25.07.03, 10:26
Cały czas zastanawiam się nad jedą sprawą - co by się stało gdybym miał
wypadek samochodowy albo jakąś stłuczkę? W sumie to nie wiedziałbym co mam
dokładnie zrobić w takim przypadku? Czy moglibyście mi poradzić co powinienem
zrobić mając stłuczkę albo wypadek? Tak aby wyjść na tym korzystnie i bez
problemów!
Obserwuj wątek
    • Gość: Kiki Re: Wypadek IP: *.steyr-ssf.com 25.07.03, 10:33
      badz przygotowany na to ze jesli to nie jest twoja wina to koles wymysli na
      poczekaniu taka wersje ze wlosy Ci deba stana, oczywiscie ze wina jest twoja bo
      on np stal (choc faktycznie jechal) albo cos innego. najlepiej wyskoczyc szybko
      z samochodu i zatrzymac jakis przejezdzajacy z boku co by miec swiadka. dobrze
      miec tez aparat i zrobic zdjecia po wypadku (jak odstawicie samochod to juz sie
      roznie wersje moga potoczyc). zadzwon na policje i zwroc uwage ktora jest
      godzina. Uwaga, policja wcale nie musi zadecydowac kto jest winny (wloczysz sie
      wtedy po komisariatach a sprawa konczy sie w sadzie bo jak nie dadza mandatu od
      razu to nastepnego dnia juz nie moga). Unikaj wiec takich sytuacji bo powoduja
      zdenerwowanie i sa bardzo czasochlonne a na koniec moze sie zdazyc ze bedziesz
      musial udowadniac ze nie jestes wielbladem. Pozdrawiam
    • hiszpan25 Re: Wypadek 25.07.03, 10:36
      jęsli masz wypadek ze swojej winy to kasę otrzymujesz tylko z tytułu
      ubezpieczenia AC i NW (AC za sprzęt NW za osoby poszkodowane czyli kierowca i
      pasażerowie). Jeśli z winy czyjejś to z OC sprawcy lub z funduszu gwarancyjnego
      jeśli był on nieubezpieczony.
      Najlepiej za każdym razem zgłośić szkodę na policję aby spisali protokół
      wówczas ubezpieczyciel nie ma za bardzo jak kombinować i łatwiej jest wycisnąć
      należna kasę. z protokołem policji idziesz do ubezpieczyciela zgłaszasz szkodę
      on dokonuje oględzin, wyceny i wypłaca kasę. Tyle w skrócie.

      PZDR!
    • zakaua Re: Wypadek 25.07.03, 10:38
      jak stłuczka nieduża i niczyje zdrowie nie ucierpiało to ze "wspólnikiem"
      spisujecie raporcik, kto, o jakim numerze dowodu i prawka, w kogo, czym i w co
      (numery), gdzie kiedy i przede wszystkim z czyjej winy. obaj podpisujecie,
      najlepiej jeszcze ze świadkami. potrzebne są jeszcze dane polisy. wymieniacie
      się telefonami. jak chcesz być miły dla winowajcy, to jedziesz do znajomego
      mechanika, który mówi za ile ci to zrobi, dzwonisz do winowajcy i on ci po
      cichu daje szmal. jak wychodzi za dużo (albo nie chcesz być miły) to z
      raporcikiem jedziesz do ubezpieczyciela winowajcy i dalej to już cię będą
      specjaliści rolować (ale przy odrobinie szczęścia można nawet wyjść na
      swoje ;)).

      jak stłuczka poważniejsza, albo nie ma zgody co do winy, to telefon na policje
      i czekać.

      życzę bezwypadkowości
    • mrzagi01 Re: Wypadek 25.07.03, 11:08
      dobre pytanie. Miałem (w ubiegłym stuleciu :)hehe) taką stłuczke. jechałem
      sobie duzym fiaciorem- dosyć szybko. był taki odcinek drogi, który z paru
      zakrętów między wzgórzami przechodził w długą dobrze wyeksponowaną prostą. no i
      wyskoczyłem sobie zza zakrętu i zobaczyłem kolumne samochodów ciągnącą się za
      kopcącym starem, a z naprzeciw czyściutko, żadnego auta, więc szybka analiza i
      decyzja- kierunkowskaz, wyprzedzam. Było by cacy, gdyby nie drugi chyba w
      kolejności samochód- stary merc nie zajechał mi drogi. zciąłem mu lewy przedni
      róg, a ja miałem przejechany cały bok od przedniego błotnika do tylnych drzwi.
      Facet bynajmniej nie chciał wyprzedzić stara, tylko zjeżdzał na lewe pobocze
      gdzie stała rozkraczonym maluchem jego żona (na odsiecz przyjechał) z jakimiś
      dwiema innymi rozhisteryzowanymi babkami. Moja wersja była taka, że facio nie
      był łaskaw spojrzeć w lusterko tylko wrzucił kierunkowskaz i głupio wpakował
      sie pod nóż. Owszem, zauważyłem, że wrzucił kerunek, ale dopiero kiedy dzielił
      mnie od niego jeden samochód- raczej było za późno na jakąkolwiek reakcje (ja
      jechałem koło setki, a kolumna dobrze jeżeli 50). Jego- potwierdzana skwapliwie
      przez te babsztyle- że nie było żadnej ciężarówki (która oczywiście spokojnie
      sobie dalej pojechała) że on przepisowo jechał, odpowiednio wcześniej zaczął
      sygnalizować manewr a ja na chama wziąłem się do wyprzedzania i teraz mam za
      swoje. Zanim przyjechała policja, z aut, które w tym uczestniczyły ostał się
      tylko jakiś pier... staruch- społecznik (pewnie były ormowiec) który prawie
      zwyzywał mnie od szatanów i antychrystów, który co prawda (jak zaczęli go
      policjanci wypytywać) góeno widział, ale wszystko wiedział. Policjanci na podst
      zeznań stosunkiem 4 do 2 (jechałem ze swoją kobietką) uznali,że to moja wina,
      zastrzegając,że mogę się nie zgodzić i wtedy sprawa trafi do rozstrzygnięcia
      przez sąd. Zgodziłem się bo uznałem,że w sądzie i tak mnie przelicytują.
      Dzisiaj jak do tego wracam, to żałuję że tak łatwo odpuściłem (chociąż w sumie
      nie kosztowało mnie to dużo- 100 zł mandatu i 1000 zł zciągnięte z OC (no i
      redukcja zniżki), a odpuściłem tylko i wyłącznie z powodu puszczonych nerwów.
      po pierwsze, jak sobie pomyślałem że o włos a moja dziewczyna doznała by
      obrażeń po drugie (najzabawniejsze) jechałem na obronę pracy magisterskiej
      która miała się zacząć za1/2 godziny.

      To czego się na tamtej stłuczce nauczyłem, to tego, że jak prowadzę auto, to
      koncentruję się tylko na tym, nie ma miejsca, na żadne emocje, gapiostwo etc.
      choćby dlatego, że jeżeli się coś przydaży być pewnym swego i nie dać się
      ogłupić różnym szemranym "świadkom"
    • Gość: Grodek Re: Wypadek IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 11:35
      Napiszę krótko:
      - jezeli wypadek / stłuczka będzie z Twojej winy staraj się namówić
      poszkodowanego na napisanie przez Ciebie oświadczenia - jeżeli się uda
      unikniesz mandatu od policji lub innych nieprzyjemności (to zależy od wagi
      przewinienia).
      - jeżeli wina leży po stronie przeciwnej zawsze wzywaj policję (oświadczenie
      można podważyć)
      I mam nadzieję, że po tych dobrych radach się nie spotkamy przy okazji jekiejś
      stłuczki.
      Pozdr.
      • zakaua Re: Wypadek 25.07.03, 11:46
        Grodek, posłuchaj siebie do końca: jak twoja wina to namawiaj, żeby nie było
        policji, a jak nie to zawsze wzywaj policję... - jak żona przesoli zupę to ją
        tłuczesz, a jak ty, to mówisz, że slona jest dobra?
        jak winowajca się przyznaje i pisze oświadczenie to co ci przyjdzie z tego, że
        poza stratą zniżek będzie musiał jeszcze mandat zapłacić. a jakbyś następnym
        razem to ty w niego przyładował? życzliwość nie boli...
        • truskava Re: Wypadek 25.07.03, 12:42
          zakaua napisał:

          > Grodek, posłuchaj siebie do końca: jak twoja wina to namawiaj, żeby nie było
          > policji, a jak nie to zawsze wzywaj policję... - jak żona przesoli zupę to

          > tłuczesz, a jak ty, to mówisz, że slona jest dobra?
          > jak winowajca się przyznaje i pisze oświadczenie to co ci przyjdzie z tego,
          że
          > poza stratą zniżek będzie musiał jeszcze mandat zapłacić. a jakbyś następnym
          > razem to ty w niego przyładował? życzliwość nie boli...

          Życzliwość, życzliwością, a w razie czego możesz mieć problemy, bo byłeś zbyt
          życzliwy. Jednak często słyszy się, że ktoś "poszedł na rękę" sprawcy i zgodził
          się na oświadczenie. Potem jak dochodzi do likwidacji szkody, to ubezpieczyciel
          żąda od sprawcy potwierdzenia winy i niejednokrotnir sugeruje, że może to
          jednak nie była jego wina... I wtedy musisz naprawić autko z własnego AC lub za
          własną gotóweczkę...
          Niejednokrotnie takiemu sprawcy nie chce się wypełnić i odesłać formularzy
          potwierdzających zdażenie i wtedy dupa blada. A wystarczyłoby zmienić przepisy
          tak, by brak odpowiedzi oznaczał potwierdzenie całego zdażenia, no ale to nie
          byłoby w interesie złodziejskich firm ubezpieczeniowych...

          Pozdr@wiam

          TRUSKAVA
    • prat Re: Wypadek 25.07.03, 13:42
      grodek ma absolutna racje..jak wina twoja to nalegaj na protokol bez policji,
      wtedy jest szansaa ze sie wywiniesz..pamietaj, ze protokol mozna podwazyc i
      wszystko odkrecic, a jak jest policja i napisze swoje to juz koniec..jak wina
      jest drugiej strony to wzywaj policje i namawiaj ich zeby przysolili facetowi
      jak najwiekszy mandat..wtedy jestes kryty i nikt w ubezpieczalni nie odwazy sie
      podwazac twojej niewinnosci..pamietaj, musisz byc bezwzgledny, jak bedziesz
      miekki i sobie cos odpuscisz to potem wszyscy to wykorzystaja przeciw tobie..tu
      chodzi o pieniadze i sentymentow nie ma..
      • zakaua Re: Wypadek 25.07.03, 14:38
        prat napisał:

        > chodzi o pieniadze i sentymentow nie ma..

        niedawno mi student jeden dużym fiatem wjechał w tył, bo miałem lepsze hamulce.
        miał łzy w oczach, bo mu zniżki pójdą. przyznał się do wszystkiego na piśmie,
        jego pasażer potwierdził jako świadek (ja sam jechałem). dał mi wszystkie dane
        jakie chciałem, wszystko podpisał. może sie nie nadaję na kierowcę, ale jakbym
        jeszcze po policję zadzwonił (i odrywał od łapania przestępców) to bym się
        czuł... źle

        pozdrawiam i mimo wszystko życzę wszystkim wyrozumiałości
      • Gość: crx kazdy kij ma dwa końce... IP: *.kghm.pl 25.07.03, 15:01
        i bardzo czesto się zdarza ,że i tobie choć bez winy lepia mandat za nie
        ostrozną jazdę, albo coś znajdą, a najczęściej daja mandat za nie usunięcie
        pojazdu z drogi, po błachej stłuczce, bez uszcerbku na zdrowiu(gdy są ranni nie
        wolno usówać),

        a i nigdy nie bież na stopa, jak bedziesz miał wypadek i gość np złamie rekę
        mur, beton masz sprawę w sądzie, nawet jak poszkodowany sie nie poskarzy, to
        prokuratura wniesie z urzędu i kolegium (wys. zależy od fantazji prokuratora i
        opanowania sędziego, ale jak delikwent spedzi kilka dni w szpitalu to na bank
        krzyknie klilkanaście tys.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka