Dodaj do ulubionych

Megane czy Xara

IP: *.centertel.pl 23.11.01, 11:24
Zamierzam kupić nowy samochód 40-50 tys.
Zastanawiam się nad Renault Megane Citroenem Xarą.
Wg. mnie to dosyć zblizone propozycje (?)
Czy ktoś może coś doradzić, a może np. Opel (ma gorsze wyposażenie)
Obserwuj wątek
      • dlugopis Re: Megane czy Xara ---- nie kupuj skitu 23.11.01, 11:33
        Gość portalu: MIchal napisał(a):

        > Ani jedno ani drugie ani to trzecie.Forumowicze naprowadza Cie na slad dobrych
        > niepsujacych sie aut.Mowa tu bedzie o pewnym kraju w ktorym owoc wisnia ma cos
        > do powiedzenia.Pzdr.Michal

        No to niech wisnia sie wypowie na temat 50-55 tys pln, 4-drzwi, diesel, wielkosc
        srednia (Astra, Xsara, Megane).
        Pozdrowionka

        • Gość: Piotrek Re: Megane czy Xara ---- nie kupuj skitu IP: *.centertel.pl 23.11.01, 11:38
          dlugopis napisał(a):

          > Gość portalu: MIchal napisał(a):
          > > Ani jedno ani drugie ani to trzecie.Forumowicze naprowadza Cie na slad dob
          > rych
          > > niepsujacych sie aut.Mowa tu bedzie o pewnym kraju w ktorym owoc wisnia ma
          > cos
          > > do powiedzenia.Pzdr.Michal
          >
          > No to niech wisnia sie wypowie na temat 50-55 tys pln, 4-drzwi, diesel, wielkos
          > c
          > srednia (Astra, Xsara, Megane).
          > Pozdrowionka
          >

          To jest właśnie problem. Jasne, że japońskie auta cieszą się większym prestiżem
          (nie wiem tak do końca czy zasłużonym), ale porównując ceny i wyposażenie to
          raczej Francuzi górą (4 poduszki, ABS, elektryka...)

          • Gość: bazi Re: Megane czy Xara ---- nie kupuj skitu IP: 213.186.69.* 23.11.01, 12:00
            Gość portalu: Piotrek napisał(a):

            > dlugopis napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: MIchal napisał(a):
            > > > Ani jedno ani drugie ani to trzecie.Forumowicze naprowadza Cie na sla
            > d dob
            > > rych
            > > > niepsujacych sie aut.Mowa tu bedzie o pewnym kraju w ktorym owoc wisn
            > ia ma
            > > cos
            > > > do powiedzenia.Pzdr.Michal
            > >
            > > No to niech wisnia sie wypowie na temat 50-55 tys pln, 4-drzwi, diesel, wi
            > elkos
            > > c
            > > srednia (Astra, Xsara, Megane).
            > > Pozdrowionka
            > >
            >
            > To jest właśnie problem. Jasne, że japońskie auta cieszą się większym prestiżem

            nie nazwałbym tego prestiżem (to trochę śmiesznie brzmi, japoniec-prestiżowy :-( )
            poprostu niektóre z nich (bo nie wszystkie) są (i to tylko przez pierwsze 4-5 lat
            eksploatacji) nieco mniej awaryjne od europejskich; potem stawka sie wyrównuje
            (szczególnie w porównaniu z niemieckimi) a nawet odwraca się na ich niekorzyść
            kup wiec co ci się najbardziej podoba (ja poleciłbym opla - solidniejsza firma)
            pozdrowienia
            • Gość: bocian bazi i jego pojęcie o samochodach IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.11.01, 12:55
              Gość portalu: bazi napisał(a):

              > Gość portalu: Piotrek napisał(a):
              >
              > > dlugopis napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: MIchal napisał(a):
              > > > > Ani jedno ani drugie ani to trzecie.Forumowicze naprowadza Cie n
              > a sla
              > > d dob
              > > > rych
              > > > > niepsujacych sie aut.Mowa tu bedzie o pewnym kraju w ktorym owoc
              > wisn
              > > ia ma
              > > > cos
              > > > > do powiedzenia.Pzdr.Michal
              > > >
              > > > No to niech wisnia sie wypowie na temat 50-55 tys pln, 4-drzwi, diese
              > l, wi
              > > elkos
              > > > c
              > > > srednia (Astra, Xsara, Megane).
              > > > Pozdrowionka
              > > >
              > >
              > > To jest właśnie problem. Jasne, że japońskie auta cieszą się większym pres
              > tiżem
              >
              > nie nazwałbym tego prestiżem (to trochę śmiesznie brzmi, japoniec-prestiżowy :-
              > ( )
              > poprostu niektóre z nich (bo nie wszystkie) są (i to tylko przez pierwsze 4-5 l
              > at
              > eksploatacji) nieco mniej awaryjne od europejskich; potem stawka sie wyrównuje
              > (szczególnie w porównaniu z niemieckimi) a nawet odwraca się na ich niekorzyść
              > kup wiec co ci się najbardziej podoba (ja poleciłbym opla - solidniejsza firma)
              > pozdrowienia

              Jakie wielkie szczęście mnie spotkało że mogłem przeczytać post baziego -
              wielkiego specjalisty w sprawach awaryjności aut. Mysle ze bazi swoje twierdzenia
              jak kazdy opiniotworczy autorytet ustalil na podstawie wieloletnich badan na
              grupie reprezentatywnej pojazdow z wielu stron swiata. Byly to zapewne pojazdy:
              sztuk 1, produkcji niemieckiej a na dodatek to pierwszy pojazd w zyciu - dla
              niektorych najlepszy! Bazi podziel sie info. czym jezdzisz!
              A tak powaznie: wszystkie badania przeprowadazne przez zachodnie firmy
              okreslajace awaryjnosc pojazdow pokazuja iz najmniej awaryjnymi pojazdami sa
              niezaprzeczalnie pojazdy japońskie (zwłaszcza Toyoty, ew. Mazdy oraz Hondy).
              Ostatnio gdzies widziałem test gdzie popularne pojazdy niemieckie (np. GOLF)
              mialy ponad 2 x wieksza awaryjnosc niz np. corolla czy Civic. W srod aut 13
              letnich na prowadzenie wysuwa sie Porsche. Ale kogo stac na nowe Porsche, a
              pozniej bedzie mial tyle cierpliwosci zeby nim jezdzic 13 lat!
              Wiec uzytkowniku nowego autka - badz pewny iz najmniej awaryjnymi autkami sa
              autka japonskie. Jednak nie znajdziesz wydaje mi sie u japońców diesla. Dlatego
              ze względu na moje doświadczenia z pozostalej trójcy wybrał bym Renault lub ew.
              OPLA astrę II. Porównaj ceny, wyposażenie, gwarancję (b. ważne - japońce Ci dają
              3 lata gwarancji co też o czymś świadczy!!!)! A później - uważaj na gliny i
              szerokiej drogi!
              Pozdrawiam
              bocian
              • Gość: bazi Re: bazi i jego pojęcie o samochodach IP: 213.186.69.* 26.11.01, 10:40
                Gość portalu: bocian napisał(a):

                > Jakie wielkie szczęście mnie spotkało że mogłem przeczytać post baziego -
                > wielkiego specjalisty w sprawach awaryjności aut. Mysle ze bazi swoje
                > stwierdzenia jak kazdy opiniotworczy autorytet ustalil na podstawie
                > wieloletnich badan na grupie reprezentatywnej pojazdow z wielu stron swiata.
                > Byly to zapewne pojazdy:
                > sztuk 1, produkcji niemieckiej a na dodatek to pierwszy pojazd w zyciu - dla
                > niektorych najlepszy! Bazi podziel sie info. czym jezdzisz!

                bocian!!!! nie rozśmieszaj mnie, tak się akurat składa że przez jakiś czas
                zajmowałem się sprowadzaniem i sprzedazą samochodów, a więc jeździło się tym i
                owym; myślę bocian że takimi samochodami (nie chwaląc się )którymi ja miałem
                okazję jeździć, ty jeszcze długo nie będziesz jeździł (jezeli wogóle):-)

                > A tak powaznie: wszystkie badania przeprowadazne przez zachodnie firmy
                > okreslajace awaryjnosc pojazdow pokazuja iz najmniej awaryjnymi pojazdami sa
                > niezaprzeczalnie pojazdy japońskie (zwłaszcza Toyoty, ew. Mazdy oraz Hondy).
                > Ostatnio gdzies widziałem test gdzie popularne pojazdy niemieckie (np. GOLF)
                > mialy ponad 2 x wieksza awaryjnosc niz np. corolla czy Civic.

                zobacz sobie ostatnie raporty awaryjności DEKRY a przekonasz się że przewaga
                japońców nad niemieckimi wczle nie jest taka duża; pozatem nie ma co się dziwić,
                że samochody japońskie są najmniej awaryjne, skoro każdy ich samochód zanim
                zostaje wprowadzony na europejski rynek, jest najpierw przez okrez ok 2 lat
                sprzedawany tylko w japonii; w tym okresie możliwe jest "przetestowanie" i
                usunięcie ewentualnych wad:-) niestety firmy europejskie takich możliwości nie
                mają

                >W srod aut 13letnich na prowadzenie wysuwa sie Porsche. Ale kogo stac na nowe ?
                >Porsche, a pozniej bedzie mial tyle cierpliwosci zeby nim jezdzic 13 lat!

                nie widziałem jeszcze raporu awaryjności dla aut 13 letnich, ale mniejsza o to;
                chciałbym tylko zwrócić uwagę, że juz po 6-7 latach na prowadzenie wysuwają się
                auta niemieckie (mercedes, porsche):-)



                > Wiec uzytkowniku nowego autka - badz pewny iz najmniej awaryjnymi autkami sa
                > autka japonskie. Jednak nie znajdziesz wydaje mi sie u japońców diesla. Dlatego
                > ze względu na moje doświadczenia z pozostalej trójcy wybrał bym Renault lub ew.
                > OPLA astrę II. Porównaj ceny, wyposażenie, gwarancję (b. ważne - japońce dają
                > 3 lata gwarancji co też o czymś świadczy!!!)!

                BMW też daje 3 lata gwarancji:-) a u reszty można sobie przedłużyć gwarancję do 2
                lat:-)

                pozdrawiam
    • Gość: 87533123 jak ja kocham te watki... IP: *.shell.nl 23.11.01, 11:50
      ... pamietam jak bylem maly wolalem moskwicza, ale moj brat uwazal ze wartburg
      jest lepszy...

      ale powaznie. Poniewaz zawdzieczam zycie 2 osob (w tym swoje) firmie Renault,
      splacam swoj dlug postujac gdy ktos pyta a te auta.

      Oczywiscie ze Megane - duzy w srodku i w kufrze (sedan 500 litrow!), bardzo
      dobre oszczedne (zwlaszcza 1.4 - spalalem nim 5.5 na trasie) i elastyczne
      (zwlaszcza 1.6. - do setki ponizej 10 sek) silniki, super wyposazenie jak na ta
      cene, poczawszy od drobiazgow (3 trzypunktowe pasy i zaglowki z tylu)
      skonczywscy na istotnych (ABS, wspomanaganie hamowania), atrakcyjne wzornictwo,
      duzo serwisow, przyzwoite czesci. Awaryjnosc moze nie jak japonczykow, ale
      dobrze w normie. No i bezpieczenstwo - nie ma bezpieczniejszych kompaktow, co
      potwierdza tak NCAP jak to, ze jestem w stanie pisac te slowa po kolizji z
      ciezarowka i czolowce ze slupem.
      • Gość: bazi Re: jak ja kocham te watki... IP: 213.186.69.* 23.11.01, 12:05
        Gość portalu: 87533123 napisał(a):

        > ... pamietam jak bylem maly wolalem moskwicza, ale moj brat uwazal ze wartburg
        > jest lepszy...
        >
        > ale powaznie. Poniewaz zawdzieczam zycie 2 osob (w tym swoje) firmie Renault,
        > splacam swoj dlug postujac gdy ktos pyta a te auta.
        >
        > Oczywiscie ze Megane - duzy w srodku i w kufrze (sedan 500 litrow!), bardzo
        > dobre oszczedne (zwlaszcza 1.4 - spalalem nim 5.5 na trasie) i elastyczne
        > (zwlaszcza 1.6. - do setki ponizej 10 sek) silniki, super wyposazenie jak na ta
        >
        > cene, poczawszy od drobiazgow (3 trzypunktowe pasy i zaglowki z tylu)
        > skonczywscy na istotnych (ABS, wspomanaganie hamowania), atrakcyjne wzornictwo,
        >
        > duzo serwisow, przyzwoite czesci. Awaryjnosc moze nie jak japonczykow, ale
        > dobrze w normie. No i bezpieczenstwo - nie ma bezpieczniejszych kompaktow, co
        > potwierdza tak NCAP jak to, ze jestem w stanie pisac te slowa po kolizji z
        > ciezarowka i czolowce ze slupem.

        a mojemu znajomemu w scenicu po kolizji czołowej z polonezem nie ptworzyły się
        airbagi, i co ty na to? (samochód do kasacji)

        • Gość: 74412957 Re: jak ja kocham te watki... IP: *.shell.nl 23.11.01, 12:30
          po pierwsze, bardzo mi przykro. Mam nadzieje ze wyszedl bez wiekszego szwanku.

          pod drugie, gosc pyta o Megana i ja mu odpowiadam.

          po trzecie, powolalem sie na oparte na statystyce i profesjonalnych badaniach
          dane NCAP.

          po czwarte, powtarzam - u mnie wszystko zadzialalo jak trzeba (hamulce, strefy
          zgniotu, pasy, poduszki), a zlom ktory zostal z mojej Meganki mozna nawet bylo
          swego czasu ogladac na zdjeciach w gazetach, bo rozbila sie bardzo malowniczo.
        • Gość: bocian jak ja kocham baziego IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.11.01, 13:00
          Gość portalu: bazi napisał(a):

          > Gość portalu: 87533123 napisał(a):
          >
          > > ... pamietam jak bylem maly wolalem moskwicza, ale moj brat uwazal ze wart
          > burg
          > > jest lepszy...
          > >
          > > ale powaznie. Poniewaz zawdzieczam zycie 2 osob (w tym swoje) firmie Renau
          > lt,
          > > splacam swoj dlug postujac gdy ktos pyta a te auta.
          > >
          > > Oczywiscie ze Megane - duzy w srodku i w kufrze (sedan 500 litrow!), bardz
          > o
          > > dobre oszczedne (zwlaszcza 1.4 - spalalem nim 5.5 na trasie) i elastyczne
          > > (zwlaszcza 1.6. - do setki ponizej 10 sek) silniki, super wyposazenie jak
          > na ta
          > >
          > > cene, poczawszy od drobiazgow (3 trzypunktowe pasy i zaglowki z tylu)
          > > skonczywscy na istotnych (ABS, wspomanaganie hamowania), atrakcyjne wzorni
          > ctwo,
          > >
          > > duzo serwisow, przyzwoite czesci. Awaryjnosc moze nie jak japonczykow, ale
          >
          > > dobrze w normie. No i bezpieczenstwo - nie ma bezpieczniejszych kompaktow,
          > co
          > > potwierdza tak NCAP jak to, ze jestem w stanie pisac te slowa po kolizji z
          >
          > > ciezarowka i czolowce ze slupem.
          >
          > a mojemu znajomemu w scenicu po kolizji czołowej z polonezem nie ptworzyły się
          > airbagi, i co ty na to? (samochód do kasacji)
          >

          A ja znam takich co specjalnie odłączają airbagi od czujników żeby w razie
          wypadku nie musieć bulić za nowe (nie żartuję - znam takich!!!)!!!
          I znam gościa któremu Volvo się złamało na pół, i przypadek gdzie w subaru
          impreza pękł blok silnika! Znam przypadek gdzie facet Fiatem Coupe przyj... w
          drzewo i jest dzis roślinką (żaden airbag sie nie otworzył - okazało się że
          dzięki temu żyje bo po wypadku kierownica była tak blisko jego twarzy że airbag
          by mu ją tylko zmiażdżył). A masa forumowiczów ma pewnie mase innych przykladów
          na niekupowanie innych samochodów a jednak masa takich aut jezdzi i użytkownicy
          je sobie chwalą!
          bocian
        • Gość: RT Re: jak ja kocham te watki... IP: *.mediacom.pl 23.11.01, 14:12
          No to jesli masz taka fantazje bazi jaka pokazujesz na forum to proponuje takie
          cos:
          * wsiadam w byle ktore Clio II (czy z meganka tez tk jest to nie dam glowy ale
          pewnie tez)

          * NIe odlaczamy nic, zadnych kabli, czujnikow nic!

          * Wsiadamy jedziemy i walimy w drzewo (troche glupio brzmi ale nie o to chodzi
          zeby na serio walic tylko zeby ci cos uswiadomic!)

          * Poduszki na 100% nie zadzialaja niezaleznie od predkosci.

          POWIESZ ZE NIEMOZLIWE? Mozliwe, Tylko powtarzam ze nie wiem czy w kazdym Reno.
          A dlaczego? Bo nie zapniemy pasow bezpieczenstwa = poduszka nie wypala.

          Twoj kolega mial pewnei nie zapiete pasy choc znowu nie dam sobie glowy uciac
          bo rozne awarie sie czasami zdarzaja (np. dziewczynka siedzaca w fordzie mondeo
          na parkingu zostala kaleka, poniewaz otworzyl sie AIRBAg na postoju)

          Pzdr.
          • Gość: 43998213 poduszki i pasy dzialaja niezaleznie IP: *.shell.nl 23.11.01, 14:38
            przepraszam ze ja ciagle o tych moich przygodach, ale z powodow ktore podalem
            wyzej musze bronic honoru Renowek, a wlasna empiria to najlepszy argument.

            rozbilem sie BĘDĄC NIEZAPIĘTY, a poduszki wypaliły (2 przednie, boczne nie).
            Bylem niezapiety, bo jechalem z malym dzieckiem (tak tak, bylem takim idiota ze
            skasowalem auto majac dziecko na pokladzie). A jadac z dzieckiem nie zapinalem
            sie, poniewaz na swiatlach etc musialem sie do niego odwracac zeby porozmawiac
            etc, bo by mi za bardzo kwekal.

            Piszac o pasach ktore zadzialaly mialem na mysli pasy dziecka - siedzial w
            foteliku. Ja omal nie wylecialem przez przednia szybe, ale zatrzymala mnie
            podsufitka (zegnaj owlosienie czolowe, chyba ze ktos zna dobrego lekarza od
            przeszczepow)

            PS. Oczywiscie teraz juz sie zapinam.
      • Gość: maciek Re: jak ja kocham te watki... IP: 134.65.212.* 23.11.01, 13:31
        jeśli chodzi o wzornictwo tapicerki, to akurat takiego argumentu "za" bym nie
        przywoływał. jakiś pijany Francuz wymyśla chyba te wzory - jakieś panterki,
        paski, obicie drzwi wykonane jest z takiego materiału, że tragedia. Opinię
        wyrobiłem sobie na podstawie parunastu obejżanych nowych egzemplarzy.
        oczywiscie, to tylko kwestia gustu. ale i tak polecam megegankę. nie za drogi a
        dobrze wyposarzony.
        • Gość: ARAFAT Re: jak ja kocham te watki... IP: 10.10.10.* 23.11.01, 13:53
          A ja ci coś podpowiem... Miałem w życiu dwa megany (coupe mam do dzisiaj) i co?
          Są to auta którymi po prostu się jeżdzi. warunek jeden: systematyczne przeglądy
          i nie ma niespodzianek. Mój znajomy mechanik z Renault mówi żę nowe modele nie
          przyczyniają się do jego zamożności (model po faceliftingu) po prostu nie
          bardzo ma co w nich naprawiać poza rutynowymi sprawami. Bezpieczeństwo to
          bardzo istotny aspekt a tu megane jest najlepszy w swojej klasie... Oczywiście
          auto ma swoje wady które dla jednych mogą okazać się zaletemi... Między nami to
          poczekaj do Stycznia a ujrzysz w salonach całkiem nowe Megane. Wiem to na 100
          proc. jak chcesz to idz do Renault i zamów to auto tylko że nie powiedza ci jak
          wygląda i ile będzie kosztowało ale zamówić już można
          Pozdrawiam
          • Gość: Gordi Re: jak ja kocham te watki...+ pyt do Arafata IP: *.zigzag.pl 23.11.01, 17:45
            Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

            > A ja ci coś podpowiem... Miałem w życiu dwa megany (coupe mam do dzisiaj) i co?
            >
            > Są to auta którymi po prostu się jeżdzi. warunek jeden: systematyczne przeglądy
            >
            > i nie ma niespodzianek. Mój znajomy mechanik z Renault mówi żę nowe modele nie
            > przyczyniają się do jego zamożności (model po faceliftingu) po prostu nie
            > bardzo ma co w nich naprawiać poza rutynowymi sprawami. Bezpieczeństwo to
            > bardzo istotny aspekt a tu megane jest najlepszy w swojej klasie... Oczywiście
            > auto ma swoje wady które dla jednych mogą okazać się zaletemi... Między nami to
            >
            > poczekaj do Stycznia a ujrzysz w salonach całkiem nowe Megane. Wiem to na 100
            > proc. jak chcesz to idz do Renault i zamów to auto tylko że nie powiedza ci jak
            >
            > wygląda i ile będzie kosztowało ale zamówić już można
            > Pozdrawiam

            Jezdze Megane 1.4 RT 96r.Ogólnie jestem zadowolony.Miał swój zły okres(2,3 mies
            gdy musiałem wymieniż cewkę zapłonową i były problemy z elektryką-izolacja kabli
            do dupy)ale bajki o jakiejś super awaryjności można traktować przymrużeniem
            oka.Nowe Megane to po 1-świetna cena po 2 świetne wyposażenie(o bezp już pisali)
            po 3 dobre silniki(16v,ja mam ósemke-troche muł ale oszczędny)i wreszczie po 4
            wygodniejszego kompaktu nie znajdziesz(może Xsara).Co do nowego Megane,to czy
            ktoś widział jakieś zdjęcia,zapowiedzi.Jak można przyjmować zamówienia na
            auto,którego praktycznie i teoretycznie jeszcze nie ma?Nigdzie nie widziałem
            nawet wzmianki o nowym Megane.o co tu chodzi?



      • dlugopis Re: Megane czy Xara - konkluzja(?) 23.11.01, 14:33
        Przestan sie przejmowac opiniami z forum. Kup samochod w ktorym sie dobrze
        czujesz i ktory Ci sie podoba. Pojezdzij sobie autami probnymi w salonach i
        sprawdz jak sie siedzi i jak sie obsluguje, czy przelaczniki sa w dobrych
        miejscach. Ja tak wlasnie zrobilem i mam po klopocie. Przestan sie przejmowac
        testami po 13 latach. Samochodu nie kupuje sie na wiecznosc.
    • Gość: Greslaw Re: Megane czy Xara IP: 217.153.88.* 23.11.01, 14:02
      W mojej firmie wczesniej kupowano Xary jeko sluzbowki. Natomiast od pewnego
      momentu zaczeto kupowac Meganki. Widzialem oferte zlozona przez Citroena oraz
      Renault i wiem iz przynajmniej w naszym przypadku kupno Renowki bylo
      korzystniejsze (mialy wiecej w standardzie). Poza tym Renowki maja lepsze duzo
      lepsze silniki - przynaimniej jesli chodzi o te modele. Cytryny maja to do
      sibie ze sprzeglo w nich "bierze" strasznie wysoko, co mi akurat nie bardzo
      odpowiada. Zaleta Xary natomiast jest to,iz silnik jest bardzo dobrze wyciszony
      co dobrz wplywa na komfort jazdy w trasie. Ja wybralbym Meganke ale wybor i tak
      nalezy do Ciebi.

      P.S. Nie wiem jak z serwisem Renault ale Citroen swojego moze sie wstydzic i
      wiem to z doswiadczen mojej firmy

      Pozdrawiam
    • Gość: Jarek Renault Megane contra Citroen Xsara IP: 192.168.10.* 23.11.01, 16:11
      Czesc Piotrze,
      ja chcialbym sie z Toba podzielic swoimi doswiadczeniami z uzytkowania Xsary
      1,9 D SX '98. Nabylem Xsare glownie ze wzgledu na silnik (wolnossacy diesel
      o "zlej" renomie wsrod "pompiarzy" - bo nie przyjezdzal do napraw), z ktorym
      mialem wczesniej do czynienia w Peugeocie 405 Break. Poza tym kolega z pracy
      jezdzil Xsara 1,6i (90 KM), wiec moglem odbyc troche "jazd testowych". Swoja
      Xsarcia przeturlalem 50 tys. km przez dwa lata, a do najwazniejszych usterek
      nalezaly:
      - zaciety zamek tylnej klapy,
      - przekaznik swiec zarowych.
      Kolega przez dwa i pol roku "nabil" 120 tys. km i mial jeden problem z
      komputerem, ktory usunieto w ASO.
      Do zalet Xsary zaliczylbym:
      - dobra przyczepnosc - auto jest krotkie i szerokie,
      - rewelacyjne wspomaganie kierownicy o zmiennej sile uzaleznionej od predkosci
      jazdy,
      - wygodne wnetrze dla czterech osob,
      - ciekawa (powiedzialbym, ze ladna, ale zaraz uslysze, ze to rzecz gustu) deska
      rozdzielcza,
      - zielone podswietlenie tablicy rozdzielczej (akurat takie toleruje),
      - duzy (jak na hachtback'a) bagaznik ponad 400 l,
      - spora ladownosc (w moim przypadku docenilem to przy budowie ;-) ).
      Do wad zaliczylbym:
      - widocznosc przez tylna szybe (z winy "wysokiego" bagaznika, ale cos, za cos),
      - dziwne "oszczednosci" np. prawe lusterko regulowane elektryczne, a lewe
      recznie :-0.
      W mojej ocenie facelifting nie wplynal korzystnie na wyglad autka, szczegolnie
      wewnatrz (pojawilo sie duzo "twardych" plastikow), chociaz zdecydowanie
      poprawiono hamulce.
      Chcialbym dodac, ze na Xsare zdecydowalem sie po nieudanym zwiazku z Oplem
      Astra.
      Po moich doswiadczeniach z Xsara zdecydowalem sie na kolejny produkt koncernu
      PSA i mysle, ze sa one wystarczajace, aby polecic Ci ten model z czystym
      sumieniem.

      Pozdr

      Uzytkownik "guwna na kolkach"

      ;-)
      • Gość: bocian witam, pozdrawiam, jednak... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.11.01, 16:47
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Czesc Piotrze,
        > ja chcialbym sie z Toba podzielic swoimi doswiadczeniami z uzytkowania Xsary
        > 1,9 D SX '98. Nabylem Xsare glownie ze wzgledu na silnik (wolnossacy diesel
        > o "zlej" renomie wsrod "pompiarzy" - bo nie przyjezdzal do napraw), z ktorym
        > mialem wczesniej do czynienia w Peugeocie 405 Break. Poza tym kolega z pracy
        > jezdzil Xsara 1,6i (90 KM), wiec moglem odbyc troche "jazd testowych". Swoja
        > Xsarcia przeturlalem 50 tys. km przez dwa lata, a do najwazniejszych usterek
        > nalezaly:
        > - zaciety zamek tylnej klapy,
        > - przekaznik swiec zarowych.
        > Kolega przez dwa i pol roku "nabil" 120 tys. km i mial jeden problem z
        > komputerem, ktory usunieto w ASO.
        > Do zalet Xsary zaliczylbym:
        > - dobra przyczepnosc - auto jest krotkie i szerokie,
        > - rewelacyjne wspomaganie kierownicy o zmiennej sile uzaleznionej od predkosci
        > jazdy,
        > - wygodne wnetrze dla czterech osob,
        > - ciekawa (powiedzialbym, ze ladna, ale zaraz uslysze, ze to rzecz gustu) deska
        >
        > rozdzielcza,
        > - zielone podswietlenie tablicy rozdzielczej (akurat takie toleruje),
        > - duzy (jak na hachtback'a) bagaznik ponad 400 l,
        > - spora ladownosc (w moim przypadku docenilem to przy budowie ;-) ).
        > Do wad zaliczylbym:
        > - widocznosc przez tylna szybe (z winy "wysokiego" bagaznika, ale cos, za cos),
        > - dziwne "oszczednosci" np. prawe lusterko regulowane elektryczne, a lewe
        > recznie :-0.
        > W mojej ocenie facelifting nie wplynal korzystnie na wyglad autka, szczegolnie
        > wewnatrz (pojawilo sie duzo "twardych" plastikow), chociaz zdecydowanie
        > poprawiono hamulce.
        > Chcialbym dodac, ze na Xsare zdecydowalem sie po nieudanym zwiazku z Oplem
        > Astra.
        > Po moich doswiadczeniach z Xsara zdecydowalem sie na kolejny produkt koncernu
        > PSA i mysle, ze sa one wystarczajace, aby polecic Ci ten model z czystym
        > sumieniem.
        >
        > Pozdr
        >
        > Uzytkownik "guwna na kolkach"
        >
        > ;-)

        Co do diesli - "zgadzam się" ;-)))
        Co do Citroena - też (tym razem naprawdę). Mam zle doświadczenia z citroenami -
        jeździłem kiedyś takim i miałem problemy z elektryką. Kris (jeśli jeszcze
        pamiętasz) miał zerwany pasek rozrządu po kilku tys. km. (czyli silnik tak
        naprawde do wymiany). Itd.
        Osobiście wybral bym renowkę - choć to kwestia osobistych odczuć.
        Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
        bocian
        • Gość: Jarek Ja takze witam i pozdrawiam, Bocku. IP: 192.168.10.* 23.11.01, 16:58
          Gość portalu: bocian napisał(a):

          > Co do diesli - "zgadzam się" ;-)))

          Dlatego podalem takze info o benzynowej Xsarze kumpla, ktora jezdzi teraz jego
          malzowinka :-).

          > Co do Citroena - też (tym razem naprawdę). Mam zle doświadczenia z citroenami -
          > jeździłem kiedyś takim i miałem problemy z elektryką. Kris (jeśli jeszcze
          > pamiętasz) miał zerwany pasek rozrządu po kilku tys. km. (czyli silnik tak
          > naprawde do wymiany). Itd.

          Pamietam, pamietam, co mialbym nie pamietac, skoro sam pisalem mail'e do Citroen
          Polska. Natomiast z pozniejszych postow Krisa wynikaloby, ze z autka byl
          zadowolony, ale moze sam cos napisze na ten temat.

          > Osobiście wybral bym renowkę - choć to kwestia osobistych odczuć.

          Osobiscie mam kolezanke, ktora po trzech latach uzytkowania Meganki przesiadla
          sie na Almere. Nie bede przytaczal jej argumentow, zeby nie zniechecac.

          A osobiscie wybrales AR z silniczkiem JTD ;-), Cwaniaczku (bez urazy) ;-)))).

          > Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
          > bocian

          A ja mocno caluje ;-))))))
    • Gość: Ralph Dobrze się zastanów, zrób jazdy próbne IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.11.01, 19:09
      Choć jeżdżę meganką, na Twoim miejscu połaziłbym po salonach i pojeździł
      wszystkim, co się mieści w cenie. Innej drogi po prostu nie ma!!! Nie ma sensu
      zachwalać swojego wozu na forum w powyższych okolicznościach- każda sroka swój
      ogon chwali. Na dziś najtańszą propozycją jest Xsara: wersja 3d kosztuje 37.250
      (u mnie w mieście) i jest pięęękna! Za klimę dopłacasz 3900 (tak się składa, że
      kilka dni temu pytałem w salonie) i masz super-brykę za 41.000...choć koleżanka
      póltora miesiąca temu kupiła Almerę z klimą za 42.000. Proste?
    • pewal Re: Megane czy Xara 24.11.01, 10:09
      W czerwcu tego roku miałem dokładnie ten sam dylemat. Do wyboru dochodzila
      jeszcze Astra II ale odpadła ze względu na cenę. Zdecydowała okazja. Renault
      Megane Classic 1,4 16V Authentique za 42900. Potwierdzam wszystko o
      bezpieczeństwie (tylko pozytzywy), wyposażenie bogate (polecam dodatkowo fotel
      kierowcy z regulacją wysokości), fajny silniczek, i komfort, kufer 510 litrów.
      Za kupienie auta, które stało "na wystawie" dostałem alarm i głośniki. Razem
      jakieś 2000 ekstra. W tej cenie Xsary nie mogłem dostać. Dodatkowe plusy:
      przeglądy co 30000 km, co 15 kkm bezpłatna wizyta w trakcie której robią mały
      przegląd i uzupełniają wszystkie płyny, bardzo miła i fachowa obsługa tam gdzie
      kupowałem, możliwość przedłużenia gwarancji do 3 lat (podobno kosztuje to ok.
      2000 PLN ale chyba się opłaca po takiej zniżce). Jeśli jesteś z Trójmiasta,
      napisz to skieruję Cię do tego samego sprzedawcy, może też coś urwiesz. Ale
      ostatnia rada kup co podoba się Tobie i szukaj okazji przez targowanie się.
      Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka