Dodaj do ulubionych

Zostałem egzaminatorem

IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.08, 11:00
Witam.
Jakiś czas temu zostałem egzaminatorem na kat. B. Przeczytałem
wiele wypowiedzi na temat Państwa wrażeń z przebiegu egzaminu.

Bardzo mnie zainteresował temat egzaminatorów z Łomży. Tyle dobrego
o nich Państwo piszecie, że aż miło. Przecież egzamin jest sytuacją
trudną! Osoba egzaminatora, jego postawa, ma duży wpływ na wynik
egzaminu.

Powiedzcie, proszę, na czym polega ich fenomen. Co macie na myśli,
pisząc,że egzaminator był sympatyczny, w porządku itp. Jakie słowa,
gesty ze strony egzaminatora wpłynęły na Państwa tak, że mijał
stres, atmosfera robiła się przyjazna i mogli Państwo bez
dodatkowego obciążenia wykazać się umiejętnością wykonywania zadań
egzaminacyjnych.

Zapraszam do wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • daga1974 Re: Zostałem egzaminatorem 27.05.08, 12:30
      Po pierwsze - gratuluje,że udało Ci się przejść to wszystko żeby
      zostać egzaminatorem.Wiem,że to nie łatwe :-)
      A odnośnie sympatii egzaminatorów... nie wiesz co to znaczy ? :-)
      więc jesli chcesz być sympatycznym egzaminatorem to: nie psiocz,
      nie marudź, nie narzekaj, nie patrz krzywo, nie wzdychaj , nie
      prychaj,uśmiechaj się cały czas itd... :-)))) A tak zupełnie
      poważnie to po prostu bądź sobą, wykonuj swoją pracę najlepiej jak
      potrafisz, nie "podkładaj się" za nikogo , bo nie warto i nie
      przejmuj się opiniami innych , bo i tak wszystkim
      nie "dogodzisz" ... życzę powodzenia :-)

      • iberia.pl Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 13:10
        daga1974 napisała:

        > Po pierwsze - gratuluje,że udało Ci się przejść to wszystko żeby
        > zostać egzaminatorem.Wiem,że to nie łatwe :-)


        slucham????
        proponuje lekture:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=79274586&a=79292564
        • Gość: aaa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 13:37
          Iberii nie dogodzisz
          • w357 zachowanie Egzaminatora.... 28.05.08, 14:06
            Zachowanie Egzaminatora ma b.duży wpływ na sam Egzamin !
            Wystarczy , że Egzaminator zachowuje się jak człowiek ,
            a nie jak DYKTATOR!!!
            Spokojnie odpowie na dodatkowe pytania w momencie przygotowania do
            Egzaminu itd.

            Ja osobiście mam porównanie z trzech różnych Ośrodków
            Egzaminacyjnych.
            Zdawałem na różne kategorie i wybierałem dany Ośrodek tylko ze
            względu na czas oczekiwania, a nie na podstawie opinni
            osób "trzecich"....

            Pamiętam dwóch Egzaminatorów na "plus" i jednego "negatywa".
            Dwaj pierwsi właśnie byli spokojnie nastawieni do "kandydatów"....
            Nawet podczas jazdy możnabyło zamienić kilka zdań
            na tematy różne(z fachowymi włącznie).
            Ten trzeci("negatyw") zachowywał się jak ORMO-wiec....
            U niego na grupki czteroosobowe zdawał tylko JEDEN !

          • iberia.pl Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 14:55
            Gość portalu: aaa napisał(a):

            > Iberii nie dogodzisz

            ??? czy mozesz laskawie rozwinac ten jakze wielce "merytoryczny"
            argument?
        • Gość: Konrad Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 14:33
          Iberio: egzaminatorem. Egzaminatorem, a nie instruktorem.
          • iberia.pl do Konrada 28.05.08, 14:56
            Gość portalu: Konrad napisał(a):

            > Iberio: egzaminatorem. Egzaminatorem, a nie instruktorem.

            zwracam honor, co nie zmienia faktu, ze zwlaszcza instruktorzy
            powinni miec choc w polowie tak trudna droge do przebycia jak
            egzaminatorzy...
        • daga1974 Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 15:50
          lepiej nie "słuchaj" tylko uważniej czytaj :-) pozdr
        • Gość: keen Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.06.09, 16:16
          gratutluje i zadroszcze bo tez bym bardzo chciala ! ;) ale dopiero 3 miesiace
          mam prawko w portfelu :P
    • mfaza1 Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 13:59
      Witam
      A ja zapytam, jaka była Twoja droga do zostania egzaminatorem
      państwowym.
      1.Skąd u Ciebie wziął się sam pomysł,
      2. czy proces szkoleniowo-egzaminacyjny był trudny,
      3.czy odrazu zatrudniono cię w WORD.
      4.Jaki był przybliżony koszt kursu i egzaminów?

      Ja też od jakiegoś czasu myślę o zostaniu egzaminatorem, zwłaszcza
      że w moim mieście powiatowym planuje się utworzenie ORD.
      Proszę o w miarę sporo informacji, również na mfac@o2.pl
      Pozdrawiam
      Michał
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.08, 21:57
        W odpowiedzi dla mfaza1

        1. Egzaminatorem może być osoba, która spełnia wymagania Art. 110
        ustawy prawo o ruchu drogowym.

        2. Szkolenie dla kandydatów na egzaminatora ujęte jest w
        rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005
        r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez
        kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. Nr 217)

        3. Koszt - kilka tysięcy złotych (m-dzy WORD-ami są różnice
        sięgające 800 PLN)

        4. We WORD-ach jest duże zapotrzebowanie na egzaminatorów.

        5. Na egzaminie państwowym jest szalenie niska zdawalność. Na teorii
        zdawalność kształtuje się m-dzy 2-8%. Ludkowie przystępują po 5 - 8
        razy (albo i więcej, tyle, że się do tego nie przyznają). Rzadko kto
        zdaje za drugim razem. Każdy egzamin odbywa się w innym WORD-zie, w
        weekend. No i trochę kosztuje. Na praktycznym ludkowie odpadają
        najczęściej na przygotowaniu do jazdy i za błędną ocenę wykonywanych
        zadań (nie można popełnić błędu w ocenie, w przeciwieństwie do
        wykonywania zadań egzaminacyjnych - tu dwukrotnie źle wykonane
        zadanie skutuje przerwaniem egzaminu)

        6. Nie udostępnia się pytań testowych. Funkcjonuje jednak giełda
        pytań. Pytania są bardzo szczegółowe, baza jest uzupełniana nowymi
        pytaniami. Pytania z giełdy pomagają w przygotowaniach do egzaminu,
        ale trudno spamiętać zawiłe sformułowania, nakreślają problem, ale
        nie masz pewności, co do dokładnego brzmienia - a tu ważne jest
        niemal każde słowo, przecinek itp.

        7. Pytania zakresem obejmują kilkanaście aktów prawnych. Znajdują
        się tam takie techniczne, na które trudno odpowiedzieć nawet
        dziarskim mechanikom.

        8. Rzecz jasna, na psychologi i zajęciach z pedagogiki mieliśmy o
        tym, jak trudnym doświadczeniem jest egzamin, jak różni ludkowie to
        przeżywają, jakie postawy przyjmują kierujący. Sam byłem
        egzaminowany, i będę nadal, wkrótce mam zamiar rozszerzyć
        uprawnienia o kat. A, później C, więc coś o tym wiem. Wiedza
        teoretyczna, mocno statystyczna, moje doświadczenie - jest czymś
        innym, niż to, czego Wy doświadczacie na Waszych egzaminach. Stąd
        mój pomysł na ten wątek. Często dotyczy to rzeczy oczywistych, tak
        mocno oczywistych, że nie podejmuje się nad tym refleksji. A ja chcę
        się nad tym zatrzymać, bo może będę mógł coś zmienić w sobie,
        porozmawiać na ten temat kolegami i koleżankami, którzy też
        egzaminują lub za chwile będą zajmować się tym.
        Mówią, że jestem wymagający. I tego nie rozumiem. Dobrze, że nie
        mówią, że ostry. I w tym bardzo na Was liczę.

        9. A skąd pomysł na egzaminatora? Główny, zupełnie podstawowy powód,
        jest na tyle osobisty... i bolesny..., że nie opowiem o tym.


        • Gość: kruszyna Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.tktelekom.pl 01.02.11, 18:19
          Witaj. bardzo czytelny tekst. Niedługo startuję na kurs dla egzaminatorów. Pewnie porywam sie z motyką na słońce ale powody które mnie tam wysyłają - równie bolesne i osobiste, że nie bedę o nich wspominać.
          Mam pytanie. czy moglabym się z Toba skontaktować ? Wszystko co tu napisałeś - już słyszałam z innego źródła, myślałam jednak że to tylko tak straszą.
          chciałabym sie dowiedzieć co i jak... przygotować jak najlepiej i udowodnić, że pokonam komisję i moje życie wreszcie się zmieni...
          • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 18:28
            Gratuluję odwagi,ja jej nie miałam,kolejny kurs się rozpoczął a mnie na nim nie ma.Idź i się nie zastanawiaj,ja nie poszłam i żałuję,swoją drogą z pracą jest ciężko,ale każdy egzamin idzie zdać i w najgorszym wypadku legitymację egzaminatora schować do szuflady.
          • Gość: Ula Do Kriss333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 17:47
            Zaglądasz tutaj jeszcze?
            Chciałam o coś zapytać,jak możesz,odezwij się.
          • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gigainternet.pl 28.05.11, 09:23
            zrób doświadczenie, weź telefon do łapy zadzwoń do kilku ośrodków w polsce i powiedz ze masz legitymacje egzaminatora i szukasz wakatu. jak juz to zrobisz, to pochwal sie ile otrzymałaś propozycji wakatów. moze wtedy zrozmiesz że mając legitymacje egzaminatora nic sie twoje zycie nie zmieni, beedziesz kilka tysiecy do tyłu, czyli jak teraz nie masz kasy to bedziesz miała długi. wiem ze jestem surowy w tym co mówie, ale takie są realia, nie ma se co łudzić. Polska to jest chory kraj i zakłamany, tam gdzie trzeba samemu płacic za kurs, kursy są na kazdym rogu ulicy a po niech nie ma pracy, a tam gdzie pracodawca płaci za kurs podpisujesz lojalke na ładnych parę lat, i nadal mało zarabiasz bo ci kasy nie podniesie a zwolnic sie tez nie mozesz. prysz jak jeszcze jestes pracownikiem który robi to w jakim kierunku zrobił kurs, gorzej jest jesli tylko stawiasz pieczątki swoje a robisz zupełnie coś innego.
            • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 09:45
              Głowa do góry,róbcie kursy egzaminatora,za 10 lat ma być lepiej,może komuś się uda i dostanie pracę w tym zawodzie.
        • Gość: mlody testy na egzaminatora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.13, 08:15
          Ostatnio przeglądałem strony internetowe w poszukiwaniu pytań na egzaminatora na prawo jazdy, jeśli ktoś jest zainteresowany znalazłem fajne testy na: www.egzaminatorzyword.pl
        • Gość: goguś Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.13, 09:46
          Najgorzej to zdać testy, mało kto je przechodzi. Przykładowe testy znalazłem na stronie:
          href="www.egzaminatorzyword.pl">www.egzaminatorzyword.pl</a>
          • Gość: Babunia Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.13, 09:47
            Ciekawe pytania na egzaminatora można znaleść tu:
            Eword
    • przeciwcialo Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 14:48
      Za jakieś dwa tygodnie napisze cos o egzaminatorach. Będe miec
      pierwsze podejście.
      Na razie czuje sie jakbym miała iść na rzeź.
      • zulcia73 Re: Zostałem egzaminatorem 28.05.08, 21:51
        uśmiech, jakies miłe słowo żeby rozładowac nerwy, ludzkie podejście
        do drugiego człowieka
        • Gość: linka Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.08, 11:24
          Na temat egzaminatorów w Łomży i tamtejszych egzaminatorów to ja
          mogę poematy pisać, wspomagane wielokrotnym /4-krotnym -
          doprecyzowując ;)/ doświadczeniem.
          1. Egzaminator nr 1 - pan w wieku dojrzalszym, przesympatyczny - no
          tak wzyczajnie miły. Jesli ma wnuki to na pewno jest fantastycznym
          dziadkiem :). Przed egzaminem wyjaśnił na czym polega egzamin,
          podkreslił, że nie wolno mu wydawać nieprecyzyjnych i sprzecznych z
          kodeksem poleceń. Rzucił jakiś żart dla rozładowania atmosfery. W
          trkacie egzaminu trochę zagadywał, ale tylko o tyle, żeby rozładować
          atmosferę, a nie rozproszyć mojej uwagi. Oblałam w 35 minucie -
          bezsprzecznie wymusiłam pieszeństwo przy zmianie pasa zmuszajac go
          do hamowania. Powiedział, że poza tym jeździłam bezbłędnie. Pożegnał
          serdecznie życząc powodzenia następnym razem.
          Egzaminator nr 2 - nieco młodszy. Mniej wylewny, ale czuć było
          życzliwość i sympatię do kandydata ;). Starał się pomagać jak mógł.
          Chyba zestresowany nie mniej niż ja - to był jego pierwszy dzień
          pracy w chrakterze egzaminatora. Oblałam w 30 minucie wymuszając
          pieszeństwo przy zmianie pasa na rondzie - kierowca na sąsiednim
          pasie chciał być uprzejmy i zwolnił widząc egzaminacyjna elkę -
          pojechałam. W normalnych warunkach takie postepowanie jest normą - w
          warunkach egzaminu - wymuszenie. Mam silne przypuszczenie, że gdyby
          nie egzaminator nadzorujący miałabym szansę zdać z tym błędem.
          Egzaminator nr 3 - troszkę nijaki, ale oblałam na placu, więc brak
          danych ku rzetelnej analizie ;).
          Egzaminator nr 4 - młody, sympatyczny chłopak, który od początku
          starał się żartować i rozładować stres. Raczej nie rozmawiał w
          czasie jazdy, ale czułam pozutywne fluidy ;). Zresztą znałam go z
          opowiadań innych, więc jak zobaczyłam u kogo zdaję, połowa stresu ze
          mnie zeszła. Dał się przekonać, że parkowanie jest tylko do
          poprawki, a nie oblania egzaminu ;). Po egzaminie podsumował, że
          troszkę nerwowo, ale poza powtórzonym parkowaniem i minimalnym
          najechaniem na pojedynczą ciągłą - bez błędu. Gratulował i życzył
          powodzenia na drodze.
          Wszystkich ich czasem spotykam na mieście jak egzaminują. Wszystkim
          się kłaniam i ślicznie uśmiecham - do egzaminatora, który dał mi
          uprawnienia oczywiście najśliczniej ;).
          Moim zdaniem metoda na sukces jest bardzo prosta - oblewać za błędy,
          a nie jakieś wydumane drobiazgi, być sympatycznym, wydawać jasne
          polecenia z odpowiednim wyprzedzeniem, a po egzaminie omówić błędy i
          wyjaśnić dlaczego wynik egzaminu jest taki a nie inny.
          • Gość: xxx Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.01.09, 20:35
            jeżeli sygnalizowałaś zamiar zmiany pasa ruchu i kierowca zwolnił a
            Ty bezpiecznie zmieniałaś pas ruchu i egzaminator przerwał egzamin
            to zrobił to niezgodnie z instrukcją egzaminowania i mam o nim
            niskie mniemanie a zasłanianie się egzaminatorem nadzorującym było
            tylko obawą żeby pani nie napisała skargi bo wystarczy przeczytać
            czym jest nieustąpienie pierwszeństwa
      • Gość: andrzejtg Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.stk.vectranet.pl 07.08.11, 21:15
        gratulacje .teraz tylko zeby Cię przyjeli ,bo chyba jest nad stan ,ja mam uprawnienia od dwóch lat obdzwoniłem pół polski i nigdzie nie potrzebują swierzej krwi
    • Gość: mihauu Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:21
      Ja również niedawno zostałem egzaminatorem. Też jestem ciekaw jak będę odbierany
      przez zdających. Pewnie na pierwszych egzaminach będę równie zestresowany jak
      oni :)

      Do autora wątku: odezwij się, to może powymieniamy doświadczenia (e-mail:
      mihauu@chello.pl)
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 00:04
        Witam Szanownego Kolegę.
        Przemyślę propozycję i odezwę się. Póki co zapraszam do zapoznania
        się z wypowiedziami w moim wątku "Czym wkurzył Was egzaminator?".
        Znajdziesz tam, obok zabawnych i budujących wypowiedzi, pod
        quazipoezją czy kpiną- zaszyty dramat wystraszonego człowieka, w
        obliczu wszechmogącego egzekutora.
        • Gość: noname Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 07:21
          mam jedno pytanie. Mianowicie czy egzaminator coś wie o gościu który
          podchodzi do egzaminu np: 3 raz i zna historie jego oblanych 2-óch
          poprzednich egzaminów?
          • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 10:20
            Egzaminator bezpośrednio przed egzaminem otrzymuje listę osób
            zakwalifikowanych na egzamin. Otrzymuje ją na dwa możliwe sposoby:

            1. koordynator przydzielił osobę danemu egzaminatorowi
            2. urządzenie losujące wylosowało danemu egzaminatorowi osobę na
            egzamin

            Na liście osób zakwalifikowanych nie ma zbyt wielu informacji.
            Dotyczą one danych osobowych jak imię, nazwisko, PESEL, mogą być
            zapisane kodem ograniczenia, np. wymagane okulary. I tyle o
            człowieku wie egzaminator przed egzaminem. Podczas egzaminu
            egzaminator dowie się tyle, ile potrzebuje żeby odpowiednio ocenić
            umiejętności osoby egzaminowanej.

            To, czy dany człowiek podchodzi do egzaminu kolejny raz, dowie się z
            dokumentacji, nad którą się pochyli po egzaminie, kiedy już wróci do
            budynku ośrodka, żeby uzupełnić je o wpis wyniku zakończonego
            egzaminu.

            W dużych ośrodkach jest bardzo małe prawdopodobieństwo, żeby trafić
            na tego samego egzaminatora. Im mniejszy ośrodek, i im więcej
            podejść, tym szansa powtórnego spotkania wzrasta. Tylko, czy będzie
            on pamiętać tą osobę? Mało prawdopodobne. No, chyba że ktoś
            wulgarnie zachował się w stosunku do egzaminatora. O takim to
            dowiedzą wszyscy egzaminatorzy w ośrodku z imienia i nazwiska.
            • bolek-10 Re: Zostałem egzaminatorem 06.06.08, 14:14
              jestem egzaminatorem dopiero rok i tez probuje byc mily (bez przesady
              oczywiscie) ale niezawsze mi sie to oplaca. dowiedzialem juz sie przez ten czas
              ze trzeba pamietac o jednym: masz miekkie serce miej twarda dupe. niewszyscy
              bowiem doceniaja uprzejmosc. no ale jak ktos nawet teoretycznie (po dokladnym
              wytlumaczeniu i rozrysowaniu na kartce) nie rozumie ze popelnil podstawowy blad
              to nie wiem co robi na egzaminie...
              jedno jest pewne im lepiej osoba zdajaca czuje sie za kolkiem i im bardziej
              instruktor przylozyl sie zeby ja przygotowac tym mniejsze nerwy ma ona na
              egzaminie.
              no ale to jest moje skromne zdanie, nie trzeba sie z nim przeciez zgadzac:)
              szczere gratulacje dla nowych egzaminatorow!!!
            • Gość: noname Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 23:31
              oj aż tak wyczerpującej odpowiedzi sie nie spodziewałem hehe.
              pytałem z czystej ciekawości. Dzieki.
    • Gość: tutu Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.fdk.airbites.pl 06.06.08, 15:28
      1. Mój egzaminator mówił mi na "ty", a to sprawiło, że poczułam się jakoś luźniej :) (Różnica wieku jaka nas dzieliła to ho ho. Jakieś 40 lat)

      2. Mimo popełnionych błędów w trakcie egzaminu nie skrytykował mnie. Nie obraził. Nie powiedział czegoś, co sprawiło mi przykrość.

      3. Miał poczucie humoru. Żartował na temat innych kierowców, którzy jechali obok

      4. Na koniec powiedział mi nawet komplement :)

      hihi
      • Gość: Pawel Re: Zostałem egzaminatorem IP: 89.174.23.* 07.06.08, 01:11
        A moich trzech przez całe egzaminy nie powiedzieli ani slowa wiecej
        oprocz wydawania komend!!!
      • dooorothy Re: Zostałem egzaminatorem 10.03.09, 13:47
        Do mojego egzaminatora ja mówiłam i mówię na "ty" :) Różnica wieku -
        21 lat :] Własnie dlatego czułam się super, bez sztywnych pan,pani.
        • dooorothy Re: Zostałem egzaminatorem 10.03.09, 13:48
          Hihi, instruktora :) Miałam na myśli instruktora oczywiście :)
    • Gość: Magda Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.08, 08:18
      Wczoraj miałam pierwsze podejście, niestety z fatalnym skutkiem. Egzaminator był
      miły, nic nie komentował, jedynie wydawał polecenia. Dopiero jak mi kazał się
      przesiąść i rozryczałam się, to zaczął do mnie się uśmiechać mówiąć: Pani Madziu
      niech Pani nie płacze, proszę, wrócimy do WORDU i wszyscy będą myśleli że jestem
      taki niedobry.
      • Gość: rabi Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 01:33
        witam

        Ja też jestem "świeżo upieczonym" egzaminatorem i piątek usłyszałem
        od młodej Pani , że pomimo , iż nie zdała tego egzaminu - bardzo
        miło jej się ze mną jeździło i bardzo chciała by trafić znów na
        mnie. Naprawdę ciepło się robi w takiej sytuacji gdy słyszy sie
        takie słowa od osoby której "n" wpisujesz.
        Co do osób egzaminowanych zawsze staram się być miły ,
        kulturalny ,ubrany w garnitur lub co najmniej koszula + krawat ,
        nigdy do nikogo nie zwracam się na "Ty" , nie komentuje błędów w
        trakcie jazdy , (za "światła" i "płyny" z zad 1 nigdy nikogo nie
        oblałem i nie mam zamiaru . No chyba , że mi ktoś wyjaśni ,że nie ma
        ochoty mi tego omawiać) Nie oblewam za brak świateł mijania w ruchu
        drogowym - dwukrotnie pytam czy oby na pewno gotowa (osoba) do jazdy
        w ruchu drogowym , jeśli odpowie ,że tak wyjeżdżamy na miasto i
        proszę ją o włączenie swiateł mijania i uznaje jako 1 -szy błąd przy
        włączaniu się do ruchu . Nigdy jeszcze nie oblałem nikogo
        za "gaśnięcie silnika" . W moim przypadku osoby najczęściej oblewają
        za T12 . Takie to moje zasady.
        Pozdrawiam
        • yennyfer11 Re: Zostałem egzaminatorem 16.06.08, 15:58
          ...jak zobaczysz jakiegos ciapoluda-egzaminowanego to nawet jesli
          sobie pomyslisz ze 'ten oto czleczek nie zda' nigdy nie dawaj mu
          tego odczuc-kiedys czytalam artykul w ktorym wypowiadali sie
          egzaminatorzy lodzcy i jeden z nich stwierdzil, ze to czy osoba
          potrafi jezdzic czy nie widac na pierwszy rzut oka-to jest nie fair
          zeby zdajacych od razu skreslac 'bo wygladaja jak...' ...jak
          zdawalam za drugim razem egzamin mialam wrazenie ze egzaminator od
          samego poczatku jest na nie-byl oschly, nic sie nie odzywal, nie
          usmiechal sie-owszem to w koncu ja nie zdalam, ja robilam bledy-ale
          atmosfera w samochodzie byla straszne...to sa niby takie drobiazgi-
          ale postaw sie w sytuacji zdajacego...ludzie sa rozni-a czasami
          zwykla gadka o pogodzie przed wejsciem do samochodu potrafi
          rozladowac napiecie...to nie chodzi o to zeby przepuszczac kazdego
          jak leci...chodzi o sposob w jaki sie 'wytyka bledy'-jedni robia to
          po chamsku inni potrafia powiedziec to bardziej asertywnie, ale mimo
          wszystko uprzejmie...
          • Gość: gość Bądz człowiekiem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 00:23
            Badz człowiekiem, który przestrzega przepisów ruchu drogowego i
            bezpieczeństwa jazdy a nie tyranem, który ma zły dzień i postanowił
            sobie pooblewać.Badz uczciwy!!!
            • wellla Popieram - bądz uczciwy po prostu i.. 18.06.08, 09:33
              miły nawet jak ktoś coś robi źle. Postaw sie w sytuacji zdającego -
              w większości przypadków to jest ich 31 godzina jazdy! Do tego
              dochodzi stres jak przed każdym egazaminem. Każdy ma problemy, Ty
              jesteś egazaminatorem, dlatego nie mieszaj swoich złych dni, bo
              jesteś po kłótni z żoną, dzieckiem czy kimkolwiek, nie przenoś jej
              na osobę egazaminową, bo to nie fair. Bądz uczciwy po prostu,
              uśmiech też pomoże a nie naburmuszona mina.
              • Gość: KR Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.08, 13:11
                Do Pawła;
                Staram się nie rozmawiać ze zdającym. Staram sie ograniczyć do
                poleceń [w formie prośby] i ewentualnie doprecyzować kierunek jazdy
                lub planowane zadanie. FRozmowa powoduje często brak koncentracji u
                zdającego i to że zwyczajnie głupio mu w pół słowa przerywać bo
                trzeba podać polecenie. A i zdający potrafią jako powód do
                kwestionowania sposobu prowadzenia egzaminu podać "egzaminator mnie
                zagadywał, itd"... No ale oczywiście jeśli ktoś coś tam dla
                powiedzmy poprawienia sobie samopoczucia coś zagai to owszem można
                odpowiedzieć....
                • Gość: KR Re: Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.08, 13:23
                  Do rabi;
                  No jeśli dwukrotnie pytasz o przygotowanie do jazdy a zdający nie
                  włączy świateł mijania to wynik negatywny a nie 1 bład w zadaniu.
                  Wiesz zasady trzeba mieć ale jak się zdający odwoła od wyniku [z
                  innej przyczyny] to nadzór marszałkowski unieważni egzamin podając
                  jako powód błędną ocenę zadania "właczanie się do ruchu" i jak się
                  koledze "przytrafi" kilka takig "marszałkowskich unieważnień" to do
                  egzaminu weryfikacyjnego tylko krok!
                  Niestety ...piszę niestety - instrukcji trzeba przestrzegać nawet
                  jeśli masz miękkie serce i w Twojej ocenie osoba zdająca dałaby
                  sobie radę...a tu np. dwa razy popełniła jakiś powiedzmy banalny
                  błąd [dwa razy zmiana pasa ruchju na lini ciągłej]. Bo później się
                  to mści! A nie obronisz tego "bo taka pani miła była...a chciałem
                  dać jeszcze jej szansę..."
                  Tez czasem szlag trafia jak widzi się tych idiotów popełniających
                  PRZESTĘPSTWA w ruchu drogowym na naszych oczach a tu trzeba
                  postępując ZGODNIE z instrukcją osobie wpisać "N".
                  Jest takie przysłowie ze jak się ma miękkie serce to trzeba mieć
                  twardą....! Niestety życie uczy że to prawda.
                  Pozdrawiam Kolegów Egzaminatorów i innych Czytających.
                  • Gość: venom Re: Kwestia rozmowy IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 19:21
                    a jak by zapytał 5 razy o przygotowanie do jazdy to osoba 5 krotnie popełnia ten
                    sam błąd?? Ilość zapytań egzaminatora nie ma znaczenia. Jest jeden błąd po prostu.
                    • Gość: jasminum3 Re: Kwestia rozmowy IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 01:13

                      Dwa razy - a, dwukrotnie. Dwa razy, trzy, pięć,w jednym zadaniu mają
                      takie samo znaczenie. To błąd. Dwukrotnie (w zadaniu) - nie
                      przerywa, ale nie zdaje - jeśli postępujemy zgodnie z literą prawa.
                      Wiadoma rzecz. Tyle, że zgodnie z instrukcją egzaminowania
                      zdawalność była by mniejsza niż na egzaminie dla kandydatów na
                      egzaminatorów. Tam w porywach sięga 8%.

                      Jak to szło?... Gdybym miał to i umiał tamto, a miłości bym nie
                      miał...

                      Każdy popełnia błędy. Każdy! Rzecz w tym, jak sądzę, jakie? Ile?
                      Jakego kalibru?
                      Jak czytam sugestie wpisujących się tutaj, czy do drugiego mojego
                      wątku, widzę oczekiwanie,które pokrywa się z tym jak ja to widzę.
                      Żebyśmy jako egzaminatorzy stawiali jasne granice i wymagali
                      uczciwie. Żebyśmy nie dybali na błędy, lecz sprawdzili, czy ludek
                      panuje nad kierownicą i umie się zachować na drodze. Są ramy,
                      wiadomo. Jedno wykona idealnie, inną rzecz słabiej. To naturalne. I
                      wyważ to tak, żebyś i Ty nie utracił uprawnień. W urzędzie marszałka
                      województwa też są ludzie! Byle by nie przegiąć. Ani w jedną, ani w
                      drują.
                      To tyle mojego głośnego myślenia.
                      Pozdrawiam !
                      • Gość: czesiek Re: Kwestia rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 22:27
                        egzamintor powinien :
                        -być miły
                        -nie wydawać polecen niezgodnych z przepisami a jeżeli osoba zdająca
                        nie zrozumie może go spytać
                        - nie wytykać błędów w czasie jazdy a jedynie zwracać uwagę na
                        sytuację drogową
                        -powinen wziąć pod uwagę całą jazdę egzaminacyjną,może niektóre
                        sytuacje nie są błędami
                        -nie powien komentować zachowania zdającego w czasie egzaminu
                        a jeżeli wynik negatywny powinien omówić błedy i uzasadnić je.
                        • Gość: zulugula Re: Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 22:36
                          ja tez chce byc egzaminatorem mam szanse nim zostac czy nimi zostaj tylko jakies
                          wybitne jednostki w sztuce jazdy tak jak nap profesorzy w szkołach?
                          • Gość: jasminum3 Re: Kwestia rozmowy IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.08, 00:20
                            Spójrz na moją wypowiedź z 28 maja. A co do wybitności, no cóż,
                            mówią że talent to tylko 10% sukcesu, resztę stanowi własna praca.
                          • Gość: Emilia Re: Kwestia rozmowy IP: 212.182.107.* 21.06.08, 09:33
                            Studia musisz skończyć! Sądząc po tym jednym zdaniu, które
                            napisałeś, możesz z tym mieć pewne kłopoty:-). Chyba, że weźmiesz
                            się porządnie do roboty!
                            • Gość: aaa Re: Kwestia rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 11:21
                              oceniasz kogoś po jednym napisanym zdaniu?
                              • Gość: Emilia Re: Kwestia rozmowy IP: 212.182.107.* 21.06.08, 15:35
                                Czasem można i po jednym:-).
                                Masz wątpliwości????
                                • Gość: aaa Re: Kwestia rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 16:21
                                  Mam watpliwości,a Ty nie masz racji,oceniając ludzi po jednej
                                  wypowiedzi.
                                  • Gość: zulugula Re: Kwestia rozmowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.08, 22:35
                                    ico wywnioskowałs o mnie po tej jednej wypowiedzi droga Emiko??
                                  • sowaa5 Re: Kwestia rozmowy 22.06.08, 20:48
                                    Gość portalu: aaa napisał(a):

                                    > Mam watpliwości,a Ty nie masz racji,oceniając ludzi po jednej
                                    > wypowiedzi.

                                    tez tak uwazam..
    • Gość: :) Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.stk.vectranet.pl 22.06.08, 23:11
      Zabrzmi troche głupio, ale nie flirtuj z egzaminowanymi kobietami:))
      Takie coś serio rozprasza.
      poza tym po prostu bądź człwiekiem.
      Ja kiedys jechałam z takim cielakiem, co wywiózł mnie w jakieś pole
      i się też zapytał, czy aby na pewno jestem przygotowana do jazdy(a
      przedtem jeździlismy 10 minut po miescie), zorientowałam się
      zapaliłam te swiatła, ale to i tak nic nie dało-wynik negatywny.

      moją najgorszą trauma było jak egzaminator powiedział mi coś w
      stylu: tak niewiele brakowało-taka gadja na serio boli dlatego
      lepiej tak nie mów:))

      pozdrawiam
      • Gość: GGGGGG :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 09:49
        kiedy podchodziłem pierwszy raz do egzaminu 2 miesiące temu trafił mi sie bardzo
        nie przyjemny człowiek i w sumie to od razu było widać że chce mnie oblać ale
        pomyślałem może to tylko pozory no więc podeszliśmy do samochodu i kazał mi
        pokazać światła gdy zacząłem je objaśniać on nawet na mnie nie patrzył tylko
        obszedł samochód do okoła i powiedział jak skończyłeś to wsiadaj powiem szczerze
        że powiedział to takim tonem że poczułem sie jak totalny kretyn le jak każe to
        wsiadam zrobiłem łuczek i górke egzaminator wszedł do samochodu i powiedział
        "jedziem mistrzuniu" i znowu jakoś nie swojo sie czulem ale gdy tylko wyjechałem
        przez brame powiedział mi tekst "wiesz postawie sprawe jasno u mnie mało kto
        zdaje a praktycznie to probuje wszystkich oblewać" zapytałem sie dlaczego a on
        na to "bo nie będe wypuszczał na ulice potencjalnych zabójców swojej rodziny"
        zapytałem sie skąd pan jest odpowiedział a ja na to że niestety tam nie będe
        jeżdził wtedy on sie uśmiechnął ironicznie i wydał komęde "proszę zawrócić" no
        to ja kierunek w lewo i zawracam na 3 razy lecz na poboczu drogi stał tir
        zatrzymałem sie od niego jakieś 3metry znaczy egzaminator mnie zatrzymał więc
        pytam dlaczego pan użył hamulca jeżeli mam jeszcze ze 3 metry do tego tira wtedy
        on na to " wspominałem ci już że mam 2 dzieci ?? jeśli nei to ci mówie jesli byś
        przyłożył w ten samochód to ja bym stracił prace a tego nie chce" jadąc dalej
        otrzymałem polecenie proszę tu zaparować no to ja jadąz dosłownie 1-2 na godzine
        toyotą yaris kierunek i próbje sie wpakować na miejsce gdy poczółem szarpnięcie
        samochodu i kolejny tekst wypowiedziany z uśmiechem na ustach "hi i gdzie sie
        tak pchasz chcesz żebym straci pracę ???" no więc wiedziałem ze użycie 2 krotnie
        hamulca to nara z prawkiem więc piękna riposta "czy pan ma coś z oczami czy z
        głową że nie widzi pan że bez żadnego problemu moge sie tu zmieścić i będe miał
        jeszcze miejśce żeby zatańczyć a pan mi hamulca używa aż tak pan chciał żebym
        oblał" co na to starszypan odpowiada "wiesz dałem ci do zrozumienia na samym
        początku że dziś to nie twój szczęśliwy dzień" pytam sie dlaczego "ponieważ mam
        zasade że nie przepuszczam nikogo kto zdaje pierwszy raz no więc wyszedłem z
        samochodu i poszedłem do domu nie wracając do ośrodka
        • lotka.z Co z nagraniami z egzaminu? 10.07.08, 10:38
          Egzaminatorzy przeciez wiedza,ze rozmowa na egzaminie w aucie jest
          nagrywana.Ja zdawalam 4 razy i u 3 panow pelny profesjonalizm a
          jeden powiedzial mi ze mamy dwie godziny opoznienia i trzeba szybko
          zalatwic ten egzamin,ale bylo to w drodze z osrodka do samochodu.
        • daga1974 Re: :) 11.07.08, 08:00
          coś czarujesz gościu... przecież przebieg każdego egzaminu jest
          nagrywany .............
    • Gość: Jess Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.173.27.161.tesatnet.pl 13.07.08, 23:31
      Osobiście mogę wyrazić moje zdanie na temat egzaminatorów zdawałam w
      wordzie w poznaniu zdałam za 8 razem ale mniejsza o to Kiedy
      chodziłam na egzaminy i trafiali mi sie egzamintorzy to moze na tych
      8 jeden pan był bardzo miły mimio ze egzamin oblałam reszta ciagle
      krzyczała o byle co np mowie do egzaminatora ktoś na przepuscza
      mozemy jechac a pan nagle krzycz po co Pani mi to mowi przeciez
      widze ;/ albo cały egzamin były krzyki egzaminatora co bardzo mnie
      stersowało. Moj znajomy jest egzaminatorem bardzo duzo radośc
      sprawia mu ze kogos obleje na egzaminie wrecz uwielbia to jest to
      bardzo przykre ale coż nie mowie ze kazdy jest taki :) pozdrawiam
    • Gość: grz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 18:29
      kolego jasminum3 mam dwa pytania: 1) nie pamiętasz może kiedy odbywają się w łomży szkolenia na egzaminatorów?; 2) jak jest póżniej z pracą po takim zdanym szkoleniu, sami ci przydzielają miejsce pracy w jakimś wordzie czy musisz sam biegać i szukać wolnej posady?
      • Gość: W-600 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 17.09.08, 21:17
        moi drodzy, przekonajcie egzaminatora w ciągu 10 pierwszych minut
        jazdy , że to Wy panujecie nad sytuacją a następne 30 min będzie
        łaskawie patrzył na małe przwinienia.
        Mnie dziwi taka sytuacja, może egzaminatorzy tu zaglądający to
        potwierdzą: osoba egzaminowana po popełnieniu szeregu błędów w ruchu
        drogowym nie ma świadomości "braku umiejętności" tylko syndrom "osoby
        oblanej i pokrzywdzonej" Co o dziwo bardzo rzadko to występuje u
        obcokrajowców u nas zdajacych którzy to po egzaminie proszą o radę na
        co mają zwracać uwagę i co muszą poprawić.

        do kolegi grz
        sam szukasz pracy, nie ma nic pewnego po uzyskaniu uprawnień. Chociaż
        gdzieś czytałem, że był kiedyś projekt żeby to Wordy zgłaszały
        zapotrzebowanie kadrowe na egzaminatorów i pod tym kątem i w
        ograniczonej ilości szkoliłyby egzaminatorów - pod zapotrzebowanie



        • Gość: grz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 22:23
          dzięki kolego w-600 za odpowiedź. Trochę szkoda, że jest jak jest, ale obecnie to bardzo powszechne, że nie wiadomo jakie studia byś nie skończył to bez znajomości ciężko dostać się gdziekolwiek do pracy.
          • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 22:36
            Jest może jakiś egzaminator ze Szczecina?? Ja za miesiąc będę miała
            egzamin i baaaardzi nie chciałabym trafic na blondyne. Ktoś wie na
            czym polega jej "tajemnica" ;) Za co, kogo i dlaczego oblewa?
            • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 06:47
              Mogę Ci podpowiedzieć,za co oblewa egzaminator,nie ważne,czy to
              będzie blondynka,cze brunet :za błędy,które popełniacie,a które nie
              powinny mieć miejsca.Naucz się dobrze jeżdzić,a nie będziesz
              zadawała takich bzdurnych pytań.
              • Gość: gość Dp W -600 IP: *.idc.net.pl 18.09.08, 10:16
                W całości bym się z Tobą zgodził.
                Zrobić bezproblemowo:
                -Płyny, światła, łuk i górkę.
                I egzaminator ma już dobrą opinię i zdający czuje się pewnie.
                Początek "miasta" to zwykle schemat, no bo ile dróg prowadzi do WORD-u i na ile
                sposobów można wyjechać? Też powinno być bez problemów.
                I jedziemy dalej, ale pozytywnie nastawieni.
                Szkoda, że mało zdających tak podchodzi. Mniej byłoby narzekania, a więcej
                zdanych egzaminów.
                No a co zrobić, jak przychodzi gostek, który myśli, że egzaminator na niego
                "poluje" ? Nie dosyć, że sam się wykańcza to jeszcze ma pretensje?
                • Gość: elia_kazan praca dla egzaminatora IP: *.toya.net.pl 18.09.08, 12:34
                  w województwie łódzkim juz nie ma miejsc, a jeszcze ponad 2200 osób czeka na egzamin.Mi minęło 2 lata od momentu rozpoczęcia kursu do zostania egzaminatorem
                  • Gość: gość Re: praca dla egzaminatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:47
                    Może ktoś wie,jak się przedstawia sytuacja w woj.kujawsko-pomorskim
                • Gość: Doverowa Re: Dp W -600 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 19:53
                  Co Ty kurde możesz wiedziec?? Wszyscy wiedzą jak jest. Dobrze, ze są
                  tylko takie dwie "czarne owce" i NIKT nie chce na nie trafic.
              • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 19:49
                Niee.. Żyjesz sobie w swoim cudownym światku i myślisz ze wszystko
                jest piękne. Słuchaj Gościu: otóż nie! Blondyna oblewa ZA WSZYSTKO
                praktycznie. Jest niemiła (a raczej wredna). Jeździ po
                najtrudniejszych trasach z największą liczbą tzw. "pułapek". Tak
                więc nie mów mi, ze nie ma znaczenia jakiego egzaminatora będę miała
                na kursie. Trafienie na blondynę = -50% szans zdania egzaminu...
                Taka prawda..
                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 20:11
                  nie ma czegoś takiego jak najtrudniejsze trasy i tzw.pułapki naucz
                  się przepisów znaków zastosuj to na egzaminie i nawet jak trafisz
                  na 'blondynę" która oblewa ZA WSZYSTKO zdasz u niej wiem,co mówię,bo
                  sama przechodziłam przez egzaminy i miałam różnych egzaminatorów u
                  miłych nie zdałam a u "najbardziej niemiłego"zdałam.
                  • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 22:00
                    Taa.. Ale żeby jeszcze oceniała znajomośc przepisów i jakośc jazdy.
                    A wpędzając w pułapki raczej nie sprawdza sie znajomości przepisów,
                    ale wyuczenia danego miejsca, lub jakichś tam krzyżówek NA PAMIĘC,
                    więc nie mow mi, ze na tym polega sprawdzanie przez egzaminatora
                    umiejętności i znajomości przpisów ruchu drogowego!
                    • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 06:44
                      Nie rozumiem,co masz na myśli pisząc o uczeniu się krzyżówek na
                      pamięć i pułapkach.Ty chyba nie jesteś dobrze przygotowana do
                      egzaminu.
                      • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 14:52
                        Jestem, lepiej niż Ci się wydaje. "Pułapki" są to takie sytuacje
                        drogowe, które są w moim mieście, i wątpie, zeby gdziekolwiek
                        indziej takie występowały.
                        • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 15:03
                          Ty swoje,ja swoje pułapki mi są obce,Tobie nie.Idż na egzamin,bo
                          żeby zrozumieć fakt Twojego złego przygotowania się,musisz przejść
                          egzamin,może wówczas zmienisz zdanie i nie pisz,że nie zdałaś z winy
                          egzaminatora,bo wpędził Cię w jakąś pułapkę,która"czycha na Ciebie"
                          w twoim mieście.
                          • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 16:31
                            Schodzisz z tematu. Ja twierdzę, ze blondyna to s*ka i tyle. Wybiera
                            najtrudniejsze trasy i miejsca. I nie będzie tak, ze nie zdam z winy
                            egzaminatora, bo zdam- znam te "pułapki". Chyba, ze trafię na
                            blondyne...
                            • Gość: tsa5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.08, 17:50
                              no co to jest ta pułapka w takim razie pytam?
                              • Gość: tsa5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.08, 17:53
                                temat się rozmył przez fana Blondyny...
                                może ktoś wreszcie się skusi pomoderować te forum w końcu?
                                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 19:35
                                  Sprostowanie :temat się rozmył przez fankę......
                            • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 19:32
                              Już ostatnie pytanko:znasz te pułapki ,ale jak trafisz na
                              blondynę,to ich nie znasz?Nie ma najtrudniejszych tras i
                              miejsc,trzeba poprostu umieć jeżdzić,ot,tyle.
                              • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 22:29
                                Pułapki - miejsca jedyne w swoim rodzaju, które trzeba po prostu
                                znac na pamięc, bo wątpie żeby gdzie indziej takie się zdarzyły. A
                                sądząc po twojej głupiej gadce, to albo jesteś egzaminatorem i
                                chronisz dupe koleżance po fachu, albo dopiero będziesz zdawał i nie
                                iwesz jak to jest. I wiesz co? Jeżeli nie miałeś jeszcze egzaminu,
                                to życzę ci, zebyś trafił na taką "blondyne"!
                                • Gość: tsa5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.08, 05:24
                                  nie ucz się na pamięć "pułapek" bo jak wiesz pamięć ulotną jest i w
                                  końcu możesz zapomnieć jak jechać do przodu...
                                  Koleżanko, daj tu jakiś przykład pułapki, miejsce, ulicę i czym owa
                                  Blondyna ma tam zaskakiwać?
                                  • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 10:30
                                    a przykład: jadę sobie prawą stroną drogą jednokierunkową i wiem, ze
                                    nie mogę skręcając w lewo zjechac na tory tramwajowe które biegną
                                    wzdłuż drogi, ponieważ zaczyna się przystanek tramwajowy, którego
                                    nie iwdac. Trezba po prostu to pamiętac. Albo: Skręcam w prawo i nie
                                    mogę wjechac od razu na prawy pas, bo jest oddzielony przystanek,
                                    muszę od razu na lewy pas wjeżdżac. itp.
                                • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 06:23
                                  Po pierwsze:nie jestem on ,tylko ona ,po drugie nie miałam
                                  egzaminu,lecz egzaminy,nie na kat b. tylko na różne kat.-
                                  zaliczone.Moja gadka głupia nie jest,choć oczywiście masz prawo mieć
                                  odmienne zdanie a egzaminatorem nie jestem -a to bardzo fajny zawód.
                                  • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 10:36
                                    Zgadzam się - fajny zawód. Ale mimo to, życzę, zebyś przy zdawaniu
                                    kolejnej kategorii trafiła na taką blond-s*ke. A tak szczerze, to
                                    nie rozumiem waszego podejścia. Egzaminator może cię uwalic za
                                    wszystko - tak wiem - jak umiesz jeździc to Cie nie może uwalic, ale
                                    po 30 h jazdy nie zostaje się mistrzem kierownicy i drobne błędy się
                                    zdarzają (najechanie kilka centymetrów na podwójną ciągłą pzry
                                    skręcaniu itp). Tak więc kończę temat "blondyny" i życzę wszystkim
                                    zdającym, aby jak najrzadziej na takie "blondyny" się trafiali. Pzdr.
                                    • Gość: gość123 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.idc.net.pl 20.09.08, 12:37
                                      Oczywiście pułapki są. I to w każdym mieście.
                                      Ja bym je podzielił na trzy grupy, na podstawie tego, z czego wynikają:
                                      1.Zła budowa skrzyżowań. Jak przejedziemy niemieckimi drogami, to od razu
                                      wiadomo o co chodzi.
                                      2.Złe, nieprawidłowe, nieczytelne oznakowanie. Można wnioskować o zmiany. Czasem
                                      pomaga.
                                      3.Niedouczenie lub brak wiedzy zdającego. Tu pomoże tylko nauka.
                                      Zwykle instruktorzy dosyć jasno tłumaczą wszystkie trzy przypadki, tym
                                      bardziej, że na egzaminie wychodzi, gdzie zdający często popełniają błędy.
                                      Instruktorzy to też wiedzą, warto dopytać.
                                      Natomiast podejście: są pułapki a nie wyjaśnienie o co chodzi prowadzi
                                      donikąd. Albo do przekonania: świetnie jeżdżę, tylko się uwziął . Ale to
                                      przekonanie zdającemu niestety nie pomaga.
                                      • Gość: Doverowa Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 13:22
                                        Jasne, wiem. Myślę, a raczej mam nadziej, ze jeździłąm z moim
                                        instruktorem, po tych najważniejszych "pułapkach". A co do tych 3
                                        przypadkow, to pierwsze słysze..
                                    • Gość: LUSIA Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 20.09.08, 20:54
                                      w poznaniu tez jest kilka takich osob.
                                      osobiscie mialam z jedna s*ka i to przez nia uwalilam, bo mnie
                                      wyprowadzila z rownowagi, silac sie na spoufalanie ze mna bez mojej
                                      zgody. od momentu zajecia miejsca w samochodzie wprowadzila taka
                                      atmosfere, ze lepiej nie mowic - siekiera by spokojnie zawisnac
                                      mogla w powietrzu, gdyby ja podrzucic, tak gesto bylo. a ja zdawalam
                                      ze swiadomoscia, ze testy mi powoli wychodza..
                                      za to ostatniego egzaminatora mialam w porzadku. rzeczowe polecenia,
                                      konkrety.
                                      jeden z egzaminatorow dal mi wyraznie do zrozumienia, ze gdyby nie
                                      nagrywanie to bysmy pojechali dalej oczywiscie na jego awrunkach...
                                      i rzucal teksty z podtesktem seksualnym...nie che mi sie o tym
                                      gadac, juz to z siebie wyrzucilam w jakims poscie.
                                      a najsmieszniejszy byl pierwszy - najbardziej nerwowy :) lacznie z
                                      textem: co pani robi!!!! na glos wykrzyczanym na rondzie :) a
                                      jechalam dobrze .... wiec nie wiem, o co mu chodzilo, moze o inny
                                      samochod?
                                      • Gość: a Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 09:23
                                        a
    • Gość: :) Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 18.09.08, 13:35
      1 egzaminator - wyszedl z usmiechem na twarzy odebralam go bardzo
      pozytywnie. Po otwarciu maski zlapal mnie mocno za lokiec i zapytal
      czy jestem pewna ze potrafie jezdzic ja "chyba tak" potem jeszcze 3
      razy powtorzyl to pytanie ze w koncu powiedzialam "tak jestem
      pewna". Nastepnie zapytal czym bede jezdzic po zdaniu egzaminu gdy
      mu odpowiedzialam stwierdzil ze ten samochod sie dla mnie nie nadaje
      itp. Łuk OK. Po gorce zaczal na mnie krzyczec ze w zlym miejscu sie
      zatrzymalam. OK wyjechalismy na miasto po ok 30min jazdy zakonczyl
      egzamin ze niby zle sie ustawilam do skretu w lewo. Ciemno bylo,
      wiec OK mozliwe nie wnikalam.

      2 egzaminator- na samo wejscie mieszane uczucia zero usmiechu, ale
      tez nie skrzywiony. Łuk poszedl OK. Gorka - pierwsze podejscie
      samochod zgasl, drugie podejscie nie moglam zwolnic recznego bo za
      mocno zaciagnelam. Pan zakonczyl egzamin.

      3 egzaminator - Super. Mimo ze oblalam gorke wyjechalam na miasto i
      Pan bardzo mi dziekowal ze sie na to zdecydowalam bo przyjemnie mu
      sie ze mna jezdzilo i jest mu bardzo przykro ze musi oblac egzamin.
      Generalnie Pan przemily i podniosl mnie na duchu ze zdecydowalam sie
      na kolejne podejscie ;)

      4 egzaminator - Okropny facet, widac bylo ze z gory jest nastawiony
      na oblanie. No i mnie oblal ;/

      5 egzaminator - Na samo wejscie mieszane uczucia. Ale gdy tylko
      wsiedlismy do samochodu zaczal rozmowe abym sie nie stresowala itp.
      Na placu powiedzial ze mam sie nie spieszyc, ze to egzamin
      panstwowy, ze to wazna rzecz i ze bez stresu nie da sie tego
      przejsc. Łuk i górka OK. Na miescie sporo bledow narobilam. W czasie
      jazdy troszke ze mna rozmawial. Po dojechaniu do osrodka i po
      wyliczeniu mi moich bledow z usmiechem na twarzy poinformowal mnie
      ze egzamin zakonczony pozytywnie :)
      • Gość: ola Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.static.akk.net.pl 19.09.08, 20:14
        chciałabym kiedyś trafić na 5 pozdrawiam
        • Gość: barmyarmy Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 00:59
          Do Autora wątku:
          1.Czy zanim zostałeś egzaminatorem, byłeś instruktorem?
          2.Ile masz lat?
          3.Czy młody człowiek ma szansę na zostanie instruktorem?Najczęściej
          spotyka się Panów już siwiejących, łysiejacych... ;-)
          4.Czy jeśli przeszedłeś wszystkie procedury i egzaminy i w końcu
          zostałes egzaminatorem B, to taka sama gehenna występuje w przypadku
          innych kategorii?!?! Mam na myśli to, czy np. do kategorii A znowu
          musisz przechodzić te wszystkie godziny kursu, pojęcia itd?Czy
          jedynie robi się jakieś "uzupełnienia" materiału pod kątem danej
          kategorii?Nie mówię tu o sprawach technicznych (wiadomo, że np.
          osobowy a cieżarówka to nie to samo), ale mam na myśli przedmioty
          typu: dydaktyka, psychologia itd.
          5.Czy jeśli zapłaciłeś kilka tys. zł za kurs egzaminatora B, to
          chcąc np. po roku zrobić sobie kat. A musisz znowu płacić te kilka
          tys. zł czy jedynie jakąś różnicę między kat. A i kat. B?!?! I czy
          jesli tak, to tak samo wygląda sytuacja z kolejnymi kategoriami?
          • Gość: Gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 09:52
            PANIE EGZAMINATORZE,w imieniu moim i mojego przedmówcy bardzo proszę
            o odpowiedż.
            Czy ,aby zostać egzaminatorem,lepiej najpierw zostać instruktorem?
            Słyszałam,że ludzie startujący od razu na egzaminatora nie mają
            szans na pozytywne zaliczenie egzaminu.
            Czy to prawda?
          • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 07.11.08, 21:16
            Kolejna kategoria egzaminacyjna np. we Wrocławiu kosztuje 600zł, kurs trwa 2-3
            tygodnie, ile dokładnie godzin nie jestem w stanie powiedzieć, ponieważ
            przymierzam sie do egzaminatora kat B.
            Pozdrawiam
            • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 07:15
              Dzięki za wypowiedż.
              Każda informacja się przyda.
              Ja też przymierzam się do egzaminatora kat B.
              Pozdrawiam.
              • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 11.11.08, 09:40
                Panowie Egzaminatorzy - wypadałoby wiedzieć! :)
                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 10:11
                  Oj,gdybyś Ty wszystko wiedziała......
                  • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 21.12.08, 03:55
                    Ale ja nie muszę ;D
                • Gość: gość 321 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.idc.net.pl 11.11.08, 11:26
                  p_7_n - wypadałoby wiedzieć, ale co?
                  • Gość: Tomek Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 11.12.08, 21:19
                    Żeby zostac egzaminatorem jest wystarczajaca liczba godzin do wysłuchania teorii
                    że takie rzeczy zapewne są tam poruszane :) także nie czepiajcie sie permamente
                    ona dobrze prawi ;) sam zamierzam zostac instrukotrem na B i z tego co sie
                    orientuje to żeby zostać egzaminatorem wymagane jest wyższe wykształcenie po
                    drugie ludzie tacy jak instrukotrzy i egzaminatorzy powinni sie wyróżniać dobrą
                    komunikatywnością i kulturą od innych :) maja zajęcia z metodyki itp. na
                    ktorzych na 100% ten teamt jest poruszany. Ale w praktyce jak sobie przypomne
                    swój egzamin na prawko szczególnie na B to egzaminator chodź młody mówił do mnie
                    w liczbie mnogiej ;P typu "za tym skrzyżowaniem skręcicie w prawo" a chłopaczyna
                    był o 10 lat starszy odemnie czyli tak z 28-30 lat miał. Mówię tu o krakowskim
                    Mord-zie. Nie wiem jak sie nazywał bo byłem zbyt skupiony na wykonywaniu poleceń
                    że imienia nie zapamiętałem.
                  • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 19.03.09, 14:56
                    panowie startują na egzaminatorów, a ktoś wcześniej pytał się nawet
                    o terminy ;D przecież to powinni sami wiedzieć, jak takie szkolenie
                    przebiega...
                • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:17
                  Przyszli panowie egzaminatorzy mają prawo nie wiedzieć!
          • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem 19.03.09, 14:53

            > 3.Czy młody człowiek ma szansę na zostanie instruktorem?
            Najczęściej
            > spotyka się Panów już siwiejących, łysiejacych... ;-)

            osobiście znam 2 rok młodszych ode mnie (po 2 lata) i wieluuuuu
            takich koło 30tki z poprzedniej pracy ;)
    • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 18.12.08, 19:04
      Wcześniej pisałem ze przymierzam się do kursu egzaminatora. Od stycznia
      rozpoczynam kurs, który ma trwać około pół roku, spotkania maja odbywać sie co
      dwa tygodnie sobota i niedziela. Tyle wiem na dzień dzisiejszy. Po pierwszym
      spotkaniu będę wiedział więcej, więc poinformuje forumowiczów.
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 07:50
        Świetnie,że znalazła się osoba,ktora sama od siebie chce napisać o
        kursie.
        Czekam na dalsze informacje,też jestem zainteresowana tym kursem,ale
        musze jeszcze rok zaczekać.
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 20.12.08, 20:58
        Ps. Instruktorem nauki jazdy jestem od 3,5 roku.
    • Gość: smutna i zla Re: do jasminum 3 IP: *.merinet.pl 04.01.09, 12:23
      Jeżeli to nie jest tajemnicą czy mógłby mi Pan odpowiedzieć na jedno
      pytanie chodzi mi o to kiedy wejdą w życie zmiany w zdawniu egzaminu
      teoretycznego na prawo jazdy katB.Pytam, bo niedługo będę zdawała
      teorię.Proszę bardzo o odpowiedź.
      • Gość: Kriss333 Re: do jasminum 3 IP: 80.50.4.* 08.01.09, 20:00
        Początkiem tego roku miały nastąpić zmiany, ale jak to w naszym państwie bywa
        wszystko odwlecze się, ustawa jest w fazie czytania w sejmie. Jedyna pozytywna
        wiadomość dotycząca zmian, to skrócenie czasu egzaminu praktycznego z 40 min. do
        25, ta zmiana ma wejść w kwietniu, a z nią pewnie wejdzie zmiana w egzaminie
        teoretycznym.
        • Gość: venom Re: do jasminum 3 IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.09, 20:49
          25 min o ile wynik egzaminu jest pozytywny. Może być tak: jedziesz 25 min
          wracasz do ośrodka a w 27 minucie przed samym ośrodkiem popełniasz drugi błąd i
          zawrotka bo musisz jeździć 40 bo wynik nie jest już pozytywny
        • Gość: jasminum3 Re: do jasminum 3 IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:13
          Witam wszystkich baaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
          zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć na
          egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.

          Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
          usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
          przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
          czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
          nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
          egzamin, podobie jak pozostali.

          Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
          Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
          program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
          oczekujących na egzamin.
          Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
          powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
          przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
          Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
          drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
          zostanie program egzaminacyjny.

          A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
          Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
          wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
          wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
          bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
          do czego mam szczególne przywiązanie.
          To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
          Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.

          Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
          dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
          Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
          nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.

          Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
          nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
          poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
          tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
          A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
          obowiązujących zasad i programu, pozostanie!

          Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
          się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
          Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
          Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
          egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
          lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
          czasu.
          • Gość: krakowianka Re: do jasminum 3 IP: *.kolornet.pl 24.01.09, 22:04
            Bardzo miło wspominam przedwczorajszy egzamin. Wszystko za sprawą
            egzaminatorki. Oto co sprawiło, że moim zdaniem przeprowadziła ten
            egzamin rewelacyjnie: Mówiła bardzo spokojnym, przyjaznym tonem,
            powtarzała polecenia, oznajmiła, że można ją pytać w razie
            wątpliwości jakie było polecenie. Umiała stworzyć przyjazna
            atmosferę (usmiech, raz na czas rzuciła jakieś słowo komentarza - do
            dnia, pogody, sposobu jazdy, auta itd) krótkie wymiany zdań, które
            sprawiły, że się rozluźniłam. Nie było żadnych nieprzyjemności, czy
            podpuszczania z jej strony. Była bardzo uprzejma, mimo to widać
            było, że nie pozwala sobie w kaszę dmuchać, że to ona tu rządzi.
            Dziekuję bogu, że trafiłam na nią! (MORD)
            • belcia26 Re: do jasminum 3 10.09.09, 20:52
              Jakaś nadzieja że są normalni ludzie ;) gdzie zdawałaś egzamin?
            • Gość: frailik Re: do jasminum 3 IP: 217.153.207.* 12.11.09, 15:18
              Zdawałam na Radarowej w Wawie trzy razy:

              1) Egzaminator bez większych emocji, nie był miły, ale niemiły też
              nie. Oblałam z własnej winy - plac bez problemu, ale wyjechałam na
              miasto bez świateł i od razu był koniec egzaminu

              2) Egzaminator bardzo miły i ciepły. Zestresowałam się bardzo i dwa
              razy skopałam łuk. Stwierdził że uczona byłam złej techniki, po
              poinformowaniu mnie że oblałam stanął ze mną z boku i wyjaśniał mi,
              jak powinnam ten łuk robić.

              3) Egzaminator chamski i niekulturalny. Byłam zdenerowana, a on nie
              wykazał ani odrobiny zrozumienia. Nie mogłam go absolutnie o nic
              zapytać. 60 minut męczył mnie w mieście, wywiózł mnie poza
              standardowe trasy egzaminacyjne, w miejsca, w których nigdy nie
              byłam i z tego co wiem egzaminatorzy nigdy się tam nie zapuszczają.
              Przy powrocie do WORDa kazał mi skrecić w prawo, i w połowie skrętu
              zaczął wykrzykiwać że jednak prosto i że mam zero refleksu - więc go
              poinformowałam, że skoro to jest egzamin, nie chcę wykonywać
              gwałtownych zmian kierunku, że wolę spokojnie zawrócić i pojechać
              tam, gdzie mi karze. Ostatecznie egzamin zdałam, ale facet robił
              wszystko, żeby mnie podpuścić. Może dlatego tak bardzo zebrałam się
              w sobie i byłam baaaardzo uważna, żeby nie mógł się do niczego
              przyczepić.
          • Gość: Daniel Re: do jasminum 3 IP: *.echostar.pl 27.10.09, 13:34
            Witam Pana, czy istnieje możliwość korespondowania z Panem, gdyż miałbym kilka
            zapytań dotyczących kursu oraz egzaminu na egzaminatorów prawa jazdy...
            Z góry dziekuję za odpowiedź
            pozdr.
    • Gość: g Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.centertel.pl 09.01.09, 14:17
      witam Pana Egzaminatora
      jestem po pierwszym (i nie ostatnim) egzaminie. mogę Panu powiedzieć
      tak - "mój" Pan Egzaminator był oschły, niemiły, czepialski, na
      wstępie powiedział, że jest nam za wesoło (w grupie zdających dla
      rozładowania atmosfery zaczeliśmy rozmawiać i ktoś się zaśmiał) i
      zaraz nie będzie. i nie było. 4 osoby "poległy" na placu, z czego
      może 1 słusznie. reasumując - proszę się nie czepiać, nie wprowadzać
      nerwowej atmosfery. Pan, jako egzmainator, z pewnością jest
      zdenerwowany (nie wiem Pan z kim Pan jedzie i co ta osoba umie), ale
      kandydat na kierowcę jeszcze bardziej. przecież ma za sobą 30 godzin
      (albo trochę więcej) "za kierownicą". a opinie o egzaminach,
      zwłaszcza te złe, podkręcają tylko zdających, którzy jeszcze dobrze
      nie zaczęli egzaminu a już go kończą. i jeszcze jedno - tam gdzie
      się da nie widzieć błędu może Pan go nie odnotowywać np. przy
      parkowaniu centymetry od tego, żeby był kąt prosty (parkowanie
      prostopadłe) - oczywiście jeśli Pan wydaje polecenie : parkowanie
      prostopadłe a ktoś robi skośne to co innego ;)
      pozdrawiam
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 14:43
        Nie piszesz,co się stało,za co nie zdałaś i jest w Tobie wiele
        złości na Egzaminatora.
        Moja rada(sprawdzona) jest taka:jeżeli Pan Egzaminator jest
        złośliwy,niemiły itd. bądź w stosunku do niego taka sama.
        Uwierz,to skutkuje,trzeba mieć tylko nerwy ze stali,ale Egzaminator
        zmienia się wówczas w bardzo miłego człowieka.
        Sprawdzony sposób i nigdy mnie nie zawiódł,a trochę egzaminów już
        przeszłam.
        • Gość: chyba zatrujesz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.09, 12:48
          taaa..i przejdziesz tych egzaminow jeszcze wecej jak strzelasz fochy
          egzaminatorowi ;)
      • eliiii Re: Zostałem egzaminatorem 09.01.09, 14:54
        To, że niemiły, oschły, niepotrzebnie wprowadza nerwową atmosferę-
        trzeba z tym "walczyć", wytykać, bo przecież mają do czynienia z
        ludźmi, niech więc traktują nas po ludzku... tylko tyle.
        Ale nie właziłabbym egzaminatorom w kompetencje, jakie błędy mają
        odnotowywać, a jakie nie. To już przesada!
        • Gość: gość Do Kriss 333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 15:09
          Pisałeś,że od stycznia idziesz na kurs,możesz napisać coś więcej,jak
          jest itd.
          • Gość: Aga Re: Do Kriss 333 IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 09.01.09, 15:23
            oblałam wczoraj swój trzeci egzamin..i będę się odwoływać....Pan
            Egzaminator nimy spoko ale nie dał mi szansy na
            mieście.......zachamował w momencie dojezdzania do lini
            zatrzymania.....która była pokryta błotem
            pośniegowym......masakra...istna zero szansy Hamulec...nacisnął i
            powiedział że to wymuszenie.......a dla mnie to zbyt nerwowy był
            albo złośliwy...Hamstwo i tyle.
          • Gość: milus Re: Do Kriss 333 IP: 80.51.37.* 10.03.09, 17:25
            Pisałeś wcześniej, że zamierzasz rozpocząć kurs od stycznia. Jestem
            ciekawa czy zrealizowałeś swój zamiar i jakie ogólnie jest twoje wrażenie będąc na tym kursie. Piszę ''będąc'', bo wiem że taki kursik
            troszkę trwa. Ale chyba u Ciebie bliżej niż dalej, bo ja dopiero się
            na tak owy kurs wybieram. Pozdrawiam.
    • kastelka Re: Zostałem egzaminatorem 11.01.09, 08:22
      mam małe doświadczenie w zdawaniu egzaminu, ponieważ zdałam za pierwszym razem 9.01.09 (z jaką satysfakcją to piszę, że mało nie pęknę z dumy:-))
      Mój egzaminator był niewątpliwie życzliwy tzn:przy pierwszym kontakcie przedstawił się i uśmiechnął, po prostu.
      Po otwarciu maski zapytał mnie tylko o podstawowe rzeczy, płyny, jak mierzymy poziom oleju, gdzie wlewamy olej silnikowy- trwało to minutę.Światełka również były ekspresowe. Potem kazał zrobić łuk, obserwował mnie z boku, nie wiem, jaka miał mine bo skupiona byłam na zadaniu a nie oceniającym.
      Przy górce, nie miał uwag, że dałam za dużo gazu.
      Na mieście po prostu siedział z boku i spokojnym głosem wydawał polecenia. Dwa razy skomentował, że coś mogłam zrobić lepiej (szybciej skręcić w lewo i płyciej wjechać w brame przy zawracaniu z użyciem biegu wstecznego) ale zrobił to spokojnym głosem. Co było natomiast genialne w jego wykonaniu: bardzo pochwalił mnie za nie zatrzymanie się na żółtym świetle przy szybkim dojeżdzaniu do świateł.
      Moim zdaniem na egzaminie na prawko działą również zasad pierwszego wrażenia. Zdałam bez problemu plac i obsługę, byłam spokojna, usmiechnięta, może dzięki temu miałam na starcie już małego plusika u egzaminatora?
    • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 11.01.09, 21:45
      Witam
      Po pierwszym spotkaniu na kursie mogę powiedzieć tyle że droga do egzaminatora
      jest długa i trzeba będzie się sporo uczyć. Przede wszystkim ustawy o ruchu
      drogowym, zasad egzaminowania, przepisy ruchu drogowego, wszelkie nowinki
      dotyczące pojazdów, obsługi pojazdów, dydaktyka, psychologia. Do tego dochodzi
      jeszcze praktyka egzaminatorska w ramach kursu, oraz egzamin wewnętrzny, który
      okazuje się trudnym egzaminem. Przeważnie z grupy dwudziestokilku osobowej zdaje
      taki egzamin średnio 5 osób, egzamin można powtarzać jeszcze dwa razy. W
      momencie gdy nie zdamy wewnętrznego egzaminu, nie zostanie nam wydane
      zaświadczenie o kończeniu kursu z wynikiem pozytywnym, a to kończy naszą karierę
      jako egzaminatora, chyba że ponownie zapiszemy sie na kurs i wniesiemy stosowną
      opłatę.
      Gdyby powiodło nam sie na wewnętrznym egzaminie, musimy uczestniczyć w siedmiu
      egzaminach jako obserwator a trzy takie egzaminy przeprowadzić w word-zie. Po
      tak przebytej drodze mozemy złozyć papiery w urzędzie marszałkowskim. Urzad
      wyznaczy nam miejsce i termin egzaminu państwowego, a tam zdaje średnio 5 osób
      na 100.
      Pozdrawiam przyszłych egzaminatorów.
      W miarę możliwości będę informował na bieżąco.
      • eliiii Re: Zostałem egzaminatorem 11.01.09, 21:53
        Te statystyki zdawalności rzeczywiście nie wyglądają dobrze,
        trzymamy kciuki, powodzenia:)
        • Gość: misia Re: do kastelki:) IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:41
          wielkie GRATULACJE zdania egzaminu za pierwszym razem!!!!
          bardzo sie ciesze,bo zadko to sie zdarza:)
          powodzenia i szerokiej drogi:)
          pozdrawiam
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 08:10
        Ogromne dzięki,że udzieliłeś informacji.
        Ja za rok wybieram się na kurs instruktora,a w przyszłości może i na
        kurs egzaminatora,to moje marzenie......bardzo odległe.
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:26
        Witam wszystkich baaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
        zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć na
        egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.

        Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
        usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
        przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
        czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
        nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
        egzamin, podobie jak pozostali.

        Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
        Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
        program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
        oczekujących na egzamin.
        Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
        powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
        przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
        Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
        drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
        zostanie program egzaminacyjny.

        A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
        Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
        wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
        wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
        bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
        do czego mam szczególne przywiązanie.
        To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
        Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.

        Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
        dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
        Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
        nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.

        Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
        nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
        poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
        tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
        A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
        obowiązujących zasad i programu, pozostanie!

        Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
        się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
        Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
        Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
        egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
        lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
        czasu.
      • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 23:28
        Witam wszystkich baaaaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
        zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć na
        egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.

        Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
        usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
        przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
        czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
        nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
        egzamin, podobie jak pozostali.

        Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
        Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
        program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
        oczekujących na egzamin.
        Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
        powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
        przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
        Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
        drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
        zostanie program egzaminacyjny.

        A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
        Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
        wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
        wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
        bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
        do czego mam szczególne przywiązanie.
        To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
        Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.

        Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
        dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
        Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
        nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.

        Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
        nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
        poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
        tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
        A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
        obowiązujących zasad i programu, pozostanie!

        Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
        się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
        Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
        Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
        egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
        lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
        czasu.
        • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 20:38
          > Witam wszystkich baaaaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój
          wątek
          > zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze uwagi i zwierzenia z przeżyć
          na
          > egzaminie. Miło by było, jesli dodacie, jakiego miasta dotyczą.
          Dobry pomysł,ale.......może coś za coś.
          Napisz, w jakim województwie(nie mieście) jesteś egzaminatorem,a
          kursanci,o ile zechcą,niech piszą,w jakim mieście mieli egzamin.
      • Gość: niuńka Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 14.01.09, 18:44
        KASTELKO trafiłas po prostu na dobrego egzaminatora albo takiego któremu juz nie zależy i wszystkich (wszystko) ma gdzieś ;)
        Nie mniej jednak gratuluję :)
        KRISS informuj bo ciekawa jestem co i jak :)
        Chociaz jedna osoba w końcu napisze coś konkretnie.
        • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: 80.48.178.* 14.01.09, 20:15
          widzisz kolego twój entuzjazm szybko minie kiedy zaczniesz pracę, nie wiem
          jakbyś się starał i tak będziesz traktowany z góry. nie ważne kim jesteś jak
          egzaminujesz jak się starasz, na nic zapał i wiedza. ja mam wszystkie kategorie
          i też mogę coś na temat powiedzieć. nie czytałem całego wątku więc może nie na
          temat pisze ale...Nie jest łatwo ale ja kocham swoją pracę i będę walczył z
          stereotypem.
          • Gość: niuńka Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: 80.50.4.* 16.01.09, 06:53
            Exam ale tak jest w każdej pracy. Dopóki sam nie jesteś sobie panem to na nic
            starania, chęci ... tak czy siak zawsze znajdzie sie powód zeby sprowadzić te
            starania do parteru. Trudno, głową się muru nie przebije. Pozostała nadzieja i
            wiara (ale to brzmi, nie? ;) )
            • Gość: Aga Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.01.09, 11:12
              Drodzy egzaminatorowie,wasza praca jest cięzka i odpowiedzialna,ale
              taka wybraliscie sobie sami zakładam.My przyszli kierowcy idąc na
              egzamin oczekujemy profesjonalizmu,z waszej strony.Nie potrzebne sa
              sztuczne uśmiechy i wymuszone żarty,tym bardziej złośliwe
              uwagi.Wszyscy powinniśmy pamietać o tym po co sie spotykamy.Jazda
              samochodem to odpowiedzialna decyzja Wy nam to
              umożliwiacie....jednak cała odpowiedzialnośc spoczywa na
              nas......jestescie tylko ogniwem.....łaczącym długi
              proces....nauki .Bo wasze tak na egzaminie to tylko przepustka do
              dalszej nauki,codziennej na drodze.Dlatego nie powinniście sie
              wywyższac,bo nie ma do tego powodu.Osobiście uważam że system
              zdawania egzaminów jest nie dopracowany.Ale to nie wasza
              winna.Mierzenie centymetrem parkowania dla mnie
              bzdura...............Wystarczy odrobina zrozumienia i wyrozumiałości
              a tak trudy egzamin można oblać nawet godnie.....TAk więc przyznam
              się że sama idę we wtorek na czwarty,,,,,,i mam nadzieję że trafie
              na profesjonalistę na placu manewrowym,człowieka godnego tego
              zawodu.....Do tej pory trafiłam na takiego raz ,i pomimo porazki
              (górka i nerwy)bede codziennie się modlić za tego człowieka żeby
              zawsze był takim egzaminatorem.Spokojny nie poganiający żeczowy i
              kompetentny,,,nawet udzielił mi rady juz po oblanym
              egzaminie.Pamiętajmy więc ze odrobina życzliwości nikogo jeszcze nie
              zabiła.Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia,,,,,pieknego miasta....
              • Gość: g Re: Zostałem egzaminatorem do krissa IP: *.centertel.pl 16.01.09, 11:55
                Właśnie - odrobina życzliwości jeszcze nikogo nie zabiła :)
                Egzaminator powinien powstrzymać sie od komentarzy "niech pani
                zapyta kolegów jak ...", "koledzy pani powiedzą ..." itp. (byłam
                ostatnio jedyną dziewczyną w grupie zdających i nie potrzebowałam
                niczego dowiedzieć się od panów) i nie ponaglać - tyle. aż tyle?
                • Gość: Aga Re: do egzaminatorów IP: *.eranet.pl 16.01.09, 13:00
                  no własnie życzliwość.....to cenna cecha..która sprawdza się nie
                  tylko na egzaminach ale i w życiu na codzień.....A w dzisiejszych
                  czasach jest produktem niezbednym wręcz,.....by nie
                  zwariowac,,,,,,,bo ciągłe czychanie na cudze potkniecia jest przykre.
                  • Gość: exam5 Re: do egzaminatorów IP: 80.48.178.* 16.01.09, 19:50
                    Codziennie staram się aby każdy egzamin był również dla mnie wyjątkowy, bo wiem
                    ze dla osoby zdającej jest, z tego właśnie powodu bronię się przed rutyną i
                    szablonowym zachowaniem. Moi zwierzchnicy chyba to widzą bo czasami na koncie
                    jest więcej niż zwykle (szkoda że tylko czasami).
                    • Gość: Aga Re: do egzaminatorów IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.01.09, 21:11
                      dziękuję Ci za tą wyjątkowośc i refleksje nad losem
                      zdającego ....pozdrawiam wszystkich normalnych,egzaminatorow i panie
                      egzaminatorki.
                      • Gość: Asiiia Re: do egzaminatorów IP: 80.51.211.* 21.01.09, 13:34
                        Ja jestem po niezdanym egzaminie, ale z mojej winy. Mój egzaminator
                        był światny, na samym początku powiedział mi, żebym sie nie
                        denerwowała, przy pokazywaniu płynów powiedział "spokojnie". Podczas
                        jazdy nie odzywał się do mnie, tylko wydawał mi polecenia. Dopiero
                        po przesiadce, gdzie była interwencja powiedział do mnie "Proszę
                        Panią dlaczego?, Tak ładnie Pani jechała" Od razu zrobiło mi sie
                        lepiej. Staliśmy chwilkę na poboczu na awaryjnych i rozmawialiśmy,
                        omówił mi przebieg egzaminu, co mu się podobało itp. Podczas powrotu
                        do WORD żartowaliśmy sobie, i miałam wrażenie, że był zmartwiony.
                        Ale to moja wina, że egzamin został przerwany. Tyle się nasłuchałam
                        o tych egzaminatorach, że na prawdę starsznie się bałam, ale nie
                        było czym :) i pomimo wyniku negatywnego wyszłam z tego samochodu z
                        wielkim uśmiechem :) Teraz czekam na poprawkę i mam nadzieje, że
                        znowu trafię na tego samego Pana egzaminatora :)
                        • Gość: Aga Re: do egzaminatorów IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 21.01.09, 17:15
                          Zdałam wczoraj egzamin......i miałam normalnego
                          egzaminatora...............................Dziękuję raz jeszcze
                          Panie egzaminatorze...........za normalna atmosfere.....dziękuję.
                          • Gość: asiia Re: do egzaminatorów IP: 80.51.211.* 22.01.09, 11:51

                            Aga gratuluje :) Ja teraz czekam 60 dni na poprawkę, troche długo,
                            ale przynajmiej będę miała czas, żeby ćwiczyć jeszcze :)Mam
                            nadzieje, że moje 2-gie podejście będzie ostatnim
            • permanentne_7_niebo Re: Zostałem egzaminatorem do krissa 19.03.09, 15:05

              Gość portalu: niuńka napisał(a):

              > Exam ale tak jest w każdej pracy. Dopóki sam nie jesteś sobie
              panem to na nic
              > starania, chęci ... tak czy siak zawsze znajdzie sie powód zeby
              sprowadzić te
              > starania do parteru. Trudno, głową się muru nie przebije.
              Pozostała nadzieja i
              > wiara (ale to brzmi, nie? ;) )

              To prawda, wiesz, że możesz wychodzić z siebie i stawać obok, rzadko
              kiedy to coś daje. Pracowałam rok temu w biurze w OSK i nie
              należałam do osób zbyt cenionych, kursanci bywali różni... ale tych
              najsympatyczniejszych mogę do dziś wymienić z imieniai nazwiska i b.
              cieplutko wspominam:) i po to się to robi - Ty też masz na pewno
              takich zdających:)
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 01.02.09, 12:37
        Witam wszystkich.

        Na kolejnych kursach, kodeks drogowy jest jak to sie mówi
        rozkładany na czynniki pierwsze, analizowane są poszczególne
        artykuły itd. Każde zajęcia rozpoczynaja sie od testu, składajacego
        sie z 20 pytań. Pytania w testach podobne lub takie same, które
        znajdują sie w bazie pytań egzaminacyjnych dla egzaminatorów. Nie
        powiem ze są łatwe, mam przeszłość instruktorską i uważałem że
        przepisy znałem na dość dobrym poziomie. Testy na wszystkie (A,B,C,D)
        kategorie prawa jazdy rozwiązuje jak to się mówi śpiewająco. Jednak
        po pierwszym teście okazało się że mam 8 błedów (można zrobić tylko
        2),a co z tym idzie moja opinia o wiedzy jaka posiadam zmieniła się.
        Jedynym plusem po takim teście jest informacja, ze byłem jednym z
        lepszych którzy ten test wykonali, normą było 12-15 bładów. Ogólnie
        mówiąc na dzień dzisiejszy jestem podłamany ilościa materiału jaka
        należy opanować, aby zostać dopuszczonym do egzaminu państwowego na
        egzaminatora. Praca, dom, rodzina, ogólny brak czasu na nic, a
        człowiekowi zachciało sie kursu egzaminatora, ale nie poddaje się,
        mam nadzieje że ukończe z wynikiem pozytywnym.
        Informacja dla chcących w przyszłości zostać egzaminatorem. Powstaje
        projekt ustawy, który dopuści do kursu na egzaminatora tylko osoby z
        wykształceniem wyższym technicznym (inżynier) lub prawniczym, a nie
        jak obecnie jest każdym wyższym, szkolenie bedzie trwało pół roku,a
        nie 156 godz. jako obserwato trzeba bedzie uczestniczyc w 100
        egzaminach państwowych, a 20 wykonac pod nadzorem, a nie
        odpowiednioi 7 i 3. Także ten rok jest ostatnim w którym mozna
        rozpocząć na starych zasadach kurs.

        Pozdrawiam
        • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.48.178.* 01.02.09, 13:46
          kolego Krissie, w tej chwili potrzeba na rynku około 400 egzaminatorów a na
          egzamin po kursie czeka około 2000 chętnych natomiast w trakcie kursu jest
          dalsze 3000 kandydatów. Rynek nie jest w stanie wchłonąć takiej ilości
          egzaminatorów. Jeśli chodzi o Ustawę o Kierujących to jej projektów było jakieś
          12 i przestałem śledzić co nowego się pojawia. Jeśli chodzi o wymogi to właśnie
          takie powinny być żeby wśród egzaminatorów byli najlepsi z najlepszych, na moim
          kursie niczego się nie dowiedziałem, sam do wszystkiego musiałem dojść. Kolego
          bardzo Cię proszę nie narzekaj, na trud na ilość nauki, zostań egzaminatorem
          czego Ci życzę i wtedy zobaczysz że wiesz ciągle za mało i codziennie się
          uczysz. Jeśli chodzi o wykształcenie lub doświadczenie, same studia kierunkowe
          nic nie dadzą, lepszym zapleczem jest bycie czynnym instruktorem.
          • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 01.02.09, 19:02
            Równiez jestem zdania ze studia kierunkowe o niczym nie świadczą.
            Osoba kończąca politologie, moze być lepszym egzaminatorem od osoby
            która ukończyła prawo. Wszystko zalezy od samej osoby, jego
            predyspozycji itd. Moim zdaniem bycie instruktorem, moze pomóc w
            zostaniu egzaminatore jedynie w części praktycznej egzaminu. To fakt
            że człowiek jest obyty z pojazdem i może go kontrolowac z miejsca
            pasażera, ma wyrobione nawyki i wie na co zwracac uwagę w różnych
            sytuacjach na drodze. W części teoretycznej pomoże ale nie za wiele,
            instruktor po ukończonym kursie zdaje egzamin i na tym jego nauka
            kończy się, moze uczyc wiele lat, nie zagladając do kodeksu ruchu
            drogowego. Czasami zaglądnie do nowych testów, które pojawią sie po
            nowelizacji ustaw. Jeśli chodzi o kandydatów na egzaminatorów, wiem
            o tym ze jest to pokaźna grupa oczekująca na egzamin, w 2007 zdawało
            około 2500 osób z czego zdało około 700. Wiem o tym ze jest
            zapotrzebowanie na egzaminatorów w ośrodkach i bedzie większe z
            przyszłym rokiem ,ponieważ zostaje ograniczony maksymalny wiek 65
            lat dla egzaminatorów. A w wiekszości ośrodków w polsce pracuje
            wiele osób przekraczający ten wiek, więc z mocy ustawy przymusowa
            emerytura. Dzięki kolego za życzenia, ja również życzę Ci tego
            samego. Pozdrawiam
            • Gość: jasminum3 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 22:38
              Zwracam uwagę na słowa klucze jak: nie mniej, może, tylko, zawsze
              lub ich brak w sugerowanych odpowiedziach. Szok poegzaminacyjny plus
              zawiłe sformułowania w teście udaremniają dosłowne powtórzenie
              pytań, na jakie się trafiło. Traktujcie to jako kierunek kopania w
              materiałach, mało sugerujccie się odpowiedziami, pytania z giełdy
              nie są dokładnie powtórzone, a na tych niuansach bazuje egzamin.
              Nie ignorujcie rozp. MI w sprawie szczegółowych warunków
              technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń
              bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków... Śledźcie zmiany!
              Szczególiki!
              • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 23.02.09, 19:46
                skąd brac jakiekolwiek materiały do nauki? praktycznie wydaje mi sie że kodeks trzeba recytowac jak wiersz z pamięci znając jednoczesnie numery artykułów
                • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 24.02.09, 14:35
                  Kodeks ruchu drogowego to pikuś. Dodaj jeszcze rozporządzenie w sprawie
                  szkolenia, egzaminowania, rozporzadzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych,
                  rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów , rozporządzenie w
                  sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami, instrukcja egzaminowania,
                  plus konspekty z zajęć. Do tego dochodzą bieżące poprawki. Zanim rozpoczniesz
                  kurs, ściągnij z internetu i ucz się. Jest tego sporo.
                  • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 24.02.09, 20:31
                    no dzieki tyroche mi siue przejaśniło. czyli Ty dopiro chodziosz na kurs. jak słysze ze trudno zdac na egzaminatora specjalnie mnie to nie przeraza. tyle ludzie marudzą o zdaniu na kat B. ja zdałem B za 2 razem, C za pierwszym, C+E troche mnie przytrzymało wiec to że nie umiem jeździc mi nikt nie wmówi. Moze nie znam artykułów kodeksu z pamięci ale po szesciu latch za kółkiem rozumiem doskonale przepisy, wiem czemu "tak a nie inaczej". jedyne co mnie przerazą to te wszystkie rozporządzenia, chyba sie nie obejdzie bez kucia tego na pamięć. ale z czasem sobie przyswoje. a moze jakby urząd pracy mi to sfinansował, najbardziej bedzie przykro jak wyłoze kupe kasy i nie zdam, potem to sie bym chyba na kurs instruktorski zniechęcił. wpadłem na pomysł egzaminatora dzieki temu że mam dużo kategori praw jazdy, wypadało by byc kierowcą jednak mając wyższe wykształcenie to troche mało. ale za to odkryłem że jak jade za pasażera doskonale wychwytuje nieprawidłowości popełniane przez kierującego. Dodajmy tez że zarobki egzaminatora są dosyc wysokie. ale pytanie czy przyjmie mnie jakiś ośrodek od strzała, bo moze byc tak ze bede miał papiery a bede jeździł za kierowce bo nie będą przyjmować. w dodatku zeby chodzic na kurs to sie bede musiał z pracy zwolnic bo sobie nie poradze. tych rozporządzeń to szukać w necie?
                    • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 27.02.09, 21:10
                      Ja mam wszystkie kategorie prawa jazdy, jestem instruktorem w zakresie kat B. i
                      mogę Ci kolego podpowiedziec tyle, ze największym problemem zdac na takim
                      egzaminie na egzaminatora jest teoria. Człowiek łapie sie na szczególikach. Test
                      na prawo jazdy wszystkich kat. przy testach na egzaminatora są bajecznie proste.
          • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 23.02.09, 18:55
            wiatjcie.
            własnie sie wybieram na kurs egzaminatora. powiedz kolego skąd masz takie dokładne dane że rzucasz liczbami. w tv słyszałem ze jest ciągle niedosyt egzaminatorów. pytanie ppostawowe. ile zarabia egzaminator? czy jak mam uprawnienia egzaminatora a nie pracuje w mordzie to czy mogę uczyc jeździc? jesli nie zdam egzaminu na egzaminatora a bede chciał zostac instruktorem to moze nie bede musiał chodzic na cały kurs instruktorski lecz tylko na skróconą wersję? licze na waszą pomoc.
            • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 24.02.09, 14:21
              Jestem w trakcie takiego kursu, stąd te wszystkie dane.
              Wynagrodzenie egzaminatora rozpoczynającego pracę może wynosić 3,5 tys. zł
              brutto, natomiast egzaminatora z wieloletnim stażem pracy, uprawnionego do
              egzaminowania na cztery kategorie, a także pojazdy z przyczepami, to nawet do 8
              tys. zł brutto miesięcznie. W rozporządzeniu konkretnie jest wszystko opisane,
              przy ilu kategoriach jakie zarobki i jak wysokie dodatki zadaniowe.
              Nie jestem pewien czy moze uczyć jeździć, aczkolwiek znam przypadki gdzie
              egzaminator nie pracujący w wordzie uczy jeździć,z tym ze sam nie wiem czy przed
              tym jak został egzaminatorem nie miał uprawnień instruktora, tak często bywa.
              Jeśli chodzi o egzaminatora a instruktora, tematyka i zajęcia podobne, role
              zupełnie inne. Dowiem się coś więcej na ten temat to napiszę.
              Jeśli chodzi o kurs, to nie masz co liczyć kolego na rabaty, ponieważ liczba
              osób biorących udział w kursach jest spora, a z drugiej strony określona jest
              liczba godzin zajęć z poszczególnych przedmiotów w rozporządzeniu. Przychylny
              wykładowca moze by cię zwolnił z zajęć, ale i tak pewnie będziesz musiał
              zaliczyć przedmiot.
              • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 24.02.09, 20:42
                mówisz tu też o 4 kategoriach. a co z ciągnikiem rolniczym (kat T)? z tego co pamiętam egzaminował mnie normalny egzaminator. bo na tramwaj to nie wiem, bo to nie moja branża. wg mnie to powinny być normalne studia które kształcą egzaminatorów. po skończeniu takich studiów powinno sie mieć uprawnienia do egzaminowania itp. prowadzenia np kursu na przewóz rzeczy. a propo co trzeba zrobic zeby prowadzic kurs na przewóz rzeczy lub osób, moze niepotrzebnie się uparłem na tego egzaminatora. w tak owym kursie też uczestniczyłem jako słuchacz, fajną fuche ma prowadzący taki kurs. chyba nawet ma lepiej niż egzaminator. a poza tym to przepisy ruchu drogowego to powinen być obowiązkowy przedmiot już w gimnazjum. z pewnością mniejsze były by potem kolejmi w WORDach i mniej zniczy przy drogach
                • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 24.02.09, 20:49
                  Mam wrazenie że teraz w chwili kryzysu ludzie sie rzucą na kursy na egzaminatora i znów mi wzrosnie konkurencja. a powiedz mi jeszcze jak to jest z tym że trzeba miec 6 lat prawko? ale to sie liczy od momętu rozpoczęcia kursu na egzaminatora czy w momencie gdy stoje przy okienku i miła pani mnie zapisuje?
                  • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 28.02.09, 09:06
                    6 lat w momencie kiedy zapisuje, miła pani w okienku sprawdza wszystkie
                    dokumenty, muszą być zgodne z rozporządzeniem.
                • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 28.02.09, 09:01
                  Kategorie T egzaminujesz przy uprawnieniach na B. Posiadając prawo jazdy B+E z
                  urzędu egzaminujesz na B+E. Co do kursu na przewóz rzeczy i osób, nie orientuje się.
      • Gość: andrew Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.06.09, 19:40
        iss powiedzhej kriss powiedz jak ci idzie z tym kursem na egzaminatora?
        • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 08.06.09, 22:54
          Już po kursie, egzamin wewnętrzny zaliczony, zostają praktyki asystenckie i
          egzamin weryfikacyjny lub kilka nawet. Ogólnie jeśli miałbym robić jeszcze raz
          podobny kurs, to raczej nie zdecydował bym się. Duża ilość materiału do
          opanowania w krótkim czasie. Pytania egzaminacyjne układne przez specjalistów
          psychologów naprowadzają na błędne odpowiedzi. Znajomość kodeksu, instrukcji i
          rozporządzeń w 100% nie gwarantuje zdania egzaminu weryfikacyjnego, Czasami
          jedno słowo lub, oraz, i ,może, w każdym przypadku itd. kładzie całą odpowiedź
          na łopatki. Ale jestem dobrej myśli, mam zamiar tą sprawe doprowadzic do konca,
          pierwszy egzamin prawdopodobnie w sierpniu Piotrków Trybunalski.
      • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 09:14
        e Kriss widze że coś zamilkłeś. pewnie podpisałeś papier ze wchodząc na kurs nie bedziesz nic mówił na zewnątrz co i jak wygląda. ja na natomiast słyszałem że zawód egzaminatora jest "dziedziczny" tzn przechodzi z pokolenia na pokolenie. wiec moje dalsze wyjaśnienia są zbędne. może ktos kto czyta to forum jest mi w stanie odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego jest opłata za kurs na egzaminatora w wysokości 3500zł????? nie rozumiem tego. WORD jest państwowy. to tak wygląda, jakbym dał ogłoszenie o treści: zatrudnę osobe do zamiatania mojej posesji (wynagrodzenie 1000zł), dla osób które nie mają uprawnień na miotłe oferuję kurs który bedzie uprawniał do posługiwania się ową miotłą. kurs kosztuje 1000 zł. załóżmy że na taki kurś u mnie by sie zapisało 50 osób. wśród tych 50 osób mam jednego kuzyna. egzamin koncowy na miotłe zdaje tylko jedna osoba. kto? własnie ten kuzyn. reszta odchodzi z niczym, bez pracy i mają 1000 zł do tyłu.

        Idziesz do państwowej szkoły, nie ponosisz żadnych kosztów, idziesz do państwowej pracy, nie ponosisz żadnych kosztów, wrecz przeciwnie, nawet oprócz pensji dostajesz ubranie służbowe. nie tylko mam na mysli służby mundurowe.
        rozumiem ze jak ide na kurs prawka to robie go dla siebie, najczesciej w prywatnej szkole jazdy, a za egzamin w WORDZIE choć państwowy musze płacić. ciekawe jaka byłaby zdawalność gdyby nie pobierano opłat za egzamin a WORD utrzymywał sie z państwowych pieniędzy.
        tylko nie odpowiadajcie mi że to wszystko regulują odpowiednie ustawy. wiem że regulują odpowiednie ustawy. ale kurs na egzaminatora przypomina gry losowe na tvn, które lecą do południa w dni robocze. chodzi mi o to że tam trzeba dzwonić jak sie zna odpowiedz na pytanie (a zna sie bo pytania są banalnie łatwe) i trzeba trafić na otwartą linie. jak nie trafisz to trudno, masz dopisane 3,66 zł do rachunaku telefonicznego.
        podsumowując: Czy jesli wpłacam 3500zł na kurs bede miał pewność ze zostaną odsiani naprawde tęgie mózgi, które nie mają rodziny ani znajomosci a jedynie wykazują sie znakomitą wiedzą na temat przepisów ruchu drogowego? a może trzeba tylko sie ożenic z córką, egzaminatora i w ten sposób wejść w klan egzaminatorów.? wiem że na to ostatnie pytanie mi nikt nie odpowie, ono jest retoryczne.
    • Gość: edi do autora-> IP: *.ds4-s.us.edu.pl 15.02.09, 19:36
      gdzie mogę znaleść co oznaczją kody typu: 01.01 w protokole egzaminacyjnym bo
      nigdzie nie moge tego namierzyć?
      • Gość: wolnymaniek Re: do autora-> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 21:41
        lenistwo,
        01 - wymagana korekta i/lub ochrona wzroku:
        01.01 - okulary,
        01.02 - szkła kontaktowe
        01.06 - okulary lub szkła kontaktowe
        • mdrive do wolnymaniek 15.02.09, 22:29
          ...
          "01 - wymagana korekta i/lub ochrona wzroku:
          01.01 - okulary,".
          Całe życie jeżdżę w okularach.
          W prawku mam tylko 01 a nie 01.01.
          ""01 - wymagana korekta i/lub ochrona wzroku:"
          Należało by się zastanowić co to znaczy korekta lub ochrona wzroku?
          Ochroną wzroku nazwał bym tez okulary przeciw słoneczne.
          A prawko mam bezterminowe.
          Jaka jest różnica między 01 a 01.01??? :)
          • Gość: a a 02.01 ? IP: *.chello.pl 15.02.09, 23:45
            ?
            • Gość: mar Re: a 02.01 ? IP: 80.48.178.* 16.02.09, 18:50
              Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 14 grudnia 2001 r. w sprawie
              wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami
              (Dz. U. Nr 150 z 24 grudnia 2001 r., poz. 1679)
          • Gość: jasminum3 kody i subkody IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.09, 22:54
            01 jest tak ogólne, że okulary przeciwsłoneczne można uznać za
            spełniające wymagania nałożone orzeczeniem lekarskim, podobnie jak
            okulary korekcyjne, soczewki kontaktowe, opaskę na oko, szkła
            matowe. I to codziennie coś innego! Jak dojść, co poeta (lekarz -
            specjalista) miał na myśli?

            Albo kod 02. Jednego dnia stosujesz aparat słuchowy jednouszny, jak
            to sie znudzi - obuuszny.

            Jazda zaczyna się, gdy spec-doktor zastosuje wyłącznie kod 03.
            Dotyczy protez. Albo dolnej, albo górnej. Która dziś?

            Jak widzicie, czarny chumor nie opuszcza nasze służby zdrowia.
            A rzecz wygląda następująco:

            01. Wymagana korekcja i/lub ochrona wzroku
            01.01 Okulary
            01.02 Soczewka(i) kontaktowe
            01.03 Okulary ochronne
            01.04 Szkła przyciemnione
            01.05 Przepaska na oko
            01.06 Okulary lub soczewki kontaktowe

            02. Wymagana korekcja słuchu/korekcja komunikacji
            02.01 Aparat słuchowy na jedno ucho
            02.02 Aparat słuchowy na dwoje uszu

            03. Wymagane protezy/szyny kończyn
            03.01 Proteza/szyna kończyny górnej
            03.02 Proteza/szyna kończyny dolnej

            05. Ograniczone użycie (obowiązkowe stosowanie subkodów,
            ograniczenia jazdy spowodowane
            względami medycznymi)
            05.01 Jazda tylko w godzinach dziennych (na przykład: okres między
            jedną godziną po
            wschodzie słońca i jedną godziną przed zachodem)
            05.02 Jazda tylko w promieniu … km od miejsca zamieszkania
            posiadacza prawa jazdy
            lub w obrębie miasta/regionu …
            05.03 Jazda bez pasażerów
            05.04 Jazda z prędkością nie większą niż … km/h
            05.05 Jazda tylko w towarzystwie innego posiadacza prawa jazdy
            05.06 Bez przyczepy
            05.07 Bez prawa wjazdu na autostrady

            101 - wymagane dodatkowe oznakowanie pojazdu - najczęściej dotyczy
            kierowców z niedosłuchem lub niesłyszących.
            107 - wymagane dostosowanie pojazdu do rodzaju schorzenia -
            szczególnie dla kierowców z upośledzeniem narządu ruchu,protezami
            kończyn itp.

            • mdrive do jasminum3 17.02.09, 21:54
              ...
              czyli jak mam w prawie jazdy tylko 01, to mimo to mogę jeździć w kontaktach a
              dla spokojności duszy włożę okulary przeciw słoneczne, tak??? No bo przecież
              okulary to 01.01???
              Ktoś jakąś niedoróbkę puścił. Całe życie noszę okulary i tak jeżdżę a mam tylko
              01 a nie 01.01. :):):)
              Reasumując. Mogę jechać bez okularów byle bym miał ochronę wzroku czyli
              słoneczne??? :):):), ale jaja!. BZDETY, ale chyba z tego co piszesz zgodne z prawem.
              I to są właśnie te błędy, które lubię wychwytywać.
              Jutro "zabiję się na drzewie" bo go nie będę widział, ale słoneczne mam i już!!!
              :):):)
              • Gość: staś Re: do jasminum3 IP: *.idc.net.pl 17.02.09, 22:04
                Mdrive, zauważ, że wszelkie ograniczenia zakładają pewną odpowiedzialność osoby,
                której one dotyczą. Przecież jak ktoś ma kod 01.01 to nikt mu nie sprawdza, czy
                jego okulary są odpowiednie dla korekcji Twojego wzroku? Czyli, teoretycznie,
                możesz przy wadzie wymagającej okularów -5 dioptrii ubrać okulary +5, nie? Tylko
                po co?
                • mdrive Re: do jasminum3 17.02.09, 22:28
                  ...
                  no, nie bardzo Stasiu!, nie bardzo. Nie zgadzam się. Prawo nie zakłada
                  odpowiedzialności osób, ono im to narzuca i wymaga!
                  Nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem.
                  duża część populacji jest słabo wykształcona i nie możesz od nich wymagać
                  interpretacji i jakiejś tam odpowiedzialności. Prawo powinno jasno i wyraźnie
                  określać, narzucać i wymagać. Jasno i wyraźnie, żeby mogło potem w razie
                  konieczności egzekwować.
                  Jeśli ja jutro spowoduję wypadek dlatego, że nie mam na nosie okularów
                  korekcyjnych tylko "ochronę wzroku" ( 01 a nie 01.01 jak powinienem mieć w
                  prawku ), słoneczne, to przecież każdy rezolutny adwokat mnie w sądzie wybroni,
                  prawda? A to nie o to chodzi.
                  • mdrive Re: do jasminum3 17.02.09, 22:33
                    ...
                    i dodam jeszcze, że ochroną wzroku mogą być też gogle narciarskie! :):):). Czy
                    mogę jeździć w goglach gdy w prawku mam 01 ?
                    Niestety Stasiu, ludziom trzeba podać zapis prawny jasny i wyraźny.
                    Po co rozgraniczać 01 i 01.01 ?
                    • Gość: jasminum3 Re: do jasminum3 IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 23:33
                      Cóż, gogle odpadają. Nie są ujęte w katalogu subkodów kodu 01. Rzecz
                      w tym, żeby lekarz wpisując ów ograniczenie w korzystaniu z pojazdu,
                      ujął to precyzyjnie - kod plus subkod, np. 01.06.

                      Zastosowanie wyłącznie kodu powinno być czytane jako nieprecyzyjne i
                      kierowane do ponownego badania.

                      Tyle, że tych "powinno" jest więcej. Od czego zacznemy? Chce Wam się
                      pobiadolić, jak to źle i w ogóle?...
                      • mdrive Re: do jasminum3 19.02.09, 21:51
                        ...nie, jaśminum3, ja nie chcę biadolić jak to źle. Ale znów zapytam.
                        Jeśli według Ciebie to, że mam tylko 01 jest błędem, zgoda. Ale wskutek tego
                        mogę założyć soczewki kontaktowe mimo, że brak subkodu 06, prawda? czy nie. Bo
                        soczewki są ujęte w katalogu subkodów 01.
                        Więc, czy mimo, że nie mam 01.06, a tylko 01 to czy mogę jeździć w soczewkach ?
                        :):):):):)
                        • Gość: jasminum3 Re: do jasminum3 IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.09, 22:47
                          Możesz w soczewkach! A kiedy ich zapomnisz, wciągnij na nos okulary.
                          Zakładając, że specjalista nie ujął tego precyzyjnie nie przez
                          niedbalstwo, tylko dlatego, że uznał możliwość używania przez Ciebie
                          okularów lub soczewek zamiennie. Wymaga tylko, żebyś prowadził auto
                          z użyciem w/w sprzętu.

                          Zastanawiające jest to, że istnieje wymóg używania wyłącznie
                          okularów, wyłącznie soczewek oraz wymóg używanie ich
                          zamiennie/dowolnie. Tu by warto spytać specjalisty. Wniosek - robi
                          różnicę, czy tylko i co, czy zamiennie.

                          A może złorzyć reklamację na nieprecyzyjne określenie ograniczenia z
                          korzystania z auta? Płacę - wymagam! W gruncie rzeczy to usługa,
                          specyficzna, ale usługa!
                          Tylko wiecie, przy dochodzeniu swoich praw w tak delikatnej materii,
                          to tylko delikatnie, uniżenie, słodko, nieporadnie i grzeczniutko,
                          taki tyci, oj, oj... jeśli to nie kłopot, itd., itp. Z władzą trzeba
                          grzecznie! Bo pomylą oko z nogą...
                          • mdrive Re: do jasminum3 19.02.09, 22:58
                            ...
                            dzięki jasminum3.
                            Bo mimo, że instruktorem jestem od wielu lat to zagubiłem się w tych bzdurach.
                            Szczególnie po przeczytaniu artykułu w jakimś piśmie ( nie pamiętam jakim), że
                            we Francji tak samo restrykcyjnie podchodzą to tych okularów lub soczewek, o rany.
                            Dzięki.
                            MOGĘ W SOCZEWKACH!!!!!! :)
                            • permanentne_7_niebo Re: do jasminum3 20.02.09, 07:18
                              I tak nie masz soczewek :)
                              Dzięki, Jasminum, za poruszenie ważnego zagadnienia:)
                              • tsa5 Re: do jasminum3 20.02.09, 18:51
                                gogle odpadają ale w okularach spawalniczych a jakże :)
                                Staś ma rację. Można by wpisać w ograniczeniach nawet konkretną wadę i
                                konkretne okulary/soczewki ale po co jak nikt poza lekarzem tego nie sprawdzi.
                              • mdrive Re: do jasminum3 20.02.09, 20:35
                                ...
                                właśnie mam i to dwie pary tylko nigdy do auta nie zakładam.
    • Gość: ja Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 22.02.09, 21:17
      czytając takie pytanie az ciężko uwierzyć że pisze to egzaminator :)
      nie pisze z doświadczenia bo bede zdawać po raz pierwszy, ale z opowiadań
      znajomych słyszałam ze generalnie egzaminatorzy wprowadzaja nerwowa atmosfere
      równiez poprzez baaardzo formalne zachowanie, zero uśmiechu, sprawiaja wrażenie
      jakby bardzo chcieli sie do czegoś przyczepić.
      • aisha_25 Re: Zostałem egzaminatorem 23.02.09, 20:04
        Ja zdawałam dwa razy egzamin i mam pozytywne wspomnienia...egzaminator to też
        człowiek. W życiu trzeba umieć radzić sobie w każdej sytuacji i jak zżera nas
        stres podczas egzaminu, tak że zapominamy jak się nazywamy i robimy żenujące
        błędy to ja się nie dziwię egzaminatorzy się wkurzają...chociaż wiem że zdarzają
        się chamy ale trzeba sobie radzić z nimi bo przecież trzeba umieć jeździć w
        każdych warunkach...nie tylko atmosferycznych:)
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 24.02.09, 13:52
        W odpowiedzi, mogę powiedziec tyle, ze każdego egzaminatora obowiązuje
        instrukcja egzaminowania, (odsyłam do rozporządzenia ministra infrastruktury, w
        sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących
        pojazdami, instruktorów i egzaminatorów, z dnia 27 październik 2005r) W skrócie,
        egzaminator trzyma sie zasad opisanych w instrukcji, nie rozmawia w czasie
        egzaminu, nie zagaduje, nie wykonuje dziwnych ruchów, nie podnosi tonacji głosu,
        polecenia wydaje spokojnym jednym tonem w sposób zrozumiały dla zdającego
        klienta. Zachowanie egzaminatora ma jedno w/w podłoże, a drugie jest takie, że
        przecież sam klient, po nie zdanym egzaminie moze napisać skarge do dyrektora,
        np. że egzaminator w czasie egzaminu zagadywał go i z tego powodu nie mógł sie
        skupić na wykonywaniu poleceń i w następstwie nie zdał egzaminu.
        Ale z doświadczenia wiem że są egzaminatorzy i egzaminatorzy, jedni potrafią
        pracować z ludzmi drudzy nie. Moim zdaniem, egzaminator powinien być wymagający,
        a z drugiej strony powinien umieć rozładować stres u zdającej osoby, bądź
        przynajmniej zniwelować.
        Pozdrawiam
        • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.48.178.* 24.02.09, 20:40
          Kriss ty jesteś egzaminatorem?
          • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 28.02.09, 09:09
            Jeszcze nie, może kiedyś zostanę egzaminatorem.
            Pozdrawiam
            • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 01.03.09, 12:57
              zgapiłem się że nie zrobiłem sobie uprawnien istruktora. miałbym doświadczenie. a teraz już mi się nie opłaca, chyba poczekam aż będą zapisy na egzaminatora. a jeszcze mam pytanie propo testów na egzaminatora. jaki one mają charakter?? czy są to testy wyboru czy pytania i trzeba udzielić jednoznacznej odpowiedzi. a odpowiedzią jest jedno słowo czy całe zdania? i czy trzeba pamiętac numery artykułów z których pochodzi odpowiedź? mnie się do tej pory wydawało że gorzej bedzie z praktyką niż z teorią. bo na praktycznym to bede musiał wychwycisz wszystkie błędy kursanta, a dobrze wiemy jakie są rozbieżnosci. jeden egzaminator uzna że najechał na linie ciągła a zdaniem innego obserwatora bedzie że jeszcze jednak nie dotknął lini. mam tutaj na mysli jazde po miescie gdzie w osobówce nie widac kół pojazdu wiec cięzko polemizowac. a to jest kwiestia kilku cm
    • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 24.02.09, 21:15
      moj fenomen polegał na tym co miałem w głowie a nie na zachowaniu egzaminatora. jak poszedłem na testy i sie nie nauczyłem to choc egzaminator był przemiły to rece mi sie tak trzęsły jak galareta i nie mogłem sobie nawet w przycisk trafic. problem w tym ze byłem niedouczony. jak pszedłem na jazde na B pierwszy raz przy cofaniu zabrakło mi kilka cm, oblałem. złego słowa nie powiedziałem na egzaminatora, byłem niedouczony. to moja wina i tylko moja bardzo wielka wina. ale kolejne razy szły jak z płatka. jedziłem ciągnikeim rolczym, osobówką, samochodem cięzarowym. woziłem ze sobą rożnych egzaminatoró. wtyedy jeszcze nie było kamer. zniektórymi to gadałem jak w barze przy piwie inny tylko siedział posępnie i wydawał polecenia a ja skrupulatnie je wykonywałem. jaki z tego wniosek? niewazne jakim jesteś egzamiantorem, nie ma to wpływu na rzadne stresy. jak umiesz jedzic to sie nie stresyjesz, a jak nie masz zielonego pojęcia co z czym sie je to sie ruszyc ze stresu nie mozesz. niektórzy opowiadają o niedobrych egzaminatorach, moze by lepiej powiedział jakim on to jest kursantem. znam takich co nie odrózniają wyprzedzania od wymijania, nnie wiedzą w jaki sposób holowac, w jaki sposób być holowanym, w jakiej odległosci umiescic trójkąt ostrzegawczy, co to jest masa całkowita, jaką przyczepę mogą ciagnąc za sswoim samochodem. taki delikwent zielony idzie na egzamin a gdy nie zdaje ma pretensje ze egzaminator sie uwziąl. czy sie uwziął odpowiedźcie sobie sami Wy co czytacie to forum. na studiach jak sie nie nauczysz a potem bedziesz uczył w szkole to cie najwyzej dzieci wysmieją, a jak sie na prawko nienauczysz i wyjedziesz na drogę wczesniej czy poźniej zabijesz kogoś i samego siebie!!!
      • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.48.178.* 25.02.09, 19:00
        święte słowa. Jeszcze jedno chcę dorzucić, kiedyś miałem nieprzyjemny przypadek
        i znalazłem się w szpitalu. Siedząc i czekając na korytarzu miałem możliwość
        przysłuchania się w jaki sposób pielęgniarki traktowały osoby które przyszły
        spytać o jakieś prozaiczne rzeczy a to kiedy można odebrać wypis, a to kiedy
        jakieś tam badanie będzie i takie tam błahostki. Za każdym razem pielęgniarka
        bardzo opryskliwie odpowiadała i nie kryła irytacji pytaniami. Innym razem
        kolega z pracy wszedł do pokoju i opowiada że był w sklepie papierniczym i
        trochę powybrzydzał w długopisach więc pani która go obsługiwała ze złością
        upomniała go czy w końcu się zdecyduje na zakupy. sytuacja miała miejsce w
        sobotę, opowiadał nam tą historię w poniedziałek kiedy przechodząc przez
        poczekalnie poznał tą panią z papierniczego i ona jego też. Powstaje pytanie czy
        każdy z Was drodzy kandydaci w swoim życiu (pracy) zawsze jest w stosunku do
        innych wyrozumiały?...
        • Gość: jasminum3 Wiedza i umiejętności są najważniejsze. IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 22:34
          Oczywiście - bez wiedzy i umiejętności egzaminu się nie zda.
          Wiadomo. Zgadzam się z Wami - andrew33233 i exam5! I dobrze,że
          zostało to tak mocno powiedziane. Pięknie dziękuję.

          Jest jednak ten elemen emocjonalny. Nie pomijajmy o nim. Dotyczy
          również tych, co sobie dobrze radzą. Są ludzie, którzy posiadają
          wiedzę, natomiast słabo funkcjonują w stresie. Lęk paraliżuje,
          proste robi się nieosiągalne, oczywiste wychodzi z głowy. Dodajmy do
          tego sytuację życiową, np. albo prawko albo brak pracy... A
          nieśmiali? Lęk potrafi być poważną zaporą. Egzamin na prawo jazdy -
          to szczególnie trudne doświadczenie pod względem emocjonalnym.
          Zajmuje drugą lub trzecią pozycję w rankigu najbardziej stresujących
          doświadczeń.

          Podejście egzaminatora ma znaczenie. Rzecz jasna, to nie jest
          najważniejsze. A jednak. Warto się temu przyjżeć i poczytać, jak
          jestem odbierany, co pomaga, co jest dodatkowo stresujące, a jakia
          postawa egzaminatora pozwala poradzić sobie z lękiem tak, że zdający
          jest skupiony na tym, co stanowi przedmiot egzaminu. Zaniedbanie
          tego problemu byłoby nieprzyzwoite.

          Zawsze będzie tak, że jak się zda, mamy tendencję przypisywać
          wyłącznie sobie zasługi. Kiedy oblewamy - wszystko i wszyscy są
          winni. Tak to z nami jest. Zapominamy, że sukces ma wielu ojców.
          Wyrozumiałość jest niszowa...no cóż. To prawda. Dobra uwaga. Jednak,
          czy zwalnia mnie z myślenia?
          • Gość: andrew33233 Re: Wiedza i umiejętności są najważniejsze. IP: *.gprs.plus.pl 26.02.09, 19:12
            ja się bardziej stresowałem na maturze i na każdym sprawdzianie w średniej szkole niż na egzaminie na prawko. duzym obciążeniem psychicznym są opłaty za egzamin. jadąc na egzaminie nie przejmowałem się że nie zdam, tylko tym że znowu bede bulił za godziny dodatkowe i za egzamin. czy egzaminatorzy są mili? rożnie to jest. jak ktoś robi posdtawowe błedy to każdy by się wkurzył. ale na studiach wykładowcy są znacznie mniej mili niż egzaminatorzy, przynajmniej w moim odczuciu.
          • Gość: instrukktor Re: Wiedza i umiejętności są najważniejsze. IP: 212.59.230.* 26.02.09, 20:06
            jasminum3 ciekawie, jasno , trafnie określiłes role stresu i emocji podczas egzaminu państwowego
            Ciekawi mnie jakie doświadczenie zajmuje pierwszą pozycje w rankingu najbardziej stresujących doświadczeń? ;)
            • Gość: :) Re: Wiedza i umiejętności są najważniejsze. IP: *.jaw.vectranet.pl 26.02.09, 21:14
              pl.wikipedia.org/wiki/Stres
    • Gość: justyna Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 18:26
      Ja powiem tak. Tu chwała nie należy się egzaminatorowi. Jeżeli
      kursant został bardzo dobrze przygotowany przez swego instruktora to
      nie będzie miał najmniejszego problemu ze zdaniem egzaminu.Nie
      zapominajcie że egzaminator jest uzależniony od ustawy poza którą nie
      może się wychylić.
      Jestem instruktorem i osoby które ja wyszkoliłam zdają za pierwszym
      razem bez żadnych problemów. Wszystko zależy od instruktora.
      • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 18:43
        A ja nie zgodzę się z Tobą.
        Oczywiście,dobrze wyszkolony kursant powinien zdać za pierwszym
        podejściem,ale dużo zależy od atmosfery na egzaminie ,od
        kursanta,który lepiej lub gorzej radzi sobie ze stresem,bo choć
        maleńki stres,ale jest i od zachowania egzaminatora.
        • Gość: gość Re: Do Kriss 333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 19:02
          Napisz,jak jest na kursie.
          • Gość: Kriss333 Re: Do Kriss 333 IP: 80.50.4.* 08.03.09, 20:06
            Kurs jak kurs, dużo materiału i trzeba się uczyć.
            • Gość: gość Re: Do Kriss 333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:18
              To po co kiedyś pisałeś,że będziesz informował,jak jest na kursie.
              Wkrótce sama zobaczę ,jak jest.
              Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.
              • Gość: Kriss333 Re: Do Kriss 333 IP: 80.50.4.* 09.03.09, 07:57
                Przepraszam że tak zdawkowo odpisałem, ale nic nowego nie ma w tej chwili na
                kursie. W powyższych postach napisałem co jest i co należy się uczyć, a jest
                tego sporo. W tej chwili tylko maglowane są testy i próby przeprowadzania
                egzaminów teoretycznych przez kursantów. Rozpoczną się praktyki to coś więcej
                napiszę.
                • Gość: gość Re: Do Kriss 333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 08:09
                  Teraz rozumiem,dzięki.
                  Jestem bardzo zainteresowana,jak jest na kursie,bo też mam zamiar
                  iść na taki kurs ,stąd moje pytania.
        • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 12:38
          dla ludzi ktorzy na codzien zdaja egzaminy egzamin na prawko to tylko jeden z wwielu, jest odporny. a jak dla kogoś egzamin na prawko jest jedynym egzaminem w zyciu no to zaczynają sie schody. przestancie dramatyzowac, bo nawet matura jest trudniejsza niż egzamin na prawko
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 08.03.09, 19:58
        To pewnie Twoja szkoła, lub w której pracujesz, jest na czołowym miejscu, wśród
        szkół w województwie, w rankingu WORDU, jeśli chodzi o zdawalność. Według mnie,
        to muszą trafiać Ci się sami zdolni sengwinicy na kursie, albo część praktyczna
        kursu jest wydłużona, wtedy mozna poprawić zdawalność na swoim kącie.
        Dodam że w jednym z miast na dolnym śląsku, w którym znajduje sie WORD, szkoła z
        najlepszą zdawalnością, według rankingu WORDu, miała około 35% osób, które zdały
        za pierwszym razem. A u koleżanki zdają wszyscy, tylko pogratulować wyników.
        • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.48.178.* 09.03.09, 18:02
          Jestem egzaminatorem,czynnym, wszystkich kategorii, trochę dziwi mnie jeśli ktoś
          opisuje coś o czym trochę tylko wie.Kriss trzeba poznać zasady tworzenia
          statystyki. Macie pytania pytajcie tylko konkretne pyt nie chce mi się opisywać
          rzeczy oczywistych.
          • Gość: moi Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 09.03.09, 18:48
            Ja pierwszy raz nie zdałem na łuku. Na egzamin poszedłem świetnie przygotowany
            (wyjeździłem prawie 60 godzin - doszkalające brałem nie tyle z konieczności, ile
            raczej z chęci jazdy i perfekcyjnego opanowania wszystkiego, co trzeba opanować;
            także przepisy mam w małym palcu, bo nie wkułem ich, jak robi to wiele osób,
            tylko zwyczajnie się ich nauczyłem, myśląc przy tym). Mimo to egzaminator był
            tak niemiły, wręcz chamski, zaczął mnie wyzywać od nieuków tylko dlatego, że nie
            zrozumiałem jednego z jego pytań o płyny, wchodził mi w słowo, nie słuchał tego,
            co próbowałem powiedzieć, był opryskliwy ITD. ITP. - na łuk wjechałem tak
            zdenerwowany, że strąciłem przy cofaniu od razu pierwszy pachołek. Na kursie łuk
            był dla mnie jedną z najprostszych rzeczy! ZAWSZE jeździłem po nim bezbłędnie.
            A, muszę jeszcze wspomnieć, że na egzamin poszedłem z bardzo pozytywnym
            nastawieniem i pewny swoich umiejętności. POSTAWA EGZAMINATORA MA OGROMNE
            ZNACZENIE. Mam żal do gościa o to, że potraktował mnie jak kretyna i od początku
            widać było, że po prostu CHCE mnie oblać. Po takim podejściu nogi miałem jak z
            waty, a koncentracja zrobiła się zerowa. Pozdrawiam tego pana - mam nadzieję, że
            pewnego dnia dojdzie do niego, jak wielką krzywdę robi takim podejściem
            kursantom, z których nie wszyscy przecież są leserami.
            • Gość: andrew33233 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 12:24
              nie panikuj. za miesiac bedziesz miał swoje kolejne 5 minut. pokazesz na co cie stac. pewnie trafisz na innego egzaminatora.
          • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 09.03.09, 21:43
            Wiem tylko tyle że dyrektor Word, na podstawie rozporządzenia w sprawie
            szkolenia i egzaminowania powołuje osobę odpowiedzialną za dokonywanie analiz
            wyników egzaminów, w stosunku do egzaminatorów instruktorów i jednostek
            szkolących kandydatów na kierowców. Uwzglednia przy tym podział na poszczególne
            kategorie p.j. lub pozwolenia, oraz ilości podejść do egzaminu państwowego, w
            okresach kwartalnych, półrocznych i rocznych. Ponadto, jeśli chodzi o jednostki
            szkolące, dyrektor przesyła wyniki do starostwa, ponieważ starostwo prowadzi
            nadzór nad szkołami. A nadzór nad WORDEM prowadzi Urząd Marszałkowski.
            A jeśli chodzi o liczenie zdawalności w %,z podziałem na szkoły, to zabieg
            matematyczny, który nie zalicza się do skomplikowanych, to rzecz oczywista.
            Chyba że się mylę i kolego exem5 rozjaśnisz mi to.
            • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.48.178.* 10.03.09, 20:43
              zinterpretuj proszę zdawalność OSK 33%. albo jaką zdawalność ma OSK skoro
              wyszkoliło 4 osoby i dwie zdały za 2 razem a dwie za pierwszym? i proszę nie
              przepisuj mi rozporządzenia.
              • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 10.03.09, 21:09
                Odpowiedź 50%.
                Sposób naliczania zapożyczony z jedne ze szkół:
                Rankingi - zdawalność : Chyba raz na kwartał lub raz na rok za ostatni kwartał
                jest publikowany ranking ośrodków szkolenia kierowców. Pod uwagę brany jest [%]
                zdawalności kursantów z danego ośrodka. Niewiele kursantów jednak wie jak to
                jest liczone. Otóż wynik, to średnia zdawalności ze wszystkich kategorii dla
                danego ośrodka. Co to oznacza ? A oznacza to, że te wyniki można brać pod uwagę,
                ale tylko jeżeli chcemy porównać ośrodki, które prowadzą jedną kategorię i tylko
                takie ośrodki można między sobą porównywać. Dlaczego ? To proste. Zdawalność w
                takich kategoriach jak "C", "D", "C+E", "D+E" jest o wiele większa niż
                zdawalność dla kategorii "B". W końcu kursant zdający na kategorię "B" dopiero
                uczył się jeździć, natomiast pozostałe kategorie robią kierowcy, którzy już mają
                prawo jazdy od co najmniej kilku lat, i nie muszą uczyć się od nowa przepisów i
                jeździć, a tylko przesiadają się na większy pojazd i doszkalają się.
                Biorąc teraz 2 ośrodki o tej samej liczbie kursantów na przykład 100 osób i tej
                samej zdawalności np. 50% dla kat."B" oraz 80% dla pozostałych kategorii, przy
                czym zakładamy, że pierwszy ośrodek szkoli tylko na "B" a drugi również na
                pozostałe kategorie, mamy takie wyniki:
                Pierwszy ośrodek z wyliczeń ma zdawalność 50%. (na 100 osób zdało 50)
                Drugi ośrodek na 50 osób na kategorii "B" zdało 25 osób (50%) oraz na 50 osób na
                pozostałych kategoriach zdało 40 osób (80%). Z obliczeń wynika że zdawalność
                wynosi 65%. Jak widać jeżeli chcemy porównywać zdawalność, to aby mieć rzetelne
                wyniki należy to robić porównując ośrodki które prowadzą tylko tą kategorię,
                która nas interesuje. Być może w przyszłości dane publikowane w gazetach będą
                podzielone na poszczególne kategorie i wtedy będziemy mieli lepsze wyobrażenie o
                skuteczności szkolenia w poszczególnych ośrodkach.
                Jasno, prosto i czytelnie.
                Rozporządzenie znam na pamięć.
                • Gość: exam5 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.48.178.* 11.03.09, 18:40
                  otóż inaczej przeliczana jest zdawalność jeśli dwie osoby zdały za pierwszym to
                  100%, dwie kolejne za drugim to 50%, suma to 75%. zdawalność ośrodka to 75%.
                  system jest taki jeśli ktoś zda za pierwszym to 100%, za drugim to 50%, za
                  trzecim to 33%, za 4 to 25% za 5 to 20%, dla jednej osoby oczywiście. bardzo
                  jesteś pewny siebie Kriss pod osłoną sieci to łatwe ale zdaj egzamin. trochę
                  pokory, to nie jest łatwa praca. jestem po twojej stronie Kolego, pamiętaj.
                  • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 11.03.09, 19:50
                    Tego co pisze w sieci jestem pewien, natomiast egzaminu już mniej ;)
                    Dzięki exam5!
                    • Gość: gość Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 15:18
                      witaj Kriss333!
                      Może napiszesz coś więcej o kursie,a może już jesteś po egzaminie?
                      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 24.04.09, 20:39
                        Witam
                        Niestety, ale jeszcze przed egzaminem. W tej chwili odbywam praktyki, na egzamin
                        może w sierpniu się zalapię, który odbędzie się w Piotrkowie Trybunalskim i to
                        tylko na teorie, ponieważ praktyczny nie jest przewidziany. W czerwcu na egzamin
                        w Legnicy, nie mam szans, czasowo nie wyrobię się. Kurs jest długi, kosztowny,
                        bardzo dużo materiału do ogarnięcia.
                        pozdrawiam
    • Gość: Łukasz Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 16:06
      Gratulacje bo nie wątpie, że zostanie egzaminatorem wymaga wiele
      poświecenia i trudu. A teraz moja opwieść i prosze o odpowiedź.
      Zdawałem dziewiąty raz i nie zdałem. Ostatni
      egzamin to jest dziewiąty przejechałem bez błędu,
      egzaminator mówi jest dobrze zero błędów wracamy
      do WORD, skręcam wiec z głównej w prawo a na lewym
      krawęzniku tego skrzyżowania ok. siedem metrów
      pijany facet stoi jedno noga na krawęzniku a drugą
      na jezdni i się buja łapiąc azymut, przejeżdżam
      bardzo wolno obserwując go a egzaminator
      stwierdza, że nie zdałem bo się nie zatrzymałem i
      nie pozwoliłem mu przejść. A oceniłem, że on wcale
      nie chciał przejść dlatego przejechałem bardzo
      wolno. Mój przejazd nie spowodował zmniejszenia
      predkości jego przejścia przez jezdnię bo nie
      szedł tylko stał ani zmiany kierunku jak mówią
      przepisy ale oblałem. Według mnie sytuacja na
      drodze to dynamiczne zmiany a ocena ich należy do
      kierującego. wiem że skręcajac w podporządkowaną
      nalezy przepuścić pieszych ale kiedy przechodzą a
      nie stąją na krawędzi jezdni.Jak mam ocenić
      egzaminatora postąpił prawidłowo czy złosliwie. Mój mail vmb2wp.pl
      • Gość: EGZAMINATOR Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 19:25
        Także pracuję jako egzaminator, wcześniej 9 lat prowadziłem własny
        OSK, moim zdaniem praca na swoim z kursantem jest DUZO spokojniejsza
        i sympatyczniejsza. Teraz choćbyś był super miły i uprzejmy to nie
        masz ani satysfakcji ani dobrego zdania o tej pracy, jako instruktor
        cieszyłem się KAZDYM kursantem i jego powodzeniem, a tu nic,
        wszystko anonimowe i do tego sztywne ubrane w garnitur przepisów i
        zakazów- aby nie być posądzonym o stronniczość, czuję się bardziej
        EGZEKUTOREM. Dlatego wkrótce po rocznym doświadczeniu myślę o
        powrocie do własnego OSK
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 80.50.4.* 08.06.09, 22:39
        Kolego, podaj jeszcze paragraf, który był podstawą przerwania egzaminu, wpisany
        w kartę przebiegu egzaminu, którą zapewne otrzymałeś.
        • Gość: były egzaminator Skierniewice IP: 212.191.200.* 12.06.09, 08:41
          Kriss, czemu nie wybrałeś egzaminu w Skierniewicach, miałbyś teorię i praktykę z
          głowy. I uprawnienia egzaminatora po 1,5 miesiąca
          • Gość: gość Re: Skierniewice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 14:43
            A możesz napisać,dlaczego w Skierniewicach?
            Czy tam jest tak łatwo zdać?
            • Gość: jaa Re: Skierniewice IP: 80.48.178.* 12.06.09, 17:28
              a może zmiana tytułu postu na KIEDYŚ BĘDĘ EGZAMINATOREM??? przy sprzyjających
              wiatrach tylko czy będzie jeszcze gdzie pracować?
              • takazlki wracając do tematu ;D 17.06.09, 21:17
                egzamin na prawko zdałam za 4 razem. 2 egzaminatorów raczej ciężko mi opisać -
                oblałam na placu (nie będę się tłumaczyć, ze stres, ze coś, nie udało się i
                już). Pan, z którym jeździłam, a który mnie oblał był ciężki do określenia :)
                kiedy z nim jeździłam nie odzywał się za wiele, wypowiadał polecenia, wydawał
                się raczej niemiły. nie uśmiechał się, w ogóle praktycznie nie odzywał. gdy
                oblałam egzamin wytłumaczył mi na czym polegał mój błąd, zaczął się uśmiechać,
                wypytywać, który raz zdaje itp :) tylko dlaczego nie zrobił tego wcześniej? na
                pewno nie byłabym tak zestresowana :) kolejny egzaminator - ten, który mnie
                przepuścił był strasznie czepialski.komentował wszystko co zrobiłam na drodze,
                już na samym początku okazał sie niebyt mily. w czasie zdawanie egz strasznie
                padało. podczas gdy ja biegałam jak głupia wokół samochody sprawdzają czy
                światła działają nawet nie raczył wyjść z auta, czy nawet na mnie spojrzeć.
                rozmawiał przez okno z drugim egzaminatorem, który akurat czekał aż delikwent
                zrobi łuk. co prawda Pan mnie nie oblał mimo iż popełniłam błąd, który sama
                zauważyłam - zatrzymałam się na złej linii zatrzymania, oczywiście nie raczył
                tego nie skomentować ale pozwolił mi jechać dalej. zrobiłam praktycznie tylko
                jedno zawracanie, parkowanie skośne i to wszystko. jeździłam jakieś 40 min.
                egzaminator według mnie na początku powinien sie chociaż uśmiechnąć żeby
                rozładować napięcie :) później wszystko idzie juz z górki ;D
                powodzenia wszystkim zdającym!! :)
          • Gość: Kriss333 Re: Skierniewice IP: *.pool.einsundeins.de 22.06.09, 20:05
            A nie wiem czy wogole jest taka mozliwosc wyboru miejsca i terminu
            egzaminu. Chyba Urzad Marszalkowski przesyla zawiadomienie do domu o
            terminie egzaminu, a czy jest mozliwosc wyboru tego sam nie wiem.
            Jeszcze mam przed soba praktyki asystenckie i dopiero bede mogl
            zlozyc pelna dokumentacje w UM. A najblizszy termin to Piotrkow,
            teoria 100zl, wiec warto przejechac sie i zobaczyc w jaki sposob te
            egzaminy odbywaja sie. Wiem ze srednio zdaje do 5 osob na 100 wiec
            nie ludze sie ze zdam, ale mozna sprobowac.
            • Gość: gość Re: Skierniewice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 07:13
              Nie ma możliwości wyboru miejsca,powodzenia na egzaminie,może
              będziesz w tej szczęśliwej piątce i zdasz!
              • Gość: iguana3 Re: Skierniewice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 19:24
                Nie piszesz,co się stało,za co nie zdałaś i jest w Tobie wiele
                złości na Egzaminatora.
                Moja rada(sprawdzona) jest taka:jeżeli Pan Egzaminator jest
                złośliwy,niemiły itd. bądź w stosunku do niego taka sama.
                Uwierz,to skutkuje,trzeba mieć tylko nerwy ze stali,ale Egzaminator
                zmienia się wówczas w bardzo miłego człowieka.
                Sprawdzony sposób i nigdy mnie nie zawiódł,a trochę egzaminów już
                przeszłam.


                a ja z doświadczenia wiem że lepiej dla niemilego człowieka być
                miłym.W moim przypadku jak ktos krzyczy to ja jeszcze ciszej mówie i
                to skutkuje
    • Gość: mat Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 03.08.09, 14:22
      jak zdac egzamin weryfikacyjny? gdzie znaleśc instrukcje obsługi
      komputerowego urzadzenia egzaminacyjnego word zeby wiedziec np:
      jakimi jezykami mozna go obsługiwac albo co sie wyswietli po
      wcinieciu klawisza"decyzje egzamiantora"?
      jak ogarnąc cała tą wiedzę?

      albo np: w instrukcji egzaminowania/rozporzadzeniu jest napisane
      tylko kiedy na egzaminie moze byc tłumacz a skad wiedziec czy
      podczas zdawnia egzaminu teoretycznego na którym jest tłumacz to
      moga zdawac tez inne ososby?
      takich pytan jest tysiace-gdzie znaleśc na nie odp?
      POMOCY
      • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 16:26
        Kriss,odezwij się,napisz jak było na egzaminie.
        • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 20:30
          Kriss,napisz na czym polega egzamin praktyczny,pytam,bo też chcę w
          tym roku iść na taki kurs no i napisz coś o egzaminie z teorii,czy
          jest tak bardzo trudno zdać?
          • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 16.08.09, 17:07
            <Tekst bez Polskich znakow>
            Do egzaminu jeszcze nie przystapilem, poniewaz kolejka oczekujacych jest dosyc dluga. A druga sprawa to tzw. rejonizacja zdajacych. Na stronie Ministerstwa Transportu jest przedstawiony plan egzaminow do konca tego roku. Dla woj dolnoslaskiego chyba jeszcze dwa egzaminy zostaly przewidziane. Wiem ze mozna pisac prosbe o wczesniejsze wyznaczenie egzaminu, ale nie wiem czy jest sens z tego wzgledu, zakladajac ze zalicze teorie (co porownywalne jest z wygrana w totolotka) w jakims zalozmy Rzeszowie, pojade na egzamin praktyczny miasto (nie znajac miejscowosci) musze zrealizowac plan egzaminacyjny, wedlug instrukcji egzaminowania. Ciezko jest blakac sie po miescie, nie znajac go i szukac np. ronda lub przejazdu kolejowego itd. zajmie nam to sporo czasu, a bledow w tym czasie mozna naprawde duzo popelnic, a druga strona medalu to oczywiscie nie mozna w nieskonczonosc wozic szanownej komisji weryfikacyjnej. Do takich miast mozna jezdzic tylko na teoretyczny egzamin, praktyke polecam zdawac w miescie juz nam dobrze znanym.
            Jesli chodzi o egzamin teoretyczny to sprawa polega na tym ze do egzaminu podchodzi naraz dwoch kandydatow na egzaminatora, jeden w roli egzaminatora a drugi w roli kierowcy. Ten pierwszy ocenia drugiego pod wzgledem poprawnosci jazdy a drugiego ocenia komisja weryfikacyjna. Pierwszy moze popelnic jeden blad ( oczywiscie pomijajac bledy ktore znajduja sie w instrukcji egzaminowania tab. nr 12. popelnienie tego bledu zakancza egzamin) Drugi ten sam blad powoduje zakonczenie egzaminu dla pierwszej osoby. W przypadku drugiego zdajacego (oceniajacy) nie moze popelnic bledu, musi prawidlowo ocenic zdajacego, ewentualnie omowic swoja ocene i wskazac jakiego punktu nie zrealizowal z programu egzaminacyjnego. A pozniej zmiana rol. Ogolnie mowiac kolega kolege moze oblac na egzaminie. Najlepiej jest trafic na egzaminie w parze na osobe ktora dobrze prowadzi pojazd i zna miasto, najmniej wtedy mamy klopotow i problemow z ocenianiem, czasami jest to moment chwila nie uwagi aby podjac decyzje czy przerwac egzamin, czy dalej jechac, ta chwila moze przewazyc nad tym czy zdamy.
            Jezeli chodz o egzamin na placu, zasady podobne jak na egzaminie na prawo jazdy.
            Juz wczesniej pisalem o egzaminie teoretycznym !. Nie zdawalem jeszcze, ale mam znajomych ktorzy probowali, z powodzeniem i bez powodzenia. Namiastka byly testy na kursie, powiedzmy bardzo dobrym wynikiem na poczatku kursu bylo zrobienie 8 bledow na 20 pytan. Pozniej oczywiscie poprzeczka podnosi sie, az do wytycznych z "Instrukcji Szkolenia i Egzaminowania Kandydatow na Kierowcow, Instruktorow i Egzaminatorow". Czyli egzamin wewnetrzny, przepisy ruchu drogowego i zasady egzaminowania 3 bledy na 20 pytan, dydaktyka 2 bledy na 10, psychologia 2 na 10 pytan.
            Na egzaminie panstwowym tylko pytania z przepisow, zasad egzaminowania, budowy pojazdu. Pytan 20, kazde pytanie o roznym stopniu trudnosci ( punktowane od 1 do 3 pkt) ogolnie mozna zdobyc 40 pkt. Zdac mozna z minimalna iloscia 34 pkt. Teoria wazna jeden rok.
            Jesli cos jeszcze interesuje to napisac prosze, ale nie jestem alfa i omega, na wszystkie pytania nie znam odpowiedzi.
            Ps. Egzamin tuz, tuz.
            • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 19:20
              Ogromne dzięki za wyczerpującą odpowidź no i powodzenia na egzaminie.
              • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 17.08.09, 20:13
                Nie dziekuje.
                • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 20:21
                  I tak zdasz.
            • Gość: Ula Do Kriss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 09:19
              Witaj Kriss!!!
              Pochwal się czy udało Ci się zdać egzamin,a może już egzaminujesz?
              Pozdrawiam.
      • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.einsundeins.de 16.08.09, 17:33
        Jesli byles na kursie powinienes miec instrukcje obslugi urzadzenia
        egzaminacyjnego.
        Jesli egzaminowani sa obcokrajowcy, za pomoca urzadzenia komputerowego, to
        przewaznie jest taka cala grupa, zbieranina. Na egzaminie moze przebywac max 20
        osob zdajacych,egzaminator, kandydaci na egzaminatorow i inne osoby ktore maja
        zgode od dyrektora WORD (np tlumacz przysiegly) Jezeli w urzadzeniu testy sa w
        jezyku ktorym wladaja zdajace osoby to nie ma problemu z przeprowadzeniem
        egzaminu, tlumacz jest potrzebny tylko dla tych osob ktore nie sa w stanie
        zrozumiec zasad egzaminowania w jezyku polskim. Teoretycznie kazda osoba
        zapewnia sobie tlumacza, jasli nie rozumie jezyka polskiego. Problem polega na
        tym gdy na jednym egzaminie zdaje 5 niemcow 5 rosjanow i 5 bulgarow. Kazdy z
        nich zapewnil sobie tlumacza. Na teoretczny egzamin idzie tylko jeden tlumacz do
        kazdej piatki, ktory to juz ustalaja miedzy soba. Na egzamin praktyczny idzie
        kazdy tlumacz ze swoim klientem.
        Jesli jednak brak jest jezyka w urzadzeniu egzaminacyjnym dla jakiegos np.
        chinczyka, to taki zdajacy zapewnia sobie tlumacza i on zdaje egzamin ustnie.
        Pytanie czyta osobie egzaminator, tlumacz tlumaczy, zdajacy wskazuje odpowiedz i
        wynik wpisuje do arkusza odpowiedzi, moze dokonywac poprawek. Na taki egzaminie
        moze przebywac jedna osoba zdajaca i osoby jak wyzej pisalem.
        • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 19:28
          Kriss333,napisz,jak będziesz po egzaminie,jak było,proszę.
          • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 19:45
            Kriss,jestem uparta,jeżeli jesteś po egzaminie,a nie chcesz
            pisać,jak Ci poszło,to nie pisz,ale napisz,jak wygląda taki egzamin.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Kriss333 Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.pool.mediaWays.net 02.10.09, 22:43
              Czesc Ula, przepraszam ze dlugo nie odpisywalem, ale nie mialem czasu, poniewaz odstawilem na dalszy plan temat jakim jest "egzaminator". Oczywiscie egzamin zakonczyl sie z wynikiem negatywnym, zabraklo 2 pkt.( zdobylem 32, od 34 zaliczony egzamin) Pocieszajace, lub mozna powiedziec nawet smutne, jest to, ze kat B, teori i praktyki nikt nie zdal. Kilka osob zdalo teorie, ilosc tych osob nie jest wieksza jak 10. Ogolnie egzamin w Legnicy nie mozna zaliczyc do udanych. Kolejny egzamin dla woj. dolnoslaskiego odbedzie sie prawdopodobnie w Opolu w lutym, wiec kolejna szansa. Ogolnie egzamin jak egzamin, pytanie w miare normalne, nie sprawialy wiekszej trudnosci, aczkolwiek nie zdalem, na jedno pytanie odpowiedzial bym prawidlowo i teoria zaliczona. Wiem nawet gdzie popelnilem bledy, w pytaniach banalnie prostych np: Zwolniony z obowiazku uzywania pasow bezpieczenstwa w pojezdzie jest:
              A) Konwojent przewozacy kwoty pieniezne,
              B) Egzaminator wracajacy pojazdem po przerwanym egzaminie w miescie,
              C) dziecko do lat 12
              Ja bardzo szybko zaznaczylem A i C i oczywiscie to byl moj blad. Poniewaz C byla nieprawidlowa. Gdzies przerabialem podobne pytanie z tym ze odpowiedz byla troszke inna, a brzmiala ( Dziecko do lat 12 przewozone w specjalnym foteliku) jesli taka byla by odpowiedz, wowczas odpowiedz jest prawidlowa. A z przepisow wynika ze jesli dziecko do 12 roku zycia przekracza 150 cm wzrostu moze jechac bez specjalnego fotelika na tylnym tylko siedzeniu, ale musi byc zapiete w pasy. Ogolnie nie ma sie co stresowac, podchodzic na luzaka, wszystko jest do przejscia. Ja gdzies tak w styczniu ponownie zacynam walkowac przepisy i ustawy. Moze kiedys zdam ten egzamin.
              Jesli cos cie jeszcze interesuje, to pisz. W jakim miescie zamierzasz isc na kurs? Pozdrawiam
              • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 18:27
                Dzięki,że się odezwałeś.Myślę,że każdy egzamin można zdać,tylko
                trzeba bardzo dobrze się do niego przygotować i podejść
                spokojnie,tak Ty zrób i zdasz,życzę Ci tego.Trochę martwi mnie ta
                niska zdawalność,skoro jest tak ciężko zdać,to pewnie czeka mnie
                kilka podejść,ale to przyszłość,ja wybieram się na kurs do
                Włocławka,ale nie w tym roku,a teraz dopytuję,bo chcę wiedzieć,co
                mnie na takim kursie czeka
                Pozdrawiam i życzę przy następnym podejściu pozytywnego wyniku
                przebiegu egzaminu.
              • Gość: dzinks821 Re: Zostałem egzaminatorem IP: 213.77.71.* 06.12.09, 00:17
                Witam, jestem w trakcje ukonczenia kursu szkoleniowego na
                egzaminatora czekają mnie praktyki asystęckie i w przyszlości
                egzamin państwowy chciałbym sie dowiedziec wiecej od osób ktore
                zdawały o egzaminach państwowych ??
                • Gość: Greg Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.ip.netia.com.pl 27.02.13, 08:29
                  Zależy o co pytasz konkretnie i co chcesz wiedzieć :)
      • Gość: Pepino Dla egzaminatorów pracy już niestety nie ma. IP: *.eurogielda.pl 13.02.10, 00:38
        Witam, tez posiadam uprawnienia egzaminatora prawa jazdy od 8
        miesięcy i niestety muszę zmartwić wszystkich chcących zrobić takie
        uprawnienia, ponieważ w WORD-ach brakuje już dla nas etatów.
        • Gość: waf Re: Dla egzaminatorów pracy już niestety nie ma. IP: 83.2.20.* 16.02.10, 21:24
          Jak to kolego w Polsce, nie wystarczy papier, trzeba mieć jeszcze plecy.
          Powodzenia i wytrwałosci w poszukiwaniach.
          • Gość: exam word katowice tez nie przyjmuje IP: *.chello.pl 26.02.10, 17:56
            egzaminatorow raczej mowi sie o zwolnieniach
        • Gość: dzinks821 Pytanie o egzamin Państwowy IP: 213.77.71.* 05.03.10, 21:21
          Witam serdecznie, czy mogłby mi Pan powiedzieć coś na temat egzaminu
          Państwowego, gdzie Pan zdawał i z czym były największe kłopoty
          teoria czy praktyka, jesli teoria mogłbym prosić o kontakt gg
          7669320. Czy jest możliwość zdawania egzaminu w innym województwie
          czy trzeba czakać na termin wyznaczony w swoim woj. Prosze o
          odpowiedz z góry dziękuje.
          • Gość: uuu u nas w katowicach IP: *.chello.pl 13.09.10, 21:20
            jest fajnie kursy dla egzaminatorow co pol roku a miejsc niema juz od zeszlego roku dyro wmawia jeleniom ze zostana egzaminatorami a tak naprawde chodzi tylko o ich kase kurs plus praktyka jakies 5ooo plnrazy 100 kursantow sami sobie policzcie hehe
            • Gość: andrew33 Re: u nas w katowicach IP: *.tktelekom.pl 07.10.10, 12:30
              świete słowa. ja tak dałem sie wmanewrowac w kurs instruktora. jestem z okolic krakowa, wiekszość duzych tamtejszych szkół ogłasz sie: KURS instruktora, a po kursie praca. wiec sobie machnąłem z nudów taki kursik, zapłaciłem za niego 2100zł plus badania 50 zł plus psychotesty 150 zł nie pamietam dokładnie, plus opłata za egzamin 220 zł. Bóg dał że zdałem za pierwszym razem, z tej radości dopłaciłem za kurs na kat C 300 zł i tez sie wybierama na egzamin. ale poiem sczerze że nie mam ochoty już zdawać. ochłonąłem jak odebrałem legitymacje intruktora kat B. Zadna szkoła powtarzam Żadna nie przyjmuje instruktorów nawet za 5 zł/h. a napewno nie te które organizują tego typu kursy. szkoły jazdy żeby przetrwać zaczeły masowo produkować instruktorów, mają czysty zysk, płacisz ponad 2000 a masz tylko teorie, zadnych kosztów a za to jakie przychody. wiec trzeba sobie wybic z głowy ze bedziesz jezdził po kursie, wracam do łopaty bo tam tylko są wakaty. Z egzaminatorami pewbuie jest podbnie, jednostki dostają pracę, a reszta chowa legitymacje egzaminatora do szawki czekając na lepsze czasy. mamy kolejną luke w polskim prawie. nie powinno sie szkolic ludzi za ich pieniadze jesli nie ma przyjęć. Polskie prawo jest jak płot, żmija sie prześlgnie, tygrys przeskoczy a szary człowiek nie przejdzie. najłatwiej zarobic na osobach poszukujących pracy, wystarczy rzucic hasło zrób kurs i pracuj a oni idą w nadziei na lepszą przyszłość. tak powazne instytucje jak osrodki szkolenia kierowców naciagają ludzi, wordy pewnie tez. choć u nas w krakowie ostatnio był kurs w listopadzie 2009 i narazie cisza. i egzaminatorów nie potrzeba, egzamin ustalasz z dnia na dzień czyli ze nie ma kolejek. a jak ja zdawałem w 2003 roku prwako to sie czekało w Kielcach 5 tygodni na kolejny egzamin.rzeczywistość w Polsce jest smutna, był bóm na instruktorów ale tylko wówczas jak zwiekszyli do 30 godzin zajecia praktyczne. lecz to nie trwało wiecznie. pamietam te czasy kiedy L jezdziły z napisem na tylnej klapie: ZAtrudnimy instruktorów. ale teraz to nineło, teraz mają napisane: kursy na instruktorów. zamiast szkolic kierowców szkoli sie instruktorów. jeszcze parę lat a kazdy kierowca bedzie miał swojego indywidualnego instruktora. tylko pytanie z czego ci instruktorzy bedą zyć? no ale moze bedzpieczeństwo na drogach się poprawi skoro co drugi kierowca bedzie miał legitke instruktorska.
            • Gość: andrew33 Re: u nas w katowicach IP: *.tktelekom.pl 07.10.10, 13:08
              jeszcze o czyms wspomne. dawno dawno temu było tak że w kazdym miescie był LOK który szkolił kierowców, zatrudniał on kadre instruktorską na umowe o prace, pracowali oni latami, byli doświadczonymi intruktorami, zajęcia sie odbywały solidnie, kazdy artykół był rzeczowo omówiony. lecz minęła komuna, OSK jest w rękach prywatnych przedsiębiorców. to powoduje olbrzymi chaos. jestes bezrobotny, dostajesz kase- program unijny na rozwój ośrodka, kupujesz samochód, chcesz szkolic kierowców, ale sie nie da. bo obok powstaje nowy ośrodek który szkoli za 900zł. wiec strasz sie oszczędzac, oszczedzasz na wszystkim, zwłaszcza na samochodzie, tniesz godziny, a teorie odwalasz po łebkach, nie wazne zeby kursant rozumiał przepisy ruchu drogowego, ważne zeby widzać obrazek na egzaminie wiedział że prawidłowa odpowiedź to B. potem wyjedzie na ulice i nie ma pojecia jak sie zachować. a ośrodki szczycą sie duża zdawalnościa. znac pytania i zdac egzamin to nie sztuka, sztuka zdac egzamin bez jawnych pytań. kolejne cięcia to ciecia na samochodzie, są one niesprawne, no bo skąd wziać kase na naprawy skoro się jezdzi ponizej kosztów. polskie szkolenie kierowców to paranoja, a obniżanie cen prawka do niczego nie prowadzi i zachęcanie młodych ludzi do otwierania OSK i sponsorowanie przez urzędy pracy też do niczego nie prowadzi. Gdyby w danym miescie był jeden OSK zatrudniał by 40 instruktorów, którzy by mieli umowe o prace i niezle zarabiali, wprawdzie kurs B by kosztował 1600zł ale wszystko odbywało by sie solidnie i zgodnie z przepisami. tymczesem zamiast ośrodka z 40 osobową kadrą mamy 40 OSK które oferują kabriolety, automatyczne skrzynie biegów i inne pierdoły które są chwytem reklamowym a które zwykłemu kursantowi nie są do niczego potrzebne. kursant idąć na kurs chce przede wszystkim nauczyć sie dobrze jeździc,a kabrioletem jak sobie bedzie chciał pojezdzic to sobie kupi jak prawko zda. wiecpowinno sie skupiac na jakości kszztałcenia a nie czym kształcą. no ale kazdy chwyt jest dobry zeby wydusic to 900 zł od kursanta, troche pościemniac i wysłac go na egzamin, który i tak nie zda. i tak 10 razy, nikt w to nie ingeruje bo WORDom sie to opłaca. jakby kazdy zdawał za pierwszym razem to mieli by mniej kasy. a kursant nawet jak nie zda 10 razy to i tak 11 raz przyjdzie do ośrodka i kase zostawi. jakość kształcenia bedzie marna jesli nadal bedą małe jednoosobowe osk. instruktorzy tez sie nie przykładają, bo co cie nauczy instruktor który pracował całą noc a w dzien wsiada do L, a poza tym jak dostaje 8zł na godzine to nie ma motywacji. smutne jest to ale prawdziwe. dobrymi kirowcami są luzie którch wyszkolił LOK, a takich już coraz mnie. czasy w którym istniały LOKi sie chyba jż nie wrócą. totalna załamka.
    • Gość: monika Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.autocom.pl 12.08.09, 19:02
      w jakim miescie Pan został egzaminatorem?;-p
    • Gość: adam Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.chello.pl 19.08.09, 07:44
      ja zadnych milych gestow nie pamietam od strony swojego egzaminatora w
      krakowie...zaczolem cos do niego zagadywac to on mnie poierdzielil
      zebym nie zagadywal tylko sie skupil na jezdzie...moze mial
      racje...skupilem sie i zdalem za pierwszym razem...czas egzaminu to 52
      minutki...jezdzilem po takich uliczkach gdzie instruktor ze mna nie
      jezdzil...ale poradzilem sobie i zadnej negatywnej uwagi od
      egzaminatora nie uslyszalem... pozdrawiam
    • Gość: katka Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 21:11
      Odnośnie rozmowy.

      Moim zdaniem tu egzaminator powinien być czujny. Jednemu to przeszkadza innemu nie.
      Ja ze swoim instruktorem baaaardzo dużo rozmawiam. Raz jeździłam z innym i
      kończyło się do poleceń lub wytknięcia błedów. Przez to byłam spięta a i
      koncentracja znalazła.
      Mi rozmowa (a do tego zawsze mamy włączone radio) pomaga. Po pierwsze trochę
      rozluźnia, po drugie, odnoszę wrażenie, że jak widzę znak to po prostu do niego
      się stosuję zamiast nad nim rozmyślać jakby to bylo podczas ciszy.
      No i rozmowa też może zapobiec zamyśleniu się.

      Uważam, że dobry egzaminator powinien jakoś wyczuć, spróbować zagadać, jeśli
      osoba egzaminowania jest nieskora do rozmowy to sobie odpuścić, jeśli chętnie
      odpowiada to porozmawiać.
      • Gość: dyjek Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.slupsk.vectranet.pl 08.06.10, 11:33
        czy ktoś wie jakie są zarobki egzaminatorów?
        • marta3434 Re: Zostałem egzaminatorem 08.06.10, 12:06
          Gość portalu: dyjek napisał(a):

          > czy ktoś wie jakie są zarobki egzaminatorów?

          wie :-)
          • Gość: D Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.10, 22:01
            google, jak to mówią nie gryzie
            • Gość: Ula Re: Zostałem egzaminatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.10, 07:24
              Trzeba umieć je(google)używać.
              • Gość: wasz egzaminator zarobki IP: 212.191.200.* 09.06.10, 09:32
                zarobki egzaminatorów publikowane są w dzienniku ustaw. Z jedna
                kategorią 3500 zł brutto. Generalnie nie ma premii i nie można
                dorabiać. Wakatów też nie ma.
                • Gość: Ula Do Naszego Egzaminatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.10, 12:03
                  To powiedz tak szczerze czy dostanę pracę w tym zawodzie czy szanse
                  są marne?
                • Gość: dyjek Re: zarobki IP: *.slupsk.vectranet.pl 11.06.10, 08:25
                  dziękuje bardzo
                  • Gość: Ula Do Dyjek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.10, 09:17
                    Dyjek niewiele trzeba aby Cię zadowolić,o zarobkach egzaminatorów
                    poczytaj sam w internecie,wyszukiwarka google wszystko znajdzie.
                    Zapewniam Cię ze "lektura" jest ciekawa.
                    • Gość: Ula Do kriss333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.10, 17:37
                      Witaj Kriss!!!
                      Nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz ale jeżeli tak,odezwij się zdałeś
                      egzamin?
                      • Gość: kriss333 Re: Do kriss333 IP: 83.2.20.* 03.10.10, 19:54
                        Witam Ula.
                        Nie bardzo mam kiedy zaglądnąć na tę stronę, ale mogę pochwalić się, że zdałem egzamin. Jak masz jakieś pytania to pisz. A Ty już po kursie??
                        • Gość: Ula Re: Do kriss333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 10:41
                          Gratuluję że zdałeś,a tak szczerze to ciężko jest zdać ten egzamin?
                          Słyszałam różne opinie nie nie wiem w co wierzyć,jedni mówią że zdać egzamin to nie lada wyzwanie,nieliczni że nie jest tak źle.
                          Ja nie dotarłam na żaden kurs,teraz kilka dni temu był nabór ale nie zdecydawałam się pójść.
                          W moim przypadku za taki kurs musiała bym zapłacić około dziesięciu tysięcy(kurs kilka tysięcy i drugie tyle dojazdy około 70 km. w jedną stronę).Nie chodzi tu o kasę za kurs ale o to że nie mam pewności czy mając uprawnienia egzaminatora dostanę pracę.A Ty pracujesz już jako egzaminator?
                          • Gość: kriss333 Re: Do kriss333 IP: 83.2.20.* 07.11.10, 19:28
                            Witam
                            W zawodzie nie pracuję, ponieważ przebywam za granicą i mam lepiej płatną pracę, ale po powrocie do kraju, nie jest to wykluczone , jeśli oczywiście znajdzie się wolny etat. Ja za kurs o wiele więcej zapłaciłem, jak miałby kosztować Ciebie, dojazd na jeden zjazd (sobota, niedziela) i powrót robiłem 2000 km. Dwa takie spotkania w miesiącu, pomnożyć to przez pięć miesięcy, daje 20 tys. km. plus praktyki asystenckie 3 dni to 320 km w jednym dniu, egzaminy itd. Myślę że jakieś 15 do 20 tys. zł straciłem, nie liczę czasu gdy przebywałem w polsce i nie zarabiałem za granicą. Ogólnie kurs dużo czasu, pieniędzy, nerwów i determinacji mnie kosztował, a czy warto ?? sam sobie zadaje pytanie, jakiś cel sobie postawiłem, zdałem, nie było łatwo, ale super ciężko również nie było, praca może kiedyś, jedynie to satysfakcja po zdanym egzaminie. Mogę się pochwalić że do maksymalnej liczby 40 punktów w takim egzaminie brakło mi aż jeden, więc byłem obstukany na maksa. Życzę powodzenia dla przyszłych egzaminatorów. Pozdrawiam.
                            • Gość: Ula Re: Do kriss333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 19:36
                              Właśnie siedzę w necie i widzę,że się odezwałeś.
                              Ceną kursu mnie zaskoczyłeś,tyle kasy wydałeś,to bardzo dużo.Gratuluję jeszcze raz ,że zdałeś,czyli można zdać ten podobno trudny egzamin.
                              Powodzenia.
                              • Gość: wasz egzaminator Re: Do kriss333 IP: *.toya.net.pl 07.11.10, 21:28
                                tego kursu to szukałeś w najbardziej odległym ośrodku w Polsce? Nie przeginaj z tymi kilometrami i wydatkiem. Gdziekolwiek w Polsce byś nie mieszkał to do łodzi miałbyś najwyżej 400, a tu kursy były zawsze. Fakt, na dzień dzisiejszy pracy nie ma, ale jak podaje MI po 2016 będzie lepiej.
                                • Gość: kriss333 Re: Do kriss333 IP: 83.2.20.* 10.11.10, 19:53
                                  Proszę czytać ze zrozumieniem (przebywam za granicą!!!). 700 km mam do miejsca zamieszkania w Polsce. Czyli w jedna i w drugą stronę 1400, dodać 160 km w jedna stronę do miasta w którym odbywał się kurs, tj. 320km pomnożyć to przez 2 dni kursu, daje 640. Suma 2040 km jeden zjazd. W miesiącu 2 zjazdy - 4080 km. 100 km kosztowało mnie około 10 euro czyli 4000 tys 400 eu. 20000 tys 2 tys. euro czyli około 8 tys zł plus koszty kursu, praktyk, dojazdów na egzamin, badania itd. daje sumę około 15 tys. PLN. Dużo chyba się nie pomyliłem, a najważniejsze że nie przesadziłem z moimi kosztami. Jeśli ktoś mieszka w mieście w którym odbywa się kurs, to z pewnością jego koszty zamykają się w 5 tys. PLN. Pozdrawiam
                                  • Gość: Ula Re: Do kriss333 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 20:59
                                    Właśnie,trzeba czytać ze zrozumieniem,a to czasami okazuje się baaaardzo trudne,ale co tam,nikt nie jest doskonały,pozdrowionka dla obecnych i przyszłych egzaminatorów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka