Dodaj do ulubionych

światła w deszczu

IP: *.home.net / 192.168.1.* 12.03.03, 10:58
dlaczego ludzie nie wlaczaja swiatel? skonczyl sie co prawda obowiazek jazdy
przez caly dzien ale wciaz jest obowiazek uzywania ich podczas ograniczonej
widocznosci tj. w deszczu mgle szarowce a np dzis w krakowie co 6 auto jest
niewidoczne. prawie bym sie puknal z taxiarzem w w124 dzis, zreszta nie ze
swojej winy ale gdybym go widzial nie byloby sprawy...
czy to takie trudne pomoc innym i wlaczyc swiatla?
pozdrawiam 'latarnikow'
Obserwuj wątek
    • ziolek73 Re: światła w deszczu 12.03.03, 12:41
      Nie wlaczaja zeby pokazac ze znaja przepisy i jak nie musza to nie wlacza,
      choc przy ograniczonej przejzystosci powietrza powinni.
      No i maja tych z wlaczonymi za dupkow co sie na kodeksie nie znaja.
      Respect.
    • Gość: 130rapid Re: światła w deszczu IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 13:16
      I przez takich co nie świecą "bo już można", ale nie świecą też we mgle i
      deszczu, będziemy mieć nakaz jazdy na światłach caly rok. Bo ideą tego przepisu
      jest zwolnienie kierowców z myślenia. Sądząc po tym ile jeździ w deszczu bez
      świateł, w niedużych miastach nie myśli 1/5.
      • Gość: travel Re: światła w deszczu IP: *.energis.pl 12.03.03, 13:41
        Sam sie zwalniasz od myslenia piszac takie rzeczy. Przepis jest oczywiscie
        kontrowersyjny, ale u jego podstaw lezy inne zalozenie. Udowodniono ponad
        wszelka watpliwosc, ze samochod z wlaczonymi swiatlami jest lepiej widoczny,
        niezaleznie od warunkow, a w szczegolnosci:
        - Nie zlewa sie z tlem,
        - nie znika jak jedziesz pod slonce,
        - dobrze widac, jakie manewry rozpoczyna (np. rzadziej zaskakuje cie wyskakujac
        zza tira),
        - przyciaga uwage, co pomaga w chwilach dekoncentracji (tylko mi tu nie pisz
        bzdur, ze jadac caly czas jestes skoncentrowany na drodze),
        - latwiej go zauwazyc katem oka, jak np. patrzysz w lusterka lub dlubiesz przy
        radiu...

        Jest jeszcze tysiace innych powodow. Natomiast wszystkie kontrargumenty sa
        wrecz smieszne na tym tle.

        Panowie poslowie - szybciej z tym przepisem!!!
        • Gość: KajTan Oldtimery i ogarki... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 12.03.03, 21:35
          Gość portalu: travel napisał(a):

          > Sam sie zwalniasz od myslenia piszac takie rzeczy. Przepis jest oczywiscie
          > kontrowersyjny, ale u jego podstaw lezy inne zalozenie. Udowodniono ponad
          > wszelka watpliwosc, ze samochod z wlaczonymi swiatlami jest lepiej widoczny,
          > niezaleznie od warunkow, a w szczegolnosci:
          > - Nie zlewa sie z tlem,
          > - nie znika jak jedziesz pod slonce,
          > - dobrze widac, jakie manewry rozpoczyna (np. rzadziej zaskakuje cie
          wyskakujac zza tira),
          > - przyciaga uwage, co pomaga w chwilach dekoncentracji (tylko mi tu nie pisz
          > bzdur, ze jadac caly czas jestes skoncentrowany na drodze),
          > - latwiej go zauwazyc katem oka, jak np. patrzysz w lusterka lub dlubiesz
          przy
          > radiu...

          Zgadzam sie.

          > Jest jeszcze tysiace innych powodow. Natomiast wszystkie kontrargumenty sa
          > wrecz smieszne na tym tle.

          Po raz chyba piecsetny (czy ktokolwiek odpisujac czytal poprzednie posty?)
          podpowiem, ze po naszych szosach poruszaja sie wciaz auta zabytkowe, ktorych
          swiatla sa ledwo widoczne w ciemna noc, a co dopiero w dzien...

          Wlaczenie tych ogarkow powoduje jedynie rozladowanie akumulatora, bo pradnica
          laduje powyzej 2,5 tys obrotow.

          Jasne ze za miastem wlaczam, ale to juz tylko pro forma, bo sensu zadnego. I
          tak nikt nie zobaczy tych swiatel, bo bardziej blyszczy chromowana atrapa... ;)

          > Panowie poslowie - szybciej z tym przepisem!!!

          Twoj postulat jakos kojarzy mi sie z winietami - wprowadzmy, a potem pomyslimy,
          czy to bylo potrzebne/prawidlowe/niezbedne (niepotrzebne skreslic).

          pozdroowka
          KajTan
          • Gość: jolly_bb Re: Oldtimery i ogarki... IP: *.home.net / 192.168.1.* 12.03.03, 22:45
            Gość portalu: KajTan napisał(a):
            > Po raz chyba piecsetny (czy ktokolwiek odpisujac czytal poprzednie posty?)
            > podpowiem, ze po naszych szosach poruszaja sie wciaz auta zabytkowe, ktorych
            > swiatla sa ledwo widoczne w ciemna noc, a co dopiero w dzien...
            >
            > Wlaczenie tych ogarkow powoduje jedynie rozladowanie akumulatora, bo
            pradnica
            > laduje powyzej 2,5 tys obrotow.

            Nie mam nic przeciwko wylaczeniu z nakazu jazdy na swiatlach pojazdow
            zabytykowych(jest ich raczej baaaaardzo malo) ale KajTan nie wcisniesz mi kitu
            ze duzy fiat nawet ten z pierwszych lat produkcji rozladuje sobie akumulator
            jezdzac na swiatlach caly czas jesli jest sprawny.co innego maluch. ten to w
            ogole nie ma swiatel...
            • Gość: KajTan Uwazne czytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.03, 08:10
              Gość portalu: jolly_bb napisał(a):


              > Nie mam nic przeciwko wylaczeniu z nakazu jazdy na
              swiatlach pojazdow
              > zabytykowych(jest ich raczej baaaaardzo malo)

              zdzwiwilbys sie, jak bardzo popularne sa w Polsce
              Oldtimery, jest ich coraz wiecej i zjawisko to coraz
              bardziej sie nasila... widac ludzie maja dosc plastikowej
              tandety ;))

              > ale KajTan nie wcisniesz mi kitu
              > ze duzy fiat nawet ten z pierwszych lat produkcji
              rozladuje sobie akumulator
              > jezdzac na swiatlach caly czas jesli jest sprawny.

              odnosze wrazenie, ze nie czytales dokladnie calego postu,
              wiec przytocze fragment mojej wypowiedzi:

              __Jasne ze za miastem wlaczam, ale to juz tylko pro
              forma, __bo sensu zadnego. I tak nikt nie zobaczy tych
              swiatel, __bo bardziej blyszczy chromowana atrapa... ;)

              W ktorym wyrazeniu dostrzegles brak checi wlaczania
              swiatel w jednym z moich Klasykow?

              Z drugiej strony wlasnie pierwsze Polskie Fiaty (te,
              ktore nie maja przekaznikow na stacyjce) nie sa w stanie
              rozladowac sobie akumulatora, jesli sa sprawne.
              Ale tez po wlaczeniu swaitel moga zanikac (przygasac)
              migacze, hamulcowki - a to juz przyznasz robi sie
              niebezpieczne. Oczywiscie, jezeli konserwator zabytkow
              sie zgodzi, mozesz zalozyc wspomniane przekazniki...

              co innego maluch. ten to w
              > ogole nie ma swiatel...

              Swiatla ma takie same jak DeeFa, ale za to ma problem z
              ladowaniem...

              Mowiac o Klasykach i Oldtimerach nie mam na mysli tego
              pojazdu, ktorym pomykam po szosach - pomysl takze o
              Warszawach, Syrenkach, Zukach, Nysach, Tarpanach,
              Mikrusach (malo ich), Smykach, ze o zagranicznych
              (wschodnich i zachodnich) nie wspomne.

              Przeciez Swiat nie konczy sie na 125-tce? ;))

              pozdroowka
              KajTan
              • Gość: travel O oldtajmerach... IP: *.energis.pl 13.03.03, 10:59
                Nie moge sie wypowiadac na temat zukow czy maluchow, ale o syrenkach i
                warszawkach wiem dosc duzo, a z tej wiedzy wynika, ze niezwykle latwo zrobic je
                tak, by bez problemu mozna bylo jezdzic bez przerwy na swiatlach. Sam mialem
                garbuske i 104ke, swiatla mnie nie rozladowywaly, ani nie przyciemnialy innych.
                Oczywiscie trzeba chciec, ale to juz inna historia.
                A przy okazji, z tym przepisem nie jest tak jak z winietami. Zostaly
                przeprowadzone odnosne badania i wiadomo ponad wszelka watpliwosc, ze poprawi
                to bezpieczenstwo. Symulacje mowia, ze ilosc wypadkow moze spasc o kilka
                procent, co w skali roku stanowi liczbe, o ktora warto zawalczyc,
                nawet "kosztem" niektorych staroci.
                • ckdezerter Re: O oldtajmerach... 13.03.03, 12:19
                  Ludzie, którzy nie włączają świateł we mgle i podczas deszczu to między innymi:

                  a) taksówkarze w swoich 20 letnich Mercedesach
                  b) stare dziadki
                  c) wieśniaki w maluszkach, golfach II itp.
                  d) drechy wszelkiej maści
                  e) druid

                  Kiedyś jeden dziadek powiedział mi, że nie włącza świateł w deszczu, bo
                  przecież jak włączy to samochód mu więcej spali. Nic dodać nic ująć.

                  Dlatego właśnie uważam, że obowiązkowo powinno się jeździć na światłach przez
                  cały rok.
                  • hans111 swiatla w deszczu 14.03.03, 14:14
                    Zgadza się, jest grupa ludzi, którzy sprawiają wrażenie, że włączone światła
                    ich po prostu bolą. A taksówkarze (i kierowcy w kapeluszach albo włóczkowych
                    beretach czy kaszkietach) to osobny temat, przewijający się przez forum co
                    jakiś czas.
                    Pomysl jazdy non stop na swiatlach nie jest głupi, bo wyszedł z krajów, gdzie
                    się sprawdza na codzień (skandynawia). No, i nie wymaga takich nakładów ze
                    strony państwa.
                    Ja osobiście jezdze caly czas na swiatłach

                    hans

                    ckdezerter napisał:

                    > Ludzie, którzy nie włączają świateł we mgle i podczas deszczu to między
                    innymi:
                    >
                    > a) taksówkarze w swoich 20 letnich Mercedesach
                    > b) stare dziadki
                    > c) wieśniaki w maluszkach, golfach II itp.
                    > d) drechy wszelkiej maści
                    > e) druid
                    >
                    > Kiedyś jeden dziadek powiedział mi, że nie włącza świateł w deszczu, bo
                    > przecież jak włączy to samochód mu więcej spali. Nic dodać nic ująć.
                    >
                    > Dlatego właśnie uważam, że obowiązkowo powinno się jeździć na światłach przez
                    > cały rok.
                  • Gość: hirurg75 Re: O oldtajmerach... IP: *.crowley.pl 14.03.03, 14:21
                    święta racja. taksówkarskie mendy nie włączają świateł bo ich mercedesy z
                    przebiegiem pół miliona kilometrów spalą więcej gazu no i zużywają się żarówki
              • greenblack Re: Uwazne czytanie... 14.03.03, 14:02
                A może nie wszytkie samochody powinny jeździć po publicznych drogach? Jeśli
                włączenie świateł mijania rozładuje akumulator, to może lepiej, żeby nie
                jeździł? A co z hamulcami - też nie muszą działać na 100%?
                • Gość: KajTan Normy z epoki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.03, 14:24
                  greenblack napisał:

                  > A może nie wszytkie samochody powinny jeździć po
                  publicznych drogach? Jeśli
                  > włączenie świateł mijania rozładuje akumulator, to może
                  lepiej, żeby nie
                  > jeździł? A co z hamulcami - też nie muszą działać na 100%?

                  Wyobraz sobie drogi Greenblacku, ze auto zarejestrowane
                  po raz pierwszy w 1951 roku musi spelniac normy z 1951 roku.
                  Zadnego katalizatora, zadnych pasow, hamulce moga byc
                  ciegnowe.

                  Auta z lampami karbidowymi maja zakaz jezdzenia w nocy,
                  auta z hamulcami ciegnowymi (mechanicznymi dla scislosci)
                  maja zakaz wjazdu na autostrade - a tych w Polsce mamy
                  setki kilometrow ;))

                  Prawo nie dziala wstecz - wiec jesli kiedys Oldtimer mogl
                  jezdzic po szosach kiedys, to tym bardziej nie mozesz mu
                  tego zabronic teraz.

                  A co do hamulcow - chyba nie sadzisz, ze auto warte kilka
                  tysiecy, kilkanasie tysiecy lub nawet za kilkaset tysiecy
                  zlotych moze miec cos nie sprawne.
                  Naprawa bedzie bardziej kosztowna, a wrecz z braku czesci
                  - niemozliwa.

                  Stan kazdego Klasyka dazy do idealu, bo tym autem ludzie
                  jezdza i zamierzaja jezdzic dlugie lata - wiec cokolwiek
                  robia, to dla siebie i swego dobra/bezpieczenstwa.

                  Czy teraz juz rozumiesz, ze Klasyk jest bezpiecznym autem?

                  pozdroowka
                  KajTan
                  • Gość: jolly_bb Re: Normy z epoki... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 13:21
                    Gość portalu: KajTan napisał(a):

                    > Wyobraz sobie drogi Greenblacku, ze auto zarejestrowane
                    > po raz pierwszy w 1951 roku musi spelniac normy z 1951 roku.
                    > Zadnego katalizatora, zadnych pasow, hamulce moga byc
                    > ciegnowe.
                    > KajTan

                    KajTan na milosc boska przeciez nikt w tutaj nie najezdza na klasyki. jak
                    jezdzi syrenka zabytek to jak dla mnie moze nie miec nawet migaczy bo jak taka
                    widze to sie na niej skupiam bo to ladny zabytek. nam chodzi o NIESPRAWNE
                    maluchy(ktorym zanikaja kierunkowskazy), o niewlaczanie swiatel w autach,
                    ktore nie sa zabytkami(dzis w Bielsku-Bialej pada snieg, jadac do domku
                    widzialem m.in. lagune bez swiatel, golfa bez swiatel, poloneza, rekorda,
                    passata, palio... nie chodzi o klasyki(zreszta przyznasz ze 18 letni fiat 125p
                    to moze byc klasyk ale 18 letni maluch JUZ NIE, bo jest ich za duzo). chodzi o
                    to, ze kazdy uzytkownik drogi ma prawo liczyc na to ze JAK PADA(SNIEG/DESZCZ)
                    jest CIEMNO, jest MGLA, SZAROWKA czy bog wie co jeszcze to wszyscy jezdza na
                    swiatlach niezaleznie od tego czy jest po 1 marca czy przed... oczywiscie w
                    obecnych warunkach liczyc na to sie nie da. moze kiedys osiagniemy taki poziom
                    rozwoju kultury jazdy ze bedziemy miec swiatla wlaczone caly rok bez wzgledu
                    na pogode, bo to pomaga. pozdrawiam
                    • Gość: Lekito Re: Normy z epoki... IP: *.pustki.gdynia.pl 15.03.03, 13:35
                      Ja mam 15 letni samochod producki radzieckiej i nawet jak mialem problemy z
                      ladowaniem (juz sie z tym uporalem) zawsze staralem sie jezdzic na swiatlach.
                      Co prawda zarznalem akumulator tym ciaglym jego doladowywaniem, ale staralem
                      sie abym byl bezpieczny na drodze!
                      • Gość: jolly_bb Re: Normy z epoki... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 17:11
                        w jakims sensie rozumiem KajTana ze on nie chcialby nic ruszac w ZABYTKACH i
                        np poprawiac ladowania, bo to bylaby zmiana stanu pierwotnego. ale 99% aut bez
                        swiatel ostatnio to nie zabytki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka