xxxxxx666
11.09.06, 12:34
Ostatnio trochę jeździłem poza granicami kraju (ponad 4000 km) i mam trochę
przemyśleń na temat polskich kierowców.
To co różni Polaków od np. Czachów to szacunek dla prawa. Jeżdząc drogami
krajowymi w Czechach zupełnie normalna była sytuacja, że kolumna samochodów
zwalnie w terenie zabudowanym do 50 km/h. Co więcej nikt w takiej kolumnie nie
wyprzedza w takiej sytuacji. Równie ciekawe jest to, że poza terenem
zabudowanym kolumna jedzie 90 km/h.
Zrobiłem w Czechach ponad 1000 km po drogach krajowych (nie po autostradach) i
ani razu nie widziałem, aby ktoś wyprzedzał na trzeciego. Jeśli chodzi o
natężenie ruchu to porównywalne z polskimi realiami, a w okolicach Pragi
większe niż u nas. Dla porównania w czasie podróży Gdańsk - Warszawa krajową
drogą nr 7 w ostatni weekend musiałem chyba z 20 razy zjeżdzać na poboce, bo
jakiś osioł pchał się na trzeciego.
Obecnie jestem z całą pewnością przekonany, że liczba ofiar i wypadków na
naszych drogach jest spowodowana tylko i wyłącznie głupotą polskich kierówców.
Wszelkie inne argumenty to głupoty, które nie mają większego wpływu.