druid_
23.12.01, 23:49
Jak juz kiedys pisalem, uwazam wszystkich kupujacych uzywane auta za badziewiakow.
Smieszy mnie jak czytam wypowiedzi slawiace zalety uzywanych samochodow. Ludzie wypisujacy te bzdury
naprawde musza byc zakompleksieni, ze w ten sposob probuja zagluszyc swoje badziewiactwo i ubostwo. Bo
jesli kogos nie stac na jakies urzadzenie, to go po prostu nie kupuje i ma problem z glowy. Ale oni musza przeciez
miec samochod, nawet najgorszego grata, byle tylko moc sie pochwalic przed znajomymi i rodzina.
Rozsadny i inteligentny czlowiek kupi wylacznie nowy samochod, nie liczac, ze straci na nim tyle a tyle kasy, bo
pieniadze sa po to, aby je wydawac, wiec jesli ktos ich nie ma, to ich nie wydaje. Kupujac nowe majtki tez sie na
nich traci, zaryzykuje stwierdzenie, ze nawet 100% wartosci, bo nikt ich potem od nas nie odkupi, chyba ze jakis
extra badziewiak. Czy to znaczy, ze mamy nie kupowac nowych majtek, tylko chodzic w czyichs osranych? Ja
tak nie chce.
Smiesza mnie uwazajacy sie za super rozsadnych i sprytnych badziewiaki sprowadzajace 10 letnie trupy od
Hansa lub Helmuta. Do spazmow smiechu doprawadzaja mnie ich wywody, ze taka super bryka jest lepsza od
nowego samochodu za 40-50 tys. Co najsmieszniejsze, nie robia tak tylko dresiarze, ale takze ludzie z pozoru
inteligentni i wyksztalceni. A potem dziwic sie, ze Niemcy sie z nas smieja, bo oni nie kupuja czegos takiego jak
uzywany samochod - gdy jeden im sie znudzi po prostu kupuja nowy. A ze stac ich na lepsze niz Polakow, wiec
maja lepsze, ale nowe!!! A takie polskie ulice z daleka zajezdzaja badziewiactwem. Zaprzyjazniony Austryjak, gdy
zobaczyl w Polsce tyle autokomisow sprzedajacych zlom, zlapal sie za glowe, bo nie sadzil, ze takie cos jest
mozliwe w centrum Europy.
Inna sprawa to reakcja badziewiakow, na uwagi, ze zrobili glupote kupujac stary samochod. Ja rozumiem -
kompleksy z powodu braku kasy, ale zeby zaraz sie obrazac i plesc bzdury o jego wyzszosci nad nowym - to mi
pachnie zoltymi papierami. Sa to zwykle albo biedaki, ktorym nie starcza do 1-ego, ale maja przeciez
samochod, albo dresy, ktorych nie stac na nowe BMW czy Audi, a przeciez w nowym samochodzie sredniej
klasy nie pokaza sie, bo to wstyd. Jest jeszcze trzecia grupa - tzw.fiuty, ktorych klopoty z fiutem i jego rozmiarem
przekladaja sie na umilowanie do swojego samochodu - to jest niestety najgorsza i naliczniejsza banda
badziewiakow. W dodatku ich umiejetnosci jazdy sa bliskie zeru, ale po co im to - maja przeciez opony zimowe.
P.S. Jest tylko jedna korzysc z badziewiakow. Gdy za rok bede sprzedawal swojego Seata, znajdzie sie jakis
badziewiak, ktory go wezmie i da mi jeszcze za to kase. A ja sie bede z niego smial.
Oj, badziewiaki, badziewiaki....
Zal mi was.