Dodaj do ulubionych

Niewyspani kierowcy niosą śmierć

20.09.07, 08:53
No coz, to bezposredni wynik wprowadzenia bezsensownego limitu
predkosci na autostradach.

W Anglii to 110km/h(70mph) Kierowcy osobowek jezdza przecietnie 130-
140km/h (85mph). Nawet przy tej predkosci latwo zasnac jesli nie ma
ruchu.

Kiedys przeprowadzilem w swoim wlasnym samochodzie test. Na A2 w
Niemczech, o 1 nad ranem pojechalem pol godziny 130km/h, potem pol
godziny 170 km/h. Po pierwszej polgodzinie bylem gotowy pojsc spac.
Po drugiej bylem calkowicie obudzony i radosc jaka dawala mi jazda
trudno opisac. Reszte podrozy przez Niemcy spedzilem jadac w
wiekszosci powyzej 200km/h.

Nalezy zlikwidowac ograniczenia predkosci poza obszarem zabudowanym,
i pieniadze za znaki przeznaczyc na edukacje kierowcow. Dostosowanie
predkosci do warunkow jazdy to podstawa.

Obserwuj wątek
    • maciekamigo haha, dobre :) 21.09.07, 00:20
      brak ograniczeń prędkości poza obszarem zabudowanym... hmm.. w sumie
      nieźle, pół społeczeństwa się wyrżnie, a i PKP zarobi
      • ralphos Re: haha, dobre :) 21.09.07, 01:17
        Widać że nie masz pojęcia o motoryzacji.
        Praktycznymi eksperymentami dowiedziono (np. Montana 1994-1998), że im wyższa
        prędkość na autostradzie, tym mniej wypadków. Dr. Anglik bardzo dobrze opisał
        mechanizm tego dla niektórych niepojętego zjawiska - jadąc wolno (dużo poniżej
        maksymalnej prędkości bezpiecznej dla danych warunków na drodze) kierowcę bardzo
        szybko ogarnia znużenie, wręcz senność, bardzo wydłuża się czas reakcji. Jeżeli
        ktoś jedzie szybko (szybko, ale nie po wariacku!), to jest rozbudzony, czerpie
        radość z jazdy i jego reakcje są bardzo szybkie.

        Dochodzimy do sedna sprawy - to ludzie starający się obniżyć dopuszczalną
        prędkość na autostradach mają na sumieniu śmierć i kalectwo wielu ofiar. Na
        autostradzie im szybciej tym bezpieczniej, to nie wąska uliczka w centrum miasta!
        • dewulot1 Rakfiku, troche Ci sie myli 21.09.07, 04:32
          Dlaczego eksperyment w Montanie, wedlug Ciebie cos udowadniajacy,
          zakonczyl sie w 1998 bezpowrotnie?
          Uwierz ze czym wieksza predkosc tym ryzyko wypadku wieksze a jego
          skutki wieksze do szescianu.
          A moze sie myle, jakbys jechal 1000 km/h to na kazdym skrzyzowaniu
          bylbys tylko przez jakis znikomy i pomijalny okres czasu i szansa na
          jakiekolwiek zderzenie bylaby zerowa?

          Na
          > autostradzie im szybciej tym bezpieczniej, >

          Podniesmy wiec DOLNY limit predko0sci na autostradach.

          czerpie
          > radość z jazdy i jego reakcje są bardzo szybkie.

          Tylko sie nie spusc w gacie przy stu osiemdzesieciu na godzine.

          Pozwalam sobie miec zdanie calkowicie odwrotne niz Twoje, mlodszy
          kolego.
          Widac nie mam pojecia o motoryzacji.

          • grab31 dr. Anglik OK 21.09.07, 09:28
            ma sporo racji.. przepisy dotyczące prędkości są tworzone w myśl reguły "równaj
            do najgorszego". Dlatego ograniczenia nagminnie są łamane. Należy odróżnić jazdę
            szybka od wariackiej.. Dlaczego wiele zakrętów ma ograniczenie 50, a przy dobrej
            pogodzie można je pokonać 90 bez zbednego zastrzyku adrenaliny? Chyba tylko
            dlatego, że są tacy, co sobie nie radzą.. Uczyć, uczyć, jeszcze raz uczyć. (nie
            mylić z dyscyplinowaniem kierowców!!)
          • grab31 PS 21.09.07, 09:30
            a eksperyment w Montanie się zakończył, bo zarżnąłby kurę znoszącą złote jaja,
            którymi są wpływy z mandatów!!
            • dewulot1 Nie ma kury i zlotych jaj 21.09.07, 16:08
              > a eksperyment w Montanie się zakończył, bo zarżnąłby kurę znoszącą
              złote jaja,
              > którymi są wpływy z mandatów!!

              W Montanie znaki czasami pokazuja 75 mph (130 km/h) i tam ABSOLUTNIE
              NIKT nie jedzie ani o 1 mph szybciej niz pokazuje znak. Nie ma i nie
              bylo zadnej kury. Poza tym tam jest malo drog, a wiekszosc jest
              zwykla dwukierunkowa jak u nas. Jest pelno krzyzykow przy drogach bo
              tam samochod jezdzi raz na dzien i farmerzy wyjezdzajacy z pola
              nawet nie patrza czy cos jedzie bo nigdy nic nie jedzie, a pozniej
              jest bum i wypadek.
              Eksperyment mial na celu zniesienie znakow a nie zniesienie
              ograniczen predkosci. Predkosc ograniczal sobie kierowca sam.
              Znakow powinno byc czterdziesci naraz (na jednym slupku)
              pokazujacych predkosc w nocy, rano, w dzien, w deszcz, w snieg, w
              lod, w upal, w niedziele odpustowa itd., a tam zaufali kierowcom ze
              sobie poradza bez znakow. U nas natomiast polowa tzw. kierowcow
              mysli ze jak pisze 60 to NALEZY jechac 60, a druga polowa mysli ze
              trzeba jechac 90 to bedzie bezpieczniej.
        • qwertyuiop7890 ### A zaleznosc smiertelnosc - predkosc? ### 21.09.07, 13:54
          A zaleznosc smiertelnosc-predkosc, gdy juz do wypadku dojdzie?

          Znasz takie wyniki?
        • onioni Czy po to wynalieziono auta, by wolno jeździć ? 21.09.07, 14:24
          Czy po to wynalieziono auta, by wolno jeździć ?
          Przecież to absurd, robić coś co zatrówa środowisko, zajmuje dużo
          miejsca, a można tym jeździć: 30 km/h - osiedla, 50 miasto (średnia
          w korku 15 km/h?), 90 poza miastem ale co chwila ograniczenia do 60-
          70.
          To już lepiej wrócić na konie ;)

          Dochodzimy do absurdu, samochody projektuje się tak, by pieszych nie
          zranić jak wpadną na maskę ....
          prędkośc na drogach dostosowuje się do pieszych itd. Samochody mają
          swoje terytorium a piesi swoje. Rozumiem dac ograniczenie przed
          pasami nawet do 40, ale jak odcienek ma 2 km, to czemu nie mogę
          jechac 70?

          Wrócimy do tych czasów co w poczatkach motoryzacji, ktoś będzie
          biegł przed samochodem, bo jedzie auto z v=40 km/h .....


    • qwertyuiop7890 #### To teraz zrob crash testy #### 21.09.07, 13:46
      To teraz zrob osobiscie crash testy dwoch takich samych samochodow, pierwszy
      przy 130 km/h, a drugi przy 170 km/h.

      Porownaj wyniki, lub zceduj wykonanie w testamencie.

      Tylko najpierw zrob pierwszy test, zebys mogl zrobic drugi.
      • klemens1 Re: #### To teraz zrob crash testy #### 21.09.07, 13:59
        > To teraz zrob osobiscie crash testy dwoch takich samych samochodow, pierwszy
        > przy 130 km/h, a drugi przy 170 km/h.

        W obu przypadkach wszyscy się pozabijają, więc zysk ze 130 jest żaden.
        Za to przy 170 takich przypadków będzie mniej.
    • pacanek_ten_prawdziwy Re:Do dr.angielskiego !!! 21.09.07, 18:54

      Hallo doktorku !!!!

      Czy ja dobrze zrozumialem Twoj post ????
      Jak jade na dluzsza trase noca i czuje zmeczenie to nie musze -jak to datychczas
      robilem - zrobic przerwy i odpoczac ,wystarczy poprostu bardzo szybko jechac i
      bede jak Ty to napisales:
      calkowicie obudzony i radosny ?????

      Hmm , super idea , opatentuj to a nastepnie mozesz "sprzedawac "
      Twoja idee firma transportowym .

      Po co w autobusie dwoch czy trzech kierowcow ????
      Wystarczy jeden jadacy bardzo szybko i moze jeszcze dla "otrzezwienia" zrobic
      pare "niebezpiecznych" manewrow ,to powinno tego kierowce "obudzic i wprowadzic
      w stan tak radosny " ze przejedzie on 20000 Km bez przerwy !!!!!

      Napisales:
      "Reszte podrozy przez Niemcy spedzilem jadac w wiekszosci powyzej 200km/h." - o
      kurde ,masz moje powazanie MISTSZU wszystkich kierowcow

      z powazaniem pacanek co jednak zamiast szybkiej jazdy prza zmeczeniu
      robi przerwy i odpoczywa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka