drs
15.06.03, 18:47
Wczoraj pojechałem swoja Laguna do Kazimierza n/Wisłą.Postawiłem na 3 godziny
auto na parkingu.Po przyjściu próbuję otworzyc kartą drzwi.I
nic.Trup.Oczywiście otworzylem drzwi kluczem awaryjnym,właczył sie
alarm.Samochód totalnie zablokowany,akumulator padł/2 lata od
kupna/.Kierownicą nie idzie skręcić bo zablokowana.Wezwałem pomoc z jakiegos
warsztatu.Pan przyjechał podłączył kable do akumulatora,samochód odpalił i
wszystko było juz O.KDojechałem do domu.Nastepnego dnia samochod normalnie
jakby nigdy nic odpalił.Teraz mam zagwozdke bo za tydzień jadę za granicę i
boję się,że sytuacja może sie powtorzyć.Czy może ktoś ma jakieś sugestie,co
zrobić/juz zaplanowałem kupno kabli do rozruchu/,ale to chyba nie sposób na
tzw.nowoczesny samochod.Powoli zaczynam sie zrażać do Renault.Rok temu
podczas pobytu za granicą padła mi konsola zegarow/jakieś zwarcie
nastapiło/wtedy tez samochód padł.Czy ktos miał juz takie przejścia z Laguną
II?