Dodaj do ulubionych

Kiedy kranówę do baku?

24.11.07, 15:19
Własnie przeczytałem:

"Archie Blue wymyślił sposób napędzania samochodu wodą. Wynalazł on
urządzenie, które pozwalałoby dowolnemu samochodowi z silnikiem
benzynowym działać wyłącznie dzięki wykorzystaniu wodoru zawartego w
zwykłej wodzie. Jednym z testowych pojazdów Blue przejechał ponad
150 kilometrów na około 4 litrach. Wynalazca otrzymał patent, zdobył
poparcie inwestorów, publicznie zademonstrował swój wynalazek w 1979
roku, a wkrótce potem wszystko się skończyło. Blue przestał
rozpowiadać o swoim urządzeniu, a testy przerwano. Po śmierci Blue w
1991 roku jego córka zlikwidowała większość jego laboratorium i
warsztatu.

Silniki, które wykorzystują wodę, wciąż istnieją i są znane
producentom samochodów na całym świecie. Wielu wynalazców opracowało
prototypy, które spalają wodę jako paliwo, a w tym procesie wydalają
tylko parę wodną."

Źródełko:
paranauka.pl/index.php?id=download/audio
Czekam, czekam i doczekać się już nie mogę
Kiedy to z kranu do baku naleję wodę


Obserwuj wątek
    • crannmer Blogoslawieni sa ubodzy duchem n/t 24.11.07, 17:24

    • conveyor Re: Kiedy kranówę do baku? 24.11.07, 18:28
      Wez podreczniki do fizyki i do chemii, poczytaj troche i zacznij samodzielnie myslec, a nie lykac wszystko co ci ktos podyktuje.
      • mechanior Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 08:22
        Bardzo ładnie krytykujecie kolegę , ale poczytajcie sobie o konstrukcji silnika
        samolotu myśliwskiego z II Wojny Światowej o nazwie Hurricane i o tzw.boosterze
        , co to było i dlaczego na wodę.
        • crannmer Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 08:50
          mechanior napisał:

          > Bardzo ładnie krytykujecie kolegę , ale poczytajcie sobie o
          > konstrukcji silnika

          Poczytaj sobie i zauwaz roznice miedzy "woda jako paliwo" a wtryskiem wody w
          ilosci _kilku_procent_ reszty paliwa i tylko w pewnych stanach pracy silnika.

          Woda byla wtryskiwana, aby ograniczyc problemy przeladowanych silnikow
          pracujacych pelna moca. Bez chlodzenia mieszanki wtryskiem wody dochodziloby do
          samozaplonu podczas sprezania albo nawet jeszcze podczas ssania, od goracych
          resztek spalin i goracych czesci komory spalania.

          Zasadnicze funkcje wtrysku wody albo rostworu wodno-alkoholowego do kanalu
          dolotowego za sprezarka:
          1. chlodzenie powietrza ladujacego (jak intercooller)
          2. chlodzenie wewnetrzne silnika (analogicznie do chlodzenia mieszankowego)

          Wtrysk wody byl aktywny tylko przy pracy silnika z maksymalna moca.

          BTW jak chcesz sie madrzyc: tylko nieliczne egzemplaze Hurricana mialy wtrysk
          wody. Podczas 2 WW wiele innych samolotow masowo uzywalo wtrysku wody.

          MfG
          C.
          Pay no mind to what we've told you
          • 737ng Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 09:00
            "So you want to write a fugue.
            You got the urge to write a fugue."

            Sliczne, prawda? :)

            K.
            • crannmer Mhhmmmmm :-)))) n/t 25.11.07, 09:04

          • mechanior Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 10:11
            crannmer napisał:
            > Woda byla wtryskiwana, aby ograniczyc problemy przeladowanych silnikow
            > pracujacych pelna moca. Bez chlodzenia mieszanki wtryskiem wody dochodziloby do
            > samozaplonu podczas sprezania albo nawet jeszcze podczas ssania, od goracych
            > resztek spalin i goracych czesci komory spalania.

            Nie tylko dlatego..
            www.elans.pl/article/read/systemy-wtrysku-wody-w-silnikach-tlokowych
            • crannmer Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 22:12
              mechanior napisał:

              > Nie tylko dlatego..

              Gdybys sie znal na temacie i rozumial kompleks problemow, jakie maja
              przeladowane silniki pracujace pelna moca, a takze rozumial slowo pisane, to
              zauwazylbys, ze podany artykul potwierdza i wyjasnia moja wypowiedz.

              MfG
              C.
              It's a pleasure that is bound to satisfy, so why don't you try?
        • 737ng Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 08:58
          Merlin (nie kazdy) mial wprawdzie booster z aftercoolerem na wode (a raczej plyn
          chlodzacy), ale pracowal jak najbardziej na olowiowej benzynie, wiec jak to sie
          ma do silnika na wode?

          K.
      • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 11:01
        Odpowiadam uszczypliwcom. Tekst zacytowalem zdajac sobie sprawe z
        trudnosci kostrukcyjnych silnika na wode (opisywanego m.in. w
        japonskiej konstrukcji samochodu hybrydowego). Nie jestem rzecz
        jasna znawca tej tematyki, ale zacytowana strona zawiera pewne
        konkretne informacje. Dla przykladu wezmy te 4 litry wody na 150 km.
        Nigdzie nie udalo mi sie tego sprawdzic. To mnie wlasnie zdziwilo i
        mialem nadzieje, ze ktos to zdementuje albo potwierdzi. Jezeli np.
        wezmiemy slynne zderzaki Lucjana Łągiewki, to badania byly
        prowadzone a ich wyniki sa dostepne. Kwestia osobna jest ich
        zastosowanie w masowej produkcji z uwagi na brak mozliwosci
        pokonania pewnych ograniczen i podobno zawodnosc.

        --------------------------------------------------------
        Z kaktusów najbardziej lubię tequilę


        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 12:43
          No sorry, ale o zderzaku Łągiewki to wiem tyle, że przeczy prawom fizyki. Jego
          zderzak zamienia energię uderzenia na ruch obrotowy koła zamachowego (z tego co
          pamiętam) twierdząc, że wtedy energia odczuwalna przez ludzi jest mniejsza...
          Fakt, jest mniejsza, ale jest to jedynie efekt wydłużenia drogi jaką pokonują
          hamujący ludzie przez co przeciążenia są mniejsze. Fizyki się nie oszuka,
          chociaż pan Łągiewka ciągle próbuje
          • uruk-hai Re: Kiedy kranówę do baku - raczej nigdy imho :) 25.11.07, 14:28
            Do mechaniora: z całą pewnością silniki Merlin (jakby nie było
            gaxnikowe)napędzające seryjne myśliwce Hurricane i Spitfire nie
            posiadały instalacji wtryskującej mieszankę wodno-alkoholową. W
            każdym razie w życiu o tym nie słyszałem.
            Za to z całą pewnością samoloty niemieckie napędzane silnikami BMW,
            Jumo i DB miały taką instalację . Nazywała się MW50. Pilot w
            sytuacji krytycznej mógł uruchmić urządzenie - dostarczało do
            silnika mieszanki alkoholu (metanol) z wodą (50:50) pozwalając
            maszynie na uzyskanie dodatkowej mocy max przez kilka minut i np
            ucieczkę z pola walki(najczęściej właśnie o to chodziło). Podobne
            rozwiazanie stosowano w samolotach marynarki wojennej US Navy
            (Helcatt i Corsair) o raz Cesarskiej Marynarce Wojennej - późne
            maszyny Reisen (Zero). Innym przyspieszaczem stosowanym w samolotach
            (nie tylko myśliwskich) Luftwaffe była instalacja GM-1 (piloci
            nazywali ją Goering Mixture). Podtlenek azotu który występował tu w
            roli głównej pozwalał na podwyższenie osiągów maszyny na dużych
            wysokościach. Cel był ten sam. Ratowanie skóry w sytuacji krytycznej
            których pod koniec wojny Niemcy mieli pod dostatkiem :D.
            BTW: zbiornik do obu instalacji (MW-50 i GM-1) był ten sam.
            Należało wcześniej się zorientować jaki będzie cel misji i napełnić
            zbiornik odpowiednim 'paliwem'.
            Dla silnika koszty tego rozwiązania były opłakane. Znane są
            przypadki kiedy w samolotach Me-109K-4 silnik nadawał się do
            wymiany/generalnego remontu już po 16h użytkowania.

            W samochodach znane jest mi zjawisko skraplania się pary wodnej w
            zbiorniku paliwa i osiadania wody na dnie zbiornika, jest to raczej
            efekt nieporządany. Można się tej wody pozbyć dolewając do zbiornika
            paliwa jakiejś mixtury na bazie alkoholu - dostępne na stacjach
            benzynowych lub po prostu denaturatu. W tych okolicznościach będę
            raczej unikał dolewania wody do zbiornika :D
            • uruk-hai Re: Kiedy kranówę do baku - raczej nigdy imho :) 25.11.07, 14:29
              P.S. oczywiście miało być: 'Hellcat' , przepraszam purystów... :P
        • crannmer Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 16:55
          al.1 napisał:

          > Odpowiadam uszczypliwcom. Tekst zacytowalem zdajac sobie sprawe z
          > trudnosci kostrukcyjnych silnika na wode (opisywanego m.in. w
          > japonskiej konstrukcji samochodu hybrydowego).

          Trudnosci w konstrukcji silnika na wode sa zasadnicze. I polegaja na fizycznej
          niemozliwosci uzycia wody jako zrodla energii chemicznej. Woda nie jest paliwem,
          ale spalinami - produktem spalalnia wodoru i tlenu. I proby dalszego spalenia
          wody zdane sa na niepowodzenie.

          To sa wiadomosci, ktorymi winna dysponowac osoba majaca za soba szkole podstawowa.

          Rownie dobrze mozna probowac uzyc jako paliwa dwutlenku wegla.

          > Nie jestem rzecz
          > jasna znawca tej tematyki, ale zacytowana strona zawiera pewne
          > konkretne informacje. Dla przykladu wezmy te 4 litry wody na 150
          > km. Nigdzie nie udalo mi sie tego sprawdzic.

          Niestety kazdy, kto twierdzi, ze uzyl wody jako paliwa (nietermojadrowego) to
          albo oszust, albo ograniczony umyslowo ignorant. Albo jedno i drugie na raz. Tak
          wiec nie ma co sprawdzac.

          BTW wyrazenie "paranauka" to delikatnie i politycznie poprawne okreslenie
          bredni. I ostrzezenie dla wszystkich, aby nie traktowac tego powaznie.

          MfG
          C.
          You've got the nerve to write a fugue
          • billy.the.kid Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 18:12
            teoretycznie mozliwe. rozkład wody i spalenie wodoru. ale energii
            deczko wiecej potrzeba na rozłożenie wody-niz zysku ze spalenia
            wodoru.PERPETUUM MOBILE.
            • robert888 Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 18:37
              chciałbym zobaczyć laboratorium ENCAP podejmujące się krasztestów
              bomby wodorowej he he.
              • crannmer Co ma rum z rumakiem? 25.11.07, 18:56
                robert888 napisał:

                > chciałbym zobaczyć laboratorium ENCAP podejmujące się krasztestów
                > bomby wodorowej he he.

                Primo wolny wodor na pokladzie samochodu (do spalenia w silniku spalinowym albo
                zasilenia ogniw paliwowych) ma tyle z bomba wodorowa, co kon z koniakiem, albo
                sledz ze sledziona.

                Secundo samochody z cisnieniowymi oraz kriogenicznymi zbiornikami wodoru maja
                testy zderzeniowe za soba. I nie sa bardziej niebezpieczne od samochodow ze
                zbiornikami benzyny, oleju napedowego, LPG, czy CNG.

                Pod wieloma aspektami sa nawet bezpieczniejsze.

                MfG
                C.
                For a canon in inversion is a dangerous diversion
                • bwv1004 Re: Co ma rum z rumakiem? 25.11.07, 21:47
                  crannmer napisał:

                  > Primo wolny wodor na pokladzie samochodu (do spalenia w silniku
                  spalinowym albo
                  > zasilenia ogniw paliwowych) ma tyle z bomba wodorowa, co kon z
                  koniakiem, albo
                  > sledz ze sledziona.

                  Jako uzupełnienie tej wzruszającej dyskusji (doprawdy, szkolnictwo
                  wymaga reform i inwestycji!) chciałem zauważyć, że śledź ze śledziona
                  ma tyle wspólnego, że otwarłszy śledzia można w nim znaleźć sledzionę.

                  W wypadku konia i rumaka analogiczne zjawisko występuje jedynie po
                  uprzednim napojeniu bestii odnosnym trunkiem.
          • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 18:57
            crannmer poleciał:

            > Trudnosci w konstrukcji silnika na wode sa zasadnicze. I polegaja
            > na fizycznej niemozliwosci uzycia wody jako zrodla energii
            > chemicznej. Woda nie jest paliwem, ale spalinami - produktem
            > spalalnia wodoru i tlenu. I proby dalszego spalenia wody zdane sa
            > na niepowodzenie.

            Nie ja jestem pomyslodawca silnika na wode. Skoro sie o tym mysli,
            to chodzi o uzyskanie energii z tychze spalin wlasnie. Zobacz sobie
            na przyklad tu:
            keelynet.com/energy/waterfuel.htm
            Kwestia osobna sa rozwiazania, oplacalnosc

            > To sa wiadomosci, ktorymi winna dysponowac osoba majaca za soba
            > szkole podstawowa.

            Rozumiem, ze ci ktorzy zajmuja sie tym zagadnieniem nie ukonczyli
            postawówki.

            > Rownie dobrze mozna probowac uzyc jako paliwa dwutlenku wegla.

            Bardzo w to watpie. A gdzie chocby kwestia ekologii?

            > Niestety kazdy, kto twierdzi, ze uzyl wody jako paliwa
            > (nietermojadrowego) to albo oszust, albo ograniczony umyslowo
            > ignorant. Albo jedno i drugie na raz. Tak wiec nie ma co sprawdzac.

            Wobec dego daruje sobie, ale i jednoczesnie przedstawie takiego
            oszusta, umyslowo chorego na dotatek - a traktowanego z cala powaga:
            www.youtube.com/watch?v=6Rb_rDkwGnU

            > BTW wyrazenie "paranauka" to delikatnie i politycznie poprawne
            > okreslenie bredni. I ostrzezenie dla wszystkich, aby nie traktowac
            > tego powaznie.

            Nie masz racji w tym ustepie.W zwiazku z odchodzeniem od tematyki
            pozwole sobie na mala dygresje. Jezeli by tak bylo, to np. ani
            Stefan Ossowiecki, ani Krzysztof Jackowski ani Hanna Podwójci nie
            byliby angazowani do rozwiazywania roznych niewyjasnionych spraw,
            lacznie z poszukiwaniem zaginionych osób. Ale Ty pewnie o nich nie
            slyszales, podobnie jak o nierzadko wystepujacych zjawiskach
            paranormalnych, poswiadczonych autorytetami naukowymi.

            ----------------------------------------------------------
            Bierz sprawy w swoje ręce... i w nogi



            • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 19:32
              Przepraszam, pomylily mi sie linki. Mial byc:
              video.google.com/videoplay?docid=-3333992194168790800
            • crannmer Re: Kiedy kranówę do baku? 25.11.07, 19:51
              al.1 napisał:

              > Nie ja jestem pomyslodawca silnika na wode. Skoro sie o tym mysli,
              > to chodzi o uzyskanie energii z tychze spalin wlasnie. Zobacz sobie
              > na przyklad tu:

              Podany przyklad to wlasnie przyklad oszusta lub/i glupiego ignoranta.

              > Kwestia osobna sa rozwiazania, oplacalnosc

              I zgodnosc z obowiazujacymi prawami fizyki.
              Ktore np. nie zezwalaja na istnienie perpetuum mobile.

              > Rozumiem, ze ci ktorzy zajmuja sie tym zagadnieniem nie ukonczyli
              > postawówki.

              Moze i ukonczyli. Ale po ukonczeniu mozliwie szybko postarali sie zapomniec,
              czego sie nauczyli.

              > > Rownie dobrze mozna probowac uzyc jako paliwa dwutlenku wegla.
              >
              > Bardzo w to watpie. A gdzie chocby kwestia ekologii?

              ROFTL

              > Wobec dego daruje sobie, ale i jednoczesnie przedstawie takiego
              > oszusta, umyslowo chorego na dotatek - a traktowanego z cala
              > powaga:

              Traktowanego z powaga przez kogo?
              Nastepny genialny wynalazca perpetuum mobile.

              > Ale Ty pewnie o nich nie
              > slyszales, podobnie jak o nierzadko wystepujacych zjawiskach
              > paranormalnych, poswiadczonych autorytetami naukowymi.

              ROFTL

              Idz moze lepiej na forum Wrozki albo podobnych periodykow. Tam bedziesz miedzy
              swymi.
              Natomiast tutaj narazasz sie wylacznie na smiesznosc.


              MfG
              C.
              Pay no mind to what we've told you
              • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 26.11.07, 20:31
                crannmer napisał:

                > al.1 napisał:
                >
                > > Nie ja jestem pomyslodawca silnika na wode. Skoro sie o tym
                mysli,
                > > to chodzi o uzyskanie energii z tychze spalin wlasnie. Zobacz
                sobie
                > > na przyklad tu:
                >
                > Podany przyklad to wlasnie przyklad oszusta lub/i glupiego
                ignoranta.
                >
                > > Kwestia osobna sa rozwiazania, oplacalnosc
                >
                > I zgodnosc z obowiazujacymi prawami fizyki.
                > Ktore np. nie zezwalaja na istnienie perpetuum mobile.
                >
                > > Rozumiem, ze ci ktorzy zajmuja sie tym zagadnieniem nie
                ukonczyli
                > > postawówki.
                >
                > Moze i ukonczyli. Ale po ukonczeniu mozliwie szybko postarali sie
                zapomniec,
                > czego sie nauczyli.
                >
                > > > Rownie dobrze mozna probowac uzyc jako paliwa dwutlenku wegla.
                > >
                > > Bardzo w to watpie. A gdzie chocby kwestia ekologii?
                >
                > ROFTL
                >
                > > Wobec dego daruje sobie, ale i jednoczesnie przedstawie takiego
                > > oszusta, umyslowo chorego na dotatek - a traktowanego z cala
                > > powaga:
                >
                > Traktowanego z powaga przez kogo?
                > Nastepny genialny wynalazca perpetuum mobile.

                Mozesz sie tarzac do woli. Chcialbym jasno podkreslic, ze wszystko w
                eksperymentach jest, i musi byc, zgodne z prawami fizyki. Osobna
                sprawa jest rzetelnosc materialu, której nie osadzalem. Ponadto, nie
                sugerowalem nigdzie perpetuum mobile. Tym nie mniej proces
                rozszczepiania wody jest mozliwy – pomijam kwestie kosztów,
                wydajnosci i oplacalnosci takiego przedsiewziecia. To, ze ludzie
                kombinuja w eksperymentach uwazam za pozytyw. Dzieki odwaznym
                badaniom pozyskiwanie rozmaitych surowców i produkcji róznych rzeczy
                staje sie prostsze, bardziej czyste dla srodowiska i tansze. A na
                pytanie mojego postu wystarczylo dac odpowiedz:
                1. Za ok. x lat.
                2. Nigdy.
                i byloby po dyskusji.

                > > Ale Ty pewnie o nich nie
                > > slyszales, podobnie jak o nierzadko wystepujacych zjawiskach
                > > paranormalnych, poswiadczonych autorytetami naukowymi.
                >
                > ROFTL

                > Idz moze lepiej na forum Wrozki albo podobnych periodykow. Tam
                > bedziesz miedzy swymi.
                > Natomiast tutaj narazasz sie wylacznie na smiesznosc.

                Mieszasz pojecia i to Ty sie osmieszasz. Co ma wspólnego astrologia
                z paranaukami? Ty tych rzeczy po prostu nie rozrózniasz! Jestem
                ateista i w sily nadprzyrodzone nie wierze, a takowych w paranaukach
                zwyczajnie nie ma. Co wiecej, fizyka paranauk nie kwestionuje.
                Wyszystko jest wytlumaczalne w oparciu o prawa przyrody, a ze nauka
                nie jest w stanie sobie z tym poradzic, to juz zupelnie inna sprawa.
                Powiem ogólnik wszysto to opiera sie na falach: przekaz – odbiór;
                wykorzystanie sil pola magnetycznego itp. Jezeli do tego odrzucasz
                jeszcze potwierdzone fakty, to tym bardziej pograzasz sie w swojej
                smiesznosci. A to, ze niektórzy sami przypisuja sobie niezwykle
                zdolnosci jako dane od Boga, a na dodatek tematyka jest zamieszczana
                we wspólnym worze z UFO, astrologia, duchami, ezoteryka i innymi
                tematami, wcale nie podwaza i nie wyklucza parapsychologii z listy
                nauk, a naukowcy chetnie biora udzial w takich badaniach.

                ------------------------------------------------------------------

                Always look ahead. Even then, if you are looking back.

                • crannmer Re: Kiedy kranówę do baku? 26.11.07, 21:30
                  al.1 napisał:

                  > Mozesz sie tarzac do woli.

                  Piles?

                  > Chcialbym jasno podkreslic, ze wszystko w
                  > eksperymentach jest, i musi byc, zgodne z prawami fizyki. Osobna
                  > sprawa jest rzetelnosc materialu, której nie osadzalem. Ponadto, nie
                  > sugerowalem nigdzie perpetuum mobile.

                  Ale podani w przykladach pomyslodawcy sugeruja perpetuum mobile. Albowiem chca
                  uzyskaz poprzez elektrolize wiecej energii w postaci gazowego wodoru H2, niz w
                  nia w postaci pradu wlozyli.

                  A ze tego nie zauwazyles, jest znakiem, ze masz bardzo powazne braki w
                  podstawowym wyksztalceniu fizycznym. A majac takie braki nie powinienes zabierac
                  glosu w obronie tych oszustow i ignorantow.

                  > Tym nie mniej proces
                  > rozszczepiania wody jest mozliwy

                  Elektroliza jest znana od kilkuset lat.

                  > – pomijam kwestie kosztów,
                  > wydajnosci i oplacalnosci takiego przedsiewziecia.

                  I tu jest blad. Bo gdybys nie pomijal, to zauwazylbys, ze podane instalacje
                  elektrolizerow energii nie przydawaja, a ja jedynie marnuja. Glownie na
                  podgrzanie elektrolizowanej wody.


                  > Mieszasz pojecia i to Ty sie osmieszasz. Co ma wspólnego astrologia
                  > z paranaukami?

                  Astrologia jest paranauka. Czyli zamaskowanym pseudonaukowo guslem, zabobonem i
                  oszustwem.

                  > Wyszystko jest wytlumaczalne w oparciu o prawa przyrody,

                  ROFTL


                  > Powiem ogólnik wszysto to opiera sie na falach: przekaz – odbiór;
                  > wykorzystanie sil pola magnetycznego itp.

                  A wiec jednak piles. I to za duzo.

                  > Jezeli do tego odrzucasz
                  > jeszcze potwierdzone fakty, to tym bardziej pograzasz sie w swojej
                  > smiesznosci.

                  ROFTL II

                  OfG
                  C.
                  While a stretto diminution is an obvious solution
                  • 737ng Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 10:03
                    Ja tylko w kwestii formalnej:

                    ROTFL, czyli rolling on the floor laughing. Nie ROFTL.

                    Chyba, ze to w innym jezyku, to ja przepraszam...

                    :)))

                    K.
                  • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 12:44
                    crannmer napisał:

                    > al.1 napisał:
                    >
                    > > Mozesz sie tarzac do woli.
                    >
                    > Piles?

                    Tydzien temu

                    > > Chcialbym jasno podkreslic, ze wszystko w
                    > > eksperymentach jest, i musi byc, zgodne z prawami fizyki. Osobna
                    > > sprawa jest rzetelnosc materialu, której nie osadzalem. Ponadto,
                    nie
                    > > sugerowalem nigdzie perpetuum mobile.
                    >
                    > Ale podani w przykladach pomyslodawcy sugeruja perpetuum mobile.
                    Albowiem chca
                    > uzyskaz poprzez elektrolize wiecej energii w postaci gazowego
                    wodoru H2, niz w
                    > nia w postaci pradu wlozyli.
                    >
                    > A ze tego nie zauwazyles, jest znakiem, ze masz bardzo powazne
                    braki w
                    > podstawowym wyksztalceniu fizycznym. A majac takie braki nie
                    powinienes zabiera
                    > c
                    > glosu w obronie tych oszustow i ignorantow.

                    Nie zauwazes pewnie ze chodzilo mi o ten drugi link, a nie omylkowo
                    zamieszczony pierwszy. W nim nie dopatrzylem sie gatki o perpetuum
                    mobile, tylko o uzyskiwaniu wiekszych wydajnosci energetycznych.
                    Jestem daleki od promowania oszustw. Mimo, ze sie na tym nie znam,
                    przedstawiony film zainteresowal mnie z wielu wzgledów.

                    > > Tym nie mniej proces
                    > > rozszczepiania wody jest mozliwy
                    >
                    > Elektroliza jest znana od kilkuset lat.

                    I o tym mnie w szkole uczyli (ale ja jestem prostym ekonomistom)

                    > > – pomijam kwestie kosztów,
                    > > wydajnosci i oplacalnosci takiego przedsiewziecia.
                    >
                    > I tu jest blad. Bo gdybys nie pomijal, to zauwazylbys, ze podane
                    instalacje
                    > elektrolizerow energii nie przydawaja, a ja jedynie marnuja.
                    Glownie na
                    > podgrzanie elektrolizowanej wody.

                    Siur. Ta szla z kontaktu. Ale moglaby isc np. z baterii slonecznych -
                    a to juz sa inne koszty.
                    Odpowiedz wiec wprost na postawione przeze mnie pytanie zawarte w
                    tytule watku.

                    > > Mieszasz pojecia i to Ty sie osmieszasz. Co ma wspólnego
                    astrologia
                    > > z paranaukami?
                    >
                    > Astrologia jest paranauka. Czyli zamaskowanym pseudonaukowo
                    > guslem, zabobonem i oszustwem.

                    Astrologia jest paranauka? A tos mnie zaskoczyl. A skad masz takie
                    informacje? Przeczysz powszechnie znanym faktom. Przeczysz
                    sprawdzonym i potwierdzonym eksperymentom. Ale to Twoja sprawa.


                    >
                    > > Wyszystko jest wytlumaczalne w oparciu o prawa przyrody,
                    >
                    > ROFTL
                    >
                    >
                    > > Powiem ogólnik wszysto to opiera sie na falach: przekaz –
                    odbiór;
                    > > wykorzystanie sil pola magnetycznego itp.
                    >
                    > A wiec jednak piles. I to za duzo.

                    To jest impertynencja.

                    > > Jezeli do tego odrzucasz
                    > > jeszcze potwierdzone fakty, to tym bardziej pograzasz sie w
                    swojej
                    > > smiesznosci.
                    >
                    > ROFTL II

                    Tarzaj sie II. Podtrzymuje co wyzej.

                    -------------------------------------------------
                    Sex analny jest do dupy
                    - wolę talerz dobrej zupy

                    • bwv1004 Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 14:46
                      al.1 napisał:

                      > Siur. Ta szla z kontaktu. Ale moglaby isc np. z baterii
                      slonecznych -
                      > a to juz sa inne koszty.

                      Wytłumacz łaskawie, dlaczego zamiast napedzać samochód silnikiem
                      lektrycznym zasilanym bezpośrednio z baterii słonecznych (co miałoby
                      jaki taki sens, gdyby baterie słoneczne były w stanie dostarczyć
                      wystarczająco dużo energii NIE mając powierzchni 500 m^2), chcesz
                      energię z tychże baterii zużywać na elektrolizę wody, a następnie
                      odzyskiwać część tej energii przez spalanie wodoru?

                      > Astrologia jest paranauka? A tos mnie zaskoczyl. A skad masz takie
                      > informacje?

                      A czym jest astrologia Twoim zdaniem?

                      > Przeczysz powszechnie znanym faktom. Przeczysz
                      > sprawdzonym i potwierdzonym eksperymentom. Ale to Twoja sprawa.

                      Słuchamy, słuchamy - jakieś przykłady? W
                      szczególnosci "potwierdzenia"?
                      • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 17:25
                        To by się dało chyba wytłumaczyć. do przechowania prądu potrzeba akumulatora,
                        który jest duży i mało się w nim mieści. Wodór jest lepszym akumulatorem. Z tym,
                        że nie będzie to samochód na wodę, a na prąd, który też trzeba gdzieś wyprodukować.
                        Co do nauki i paranauki. Albo coś jest nauką (ścisłą - bo o takiej tu mówimy - i
                        opiera się o prawa przyrody), albo nią nie jest, bo się o nie nie opiera. I
                        wtedy, żeby się lepiej sprzedać nazywa się to paranauką. Przykład: radiesteci.
                        Mimo sporej nagrody pieniężnej dla tego, co udowodni naukowo, że radiesteta może
                        wskazać przepływający strumień wody, jeszcze nikomu nie udało się tego dokonać.
                        Chociaż nie, mnie się udało - zimą szedłem przez las, równo zasypany śniegiem i
                        własną nogą wskazałem przepływającą pod spodem wodę. Tylko buty były potem do
                        suszenia.
                        • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 17:21
                          kazikoseki0 napisał:

                          > To by się dało chyba wytłumaczyć. do przechowania prądu potrzeba
                          akumulatora,
                          > który jest duży i mało się w nim mieści. Wodór jest lepszym
                          akumulatorem. Z tym,
                          > że nie będzie to samochód na wodę, a na prąd, który też trzeba
                          gdzieś wyproduko
                          > wać.
                          > Co do nauki i paranauki. Albo coś jest nauką (ścisłą - bo o takiej
                          tu mówimy -
                          > i
                          > opiera się o prawa przyrody), albo nią nie jest, bo się o nie nie
                          opiera. I
                          > wtedy, żeby się lepiej sprzedać nazywa się to paranauką. Przykład:
                          radiesteci.
                          > Mimo sporej nagrody pieniężnej dla tego, co udowodni naukowo, że
                          radiesteta może
                          > wskazać przepływający strumień wody, jeszcze nikomu nie udało się
                          tego dokonać.
                          Parapsychologia to nie tylko radiestezja. Fatem jest, ze zyly wodne,
                          cieki itp. bez problemu wykrywaja. A wytlumaczenie tego musi byc, bo
                          w przyrodzie wszystko jest wytlumaczalne, tyle ze nie jestesmy
                          jeszcze na tak rozwinietym etapie, zeby to wszystko wyjasnic.

                          >
                          > Chociaż nie, mnie się udało - zimą szedłem przez las, równo
                          zasypany śniegiem i
                          > własną nogą wskazałem przepływającą pod spodem wodę. Tylko buty
                          były potem do
                          > suszenia.

                          A nie przeziebiles sie?
                          • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 17:31
                            Tylko nie mnóżmy bytów ponad potrzebę. Pytanie czy radiesteta wykrywa żyłę wodną
                            wahadełkiem (czy czymś innym), czy nieświadomie obserwuje otoczenie, glebę,
                            roślinność itp. i na tej podstawie ocenie gdzie taka żyła jest (swoją drogą wody
                            gruntowe nie płyną strumieniami jak na powierzchni, tylko przesączają się przez
                            często bardzo rozległe warstwy wodonośne, więc to że radiesteta wskazał jedno
                            miejsce nie znaczy, że 5 metrów dalej też nie będzie tej samej wody. A rzetelne
                            badania nad wykrywaniem żył wodnych były robione i nie wykazały, by komuś udało
                            się w ten sposób wskazać miejsce przepływu wody.
                          • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 17:54
                            > Parapsychologia to nie tylko radiestezja. Fatem jest, ze zyly wodne,
                            > cieki itp. bez problemu wykrywaja.

                            www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/uwagi.htmwww.republika.pl/radionikus/operacja.html
                            forum.budujemydom.pl/index.php?showtopic=970
                            szczególnie polecam drugi link. Opis poprawnego metodologicznie eksperymentu. W
                            trzecim jest nawet polemika z autorem. Niestety polemika, a nie dyskusja, bo
                            najbardziej zagorzały zwolennik radiestezji ogranicza się do obrzucenia
                            adwersarza błotem, nie podając żadnych argumentów. Ogranicza się do
                            stwierdzenia, że badania innych nie były czyste metodologicznie (bez konkretów)
                            podając w zamian swoje doświadczenia (też bez konkretów).
                            • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 19:46
                              ops, dwa pierwsze linki mi się skleily. Miało być tak:
                              pierwszy link: www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/uwagi.htm;
                              drugi:www.republika.pl/radionikus/operacja.html;
                              Trzeci jest OK.
                              • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 04:36
                                Z rózczkarzami to jest tak jak z policjantami. Jeden jest dobry inny
                                zly, a jeszcze inny przebieraniec. Ja znam przypadki, ze bez
                                problemu znajduja wode. Jak by to takie latwe bylo to wszyscy by
                                sobie ja samo szukali. Nie ma znaczenia jak oni to sobie
                                interpretuja. Jest skutek i to jest istotne. Rzecza nauki jest to
                                wyjasnic, a nie pytac sie go o wytlumaczenie. Ten temat wszak
                                blednie wzgledem fenomenu Krzysztofa Jackowskiego, Hanny Podwójci
                                czy jasnowidza wszechczasów Stefana Ossowieckiego. Szlachetny
                                czlowiek. Nie wykorzystywal swoich zdolnosci dla celów materialnych.
                                Pomagal ludziom bezinteresownie. On spisujac swoje wyczyny,
                                uwzglednial tylko te, które byly poswiadczone przez naukowców. To sa
                                tematy do dyskusji i prób wyjasnienia ich na drodze naukowej.
                                • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 11:04
                                  Ja swoje, a Ty swoje. Jeszcze raz powtarzam, rzetelne eksperymenty naukowe nie
                                  potwierdziły żadnego przypadku z dziedziny parapsychologii, radiestezji itp.
                                  Wniosek - nie są to zagadnienia z zakresu nauk ścisłych. A co znajdowania wody -
                                  weź przypadkowych 100 osób poślij w teren i powiedz, by pokazały tam przypadkowe
                                  miejsce. Otóż w więcej niż połowie takich miejsc znajdziesz wodę na głębokości
                                  do 10 m. Bez różdżki, wahadełka czy czego tam innego. Warstwy wodonośne są po
                                  prostu bardzo powszechne. A jeśli do tego doda się jeszcze świadomą analizę
                                  terenu (roślinność, ukształtowanie powierzchni, gleba, odległość od wód
                                  powierzchniowych) to nie zdziwię się jak trafność będzie większa niż 95%.
                                  • bwv1004 Re: Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 16:41
                                    kazikoseki0 napisał:

                                    > Ja swoje, a Ty swoje. Jeszcze raz powtarzam, rzetelne eksperymenty
                                    naukowe nie
                                    > potwierdziły żadnego przypadku z dziedziny parapsychologii,
                                    radiestezji itp.
                                    > Wniosek - nie są to zagadnienia z zakresu nauk ścisłych.

                                    No właśnie.

                                    Poza tym, jak już pisałem w tym wątku, James Randi daje milion
                                    dolarów za wykazanie jakiegokolwiek "paranormalnego" zjawiska w
                                    kontrolowanych warunkach. I mimo, że jasnowidzów, radiestetów
                                    telepatów i innych cudotwórców jest wokół nas (a zwłaszcza w co
                                    poniektórych czasopismach) mnóstwo, jakoś nikt tego miliona nie
                                    zgarnął jak dotąd.

                                    >Nauka (fizyka) bada równiez zjawiska paranormalne, bo lewitacja,
                                    >telekineza, biolokacja, itp. wykorzystuje prawa przyrody, a nie
                                    >funkcjonuje w oderwaniu od nich.

                                    Nauka bada wyłącznie zjawiska normalne.

                                    Lewitacja, telekineza, biolokacja, nie wykorzystują praw przyrody,
                                    ponieważ nie istnieją. Mówie o zjawiskach w rozumieniu
                                    paranormalnersów, nie np. o "lewitacji" nadprzewodnika w polu
                                    magnetycznym, czy lewitacji materiałów diamagnetycznych (np. żaby:
                                    www.hfml.sci.kun.nl/froglev.html ) w odpowiednio silnych
                                    polach magnetycznych, która nie jest niczym nadzwyczajnym i
                                    całkowicie wytłumaczalnym przez fizykę.
                                  • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 01.12.07, 19:47
                                    kazikoseki0 poleciał:

                                    > Ja swoje, a Ty swoje.

                                    No to po kolei:

                                    > Jeszcze raz powtarzam, rzetelne eksperymenty naukowe nie
                                    > potwierdziły żadnego przypadku z dziedziny parapsychologii,
                                    > radiestezji itp.

                                    Czy to oznacza, ze naukowe autorytety obecne przy takich zjawiskach
                                    je ignoruja, nie zauwazaja, czy nie sa w stanie wyjasnic? Jesli nie
                                    sa w stanie wyjasnic to dlatego, ze:
                                    1. nie maja pojecia czym to badac
                                    2. nie maja odpowiednich narzedzi
                                    3. nie potrafia tego badac

                                    > Wniosek - nie są to zagadnienia z zakresu nauk ścisłych. A co
                                    > znajdowania wody - weź przypadkowych 100 osób poślij w teren i
                                    > powiedz, by pokazały tam przypadkowe miejsce. Otóż w więcej niż
                                    > połowie takich miejsc znajdziesz wodę na głębokości do 10 m. Bez
                                    > różdżki, wahadełka czy czego tam innego. Warstwy wodonośne są po
                                    > prostu bardzo powszechne. A jeśli do tego doda się jeszcze
                                    > świadomą analizę terenu (roślinność, ukształtowanie powierzchni,
                                    > gleba, odległość od wód powierzchniowych) to nie zdziwię się jak
                                    > trafność będzie większa niż 95%.

                                    OK. Sryt tam z rózdzkarstwem. Zalózmy, ze masz racje, ale... Ty mi
                                    sie migasz od odpowiedzi na pytanie jak to jest w przypadku np.
                                    odnajdywania zaginionych osób. Konkretnie przez jasnowidza
                                    Krzysztofa Jackowskiego z Czluchowa. Potrafisz to wyjasnic, czy nie?
                                    Jest to wedlug Ciebie lipa, czy nie? A to jest zaledwie jeden z
                                    tysiecy udokumentowanych faktów z zakresu parapsychologii.

                                    Dostane odpowiedz (jakakolwiek), czy nie? Bo szkoda mi czasu na
                                    blablanie.

                                    -----------------------------------------
                                    Bierz sprawy w swoje rece... i w nogi

                                    • bwv1004 Re: Kiedy kranówę do baku? 01.12.07, 22:07
                                      al.1 napisał:

                                      > Czy to oznacza, ze naukowe autorytety obecne przy takich zjawiskach
                                      > je ignoruja, nie zauwazaja, czy nie sa w stanie wyjasnic? Jesli nie
                                      > sa w stanie wyjasnic to dlatego, ze:
                                      > 1. nie maja pojecia czym to badac
                                      > 2. nie maja odpowiednich narzedzi
                                      > 3. nie potrafia tego badac

                                      Ble, ble, ble. Na raze nie mówimy o wyjaśnianiu, tylko o
                                      potwierdzaniu.

                                      Do tego nie potrzeba żadnych narzędzi. Niech taki pan jasnowidz czy
                                      inny telekinetyk w porządnie kontrolowanym eksperymencie przewidzi
                                      nieznane sobie rzeczy w ilości statystycznie istotnej, niech
                                      przesunie stołek siłą woli.

                                      Kontrolowanym zgodnie z zasadami prowadzenia eksperymentów naukowych,
                                      izolacja potencjalnych efektów zakłócających, pomiary, statystyczne
                                      opracowanie wyników, podwójnie ślepe próby. I jeszcze kontrola ze
                                      strony kwalifikowanego iluzjonisty.

                                      > Konkretnie przez jasnowidza
                                      > Krzysztofa Jackowskiego z Czluchowa. Potrafisz to wyjasnic, czy
                                      nie?

                                      Czekamy na niezależne krytyczne opracowanie pokazujące jak często (w
                                      porównaniu do liczby prób) odnalazł on te osoby. I mam na myśli
                                      konkretną wskazówkę, bo wskazówki typu "osoba znajduje się na lesie
                                      lub w polu w pobliżu drogi" albo "ciało jest w wodzie"(w wypadku
                                      ofiary białego szkwału) nie są szczególnie przekonujące. A takie
                                      bywają wskazówki jasnowidzów.

                                      Najlepiej poprosimy o kontrolowany eksperyment: 50 osób jedzie w
                                      losowo wybrane miejsca w Polsce, pan jasnowidz dostaje zdjęcia,
                                      używane majtki, czy co mu tam potrzeba do odbioru aury, i podaje
                                      gdzie są. Liczymy rozkład błędów w km i porównujemy z rozkładem
                                      llosowym.

                                      > Jest to wedlug Ciebie lipa, czy nie? A to jest zaledwie jeden z
                                      > tysiecy udokumentowanych faktów z zakresu parapsychologii.

                                      Recz się rozbija o te dokumentację, której zwykle nie ma.
                                      • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 02.12.07, 11:31
                                        > Najlepiej poprosimy o kontrolowany eksperyment: 50 osób jedzie w
                                        > losowo wybrane miejsca w Polsce, pan jasnowidz dostaje zdjęcia,
                                        > używane majtki, czy co mu tam potrzeba do odbioru aury, i podaje
                                        > gdzie są. Liczymy rozkład błędów w km i porównujemy z rozkładem
                                        > losowym.

                                        nic dodac, nic ujac. Oczywiście miejsca przebywania tych osób powinno być losowe
                                        i niemożliwe do wydedukowania na podstawie pory roku, czy innych takich danych.
                                        Dopóki nie będzie takiego eksperymentu, to zgodnie z zasadami nauk ścisłych na
                                        poniższe pytanie:
                                        > > Jest to wedlug Ciebie lipa, czy nie?
                                        odpowiedź musi być jedna - to jest lipa, a nie udokumentowany fakt.
                                        • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 05.12.07, 20:14
                                          kazikoseki0 napisał:

                                          > > Najlepiej poprosimy o kontrolowany eksperyment: 50 osób jedzie w
                                          > > losowo wybrane miejsca w Polsce, pan jasnowidz dostaje zdjęcia,
                                          > > używane majtki, czy co mu tam potrzeba do odbioru aury, i podaje
                                          > > gdzie są. Liczymy rozkład błędów w km i porównujemy z rozkładem
                                          > > losowym.
                                          >
                                          > nic dodac, nic ujac. Oczywiście miejsca przebywania tych osób
                                          > powinno być losowe i niemożliwe do wydedukowania na podstawie pory
                                          > roku, czy innych takich danych. Dopóki nie będzie takiego
                                          > eksperymentu, to zgodnie z zasadami nauk ścisłych na
                                          > poniższe pytanie:

                                          > > > Jest to wedlug Ciebie lipa, czy nie?

                                          Juz odpowiedzialem na to wczesniej (dzisjaj) - patrz wyzej.

                                          > odpowiedź musi być jedna - to jest lipa, a nie udokumentowany fakt.

                                          Mozesz nie wierzyc w ta dzialalnosc jasnowidza. To Twoja sprawa. Nie
                                          ma o czym dyskutowac.
                                          • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 06.12.07, 14:26
                                            > > odpowiedź musi być jedna - to jest lipa, a nie udokumentowany fakt.
                                            >
                                            > Mozesz nie wierzyc w ta dzialalnosc jasnowidza. To Twoja sprawa. Nie
                                            > ma o czym dyskutowac.
                                            No i chyba doszliśmy do istoty sprawy: W swoich wypowiedziach mieszasz dwie
                                            rzeczy: wiarę i naukę, opartą na rzetelnych eksperymentach naukowych. Wierzyć
                                            można we wszystko co się chce. Natomiast o nauce mówimy wtedy, gdy jakąś
                                            postawioną wcześniej hipotezę przetestujemy w sposób zgodny z metodologią nauki.
                                            Nie znaczy to, że wiara jest czymś gorszym, ale nie jest nauką ścisłą w
                                            rozumieniu jej zasad. W jasnowidzów można wierzyć, można nie wierzyć, bo żadne
                                            solidne badania naukowe ich nie potwierdzają. Natomiast zagadnienia naukowe (np.
                                            zasada powszechnego ciążenia) nie podlega wierze, a wiedzy (nauce) bo jest
                                            testowalna.
                                            • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 08.12.07, 22:50
                                              kazikoseki0 napisał:

                                              > > > odpowiedź musi być jedna - to jest lipa, a nie udokumentowany
                                              fakt.
                                              > >
                                              > > Mozesz nie wierzyc w ta dzialalnosc jasnowidza. To Twoja sprawa.
                                              Nie
                                              > > ma o czym dyskutowac.
                                              > No i chyba doszliśmy do istoty sprawy: W swoich wypowiedziach
                                              mieszasz dwie
                                              > rzeczy: wiarę i naukę, opartą na rzetelnych eksperymentach
                                              naukowych. Wierzyć
                                              > można we wszystko co się chce. Natomiast o nauce mówimy wtedy, gdy
                                              jakąś
                                              > postawioną wcześniej hipotezę przetestujemy w sposób zgodny z
                                              metodologią nauki
                                              > .
                                              > Nie znaczy to, że wiara jest czymś gorszym, ale nie jest nauką
                                              ścisłą w
                                              > rozumieniu jej zasad. W jasnowidzów można wierzyć, można nie
                                              wierzyć, bo żadne
                                              > solidne badania naukowe ich nie potwierdzają.

                                              To wezmy np. przypadek sosnowiecki, który badali naukowcy. Mimo
                                              sporzadzonej dokumentacji przez naocznych swiadków zlozonych z
                                              naukowych autorytetów, zawsze znajda sie tacy, którzy powiedza. Eee
                                              tam, ja i tak w to nie wierze. No i o czym tu dyskutowac?


                                              Natomiast zagadnienia naukowe (np.
                                              > zasada powszechnego ciążenia) nie podlega wierze, a wiedzy (nauce)
                                              > bo jest testowalna.

                                              Co nie znaczy, ze mozna wierzyc we wszystko co firmuje nauka.
                                              • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 11.12.07, 20:59
                                                łomatko, znowu mieszasz wiarę z nauką.
                                                > Co nie znaczy, ze mozna wierzyc we wszystko co firmuje nauka.

                                                To co firmuje nauka (było naukowo testowane) nie podlega wierze, tylko wiedzy.
                                                Jeżeli metodami naukowymi udowodnisz, że jest to błędne - to się taką hipotezę
                                                odrzuca i szuka lepszej. W przeciwnym razie nie mamy podstaw do jej odrzucenia,
                                                czyli jest przyjmowana jako uprawdopodobniona. Ale oczywiście można szukać
                                                lepszych wytłumaczeń dla obserwowanych zjawisk i testować je zgodnie z
                                                metodologią naukową (na tym polega postęp nauki).

                                                A co do przykładu z Sosnowca: jeżeli nauka nie ma narzędzi do badania czegoś, to
                                                to coś nie leży w jej gestii i nie może być uznane za część tejże nauki. Więc
                                                stwierdzenie, że paranauka jest częścią nauki lub jej metodami może być badana
                                                jest nieuprawnione. To że coś badali naukowcy, jeszcze nie znaczy, że badali
                                                zgodnie z metodologią nauk ścisłych. Ponieważ nie znam ani protokołu
                                                doświadczeń, ani wyników, ani ich opracowania - nie mogę wyciągać wniosków.
                                                Opierać się mogę jedynie na wynikach z innych badań, a wszystkie prowadzone do
                                                tej pory badania tego typu zjawisk w warunkach kontrolowanych, zgodnie z
                                                metodologią ie potwierdziły ich istnienia.
                                                • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 17.12.07, 19:12
                                                  kazikoseki0 napisał:

                                                  > łomatko, znowu mieszasz wiarę z nauką.
                                                  > > Co nie znaczy, ze mozna wierzyc we wszystko co firmuje nauka.
                                                  >
                                                  > To co firmuje nauka (było naukowo testowane) nie podlega wierze,
                                                  tylko wiedzy.
                                                  > Jeżeli metodami naukowymi udowodnisz, że jest to błędne - to się
                                                  taką hipotezę
                                                  > odrzuca i szuka lepszej. W przeciwnym razie nie mamy podstaw do
                                                  jej odrzucenia,
                                                  > czyli jest przyjmowana jako uprawdopodobniona. Ale oczywiście
                                                  można szukać
                                                  > lepszych wytłumaczeń dla obserwowanych zjawisk i testować je
                                                  zgodnie z
                                                  > metodologią naukową (na tym polega postęp nauki).

                                                  O to chodzi. Hipotezy i Teorie mozna obalac, jezeli ktos w nie nie
                                                  wierzy, to nie ma co szukac zastepczych slów. Bo ja np. nie wierze w
                                                  pewne naukowe hipotezy i teorie. Uwazam je za falszywe.
                                                  >
                                                  > A co do przykładu z Sosnowca: jeżeli nauka nie ma narzędzi do
                                                  badania czegoś, t
                                                  > o
                                                  > to coś nie leży w jej gestii i nie może być uznane za część tejże
                                                  nauki.

                                                  W gestii nauki jest badac rzeczy takimi narzedziami, jakimi
                                                  dysponuje.

                                                  > Więc stwierdzenie, że paranauka jest częścią nauki lub jej
                                                  metodami może być badana
                                                  > jest nieuprawnione. To że coś badali naukowcy, jeszcze nie znaczy,
                                                  że badali
                                                  > zgodnie z metodologią nauk ścisłych. Ponieważ nie znam ani
                                                  protokołu
                                                  > doświadczeń, ani wyników, ani ich opracowania - nie mogę wyciągać
                                                  wniosków.
                                                  > Opierać się mogę jedynie na wynikach z innych badań, a wszystkie
                                                  prowadzone do
                                                  > tej pory badania tego typu zjawisk w warunkach kontrolowanych,
                                                  zgodnie z
                                                  > metodologią ie potwierdziły ich istnienia.

                                                  Paranauka jest czescia nauki, bo to nie jest hochsztaplerka. Ja
                                                  nawet pisalem gdzie jest lokowana. Czy "nauka" nie widziala np.
                                                  chodzenia po rozzarzonych weglach? To doswiadczenie jest
                                                  powtarzalne. Jezeli naukowcy nie przeprowadzali badan jak nalezy,
                                                  to znaczy, ze nie maja pojecia jak sie do tego zabrac i czym to
                                                  badac i w zwiazku z tym nie mozna skwitowac tego zdaniem: temtu nie
                                                  bylo. Próby wyjasnianie takich zjawisk sa podejmowane.
                                                  • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 18.12.07, 12:57
                                                    > O to chodzi. Hipotezy i Teorie mozna obalac, jezeli ktos w nie nie
                                                    > wierzy, to nie ma co szukac zastepczych slów. Bo ja np. nie wierze w
                                                    > pewne naukowe hipotezy i teorie. Uwazam je za falszywe.
                                                    Tyle, że obalanie nie polega na braku wiary w hipoteze czy teorię. To że nie
                                                    wierzę w prawo powszechnego ciążenie, nie znaczy, że ono jest nie prawdziwe. Jak
                                                    mówiłem - wierzyć można w co bądź, ale nie ma to wiele wspólnego z nauką.
                                                    > W gestii nauki jest badac rzeczy takimi narzedziami, jakimi
                                                    > dysponuje.
                                                    Otóż to. Więc jeżeli te narzędzi nie są w stanie wykazać istnienia zjawiska, to
                                                    albo ono nie istnieje, albo nie podlega gestii tejże nauki (z jej punktu
                                                    widzenia nie istnieje).
                                                    > Paranauka jest czescia nauki, bo to nie jest hochsztaplerka. Ja
                                                    > nawet pisalem gdzie jest lokowana.
                                                    Nie przekonałeś mnie i chyba podobne zdanie jak ja mają ludzie zajmujący się
                                                    naukami ścisłymi. Choć paranaukowcy chętnie widzieliby się w szeregach nauki. No
                                                    ale z paranauką to trochę tak jak ze świnką morską - ani to świnka, ani morska.
                                                    > Czy "nauka" nie widziala np.
                                                    > chodzenia po rozzarzonych weglach? To doswiadczenie jest
                                                    > powtarzalne. Jezeli naukowcy nie przeprowadzali badan jak nalezy,
                                                    > to znaczy, ze nie maja pojecia jak sie do tego zabrac i czym to
                                                    > badac i w zwiazku z tym nie mozna skwitowac tego zdaniem: temtu nie
                                                    > bylo. Próby wyjasnianie takich zjawisk sa podejmowane.
                                                    Akurat o ile pamiętam, chodzenie po gorących węglach zostało dobrze wyjaśnione i
                                                    nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Czysta fizyka. Nie pamiętam szczegółów bo
                                                    czytałem o tym dawno, ale niskie przewodnictwo cieplne węgla drzewnego + gruba
                                                    skóra stóp chodzących boso ludzi powoduje, że to nic strasznego. Stopy często
                                                    obute mogły się nieco przypiec.

                                                    Summarum: nie przekonam Cię jak widzę. Ty tez się próżno starasz, więc
                                                    pozostańmy przy swoim. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.
                                                  • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 18.12.07, 14:00
                                                    kazikoseki0 napisał:

                                                    > > O to chodzi. Hipotezy i Teorie mozna obalac, jezeli ktos w nie
                                                    > > nie wierzy, to nie ma co szukac zastepczych slów. Bo ja np. nie
                                                    > > wierze w pewne naukowe hipotezy i teorie. Uwazam je za falszywe.

                                                    > Tyle, że obalanie nie polega na braku wiary w hipoteze czy
                                                    > teorię. To że nie wierzę w prawo powszechnego ciążenie, nie
                                                    > znaczy, że ono jest nie prawdziwe. Jak mówiłem - wierzyć można w
                                                    > co bądź, ale nie ma to wiele wspólnego z nauką.

                                                    Prosze nie mylic falszywych hipotez z niekwestionowanymi prawami
                                                    fizyki. To sa dwa rózne bieguny. Wlasnie ta niewiara w falszywe
                                                    hipotezy spowodowala przedstawienie swoich tez, z którymi mozna sie
                                                    zapoznac chocby tu:
                                                    tiny.pl/js79
                                                    > > W gestii nauki jest badac rzeczy takimi narzedziami, jakimi
                                                    > > dysponuje.

                                                    > Otóż to. Więc jeżeli te narzędzi nie są w stanie wykazać istnienia
                                                    > zjawiska, to albo ono nie istnieje, albo nie podlega gestii tejże
                                                    > nauki (z jej punktu widzenia nie istnieje).

                                                    Udekumentowane zjawisko nie moze byc kwestionowane przy obecnosci
                                                    swiadków zlozonych z autorytetów naukowych. Ono moze byc tylko
                                                    niewytlumaczalne na obecnym etapie wiedzy. Ignorowanie i
                                                    bagatelizowanie takich rzeczy przez fizyke byloby wielkim bledem.

                                                    > > Paranauka jest czescia nauki, bo to nie jest hochsztaplerka. Ja
                                                    > > nawet pisalem gdzie jest lokowana.

                                                    > Nie przekonałeś mnie i chyba podobne zdanie jak ja mają ludzie
                                                    > zajmujący się naukami ścisłymi. Choć paranaukowcy chętnie
                                                    > widzieliby się w szeregach nauki. No ale z paranauką to trochę tak
                                                    > jak ze świnką morską - ani to świnka, ani morska.

                                                    Juz pisalem wczesniej, ze zaliczono ja do galezi psychologii, choc
                                                    moznaby z powodzeniem do wielu innych nauk. I wcale sie nie dziwie
                                                    paranaukowcom, bo zjawiska z zakresu parapsychologii to najczystsza
                                                    fizyka. Jej wada jest trudnosc (choc nie zawsze) zamanifestowania
                                                    sie na komende "trzy - cztery".

                                                    > Akurat o ile pamiętam, chodzenie po gorących węglach zostało
                                                    > dobrze wyjaśnione i nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Czysta
                                                    > fizyka. Nie pamiętam szczegółów bo czytałem o tym dawno, ale
                                                    > niskie przewodnictwo cieplne węgla drzewnego + gruba
                                                    > skóra stóp chodzących boso ludzi powoduje, że to nic strasznego.
                                                    > Stopy często obute mogły się nieco przypiec.

                                                    To bardzo dobrze, ze choc ten jeden przypadek zostal dobrze
                                                    wytlumaczony naukowo. Jestem gleboko przekonany, ze wszystkie z
                                                    zakresu parapsychologii dadza sie kiedys wytlumaczyc, bo w naturze
                                                    wszystko jest wytlumaczalne.

                                                    > Summarum: nie przekonam Cię jak widzę. Ty tez się próżno starasz,
                                                    > więc pozostańmy przy swoim. Serdecznie pozdrawiam i życzę
                                                    > wszystkiego najlepszego.

                                                    Nie ma sprawy.
                                                    Równiez zycze Ci wszystkiego co najlepsze.
                                      • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 05.12.07, 20:06
                                        bwv1004 napisał:

                                        > Ble, ble, ble. Na raze nie mówimy o wyjaśnianiu, tylko o
                                        > potwierdzaniu.

                                        Czyli potwierdzenie rodziny, policji i wszystkich bioracych udzial w
                                        poszukiwaniach - rozumiem - jest niewystarczajace mimo ze jasnowidz
                                        nie ruszal sie ze swego miejsca.

                                        > Do tego nie potrzeba żadnych narzędzi. Niech taki pan jasnowidz
                                        > czy inny telekinetyk w porządnie kontrolowanym eksperymencie
                                        > przewidzi nieznane sobie rzeczy w ilości statystycznie istotnej,
                                        > niech przesunie stołek siłą woli.

                                        Nie kazdy to potrafi. Ale te eksperymenty byly potwierdzone przez
                                        naukowców w przypadku jasnowidza Stefana Ossowieckiego. Niekorzyscia
                                        dla badan przywolywanego jasnowidza jest fakt, ze juz nie zyje.

                                        > Kontrolowanym zgodnie z zasadami prowadzenia eksperymentów
                                        > naukowych, izolacja potencjalnych efektów zakłócających, pomiary,
                                        > statystyczne opracowanie wyników, podwójnie ślepe próby. I jeszcze
                                        > kontrola ze strony kwalifikowanego iluzjonisty.

                                        Obawiam sie, ze naukowcy nie bardzo wiedza czym badac takie
                                        zjawiska. W przypadaku panstwa Gajewskich w Sosnowcu, przewijaly sie
                                        tabuny naukowców. Nikt nie zaprzeczyl, ze nieznane sily powodowaly
                                        szkody w ich domu. Nawet matka mojego kolegi (razem pracowalismy),
                                        prof. z Politechniki Slaskiej w Gliwicach, brala udzial w badaniach
                                        tych zjawisk. Jakiekolwiek sposoby badan byly wykonywane, czynili to
                                        naukowcy, i jak sadze, zgodnie z wymaganiami proceduralnymi
                                        postepowania w takich przypadkach. Zjawiska z dziedziny
                                        parapsychologii sa o tyle trudne do badania, ze nie zwasze wystepuja
                                        na zawolanie, tym nie mniej kwestionowanie ich to kompletny brak
                                        wiedzy na ten temat. Ale, sa tez takie osobniki, które gotowe sa na
                                        eksperyment w kazdej chwili.

                                        > > Konkretnie przez jasnowidza
                                        > > Krzysztofa Jackowskiego z Czluchowa. Potrafisz to wyjasnic, czy
                                        > > nie?

                                        > Czekamy na niezależne krytyczne opracowanie pokazujące jak często
                                        > (w porównaniu do liczby prób) odnalazł on te osoby. I mam na myśli
                                        > konkretną wskazówkę, bo wskazówki typu "osoba znajduje się na
                                        > lesie lub w polu w pobliżu drogi" albo "ciało jest w wodzie"(w
                                        > wypadku ofiary białego szkwału) nie są szczególnie przekonujące. A
                                        > takie bywają wskazówki jasnowidzów.

                                        Czy przekazanie informacji z precyzyjnym opisem uksztaltowania
                                        terenu (wskazanie miejsca zupelnie innego od miejsca tragedii gdzie
                                        byly prowadzone bezowocne poszukiwania), uwazasz za niekonkretna
                                        informacje??? A statystka jegoskutecznosci nie jest tajemnica. Mozna
                                        sie bez problemu z nimi zapoznac.

                                        > Najlepiej poprosimy o kontrolowany eksperyment: 50 osób jedzie w
                                        > losowo wybrane miejsca w Polsce, pan jasnowidz dostaje zdjęcia,
                                        > używane majtki, czy co mu tam potrzeba do odbioru aury, i podaje
                                        > gdzie są. Liczymy rozkład błędów w km i porównujemy z rozkładem
                                        > llosowym.

                                        Ja takich eksperymentów nie bede organizowal. Jasnowidz wykonuje
                                        prace, które niosa jakis pozytek, a tego rodzaju dzialalnosc jest
                                        wyczerpujaca mimo ze umyslowa.

                                        > > Jest to wedlug Ciebie lipa, czy nie? A to jest zaledwie jeden z
                                        > > tysiecy udokumentowanych faktów z zakresu parapsychologii.

                                        > Recz się rozbija o te dokumentację, której zwykle nie ma.

                                        Ta wlasnie dokumentacja (potwierdzenia o czym bylo wyzej) jest
                                        gromadzona przez jasnowidza. Naukowcy nie sa w stanie na komende 3,
                                        4 zebrac sie w jednej chwili i badac jasnowidza. O ile wiem, jest
                                        zawsze gotów poddac sie eksperymentom.


                      • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 17:05
                        bwv1004 napisał:

                        > al.1 napisał:
                        >
                        > > Siur. Ta szla z kontaktu. Ale moglaby isc np. z baterii
                        > > slonecznych - a to juz sa inne koszty.
                        >
                        > Wytłumacz łaskawie, dlaczego zamiast napedzać samochód silnikiem
                        > lektrycznym zasilanym bezpośrednio z baterii słonecznych (co
                        > miałoby jaki taki sens, gdyby baterie słoneczne były w stanie
                        > dostarczyć wystarczająco dużo energii NIE mając powierzchni 500
                        > m^2),chcesz energię z tychże baterii zużywać na elektrolizę wody,
                        > a następnie odzyskiwać część tej energii przez spalanie wodoru?

                        Nie chce juz polemizowac na ten temat. To nie jest moja dzialka.
                        Pytajac o baterie sloneczne bynajmniej nie mialem na mysli
                        montowania plytek na klapie bagaznika (oprócz gabarytów, narazanie
                        ich na uszkodzenia), ale ladowanie nia akumulatorów energia np. z
                        pól na których sa rozkladane. Pola takich tafli baterii sa np. w
                        USA. Proponuje zakonczyc dyskusje, bo moze sie okazac, ze potrzebny
                        bylby akumulator zajmujacy polowe auta, i mogloby to byc bardzo
                        kosztowne, i ciezkie, i osiagalne dla jednostek. Natomiast prosilbym
                        o odpowiedz na tytul watku.

                        > > Astrologia jest paranauka? A tos mnie zaskoczyl. A skad masz
                        > > takie informacje?

                        > A czym jest astrologia Twoim zdaniem?

                        Astrologia nie jest nauka. Mozesz to znalez w encyklopedii.
                        Nie znajdziesz jej na zadnej uczelni. Nie ma jej w zadnym wykazie
                        nauk ministerswa. Z parapsychologia jest inaczej. Jej tez co prawda
                        nie ma liscie nauk, a to daltego, ze osobniki albo sa obdarzone
                        parazdolnosciami, a wtedy sie to bada, a jezeli nie sa, to tego sie
                        nie naucza, choc chetnych z pewnoscia by nie zabraklo.
                        Parapsychologii nalezy szukac w naukach humanistycznych, jest ona
                        galezia psychologii. Gdy uzywam slowa nauka, nalezy w pierwszej
                        kolejnosci rozumiec ja jako fizyke. Nauka ma wiele znaczen, zatem
                        dla jasnosci chodzi mi o ta, której lacinskim odpowiednikiem
                        jest "scientia" a nie np. "disciplina". Moim zdaniem paranauki
                        majace duzo wspólnego z fizyka, powinno sie zaliczac do nauk
                        przyrodniczych. Ale sryt tam.
                        >
                        > > Przeczysz powszechnie znanym faktom. Przeczysz
                        > > sprawdzonym i potwierdzonym eksperymentom. Ale to Twoja sprawa.
                        >
                        > Słuchamy, słuchamy - jakieś przykłady? W
                        > szczególnosci "potwierdzenia"?

                        A zatem nos do ula!
                        Jest tego od gradobicia. Mam taka uwage. Poniewaz parapsychologia
                        jest traktowana przez nauke troche po macoszemu i nierzadko z
                        nonszalancja, a niektórzy sie nia wrecz brzydza, prosze sie nie
                        zrazac tytulami zródel które o tym pisza, bo fizyka tego nie jest w
                        stanie wytlumaczyc, wiec ogranicza sie tylko do badan. Ponadto,
                        niektórzy tlumacza sobie te niezwykle uzdolnienia jako dar sil
                        nadprzyrodzonych, co wcale nie dyskwalifikuje prezentowanego
                        materialu.
                        Na poczatek wystarczy wejsc na strone:
                        www.nautilus.org.pl
                        nastepnie z prawego górnego menu wybrac “Krzysztof Jackowski”
                        dalej “Jasnowidzenie” dalej ostatni link z 15.09.2007 przed natepnym
                        zestawem tematów, zatytulowany “Byl najwiekszy. Mial najwieksza moc.
                        Byl Polakiem!”
                        Nastepny
                        www.youtube.com/watch?v=6leluiKKass&feature=related
                        Pózniej
                        www.youtube.com/watch?v=7bVVQ0FZeys

                        No i koniecznie:
                        www.gwiazdy.com.pl/50_99/18.htm
                        I zeby byla jasnosc w tym ustepie. Lata mi to kolo d... czy ktos w
                        to uwierzy, czy nie. Temat z motoryzacja nie ma nic wspólnego.

                        • kazikoseki0 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 17:25
                          a czy interesowałeś się kiedyś ile z tych "faktów" zostało zweryfikowanych
                          naukowo, w eksperymentach spełniających wszystkie warunki pracy z zakresu nauk
                          ścisłych? O ile mi wiadomo, a trochę na ten temat kiedyś czytałem, nikomu nie
                          udało się naukowo udowodnić jasnowidzenia, radiestezji czy innych takich.
                          • bwv1004 Re: Kiedy kranówę do baku? 29.11.07, 01:22
                            kazikoseki0 napisał:

                            > a czy interesowałeś się kiedyś ile z tych "faktów" zostało
                            zweryfikowanych
                            > naukowo, w eksperymentach spełniających wszystkie warunki pracy z
                            zakresu nauk
                            > ścisłych? O ile mi wiadomo, a trochę na ten temat kiedyś czytałem,
                            nikomu nie
                            > udało się naukowo udowodnić jasnowidzenia, radiestezji czy innych
                            takich.

                            Nic dodac nic ująć. To, co sobie ktos napisał na nautilusie, nie ma
                            znaczenia.

                            Słyszałeś kiedyś o Jamesie Randi? Może chcesz zarobić mln zielonych?

                            www.randi.org/joom/content/view/38/31/powodzenia
                        • zgryzliwy1 pararozumek 28.11.07, 22:54
                          al.1 napisał:

                          > Parapsychologii nalezy szukac w naukach humanistycznych, jest ona
                          > galezia psychologii.

                          paradne :-)
                          parapsychologia to dziedzina paranauki a nie galaz psychologii

                          > Moim zdaniem paranauki
                          > majace duzo wspólnego z fizyka, powinno sie zaliczac do nauk
                          > przyrodniczych.

                          bredzisz
                          paranauka to niby-nauka, poza-nauka ( para - ledwo, obok ....itd )
                          i z zasady paranauka nie moze byc nauka
                          poslugujesz sie terminologia ktorej nie rozumiesz

                          • al.1 wyparowany rozumek 30.11.07, 04:18
                            zgryzliwy1 wyleciał:

                            > al.1 napisał:
                            >
                            > > Parapsychologii nalezy szukac w naukach humanistycznych, jest ona
                            > > galezia psychologii.
                            >
                            > paradne :-)
                            > parapsychologia to dziedzina paranauki a nie galaz psychologii

                            Nie chce mi sie kopac po ksiazkach, czy innych zródlach. Czytalem,
                            ze parapsychologia jest “branch of psychology”. Poniewaz nie moge
                            sie powolac na konkret, nie bede z tego powodu rozdzieral szmat.

                            Z Internetu (encyklopedie ksiazkowe moga jeszcze inaczej definiowac)
                            1. Parapsychologia, nauka o zjawiskach trudnych lub niemożliwych do
                            wyjaśnienia za pomocą znanych praw przyrody.
                            2. Do paranauki zalicza się zwykle wiedzę, która ma szansę być
                            włączona do nauki, ale jeszcze nie jest ze względu na brak
                            rzetelnych badań przeprowadzonych z użyciem pełnego aparatu metody
                            naukowej.


                            > > Moim zdaniem paranauki
                            > > majace duzo wspólnego z fizyka, powinno sie zaliczac do nauk
                            > > przyrodniczych.

                            > bredzisz
                            > paranauka to niby-nauka, poza-nauka ( para - ledwo, obok ....itd )
                            > i z zasady paranauka nie moze byc nauka

                            1. parapsychologia (para- + gr. psyché ‘dusza’ i lógos ‘nauka’)
                            nauk., psychol. dziedzina zajmująca się zjawiskami i zdolnościami
                            psychicznymi niewyjaśnionymi naukowo, np. telepatią, telekinezą,
                            jasnowidzeniem.


                            > poslugujesz sie terminologia ktorej nie rozumiesz

                            Nie rozumiem terminologii? A konkretnie jakiej?

                            Nauka (fizyka) bada równiez zjawiska paranormalne, bo lewitacja,
                            telekineza, biolokacja, itp. wykorzystuje prawa przyrody, a nie
                            funkcjonuje w oderwaniu od nich.

                            Podsumowujac: dyskutujemy o definicjach, które sobie mozna wyszukac
                            w róznych zródlach i wybrac ta, która komu lepiej pasuje, bo sa one
                            róznie ujmowane. Ja nie mam ochoty ani czasu pieniaczyc sie na temat
                            odpowiedniej kwalifikacji parapsychologii LMTKD (lat mi to kolo
                            d...) . Ta dyskusja chcesz chyba odejsc od istoty sprawy, która
                            manifestuje sie w rzetelnie przedstawionych materialach, i
                            poswiadczonych autorytetami naukowymi faktch z zakresu
                            parapsychologii, w podanych przeze mnie linkach. Czy jestes w stanie
                            to wytlumaczyc, czy nie? Jezeli tak, to z checia poczytam. A jak
                            nie, to tez nie bede mial pretensji. Czy mozesz w to uwierzyc, czy
                            nie, to równiez jest mi obojetne. Nie widze celu toczenia bojów o
                            parapschologie. Powiedz lepiej na jakiej zasadzie Krzysztof
                            Jackowski zlokalizowal nie ruszajac sie z miejsca zwloki w jeziorze
                            na Mazaurach z taka precyzja. To jest znacznie ciekawszy temat do
                            dyskusji. Albo jakie prawa dzialy w sosnowieckim miszkaniu
                            Gajewskich, które spawily fruwanie róznych przedmiotów i rozwalanie
                            sie ich o sciany. No i jak? Byly to sily nieczyste? Czyste? Czy moze
                            inscenizacja?





                            • zgryzliwy1 ucz sie Jasiu 30.11.07, 17:07
                              al.1 napisał:

                              > 1. parapsychologia (para- + gr. psyché ‘dusza’ i lógos ‘nauka
                              > ’)
                              > nauk., psychol. dziedzina zajmująca się zjawiskami i zdolnościami
                              > psychicznymi niewyjaśnionymi naukowo, np. telepatią, telekinezą,
                              > jasnowidzeniem.

                              a co ma psychologia ( nawet para-) do zjawisk i zdolnosci psychicznych ?
                              chyba tylko to ze zaczynaja sie na psych- hehe
                              nadal nie rozumiesz slow i pojec ktorymi sie poslugujesz :-((
                              • al.1 Re: ucz sie Jasiu ucz 01.12.07, 20:36
                                zgryzliwy1 wyskoczył:

                                > al.1 napisał:
                                >
                                > > 1. parapsychologia (para- + gr. psyché ‘dusza’ i lógos ‘
                                > >;nauka ’)
                                > > nauk., psychol. dziedzina zajmująca się zjawiskami i zdolnościami
                                > > psychicznymi niewyjaśnionymi naukowo, np. telepatią, telekinezą,
                                > > jasnowidzeniem.
                                >
                                > a co ma psychologia ( nawet para-) do zjawisk i zdolnosci
                                > psychicznych ?
                                > chyba tylko to ze zaczynaja sie na psych- hehe
                                > nadal nie rozumiesz slow i pojec ktorymi sie poslugujesz :-((

                                Bo Ci powiem po rumunsku.

                                Jesli Ci sie wydaje, ze tak swietnie wszystko rozumiesz, to, cytuje:
                                Liverpool Echo (Liverpool, England); 9/10/2005; 760 words; ... Hope
                                and who then go on to study parapsychology in their third year,
                                since he has ... number of students opting to study parapsychology
                                rise from 17 nine years ago, to 80 today Parapsychology is offered
                                to all third year psychology ...

                                ex: www.encyclopedia.com/doc/1B1-374555.html

                                Ale sryt tam koneksje parapsychologii z psychologia, co nie mniej
                                jednak powyzszym odeslaniem wykazalem. Ty sie nie migaj z
                                odpowiedzia na pytanie jakie to sily harcowaly w mieszkaniu panstwa
                                Gajewskich w Sosnowcu - to na poczatek. Potrafisz dac odpowiedz, czy
                                nie? Bo ja na blablanine nie mam czasu.

                                --------------------------------------------------------------------
                                None deficiency of knowledge is able to switch off my brain

                    • conveyor Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 17:21
                      Tam u was na studiach ekonomicznych to chyba jakas matematyka byla? Jak Ty ja zdales? Elektroliza wody wymaga dokladnie tyle energii, ile zostanie wydzielone w czasie syntezy wody z wodoru i tlenu. Co tu ma do rzeczy "zwiekszanie wydajnosci energetycznych"? Z pustego pecherza to i Salomon sie nie odleje.
                      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 17:40
                        W warunkach laboratoryjnych, bez żadnych strat (czyli w zasadzie tylko na
                        papierze). W rzeczywistości nie odzyskasz nawet tej energii którą włożyłeś, nie
                        mówiąc już o większej energii ze spalania wodoru.
                        • conveyor Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 17:45
                          Nie chcialem go jeszcze bardziej pograzac.
                        • mobile5 Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 19:45
                          Nie tylko elektrolizą można uzyskać z wody wodór. Przypomnij sobie jaka efektowna jest reakcja litu z wodą. :-)
                          • conveyor Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 22:11
                            Mozna tez przeprowadzic termolize lub radiolize wody, ewentualnie zredukowac na weglu. I co w zwiazku z tym?
                            • mobile5 Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 22:41
                              conveyor napisał:
                              I co w zwiazku z tym?
                              Tylko tyle że ogłaszanie końca postępu technicznego jest przedwczesne i jeśli na dzisiaj nie potrafimy ekonomiczne uzyskać energii z wody, to nie znaczy że kiedyś nie będzie to możliwe. Jeśli jakieś kiedyś, pomimo naszych usilnych starań, nastąpi.
                              • conveyor Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 23:08
                                Wasza naiwna wiara w postep naukowy chwyta mnie za serce.
                                To moze na przykladzie. Wplacasz na konto 100 PLN. Ile mozesz z niego wyciagnac zakladajac, ze konto jest oprocentowane na 0% i nie mozna zaciagnac kredytu?
                                • mobile5 Re: Kiedy kranówę do baku? 27.11.07, 23:15
                                  Widocznie jesteś z tych którzy znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Chylę czoła.
                      • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 17:29
                        conveyor napisał:

                        > Tam u was na studiach ekonomicznych to chyba jakas matematyka
                        > byla? Jak Ty ja zdales?

                        Tak. M.in. analiza matematyczna, algebra liniowa. Po egzaminach
                        zwyczajnie dalem indeks.

                        > Elektroliza wody wymaga dokladnie tyle energii, ile zostanie
                        > wydzielone w czasie syntezy wody z wodoru i tlenu. Co tu ma do
                        > rzeczy "zwiekszanie wydajnosci energetycznych"? Z pustego pecherza
                        > to i Salomon sie nie odleje.

                        To jest pytanie do producentów materialu, bo konstruktor juz nie
                        odpowie. Jesli przedstawiony material jest falszywy, to i tak mnie
                        zainteresowal. Skoncentruj sie na daniu odpowiedzi na pytanie w
                        watku.

                        Daruje sobie juz odpowiedzi kolegom którzy mnie odsylaja na
                        korepetycje, bo odpowiadanie na takie docinki (chocby byly i
                        sluszne) szkoda mi czasu. Mam nadzieje, ze zostanie mi to wybaczone
    • robert888 czytając raporty Inspekcji Handlowej wnioskuję 25.11.07, 20:12
      że ten dzień juz nadszedł. Zatankuj na stacji z "czarnej listy" i
      juz jesteś jedną nogą w XXII wieku he he.
      • al.1 Re: czytając raporty Inspekcji Handlowej wnioskuj 26.11.07, 20:33
        robert888 leci:

        > że ten dzień juz nadszedł. Zatankuj na stacji z "czarnej listy" i
        > juz jesteś jedną nogą w XXII wieku he he.

        Ja nie taki gópi.
        • dark.writer Re: czytając raporty Inspekcji Handlowej wnioskuj 27.11.07, 09:48
          al.1 napisał:

          > Ja nie taki gópi.

          Oj, 'gópi' jesteś 'gupi', tylko o tym nie wiesz.
          To, że nie masz pojęcia o fizyce i nie wiesz czym jest elektroliza
          można zrozumieć i nie należy z tego powodu mówić na ciebie 'gópek'.
          Ale to, że bezkrytycznie wypowiadasz bzdury w tematyce, o którje nie
          masz pojęcia i jeszcze durnowato polemizujesz z ludźmi, którzy ci
          rzeczowo wyjaśniają gdzie się mylisz, to już objaw totalnej "gópoty".
          • al.1 [...] 27.11.07, 11:35
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • mobile5 Re: czytając raporty Inspekcji Handlowej wnioskuj 27.11.07, 12:05
            dark.writer napisał:
            > al.1 napisał:
            > > Ja nie taki gópi.
            > Oj, 'gópi' jesteś 'gupi', tylko o tym nie wiesz.
            > To, że nie masz pojęcia o fizyce i nie wiesz czym jest elektroliza
            > można zrozumieć i nie należy z tego powodu mówić na ciebie 'gópek'.

            Pora zamknąć laboratoria, bo już wszystko wiemy o przemianach fizycznych i
            chemicznych.
            • programistajava Re: czytając raporty Inspekcji Handlowej wnioskuj 27.11.07, 21:47
              Teraz moda na badania pola elektromagnetycznego, wiec jka z tym nie wyjdzie to
              nic nowego raczej przełomowego chyba nie wynajdą. A jak odkryją coś naprawdę
              ciekawego z dziedziny grawitacji i magnetyzmu i połączą wreszcie teorie
              opisujące te 2 siły to napęd na H2 bedzie śmiesznie zacofanym.....
              Tak czy siak czekamy na naukowców... Tych prawdziwych nie tych para.... Chyba że
              komuś nei na rękę upubliczniać dane i wyniki badań z laboratoriów ....
            • dark.writer Re: czytając raporty Inspekcji Handlowej wnioskuj 28.11.07, 10:09
              mobile5 napisał:

              > Pora zamknąć laboratoria, bo już wszystko wiemy
              > o przemianach fizycznych i chemicznych.

              Nie chodzi o to, żeby zamykać laboratoria i ogłaszać koniec postępu
              nauki.
              Mowa tu o 'gópio-mondrych' dyskusjach na temat rewelacji ze strony,
              która zaraz pod swoimi 'paranaukowymi' doniesieniami oferuje kolejne
              perpetum mobile dla łykacz kitu:

              CYTAT
              ***
              Nadeszła nowa era zarabiania w internecie.
              Zapisz się do nowego programu partnerskiego i zacznij zarabiać!
              ***

              Poza tym al.1 odwołuje się jeszcze w swoich linkach do gościa, który
              przy pomocy elektrolizy właśnie uzyskuje wodór z wody. Podciąganie
              tego pod naukowe rewelacje, które przez lobby samochodowe jest
              ukrywane przed światem jest doprawdy śmieszne.

              Nie można spalania wodoru powstałego z elektrolizy wody
              nazywać 'spalaniem wody w silniku benzynowym'.

          • zgryzliwy1 będąc gópim ekonomistom ........ 28.11.07, 00:43
            dark.writer napisał:

            > > Ja nie taki gópi.

            > Oj, 'gópi' jesteś 'gupi', tylko o tym nie wiesz.

            nie jest gópi bo jest ekonomistom(!)- jak sam pisze

            > To, że nie masz pojęcia o fizyce ....

            jak to ???
            autor ksiazki "Definition of Time" w ktorej przedstawia nowa, rewolucyjna
            definicje czasu, MUSI miec pojecie o fizyce - chyba :_)
    • pocieszne Re: Kiedy kranówę do baku? 28.11.07, 23:07
      al.1 napisał:

      > Wielu wynalazców opracowało
      > prototypy, które spalają wodę jako paliwo, a w tym procesie wydalają
      > tylko parę wodną.

      spalamy (utleniamy) produkt spalania (wode) i otrzymujemy .... znowu wode !

      fajna ta Twoja "fizyka" :-))
      • al.1 Re: Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 03:30
        pocieszne wyskoczył:

        > al.1 napisał:

        Zacytowal((!))

        > > Wielu wynalazców opracowało
        > > prototypy, które spalają wodę jako paliwo, a w tym procesie
        > > wydalają tylko parę wodną.
        >
        > spalamy (utleniamy) produkt spalania (wode) i otrzymujemy ....
        > znowu wode !

        Troche rozsadku! Nie zauwazyles pewnie, ze zaironizowalem powolujac
        sie na "zródelko" a nie "zródlo"?

        > fajna ta Twoja "fizyka" :-))

        Fizyka nie jest niczyja wlasnoscia, a w cytatach nie wolno niczego
        zmieniac i powinienes o tym wiedziec.
    • bilb0 Re: Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 00:37
      W zasadzie to zgadzam się z opiniami krytyków tego śmiesznie
      postawionego zagadnienia. Aby jednak nie być złośliwym i zgryźliwym
      a powiedzieć coś na zadany temat zacytuję artykuł jaki popełniłem w
      ubeigłym już wieku (ponad 8 lat temu). Jest to opracowanie na
      podstawie informacji od BMW, cytuję je bez poprawek tak jak dawno
      temu mi się napisało.
      ----------------------------------------

      Samochody na wodę?


      Samochód na wodę - oto marzenie każdego kierowcy. Nikt
      jednak nie łudzi się, by mogło ono być realne. Tymczasem firma BMW
      roztacza przed nami wizję auta napędzanego wodą. Wodą, słońcem i
      wiatrem - dokładniej. Czy jest więc możliwe, iż w przyszłości
      będziemy tankować nasze auta z konewki? Niestety, raczej nie. Zanim
      bowiem woda trafi do samochodowych baków będzie trzeba poddać
      ją "drobnej" modyfikacji - uzyskać z niej czysty wodór. Jest jeszcze
      jedno "ale", otóż nie wiadomo, czy to będą nasze auta czy raczej
      naszych wnuków.

      [cdn.]
      • bilb0 cdn. Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 00:38
        Wodór jako źródło energii w samochodach przyszłości to
        długoterminowy cel strategii BMW. Najbardziej fascynującym w tej
        koncepcji jest zamknięty cykl, w którym najpierw rozdzielamy wodę na
        jej podstawowe składniki, czyli wodór (H2) i tlen (O), a następnie
        podczas spalania (czyli utleniania) wodoru wytwarzamy znów wodę. I
        nic więcej, żadnego dwutlenku węgla, jak to ma miejsce w przypadku
        wszystkich dotychczasowych paliw, a nawet oddychania ludzi i
        zwierząt. Podczas spalania wodoru uzyskujemy potrzebną nam energię,
        ale oczywiście nic za darmo. Najpierw trzeba zużyć odpowiednią ilość
        energii elektrycznej w procesie wytwarzania wodoru, czyli
        elektrolizy. Jeśli spojrzymy na to raz jeszcze zauważymy, że wodór
        jest tu jedynie jak gdyby nośnikiem energii, a nie jego pierwotnym
        źródłem.

        Dochodzimy więc do punktu wyjścia. Skąd wziąć energię? Oczywiście
        można szybko odpowiedzieć, że ze zwykłej elektrowni. Tak postępuje
        obecnie cały świat i w ten sposób właśnie ładuje się akumulatory
        pojazdów elektrycznych uważanych powszechnie za nieszkodliwe dla
        środowiska. Nie trzeba jednak wielkiej spostrzegawczości, by
        zauważyć, iż współczesne elektrownie wcale nie są obojętne dla
        środowiska. Jeśli więc samochód korzysta z tak wyprodukowanej
        energii, wciąż jest przyczyną zanieczyszczeń powietrza. Firma BMW z
        optymizmem podchodzi do zagadnień uzyskiwania energii elektrycznej z
        naturalnych źródeł jakimi są wiatr i słońce. Szczególnie w naszej
        gwieździe pokładane są duże nadzieje. Nic dziwnego skoro w ciągu
        jednej godziny słońce dostarcza całej naszej planecie tyle energii
        ile ludzkość zużywa w ciągu roku. Dlatego BMW uczestniczy w
        projekcie prowadzonym pod nazwą Solar-Hydrogen-Bavaria Ltd, w ramach
        którego testuje się technologie wykorzystywania energii słonecznej.

        Trzeba tu jednak zauważyć, że zagadnienie czystego uzyskiwania
        energii elektrycznej, to nie tylko problem motoryzacji. Technologie
        wykorzystywania siły wody, wiatru czy energii słonecznej znane są od
        dawna, a wciąż nie widać wyraźnych trendów przemysłu energetycznego
        w tym kierunku. O czymś to widać świadczy. Może jednak nie wiemy
        wszystkiego o technologiach przyszłości, nad którymi pracuje się w
        zaciszach laboratoriów. Zaangażowanie tak poważnej firmy jak BMW w
        Solar Hydrogen Project powinno nas napawać optymizmem. Chociaż warto
        pamiętać, iż sprawa dotyczy raczej odległej przyszłości.

        Niech więc sobie naukowcy i inżynierowie pracują nad bateriami
        słonecznymi, a my zastanówmy się teraz po co nam w zasadzie ten
        wodór w autach. Czy nie wystarczą zwykłe samochody elektryczne,
        skoro już będziemy mieli te czyste elektrownie? Jak jest z
        elektrycznymi autkami, każdy widzi. Wciąż występuje tu masa
        problemów, z którymi nie bardzo jest jak sobie poradzić. A
        wszystkiemu są winne te akumulatory. Po pierwsze trzeba ich bardzo
        dużo, a więc i kosztują i ważą znacznie więcej niż chcieliby tego
        klienci. Po drugie wciąż ich jest w tych autkach za mało, dlatego
        zasięg i osiągi (patrz również waga) są bardzo ograniczony - w
        zasadzie nadają się tylko do niezbyt intensywnej jazdy miejskiej.
        Nawet najnowocześniejsze akumulatory czy ogniwa paliwowe nie
        rozwiązują tych problemów w sposób zadawalający. Do tego dochodzą
        jeszcze takie zagadnienia jak brak możliwości pewnego określenia
        ilości energii, która pozostała nam w akumulatorach, co czyni jazdę
        na dłuższych dystansach nieco nerwową. Akumulatory mają też to do
        siebie, że się dość szybko zużywają i to w sposób również nie do
        końca przewidywalny.

        Dlatego właśnie wizja auta na wodór jest tak fascynująca. Istnieją
        dwie koncepcje wykorzystania wodoru w samochodzie. Może on być
        zamieniany w ogniwach paliwowych na energię elektryczną, z której z
        kolei mógłby korzystać silnik elektryczny. Można też używać wodoru w
        konwencjonalnym silniku spalinowym. BMW preferuje właśnie ten drugi
        sposób napędzania samochodów przyszłości. Pozwala to bowiem uzyskać
        najlepszy stosunek pomiędzy mocą silnika, jego wymiarami i wagą. Nie
        zrezygnowano jednak z przetwarzania wodoru na energię elektryczną.
        Zbudowano już kompletne urządzenie o wymiarach porównywanych z
        typowymi akumulatorami używanymi we współczesnych pojazdach, które
        pobierając wodór z głównego zbiornika w aucie oferuje moc 5kWh
        energii elektrycznej. To więcej niż w trybie ciągłym są w stanie
        podać przeciętne akumulatory, ale nie to jest najważniejsze. W tej
        sytuacji na pokładzie samochodu mamy dostęp do ogromnych ilości
        energii elektrycznej bez względu na to, czy silnik jest włączony czy
        też nie. Funkcjonowanie np. klimatyzacji czy ogrzewania przy
        wyłączonym silniku przestaje być problemem. Można bez trudu uzyskać
        funkcje automatycznego podgrzewania auta na określoną godzinę. Któż
        nie marzył o tym, by zimą jego samochód czekał na niego rano
        odmarznięty, cieplutki i gotowy do drogi? A czy nie miło by było w
        upalny dzień zostawić autko na parkingu z włączoną klimatyzacją?
        Taki sposób pozyskiwania energii elektrycznej w aucie na wodór
        jeszcze raz przekreśla szanse na przyszłość typowych samochodów
        elektrycznych. W nich bowiem występuje właśnie notoryczny deficyt
        energetyczny, który pogłębia się dramatycznie, gdy chcemy korzystać
        z dodatkowych odbiorników prądu jak choćby oświetlenie czy
        ogrzewanie, a co tu dopiero mówić o jakichś luksusach.

        Samochód zasilany wodorem wydaje się więc być rzeczywiście
        ciekawą alternatywą. Jednak, mimo że takie testowe auta jeżdżą już
        po drogach, jest to wciąż sprawa przyszłości. To, że nikt nie mówi
        jak dalekiej, najlepiej świadczy o tym, iż przyszłości raczej
        odległej. BMW uzależnia to głównie od uzyskania technologii czystego
        ekologicznie wytwarzania dostatecznych ilości wodoru. I trzeba tu
        przyznać słuszność, bo zamienianie (poprzez energię elektryczną)
        węgla czy ropy na wodór mija się z celem z ekologicznego punktu
        widzenia. Pozostałe kwestie techniczne zostały już właściwie
        rozwiązane, o czym przekonują wyprodukowane modele BMW serii 7
        zasilane wodorem. Czasu będzie jednak wymagać wdrożenie do
        powszechnego użycia choćby technologii tankowania takich pojazdów,
        ale nad tym już się pracuje. Wyjaśnijmy jednak najpierw na czym
        polega problem. Otóż, by zmieścić w zbiorniku jak najwięcej wodoru,
        przechowuje się go w postaci ciekłej. Wymaga to schłodzenia gazu do
        temperatury -250 stopni Celsjusza, czyli raczej niespotykanej w
        naszym codziennym życiu. Aby zapewnić bezpieczne i wydajne
        napełnianie zbiorników ciekłym wodorem, BMW opracowała stanowisko
        automatycznego tankowania pojazdów. Wszystkie czynności wykonywane
        są przez precyzyjnego robota. Tankowanie trwa niespełna pięć minut.
        Pierwsza na świecie taka publiczna stacja znajduje się na lotnisku w
        Monachium. Testowe BMW serii 7 wyposażone są w 140 litrowy zbiornik
        (umieszczony za tylnymi siedzeniami), który zapewnia zasięg rzędu
        400km. Opracowywane są również rozwiązania dla mniejszych aut, w
        których zbiornik mógłby się znajdować pod tylnymi siedzeniami.

        Pośrednim krokiem przed wdrożeniem aut napędzanych wodorem
        mają być samochody zasilane gazem ziemnym. Rzecz w tym, że
        zastosowanie jako paliwa gazu ziemnego jest technologicznie bardzo
        zbliżone do korzystania z wodoru. Pomoże to wdrożyć odpowiednie
        technologie, a jednocześnie już teraz pozwoli na produkcję
        samochodów znacznie bardziej przyjaznych dla środowiska.
        • bilb0 cdn.2. Kiedy kranówę do baku? 30.11.07, 00:39
          Znajdującym się obecnie na rynku modelem BMW zasilanym gazem ziemnym
          CNG (Compressed Natural Gas) jest 316g. Jest to auto dwumiejscowe,
          gdyż zamiast tylnych siedzeń zamontowano w nim 80-litrowy zbiornik
          na gaz, który daje zasięg 200-250km. Poza tym 316g może być
          napędzany konwencjonalnym paliwem. Obecnie wprowadzany na rynek
          model 320g to kolejny istotny krok w strategii BMW. Samochód ten
          poza 30-litrowym zbiornikiem na CNG (umieszczonym za tylnymi
          fotelami) posiada również (w miejscu koła zapasowego) 55-litrowy
          zbiornik na ciekły gaz ziemny (LNG - Liqufied Natural Gas). Ciekły
          gaz ziemny ma temperaturę -163 stopni Celsjusza, czyli technologia
          ta jest już bliska tej związanej z zasilaniem wodorem. Natomiast w
          doświadczalnym modelu 523g zoptymalizowano silnik do zasilania
          wyłącznie gazem. Jednostka ta osiąga moc 184KM przy 5500 obr/min, a
          jej maksymalny moment obrotowy wynosi 265Nm przy 3500 obr/min. Dwa
          zbiorniki o łącznej pojemności 145 litrów zapewniają temu aut zasięg
          rzędu 400km. Ten pięcioosobowy samochód dysponuje już bardzo dobrymi
          osiągami i przyzwoitym zasięgiem, a wszystko to przy bardzo niskim
          poziomie wytwarzanych zanieczyszczeń. Według standardów
          kalifornijskiej komisji ochrony środowiska (CARB - Californian Air
          Resources Board) BMW 523g uznawany jest jako pojazd o emisji spalin
          równoważnej zerowej (EZEV - Equivalent Zero-Emission Vehicle).
          Definicja takiego pojazdu mówi, że nie zanieczyszcza on powietrza
          bardziej niż kalifornijska elektrownia, która musiałaby wyprodukować
          prąd do zasilania równoważnego mu auta elektrycznego. Dodatkowym
          atutem jest spalanie przez silnik BMW 523g niektórych związków
          zawartych w powietrzu wypełnionych smogiem miast. Firma donosi, iż
          pomiary wykonane w warunkach jazdy w miejskim smogu wykazały, że
          powietrze wydychane przez silnik jest nawet czystsze niż pobierane.
          Takie postawienie sprawy wydaje się być zaskakujące i niewiarygodne,
          ale jeśli jest w nim nawet tylko część prawdy (wszak nie wiadomo,
          pod jakim względem mierzono czystość powietrza), to i tak stawia to
          napęd na gaz ziemny w dobrym świetle.

          Warto zauważyć, że gaz ziemny jest naturalnym, pierwotnym źródłem
          energii, w przeciwieństwie do obecnie stosowanych paliw, które
          wymagają dodatkowej energii włożonej w ich przetwarzanie. Tak jest
          też z rozpowszechnionym u nas LPG (Liquefieed Petroleum Gas), który
          jest produktem ubocznym w rafineriach ropy naftowej, a więc nie jest
          dostępny w nieograniczonych ilościach. LPG nie spala się również tak
          czysto jak gaz ziemny. Występuje również znacząca różnica w
          kwestiach bezpieczeństwa, gdyż LPG jest cięższy od powietrza, co w
          przypadku awarii powoduje jego gromadzenie się przy ziemi.

          I tak dotarliśmy do zagadnień bezpieczeństwa. Jest to wciąż gorący
          temat zarówno jeśli chodzi o auta zasilane LPG jak i gazem ziemnym,
          a cóż dopiero mówić o wodorze powszechnie znanym ze swej
          gwałtowności, gdy zmiesza się z powietrzem. BMW podchodzi to tej
          sprawy twierdząc, że paliwa gazowe nie są bardziej niebezpieczne od
          stosowanych obecnie, a jedynie wymagają innych rozwiązań. Firma
          zapewnia, iż przeprowadzono bardzo wiele badań i testów, aby
          zagwarantować bezpieczeństwo używanych w praktyce aut. Wiele
          doświadczeń zdobyto już podczas prac nad zasilaniem gazem ziemnym.
          Podczas różnorodnych testów, w których poddawano stosowane obecnie
          zbiorniki z gazem najstraszniejszym próbom, nawet gdy doszło do
          uszkodzenia zbiornika, uzyskiwano zawsze kontrolowane ulatnianie i
          spalanie się gazu. Nigdy nie doszło do eksplozji.

          Jak widać przyszłość motoryzacji zapowiada się interesująco. I choć
          nie możemy liczyć na to, że będziemy jeździć za darmo na wodę, to
          jest przynajmniej duża nadzieja, iż nasze samochody przestaną
          zatruwać środowisko. A to z kolei oznacza, że być może w przyszłości
          do listy naszych wydatków nie będziemy musieli dorzucić pozycji
          związanych z zakupem... czystego powietrza.
    • lunaglass Re: Kiedy kranówę do baku? 05.12.07, 21:23
      > Silniki, które wykorzystują wodę, wciąż istnieją i są znane
      > producentom samochodów na całym świecie. Wielu wynalazców opracowało
      > prototypy, które spalają wodę jako paliwo, a w tym procesie wydalają
      > tylko parę wodną."
      Studiuję chemię i za taki tekst chyba by mnie z uczelni wywalili za fraki ;)
      Ciekawe jak to możliwe, że produktem SPALANIA WODY jest WODA?! Po pierwsze nie
      ma czegoś takiego jak reakcja spalania wody, bo spalanie jest utlenianiem, a
      woda jest już produktem utlenienia - wodoru. Nie da się spalić wody! Po drugie
      nie ma nigdy tak, że produkt i substrat są identyczne bo to bez sensu, nie ma
      przemiany chemicznej, nie ma reakcji. Bzdura totalna.
      Jedyną możliwością jest wykorzystywanie WODORU jako paliwa, a produktem spalania
      wodoru jest woda (para wodna). A nad tym prace trwają nie od dzisiaj, jest to
      możliwe, a nie weszło do masowej produkcji z powodów interesów finansowych -
      jest to nie w smak przemysłowi naftowemu.
      • crannmer Urban legend kontratakuje 05.12.07, 22:53
        lunaglass napisał:

        > jest to
        > możliwe, a nie weszło do masowej produkcji z powodów interesów
        > finansowych - jest to nie w smak przemysłowi naftowemu.

        To jest niestety urban legend.

        Na przeszkodzie stoja glownie wlasciwosci fizyczne wodoru, oraz powodowane przez
        nie koszty instalacji.

        Tudziez brak kopalnych zrodel wolnego wodoru.

        MfG
        C.
        FABRICATI DIEM, PVNC
        • lunaglass Re: Urban legend kontratakuje 07.12.07, 23:43
          > Tudziez brak kopalnych zrodel wolnego wodoru.
          Rotfl!
          Wodór jest GAZEM, nie da się go kopać, tym bardziej, że w postaci czystej na
          ogół nie występuje. Jest za to tani i powszechny w produkcji.
          > Na przeszkodzie stoja glownie wlasciwosci fizyczne wodoru, oraz powodowane prze
          > z
          > nie koszty instalacji.
          Tak, choć nie jest to problem zaporowy. Poza tym nie tyle instalacji co
          zbiorników - nie mogą być metalowe czy z popularnych polimerów jak te na olej
          napędowy/benzynę, bo zwyczajnie wodór z nich "ucieka" (jego cząsteczki są bardzo
          małe, najmniejsze ze wszystkich) Jednak w erze nowoczesnych materiałów, w tym
          kompozytowych jest to do zrobienia. Takie koszty byłyby do przyjęcia, tyle, że
          tu jest problem o którym pisałem.
          • crannmer Re: Urban legend kontratakuje 07.12.07, 23:55
            lunaglass napisał:

            > Wodór jest GAZEM, nie da się go kopać,

            A gaz ziemny jest wydobywany ze zloz w formie stalej, cieklej, czy plazmowej?

            > tym bardziej, że w postaci
            > czystej na ogół nie występuje.

            Na Jowisza, bystry Wacpan nieslychanie.

            > Jest za to tani i powszechny w produkcji.

            Ach tak? To czemu jest znacznie drozszy od paliw kopalnych?
            I jaki jest sens marnowac paliwa kopalne do produkcji wodoru, skoro mozna te
            paliwa kopalne ze znaczenie lepsza sprawnoscia i znacznie taniej normalnie uzyc?

            BTW ile aktualnie kosztuje 1 kWh z wodoru?
            I czemu tak duzo?

            > Takie koszty byłyby do przyjęcia, tyle, że
            > tu jest problem o którym pisałem.

            Tak. Potworny spisek przemyslu naftowego, ktory sztucznie utrzymuje ceny paliw
            kopalnych na tak niskim poziomie, ze wysokie koszta pozyskiwania, przetwarzania,
            skladowania i uzycia wodoru sa nieoplacalne w stosunku do zwyklych paliw.

            No bo gdyby cene ropy i ropopochodnych produktow na przyklad poczworzyc, to
            nagle technologia uzycia wodoru nie bylaby juz tak strasznie droga. Tyle, ze
            wodor tez bylby mocno drozszy, niz jest obecnie.

            Widze, zes Wacpan filozofow studiowaliscie.

            C.
            And the fun of it will get you
            And the joy of it will fetch you
            • fazi_ze_sztazi Re: Urban legend kontratakuje 08.12.07, 03:10
              dzisiaj w radyjo jeden inzynier z detroit sie wypowiadal i
              powiedzial, stwierdzil, zanzaczyl, iz dopoki nie zacznie
              sie "produkowac" wodoru na masowa skale przy uzyciu odnawialnych
              zrodel energii (slonko i wiaterek glownie), to cale te auta na wodor
              beda tylko ciekawostka. jednoczesnie ostroznie szacowal iz nie
              stanie sie to w ciagu najblizszych dwoch dekad.
              wymsknello mu sie tez (bo on przeciez kase dostaje od tych monopoli
              paliwowych, wiec powinien trzymac gebe na klodke), ze wciaz sa duze
              poklady mozliwosci udoskonalania silnikow "tradycyjnych". jako
              rozwiazanie na dzis wskazal zastosowanie etanolu jako paliwa
              umozliwiajacego znaczne podniesienie stopnia sprezania, gdy
              zastosuje sie kontrolowany wtrysk przed zasadnicza dawka
              konwencjonalnej benzyny
              www.greencarcongress.com/2006/05/ethanol_direct_.html
              dzieki temu mozna tworzyc silniki turbodoladowane, mniejsze o
              mniejszym apetycie na paliwo w normalnych warunkach eksploatacji,
              ale jednoczesnie o odpowiednio wysokiej mocy, gdy jest na nia
              zapotrzebowanie.
              absolutnie tez nie rozumiem jego pozytywnych wypowiedzi na temat
              pojazdow hybrydowych, ale moze jaki greenpeace my dal rano
              koperte ...
              pzdr.
              • mobile5 Re: Urban legend kontratakuje 08.12.07, 11:05
                fazi_ze_sztazi napisał:
                ale moze jaki greenpeace my dal rano
                > koperte ...

                Mają udziały w produkcji hybryd?
                • loyezoo Re: Urban legend kontratakuje 17.12.07, 21:51
                  Ja w kwestii wynalazku Lucjana Łągiewki.Można poczytać sporo
                  artykułów,że Łągiewkę "przekonali" producenci superbezpiecznych
                  aut,że ten wynalazek to bzdura.Można się zgodzić-
                  niezgodzić,polemizować ale kiedyś w telewizji widziałem testy tego
                  zderzaka bodajże zamontowanego na fiacie 126p. i klienci "waląc" w
                  ściankę wysiedli bez żadnego szwanku.Podobnie było ze spadającą
                  windą z 2 piętra.Panom testującym leciutko się ugieły nogi.Nie
                  jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale z wodorem zakładam,że może
                  byc podobnie,bo dla szejków nagle przestały by płynąć miliardy
                  dolarów.Tylko co my szaraki możemy wiedzieć o najbogatszych i
                  najbardziej wpływowych ludziach tego świata:) Pozdrawiam.
                  • crannmer Re: Urban legend kontratakuje 17.12.07, 22:09
                    loyezoo napisał:

                    > Można poczytać sporo
                    > artykułów,że Łągiewkę "przekonali" producenci superbezpiecznych
                    > aut,że ten wynalazek to bzdura.

                    A ja jestemn przekonany, ze przekonaly go nieublagane prawa fizyki. Ktore dla
                    wyhamowania z okreslonej predkosci na okreslonej odleglosci wymagaja okreslnego
                    opoznienia. A ktorym jest wszystko jedno, w co ladowana jest energia kinetyczna
                    uwolniona podczas opozniania hamowanej masy.

                    > kiedyś w telewizji widziałem testy tego
                    > zderzaka bodajże zamontowanego na fiacie 126p. i klienci "waląc" w
                    > ściankę wysiedli bez żadnego szwanku.Podobnie było ze spadającą
                    > windą z 2 piętra.

                    Dobra mistyfikacja to pol sukcesu.

                    MfG
                    C.
                    For a canon in inversion is a dangerous diversion
                  • conveyor Re: Urban legend kontratakuje 19.12.07, 00:37
                    Zwlaszcza ze maluch doslownie pelzal (mozna policzyc predkosc na podstawie widocznego na filmie obrotu kola) a radar trzymany w reku przez "eksperymentatora" pokazywal cale 20 km/h.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka