Dodaj do ulubionych

Nie moge zdac prawka :[]

01.03.08, 17:35
:(((

Pierwszy raz zrobilam kurs 5 lat temu. Mam 28 lat i guzik. Nie moge
zdac. Teoria ok, ale na egzaminie byk za bykiem. Tyle juz godzin
wyjezdzilam, a wciaz czuje sie niepewnie na kazdym wiekszym
skrzyzowaniu oraz na rondach. Do tego stres egzaminacyjny robi swoje.
Zrobilam teraz jeszcze raz caly kurs, niedlugo egzamin z teorii,
potem z jazdy. Boje sie cholernie, a naprawde kobieta ok 30-ki w
duzym miescie potrzebuje dzis prawka.´Pracodawcy tego oczekuja tak
samo, jak tego, ze sie ma mature czy studia.
Co ja mam zrobic?

A jak myslicie, moze lepiej wyjechac za granice i tam sprobowac?
Albo zapisac sie do word w innym, mniejszym miescie?
Sa jakies sposoby, aby zdawac i zdac? Podobno w usa jest latwo. Mam
prawo jako turysta podchodzic tam do egzaminu? A Moze Irlandia?
Zalamana jestem. :(

Obserwuj wątek
    • linia.frontu Re: Nie moge zdac prawka :[] 01.03.08, 21:59
      kleomilka napisała:

      > :(((
      >
      > Pierwszy raz zrobilam kurs 5 lat temu. Mam 28 lat i guzik. Nie
      moge
      > zdac. Teoria ok, ale na egzaminie byk za bykiem. Tyle juz godzin
      > wyjezdzilam, a wciaz czuje sie niepewnie na kazdym wiekszym
      > skrzyzowaniu oraz na rondach. Do tego stres egzaminacyjny robi
      swoje.
      > Zrobilam teraz jeszcze raz caly kurs, niedlugo egzamin z teorii,
      > potem z jazdy. Boje sie cholernie, a naprawde kobieta ok 30-ki w
      > duzym miescie potrzebuje dzis prawka.´Pracodawcy tego oczekuja tak
      > samo, jak tego, ze sie ma mature czy studia.
      > Co ja mam zrobic?
      >
      > A jak myslicie, moze lepiej wyjechac za granice i tam sprobowac?
      > Albo zapisac sie do word w innym, mniejszym miescie?
      > Sa jakies sposoby, aby zdawac i zdac? Podobno w usa jest latwo.
      Mam prawo jako turysta podchodzic tam do egzaminu? A Moze Irlandia?
      > Zalamana jestem. :(

      Rozmawialiśmy dzisiaj o tym na jazdach. Przede wszystkim instruktor
      może nauczuyć Cię wszystkiego, ale nie opanuje za Ciebie stresu - to
      musisz zrobić sama. Ja wiem, że to się tak fajnie mówi, ale błędy na
      egzaminie popełniasz ze stresu, a egzamin to jest pikuś. Stres to Ty
      będziesz przeżywać w ruchu drogowym - bez instruktora, bez
      dodatkowych pedałów, Ty będziesz za każdy swój manewr odpowiadać
      sama. Sama mówisz, że czujesz się niepewnie. Musisz ćwiczyć. Musisz
      znać przepisy tak, żebyś była natychmiast pewna interpretacji
      sytuacji na drodze. Prawko w Irlandii nic nie da, bo nie obejdziesz
      ruchu drogowego. Kiedyś wyjedziesz na drogę sama i będziesz musiała
      czuć się pewnie i będziesz musiała być odpowiedzialna za to, co
      robisz. Jesteś w stanie na dzień dzisiejszy wyjechać sama na drogę?
      Ja po dzisiejszych jazdach stwierdzam, że nie; egzamin mam w środę i
      wcale nie chcę go zdać, bo nie wyjadę na drogę sama, jeszcze nie,
      jeszcze długo długo nie. Nie myśl o tym, że potrzebne, żeby mieć, że
      pracodawca - bo nie pracodawca będzie prowadził. Tu nie chodzi o to,
      żeby prawko mieć, ale by być pewnym, że umie się jeździć w każdych
      warunkach. I co Ci z tego, że będzie łatwo? A nie daj Boże coś się
      tanie właśnie dlatego, że było za łatwo. To jest cholerna
      odpowiedzialność. Panować nad stresem, mieć przepisy obkute, ale
      tak, żeby móc odpowiadać na pytania w trakcie jazdy np. przez
      skrzyżowanie, i jeździć - tyle.
      • Gość: marlena Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.chello.pl 02.03.08, 15:20
        Linio , masz po milionkroć rację.Tylko widzisz, mi przyszlo zdawac egzamin w krakowie, nie jest to, przynajmniej dla mnie, łatwe do jazdy miasto(zwlaszcza centrum).A prawo jazdy jest mi potrzebne po to, zeby poruszac sie po mojej malym miasteczku- zero swiatel, same proste skrzyzowania, wiedzialam jak jezdzic po mojej miescince zanim zaczelam miec jakiekolwiek pojecie o zasadach pierwszenstwa itp.
        Chcialabym miec to prawo jazdy, bo wyobraz sobie sytuacje- chce wyjsc wieczorem gdzies, najpierw musze prosisc kogos zeby mnie podwiozl, pozniej budzic go w nocy zeby po mnie przyjechal...
        Mysle ze naucze sie jezdzic tak naprawde dopiero wtedy, kiedy bede miala to prawo jazdy, kiedy bede bez problemu mogla robic kilka rzeczy na raz(obserwacja drogi,zmiana biegu i costam jeszcze;) )i dopiero wtedy pojade pewno do wiekszego miasta...
        Eh...ide zaraz na jazde....trzymajcie kciuki:)
      • Gość: Moni Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.cdma.centertel.pl 05.08.10, 12:00
        Witam. Ja też nie mogę zdać prawka jazdy. Niestety 6 razy podchodziłam i
        zrezygnowałam. Minęły prawie dwa lata a ja boje się teraz powrócić. Strach mnie
        po prostu paraliżuje. Myślę sobie tyle razy nie zdałam to pewnie nie zdam,
        szkoda kasy, czasu i nerwów, ale z drugiej strony brakuje tego prawka jak
        cholera. Niekiedy jestem wściekła, że go nie mam. Obwiniam się za wszystko, ale
        z drugiej strony, myślę sobie że gdy się nie zdaje to znaczy, że trzeba się
        dalej uczyć, powinno być to motywacją do dalszej nauki i dokształcania się,
        tylko że kasy szkoda. Muszę stwierdzić, że choć tyle razy podchodziłam do prawa
        jazdy, to nieraz łapę się, że lepiej wiem jak jechać i na znakach się znam
        lepiej niż mój mąż, który już tyle lat ma prawko. Co daje motywacja i nauka:)
          • Gość: Krzys Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 16:26
            NIE PODDAWAJCIE SIĘ tylko kononiecznie ZMIEŃCIE INSTRUKTORA!
            Poszukajcie po forach dyskusyjnych tu, albo na PrawoJazdy.com.pl lub
            NaukaJazdy.pl instruktora w swoim mieście, którego polecają inni i
            spróbujcie dostać się do niego.

            Ja też miałem pewne problemy i po 1 godzinie z fajnym instruktorem
            nauczyłem się więcej (a przede wszystkim uspokoiłem) niż na 29
            godzinach z moim starym, który jest czubkiem.

            I pamiętajcie, że nie trzeba zdawać w dużych miastach - to pewien
            problem, ale może warto zastąpić Kraków czy Katowice Nowym Sączem
            lub Dąbrową Górniczą?
      • jolma801 Re: Nie moge zdac prawka :[] 17.04.16, 15:54
        pisałam juz dzis na forum i polecam sebfurman@onet.eu , załatwiłam sobie kat.B i dyplom
        sprawdzona przezemnie osoba - wszytsko wporządku, po za tym wystrzegajcie sie oszustow którzy chca kase na paczkomaty, na konta prepajd czy cos takiego. Wpłacajcie tylko na konto bankowe, i weryfikujcie czy mają gdzieś swoje dane chociaż zweryfikowane przez popularne serwisy, bo to uwiarygadnia bardziej konto bankowe i ich dane. Pan Sebastian własnie jest na takich serwisach dlatego sie zdecydowałam i nie żałuje.
    • Gość: grażka Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:25
      nie poddawaj się i nie załamuj , zmień szybko instruktora, ja tak
      zrobiłam , jestem po 40-tce i wydawało mi się że nie zdam nigdy bo
      ogarniła mnie panika jak siadałam za kierownicą, moj nowy instruktor
      wyleczył mnie z tego i świetnie nauczył, mam prawko od 3 tygodni i
      codziennie jade do pracy samochodem przez całe miasto mieszkam w
      ŁODZI pozdrawiam i życzę zdania prawka
    • emwu55 Re: Nie moge zdac prawka :[] 19.04.08, 09:24
      nic sie nie martw. Ja 7 - 8 lat temu robiłam kurs i zdawalam 10
      razy. I te wszystkie 10 razy oblałam luk. Po pierwszych 2-3 razach
      sądziłam już, że to jakies fatum. Łuk mnie po prostu przerastał i
      pokonanie go graiczyło z cudem dla mnie.
      Teraz po tych wszystkich latach zdecydowałam się znowu próbować.
      Widziałam ja i mój instruktor, że jak pokonam łuk to dalej no
      problem. I tak się stało. Zdałam za pierwszym raem bez najmniejszych
      problemów. Jechałam jak zawodowy kierowca spokojnie i na luzie.
      Mam ponad 30 lat i prawo jazdy od 2 tygodni. Przez póltora tygodnia
      przejechałam prawie 500 z moim małym synkiem na tylnym siedzeniu i
      uważam, że jazda samochodem to moje życie. I dodam, że jeżdżę jak
      dla mnie wielką Cordobą bez wspomagnia.
      • kleomilka Zdalam !!! 19.04.08, 23:01
        Moi mili, zdalam!!!
        A bylam tak zalamana, juz zdesperowana na tyle, zeby robic kurs
        gdzies za granica...
        Nie moge w to uwierzyc!

        Trzymam i za Was kciuki!!!

        p.s. teraz musze tylko dbac o to, aby byc dobrym kierowca. Nie mam
        auta, bede jezdzic okazjonalnie, wiec sie troche martwie. Ale
        istotne jest to, ze dokument jest. Zawsze w razie czego moge wziac
        godziny jazdy i sie podszkolic z instruktorem.
      • permanentne_7_niebo Re: Nie moge zdac prawka :[] 16.08.08, 14:35
        nic sie nie martw. Ja 7 - 8 lat temu robiłam kurs i zdawalam 10
        razy. I te wszystkie 10 razy oblałam luk. Po pierwszych 2-3 razach
        sądziłam już, że to jakies fatum. Łuk mnie po prostu przerastał i
        pokonanie go graiczyło z cudem dla mnie.

        Nie Ciebie łuk przerósł, tylko instruktora... Jak to jest, że w
        innych, trudniejszych rzeczach byłaś perfect, albo przynajmniej ok,
        a uwaliłaś 10 razy na takiej pie..?

        Na szczęscie moje życie, to coś więcej, niż jazda autkiem,
        musiałabym wówczas uznać, że nie żyję.
        Gratsy ze zdanego egzaminu :) i z pociech też.
        • malylos Re: Nie moge zdac prawka :[] 17.08.08, 23:02
          ja zdałam jazdę za 6 razem, możliwe, że gdybym ciągnęła cały kurs z pierwszym
          instruktorem to by to inaczej się potoczyły moje losy, a tak co chwilę jeżdziłam
          z innymi. blee. zmora byl placyk !!!
          po długim czasie kolejnym niezdanym, do mojego ośrodka przyszedł nowy gościu.
          przy nim się najwięcej nauczyłam i w koncu długie treningi własnym autem z
          kumplem na placyku dały właściwy efekt. od początku jezdze gdzie się da. kilka
          razy było mi gorąco za kierownicą, zaliczyłam stłuczkę jak mi gostek przywalił,
          i dalej jezdzę, dobrze sie czuje za kierownica. a praktyka czyni cuda, dobre
          podpowiedzi doświadczonych kierowców są na wagę złota.
          Gosia
    • Gość: kursantka 2 Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.merinet.pl 01.10.08, 10:42
      Dobrze to rozumiem. Ja też nie mogę zdać egzaminu na prawo jazdy.
      Dużo się uczyłam ,ale za każdym razem towarzyszy mim ogromny stres.
      Zawsze boję się manewrów na placu manewrowym, bo wiele razy
      widziałam jak kursanci na tym oblewają egzamin. Jak już wyjadę na
      miasto to tak jak ty piszesz byk za bykiem.Sama szukam pracy i wiem,
      że pracodawcy ( może nie wszycy) wymagają posiadania prawa jazdy
      kat B.Sa tacy co uważają ,że lepiej jest zdawać w mniejszych
      miastach,ale wiem to od tych którzy tego próbowali , że i tam nie
      jest to takie proste.Mówiąc szczerze jesteśmy początkującymi
      kierowcami i po to żeby dobrze jeżdzić musimy dużo jeżdzić, ale na to
      nasi instruktorzy nie mają czasu. Myślę,że nie powinnaś się załamywać
      tylko próbować do skutku.
      Życzę powodzenia.
      • Gość: 997 Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 01.10.08, 11:00
        Wszystko prawda, z wyjątkiem jednego: "nasi instruktorzy nie mają
        czasu". Toż to wielka bzdura, jeśli tylko masz pieniądze, na pewno
        znajdziesz instruktorów, którzy z Tobą będą jeździć! Nawet kilku
        równocześnie!
        Kto powiedział, że masz jeździć tylko z tym jednym, możesz jeździć z
        innym lub nawet dwoma - trzema równocześnie! W czym problem? Problem
        może być tylko w jednym, że kasy będziesz mieć za mało, ale żeby
        instruktor nie miał czasu? Są inni, nie pisz bzdur!
          • Gość: gość Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.idc.net.pl 01.10.08, 12:35
            W czym problem z brakiem czasu instruktorów? Przecież to kompletna bzdura!!!
            Oczywiście, jak kursantka zadzwoni, że koniecznie jutro musi jeździć bo
            "przypomniała" sobie, że o 15.30 ma egzamin
            to szanujący siebie i swoich kursantów instruktor czasu nie znajdzie, no bo jak?
            Ma odwoływać jazdy innym?
            Natomiast klient, który rzetelnie podchodzi i planuje jazdy, na pewno nie
            będzie miał problemu "braku czasu instruktora".
          • Gość: 997 Do Kursantki 2 IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 02.10.08, 18:11
            Jednak piszesz bzdury! Lub nie chce Ci sie postarać. Nie piszesz, że
            masz kłopoty z kasą, a to bywa najgorsze. Więc jeśli nie to, to
            tylko zbyt mała Twoja chęć:-).
            Czy skończyłaś kurs? Jeśli tak, to szukasz instruktorów wśród
            znajomych, ludzie z kimś jeździli i kogoś znają, na pewno dadzą Ci
            nr telefonów. Dzwonisz, umawiasz się, jeździsz. Nawet dzwonisz do
            dwóch, trzech, oni nie muszą o sobie wiedzieć:-).
            Jeśli jeszcze jesteś na kursie, to samo. Jeździsz w swojej szkole, a
            oprócz tego szukasz innego instruktora, mówisz mu, że przygotowujesz
            się do egzaminu, umawiasz się jeździsz, instruktorka ze szkoły nawet
            nie musi o tym wiedzieć.
            A jeśli "Twoja" instruktorka nie ma dla Ciebie czasu, to może to nie
            jest "Twoja" instruktorka? Może czas na kogoś innego? Teraz mamy
            czas klientów, płcisz, jeździsz!
            Numery tel. instruktorów możesz wziąć z polecenia znajomych lub np.
            z Anonsów, lub szukać jazd dodatkowych w innych szkołach. Całej
            prawdy nie musisz mówić, wcale nie musisz się tłumaczyć! Płacisz,
            jeździsz, tyle.
            Znam dziewczynę, co jeździła z dwoma instruktorami jednocześnie
            (tzn. nie tego samego dnia i o tej samej godzinie...) nie informując
            ich o tym. Każdy ją czegoś nauczył. Jeśli się ma kasę, to naprawdę
            nie ma problemu. Po prostu za mało się strasz!
      • Gość: kursantka 2 Re: A gdzie jest zapisane, że MUSISZ mieć to praw IP: *.merinet.pl 02.10.08, 12:32
        Nigdzie nie jest napiasne, ale ja mam samochód i jestem zmotywowana.
        Samochód jes jeszcze nowy i ładny szkoda mi go sprzedawać, może
        jestem sentymentalna , ale taksówki też kosztują.
        Sam też napewno chciałbyś się przejechać własnym samochodem.
        Proszę nie myśleć,że kupiłam samochód nie mając prawa jazdy,
        poprostu kupił go mój zmarły Ojciec, który świetnie jeżdźił
        bezszkodowo, a ja postanowiłam spróbować. Czy coś w tym złego?
            • Gość: mbar74 Re: Nie słuchaj! IP: 89.108.251.* 03.10.08, 12:45
              witaj. droga do upragnionego dokumentu jakim jest prawo jazdy przeważnie jest długa i kręta z wielu powodów- niedouczony instruktor nauki jazdy, egzaminator który stworzył własne kryteria egzaminu na prawo jazdy wbrew ustawowym przepisom i najważniejsze same podejście zdającego.
              czynnik pierwszy i trzeci ma kluczowe znaczenie.wjaki sposób pokonać te trudności? pierwszy należy poszukać innego instruktora (na forum już padła taka propozycja)-jezeli po niezdanym egzaminie i przedstawieniu przyczyn porażki nauczyciel nie zmienił metod nauczanie, nie wyeliminował przyczyn błędu to należy zweryfikować wiedzę i umiejętności u innego instruktora.
              przyczyna samego zdajacego- nie należy, idąc na egzamin praktyczny, myśleć o tym czy ja zdam? ("nie nakręcać się"),wszelkie czynności wykonywać płynnie ale nie w taki sposob aby dostosowywać się do innych uczestników ruchu (owczy pęd)- należy to koniecznie wyeliminować najczęstrza pryczyna niepowodzeń, analizować to co dzieje się na drodze np.: pada hasło- na skrzyzowaniu jeżeli możliwe proszę zawrócić czyli:
              najwcześniej jak tylko mój wzrok sięga szukam informacji dotyczących zakazu zawracania tj. znak-zakaz zawracania, zakaz skretu w lewo, znaki nakazu czy sygnalizator kierunkowy w lewo. w przypadku takiego oznakowania rezygnujemy z zamiaru zawracania i poszukujemy skrzyzowania gdzie można wykonać zadanie, jeżeli okazuje się że jest możliwość zawracania na skrzyżowaniu to muszę zmienić na lewy pas gdy poruszam się prawym i .... ZDAJĄCY MUSI PODCZAS JAZDY MYŚLEĆ O TYM CO MA ZROBIĆ to tak jak Małysz który skacząc nie myślał ile metrów ale jak optymalnie się odbić i ułożyć wlocie aby to osiągnąć. pozdrawiam
    • Gość: Rob Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.as.kn.pl 24.10.08, 17:39
      Nie przejmujcie się! Trzeba wierzyć w siebie! Jeżeli widzicie
      postępy to zdacie. :) Ja już też się bałem się, że będę miał
      problemy z posiadaniem prawka. Trzy razy nie zdałem. Bardzo mnie to
      smuciło i dołowało... Jednak... Ćwiczyłem i za czwartym razem
      zdałem, u tego egzaminatora, u którego nie zdałem za pierwszym
      razem. :)
    • Gość: Rob2 Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.as.kn.pl 24.10.08, 17:42
      Wersja poprawiona. Nie wiedziałem, że Open Office nie podkreśla
      powtórzonych wyrazów! ;>

      Nie przejmujcie się! Trzeba wierzyć w siebie! Jeżeli widzicie
      postępy to zdacie. :) Ja już też się bałem, że będę miał problemy z
      posiadaniem prawka. Trzy razy nie zdałem. Bardzo mnie to smuciło i
      dołowało... Jednak... Ćwiczyłem i za czwartym razem zdałem, u tego
      egzaminatora, u którego nie zdałem za pierwszym razem. :)
        • sarawi Nie moge zdac prawka - to ODPUSC SOBIE 24.10.08, 18:31
          A ja nie popre tutaj nikogo z Was!
          Dziewczyno, posluchaj sama siebie: "Mysle ze naucze sie jezdzic tak
          naprawde dopiero wtedy, kiedy bede miala to prawo jazdy, kiedy bede
          bez problemu mogla robic kilka rzeczy na raz(obserwacja drogi,zmiana
          biegu i costam jeszcze;)" - to jest przerazajace ... a w czym Ci
          przeszkadza kurs w nauce TEGO WSZYSTKIEGO ?! Sama piszesz -
          przeszlas przez kurs juz dwa razy, boisz sie wyjechac na droge,
          boisz sie miasta, nie potrafisz sie skoncentrowac i polaczyc
          robienia kilku rzeczy naraz, a do egzaminu podchodzisz i
          podchodzisz ... nic Ci to nie daje do zrozumienia? Wlasnie TACY
          kierowcy jak Ty stwarzaja pozniej zagrozenie na drodze. Jak mozna
          puscic na egzamin kogos, kto nie potrafi zapanowac nad samochodem i
          nad tym co dzieje sie wokol Ciebie ?! dziwie sie Twojemu
          instruktorowi ... i Tobie. I brawo za "fantastyczny" pomysl zdawania
          egzaminu za granica - niestety, obawiam sie, ze w innych krajach
          jest podzial na provinsional i full driving licence, wiec niewiele
          Ci to da. A jesli chcesz wyjechac do Stanow tylko po to, zeby dostac
          prawko, to musisz byc juz naprawde bardzo zdesperowana i niepewna
          swoich sil.
    • Gość: Ania Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: 195.205.186.* 26.02.09, 21:20
      hej, mi się udało zdać za 3 razem (to był cud - do tej pory nie mogę uwierzyć)
      ale wydaje mi się, że pomogło mi dużo, że zdawałam bardzo późno po 20 - na
      ulicach był już mniejszy ruch i mniej pieszych. spokojnie jeździłam i mogłam bez
      problemu zmieniać pasy... co prawda jak jest ciemno to gorzej widać, ale wole
      jak jest ciemno i mały ruch...i mniej miejsc do parkowania..
    • Gość: doorothy Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: 212.191.172.* 23.06.09, 18:53
      > A jak myslicie, moze lepiej wyjechac za granice i tam sprobowac?
      > Albo zapisac sie do word w innym, mniejszym miescie?
      > Sa jakies sposoby, aby zdawac i zdac? Podobno w usa jest latwo.
      Mam
      > prawo jako turysta podchodzic tam do egzaminu? A Moze Irlandia?<

      Bez sensu, wierz mi. Prawo jazdy zdasz w malutkim mieście, ale
      jeździć będziesz musiała po swoim, tu własnie, gdzie jeździć się
      boisz. Wiem, o czym piszesz, strach trzeba przełamać, ale nie tylko
      na czas egzaminu, bo cóż z tego, że zdasz, skoro nie wyjedziesz
      nigdzie, bo strach będzie silniejszy. Nie mądruję się, po prostu
      wiem, o czym piszesz.
      • Gość: aga Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 07:56
        Ja w poniedziałek zdaję po raz szósty i bardzo się boję ale
        podchodzę do tego tak .. Kiedyś zdam nie tym to następnym razem .
        Choć żałuję że na samym początku nie szukałam dojścia albo nie
        kupiłam prawka na ukrainie. Zawsze w życiu mi się wszystko udawało a
        tym razem klops...To prawko to chyba dowód od losu że szczęścia
        zawsze mieć nie można hahah
          • Gość: anka Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.chello.pl 08.01.10, 00:56
            belcia26 radzę Ci zmienić instruktora - poszukaj wśród znajomych sprawdzonej szkoły jazdy i przed następnym egzaminem umów się na 2-4 godziny dodatkowe. Niech nowy instruktor na początek oceni twoje umiejętności, a następnie skoryguje Twoje błędy.
            Ja tak zrobiła;-)
            Czytałam na forum, że powstaje serwis z rankingiem szkół jazdy kierowniczki.pl.
            • belcia26 Re: Nie moge zdac prawka :[] 09.01.10, 13:45
              Gość portalu: anka napisał(a):

              > belcia26 radzę Ci zmienić instruktora - poszukaj wśród znajomych
              sprawdzonej s
              > zkoły jazdy i przed następnym egzaminem umów się na 2-4 godziny
              dodatkowe. Niec
              > h nowy instruktor na początek oceni twoje umiejętności, a
              następnie skoryguje T
              > woje błędy.
              > Ja tak zrobiła;-)
              > Czytałam na forum, że powstaje serwis z rankingiem szkół jazdy
              kierowniczki.pl.


              Ja już dawno zdalam prawko i już jezdze własnym autkiem.Traz to ja
              moge wam polecic swojego instruktora:)
    • Gość: prawo jazdy UA **********prawo jazdy na UA*************** IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.09.09, 14:28
      MASZ DOSYĆ STRESU JAKI TOWARZYSZY KAŻDEMU EGZAMINOWI,PLACU
      MANEWROWEGO,NIEPRZYJEMNYCH EGZAMINATORÓW TYLKO CZEKAJĄCYCH NA TWÓJ
      BLĄD DRŻĄCYCH NÓG,ORAZ PŁACENIA WCIĄŻ ZA EGAZAMINY.TERAZ NIE MUSISZ
      TEGO PRZEŻYWAĆ,CZEKAĆ TYGODNIAMI NA KOLEJNY EGZAMIN,GDYŻ MOŻESZ
      ZAŁATWIĆ SOBIE PEWNY EGZAMIN BEZ KONIECZNOŚCI UDZIAŁU W NIM. EGZAMIN
      NA UKRAINIE.
      ****************************************
      ****************************************
      ********************************
      Załatwimy prawo jazdy z UA legalnie z wpisem.SOLIDNIE,DYSKRECJA
      prawojazdyua@gmail.com

      ****************************************
      ****************************************
      ********************************
          • Gość: berdebul Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.chello.pl 18.01.10, 22:21
            Powiesz o osobie która wyjeździła 30 h że umie jeździć? Ja mogę powiedzieć że jeździć umie mój instruktor, oraz paru innych zawodowych kierowców/osób jeżdżących dużo.

            Ważne jest podejście egzaminatora - mój zdany egzamin był jednym z gorzej przejeżdżonych. I pan miał mnie za co oblać, ewentualnie mógł pokierować w takie miejsce gdzie na czymś by mnie złapał.
            W porównaniu z pierwszym bucem - podawane wskazówki w którą stronę już w momencie wjazdu na skrzyżowanie, czy komenda 'proszę zaparkować za tym samochodem' jak już go mijałam, naprawdę uważam że ważne jest 'widzimisię'.
    • olunia80 Re: Nie moge zdac prawka :[] 02.03.10, 22:30
      Witam ! Wszyscy którzy chcą zdać egzamin lub nauczyć się jeździć samochodem (bo to nie oznacza to samo!!!) powinni skontaktować się z Panem Piotrkiem !!! Ja niestety testowałam instruktorów i albo woziłam zakupy do domu ( im oczywiście ) albo niekończące sie gadanie przez telefon!!!Szkolenie jakby było nie ważne!!!
      :-( Namiary na P.Piotrka dostałam od swojej koleżanki i z czystym sumieniem polecam i będę go polecać !!!! Numer telefonu podaję na forum za Jego zgodą pomimo powiedział mi ze nie potrzebuje reklamy!!!??? 501143329 Pozdrawiam wszystkich kierowców i kandydatów na kierowców!!! :-)))
    • Gość: stefan Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.sta.asta-net.com.pl 02.05.10, 18:43
      Zapraszamy udzielimy pomocy Międzynarodowy Obóz z kursem nauki jazdy
      zakonczony egzaminem panstwowym .Organizujemy szkolenie od 30
      lat.Uczestnikami kursu są osoby z kraju i zagranicy.Program
      szkolenia zawiera 60 godz zajęć teoretycznych w tym
      konsultacje ,ćwiczenia,prace z komputerem.Zajęcia praktyczne z jazdy
      prowadzimy w róznych warunkach.Preferujemy indywidualny tok
      nauczania..W odpowiedzi na bogaty program szkolenia ,oferujemy dużo
      dobrej zabawy i rekreacji.Zawiazane przyjaznie na obozie są
      wielopokoleniowe.Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.pl Szkolimy
      równierz w języku angielskim
    • Gość: stefan Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.sta.asta-net.com.pl 06.05.10, 16:11
      zapraszamy udzielimy pomocy Szkolenie nauki jazdy kategori B
      połączone z egzaminem panstwowym w 15 dni.Dokladnie tyle dni muśiśz
      poświęcić by mieć prawo jazdy w/g starych zasad czyli bezterminowe i
      zmniejszą liczbą testów.Każdy sluchacz ma osobę prowadzacą która
      odpowiada za skuteczne szkolenie i zdanie egzaminu panstwowego.Po za
      nauką dużo rozrywki i rekreacji .Więcej na
      www.obozmotoryzacyjny.boo.pl lub 601577455.
    • error_05 Re: Nie moge zdac prawka :[] 07.05.10, 20:30
      ja zdałam za 4 razem, po róznych perypetiach typu zapomnienie o
      włączeniu świateł mijania itp.
      Na 4 egzaminatorów tylko jeden był gburem.
      reszta całkiem ok. Bardzo mili i sympatyczni panowie.
      Ludzie którzy oblali zwalają najczęściej winę na egzaminatorów.
      Znajomi mówili niestworzone rzeczy o egzaminatorach u których ja
      zdawałam. Okazało się że kłamali.
    • Gość: stefan Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.05.10, 09:19
      zapraszamy udzielimy pomocy w szkoleniuMiędzynarodowy Obóz z kursem
      nauki jazdy zakonczony egzaminem panstwowym .Organizujemy szkolenie
      od 30 lat.Uczestnikami kursu są osoby z kraju i zagranicy.Program
      szkolenia zawiera 60 godz zajęć teoretycznych w tym
      konsultacje ,ćwiczenia,prace z komputerem.Zajęcia praktyczne z jazdy
      prowadzimy w róznych warunkach.Preferujem y indywidualny tok
      nauczania..W odpowiedzi na bogaty program szkolenia ,oferujemy dużo
      dobrej zabawy i rekreacji.Zawiazane przyjaznie na obozie są
      wielopokoleniowe.Wię cej na www.obozmotoryzacyjn y.boo.pl
      • Gość: horror Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 11:06
        Piszę trochę w pustkę ale wiem, że podobny problem spotkał nie tylko mnie. Nie jestem najmłodszy (po 50), nigdy nie jeździłem samochodem - nie ciągnęło mnie do tego po prostu. Okazało sie jednak, że z tzw.przyczyn życiowych muszę zacząć jeździć, aby np.utrzymywać b.ważne kontakty zawodowe i rodzinne. Miałem duże wątpliwości, sam z siebie zrobiłem badania specjalistyczne, wynik: mogę iść na kurs. Kurs był w szkole o świetnej w Warszawie renomie (większość zdaje za 1, 2 razem). Na wszelki wypadek do egzaminu na Bemowie podszedłem po 50 godz. jazdy. Oczywiście nie udało się. Przy okazji okazało się, że w tej rewelacyjnej szkole nie nauczono mnie wielu pożytecznych trików ułatwiających bezpieczną jazdę a nawet prostej metody pokonania łuku. Egzamin 2, 3 - coraz większe nerwy, ci byli milicjanci ludowi, którzy egzaminują coraz mniej przyjemni. Dodatkowe godziny juz w innych szkołach, egzamin 4, 5 ...I nic. Stress, odczuwanie zimno-obojetnych docinków i uwag instruktorów (szczególnie nieprzyjemne były niektóre kobity w innej popularnej warszawskiej szkole - bo i takiej metody próbowałem).Kilkumiesięczna przerwa z powodu dalszej podrózy. Potem przenosiny do WORD w Łomży. Tu udało się trochę więcej pojeździć, egazmin 6,7, 8, 9...Coraz większe koszty (na razie wydałem na jazdy, hotele i egzaminy więcej niż na samochód, który kupiłem..., a przejeździłem dobrze ponad 150-160 godz.) I rosnące podejrzenie, że jestem nieustannie naciągany przez cały ten przemysł instruktorsko-egzaminacyjny. Oni wiedzą, że nie dostanę prawa (może to za trudne?może jednak mam jakieś ograniczenia motoryczne itd - nie wiem tego) ale nikt tego nie powie, bo ci prości ludzie maja rodziny itd. i mają mnie zapewne ...w głębokim poważaniu. Nikt, żadem z ośmiu chyba różnych instruktorów i instruktorek, nigdy nawet nie zadzwonił, żeby spytać, czy zdałem, dlaczego nie zdałem itd. Dzwonili, żebym potwierdził wpłatę za kolejne godziny.
        A na koniec najśmieszniejsze: Przyjechał do mnie znajomy (od interesów) z USA. Człowiek pracował kiedyś m.in. przy wydawaniu ich praw jazdy. Pojechałem z nim (całkiem nielegalnie, przyznaję się - czasem muszę wypuścić się bez prawa jazdy) i to on sie zdziwił, że tego prawa w ojczyźnie nie mogę zrobic. Wyjechać? Na stałe najlepiej?
        • Gość: za 1 razem Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.acn.waw.pl 29.10.10, 15:13
          Ta, jasne! To poczucie bycia naciąganym przez jakiś niesprecyzowany bliżej _system_. Na Bemowie ani na Odlewniczej nie ma żadnego wrogiego sytemu i milicjantów ludowych uniemożliwiających zdanie egzaminu na prawo jazdy. Sam się o tym przekonałem i nie wygłupiałem się z przenosinami do jakiejś tam Łomży. Wersje o złośliwym uwalaniu, o braku szczęścia i jakiś systemach stworzonych przez milicję są tylko nędznymi próbami usprawiedliwiania się przez ludzi nie umiejących zdać egzaminu. To są żałosne próby podzielenia się własną winą z innymi ludźmi, niekiedy wręcz próby całkowitego jej zrzucenia na jakiś mitycznych milicjantów i system, aby ukryć własny brak umiejętności i grać niewinną ofiarę szykan i represji.
          • Gość: a horror, a horror Re: Nie moge zdac prawka :[] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 17:32
            Spokojnie, spokojnie, masz przyjacielu może 20 lat i niepotrzebnie się denerwujesz.Ja po prostu chcę zwrócić uwagę na fakt, że :
            1. nie ma u nas systemu szkolenia na kierowcę-amatora starszych i sprawnych ludzi (a dzis posprawdzałem - gdzie indziej są takie, owszem - to kosztuje, ale - jak tam mówią "niemal każdego mozna nauczyć spokojnej i bezpiecznej jazdy"),
            2. instruktorzy - a poznałem ich wielu - nie są pedagogami nastawionymi na uczniów wolniej i inaczej utrwalającymi odruchy. Są właściwie obojętni na cechy własne tzw.kursanta. Pomijam częste braki w kulturze osobistej. Jeżeli znacie kogoś, kto legalnie byłby w stanie zagwarantować mi pomyślne zdanie egzaminu - porozmawiamy. (Myślę, że nikt się nie odezwie.)
            3. Zdania o większości egzaminatorów (no, może już nie milicjantów, czas płynie, ale ...)nie zmieniam. Może nie miałem szczęścia. MOże nie lubie agresji, moze jestem za delikatny jak na Polskę.

        • elfkabezhaltera Do horror 05.11.10, 00:08
          Na czym oblewasz?
          Sam zrobiłem prawo jazdy mając 41 lat. Moja siostra również.
          Co do opinii twojego znajomego - nie wątpię, że umiesz jeździć. Problem moim zdaniem w tym, aby ten jeden jedyny raz pojechać dokładnie wdg. przepisów.
          • Gość: a horror Re: Do horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 10:06
            Witam. Ja wcale nie twierdzę, ze umiem jeździć. Mam poważne watpliwości. Ale od ponad dwu lat nie moge trafić na instruktora, który szczerze powiedziałby mi - czy warto dalej wydawac cięzkie pieniądze, który na poważnie chciałby zająć się próbą nauczenia mnie zdania egzaminu i jazdy w mieście itd.. A co do egzaminatorów - po prostu nie trawię prostackiego polactwa (na takich obywateli dotąd trafiałem). Na starość pewnie trzeba wymyśleć zupelnie inne rozwiązanie (np.w Skandynawii...) bo naprawdę jeździć co jakiś czas muszę.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka