Dodaj do ulubionych

nosi mnie - poszly amortyzatory?

15.05.07, 16:09
nie trzymam sie drogi na nawet srednich nierownosciach, zwlaszcza na zakretach :( nie to, zeby mnie
wywalalo na "przeciwne" ;) pobocze, ale nie jest za dobrze. amortyzatory? co sie stanie jak szybko nie
zostawie mojego kija w warsztacie? ile moge jeszcze pojezdzic (strasznie nieczasowa jestem ;))?
przepraszam, pewnie to glupie pytanie, ale baba za kolkiem to sobie radzi, ale nie techniczno-
mechanicznie ;)
dzieki!
Obserwuj wątek
    • niknejm Re: nosi mnie - poszly amortyzatory? 16.05.07, 11:20
      Jaki przebieg?
      • patyska Re: nosi mnie - poszly amortyzatory? 16.05.07, 13:15
        o w morde, pytanie-killer ;) eeeee... pewnie ponad stowe, ale niezbyt grubo (120-130 tysi?). 7-latek. w
        kazdym razie kij juz w warsztacie, cos tam rzeczywiscie jest z amortyzatorami, ale spec mowi, ze nic
        powaznego i ze zaraz odwioza mi furke ;) nawet wymienil co robili, ale wiesz jak jest... jak ja zaliczylam
        czesc testu z budowy auta to nie wiem, coz, 17 lat temu pewnie bylo latwiej ;)
        dzieki i pozdrowki!
        • niknejm Re: nosi mnie - poszly amortyzatory? 16.05.07, 13:59
          Powiem tak... Ja wymieniłem amortyzatory przy 140 tysiącach km, mimo, że stacja
          diagnostyczna twierdziła, że amortyzatory stare są OK. Z tym, że ponoć w
          przypadku wielu zawieszeń (zwłaszcza wielowahaczowych) amorki mogą nie istnieć,
          a odczyt u diagnosty z prostymi urządzeniami diagnostycznymi wypada całkiem
          OK :-)

          W moim przypadku różnica 'przed' i 'po' była kolosalna. Zatem radzę wymienić
          amorki na nowe, porządne. Już czas.

          Pzdr
          Niknejm
          • patyska Re: nosi mnie - poszly amortyzatory? 16.05.07, 14:50
            to samo mowi moj tata :) zrobie jak mi radzisz - po 140 wymiana. moja shumka zawsze mnie zadziwiala
            przyczepnoscia (no, moze nie mialam wielkiego porownania, ale jednak), nawet na niewatlych
            nierownosciach, predkosciach, mokrosciach i wiatrach, a teraz czuje, ze sobie troche nie radzi. zobacze
            jak dzis po wyregulowaniu bedzie sie moj koteczek czul ;) ale na pewno zrobie mu wkrotce wymianke
            amorkow - sliczna nazwa swoja droga ;)
            jeszcze raz wielkie dzieki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka