Dodaj do ulubionych

Zostałem egzaminatorem

IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.08, 11:00
Witam.
Jakiś czas temu zostałem egzaminatorem na kat. B. Przeczytałem
wiele wypowiedzi na temat Państwa wrażeń z przebiegu egzaminu.

Bardzo mnie zainteresował temat egzaminatorów z Łomży. Tyle dobrego
o nich Państwo piszecie, że aż miło. Przecież egzamin jest sytuacją
trudną! Osoba egzaminatora, jego postawa, ma duży wpływ na wynik
egzaminu.

Powiedzcie, proszę, na czym polega ich fenomen. Co macie na myśli,
pisząc,że egzaminator był sympatyczny, w porządku itp. Jakie słowa,
gesty ze strony egzaminatora wpłynęły na Państwa tak, że mijał
stres, atmosfera robiła się przyjazna i mogli Państwo bez
dodatkowego obciążenia wykazać się umiejętnością wykonywania zadań
egzaminacyjnych.

Zapraszam do wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • daga1974 Re: Zostałem egzaminatorem 27.05.08, 12:30
      Po pierwsze - gratuluje,że udało Ci się przejść to wszystko żeby
      zostać egzaminatorem.Wiem,że to nie łatwe :-)
      A odnośnie sympatii egzaminatorów... nie wiesz co to znaczy ? :-)
      więc jesli chcesz być sympatycznym egzaminatorem to: nie psiocz,
      nie marudź, nie narzekaj, nie patrz krzywo, nie wzdychaj , nie
      prychaj,uśmiechaj się cały czas itd... :-)))) A tak zupełnie
      poważnie to po prostu bądź sobą, wykonuj swoją pracę najlepiej jak
      potrafisz, nie "podkładaj się" za nikogo , bo nie warto i nie
      przejmuj się opiniami innych , bo i tak wszystkim
      nie "dogodzisz" ... życzę powodzenia :-)

      • iberia.pl Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 13:10
        daga1974 napisała:

        > Po pierwsze - gratuluje,że udało Ci się przejść to wszystko żeby
        > zostać egzaminatorem.Wiem,że to nie łatwe :-)


        slucham????
        proponuje lekture:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=79274586&a=79292564
        • Gość: aaa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 13:37
          Iberii nie dogodzisz
          • w357 zachowanie Egzaminatora.... 28.05.08, 14:06
            Zachowanie Egzaminatora ma b.duży wpływ na sam Egzamin !
            Wystarczy , że Egzaminator zachowuje się jak człowiek ,
            a nie jak DYKTATOR!!!
            Spokojnie odpowie na dodatkowe pytania w momencie przygotowania do
            Egzaminu itd.

            Ja osobiście mam porównanie z trzech różnych Ośrodków
            Egzaminacyjnych.
            Zdawałem na różne kategorie i wybierałem dany Ośrodek tylko ze
            względu na czas oczekiwania, a nie na podstawie opinni
            osób "trzecich"....

            Pamiętam dwóch Egzaminatorów na "plus" i jednego "negatywa".
            Dwaj pierwsi właśnie byli spokojnie nastawieni do "kandydatów"....
            Nawet podczas jazdy możnabyło zamienić kilka zdań
            na tematy różne(z fachowymi włącznie).
            Ten trzeci("negatyw") zachowywał się jak ORMO-wiec....
            U niego na grupki czteroosobowe zdawał tylko JEDEN !

          • iberia.pl Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 14:55
            Gość portalu: aaa napisał(a):

            > Iberii nie dogodzisz

            ??? czy mozesz laskawie rozwinac ten jakze wielce "merytoryczny"
            argument?
        • Gość: Konrad Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 14:33
          Iberio: egzaminatorem. Egzaminatorem, a nie instruktorem.
          • iberia.pl do Konrada 28.05.08, 14:56
            Gość portalu: Konrad napisał(a):

            > Iberio: egzaminatorem. Egzaminatorem, a nie instruktorem.

            zwracam honor, co nie zmienia faktu, ze zwlaszcza instruktorzy
            powinni miec choc w polowie tak trudna droge do przebycia jak
            egzaminatorzy...
        • daga1974 Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 15:50
          lepiej nie "słuchaj" tylko uważniej czytaj :-) pozdr
        • Gość: keen Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.06.09, 16:16
          gratutluje i zadroszcze bo tez bym bardzo chciala ! ;) ale dopiero 3 miesiace
          mam prawko w portfelu :P
    • mfaza1 Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 13:59
      Witam
      A ja zapytam, jaka była Twoja droga do zostania egzaminatorem
      państwowym.
      1.Skąd u Ciebie wziął się sam pomysł,
      2. czy proces szkoleniowo-egzaminacyjny był trudny,
      3.czy odrazu zatrudniono cię w WORD.
      4.Jaki był przybliżony koszt kursu i egzaminów?

      Ja też od jakiegoś czasu myślę o zostaniu egzaminatorem, zwłaszcza
      że w moim mieście powiatowym planuje się utworzenie ORD.
      Proszę o w miarę sporo informacji, również na mfac@o2.pl
      Pozdrawiam
      Michał
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.08, 21:57
        W odpowiedzi dla mfaza1

        1. Egzaminatorem może być osoba, która spełnia wymagania Art. 110
        ustawy prawo o ruchu drogowym.

        2. Szkolenie dla kandydatów na egzaminatora ujęte jest w
        rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005
        r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez
        kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. Nr 217)

        3. Koszt - kilka tysięcy złotych (m-dzy WORD-ami są różnice
        sięgające 800 PLN)

        4. We WORD-ach jest duże zapotrzebowanie na egzaminatorów.

        5. Na egzaminie państwowym jest szalenie niska zdawalność. Na teorii
        zdawalność kształtuje się m-dzy 2-8%. Ludkowie przystępują po 5 - 8
        razy (albo i więcej, tyle, że się do tego nie przyznają). Rzadko kto
        zdaje za drugim razem. Każdy egzamin odbywa się w innym WORD-zie, w
        weekend. No i trochę kosztuje. Na praktycznym ludkowie odpadają
        najczęściej na przygotowaniu do jazdy i za błędną ocenę wykonywanych
        zadań (nie można popełnić błędu w ocenie, w przeciwieństwie do
        wykonywania zadań egzaminacyjnych - tu dwukrotnie źle wykonane
        zadanie skutuje przerwaniem egzaminu)

        6. Nie udostępnia się pytań testowych. Funkcjonuje jednak giełda
        pytań. Pytania są bardzo szczegółowe, baza jest uzupełniana nowymi
        pytaniami. Pytania z giełdy pomagają w przygotowaniach do egzaminu,
        ale trudno spamiętać zawiłe sformułowania, nakreślają problem, ale
        nie masz pewności, co do dokładnego brzmienia - a tu ważne jest
        niemal każde słowo, przecinek itp.

        7. Pytania zakresem obejmują kilkanaście aktów prawnych. Znajdują
        się tam takie techniczne, na które trudno odpowiedzieć nawet
        dziarskim mechanikom.

        8. Rzecz jasna, na psychologi i zajęciach z pedagogiki mieliśmy o
        tym, jak trudnym doświadczeniem jest egzamin, jak różni ludkowie to
        przeżywają, jakie postawy przyjmują kierujący. Sam byłem
        egzaminowany, i będę nadal, wkrótce mam zamiar rozszerzyć
        uprawnienia o kat. A, później C, więc coś o tym wiem. Wiedza
        teoretyczna, mocno statystyczna, moje doświadczenie - jest czymś
        innym, niż to, czego Wy doświadczacie na Waszych egzaminach. Stąd
        mój pomysł na ten wątek. Często dotyczy to rzeczy oczywistych, tak
        mocno oczywistych, że nie podejmuje się nad tym refleksji. A ja chcę
        się nad tym zatrzymać, bo może będę mógł coś zmienić w sobie,
        porozmawiać na ten temat kolegami i koleżankami, którzy też
        egzaminują lub za chwile będą zajmować się tym.
        Mówią, że jestem wymagający. I tego nie rozumiem. Dobrze, że nie
        mówią, że ostry. I w tym bardzo na Was liczę.

        9. A skąd pomysł na egzaminatora? Główny, zupełnie podstawowy powód,
        jest na tyle osobisty... i bolesny..., że nie opowiem o tym.


        • Gość: kruszyna Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.tktelekom.pl 01.02.11, 18:19
          Witaj. bardzo czytelny tekst. Niedługo startuję na kurs dla egzaminatorów. Pewnie porywam sie z motyką na słońce ale powody które mnie tam wysyłają - równie bolesne i osobiste, że nie bedę o nich wspominać.
          Mam pytanie. czy moglabym się z Toba skontaktować ? Wszystko co tu napisałeś - już słyszałam z innego źródła, myślałam jednak że to tylko tak straszą.
          chciałabym sie dowiedzieć co i jak... przygotować jak najlepiej i udowodnić, że pokonam komisję i moje życie wreszcie się zmieni...
          • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 18:28
            Gratuluję odwagi,ja jej nie miałam,kolejny kurs się rozpoczął a mnie na nim nie ma.Idź i się nie zastanawiaj,ja nie poszłam i żałuję,swoją drogą z pracą jest ciężko,ale każdy egzamin idzie zdać i w najgorszym wypadku legitymację egzaminatora schować do szuflady.
          • Gość: Ula Do Kriss333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 17:47
            Zaglądasz tutaj jeszcze?
            Chciałam o coś zapytać,jak możesz,odezwij się.
          • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gigainternet.pl 28.05.11, 09:23
            zrób doświadczenie, weź telefon do łapy zadzwoń do kilku ośrodków w polsce i powiedz ze masz legitymacje egzaminatora i szukasz wakatu. jak juz to zrobisz, to pochwal sie ile otrzymałaś propozycji wakatów. moze wtedy zrozmiesz że mając legitymacje egzaminatora nic sie twoje zycie nie zmieni, beedziesz kilka tysiecy do tyłu, czyli jak teraz nie masz kasy to bedziesz miała długi. wiem ze jestem surowy w tym co mówie, ale takie są realia, nie ma se co łudzić. Polska to jest chory kraj i zakłamany, tam gdzie trzeba samemu płacic za kurs, kursy są na kazdym rogu ulicy a po niech nie ma pracy, a tam gdzie pracodawca płaci za kurs podpisujesz lojalke na ładnych parę lat, i nadal mało zarabiasz bo ci kasy nie podniesie a zwolnic sie tez nie mozesz. prysz jak jeszcze jestes pracownikiem który robi to w jakim kierunku zrobił kurs, gorzej jest jesli tylko stawiasz pieczątki swoje a robisz zupełnie coś innego.
            • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 09:45
              Głowa do góry,róbcie kursy egzaminatora,za 10 lat ma być lepiej,może komuś się uda i dostanie pracę w tym zawodzie.
        • Gość: mlody testy na egzaminatora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.13, 08:15
          Ostatnio przeglądałem strony internetowe w poszukiwaniu pytań na egzaminatora na prawo jazdy, jeśli ktoś jest zainteresowany znalazłem fajne testy na: www.egzaminatorzyword.pl
        • Gość: goguś Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.13, 09:46
          Najgorzej to zdać testy, mało kto je przechodzi. Przykładowe testy znalazłem na stronie:
          href="www.egzaminatorzyword.pl">www.egzaminatorzyword.pl</a>
          • Gość: Babunia Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.13, 09:47
            Ciekawe pytania na egzaminatora można znaleść tu:
            Eword
    • przeciwcialo Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 14:48
      Za jakieś dwa tygodnie napisze cos o egzaminatorach. Będe miec
      pierwsze podejście.
      Na razie czuje sie jakbym miała iść na rzeź.
      • zulcia73 Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 21:51
        uśmiech, jakies miłe słowo żeby rozładowac nerwy, ludzkie podejście
        do drugiego człowieka
        • Gość: linka Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.08, 11:24
          Na temat egzaminatorów w Łomży i tamtejszych egzaminatorów to ja
          mogę poematy pisać, wspomagane wielokrotnym /4-krotnym -
          doprecyzowując ;)/ doświadczeniem.
          1. Egzaminator nr 1 - pan w wieku dojrzalszym, przesympatyczny - no
          tak wzyczajnie miły. Jesli ma wnuki to na pewno jest fantastycznym
          dziadkiem :). Przed egzaminem wyjaśnił na czym polega egzamin,
          podkreslił, że nie wolno mu wydawać nieprecyzyjnych i sprzecznych z
          kodeksem poleceń. Rzucił jakiś żart dla rozładowania atmosfery. W
          trkacie egzaminu trochę zagadywał, ale tylko o tyle, żeby rozładować
          atmosferę, a nie rozproszyć mojej uwagi. Oblałam w 35 minucie -
          bezsprzecznie wymusiłam pieszeństwo przy zmianie pasa zmuszajac go
          do hamowania. Powiedział, że poza tym jeździłam bezbłędnie. Pożegnał
          serdecznie życząc powodzenia następnym razem.
          Egzaminator nr 2 - nieco młodszy. Mniej wylewny, ale czuć było
          życzliwość i sympatię do kandydata ;). Starał się pomagać jak mógł.
          Chyba zestresowany nie mniej niż ja - to był jego pierwszy dzień
          pracy w chrakterze egzaminatora. Oblałam w 30 minucie wymuszając
          pieszeństwo przy zmianie pasa na rondzie - kierowca na sąsiednim
          pasie chciał być uprzejmy i zwolnił widząc egzaminacyjna elkę -
          pojechałam. W normalnych warunkach takie postepowanie jest normą - w
          warunkach egzaminu - wymuszenie. Mam silne przypuszczenie, że gdyby
          nie egzaminator nadzorujący miałabym szansę zdać z tym błędem.
          Egzaminator nr 3 - troszkę nijaki, ale oblałam na placu, więc brak
          danych ku rzetelnej analizie ;).
          Egzaminator nr 4 - młody, sympatyczny chłopak, który od początku
          starał się żartować i rozładować stres. Raczej nie rozmawiał w
          czasie jazdy, ale czułam pozutywne fluidy ;). Zresztą znałam go z
          opowiadań innych, więc jak zobaczyłam u kogo zdaję, połowa stresu ze
          mnie zeszła. Dał się przekonać, że parkowanie jest tylko do
          poprawki, a nie oblania egzaminu ;). Po egzaminie podsumował, że
          troszkę nerwowo, ale poza powtórzonym parkowaniem i minimalnym
          najechaniem na pojedynczą ciągłą - bez błędu. Gratulował i życzył
          powodzenia na drodze.
          Wszystkich ich czasem spotykam na mieście jak egzaminują. Wszystkim
          się kłaniam i ślicznie uśmiecham - do egzaminatora, który dał mi
          uprawnienia oczywiście najśliczniej ;).
          Moim zdaniem metoda na sukces jest bardzo prosta - oblewać za błędy,
          a nie jakieś wydumane drobiazgi, być sympatycznym, wydawać jasne
          polecenia z odpowiednim wyprzedzeniem, a po egzaminie omówić błędy i
          wyjaśnić dlaczego wynik egzaminu jest taki a nie inny.
          • Gość: xxx Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.01.09, 20:35
            jeżeli sygnalizowałaś zamiar zmiany pasa ruchu i kierowca zwolnił a
            Ty bezpiecznie zmieniałaś pas ruchu i egzaminator przerwał egzamin
            to zrobił to niezgodnie z instrukcją egzaminowania i mam o nim
            niskie mniemanie a zasłanianie się egzaminatorem nadzorującym było
            tylko obawą żeby pani nie napisała skargi bo wystarczy przeczytać
            czym jest nieustąpienie pierwszeństwa
      • Gość: andrzejtg Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.stk.vectranet.pl 07.08.11, 21:15
        gratulacje .teraz tylko zeby Cię przyjeli ,bo chyba jest nad stan ,ja mam uprawnienia od dwóch lat obdzwoniłem pół polski i nigdzie nie potrzebują swierzej krwi
    • Gość: mihauu Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:21
      Ja również niedawno zostałem egzaminatorem. Też jestem ciekaw jak będę odbierany
      przez zdających. Pewnie na pierwszych egzaminach będę równie zestresowany jak
      oni :)

      Do autora wątku: odezwij się, to może powymieniamy doświadczenia (e-mail:
      mihauu@chello.pl)
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 00:04
        Witam Szanownego Kolegę.
        Przemyślę propozycję i odezwę się. Póki co zapraszam do zapoznania
        się z wypowiedziami w moim wątku "Czym wkurzył Was egzaminator?".
        Znajdziesz tam, obok zabawnych i budujących wypowiedzi, pod
        quazipoezją czy kpiną- zaszyty dramat wystraszonego człowieka, w
        obliczu wszechmogącego egzekutora.
        • Gość: noname Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 07:21
          mam jedno pytanie. Mianowicie czy egzaminator coś wie o gościu który
          podchodzi do egzaminu np: 3 raz i zna historie jego oblanych 2-óch
          poprzednich egzaminów?
          • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 10:20
            Egzaminator bezpośrednio przed egzaminem otrzymuje listę osób
            zakwalifikowanych na egzamin. Otrzymuje ją na dwa możliwe sposoby:

            1. koordynator przydzielił osobę danemu egzaminatorowi
            2. urządzenie losujące wylosowało danemu egzaminatorowi osobę na
            egzamin

            Na liście osób zakwalifikowanych nie ma zbyt wielu informacji.
            Dotyczą one danych osobowych jak imię, nazwisko, PESEL, mogą być
            zapisane kodem ograniczenia, np. wymagane okulary. I tyle o
            człowieku wie egzaminator przed egzaminem. Podczas egzaminu
            egzaminator dowie się tyle, ile potrzebuje żeby odpowiednio ocenić
            umiejętności osoby egzaminowanej.

            To, czy dany człowiek podchodzi do egzaminu kolejny raz, dowie się z
            dokumentacji, nad którą się pochyli po egzaminie, kiedy już wróci do
            budynku ośrodka, żeby uzupełnić je o wpis wyniku zakończonego
            egzaminu.

            W dużych ośrodkach jest bardzo małe prawdopodobieństwo, żeby trafić
            na tego samego egzaminatora. Im mniejszy ośrodek, i im więcej
            podejść, tym szansa powtórnego spotkania wzrasta. Tylko, czy będzie
            on pamiętać tą osobę? Mało prawdopodobne. No, chyba że ktoś
            wulgarnie zachował się w stosunku do egzaminatora. O takim to
            dowiedzą wszyscy egzaminatorzy w ośrodku z imienia i nazwiska.
            • bolek-10 Re: Zostałem egzaminatorem 06.06.08, 14:14
              jestem egzaminatorem dopiero rok i tez probuje byc mily (bez przesady
              oczywiscie) ale niezawsze mi sie to oplaca. dowiedzialem juz sie przez ten czas
              ze trzeba pamietac o jednym: masz miekkie serce miej twarda dupe. niewszyscy
              bowiem doceniaja uprzejmosc. no ale jak ktos nawet teoretycznie (po dokladnym
              wytlumaczeniu i rozrysowaniu na kartce) nie rozumie ze popelnil podstawowy blad
              to nie wiem co robi na egzaminie...
              jedno jest pewne im lepiej osoba zdajaca czuje sie za kolkiem i im bardziej
              instruktor przylozyl sie zeby ja przygotowac tym mniejsze nerwy ma ona na
              egzaminie.
              no ale to jest moje skromne zdanie, nie trzeba sie z nim przeciez zgadzac:)
              szczere gratulacje dla nowych egzaminatorow!!!
            • Gość: noname Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 23:31
              oj aż tak wyczerpującej odpowiedzi sie nie spodziewałem hehe.
              pytałem z czystej ciekawości. Dzieki.
    • Gość: tutu Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.fdk.airbites.pl 06.06.08, 15:28
      1. Mój egzaminator mówił mi na "ty", a to sprawiło, że poczułam się jakoś luźniej :) (Różnica wieku jaka nas dzieliła to ho ho. Jakieś 40 lat)

      2. Mimo popełnionych błędów w trakcie egzaminu nie skrytykował mnie. Nie obraził. Nie powiedział czegoś, co sprawiło mi przykrość.

      3. Miał poczucie humoru. Żartował na temat innych kierowców, którzy jechali obok

      4. Na koniec powiedział mi nawet komplement :)

      hihi
      • Gość: Pawel Re: Zostałem egzaminatorem IP: 89.174.23.* 07.06.08, 01:11
        A moich trzech przez całe egzaminy nie powiedzieli ani slowa wiecej
        oprocz wydawania komend!!!
      • dooorothy Re: Zostałem egzaminatorem 10.03.09, 13:47
        Do mojego egzaminatora ja mówiłam i mówię na "ty" :) Różnica wieku -
        21 lat :] Własnie dlatego czułam się super, bez sztywnych pan,pani.
        • dooorothy Re: Zostałem egzaminatorem 10.03.09, 13:48
          Hihi, instruktora :) Miałam na myśli instruktora oczywiście :)
    • Gość: Magda Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.08, 08:18
      Wczoraj miałam pierwsze podejście, niestety z fatalnym skutkiem. Egzaminator był
      miły, nic nie komentował, jedynie wydawał polecenia. Dopiero jak mi kazał się
      przesiąść i rozryczałam się, to zaczął do mnie się uśmiechać mówiąć: Pani Madziu
      niech Pani nie płacze, proszę, wrócimy do WORDU i wszyscy będą myśleli że jestem
      taki niedobry.
      • Gość: rabi Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 01:33
        witam

        Ja też jestem "świeżo upieczonym" egzaminatorem i piątek usłyszałem
        od młodej Pani , że pomimo , iż nie zdała tego egzaminu - bardzo
        miło jej się ze mną jeździło i bardzo chciała by trafić znów na
        mnie. Naprawdę ciepło się robi w takiej sytuacji gdy słyszy sie
        takie słowa od osoby której "n" wpisujesz.
        Co do osób egzaminowanych zawsze staram się być miły ,
        kulturalny ,ubrany w garnitur lub co najmniej koszula + krawat ,
        nigdy do nikogo nie zwracam się na "Ty" , nie komentuje błędów w
        trakcie jazdy , (za "światła" i "płyny" z zad 1 nigdy nikogo nie
        oblałem i nie mam zamiaru . No chyba , że mi ktoś wyjaśni ,że nie ma
        ochoty mi tego omawiać) Nie oblewam za brak świateł mijania w ruchu
        drogowym - dwukrotnie pytam czy oby na pewno gotowa (osoba) do jazdy
        w ruchu drogowym , jeśli odpowie ,że tak wyjeżdżamy na miasto i
        proszę ją o włączenie swiateł mijania i uznaje jako 1 -szy błąd przy
        włączaniu się do ruchu . Nigdy jeszcze nie oblałem nikogo
        za "gaśnięcie silnika" . W moim przypadku osoby najczęściej oblewają
        za T12 . Takie to moje zasady.
        Pozdrawiam
        • yennyfer11 Re: Zostałem egzaminatorem 16.06.08, 15:58
          ...jak zobaczysz jakiegos ciapoluda-egzaminowanego to nawet jesli
          sobie pomyslisz ze 'ten oto czleczek nie zda' nigdy nie dawaj mu
          tego odczuc-kiedys czytalam artykul w ktorym wypowiadali sie
          egzaminatorzy lodzcy i jeden z nich stwierdzil, ze to czy osoba
          potrafi jezdzic czy nie widac na pierwszy rzut oka-to jest nie fair
          zeby zdajacych od razu skreslac 'bo wygladaja jak...' ...jak
          zdawalam za drugim razem egzamin mialam wrazenie ze egzaminator od
          samego poczatku jest na nie-byl oschly, nic sie nie odzywal, nie
          usmiechal sie-owszem to w koncu ja nie zdalam, ja robilam bledy-ale
          atmosfera w samochodzie byla straszne...to sa niby takie drobiazgi-
          ale postaw sie w sytuacji zdajacego...ludzie sa rozni-a czasami
          zwykla gadka o pogodzie przed wejsciem do samochodu potrafi
          rozladowac napiecie...to nie chodzi o to zeby przepuszczac kazdego
          jak leci...chodzi o sposob w jaki sie 'wytyka bledy'-jedni robia to
          po chamsku inni potrafia powiedziec to bardziej asertywnie, ale mimo
          wszystko uprzejmie...
          • Gość: gość Bądz człowiekiem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 00:23
            Badz człowiekiem, który przestrzega przepisów ruchu drogowego i
            bezpieczeństwa jazdy a nie tyranem, który ma zły dzień i postanowił
            sobie pooblewać.Badz uczciwy!!!
            • wellla Popieram - bądz uczciwy po prostu i.. 18.06.08, 09:33
              miły nawet jak ktoś coś robi źle. Postaw sie w sytuacji zdającego -
              w większości przypadków to jest ich 31 godzina jazdy! Do tego
              dochodzi stres jak przed każdym egazaminem. Każdy ma problemy, Ty
              jesteś egazaminatorem, dlatego nie mieszaj swoich złych dni, bo
              jesteś po kłótni z żoną, dzieckiem czy kimkolwiek, nie przenoś jej
              na osobę egazaminową, bo to nie fair. Bądz uczciwy po prostu,
              uśmiech też pomoże a nie naburmuszona mina.
              • Gość: KR Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.08, 13:11
                Do Pawła;
                Staram się nie rozmawiać ze zdającym. Staram sie ograniczyć do
                poleceń [w formie prośby] i ewentualnie doprecyzować kierunek jazdy
                lub planowane zadanie. FRozmowa powoduje często brak koncentracji u
                zdającego i to że zwyczajnie głupio mu w pół słowa przerywać bo
                trzeba podać polecenie. A i zdający potrafią jako powód do
                kwestionowania sposobu prowadzenia egzaminu podać "egzaminator mnie
                zagadywał, itd"... No ale oczywiście jeśli ktoś coś tam dla
                powiedzmy poprawienia sobie samopoczucia coś zagai to owszem można
                odpowiedzieć....
                • Gość: KR Re: Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.08, 13:23
                  Do rabi;
                  No jeśli dwukrotnie pytasz o przygotowanie do jazdy a zdający nie
                  włączy świateł mijania to wynik negatywny a nie 1 bład w zadaniu.
                  Wiesz zasady trzeba mieć ale jak się zdający odwoła od wyniku [z
                  innej przyczyny] to nadzór marszałkowski unieważni egzamin podając
                  jako powód błędną ocenę zadania "właczanie się do ruchu" i jak się
                  koledze "przytrafi" kilka takig "marszałkowskich unieważnień" to do
                  egzaminu weryfikacyjnego tylko krok!
                  Niestety ...piszę niestety - instrukcji trzeba przestrzegać nawet
                  jeśli masz miękkie serce i w Twojej ocenie osoba zdająca dałaby
                  sobie radę...a tu np. dwa razy popełniła jakiś powiedzmy banalny
                  błąd [dwa razy zmiana pasa ruchju na lini ciągłej]. Bo później się
                  to mści! A nie obronisz tego "bo taka pani miła była...a chciałem
                  dać jeszcze jej szansę..."
                  Tez czasem szlag trafia jak widzi się tych idiotów popełniających
                  PRZESTĘPSTWA w ruchu drogowym na naszych oczach a tu trzeba
                  postępując ZGODNIE z instrukcją osobie wpisać "N".
                  Jest takie przysłowie ze jak się ma miękkie serce to trzeba mieć
                  twardą....! Niestety życie uczy że to prawda.
                  Pozdrawiam Kolegów Egzaminatorów i innych Czytających.
                  • Gość: venom Re: Kwestia rozmowy IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 19:21
                    a jak by zapytał 5 razy o przygotowanie do jazdy to osoba 5 krotnie popełnia ten
                    sam błąd?? Ilość zapytań egzaminatora nie ma znaczenia. Jest jeden błąd po prostu.
                    • Gość: jasminum3 Re: Kwestia rozmowy IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 01:13

                      Dwa razy - a, dwukrotnie. Dwa razy, trzy, pięć,w jednym zadaniu mają
                      takie samo znaczenie. To błąd. Dwukrotnie (w zadaniu) - nie
                      przerywa, ale nie zdaje - jeśli postępujemy zgodnie z literą prawa.
                      Wiadoma rzecz. Tyle, że zgodnie z instrukcją egzaminowania
                      zdawalność była by mniejsza niż na egzaminie dla kandydatów na
                      egzaminatorów. Tam w porywach sięga 8%.

                      Jak to szło?... Gdybym miał to i umiał tamto, a miłości bym nie
                      miał...

                      Każdy popełnia błędy. Każdy! Rzecz w tym, jak sądzę, jakie? Ile?
                      Jakego kalibru?
                      Jak czytam sugestie wpisujących się tutaj, czy do drugiego mojego
                      wątku, widzę oczekiwanie,które pokrywa się z tym jak ja to widzę.
                      Żebyśmy jako egzaminatorzy stawiali jasne granice i wymagali
                      uczciwie. Żebyśmy nie dybali na błędy, lecz sprawdzili, czy ludek
                      panuje nad kierownicą i umie się zachować na drodze. Są ramy,
                      wiadomo. Jedno wykona idealnie, inną rzecz słabiej. To naturalne. I
                      wyważ to tak, żebyś i Ty nie utracił uprawnień. W urzędzie marszałka
                      województwa też są ludzie! Byle by nie przegiąć. Ani w jedną, ani w
                      drują.
                      To tyle mojego głośnego myślenia.
                      Pozdrawiam !
                      • Gość: czesiek Re: Kwestia rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 22:27
                        egzamintor powinien :
                        -być miły
                        -nie wydawać polecen niezgodnych z przepisami a jeżeli osoba zdająca
                        nie zrozumie może go spytać
                        - nie wytykać błędów w czasie jazdy a jedynie zwracać uwagę na
                        sytuację drogową
                        -powinen wziąć pod uwagę całą jazdę egzaminacyjną,może niektóre
                        sytuacje nie są błędami
                        -nie powien komentować zachowania zdającego w czasie egzaminu
                        a jeżeli wynik negatywny powinien omówić błedy i uzasadnić je.
                        • Gość: zulugula Re: Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 22:36
                          ja tez chce byc egzaminatorem mam szanse nim zostac czy nimi zostaj tylko jakies
                          wybitne jednostki w sztuce jazdy tak jak nap profesorzy w szkołach?
                          • Gość: jasminum3 Re: Kwestia rozmowy IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.08, 00:20
                            Spójrz na moją wypowiedź z 28 maja. A co do wybitności, no cóż,
                            mówią że talent to tylko 10% sukcesu, resztę stanowi własna praca.
                          • Gość: Emilia Re: Kwestia rozmowy IP: 212.182.107.* 21.06.08, 09:33
                            Studia musisz skończyć! Sądząc po tym jednym zdaniu, które
                            napisałeś, możesz z tym mieć pewne kłopoty:-). Chyba, że weźmiesz
                            się porządnie do roboty!
                            • Gość: aaa Re: Kwestia rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 11:21
                              oceniasz kogoś po jednym napisanym zdaniu?
                              • Gość: Emilia Re: Kwestia rozmowy IP: 212.182.107.* 21.06.08, 15:35
                                Czasem można i po jednym:-).
                                Masz wątpliwości????
                                • Gość: aaa Re: Kwestia rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 16:21
                                  Mam watpliwości,a Ty nie masz racji,oceniając ludzi po jednej
                                  wypowiedzi.
                                  • Gość: zulugula Re: Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.08, 22:35
                                    ico wywnioskowałs o mnie po tej jednej wypowiedzi droga Emiko??
                                  • sowaa5 Re: Kwestia rozmowy 22.06.08, 20:48
                                    Gość portalu: aaa napisał(a):

                                    > Mam watpliwości,a Ty nie masz racji,oceniając ludzi po jednej
                                    > wypowiedzi.

                                    tez tak uwazam..
    • Gość: :) Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.stk.vectranet.pl 22.06.08, 23:11
      Zabrzmi troche głupio, ale nie flirtuj z egzaminowanymi kobietami:))
      Takie coś serio rozprasza.
      poza tym po prostu bądź człwiekiem.
      Ja kiedys jechałam z takim cielakiem, co wywiózł mnie w jakieś pole
      i się też zapytał, czy aby na pewno jestem przygotowana do jazdy(a
      przedtem jeździlismy 10 minut po miescie), zorientowałam się
      zapaliłam te swiatła, ale to i tak nic nie dało-wynik negatywny.

      moją najgorszą trauma było jak egzaminator powiedział mi coś w
      stylu: tak niewiele brakowało-taka gadja na serio boli dlatego
      lepiej tak nie mów:))

      pozdrawiam
      • Gość: GGGGGG :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 09:49
        kiedy podchodziłem pierwszy raz do egzaminu 2 miesiące temu trafił mi sie bardzo
        nie przyjemny człowiek i w sumie to od razu było widać że chce mnie oblać ale
        pomyślałem może to tylko pozory no więc podeszliśmy do samochodu i kazał mi
        pokazać światła gdy zacząłem je objaśniać on nawet na mnie nie patrzył tylko
        obszedł samochód do okoła i powiedział jak skończyłeś to wsiadaj powiem szczerze
        że powiedział to takim tonem że poczułem sie jak totalny kretyn le jak każe to
        wsiadam zrobiłem łuczek i górke egzaminator wszedł do samochodu i powiedział
        "jedziem mistrzuniu" i znowu jakoś nie swojo sie czulem ale gdy tylko wyjechałem
        przez brame powiedział mi tekst "wiesz postawie sprawe jasno u mnie mało kto
        zdaje a praktycznie to probuje wszystkich oblewać" zapytałem sie dlaczego a on
        na to "bo nie będe wypuszczał na ulice potencjalnych zabójców swojej rodziny"
        zapytałem sie skąd pan jest odpowiedział a ja na to że niestety tam nie będe
        jeżdził wtedy on sie uśmiechnął ironicznie i wydał komęde "proszę zawrócić" no
        to ja kierunek w lewo i zawracam na 3 razy lecz na poboczu drogi stał tir
        zatrzymałem sie od niego jakieś 3metry znaczy egzaminator mnie zatrzymał więc
        pytam dlaczego pan użył hamulca jeżeli mam jeszcze ze 3 metry do tego tira wtedy
        on na to " wspominałem ci już że mam 2 dzieci ?? jeśli nei to ci mówie jesli byś
        przyłożył w ten samochód to ja bym stracił prace a tego nie chce" jadąc dalej
        otrzymałem polecenie proszę tu zaparować no to ja jadąz dosłownie 1-2 na godzine
        toyotą yaris kierunek i próbje sie wpakować na miejsce gdy poczółem szarpnięcie
        samochodu i kolejny tekst wypowiedziany z uśmiechem na ustach "hi i gdzie sie
        tak pchasz chcesz żebym straci pracę ???" no więc wiedziałem ze użycie 2 krotnie
        hamulca to nara z prawkiem więc piękna riposta "czy pan ma coś z oczami czy z
        głową że nie widzi pan że bez żadnego problemu moge sie tu zmieścić i będe miał
        jeszcze miejśce żeby zatańczyć a pan mi hamulca używa aż tak pan chciał żebym
        oblał" co na to starszypan odpowiada "wiesz dałem ci do zrozumienia na samym
        początku że dziś to nie twój szczęśliwy dzień" pytam sie dlaczego "ponieważ mam
        zasade że nie przepuszczam nikogo kto zdaje pierwszy raz no więc wyszedłem z
        samochodu i poszedłem do domu nie wracając do ośrodka
        • lotka.z Co z nagraniami z egzaminu? 10.07.08, 10:38
          Egzaminatorzy przeciez wiedza,ze rozmowa na egzaminie w aucie jest
          nagrywana.Ja zdawalam 4 razy i u 3 panow pelny profesjonalizm a
          jeden powiedzial mi ze mamy dwie godziny opoznienia i trzeba szybko
          zalatwic ten egzamin,ale bylo to w drodze z osrodka do samochodu.
        • daga1974 Re: :) 11.07.08, 08:00
          coś czarujesz gościu... przecież przebieg każdego egzaminu jest
          nagrywany .............
    • Gość: Jess Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.173.27.161.tesatnet.pl 13.07.08, 23:31
      Osobiście mogę wyrazić moje zdanie na temat egzaminatorów zdawałam w
      wordzie w poznaniu zdałam za 8 razem ale mniejsza o to Kiedy
      chodziłam na egzaminy i trafiali mi sie egzamintorzy to moze na tych
      8 jeden pan był bardzo miły mimio ze egzamin oblałam reszta ciagle
      krzyczała o byle co np mowie do egzaminatora ktoś na przepuscza
      mozemy jechac a pan nagle krzycz po co Pani mi to mowi przeciez
      widze ;/ albo cały egzamin były krzyki egzaminatora co bardzo mnie
      stersowało. Moj znajomy jest egzaminatorem bardzo duzo radośc
      sprawia mu ze kogos obleje na egzaminie wrecz uwielbia to jest to
      bardzo przykre ale coż nie mowie ze kazdy jest taki :) pozdrawiam
    • Gość: grz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 18:29
      kolego jasminum3 mam dwa pytania: 1) nie pamiętasz może kiedy odbywają się w łomży szkolenia na egzaminatorów?; 2) jak jest póżniej z pracą po takim zdanym szkoleniu, sami ci przydzielają miejsce pracy w jakimś wordzie czy musisz sam biegać i szukać wolnej posady?
      • Gość: W-600 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 17.09.08, 21:17
        moi drodzy, przekonajcie egzaminatora w ciągu 10 pierwszych minut
        jazdy , że to Wy panujecie nad sytuacją a następne 30 min będzie
        łaskawie patrzył na małe przwinienia.
        Mnie dziwi taka sytuacja, może egzaminatorzy tu zaglądający to
        potwierdzą: osoba egzaminowana po popełnieniu szeregu błędów w ruchu
        drogowym nie ma świadomości "braku umiejętności" tylko syndrom "osoby
        oblanej i pokrzywdzonej" Co o dziwo bardzo rzadko to występuje u
        obcokrajowców u nas zdajacych którzy to po egzaminie proszą o radę na
        co mają zwracać uwagę i co muszą poprawić.

        do kolegi grz
        sam szukasz pracy, nie ma nic pewnego po uzyskaniu uprawnień. Chociaż
        gdzieś czytałem, że był kiedyś projekt żeby to Wordy zgłaszały
        zapotrzebowanie kadrowe na egzaminatorów i pod tym kątem i w
        ograniczonej ilości szkoliłyby egzaminatorów - pod zapotrzebowanie



        • Gość: grz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 22:23
          dzięki kolego w-600 za odpowiedź. Trochę szkoda, że jest jak jest, ale obecnie to bardzo powszechne, że nie wiadomo jakie studia byś nie skończył to bez znajomości ciężko dostać się gdziekolwiek do pracy.
          • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 22:36
            Jest może jakiś egzaminator ze Szczecina?? Ja za miesiąc będę miała
            egzamin i baaaardzi nie chciałabym trafic na blondyne. Ktoś wie na
            czym polega jej "tajemnica" ;) Za co, kogo i dlaczego oblewa?
            • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 06:47
              Mogę Ci podpowiedzieć,za co oblewa egzaminator,nie ważne,czy to
              będzie blondynka,cze brunet :za błędy,które popełniacie,a które nie
              powinny mieć miejsca.Naucz się dobrze jeżdzić,a nie będziesz
              zadawała takich bzdurnych pytań.
              • Gość: gość Dp W -600 IP: *.idc.net.pl 18.09.08, 10:16
                W całości bym się z Tobą zgodził.
                Zrobić bezproblemowo:
                -Płyny, światła, łuk i górkę.
                I egzaminator ma już dobrą opinię i zdający czuje się pewnie.
                Początek "miasta" to zwykle schemat, no bo ile dróg prowadzi do WORD-u i na ile
                sposobów można wyjechać? Też powinno być bez problemów.
                I jedziemy dalej, ale pozytywnie nastawieni.
                Szkoda, że mało zdających tak podchodzi. Mniej byłoby narzekania, a więcej
                zdanych egzaminów.
                No a co zrobić, jak przychodzi gostek, który myśli, że egzaminator na niego
                "poluje" ? Nie dosyć, że sam się wykańcza to jeszcze ma pretensje?
                • Gość: elia_kazan praca dla egzaminatora IP: *.toya.net.pl 18.09.08, 12:34
                  w województwie łódzkim juz nie ma miejsc, a jeszcze ponad 2200 osób czeka na egzamin.Mi minęło 2 lata od momentu rozpoczęcia kursu do zostania egzaminatorem
                  • Gość: gość Re: praca dla egzaminatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:47
                    Może ktoś wie,jak się przedstawia sytuacja w woj.kujawsko-pomorskim
                • Gość: Doverowa Re: Dp W -600 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 19:53
                  Co Ty kurde możesz wiedziec?? Wszyscy wiedzą jak jest. Dobrze, ze są
                  tylko takie dwie "czarne owce" i NIKT nie chce na nie trafic.
              • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 19:49
                Niee.. Żyjesz sobie w swoim cudownym światku i myślisz ze wszystko
                jest piękne. Słuchaj Gościu: otóż nie! Blondyna oblewa ZA WSZYSTKO
                praktycznie. Jest niemiła (a raczej wredna). Jeździ po
                najtrudniejszych trasach z największą liczbą tzw. "pułapek". Tak
                więc nie mów mi, ze nie ma znaczenia jakiego egzaminatora będę miała
                na kursie. Trafienie na blondynę = -50% szans zdania egzaminu...
                Taka prawda..
                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 20:11
                  nie ma czegoś takiego jak najtrudniejsze trasy i tzw.pułapki naucz
                  się przepisów znaków zastosuj to na egzaminie i nawet jak trafisz
                  na 'blondynę" która oblewa ZA WSZYSTKO zdasz u niej wiem,co mówię,bo
                  sama przechodziłam przez egzaminy i miałam różnych egzaminatorów u
                  miłych nie zdałam a u "najbardziej niemiłego"zdałam.
                  • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 22:00
                    Taa.. Ale żeby jeszcze oceniała znajomośc przepisów i jakośc jazdy.
                    A wpędzając w pułapki raczej nie sprawdza sie znajomości przepisów,
                    ale wyuczenia danego miejsca, lub jakichś tam krzyżówek NA PAMIĘC,
                    więc nie mow mi, ze na tym polega sprawdzanie przez egzaminatora
                    umiejętności i znajomości przpisów ruchu drogowego!
                    • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 06:44
                      Nie rozumiem,co masz na myśli pisząc o uczeniu się krzyżówek na
                      pamięć i pułapkach.Ty chyba nie jesteś dobrze przygotowana do
                      egzaminu.
                      • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 14:52
                        Jestem, lepiej niż Ci się wydaje. "Pułapki" są to takie sytuacje
                        drogowe, które są w moim mieście, i wątpie, zeby gdziekolwiek
                        indziej takie występowały.
                        • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 15:03
                          Ty swoje,ja swoje pułapki mi są obce,Tobie nie.Idż na egzamin,bo
                          żeby zrozumieć fakt Twojego złego przygotowania się,musisz przejść
                          egzamin,może wówczas zmienisz zdanie i nie pisz,że nie zdałaś z winy
                          egzaminatora,bo wpędził Cię w jakąś pułapkę,która"czycha na Ciebie"
                          w twoim mieście.
                          • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 16:31
                            Schodzisz z tematu. Ja twierdzę, ze blondyna to s*ka i tyle. Wybiera
                            najtrudniejsze trasy i miejsca. I nie będzie tak, ze nie zdam z winy
                            egzaminatora, bo zdam- znam te "pułapki". Chyba, ze trafię na
                            blondyne...
                            • Gość: tsa5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.08, 17:50
                              no co to jest ta pułapka w takim razie pytam?
                              • Gość: tsa5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.08, 17:53
                                temat się rozmył przez fana Blondyny...
                                może ktoś wreszcie się skusi pomoderować te forum w końcu?
                                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 19:35
                                  Sprostowanie :temat się rozmył przez fankę......
                            • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 19:32
                              Już ostatnie pytanko:znasz te pułapki ,ale jak trafisz na
                              blondynę,to ich nie znasz?Nie ma najtrudniejszych tras i
                              miejsc,trzeba poprostu umieć jeżdzić,ot,tyle.
                              • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 22:29
                                Pułapki - miejsca jedyne w swoim rodzaju, które trzeba po prostu
                                znac na pamięc, bo wątpie żeby gdzie indziej takie się zdarzyły. A
                                sądząc po twojej głupiej gadce, to albo jesteś egzaminatorem i
                                chronisz dupe koleżance po fachu, albo dopiero będziesz zdawał i nie
                                iwesz jak to jest. I wiesz co? Jeżeli nie miałeś jeszcze egzaminu,
                                to życzę ci, zebyś trafił na taką "blondyne"!
                                • Gość: tsa5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.08, 05:24
                                  nie ucz się na pamięć "pułapek" bo jak wiesz pamięć ulotną jest i w
                                  końcu możesz zapomnieć jak jechać do przodu...
                                  Koleżanko, daj tu jakiś przykład pułapki, miejsce, ulicę i czym owa
                                  Blondyna ma tam zaskakiwać?
                                  • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 10:30
                                    a przykład: jadę sobie prawą stroną drogą jednokierunkową i wiem, ze
                                    nie mogę skręcając w lewo zjechac na tory tramwajowe które biegną
                                    wzdłuż drogi, ponieważ zaczyna się przystanek tramwajowy, którego
                                    nie iwdac. Trezba po prostu to pamiętac. Albo: Skręcam w prawo i nie
                                    mogę wjechac od razu na prawy pas, bo jest oddzielony przystanek,
                                    muszę od razu na lewy pas wjeżdżac. itp.
                                • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 06:23
                                  Po pierwsze:nie jestem on ,tylko ona ,po drugie nie miałam
                                  egzaminu,lecz egzaminy,nie na kat b. tylko na różne kat.-
                                  zaliczone.Moja gadka głupia nie jest,choć oczywiście masz prawo mieć
                                  odmienne zdanie a egzaminatorem nie jestem -a to bardzo fajny zawód.
                                  • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 10:36
                                    Zgadzam się - fajny zawód. Ale mimo to, życzę, zebyś przy zdawaniu
                                    kolejnej kategorii trafiła na taką blond-s*ke. A tak szczerze, to
                                    nie rozumiem waszego podejścia. Egzaminator może cię uwalic za
                                    wszystko - tak wiem - jak umiesz jeździc to Cie nie może uwalic, ale
                                    po 30 h jazdy nie zostaje się mistrzem kierownicy i drobne błędy się
                                    zdarzają (najechanie kilka centymetrów na podwójną ciągłą pzry
                                    skręcaniu itp). Tak więc kończę temat "blondyny" i życzę wszystkim
                                    zdającym, aby jak najrzadziej na takie "blondyny" się trafiali. Pzdr.
                                    • Gość: gość123 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.idc.net.pl 20.09.08, 12:37
                                      Oczywiście pułapki są. I to w każdym mieście.
                                      Ja bym je podzielił na trzy grupy, na podstawie tego, z czego wynikają:
                                      1.Zła budowa skrzyżowań. Jak przejedziemy niemieckimi drogami, to od razu
                                      wiadomo o co chodzi.
                                      2.Złe, nieprawidłowe, nieczytelne oznakowanie. Można wnioskować o zmiany. Czasem
                                      pomaga.
                                      3.Niedouczenie lub brak wiedzy zdającego. Tu pomoże tylko nauka.
                                      Zwykle instruktorzy dosyć jasno tłumaczą wszystkie trzy przypadki, tym
                                      bardziej, że na egzaminie wychodzi, gdzie zdający często popełniają błędy.
                                      Instruktorzy to też wiedzą, warto dopytać.
                                      Natomiast podejście: są pułapki a nie wyjaśnienie o co chodzi prowadzi
                                      donikąd. Albo do przekonania: świetnie jeżdżę, tylko się uwziął . Ale to
                                      przekonanie zdającemu niestety nie pomaga.
                                      • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 13:22
                                        Jasne, wiem. Myślę, a raczej mam nadziej, ze jeździłąm z moim
                                        instruktorem, po tych najważniejszych "pułapkach". A co do tych 3
                                        przypadkow, to pierwsze słysze..
                                    • Gość: LUSIA Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 20.09.08, 20:54
                                      w poznaniu tez jest kilka takich osob.
                                      osobiscie mialam z jedna s*ka i to przez nia uwalilam, bo mnie
                                      wyprowadzila z rownowagi, silac sie na spoufalanie ze mna bez mojej
                                      zgody. od momentu zajecia miejsca w samochodzie wprowadzila taka
                                      atmosfere, ze lepiej nie mowic - siekiera by spokojnie zawisnac
                                      mogla w powietrzu, gdyby ja podrzucic, tak gesto bylo. a ja zdawalam
                                      ze swiadomoscia, ze testy mi powoli wychodza..
                                      za to ostatniego egzaminatora mialam w porzadku. rzeczowe polecenia,
                                      konkrety.
                                      jeden z egzaminatorow dal mi wyraznie do zrozumienia, ze gdyby nie
                                      nagrywanie to bysmy pojechali dalej oczywiscie na jego awrunkach...
                                      i rzucal teksty z podtesktem seksualnym...nie che mi sie o tym
                                      gadac, juz to z siebie wyrzucilam w jakims poscie.
                                      a najsmieszniejszy byl pierwszy - najbardziej nerwowy :) lacznie z
                                      textem: co pani robi!!!! na glos wykrzyczanym na rondzie :) a
                                      jechalam dobrze .... wiec nie wiem, o co mu chodzilo, moze o inny
                                      samochod?
                                      • Gość: a Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 09:23
                                        a
    • Gość: :) Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 18.09.08, 13:35
      1 egzaminator - wyszedl z usmiechem na twarzy odebralam go bardzo
      pozytywnie. Po otwarciu maski zlapal mnie mocno za lokiec i zapytal
      czy jestem pewna ze potrafie jezdzic ja "chyba tak" potem jeszcze 3
      razy powtorzyl to pytanie ze w koncu powiedzialam "tak jestem
      pewna". Nastepnie zapytal czym bede jezdzic po zdaniu egzaminu gdy
      mu odpowiedzialam stwierdzil ze ten samochod sie dla mnie nie nadaje
      itp. Łuk OK. Po gorce zaczal na mnie krzyczec ze w zlym miejscu sie
      zatrzymalam. OK wyjechalismy na miasto po ok 30min jazdy zakonczyl
      egzamin ze niby zle sie ustawilam do skretu w lewo. Ciemno bylo,
      wiec OK mozliwe nie wnikalam.

      2 egzaminator- na samo wejscie mieszane uczucia zero usmiechu, ale
      tez nie skrzywiony. Łuk poszedl OK. Gorka - pierwsze podejscie
      samochod zgasl, drugie podejscie nie moglam zwolnic recznego bo za
      mocno zaciagnelam. Pan zakonczyl egzamin.

      3 egzaminator - Super. Mimo ze oblalam gorke wyjechalam na miasto i
      Pan bardzo mi dziekowal ze sie na to zdecydowalam bo przyjemnie mu
      sie ze mna jezdzilo i jest mu bardzo przykro ze musi oblac egzamin.
      Generalnie Pan przemily i podniosl mnie na duchu ze zdecydowalam sie
      na kolejne podejscie ;)

      4 egzaminator - Okropny facet, widac bylo ze z gory jest nastawiony
      na oblanie. No i mnie oblal ;/

      5 egzaminator - Na samo wejscie mieszane uczucia. Ale gdy tylko
      wsiedlismy do samochodu zaczal rozmowe abym sie nie stresowala itp.
      Na placu powiedzial ze mam sie nie spieszyc, ze to egzamin
      panstwowy, ze to wazna rzecz i ze bez stresu nie da sie tego
      przejsc. Łuk i górka OK. Na miescie sporo bledow narobilam. W czasie
      jazdy troszke ze mna rozmawial. Po dojechaniu do osrodka i po
      wyliczeniu mi moich bledow z usmiechem na twarzy poinformowal mnie
      ze egzamin zakonczony pozytywnie :)
      • Gość: ola Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.static.akk.net.pl 19.09.08, 20:14
        chciałabym kiedyś trafić na 5 pozdrawiam
        • Gość: barmyarmy Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 00:59
          Do Autora wątku:
          1.Czy zanim zostałeś egzaminatorem, byłeś instruktorem?
          2.Ile masz lat?
          3.Czy młody człowiek ma szansę na zostanie instruktorem?Najczęściej
          spotyka się Panów już siwiejących, łysiejacych... ;-)
          4.Czy jeśli przeszedłeś wszystkie procedury i egzaminy i w końcu
          zostałes egzaminatorem B, to taka sama gehenna występuje w przypadku
          innych kategorii?!?! Mam na myśli to, czy np. do kategorii A znowu
          musisz przechodzić te wszystkie godziny kursu, pojęcia itd?Czy
          jedynie robi się jakieś "uzupełnienia" materiału pod kątem danej
          kategorii?Nie mówię tu o sprawach technicznych (wiadomo, że np.
          osobowy a cieżarówka to nie to samo), ale mam na myśli przedmioty
          typu: dydaktyka, psychologia itd.
          5.Czy jeśli zapłaciłeś kilka tys. zł za kurs egzaminatora B, to
          chcąc np. po roku zrobić sobie kat. A musisz znowu płacić te kilka
          tys. zł czy jedynie jakąś różnicę między kat. A i kat. B?!?! I czy
          jesli tak, to tak samo wygląda sytuacja z kolejnymi kategoriami?
          • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 09:52
            PANIE EGZAMINATORZE,w imieniu moim i mojego przedmówcy bardzo proszę
            o odpowiedż.
            Czy ,aby zostać egzaminatorem,lepiej najpierw zostać instruktorem?
            Słyszałam,że ludzie startujący od razu na egzaminatora nie mają
            szans na pozytywne zaliczenie egzaminu.
            Czy to prawda?
          • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 07.11.08, 21:16
            Kolejna kategoria egzaminacyjna np. we Wrocławiu kosztuje 600zł, kurs trwa 2-3
            tygodnie, ile dokładnie godzin nie jestem w stanie powiedzieć, ponieważ
            przymierzam sie do egzaminatora kat B.
            Pozdrawiam
            • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 07:15
              Dzięki za wypowiedż.
              Każda informacja się przyda.
              Ja też przymierzam się do egzaminatora kat B.
              Pozdrawiam.
              • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 11.11.08, 09:40
                Panowie Egzaminatorzy - wypadałoby wiedzieć! :)
                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 10:11
                  Oj,gdybyś Ty wszystko wiedziała......
                  • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 21.12.08, 03:55
                    Ale ja nie muszę ;D
                • Gość: gość 321 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.idc.net.pl 11.11.08, 11:26
                  p_7_n - wypadałoby wiedzieć, ale co?
                  • Gość: Tomek Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 11.12.08, 21:19
                    Żeby zostac egzaminatorem jest wystarczajaca liczba godzin do wysłuchania teorii
                    że takie rzeczy zapewne są tam poruszane :) także nie czepiajcie sie permamente
                    ona dobrze prawi ;) sam zamierzam zostac instrukotrem na B i z tego co sie
                    orientuje to żeby zostać egzaminatorem wymagane jest wyższe wykształcenie po
                    drugie ludzie tacy jak instrukotrzy i egzaminatorzy powinni sie wyróżniać dobrą
                    komunikatywnością i kulturą od innych :) maja zajęcia z metodyki itp. na
                    ktorzych na 100% ten teamt jest poruszany. Ale w praktyce jak sobie przypomne
                    swój egzamin na prawko szczególnie na B to egzaminator chodź młody mówił do mnie
                    w liczbie mnogiej ;P typu "za tym skrzyżowaniem skręcicie w prawo" a chłopaczyna
                    był o 10 lat starszy odemnie czyli tak z 28-30 lat miał. Mówię tu o krakowskim
                    Mord-zie. Nie wiem jak sie nazywał bo byłem zbyt skupiony na wykonywaniu poleceń
                    że imienia nie zapamiętałem.
                  • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 19.03.09, 14:56
                    panowie startują na egzaminatorów, a ktoś wcześniej pytał się nawet
                    o terminy ;D przecież to powinni sami wiedzieć, jak takie szkolenie
                    przebiega...
                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:17
                  Przyszli panowie egzaminatorzy mają prawo nie wiedzieć!
          • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 19.03.09, 14:53

            > 3.Czy młody człowiek ma szansę na zostanie instruktorem?
            Najczęściej
            > spotyka się Panów już siwiejących, łysiejacych... ;-)

            osobiście znam 2 rok młodszych ode mnie (po 2 lata) i wieluuuuu
            takich koło 30tki z poprzedniej pracy ;)
    • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 18.12.08, 19:04
      Wcześniej pisałem ze przymierzam się do kursu egzaminatora. Od stycznia
      rozpoczynam kurs, który ma trwać około pół roku, spotkania maja odbywać sie co
      dwa tygodnie sobota i niedziela. Tyle wiem na dzień dzisiejszy. Po pierwszym
      spotkaniu będę wiedział więcej, więc poinformuje forumowiczów.
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 07:50
        Świetnie,że znalazła się osoba,ktora sama od siebie chce napisać o
        kursie.
        Czekam na dalsze informacje,też jestem zainteresowana tym kursem,ale
        musze jeszcze rok zaczekać.
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 20.12.08, 20:58
        Ps. Instruktorem nauki jazdy jestem od 3,5 roku.
    • Gość: smutna i zla Re: do jasminum 3 IP: *.merinet.pl 04.01.09, 12:23
      Jeżeli to nie jest tajemnicą czy mógłby mi Pan odpowiedzieć na jedno
      pytanie chodzi mi o to kiedy wejdą w życie zmiany w zdawniu egzaminu
      teoretycznego na prawo jazdy katB.Pytam, bo niedługo będę zdawała
      teorię.Proszę bardzo o odpowiedź.
      • Gość: Kriss333 Re: do jasminum 3 IP: 80.50.4.* 08.01.09, 20:00
        Początkiem tego roku miały nastąpić zmiany, ale jak to w naszym państwie bywa
        wszystko odwlecze się, ustawa jest w fazie czytania w sejmie. Jedyna pozytywna
        wiadomość dotycząca zmian, to skrócenie czasu egzaminu praktycznego z 40 min. do
        25, ta zmiana ma wejść w kwietniu, a z nią pewnie wejdzie zmiana w egzaminie
        teoretycznym.
        • Gość: venom Re: do jasminum 3 IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 20:49
          25 min o ile wynik egzaminu jest pozytywny. Może być tak: jedziesz 25 min
          wracasz do ośrodka a w 27 minucie przed samym ośrodkiem popełniasz drugi błąd i
          zawrotka bo musisz jeździć 40 bo wynik nie jest już pozytywny
        • Gość: jasminum3 Re: do jasminum 3 IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:13
          Witam wszystkich baaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
          zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć na
          egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.

          Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
          usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
          przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
          czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
          nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
          egzamin, podobie jak pozostali.

          Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
          Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
          program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
          oczekujących na egzamin.
          Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
          powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
          przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
          Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
          drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
          zostanie program egzaminacyjny.

          A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
          Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
          wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
          wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
          bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
          do czego mam szczególne przywiązanie.
          To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
          Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.

          Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
          dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
          Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
          nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.

          Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
          nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
          poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
          tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
          A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
          obowiązujących zasad i programu, pozostanie!

          Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
          się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
          Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
          Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
          egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
          lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
          czasu.
          • Gość: krakowianka Re: do jasminum 3 IP: *.kolornet.pl 24.01.09, 22:04
            Bardzo miło wspominam przedwczorajszy egzamin. Wszystko za sprawą
            egzaminatorki. Oto co sprawiło, że moim zdaniem przeprowadziła ten
            egzamin rewelacyjnie: Mówiła bardzo spokojnym, przyjaznym tonem,
            powtarzała polecenia, oznajmiła, że można ją pytać w razie
            wątpliwości jakie było polecenie. Umiała stworzyć przyjazna
            atmosferę (usmiech, raz na czas rzuciła jakieś słowo komentarza - do
            dnia, pogody, sposobu jazdy, auta itd) krótkie wymiany zdań, które
            sprawiły, że się rozluźniłam. Nie było żadnych nieprzyjemności, czy
            podpuszczania z jej strony. Była bardzo uprzejma, mimo to widać
            było, że nie pozwala sobie w kaszę dmuchać, że to ona tu rządzi.
            Dziekuję bogu, że trafiłam na nią! (MORD)
            • belcia26 Re: do jasminum 3 10.09.09, 20:52
              Jakaś nadzieja że są normalni ludzie ;) gdzie zdawałaś egzamin?
            • Gość: frailik Re: do jasminum 3 IP: 217.153.207.* 12.11.09, 15:18
              Zdawałam na Radarowej w Wawie trzy razy:

              1) Egzaminator bez większych emocji, nie był miły, ale niemiły też
              nie. Oblałam z własnej winy - plac bez problemu, ale wyjechałam na
              miasto bez świateł i od razu był koniec egzaminu

              2) Egzaminator bardzo miły i ciepły. Zestresowałam się bardzo i dwa
              razy skopałam łuk. Stwierdził że uczona byłam złej techniki, po
              poinformowaniu mnie że oblałam stanął ze mną z boku i wyjaśniał mi,
              jak powinnam ten łuk robić.

              3) Egzaminator chamski i niekulturalny. Byłam zdenerowana, a on nie
              wykazał ani odrobiny zrozumienia. Nie mogłam go absolutnie o nic
              zapytać. 60 minut męczył mnie w mieście, wywiózł mnie poza
              standardowe trasy egzaminacyjne, w miejsca, w których nigdy nie
              byłam i z tego co wiem egzaminatorzy nigdy się tam nie zapuszczają.
              Przy powrocie do WORDa kazał mi skrecić w prawo, i w połowie skrętu
              zaczął wykrzykiwać że jednak prosto i że mam zero refleksu - więc go
              poinformowałam, że skoro to jest egzamin, nie chcę wykonywać
              gwałtownych zmian kierunku, że wolę spokojnie zawrócić i pojechać
              tam, gdzie mi karze. Ostatecznie egzamin zdałam, ale facet robił
              wszystko, żeby mnie podpuścić. Może dlatego tak bardzo zebrałam się
              w sobie i byłam baaaardzo uważna, żeby nie mógł się do niczego
              przyczepić.
          • Gość: Daniel Re: do jasminum 3 IP: *.echostar.pl 27.10.09, 13:34
            Witam Pana, czy istnieje możliwość korespondowania z Panem, gdyż miałbym kilka
            zapytań dotyczących kursu oraz egzaminu na egzaminatorów prawa jazdy...
            Z góry dziekuję za odpowiedź
            pozdr.
    • Gość: g Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.centertel.pl 09.01.09, 14:17
      witam Pana Egzaminatora
      jestem po pierwszym (i nie ostatnim) egzaminie. mogę Panu powiedzieć
      tak - "mój" Pan Egzaminator był oschły, niemiły, czepialski, na
      wstępie powiedział, że jest nam za wesoło (w grupie zdających dla
      rozładowania atmosfery zaczeliśmy rozmawiać i ktoś się zaśmiał) i
      zaraz nie będzie. i nie było. 4 osoby "poległy" na placu, z czego
      może 1 słusznie. reasumując - proszę się nie czepiać, nie wprowadzać
      nerwowej atmosfery. Pan, jako egzmainator, z pewnością jest
      zdenerwowany (nie wiem Pan z kim Pan jedzie i co ta osoba umie), ale
      kandydat na kierowcę jeszcze bardziej. przecież ma za sobą 30 godzin
      (albo trochę więcej) "za kierownicą". a opinie o egzaminach,
      zwłaszcza te złe, podkręcają tylko zdających, którzy jeszcze dobrze
      nie zaczęli egzaminu a już go kończą. i jeszcze jedno - tam gdzie
      się da nie widzieć błędu może Pan go nie odnotowywać np. przy
      parkowaniu centymetry od tego, żeby był kąt prosty (parkowanie
      prostopadłe) - oczywiście jeśli Pan wydaje polecenie : parkowanie
      prostopadłe a ktoś robi skośne to co innego ;)
      pozdrawiam
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 14:43
        Nie piszesz,co się stało,za co nie zdałaś i jest w Tobie wiele
        złości na Egzaminatora.
        Moja rada(sprawdzona) jest taka:jeżeli Pan Egzaminator jest
        złośliwy,niemiły itd. bądź w stosunku do niego taka sama.
        Uwierz,to skutkuje,trzeba mieć tylko nerwy ze stali,ale Egzaminator
        zmienia się wówczas w bardzo miłego człowieka.
        Sprawdzony sposób i nigdy mnie nie zawiódł,a trochę egzaminów już
        przeszłam.
        • Gość: chyba zatrujesz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.09, 12:48
          taaa..i przejdziesz tych egzaminow jeszcze wecej jak strzelasz fochy
          egzaminatorowi ;)
      • eliiii Re: Zostałem egzaminatorem 09.01.09, 14:54
        To, że niemiły, oschły, niepotrzebnie wprowadza nerwową atmosferę-
        trzeba z tym "walczyć", wytykać, bo przecież mają do czynienia z
        ludźmi, niech więc traktują nas po ludzku... tylko tyle.
        Ale nie właziłabbym egzaminatorom w kompetencje, jakie błędy mają
        odnotowywać, a jakie nie. To już przesada!
        • Gość: gość Do Kriss 333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 15:09
          Pisałeś,że od stycznia idziesz na kurs,możesz napisać coś więcej,jak
          jest itd.
          • Gość: Aga Re: Do Kriss 333 IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 09.01.09, 15:23
            oblałam wczoraj swój trzeci egzamin..i będę się odwoływać....Pan
            Egzaminator nimy spoko ale nie dał mi szansy na
            mieście.......zachamował w momencie dojezdzania do lini
            zatrzymania.....która była pokryta błotem
            pośniegowym......masakra...istna zero szansy Hamulec...nacisnął i
            powiedział że to wymuszenie.......a dla mnie to zbyt nerwowy był
            albo złośliwy...Hamstwo i tyle.
          • Gość: milus Re: Do Kriss 333 IP: 80.51.37.* 10.03.09, 17:25
            Pisałeś wcześniej, że zamierzasz rozpocząć kurs od stycznia. Jestem
            ciekawa czy zrealizowałeś swój zamiar i jakie ogólnie jest twoje wrażenie będąc na tym kursie. Piszę ''będąc'', bo wiem że taki kursik
            troszkę trwa. Ale chyba u Ciebie bliżej niż dalej, bo ja dopiero się
            na tak owy kurs wybieram. Pozdrawiam.
    • kastelka Re: Zostałem egzaminatorem 11.01.09, 08:22
      mam małe doświadczenie w zdawaniu egzaminu, ponieważ zdałam za pierwszym razem 9.01.09 (z jaką satysfakcją to piszę, że mało nie pęknę z dumy:-))
      Mój egzaminator był niewątpliwie życzliwy tzn:przy pierwszym kontakcie przedstawił się i uśmiechnął, po prostu.
      Po otwarciu maski zapytał mnie tylko o podstawowe rzeczy, płyny, jak mierzymy poziom oleju, gdzie wlewamy olej silnikowy- trwało to minutę.Światełka również były ekspresowe. Potem kazał zrobić łuk, obserwował mnie z boku, nie wiem, jaka miał mine bo skupiona byłam na zadaniu a nie oceniającym.
      Przy górce, nie miał uwag, że dałam za dużo gazu.
      Na mieście po prostu siedział z boku i spokojnym głosem wydawał polecenia. Dwa razy skomentował, że coś mogłam zrobić lepiej (szybciej skręcić w lewo i płyciej wjechać w brame przy zawracaniu z użyciem biegu wstecznego) ale zrobił to spokojnym głosem. Co było natomiast genialne w jego wykonaniu: bardzo pochwalił mnie za nie zatrzymanie się na żółtym świetle przy szybkim dojeżdzaniu do świateł.
      Moim zdaniem na egzaminie na prawko działą również zasad pierwszego wrażenia. Zdałam bez problemu plac i obsługę, byłam spokojna, usmiechnięta, może dzięki temu miałam na starcie już małego plusika u egzaminatora?
    • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 11.01.09, 21:45
      Witam
      Po pierwszym spotkaniu na kursie mogę powiedzieć tyle że droga do egzaminatora
      jest długa i trzeba będzie się sporo uczyć. Przede wszystkim ustawy o ruchu
      drogowym, zasad egzaminowania, przepisy ruchu drogowego, wszelkie nowinki
      dotyczące pojazdów, obsługi pojazdów, dydaktyka, psychologia. Do tego dochodzi
      jeszcze praktyka egzaminatorska w ramach kursu, oraz egzamin wewnętrzny, który
      okazuje się trudnym egzaminem. Przeważnie z grupy dwudziestokilku osobowej zdaje
      taki egzamin średnio 5 osób, egzamin można powtarzać jeszcze dwa razy. W
      momencie gdy nie zdamy wewnętrznego egzaminu, nie zostanie nam wydane
      zaświadczenie o kończeniu kursu z wynikiem pozytywnym, a to kończy naszą karierę
      jako egzaminatora, chyba że ponownie zapiszemy sie na kurs i wniesiemy stosowną
      opłatę.
      Gdyby powiodło nam sie na wewnętrznym egzaminie, musimy uczestniczyć w siedmiu
      egzaminach jako obserwator a trzy takie egzaminy przeprowadzić w word-zie. Po
      tak przebytej drodze mozemy złozyć papiery w urzędzie marszałkowskim. Urzad
      wyznaczy nam miejsce i termin egzaminu państwowego, a tam zdaje średnio 5 osób
      na 100.
      Pozdrawiam przyszłych egzaminatorów.
      W miarę możliwości będę informował na bieżąco.
      • eliiii Re: Zostałem egzaminatorem 11.01.09, 21:53
        Te statystyki zdawalności rzeczywiście nie wyglądają dobrze,
        trzymamy kciuki, powodzenia:)
        • Gość: misia Re: do kastelki:) IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:41
          wielkie GRATULACJE zdania egzaminu za pierwszym razem!!!!
          bardzo sie ciesze,bo zadko to sie zdarza:)
          powodzenia i szerokiej drogi:)
          pozdrawiam
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 08:10
        Ogromne dzięki,że udzieliłeś informacji.
        Ja za rok wybieram się na kurs instruktora,a w przyszłości może i na
        kurs egzaminatora,to moje marzenie......bardzo odległe.
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:26
        Witam wszystkich baaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
        zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć na
        egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.

        Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
        usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
        przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
        czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
        nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
        egzamin, podobie jak pozostali.

        Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
        Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
        program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
        oczekujących na egzamin.
        Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
        powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
        przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
        Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
        drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
        zostanie program egzaminacyjny.

        A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
        Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
        wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
        wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
        bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
        do czego mam szczególne przywiązanie.
        To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
        Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.

        Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
        dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
        Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
        nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.

        Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
        nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
        poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
        tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
        A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
        obowiązujących zasad i programu, pozostanie!

        Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
        się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
        Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
        Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
        egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
        lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
        czasu.
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:28
        Witam wszystkich baaaaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
        zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć na
        egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.

        Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
        usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
        przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
        czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
        nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
        egzamin, podobie jak pozostali.

        Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
        Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
        program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
        oczekujących na egzamin.
        Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
        powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
        przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
        Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
        drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
        zostanie program egzaminacyjny.

        A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
        Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
        wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
        wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
        bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
        do czego mam szczególne przywiązanie.
        To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
        Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.

        Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
        dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
        Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
        nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.

        Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
        nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
        poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
        tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
        A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
        obowiązujących zasad i programu, pozostanie!

        Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
        się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
        Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
        Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
        egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
        lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
        czasu.
        • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 20:38
          > Witam wszystkich baaaaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój
          wątek
          > zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć
          na
          > egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.
          Dobry pomysł,ale.......może coś za coś.
          Napisz, w jakim województwie(nie mieście) jesteś egzaminatorem,a
          kursanci,o ile zechcą,niech piszą,w jakim mieście mieli egzamin.
      • Gość: niuńka Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 14.01.09, 18:44
        KASTELKO trafiłas po prostu na dobrego egzaminatora albo takiego któremu juz nie zależy i wszystkich (wszystko) ma gdzieś ;)
        Nie mniej jednak gratuluję :)
        KRISS informuj bo ciekawa jestem co i jak :)
        Chociaz jedna osoba w końcu napisze coś konkretnie.
        • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: 80.48.178.* 14.01.09, 20:15
          widzisz kolego twój entuzjazm szybko minie kiedy zaczniesz pracę, nie wiem
          jakbyś się starał i tak będziesz traktowany z góry. nie ważne kim jesteś jak
          egzaminujesz jak się starasz, na nic zapał i wiedza. ja mam wszystkie kategorie
          i też mogę coś na temat powiedzieć. nie czytałem całego wątku więc może nie na
          temat pisze ale...Nie jest łatwo ale ja kocham swoją pracę i będę walczył z
          stereotypem.
          • Gość: niuńka Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: 80.50.4.* 16.01.09, 06:53
            Exam ale tak jest w każdej pracy. Dopóki sam nie jesteś sobie panem to na nic
            starania, chęci ... tak czy siak zawsze znajdzie sie powód zeby sprowadzić te
            starania do parteru. Trudno, głową się muru nie przebije. Pozostała nadzieja i
            wiara (ale to brzmi, nie? ;) )
            • Gość: Aga Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.01.09, 11:12
              Drodzy egzaminatorowie,wasza praca jest cięzka i odpowiedzialna,ale
              taka wybraliscie sobie sami zakładam.My przyszli kierowcy idąc na
              egzamin oczekujemy profesjonalizmu,z waszej strony.Nie potrzebne sa
              sztuczne uśmiechy i wymuszone żarty,tym bardziej złośliwe
              uwagi.Wszyscy powinniśmy pamietać o tym po co sie spotykamy.Jazda
              samochodem to odpowiedzialna decyzja Wy nam to
              umożliwiacie....jednak cała odpowiedzialnośc spoczywa na
              nas......jestescie tylko ogniwem.....łaczącym długi
              proces....nauki .Bo wasze tak na egzaminie to tylko przepustka do
              dalszej nauki,codziennej na drodze.Dlatego nie powinniście sie
              wywyższac,bo nie ma do tego powodu.Osobiście uważam że system
              zdawania egzaminów jest nie dopracowany.Ale to nie wasza
              winna.Mierzenie centymetrem parkowania dla mnie
              bzdura...............Wystarczy odrobina zrozumienia i wyrozumiałości
              a tak trudy egzamin można oblać nawet godnie.....TAk więc przyznam
              się że sama idę we wtorek na czwarty,,,,,,i mam nadzieję że trafie
              na profesjonalistę na placu manewrowym,człowieka godnego tego
              zawodu.....Do tej pory trafiłam na takiego raz ,i pomimo porazki
              (górka i nerwy)bede codziennie się modlić za tego człowieka żeby
              zawsze był takim egzaminatorem.Spokojny nie poganiający żeczowy i
              kompetentny,,,nawet udzielił mi rady juz po oblanym
              egzaminie.Pamiętajmy więc ze odrobina życzliwości nikogo jeszcze nie
              zabiła.Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia,,,,,pieknego miasta....
              • Gość: g Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: *.centertel.pl 16.01.09, 11:55
                Właśnie - odrobina życzliwości jeszcze nikogo nie zabiła :)
                Egzaminator powinien powstrzymać sie od komentarzy "niech pani
                zapyta kolegów jak ...", "koledzy pani powiedzą ..." itp. (byłam
                ostatnio jedyną dziewczyną w grupie zdających i nie potrzebowałam
                niczego dowiedzieć się od panów) i nie ponaglać - tyle. aż tyle?
                • Gość: Aga Re: do egzaminatorów IP: *.eranet.pl 16.01.09, 13:00
                  no własnie życzliwość.....to cenna cecha..która sprawdza się nie
                  tylko na egzaminach ale i w życiu na codzień.....A w dzisiejszych
                  czasach jest produktem niezbednym wręcz,.....by nie
                  zwariowac,,,,,,,bo ciągłe czychanie na cudze potkniecia jest przykre.
                  • Gość: exam5 Re: do egzaminatorów IP: 80.48.178.* 16.01.09, 19:50
                    Codziennie staram się aby każdy egzamin był również dla mnie wyjątkowy, bo wiem
                    ze dla osoby zdającej jest, z tego właśnie powodu bronię się przed rutyną i
                    szablonowym zachowaniem. Moi zwierzchnicy chyba to widzą bo czasami na koncie
                    jest więcej niż zwykle (szkoda że tylko czasami).
                    • Gość: Aga Re: do egzaminatorów IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.01.09, 21:11
                      dziękuję Ci za tą wyjątkowośc i refleksje nad losem
                      zdającego ....pozdrawiam wszystkich normalnych,egzaminatorow i panie
                      egzaminatorki.
                      • Gość: Asiiia Re: do egzaminatorów IP: 80.51.211.* 21.01.09, 13:34
                        Ja jestem po niezdanym egzaminie, ale z mojej winy. Mój egzaminator
                        był światny, na samym początku powiedział mi, żebym sie nie
                        denerwowała, przy pokazywaniu płynów powiedział "spokojnie". Podczas
                        jazdy nie odzywał się do mnie, tylko wydawał mi polecenia. Dopiero
                        po przesiadce, gdzie była interwencja powiedział do mnie "Proszę
                        Panią dlaczego?, Tak ładnie Pani jechała" Od razu zrobiło mi sie
                        lepiej. Staliśmy chwilkę na poboczu na awaryjnych i rozmawialiśmy,
                        omówił mi przebieg egzaminu, co mu się podobało itp. Podczas powrotu
                        do WORD żartowaliśmy sobie, i miałam wrażenie, że był zmartwiony.
                        Ale to moja wina, że egzamin został przerwany. Tyle się nasłuchałam
                        o tych egzaminatorach, że na prawdę starsznie się bałam, ale nie
                        było czym :) i pomimo wyniku negatywnego wyszłam z tego samochodu z
                        wielkim uśmiechem :) Teraz czekam na poprawkę i mam nadzieje, że
                        znowu trafię na tego samego Pana egzaminatora :)
                        • Gość: Aga Re: do egzaminatorów IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 21.01.09, 17:15
                          Zdałam wczoraj egzamin......i miałam normalnego
                          egzaminatora...............................Dziękuję raz jeszcze
                          Panie egzaminatorze...........za normalna atmosfere.....dziękuję.
                          • Gość: asiia