Dodaj do ulubionych

Progi zwalniające

17.06.03, 21:40
Byłem dziś u bratowej, mieszka na dużym osiedlu i pełno tam mają progów
zwalniających, zresztą dosyć wysokich. Progi stają się coraz powszechniejsze
w pobliżu szkół czy wewnątrz osiedli. W związku z tym mam pytanie:
jak najlepiej dla zawieszenia pokonywać te przeszkody? Chodzi mi o dwie porady:
1. Czy najeżdżać prostopadle (oba koła naraz) czy ukośnie?
2. Czy lepiej jechać wolno, czy raczej na granicy wyskoku?
Obserwuj wątek
    • derwisz911 Re: Progi zwalniające 17.06.03, 22:49
      Przede wszystkim: większość progów jest tak skonstruowana, że najeżdżając na
      nie z prędkością max. dyktowanąprzez znak przed progiem, nie powinno ot
      szkodzić zawieszeniu - nie ważne czy najedziesz przodem, tyłem, bokiem.

      Są jednak takie "france", które obojętnie jak wolno byś nie jechał zawsze
      uraczą cię solidnym walnięciem. (mowa tu o takich o trójkątnym przekroju).

      Moja opinia jest taka:
      2. Jaka prędkość? Im mniej, tym lepiej. To, że Ty jadąc przez próg 80km/h nie
      poczujesz go aż tak, jak przy 40, nie oznacza wcale, że zawieszenie nie
      cierpi. To właśnie ono pozwala Ci myśleć, że 80km/h przez próg to nic takiego.
      1. Sposób najeżdżania:
      Naprawdę, rzadko się zdarza, aby móc to wykorzystać w praktyce, ze względu na
      brak miejsca, ale jest tu jakaś logika w tym, że niektórzy kierowcy jakoś tak
      dziwnie kręcą przy najeżdżaniu.
      A powodem tego jest to, że samochód (chyba każdy z przodu) ma coś takiego jak
      stabilizator, który pozwala na większe uginanie zawieszenia wówczas, gdy tylko
      jedno koło z osi jest podbijane do góry, a drugie pozostaje w miejscu.
      Ogólnie przekłada się to na to, że najazd obydwoma kołami np. przednimi
      usztywnia zawieszenie.
      Teoretycznie więc lepiej jest najeżdżać na próg "krzywo".

      Ale to teoria.

      W praktyce: Jak jest próg, to wciśnij hamulec w bolidzie i przejedź przezeń z
      gracją!

      pozdrawiam
      • bisnesmen Re: Progi zwalniające 17.06.03, 22:55
        Dzięki.
        Powiedz mi, czy Twoja żaba nie wiesza się na krakowskich progach?
        Bo S4 czasami przytrze o to cholerstwo wydechem (zawsze wtedy łapię
        za komóreczkę i dzwonię do wydziału komunikacji z pretensjami)
        • derwisz911 Re: Progi zwalniające 17.06.03, 23:42
          Żabie się nie zdarza. Jakoś rzadko uczęszcza na dróżki, które mają takie
          wybitnie wystające progi. A swoją drogą, to aż tak nisko zawieszona to ona nie
          jest! Przynajmiej nie tak, jak myślałem przed kupnem.
          Do tego jedno z moich aut jest sporo niżej zawieszone i z nim, to mam sporo
          problemów na progach. Środkowy tłumik, nawet bardzo drogi nie wytrzymuje
          więcej niż 1,5 roku. Przedni spoiler pod zderzakiem też ledwie zipie. Ot! Nasi
          wspaniali projektanci! Zawsze zrobią "lepsze niż na zachodzie".

          pozdrawiam
      • greenblack Re: Progi zwalniające 17.06.03, 22:59
        Tak to się powinno robić: Przed samym progiem maksymalnie zwolnić, ale uważać,
        by nie najechać na próg z wciśniętym pedałem hamulca. Odpuścić pedał hamulca i
        jeszcze przed progiem - lekko dodać gazu, co odciąży przód.

        Zasada, że jedno koło pokonuje pierwsze przeszkodę jest dobra i stosuje się ją
        w jazdach terenowych.


        Pozdrawiam
        • Gość: marcin Re: Progi zwalniające IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 18.06.03, 00:04
          Dokładnie - kiedyś w jakimś programie motoryzacyjnym z udziałem kierowcy
          rajdowego właśnie taka instrukcję dali jeśli chodzi o przejeźdzanie progów. Co
          nie zmienia faktu, że niektóre są po prostu źle zrobione i obciążonym autem
          nie da sie ich pokonać bez otarcia podwoziem.

          pozdr.
    • Gość: Marek Re: Progi zwalniające IP: *.atlanta.ga.us 17.06.03, 23:00
      Powoli i lepiej jak oba kola jednoczesnie, chyba ze
      chcesz sprawdzic wytrzymalosc Twojego pojazdu (nie
      polecam w kabrioletach)
      • bisnesmen Re: Progi zwalniające 17.06.03, 23:22
        No to wiem mniej, niż wiedziałem :(

        Greenblack napisał:
        Zasada, że jedno koło pokonuje pierwsze przeszkodę jest dobra i stosuje się ją
        w jazdach terenowych.

        Marek napisał:
        Powoli i lepiej jak oba kola jednoczesnie, chyba ze
        chcesz sprawdzic wytrzymalosc Twojego pojazdu

        S4 nie jest ani terenówką, ani kabrioletem. Jak więc robić?
      • derwisz911 Re: Progi zwalniające 17.06.03, 23:38
        Z tymi obydwoma jednocześnie to jesteś chyba w opozycji.
        Zawsze lepiej jest pokonywać przeszkody jednym kołem, niz dwoma z tej samej
        osi.
        Po to masz anti-roll bar, a w nowych pojazdach po psortu elektronicznie
        sterowane amortyzatory, żeby Ci się autko nie przewróciło.

        Naturalnie, jak jedziesz te 70 mph i wpadasz na próg, to wówczas faktycznie
        mniej szkód wyrządzisz wjeżdżając obydwoma. Ale my tu rozmawiamy o ludziach
        normalnych, którzy na progach nie osiągają I prędkości kosmicznej.

        pozdrawiam
        • Gość: ARAFAT Re: Progi zwalniające IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.06.03, 11:03
          A to ciekawe czy dwoma na raz czy tez jednym. Ja zawsze wole najechac dwoma.
          Rozstrzygnijcie co lepsze bo progów mnóstwo!

          Pozdrawiam ARAFAT

          Podpisuje suie nigdy na hamulcu.
          • Gość: 0-700 Re: Progi zwalniające IP: *.zg.szczecin.pl 18.06.03, 11:24
            najważniejsze to taki próg w porę zauważyć. W zeszłym roku na morzem jechałem
            taką uliczką rozglądając się za wolnym pokojem. Nagle żonka się drze: uważaj
            próg! Później było : iiiiiii - dum - dum. Zatrzymałem się za progiem.
        • Gość: Marek Re: Progi zwalniające IP: *.atlanta.ga.us 18.06.03, 13:00
          Najezdzac jednym to mozna jak sie ma rame w saochodzie.
          Jak masz samonosne nadwozie to nie ma co wystawiac
          stabilizatorow + jego sztywnosci na pokuszenie. Sa
          pojazdy w ktorych po wjechaniu jednym kolem na kraweznik
          nie da sie zamknac drzwi pasazera. W Skodach Favorit po
          wjechaniu jednym kolem na przeszkode pekala szyba. Po co
          ryzykowac?

          Aga - i ZDECYDOWNIE bez hamulca - hamowanie powoduje
          powstawanie dodatkowych sil na zawieszeniu ktore moga cos
          zlamac/wygiac itp. Ale to generalna zasada ze nie hamuje
          sie na wybojach.
          • derwisz911 Re: Progi zwalniające 18.06.03, 23:54
            Co do hamowania i dodawania gazu to oczywiscie racja. Bisnesmen pytał o to,
            ktorymi kolami wjeżdżamy.

            Co do najazdu jednym kołem na przeszkodę, to mówię o samochodach produkowanych
            według właściwych zasad, a nie takich, co pękają na wybojach.

            Marku! Nie wiem, jak szybko musiałbyś tym jednym kołem w próg wjechać, żeby
            pękła szyba. Ale z pewnością nie ybłoby to 15/20/30km/h, a takie prędkości są
            przypisane różnym progom.

            Co do narażania stabilizatorów, to ośmielę się stwierdzić, że na większe
            obciążenie jest on narażony właśnie gdy oba koła uderzają jednocześnie.

            pozdrawiam
    • Gość: grogreg Re: Progi zwalniające IP: 212.160.165.* 18.06.03, 11:20
      Co do progow to wiem jedno. Nie wolno najezdzac na progi na hamulcu. Lepiej
      wjechac szybciej niz z wcisnietym hamulcem.
      • Gość: Grey Re: Progi zwalniające IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 18.06.03, 12:54
        ciekawe do kogo mam sie zwrócic o odszkodowanie jezeli moimo zachowania
        wszelkich srodkow ostrożnosci uszkodze samochod na takim progu...
        • Gość: grogreg Re: Progi zwalniające IP: 212.160.165.* 18.06.03, 14:29
          Oczywiscie do administratora drogi. Jesli jest to droga publiczna do do gminy
          danego miasta, jesli jest to droga wewnetrzna to do spoldzielni mieszkaniowej.

          Dobrze by bylo gdybys bezposrednio po zdarzeniu wezwal policje w celu sposania
          protokolu.

          Kilka takich spraw ju wygrano. Z reguly byli to wlasciciele Zitroen`ow.
          • Gość: jolly_bb Re: Progi zwalniające IP: *.home.net / 192.168.1.* 18.06.03, 15:43
            bo sporo progow to pomylka kompletna. nawet jadac dwadziescia sie mozna niezle
            poobijac. patrzcie: zabiniec w krakowie. a pomysl z przejsciem dla pieszych na
            szczycie progu jest durny. jak jakis wariat najedzie na pieszego na tym
            przejsciu to pieszy sie wsunie pod podwozie(nos auta w gorze) i nie bedzie
            mial szans. na plaskim moglby wyladowac na masce.
            idiotyzm. co innego: prog, przejscie na poziomie 0, prog. tak jest pod M1.

            wszyscy mowia o zawieszeniu. a nadwozie? nawet nie wiecie jak sie wygina
            podczas przejezdzania przez takie gowno. jak ma sie dobre zawieszenie a slabe
            nadwozie to lepiej szybko przejechac prog - mniej sie wygnie, a zawiecha
            wytrzyma. najazd jednym kolem to pomysl do kitu dla samonosnych - bo sily
            skrecajace nadwozie sa bardzo duze. latwo sprawdzic - to sie wrecz czuje.
            chyba ze ktos ma supersztywna subaru impreze...
    • Gość: toudi Re: Progi zwalniające IP: *.oc.oc.cox.net 18.06.03, 23:22
      ja tam z Ram nie mam takich problemow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka