek (oczywiscie nie bazarach), dajac prace innym.

                            > -w znacznej części przypadków zatrudnia kogoś
                            zmniejszając bezrobocie, także

                            J.W.
                            Albo VAT placa wszyscy albo nikt.

                            > jego dostawcy mogą kogoś zatrudnić (btw dlaczego w USA
                            bezrobocie jest duuuużo
                            > mniejsze niż w Europie? Czyżby dlatego, że tam państwo
                            pomaga przedsiębiorcom a
                            >
                            > nie im przeszkadza?)

                            A dlaczego w Stanach jest mniej drobnych oszustow niz w
                            Polsce?

                            > -bo jest aktywny, a aktywność trzeba nagradzać

                            Moja zona tez jest aktywna, bo duzo wydaje.

                            > A jego żona ma inteligentnego męża, który potrafi
                            wykorzystać istniejące prawo
                            > dla swojej korzyści. Wykorzystać a nie złamać! Dlatego
                            może kupić samochód
                            > taniej.
                            >

                            Dlatego to prawo jest glupie i nalezy je zmienic.

                            > > > Proszę, rozwiń jeszcze, jakimi samochodami Polacy mają
                            > > prawo poruszać się w
                            > > > czasie pracy? (jak ładnie się zrymowało :)
                            >
                            > > W czasie pracy moga sluzbowymi, ale po pracy swoimi. A
                            > > jesli ich nie stac, to autobusem. Albo niech przynajmniej
                            > > placa za benzyne.
                            > A jak chcesz taki stan osiągnąć?
                            > -wprowadzić limity kilometrów dla służbówek?
                            > -postawić przy każdym przedsiębiorcy policjanta? (w
                            zasadzie powinien on badać
                            > też czy np Zenek co ma budkę z zieleniną, nie kupuje
                            kartofli do domu razem z
                            > tymi na handel - bo niby dlaczego miałby być tak
                            uprzywilejowany?

                            Wystarcza wyrywkowe kontrole.

                            > -wprowadzić nagrody za przyznanie się do oszustwa?
                            > -wróżyć z fusów?
                            > -karać wszystkich przedsiębiorców, bo na pewno oszukują?
                            > no i jeszcze zostaje kwestia np. architekta, który
                            posiada własną firmę. Albo
                            > grafika komputerowego. Obaj pracują w domu. Ok, jeżdżą
                            do klientów. Ale
                            > inspirację do projektu mogą znaleźć na każdym rogu. Czy
                            jeśli znaleźli ciekawy
                            > motyw w drodze do kina, to byli wtedy w pracy czy nie?
                            Rozumiem, że podejmujesz
                            >
                            > się stworzyć regulację tego zagadnienia.
                            >
                            > Przykłady lepsze i gorsze. Cokolwiek. Głównie chodzi o
                            to, że nie wszstko można
                            >
                            > i nie wszystko trzeba regulować. Czasami korzystniejsze
                            jest odpuszczenie sobie
                            > .
                            > Zazwyczaj wtedy, gdy koszty kontroli przewyższają
                            ewentualne oszczędności.
                            > Jak na dyskusję, która zaczęla się od kratki to wyskoko
                            doszliśmy (do Trybunału
                            >
                            > Konstytucyjnego):-)


                            Kiedys byla sprawa, ktora zaczela sie od kobiecej dupy i
                            nie tylko doszla do TK, ale i na ambony, a nawet do papieza.

                            • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 13.02.03, 13:44
                              > > Przy promocjach i zniżkach traci też Państwo bo VAT jest niższy.
                              > Ale jest wieksza sprzedaz, wiec w sumie wychodzi na to samo.
                              OK

                              > > 1. To Państwo (z całym należnym mu szacunkiem) okrada mnie ...
                              > Moze i okrada, ale to nie znaczy ze ty masz tez krasc.
                              czy na pewno działanie w ramach prawa jest kradzeżą?

                              > > zarobionych pieniędzy, żeby je potem zmarnować.
                              no co, zero komentarza, zgodziłeś się że jesteś lewicowy i zero komentarza?
                              Jestem zawiedziony
                              >
                              > To zlikwidujmy VAT w ogole.Bedzie sprawiedliwie.
                              Jeśli o mnie chodzi to nie ma problemu. Postuluję jeszcze podatek liniowy
                              (powiedzmu 15%) i zero odpisów i ulg. Moim zdaniem dochody Państwa wcale nie
                              będą mniejsze.
                              >

                              Praworządność
                              >
                              > Wtedy kiedy wiem, ze stoi policja, to przestrzegam.
                              > Problem w tym, ze tych oszustow policja nie zlapie, bo
                              > nie ma na nich paragrafu. Gdyby byl, to polowa z nich nie
                              > kupilaby takiego samochodu.
                              >
                              Hmm, no i nie wiem o czego zacząć, można się przyczepić do tylu rzeczy:
                              1. Jesteś taki sam jak oni (gdybym miał się zgodzić że oni są be). Jak wiesz,
                              że nie będziesz ukarany, to nie przestrzegasz prawa. Oni robią tak samo.
                              2. Oni są jednak lepsi od Ciebie, bo oni nie łamią żadnych przepisów, a Ty tak!
                              3. Jak uzasadzniasz to, że Ty możesz nie przestrzegać oczywistych i
                              obowiązujących przepisów bo tak ci wygodnie, a inni mają przestrzegać zasad,
                              które nie są prawem, a co więcej nie wszyscy uważają je za słuszne.
                              4. Gdyby babcia miała wąsy... gdyby oni nie kupili tych samochodów to co? POza
                              tym, że te 22% od powiedzmy 30 tys dla wielu małych firm stanowią być albo nie
                              być. Chociaż niewątpliwie, nawet gdyby zbankrutowało 10% małych firm, to
                              bezrobocie jest już tak duże, że statystycznie niewiele by się zmieniło.
                              > >

                              > >
                              > > Bo bazarowy biznesmen:
                              > > -płaci większe podatki
                              > Nie badz taki pewien.
                              OK
                              > > -dzięki jego pracy zatrudnienie mają jego dostawcy,
                              > którzy mają swoich dostawców
                              >
                              > Nie placac VATu za samochod moja zona moze kupic wiecej
                              > majtek (oczywiscie nie bazarach), dajac prace innym.
                              OK, ale chyba w takim razie lepiej zlikwidować VAT, a nie zabierać innym
                              korzyści z takich ustaw. No chyba, że ma się podejście "ja mogę nie mieć,
                              byleby inni też nie mieli".
                              >
                              > > -w znacznej części przypadków zatrudnia kogoś
                              > zmniejszając bezrobocie, także
                              >
                              > J.W.
                              Twoja żona kogoś zatrudnia??????? to dlaczego nie założyła firmy? Byłoby
                              prościej i byłaby 22% do przodu. Acha, chyba, że ta wstrętna kratka tak ją w
                              oko kole.
                              > Albo VAT placa wszyscy albo nikt.
                              Wolałbym wersję "nikt", ale cóż, pretensje do rządzącej i nie rządzącej lewicy.
                              Podwyższanie podatków i wprowadzanie nowych to wymysł socjalistyczny inaczej
                              lewicowy, więc jak ma w końcu być. Nikt czy wszyscy?
                              >
                              > > jego dostawcy mogą kogoś zatrudnić (btw dlaczego w USA
                              > bezrobocie jest duuuużo
                              > > mniejsze niż w Europie? Czyżby dlatego, że tam państwo
                              > pomaga przedsiębiorcom a nie im przeszkadza?)
                              >
                              > A dlaczego w Stanach jest mniej drobnych oszustow niz w
                              > Polsce?
                              Może tam prawo jest prostrze i nie opłaca się oszukiwać? Może dlatego, że tam
                              są niższe podatki, mniejsze obciążenia pracodawców i możliwość używania
                              prywatnego samochodu w celach biznesowych bez konieczności podpierania się
                              durną kratką? I dlatego, że tak jest kult przedsiębiorczości, odwrotnie niż u
                              nas, gdzie ktoś kto jest przedsiębiorcą jest od razu traktowany jako
                              potencjalny oszust, burak i kretyn.

                              > > -bo jest aktywny, a aktywność trzeba nagradzać
                              >
                              >Moja zona tez jest aktywna, bo duzo wydaje.
                              Chwała jej za to, ale taka aktywność nie jest niczym szczególnym jeśli ktoś ma
                              co wydawać. Założenie firmy, podjęcie ryzyka, wyłożenie pieniędzy na
                              inwestycjje to aktywność, którą trzeba nagradzać (chociaż jetem pewien, że od
                              początku wiedziałeś, że to mam na mysli)
                              >
                              > > A jego żona ma inteligentnego męża, który potrafi
                              > wykorzystać istniejące prawo
                              > > dla swojej korzyści. Wykorzystać a nie złamać! Dlatego
                              > może kupić samochód taniej.
                              \> Dlatego to prawo jest glupie i nalezy je zmienic.
                              No dobra, powiedzmy, że trzeba. Tylko dlaczego na Boga masz pretense do ludzi,
                              którzy przestrzegają prawa? Jest takie powiedzenia "pretensje do garbatego, że
                              ma dzieci proste". Pasuje jak ulał. Jakie masz podstawy moralne, żeby wskazywać
                              innym jak mają żyć i się zachowywać? (proszę o odpowiedź zwłaszcza w kontekście
                              tego, że pozwalasz sobie nie przestrzegać prawa jeśli Ci to pasuje)
                              A co do konieczności zmiany prawa. Jaki to ma związek z forum auto-moto?


                              > > tymi na handel - bo niby dlaczego miałby być tak
                              > uprzywilejowany?
                              >
                              > Wystarcza wyrywkowe kontrole.
                              Kto ma z nie płacić i czemu mają służyć. Jeśli samochód przez 8 godzin
                              dziennie "pracuje" na rzecz firmy, to podaj mi jeden rozsądny argument dlaczego
                              urząd się powinien interesować tym co się z nim dzieje poza godzinami pracy.
                              >
                              >A twój przykład z wodą z innego postu. Trzy rzeczy. Już wiem, że jak przyjdzie
                              ktoś ze skarbówki to mam być dla niego chamski i wredny, nawet kropli wody,
                              żadnego miłego słowa i najbardzie niewygodny stołek jaki uda się znaleźć. Aż
                              szkoda, że nie mam firmy.
                              I druga rzecz. Urzędnik nie miał racji bo poczęstowanie go wodą można uznać za
                              działalnośc Public Relations, która jak najbardziej podpada pod koszty
                              uzyskania przychodu.
                              I trzecia. Dobra chociaż była ta woda?
                              >
                              > Kiedys byla sprawa, ktora zaczela sie od kobiecej dupy i
                              > nie tylko doszla do TK, ale i na ambony, a nawet do papieza.
                              O właśnie! Druid, napisz do papieża, niech ekskomunikuje tych co mają kratki w
                              samochodach.
                              • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 14.02.03, 11:04
                                Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                > czy na pewno działanie w ramach prawa jest kradzeżą?

                                A jesli bedzie prawo, ze mozna ukrasc paczke tic-tacow
                                dziennie, to to nie bedzie kradziez? I co? Pojdziesz krasc?
                                Przeciez ja caly czas postuluje, zeby to prawo zmienic, a
                                przynajmniej wprowadzic instrumenty kontroli.
                                Nie moze byc tak, zeby bazarowy biznesmen kupowal
                                szczylowi auto z kratka, bo ma taki kaprys.

                                >
                                > > > zarobionych pieniędzy, żeby je potem zmarnować.
                                > no co, zero komentarza, zgodziłeś się że jesteś
                                lewicowy i zero komentarza?
                                > Jestem zawiedziony

                                Komentarza do czego? Ze panstwo marnuje pieniadze?
                                Zgadzam sie. Ale jesli ma amrnowac to i moje i Ziutka z
                                bazarow w takim samym stopniu. Dlaczego on ma byc
                                uprzywilejowany? Poza tym lewicowy to jestem najwyzej w
                                kwestii swiatopogladu.

                                > >
                                > > To zlikwidujmy VAT w ogole.Bedzie sprawiedliwie.
                                > Jeśli o mnie chodzi to nie ma problemu. Postuluję
                                jeszcze podatek liniowy
                                > (powiedzmu 15%) i zero odpisów i ulg. Moim zdaniem
                                dochody Państwa wcale nie
                                > będą mniejsze.
                                > >

                                15 % dla wszystkich i bez odliczen VAT - zgadzam sie.

                                > Hmm, no i nie wiem o czego zacząć, można się przyczepić
                                do tylu rzeczy:
                                > 1. Jesteś taki sam jak oni (gdybym miał się zgodzić że
                                oni są be). Jak wiesz,

                                Nie jestem taki sam. Jesli przekrocze predkosc o 10 km,
                                to nikomu krzywdy nie zrobie, najwyzej swojej kieszeni,
                                no i zasile kase panstwa.

                                >Oni robią tak samo.

                                Oni oszukuja, a kazde oszustwo jest w pewnym stopniu
                                kradzieza.

                                > 2. Oni są jednak lepsi od Ciebie, bo oni nie łamią
                                żadnych przepisów, a Ty tak!

                                Lamia. Jesli kupuja auto dla nastoletniego szczyla, ktory
                                nie pracuje w firmie, to lamia.

                                > 3. Jak uzasadzniasz to, że Ty możesz nie przestrzegać
                                oczywistych i
                                > obowiązujących przepisów bo tak ci wygodnie, a inni
                                mają przestrzegać zasad,
                                > które nie są prawem, a co więcej nie wszyscy uważają je
                                za słuszne.

                                Sa prawem

                                > 4. Gdyby babcia miała wąsy... gdyby oni nie kupili tych
                                samochodów to co? POza
                                > tym, że te 22% od powiedzmy 30 tys dla wielu małych
                                firm stanowią być albo nie
                                > być. Chociaż niewątpliwie, nawet gdyby zbankrutowało
                                10% małych firm, to
                                > bezrobocie jest już tak duże, że statystycznie niewiele
                                by się zmieniło.
                                > > >
                                >

                                Nie mowie o kupowaniu samochodu w celu rzeczywiscie
                                zarobkowym. To jest OK. Juz sto razy pisalem o co mi
                                chodzi i nie bede sie powtarzal.

                                > > -w znacznej części przypadków zatrudnia kogoś
                                > > zmniejszając bezrobocie, także
                                > >
                                > > J.W.
                                > Twoja żona kogoś zatrudnia???????

                                Jesli kupi 2x wiecej majtek, to generuje posrednio nowe
                                miejsca pracy.

                                > to dlaczego nie założyła firmy? Byłoby
                                > prościej i byłaby 22% do przodu. Acha, chyba, że ta
                                wstrętna kratka tak ją w
                                > oko kole.
                                > > Albo VAT placa wszyscy albo nikt.
                                > Wolałbym wersję "nikt", ale cóż, pretensje do rządzącej
                                i nie rządzącej lewicy.
                                >
                                > Podwyższanie podatków i wprowadzanie nowych to wymysł
                                socjalistyczny inaczej
                                > lewicowy, więc jak ma w końcu być. Nikt czy wszyscy?
                                > >
                                > > > jego dostawcy mogą kogoś zatrudnić (btw dlaczego w USA
                                > > bezrobocie jest duuuużo
                                > > > mniejsze niż w Europie? Czyżby dlatego, że tam państwo
                                > > pomaga przedsiębiorcom a nie im przeszkadza?)
                                > >
                                > > A dlaczego w Stanach jest mniej drobnych oszustow niz w
                                > > Polsce?
                                > Może tam prawo jest prostrze i nie opłaca się
                                oszukiwać? Może dlatego, że tam
                                > są niższe podatki, mniejsze obciążenia pracodawców i
                                możliwość używania

                                Polcay w USA tez oszukuja jak nikt.


                                > prywatnego samochodu w celach biznesowych bez
                                konieczności podpierania się
                                > durną kratką? I dlatego, że tak jest kult
                                przedsiębiorczości, odwrotnie niż u
                                > nas, gdzie ktoś kto jest przedsiębiorcą jest od razu
                                traktowany jako
                                > potencjalny oszust, burak i kretyn.
                                >
                                > > > -bo jest aktywny, a aktywność trzeba nagradzać
                                > >
                                > >Moja zona tez jest aktywna, bo duzo wydaje.
                                > Chwała jej za to, ale taka aktywność nie jest niczym
                                szczególnym jeśli ktoś ma
                                > co wydawać. Założenie firmy, podjęcie ryzyka, wyłożenie
                                pieniędzy na
                                > inwestycjje to aktywność, którą trzeba nagradzać
                                (chociaż jetem pewien, że od
                                > początku wiedziałeś, że to mam na mysli)
                                > >
                                > > > A jego żona ma inteligentnego męża, który potrafi
                                > > wykorzystać istniejące prawo
                                > > > dla swojej korzyści. Wykorzystać a nie złamać! Dlatego
                                > > może kupić samochód taniej.
                                > \> Dlatego to prawo jest glupie i nalezy je zmienic.
                                > No dobra, powiedzmy, że trzeba. Tylko dlaczego na Boga
                                masz pretense do ludzi,
                                > którzy przestrzegają prawa? Jest takie powiedzenia
                                "pretensje do garbatego, że
                                > ma dzieci proste". Pasuje jak ulał. Jakie masz podstawy
                                moralne, żeby wskazywać
                                >
                                > innym jak mają żyć i się zachowywać? (proszę o
                                odpowiedź zwłaszcza w kontekście
                                >
                                > tego, że pozwalasz sobie nie przestrzegać prawa jeśli
                                Ci to pasuje)
                                > A co do konieczności zmiany prawa. Jaki to ma związek z
                                forum auto-moto?
                                >
                                >
                                > > > tymi na handel - bo niby dlaczego miałby być tak
                                > > uprzywilejowany?
                                > >
                                > > Wystarcza wyrywkowe kontrole.
                                > Kto ma z nie płacić i czemu mają służyć.

                                A kto placi za kontrole skarbowe?

                                Dalej mi sie nie chce odpowiadac.
                                • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 14.02.03, 12:28
                                  No dobra.
                                  W części muszę przyznać Ci rację. Zgadzam się, że kupowanie
                                  samochodu "firmowego" dla osób spoza firmy jest nieuczciwe.
                                  Zgadzam się, ze wliczanie kosztów prywatnych przejazdów w koszty uzyskania
                                  przychodów jest nieuczciwe (ale jednocześnie uznaję to za RÓWNIE niepraworządne
                                  jak przekraczanie dozwolonej prędkości na drodze).
                                  Nie zgadzam się natomiast z kilkoma innymi rzeczami.
                                  -Nie zgadzam się z tym, że samochód firmowy musi wozić towary (innymi słowy -
                                  samochód prezesa czy specjalisty jest takim samym samochodem firmowym jak
                                  CC "ciężarówka" czy dostawczak). Więc nie wzrusza mnie Mercedes 600 z kratką,
                                  który wozi prezesa z i do firmy.
                                  -Nie zgadzam się z tym, że używanie samochodu firmowego poza godzinami pracy
                                  jest nieuczciwe (byłoby gdyby firma tego zabroniła).
                                  -Nie zgadzam się z automatycznym nazywaniem KAŻDEGO kierowcy samochodu z kratką
                                  burakiem, oszustem i ostatnim.....
                                  -Nie zgadzam się z tym, że Pan "Ziutek z bazarow" musi kupować Leona z Vatem
                                  jeśli może kupić Lagune bez Vatu.

                                  Pozdrawiam
                                  vN
                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 14.02.03, 12:54
                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                    > No dobra.
                                    > W części muszę przyznać Ci rację. Zgadzam się, że
                                    kupowanie
                                    > samochodu "firmowego" dla osób spoza firmy jest nieuczciwe.

                                    Nareszcie

                                    > Zgadzam się, ze wliczanie kosztów prywatnych przejazdów
                                    w koszty uzyskania
                                    > przychodów jest nieuczciwe (ale jednocześnie uznaję to
                                    za RÓWNIE niepraworządne
                                    >
                                    > jak przekraczanie dozwolonej prędkości na drodze).

                                    Pierwsze to kradziez, drugie nie.

                                    > Nie zgadzam się natomiast z kilkoma innymi rzeczami.
                                    > -Nie zgadzam się z tym, że samochód firmowy musi wozić
                                    towary (innymi słowy -
                                    > samochód prezesa czy specjalisty jest takim samym
                                    samochodem firmowym jak
                                    > CC "ciężarówka" czy dostawczak).

                                    Nigdy tak nie twierdzilem.

                                    >Więc nie wzrusza mnie Mercedes 600 z kratką,
                                    > który wozi prezesa z i do firmy.

                                    Z mnie wzrusza. A wlasciwie smieszy. Bo jesli kogos stac
                                    na Mercedesa, to ozdabianie go kratka jest wiesniactwem.

                                    > -Nie zgadzam się z tym, że używanie samochodu firmowego
                                    poza godzinami pracy
                                    > jest nieuczciwe (byłoby gdyby firma tego zabroniła).

                                    Uzywanie OK, ale bez wliczania w koszty benzyny.

                                    > -Nie zgadzam się z automatycznym nazywaniem KAŻDEGO
                                    kierowcy samochodu z kratką
                                    >
                                    > burakiem, oszustem i ostatnim.....

                                    Kazdego nie, ale wiekszosc.

                                    > -Nie zgadzam się z tym, że Pan "Ziutek z bazarow" musi
                                    kupować Leona z Vatem
                                    > jeśli może kupić Lagune bez Vatu.
                                    >
                                    > Pozdrawiam
                                    > vN

                                    Gdyby byl rozsadny i nie byl wiesniakiem, to kupilby np.
                                    Berlingo, bo taki na pewno by mu sie przydal.
                                    A tak wozi majtki z Tuszyna w bagazniku na dwa kursy,
                                    choc moglby na jeden, ale za to moze sasiadom pokazac
                                    jaki to z niego bogacz.
                                    Kiedys widzialem malarza pokojowego, ktory wiozl drabine
                                    w Golfie z kratka (wystawala na dwa metry). W bagazniku i
                                    na siedzeniu mial pelno wiader z farba. Nie smieszy cie to?


                                    • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 14.02.03, 14:03
                                      Śmiałem się jak zobaczyłem takiego po stłuczce. Miał śliczny śnieżnobiały W
                                      ŚRODKU samochodzik. I zgadzam się, że lepiej byłoby kupić np Berlingo
                                      (jeździłem - polecam).
                                      Ale nazywanie kogoś burakiem dlatego, że kupił sobie taki a nie inny samochód
                                      (oszczędzając przy tym kupę kasy) uważam za (delikatnie mówiąc)
                                      nieodpowiedzialne.
                                      Czy ta *^#$#&*% kratka rzeczywiści powoduje taką różnicę w wyglądzie
                                      zewnętrznym auta, komforcie podróżowania nim, czy poziomie bezpieczeństwa jaki
                                      oferuje? Nie jestem w stanie zrozumieć co Ci tak kratka przeszkadza w CUDZYM
                                      samochodzie. I nie rozumiem dlaczego oceniasz kogoś na podstawie tak nikłych
                                      przesłanek.
                                      Ale wiesz co, może nie tłumacz, chyba wolę pozostać w błogiej nieświadomości.
                                      vN
                                      • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 14.02.03, 14:46
                                        Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                        > Śmiałem się jak zobaczyłem takiego po stłuczce. Miał
                                        śliczny śnieżnobiały W
                                        > ŚRODKU samochodzik. I zgadzam się, że lepiej byłoby
                                        kupić np Berlingo
                                        > (jeździłem - polecam).

                                        Coraz czesciej sie zgadzamy.

                                        > Ale nazywanie kogoś burakiem dlatego, że kupił sobie
                                        taki a nie inny samochód
                                        > (oszczędzając przy tym kupę kasy) uważam za (delikatnie
                                        mówiąc)
                                        > nieodpowiedzialne.

                                        Jesli kupil Berlingo, bo mu bylo potrzebne, to nie jest
                                        burakiem, ale jesli Lagune do wozenia majtek, to jest
                                        wiesniakiem i kazdy rozsadny czlowiek mi to przyzna.
                                        Przeciez gdyby kupil Lublina, tez by oszczedzil kase, a
                                        przy okazji moze Daewoo Lublin by nie zbankrutowalo.
                                        Ale przeciez on MUSI miec samochod osobowy, bo co by
                                        sasiedzi powiedzieli.

                                        > Czy ta *^#$#&*% kratka rzeczywiści powoduje taką
                                        różnicę w wyglądzie
                                        > zewnętrznym auta, komforcie podróżowania nim, czy
                                        poziomie bezpieczeństwa jaki
                                        > oferuje? Nie jestem w stanie zrozumieć co Ci tak kratka
                                        przeszkadza w CUDZYM
                                        > samochodzie.

                                        Sama kratka nic. Przeszkadza mi skutek przez nia
                                        powododowany, czyli oszustwo.

                                        I nie rozumiem dlaczego oceniasz kogoś na podstawie tak
                                        nikłych
                                        > przesłanek.
                                        > Ale wiesz co, może nie tłumacz, chyba wolę pozostać w
                                        błogiej nieświadomości.
                                        > vN

                                        To nie tlumacze.
                                        • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 14.02.03, 15:16
                                          druid_ napisał:

                                          > Coraz czesciej sie zgadzamy.
                                          Zaczynam się bać

                                          > Ale przeciez on MUSI miec samochod osobowy, bo co by
                                          > sasiedzi powiedzieli.
                                          1. Na razie to najwięcej Ty o tym mówisz
                                          2. Dalej nie kapuję co Cię to obchodzi, że On musi mieć jakiś tam samochód.
                                          Jeśli nie myje zębów trzy razy dziennie to też Twoja sprawa?
                                          >
                                          > > Czy ta *^#$#&*% kratka rzeczywiści powoduje taką
                                          > różnicę
                                          > Sama kratka nic. Przeszkadza mi skutek przez nia
                                          > powododowany, czyli oszustwo.
                                          Jeśli koleś wozi majtki Laguną (trzymając się Twojego przykładu) to czy to jest
                                          oszustwo? Kogo oszukuje? Jak? Czy nie wolno ładnym samochodem wozić majtek?
                                          Moim zdaniem to nie Twój (ani nie mój) interes czym koleś wozi towar. Jeśli
                                          Laguna mu wystarcza to jego problem. Czy nie za dużo chciałbyś kontrolować
                                          Druidzie?
                                          >
                                          • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 18.02.03, 08:17
                                            Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                            > druid_ napisał:
                                            >
                                            > > Coraz czesciej sie zgadzamy.
                                            > Zaczynam się bać
                                            >

                                            Niepotrzebnie. Ja nie zabijam ludzi na drogach jak rozni
                                            Goscie.

                                            > Jeśli koleś wozi majtki Laguną (trzymając się Twojego
                                            przykładu) to czy to jest
                                            >
                                            > oszustwo? Kogo oszukuje? Jak? Czy nie wolno ładnym
                                            samochodem wozić majtek?
                                            > Moim zdaniem to nie Twój (ani nie mój) interes czym
                                            koleś wozi towar. Jeśli
                                            > Laguna mu wystarcza to jego problem. Czy nie za dużo
                                            chciałbyś kontrolować
                                            > Druidzie?
                                            > >

                                            Przypomnij sobie od czego zaczela sie dyskusja. Od tego,
                                            ze posiadacze samochodow z kratka to w przewazajacej
                                            wiekszosci wiesniaki i buraki. I to ci udowodnilem, dajac
                                            za przyklad handlarza w Lagunie. Bo czy nie jest
                                            wiesniakiem ktos, kto kupuje auto na pokaz mimo, ze nie
                                            nadaje sie w ogole do pracy, ktora sie trudni - w tym
                                            przypadku wozenia majtek? Jest wieniakiem i sam to
                                            powinienes przyznac, jesli masz choc odrobine kultury
                                            osobistej i szacunku do samego siebie.
                                            • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 18.02.03, 09:53

                                              > Przypomnij sobie od czego zaczela sie dyskusja. Od tego,
                                              > ze posiadacze samochodow z kratka to w przewazajacej
                                              > wiekszosci wiesniaki i buraki. I to ci udowodnilem, dajac
                                              > za przyklad handlarza w Lagunie.
                                              Chwilunia! Podałeś jeden przykład i już twierdzisz, że udowodniłeś,
                                              że "przeważająca część (btw - przeważająca większość to chyba tautologia) to
                                              wieśniaki i buraki". Jakoś nie zauważasz licznych przykładów rzetelnych
                                              przedsiębiorców (żebyś uznał to za przykład - pracowałem dla takiego), którzy
                                              po prostu ciężko pracują, jeżdżą kulturalnie, płacą podatki i przepuszczają
                                              panie w drzwiach i pieszych na pasach. Uznanie kratki w samochodzie za
                                              wyznacznik czyjegoś "wieśniactwa i buractwa" to chore nadużycie.

                                              Bo czy nie jest
                                              > wiesniakiem ktos, kto kupuje auto na pokaz mimo, ze nie
                                              > nadaje sie w ogole do pracy, ktora sie trudni - w tym
                                              > przypadku wozenia majtek?
                                              Byłbym w stanie zgodnić się z Tobą, gdybyś skończył w tym momencie. Ale...
                                              Zawsze myślałem, że Laguna ma jednak bagażnik. Wiesz, dla mnie całe to
                                              zagadnienie jest bardzo proste. Jeśli ktoś kupuje sobie samochód, który się nie
                                              nadaje do wykonywanej przez delikwenta pracy, to jest nie tyle burakiem ile
                                              bankrutem. Bo zamiast pojechać do hurtowni raz, będzie musiał pojechać dwa lub
                                              trzy razy, więc ma dwa lub trzy razy większe koszty. I nie ma szas na
                                              utrzymanie się na rynku. Zatem, chyba jednak Laguna musi się nadawać do wożenia
                                              majtek, bo inaczej gość by zbankrutował (lub zbankrutuje w nieodległej
                                              przyszłości). Z powyższych powodów Twoje twierdzenie "...jest
                                              wiesniakiem ...kto kupuje auto na pokaz mimo, ze nie nadaje sie w ogole do
                                              pracy, ktora sie trudni ..." jest nieadekwatne do przykładu.


                                              Jest wieniakiem i sam to
                                              > powinienes przyznac, jesli masz choc odrobine kultury
                                              > osobistej i szacunku do samego siebie.
                                              Właśnie dlatego, że mam te dwie rzeczy (i jeszcze trochę szacunku do swojej
                                              inteligencji) to nie mogę się z Tobą zgodzić. Podajesz przykłady wyjątków i
                                              twierdzisz, że obrazują one całość zagadnienia. Moim zdaniem obrazują one tylko
                                              Twoją (dla mnie niezrozumiałą) nienawiść do (hmm, mam zagwozdkę) ... no
                                              właśnie, do kogo? Do przedsiębiorców, do ludzi innych niż Ty, do kawałka metalu
                                              jakim jest kratka? Nie wiem, to nie moja działka. Ale, jak mawia Kuba
                                              Wojewódzki, "nie przekonałeś mnie"!

                                              • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 18.02.03, 10:25
                                                Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                > Chwilunia! Podałeś jeden przykład i już twierdzisz, że
                                                udowodniłeś,
                                                > że "przeważająca część (btw - przeważająca większość
                                                to chyba tautologia) to
                                                > wieśniaki i buraki". Jakoś nie zauważasz licznych
                                                przykładów rzetelnych
                                                > przedsiębiorców (żebyś uznał to za przykład -
                                                pracowałem dla takiego), którzy
                                                > po prostu ciężko pracują, jeżdżą kulturalnie, płacą
                                                podatki i przepuszczają
                                                > panie w drzwiach i pieszych na pasach. Uznanie kratki w
                                                samochodzie za
                                                > wyznacznik czyjegoś "wieśniactwa i buractwa" to chore
                                                nadużycie.

                                                Dobra, moge podac ci cala mase przykladow. Znam takich,
                                                ktorym osobowy samochod z kratka sluzy rzeczywiscie do
                                                pracy (adwokaci, lekarze, architekci), ale znam wielu
                                                takich, ktorzy kupili samochod z kratka, mimo ze nie jest
                                                im potrzebny bezposrednio w pracy, a wrecz przydalby sie
                                                im ciezarowy. Czesto stac ich na kupno samochodu
                                                prywatnego, ale tego nie robia, no bo jakze to, wielki
                                                wlasciciel firmy bedzie kupowal samochod z vat-em. Takich
                                                jest niestety wiekszosc. W moich badaniach
                                                socjologicznych okreslam to jako "motoryzacyjna pochodna
                                                kompleksu Davidov'a" - od nazwiska naukowcka, ktory
                                                opisal podobne zjawisko w odniesieniu do kupowania dobr
                                                luksusowych przez nowobogackich.
                                                Dalem na poczatku dyskusji przyklad kolesia, ktory jezdzi
                                                samochodem na firme brata, choc nie ma z nia nic
                                                wspolnego. Co z tego, ze jest kulturalny, jesli jest
                                                burakiem, bo wyciagnal lape po pieniadze nie nalezace do
                                                niego (vat). Mysli, ze zrobil swietny interes i jeszcze
                                                mowi "moj samochod to", "moj samochod tamto". Utwierdza
                                                sie tym w przekonaniu, ze to naprawde jego - a on jest
                                                tylko uzytkownikiem i to wiesniackim. Tak naprawde nie
                                                stac go na nowy samochod, a za wszelka cene che pokazac,
                                                ze go stac. Czy to nie jest wiesniactwo? Przypomina tym
                                                kolesia obwieszonego zlotymi lancuchami, a na rece z
                                                zegarkiem za 10 tys. To nie wiesniak wedlug ciebie?

                                                > Byłbym w stanie zgodnić się z Tobą, gdybyś skończył w
                                                tym momencie. Ale...
                                                > Zawsze myślałem, że Laguna ma jednak bagażnik. Wiesz,
                                                dla mnie całe to
                                                > zagadnienie jest bardzo proste. Jeśli ktoś kupuje sobie
                                                samochód, który się nie
                                                >
                                                > nadaje do wykonywanej przez delikwenta pracy, to jest
                                                nie tyle burakiem ile
                                                > bankrutem.

                                                Niekoniecznie. Moze zarobi mniej, ale mimo to wyjdzie na
                                                swoje. Zamiast kawioru bedzie jadl suchy chleb, ale
                                                sasiedzi beda mysleli, ze taki z niego bogacz, bo go stac
                                                na samochod.

                                                >Bo zamiast pojechać do hurtowni raz, będzie musiał
                                                >pojechać dwa lub
                                                > trzy razy, więc ma dwa lub trzy razy większe koszty. I
                                                nie ma szas na
                                                > utrzymanie się na rynku.

                                                A jesli na rynku sa sami tacy "byznesmeni"? Wszyscy maja
                                                wyzsze koszty. Przejedz sobie w piatek wieczorem przez
                                                Tuszyn - wiekszosc samochodow to Laguny, Passaty i inne
                                                wynalazki z kratka.

                                                >Zatem, chyba jednak Laguna musi się nadawać do wożenia
                                                >
                                                > majtek, bo inaczej gość by zbankrutował (lub
                                                zbankrutuje w nieodległej
                                                > przyszłości).
                                                > Z powyższych powodów Twoje twierdzenie "...jest
                                                > wiesniakiem ...kto kupuje auto na pokaz mimo, ze nie
                                                nadaje sie w ogole do
                                                > pracy, ktora sie trudni ..." jest nieadekwatne do
                                                przykładu.
                                                >

                                                Jesli majac berlingo moglby obnizyc miesieczne koszty o
                                                200 zl, a tego nie robi w imie komleksu, to jest burakiem.



                                                > > osobistej i szacunku do samego siebie.
                                                > Właśnie dlatego, że mam te dwie rzeczy (i jeszcze
                                                trochę szacunku do swojej
                                                > inteligencji) to nie mogę się z Tobą zgodzić. Podajesz
                                                przykłady wyjątków i
                                                > twierdzisz, że obrazują one całość zagadnienia. Moim
                                                zdaniem obrazują one tylko
                                                >
                                                > Twoją (dla mnie niezrozumiałą) nienawiść do (hmm, mam
                                                zagwozdkę) ... no
                                                > właśnie, do kogo? Do przedsiębiorców, do ludzi innych
                                                niż Ty, do kawałka metalu

                                                Nie nienawisc, ale niechec do pozerow, ktorzy uwazaja, ze
                                                to co posiadaja swiadczy o tym co soba reprezentuja.


                                                >
                                                > jakim jest kratka? Nie wiem, to nie moja działka. Ale,
                                                jak mawia Kuba
                                                > Wojewódzki, "nie przekonałeś mnie"!
                                                >

                                                Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie.

                                                • Gość: TRUSKAVA Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.197.* 18.02.03, 11:13
                                                  druid_ napisał:

                                                  (...)
                                                  > Tak naprawde nie
                                                  > stac go na nowy samochod, a za wszelka cene che pokazac,
                                                  > ze go stac.
                                                  (...)


                                                  Dlaczego uważasz, że ktoś kto kupuje droższy/lepszy samochód, robi to na pokaz?
                                                  Berlingo jest samochodem bardziej użytkowym, Laguna bardziej komfortowym.
                                                  Kupujący Lagunę bardziej ceni sobie komfort podróżowania.
                                                  Jest demokracja i ma prawo wygodniej wozić tyłek, jadąc po majtki, nawet jeżeli
                                                  musi pojechać tam dwa razy.
                                                  Czy wszyscy kupujący drogie samochody robią to na pokaz?
                                                  Gdyby takie BMW, Mercedes, AUDI, VOLVO czy inny LEXUS kosztowałby ok. 20 000
                                                  zł, a np. Matiz, Seicento, Lanos kosztowałby 200 000 zł to które samochody
                                                  Twoim zdaniem kupowali by tzw. bazarowi biznesmeni czy też inni "pozerzy"?


                                                  Pozdr@wiam

                                                  TRUSKAVA
                                                • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 18.02.03, 12:42

                                                  > ale znam wielu
                                                  > takich, ktorzy kupili samochod z kratka, mimo ze nie jest
                                                  > im potrzebny bezposrednio w pracy, a wrecz przydalby sie
                                                  > im ciezarowy.
                                                  Hmm, nie do końca zrozumiałem to zdanie. Jednocześnie nie potrzebują samochodu
                                                  do pracy i jednocześnie przydałby się im ciężarowy? Możesz wyrazić się jaśniej?

                                                  W Polsce przeciętnego przedsiebiorcy nie stać na dwa samochody, więc MUSI
                                                  kupować samochód i do pracy i do użytku prywatnego. OK, można to robić
                                                  Berlingem (btw doskonały samochód), ale jeśli komuś do pracy wystarcza osobówka
                                                  (niech będzie Laguna), to dlaczego uważasz, że powinien kupić coś innego?
                                                  Jak zrozumiałem jesteś socjologiem. Zakładam, że dlatego masz tendencję do
                                                  lekceważenia tzw "zdrowego rozsądku" indywidualnego człowieka. Owszem, są tacy,
                                                  którzy kupują samochód "dla szpanu". Ale tacy zdarzają się nie tylko
                                                  wśród "kratkowców", rzekłbym, że wśród "kratkowców" panuje wręcz większy
                                                  rozsądek przy wyborze samochodu. Zazwyczaj nie stać ich na auto tylko na pokaz.
                                                  A co do Laguny, czy nawet Mercedesa - być może były kupione, żeby nie płacić
                                                  podatku. Normalna, dopuszczalna przez prawo praktyka i wbrew twoim poglądom,
                                                  uczciwa. Jeśli ktoś zarobił pieniądze i może je albo oddać albo
                                                  wydać/zainwestować to nie ma nic nieuczciwego w tym, że wybierze wariant
                                                  korzystniejszy dla siebie.

                                                  Czesto stac ich na kupno samochodu
                                                  > prywatnego, ale tego nie robia, no bo jakze to, wielki
                                                  > wlasciciel firmy bedzie kupowal samochod z vat-em. Takich
                                                  > jest niestety wiekszosc.
                                                  I chwała Bogu, bo to oznacza, że jakiś rozsądek jeszcze jest w ludziach. Po
                                                  cholerę mają kupować dwa samochody (zakładając że ich stać) skoro jeden im
                                                  wystarcza. Czy powinni kupować też po dwa: telefony komórkowe, notesy,
                                                  garnitury? Ja wolałbym wydać te pieniądze inaczej.
                                                  W moich badaniach
                                                  > socjologicznych okreslam to jako "motoryzacyjna pochodna
                                                  > kompleksu Davidov'a" - od nazwiska naukowcka, ktory
                                                  > opisal podobne zjawisko w odniesieniu do kupowania dobr
                                                  > luksusowych przez nowobogackich.
                                                  jakieś linki, referencje, publikacje?
                                                  > Dalem na poczatku dyskusji przyklad kolesia, ktory jezdzi
                                                  > samochodem na firme brata, ... Czy to nie jest wiesniactwo? ...
                                                  Nie twierdzę, że rzeczony koleś jest w porządku. Nie podobają mi się tylko dwie
                                                  rzeczy:
                                                  1. To, że Tobie nie podoba się, że on się cieszył z nowego samochodu. Jaka
                                                  różnica za ile, jak i przez kogo auto było kupione. Nowy samochód - nowa
                                                  radość. Nie cieszyłeś się jak kupiłeś Leona? Dlaczego komuś psuć radość, mamy
                                                  nadmiar tego towaru w kraju czy co?
                                                  2. Twierdzenie, że "większa część" kierowców aut z kratką to "buraki"

                                                  >> Jeśli ktoś kupuje sobie samochód, który się nie nadaje do wykonywanej przez
                                                  delikwenta pracy, to jest nie tyle burakiem ile bankrutem.
                                                  >
                                                  > Niekoniecznie. Moze zarobi mniej, ale mimo to wyjdzie na
                                                  > swoje.
                                                  Rentownośc polskich małych i średnich przedsiebiorstw nie jest na takim
                                                  poziomie, żeby w znaczącym stopniu można było sobie pozwolić na zwiększanie
                                                  kosztów "na pokaz".
                                                  Znowu wątpisz w zdrowy rozsądek przedsiebiorców (od którego są oczywiście
                                                  wyjątki). Rozumiem, że s socjologii zajmujesz się ogółem społeczeństwa, ale
                                                  zauważ, że przedsiębiorcami zostają ludzie z inwencją, energią, pomysłem i
                                                  chęcią stworzenia czegoś (nawet jeśli to miałaby być tylko budka z warzywami).
                                                  Przykładanie do nich tej samej miary jak do reszty (pasywnej) społeczeństwa,
                                                  nie do końca ma sens.


                                                  > >Bo zamiast pojechać do hurtowni raz, będzie musiał
                                                  > >pojechać dwa lub
                                                  > > trzy razy, więc ma dwa lub trzy razy większe koszty. I
                                                  > nie ma szas na
                                                  > > utrzymanie się na rynku.
                                                  >
                                                  > A jesli na rynku sa sami tacy "byznesmeni"? Wszyscy maja
                                                  > wyzsze koszty.
                                                  Wszyscy zbankrutują. Takie są prawa rynku, koszty (ich cięcie) to istota
                                                  zarządzania. A jeśli nie zbankrutują to w każdym razie przegrają. Wygra z nimi
                                                  każdy kto ma mniejsze koszty.
                                                  > Przejedz sobie w piatek wieczorem przez
                                                  > Tuszyn - wiekszosc samochodow to Laguny, Passaty i inne
                                                  > wynalazki z kratka.
                                                  Czy uważasz, że Tuszyn (gdziekolwiek by to miało być) stanowi dobrą i
                                                  reprezentatywną próbkę populacji? No to gratulacje.
                                                  A co do posiadania przez Pana Heńka z warzywniaka drogiego samochodu. Cóż, jest
                                                  to zachowanie nowobogackie i nieracjonalne. Tak samo jak kupowanie w Polsce
                                                  jakiegokolwiek samochodu "z zacięciem sportowym" - nie takie drogi. Ale, żeby
                                                  od razu wyjeżdżać z tekstami, że większość tych "z kratką" to buraki?
                                                  >

                                                  > Jesli majac berlingo moglby obnizyc miesieczne koszty o
                                                  > 200 zl, a tego nie robi w imie komleksu, to jest burakiem.
                                                  A jeśli nie robi tego w imię zadowolenia żony (którą czasem wozi tym
                                                  samochodem), a która chce mieć "sliczną srebrną Lagunkę" zamiast "tego
                                                  brzydkiego czegoś" to co? Jest kochającym mężem, który poświęca 200 zł
                                                  miesięcznie żeby jego żona była zadowolona, czy "burakiem". Zkładam, że skoro
                                                  piszesz, że to wynik kompleksów, to przeprowadzono w tej materii jakieś
                                                  badania...(?)
                                                  >
                                                  > jak mawia Kuba
                                                  > > Wojewódzki, "nie przekonałeś mnie"!
                                                  >
                                                  > Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie.
                                                  Hmmm, jeśli tak to na tym forum odpadłeś już dawno temu, wystarczy przeczytać
                                                  większość adresowanych do Ciebie odpowiedzi na Twoje posty.
                                                  vN
                                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 18.02.03, 14:44
                                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                    > Hmm, nie do końca zrozumiałem to zdanie. Jednocześnie
                                                    nie potrzebują samochodu
                                                    > do pracy i jednocześnie przydałby się im ciężarowy?
                                                    > Możesz wyrazić się jaśniej?

                                                    Nie potrzebuja samochodu osobowego do pracy, bo sa np.
                                                    malarzami pokojowymi. Jasne?

                                                    > W Polsce przeciętnego przedsiebiorcy nie stać na dwa
                                                    samochody, więc MUSI
                                                    > kupować samochód i do pracy i do użytku prywatnego.

                                                    Nikt nikomu nie kaze posiadac samochodu prywatnego, tak
                                                    jak nikt nie kaze posiadac prywatnej koparki.
                                                    Jesli jest kiepskim przedsiebiorca, to nie bedzie mial
                                                    prywatnego samochodu, tak samo jesli ktos jest kiepskim
                                                    ksiegowym i mu malo placa i tez nie posiada samochodu.


                                                    > >OK, można to robić
                                                    > Berlingem (btw doskonały samochód), ale jeśli komuś do
                                                    pracy wystarcza osobówka
                                                    >
                                                    > (niech będzie Laguna), to dlaczego uważasz, że powinien
                                                    kupić coś innego?


                                                    Bo przeznaczeniem Laguny nie jest wozenie ladunkow
                                                    "zawodowo", a takie dzialanie jest naduzyciem.


                                                    > Jak zrozumiałem jesteś socjologiem. Zakładam, że
                                                    dlatego masz tendencję do
                                                    > lekceważenia tzw "zdrowego rozsądku" indywidualnego
                                                    człowieka. Owszem, są tacy,
                                                    >
                                                    > którzy kupują samochód "dla szpanu". Ale tacy zdarzają
                                                    się nie tylko
                                                    > wśród "kratkowców", rzekłbym, że wśród "kratkowców"
                                                    panuje wręcz większy
                                                    > rozsądek przy wyborze samochodu. Zazwyczaj nie stać ich
                                                    na auto tylko na pokaz.

                                                    Jesli ktos kupuje Clio z kratka (bo jest fajne), zamiast
                                                    Seicento VAN (bo to Fiat), a ktorym juz da sie cos
                                                    przewiezc, a wozi codziennie np. skrzynki z jablkami, to
                                                    jest nie wartym wspomnienia debilem i wiesniakiem.

                                                    > A co do Laguny, czy nawet Mercedesa - być może były
                                                    kupione, żeby nie płacić
                                                    > podatku. Normalna, dopuszczalna przez prawo praktyka i
                                                    wbrew twoim poglądom,
                                                    > uczciwa. Jeśli ktoś zarobił pieniądze i może je albo
                                                    oddać albo
                                                    > >wydać/zainwestować to nie ma nic nieuczciwego w tym,
                                                    że wybierze wariant
                                                    > korzystniejszy dla siebie.
                                                    >

                                                    To ja domagam sie odliczenia od podatku/dochodu za mojego
                                                    Leona. Zarobilem, wiec mam prawo wybrac korzystny wariant.

                                                    > I chwała Bogu, bo to oznacza, że jakiś rozsądek jeszcze
                                                    jest w ludziach. Po
                                                    > cholerę mają kupować dwa samochody (zakładając że ich
                                                    stać) skoro jeden im
                                                    > wystarcza.

                                                    W ogole po co kupowac prywatny samochod. Autobus wystarczy.

                                                    >Czy powinni kupować też po dwa: telefony komórkowe, notesy,
                                                    > garnitury?

                                                    No, ja mam kilka garniturow, nie wiem jak inni.
                                                    W tym jeden kupiony z funduszu reprezentacyjnego.

                                                    > jakieś linki, referencje, publikacje?


                                                    "Socjologia spoleczenstwa neokonsumpcyjnego", John
                                                    Davidov, W-wa 1999.

                                                    > > Dalem na poczatku dyskusji przyklad kolesia, ktory jezdzi
                                                    > > samochodem na firme brata, ... Czy to nie jest
                                                    wiesniactwo? ...
                                                    > Nie twierdzę, że rzeczony koleś jest w porządku. Nie
                                                    podobają mi się tylko dwie
                                                    >

                                                    Ale jest wiesniakiem w szerokim tego slowa znaczeniu czy nie?

                                                    > rzeczy:
                                                    > 1. To, że Tobie nie podoba się, że on się cieszył z
                                                    nowego samochodu.

                                                    Alez niech sie cieszy, jesli to jego zyciowy sukces.
                                                    Tylko czemu sie czerwieni, gdy okazuje sie, ze to nie jego.

                                                    > Jaka
                                                    > różnica za ile, jak i przez kogo auto było kupione.
                                                    Nowy samochód - nowa
                                                    > radość. Nie cieszyłeś się jak kupiłeś Leona?

                                                    Nie. To nie pierwsze i nieostatnie moje auto. Normalka.
                                                    Cieszylem sie z narodzin syna. To co innego.

                                                    > Dlaczego komuś psuć radość, mamy
                                                    > nadmiar tego towaru w kraju czy co?
                                                    > 2. Twierdzenie, że "większa część" kierowców aut z
                                                    kratką to "buraki"

                                                    Wiekszosc kierowcow z "kratka", ktorym znam (chocby z
                                                    widzenia), to buraki.

                                                    > > Niekoniecznie. Moze zarobi mniej, ale mimo to wyjdzie na
                                                    > > swoje.
                                                    > Rentownośc polskich małych i średnich przedsiebiorstw
                                                    nie jest na takim
                                                    > poziomie, żeby w znaczącym stopniu można było sobie
                                                    pozwolić na zwiększanie
                                                    > kosztów "na pokaz".

                                                    Mylisz sie.

                                                    > Znowu wątpisz w zdrowy rozsądek przedsiebiorców (od
                                                    którego są oczywiście
                                                    > wyjątki). Rozumiem, że s socjologii zajmujesz się
                                                    ogółem społeczeństwa, ale
                                                    > zauważ, że przedsiębiorcami zostają ludzie z inwencją,
                                                    energią, pomysłem i
                                                    > chęcią stworzenia czegoś (nawet jeśli to miałaby być
                                                    tylko budka z warzywami).
                                                    > Przykładanie do nich tej samej miary jak do reszty
                                                    (pasywnej) społeczeństwa,
                                                    > nie do końca ma sens.
                                                    >

                                                    Gdybym mial budke z warzywami, kupilbym natychmiast auto
                                                    dostawcze, a nie passata, ty nie?

                                                    > > A jesli na rynku sa sami tacy "byznesmeni"? Wszyscy maja
                                                    > > wyzsze koszty.
                                                    > Wszyscy zbankrutują. Takie są prawa rynku, koszty (ich
                                                    cięcie) to istota
                                                    > zarządzania. A jeśli nie zbankrutują to w każdym razie
                                                    przegrają. Wygra z nimi
                                                    > każdy kto ma mniejsze koszty.

                                                    Wszyscy zbankrutuja albo wszyscy beda klepac biede. No,
                                                    ale beda mieli samochody.

                                                    > > Przejedz sobie w piatek wieczorem przez
                                                    > > Tuszyn - wiekszosc samochodow to Laguny, Passaty i inne
                                                    > > wynalazki z kratka.
                                                    > Czy uważasz, że Tuszyn (gdziekolwiek by to miało być)
                                                    stanowi dobrą i
                                                    > reprezentatywną próbkę populacji?

                                                    Populacji ogolem nie, ale populacji "kratkowej" - tak.

                                                    >No to gratulacje.
                                                    > A co do posiadania przez Pana Heńka z warzywniaka
                                                    drogiego samochodu. Cóż, jest
                                                    >
                                                    > to zachowanie nowobogackie i nieracjonalne. Tak samo
                                                    jak kupowanie w Polsce
                                                    > jakiegokolwiek samochodu "z zacięciem sportowym" - nie
                                                    takie drogi. Ale, żeby
                                                    > od razu wyjeżdżać z tekstami, że większość tych "z
                                                    kratką" to buraki?
                                                    > >

                                                    Moze masz inna definicje slowa "burak" - nie wiem.


                                                    > > Jesli majac berlingo moglby obnizyc miesieczne koszty o
                                                    > > 200 zl, a tego nie robi w imie komleksu, to jest
                                                    burakiem.
                                                    > A jeśli nie robi tego w imię zadowolenia żony (którą
                                                    czasem wozi tym
                                                    > samochodem), a która chce mieć "sliczną srebrną
                                                    Lagunkę" zamiast "tego
                                                    > brzydkiego czegoś" to co?

                                                    To jest burakiem, jesli sobie wzial taka zone.

                                                    >Jest kochającym mężem, który poświęca 200 zł
                                                    > miesięcznie żeby jego żona była zadowolona, czy
                                                    "burakiem". Zkładam, że skoro
                                                    > piszesz, że to wynik kompleksów, to przeprowadzono w
                                                    tej materii jakieś
                                                    > badania...(?)

                                                    I to nie jedne.

                                                    > > Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie.
                                                    > Hmmm, jeśli tak to na tym forum odpadłeś już dawno
                                                    temu, wystarczy przeczytać
                                                    > większość adresowanych do Ciebie odpowiedzi na Twoje posty.
                                                    > vN

                                                    Widocznie nie kazdy wie, jaki jest cel moich wypowiedzi i
                                                    ich nie rozumie.
                                                  • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 18.02.03, 16:42
                                                    > Nikt nikomu nie kaze posiadac samochodu prywatnego, tak
                                                    > jak nikt nie kaze posiadac prywatnej koparki.
                                                    > Jesli jest kiepskim przedsiebiorca, to nie bedzie mial
                                                    > prywatnego samochodu, tak samo jesli ktos jest kiepskim
                                                    > ksiegowym i mu malo placa i tez nie posiada samochodu.
                                                    A jeśli jest świetnym przedsiębiorcą, czasami chce gdzieś pojechać z rodzną po
                                                    pracy, ale woli przeznaczyć 50 czy 100 tys na rozwój własnej firmy to jest
                                                    według Ciebie burakiem. Dosyć karkołomna teza. W ogóle Twój pomysł, żeby ludzie
                                                    z własnej woli ograniczali swoją wygodę (bo inaczej nazwiesz ich burakami) jest
                                                    hmmm, nazwijmy go "interesującym".

                                                    >
                                                    > Bo przeznaczeniem Laguny nie jest wozenie ladunkow
                                                    > "zawodowo", a takie dzialanie jest naduzyciem.
                                                    Nadużyciem czego? Jeśli się ten towar zmieści się w bagażniku (pamiętaj, że
                                                    można złożyć kanapę, co nie jest nadużyciem tylko wykorzystaniem dostępnej
                                                    możliwości), to w czym problem?
                                                    >

                                                    > Jesli ktos kupuje Clio z kratka (bo jest fajne), zamiast
                                                    > Seicento VAN (bo to Fiat), a ktorym juz da sie cos
                                                    > przewiezc, a wozi codziennie np. skrzynki z jablkami, to
                                                    > jest nie wartym wspomnienia debilem i wiesniakiem.
                                                    Ten argument jest poniżej poziomu, który uznałbym za dopuszczalny. Ale jeszcze
                                                    odpowiem. Co Ciebie obchodzi to, że gość chce jeźdić ładniejszym czy
                                                    wygodniejszym (czy bezpieczniejszym, czy szybszym, czy w jego opinii bardziej
                                                    niezawodnym)samochodem, jeśli to on za to płaci.
                                                    Jest to argument na poziomie twierdzenia "Każdy kierowca Seata Leona to burak
                                                    bo po co kupować taki szybki samochód skoro na naszych drogach nie da się
                                                    wykorzystać jego mocy i szybkości".

                                                    >
                                                    > > A co do Laguny, czy nawet Mercedesa - być może były
                                                    > kupione, żeby nie płacić
                                                    > > podatku. ...> >
                                                    >
                                                    > To ja domagam sie odliczenia od podatku/dochodu za mojego
                                                    > Leona. Zarobilem, wiec mam prawo wybrac korzystny wariant.
                                                    Jeśli masz prawo to proszę Cię bardzo. Ale chyba nie masz...

                                                    > > I chwała Bogu, bo to oznacza, że jakiś rozsądek jeszcze
                                                    > jest w ludziach. Po
                                                    > > cholerę mają kupować dwa samochody (zakładając że ich
                                                    > stać) skoro jeden im
                                                    > > wystarcza.
                                                    >
                                                    > W ogole po co kupowac prywatny samochod. Autobus wystarczy.
                                                    Bardzo błyskotliwy argument. Tobie też wystarczyłby autobus, a pieniądze
                                                    mógłbyś wydać na założenie fundacji ograniczania buractwa na polskich drogach
                                                    >
                                                    > >Czy powinni kupować też po dwa: telefony komórkowe, notesy,
                                                    > > garnitury?
                                                    >
                                                    > No, ja mam kilka garniturow, nie wiem jak inni.
                                                    > W tym jeden kupiony z funduszu reprezentacyjnego.
                                                    Musisz uważać, żeby tego jednego nie założyć na prywatne wyjście, bo będziesz
                                                    musiał stanąć przed lustrem i nazwać się burakiem.
                                                    >
                                                    > > jakieś linki, referencje, publikacje?
                                                    >>
                                                    > "Socjologia spoleczenstwa neokonsumpcyjnego", John
                                                    > Davidov, W-wa 1999.
                                                    miałem bardziej na myśli Twoje, ale nich będzie
                                                    >
                                                    > > > Dalem na poczatku dyskusji przyklad kolesia, ktory jezdzi
                                                    > > > samochodem na firme brata, ...>
                                                    > Ale jest wiesniakiem w szerokim tego slowa znaczeniu czy nie?
                                                    Ładne sformułowanie. W szerokim tego słowa znaczeniu burak.
                                                    Jest oszustem. Jeśli uznajemy, że to wystarczy żeby zostać w szerokim tego
                                                    słowa znaczeniu burakiem, to JEST.
                                                    >
                                                    > Tylko czemu sie czerwieni, gdy okazuje sie, ze to nie jego.
                                                    może jest wstydliwy? niech się czerwoni, niech się wstydzi, oszukał więc ma
                                                    czego>
                                                    > > Jaka
                                                    > > różnica za ile, jak i przez kogo auto było kupione.
                                                    > Nowy samochód - nowa
                                                    > > radość. Nie cieszyłeś się jak kupiłeś Leona?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wiekszosc kierowcow z "kratka", ktorym znam (chocby z
                                                    > widzenia), to buraki.
                                                    No, rzeczywiście naukowy dowód. Ale skoro proponujesz taki poziom wypowiedzi to:
                                                    A wiekszosc kierowcow z "kratka", ktorym ja znam (chocby z widzenia), to bardzo
                                                    fajni, uczciwi i kulturalni ludzie.


                                                    > > Rentownośc polskich małych i średnich przedsiebiorstw
                                                    > nie jest na takim
                                                    > > poziomie, żeby w znaczącym stopniu można było sobie
                                                    > pozwolić na zwiększanie
                                                    > > kosztów "na pokaz".
                                                    > Mylisz sie.
                                                    Skąd ten wniosek? Ja swoje twierdzenie opieram na: rozmowach z
                                                    przedsiębiorcami, wskaźnikach makroekonomicznych, danych statystycznych,
                                                    rozmowach z audytorami. A ty?
                                                    >
                                                    > Gdybym mial budke z warzywami, kupilbym natychmiast auto
                                                    > dostawcze, a nie passata, ty nie?
                                                    Ja też, i niby czego to dowodzi? Że to rozsądne? A nierozsądni to buraki?
                                                    Rozejrzyj się wokół, popatrz na wyniki ostatnich wyborów, żyjemy w zagłębiu
                                                    buraczanym. Tak samo Niemcy, Amerykania, Hindusi i Kongijczycy. Chyba trzeba
                                                    emigrować na Marsa.
                                                    > > > A jesli na rynku sa sami tacy "byznesmeni"? Wszyscy maja
                                                    > > > wyzsze koszty.
                                                    > > Wszyscy zbankrutują. Takie są prawa rynku, koszty (ich
                                                    > cięcie) to istota
                                                    > > zarządzania. A jeśli nie zbankrutują to w każdym razie
                                                    > przegrają. Wygra z nimi
                                                    > > każdy kto ma mniejsze koszty.
                                                    >

                                                    > Populacji ogolem nie, ale populacji "kratkowej" - tak.
                                                    Rozumiem, że można tam spotkać i Heńków z warzywniaka, i przedstawicieli
                                                    handlowych, i właścicieli "cywilnych" kombi, i dyrektorów dużych firm. To musi
                                                    być ciekawe miejsce.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Moze masz inna definicje slowa "burak" - nie wiem.
                                                    No doszliśmy do semantyki, dla mnie burak, to ktoś kto nie umie się zachować,
                                                    wypowiedzieć, a przede wszystkim słuchać. Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie
                                                    burakiem jest każdy inny niż Ty.
                                                    >

                                                    > To jest burakiem, jesli sobie wzial taka zone.
                                                    kolejny przykład błyskotliwej odpowiedzi...no comment
                                                    >
                                                    przeprowadzono w tej materii jakieś badania...(?)
                                                    >
                                                    > I to nie jedne.
                                                    odpowiedź rzeczywiście wnosi wiele do dyskusji.
                                                    >
                                                    > > > Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie.
                                                    > > Hmmm, jeśli tak to na tym forum odpadłeś już dawno
                                                    > temu, wystarczy przeczytać
                                                    > > większość adresowanych do Ciebie odpowiedzi na Twoje posty.
                                                    > > vN
                                                    >
                                                    > Widocznie nie kazdy wie, jaki jest cel moich wypowiedzi i
                                                    > ich nie rozumie.
                                                    "Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie" - druid
                                                    Co ma zobrazować to badanie socjologiczne?
                                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 19.02.03, 12:34
                                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                    > > Nikt nikomu nie kaze posiadac samochodu prywatnego, tak
                                                    > > jak nikt nie kaze posiadac prywatnej koparki.
                                                    > > Jesli jest kiepskim przedsiebiorca, to nie bedzie mial
                                                    > > prywatnego samochodu, tak samo jesli ktos jest kiepskim
                                                    > > ksiegowym i mu malo placa i tez nie posiada samochodu.
                                                    > A jeśli jest świetnym przedsiębiorcą, czasami chce
                                                    gdzieś pojechać z rodzną po
                                                    > pracy, ale woli przeznaczyć 50 czy 100 tys na rozwój
                                                    własnej firmy to jest
                                                    > według Ciebie burakiem. Dosyć karkołomna teza. W ogóle
                                                    Twój pomysł, żeby ludzie
                                                    >
                                                    > z własnej woli ograniczali swoją wygodę (bo inaczej
                                                    nazwiesz ich burakami) jest
                                                    >
                                                    > hmmm, nazwijmy go "interesującym".
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Bo przeznaczeniem Laguny nie jest wozenie ladunkow
                                                    > > "zawodowo", a takie dzialanie jest naduzyciem.
                                                    > Nadużyciem czego? Jeśli się ten towar zmieści się w
                                                    bagażniku (pamiętaj, że
                                                    > można złożyć kanapę, co nie jest nadużyciem tylko
                                                    wykorzystaniem dostępnej
                                                    > możliwości), to w czym problem?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > Jesli ktos kupuje Clio z kratka (bo jest fajne), zamiast
                                                    > > Seicento VAN (bo to Fiat), a ktorym juz da sie cos
                                                    > > przewiezc, a wozi codziennie np. skrzynki z jablkami, to
                                                    > > jest nie wartym wspomnienia debilem i wiesniakiem.
                                                    > Ten argument jest poniżej poziomu, który uznałbym za
                                                    dopuszczalny. Ale jeszcze
                                                    > odpowiem. Co Ciebie obchodzi to, że gość chce jeźdić
                                                    ładniejszym czy
                                                    > wygodniejszym (czy bezpieczniejszym, czy szybszym, czy
                                                    w jego opinii bardziej
                                                    > niezawodnym)samochodem, jeśli to on za to płaci.
                                                    > Jest to argument na poziomie twierdzenia "Każdy
                                                    kierowca Seata Leona to burak
                                                    > bo po co kupować taki szybki samochód skoro na naszych
                                                    drogach nie da się
                                                    > wykorzystać jego mocy i szybkości".
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > A co do Laguny, czy nawet Mercedesa - być może były
                                                    > > kupione, żeby nie płacić
                                                    > > > podatku. ...> >
                                                    > >
                                                    > > To ja domagam sie odliczenia od podatku/dochodu za mojego
                                                    > > Leona. Zarobilem, wiec mam prawo wybrac korzystny
                                                    wariant.
                                                    > Jeśli masz prawo to proszę Cię bardzo. Ale chyba nie
                                                    masz...
                                                    >
                                                    > > > I chwała Bogu, bo to oznacza, że jakiś rozsądek jeszcze
                                                    > > jest w ludziach. Po
                                                    > > > cholerę mają kupować dwa samochody (zakładając że ich
                                                    > > stać) skoro jeden im
                                                    > > > wystarcza.
                                                    > >
                                                    > > W ogole po co kupowac prywatny samochod. Autobus
                                                    wystarczy.
                                                    > Bardzo błyskotliwy argument. Tobie też wystarczyłby
                                                    autobus, a pieniądze
                                                    > mógłbyś wydać na założenie fundacji ograniczania
                                                    buractwa na polskich drogach
                                                    > >
                                                    > > >Czy powinni kupować też po dwa: telefony komórkowe,
                                                    notesy,
                                                    > > > garnitury?
                                                    > >
                                                    > > No, ja mam kilka garniturow, nie wiem jak inni.
                                                    > > W tym jeden kupiony z funduszu reprezentacyjnego.
                                                    > Musisz uważać, żeby tego jednego nie założyć na
                                                    prywatne wyjście, bo będziesz
                                                    > musiał stanąć przed lustrem i nazwać się burakiem.
                                                    > >
                                                    > > > jakieś linki, referencje, publikacje?
                                                    > >>
                                                    > > "Socjologia spoleczenstwa neokonsumpcyjnego", John
                                                    > > Davidov, W-wa 1999.
                                                    > miałem bardziej na myśli Twoje, ale nich będzie
                                                    > >
                                                    > > > > Dalem na poczatku dyskusji przyklad kolesia,
                                                    ktory jezdzi
                                                    > > > > samochodem na firme brata, ...>
                                                    > > Ale jest wiesniakiem w szerokim tego slowa znaczeniu
                                                    czy nie?
                                                    > Ładne sformułowanie. W szerokim tego słowa znaczeniu
                                                    burak.
                                                    > Jest oszustem. Jeśli uznajemy, że to wystarczy żeby
                                                    zostać w szerokim tego
                                                    > słowa znaczeniu burakiem, to JEST.
                                                    > >
                                                    > > Tylko czemu sie czerwieni, gdy okazuje sie, ze to nie
                                                    jego.
                                                    > może jest wstydliwy? niech się czerwoni, niech się
                                                    wstydzi, oszukał więc ma
                                                    > czego>
                                                    > > > Jaka
                                                    > > > różnica za ile, jak i przez kogo auto było kupione.
                                                    > > Nowy samochód - nowa
                                                    > > > radość. Nie cieszyłeś się jak kupiłeś Leona?
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Wiekszosc kierowcow z "kratka", ktorym znam (chocby z
                                                    > > widzenia), to buraki.
                                                    > No, rzeczywiście naukowy dowód. Ale skoro proponujesz
                                                    taki poziom wypowiedzi to
                                                    > :
                                                    > A wiekszosc kierowcow z "kratka", ktorym ja znam
                                                    (chocby z widzenia), to bardzo
                                                    >
                                                    > fajni, uczciwi i kulturalni ludzie.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Rentownośc polskich małych i średnich przedsiebiorstw
                                                    > > nie jest na takim
                                                    > > > poziomie, żeby w znaczącym stopniu można było sobie
                                                    > > pozwolić na zwiększanie
                                                    > > > kosztów "na pokaz".
                                                    > > Mylisz sie.
                                                    > Skąd ten wniosek? Ja swoje twierdzenie opieram na:
                                                    rozmowach z
                                                    > przedsiębiorcami, wskaźnikach makroekonomicznych,
                                                    danych statystycznych,
                                                    > rozmowach z audytorami. A ty?
                                                    > >
                                                    > > Gdybym mial budke z warzywami, kupilbym natychmiast auto
                                                    > > dostawcze, a nie passata, ty nie?
                                                    > Ja też, i niby czego to dowodzi? Że to rozsądne? A
                                                    nierozsądni to buraki?
                                                    > Rozejrzyj się wokół, popatrz na wyniki ostatnich
                                                    wyborów, żyjemy w zagłębiu
                                                    > buraczanym. Tak samo Niemcy, Amerykania, Hindusi i
                                                    Kongijczycy. Chyba trzeba
                                                    > emigrować na Marsa.
                                                    > > > > A jesli na rynku sa sami tacy "byznesmeni"?
                                                    Wszyscy maja
                                                    > > > > wyzsze koszty.
                                                    > > > Wszyscy zbankrutują. Takie są prawa rynku, koszty (ich
                                                    > > cięcie) to istota
                                                    > > > zarządzania. A jeśli nie zbankrutują to w każdym razie
                                                    > > przegrają. Wygra z nimi
                                                    > > > każdy kto ma mniejsze koszty.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > Populacji ogolem nie, ale populacji "kratkowej" - tak.
                                                    > Rozumiem, że można tam spotkać i Heńków z warzywniaka,
                                                    i przedstawicieli
                                                    > handlowych, i właścicieli "cywilnych" kombi, i
                                                    dyrektorów dużych firm. To musi
                                                    > być ciekawe miejsce.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Moze masz inna definicje slowa "burak" - nie wiem.
                                                    > No doszliśmy do semantyki, dla mnie burak, to ktoś kto
                                                    nie umie się zachować,
                                                    > wypowiedzieć, a przede wszystkim słuchać. Odnoszę
                                                    wrażenie, że dla Ciebie
                                                    > burakiem jest każdy inny niż Ty.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > To jest burakiem, jesli sobie wzial taka zone.
                                                    > kolejny przykład błyskotliwej odpowiedzi...no comment
                                                    > >
                                                    > przeprowadzono w tej materii jakieś badania...(?)
                                                    > >
                                                    > > I to nie jedne.
                                                    > odpowiedź rzeczywiście wnosi wiele do dyskusji.
                                                    > >
                                                    > > > > Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie.
                                                    > > > Hmmm, jeśli tak to na tym forum odpadłeś już dawno
                                                    > > temu, wystarczy przeczytać
                                                    > > > większość adresowanych do Ciebie odpowiedzi na
                                                    Twoje posty.
                                                    > > > vN
                                                    > >
                                                    > > Widocznie nie kazdy wie, jaki jest cel moich wypowiedzi i
                                                    > > ich nie rozumie.
                                                    > "Ale to nie Wojewodzki wybieral Idola, tylko ludzie" -
                                                    druid
                                                    > Co ma zobrazować to badanie socjologiczne?
                                                  • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 19.02.03, 13:17
                                                    Chyba Ci się odpowiedź zapodziała:-)
                                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 19.02.03, 13:50
                                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                    > A jeśli jest świetnym przedsiębiorcą, czasami chce
                                                    gdzieś pojechać z rodzną po
                                                    > pracy, ale woli przeznaczyć 50 czy 100 tys na rozwój
                                                    własnej firmy to jest
                                                    > według Ciebie burakiem.

                                                    Nie mozna miec wszystkiego. Albo rybki akwarium.
                                                    Chciec to nie wystarczy.

                                                    > Dosyć karkołomna teza. W ogóle Twój pomysł, żeby ludzie
                                                    >
                                                    > z własnej woli ograniczali swoją wygodę (bo inaczej
                                                    nazwiesz ich burakami) jest
                                                    >
                                                    > hmmm, nazwijmy go "interesującym".

                                                    Wygoda kosztem innych jest buractwem.

                                                    > Nadużyciem czego? Jeśli się ten towar zmieści się w
                                                    bagażniku (pamiętaj, że
                                                    > można złożyć kanapę, co nie jest nadużyciem tylko
                                                    wykorzystaniem dostępnej
                                                    > możliwości), to w czym problem?
                                                    > >

                                                    W tym, ze jesli ktos chce wozic ludzi taksowka, to musi
                                                    miec przynajmniej 4 drzwi, ale jak juz chce wozic jablka
                                                    zawodowo, to juz wszystko mu wolno, tak?
                                                    A tak przy okazji. Czy taksowkarz moze odliczyc vat od
                                                    zakupu samochodu? Bo taksowkarze chyba nie sa vatowcami.


                                                    > > jest nie wartym wspomnienia debilem i wiesniakiem.
                                                    > Ten argument jest poniżej poziomu, który uznałbym za
                                                    dopuszczalny. Ale jeszcze
                                                    > odpowiem. Co Ciebie obchodzi to, że gość chce jeźdić
                                                    ładniejszym czy
                                                    > wygodniejszym (czy bezpieczniejszym, czy szybszym, czy
                                                    w jego opinii bardziej
                                                    > niezawodnym)samochodem, jeśli to on za to płaci.

                                                    Gdyby byl madry, to by postawil na funkcjonalnosc, a nie
                                                    na szpan, bo to wstyd jezdzic seicento.

                                                    > Jest to argument na poziomie twierdzenia "Każdy
                                                    kierowca Seata Leona to burak
                                                    > bo po co kupować taki szybki samochód skoro na naszych
                                                    drogach nie da się
                                                    > wykorzystać jego mocy i szybkości".
                                                    >

                                                    Ani on szybki ani mocny. Taki jak megane czy inny civic.

                                                    > Jeśli masz prawo to proszę Cię bardzo. Ale chyba nie
                                                    masz...
                                                    >

                                                    A dlaczego nie mam? Czym sie roznie od Ziutka z bazarow,
                                                    ktory jezdzi samochodem z kratka na grzyby?


                                                    > Bardzo błyskotliwy argument. Tobie też wystarczyłby
                                                    autobus, a pieniądze
                                                    > mógłbyś wydać na założenie fundacji ograniczania
                                                    buractwa na polskich drogach

                                                    Moze tak zrobie.

                                                    > Musisz uważać, żeby tego jednego nie założyć na
                                                    prywatne wyjście, bo będziesz
                                                    > musiał stanąć przed lustrem i nazwać się burakiem.

                                                    Ja reprezentuje swoja firme zawsze, nawet jak nie
                                                    pracuje, a Ziutek tylko w czasie pracy (wozenia jablek).

                                                    > miałem bardziej na myśli Twoje, ale nich będzie

                                                    Dam ci do przeczytania moja prace dr jak skoncze.

                                                    > Jest oszustem. Jeśli uznajemy, że to wystarczy żeby
                                                    zostać w szerokim tego
                                                    > słowa znaczeniu burakiem, to JEST.

                                                    Od tego zaczela sie dyskusja, wiec przyznales mi racje.
                                                    Nie mozna bylo tak od razu?

                                                    > >
                                                    > > Tylko czemu sie czerwieni, gdy okazuje sie, ze to nie
                                                    jego.
                                                    > może jest wstydliwy? niech się czerwoni, niech się
                                                    wstydzi, oszukał więc ma
                                                    > czego>
                                                    > > > Jaka
                                                    > > > różnica za ile, jak i przez kogo auto było kupione.

                                                    Dla niektorych roznica. A nawet sprawa honoru.

                                                    > A wiekszosc kierowcow z "kratka", ktorym ja znam
                                                    (chocby z widzenia), to bardzo
                                                    >
                                                    > fajni, uczciwi i kulturalni ludzie.
                                                    >

                                                    Przedstaw mnie.

                                                    > rozmowach z audytorami. A ty?

                                                    A ja na aktualnych badaniach.

                                                    > Ja też, i niby czego to dowodzi? Że to rozsądne? A
                                                    nierozsądni to buraki?
                                                    > Rozejrzyj się wokół, popatrz na wyniki ostatnich
                                                    wyborów, żyjemy w zagłębiu
                                                    > buraczanym.

                                                    Zawsze tak twierdzilem, wiec w czym problem?

                                                    > Rozumiem, że można tam spotkać i Heńków z warzywniaka,
                                                    i przedstawicieli
                                                    > handlowych, i właścicieli "cywilnych" kombi, i
                                                    dyrektorów dużych firm. To musi
                                                    > być ciekawe miejsce.

                                                    W kocnu to glowna droga wylotowa z Lodzi.

                                                    > No doszliśmy do semantyki, dla mnie burak, to ktoś kto
                                                    nie umie się zachować,
                                                    > wypowiedzieć, a przede wszystkim słuchać. Odnoszę
                                                    wrażenie, że dla Ciebie
                                                    > burakiem jest każdy inny niż Ty.
                                                    > >

                                                    Doloz jeszcze do definicji, ze burak to ktos, kto za
                                                    wszelka cene chce pokazac innym, ze go stac.


                                                    > kolejny przykład błyskotliwej odpowiedzi...no comment

                                                    Nie rozumiem. Chcialbys taka zone?

                                                    > Co ma zobrazować to badanie socjologiczne?

                                                    zobaczysz
                                                  • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 19.02.03, 16:18
                                                    > Nie mozna miec wszystkiego. Albo rybki akwarium.
                                                    > Chciec to nie wystarczy.
                                                    Oni jeszcze mogą. Tylko Ty masz z tym problem.
                                                    >
                                                    > Wygoda kosztem innych jest buractwem.
                                                    Niezupełnie. Tak było kiedyś, ale (nie wiem czy zauważyłeś) od kilkunastu lat
                                                    się to nazywa "kapitalim". Czasy równości, gdzie nikt nie ma nic kosztem
                                                    kogokolwiek (bo wszyscy nic nie mają) minęły bezpowrotnie. Całe szczęście.
                                                    Poza tym nie udało Ci się mnie przekonać, że faktycznie odbywa się to kosztem
                                                    innych.
                                                    > W tym, ze jesli ktos chce wozic ludzi taksowka, to musi
                                                    > miec przynajmniej 4 drzwi, ale jak juz chce wozic jablka
                                                    > zawodowo, to juz wszystko mu wolno, tak?
                                                    Nic mi nie wiadomo o przepisach nakazujących przewożenie jabłem w samochodzie z
                                                    określona ilością drzwi. Nie trzeba ich też zapinać w pasy. Czyli odpowiedź na
                                                    twoje pytanie brzmi TAK (o ile nie stwarza zagrożenia).
                                                    > A tak przy okazji. Czy taksowkarz moze odliczyc vat od
                                                    > zakupu samochodu? Bo taksowkarze chyba nie sa vatowcami.
                                                    Nie mam zielonego pojęcia, nieznoszę drani (tym razem ja generalizuję - wiem).
                                                    >
                                                    > Gdyby byl madry, to by postawil na funkcjonalnosc, a nie
                                                    > na szpan, bo to wstyd jezdzic seicento.
                                                    Po pierwsze ludzie mają różne punkty widzenia i nie zgadzam się z nazywaniem
                                                    kogoś burakiem bo ma inny pogląd niż ja.
                                                    Po drugie, ja bym nazwał takiego kogoś nierozsądnym, a nie burakiem.
                                                    Po trzecie np. Renault ma więcej poduszek i innych bajerów poprawiających
                                                    bezpieczeństwo. Uważasz, że przedsiębiorca nie może dbać o siebie?
                                                    Po czwarte dlaczego Seicento nie jest bardziej funkcjonalne od Clio.
                                                    >
                                                    > > Jest to argument na poziomie twierdzenia "Każdy
                                                    > kierowca Seata Leona to burak
                                                    > > bo po co kupować taki szybki samochód skoro na naszych
                                                    > drogach nie da się
                                                    > > wykorzystać jego mocy i szybkości".
                                                    >
                                                    > Ani on szybki ani mocny. Taki jak megane czy inny civic.
                                                    To nie jest istotne jaki on jest w rzeczywistości. Ważne jest jak jest
                                                    postrzegany. Dlatego ten argument był na poziomie Twoich argumentów. I był
                                                    równie przekonujący.
                                                    >
                                                    > > Jeśli masz prawo to proszę Cię bardzo. Ale chyba nie
                                                    > masz...
                                                    > A dlaczego nie mam? Czym sie roznie od Ziutka z bazarow,
                                                    > ktory jezdzi samochodem z kratka na grzyby?
                                                    Masz zarejestrowaną działalność gospodarczą? Jesteś właścicelem firmy? Nie?
                                                    No to nie masz prawa.
                                                    >
                                                    ...założenie fundacji ograniczania
                                                    > buractwa na polskich drogach
                                                    >
                                                    > Moze tak zrobie.
                                                    Ku chwale Ojczyzny! Powodzenia.
                                                    >
                                                    > > Musisz uważać, żeby tego jednego nie założyć na
                                                    > prywatne wyjście, bo będziesz
                                                    > > musiał stanąć przed lustrem i nazwać się burakiem.
                                                    >
                                                    > Ja reprezentuje swoja firme zawsze, nawet jak nie
                                                    > pracuje, a Ziutek tylko w czasie pracy (wozenia jablek).
                                                    G. prawda. On tak samo reprezentuje swoją firmę cały czas. On może nawet
                                                    bardziej, bo może mieć przyklejoną kartkę "Ziutek - jabłka, tel XXXX".
                                                    Stosujesz podwójne standardy moralności. Tobie wolno, a im nie. Ty czegoś nie
                                                    możesz, to oni też nie powinni móc. "Nie sądzę" jak mawiał Sherlock Holmes do
                                                    profesora Moriarty.
                                                    >
                                                    > Dam ci do przeczytania moja prace dr jak skoncze.
                                                    Marzę o tym od dziecka.

                                                    > > Jest oszustem. Jeśli uznajemy, że to wystarczy żeby
                                                    > zostać w szerokim tego
                                                    > > słowa znaczeniu burakiem, to JEST.
                                                    >
                                                    > Od tego zaczela sie dyskusja, wiec przyznales mi racje.
                                                    > Nie mozna bylo tak od razu?
                                                    Faktycznie, przyznałem Ci rację. Tylko, że w czasie dyskusji okazało się, że
                                                    ten jeden gość to nieistotny szczegół. Ty nie cieprpisz WSZYSTKICH z kratką w
                                                    samochodzie i od pewnego czasu o tym jest (przynajmniej częściowo) dyskusja.
                                                    Niesłusznie generalizujesz. Poza tym ten relatywizm moralny. Hmm,...
                                                    Ale czasami masz rację.

                                                    > Dla niektorych roznica. A nawet sprawa honoru.
                                                    Szable czy pistolety?

                                                    > > rozmowach z audytorami. A ty?
                                                    >
                                                    > A ja na aktualnych badaniach.
                                                    czego? jakich? socjologicznych? (psychiatrycznych ;-) -wybacz nie mogłem się
                                                    powstrzymać)
                                                    >
                                                    ..żyjemy w zagłębiu buraczanym.
                                                    >
                                                    > Zawsze tak twierdzilem, wiec w czym problem?
                                                    w skali, realiźmie i obiektywiźmie patrzącego.
                                                    Zgodnie z Twoją retoryką, KAŻDEGO można nazwać burakiem, nawet Ciebie.
                                                    >
                                                    > > No doszliśmy do semantyki, dla mnie burak, to ktoś kto
                                                    > nie umie się zachować,
                                                    > > wypowiedzieć, a przede wszystkim słuchać. Odnoszę
                                                    > wrażenie, że dla Ciebie
                                                    > > burakiem jest każdy inny niż Ty.
                                                    > Doloz jeszcze do definicji, ze burak to ktos, kto za
                                                    > wszelka cene chce pokazac innym, ze go stac.
                                                    Jak to się ma do większości przedsiębiorców? Przecież burakami byliby dopiero
                                                    płacąc ten cholerny VAT. Taki Heniek kupiłby sobie Lanosa BEZ KRATKI i dopiero
                                                    mógłby szpanować. Patrzcie, stać mnie, kupiłem sobie samochód bez kratki, a co,
                                                    stać mnie żeby zapłacić 22% więcej.
                                                    Przyczepiłeś się do tego "nie stać ich" jak rzep. Zapominasz chyba, że cena
                                                    (trzymając się przykładu) Laguny bez VATu jest podobna do ceny Leona z VATem.
                                                    >

                                                    > Nie rozumiem. Chcialbys taka zone?
                                                    Nie ma znaczenia jaką ja bym chciał mieć żonę. Czy Twoja nie ma żadnych wad?
                                                    Ma? No to jesteś burak, że ją poślubiłeś. A może jednak "jakość" żony nie ma
                                                    związku z tematem, co.
                                                    >
                                                    > > Co ma zobrazować to badanie socjologiczne?
                                                    > zobaczysz
                                                    strach się bać
                                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 20.02.03, 08:01
                                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                    > Oni jeszcze mogą. Tylko Ty masz z tym problem.

                                                    Mafia cechuje sie z tym, ze zawsze dostaje to co chce.

                                                    > Niezupełnie. Tak było kiedyś, ale (nie wiem czy
                                                    zauważyłeś) od kilkunastu lat
                                                    > się to nazywa "kapitalim". Czasy równości, gdzie nikt
                                                    nie ma nic kosztem
                                                    > kogokolwiek (bo wszyscy nic nie mają) minęły
                                                    bezpowrotnie. Całe szczęście.
                                                    > Poza tym nie udało Ci się mnie przekonać, że faktycznie
                                                    odbywa się to kosztem
                                                    > innych.

                                                    Odbywa sie. Bo zeby taki oszust mogl sobie odliczyc vat,
                                                    kto inny musi go zaplacic.

                                                    > Nic mi nie wiadomo o przepisach nakazujących
                                                    przewożenie jabłem w samochodzie z
                                                    >
                                                    > określona ilością drzwi. Nie trzeba ich też zapinać w
                                                    pasy. Czyli odpowiedź na
                                                    > twoje pytanie brzmi TAK (o ile nie stwarza zagrożenia).

                                                    Nie udawaj glupiego. Nie chodzi o 4 drzwi - to tylko
                                                    przyklad. Mozna za to wprowadzic przepis, ze samochod do
                                                    wozenia jablek, musi miec stosunek calkwoitej ladownosci,
                                                    do ladownosci osobowej np. 4/1 i po krzyku.
                                                    Ostatnio probuja walczyc z oszustami przez rejestrowanie
                                                    aut na 4 osoby, ale i tak jezdza po pieciu, wiec nie
                                                    zdaje to egzaminu.

                                                    > > A tak przy okazji. Czy taksowkarz moze odliczyc vat od
                                                    > > zakupu samochodu? Bo taksowkarze chyba nie sa vatowcami.
                                                    > Nie mam zielonego pojęcia, nieznoszę drani (tym razem
                                                    ja generalizuję - wiem).

                                                    To nie ma nic do rzeczy. Ale chyba nie moga.
                                                    Ciekawe dlaczego.

                                                    > > Gdyby byl madry, to by postawil na funkcjonalnosc, a nie
                                                    > > na szpan, bo to wstyd jezdzic seicento.
                                                    > Po pierwsze ludzie mają różne punkty widzenia i nie
                                                    zgadzam się z nazywaniem
                                                    > kogoś burakiem bo ma inny pogląd niż ja.

                                                    A jak ktos ma inny niz ty poglad na wyrzucanie smieci
                                                    (wyrzuca przez okno) - nie nazwiesz go burakiem?

                                                    > Po drugie, ja bym nazwał takiego kogoś nierozsądnym, a
                                                    nie burakiem.

                                                    A ja to i to.

                                                    > Po trzecie np. Renault ma więcej poduszek i innych
                                                    bajerów poprawiających
                                                    > bezpieczeństwo. Uważasz, że przedsiębiorca nie może
                                                    dbać o siebie?

                                                    To moze kupi mercedesa jak tak sie boi o swoje
                                                    bezpieczenstwo?

                                                    > Po czwarte dlaczego Seicento nie jest bardziej
                                                    funkcjonalne od Clio.
                                                    > >

                                                    Zalezy kiedy. W przykladzie, ktory podalem, jest.

                                                    > > Ani on szybki ani mocny. Taki jak megane czy inny civic.
                                                    > To nie jest istotne jaki on jest w rzeczywistości.
                                                    Ważne jest jak jest
                                                    > postrzegany. Dlatego ten argument był na poziomie
                                                    Twoich argumentów. I był
                                                    > równie przekonujący.

                                                    Nie rozumiem.

                                                    > Masz zarejestrowaną działalność gospodarczą? Jesteś
                                                    właścicelem firmy? Nie?
                                                    > No to nie masz prawa.
                                                    > >

                                                    No i co z tego? On kupil zonie samochod bez vatu to i ja
                                                    moge. To fundametalna zasada w panstwie prawa.

                                                    > G. prawda. On tak samo reprezentuje swoją firmę cały
                                                    czas. On może nawet
                                                    > bardziej, bo może mieć przyklejoną kartkę "Ziutek -
                                                    jabłka, tel XXXX".

                                                    Z tym to juz sie zupelnie nie zgadzam. Kazdy kratkowiec
                                                    jak ognia unika loga na drzwiach bo to wstyd. Znalem
                                                    takiego, co dostac samochod od firmy, a na drugi dzien
                                                    zmyl logo benzyna i powiedzial, ze mu deszcz zmyl. Burak.

                                                    > Stosujesz podwójne standardy moralności. Tobie wolno, a
                                                    im nie. Ty czegoś nie
                                                    > możesz, to oni też nie powinni móc. "Nie sądzę" jak
                                                    mawiał Sherlock Holmes do
                                                    > profesora Moriarty.
                                                    > >

                                                    Zalezy co wolno. Im tez wolno to co mnie.

                                                    > Faktycznie, przyznałem Ci rację. Tylko, że w czasie
                                                    dyskusji okazało się, że
                                                    > ten jeden gość to nieistotny szczegół. Ty nie cieprpisz
                                                    WSZYSTKICH z kratką w
                                                    > samochodzie i od pewnego czasu o tym jest (przynajmniej
                                                    częściowo) dyskusja.
                                                    > Niesłusznie generalizujesz. Poza tym ten relatywizm
                                                    moralny. Hmm,...
                                                    > Ale czasami masz rację.
                                                    >

                                                    Nie cierpie wiekszosci.

                                                    > > Dla niektorych roznica. A nawet sprawa honoru.
                                                    > Szable czy pistolety?

                                                    Znam ludzi, dla ktorych najwazniejszym pytaniem podczas
                                                    poznawania nowej osoby jest "Jaki masz samochod"?

                                                    > Jak to się ma do większości przedsiębiorców? Przecież
                                                    burakami byliby dopiero
                                                    > płacąc ten cholerny VAT. Taki Heniek kupiłby sobie
                                                    Lanosa BEZ KRATKI i dopiero
                                                    > mógłby szpanować. Patrzcie, stać mnie, kupiłem sobie
                                                    samochód bez kratki, a co,

                                                    NIE. Buractwo to kupno Lanosa zamiast Berlingo do wozenia
                                                    jablek.

                                                    > > Nie rozumiem. Chcialbys taka zone?
                                                    > Nie ma znaczenia jaką ja bym chciał mieć żonę. Czy
                                                    Twoja nie ma żadnych wad?
                                                    > Ma? No to jesteś burak, że ją poślubiłeś. A może jednak
                                                    "jakość" żony nie ma
                                                    > związku z tematem, co.

                                                    Kazdy ma jakies wady, ale poslubienie dziewczyny ze wsi,
                                                    ktora poleciala na kase jest buractwem.
                                                  • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 20.02.03, 13:48
                                                    > Mafia cechuje sie z tym, ze zawsze dostaje to co chce.
                                                    Mafia???? Zacząłeś od "buraków", przeszedłeś przez "oszustów" do "złodziei".
                                                    Zaraz pewnie nazwiesz każdego kierowcę samochodu z kratką "mordercą" i bedziesz
                                                    żądał kary śmierci. Zagalopowałeś się.

                                                    > ...odbywa się to kosztem innych.
                                                    > Odbywa sie. Bo zeby taki oszust mogl sobie odliczyc vat,
                                                    > kto inny musi go zaplacic.
                                                    NIEPRAWDA. Ustawodawca dał przedsiębiorcom określone mozliwości, zdając sobie
                                                    sprawę z konsekwencji. Jeśli popełnił błąd to jest to jego wina, a nie ludzi
                                                    korzystających ze swoich praw. Równie dobrze mógłbyś się domagać zrównania płac.
                                                    >
                                                    > Nie udawaj glupiego. Nie chodzi o 4 drzwi - to tylko
                                                    > przyklad. Mozna za to wprowadzic przepis, ze samochod do
                                                    > wozenia jablek, musi miec stosunek calkwoitej ladownosci,
                                                    > do ladownosci osobowej np. 4/1 i po krzyku.
                                                    > Ostatnio probuja walczyc z oszustami przez rejestrowanie
                                                    > aut na 4 osoby, ale i tak jezdza po pieciu, wiec nie
                                                    > zdaje to egzaminu.
                                                    Jasne, najlepiej wprowadzić przepisy regulujące WSZYSTKO, łącznie z kolorem
                                                    auta. Zabrać, utrudnić, obrzydzić, co się bedą wybijać ponad powszechną szarość
                                                    i nieudacznictwo. Chcesz wprowadzić dokładniejsze regulacje? I tak będą do
                                                    obejścia. Lepiej dać ludzion swobodę. Zgoda, zawsze będą oszuści i idioci, ale
                                                    więcej będzie tych co po prostu robią swoje. Zawsze tak było, że ludzie chcą
                                                    mieć spokój i jak przepisy im to utrudniają, to je obchodzą. I tak będzie. To
                                                    nie buractowo, to inteligencja.
                                                    >
                                                    ...taksowkarze ...> .... Ale chyba nie moga. Ciekawe dlaczego.
                                                    Jeśli mają zarejestrowaną działalność gospodarczą to mogą. Tylko tyle i aż tyle
                                                    >
                                                    > A jak ktos ma inny niz ty poglad na wyrzucanie smieci
                                                    > (wyrzuca przez okno) - nie nazwiesz go burakiem?
                                                    ZŁY PRZYKŁAD. To, że ktoś odliczy VAT bo ma firmę, mi nie szkodzi, a wręcz
                                                    przeciwnie, bo ja partycypuję w korzyściach z istnienia takich firm. Podobnie
                                                    jak każdy w kraju.
                                                    Nawet Ci, którzy święcie wierzą w system centralnie sterowany...
                                                    W każdej cywilizowanej gospodarce podstawą są małe i średnie firmy, czyżbyś o
                                                    tym nie wiedział?
                                                    >
                                                    > To moze kupi mercedesa jak tak sie boi o swoje
                                                    > bezpieczenstwo?
                                                    Jeśli jego firmę na to stać. A niech se kupi Bentleya i śmigłowiec. Ja nie
                                                    chciałbym, żeby Państwo odgórnie ustalało, jakie samochody przedsiębiorcy mogą
                                                    kupować, a jakich nie. Tak samo nie chciałbym, żeby podobnie ingerowało w życie
                                                    osób fizycznych.
                                                    > Zalezy kiedy. W przykladzie, ktory podalem, jest.
                                                    A w innych przypadkach nie jest. Zatem nie możesz na podstawie tego przykładu
                                                    wyciągać wniosków ogólnych, tak jak robisz.

                                                    > > > Ani on szybki ani mocny. Taki jak megane czy inny civic.
                                                    > Nie rozumiem.
                                                    Używasz argumentów typu "bo ja uważam, że to jest be, a to jest cacy". Używasz
                                                    stereoptypów i wyjątków, żeby potwierdzić swoje zdanie. Mój przykład był
                                                    zbudowany na takiej właśnie zasadzie.
                                                    Chcesz, podam Ci inny. Buractwem jest jeżdżenia po mieście samochodem
                                                    terenowym, (czy niby-terenowym). Powód? Drogi nie są aż tak dziurawe, żeby
                                                    trzeba było jeździć terenówkami, a takie samochody palą dużo więcej niż zwykłe.
                                                    Ja na tym tracę, bo muszę żyć w bardziej zanieczyszczonym środowisku. Czy
                                                    pomyliłem się i Twoja szanowna małżonka nie jeździ terenówką?
                                                    > On kupil zonie samochod bez vatu to i ja
                                                    > moge. To fundametalna zasada w panstwie prawa.
                                                    Funadamentalną zasadą w państwie prawa, jest PRZESTRZEGANIE PRAWA! Więc
                                                    przestań używać górnolotnych tekstów, żeby zamaskować zwykłą zawiść.
                                                    > > G. prawda. On tak samo reprezentuje swoją firmę cały
                                                    > czas. On może nawet
                                                    > > bardziej, bo może mieć przyklejoną kartkę "Ziutek -
                                                    > jabłka, tel XXXX".
                                                    >
                                                    > Z tym to juz sie zupelnie nie zgadzam. Kazdy kratkowiec
                                                    > jak ognia unika loga na drzwiach bo to wstyd. Znalem
                                                    > takiego, co dostac samochod od firmy, a na drugi dzien
                                                    > zmyl logo benzyna i powiedzial, ze mu deszcz zmyl. Burak.
                                                    Ten jeden owszem. A Ci co jednak mają logo na samochodzie? Do tej pory byli dla
                                                    Ciebie burakami. A co do unikania loga "jak ognia", to czy Ty, idąc w firmowym
                                                    garniturze, do cioci na imienicy, przyczepiasz sobie w klapie znaczek z logo
                                                    firmy?
                                                    Jeśli nie - to jesteś burakiem, bo używasz czegoś kupionego za pieniądze firmy,
                                                    poza godzinami pracy, a na dodatek nie reprezentujesz wtedy w żaden sposób
                                                    swojego pracodawcy.
                                                    Jeśli tak - to też jesteś burakiem, bo iść do cioci na imieniny i ubrać się tak
                                                    jak na spotkanie z klientem (i pokazywać - patrzcie w jakiej ja firmie pracuje,
                                                    i drżyjcie) jest nietaktem. Mam nadzieję, że w takim przypadku chociaż nie
                                                    rozdajesz długopisów i breloczków...
                                                    No to jesteś burakiem czy może wreszcie przyznasz, że Twoje kryteria były nie
                                                    do końca trafione?
                                                    > > Stosujesz podwójne standardy moralności. Tobie wolno, a
                                                    > im nie.
                                                    \> Zalezy co wolno. Im tez wolno to co mnie.
                                                    Co nie oznacza, że Tobie wolno to co im. "Życie nie je bajka". "Równość"
                                                    i "braterstwo" bardzo ładnie wyglądają na sztandarach, ale jako podstawa
                                                    gospodarki się po prostu nie sprawdzają.
                                                    Inna sprawa to dobre prawo. Prawo powinno być proste, przejrzyste i ustalać
                                                    OGÓLNE zasaday działania. Typu, każdy może założyć firmę, kupić samochód, i
                                                    płacić 15% podatku o ile nie zagraża bezpośrednio czyjemuś bezpieczeństwu.
                                                    Ale to moje zdanie. A zasada "dura lex sed lex" ładnie wygląda w podręcznikach
                                                    prawniczych, ale gorzej w rzeczywistości, w której prawo jest tworzone przez
                                                    kretynów.
                                                    >
                                                    > Nie cierpie wiekszosci.
                                                    Ciekawa reakcja jak na socjologa...
                                                    >
                                                    > Znam ludzi, dla ktorych najwazniejszym pytaniem podczas
                                                    > poznawania nowej osoby jest "Jaki masz samochod"?
                                                    Jednego takiego to znasz z lustra. Dla ciebie najważniejszym pytaniem jest "czy
                                                    Twój samochód ma kratkę?". A przynajmniej tak się zachowujesz.
                                                    >
                                                    > > Jak to się ma do większości przedsiębiorców? Przecież
                                                    > burakami byliby dopiero
                                                    > > płacąc ten cholerny VAT. Taki Heniek kupiłby sobie
                                                    > Lanosa BEZ KRATKI i dopiero
                                                    > > mógłby szpanować. Patrzcie, stać mnie, kupiłem sobie
                                                    > samochód bez kratki, a co,
                                                    >
                                                    > NIE. Buractwo to kupno Lanosa zamiast Berlingo do wozenia
                                                    > jablek.
                                                    NIE. Buractwo to kupno Berlingo zamiast Żuka do wożenia jabłek.
                                                    NIE. Buractwo to jeżdzenie po mieście samochodem, jak można tramwajem.
                                                    NIE. Buractwo jeżdzenia samochodem zamiast rowerem.
                                                    NIE. Bla bla bla bla
                                                    >
                                                    > > > Nie rozumiem. Chcialbys taka zone?
                                                    > > Nie ma znaczenia jaką ja bym chciał mieć żonę. Czy
                                                    > Twoja nie ma żadnych wad?
                                                    > > Ma? No to jesteś burak, że ją poślubiłeś. A może jednak
                                                    > "jakość" żony nie ma
                                                    > > związku z tematem, co.
                                                    >
                                                    > Kazdy ma jakies wady, ale poslubienie dziewczyny ze wsi,
                                                    > ktora poleciala na kase jest buractwem.
                                                    Wróć te kilka postów do tyłu i przypomnij sobie mój przykład. Pisaełm o żonie,
                                                    która nie che Berlingo bo jej się nie podoba, a chce Lagunę, bo jej się podoba.
                                                    Czy wymagania estetyczne to wg. Ciebie też buractwo? Czy po prostu, po raz
                                                    kolejmy będziesz mi próbował udowodnić, że jeśli Ty możesz (np popełniać błędy,
                                                    przekraczać dozwoloną prędkość itp), ale inni to buraki (bo podjęli
                                                    nieracjonalną decyzję, bo Ty ich nie lubisz i bo ponieważ). Jak to było w
                                                    Kingsajzie? Chyba "A mnie się nie podoba wasza wredna gęba. Ja każe wami
                                                    nakarmić ptaszyska, a co." Aluzju paniał?

                                                    Twoje rozumienie słowa "burak" jest bardzo szerokie. Starałem się Ci pokazać,
                                                    że zbyt szerokie i burakiem (wg Twoich kryteriów) może zostać KAŻDY, nawet TY.
                                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka-resume 20.02.03, 17:29
                                                    Nie chce mi sie odpowiadac na poszczegolne punkty, wiec moze male resume.

                                                    1. Nie uwazam wszystkich kratkowcow za burakow. Jestem swiadomy, ze niektorzy
                                                    musza miec do pracy osobowy srodek transportu. Uwazam za burakow tych, ktorzy
                                                    kupuja auto osobowe dla szpanu i woza nim jablka z sadu i majtki z Tuszyna oraz
                                                    tych, ktorzy kupuja po samochodzie z kratka dla synka, zonki, babci i wnusia.
                                                    2. Nie uwazam, zeby pozwolenie na nieograniczone kupowanie samochodw na firme
                                                    bylo rozsadne w Polsce. Przyklad z Niemiec, gdzie rzekomo kazdy moze odliczyc
                                                    kupno samochodu, jesli prowadzi sie dzialalnosc, jest wziety z ksiezyca. Tak
                                                    sie sklada, ze w Niemczech samochod nie jest obiektem kultu, jak w Polsce,
                                                    tylko narzedziem pracy i transportu - zarowno zawodow jak i sluzbowo. Dlatego
                                                    zaden przedsiebiorca nie obdziela samochodami sluzbowymi calej rodziny. A gdyby
                                                    tak zrobil, to zostalby wysmiany, tak jak we Francji sa ostatnio wysmiewani
                                                    wlasciciele luksusowych BMW i Audi itp. - po prostu zle sie kojarza i uchodza
                                                    za niepotrzebny zbytek. Mam nadzieje, ze dozyje chwili, kiedy tak bedzie w
                                                    Polsce.
                                                    3. Nie uwazam, zeby cala rodzinka "przedsiebiorcy" miala prawo korzystac z
                                                    samochodu firmowego kiedy chce i gdzie popadnie. To jest zwykle uszstwo
                                                    podatkowe. Niedawno byla glosna historia jakiegos prominentnego dzialacza
                                                    partyjnego, ktoremu kierowca z pracy (spoki skarbu panstwa) wozil zwir do
                                                    budowy domu - wszystko na koszt panstwa. Wiem, ze za to beknal, a przynajmniej
                                                    tak mowili.
                                                    4. Nie uwazam, aby mojej zonie nie byl potrzebny samochod terenowy (choc tak
                                                    naprawde to nie jest samochod terenowy, ale niech ci bedzie). Jako lekarz w
                                                    klinice, ktora oferuje wizyty domowe, czesto musi jezdzic po dziurach gorszych
                                                    niz ci sie snilo.
                                                    5. Nie uwazam slowa mafia za niefortunne okreslenie. Jest przeciez mafia
                                                    taksowkarska, dresiarska, rolnicza, moze byc i kratkowa. Wszystkie te grupy
                                                    charakteryzuja sie tym, ze uzywaja roznych form nacisku nacisku, aby osiagnac
                                                    wlasne korzysci. Jakiez to larum sie podnioslo, kiedy ministerstwo finansow
                                                    chcialo wziac sie za kratkowcow - boja sie ich prawie jak wsiokow, krozy robia
                                                    blokady.
                                                    6. Uwazam, ze ustawodawca dla mozliwosc odliczania vat-u od samochod osobowych
                                                    w dobrej wierze, ale oczywiscie Polak potrafi - zawsze znajdzie okazje, zeby
                                                    gdzies kogos oszukac. Dlatego nalezy to prawo drastycznie ograniczyc, a
                                                    przynajmniej wprowadzic mechanizmy kontroli.
                                                    7. Uwazam, ze Polak ma to do siebie, ze zbyt duzo wolnosci mu szkodzi. Dlatego
                                                    nalezy regulowac wszystko, gdzie istnieje mozliwosc oszustwa, bo mozesz byc
                                                    pewien, ze predzej czy pozniej kazda okazja do oszustwa zostanie wykorzystana
                                                    przez rodzimych "byznesmenow".
                                                    8. Uwazam, ze nie jestem zawistny w stosunku do kratkowcow, bo nie mam im czego
                                                    zazdroscic. Wystarcza mi to co mam. Nie zgadzam sie tylko na dana im mozliwosc
                                                    bezkarnego oszukiwania.
                                                    9. Nie uwazam, ze idac w firmowym graniturze na imieniny jestem burakiem. Nie
                                                    mam naszytego loga, ale jesli ktos spyta gdzie pracuje, grzecznie mu
                                                    odpowiadam, bo tak nakazuje kultura. Gdybym poszedl obszarpany, to ktos moglby
                                                    sobie pomyslec niemile rzeczy o firmie, gdzie pracuje.
                                                    10. Nie uwazam, zeby prawo mialo ustalac tylko odgolne zasady dzialania. Jak
                                                    napisalem w punkcie 7, prowadziloby to do jeszcze wiekszych oszustw niz obecnie
                                                    (oczywiscie dotyczy to Polski, a nie np. USA, bo to inna bajka).
                                                    11. Uwazam, ze jesli zonka Ziutka z bazarow chce Lagune, bo jej sie podoba, to
                                                    nich sobie kupi za kieszonkowe, albo niech jej mezus fundnie. Z jakiej racji
                                                    siega po panstwowe, czyli czyjes pieniadze (vat), zeby jak najmniej wydac na
                                                    swoje przyjemnosci?
                                                    12. Uwazam, ze przekraczjac szybkosc o 10 km/h, gdy nikomu to nie zagraza, nie
                                                    robie nikomu krzywdy ani nikogo nie oszukuje. To tylko moja sprawa i
                                                    policjanta. Porownanie jest wysoce nietrafione.
                                                    13. Uwazam, ze burakiem jest kazdy, kto wstydzac sie swojej pozycji spolecznej,
                                                    probuje to zatuszowac, kupujac luksusowe produkty, w tym samochody, majac
                                                    wazniejsze potrzeby. W parze z tym idzie zwykle buracki tryb bycia, wiec
                                                    takiego latwo poznac.

                                                    Teraz moze ustosunkuj sie do nastepujacych przykladow:
                                                    Czy jest burakiem ktos, kto:
                                                    1. Potrzebujac w firmie ciezarowke i maja do dyspozycji 100 tys. PLN, kupuje
                                                    Lagune z bajerami, a do wozenia kamieni ciezarowke wynajmuje, mimo ze taniej
                                                    byloby ja kupic.
                                                    2. Zmywa logo z dzwi samochodu sluzbowego (albo zakleja je folia - tez sa takie
                                                    przypadki) i wyjmuje kratke, bo to wstyd. Jednak cos w tym jest, ze sluzbowym
                                                    zakratkowanym wstyd jezdzic, jesli nawet buraki tak mysla.
                                                    3. Jedzie za granice na wczasy sluzbowym samochodem i ma pretensje, ze na
                                                    granicy musi stac z TIRami.
                                                    4. Wozi ziemniaki Clio, robiac kilka kursow zamiast jednego.

                                                    Czy uwazasz, ze:
                                                    1. Nalezy dac firmom niekontrolowana mozliwosc odliczania nieograniczonej
                                                    ilosci dowolnych samochodow.
                                                    2. Nalezy pozwolic uzywac sluzbowego samochodu tatusia, nastoletniemu szczylowi.
                                                    3. Nalezy zniesc zakaz uzywania w Poslce samochodu zarejestrowanego za granica,
                                                    bez obecnosci wlasciciela - przez analogie.
                                                    4. Pozwolic odliczac vat od wszystkiego, byle byloby kupione 'na firme' - np.
                                                    czerwonej koronkowej bielizny dla zony.
                                                  • Gość: Pello Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka-resum IP: *.internet.radom.pl 20.02.03, 18:06
                                                    druid_ napisał:


                                                    > 6. Uwazam, ze ustawodawca dla mozliwosc odliczania vat-u od samochod
                                                    osobowych
                                                    > w dobrej wierze, ale oczywiscie Polak potrafi - zawsze znajdzie okazje, zeby
                                                    > gdzies kogos oszukac. Dlatego nalezy to prawo drastycznie ograniczyc, a
                                                    > przynajmniej wprowadzic mechanizmy kontroli.

                                                    Ustawodawca NIE dał możliwości odliczania VAT od samochodów osobowych
                                                    kupowanych do firmy. Przepraszam, ale uważam, że jest to właśnie powód twoich
                                                    wątpliwości. Gdyby tak było (jak w krajach cywilizowanych) nie byłoby
                                                    samochodów z kratką.

                                                    > 7. Uwazam, ze Polak ma to do siebie, ze zbyt duzo wolnosci mu szkodzi.
                                                    Dlatego
                                                    > nalezy regulowac wszystko, gdzie istnieje mozliwosc oszustwa, bo mozesz byc
                                                    > pewien, ze predzej czy pozniej kazda okazja do oszustwa zostanie wykorzystana
                                                    > przez rodzimych "byznesmenow".
                                                    To rzeczywiście świetny pomysł. Jak zostaniesz politykiem to określ do jakiej
                                                    partii będziesz należał. Z tym poglądami to pasujesz do narodowych socjalistów
                                                    albo komunistów. Powodzenia.


                                                    > 9. Nie uwazam, ze idac w firmowym graniturze na imieniny jestem burakiem. Nie
                                                    > mam naszytego loga, ale jesli ktos spyta gdzie pracuje, grzecznie mu
                                                    > odpowiadam, bo tak nakazuje kultura. Gdybym poszedl obszarpany, to ktos
                                                    moglby
                                                    > sobie pomyslec niemile rzeczy o firmie, gdzie pracuje.

                                                    Oczywiście, z tego samego powodu "kratkowcy" zmywają logo na burtach samochodów.


                                                    > 3. Jedzie za granice na wczasy sluzbowym samochodem i ma pretensje, ze na
                                                    > granicy musi stac z TIRami.
                                                    Znasz taki przypadek? Ja nie. A problem znam "z autopsji".

                                                    > Czy uwazasz, ze:
                                                    > 1. Nalezy dac firmom niekontrolowana mozliwosc odliczania nieograniczonej
                                                    > ilosci dowolnych samochodow.
                                                    Jeśli stać na to firmy to zdecydowanie TAK.

                                                    > 2. Nalezy pozwolic uzywac sluzbowego samochodu tatusia, nastoletniemu
                                                    szczylowi
                                                    Tak w określonych przypadkach (losowych). Tak, gdy szczyl załatwia sprawę
                                                    rodzinną.

                                                    > 3. Nalezy zniesc zakaz uzywania w Poslce samochodu zarejestrowanego za
                                                    granica,
                                                    >
                                                    > bez obecnosci wlasciciela - przez analogie.
                                                    Jeśli kierowca tego samochodu ma na niego ubezpieczenie, to oczywiście że tak.

                                                    > 4. Pozwolic odliczac vat od wszystkiego, byle byloby kupione 'na firme' - np.
                                                    > czerwonej koronkowej bielizny dla zony.
                                                    Nie ma takiej prawnej możliwości. Pisząc to rozumiem, że nie znasz się na
                                                    podatku VAT.

                                                  • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka-resum 21.02.03, 08:03
                                                    Gość portalu: Pello napisał(a):

                                                    > Ustawodawca NIE dał możliwości odliczania VAT od
                                                    samochodów osobowych
                                                    > kupowanych do firmy.

                                                    Faktycznie dal. Co z tego, ze nazywa sie to samochod
                                                    homologacja ciezarowego. Na WAT ucza, ze kaluza, to
                                                    "obiekt wodny bez znaczenia strategicznego", a kazdy i
                                                    tak wie swoje.


                                                    >Przepraszam, ale uważam, że jest to właśnie powód twoich
                                                    > wątpliwości. Gdyby tak było (jak w krajach
                                                    cywilizowanych) nie byłoby
                                                    > samochodów z kratką.
                                                    >

                                                    W krajach cywilizowanych samochod nie jest obiektem
                                                    kultu, tylko narzedziem - jeszcze raz to podkreslam.

                                                    > To rzeczywiście świetny pomysł. Jak zostaniesz
                                                    politykiem to określ do jakiej
                                                    > partii będziesz należał. Z tym poglądami to pasujesz do
                                                    narodowych socjalistów
                                                    > albo komunistów. Powodzenia.
                                                    >

                                                    W Poslce nie ma partii typowo lewicowej, czy typoowo
                                                    prawicowej, wiec trudno powiedziec. W ogole Polska do
                                                    chory kraj, nie uwazasz?


                                                    > Oczywiście, z tego samego powodu "kratkowcy" zmywają
                                                    logo na burtach samochodów
                                                    > .

                                                    To znaczy z jakiego?

                                                    > Znasz taki przypadek? Ja nie. A problem znam "z autopsji".
                                                    >

                                                    Znam. I to nie jeden.

                                                    > Jeśli stać na to firmy to zdecydowanie TAK.

                                                    To ja zakladam firme krzak. Kupuje sto samochodow dla
                                                    wszystkich z mojej rodziny, pobierajac dajmy na to 1%
                                                    prowizji. Oczywiscie oni mi placa, zarabiajac 21%, wiec
                                                    sa zadowoleni. Dodatkowo biora faktury za benzyne, ktore
                                                    ja sobie odliczam. Firma nie wykazuje zyskow, wiec nie
                                                    place podatkow, tylko 700 zl na ZUS. Czekam az samochody
                                                    sie zamortyzuja, i oficjalnie sprzedaje je faktycznym
                                                    wlascicielom.

                                                    > Tak w określonych przypadkach (losowych). Tak, gdy
                                                    szczyl załatwia sprawę
                                                    > rodzinną.

                                                    A kto bedzie okreslal liste takich przypadkow? I kto
                                                    bedzie decydowal czy dany przypadek byl losowy. Bo ktos
                                                    sie uprze, ze zawiezienie mamusi do solarium bylo takim
                                                    przypadkiem, a urzednik powie, ze nie. No i konflikt gotowy.

                                                    > Jeśli kierowca tego samochodu ma na niego
                                                    ubezpieczenie, to oczywiście że tak.
                                                    >

                                                    A co to ma do rzeczy?

                                                    > Nie ma takiej prawnej możliwości. Pisząc to rozumiem,
                                                    że nie znasz się na
                                                    > podatku VAT.
                                                    >

                                                    Dalem tylko przyklad, choc znam podobne przypadki.
                                                    Kreatywny ksiegowy ze wszystkim sobie poradzi, juz ty sie
                                                    nie martw. Zreszta dawalem kiedys przyklad kolesia, ktory
                                                    kupil meble na firme i wstawil je do domu, a do firmy
                                                    wstawil mebloscianke z domu. Jak widzisz bardzo latwo
                                                    oszukac.



                                                    P.S. Niezle sie usmialem.
                                                  • Gość: vonNogaj OK - resume IP: 195.94.201.* 21.02.03, 11:11
                                                    ) 1. Nie uwazam wszystkich kratkowcow za burakow.
                                                    O to mi chodziło. Różnimy się jeszcze w ocenie skali zjawiska, ale OK.)

                                                    ) 2. Nie uwazam, zeby pozwolenie na nieograniczone kupowanie samochodw na firme
                                                    ) bylo rozsadne w Polsce.
                                                    Nie uważam, że utrwalanie w Polsce przekonania, że Państwo jest po to żeby
                                                    utrudniać życie obywatelom prowadzi ku "świetlanej przyszłości". A może jednak
                                                    zrobić by tu zwykły cywilizowany kraj, oparty na cywilizowanych zasadach i
                                                    cywilizowanym prawie? Może jednak więcej marchewki niż kija?

                                                    ) zostalby wysmiany, tak jak we Francji sa ostatnio wysmiewani wlasciciele
                                                    luksusowych BMW i Audi itp. - po prostu zle sie kojarza i uchodza
                                                    ) za niepotrzebny zbytek. Mam nadzieje, ze dozyje chwili, kiedy tak bedzie w
                                                    ) Polsce.
                                                    Mam nadzieję, że nie dożyję chwili kiedy ktoś będzie wyśmiewany "bo kupił sobie
                                                    NIE taki samochód, jaki większość uznaje za słuszny". Ale po żabojadach trudno
                                                    spodziewać się czegoś watrego propagowania. Poza kuchnią.

                                                    ) 3. Nie uwazam, zeby cala rodzinka "przedsiebiorcy" miala prawo korzystac z
                                                    ) samochodu firmowego kiedy chce i gdzie popadnie.
                                                    Jeśli sami zapłacą za paliwo to mają prawo jeździć gdzie chcą. Co za różnica
                                                    czy po godzinach pracy samochód "służbowo" stoi, czy prywatnie jeździ.

                                                    Niedawno byla glosna historia jakiegos prominentnego dzialacza
                                                    ) partyjnego, ktoremu kierowca z pracy (spoki skarbu panstwa) wozil zwir do
                                                    ) budowy domu - wszystko na koszt panstwa.
                                                    Zdaje się, że nie odróżniasz firmy państwowej od prywatnej. A jednak rożnią się
                                                    one...

                                                    ) 4. Nie uwazam, aby mojej zonie nie byl potrzebny samochod terenowy...
                                                    Podajesz rozsądne wyjaśnienie. Ale przykład dotyczył postrzegania sytuacji
                                                    przez osoby postronne. Posługując się logiką Twoich niektórych argumentów, Ty i
                                                    Twoja żona moglibyście zostać nazwani burakami, bo np ktoś codziennie widział
                                                    jak jechała równą asfaltową drogą w centrum miasta. BTW Ja też nie uważam, że
                                                    Twoja szanowan małżonka nie może jeździć terenowką. Niech jeździ czym chce.

                                                    ) 5. Nie uwazam slowa mafia za niefortunne okreslenie. Jest przeciez mafia
                                                    ) taksowkarska, dresiarska, rolnicza, moze byc i kratkowa.
                                                    Mafia używa sposobów nielegalnych do osiągania swoich celów. A Ty napadasz na
                                                    ludzi, którzy działają w ramach prawa.

                                                    ) 6. Uwazam, ze ustawodawca dla mozliwosc odliczania vat-u od samochod
                                                    osobowych w dobrej wierze, ale oczywiscie Polak potrafi - zawsze znajdzie
                                                    okazje, zeby gdzies kogos oszukac.
                                                    Po pierwsze ustawodawca NIE dał możliwości kupowanie przez firmy samochodów
                                                    osobowych (a co za tym idzie odliczania VATu) i dlatego ludzie oszukują.
                                                    Po drugie, jak sam napisałeś "Polak potrafi", więc zawsze znajdzie możliwość
                                                    obejścia prawa..., chyba, że mie będzie miał takiej potrzeby...

                                                    ) 7. Uwazam, ze Polak ma to do siebie, ze zbyt duzo wolnosci mu szkodzi.
                                                    Dlatego nalezy regulowac wszystko, gdzie istnieje mozliwosc oszustwa,
                                                    Zrozum, że nie jesteś w stanie wprowadzić regulacji niemożliwych do obejścia. A
                                                    nawet jeśli Ci się to uda, to koszty tego będą większe niż ewentualne korzyści.
                                                    Zwłaszcza w kraju, w którym inwencja w omijaniu prawa jest tak duża. To może
                                                    jednak prościej, szybciej i taniej jest wprowadzić jasne, proste i przejrzyste
                                                    prawo, z jasnymi zasadami kontroli i karania za nieprzestrzeganie przepisów, co?

                                                    ) 8. Uwazam, ze nie jestem zawistny w stosunku do kratkowcow, bo nie mam im
                                                    czego zazdroscic. Wystarcza mi to co mam. Nie zgadzam sie tylko na dana im
                                                    mozliwosc bezkarnego oszukiwania.
                                                    To nazywaj burakami tych, którzy taką możliwość ludzom dali.

                                                    ) 9. Nie uwazam, ze idac w firmowym graniturze na imieniny jestem burakiem. Nie
                                                    ) mam naszytego loga, ale jesli ktos spyta gdzie pracuje, grzecznie mu
                                                    ) odpowiadam, bo tak nakazuje kultura. Gdybym poszedl obszarpany, to ktos
                                                    moglby sobie pomyslec niemile rzeczy o firmie, gdzie pracuje.
                                                    Mam Lagunę z kratką, nie mam na niej loga, ale jak ktoś mnie spyta gdzie
                                                    pracują (do jakiej firmy należy samochód) to mu uprzejmie odpowiem (i nawet dam
                                                    wizytówkę).
                                                    Gdybym pojechał Lanosem, ktoś mógłby uznać, że moja firma jest kiepska, skoro
                                                    nie dba o swój prestiż.
                                                    Czyż te przykłady nie są wspaniale jednakowe...
                                                    btw wszystkie twoje garnitury poza firmowym są "obszarpane"? współczuję

                                                    ) 10. Nie uwazam, zeby prawo mialo ustalac tylko odgolne zasady dzialania. Jak
                                                    ) napisalem w punkcie 7, prowadziloby to do jeszcze wiekszych oszustw niz
                                                    obecnie (oczywiscie dotyczy to Polski, a nie np. USA, bo to inna bajka).
                                                    Dlatego, że to inna bajka to mamy się wzorować na wschodnich państwach
                                                    policyjnych????? Ja chce żyć w cywilizowanym kraju. Faktycznie byłoby pięknie,
                                                    gdyby nasz kraj stał się taki dzieki swoim światłym, wspaniałym obywatelom. Ale
                                                    ponieważ taki scenariusz jest nierealny, to jestem za stworzeniem
                                                    cywilizowanego państwa, które wpłynie pozytywnie na obywateli. Jak nie góra do
                                                    Machometa to Machomet do góry.

                                                    ) 11. Uwazam, ze jesli zonka Ziutka z bazarow chce Lagune, bo jej sie podoba,
                                                    to nich sobie kupi za kieszonkowe, albo niech jej mezus fundnie. Z jakiej racji
                                                    ) siega po panstwowe, czyli czyjes pieniadze (vat), zeby jak najmniej wydac na
                                                    ) swoje przyjemnosci?
                                                    Pieprzysz jak pokręcony. Za żaden samochód przecież nie zapłaci VATu. To co za
                                                    różnica czy kupi malucha czy Astona Martina? Poza tym jest różnica
                                                    między "sięganiem" (czytaj zabraniem - kradzieżą) a niezapłaceniem. A za sam
                                                    somochód to akurat płacą oboje (jeśli mają wspólnotę majątkową). A jak kupi
                                                    większy to więceja zapłaci podatków w paliwie. :-P

                                                    ) 12. Uwazam, ze przekraczjac szybkosc o 10 km/h, gdy nikomu to nie zagraza,
                                                    nie robie nikomu krzywdy ani nikogo nie oszukuje. To tylko moja sprawa i
                                                    ) policjanta. Porownanie jest wysoce nietrafione.
                                                    W sumie to sie zgodzę

                                                    ) 13. Uwazam, ze burakiem jest kazdy, kto wstydzac sie swojej pozycji
                                                    spolecznej, probuje to zatuszowac, kupujac luksusowe produkty, w tym samochody,
                                                    majac wazniejsze potrzeby. W parze z tym idzie zwykle buracki tryb bycia, wiec
                                                    ) takiego latwo poznac.
                                                    Burakiem jest też każdy, kto chce INNYM ustalać co jest IM potrzebne do
                                                    szczęścia!
                                                    )
                                                    ) Teraz moze ustosunkuj sie do nastepujacych przykladow:
                                                    ) Czy jest burakiem ktos, kto:
                                                    ) 1. Potrzebujac w firmie ciezarowke i maja do dyspozycji 100 tys. PLN, kupuje
                                                    ) Lagune z bajerami, a do wozenia kamieni ciezarowke wynajmuje, mimo ze taniej
                                                    ) byloby ja kupic.
                                                    Przykład jest lekko nietrafiony, ale niech będzie. To są JEGO pieniądze. Może
                                                    je spalić, albo rozdać ubogim. Może sobie za to kupić lizaków. Burakiem byłby
                                                    gdyby ostentacyjnie obnosił sie ze swoim (realnym czy oszukanym) bogactwem.
                                                    trudno uznać normalne korzystanie z samochodu za "ostentacyjne obnoszenie się".

                                                    ) 2. Zmywa logo z dzwi samochodu sluzbowego (albo zakleja je folia - tez sa
                                                    takie przypadki) i wyjmuje kratke, bo to wstyd. Jednak cos w tym jest, ze
                                                    sluzbowym zakratkowanym wstyd jezdzic, jesli nawet buraki tak mysla.
                                                    Cóż, niektórych udało Ci sie przekonać. Czy są burakami? Ok - są

                                                    ) 3. Jedzie za granice na wczasy sluzbowym samochodem i ma pretensje, ze na
                                                    ) granicy musi stac z TIRami.
                                                    Rozumiem, że uważasz za słuszną regulację, że firmy nie mogą kupować samochodów
                                                    osobowych. Ja jednak twierdzę, że powinno sie im dać taką możliwość. I problem
                                                    byłby rozwiązany.

                                                    ) 4. Wozi ziemniaki Clio, robiac kilka kursow zamiast jednego.
                                                    Jest tylko idiotą. Jeśli robi to stale, bo jeśli na codzień jeździ po klientach
                                                    umawiając się na dostawę ziemniaków, a raz na jakis czas klient potrzebuje
                                                    towar na już, to wszystko jest OK.
                                                    )
                                                    ) Czy uwazasz, ze:
                                                    ) 1. Nalezy dac firmom niekontrolowana mozliwosc odliczania nieograniczonej
                                                    ) ilosci dowolnych samochodow.
                                                    TAK

                                                    ) 2. Nalezy pozwolic uzywac sluzbowego samochodu tatusia, nastoletniemu
                                                    szczylowi
                                                    TAK jeśli właściciel pojazdu wyraża na to zgodę.

                                                    ) 3. Nalezy zniesc zakaz uzywania w Poslce samochodu zarejestrowanego za
                                                    granica, bez obecnosci wlasciciela - przez analogie.
                                                    Tu jest problem te
                                                  • druid_ Re: OK - resume 21.02.03, 13:24
                                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                    ) ) 1. Nie uwazam wszystkich kratkowcow za burakow.
                                                    ) O to mi chodziło. Różnimy się jeszcze w ocenie skali
                                                    zjawiska, ale OK.)

                                                    Widocznie jestem uwazniejszym obserwatorem.

                                                    ) Nie uważam, że utrwalanie w Polsce przekonania, że
                                                    Państwo jest po to żeby
                                                    ) utrudniać życie obywatelom prowadzi ku "świetlanej
                                                    przyszłości". A może jednak
                                                    ) zrobić by tu zwykły cywilizowany kraj, oparty na
                                                    cywilizowanych zasadach i
                                                    ) cywilizowanym prawie? Może jednak więcej marchewki niż
                                                    kija?

                                                    Najpierw trzeba by zamknac w obozach przejsciowych 3/4
                                                    ludzi tak na 25 lat, bo nie widze innego sposobu
                                                    wyplenienia z nich wrodzonej sklonnosci do oszustwa. A
                                                    moze po porstu musi sie zmienic cale pokolenie.

                                                    ) Mam nadzieję, że nie dożyję chwili kiedy ktoś będzie
                                                    wyśmiewany "bo kupił sobie
                                                    )
                                                    ) NIE taki samochód, jaki większość uznaje za słuszny".
                                                    Ale po żabojadach trudno
                                                    ) spodziewać się czegoś watrego propagowania. Poza kuchnią.

                                                    Tu nie chodzi o wiekszosc. Po prostu pewne rzeczy nie
                                                    przystoja i tyle. Tak jak rozebranie sie do naga na
                                                    Marszalkowskiej w poludnie.

                                                    ) Jeśli sami zapłacą za paliwo to mają prawo jeździć
                                                    gdzie chcą. Co za różnica
                                                    ) czy po godzinach pracy samochód "służbowo" stoi, czy
                                                    prywatnie jeździ.

                                                    Taka, ze jesli zonka nie bedzie miala takiego prawa, to
                                                    skorzysta z innych srodkow transportu albo kupi samochod
                                                    i da zarobic innym, co przyczyni sie do wzrostu
                                                    gospodarczego.


                                                    ) Zdaje się, że nie odróżniasz firmy państwowej od
                                                    prywatnej. A jednak rożnią się
                                                    ) one...

                                                    Dla mnie to takie same oszustwo iw firmie panstwowej i
                                                    prywatnej.

                                                    ) Podajesz rozsądne wyjaśnienie. Ale przykład dotyczył
                                                    postrzegania sytuacji
                                                    ) przez osoby postronne. Posługując się logiką Twoich
                                                    niektórych argumentów, Ty i
                                                    )
                                                    ) Twoja żona moglibyście zostać nazwani burakami, bo np
                                                    ktoś codziennie widział
                                                    ) jak jechała równą asfaltową drogą w centrum miasta. BTW
                                                    Ja też nie uważam, że
                                                    ) Twoja szanowan małżonka nie może jeździć terenowką.
                                                    Niech jeździ czym chce.

                                                    To co innego. Jak widze kolesia w Clio wozacego codzinnie
                                                    skrzynki jablek, to wiem skad i po co jedzie. I wiem, ze
                                                    jest burakiem. Tak samo koles z pracy, ktory jezdzi
                                                    samochodem na firme brata. Wiem, ze ten samochod stoi pol
                                                    dnia na parkingu i nie sluzy do pracy. A dokad jedzie
                                                    moja zona, nikt postronny nie wie, wiec nie moze wysnuwac
                                                    takich wnioskow.

                                                    ) ) 5. Nie uwazam slowa mafia za niefortunne okreslenie.
                                                    Jest przeciez mafia
                                                    ) ) taksowkarska, dresiarska, rolnicza, moze byc i kratkowa.
                                                    ) Mafia używa sposobów nielegalnych do osiągania swoich
                                                    celów. A Ty napadasz na
                                                    ) ludzi, którzy działają w ramach prawa.

                                                    Powtarzam jeszcze raz. Naginanie prawa do tez oszustwo.

                                                    ) Po pierwsze ustawodawca NIE dał możliwości kupowanie
                                                    przez firmy samochodów
                                                    ) osobowych (a co za tym idzie odliczania VATu) i dlatego
                                                    ludzie oszukują.

                                                    DAL. Tyle, ze nazywa sie to samochod z homologacja
                                                    ciezarowego. Zadna roznica.

                                                    ) Po drugie, jak sam napisałeś "Polak potrafi", więc
                                                    zawsze znajdzie możliwość
                                                    ) obejścia prawa..., chyba, że mie będzie miał takiej
                                                    potrzeby...

                                                    Watpie. Niektorzy bez oszukiwania nie potrafia zyc.

                                                    ) Zrozum, że nie jesteś w stanie wprowadzić regulacji
                                                    niemożliwych do obejścia. A
                                                    )

                                                    Dalo sie wprowadzic zakaz jezdzenia samochodem
                                                    zarejestrowanym za granica? Dalo Wiec mozna i inne.

                                                    ) nawet jeśli Ci się to uda, to koszty tego będą większe
                                                    niż ewentualne korzyści.
                                                    ) Zwłaszcza w kraju, w którym inwencja w omijaniu prawa
                                                    jest tak duża. To może
                                                    ) jednak prościej, szybciej i taniej jest wprowadzić
                                                    jasne, proste i przejrzyste
                                                    ) prawo, z jasnymi zasadami kontroli i karania za
                                                    nieprzestrzeganie przepisów, co
                                                    ) ?

                                                    Jesli chodzi o kontrole, to jestem za.

                                                    ) To nazywaj burakami tych, którzy taką możliwość ludzom
                                                    dali.

                                                    A jak ktos wymysli przepis, ze kazdy 'byznesmen' moze
                                                    sobie kupic na firme cukierki na wlasne potrzeby? A taki
                                                    Ziutek kupi od razu dwie tony, stanie na bazarach i
                                                    sprzeda. To kto jest burakiem?

                                                    ) Mam Lagunę z kratką, nie mam na niej loga, ale jak ktoś
                                                    mnie spyta gdzie
                                                    ) pracują (do jakiej firmy należy samochód) to mu
                                                    uprzejmie odpowiem (i nawet dam
                                                    )
                                                    ) wizytówkę).
                                                    ) Gdybym pojechał Lanosem, ktoś mógłby uznać, że moja
                                                    firma jest kiepska, skoro
                                                    ) nie dba o swój prestiż.

                                                    Samochod nie swiadczy o prestizu firmy, zwlaszcza, ze
                                                    roznica prestizu miedzy laguna i lanosem nie jest az tak
                                                    duza. Moze gdybys przyjehcal trabantem, to bym sie
                                                    zastanawial, ale tak? To jezdzi i to jezdzi.

                                                    ) Czyż te przykłady nie są wspaniale jednakowe...
                                                    ) btw wszystkie twoje garnitury poza firmowym są
                                                    "obszarpane"? współczuję

                                                    To byla tylko przenosnia.

                                                    Dlatego, że to inna bajka to mamy się wzorować na
                                                    wschodnich państwach
                                                    ) policyjnych????? Ja chce żyć w cywilizowanym kraju.

                                                    Poziom prawa powinien zalezec od stopnia rozwoju
                                                    spoleczenstwa, dla ktorego jest to prawo. Tak jak
                                                    czlowiek pierwotny nie zrozumie zakazu zabijania jeleni,
                                                    tak Polak nie zrozumie prostego prawa.

                                                    Faktycznie byłoby pięknie,
                                                    ) gdyby nasz kraj stał się taki dzieki swoim światłym,
                                                    wspaniałym obywatelom. Ale
                                                    )
                                                    ) ponieważ taki scenariusz jest nierealny, to jestem za
                                                    stworzeniem
                                                    ) cywilizowanego państwa, które wpłynie pozytywnie na
                                                    obywateli. Jak nie góra do
                                                    ) Machometa to Machomet do góry.

                                                    Ja tez. Ale tworzyc cos nowego trzeba powoli, bo szok
                                                    naglych zmian moze sie odbic czkawka.

                                                    ) Pieprzysz jak pokręcony. Za żaden samochód przecież nie
                                                    zapłaci VATu.

                                                    Nie o to chodzi, ze ma kupic lanosa na firme mezusia. Ma
                                                    kupic samochod calkowicie prywatnie, bo to ONA bedzie nim
                                                    jezdzic i nie ma to nic wspolnego z firma meza.
                                                    A ze automatycznie bedzie ja stac na samochod o 22%
                                                    tanszy/gorszy, to juz nie moj problem tylko jej.

                                                    )jest różnica
                                                    ) między "sięganiem" (czytaj zabraniem - kradzieżą) a
                                                    niezapłaceniem.

                                                    Ja nie widze roznicy. Jak wezmiesz cukierka z polki i nie
                                                    zaplacisz, to go ukradles.

                                                    ) A za sam
                                                    ) somochód to akurat płacą oboje (jeśli mają wspólnotę
                                                    majątkową).

                                                    Niech placa razem, ale nie z piniedzy firmowych, tylko
                                                    prywatnych

                                                    )A jak kupi
                                                    ) większy to więceja zapłaci podatków w paliwie. :-P

                                                    Moga kupic diesla i zaplaca mniejsze podatki za paliwo.

                                                    ) W sumie to sie zgodzę

                                                    Milo mi.


                                                    ) Burakiem jest też każdy, kto chce INNYM ustalać co jest
                                                    IM potrzebne do szczęścia!

                                                    Ocena innych nie jest buractwem.

                                                    ) Przykład jest lekko nietrafiony, ale niech będzie. To
                                                    są JEGO pieniądze. Może
                                                    ) je spalić, albo rozdać ubogim. Może sobie za to kupić
                                                    lizaków. Burakiem byłby
                                                    ) gdyby ostentacyjnie obnosił sie ze swoim (realnym czy
                                                    oszukanym) bogactwem.
                                                    ) trudno uznać normalne korzystanie z samochodu za
                                                    "ostentacyjne obnoszenie się".

                                                    To jest wlasnie obnoszenie sie, no bo przeciez ciezarowka
                                                    nie moglby szpanowac.

                                                    ) Rozumiem, że uważasz za słuszną regulację, że firmy nie
                                                    mogą kupować samochodów

                                                    Uwazam to za pewien mechanizm kontroli kratkowcow,
                                                    aczkolwiek malo skuteczny. Bo jesli ktos bedzie jezdzil
                                                    na wczasy co tydzien, to wreszcie mu sie znudzi stanie z
                                                    tirami i wreszcie pojedzie samochodem prywatnym.
                                                    Ale to chyba maly odsetek.

                                                    ) ) 4. Wozi ziemniaki Clio, robiac kilka kursow zamiast
                                                    jednego.
                                                    ) Jest tylko idiotą.

                                                    Wiec i burakiem

                                                    ) Jeśli robi to stale, bo jeśli na codzień jeździ po
                                                    klientach
                                                    )
                                                    ) umawiając się na dostawę ziemniaków, a raz na jakis
                                                    czas klient potrzebuje
                                                    ) towar na już, to wszystko jest OK.

                                                    Znam takiego co wozi jablka codziennie.

                                                    ) )
                                                    ) ) Czy uwazasz, ze:
                                                    ) ) 1. Nalezy dac firmom niekontrolowana mozliwosc
                                                    odliczania nieograniczonej
                                                    ) ) ilosci dowolnych samochodow.
                                                    ) TAK

                                                    Ciekawe jakie bylyby wtedy wplywy z vatu za samochody.
                                                    Pewnie zerowe, bo kazdy ma jakiegos wujka z wlasna firma.

                                                    )
                                                    ) ) 2. Nalezy pozwolic uzywac sluzbowego samochodu
                                                    tatusia, nastoletniemu
                                                    ) szczylowi
                                                    ) TAK jeśli właściciel pojazdu wyraża na to zgodę.

                                                    Pewnie ze wyraza, zwlaszcza jesli kupi synkowi na
                                                    urodziny Auti TT
                                                  • Gość: vonNogaj END IP: 195.94.201.* 21.02.03, 16:17
                                                    Niesamowite jest to Twoje przekonanie o własnej nieomylności i trafności
                                                    wszystkich Twoich sądów. Pogratulować.
                                                    Chciałbyś uregulować wszystko, urządzić cały Swiat wedle własnych zasad,
                                                    zakazać wszystkiego co Ci nie pasuje. Zupełnie pomijasz przy tym swoje własne
                                                    wady. Mówi Ci coś hasło "projekcja". Jesteś wykształcony, więc powinna.
                                                    Tacy jak Ty są najgorsi i najbardziej niebezpieczni. Przekonani o własnej
                                                    wyższosci, nietolerancyjni egocentrycy. Było kilku podobnych do ciebie w
                                                    historii Świata. Oni też byli lepsi, mądrzejsi, bardziej uczciwi, wybrani i
                                                    najwspanialsi.
                                                    Kończę dyskusję bo czuję się jakbym rzucał grochem o ścianę. Przykład? Proszę:
                                                    ja:
                                                    jest różnica między "sięganiem" (czytaj zabraniem - kradzieżą) a
                                                    niezapłaceniem (przypominam, że przykład dotyczył podatku).

                                                    Ja nie widze roznicy. Jak wezmiesz cukierka z polki i nie
                                                    zaplacisz, to go ukradles.
                                                    Czyli wg. Ciebie jak nie zapłacę podatku, którego nie musiałem płacić to też
                                                    jestem złodziejem. No to chyba należy mnie od razy ukatrupić, bo nie dość, że
                                                    nie płacę podatków, których płacić nie muszę, to jeszcze kombinuję, jak
                                                    zapłacić mniej niż powinienem.
                                                    No cóż, przecież nie będziesz dyskutował z takim BURAKIEM jak ja.
                                                    Tym razem definitywne over and out
                    • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 13.02.03, 11:49
                      Druid, Ty się minąłeś z powołaniem! Ty powinieneś zostać politykiem!
                      Najlepiej lewicy (to znaczy wszystkich tych, którzy chcą by państwo jak
                      najwięcej kontrolowało).
                      A może już jesteś? (może Twoje inicjały to L.M. albo A.L.)

                      No i co z tego, że Zenek pojedzie sobie firmowym samochodem w niedzielę na
                      grzyby, a Ziutek pozwoli pojechać swoją Laguną II żonie do fryzjera? Czy to
                      Twój problem? Czy Ty coś na tym tracisz? Jeśli ktoś ma firmę, płaci podatki, i
                      być może daję komuś pracę to należy mu ułatwiać życie a nie utrudniać. Zamiast
                      wprowadzać kolejne regulacje, wytyczne i reguły, może lepiej pójść w stronę
                      WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ i odpieprzyć się od przedsiębiorców (nawet jeśli mają
                      budkę z zieleniną na bazarze). A nie stawiać przy każdym policjanta, żeby
                      pilnował, czy przypadkiem ktoś w drodze do pracy nie podjechał do kiosku, żeby
                      kupić sobie papierosy albo gumę do żucia.
                      A argument, że mogliby sobie kupić Leonaz VATem zamiast Laguny bezVATu jest
                      absurdalny. Żyjemy w wolnym kraju i jeśli prawo pozwala kupić samochód na firmę
                      bez VATu to MOŻNA to zrobić. Ale skoro dla Ciebie to ma sens, to co powiesz na
                      taką regulację: Zamiast kupować Labunę (bez Vatu) lub Leona (z Vatem), wszyscy
                      przedsiębiorcy MUSZĄ kupować np. Seicento (bo produkowane w Polsce), a resztę
                      pieniędzy MUSZĄ wpłacać na konto rządowe, z którego będą wspomagane służba
                      zdrowia, sądownictwo i walka z bezrobociem.
                      A na kratki do samochodów wprowadzić VAT w wysokości 10 000 %
                      vN
                      • druid_ Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka 13.02.03, 12:26
                        Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                        > Druid, Ty się minąłeś z powołaniem! Ty powinieneś >
                        zostać politykiem!
                        > Najlepiej lewicy (to znaczy wszystkich tych, którzy
                        chcą by państwo jak
                        > najwięcej kontrolowało).
                        > A może już jesteś? (może Twoje inicjały to L.M. albo A.L.)
                        >

                        Jestem, ale mam inne inicjaly.

                        > No i co z tego, że Zenek pojedzie sobie firmowym
                        samochodem w niedzielę na
                        > grzyby, a Ziutek pozwoli pojechać swoją Laguną II żonie
                        do fryzjera? Czy to
                        > Twój problem?

                        To, ze ktos na tym traci (panstwo, czyli ty i jak).

                        > Czy Ty coś na tym tracisz? Jeśli ktoś ma firmę, płaci
                        podatki, i
                        > być może daję komuś pracę to należy mu ułatwiać życie a
                        nie utrudniać. Zamiast
                        > wprowadzać kolejne regulacje, wytyczne i reguły, może
                        lepiej pójść w stronę
                        > WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ i odpieprzyć się od
                        przedsiębiorców (nawet jeśli mają
                        > budkę z zieleniną na bazarze).

                        Najlepiej kazdemu dac za darmo po samochodzie. Bedzie
                        mial super ulatwienie.

                        A nie stawiać przy każdym policjanta, żeby
                        > pilnował, czy przypadkiem ktoś w drodze do pracy nie
                        podjechał do kiosku, żeby
                        > kupić sobie papierosy albo gumę do żucia.
                        > A argument, że mogliby sobie kupić Leonaz VATem zamiast
                        Laguny bezVATu jest
                        > absurdalny. Żyjemy w wolnym kraju i jeśli prawo pozwala
                        kupić samochód na firmę
                        >
                        > bez VATu to MOŻNA to zrobić. Ale skoro dla Ciebie to ma
                        sens, to co powiesz na
                        > taką regulację: Zamiast kupować Labunę (bez Vatu) lub
                        Leona (z Vatem), wszyscy
                        > przedsiębiorcy MUSZĄ kupować np. Seicento (bo
                        produkowane w Polsce), a resztę
                        > pieniędzy MUSZĄ wpłacać na konto rządowe, z którego
                        będą wspomagane służba
                        > zdrowia, sądownictwo i walka z bezrobociem.
                        > A na kratki do samochodów wprowadzić VAT w wysokości 10
                        000 %
                        > vN


                        Dobry pomysl. Zdaje sie, ze juz byl podobny, ale upadl.
                        • Gość: Pello Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: *.internet.radom.pl 13.02.03, 12:40
                          druid_ napisał:

                          > Najlepiej kazdemu dac za darmo po samochodzie. Bedzie
                          > mial super ulatwienie.

                          > Dobry pomysl. Zdaje sie, ze juz byl podobny, ale upadl.

                        • Gość: vonNogaj Re: Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka IP: 195.94.201.* 13.02.03, 14:15
                          No fajnie. Sakrazm masz zaliczony. A jakieś ARGUMENTY?
                          Np. zamiast propozycji dania każdemu samochodu? Swoją drogą ja nigdzie nie
                          postulowałem żeby komuś coś dawać, raczej chodziło mi o to, zeby nie zabierać.
                          Na przykładzie USA widać, że przedsiębiorcy nie potrzebują, żeby im coś dawać
                          za darmo. Oni zazwyczaj chcą tylko spokoju i stabilności w prowadzeniu
                          działalności.
                          O ile mnie pamięć nie myli, to podstawą wszystkich nowoczesnych gospodarek (w
                          tym np chińskiej) są małe i śednie przedsiębiorstwa. My mamy gospodarkę
                          zacofaną i obawaim się, że nieprędko coś się zmieni.
            • greenblack Do dr Druida 13.02.03, 12:12
              druid_ napisał:

              Ale przyszedl
              > -------wscipski----
              • druid_ Re: Do dr Druida 13.02.03, 12:20
                greenblack napisał:

                > druid_ napisał:
                >
                > Ale przyszedl
                > > -------wscipski----
        • maggda Re: Pies ogrodnika 14.02.03, 09:34
          halo, no to co, że na kredyt? no to co, że z kratką? Czy wszystkich na wszystko
          musi być stać? A jeśli nie stać go nawet na Fabię jak piszesz to co z tego,
          gorszy jest?
          Poza tym nie widzę w tym nic złego, że firmy obniżają koszty montując kratki w
          samochodach - 22% ceny samochodu nie w kij dmuchał! Może jeszcz przyczep się,
          że diselki kupują (jeszcze można odliczyć VAT!!!! - czyli wiśniactwo?)
          Dajcie się ludziom cieszyć i nie bądźcie tacy zawistni! Po co? Chyba, że
          wolicie patrzeć jak inni przeżywają wielkie tragedie, a nie małe radości - to
          takie polskie!
          Magda (służbowa Honda Accord - bez kratki dzięki głupocie księgowego i
          niekompetencji byłego prezesa!)
    • tytus.de.zoo Re: Mam samochod! Mam samochod! 12.02.03, 10:27
      kurwa czepiasz sie
    • Gość: cwaniak Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: 194.204.184.* 12.02.03, 10:32
      druid - napisz gdzie to auto stoi a jutro załatwię że się cieszyć nie będzie.
      A ten post zawdzięczamy chyba tylko twojej zazdrości - bo Tobie to nawet nikt
      auta nie pożyczy.
      Pozdrawiam wszystkich normalnych
    • Gość: zenon77 Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.man.polbox.pl 12.02.03, 11:57
      druid_ napisał:

      > Koles z pracy przyjechal dzisiaj nowym samochodem do
      > pracy. Jest to piekna, blyszczaca Toyota Corolla.
      > Wpadl do pracy i zaczal biegac po wszystkich pokojach,
      > chwalac sie wszystkim, ze ma nowy super samochod.
      > Kilka osob wyleglo na parking ogladac to cudo. I tu
      > zaczely sie niedyskretne pytania. A czemu masz taka
      > dziwna rejestracje? A czemu masz kratke z tylu? A czemu
      > nie chcesz pokazac dowodu rejestracyjnego?
      > Wreszcie sie wydalo. Koles wzial ten samochod w
      > leasing, wlasciwie wzial jego brat na swoja firme i
      > pozwala mu nim jezdzic. A wiec wydalo sie. Koles
      > splonal rumiencem i juz nie mowi o swoim super samochodzie.

      Kochany druidzie_.
      Niniejszym chciałbym złożyć samokrytykę. Czynię to ponieważ popełniłem wiele
      błędów. A oto ich lista:
      1. Kupiłem samochód używany
      2. Zarejestrowałem go na Podlasiu na mojego ojca (sam mieszkam w Warszawie,
      życie mnie do tego zmusiło, choc przyznaję, że polubiłem to miasto)
      3. Przerobiłem swój samochód na zasilanie LPG.
      Jestem więc klasycznym przykładem "wieśniaka". Na osłodę tego faktu zastaje mi
      jedynie kilkanaście tysięcy złotych rocznie, które zaoszczędzam dzięki tym
      wszystkim zabiegom.
      Nie pozdrawiam. Szkoda jedynie, że Twoje wątki cieszą się taką dużą
      popularnością.
      • qrakki999 Zenon pewnie jeszcze masz internet tylko w pracy:) 12.02.03, 12:58
        A w domu już nie!
        Szczyt festynu, buractwa, snobizmu, czereśniactwa.
        Podlasie! Zenon - gdzie to jest?
        Samochód na ojca - kicha - jak tu 'kumplom i paniankom' dowód rejestracyjny
        pokazać!
        ;-)

        Ale przyznam się ja tez buraczę - mój samochód jest zarejestrowany również jako
        ojcowska współwłasność a jego nowy będzie moją w 50%. Po prostu tak taniej!
        A ja się nie wstydze ze poczyniłem oszczędność nawet rzędu 10 zł. Na ulicy kasa
        nie leży.

        pzdr.
        Q
        • Gość: zenon77 Re: Zenon pewnie jeszcze masz internet tylko w pr IP: *.man.polbox.pl 12.02.03, 13:53
          qrakki999 napisał:

          > A w domu już nie!
          > Szczyt festynu, buractwa, snobizmu, czereśniactwa.
          > Podlasie! Zenon - gdzie to jest?
          > Samochód na ojca - kicha - jak tu 'kumplom i paniankom' dowód rejestracyjny
          > pokazać!
          > ;-)
          >
          > Ale przyznam się ja tez buraczę - mój samochód jest zarejestrowany również
          jako
          >
          > ojcowska współwłasność a jego nowy będzie moją w 50%. Po prostu tak taniej!
          > A ja się nie wstydze ze poczyniłem oszczędność nawet rzędu 10 zł. Na ulicy
          kasa
          >
          > nie leży.
          >
          > pzdr.
          > Q
          No to w tym momencie wpadłem na całego. Rzeczywiście dostęp do internetu mam
          tylko w pracy (chyba, że połączę sie modemem z domu, ale b. rzadko mi się chce)
          i przez to muszę czekać do poniedziałku by odpowiadać na wątki zakładane przez
          druida_ w weekend. (czy zakłada on jakieś wątki w dni wolne od pracy?). A tak
          na marginesie; Podlasie polecam wszystkim na wiosenne wypady za miasto. Warto.
          pzdr.
          Zenek
    • piskozdup Re: Mam samochod! Mam samochod! 12.02.03, 13:37
      E tam, to cienki Bolek!
      Koleś przyjechał nową i błyszczącą Fabią, zajechał z piskiem opon przed
      budynek, zahamował z fasonem rozbijając se lampki i zostawiając zderzak na
      krawężniku. Wysiadł z auta, zdjął kapelusz i trzasnął drzwiami pięć razy, bo za
      pierwszym razem drzwi nie chciały mu sie zamknąć, poza tym chciał, żeby hałas
      był słyszany w całej okolicy. Przetarł rękawem swej fioletowej marynarki
      gustowne naklejki na drzwiach, szczególną uwagę poświęcił napisowi Pioneer na
      tylnej szybie oraz niebieskim lampkom na masce i drzwiach.

      Dalej może byc tekst o oglądaniu auta, rejestracji WY00000 oraz kratce.
      • qrakki999 Daruj nam odgrzewania Fabii:/ 12.02.03, 14:18
        To było modne na jesieni - teraz co innego się nosi.
        Ostatnio jakiś 'jasio' próbuje coś na wzór fabiofobii wywołać z Toyotą - ale
        chyba mu nie wychodzi bo za kązdym razem dostaje rzeczowe odpowiedzi - nawet
        potwierdzające jego tezy. Ale ważne, że rzeczowe - wtedy nie można już pierdół
        pisać.

        Daruj nam

        Q.
    • lukaszd Re: Mam samochod! Mam samochod! 12.02.03, 21:26
      druid_ napisał:

      > Koles z pracy przyjechal dzisiaj nowym samochodem do
      > pracy. Jest to piekna, blyszczaca Toyota Corolla.
      > Wpadl do pracy i zaczal biegac po wszystkich pokojach,
      > chwalac sie wszystkim, ze ma nowy super samochod.
      > Kilka osob wyleglo na parking ogladac to cudo. I tu
      > zaczely sie niedyskretne pytania. A czemu masz taka
      > dziwna rejestracje? A czemu masz kratke z tylu? A czemu
      > nie chcesz pokazac dowodu rejestracyjnego?
      > Wreszcie sie wydalo. Koles wzial ten samochod w
      > leasing, wlasciwie wzial jego brat na swoja firme i
      > pozwala mu nim jezdzic. A wiec wydalo sie. Koles
      > splonal rumiencem i juz nie mowi o swoim super samochodzie.

      Zazdroscisz?
    • Gość: rafal Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: 212.244.183.* 12.02.03, 21:54
      mam peugeota 406 i chce go sprzedac.czy to jest dobry okres na sprzedaz
      samochodu ?
    • Gość: Robert Kompromitacja. IP: *.astercity.net 13.02.03, 07:56
      Czyli lepiej jakby koles przyjechal do pracy na rowerku. Wowczas:
      - by wzbudzil takie same zainteresowanie i nie musialby przytyn krzyczec
      - nie mialby kratki z tylu
      - nie musielby pokazywac dowodu rejestracynego
      - bylby szybciej w domu, nieprawdaz?
    • Gość: kierowca Problem jest gdazie indziej IP: *.echostar.pl 13.02.03, 12:17
      Wszystko wzięło się z tego ze zyjemy w durnym kraju (jak zwykle), gdzie w
      przeciwieństwie do zachodnich krajów koszty zwiazane nie tylko z zakupem ale i
      z eksploatacją samochodu w firmie mozna odliczać tylko wówczas gdy auto jest
      ciężarowe. Logiki żadnej bo niby dlaczego rzemieślnik wożący deski do swojego
      warsztatu ponosi koszty zwiazane z zakupem auta, benzyny i jego naprawą, a
      pracownik banku, firmy ubezpieczeniowej, czy przedstawiciel handlowy, którzy
      wiozą w swoich autach często tylko foldery i umowy nie mogą sobie odliczyć ani
      złotówki VAT-u ? Dla tego pierwszego jest to ewidenty koszt, a dla drugiego
      nie? Tylko dlatego, ze towar który wiezie, to umowa zamiast desek czy cegieł?
      Nie znam drugiego tak pojebanego kraju. Widać nadal zyjemy w ustroju
      robotniczym, gdzie ta klasa ma swoje przywileje. Właśnie dlatego wymyslono auto
      z kratką. Niższy koszt zakupu auta o 22 % (i nie gadaj druid, ze gdybyś miał
      wybór kupić auto za 100 tys a za 122 tys to byś sie chociaż nad tym nie
      zastanowił. Pomysl gdybym zaproponował że dam Ci 22 % ceny Twojego auta a w
      zamian zamontuję Ci kratkę odmówiłbyś ?). Kolejną sprawą jest VAT z paliwa
      często 500-1000 pln miesiecznie na aucie.

      Znam gościa który kupił Audi TT z kratką. Zamast 250 tys dał 200 tys i wcale
      nie uważam go za wieśniaka. Ma dużą firmę i stać go na 250 tys. Ale kratka mu
      zbytnio nie przeszkadza a za te 50 tys kupił swojej lasce wypasionego Civica
      (też z kratką)
      • greenblack Re: Problem jest gdazie indziej 13.02.03, 12:28
        Gość portalu: kierowca napisał(a):


        > Znam gościa który kupił Audi TT z kratką. Zamast 250 tys dał 200 tys

        Ciekawe, która wersja TT kosztuje 250 tyś?

        i wcale
        > nie uważam go za wieśniaka.

        A ja tak i za oszusta.

        Ma dużą firmę i stać go na 250 tys. Ale kratka mu
        > zbytnio nie przeszkadza a za te 50 tys kupił swojej lasce wypasionego Civica
        > (też z kratką)

        Świetnie.
        • Gość: kierowca Czy ktoś cie pytał o zdanie? IP: *.echostar.pl 13.02.03, 12:42
          Jak zwykle musisz dorzucić swoje 3 grosze byle się komus sprzeciwic i byle mieć
          zawsze odmienne zdanie.

          Jeśeli nie wiesz jaka wersja TT moze tyle kosztować to zajżyj do pierwszego
          lepszego dealera, albo poszukaj w necie.

          Jeśli chodzi o oszusta. To ja w takim razie uznaję cieibe za osobę umysłowo
          chorą. Te człowiek prowadzi firmę i jździ po całej Polsce załatwiać różne
          sprawy. Dlaczego nie moze odliczyć sobie Vatu od kupna i benzyny w przypadku
          normalnego auta ? Czyżby jeździł dla przyjemnosci? Czy moze jednak słuzbowo ?

          Tak długo jak poziom naszych władz będzie podobny do tego który prezentuje
          greenblack, w Polsce będzie kicha a firmy zeby przetrwać będą kupowały auta z
          kratką. To jest wymóg niskich kosztów !.

          No ale ty tego nogdy nie zrozumiesz, tak samo jak nie zrozumiełeś, ze w aucie z
          ABS-em nie da się zgasić silnika poprzez zblokowanie kół.
          • druid_ Re: Ja go prosilem o opinie 13.02.03, 12:50
            Gość portalu: kierowca napisał(a):

            > Jak zwykle musisz dorzucić swoje 3 grosze byle się
            komus sprzeciwic i byle mieć
            >
            > zawsze odmienne zdanie.
            >
            > Jeśeli nie wiesz jaka wersja TT moze tyle kosztować to
            zajżyj do pierwszego
            > lepszego dealera, albo poszukaj w necie.
            >
            > Jeśli chodzi o oszusta. To ja w takim razie uznaję
            cieibe za osobę umysłowo
            > chorą. Te człowiek prowadzi firmę i jździ po całej
            Polsce załatwiać różne
            > sprawy. Dlaczego nie moze odliczyć sobie Vatu od kupna
            i benzyny w przypadku
            > normalnego auta ? Czyżby jeździł dla przyjemnosci? Czy
            moze jednak słuzbowo ?
            >

            Czy jego LASKA tez jezdzi sluzbowo?


            > Tak długo jak poziom naszych władz będzie podobny do
            tego który prezentuje
            > greenblack, w Polsce będzie kicha a firmy zeby
            przetrwać będą kupowały auta z
            > kratką. To jest wymóg niskich kosztów !.
            >
            > No ale ty tego nogdy nie zrozumiesz, tak samo jak nie
            zrozumiełeś, ze w aucie z
            >
            > ABS-em nie da się zgasić silnika poprzez zblokowanie kół.

          • greenblack To nie Twój folwark 13.02.03, 14:18
            Gość portalu: kierowca napisał(a):

            O tym, kto ma zabierać głos w danym wątku na szczęście nie Ty decydujesz. Marzy
            się powrót cenzury?

            > Jeśeli nie wiesz jaka wersja TT moze tyle kosztować to zajżyj do pierwszego
            > lepszego dealera, albo poszukaj w necie.

            ZajRZałem na strony Audi i najdroższa wersja TT 1.8T quattro, z pełnym
            dostępnym wyposażeniem kosztuje PLN 200994.36. Oto wyposażenie:

            1.8T 225 KM (165 kW),
            quattro, 6 biegów PLN 173950.47
            Steppengras Perleffekt PLN 2751.15
            soul / soul / soul/soul / soul PLN 0
            Obręcze ze stopów lekkich 7,5Jx17,
            6-ramienne, z oponami 225/45 ZR 17 Y PLN 0
            Reflektory ksenonowe z układem zmywania reflektorów PLN 3758.09
            Podgrzewane fotele przód PLN 1824.27
            System nawigacji satelitarnej PLN 8047.02
            Tempomat
            urządzenie utrzymujące stałą prędkość PLN 1689.45
            FIS system informacyjny PLN 1525.14
            Auto Alarm PLN 1508.29
            Tapicerka skórzana Feinnappa PLN 0
            3-ramienna sportowa kierownica PLN 0
            Radio CONCERT II 120 Watt PLN 3926.61
            Zmieniacz płyt CD PLN 2013.86


            Droższego TT już nie kupisz. Roadster kosztuje tyle samo, a przecież trudno
            okratować roadstera. Twój znajomy zwyczajnie Cię okłamał.

            > Jeśli chodzi o oszusta. To ja w takim razie uznaję cieibe za osobę umysłowo
            > chorą. Te człowiek prowadzi firmę i jździ po całej Polsce załatwiać różne
            > sprawy. Dlaczego nie moze odliczyć sobie Vatu od kupna i benzyny w przypadku
            > normalnego auta ? Czyżby jeździł dla przyjemnosci? Czy moze jednak słuzbowo ?

            > Tak długo jak poziom naszych władz będzie podobny do tego który prezentuje
            > greenblack, w Polsce będzie kicha a firmy zeby przetrwać będą kupowały auta z
            > kratką. To jest wymóg niskich kosztów !.

            225-konne coupe, to raczej dziwne auto użytkowe. Tak oszczędny szef powinien
            raczej pomyśleć o jakimś dieslu albo aucie na gaz, ale widać ten pan nie zawsze
            kieruje się wzgłedami ekonomicznymi. W końcu, kto nie chciałby jeździć 225-
            konnym samochodem?

            Teraz moja historia. Znam równie zaradnego biznesmena i jego syna. 22-letni syn
            tego pana NIGDZIE nie pracuje, nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej.
            Tatuś kupił mu na urodziny ceglanoczerownego Golfa z kratką do jego wyłącznej
            dyspozycji. Teraz synek rozbija się nim po mieście. Golf NIGDY nie służył w
            celach zarobkowych, ale VAT od niego jest oczywiście odliczany. O takich
            patologiach mówię.


            Pozdrawiam
            • Gość: vonNogaj Re: To nie Twój folwark IP: 195.94.201.* 13.02.03, 14:47
              A np. ja mówię o tym, że jeden taki przypada na 100/500 (zresztę wszystko
              jedno, możemy przyjąć, że na 10) uczciwie pracujących ludzi. Chcecie wylać
              dziecko z kąpielą.
              Chyba, że macie propozycję jak walczyć z patologią bez szkodzenia mormalnym
              ludzom.
              vN
              • greenblack Re: To nie Twój folwark 13.02.03, 14:58
                Ja znam takich przypadków więcej. Zakratowana Octavia, którą pewna pani
                dojeżdża do pracy. Octavia stoi 8 godzin pod biurem i nie zarabia na siebie.
                Szczytem, który pamiętam była S-klasa z kratką. Też dowoziła tylko szefa z
                biura do pracy i z powrotem.


                Pozdrawiam
                • Gość: Pello Re: To nie Twój folwark IP: *.internet.radom.pl 13.02.03, 15:14
                  greenblack napisał:

                  > Ja znam takich przypadków więcej. Zakratowana Octavia, którą pewna pani
                  > dojeżdża do pracy. Octavia stoi 8 godzin pod biurem i nie zarabia na siebie.
                  > Szczytem, który pamiętam była S-klasa z kratką. Też dowoziła tylko szefa z
                  > biura do pracy i z powrotem.
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Przepraszam, ale to są zupełnie inne przypadki, niż ten z okratowanym Golfem,
                  którym syn kogoś się rozbija.
                  Wymienione powyżej oba przypadki są efektem nie oszustwa, tylko patologii
                  polskiego prawa, uniemożliwiającego odliczanie VAT od służbowych samochodów
                  osobowych.
                  Zawrówno Octawia jak i S-klasa zarabiają na siebie - wożą ludzi. A oni pod
                  względem prawno-podatkowym nie powinni różnić się od kartofli, czy cegieł.
                  Pozdrawiam.
                  • greenblack Re: To nie Twój folwark 13.02.03, 15:23
                    Gość portalu: Pello napisał(a):

                    > Przepraszam, ale to są zupełnie inne przypadki, niż ten z okratowanym Golfem,
                    > którym syn kogoś się rozbija.
                    > Wymienione powyżej oba przypadki są efektem nie oszustwa, tylko patologii
                    > polskiego prawa, uniemożliwiającego odliczanie VAT od służbowych samochodów
                    > osobowych.
                    > Zawrówno Octawia jak i S-klasa zarabiają na siebie - wożą ludzi.

                    Octavia należy ma kratkę, bo mąż tej pani ma jakąś firmę, ale pani pracuje w
                    zupełnie innej firmie.

                    A oni pod
                    > względem prawno-podatkowym nie powinni różnić się od kartofli, czy cegieł.

                    S-klasa służyła tylko temu panu, także po godzinach pracy. Nikt inny nie miał
                    do niej dostępu.

                    > Pozdrawiam.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Pello Re: To nie Twój folwark IP: *.internet.radom.pl 13.02.03, 15:42
                      greenblack napisał:


                      > Octavia należy ma kratkę, bo mąż tej pani ma jakąś firmę, ale pani pracuje w
                      > zupełnie innej firmie.
                      >
                      > S-klasa służyła tylko temu panu, także po godzinach pracy. Nikt inny nie miał
                      > do niej dostępu.

                      Ale zarówno Octavia jak i S-klasa służą przede wszystkim do pracy, w
                      przeciwieństwie go tego Golfa. Mąż pani od Octavi zapewnie uznał, że
                      korzystanie z niej przez żonę, przyniesie rodzinie więcej korzyści. Ale
                      powtarzam, rozmawiamy teraz o prawie do korzystania z samochodu służbowego poza
                      pracą, a nie to jest istotą problemu. Problem jest w nieuznawaniu przez prawo o
                      VAT samochodu osobowego jako narzędzia pracy. DLACZEGO?
                      • Gość: robert i znów druid wymyślił topowy temat:-)))))) IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 13.02.03, 15:45
                      • greenblack Re: To nie Twój folwark 13.02.03, 15:51
                        Gość portalu: Pello napisał(a):

                        >
                        > Ale zarówno Octavia jak i S-klasa służą przede wszystkim do pracy,

                        Do pracy, to by służyły jakby jeździły non stop, w sprawach służbowych, a oba
                        samochody służyły tylko jako środek komunikacji do pracy i z powrotem. Ale nie
                        o to chodzi. Irytuje mnie, że jak jakiś wujek ma jakąś firmę, często firmę-
                        krzak, to zaraz cała bliższa i dalsza rodzina jeździ zakratowanymi samochodami.
                        Octavia dowoziła kobietę, do firmy, która nie miała nic wspołnego z firmą, na
                        którą była zarejestrowana i o to chodzi.

                    • Gość: vonNogaj Re: To nie Twój folwark IP: 195.94.201.* 13.02.03, 15:48
                      > S-klasa służyła tylko temu panu, także po godzinach pracy. Nikt inny nie miał
                      > do niej dostępu.

                      Dlaczego firma nie może kupić swojemu prezesowi reprezentacyjnego, prestiżowego
                      auta? Przecież to normalne, na pewnym poziomie stanowisk. Jeśli firma ma duże
                      obroty i zyski, to oczywiste jest, że do kierowania nią właściciel będzie
                      szukał wybitnego specjalisty. A takim trzeba dużo zapłacić i zaoferować wiele
                      dodatkowych "atrakcji". Praca takiego specjalisty jest dla firmy warta
                      duuuuuuużo więcej niż praca nawet najlepszego handlowca, więc argument, że
                      samochód prezesa stojąc na prakingu nie pracuje jest chybiony. Nawet w
                      przypadku gdy właściciel uznaje za odpowiedniego specjalistę tylko siebie -
                      jego prawo.
                      Inna sprawa to kratka, ale zakładam, że firma kupiłaby auto bez kratki, gdzyby
                      mogła to zrobić na takich samych asadach jak w przypadku firmowej "ciężarówki".

                      A w ogóle, to dlaczego się czepiać ludzi? Czepiajcie się prawa, że jest nie
                      takie. No i pytanie, które już zadałem w innym miejscu. Skoro jesteście tacy
                      praworządni, że czepiacie się ludzi, którzy NIE złamali prawa tylko je
                      naginają, to wytłumaczcie mi, jak to godzicie z łamaniem prawa podczas jazdy z
                      nadmierną prędkością. Przecież to kwestia moralności, więc co jest nie tak?
                      • Gość: waldi Re: To nie Twój folwark IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 19:27
                        Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                        > > S-klasa służyła tylko temu panu, także po godzinach pracy. Nikt inny nie m
                        > iał
                        > > do niej dostępu.
                        >
                        > Dlaczego firma nie może kupić swojemu prezesowi reprezentacyjnego,
                        prestiżowego
                        >
                        > auta? Przecież to normalne, na pewnym poziomie stanowisk. Jeśli firma ma duże
                        > obroty i zyski, to oczywiste jest, że do kierowania nią właściciel będzie
                        > szukał wybitnego specjalisty. A takim trzeba dużo zapłacić i zaoferować wiele
                        > dodatkowych "atrakcji". Praca takiego specjalisty jest dla firmy warta
                        > duuuuuuużo więcej niż praca nawet najlepszego handlowca, więc argument, że
                        > samochód prezesa stojąc na prakingu nie pracuje jest chybiony. Nawet w
                        > przypadku gdy właściciel uznaje za odpowiedniego specjalistę tylko siebie -
                        > jego prawo.
                        > Inna sprawa to kratka, ale zakładam, że firma kupiłaby auto bez kratki,
                        gdzyby
                        > mogła to zrobić na takich samych asadach jak w przypadku
                        firmowej "ciężarówki".
                        >
                        > A w ogóle, to dlaczego się czepiać ludzi? Czepiajcie się prawa, że jest nie
                        > takie. No i pytanie, które już zadałem w innym miejscu. Skoro jesteście tacy
                        > praworządni, że czepiacie się ludzi, którzy NIE złamali prawa tylko je
                        > naginają, to wytłumaczcie mi, jak to godzicie z łamaniem prawa podczas jazdy
                        z
                        > nadmierną prędkością. Przecież to kwestia moralności, więc co jest nie tak?

                        Jesli firma jest taka bogata to moze kupic samochod i nic nie odliczac.

                        • Gość: vonNogaj Re: To nie Twój folwark IP: 195.94.201.* 14.02.03, 09:08
                          Może. I co z tego.
                          Może też odliczyć sobie ten VAT i przeznaczyć oszczędzone pieniądze na
                          inwestycje. Albo na stworzenie nowego etatu (chociażby kogoś kto będzie pucował
                          samochód szefa).
                          vN
      • druid_ Re: Problem jest gdazie indziej 13.02.03, 12:30
        Gość portalu: kierowca napisał(a):

        > Wszystko wzięło się z tego ze zyjemy w durnym kraju
        (jak zwykle), gdzie w
        > przeciwieństwie do zachodnich krajów koszty zwiazane
        nie tylko z zakupem ale i
        > z eksploatacją samochodu w firmie mozna odliczać tylko
        wówczas gdy auto jest
        > ciężarowe. Logiki żadnej bo niby dlaczego rzemieślnik
        wożący deski do swojego
        > warsztatu ponosi koszty zwiazane z zakupem auta,
        benzyny i jego naprawą, a
        > pracownik banku, firmy ubezpieczeniowej, czy
        przedstawiciel handlowy, którzy
        > wiozą w swoich autach często tylko foldery i umowy nie
        mogą sobie odliczyć ani
        > złotówki VAT-u ? Dla tego pierwszego jest to ewidenty
        koszt, a dla drugiego
        > nie? Tylko dlatego, ze towar który wiezie, to umowa
        zamiast desek czy cegieł?
        > Nie znam drugiego tak pojebanego kraju. Widać nadal
        zyjemy w ustroju
        > robotniczym, gdzie ta klasa ma swoje przywileje.
        Właśnie dlatego wymyslono auto
        >
        > z kratką. Niższy koszt zakupu auta o 22 % (i nie gadaj
        druid, ze gdybyś miał
        > wybór kupić auto za 100 tys a za 122 tys to byś sie
        chociaż nad tym nie
        > zastanowił. Pomysl gdybym zaproponował że dam Ci 22 %
        ceny Twojego auta a w
        > zamian zamontuję Ci kratkę odmówiłbyś ?). Kolejną
        sprawą jest VAT z paliwa
        > często 500-1000 pln miesiecznie na aucie.
        >
        > Znam gościa który kupił Audi TT z kratką. Zamast 250
        tys dał 200 tys i wcale
        > nie uważam go za wieśniaka. Ma dużą firmę i stać go na
        250 tys. Ale kratka mu
        > zbytnio nie przeszkadza a za te 50 tys kupił swojej
        lasce wypasionego Civica
        > (też z kratką)

        A wiesz co by sie dzialo, gdyby mozna bylo kupowac na
        firme dowolna ilosc samochodw bez kratki? Zaloze sie, ze
        nie byloby czlowieka, ktory poszedlby do salonu i kupil
        sobie samochod. W koncu kazdy ma jakiegos wujka lub
        szwagra, ktory ma firme. Ciekawa perspektywa?
        To dopiero bylby ewenement na skale swiatowa.
        A ten gosc to wiesniak.
        • Gość: kierowca Re: Problem jest gdazie indziej IP: *.echostar.pl 13.02.03, 12:51
          Widać, ze jesteś pracownikiem ma o rachunkowosci nie masz większego pojęcia.
          Zakup samochodu na firmę jest kosztem, zakup paliwa również, dlaczego więc
          faworyzuje sie pewne sektory działalności a inne poniwiera? Nie znam zadnego
          cywilizowanego kraju który ma takie przepisy jak nasze.
          Nie pisz tu o jakiejs epidemi, bo wszystkie firmy kupują kratki, chocby
          Seicento w których przedstawiciele nie wożą nic oprócz własnej dupy i teczki z
          papiermi. Ten przepis i tak jest martwy. Bo jeśli weżmiemy dwie firmy, każda ma
          10 aut, i jedna zaoszczędziłe na kupnie aut (10 fiatów po 22 tys) 22 tys pln, i
          do tego na paliwe zaoszczędza co miesiac 10-500 pln czyli 5000 pln to która
          firma ma większą szanse przetrwania na rynku?
          Widać dobrze, ze jesteś tylkom pracownikiem bo jako pracodawca szybko bys
          splajtował omijajac z obrzydzeniem kratki i unosząc sie honorem.
    • Gość: Warszawiak Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.twi.com 21.02.03, 10:29
      Tylko buraki spoza miasta wpadają do biura rycząc wokół. że mają nowy samochód.
      Przecież to obciach. Obnażają swoje małomiasteczkowe/ wiejskie pochodzenie,
      gdzie "we wewsi" każdy musiał wiedzieć jakim samochodem jeździsz bo to
      wzbudzalo szacunek i okreslało miejsce w wiejskiej hierarchi, tak jak
      posiadanie ciągnika czy BIZONA.
      Smieszy mnie to. Załosne to też.

      Rodowity warszawiak.
    • Gość: Andy Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.me.put.poznan.pl 21.02.03, 11:15
      druid_ napisał:

      > Koles z pracy przyjechal dzisiaj nowym samochodem do
      > pracy. Jest to piekna, blyszczaca Toyota Corolla.
      > Wpadl do pracy i zaczal biegac po wszystkich pokojach,
      > chwalac sie wszystkim, ze ma nowy super samochod.
      > Kilka osob wyleglo na parking ogladac to cudo. I tu
      > zaczely sie niedyskretne pytania. A czemu masz taka
      > dziwna rejestracje? A czemu masz kratke z tylu? A czemu
      > nie chcesz pokazac dowodu rejestracyjnego?
      > Wreszcie sie wydalo. Koles wzial ten samochod w
      > leasing, wlasciwie wzial jego brat na swoja firme i
      > pozwala mu nim jezdzic. A wiec wydalo sie. Koles
      > splonal rumiencem i juz nie mowi o swoim super samochodzie


      Corolla i piekno? Ha ha ha. Piękna to jest 147, a Corolla, szkoda pisac!
      • Gość: Warszawiak Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.twi.com 21.02.03, 11:28
        Gość portalu: Andy napisał(a):

        > druid_ napisał:
        >
        > > Koles z pracy przyjechal dzisiaj nowym samochodem do
        > > pracy. Jest to piekna, blyszczaca Toyota Corolla.
        > > Wpadl do pracy i zaczal biegac po wszystkich pokojach,
        > > chwalac sie wszystkim, ze ma nowy super samochod.
        > > Kilka osob wyleglo na parking ogladac to cudo. I tu
        > > zaczely sie niedyskretne pytania. A czemu masz taka
        > > dziwna rejestracje? A czemu masz kratke z tylu? A czemu
        > > nie chcesz pokazac dowodu rejestracyjnego?
        > > Wreszcie sie wydalo. Koles wzial ten samochod w
        > > leasing, wlasciwie wzial jego brat na swoja firme i
        > > pozwala mu nim jezdzic. A wiec wydalo sie. Koles
        > > splonal rumiencem i juz nie mowi o swoim super samochodzie
        >
        >
        > Corolla i piekno? Ha ha ha. Piękna to jest 147, a Corolla, szkoda pisac!

        Trudno sie nie zgodzić ze Alfa jest piekną furą - dzis widzialem ciemny granat,
        po lekkim tuningu zewnątrznym na 16-stkach, z piekna rurą wydechową, absolutnie
        odlotowo wygladal ten samochód. Jedyny minus - produkcja wloska. fenks ale
        wybiore toyote mimo wszystko. lubie jak samochody jeżdża a nie stoja w
        warsztacie.

        • druid_ Re: Mam samochod! Mam samochod! 21.02.03, 12:48
          Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

          > Trudno sie nie zgodzić ze Alfa jest piekną furą - dzis
          widzialem ciemny granat,
          >
          > po lekkim tuningu zewnątrznym na 16-stkach, z piekna
          rurą wydechową, absolutnie
          >
          > odlotowo wygladal ten samochód. Jedyny minus -
          produkcja wloska. fenks ale
          > wybiore toyote mimo wszystko. lubie jak samochody
          jeżdża a nie stoja w
          > warsztacie.
          >


          No to teraz wykazales sie buractwem.
          • Gość: Warszawiak Re: Mam samochod! Mam samochod! IP: *.twi.com 21.02.03, 14:56
            druid_ napisał:

            > Gość portalu: Warszawiak napisał(a):
            >
            > > Trudno sie nie zgodzić ze Alfa jest piekną furą - dzis
            > widzialem ciemny granat,
            > >
            > > po lekkim tuningu zewnątrznym na 16-stkach, z piekna
            > rurą wydechową, absolutnie
            > >
            > > odlotowo wygladal ten samochód. Jedyny minus -
            > produkcja wloska. fenks ale
            > > wybiore toyote mimo wszystko. lubie jak samochody
            > jeżdża a nie stoja w
            > > warsztacie.
            > >
            >
            >
            > No to teraz wykazales sie buractwem.

            ??? ale o ci chodzi, przyjacielu ? O to, że ładny samochód po dyskretnym
            tuningu z rurą sebringa, bardzo ładną, czy o to, że wole jeździć niż stac w
            warsztatach ??? w którym miejscu zgrzszyłem buractwem wg. ciebie ??
            Na moje, to tobie przeszkadza, że masz kałmucką rejestracje i futrzane kostki
            na lusterku !!! Osioł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka