Dodaj do ulubionych

Zablokowane koła

IP: 192.168.103.* 27.12.01, 11:04
Po Bożonarodzeniowej jeździe po półmetrowych zaspach na parę godzin zostawiłem
auto na parkingu. Po odpaleniu nie mogłem ruszyć. Puszczam sprzęgło silnik
zaczyna się dusić a auto stoi jak zabetonowane. Po paru próbach coś trzasnęło i
pojechałem. Co to było, przymarznięte klocki ham. czy co ? PZDR
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Zablokowane koła IP: *.telia.com 27.12.01, 11:15
      To byl prawdopodobnie reczny ,ktory Ci zamarzl.A jak nie to klocki
      przednie.Najlepsza bronia przeciw takiemu efektowi to jest mlotkiem uderzenie
      dosc silne w felge i wtedy kazdy hamulec pusci,czy tarczowy ,czy
      bebnowyPzdr.Michal
      • Gość: dia Re: Zablokowane koła IP: 192.168.103.* 27.12.01, 12:06
        To nie był ręczny bo nigdy na mrozie nie zostawiam na ręcznym.
        Zablokowane były przednie koła (napędowe).
        • Gość: grogreg Re: Zablokowane koła IP: 212.160.165.* 27.12.01, 13:33
          Mam podobny problem.
          Ja z kolei zostawiam samochod w garazu, na biegu.
          Przy ruszaniu na wstecznym slychac trzasniecie i dalej samochod jedzie gladko.
          Jakby cos sie lamalo - lod na poloskach czy jak cholera?
          • Gość: dia Re: Zablokowane koła IP: 192.168.103.* 27.12.01, 13:51
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Mam podobny problem.
            > Ja z kolei zostawiam samochod w garazu, na biegu.
            > Przy ruszaniu na wstecznym slychac trzasniecie i dalej samochod jedzie gladko.
            > Jakby cos sie lamalo - lod na poloskach czy jak cholera?

            Cześć grogreg
            O ile pamiętam masz Swifta i podobny problem.
            W moim Swifcie zdarzyło się to dopiero dwa razy ale już mnie to zastanawia.
            Gdzie to zamarza i dlaczego? Czy przez takie zamarznięcie można ukręcić półośkę?
            Może masz jeszcze jakieś spostrzeżenia. PZDR

            • Gość: PUK Re: Zablokowane koła IP: 10.9.33.* 27.12.01, 18:48
              A nie sadzicie, że to opony przymarzają do podłoża.
              Gdyby to było coś w mechanice auta, prawdopodobnie
              chrupnęło by po wykonaniu obrotu 360 jeszcze raz.
              Mam wrazenie, że zimówki - miękkie i pełne lamelek
              trzymają na postoju dużo wilgoci.
              • Gość: ARAFAT Re: Zablokowane koła IP: 10.10.10.* 27.12.01, 23:10
                Zgadzam się z PUKiem u mnie (auto na parkingu) Jak ruszam to jest walnięcie
                jakby cioś po ciśnieniem pękło a dokładnie to identyczny dzwięk z tym który
                slyszymy podczas zakładania opony na felgę u wulkanizatora krótki jakbyu strzał
                Pozdrawiam
              • Gość: JP Re: Zablokowane koła IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.12.01, 23:12
                Gość portalu: PUK napisał(a):

                > A nie sadzicie, że to opony przymarzają do podłoża.
                > Gdyby to było coś w mechanice auta, prawdopodobnie
                > chrupnęło by po wykonaniu obrotu 360 jeszcze raz.
                > Mam wrazenie, że zimówki - miękkie i pełne lamelek
                > trzymają na postoju dużo wilgoci.

                no bez przesady nie az tak zeby sie ruszyc nie dało
                • Gość: dia Re: Zablokowane koła IP: 192.168.103.* 28.12.01, 08:21
                  PUK napisał:
                  >A nie sadzicie, że to opony przymarzają do podłoża.
                  >Gdyby to było coś w mechanice auta, prawdopodobnie
                  >chrupnęło by po wykonaniu obrotu 360 jeszcze raz.
                  >Mam wrazenie, że zimówki - miękkie i pełne lamelek
                  >trzymają na postoju dużo wilgoci.

                  Nie bardzo zgodzę się z Twoim poglądem o przymarzaniu opon.
                  Jeśli jadę parę kilometrów po śniegu i lodzie przy -10stopniach to czy opona
                  rozgrzeje się do takiej temperatury aby na postoju stopić śnieg a później
                  przymarznąć?

                  Według mnie to jednak klocki hamulcowe. Tarcze rozgrzewają się na tyle aby
                  stopić śnieg ale jednak za mało aby odparować wodę. Póżniej ta woda zamarza
                  między tarczą a klockiem i mamy ten trzask. PZDR
                  • Gość: PUK Re: Zablokowane koła IP: 10.9.33.* 28.12.01, 12:26
                    Opona nie musi się rozgrzewać, wystarczy pojeździć po posolonych
                    drogach. Sól działa tylko do pewnej temperatury, więc nocny,
                    silniejszy mróz przy gruncie ją przezwycięży.
                    Gdyby to były klocki, to słychać by było, jak sądzę, po huknięciu
                    jeszcze jakieś szuranie, choćby przez chwilę.
                    Jedyną metodą na rozstrzygnięcie byłaby próba podlewarowania
                    auta, które nie chce ruszyć. Może ktoś się na to zdobędzie???
                    • Gość: grogreg czas na eksperymenty IP: 212.160.165.* 28.12.01, 12:37
                      mamy caly weekend. Wyniki w poniedzialek
                    • Gość: Greg Re: Zablokowane koła IP: *.pl 28.12.01, 13:49
                      A nie wpadliscie na to, ze opona Wam przymarza do "czap sniegowych" na
                      chlapaczach i nadkolach???
                      Pozdro
                      • Gość: grogreg Re: Zablokowane koła IP: 212.160.165.* 28.12.01, 15:01
                        W garazu nie mam sniegu.
                        • Gość: Miky Re: Zablokowane koła IP: 158.66.116.* 28.12.01, 15:38
                          Jest mnóstwo śniegu i błota. Sam je wwozisz na nadkolach itp. Ja zawsze przed
                          wjazdem do garażu kopię serdecznie samochód we wszystkie koła i chlapacze.
                          Dopiero potem wjeżdżam. Ach, te cholerne przednionapędowce:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka