Dodaj do ulubionych

Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu ASO

11.03.07, 15:39
Czy serwis ASO ma obowiązek wpuścić klienta na serwis na jego życzenie, jeśli
chce być obecny przy samochodzie podczas przeglądu/naprawy? Niektóre serwisy
na to pozwalają bez problemu, inne zasłaniają się jakimiś przepisami. I
przeważnie tam, gdzie nie wpuszczają, kombinują. Nie chodzi tu o patrzenie na
ręce ale żeby widzieć co tak naprawdę robią przy samochodzie. Jeśli klient
nie widzi, to można np. dolać oleju zamiast go wymienić. Generalnie lepiej do
ASO w ogóle nie jeździć ale specjalistyczne naprawy chyba tam lepiej wykonywać.
Obserwuj wątek
    • cheyenne20 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 11.03.07, 15:43
      Jam masz na to czas możesz nie opuszczać swojego blaszanego pudła
      ani na moment.
      Skąd podejrzenie nieuczciwości u mieszkańców Rydzykolandu ?
    • meps3 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 11.03.07, 16:21
      Tu nie chodzi o jakąś miłość do samochodu ale o podstawową zasadę całkowitego
      braku zaufania do mechaników których nie znam.
      To ,że dokonuje się naprawy w autoryzowanym serwisie o niczym nie świadczy.Po
      wielu latach doświadczeń nigdy nie odchodzę od samochodu.Znalazłem serwis gdzie
      właściciel auta jest wpuszczany na halę albo korzystam z usług znajomego
      fachowca co do którego mam całkowite zaufanie.Widzisz, problem leży nie w
      miłości do auta ale w niuczciwośći lub niefachowośći mechaników.
      • jako_tako Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 11.03.07, 17:05
        Oho!! To chyba jestes emerytem skoro masz tyle czasu. Nie wolalbys poczytac albo
        isc na spacer?
        • zdecydowany4 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 11.03.07, 17:15
          To jest niezbędne. Żle opłacany pracownik ASO podmieni Ci olej z 0W40 na 15W40,
          ukradnie komplet oryginalnego rozrządu i wstawi koreańskie podróby, podmieni
          silniczek krokowy czy akumulator dorabiając do gó..anej pensji. Wymieniać
          dalej? Nie wierzcie nigdy!!!! Ufaj i sprawdź.
          • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 11.03.07, 18:43
            zdecydowany4 napisał:

            > To jest niezbędne. Żle opłacany pracownik ASO podmieni Ci olej z 0W40 na
            15W40,
            > ukradnie komplet oryginalnego rozrządu i wstawi koreańskie podróby, podmieni
            > silniczek krokowy czy akumulator dorabiając do gó..anej pensji. Wymieniać
            > dalej? Nie wierzcie nigdy!!!!

            A dlaczego piszesz tylko o ASO ?
        • koljax Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 08:51
          Nie trzeba byc emerytem zeby wygospodarowac 2 - 3 godziny, tym bardziej ze
          serwisy sa czynne czesto do 22:00.
          U mnie wygladalo to w ten sposob, ze zaprosili mnie na taka "wizualna
          inspekcje" smaochodu, ktora trwala kilka minut, a pozniej jak samochod pojechal
          na hale, to juz nie chcieli mnie wpuscic. Odpuscilem im, bo mnie zaprosili do
          takiej poczekalni na pietrze z okienkiem wewnetrzym, przez ktore widzialem te
          hale i samochod w trakcie przegladu.
          A co do braku zaufania do "specuf" z ASO, to sie wcale nie dziwie. Nie wiem jak
          sami mechanicy, ale kolesie z obslugi klienta sa starsznie oporni na wszelka
          wiedze. Probowalem z nimi prozmawiac o pewnych sprawach eksploatacyjnych dot.,
          samochodu i nieststy ich ignorancja i brak wiedzy jest porazajacy...
          • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 09:36
            koljax napisał:

            > A co do braku zaufania do "specuf" z ASO, to sie wcale nie dziwie. Nie wiem
            jak
            >
            > sami mechanicy, ale kolesie z obslugi klienta sa starsznie oporni na wszelka
            > wiedze. Probowalem z nimi prozmawiac o pewnych sprawach eksploatacyjnych
            dot.,
            > samochodu i nieststy ich ignorancja i brak wiedzy jest porazajacy...

            Nie jest to prawdą jakoby .... . Zapewne nie mają prawa dyskutować z klientem a
            znać się muszą bo zwyczajnie nie przyjęto by ich do pracy . Gdybym to ja był
            ich szefem zabroniłbym jakiejkolwiek dyskusji bo nigdy nie wiadomo na jakiego
            barana użytkownika mogą trafić a są tacy których jedynym celem jest robić
            zadyme .
            • koljax Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 11:37
              habudzik napisał:
              > Gdybym to ja był
              > ich szefem zabroniłbym jakiejkolwiek dyskusji bo nigdy nie wiadomo na jakiego
              > barana użytkownika mogą trafić a są tacy których jedynym celem jest robić
              > zadyme .

              Nie obraz sie, ale z takim podejsciem nie grozi Ci to, ze bedziesz czyimkolwiek
              szefem...
              • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 19:42
                Dlaczego ?
                • koljax Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 13.03.07, 11:46
                  Bo masz zle podejscie, zakladasz ze klient jest baranem. A serwis samochodowy
                  (jak kazda inna firma, poza pewnymi wyjatkami) zyje z klientow i jak klienci
                  (czyli barany, jak ich nazywasz) pojda do konkurencji to firma padnie...

                  Bedac klientem, place za usluge i mam prawo uzyskac wyczerpujace informacje
                  zwiazane z ta usluga.
                  • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 13.03.07, 12:48
                    Aaaaa o to Ci chodzi . Nie no nie wszyscy są baranami ale spotkać takiego nie
                    jest problemem . Jeśli chodzi o informacje związane tylko z usługą to masz
                    racje , można i należy oczekiwać wyjaśnień co zostało w Twoim aucie zrobine ale
                    pogaduszki o pirdołach już niekoniecznie .
                    • henryk245 Pieczecie & Paszporty 13.03.07, 13:51
                      Tanio wykonuje,paszporty latynoamerykanskie lub inne nie UE i USA
                      kontakt wylacznie via mail.
                    • koljax Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 13.03.07, 15:26
                      Chodzi mi o to co zostalo zrobione w samochodzie - juz po fakcie, ale chcialbym
                      w serwisie dowiedzic sie czegos z zakresu poprawnej eksploatacji samochodu (bo
                      gdzie mam sie tego dowiedzic?). Np. ostatnio od jakiegos czasu nurtuje mnie
                      sprawa zakresu obrotow. W niektorych samochodach sa takie rzeczy opisane w
                      instrukcji, ale u mnie nieststy nie... Czy jazda ponizej 2tys obr/min moze byc
                      niezdrowa dla silnika. Moj ojciec ma corse z 3cyfindrowym litrowym silniczkiem
                      i tam jest wyraznie napisane ze zlecany zakres obrotow to od 2 to 3 tys, ale
                      jazda ponizej 2tys rpm jest ok, jesli tylko silnik sie nie dlawi.
                      U mnie nie ma takich informacji. Widze duza roznice w zuzyciu paliwa (mniej
                      wiecej 1,5 litra/100km) jesli jezdze pomiedzy powiedzmy 1,8 a 3,2 tys w
                      stosunku do jazdy z obrotami 3 - 4,5 tys. rpm (chodzi o jazde po miescie). Moj
                      samochod poprawnie przyspiesza juz przy nawet nieco ponizej 2 tys wiec moglbym
                      tak jezdzic, ale naczytalem sie (nawet na tym forum) ze ponizej 2 tys to jest
                      bee, bo szkodliwe dla silnika.
                      Chcialem sie czegos dowiedzic na serwisie jak oddawalem samochod do przegladu,
                      a koles zrobil karpia i popatrzyl na mnie jak na kosmite.
                      O takie np. sprawy mi chodzi. Moze to i sa pierdoly, ale mnie to akurat
                      interesuje.
                      Czy wg Twojej klasyfikacji zaliczm sie juz do baranow ? Nie kazdy kierowca jest
                      inzynierem ze specjalnoscia pojazdy mechaniczne...
                      • al9 zrobili karpia 13.03.07, 16:40
                        Moj
                        > samochod poprawnie przyspiesza juz przy nawet nieco ponizej 2 tys wiec
                        moglbym
                        > tak jezdzic, ale naczytalem sie (nawet na tym forum) ze ponizej 2 tys to jest
                        > bee, bo szkodliwe dla silnika.
                        > Chcialem sie czegos dowiedzic na serwisie jak oddawalem samochod do
                        przegladu,
                        > a koles zrobil karpia i popatrzyl na mnie jak na kosmite.
                        -------------------------------------------

                        tez bym takie oczy zrobił....
                        co Ci mozna powiedzieć..
                        Umiejętność zmiany biegów, dobór przełożeń, redukcja przy wyprzedzaniu - to
                        podstawowa umiejętność kierowcy...
                        Może - mimo prawa jazdy (jak mniemam) - kilka lekcji u instruktora?
                        Pozdr
                        al
                      • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 13.03.07, 17:17
                        No rozumiem że chciałbys sie takich rzeczy dowiedzieć ale ASO raczej nie jest
                        od tego . To tak jak bys poszedł do fryzjera , kazał się ogolić na dresa a
                        potem zadawał pytanie czy się laskom bedziesz podobał . Nie jest to ich
                        interes więc Ci nie poradzą a mogą zaszkodzić .
                        Zniszczysz silnik i przyjdziesz do ASO do kierownika i powiesz "...a bo tak mi
                        pana pracownik kazał jeździć ..." a jak bedziesz bardziej upierdliwy to
                        bedziesz sie po sądach z nimi ciągał - po co ASO takie kłopoty ?
                        • koljax Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 14.03.07, 13:59
                          Panowie, przerazacie mnie na prawde...

                          Gdzie mam sie w takim razie o to zapytac ? Powinienem zadzwonic do konstruktora
                          auta ?
                          Kupuje samochod w salonie, otrzymuje wraz z nim instrukcje obslugi, w ktorej
                          nie znajduje istotnych z punktu widzenia eksploatacji samochodu informacji.
                          Jak juz wspominalem, informacje takie zamieszcza w instrukcji obslugi inny
                          producent samochodow, wiec moje pytanie nie jest chyba az tak kosmicznie
                          nietypowe...

                          Panienka, ktora mi sprzedala samochod moze takich rzeczy nie wiedziec, ale
                          kolesie ktorzy zajmuja sie serwisem autoryzowanym danej marki musza wiedziec
                          takie rzeczy. Bo jesli nie oni to kto ? Maja chyba jakies szkolenia, a
                          przynajmniej powinni miec.

                          habudzik napisał:
                          > To tak jak bys poszedł do fryzjera , kazał się ogolić na dresa a
                          > potem zadawał pytanie czy się laskom bedziesz podobał . Nie jest to ich
                          > interes więc Ci nie poradzą a mogą zaszkodzić .

                          Tu paradoksalnie poruszyles ciekawa kwestie. Otoz w ich (mechanikow) interesie
                          jest niejako to zebym jezdzil samochodem w sposob, ktory spowoduje jak
                          najwiecej usterek i bede ich jak najczestszym klientem, to nieststy logiczne.
                          A wracjajac do fryzjera, Twoje porownanie pasowaloby raczej do sytuacji gdybym
                          zapytal o to czy jak przemaluje samochod na czerwono to czy bedzie sie tam
                          komus podobal..., wiec troche Ci nie wyszlo. Fryzjer natomiast powinien
                          wiedziec czy w mrozny dzien powinien mi wysuszyc wlosy po strzyzenu, czy tez
                          powinienem wyjsc na mroz z mokra glową. Rozumiesz te subtelna roznice? (jesli
                          juz prownanie do fryzjera jest Ci tak bliskie).

                          al9 napisał:
                          > Umiejętność zmiany biegów, dobór przełożeń, redukcja przy wyprzedzaniu - to
                          > podstawowa umiejętność kierowcy. Może - mimo prawa jazdy (jak mniemam) -
                          > kilka lekcji u instruktora?

                          Moje pytanie bylo proste, jakie sa optymalne zakresy obrotow silnika dla danego
                          samochodu, a uszczegolniajac czy jazda z obrotami ponizej 2tys rpm moze byc
                          szkodliwa dla silnika. Czy mozna zapytac o cos prostszego..
                          Dobor przelozen (o ktorym wspominasz) jest indywidualna sprawa dla danego
                          modelu samochodu (wiec chyba jestes w bledzie liczac na porady instuktora
                          jazdy...). Jak zapewne slyszales istnieja rozne samochody, z roznymi silnikami,
                          co do ktorych eksploatacji sa rozne wskazania.

                          Jesli tego nie rozumiecie, to ja sie poddaje....
                          • al9 koljax i obrotomierz 15.03.07, 15:42
                            koljax pisze:
                            Moje pytanie bylo proste, jakie sa optymalne zakresy obrotow silnika dla danego
                            samochodu, a uszczegolniajac czy jazda z obrotami ponizej 2tys rpm moze byc
                            szkodliwa dla silnika. Czy mozna zapytac o cos prostszego..
                            Dobor przelozen (o ktorym wspominasz) jest indywidualna sprawa dla danego
                            modelu samochodu (wiec chyba jestes w bledzie liczac na porady instuktora
                            jazdy...). Jak zapewne slyszales istnieja rozne samochody, z roznymi silnikami,
                            co do ktorych eksploatacji sa rozne wskazania.

                            Jesli tego nie rozumiecie, to ja sie poddaje....
                            -------------------------------------------
                            ja dalej nie rozumiem, przyznaję. Mój pojazd służy do przemieszczania się z
                            punktu A do punktu B. Szybkość, a zatem obroty silnika i przełożenia zależą nie
                            od instrukcji obsługi auta, ale od warunków drogowych, pogody, innych
                            kierowców...
                            Jak Ci napisać? Że auto lubi najbardziej obroty pomiędzy 2 a 4 tys? nie wiem.
                            Jedx spokojnie i bezpiecznie, na trasach wrzucaj najwyższe biegi, redukuj przy
                            wyprzedzaniu i NIE przejmuj sie obrotomierzem!!! Nie patrz na niego wcale!
                            Pozdr
                            i szkoda że nie umiem inaczej pomóc
                            al
                            • koljax Re: koljax i obrotomierz 16.03.07, 12:47
                              al9 napisał:
                              > Jedx spokojnie i bezpiecznie, na trasach wrzucaj najwyższe biegi, redukuj
                              > przy wyprzedzaniu i NIE przejmuj sie obrotomierzem!!! Nie patrz na niego ?

                              W sumie tak staram sie jezdzic (tzn. wrzucam wyzszy bieg lub redukuje
                              na "czuja"), ale jak czasem spojrze na obrotomierz to widze ze zdaza mi sie
                              jechac ponizej 2tys. (silnik sie nie dlawi i pracuje b. cicho). Taka jazda jest
                              ekonomiczna - wiem bo to wypraktykowalem.
                              Obwiam sie tylko czy to sie nie odbije na trwalosci silnika. Kupilem nowe auto,
                              zeby nim pojedzic min 5-6 lat. Ale byc moze odpowiedz na dreczace mnie pytanie,
                              nie jest faktycznie taka prosta... Zastanawia mnie tylko dlaczego np opel
                              podaje te informacje w instrukcji.
                              • koljax Re: koljax i obrotomierz 16.03.07, 12:51
                                ...co wiecej, kiedys (w czasach studenckich czyli juz ladnych kilka lat temu)
                                zdazalo mi sie uzytkowac trabanta 601 (dwusuw) i tam tez w instrukcji byly
                                wskazowki odnosnie optymalnej jazdy. Samochod nie mial obrotomierza, tylko taki
                                diodowy przeplywomierz. Byly wskazowki ze optymalna predkosc to 70 km/h
                                (masakra, nie ?) i ze nie nalezy hamowac silnikiem (wszak to dwusuw).
                              • habudzik Re: koljax i obrotomierz 16.03.07, 14:08
                                Może nie czytałeś wszystkiego . W mojej instrukcji nt obrotów jest napisane w
                                dziale ochrona środowiska , ekonomika jazdy a nie exploatacja .
                                • koljax Re: koljax i obrotomierz 16.03.07, 15:34
                                  habudzik napisał:
                                  > Może nie czytałeś wszystkiego . W mojej instrukcji nt obrotów jest napisane w
                                  > dziale ochrona środowiska , ekonomika jazdy a nie exploatacja .

                                  Czytalem strona po stronie (jak tylko kupilem samochod, czyli rok temu) i nic
                                  na interesujacy mnie temat nie znalazlem.
                                  Nie pamietam w ogole zeby byl u mnie taki rozdzial jak ochrona srodowiska, czy
                                  ekonomika jazdy. Jak wroce do domu to sprawdze jeszcze raz.
    • wielki_czarownik Prosta piłka 11.03.07, 18:29
      Nie chcą dopuścić? Jedź do innego ASO. Uczciwi nie mają nic do ukrycia.
    • jako_tako Przepisy BHP 11.03.07, 20:23
      Mysle, ze istnieja jakies przepisy BHP ktore ograniczaja poruszanie sie osob
      postronnych po warsztacie.
      Gdy takiemu odwiedzajacemu spadl np. klucz francuski na glowe odpowiada za to
      wlasciciel warsztatu.
      • ferby26 Re: Przepisy BHP 11.03.07, 22:32
        Byłem w ASO który wpuszczał klientów na warsztat po ubraniu fartucha i kasku
        budowlanego na głowe:) Twierdzili że takie przepisy BHP. Może i prawda ale jak
        ktoś chciał mógł stac przy swoim aucie.
        A z tym oszukiwaniem w ASO to prawda, sam miałem przypadek jak po "przeglądzie"
        okazało się ze dalej mam stary filtr powietrza mimo zapłaconego nowego, innym
        razem miałem policzone za oryginalne tarcze hamulcowe i klocki również w ASO a
        okazało się że sprytni oszuści zamontowali 4 krotnie tańsze zamienniki!!!
    • meps3 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 11.03.07, 22:27
      Piszemy o ASO bo takie było pytanie.Ale to dotyczy wszystkich
      warsztatów.Odpowiadając na pytanie ,oczywiście ,że szkoda mi czasu ale:
      Po pierwsze jak juz wcześniej napisałem wyznaję zasadę całkowitego braku
      zaufania w stosunku do 90% mechaników i warsztatów.A poza tym raczej nie mam
      możliwości dotarcia z warsztatu gdziekolwiek transportem miejskim bo straciłbym
      więcej czasu na jazdę w obie strony niz czekając na miejscu.Musze przyznac ,że
      jednak raczej bardziej ufalbym dobrym serwisom autoryzowanym bo oni czy chcą
      czy nie musza sie trzymac pewnych norm ale za to ceny masz tam raczej
      kosmiczne.Za to mniejsze warsztaty nie zawsze są no powiedzmy kompetentne
      zwłaszcza gdy majster zobaczy jakiegos leszcza lub kobietę.
    • lucj Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 08:12
      Obecność właściciela auta w serwisie aso w czasie przeglądu jest nie wskazana
      ze względu na to że poprostu przeszkadza mechanikom w pracy a opowiadania o
      nieuczciwości mechaników to taka radosna twórczość osób nie znających zasad
      funkcjonowania aso. Bardzo często mechanik w aso musi wykonać jakąś naprawę lub
      coś poprawić w ramach tzw. "informacji serwisowych", czyli jak pojawia się
      jakaś usterka to jest cichaczem naprawiana (nie psuje to wizerunku marki).Po
      drugie często do zdiagnozowania usterki w aucie potrzeba części z innych aut a
      w takim przypadku niezorientowany klient mógłby być conajmniej ździwiony takim
      działaniem a często w takich przypadkach oskarża sie aso o kradzieże( bo coś
      tam podmienili). Po trzecie to aso nie zatrudnia tylko wyszkolonych mechaników
      ale w większości są to tzw."wymieniacze" co w zupełności wystarcza do
      wykonywania czynności obsługowych, standarty serwisowe nie wymagają
      zatrudniania tylko fachowców. "Dociekliwy" klient mógłby wprowadzać takiego
      pracownika w zakłopotanie pytaniami o działanie poszczególnych podzespołów.
      Poza tym serwisy aso nie musza ze sobą konkurować bo ilość aso na danym terenie
      jest tak obliczona aby każdy miał co robić.
      • jako_tako Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 08:36
        Mi sie po prostu wydaje, ze przy mechaniku chca stac ci ktorych tak naprawde na
        samochod nie stac. To ci sami ktorzy prawie zatrzymuja sie przy przejezdzaniu
        przez tory.
        Chodzi o caly dorobek ich zycia i gotowi sa go bronic do upadlego.
        • programistajava Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 10:21
          Tylko dlaczego wczoraj slyszalem kolejna historie o tym jak PH pojechal do ASO
          na wymiane rozrządu , niby ok. Po miesiacu strzelil pasek i sie okazalo ze...
          NIC NIE ZROBILI a wzieli kase!!! Zlodziuejstwo w bialy dzien. Tak auto dla mnei
          jest wydatkiem odczuwalnym w domowym budzecie ale nawet gdyby mnei bylo stac an
          nowke jaguara to nie chce aby mi cos spieprzyli bo pozniej to kosztuje MNIE czas
          i pieniadze na kolejne uzerania sie i naprawy.
        • michaelm3 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 20:30
          jako_tako napisał:

          > Mi sie po prostu wydaje, ze przy mechaniku chca stac ci ktorych tak naprawde na
          > samochod nie stac. To ci sami ktorzy prawie zatrzymuja sie przy przejezdzaniu
          > przez tory.
          > Chodzi o caly dorobek ich zycia i gotowi sa go bronic do upadlego.

          Nie, debilu. To ci, którzy w przeciwieństwie do ciebie nie lubią być robieni w wała i dodatkowo szanują swoją własność.

          PS. Spędziłem dzisiaj aż 1,5h na hali w Toyocie pomimo, że do wieku emerytalnego zostało mi ponad 40 lat...
      • asserwis co ty pier.....!!!! 13.03.07, 14:08
        he he :
        Bardzo często mechanik w aso musi wykonać jakąś naprawę lub
        >
        > coś poprawić w ramach tzw. "informacji serwisowych", czyli jak pojawia się
        > jakaś usterka to jest cichaczem naprawiana (nie psuje to wizerunku marki)
        !!!!nie no takich bajek jeszcze niesłyszałem!!!!
        Po
        > drugie często do zdiagnozowania usterki w aucie potrzeba części z innych aut a
        > w takim przypadku niezorientowany klient mógłby być conajmniej ździwiony takim
        > działaniem a często w takich przypadkach oskarża sie aso o kradzieże( bo coś
        > tam podmienili).
        głodne kawałki łuuuuuuuuuuuuuuuu he he

        w większości są to tzw."wymieniacze" co w zupełności wystarcza do
        > wykonywania czynności obsługowych, standarty serwisowe nie wymagają
        > zatrudniania tylko fachowców. "Dociekliwy" klient mógłby wprowadzać takiego
        > pracownika w zakłopotanie pytaniami o działanie poszczególnych podzespołów.

        czyli zasada nie wie co robi ale dobrze robi.
        duren wypisuje bzdury ale cóż zapewne jest z ASO
        • lucj Re: co ty pier.....!!!! 14.03.07, 08:28
          asserwis napisał:

          > he he :
          > Bardzo często mechanik w aso musi wykonać jakąś naprawę lub
          > >
          > > coś poprawić w ramach tzw. "informacji serwisowych", czyli jak pojawia si
          > ę
          > > jakaś usterka to jest cichaczem naprawiana (nie psuje to wizerunku marki)
          > !!!!nie no takich bajek jeszcze niesłyszałem!!!!
          > Po
          > > drugie często do zdiagnozowania usterki w aucie potrzeba części z innych
          > aut a
          > > w takim przypadku niezorientowany klient mógłby być conajmniej ździwiony
          > takim
          > > działaniem a często w takich przypadkach oskarża sie aso o kradzieże( bo
          > coś
          > > tam podmienili).
          > głodne kawałki łuuuuuuuuuuuuuuuu he he
          >
          > w większości są to tzw."wymieniacze" co w zupełności wystarcza do
          > > wykonywania czynności obsługowych, standarty serwisowe nie wymagają
          > > zatrudniania tylko fachowców. "Dociekliwy" klient mógłby wprowadzać takie
          > go
          > > pracownika w zakłopotanie pytaniami o działanie poszczególnych podzespołó
          > w.
          >
          > czyli zasada nie wie co robi ale dobrze robi.

          Możesz nie wierzyć ale ASO to jest firma która musi zarabiać i to dużo a więc
          koszty są ograniczane do minimum. Dobry pracownik kosztuje a jego szkolenie to
          dodatkowe kilka tyśięcy, zresztą w serwisach autoryzowanych na ogół nie
          wykonuje się dużych napraw , więc wystarczy że mechanik wie gdzie spuszcza się
          oleje i nie opowiada klientom o wadach samochodów marki w której pracuje aby
          mógł pracować w ASO.
          • asserwis pie..cie hipolicie!!!! 14.03.07, 09:12
            "zresztą w serwisach autoryzowanych na ogół nie
            > wykonuje się dużych napraw "

            to juz ciebie dyskwalifikuje do dalszej dyskusji
            po drugie w aso wsadzają zamienniki.
            nie dyskutuje bo z tobą nie ma o czym
            • lucj Re: pie..cie hipolicie!!!! 14.03.07, 10:41
              Jeżdzisz do ASO naprawiać samoch czy pracujesz w ASO ?
    • narabany.drwal Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 08:43
      Autor: rafix8888
      Data: 11.03.07, 15:39
      Czy serwis ASO ma obowiązek wpuścić klienta na serwis na jego życzenie, jeśli
      chce być obecny przy samochodzie podczas przeglądu/naprawy?


      .. oczywiscie,tego wymaga dobra etyka dobrego warsztatu (to nie izba porodowa)
      jezeli warsztat niezyczy sobie Ciebie w roli widza servicowania Twojego auta -
      ZMIEN ASO !!!

      ja zawsze jestem obecny i patrze gdy moja "perla" servicess dostaja .

      • narabany.drwal Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 08:48
        aacha,zapomnialem,dobra rada;

        spraw sobie pieczatke jakiegos wielkiego ASO,
        takiego gdzie mase aut codziennie servicowane jest

        servicess rob sam/a lub w zaufanym warsztacie
        stepluj ksiazeczke servicowa niechwalac sie tym
        nikomu

        w razie czego i tak bedzie na ASA - ich balagan jest znany
        wszystkim ibezpieczycielom i innym ...
        • jako_tako Narabany, jestes zlodziejem!!! 12.03.07, 10:20
          To by bylo zwykle oszustwo!!!

          > spraw sobie pieczatke jakiegos wielkiego ASO,
          > takiego gdzie mase aut codziennie servicowane jest
          >
          > servicess rob sam/a lub w zaufanym warsztacie
          > stepluj ksiazeczke servicowa niechwalac sie tym
          > nikomu
          >
          > w razie czego i tak bedzie na ASA - ich balagan jest znany
          > wszystkim ibezpieczycielom i innym ...
          • narabany.drwal Re: Narabany, jestes zlodziejem!!! 13.03.07, 08:11
            jako_tako 12.03.07, 10:20
            To by bylo zwykle oszustwo!!!

            .. zgadza sie,ale uczciwe oszustwo jezeli robisz servicess lepiej niz ASO,
            chodzi jedynie o "bumagi" w ksiazecce servisowej-przy sprzedazy auta kupujacy
            jest z reguly dyletantem,pierwsza rzecz to patrzy w w/wm ksiazeczke .Pzdr.
            • jako_tako Re: Narabany, jestes zlodziejem!!! 14.03.07, 11:34
              > .. zgadza sie,ale uczciwe oszustwo

              Uczciwe oszustwo? Ty jestes zdeprawowany. Nie widze roznicy miedzy tym co Ty
              proponujesz a kradzieza.
              • narabany.drwal Re: Narabany, jestes zlodziejem!!! 15.03.07, 16:05
                Autor: jako_tako
                Data: 14.03.07, 11:34

                .. zgadza sie,ale uczciwe oszustwo

                Uczciwe oszustwo? Ty jestes zdeprawowany. Nie widze roznicy miedzy tym co Ty
                proponujesz a kradzieza.

                Ty z pewnoscia "siedzisz" w ASO branzy ???
                .. jestesmy wiec "krewniakami" - ja ten uczciwszy !!!

        • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 15.03.07, 17:10
          narabany.drwal napisał:

          > aacha,zapomnialem,dobra rada;
          >
          > spraw sobie pieczatke jakiegos wielkiego ASO,
          > takiego gdzie mase aut codziennie servicowane jest
          >
          > servicess rob sam/a lub w zaufanym warsztacie
          > stepluj ksiazeczke servicowa niechwalac sie tym
          > nikomu

          I jak tu wierzyć nieASOwym warsztatowcom .
          • narabany.drwal Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 16.03.07, 16:22
            habudzik 15.03.07, 17:10
            I jak tu wierzyć nieASOwym warsztatowcom .

            skoro wierzysz (?) kazaniom przez plebana
            gloszonym,dlaczego niewierzyc w prawdziwosc
            ASO bumagi ???
    • programistajava Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 10:18
      Witam mam ten sam problem szukam ASO gdzie bede mogl byc przy aucie, od biedy
      pozostaje mi stac przy szybie i obserweowac z 25metrow ;)
    • gogggo Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 12:24
      Jako pracownik duzej ASO i przy okazji wykonawca przegladow pozwole sobie na
      kilka zdan;
      W mojej firmie obecnosc klienta jest norma.Powiem nawet ulatwia prace,pozwala
      na biezaco decydowac o zakresie prac.Uzgadniamy co jest do zrobienia na teraz
      a co na pózniej.Pozwala uniknac niedomówien,pomówiem czy nawet oskarzen. Moze
      kilka przykladow ;w zakresie OT jest zalecana wymiana swiec zaplonowych
      obecny przy serwisie klient stwierdza -byly wymienione miesiac wczesniej przy
      okazji wizyty w innym warsztacie.Stwierdzam potrzebe wymiany klockow
      hamulcowych/zuzycie okreslam na80%/.Od wlasciciela pojazdu slysze-byly
      wymieniane 25000 km wczesniej.Lacze sie w bólu i czekam na decyje.
      W temacie ceny. Wykonawca uslugi nie ma wplywu na ceny materialow pobranych z
      magazynu.Zamienniki;tacze hamulcowe, amortyzatory,klocki hamulcowe maja czesto
      jakosc przynajmiej równa oryginalowi.Wcale nie zadko klient prosi o oryginale
      klocki do chwili gdy nie uslyszy ich ceny np. 200pln.
      Zycze tylko milych wspomien z warsztatów.
    • al9 brak zaufania 12.03.07, 13:00
      i obecność przy serwisie?
      współczuję!
      Jezdzę nowymi autami od wielu lat, robiłęm przeglądy w oplu, toyocie, volvo, vw.
      NIGDY nikt mnie nie uszukał. Paski, klocki, amortyzatory itp zawsze były
      wymieniane, zawsze prawidłowo, o wszystkim byłem informowany. Podkłądanie
      lewych koreańskich podróbek? To ktoś kto w życiu w aso nie był moze pisać. I
      kto procedur w aso nie zna.
      We wszystkich aso które znam jest mozliwość wejscia. Są szyby, kontakt z
      majstrem i pracownikami.
      Tylko ja z tego NIE korzystam. Usługa jak usługa. Zostawiam auto rano, odbieram
      po kilku godzinach. Mam tam stać i PILNOWAĆ??? Ludzie, to nie komuna! I czego
      pilnować? zeny olej był 0w50 a nie 15w50 ????
      Poszaleliście? Tam jest magazyn, fakturowanie, wuzetki...
      Wszyscy chcą okradać? Spisek?
      Moja rada: trzeba się leczyć. Niekoniecznie elektrowstrząsami. Może środki
      farmakologiczne wystarczą....
      Łączę się w bólu...
      artur
      • lucj Re: brak zaufania 12.03.07, 14:28
        .
        > NIGDY nikt mnie nie uszukał. Paski, klocki, amortyzatory itp zawsze były
        > wymieniane, zawsze prawidłowo, o wszystkim byłem informowany. Podkłądanie
        > lewych koreańskich podróbek? To ktoś kto w życiu w aso nie był moze pisać. I
        > kto procedur w aso nie zna.
        > We wszystkich aso które znam jest mozliwość wejscia. Są szyby, kontakt z
        > majstrem i pracownikami.
        > Tylko ja z tego NIE korzystam. Usługa jak usługa. Zostawiam auto rano,
        odbieram
        >
        > po kilku godzinach. Mam tam stać i PILNOWAĆ??? Ludzie, to nie komuna! I czego
        > pilnować? zeny olej był 0w50 a nie 15w50 ????
        > Poszaleliście? Tam jest magazyn, fakturowanie, wuzetki...
        > Wszyscy chcą okradać? Spisek?
        > Moja rada: trzeba się leczyć. Niekoniecznie elektrowstrząsami. Może środki

        Po prostu nigdy nie pracowałeś w ASO....
      • zdecydowany4 Re: brak zaufania 12.03.07, 14:32
        W którym ASO pracujesz "łączący się w bólu" Arturze???Albo te bezgraniczne
        zaufanie wynika z faktu, że robisz kumplom reklamę, albo nigdy nie widziałeś jak
        koleś w hurtowni wymienia olej na tańszy czy zbiera częsci do wykonania fuchy po
        godzinach np. wymiana rozrządu. Niestety w moim przypadku to smutna, ale
        rzeczywistość. Także ostrożnie z tymi radami o leczeniu bo jak kiedyś zostawisz
        w kasie ASO ekstra 5000 za naprawę silnika po koniecznej w wyniku zaniedbania
        wymianie rozrządu jak mnie się zdarzyło to pierwszy sięgniesz po te elektrowstrząsy.
        • al9 podtrzymuję opinię 12.03.07, 14:38
          serwisy są lepsze lub gorsze, ale stwierdzam z całą stanowczością że nie
          okradają Klientów. Przynajmniej te autoryzowane. Dlaczego? Bo inwestycja kilku
          milionów (albo kilkunastu) w salon z zapleczem serwisowym musi się zwrócić. A
          zwróci sie przy normalnym, uczciwym traktowaniu Klientów. Gó..ane oszczedności
          np na oleju i ryzyko utraty autoryzacji?
          Nie mam żadnych kumpli w żadnym serwisie.
          Po prostu jak widzę profesjonalną firmę to ufam, że mnie nie oszukają. I jakoś
          sie nie przejechałem na takim podejściu. Unikam za to brudnych garazy na
          przedmiesciach naprawiających auta za 3 tysiące.
          A jak serwis Cię oszukał - dawaj ich do sądu, a nie generalizuj. W każdej
          branży są czarne owce.
          al
          • lucj Re: podtrzymuję opinię 12.03.07, 17:25

            > serwisy są lepsze lub gorsze, ale stwierdzam z całą stanowczością że nie
            > okradają Klientów. Przynajmniej te autoryzowane. Dlaczego? Bo inwestycja
            kilku
            > milionów (albo kilkunastu) w salon z zapleczem serwisowym musi się zwrócić. A
            > zwróci sie przy normalnym, uczciwym traktowaniu Klientów. Gó..ane
            oszczedności
            > np na oleju i ryzyko utraty autoryzacji?

            Aby mieć serwis atoryzowany nie trzeba wcale wielu milionow, wystarczy dobry
            układ z importerem. Standarty serwisowe w wielu przypadkach nie są aż tak
            bardzo wygórowane i w większości przypadków dotyczą wyglądu zewnętrznego aby
            skutecznie przyciągać frajerow. Ryzyko utraty autoryzacji jest niewielkie, bo
            jeżeli serwis jest "grzeczny" to importer nie będzie sobie zaprzątał głowy
            jakimiś drobnymi przekrętami.
            >Unikam za to brudnych garazy na
            > przedmiesciach naprawiających auta za 3 tysiące.

            Zdziwiłbyś się jak często auta z ASO trafiają do "brudnych garaży" gdzie są
            naprawiane a ASO wystawia tylko rachunek, oczywiścwiście dużo wyższy(dodatek za
            autoryzacje)
            > A jak serwis Cię oszukał - dawaj ich do sądu, a nie generalizuj. W każdej
            > branży są czarne owce.

            Sprobuj iść do sądu, jak pracowałem w ASO nikt z nami nie wygrał...




          • swoboda_t Re: podtrzymuję opinię 16.03.07, 16:16
            Inwestycji w serwis nie dokonują pracownicy. Oni mają w d..ie interes
            właściciela, zwłaszcza obecnie, gdy rąk do pracy zaczyna brakować. Ty nie masz
            kumpli w ASO, a ja miałem i wiem jak się sprawy miały. Niektórzy mówili
            otwarcie - jakbyś coś potrzebował, to daj cynk. Albo sami swoje auta
            naprawiali na częściach, które niby zamontowali klientowi. Bezgraniczne
            zaufanie do ASO, czy jakiegokolwiek innego warsztatu to naiwność. A osławione
            standardy ASO dotyczą głównie wyglądu kafelek, procedury przyjęcia auta,
            częstotliwości obowiązkowych szkoleń u importera (kroi na tym ładną kasę) itp.
            Fachowość pracowników to też zwykle mit - pracują tam często praktykanci,
            chopcy dopiero po szkołach itp. Jeśli rachunki wysokie, to już lepiej do
            Shella, Norauto czy innego FeuVert'a pojechać, będzie taniej.
            • al9 swoboda - nie jest swobodnie 16.03.07, 16:25
              gdzie trzymają te oleje co je podmieniają? amortyzatory, tarcze sprzegieł,
              tuleje, końcówki, łożyska? Mają pełne bagażniki w swoich prywatnych autach?
              Łażą i wyciągają swoje? a właściciel nie zatrudnia kierowników, majstrów,
              szefów i innych dyrektorów? Sam też nie ma oczu? A producent aut to banda
              imbecyli, która pozwala na wszystko? Nie ma swoich sposobów weryfikacji pracy?
              Proszę, bez przesady.. A kafelki i kanapy na mnie nie robią wrażenia. Wielkość
              hali serwisowej, ilość stanowisk, porządek i łąd - tak.
              Stwierdzam: dobre marki mają poukładane serwisy, wdrożone zaawansowane
              procedury i porządnie zajmują się autami, nie bawiąć się w tandeciarstwo ani
              nie pozwalając na to swoim pracownikom.
              Oczywiście - na pewno są wyjątki. Ale jeśli chodzi o zasadę - pozostaję przy
              swoim zdaniu.
              Pozdr
              al
              • plawski Re: swoboda - nie jest swobodnie 16.03.07, 16:29
                al9 napisał:

                (...) Ale jeśli chodzi o zasadę - pozostaję przy
                > swoim zdaniu.
                > Pozdr
                > al

                Zdziwiłbyś się jaką pomysłowością wykazują się pracownicy. Po prostu nigdy Cię
                to nie spotkało. I obyś tak trzymał. Ja też widziałem to i owo i słyszałem o
                różnych "śmiesznych" rzeczach. Kiedyś też żyłem w błogim przeświadczeniu, że ASO
                jest cool i wolę tam drożej zapłacić a mieć święty spokój. Potem poznałem parę
                osób... I do ASO jeżdżę tylko na gwarancji. A potem do warsztatu bez skórzanych
                kanap, gdzie w słabych warunkach chłopaki tak pracują, że aż miło popatrzeć. I
                nawet lubią, gdy im ktoś patrzy na ręce. Bo po prostu nie mają nic do ukrycia.
            • plawski Swoboda - dobrze powiedziane. n/t 16.03.07, 16:25
              swoboda_t napisał:

              > Inwestycji w serwis nie dokonują pracownicy. Oni mają w d..ie interes
              > właściciela, zwłaszcza obecnie, gdy rąk do pracy zaczyna brakować. Ty nie masz
              > kumpli w ASO, a ja miałem i wiem jak się sprawy miały. Niektórzy mówili
              > otwarcie - jakbyś coś potrzebował, to daj cynk. Albo sami swoje auta
              > naprawiali na częściach, które niby zamontowali klientowi. Bezgraniczne
              > zaufanie do ASO, czy jakiegokolwiek innego warsztatu to naiwność. A osławione
              > standardy ASO dotyczą głównie wyglądu kafelek, procedury przyjęcia auta,
              > częstotliwości obowiązkowych szkoleń u importera (kroi na tym ładną kasę) itp.
              > Fachowość pracowników to też zwykle mit - pracują tam często praktykanci,
              > chopcy dopiero po szkołach itp. Jeśli rachunki wysokie, to już lepiej do
              > Shella, Norauto czy innego FeuVert'a pojechać, będzie taniej.
              >
      • habudzik Re: brak zaufania 12.03.07, 19:46
        Ja też nigdy nie miałem nigdy kłopotów z ASO - nawet toYoty .
    • 2pac8 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 12.03.07, 19:45
      mam znajomego co jeszcze kiedys jak chodzil do technikum samochodowego to miał praktyki w autoryzowanym serwisie (ale nie powiem jakim), i np pracownicy mu kazali np zamiast wymieniac filtr oleju to tylko spryskac go silikonem i wytrzec szmatką żeby się błyszczał jak nowy. A olej to spuszcali tylko litr, i dolewali litr. A oczywiście klient płacił za wymiane oleju z filtrem.

      Jeśli jakiś warsztat gra naprawdę fair i nie ma nic do ukrycia to co zaproblem zainstalować na hali kilka kamerek internetowych , podłączyć do komputera i na jakiejś stronie udostępniać obraz na żywo. To praktycznie żaden koszt i nic trudnego!

      Inna praktyka uczciwych warsztatów to robienie zdjęci ze wszystkich czynności co robią i pózniej załączanie wypalonej płytki ze zdjęciami do rachunku. To także bardzo tani i łatwy gest do wykonania świadczący o uczciwości warsztatu który nie ma nic do ukrycia.




    • gogggo Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 13.03.07, 10:30
      Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie,ze wyrazajacy krytyczne opinie zyja w
      nierealnym swiecie.Mnóstwo pomówien,zadnych faktów.Nikt nie napisal ;mnie
      wymieniono akumulator,mój slinik ulegl zniszczeniu po wymianiu oleju w ASO.Juz
      nie wiem gdzie zamienia sie oleje -u mechanika,w magazynie,hurtowni.Jesli
      wiecie napiszcie o swoich doswiadczeniach.
      Trudno mi zgodzic sie z ocena,jakoby w ASO pracowaly niewyksztalcone
      malolaty.Byc moze jest to mozliwe ,ale z drugiej strony...
      26 lat przepracowanych na warsztacie.W tym ok. 15 przy obsludze serwisowej i
      badaniach technicznych pozwala mi miec wyrobiony poglad na omawiany tamat.
      Nigdy z zadnym kientem nie bylem w sadzie,nikt nie skladal na mnie skargi.
      Dzis najstarsi klienci przyjezdzaja trzecim z kolei autem, a takze
      przyjezdzaja ze swoimi swiezo zmotoryzowanymi pociechami. Pozdrawiam.
    • rapid130 Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 15.03.07, 17:52
      Serwis powinien zapewnić klientowi możliwość śledzenia na bieżąco co dzieje się
      z jego samochodem. Optymalnym rozwiązaniem jest "loża", z której klient sobie
      zerka na salę napraw. Bo właściciel pojazdu patrzący mechanikowi przez ramię
      mocno przeszkadza.

      Gazety motoryzacyjne lubują się w robieniu testów skuteczności ASO.
      Wyniki wychodzą niekiedy dramatycznie kiepskie. :/

      Owszem, olej w silniku z filtrem się wymienia. Ale niewielu serwisantów
      sprawdza przeglądany samochód dokładnie według check-list.

      Jeżeli w grudniu z wkładu filtra powietrza - zaraz po wizycie w ASO -
      wytrzepuję zdechłe, wysuszone muchy ;) to znaczy, że panowie nie dokonali
      oczyszczenia wkładu (co 15 tys. km; wymiana co 30 tys. km). Ta czynność
      figuruje na check-list mojego toczydełka. Skoro w ASO zaniedbują tak proste i
      szybkie do wykonania czynności (3 minuty roboty!), to co z resztą???

      Przewały robi wiele warsztatów. Autoryzowanych, nieautoryzowanych. Nie tylko w
      Polsce.

      Właśnie zacząłem "walkę" ze swoim klasykiem.
      Wyszło na jaw, że francuski serwis kasował właściciela za przeglądy i wystawiał
      sążniste faktury. Ale silnik jakimś dziwnym trafem nosi ewidentne ślady
      wieloletnich zaniedbań w terminowej wymianie oleju, płynu chłodzącego i
      parę "ran" odniesionych wskutek działalności McGyverów z tamtejszego ASO (!).
      • asserwis Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 16.03.07, 08:46
        zgadzam sie z Tobą. choć jeszcze za mało krytycznie sie odnosisz do ASO.
        akurat miałem problemy z francuskim serwisem ale dotyczy to wszystkich marek.
        filtr powietrza możesz spr. sam a co sie dzieje z rzeczami do których sam nie
        dotrzesz?
        oleju i filtra nie wymieniają wcale.
        mają kwadratowe ręce.
        Ale uchwała UE znosi monopol ASO na przeglądy gwarancyjne.
      • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 16.03.07, 10:29
        rapid130 napisał:

        > Gazety motoryzacyjne lubują się w robieniu testów skuteczności ASO.
        > Wyniki wychodzą niekiedy dramatycznie kiepskie. :/

        Bo niestety testujący sa czasmi kretynami .
        • swoboda_t Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 16.03.07, 16:20
          Jeśli lista czynności faktycznie dokonanych przy aucie jest dużo krótsza niż
          lista czynnosci wynikających z planu OT, a dodatkowo serwis nie usuwa banalnych
          niedomagań, które też powinien wykryć w ramach OT, to choćby testerem był
          Forrest Gump ocena serwisu jest jednoznaczna.
          • habudzik Re: Obecność przy samochodzie przy serwisowaniu A 16.03.07, 16:37
            swoboda_t napisał:

            to choćby testerem był
            > Forrest Gump ocena serwisu jest jednoznaczna.

            A jesli ten FG pomylił przeglądy to tez jest wina serwisu ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka