Dodaj do ulubionych

nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedynki

31.03.08, 11:26
w dzisiejszym „Motorze” jest artykuł o nadużywanu sprzęgła. W
związku z tym chciałam zapytać was o zdanie w następującej sprawie.

często gdy jadę bardzo wolno na drugim biegu, z prędkością rzędu 15-
20 km/h, i zmuszona jestem na chwilę zwolnić jeszcze bardziej, to
zamiast hamować i zredukować bieg do jedynki po prostu wciskam
sprzęgło. Auto zwalnia. Gdy po chwili – a chodzi na ogół o kilka
sekund – mogę znowu przyspieszyć, po prostu odpuszczam sprzęgło.
Napęd wraca i jadę dalej, na tej samej dwójce.

Dlaczego tak robię? Otóż w moim aucie (i w poprzednich też) bardzo
trudno redukuje się w czasie jazdy bieg na pierwszy. Skrzynia wtedy
haczy, a po załączeniu auto zawsze szarpnie. Manewr ze sprzęgłem
jest i łatwiejszy, i bardziej komfortowy. Niestety czasem zdarza
się, że jadąc z odłączonym napędem auto zwolniło już tak bardzo, że
powrót na dwójkę jest trudny – bo obroty byłyby za niskie. Wtedy
zwalniam jeszcze bardziej, tak że ledwo się toczę albo i wręcz do
zatrzymania – i dopiero wtedy wrzucam jedynkę.

Mam pytania. czy u was też tak trudno zredukować w czasie jazdy bieg
na pierwszy? czy dobrze robię? jeśli nie, jak powinnam postępować?
Obserwuj wątek
    • 737ng Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 07:47
      W moich samochodach tez wyraznie trudniej redukuje sie na jedynke. W starych
      bylo to prawie niemozliwe, w nowych owszem mozliwe, ale trzeba mocniej nacisnac.

      Ja czasami przyhamuje i przydlawie silnik na 2 zamiast redukowac, potem
      pomalutku przyspieszam.

      K.
    • fredoo Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 08:47
      No i bardzo dobrze nie widzę problemu.Brawo Doda.
    • kons6 Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 12:46
      a jakie auto?
      • sk-1 Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 18:48
        Rób to bardzo flegmatycznie,tak od niechcenia.Wejdzie ta jedynka to dobrze,nie
        wejdzie drugie dobrze albo jeszcze lepiej.Fsadzisz ponownie dwójkę i też się
        pomalutku poturlasz.Robi się to tak.Wyrzucamy z dwójki na luz,celujemy lewarkiem
        gdzie ma być ta jedynka,i naciskamy na gałę siłą ~20-30 niutonkuf.Jesto tyle co
        ciężar przeciętnej ręki opartej na drążku.Zaznaczam że fle"gmatycznie nie musi
        oznaczać żle.Jeszcze mi nigdy przy tem nie chrobotnęło w skrzyni.
        • haha30 Re: pytanie do sk-1 05.04.08, 21:34
          mam pytanie (serio): jaka to jednostka "niutonkuf" i jaki
          jest przelicznik do Nm (lub Joule)?
          pozdr.-
          • milleniusz Re: pytanie do sk-1 05.04.08, 21:54
            haha30 napisała:

            > mam pytanie (serio): jaka to jednostka "niutonkuf" i jaki
            > jest przelicznik do Nm (lub Joule)?

            1 niutonek to siła jaką wywiera w warunkach ziemskich (na powierzchni) około
            jednej dziesiątej kilogramka masy. Wbrew pozorom, kolega sk-1 ma rację, tylko
            się zastanawiam, czy przeciętna ręka w zwisie waży 2-3 kilogramy. Może ważyć, bo
            większość masy przekłada się na tułów, a tylko część na wolno zwieszoną dłoń. ;)

            W każdym razie mnie jedynka tak właśnie wchodzi. A jak stawia opór, to pchać nie
            próbuję.
            • haha30 Re: pytanie do sk-1 05.04.08, 22:54
              dziekuje p.Adwokatowi pytanego za zainteresowanie i wprwadzenie
              nastepnej, znanej expertom z forum, jednostki:
              "niutonek" :)
              Znam sie tylko na pierogach (zdaniem p.Expertow z forum) ale z
              Panskiego wyjasnienia zrozumialam, ze:
              1"niutonek" = 0,1kg x m x m /s x s = 0,1 J

              Jezeli juz Pan tak uczynny:
              Mam domniemywac iz 1 "niutonkuf" = 1 "niutonek" = 1/10 Niutonometr-a
              jesli Panski Kolega mial racje ("wbrew pozorom" - zreszta)?
              pozdr.-
              • mobile5 Re: pytanie do sk-1 05.04.08, 23:05
                haha30 napisała:
                > Znam sie tylko na pierogach (zdaniem p.Expertow z forum)

                To raczej komplement.
              • milleniusz Re: pytanie do sk-1 05.04.08, 23:26

                Kolega sk ma zdrobniałą manierę dysortograficzną, w związku z czym (jak sądzę)
                chodziło mu w zasadzie o niutony (1N - niuton). Niuton to jest siła jaką wywiera
                98,1 grama masy czegoś (dowolnego czegoś).

                Niutonometr to jest jednostka definijąca moment obrotowy, czyli jak coś ma
                'moment' 1 Nm, to na ramieniu długości 1 metra będzie wywierać siłę 1 niutona
                (czyli jakby tam wisiało 10 deko wspomnianych pierogów).

                Siła nie ma bezpośredniego związku z momentem obrotowym, no chyba, że ktoś by
                chciał drążek zmiany biegów obracać, ale to nie przyniesie zamierzonego
                rezultatu. Czyli 1 niuton to jest co innego niż 1 niutometr. W zasadzie 1
                niutonometr to jest jeden niuton w odległości jednego metra od osi obrotu.

                A dżul to jednostka pracy i jest zupełnie czym innym niż "nasz" niutonometr,
                choć w zasadzie też polega na niutonach i metrach. Dżul to ilość pracy
                wydzielonej podczas działania siły jednego niutona na odległości jednego metra.
                Jakoś tak. Ale dżuli bym w to nie mieszał, bo są z innej bajki.

                PS. W zasadzie nie jestem adwokatem, a kolega sk, nie jest moim kolegą. Ot
                kurtuazja i nadmiar wolnego czasu w ten śliczny wieczorek. ;)
                • haha30 Re: pytanie do sk-1 06.04.08, 00:05
                  milleniusz napisał:
                  "... Kolega sk ma zdrobniałą manierę dysortograficzną, w związku z
                  czym (jak sądzę) chodziło mu w zasadzie o niutony (1N - niuton)".

                  Nie mozna bylo tak od razu?
                  Za wyklad: " co to za jednostka: 1N" i czym sie rozni od 1 Nm)
                  - serdecznie dziekuje, ale bywaly czasy gdy robilam mniej pierogow
                  (czy klopsikow) i wtedy mialam okazje "zaliczyc" program studiow
                  politechnicznych ("wbrew pozorom" - zreszta:) ).

                  Panski Kolega - dysortografik nie pisal o "Niutonach" tylko o
                  enigmatycznych dla mnie "niutonkuf-ach".
                  W przerwach (od pierogow i klopsikow) spotkalam sie z jednostkami
                  np: ft·lb (Foot-pound), kgfcm (kilogram-force), a - niutonkuf
                  jeszcze nie spotkalam (zajeta pierogami!) stad upszejme pytanie do
                  tak wybitnych forumowych fachowcow.
                  Serdecznie dziekuje za wyjasnienia :)
                  Teraz wiem: forumowy expert - "dysortografik" (bywa, ze) :)
                  • mobile5 Re: pytanie do sk-1 06.04.08, 00:09
                    haha30 napisała:
                    > Teraz wiem: forumowy expert - "dysortografik" (bywa, ze) :)
                    haha30 napisała:
                    stad upszejme pytanie do
                    > tak wybitnych forumowych fachowcow.

                    Niutonek to syn Newtona.
                  • milleniusz Re: pytanie do sk-1 06.04.08, 00:16
                    haha30 napisała:

                    > Nie mozna bylo tak od razu?

                    Możnaby było, ale wtedy trzeba by zamknąć to forum, to tu z dwie-trzy osoby
                    znają się na dobrze motoryzacji, a wszyscy inni znają się dobrze na wszystkim.

                    Więc sobie tak dyskutujemy na temat i obok tematu. Wracając do tematu, to wolę
                    niutonkufy, niż funtostopy. Co za dziwaczna miara. ;)
                    • haha30 Re: pytanie do sk-1 06.04.08, 00:39
                      Nie brnijmy moze juz dalej w te rozwazania? :)
                      Dla wyjasnienia:
                      1 Nm = 0,7375621 ft·lb

                      a wbrew panskiemu twierdzeniu o "innej bajce"
                      W ukladzie miar SI:
                      1Nm = 1J (Dżul)
                      i to pewne jak amen w pacierzu - Szan. Kolego

                      dobranoc i kolorowych snow - zycze.
                      • milleniusz Re: pytanie do sk-1 06.04.08, 00:58
                        haha30 napisała:

                        > Nie brnijmy moze juz dalej w te rozwazania? :)

                        Czemu nie. Ja jeszcze spać nie idę. :]

                        > a wbrew panskiemu twierdzeniu o "innej bajce"
                        > W ukladzie miar SI:
                        > 1Nm = 1J (Dżul)
                        > i to pewne jak amen w pacierzu - Szan. Kolego

                        No właśnie próbuję powiedzieć, że to są dwie różne rzeczy. Momentu obrotowego
                        nie mierzy się w dżulach, tylko w niutonometrach. To że praca, czyli dżul, jest
                        też zdefiniowana w niutonometrach trochę komplikuje sprawę, ale te jednostki nie
                        są równoważne.

                        Cytat za Wikipedią:

                        Jednostką momentu siły jest Nm. Jednostka ta jest zdefiniowana analogicznie jak
                        dżul, czyli jednostka energii. Aby nie tworzyć nieporozumień, nie sprowadza się
                        niutonometra do dżula.

                        Więcej tu: pl.wikipedia.org/wiki/Moment_si%C5%82y
                        A jeszcze więcej w wersji angielskiej: en.wikipedia.org/wiki/Torque

                        Kolorowych. :)
                      • crannmer Prosze zaprzestac bredni 06.04.08, 02:23
                        haha30 napisała:

                        > W ukladzie miar SI:
                        > 1Nm = 1J (Dżul)

                        Prosze nie opowiadac nbredni, bo to tez mlodociani czytaja i dostana skrzywienia
                        na cale zycie.

                        To, ze jednostka Nm i jednostka J tworzone sa z jednostki dlugosci i jednostki
                        sily, nijka nie usprawiedliwia twierdzenia, jakoby
                        1 Nm = 1 J

                        W energi metrami mierzone jest przesuniecie, a w momencie obrotowym ramie sily.

                        BTW w jezyku polskim miedzy liczba a jednostka stosuje sie generalnie spacje.
                        Wyjatkami sa %, ', '' i °.
                        • haha30 Re: Prosze zaprzestac bredni p. Crannmer 06.04.08, 10:30
                          W naszym nocnym, towarzyskim talk-u
                          - Pana cennych uwag n/t: ".... skrzywienia na cale zycie
                          (mlodocianych)" - jeszcze brakowalo ! :)

                          Cenie Pana wiedze n/t motoryzacji (serio), ale prosze nie zarzucac
                          mnie totalnego skretynienia.
                          Poniewaz (jak widac) jest Pan rowniez specem od polskiego BTW
                          to moze wyjasnie w innych, znanych Panu, jak wnosze jezykach:

                          Deutsch:

                          Das Joule ist die abgeleitete SI-Einheit der Größen Energie, Arbeit
                          und Wärmemenge.

                          1 Joule = 1 Newton · 1 Meter

                          In SI-Basiseinheiten berechnet sich ein Joule als:

                          1 J = 1 N·m = 1 kg · m² / s² = 1 W · s

                          English:

                          In elementary units:
                          1 J = 1 N·m

                          Jak sie nie rozumie co sie czyta (a tutaj, czesto: co sie pisze)
                          - faktycznie, mozna dostac "skrzywienia".
                          Nie tylko mlodociani.

                          pozdr,-
                          • mobile5 Re: Prosze zaprzestac bredni p. Crannmer 06.04.08, 10:58
                            haha30 napisała:
                            > Jak sie nie rozumie co sie czyta (a tutaj, czesto: co sie pisze)
                            > - faktycznie, mozna dostac "skrzywienia".
                            > Nie tylko mlodociani.

                            Faktycznie, proszę też nie zapominać że praca jest wielkością skalarną, a moment siły jest wektorem.
                            • haha30 Re: Prosze zaprzestac bredni p. mobile5 06.04.08, 12:40
                              I... od nowa Polska Ludowa :(

                              Probowalam Panu Crannmerowi wyjasnic, iz bezpodstawny jest
                              skierowany (Jego - do mnie!) zarzut iz: "...nijka nie usprawiedliwia
                              twierdzenia, jakoby 1 Nm = 1 J"

                              Wyraznie napisalam: "In SI-Basiseinheiten" oraz "In elementary units"
                              I tylko tego on dotyczyl, bez wdawania sie w dywagacje nt. roznic
                              miedzy wielkoscia skalarna a wektorem.

                              W "interesie mlodocianych" - zwroccie sie Panowie z apelem
                              i wyjasnieniami skierowanmi do Adresatow - a nie (jak uczynil to
                              p.Crannmer) do mnie! - prosze.

                              ps.
                              co do crannmer-owskiego BTW (polskiego) juz nie zwracam sie
                              o wyjasnienia co to jest uzyta przez Niego "nijka".
                              Nocne wyjasnienia Kol.Milleniusza n/t dysortografii wsrod Expertow
                              - wystarcza.

                              Ze mna - dyskusja byla zamknieta i to w nocy.
                              Reszte cennych uwag, prosze - miedzy Wami p.Experci.

                              milego dnia,-
                              haha30
                              • mobile5 Re: Prosze zaprzestac bredni p. mobile5 06.04.08, 12:57
                                haha30 napisała:
                                > I... od nowa Polska Ludowa :(

                                Nie rozróżniasz, ale swoje dalej chrzanisz, tylko nie wiem po co.
                          • crannmer Chumanisci wszystkich krajow, laczcie sie 06.04.08, 12:18
                            Chumanista - osoba, ktora edukacje przedmiotow scislych zakonczyla na dlugo
                            przed ukonczeniem szkoly podstawowej. I sie tym jeszcze szczyci.

                            haha30 napisała:

                            > W ukladzie miar SI:
                            > 1Nm = 1J (Dżul)

                            rozwiniecie na jezyk polski:

                            moment obrotowy o wartosci 1 njutonometra jest rowny energii jednego dzula.

                            Co bylo, jest i zawsze bedzie brednia.

                            Tylko osoba zupelnie nierozumiejaca pojec "moment obrotowy" i "energia" i
                            nierozrozniajaca drogi przesuniecia od ramienia sily jest w stanie na podstawie
                            przypadkowej zgodnosci formatu jednostki wyprowadzic herezje w stylu 1 Nm = 1 J.

                            I nic tu wyrwane z kontekstu i zupelnie przez haha30 niezrozumiane przyklady w
                            dowolnych jezykach tego swiata nie pomoga.
                          • milleniusz Re: Prosze zaprzestac bredni p. Crannmer 06.04.08, 12:19
                            haha30 napisała:

                            > In elementary units:
                            > 1 J = 1 N·m

                            Ale się uparłaś! :) W tą stronę to działa, ale w drugą nie. Bo nasz (czyli
                            motoryzacyjny) niutonometr, to nie jest dżul. Przyznam, że w udowadnianiu iż
                            znam się dobrze na wszystkim zbliżam się do granicy poznania (swojego), ale ja
                            to rozumiem następująco:

                            Dżul to jednostka pracy (energii), czyli wiem że jeżeli przesunąłem coś o 1 metr
                            z siłą 1 newtona, to zużyłem na to energię równą 1 dżulowi. Czyli wykonałem
                            jakąś pracę.

                            A teraz, jak mam moment obrotowy o sile 1 Nm, albo kręcąc kluczem, albo
                            podłączając swoje członki do jakiegoś zmyślnego silniczka, to wiem, że z taką
                            siłą _mogę_ kręcić rzeczonym kluczem, albo silniczek może kręcić mną. Ale nie
                            wiem czy w istocie kręcę. A nawet jeśli kręcę, to nie wiem ile razy obrócę oś.
                            Czyli to jest potencjał, z jakim mogę coś poruszyć. Czyli mogę wykonać jakąś
                            pracę, ale może mi się nie chce. A nawet jak mi się chce, to nie wiem ile jej
                            wykonam póki nie wprowadzę dodatkowej zmiennej - ilości obrotów (którą de facto
                            można wprost przeliczyć na metry). Zdaje się, że tak (no, może ciut mądrzej)
                            definiuje się moc.

                            I teraz - w żaden sposób pierwszy niutonometr nie jest równoważny drugiemu. Dżul
                            to też watosekunda, jakiś ułamek kilowatogodziny. Czyli jednostka energii, chyba
                            dość mała. A niutonometr w jakiś dziwaczny sposób przelicza się na kilowaty,
                            czyli jednostki mocy.

                            > Jak sie nie rozumie co sie czyta (a tutaj, czesto: co sie pisze)
                            > - faktycznie, mozna dostac "skrzywienia".
                            > Nie tylko mlodociani.

                            E, tu byłbym spokojny. Młodociani, jak rzecze nasz światły do niedawna wódz (do
                            niedawna wódz, na zawsze światły), w internecie szukają głównie piwa i
                            pornografii, więc nawet jeśli któryś przez pomyłkę zagłębi się w dyskusji o
                            niutonometrach, to albo jest już na tyle skrzywiony, że bardziej go się skrzywić
                            nie da, albo i tak nic nie zrozumie.

                            W sumie i ja przestaję rozumieć.

                            ;)
                            • haha30 Re: Milleniuszu - sympatyczny 06.04.08, 13:04
                              Chociaz Ty nie kompromituj sie znajomoscia podstaw matematyki a`la
                              Crannmer :)

                              milleniusz napisał:
                              "... W tą stronę to działa, ale w drugą nie."

                              Bez wzgledu jak to Ty rozumiesz - dziala w obie strony :)

                              pozdr.-
                              • milleniusz Nie mam już siły! 06.04.08, 15:26

                                > milleniusz napisał:
                                > "... W tą stronę to działa, ale w drugą nie."
                                > Bez wzgledu jak to Ty rozumiesz - dziala w obie strony :)

                                Ojej, już tracę siły normalnie!

                                Oczywiście, że to działa w obie strony, jeśli mówimy o jednostce energii jaką
                                jest dżul. Ale jeśli mówimy o jednostce momentu obrotowego, czyli o
                                niutonemtrze, to nie można skorzystać z innego równania i powiedzieć, że ten
                                niutonometr będący jednostką momentu jest równy dżulowi. Po prostu dlatego, że w
                                tym niutonometrze jest inny metr. A konkretnie działający w innym kierunku niż w
                                dżulu.

                                Idę robić klopsiki. :P
                                • dark.writer Re: Nie mam już siły! 07.04.08, 00:29
                                  Się nie dziwię, że sił zabrakło :-)

                                  Mi nie wystraczyło, by doczytać te haha_brednie do końca.
                                  Tak czy inaczej chylę czoła za próby niezwykle cierpliwego i nad
                                  wyraz kurtuazyjnego wyjaśnienia sprawy 'niutonodżuli'.

                                  P.S.
                                  Haha30 - to, że (dawno, nie czarujmy się) liznęłaś jakąś polibudę
                                  oraz potrafisz zacytować (bez zrozumienia jednak) wzory w kilku
                                  językach i dal bajeru wymieszać to ze stopami i funtami w niczym nie
                                  zmienia faktu, że na temat niutonkuf i dżulików piszesz (nie bójmy
                                  się tego sforumułowania) BZDURY!
                                  • julekul Re: Nie mam już siły! 14.04.08, 11:27
                                    dark.writer napisał:

                                    > Się nie dziwię, że sił zabrakło :-)
                                    >
                                    > Mi nie wystraczyło, by doczytać te haha_brednie do końca.
                                    > Tak czy inaczej chylę czoła za próby niezwykle cierpliwego i nad
                                    > wyraz kurtuazyjnego wyjaśnienia sprawy 'niutonodżuli'.
                                    >
                                    > P.S.
                                    > Haha30 - to, że (dawno, nie czarujmy się) liznęłaś jakąś polibudę
                                    > oraz potrafisz zacytować (bez zrozumienia jednak) wzory w kilku
                                    > językach i dal bajeru wymieszać to ze stopami i funtami w niczym
                                    nie
                                    > zmienia faktu, że na temat niutonkuf i dżulików piszesz (nie bójmy
                                    > się tego sforumułowania) BZDURY!
                                    Jestem w szoku. Nawet ja (w zasadzie humanista) zrozumiałem.
                                    Tłumaczę to tak: kobiecy upór w udowodnieniu za wszelką cenę swoich
                                    racji. A używanie polskiej czcionki byłoby wśród ludzi
                                    wykształconych kurtuazją. Dajmy przykład wspomnianej wyżej młodzieży.
                                    • haha30 Re: ☺ 14.04.08, 20:20
                                      nakrecajcie sie Panowie dalej, skoro brak Wam innych podniet.
                                      Zaczynam domnienmywac iz dyskusja n/t "niutonodzuli" (dark.writer)
                                      jest pewnie przykrywka dla problemow erekcyjnych
                                      co niektorych ekspertow i "w zasadzie humanistow".:)

                                      Rzut oka na link podany przez Klemens(a)1 tiny.pl/4blf
                                      pozwoli Szan.Panom Madralom ("... prostym chlopom" wg. Autora)
                                      zrozumiec, iz nie tylko glupia haha stwierdza ze: 1 J = 1 N · m :)

                                      Dla zatroskanych (o mlodziez) praktykow-warsztatowcow polecam
                                      rowniez wpis, w dostepnym chyba w kazdym warsztacie, Malym Poradniku
                                      Mechanika (Wyd.Naukowo-Techn. W-wa) w ktorego juz 18-tym wydaniu w
                                      rozdz. I/II - str.147 cala ta "dyskusje" zawarto w zwiezlym
                                      zdaniu "... dzul w elektrycznosci bywa nazywany watosekunda, a nazwa
                                      niutonmetr stosowana jest do wyrazania momentu sily".
                                      Mlodziezy licealnej (i wyzej) tlumaczyc nie trzeba nic
                                      bo dla Nich jasne jest iz znak "=" to nie jest "to samo" jak
                                      upierali sie w swoich wpisach niektorzy forumowi "Experci".

                                      Kurtuazyjnemu estecie (julekul) chce (?) poddac do przemyslenia iz
                                      nie kazdy jest w szczesliwej sytuacji posiadania "polskiej"
                                      klawiatury (i nawyku poslugiwania sie nia) a wyksztalcenie nijak
                                      sie ma do faktu iz bywaja przypadki zamieszkiwania Zagranica
                                      wiele dluzej niz okres powszechnej dostepnosci PC ( o NET-cie
                                      juz nie mowiac).
                                      Prosze Pana julekul o wybaczenie ale wystukiwanie polskich
                                      ą, ę czy ċ za pomoca klawiatury wirtualnej jest mnie zbyt upierdliwe.

                                      pozdrawiam,-
                                      haha30
                                      • crannmer Bredni ciag dalszy 14.04.08, 20:40
                                        Nie jest gupota zrobic blad. Ale straszna glupota jest, tkwic uparcie w bledzie.

                                        haha30 napisała:

                                        > Zaczynam domnienmywac iz dyskusja n/t "niutonodzuli" (dark.writer)
                                        > jest pewnie przykrywka dla problemow erekcyjnych

                                        Po co rzeczowo, skoro mozna osobiscie, chumanistko.

                                        > Rzut oka na link podany przez Klemens(a)1 tiny.pl/4blf
                                        > pozwoli Szan.Panom Madralom ("... prostym chlopom" wg. Autora)
                                        > zrozumiec, iz nie tylko glupia haha stwierdza ze: 1 J = 1 N · m :)

                                        A teraz probujemy wykrecic sie sianem i udawac z poza krzaczka, ze to nie ona
                                        jest, lecz kaczka.

                                        Problemem jest, ze wczesniej nie twierdzilas, ze 1 J = 1 N · m (co jest jak
                                        najbardziej poprawne), lecz zgola cos zupelnie innego. A mianowicie twierdzilas,
                                        ze 1 J = 1 Nm. A to jest bzdura nieziemska.

                                        > zdaniu "... dzul w elektrycznosci bywa nazywany watosekunda, a
                                        > nazwa niutonmetr stosowana jest do wyrazania momentu sily".

                                        Wieczna hanba winna spasc na autora tych bredni. I na grono zatwierdzajace te
                                        brednie do druku.

                                        Bo nie o nazwe tutaj chodzi, ale o definicje wielkosci i jednostki.

                                        > Mlodziezy licealnej (i wyzej) tlumaczyc nie trzeba nic
                                        > bo dla Nich jasne jest iz znak "=" to nie jest "to samo" jak

                                        Pewnie, a czarne jest biale. Zebys chociaz miala dosc odwagi cywilnej przyznac
                                        sie do bledu. I dosc wiedzy, zeby go wogole zauwazyc...
                                        • julekul Re: Bredni ciag dalszy 14.04.08, 23:30
                                          Oczywiście nie mam pojęcia o mechanice i robiłem sobie jaja. Ale
                                          nawet do mnie-ciemnej humanistycznej masy dotarło tłumaczenie
                                          milleniusza, cranmera i in. Przy okazji skapowałem wreszcie o co
                                          chodzi z tym momentem obrotowym. Więc jednak na forum można się
                                          czegoś nauczyć. Natomiast o polskiej czcionce mówiłem poważnie. I o
                                          tej młodzieży też. Bo Język polski ma to do siebie, że ma właściwe
                                          sobie litery jak ć,ź,ł itd. Podobnie jak np. J. niemiecki. Jeśli się
                                          ich nie używa to przestaje być powoli polskim. A co do mieszkania za
                                          granicą, to mam w rodzinie ludzi 80-paro letnich mieszkających w
                                          Kanadzie od zakończenia II wojny światowej, ich dzieci i wnuki
                                          urodzone są na obczyżnie i wszyscy oni używają polskiej czcionki
                                          więc chyba można. A wykształcenie (czy to humanistyczne czy
                                          techniczne) zobowiązuje.
                                      • dark.writer Re: ☺ 15.04.08, 22:23
                                        haha30 napisała:

                                        > nie kazdy jest w szczesliwej sytuacji posiadania "polskiej"
                                        > klawiatury (i nawyku poslugiwania sie nia) a wyksztalcenie nijak
                                        > sie ma do faktu iz bywaja przypadki zamieszkiwania Zagranica
                                        > wiele dluzej niz okres powszechnej dostepnosci PC ( o NET-cie
                                        > juz nie mowiac).
                                        > Prosze Pana julekul o wybaczenie ale wystukiwanie polskich
                                        > ą, ę czy ċ za pomoca klawiatury wirtualnej jest mnie zbyt
                                        upierdliwe.
                                        >

                                        Skrzynka piwa (wirtualna oczywiście) dla każdego, kto tu wstukuje
                                        polskie znaki za pomocą 'polskiej klawiatury'.

                                        haha30 - więcej wiedzy, więcej pokory, więcej sztuki przyznawania
                                        się do błędów. Tego Ci życzę.
                                        • julekul Re: ☺ 15.04.08, 23:33
                                          Włączanie 1-go biegu jak obroty spadną wychodzi mi bez zarzutu i bez
                                          dorabiania do tego uniwersyteckich teorii. Kwestia wyczucia i wprawy
                                          (sporo jeżdżę po wertepach). Choć nie przeczę, że odrobina wiedzy
                                          teoretycznej nigdy nie jest szkodliwa. Teraz do Dody-Elektrody:
                                          BRAWO! Utrafiła koleżanka w sedno. Jeśli jesteś TĄ Dodą to
                                          natychmiast zmieniam o Tobie zdanie!
                                • klemens1 Wikipedia 14.04.08, 15:03
                                  Wytłumaczyli jak prostemu chłopu:

                                  tiny.pl/4blf
                • julekul Re: pytanie do sk-1 14.04.08, 11:10
                  Jak już chcesz być taki zasadniczy to pisz "newton". Z patriotycznym
                  pozdrowieniem julekul.
                  • julekul Re: pytanie do sk-1 14.04.08, 12:57
                    julekul napisał:

                    > Jak już chcesz być taki zasadniczy to pisz "newton". Z
                    patriotycznym
                    > pozdrowieniem julekul.

                    To było do mojego przyjaciela Milleniusza. A wkład był ciekawy.
                    • julekul Re: pytanie do sk-1 14.04.08, 12:58
                      julekul napisał:

                      > julekul napisał:
                      >
                      > > Jak już chcesz być taki zasadniczy to pisz "newton". Z
                      > patriotycznym
                      > > pozdrowieniem julekul.
                      >
                      > To było do mojego przyjaciela Milleniusza. A wkład był ciekawy.
                      Oczywiście wykład a nie wkład.
    • rapid130 Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 18:18
      doda-elektroda napisała:

      > Mam pytania. czy u was też tak trudno zredukować w czasie jazdy
      > bieg na pierwszy? czy dobrze robię? jeśli nie, jak powinnam
      > postępować?

      Też trudno.

      Turlasz się na 2. biegu, ale za wolno, żeby szybko odjechać.
      Potrzebujesz 1. biegu, ale jest za szybko, żeby gładko dał się
      włączyć.

      Możesz spróbować zrobić tak:
      wciskasz sprzęgło -> wrzucasz na luz -> puszczasz sprzęgło ->
      dodajesz gazu (żeby obroty trochę przekroczyły te, na których silnik
      będzie się kręcić po włączeniu 1. biegu) -> natychmiast wciskasz
      sprzęgło i wrzuczasz 1. bieg.
      Zobaczysz, że pójdzie dużo łatwiej. Jeżeli zrobisz wszystko
      idealnie, to wrzucisz jedynkę jednym palcem. :P
      • xystos Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 18:50
        rapid130 05.04.08, 18:18
        > Możesz spróbować zrobić tak:
        > wciskasz sprzęgło -> wrzucasz na luz -> puszczasz sprzęgło ->
        > dodajesz gazu (żeby obroty trochę przekroczyły te, na których
        silnik
        > będzie się kręcić po włączeniu 1. biegu) -> natychmiast wciskasz
        > sprzęgło i wrzuczasz 1. bieg.
        > Zobaczysz, że pójdzie dużo łatwiej. Jeżeli zrobisz wszystko
        > idealnie, to wrzucisz jedynkę jednym palcem. :P

        tzw."pompowanie" dobry sposob w starszych autach by 1ka weszla bez
        zgrzytow,ale gdy do poprzedzajacego pojazdu odleglosc zbyt mala -
        odradzam,mozna mu wjechac w kufer - wystarczy chwila nieuwagi.

        polecam automat-dobra rzecz w miescie i nietylko.
        • rapid130 Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 20:28
          xystos napisał:

          > tzw."pompowanie" dobry sposob w starszych autach by 1ka weszla bez
          > zgrzytow,ale gdy do poprzedzajacego pojazdu odleglosc zbyt mala -
          > odradzam,mozna mu wjechac w kufer - wystarczy chwila nieuwagi.

          tzw. międzygaz, dobry sposób w każdym samochodzie, w którym są
          problemy z włączaniem 1. biegu, gdy jest jeszcze w ruchu. Nie tyle
          zgrzyty, co duży opór towarzyszący przesuwaniu dźwigni.

          BTW, normalny kierowca nie wpadnie na pomysł dynamicznego
          przyspieszenia, nie mając wystarczającej przestrzeni przed maską.

          ;)))))))))))

          Poza tym zawsze można potrenować w bezpieczniejszym miejscu.

          > polecam automat-dobra rzecz w miescie i nietylko.

          Rzeczywiście, znakomita rzecz do miasta. Polecam, sam praktykuję. :P
          (Chociaż rzadko, bo to 25-letnia limuzyna z dużym silnikiem. W ruchu
          miejskim nieszczęśliwa, jak wielki karp w domowym akwarium. ;)
    • obii Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 05.04.08, 20:30
      W opisanej przez Ciebie sytuacji nie widzę sensu, żeby silić się na
      wrzucenie jedynki. Tak czy siak do redukcji też musisz wcisnąć
      sprzęgło, więc o jakim "nadużywaniu" mówimy? Ważne tylko, żeby do
      końca wysprzęglić i nie pozwolić, żeby tarcza się ślizgała.
      Pozdr
    • piotr33k2 Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 06.04.08, 00:12
      ja mam to samo (clio diesel 1,9) jak tylko zwolnie (nawet bardzo
      leciutko) na dwójce zaraz sie dławi i gasnie i bez sprzegła ani
      rusz, a żeby zredukowac do jedynki bez wycia i szarpania musze
      praktyczne sie prawie zatrzymac ,za to na dwójce jak zwolnie prawie
      do zera ale ze sprzegłem i nie jest pod góre to ruszam bez problemu.
    • foreks jak zobaczysz, ile kosztuje wymiana sprzegla 06.04.08, 18:35
      odechce Ci sie je katowac. wrzucasz jedynke i tyle, a ze szarpie to znaczy, iz
      nie umiesz nim operowac. jak "haczy", to sie naucz miedzygazu.
      • crannmer ile kosztuje wymiana synchronizatorow 06.04.08, 18:50
        foreks napisał:

        > odechce Ci sie je katowac.

        Katowanie sprzegla to piszczace oponami ("sportowe") ruszanie, strzaly w
        sprzeglo, ogolnie tzw. "sportowy" tryb jazdy i trzymanie sprzeglem samochodu na
        gorce przed czerwonym swiatlem. Oraz jazda z ciezka przyczepa lub/i czeste
        ruszanie pod stroma gore.

        Natomiast delikatne pociagniecie toczacego sie jeszcze samochodu na drugim biegu
        to nie jest katowanie, ale normalna, nieszkodliwa praktyka.

        W normalnych warunkach o ile samochod sie toczy z 10..15 km/h, to nie ma wogole
        sensu wkladania pierwszego biegu. Z miedzygazem, li tez bez.

        BTW naprawa synchronizatorow tez tania nie jest.
        • foreks oczywiscie 06.04.08, 19:21
          podales drastyczne przypadki katowania sprzegla, a raczek zakatowania. moja
          uwaga celowala, by mozliwie unikac wysprzeglania, chociaz w zupelnosci nie da
          sie tego oczywiscie uniknac.
          same sychro sa tanie, u mnie PLN60 sztuka, gorzej przesuwki i same kolka. za to
          wyjecie i rozebranie skrzyni... wlasnie robie swoja skrzynke - PLN1600 plus 9
          zlamanych kluczy na zapieczonych srubach.
          • obii Re: oczywiscie 06.04.08, 20:19
            A możesz mi wytłumaczyć, czemu samo wysprzęglenie miałoby bardziej
            niszczyć sprzęgło niż wysprzęglenie ze zmianą biegu? Pytam, bo
            naprawdę nie wiem.
            • foreks Re: oczywiscie 07.04.08, 10:21
              pytasz mnie, dlaczego jazda z wcisnietym sprzeglem bardziej je
              zuzywa, nizli jazda na biegu...?
              • obii Re: oczywiscie 07.04.08, 10:23
                Nie o to pytam. Zakładając, że sprzęgło wciśnięte jest do oporu i
                się nie ślizga - czy "długie" wysprzęglenie bardziej zużywa sprzęgło
                niż "krótkie"?
                • crannmer Re: oczywiscie 07.04.08, 11:12
                  obii napisał:

                  > Nie o to pytam. Zakładając, że sprzęgło wciśnięte jest do oporu i
                  > się nie ślizga - czy "długie" wysprzęglenie bardziej zużywa
                  > sprzęgło
                  > niż "krótkie"?

                  Od czasu zastapienia w lozyskach wyciskowych sprzegiel samochodow osobowych
                  weglowych pierscieni slizgowych lozyskami tocznymi (w drugiej polowie ubieglego
                  wieku) czas trzymania wcisnietego do konca sprzegla przestal byc w normalnej
                  eksploatacji istotny.

                  Czy lozysko wyciskowe zuzywa sie podczas trzymania wcisnietego sprzegla: oczywiscie.

                  Czy to zuzycie ma znaczacy wplyw na koszty eksploatacji samochodu (czy popsuje
                  sie, zanim samochod pojdzie na zlom albo sprzeglo zostanie z innych przyczyn
                  wymienione): nie.
                  • obii Re: oczywiscie 07.04.08, 12:48
                    Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.
                    Innymi słowy wysprzęglenie na dwójce nie jest w praktyce
                    większym "nadużywaniem" sprzęgła niż redukcja do jedynki. Tak
                    właśnie przypuszczałem.
    • niknejm Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 07.04.08, 08:58
      doda-elektroda napisała:

      > Otóż w moim aucie (i w poprzednich też) bardzo
      > trudno redukuje się w czasie jazdy bieg na pierwszy.

      U mnie nie. I w żadnym z poprzednich aut też nie, może troszkę za
      wyjątkiem malucha, gdzie była niezsynchronizowana jedynka :-)
      Zdradzę Ci tajemnicę... Otóż będąc na dwójce wciskasz sprzęgło, z
      wyczuciem podnosisz lekko obroty (gazem), a jednocześnie wrzucasz
      jedynkę. I popuszczasz sprzęgło. Kwesta wprawy, trzeba to zrobić
      płynnie i z wyczuciem. Nic nie szarpie, nie haczy. Ta technika jest
      też przydatna przy każdej redukcji, zwłaszcza przy redukcji o kilka
      biegów w dół (np. przed wyprzedzaniem). Pozwala nie szarpać autkiem
      i oszczędzać synchronizatory oraz sprzęgło.
      Ja to nazywam 'półprzegazówką'.

      Pzdr
      Niknejm
      • crannmer Zludzenie apteczne 07.04.08, 09:15
        niknejm napisał:

        > Otóż będąc na dwójce wciskasz sprzęgło, z
        > wyczuciem podnosisz lekko obroty (gazem), a jednocześnie wrzucasz
        > jedynkę.

        Z calym szacunkiem, ale to co robisz z silnikiem _po_ wysprzegleniu definitywnie
        nie ma wplywu na proces wkladania biegu. Za wyjatkiem przypadkow, kiedy sprzeglo
        niezupelnie rozdziela.

        Do przeprowadzenia wlasciwego miedzygazu nalezaloby sprzeglo puscic, dodac
        _dokladnie_tyle,_ile-trzeba_ gazu, wcisnac sprzeglo i blyskawicznie wlozyc bieg.

        Niestety to trzeba umiec i regularnie cwiczyc, a wiekszosc osob twierdzacych, ze
        umieja, niestety nie umieja.

        > Pozwala nie szarpać autkiem

        Tak. To po prostu zwykle dopasowanie obrotow do nowego biegu.

        > i oszczędzać synchronizatory

        Niestety zupelnie nie.

        > sprzęgło.

        Troszeczke.
        • niknejm Re: Zludzenie apteczne 07.04.08, 09:35
          crannmer napisał:

          > Niestety zupelnie nie.

          No cóż, u mnie działa :-) Widocznie mam zepsute sprzęgło we
          wszystkich autkach, którymi jeździłem.

          Pzdr
          Niknejm
          • crannmer Re: Zludzenie apteczne 07.04.08, 09:42
            niknejm napisał:
            > No cóż, u mnie działa :-) Widocznie mam zepsute sprzęgło we
            > wszystkich autkach, którymi jeździłem.

            Mozemy oczywiscie mniej lub bardziej zlosliwie na ten temat dyskutowac.

            Niemniej napisalem raz i napisze drugi raz:
            _po_wysprzelgeniu_ dodawanie czy odejmowanie gazu, wylaczenie slinika czy jego
            demontaz nie maja wplywu na prace synchronizatorow.

            I jak sie nieco zastanowisz, jak otwarte sprzeglo przekazuje zmiany obrotow
            silnika na walek wejsciowy skrzyni biegow, to sam zrozumiesz, dlaczego tak jest.

            A to, ze u Ciebie nie bylo problemow z wkladaniem pierwszego biegu (pytanie: do
            jakiej predkosci?), nie ma zwiazku kauzalnego z ewentualnym dodawaniem gazu
            _po_pelnym_wysprzegleniu.
            • niknejm Re: Zludzenie apteczne 14.04.08, 10:41
              Jest jeden istotny element. Zgadzam się, że 'Twoja' metoda jest
              skuteczniejsza i lepsza, tylko wymaga więcej 'zabawy'. Główny
              problem przy redukcji to to, że po załączeniu sprzęgła po redukcji
              powstaje różnica między tym, jakie powinny być obroty silnika, a
              obrotami silnika sprzed redukcji. Efekt - szarpnięcie (przy redukcji
              V->II np. przed wyprzedzaniem to szarpnięcie może być potężne i
              bardzo bolesne dla całego układu przeniesienia napędu). Dlatego
              proponuję 'półprzegazówkę', aby podnieść obroty silnika i uniknąć
              tego szarpnięcia. Pełna przegazówka proponowana przez Ciebie jest
              bez wątpienia lepsza. Ale i bardziej 'pracochłonna'. Dlatego jej nie
              stosuję. Zajmuje trochę za dużo czasu.

              Pzdr
              Niknejm
        • foreks jak chesz podniesc obroty na "puszczonym sprzegle" 07.04.08, 10:29
          >Do przeprowadzenia wlasciwego miedzygazu nalezaloby sprzeglo
          >puscic, dodac
          >_dokladnie_tyle,_ile-trzeba_ gazu, wcisnac sprzeglo i blyskawicznie
          >wlozyc bieg.

          czy ja czegos nie rozumiem, albo byl tu jakis sktrot myslowy?
          • crannmer Re: jak chesz podniesc obroty na "puszczonym sprz 07.04.08, 11:07
            foreks napisał:

            > >Do przeprowadzenia wlasciwego miedzygazu nalezaloby sprzeglo
            > >puscic, dodac
            > >_dokladnie_tyle,_ile-trzeba_ gazu, wcisnac sprzeglo i blyskawicznie
            > >wlozyc bieg.
            >
            > czy ja czegos nie rozumiem, albo byl tu jakis sktrot myslowy?

            To byla modyfikacja przepisu niknejma. Ktory dodawal biegu przy wcisnietym
            sprzegle. Co nie ma zadnego wplywu na prace synchronizacji i latwosc wchodzenia
            biegow.

            Kompletny przepis na poprawna redukcje z miedzygazem wyglada tak:

            - wysprzeglic, dzwignia zmiany biegow na luz
            - puscic sprzeglo (=noga z pedalu)
            - dodac gazu, aby obroty wynosily dokladnie tyle, ile beda wynosic na nizszym
            biegu przy tej samej predkosci
            - wysprzeglic i blyskawicznie wlozyc nizszy bieg
            - puscic mniej lub bardziej szybko sprzeglo
            - koniec
            • foreks Re: jak chesz podniesc obroty na "puszczonym sprz 07.04.08, 11:34
              ten luz jest konieczny?
              • simr1979 Re: jak chesz podniesc obroty na "puszczonym sprz 07.04.08, 11:52
                foreks napisał:

                > ten luz jest konieczny?

                Bez luzu to wzystko nie miałoby sensu.
                Cranmer, jak już zaczałeś, to teraz wytłumacz jak działa skrzynia biegów...;)
                • foreks wrzucenie na luz trwa za dlugo 07.04.08, 12:08
                  ja wysprzeglam, w tym samym czasie kopie w gaz i bezposrednio wbijam
                  lewarek na redukcje. wrzucenie na luz, podbijanie obrotow etc. trwa
                  za dlugo.
                  • crannmer To nie jest miedzygaz 07.04.08, 12:17
                    Czyli to co robisz _nie_jest_ redukcja z miedzygazem, lecz gwalcenie skrzynki.

                    W obliczu powyzszego dziwi mnie troche czelnosc, z jaka innych krytykujesz za
                    niszczenie podzespolow przez taka albo inna obsluge.

                    Dziwi mnie rowniez, ze rzekomy "sportowy" szofer nie wie, co to jest miedzygaz i
                    jak sie go aplikuje.

                    Szybkie, lecz bezladne kopanie pedalow w normalnym samochodzie nie ma nic
                    wspolnego ani ze sportem, ani ze sztuka jazdy.
                    • foreks chcialbym zobaczyc 07.04.08, 13:22
                      jak redukujesz wg wlasnego przepisu, bo to wciaz dla mnie zagadka? :)

                      jak chcesz szybko redukowac przez wirazem, kopiesz w gaz i
                      redukujesz, jak potrafisz to pieta. nie ma innego wyjscia, bo na
                      rozlaczonym napedzie to mozesz juz byc na drzewie.

                      a jak to gwalce skrzynie, powiedz mi prosze, bo jestem bardzo
                      ciekawy. wszyscy chetnie tego wysluchamy :)
                      • crannmer Re: chcialbym zobaczyc 07.04.08, 19:22
                        foreks napisał:

                        > jak redukujesz wg wlasnego przepisu, bo to wciaz dla mnie zagadka?

                        Normalnie, jak na nauce jazdy uczyli.
                        Chyba, ze jade samochodem bez synchronizacji. Wtedy odpowiednio synchronizuje
                        recznie. Przyklad takiej synchronizacji przy zmianie w dol zostal na tym watku
                        podany powyzej.

                        > jak chcesz szybko redukowac przez wirazem, kopiesz w gaz i
                        > redukujesz, jak potrafisz to pieta. nie ma innego wyjscia, bo na
                        > rozlaczonym napedzie to mozesz juz byc na drzewie.

                        Pierdum pierdum, a walizki nie ma.
                        Zalecasz miedzygaz, ale nie wiesz, co to znaczy.
                        Krytykujesz innych uczestnikow za rzekome niszczenie samochodou, a sa osobiscie
                        to niszczenie uprawiasz.
                        Oraz czytasz Zasade, ale nie tylko brakuje Ci do tekstu rezerwy, ale go nie
                        rozumiesz.

                        Ale sportowcem wielkim sie mienisz. Tylko ze to sport z gatunku ogladania meczu
                        w telewizji i przy piwie. Tez mozna bardzo sportowo i elegancko otwierac
                        butelke, sportowo napelniac szklanke i sportowo wychylac. Siedzac na bardzo
                        sportowej sofie i trzymajac sportowe zdalne sterowanie TV.

                        Tylko sportu w tym ani ksztynki.

                        > a jak to gwalce skrzynie, powiedz mi prosze, bo jestem bardzo
                        > ciekawy. wszyscy chetnie tego wysluchamy :)

                        Nie musze nic mowic. Sam to powyzej podales:
                        "ja wysprzeglam, w tym samym czasie kopie w gaz i bezposrednio wbijam
                        lewarek na redukcje"
                        • foreks drogi chlopcze 07.04.08, 19:32
                          hamulec, sprzeglo, bieg, gaz jednoczesnie i sprzeglo ponownie. zasylajac
                          serdecznosci, szybsza jazde zostaw innym :) wrzucanie na luz to jakies smiesznie
                          kuriozum.
                          • crannmer Re: drogi chlopcze 07.04.08, 20:21
                            foreks napisał:

                            > szybsza jazde zostaw innym

                            Zastygam w podziwie i padam na kolana przed mistrzem - zapeewne mam do czynienia
                            z mistrzem szybkim, ale bezpiecznym.

                            Zientarski pewnie tez tak myslal.

                            Mam nadzieje, ze Twoja ofiara bedzie slup, mur li tez drzwo, a nie inny
                            uczestnik ruchu.
                          • wojtek33 Re: drogi chlopcze 08.04.08, 11:28
                            foreks napisał:

                            > hamulec, sprzeglo, bieg, gaz jednoczesnie i sprzeglo ponownie.

                            Kartkę z takim tekstem miała przyklejoną do monitora znajoma robiąca
                            akurat prawo jazdy. A w sumie to każdy tak robi, tylko pewnie nie
                            wie, że niektórzy nazywają to sportową jazdą ;)
    • simr1979 Starożytna zasada, że.... 07.04.08, 10:48
      ...bieg pierwszy służy do ruszania ( A NIE do włączania go podczas jazdy)nic a
      nic nie straciła ze swej aktualności, mimo wielkiego postępu w budowie skrzyń
      biegów w ogóle, a synchronizatorów w szczególności. Dlatego też ze wszech miar
      słuszne i mądre rozważania Cranmera na temat międzygazu raczej w minimalnym
      stopniu dotyczą zapodanago w niniejszym topicu przypadku. Innymi słowy - w
      normalnej codziennej jeździe, dopóki auto w ruchu, dopóty bieg DRUGI :)
      • crannmer Re: Starożytna zasada, że.... 07.04.08, 11:01
        simr1979 napisał:

        > Dlatego też ze wszech miar
        > słuszne i mądre rozważania Cranmera na temat międzygazu raczej w minimalnym
        > stopniu dotyczą zapodanago w niniejszym topicu przypadku.

        Masz na mysli ten pasaz?

        "Natomiast delikatne pociagniecie toczacego sie jeszcze samochodu na drugim
        biegu to nie jest katowanie, ale normalna, nieszkodliwa praktyka.
        W normalnych warunkach o ile samochod sie toczy z 10..15 km/h, to nie ma wogole
        sensu wkladania pierwszego biegu. Z miedzygazem, li tez bez."


        > Innymi słowy - w
        > normalnej codziennej jeździe, dopóki auto w ruchu, dopóty
        > bieg DRUGI :)

        Nie pamietam, zebym cokolwiek innego napisal :-)
        • simr1979 Re: Starożytna zasada, że.... 07.04.08, 11:40
          Cranmerze, katujesz mnie swoją akuratnoscia...;)
          Dziś jest szewski poniedziałek i nie miałem siły czytać aż tak dokładnie
          wszystkich akapitów - chciałem się tylko ukłonić :)
          • crannmer Apology accepted, khh-khhhh :-) n/t 07.04.08, 12:20

    • jule proste wyjscie 07.04.08, 10:52
      doda-elektroda napisała:

      > czy dobrze robię? jeśli nie, jak powinnam postępować?

      Powinnas zmienic auto na takie z automatyczna skrzynia biegow :-)

    • doda-elektroda międzygaz, pompowanie, półprzegazówka 15.04.08, 11:17
      mamy więc jedną receptę (o wielu nazwach: międzygaz, półprzegazówka,
      pompowanie itd) oraz dwie szkoły, jak tę receptę stosować. Jedną
      zaprezentował jako pierwszy chyba rapid130, drugą niknejm.

      Rapidowcy radzą, żeby dodawać gazu przy odpuszczonym sprzęgle i na
      luzie, niknejmowcy radzą, żeby dodawać gazu jednocześnie z
      załączaniem jedynki.

      Ponieważ poziom żółci w postach zwolenników obu szkół nie wydaje mi
      się miarodajną wskazówką co do tego która jest lepsza, spróbuję
      wypróbować obie metody empirycznie. Jeszcze raz serdecznie dziękuję
      państwu za uwagę.
      • niknejm Re: międzygaz, pompowanie, półprzegazówka 15.04.08, 14:18
        doda-elektroda napisała:

        > Ponieważ poziom żółci w postach zwolenników

        E tam, ofiar śmiertelnych brak :-)

        > która jest lepsza,

        Metoda Rapida130 jest lepsza. Ale wymaga więcej 'zabawy'. W typowych
        zastosowaniach 'półprzegazówka' wystarcza, a jest duża szybsza i
        łatwiejsza. Ma to spore znaczenie, jeśli chcesz szybko zredukować,
        unikając silnego szarpnięcia.
        Obie metody wymagają pewnego treningu, wyczucia i płynności.

        > spróbuję wypróbować obie metody empirycznie.

        Dobry pomysł.

        Pzdr
        Niknejm
      • jaki71 Re: międzygaz, pompowanie, półprzegazówka 16.04.08, 08:16
        doda-elektroda napisała:

        > Rapidowcy radzą, żeby dodawać gazu przy odpuszczonym sprzęgle i na
        > luzie, niknejmowcy radzą, żeby dodawać gazu jednocześnie z
        > załączaniem jedynki.

        I jedni i drudzy maja rację ;) Rapidowcy radzą jak pomóc synchronizatorom,
        niknejmowcy radzą jak unikać szarpnięć podczas redukcji.

        To co radzą rapidowcy praktycznie odeszło do lamusa wraz z wprowadzeniem
        synchronizacji pierwszego biegu. To co radzą niknejmowcy to jest to co powinien
        umieć każdy kierowca po zdanym egzaminie na prawo jazdy :)
        Dwadzieścia lat temu uczono mnie że nogi na sprzęgle i na gazie powinny poruszać
        się jakby były na wadze szalkowej, oto rysunek poglądowy:
        pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Balance_scale.jpg
        • andrzejmat Re: międzygaz, pompowanie, półprzegazówka 16.04.08, 09:54
          " To co radzą rapidowcy praktycznie odeszło do lamusa wraz z
          wprowadzeniem
          > synchronizacji pierwszego biegu" - pisze jaki71.
          Otóz szanowny kolego, sprawa dotyczy każdej redukcji, nie tylko tej
          na jedynkę, synchronizowaną czy nie.
          Sytuacją jakże typową jest redukcja z 5 na 3 przy np 100 km/h przed
          wyprzedzaniem w warunkach ograniczonej drogi wyprzedzania.
          Oczywiście trójka "wejdzie", ale mądrości wiki i obrazek wagi
          szalkowej w porównaniu z poprawnie wykonana redukcją - to będzie
          róznica miedzy patałachem a profesjonalistą, a czasem, w niektórych
          warunkach - między żywym i martwym...
          Nie, żebym tu zachęcał do wyprzedzania przy deficycie umiejętności,
          czasu i drogi. Ale te parametry (jeżeli - tak na roboczo -
          umiejętności nazwiemy "parametrem równania prawdopodobieństwa
          przetrwania") sa współzależne.
          Pzdr.
          A.
          • jaki71 Re: międzygaz, pompowanie, półprzegazówka 16.04.08, 10:29
            andrzejmat napisał:

            > " To co radzą rapidowcy praktycznie odeszło do lamusa wraz z
            > wprowadzeniem
            > > synchronizacji pierwszego biegu" - pisze jaki71.
            > Otóz szanowny kolego, sprawa dotyczy każdej redukcji, nie tylko tej
            > na jedynkę, synchronizowaną czy nie.
            > Sytuacją jakże typową jest redukcja z 5 na 3 przy np 100 km/h przed
            > wyprzedzaniem w warunkach ograniczonej drogi wyprzedzania.

            Sorry, ale wyrywasz zdania z kontekstu by udowodnić durnotę innych. Wyraźnie
            napisałem przecież że międzygaz wspomaga synchronizatory. Lata temu był normalna
            techniką zmiany biegów w niesynchronizowanych skrzyniach i to w obydwóch kierunkach.

            > Oczywiście trójka "wejdzie", ale mądrości wiki i obrazek wagi
            > szalkowej w porównaniu z poprawnie wykonana redukcją - to będzie
            > róznica miedzy patałachem a profesjonalistą, a czasem, w niektórych
            > warunkach - między żywym i martwym...

            Nie wiem czym ty jeździsz ale w 9 letnim oplu i 10 letniej hondzie nie ma
            najmniejszych prędkości z redukcją aż do drugiego biegu. Z jedynką w starszej
            hondzie też nie ma problemów. Zdjęcie z wiki nie ma nic wspólnego wiedzą o
            zmianie biegów a miało w żartobliwy sposób ukazać idę tejże zmiany - tym
            bardziej że młodsza część społeczeństwa mogła wagi szalkowej na oczy nie widzieć :)

            A tak przy okazji każdą redukcję wykonujesz z międzygazem? Jeśli tak to
            gratuluję samozaparcia :)
    • andrzejmat Re: nadużywanie sprzęgła, redukcja biegu do jedyn 15.04.08, 21:59
      Witam,
      dyskusja na tematy tak pozornie odległe jak rozumienie sensu układu
      jednostek versus "międzygaz" i poślizgi sprzęgła ubawiła mnie
      setnie - a trafiłem na nią (tzn dyskusję) przypadkiem.
      Kol. Crannmer jak zwykle wie co pisze, inni - jak często - piszą co
      wiedzą, albo/czyli znajdą w wikipedii (zastanawiam się czasem, czy
      aby jej rola jest aby wyłącznie pozytywna? Sam się tam niekiedy
      czynnie udzielam, ale...).
      Kolegom "sportowcom' wyjaśniam, że wykonany poprawnie (co jest
      możliwe po zgromadzenia efektów wyrobienia odruchów na co z kolei
      jest potrzebne dziesiątki tysięcy redukcji z miedzysprzęgłem w sumie
      a setki takich redukcji na nowo ujeżdżanym wozie, a nawet na nowo
      ujeżdżanym egzemplarzu) - a więc POPRAWNIE wykonany "międzygaz" jest
      efektywny tylko wtedy, gdy wykonany jest w sposób opisany
      precyzyjnie przez Crannmea ALE wymaga duuużo mniej czasu niż
      czytanie tego opisu nawet przez wprawnie czytających... To ułamek
      sekundy, góra półtorej robiona od niechcenia.
      Tam nie ma tak naprawdę żadnego "wyrzucania na luz", można (u siebie
      albo innej wprawionej persony) zaobserwować najwyżej
      drobne "zaakcentowanie" w ruchu lewarka z położenia wyższego do
      niższego biegu, w tym samym idealnie zgranym momencie lewa noga
      błyskawicznie puszcza i powtórnie naciska pedał sprzęgła,
      jednocześnie prawa noga może obsługiwać na raz hamulec i gaz, w
      zależności od CELU redukcji hamując i jednocześnie na moment dodając
      gazu lub w innej sytuacji czasem nawet trzymając cały czas pedał
      gazu dno.
      Ale jak ktoś jeszcze nie umie poprawnie, niech będzie gotowy na
      przykre skutki uboczne nauki, która może kosztować.
      Zabawne, ale zdaje się kiedyś kol. Crannmer negował w dyskusji ze
      mną na forum sensowność tej operacji. Zgoda, w normalnej miejskiej
      jeździe nie jest to potrzebne, poślizg sprzęgłem na dwójce jest też
      całkiem ok. Ale nie tylko "sportowcom" przydać się może. Może się
      przydać w jeździe trochę tylko weekendowo - terenowej rodzinnym
      wehikułem, aby nie utknąć gdzieś, gdy nagle dwójka nie wystarcza, bo
      pod maską tylko marne 20% z "nominalnych maksymalnych" 100 koni,
      stanąć nie powinno się i jedynka by uratowała, gdyby w porę weszła.
      Pzdr.
      A.
    • foreks co to jest "międzysprzeglo"? 16.04.08, 10:26
      troche w zyciu przejechalem na lewym i prawym, ale moze sie troche
      naucze;)
      • andrzejmat Re: co to jest "międzysprzeglo"? 16.04.08, 15:57
        foreks napisał:

        > troche w zyciu przejechalem na lewym i prawym, ale moze sie troche
        > naucze;)

        A.: "Międzygaz" i "międzysprzegło" to żargonowe określenia procedury
        opisanej przez Crannmera. Językowo nieeleganckie, ale lepszych nie
        ma chyba, a trudno przytaczać cały opis za każdym razem...
        A co do pytania jaki71, to nie jest istotne czym aktualnie akurat
        sie posługuję (poczciwą rodzinną Xsarą Picasso), przejechałem po
        wiele tys. km. kilkudziesięcioma już bardzo róznymi brykami (nie
        licząc okazjonalnych jazd), taki mam zawód (nie nie jestem kierowcą
        ani PH) - i w tj chwili nie wiem, czy zawsze tak redukuję, to sprawa
        nieświadomego odruchu. Sądzę jednak, że raczej nie, że redukując
        przy 1500 czy 2000 obr/min robię to "normalnie". Ale np przy 3500 -
        4500 (dla przeciętnej współczesnej machiny benzynowej) - to pewnie
        nogi skacza same po pedałach. W Xsarze pewnie nie, nią się
        jeździ "dostojnie".
        Samozaparcie nie jest potrzebne. To sprawa odruchu, po nabyciu jest
        potem za darmo, jak umiejetnośc jazdy na rowerze albo oddechu przy
        crawlu...
    • doda-elektroda co mi dała empiria 08.05.08, 23:37
      jak napisałam wcześniej, postanowiłam wypróbowac metodę niknejmowców i
      rapidowców osobiście, żeby sprawdzic która mi bardziej pasuje.

      Zaczęłam od szkoły niknejmowców, bo wydawała mi się prostsza. Ze dwa razy
      pierwsze razy szarpnęło, ani razu nie zgasło, i a kolejne razy poszło już bez
      problemu.

      Tak mi się spodobało, że już nie wypróbowywałam szkoły rapidowców, w której
      trzeba wachlowac biegami/sprzęgłem nieco więcej. Może okaże się że mieli rację
      dopiero kiedy rozwalę skrzynię, ale na razie nic się nie dzieje i chyba
      zaryzykuję dalej.

      pozdrowienia dla zwolenników obu szkół i tych na wagarach również.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka