malysnob
30.03.07, 19:02
Witajcie,
O samochodach nie mam zielonego pojecia (wiec prosze jak krowie na rowie). W
poniedzialek jade do mechanika, ale chcialbym sie psychicznie przygotowac...
Zatem od poczatku...
Po nocy, na podlodze w garazu pojawila sie plama kilka-kilkanastu kropli
oleju (srednica 10 cm). Po konsystencji zakladam, ze jest to olej silnikowy.
Plama pojawila sie mniej wiecej po srodku silnika V6 3litry DOHC 16 albo 24
czegos (jezeli cos to komus mowi). Jako ze nie bylem pewny czy to "moja"
plama, wczoraj przestawilem samochod i dokladnie taka sama pojawila sie na
nowym miejscu. Samochod ma przejechane 55000 km, 6 lat, mniej lub bardziej
regularnie serwisowany. Samochod pracuje jak dawniej, tj. jedzie grzecznie,
nic nie kopci, nie ma problemow z zaplonem, nic nie stuka etc.
Czy na podstawie przedstawionej informacji mozecie Panstwo stwierdzic:
a) jak olej kapie to zdecydowanie jest cos powaznego kosztujacego
kuuuuuuuuupe kasy (prawie jak zakup nowego silnika)
b) dobry mechanik wymieni "cos" w godzine i naprawa nie powinna przekroczyc
sredniej krajowej
c) pewnie poluzowalo sie jakies ustrojstwo i naprawa bedzie trwala 10 minut
d) raczej "a" ale "c" nie wykluczone
e) zdecydowanie "c", ale kto wie, moze "b", a nawet "a"?
f) za malo informacji!
Dzieki wszystkim za pomoc samochodowemu ignorantowi!
MS