Gość: dia
IP: 192.168.103.*
27.12.01, 11:04
Po Bożonarodzeniowej jeździe po półmetrowych zaspach na parę godzin zostawiłem
auto na parkingu. Po odpaleniu nie mogłem ruszyć. Puszczam sprzęgło silnik
zaczyna się dusić a auto stoi jak zabetonowane. Po paru próbach coś trzasnęło i
pojechałem. Co to było, przymarznięte klocki ham. czy co ? PZDR