Dodaj do ulubionych

Czy wymienic olej po paru kkm?

10.03.03, 18:56
Mam silnik TDI-110,zrobone kilka tysięcy.
Czy to prawda,że konieczna jest wymiana oleju,
wiem ze istnieje taka świecka tradycja
ale nie wiem czy znajduje to uzasadnienie.
Szkoda mi tych paru zł,w instrukcji
nic o tym nie piszą.
To jak radzicie:
czekać do 15000km,czy wymienić teraz?
Obserwuj wątek
    • Gość: tc Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 20:05
      Ja bym poszedl jeszcze dalej w oszczedzaniu nowego samochodu i zaczal jezdzic autobusami albo rowerem
    • bitri Re: Czy wymienic olej po paru kkm? 10.03.03, 20:12
      Czyli co ?
      • greenblack Re: Czy wymienic olej po paru kkm? 10.03.03, 22:00
        bitri napisał:

        > Czyli co ?

        Czyli, że jak masz na konia, to masz i na siodło. Warto wymienić olej po
        docieraniu.


        Pozdrawiam
        • Gość: Tomek Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 11.03.03, 08:36
          Podpisuje sie pod tym obiema rekami. KAZDY silnik sie dociera i niezaleznie od
          tego, jakie bzdury pisza w instrukcji i mowia w serwisie, dobrze jest zmienic
          olej po 1500-3000km. Przeciez producentowi samochodow zalezy na tym, zeby jak
          najczesciej kupowac nowy samochod...
    • Gość: zbig Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: 212.160.128.* 11.03.03, 09:11
      To po co producent do wyrobu załącza obszerną instrukcje obsługi z
      wyszczególnionym niejednokrotnie harmonogramem czynności przeglądowych i ich
      czasokresem,sobie a muzom?.Dla mnie jest ważne czego żąda i co zaleca producent.
      Olej co 3000 km wymieniało się jak kiedyś przeczytałem w samochodzie typu
      Warszawa M20.
      Ale każdy może mieć inne zdanie.
      Pozdr
    • Gość: Olek Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 09:30
      Mam taki sam silnik i samochód o przebiegu 13 000 km. Oleju nie wymieniałem -
      wymienię go tak jak zaleca firma, czyli po 15 000 km. Nie jest to mój pierwszy
      pojazd z silnikiem wysokoprężnym. W poprzednich (też nowych) wymieniałem olej
      zgodnie z zaleceniami firmy. Żadne bzdurne, ogólne pogłoski czy poglądy
      domorosłych specjalistów mnie nie interesują - postępuję zgodnie z instrukcją i
      wiedzą firmy samochodowej. Kierując się "zdrowym rozsądkiem" jak to uważają
      niektórzy z dyskutantów, można by wrócić do "zdrowej" tradycji smarowania
      przegubów np. po 1500 km (chyba nawet już takich się nie produkuje - no może na
      wschodzie) lub innych zalecanych 20 lub 30 lat temu "czynności obsługowych".
      • Gość: Tomek Czy mozna kogos obrazac bedac dyletantem? IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 11.03.03, 10:51
        To, ze ktos ma odmienne zdanie, nie oznacza od razu, ze mozna go obrazac. W
        srodowisku komputerowcow na ludzi, ktorzy wszystko wiedza i zjedli wszystkie
        rozumy swiata, uzywa sie epitetu: lamer. Jestem bardzo ciekaw jakie to przeguby
        sie smarowalo kiedys w zawieszeniu? Bo jesli chodzi o krzyzakowe w walach
        napedowych, to wiele firm nadal tak robi, szczegolnie w ciezarowkach. W
        osobowych naped na tyl wystepuje rzadko, a jesli juz to z tylu nie ma sztywnego
        mostu, ergo: nie stosuje sie krzyzakow. A to, o co ci chodzi, to sworznie
        zwrotnicy, i to sie smarowalo, dzieki czemu kierownica krecilo sie lzej, poza
        tym trwalosc zawieszenia byla kilka razy wieksza niz obecnie.
        A co do wymiany oleju: nikt nie kaze ci wymieniac oleju-proponuje zebys w ogole
        zrezygnowal z wymiany-pan Zenek powiedzial przeciez ze nie jest przepalony. A
        jesli ktos prosi o opinie, zazwyczaj odpowiadaja ludzie ktorzy maja cos do
        powiedzenia na ten temat.
        Jesli masz zamiar nadal pisac w takim stylu, proponuje kontakt z Druidem.
        • Gość: Olek Re: Czy mozna kogos obrazac bedac dyletantem? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 21:44
          Zwrotnica znawco to też przegub. W takim F126p przerabiano je aby mia
          smarownicę - mowi ci coś to ? Chyba nie ! To dyletanctwo to zostaw raczej dla
          siebie !!
          • Gość: Tomek A jednak dyletant IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 11.03.03, 22:09
            Nie bardzo rozumiem-Maluch mial smarowniczki od poczatku produkcji. Jesli
            smarowalo sie regularnie, nie trzeba bylo dokonywac zadnych cudow. To o czym
            piszesz to chyba dolozenie drugiej smarowniczki, ktora wprowadzono do produkcji
            seryjnej gdzies kolo 90 roku (wtedy kiedy zaczely odpadac przednie kola).
            Troche za duzo czasu spedzilem pod samochodami, zeby byc dyletantem. A wlasnie
            ktos majac wiedze teoretyczna powie na sworzen zwrotnicy: przegub-bo patrzac z
            punktu widzenia trybologii (popatrz do slownika co oznacza ten wyraz), zespol
            zwrotnicy jest przegubem.
            Chcialbym rowniez przypomniec idee, ktora przyswieca forum: ktos pisze cos albo
            zeby sie pochwalic, albo wyladowac :-) albo zasiegnac rady. Jalowe dyskusje nie
            sa tu na miejscu-szkoda czasu i cennego miejsca, ktore moze ktos potrzebowac do
            celow waznych
            • Gość: Olek Re: A jednak dyletant IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 09:06
              I tu się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości (jeżeli chodzi o przegub -
              zwrotnicę). Ja pisząc odpowiedź na zapytanie wypowiedziałem swój pogląd
              odnośnie przedwczesnej, moim zdaniem, wymiany oleju. Wtręt odnośnie przegubu
              był tylko i wyłącznie wskazaniem, że coś się kiedyś robiło, co niekoniecznie
              należy robić obecnie i pojęcie "przegub" zostało użyte bez dogłebnej analizy
              (nie było takiej potrzeby). Swoją wypowiedzią nikogo i w niczym nie atakowałem.
              Czytając jednak Twoją wypowiedź (poprzednią jak i obecną) mam nieodparte
              wrażenie, że jednak chcesz komuś dokopać i piszesz stale o dyletanctwie nie
              zdając sobie sprawy, że sam się coraz bardziej pogrążasz. Jako przykład podam,
              że ta nauka to nie "trybologia", a TRIBOLOGIA. I to by było na tyle - życzę w
              tej sytuacji zdrowia tak fizycznego jak i psychicznego.
              • Gość: Tomek oj, panie czepialski! IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 12.03.03, 15:03
                Gość portalu: Olek napisał(a):

                > I tu się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości (jeżeli chodzi o przegub -
                > zwrotnicę). Ja pisząc odpowiedź na zapytanie wypowiedziałem swój pogląd
                > odnośnie przedwczesnej, moim zdaniem, wymiany oleju. Wtręt odnośnie przegubu
                > był tylko i wyłącznie wskazaniem, że coś się kiedyś robiło, co niekoniecznie
                > należy robić obecnie i pojęcie "przegub" zostało użyte bez dogłebnej analizy
                > (nie było takiej potrzeby). Swoją wypowiedzią nikogo i w niczym nie
                atakowałem.
                >
                Jesli nie, to czym sa te slowa "Żadne bzdurne, ogólne pogłoski czy poglądy
                domorosłych specjalistów mnie nie interesują". Trzeba wziac odpowiedzialnosc za
                swoje czyny. A nie atakowac, a pozniej udawac Greka.

                > Czytając jednak Twoją wypowiedź (poprzednią jak i obecną) mam nieodparte
                > wrażenie, że jednak chcesz komuś dokopać i piszesz stale o dyletanctwie nie
                > zdając sobie sprawy, że sam się coraz bardziej pogrążasz.
                Napisalem w ostatnim poscie jaki jest sens takich dyskusji
                > Jako przykład podam,
                > że ta nauka to nie "trybologia", a TRIBOLOGIA. I to by było na tyle - życzę w
                > tej sytuacji zdrowia tak fizycznego jak i psychicznego.
                No to teraz panie czepialski zadzwon do prof. Miodka, niech ci wytlumaczy ze
                tribologia i trybologia to to samo. Ale gdybys mial troszke bardziej praktyczne
                podejscie do zycia, wiedzialbys o tym. Pewnie na uczelni ktora konczyles
                (konczysz) uzywali formy "tribologia". Przykro mi to mowic, ale masz klapki na
                oczach i heroicznie bronisz swojego zdania, nie sluchajac innych opinii. Ja nie
                twierdze, ze zawsze mam racje, ale wiem co jest w oleju po przebiegu 2000km i
                dlatego kazdemu polecam wymiane po takim przebiegu. I nie sa to zadne zabobony,
                wymysl rodem z lat 70-tych. Zreszta wcale technologie materialow i obrobki
                silnikow nie posunely sie az tak daleko, jak myslisz. Nadal samochod
                wyjezdzajacy z fabryki jest niedotarty-przeciez robi max. 12km. A wszystkie
                plyny eksploatacyjne sa wlewane na linii produkcyjnej, wiec wczesniej silnik
                nie pracuje.

                I nie trudz sie z odpisywaniem-szkoda mi czasu na prowadzenie bzdurnych
                dyskusji.
    • Gość: Henry Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.telia.com 11.03.03, 09:57
      bitri napisał:

      > Mam silnik TDI-110,zrobone kilka tysięcy.
      > Czy to prawda,że konieczna jest wymiana oleju,
      > wiem ze istnieje taka świecka tradycja
      > ale nie wiem czy znajduje to uzasadnienie.
      > Szkoda mi tych paru zł,w instrukcji
      > nic o tym nie piszą.
      > To jak radzicie:
      > czekać do 15000km,czy wymienić teraz?
      ********************************************************************************
      Mam dla Ciebie nie dobra(ekonomiczna)wiadomosc; po dotarciu silnika trzeba
      zmienic olej bez wzgledu jak swiezo on wyglada,przedtem trzeba silnik dobrze z
      opilkow przeplukac-najprosciej wlac jakis cienki olej mineralny (10W-30) i
      przejechac sie kilka km. nastepnie spusc go dokladnie,nie stresoj-to
      czasochlonne zajecie,absolutnie wszystko musi zcieknac.Po tym zabiegu bedziesz
      mial gwarantowanie dobry silnik na b.dlugo.
      W/wm.procedure ja robie co drugi service ,im mimo ze moj samochod ma 12-e lat to
      test station twierdzi; zuzycie mechaniczne na max 3-y lata,zuzycie
      platformy/zawieszenia na tyle samo lat, no ale ja mam auta jako hobby-lubie o
      nie dbac i kazdy service robie sam-nie wierze innym mechanikom .
      ********************************************************************************
      >
      • Gość: ARAFAT Henry A.K.A Michał IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 10:52
        Henry ja też jestem hobbystą aczkolwiek nie znam się na typowym wymienianiu
        podzespołów. Wymieniam olej zawsze po roku lub dwóch - w zalezności od auta
        najczęściej przed zimą. Ale nie oto chciałem zapytać dzisiaj po przebiegu 90
        tys km muszę wymienić w Renault Megane prawą końcówkę drązka kierowniczego,
        Przednie lewe łożysko bo hałasuje oraz mam luz na stabilizatorze. Mechanik mi
        powiedział że drązek powinno się wymienić (końcówkę) nie czekając i też mu tak
        kazałem zrobić. Co do stabilizatora to doradził mi że przedłuży jego zywotność
        poprzez wszadzenie przewodu paliwowego zbrojonego ale nie igielitowego czy
        jakoś tam i będzie wszytko ok. Satbilizator to około 300 Euro... Czy ma on
        racje? Czy ty tez byś tak zrobił? Mechanik jest zaufany i nie naciąga. Aha i
        podobno muszę też robic geometrię po wymianie końcówki drążka tu jestem
        przekonany że tak byc musi ale utwierdz mnie.
        Pozdrawiam ARAFAT

        P.S To i tak jak na te drogi to zawieszenie mi się trzyma dobrze. Pomijam
        ciągle luzy na gumach/tulejach stabilizatora to przypadłość Megane wynikające z
        fatalnych dróg
        • Gość: Tomek Re: Henry A.K.A Michał IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 11.03.03, 11:09
          Co prawda nie jestem Henry, ale robilem co dopiero to samo w Renault 21 i moge
          coski podpowiedziec :-)
          W zasadzie przy wymianie koncowki drazka dobrze jest ustawic ZBiEZNOSC, nie
          cala geometrie. teoretycznie nic nie powinno sie zmienic, ale koszt 20-30zl nie
          jest duzy, a opony moga sie zetrzec w blyskawicznym tempie przy zlej
          zbieznosci.
          Co do tulei stabilizatora-nie trzeba wymieniac calego stabilizatora, wystarcza
          same gumu. ich koszt jest nieduzy, kolo 10zl za sztuke (R21 ma podobno
          najdrozsze czesci,wiec do Megane beda tansze). Mozna zamiast wymieniac,
          podlozyc cos pod tulejke, ale to na krotka mete.
          Natomiast po wymianie lozyska konieczne bedzie ustawienie (sprawdzenie) pelnej
          geometrii zawieszenia.
        • Gość: Henry Do Arafata IP: *.telia.com 12.03.03, 09:46
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

          > Henry ja też jestem hobbystą aczkolwiek nie znam się na typowym wymienianiu
          > podzespołów. Wymieniam olej zawsze po roku lub dwóch - w zalezności od auta
          > najczęściej przed zimą. Ale nie oto chciałem zapytać dzisiaj po przebiegu 90
          > tys km muszę wymienić w Renault Megane prawą końcówkę drązka kierowniczego,
          > Przednie lewe łożysko bo hałasuje oraz mam luz na stabilizatorze. Mechanik mi
          > powiedział że drązek powinno się wymienić (końcówkę) nie czekając i też mu
          tak
          > kazałem zrobić. Co do stabilizatora to doradził mi że przedłuży jego
          zywotność
          > poprzez wszadzenie przewodu paliwowego zbrojonego ale nie igielitowego czy
          > jakoś tam i będzie wszytko ok. Satbilizator to około 300 Euro... Czy ma on
          > racje? Czy ty tez byś tak zrobił? Mechanik jest zaufany i nie naciąga. Aha i
          > podobno muszę też robic geometrię po wymianie końcówki drążka tu jestem
          > przekonany że tak byc musi ale utwierdz mnie.
          > Pozdrawiam ARAFAT
          >
          > P.S To i tak jak na te drogi to zawieszenie mi się trzyma dobrze. Pomijam
          > ciągle luzy na gumach/tulejach stabilizatora to przypadłość Megane wynikające
          z
          >
          > fatalnych dróg
          ________________________________________________________________________________

          Hi Arafat ,ja bym nie czekal az mi stabilizator na jakims paskudnym
          zakretem "wysiadzie"-wymienil bym to przy okazji wymiany koncowki ,ale ja Cie
          rozumiem, o wszystkim decyduje cena,jestem w tej dobrej sytuacji ze ceny czesci
          zamiennych sa u nas stosunkowo niski,droga jest tylko praca mechanika wiec hobby
          samochodowo-mechaniczne jest b.powazna oszczednoscia.Moge zreperowac sam-mam
          wiecej pieniedzy na dobre czesci zamienne ,b.prosta matematyka .
          Jedynie wymiany paska rozrzady nie rob sam,zdaza sie ze pasek ma wade
          fabryczna,jezeli peknie nie udowodnisz tego producentowi - warsztaty markowe sa
          w zupelnie innej sytuacji,to oni decyduja czy pasek (albo inna czesc) byl
          wadliwy czy tez wina byla ich samych (bzdura-nie przyznadza sie).
          Na rynku ksiegarskim jest wiele poradnikow mech.samochodowego,bogato ilustrowane
          ,to dobry poczatek-ja w ten sposob sie mojego hobby uczylem,krok po kroku,blad
          po bledzie,az doszlem do perfekcji - wszyscy tak zaczynaja,najwazniejsze miec
          mocne nerwy i upor.
          Czesci zamienne Polscy turysci kupuja u nas-twierdza ze ok. 40 % taniej,ale nie
          mam pojecia czy sa zmuszeni placic jakies clo w Polsce,dowiedz sie,jezeli Ci
          sie to oplaci - podam linki i e-adresy ,mozesz pisac po angielsku a czasami
          rowniez po niemiecku.
          Pozdrawiam: HH
          ________________________________________________________________________________
          • Gość: ARAFAT Re: Do Arafata IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 10:44
            Nie zawsz edecydują finanse a raczej zdrowy rozsądek. Należę do ludzi którzy
            nie zwlekają z wymianami i zyczę każdemu żeby kiedyś kupił po mnie auto ale do
            rzeczy. Wymieniłem końcówkę drązka plus geometria zrobiona, łozysko wymienione,
            gumy stabilizatora toże no i sam stabilizator mi naprawili ta "chałupniczą"
            metodą. Twierdzą że jest ok. Rzeczywiście zawieszenie teraz zupełnie inaczej
            pracuje. Mam 90 tys amortyzatory wymieniłem po 60 tys i wszytko pracuje bez
            zarzutu. Wiesz Henry u nas drogi to masakra gumy wymieniam z reguły raz w roku
            oraz wszytko co potrzeba
            Pozdraiwam ARAFAT
    • bitri Re: Czy wymienic olej po paru kkm? 11.03.03, 11:22
      Pozwoliłem sobie zadać podobne pytanie
      na forum eksploatacja
      w wątku pt.
      "Dodatkowe 250zł dla dealera".
      Otrzymałem fachową odpowiedz eksperta.
      Co Wy na to?
      • Gość: Z^2 Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.opisik.pulawy.pl 11.03.03, 12:15
        Oczywiście, nadgorliwość też szkodzi (w tym przypadku kieszeni). Producentów
        samochodów podejrzewałbym raczej o przegięcie w drugą stronę tzn. zalecana
        wymiana oleju po 5 kkm, wymiana klocków hamulcowych co 10 kkm itd. W bardzo
        dawnych czasach, kiedy zaczęto produkcję PF 125p, przyjechał gość na reklamację
        lakieru, bo na krawędziach karoserii pojawiły się prześwity farby podkładowej.
        Po śledztwie okazało się, że klient (chyba z całą rodziną) pastował auto pastą
        do polerowania - włosi, którzy byli obecni przy tej reklamacji (z racji
        uruchamiania produkcji Fiata) zanosili się ze śmiechu (oczywiście nie przy
        kliencie).
        • Gość: Niknejm Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: 143.26.81.* 11.03.03, 12:58
          Olej i filtr to niezbyt drogie rzeczy, wymiana kosztuje grosze... Dlatego
          obstanę przy pierwszej wymianie po kilku tysiącach. Nawet jeśli ma mi to tylko
          poprawić samopoczucie ;-))
          Niedawno czytałem gdzieś test, według którego BMW niezbyt fachowo dociera swoje
          auta, zanim 'pójdą do ludzi' (rozłożono nowy silnik).

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: Z^2 Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.opisik.pulawy.pl 11.03.03, 14:00
            Napisałem, że to zwiększa koszty a nie szkodzi silnikowi. Jest wiele sposobów
            na oszczędzanie silnika: - dobry olej; - zimnego silnika nie wolno mocno kręcić
            (a to, że silnik można uznać za rozgrzany dopiero po około 10 kilometrach to
            niewielu wie); - przyspieszanie na wysokim biegu przy niskich obrotach silnika
            (nie dotyczy dużych silników). Pozostawiam ważniejsze sprawy, bezpieczeństwo
            (dobre opony, hamulce, częsta zmiana wycieraczek itp.itd. Gdyby tak sobie ważyć
            te wszystkie winy to wymiana oleju według mnie powinna znaleźć się na końcu tej
            listy. Ale to moje doświadczenia.
    • Gość: Szon Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: 213.17.165.* 12.03.03, 09:32
      Trochę głupoty tu piszecie. W 307ce zalecają wymianę oleju po 30 000 km lub co
      dwa lata z dwóch prostych powodów:
      - silnik kupujesz już dotarty na innym oleju (nie powinno być opiłków)
      - teraz mamy XXI wiek i oleje są nieco inne niż te które się lało do syrenki
      (inna gęstość, przyczepność, itd.)

      Poza tym ile przejedziesz samochodem? Je nie sądzę żebym przejechał przed
      sprzedażą więcej niż 80 000 km (4 lata - mało jeżdżę). Myśle że przy takim
      przebiegu silnik będzie nadal w porządku jak go będę sprzedawał, nawet jeśli
      wymienię olej po 30 000km.
      Zalecam jednak wymianę oleju po pierwszych kilku tysiącach osobom, które są
      koneserami i chcę zamiast 300 000 km, przejechać bez generalki powiedzmy 500
      000km. Pewnie takie dodatkowe środki zapobiegawcze (np. wymiatanie opiłków z
      silnka innym olejem) przedłużą życie silnka. Ale tak naprawde, to nigdy bym nie
      kupił samochodu ktory ma przejechane 200 000km i sam nie bede czekac az moj
      samochod bedzie mial tyle.
      • Gość: Marek Re: Czy wymienic olej po paru kkm? IP: *.atlanta.ga.us 12.03.03, 15:12
        A moim zdaniem te zmiany co 30 tys. to zmowa zielonych i
        producentow samochodow. Wystarczy zobaczyc co po tych 30
        tys. km sie wylewa z silnika.

        Ja w kazdym razie zmieniam tak jak mi komputer w
        samochodzie kaze - Mobil 1 syntetyk zwykle co 6-8 tys. mil.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka