Dodaj do ulubionych

Samochodowe dziwactwa.

11.09.03, 15:54
Jak powszechnie wiadomo co pewien czas projektanci samochodów z bliżej nieznanych powodów odchodzą od ogólnie przyjętych (i uznanych za najlepsze) rozwiązań i usiłują forsować swoje chore pomysły. Przykłądy:
1. 99.999% samochodów ma klakson w kierownicy. Więc po jaką cholerę w Skodach 105/120 klakson jest w dźwigience (kierunkowskazów chyba)?!
2. 99.999% samochodów ma dźwignię kierunkowskazów po lewej stronie. Ford Taurus, (rocznik 89) którym kiedyś jechałem, miał po prawej! Po co??
Znacie inne przykłądy takiego debilizmu projektantów? Jak myślicie z czego to się bierze.
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: szczurek Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 5.3.1R* / *.pg.com 11.09.03, 16:00
      wielki_czarownik napisał:

      > 1. 99.999% samochodów ma klakson w kierownicy.
      Nie we Francji... Ale oni muszą mieć zawsze inaczej.
    • dypsoman Re: Samochodowe dziwactwa. 11.09.03, 16:06
      Kiedys w Fordzie powiedzieli mi dlaczego wyłącznik świateł jest po lewej
      stronie kierownicy pod deską rozdzielczą, a nie w dźwigni kierunkowskazów.
      Chodziło o zmniejszenie ewentualnych kosztów przy wymianie całego
      zintegrowanego przełącznika kirunkowskazów. W 99,99% samochodów jest tam bardzo
      dużo przełączników.
      Pozdrawiam
    • dypsoman Re: Samochodowe dziwactwa. 11.09.03, 16:25
      Innym dziwactwem jest w Mercedesach (furgonetkach)pierwszy bieg do tyłu. Można
      się przyzwyczaić, ale w 99,99% samochodów jest inaczej.
      Pozdrawiam
      • Gość: Pitz Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.u.mcnet.pl 11.09.03, 16:40
        dypsoman napisał:

        > Innym dziwactwem jest w Mercedesach (furgonetkach)pierwszy bieg do tyłu.
        Można
        > się przyzwyczaić, ale w 99,99% samochodów jest inaczej.
        > Pozdrawiam

        Nysa też tak miała
        • Gość: zenon77 Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.man.polbox.pl 11.09.03, 16:46
          Gość portalu: Pitz napisał(a):

          > dypsoman napisał:
          >
          > > Innym dziwactwem jest w Mercedesach (furgonetkach)pierwszy bieg do tyłu.
          > Można
          > > się przyzwyczaić, ale w 99,99% samochodów jest inaczej.
          > > Pozdrawiam
          >
          > Nysa też tak miała
          I Żuk też, ale to były skrzynie 3-biegowe. W miejscu normalnej jedynki był
          wsteczny.
    • Gość: zenon77 Favorit też... IP: *.man.polbox.pl 11.09.03, 16:46
    • Gość: verte Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 17:14
      wielki_czarownik napisał:

      >
      > 1. 99.999% samochodów ma klakson w kierownicy. Więc po jaką cholerę w Skodach
      > 05/120 klakson jest w dźwigience (kierunkowskazów chyba)?!


      Nie jeżdziłeś wogóle francuzami.Poza tym fiesta'94 też tak miała.
    • truskava Re: Samochodowe dziwactwa. 11.09.03, 17:46
      Dawno temu znajomy jeździł autkiem Citroen LNA.
      Tam były dwa dziwactwa:

      1. włącznik kierunkowskazów po prawej stronie kolumny kierowniczej.
      2. wsteczny bieg "był w miejscu", gdzie w wiekszości autek jest "piątka"
      (samochód miał 4-biegowa skrzynkę).

      Pozdr@wiam

      TRUSKAVA
    • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.pppool.de 11.09.03, 22:07
      wielki_czarownik napisał:

      > Jak powszechnie wiadomo co pewien czas projektanci samochodów z bliżej
      > nieznany
      > ch powodów odchodzą od ogólnie przyjętych (i uznanych za najlepsze)

      A w ktorym liscie apostolskim sa te przyklady za najlepsze uznane?

      > rozwiązań i
      > usiłują forsować swoje chore pomysły. Przykłądy:

      Porsche: stacyjka z lewej strony kierownicy. Nieszkodliwe.

      Mercedes: nozny hamulec reczny. Majac reczna skrzynie biegow i zatrzymujac sie
      na swiatlach i spadku do tylu trzeba miec trzy nogi.
      Tamze: 1001 funkcji dzwigienki kierunkowskazow. Brak mozliwosci obslugi
      wycieraczek bez zdejmowania reki z kierownicy.

      M-48 (czolg): pedal hamulca po srodku, ale pedal gazu po lewej :-)

      Stary autobus Jelcz (ten okragly, na czeskiej licencji): wlacznik
      kierunkowskazow na tablicy przyzadow po prawej, nie kasowany obrotem kierownicy.

      MAN 15 t (ciezarowka, rocznik 2001): kierunkowskazy zamiast cykania piszczace
      jak brzeczyk ostrzegawczy.

      VW Garbus i nastepcy z silnikiem z tylu: wszystko. Plus ekstra minus za
      przestarzlosc przez caly okres produkcji. Szczegolny minus za zbiornik paliwa z
      przodu, zasadniczo niedzialajace ogrzewanie i odmrazanie szyb zima i
      mechaniczne hamulce do 1961 roku. Reklamowane straszeniem mozliwoscia urwania
      sie przewodu hamulcowego w instalacjach hydraulicznych.

      VW aktualnie: oczojebnie niebieskie podswietlenie wskaznikow.

      Citroen BX: oparcia siedzen z przodu za krotkie nawet dla osob o wzroscie 170
      cm. Zaglowki na tychze siedzeniach za krotkie nawet dla dzieci.

      Japonczyki: niemozliwosc sluchania radia bez kluczyka w stacyjce

      Toyota Avensis: niemozliwosc puszczenia nawiewu jednoczesnie na przednia szybe
      i srodkowe dysze. Rocznik 2002: tapicerka, ktora klaki i brudy wchlania i nie
      oddaje. Kombi: maly odstep miedzy nadkolami w bagazniku.

      Wiekszosc aktualnych samochodow: brak srodkowej dyszy nieogrzewanego powietrza.

      Coraz wiecej aktualnych samochodow: instrumenty po srodku deski rozdzielczej.

      Wiele modeli kombi: antena na tylnym koncu dachu - trzeba kupowac od razu pol
      tuzina, tak szybko znikaja, kradzione.

      Pozdr.

      K.
      • greenblack Re: Samochodowe dziwactwa. 11.09.03, 22:18
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        > Mercedes: nozny hamulec reczny. Majac reczna skrzynie biegow i zatrzymujac
        sie
        > na swiatlach i spadku do tylu trzeba miec trzy nogi.

        Mercedes z ręczną skrzynią to nie Mercedes;)


        Pozdrawiam
        • venivv Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 15:04
          bez przesady
          właściciele SL nie zgodzą się z Tobą :)

          pozdrawiam
        • eee_makumba Re: Samochodowe dziwactwa. 13.09.03, 09:27
          greenblack napisał:

          > Mercedes z ręczną skrzynią to nie Mercedes;)
          >
          >
          > Pozdrawiam

          I tu Masz bezwzglednie racje! -:)

          Jest tyle marek i modeli samochodow ktore moga nabyc taksowkarze czy mieszkancy
          okolic o szczegolnej topografii (ulice o duzym spadku) - trzeba koniecznie
          Mercedesa i to... jak najtanszy i co za tym idzie - najprymitywniej wyposazony
          model?.
          Jezdze 320 CE - naturalnie z automatyczna skrzynia biegow i rozwiazanie
          hamulca postojowego urachamiane noga - jest rozwiazaniem optymalnym!.
          Ten ped nabywcow do pokazania sie i imponowania marka doprowadzil do sporych
          przegiec i wypaczen w samej koncepcji Marki Mercedes - produkowania aut dla
          szczegolnej grupy nabywcow z zalozenia nie mlodziezy, z konserwatywnymi
          zachowaniami i defensywnym sposobem uczestnictwa w ruchu drogowym.
          Mam porownanie, bo w firmie w ktorej pracuje, mamy do dyspozycji "wszystkich" -
          do zalatwiania spraw sluzbowych, model limuzyna z silnikiem 2-litrowym
          i manualna skrzynia biegow! - toz to jest wielkie nieporozumienie -:(.
          Dynamika tego auta - tragedia!, manualna skrzynia biegow - wymagajaca czestego
          uzywania hamulca "recznego" - ktorego w Mercedesie praktycznie "nie ma" - to
          samo.
          Jedyna "zaleta" tego samochodu jest to iz to jest "mercedes" z klasycznycm,
          charakterystycznym dla tej marki nadwoziem.
          Filozofia firmy Deimler-Benz (teraz: Merc.-Chrysl.) bylo: 1 x Mercedes - ZAWSZE
          Mercedes! - stad konserwatywne rozwiazania i od "zawsze" hamulec postojowy
          uruchamiany noga czy zespolony przelacznik kierunkowskazow i wycieraczek-
          spryskiwacza w jednej dzwigni a wlacznik/wylacznik swiatel - pokretlo po lewej
          stronie kierownicy na desce rozdzielczej!.
          Taka koncepca - jest gwarantem iz uzytkownik aut tej Firmy nie musi zmieniac
          swoich przyzwyczajen i rutyny obslugi przesiadajac sie do nastepnego modelu tej
          Firmy.
          Posiadacz osobowego Mercedesa - nawet gdy doraznie "musi" korzystac z
          polciezarowki tej Firmy - czuje sie natychmiast "w domu" - bo i tam przelacznik
          wycieraczek, czy wlacznik swiatel jest "na swoim miejscu" i hamulec reczny -
          tez jest tam gdzie powinien w samochodach z manualna skrzynia biegow - do
          obslugi PRAWA REKA!.
          Jak posiadacz Mercedesa (limuzyna i pochodne) chce "oszczedzac" na mocy
          silnika, zuzyciu paliwa i uzywac "taniego" rozwiazania manualnej skrzyni
          biegow - niech kupi: TICO lub Fiata Panda! - tam sa "luksusowe" rozwiazania
          ergonomiczne za 1/3 ceny porzadnego samochodu -:).
          Pozdrowienia.
          • Gość: Kierowiec Wiara w firme to grunt IP: *.pppool.de 13.09.03, 18:24
            eee_makumba napisał:

            > Posiadacz osobowego Mercedesa - nawet gdy doraznie "musi" korzystac z
            > polciezarowki

            Pickup Mercedes?

            > tej Firmy - czuje sie natychmiast "w domu" - bo i tam przelacznik
            > wycieraczek, czy wlacznik swiatel jest "na swoim miejscu" i hamulec reczny -
            > tez jest tam gdzie powinien w samochodach z manualna skrzynia biegow - do
            > obslugi PRAWA REKA!.

            Musze troszke naruszyc Twoja wiare w firme Daimler Chrysler. W latach
            dziewiedziesiatych Mercedes usilowal w ciezarowkach forsowac polozenie zaworu
            hamulca recznego na lewej krawedzi deski rozdzielczej - wkomponowany w uchwyt
            do wsiadania do szoferki.

            Rozwiazanie ergonomicznie do tylka (podczas manewrowania machanie obiema
            rekami, kiedy czasem w terenie trzeba ciagle trzymac kierownice), wiec AFIK sie
            nie przyjelo :-)

            > Jak posiadacz Mercedesa (limuzyna i pochodne) chce "oszczedzac" na mocy
            > silnika, zuzyciu paliwa i uzywac "taniego" rozwiazania manualnej skrzyni
            > biegow - niech kupi: TICO lub Fiata Panda! - tam sa "luksusowe" rozwiazania

            W takim razie blisko polowa kupcow Mercedesa w Niemczech (a jest ich calkiem
            duzo) mialaby kupic Tico? Ejze!

            A jesli kupuja reczna z przyczyn innych, niz oszczednosciowe?

            Pozdr.

            K.
      • Gość: xxx Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:36
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        > Mercedes: nozny hamulec reczny. Majac reczna skrzynie
        biegow i zatrzymujac sie
        > na swiatlach i spadku do tylu trzeba miec trzy nogi.

        99,99% samochodow wymaga nieskonczonej ilosci rak -
        kierownica, dzwignia zmiany biegow, przelacznik swiatel,
        przelacznik kierunkowskazow, galka otwierajaca drzwi,
        korbka od opuszczania szyby - to juz 6 rak potrzeba, a
        nie wymienilem jeszcze wielu rzeczy ;-)))))))))))

        > Tamze: 1001 funkcji dzwigienki kierunkowskazow. Brak
        mozliwosci obslugi
        > wycieraczek bez zdejmowania reki z kierownicy.

        No wlasnie. Ta dzwigienka obsluguje takze wycieraczki i
        spryskiwacz - wlasnie po to, aby mozna bylo obslugiwac
        wycieraczki bez zdejmowania reki z kierownicy :-/
        • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.6.124.* 12.09.03, 07:54
          Gość portalu: xxx napisał(a):


          > > Tamze: 1001 funkcji dzwigienki kierunkowskazow. Brak
          > > mozliwosci obslugi
          > > wycieraczek bez zdejmowania reki z kierownicy.
          >
          > No wlasnie. Ta dzwigienka obsluguje takze wycieraczki i
          > spryskiwacz - wlasnie po to, aby mozna bylo obslugiwac
          > wycieraczki bez zdejmowania reki z kierownicy :-/

          Widocznie nie jechales, bo jakbys sie przejechal, to bys zobaczyl, ze
          wycieraczki wlacza sie OBROTEM dzwigienki wokol osi podloznej tejze. Sprobuj
          OBROCIC ta chedozona dzwigienke bez zdjecia reki z kierownicy.

          Podczas jazdy w zmiennych warunkach, kiedy wycieraczki reguluje sie dwa razy na
          minute, jest to strasznie upierdliwe. Szczegolnie w ruchu miejskim, kiedy prawa
          reka nie zchodzi z dzwigni zmiany biegow.

          Chyba, ze to jest nastepny trick Mercedesa majacy przekonac klienta do
          automatyki (po noznym recznym hamulcu).

          :-)

          Najbardziej upierdliwe bylo rozwiazanie z ciezarowek. Tam klakson wlaczalo sie
          guziczkiem na koncu dzwigienki, a spryskiwacz wcisnieciem osiowo calej
          dzwigienki w kierunku kierownicy. Ilez to razy chcac szybko zatrabic
          spryskiwalem sobie przy okazji szybe :-)

          Pozdr.

          K.
          • Gość: xxx Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.03, 10:49
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

            > Widocznie nie jechales, bo jakbys sie przejechal, to bys zobaczyl, ze
            > wycieraczki wlacza sie OBROTEM dzwigienki wokol osi podloznej tejze. Sprobuj
            > OBROCIC ta chedozona dzwigienke bez zdjecia reki z kierownicy.

            Jezdze od 20 lat roznymi modelami tej marki i nigdy nie mialem z tym
            najmniejszego problemu :-/
            Moze egzemplarze z ktorymi miales do czynienia byly zbyt zmasakrowane
            kolizynjnie i polozenie dzwigienki wypadalo nie tam, gdzie powinno? ;-))))

            > Podczas jazdy w zmiennych warunkach, kiedy wycieraczki reguluje sie dwa razy
            na
            >
            > minute, jest to strasznie upierdliwe. Szczegolnie w ruchu miejskim, kiedy
            prawa
            >
            > reka nie zchodzi z dzwigni zmiany biegow.

            Zauwaz, ze ruch wycieraczek mozna wymusic wciskajac krotko dzwigienke (tak jak
            zauwazyles w ciezarowce). Wciskajac ja tylko na moment wymusza sie ruch
            wycieraczek bez zadzialania spryskiwacza.

            > Chyba, ze to jest nastepny trick Mercedesa majacy przekonac klienta do
            > automatyki (po noznym recznym hamulcu).
            >
            > :-)

            Inna sprawa, ze nozny hamulec reczny ;-))) (jak to brzmi ;-)) ) jest stosowany
            przez MB od lat piedziesiatych i jak na razie jestes jedyna osoba ktora
            spotkalem, ktora ma problem z jego obsluga.

            Przepraszam - ten hamulec ma jedna wade (tzn. jest to wada dla nastolatkow) -
            nie da sie na nim zawrocic ;-)))))))))))))))))))))) Co IMHO zreszta powoduje,
            w polaczeniu z silnikiem 200D ;-))) , ze ok.15 letni MB jest bardzo dobrym
            samochodem wlasnie dla swierzo upieczonych kierowcow w wieku nastu lat. W tym
            samochodzie trudno zrobic sobie krzywde ;-)))

            Wspomne jeszcze, ze w modelach produkowanych do polowy lat '70 byl jeszcze
            nozny spryskiwacz ;-)))))))))) Przyznam, ze IMHO obslugiwalo sie go wygodniej
            niz ten w dzwigience ;-))))))
            • Gość: Kierowiec Trzecia noga IP: 212.6.124.* 12.09.03, 11:50
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              >
              > Jezdze od 20 lat roznymi modelami tej marki i nigdy nie mialem z tym
              > najmniejszego problemu :-/
              > Moze egzemplarze z ktorymi miales do czynienia byly zbyt zmasakrowane
              > kolizynjnie i polozenie dzwigienki wypadalo nie tam, gdzie powinno? ;-))))

              Chcesz wiec powiedziec, ze da sie OBROCIC dzwigienke bez zdjecia reki z
              kierownicy? Z kciukiem i wnetrzem dloni dalej spoczywajacym na kierownicy?

              > Inna sprawa, ze nozny hamulec reczny ;-))) (jak to brzmi ;-)) ) jest
              > stosowany
              > przez MB od lat piedziesiatych i jak na razie jestes jedyna osoba ktora
              > spotkalem, ktora ma problem z jego obsluga.

              Inni pewnie wstydzili sie zostac uznanym za malo przyzwyczajonego do Mercedesa,
              a mnie taka opinia zwisa :-)

              Nastepujacy scenariusz:
              jade pod gorke i dojezdzam do czerwonego swiatla, ktore zaraz sie zmieni.

              Rozwiazanie z recznym hamulcem recznym:
              zatrzymuje sie, zaciagam reczny i zostajac z noga na sprzegle wyjmuje bieg,
              albo wkladam od razu pierwszy. Po zmianie swiatel plynnie ruszam spuszczajac
              reczny. Lewa reka caly czas na kierownicy, prawa zajmuje sie oboma lewarkami.

              Rozwiazanie DB:
              zatrzymuje sie. Musze koniecznie najpierw wyjac bieg, zeby miec wolna noge,
              zeby moc wcisnac reczny hamulec. Wlozyc z powrotem bieg. Ruszajac musze
              specjalnie dokonac manipulacji lewa reka (ktorej w normalnym samochodzie wogole
              nie ruszam z kierownicy), a hamulec reczny po zwolnieniu puszcza skokowo.

              Jak juz mowilem - brakuje trzeciej nogi do wcisniecia recznego hamulca bez
              puszczania sprzegla.

              Pozdr.

              K.
              • Gość: Milos Re: Trzecia noga IP: *.jjs.pl / 62.233.141.* 13.09.03, 01:06
                >Rozwiazanie z recznym hamulcem recznym:
                zatrzymuje sie, zaciagam reczny i zostajac z noga na sprzegle wyjmuje bieg,
                albo wkladam od razu pierwszy. Po zmianie swiatel plynnie ruszam spuszczajac
                reczny. Lewa reka caly czas na kierownicy, prawa zajmuje sie oboma lewarkami.

                >Rozwiazanie DB:
                zatrzymuje sie. Musze koniecznie najpierw wyjac bieg, zeby miec wolna noge,
                zeby moc wcisnac reczny hamulec. Wlozyc z powrotem bieg. Ruszajac musze
                specjalnie dokonac manipulacji lewa reka (ktorej w normalnym samochodzie wogole
                nie ruszam z kierownicy), a hamulec reczny po zwolnieniu puszcza skokowo.

                >Jak juz mowilem - brakuje trzeciej nogi do wcisniecia recznego hamulca bez
                puszczania sprzegla.

                Odp. Już 3 raz tłumaczę że to rozwiązanie ham. postojowego stosuje się przy
                aut. skrzyni. Jechaleś kiedyś automatem ? Tam nie masz szans stoczyć się z
                górki i obojętnie z jakim hamulem, wystarczy do tego jedna noga. Kpw ?

                Pzdr
                • truskava Re: Trzecia noga 13.09.03, 01:52
                  Gość portalu: Milos napisał(a):


                  > Odp. Już 3 raz tłumaczę że to rozwiązanie ham. postojowego stosuje się przy
                  > aut. skrzyni.
                  (...)

                  Chyba jednak nie tylko w automatach jest "nozny hamulec reczny"
                  Znajomy miał Citroen'a XM'a z takim własnie rozwiązaniem "ręcznego" i autko
                  miało ręczną skrzynię biegów. Więc temat pozostaje otwarty...

                  Pozdr@wiam

                  TRUSKAVA
                  • Gość: Milos Re: Trzecia noga IP: *.jjs.pl / 62.233.141.* 13.09.03, 02:44
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=5658524
                    No to są właśnie takie samochody. Powiem Ci że nawet by mnie nie zdziwiło gdyby
                    to coś miało ręczny w klaksonie albo wycieraczkach. Ja jednak uznaję temat za
                    zamknięty, raczej ;-)

                    Pzdr
                • Gość: Kierowiec Re: Trzecia noga IP: *.pppool.de 13.09.03, 18:30
                  Gość portalu: Milos napisał(a):

                  > Odp. Już 3 raz tłumaczę że to rozwiązanie ham. postojowego stosuje się przy
                  > aut. skrzyni. Jechaleś kiedyś automatem ?

                  Jezdzilem roznymi Mercedesami. Okolo polowa z nich miala automatyke. Druga
                  polowa miala skrzyne reczne. Wszystkie mialy nozny reczny hamulec.

                  > Tam nie masz szans stoczyć się z
                  > górki i obojętnie z jakim hamulem, wystarczy do tego jedna noga. Kpw ?

                  A ja od trzech razy tlumacze, ze nozny hamulec reczny Mercedes stosuje bez
                  wzgledu na rodzaj skrzyni biegow. I to rowniez na rynkach, gdzie udzial
                  przekladni recznych przekracza polowe sprzedanych smochodow.

                  Wiec mi nie tlumacz o sesie noznego hamulca przy automacie (ktorego i tak nie
                  uznaje).

                  Pozdr.

                  K.
                  • Gość: Milos Re: Trzecia noga IP: 62.233.141.* 14.09.03, 11:37
                    Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                    > A ja od trzech razy tlumacze, ze nozny hamulec reczny Mercedes stosuje bez
                    > wzgledu na rodzaj skrzyni biegow. I to rowniez na rynkach, gdzie udzial
                    > przekladni recznych przekracza polowe sprzedanych smochodow.
                    >

                    No to Mercedes stosuje bezsensowne rozwiązania. Nie mam specjalnych doświadczeń
                    z MB, cały czas opieralem się na przykładzie Toyoty Camry którą jeżdżę. W tym
                    aucie przy automacie możesz sobie w salonie wybrać wersję z nożnym lub ręcznym
                    hamulcem. Zwykle w USA ludzie wybierają hamulec nożny, w Europie z
                    przyzwyczajenia - ręczny, przy manualu jest hamulec ręczny (ZAWSZE !!!) i w
                    związku z tym całkowicie inne rozwiązania podlokietnika. Przy automacie duży,
                    wygodny, przy manualu mniejszy z powodu hamulca ręcznego. Myślałem że MB jest
                    nieco mądrzejszą firmą, tymczasem widzę że stosuje z przyzwyczajenia
                    rozwiązania które nie mają sensu (tak jak np. maska otwierająca się "do przodu"
                    w BMW. Najgorszy jest bezsensowny konserwatyzm zamiast poszukiwania najlepszych
                    rozwiązań.

                    Pzdr
                    • greenblack Re: Trzecia noga 14.09.03, 14:05
                      Gość portalu: Milos napisał(a):

                      Myślałem że MB jest
                      > nieco mądrzejszą firmą, tymczasem widzę że stosuje z przyzwyczajenia
                      > rozwiązania które nie mają sensu

                      W poprzednim BMW 7 montowano ręczne skrzynie i też był hamulec ręczny-nożny.


                      Pozdrawiam
                      • Gość: Milos Re: Trzecia noga IP: 62.233.141.* 14.09.03, 15:43
                        greenblack napisał:

                        >
                        > W poprzednim BMW 7 montowano ręczne skrzynie i też był hamulec ręczny-nożny.
                        >
                        Następna mądra firma. Obok oczywiście topornych kokpitów, maski do przodu itd.
                        Ważniejszy jest image marki i jej tradycyjne rozwiązania niż wygoda klienta.

                        Pzdr
                        • greenblack Re: Trzecia noga 14.09.03, 17:36
                          Gość portalu: Milos napisał(a):

                          > Następna mądra firma. Obok oczywiście topornych kokpitów, maski do przodu
                          itd.

                          Już od dawna żadne BMW nie ma maski otwieranej do przodu.

                          Pozdrawiam
            • Gość: Milos Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.jjs.pl / 62.233.141.* 13.09.03, 01:00
              Przepraszam - ten hamulec ma jedna wade (tzn. jest to wada dla nastolatkow) -
              nie da sie na nim zawrocic ;-))))))))))))))))))))))

              Odp. Da się :=)))))))))))))))))))))))

              Pzdr
      • Gość: Milos Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.jjs.pl / 62.233.141.* 12.09.03, 00:50

        >Mercedes: nozny hamulec reczny. Majac reczna skrzynie biegow i zatrzymujac sie
        na swiatlach i spadku do tylu trzeba miec trzy nogi.

        Sam mam nożny hamulec postojowy i wcale nie mam Mercedesa. Super rozwiązanie,
        dźwignia nie zajmuje miejsca i dzięki temu jest miejsce na wieeeelki wygodny
        podłokietnik. Aha, oczywiście automat, przy manualu nie stosuje się tego
        rozwiązania z przyczyn które wymieniłeś.

        >Japonczyki: niemozliwosc sluchania radia bez kluczyka w stacyjce

        Nieprawda, radio można podłączyć tak żeby grało na postoju i nie jest to żadnym
        problemem. Tak sobie podłączyłem w Carinie. Ale teraz zostawiłem podłączone tak
        jak piszesz - stwierdziłem że jest to wygodniejsze, nie trzeba go włączać ani
        wyłączać. Jest cały czas włączone a gasi się je i zapala kluczykami.

        Jeśli chodzi o dziwaczne rozwiązania to moim faworytem natomiast jest stacyjka
        w Saabach

        Pzdr
        • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.6.124.* 12.09.03, 08:33
          Gość portalu: Milos napisał(a):

          > Nieprawda, radio można podłączyć tak żeby grało na postoju i nie jest to
          > żadnym
          > problemem. Tak sobie podłączyłem w Carinie. Ale teraz zostawiłem podłączone
          > tak
          > jak piszesz - stwierdziłem że jest to wygodniejsze, nie trzeba go włączać ani
          > wyłączać. Jest cały czas włączone a gasi się je i zapala kluczykami.

          Widac malo jezdzisz z pasazerami :-)

          Ktorzy chetnie posluchaliby sobie radia np. podczas tankowania.

          IMHO optymalne w tej sprawie rozwiazanie ma np. Opel - radio wlacza sie i
          gasnie automatycznie wraz z silnikiem, ale po zgaszeniu i wyjeciu kluczyka da
          sie powtornie wlaczyc, aby automatycznie za godzine samo sie wylaczyc. Komfort
          plus bezpieczenstwo dla akumulatora.

          > Jeśli chodzi o dziwaczne rozwiązania to moim faworytem natomiast jest
          > stacyjka w Saabach.

          Malo szkodliwe, a daje zamykanie skrzyni biegow na klucz.

          Pozdr.

          K.
          • Gość: Nemo Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.160.148.* 12.09.03, 13:03
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

            > Gość portalu: Milos napisał(a):
            >
            > > Nieprawda, radio można podłączyć tak żeby grało na postoju i nie jest to
            > > żadnym
            > > problemem. Tak sobie podłączyłem w Carinie. Ale teraz zostawiłem podłączon
            > e
            > > tak
            > > jak piszesz - stwierdziłem że jest to wygodniejsze, nie trzeba go włączać
            > ani
            > > wyłączać. Jest cały czas włączone a gasi się je i zapala kluczykami.
            >
            > Widac malo jezdzisz z pasazerami :-)
            >
            > Ktorzy chetnie posluchaliby sobie radia np. podczas tankowania.
            >
            > IMHO optymalne w tej sprawie rozwiazanie ma np. Opel - radio wlacza sie i
            > gasnie automatycznie wraz z silnikiem, ale po zgaszeniu i wyjeciu kluczyka
            da
            > sie powtornie wlaczyc, aby automatycznie za godzine samo sie wylaczyc.
            Komfort
            > plus bezpieczenstwo dla akumulatora.
            >
            Tak samo funkcjowało radio w Carninie mojego kumpla...
            Pozdrawiam,
            Nemo

            > > Jeśli chodzi o dziwaczne rozwiązania to moim faworytem natomiast jest
            > > stacyjka w Saabach.
            >
            > Malo szkodliwe, a daje zamykanie skrzyni biegow na klucz.
            >
            > Pozdr.
            >
            > K.
          • Gość: Milos Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.jjs.pl / 62.233.141.* 13.09.03, 00:51
            >Widac malo jezdzisz z pasazerami :-)

            Ktorzy chetnie posluchaliby sobie radia np. podczas tankowania.

            Odp. To proste. Czasem zostawiam im kluczyki ;-) Nie wiem czy wiesz ale radio
            zapala się po przekręceniu kluczków o jedną pozycję, nie trzeba odpalać
            silnika. I w takim układzie wystarczy tylko trochę zaufania do pasażerów że nie
            odjadą jak idziesz zapłacić za wachę i można z tym żyć ;-)


            IMHO optymalne w tej sprawie rozwiazanie ma np. Opel - radio wlacza sie i
            gasnie automatycznie wraz z silnikiem, ale po zgaszeniu i wyjeciu kluczyka da
            sie powtornie wlaczyc, aby automatycznie za godzine samo sie wylaczyc. Komfort
            plus bezpieczenstwo dla akumulatora.

            Odp. Można tak podłączyć radio również w każdym japońcu. No może z wyłączaniem
            po godzinie byłby kłopot, ale wystarczy trochę pokombinować i takie rozwiązanie
            jak piszesz jest do zastosowania. Faktycznie wygodne.

            Pzdr
          • Gość: Milos Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 62.233.141.* 14.09.03, 11:45
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

            > > Jeśli chodzi o dziwaczne rozwiązania to moim faworytem natomiast jest
            > > stacyjka w Saabach.
            >
            > Malo szkodliwe, a daje zamykanie skrzyni biegow na klucz.
            >

            Aha, zapomnialem napisać że ja uważam to rozwiązanie za szkodliwe. Przy
            złośliwych dzieciach na tylnym siedzeniu możesz się obudzić z wylączonym
            silnikiem np. przy 150 km/h. Wiem, że foteliki itd. ale różnie bywa - dziecko
            może się wypiąć szybciej niż się zorientujesz. Co prawda Saab z założenia nie
            jest autem rodzinnym, ale jednak podobno stawia na bezpieczeństwo jazdy - no to
            jest wlaśnie niebezpieczne rozwiązanie. Do kluczyków w stacyjce powinien mieć
            dostęp tylko kierowca.

            Pzdr
        • Gość: Nemo Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.160.148.* 12.09.03, 13:02
          Gość portalu: Milos napisał(a):

          >
          > >Mercedes: nozny hamulec reczny. Majac reczna skrzynie biegow i zatrzymujac
          > sie
          > na swiatlach i spadku do tylu trzeba miec trzy nogi.
          >
          > Sam mam nożny hamulec postojowy i wcale nie mam Mercedesa. Super
          rozwiązanie,
          > dźwignia nie zajmuje miejsca i dzięki temu jest miejsce na wieeeelki wygodny
          > podłokietnik. Aha, oczywiście automat, przy manualu nie stosuje się tego
          > rozwiązania z przyczyn które wymieniłeś.
          >
          > >Japonczyki: niemozliwosc sluchania radia bez kluczyka w stacyjce
          >
          > Nieprawda, radio można podłączyć tak żeby grało na postoju i nie jest to
          żadnym
          >
          > problemem. Tak sobie podłączyłem w Carinie. Ale teraz zostawiłem podłączone
          tak
          >
          > jak piszesz - stwierdziłem że jest to wygodniejsze, nie trzeba go włączać
          ani
          > wyłączać. Jest cały czas włączone a gasi się je i zapala kluczykami.

          Kumpel w swojej Carinie miał radio podłączone tak: normalnie właczani i
          wyłączanie stacyjką, jednak po wyjęciu kluczyków trzeba było radio wyłączyć i
          włączyć i grało, po włożeniu kluczyka radio grało dalej i funkcjonowało jak
          poprzednio..
          Pozdrawiam,
          Nemo
          >
          > Jeśli chodzi o dziwaczne rozwiązania to moim faworytem natomiast jest
          stacyjka
          > w Saabach
          >
          > Pzdr
          • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.6.124.* 12.09.03, 13:13
            Gość portalu: Nemo napisał(a):

            > Kumpel w swojej Carinie miał radio podłączone tak: normalnie właczani i
            > wyłączanie stacyjką, jednak po wyjęciu kluczyków trzeba było radio wyłączyć i
            > włączyć i grało, po włożeniu kluczyka radio grało dalej i funkcjonowało jak
            > poprzednio..
            > Pozdrawiam,
            > Nemo

            Jesli to dziala z fabrycznym radiem 2*DIN, to prosze o schemat.

            Pozdr.

            K.
    • Gość: xxx Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:38
      wielki_czarownik napisał:

      > 1. 99.999% samochodów ma klakson w kierownicy. Więc po
      jaką cholerę w Skodach 1
      > 05/120 klakson jest w dźwigience (kierunkowskazów chyba)?!

      Tak sami jak w wartburgu, trabancie i prawdopodobnie w
      90% samochodow projektowanych w latach 50'tych i 60'tych.
    • mrzagi01 Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 07:47
      sposob wrzucania wstecznego w oplach- trzeba podniesc palcami taki dynksik i
      wrzucic dwojke.
      • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.6.124.* 12.09.03, 07:57
        mrzagi01 napisał:

        > sposob wrzucania wstecznego w oplach- trzeba podniesc palcami taki dynksik i
        > wrzucic dwojke.

        IMHO rozwiazanie bardzo dobre.

        1. Wsteczny jest blisko pierwszego, co pozwala latwiej zmieniac w ta i z
        powrotem podczas manewrowania. Rozwiazanie znacznie lepsze od wstecznego
        naprzeciw piatego.

        2. Zabezpiecza przed niezamierzonym wlozeniem wstecznego, mozliwego z racji
        punktu 1.

        BTW ani dwojke, ani jedynke. Wsteczny jest na lewo do przodu.

        Pozdr.

        K.

        • mrzagi01 Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 08:06
          Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

          > mrzagi01 napisał:
          >
          > > sposob wrzucania wstecznego w oplach- trzeba podniesc palcami taki dynksik
          > i
          > > wrzucic dwojke.
          >
          > IMHO rozwiazanie bardzo dobre.

          zgaduje ze masz opla
          >
          > 1. Wsteczny jest blisko pierwszego, co pozwala latwiej zmieniac w ta i z
          > powrotem podczas manewrowania. Rozwiazanie znacznie lepsze od wstecznego
          > naprzeciw piatego.

          ale nietypowe, wiec zgodnie z tematem watku mozna podciagnac pod dziwactwo
          >
          > 2. Zabezpiecza przed niezamierzonym wlozeniem wstecznego, mozliwego z racji
          > punktu 1.
          >
          > BTW ani dwojke, ani jedynke. Wsteczny jest na lewo do przodu.

          a moze, dokladnie nie pamietam- pomieszalo mi sie z garbusem gdzie wteczny sie
          robi wciskajac dzwignie, w lewo i do tylu.
          >
          > Pozdr.
          >
          > K.
          >
          • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.6.124.* 12.09.03, 08:17
            mrzagi01 napisał:

            > > IMHO rozwiazanie bardzo dobre.
            >
            > zgaduje ze masz opla

            Nie mam. Mialem dwa.


            Pozdr.

            K.
          • Gość: vonNogaj Re: Samochodowe dziwactwa. IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 12.09.03, 11:31
            > > 1. Wsteczny jest blisko pierwszego, co pozwala latwiej zmieniac w ta i z
            > > powrotem podczas manewrowania. Rozwiazanie znacznie lepsze od wstecznego
            > > naprzeciw piatego.
            >
            > ale nietypowe, wiec zgodnie z tematem watku mozna podciagnac pod dziwactwo
            > >
            Oj tam od razu nietypowe. Volvo też tak ma (przynajmniej 240). Dla mnie to jest
            wygodne, ale cóż... Każdy może mieć swoje zdanie.
        • Gość: sandwich Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 08:30
          Może to nie na temat dziwactwa, ale po przejściu z malucha na Seata nie mogłem
          się przyzwyczaić do wstecznego obok jedynki, a że jedynka w maluchu ciężko
          wchodziła nauczyłem się do niej mieć twardą rękę. Teraz gdy chcę szybko ruszyć
          na światłach wwalam tą ciężką łapą jedynkę i ostro ruszam do tyłu. Odpukać
          jeszcze nikogo nie walnąłem, ale ile wstydu.
        • Gość: Miki Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 15:17
          Kiepskie rozwiązanie, bo w firmie, gdzie jeżdżę Astrą często po wyrzuceniu
          wstecznego nie wchodzi 1 tylko z powrotem wsteczny, trzeba poruszać lewarkiem,
          klasyczne rozwiązanie, szybsze i lepsze. To samo w Fabii, lewarek trzeba
          docisnąć i wchodzi wsteczny, też żadna rewelacja. Pozdr
    • Gość: Kierowiec Jeszcze male dziwactwo IP: 212.6.124.* 12.09.03, 08:16
      Citroen BX: wycieraczka z jednym piorem. Do tego z pozycja spoczynkowa po
      prawej. Ogolnie malo skuteczne, a powyzej 80 km/h dodatkowo ped powietrza
      wpycha wlasnie odgarnieta wode z powrotem na szybe. Szczegolnie meczace przy
      nastawie interwalowej.

      Pozdr.

      K.
      • Gość: xxx Re: Jeszcze male dziwactwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.03, 10:55
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        > Citroen BX: wycieraczka z jednym piorem. Do tego z pozycja spoczynkowa po
        > prawej. Ogolnie malo skuteczne, a powyzej 80 km/h dodatkowo ped powietrza
        > wpycha wlasnie odgarnieta wode z powrotem na szybe. Szczegolnie meczace przy
        > nastawie interwalowej.

        Jako zagorzaly wrog MB ;-))))))) powiniennes dodac, ze model W124 ma tak samo
        jak citroen (IMHO porypane rozwiazanie), a W140 mial obydwa ramiona
        wycieraczek zupelnie rozne. Tzn. Jedno bylo duze i moglo spelniac role
        srodkowego, ale bylo przesuniete troche na lewo, za to drugie ("pomocniczye"?)
        bylo malutkie i umieszczone skrajnie po prawej stronie.
        • Gość: Kierowiec Re: Jeszcze male dziwactwo IP: 212.6.124.* 12.09.03, 11:38
          Gość portalu: xxx napisał(a):
          >
          > Jako zagorzaly wrog MB ;-))))))) powiniennes dodac, ze model W124 ma tak samo
          > jak citroen (IMHO porypane rozwiazanie),

          Masz racje, zapomnialem :-)
          Przy czym rozwiazanie w Mercedesie bylo przez hektyczne skakanie wzduzne piora
          jeszcze bardziej denerwujace :-)

          Pozdr.

          K.
        • Gość: eee_makumba Re: Jeszcze male dziwactwo IP: *.proxy.aol.com 13.09.03, 10:18
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          >
          > Jako zagorzaly wrog MB ;-))))))) powiniennes dodac, ze model W124 ma tak samo
          > jak citroen (IMHO porypane rozwiazanie), a W140 mial obydwa ramiona
          > wycieraczek zupelnie rozne. Tzn. Jedno bylo duze i moglo spelniac role
          > srodkowego, ale bylo przesuniete troche na lewo, za to drugie
          ("pomocniczye"?)
          > bylo malutkie i umieszczone skrajnie po prawej stronie.

          Pan Kierowiec ze swoimi "porownaniami" - lepperowska populistyczna metoda :
          Balcerowicz musi odejsc - plecie glupoty podobnie jak jak i Jego mentalnie-
          polityczny "guru"! -:( .
          Porownanie rozwiazania jednej wycieraczki w mercedesach W124 i prymitywu
          stosowanego (w porownaniu z Mercedesem!) w Citroenie BX - jest swietna
          ilustracja tego populistyczno-madralskiego sposobu myslenia!.
          Nie przypominam sobie uzywajac aut tej Firmy od prawie 30 lat by osobniki o
          poziomie umyslowym p.Kierowca byly kiedykolwiek preferowana grupa klientow
          Firmy Deimler-Benz.
          Trabanta, Syreny i Zaporozeca w ktorych sam p.Kierowiec czulby sie u siebie z
          Jego prymytwizmem ocen i upodoban - oraz itelektualnym potencjalem - przestano
          chyba produkowac?,- moze i Pan Kierowiec zastanowil by sie nad trescia
          swoich "produkcji" i opinni co do technicznych rozwiazan stosowanych w
          samochodach?.
          Jesli juz nie moze sie wstrzymac to odrobina pomyslunku przed napisaniem
          swych "fachowych uwag" - zapewne by Jemu nie zaszkodzila.
          Pozdrowienia.
          • Gość: Kierowiec Wytrzyj sie dziecko, bo sie oplules... IP: *.pppool.de 13.09.03, 18:33
            ... i napisz dla odmiany cos w temacie.
            Chetnie zobacze MERYTORYCZNA krytyke moich pogladow.

            Pozdr.

            K.
            • Gość: eee.makumba do p.DOROSLEGO Kierowca :) IP: *.proxy.aol.com 13.09.03, 19:28
              Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

              > ... i napisz dla odmiany cos w temacie.
              > Chetnie zobacze MERYTORYCZNA krytyke moich pogladow.
              >
              > Pozdr.
              >
              > K.

              Prosze uprzejmie p.fachowiec -:(

              Panskie to sa wpisy - przecie:

              - "Citroen BX: wycieraczka z jednym piorem. Do tego z pozycja spoczynkowa po
              prawej. Ogolnie malo skuteczne, a powyzej 80 km/h dodatkowo ped powietrza
              wpycha wlasnie odgarnieta wode z powrotem na szybe. Szczegolnie meczace przy
              nastawie interwalowej.
              - rozwiazanie w Mercedesie bylo przez hektyczne skakanie wzduzne piora
              jeszcze bardziej denerwujace :-)"

              Przypadek sprawil iz znam obydwa modele (zona miala BX).

              Chyba geometria szyby przedniej sklonila konstruktorow Citroena BX do
              zastosowania rozwiazania 1-nej wycieraczki.
              Przyznaje - zrobiono to w najprymitywniejszy z mozliwych sposobow, ale na
              usprawiedliwienie tego rozwiazania mozna przyjac iz BX nie kandydowal do klasy
              aut uznawanych za luksusowe i jego cena usprawiedliwiala rozwiazania tego
              rodzaju.
              W mercedesach natomiast,- zrobiono to rozwiazanie ("hektyczne skakanie")
              poniewaz gwarantowalo najwieksza z mozliwych powierzchnie "wycierania szyby" -
              wieksza niz przy zastosowaniu 2-ch wycieraczek!.
              Konstrukcja byla dopracowana technicznie - mnie ani innym znajomym uzytkownikom
              Mercedesow nie zdarzyl sie przypadek awaryjnosci.
              Kazde nowe rozwiazanie wymaga przyzwyczajenia ze strony uzytkownikow.
              W konserwatywnych z zalozenia modelach Mercedesa - rozwiazanie to nie bylo
              zapewne spowodowane moda lecz proba optymalnego rozwiazania "problemu".
              Mozna jakiejs marki nie lubiec! - ja to rozumiem i wiem iz polemika na ten
              temat nie bardzo ma sens bo to sa to najczesciej subiektywne odczucia, ale
              panska "nienawisc" do Mercedesa, dla mnie graniczy wrecz z ...fobia.
              Jestem typowym klientem tego producenta, kolejnymi modelami jezdze ca 8-10 lat,
              nie zmieniam ani upodoban, ani nie gonie za "nowosciami", a niezawodnosc
              samochodow tej marki, prostota obslugi i wygoda - sa dla mnie rekomendacja do
              nabycia nastepnego modelu tej Firmy.
              Z powyzszych powodow staram sie rowniez probowac zrozumiec sens wprowadzanych w
              kolejnych modelach zmian i motywacje ich dokonania.
              Zalaczam pozdr.,-

              ps. przepraszam za zbyt impulsywna wypowiedz ktora zapewnie zmotywowala Pana do
              nazwania mnie "oplutym dzieckiem".
              Moze Pana zdziwi ale ja jeszcze umiem korzystac z chusteczek i doskonale
              pamietam czasy braku tych "papierowych-jednorazowek".
              Pamietam rowniez o niebo gorsze samochody od tych produkowanych przez Mercedesa.
              • Gość: Kierowiec Re: do p.DOROSLEGO Kierowca :) IP: *.pppool.de 14.09.03, 12:35
                Zaczniemy od konca
                Gość portalu: eee.makumba napisał(a):

                > ps. przepraszam za zbyt impulsywna wypowiedz ktora zapewnie zmotywowala Pana
                > do nazwania mnie "oplutym dzieckiem".

                W takim razie rowniez wycofuje owe nieszczesne dziecko. W formie obaj
                przegielismy, aczkolwiek akcja rodzi reakcje. Never mind.

                Co do tresci, to nic nie wycofuje, ale o tym ponizej.

                > Moze Pana zdziwi ale

                BTW na forach internetowych zwykla forma niezaleznie od wieku, plci, stopni
                wojskiwych i naukowych etc. jest tykanie. Pozwole sobie przy tej formie
                pozostac.

                > Pamietam rowniez o niebo gorsze samochody od tych produkowanych przez
                > Mercedesa

                Istnienia takich nikt nie kwestionowal. Watek nazywa sie "Samochodowe
                dziwactwa", a nie "Mercedesowskie dziwactwa".

                > Kazde nowe rozwiazanie wymaga przyzwyczajenia ze strony uzytkownikow.

                E tam. Albo rozwiazanie jest dobre. I wtedy sie przyjmuje. Albo jest niedobre.
                I wtedy wczesniej czy pozniej znika z rynku. Jak owa nieszczesna pojedyncza
                wycieraczka. Chyba, ze staje sie moda - jak nozny reczny hamulec. Czy (jak w
                innych firmach) zegary po srodku deski rozdzielczej i sterowanie podstawowymi
                funkcjami przez menue.

                > W konserwatywnych z zalozenia modelach Mercedesa - rozwiazanie to nie bylo
                > zapewne spowodowane moda lecz proba optymalnego rozwiazania "problemu".

                Jakbym sluchal dzialu PR Mercedesa :-)

                > Mozna jakiejs marki nie lubiec! - ja to rozumiem i wiem iz polemika na ten
                > temat nie bardzo ma sens bo to sa to najczesciej subiektywne odczucia, ale
                > panska "nienawisc" do Mercedesa, dla mnie graniczy wrecz z ...fobia.

                Jeszcze raz przeczytalem caly watek, a takze przypomnialem sobie moje
                wypowiedzi na innych watka dotyczace firmy Daimler-Chrysler ogolnie, a
                samochodow Mercedes-Benz w szczegolnosci. Nie znalazlem nigdzie punktu
                wskazujacego na jakakolwiek nienawisc, czy tez fobie. Niekiedy nawet podawalem
                Mercedesa za pozytywny przyklad w stosunku do Rolls-Royce.

                Na aktualnym watku wymienilem w tuzinie roznych przykladow trzy przyklady
                dotyczace marki Mercedes-Benz, ktore to rozwiazania uznalem za malo sensowne.
                Krytykowalem rowniez Citroena, Toyote, VW, MAN i kilka ogolnych tredow.
                Podalem rzeczowe uzasadnienie, dlaczego dane rozwiazania uznalem za
                niekorzystne. Nie podawalem argumentow typu "bo mi sie nie podoba".

                Twoja reakcja na moje przyklady sprawia miejscami wrazenie religijnego
                fanatyzmu. Jak moglem nie dosc, ze osmielic sie krytykowac Mercedesa, to
                jeszcze porownac rozwiazanie Mercedesa do badziewnego Citroena! Toz to istne
                swietokradztwo!
                O bliskim religijnemu podejsciu do sprawy swiadczy rowniez pisanie "Firma" z
                duzej litery, jesli o Daimler-Chrysler chodzi (co prawda nie przeszkadza Ci to
                w jednym zdaniu zrobic dwoch bledow, cytuje: "Deimler-Benz (teraz: Merc.-
                Chrysl.)".

                > Jestem typowym klientem tego producenta, kolejnymi modelami jezdze ca 8-10
                > lat,

                I tu jest chyba przyczyna. Bo ja jezdze bardzo roznymi samochodami, przez co
                mam porownanie. I potrafie, niezaslepiony uwielbieniem dla danej marki,
                rozpoznac np. ergonomiczne wpadki, gdzie indziej (albo klasycznie) leiej
                rozwiazane.
                I do takich IMHO w dalszym ciagu naleza:
                - nozny reczny hamulec przy recznej skrzyni biegow
                - merdecesowskie rozwiazanie dzwigni kierunkowskazow z obrotowam wlaczaniem
                wycieraczek (dzieki temu, ze inne samochody maja inne rozwiazanie, dwa razy
                uniknalem powaznego wypadku. Gdybym wtedy jechal Mercedesem, nie pislalbym
                teraz na tym forum)
                - polozenie zaworu hamulca recznego w latach dziewiedziesiatych (z ktorego
                Mercedes sie AFIK wycofal)
                - wycieraczka w W124. Tutaj jeszcze zacytuje z Twojej wypowiedzi:

                > Prosze uprzejmie p.fachowiec -:(
                > Panskie to sa wpisy - przecie:
                >
                > - "Citroen BX: wycieraczka z jednym piorem. Do tego z pozycja spoczynkowa po
                [...]
                > Mercedesow nie zdarzyl sie przypadek awaryjnosci.

                W deche. Czy napisalem nieprawde? Czy W124 ma dwie wycieraczki? Czy wycieraczka
                tego samochodu nie wykonuje hektycznych ruchow wzdluznych? Ktore to ruchy
                ludzi, ktorzy sie nie boja zostac uznani za nieprzyzwyczajonych do Mercedesa,
                nieco irytuja?

                Zaprawde, wspanialy przyklad fobii i nienawisci.
                Czy moze raczej przyklad Twojego uwielbienia dla marki i firmy, ktory
                najdrobniejsza krytyke za obraze majestatu uznaje i krytykanta nie przebierajac
                w slowach zniszczyc musi?

                > nie zmieniam ani upodoban,
                > ani nie gonie za "nowosciami", a niezawodnosc
                > samochodow tej marki, prostota obslugi i wygoda - sa dla mnie rekomendacja do
                > nabycia nastepnego modelu tej Firmy.

                Polecam od czasu do czasu wyjzec poza brzeg talerza. Pozwoli Ci to podniesc sie
                z kleczek przed produktem rynku masowego :-)
                Monokultura jest szkodliwa nie tylko w przypadku software Microsoftu :-)

                NIgdy nie twierdzilem, ze Mercedesy to ostatni zlom. Sa to calkiem niezle
                produkty, ktore maja swe zalety. Ale takze maja i wady. Niektore, np. cena, sa
                widoczne na pierwszy rzut oka, a dla niektorych sa nawet zaletami. Inne
                pokazuja sie dopiero w porownaniu z produktami innych firm.

                Nie mam nic przeciwko temu, jesli ktos po porownaniu i podliczeniu wad i zalet
                (niechby i subiektywnie) uzna danego Mercedesa za najlepszy samochod danej
                klasy. Ale zupelna slepota dla pewnych niedociagniec tej firmy polaczona z
                religijnym fanatyzmem w zwalczaniu ludzi te niedociagniecia widzacych jest
                nieco smieszna.

                Pozdr.

                K.
                • Gość: Milos Re: do p.DOROSLEGO Kierowca :) IP: 62.233.141.* 14.09.03, 15:57
                  Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                  I potrafie, niezaslepiony uwielbieniem dla danej marki,
                  > rozpoznac np. ergonomiczne wpadki, gdzie indziej (albo klasycznie) leiej
                  > rozwiazane.
                  > I do takich IMHO w dalszym ciagu naleza:
                  > - nozny reczny hamulec przy recznej skrzyni biegow

                  No właśnie, wreszcie ująłeś tę kwestię we właściwy sposób. Z tym się w pełni
                  zgadzam, natomiast przy automatycznej skrzyni to rozwiązanie jest bardzo
                  wygodne i bezpieczne. I tylko w takiej konfiguracji powinno być stosowane.

                  Pzdr
                • Gość: eee_makumba Re: do Kierowca :) IP: *.proxy.aol.com 14.09.03, 20:30

                  Nic nam nie da wymiana zdan przeprowadzana w ten sposob - ja nie wycofuje z
                  niczego co napisalem Ty i tak wiesz lepiej.
                  Moim subiektywnym zdaniem - rozwiazanie 1-ej wycieraczki stosowane w
                  Mercedesach bylo rozwiazaniem optymalnym a po krotkim okresie przyzwyczajenia
                  do, Twoim zdaniem nagannej, "hektyki" ruchu piora wycieraczki po prostu sie nie
                  zauwazalo (ignorancja nie wplywajaca na swiadomosc).
                  "Wytlumacze sie " jeszcze Tobie z 2-ch bledow popelnionych nieumyslnie - uwage
                  o mojej "religijnosci" - ignoruje bo mnie bawi

                  W powyzszym zdaniu "wpadlem" w 2-ie pulapki naraz -:)
                  Pisalem bezposrednio w edytorze tego forum - nie w jakimkolwiek programie
                  edycji tekstu. Pisze slabo (2-ma palcami) i nie umiem na "slepo" wiec patrze
                  sie na klawiature - zamiast na efekt finalny moich tekstowych produkcji.
                  Gdybym korzystal z Worda - wylapal by mnie te pomylki -:)
                  - W jezyku niemieckim kazdy rzeczownik pisze sie z duzej litery i z
                  przyzwyczajenia napisalem jak po "niemiecku" wyraz Firma - rowniez.
                  Pewnie gdybym pisal o innej firmie tez bym tak napisal
                  - Wstyd mi (uwaga! "mi" - jest rusycyzmem! - zanim mnie to wytkniesz!), ale
                  blad polegajacy na wpisaniu odnazwiskowego wyrazu Daimler nastapil tez
                  z "rozpedu" bo w jez. niemieckim "ei" - czyta sie jak "ai" - po prostu nie
                  spojrzalem na efekt wydruku moich ortograficznie-mentalnych wypocin -:)

                  Co do Mercedes-Chrysler - a nie Daimler-Chrysler: kilka dni temu dowiedzialem
                  sie przypadkiem (to juz dot. moich kontaktow zawodowych) iz nie ma firmy
                  (docen! - z malej litery!) Bayerische Motoren Werke GmbH tylko oficjalna nazwa
                  firmy jest BMW - Group.
                  Po ostatnich fuzjach gieldowych, przez analogie, wydawalo mnie sie iz nowa
                  nazwa Daimler-Benz jest Mercedes-Chrysler (lub odwrotnie, ze wzgledu na rynek
                  amerykanski).
                  Za uraze Twojej prawno-estetycznej wrazliwosci - najmocniej przepraszam,
                  postaram sie by kiedykolwiek w polemice ( jesli sie odwaze!) z tej klasy
                  fachowcem, tego rodzaju pomylki z mojej strony sie nie zdarzaly.

                  Okreslenia "badziewie" pozwolilem sobie zapozyczyc od Twoich kolegow-fachowycow
                  wypowiadajacych sie na tym forum. Uzycie jego w stosunku do Citroena BX bylo
                  adekwatne, gdyz modelu tego w zadnym wypadku nie mozna bylo zaliczyc nawet do
                  samochodowej klasy sredniej.
                  Lacze wyrazy uznania dla Twojej niepodwazalnej wiedzy na tematy techniki
                  samochodowej i zwiazanej z tym nieomylnosci sadow.
                  Podziw - dla wrazliwosci na bledy ortograficzne i formalne.

                  ps.nie posiadam zestawu polskich czcionek - prosze wybaczyc niemoznosc
                  napisania tej odpowiedzi z prawidlowo akcentowanymi : a,e,l ( z kreskami!).




                  • Gość: paw Wycieraczka w MB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.03, 04:56
                    Najgorsze, że mercedes nie docenił zalet jednramiennej wycieraczki i w
                    najnowszych modelach wrócił do klasycznego rozwiązania:)
                    Pozdr
                    P
                    • Gość: karburator Re: Wycieraczka w MB IP: 213.77.91.* 15.09.03, 16:44
                      Gość portalu: paw napisał(a):

                      > Najgorsze, że mercedes nie docenił zalet jednramiennej wycieraczki i w
                      > najnowszych modelach wrócił do klasycznego rozwiązania:)

                      Zaletą jest działanie ze zmienną długością ramienia wycieraczki, idea
                      rozwiązania pozostała ta sama zmienił się tylko mechanizm, z wycinka koła o
                      wewnętrznym zazębieniu i mechanizmu korbowego na mechanizm dźwigniowy, a
                      wszystko uzupełniono klasycznym drugim piórem o stałej długości. Ten układ ma
                      dużo większą niezawodność.
                      • eee_makumba Re: Wycieraczka w MB 15.09.03, 22:44

                        Jezeli moge cos dodac z praktyki korzystania z tego rozwiazania przez ok.10 lat.
                        Nie mialem przypadku "zawodnosci" tegoz (1-na wycieraczka) - irytujace byl
                        natomiast nie sam fakt zmiennej dlugosci ramienia i "hektyki ruchu" lecz fakt
                        iz przy nawet niewielkim deszczu wycieraczka musiala poruszac sie relatywnie
                        szybko by skutecznie wykonywac prace 2-ch wycieraczek w rozwiazaniu "clasic".
                        Technicznie, jak na "tamte czasy" rozwiazanie bylo nowatorskie i rzeczywiscie
                        czyscilo optymalnie cala szybe.
                  • Gość: vonNogaj Re: do Kierowca :) IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 15.09.03, 14:05
                    Co do zalet samego Citroena BX, a zwłaszcza jego wycieraczki:

                    Kiedyś oglądałem na Discovery (tak, wiem, że jest to w najlepszym razie
                    niepewne źródło informacji) o tworzeniu nowego modleu Lotusa (bodajże Elise).
                    I tak inżynier Lotusa opowiadał jakie mieli problemy z wycieraczką (bardzo
                    wykrzywiona przednia szyba i koniecznie 1 wycieraczka). No i bardzo rozsądnie
                    zdecydowali się skopiować jakieś rozwiązanie (po co tracić kasę na odkrywanie
                    Ameryki). No i wybrali rozwiązanie z BXa. Przy okazji bardzo chwalili tą
                    konstrukcję (chodziło o samo ramię wycieraczki i mechanizm).
                    to tak na marginesie
                    pozdrawiam
                    vN
                  • Gość: Kierowiec Do eee_makumba IP: *.pppool.de 15.09.03, 21:06
                    Jak zwykle zaczynamy od konca
                    Gość portalu: eee_makumba napisał(a):

                    > ps.nie posiadam zestawu polskich czcionek - prosze wybaczyc niemoznosc
                    > napisania tej odpowiedzi z prawidlowo akcentowanymi : a,e,l ( z kreskami!).

                    Poniewaz sam pisze po polskawu na niemieckiej klawiaturze, wspanialomyslnie
                    wybaczam. Ale zeby mi to bylo ostatni raz!

                    > Nic nam nie da wymiana zdan przeprowadzana w ten sposob - ja nie wycofuje z
                    > niczego co napisalem Ty i tak wiesz lepiej.

                    Coz, na poparcie moich pogladow ja podalem argumenty. Ty natomiast zwalczales
                    mnie z zasady jako tego, co sie zbrodni kapitalnej obrazy majestatu Wielkiej i
                    Godnej Najwyzszego Szacunku FIRMY Daimler-Chrysler, tudziez jej Produktow
                    dopuscil.

                    > Moim subiektywnym zdaniem - rozwiazanie 1-ej wycieraczki stosowane w
                    > Mercedesach bylo rozwiazaniem optymalnym a po krotkim okresie przyzwyczajenia

                    No to jeszcze musisz tylko rade nadzorcza przekonac, a pewnie to rozwiazanie
                    zostanie toczka w toczke przywrocone, jako absolutne i genialne :->

                    > "Wytlumacze sie " jeszcze Tobie z 2-ch bledow popelnionych nieumyslnie -

                    [ciach watki poboczne i nieistotne, majace sie nijak do meritum]

                    > Lacze wyrazy uznania dla Twojej niepodwazalnej wiedzy na tematy
                    > techniki samochodowej i zwiazanej z tym nieomylnosci sadow.
                    > Podziw - dla wrazliwosci na bledy ortograficzne i formalne.

                    I znowu to samo. Ja sie staram, jestem rzeczowy, argumentuje, podaje fakty. A w
                    odpowiedzi tero argumentow i zero faktow w polaczeniu z mniej lub bardziej
                    zawoalowanym okreslaniem mnie jako idiote i ignoranta.

                    Szanowny Makumbo! Masz pelne prawo uwazac mnie prywatnie za buraka, leperowicza-
                    populiste, idiote i kompletnego ignranta technicznego, jak rowniez za
                    przedstawiciela grupy celowej producentow Trabantow i hulajnog. Nie bede tego
                    dementowal. Nie bede udowadnial, ze nie jestem koniem.

                    Jesli jednak wychodzisz z takimi refleksjami na forum, musisz mi rzeczony
                    debilizm i inne przymioty ducha udowodnic. Rzeczowymi argumentami i faktami. I
                    musisz umiec uzasadnic RZECZOWO, czemu moje argumenty nie chwytaja.

                    A jesli tego nie mozesz lub nie umiesz, TO MORDA W KUBEL I BULGOTAC!

                    BTW w Niemczech w kregach technicznych zwyklo sie konkretnie rozmawiac i
                    spierac. Metodami, jakie zademonstrowales, nie zdobedziesz sobie szacunku.

                    Z zyczeniami wszystkiego najlepszego na dalszej drodze kariery zawodowej

                    K.
                    • eee_makumba Re: Do Kierowiec 15.09.03, 22:20
                      Dziekuje za troske i porady -:)

                      Jestes specjalista nie tylko od techniki samochodowej ale jak widze rowniez od
                      kariery zawodowej zagranica! - doceniam -:)

                      tylko he, he - jakos nie narzekam, nie pracuje (na szczescie) u Ciebie a przez
                      ponad cwiercwiecze "kariery" inzynierskiej - jakos sobie dawalem rade -:)

                      Juz na abolutny koniec:
                      Twoja chorobliwa awersje do Mercedesa nie ja Tobie pierwszy wytknalem tylko:

                      "Re: Jeszcze male dziwactwo
                      Autor: Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                      Data: 12-09-2003 10:55

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

                      (......)

                      Jako zagorzaly wrog MB ;-))))))) powiniennes dodac, ze model W124 ma tak samo
                      jak citroen (...)

                      To tez "glupek"?
                      Zapomniales Jemu "fachowo" poradzic:

                      "....MORDA W KUBEL I BULGOTAC!" - fachowiec-Kierowiec ma patent na racje
                      absolutna! -:)

                      Polemika z Toba jest dlatego bez sensu iz Ty "polemizujesz" w sprawach w
                      ktorych Tobie jest wygodnie - inne, niepasujace do Twojego schematu i umyslowej
                      potegi zbywasz "dowcipnymi" argumentami typu: " pick-up Mercedes?" czy: "jak
                      bym slyszal tekst PR firmy Daimler-Benz"!.
                      To jest ta "rzeczowosc argumentow" inzyniera-Kierowca z RFN ???.
                      No to Bracie (kolego inzynierze?) - dobrze iz pracujesz "u siebie" -:)
                      Mnie , subiektywnie rozwiazanie to sie podobalo, bylo praktyczne, technicznie
                      tez OK - nie mam do takiego zdania prawa?.
                      Teraz wiem iz NIE! - p.Kierowiec moze sie ...zdenerwowac -:)).

                      Wiele satysfakcji i dalszej wiary w nieomylnosc wlasnych sadow i opinii - ja
                      bede po prostu Twoje nieomylne uwagi ignorowal - porady co do mojej kariery -
                      rowniez.







          • Gość: xxx Re: Jeszcze male dziwactwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:52
            Hello

            Gość portalu: eee_makumba napisał(a):

            > Nie przypominam sobie uzywajac aut tej Firmy od prawie 30 lat by osobniki o
            > poziomie umyslowym p.Kierowca byly kiedykolwiek preferowana grupa klientow
            > Firmy Deimler-Benz.

            hehehe... Ale to jest polska. W '70 MB jezdzilo tylko UB. W '80 MB jezdzili
            taryfiarze w duzej mierze rekrutujacy sie z wyslanej na rente lub emeryture
            kadry UB ;-))) W '90 sie poprawilo, ale MB glownie staly sie koniami roboczymi
            do zarzniecia (kultowe - w negatywnym znaczeniu tego slowa - handlowanie na
            bazarze "baleronem z bagaznika balerona"). Wiem - to wszystko autoa uzywane,
            ale przy sprzedazy rzedu paruset sztuk rocznie, mozna o nowych w ogole nie
            wspomiac ;-)))
            Teraz za to, Daimler-Chrystler zaczol promowac MB jako auto dla afro-
            amerykanskich dresiarzy (image plynacy z przekazow medialnych) ;-))))))))
            Ta marka poprostu upada. Jakosc wykonania i materialy, tez juz nie sa takie jak
            kiedys :-((((((( Placi sie tylko za "Brand".
    • greenblack Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 08:25
      Dziwactwo to zegary na środku deski rozdzielczej. Kiedy wreszcie konstruktorzy
      tego badziewia pojmą, że tylko zegary przed kierowcą mają sens? To samo dotyczy
      elektronicznych wyświetlaczy. Te w Espace i Yarisie to szczyt kretynizmu. Pod
      kategorię bezsensownych rozwiązań można podpiąć IDrive i jego wersję dla
      ubogich w Nissanach - NForm.


      Pozdrawiam
      • Gość: sandwich Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 08:27
        Te zegary na środku to po to, by Ci żona lub teściowa zwracały uwagę, że za
        szybko jedziesz. Strasznie upierdliwe.
      • Gość: 130rapid Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.visp.energis.pl 13.09.03, 20:16
        greenblack napisał:

        > To samo dotyczy elektronicznych wyświetlaczy. Te w Espace i Yarisie to szczyt
        kretynizmu. Pod kategorię bezsensownych rozwiązań można podpiąć IDrive i jego
        wersję dla ubogich w Nissanach - NForm.

        Nowa Primera - poruta!
        Żeby włączyć dmuchawę nawiewu trzeba pobawić się NFormem i z menu na ekranie
        wybrać odpowiednią rubryczkę w podrubryczce podrubryczki. Jakież to nowoczesne,
        a po dwóch latach to może nawet uda się to robić bez zatrzymywania się na
        poboczu. ;-)
    • remo29 Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 08:31
      Miliony samochodów mają kierownicę po lewej stronie. Ale jest kilku dziwaków,
      którzy mają po prawej...
      • Gość: maurycy dzięcioł Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.bphpbk.pl 12.09.03, 09:01
        Maska silnika w Focusie otwierana kluczykiem! Aby ją otworzyć przy pracującym
        silniku,trzeba to zrobić zapasowym kluczykiem.W przeciwnym razie trzeba
        wyłączyć silnik! Podobno chroni to przed złodziejami ale jaka to ochrona!
        • woytas Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 12:56
          Gość portalu: maurycy dzięcioł napisał(a):

          > Maska silnika w Focusie otwierana kluczykiem! Aby ją otworzyć przy pracującym
          > silniku,trzeba to zrobić zapasowym kluczykiem.W przeciwnym razie trzeba
          > wyłączyć silnik! Podobno chroni to przed złodziejami ale jaka to ochrona!


          a dobra sprawa takie otwieranie- tylko trzeba sie nauczyc kolejnosci- najpierw
          maska a potem silnik
          a zlodziej ma kolejny zamek do lamania - niech sie troszke pomeczy skurw...
        • Gość: Nemo Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.160.148.* 12.09.03, 13:12
          Gość portalu: maurycy dzięcioł napisał(a):

          > Maska silnika w Focusie otwierana kluczykiem! Aby ją otworzyć przy
          pracującym
          > silniku,trzeba to zrobić zapasowym kluczykiem.W przeciwnym razie trzeba
          > wyłączyć silnik! Podobno chroni to przed złodziejami ale jaka to ochrona!
          A po co podnosisz maskę przy pracjącym silniku??
          Pozdrawiam,
          Nemo
          • krakus.mp Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 13:41
            Gość portalu: Nemo napisał(a):

            > Gość portalu: maurycy dzięcioł napisał(a):
            >
            > > Maska silnika w Focusie otwierana kluczykiem! Aby ją otworzyć przy
            > pracującym
            > > silniku,trzeba to zrobić zapasowym kluczykiem.W przeciwnym razie trzeba
            > > wyłączyć silnik! Podobno chroni to przed złodziejami ale jaka to ochrona!
            > A po co podnosisz maskę przy pracjącym silniku??
            > Pozdrawiam,
            > Nemo
            Witam.
            Czasem trzeba posłuchać jak serduszko pika!
            Mój Focusik jest dobrze wyciszony i w środku silniczka prawie wcale nie słychać.
            Od czasu do czasu dobrze jest zaglądnąć pod maskę i posluchać jak mruczy!
            Pozdrawiam.
            PS. Co do zamka przy masce to też mnie to wk....a.
            Wyobraź sobie że nagle coś się pali pod maską.Zanim ją otworzysz,to sfajcy się
            połowa auta (jak będziesz miał szczęście).Czasem może spalić się całe, bo z
            nerwów nie będziesz mógł trafić w zamek!
            • woytas Re: Samochodowe dziwactwa. 13.09.03, 07:56
              krakus.mp napisał:

              > Gość portalu: Nemo napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: maurycy dzięcioł napisał(a):
              > >
              > > > Maska silnika w Focusie otwierana kluczykiem! Aby ją otworzyć przy
              > > pracującym
              > > > silniku,trzeba to zrobić zapasowym kluczykiem.W przeciwnym razie trze
              > ba
              > > > wyłączyć silnik! Podobno chroni to przed złodziejami ale jaka to ochr
              > ona!
              > > A po co podnosisz maskę przy pracjącym silniku??
              > > Pozdrawiam,
              > > Nemo
              > Witam.
              > Czasem trzeba posłuchać jak serduszko pika!
              > Mój Focusik jest dobrze wyciszony i w środku silniczka prawie wcale nie
              słychać
              > .
              > Od czasu do czasu dobrze jest zaglądnąć pod maskę i posluchać jak mruczy!
              > Pozdrawiam.
              > PS. Co do zamka przy masce to też mnie to wk....a.
              > Wyobraź sobie że nagle coś się pali pod maską.Zanim ją otworzysz,to sfajcy
              się
              > połowa auta (jak będziesz miał szczęście).Czasem może spalić się całe, bo z
              > nerwów nie będziesz mógł trafić w zamek!

              a poco chcesz otwierac maske jak ci sie bedzie cos w srodku palilo? zeby sie
              spalilo predzej?- napewno masz na wyposazeniu foczki 1kg gasnice- widziales cos
              takiego w akcji? ja tak i sam sie tym bawilem - mozna tylko narobic kupe syfu
              proszkiem i nic wiecej
      • joasia1 Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 09:05
        remo29 napisał:
        > Ale jest kilku dziwaków, którzy mają po prawej...

        Kilanascie milionow - w GB, Irlandi, na Malcie i Zyprze -w Europie
        Spis wszystkich krajow z ruchem lewostronnym znajdziesz tutaj
        www.weltzeituhr.com/reise/linksverkehr.shtml
        • greenblack Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 09:07
          Samochody z kierownicą z prawej strony są popularne także na dalekim wschodzie
          Rosji - import z Japonii.


          Pozdrawiam
        • wojtek32 Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 11:13
          joasia1 napisała:

          > Kilanascie milionow - w GB, Irlandi, na Malcie i Zyprze -w Europie

          grubo ponad miliard, Indie, Indonezja, Japonia itd
    • Gość: Rav Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.09.03, 11:39
      SYRENA, chyba każdy model- długie (światła drogowe) w podłodze (z lewej
      strony, obok sprzęgła, taki kołek, co wciskany robił "klik"). W sumie nie
      wiadomo, czemu.
      • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 212.6.124.* 12.09.03, 12:16
        Gość portalu: Rav napisał(a):

        > SYRENA, chyba każdy model- długie (światła drogowe) w podłodze (z lewej
        > strony, obok sprzęgła, taki kołek, co wciskany robił "klik"). W sumie nie
        > wiadomo, czemu.

        Taki byl ogolny standard w prawie wszystkich samochodach az do lat
        szesdziesiatych.

        Pozdr.

        K.
        • Gość: Rav Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.09.03, 14:43
          Tak daleko wstecz nie pamiętam, dzięki za wyjaśnienie. No ale dziś to jednak
          byłoby dziwactwo, nie?
          PS.105L (najdoskonalsza z Syren!) to był mój pierwszy wóz (nikomu niepotrzebny
          spadek rodzinny, nawet poślizgi tym opanowałem); właściwie dla mnie te długie
          nie były dziwactwem...wychowałem się na 103ce dziadka,

          pozdrawiam
      • mrzagi01 Re: Samochodowe dziwactwa. 12.09.03, 12:30
        Gość portalu: Rav napisał(a):

        > SYRENA, chyba każdy model- długie (światła drogowe) w podłodze (z lewej
        > strony, obok sprzęgła, taki kołek, co wciskany robił "klik"). W sumie nie
        > wiadomo, czemu.

        w Uazie/Gazie jest to rozwiazane tak samo- taki fajny pancerny guziczek na lewo
        od sprzegla- bardzo wygodne.
    • Gość: sandwich Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 13:33
      Fordem T z miejsca byście nie ruszyli ;-)
      • Gość: karburator Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 213.77.91.* 12.09.03, 15:42
        Gość portalu: sandwich napisał(a):

        > Fordem T z miejsca byście nie ruszyli ;-)
        Ale Mercedesem z 1910 to już nie było takie trudne, chociaż jak go bliżej
        oglądałem, to zauważyłem rozrząd na wierzchu, co ileś kilometrów wyciąga się
        smarowniczkę ze skrzyni narzędziowej, kap, kap, i można jechać dalej.To by było
        dzisiaj dziwactwo!! Drugie, które zauważyłem to lewarek zmiany biegów na
        zewnątrz kabiny, tuż koło hamulca ręcznego. Pomijam że wtedy kierownica była
        raczej zawsze po prawej stronie, żeby kierowcy było łatwiej wysiąść na trotuar-
        stąd wniosek że kierownica po lewej to dziwactwo 8-)
        • qrakki999 Ruch lewostronny jest 'historyczny' 12.09.03, 15:56
          "Historyczny' jest dlatego , że dawniej podróżowano tak jak dzisiaj w Wielkiej
          Brytanii. Ma to swoje powody - po pierwsze większość osób wsiadało / wsiada na
          konia lewej strony i tak też zsiada /zarzucjąc prawą nogę/. Po drugie większośc
          osób jest praworęczna i w tej też ręcee dzierżyła broń /miecze, kopie
          itp./ /Rycerze na turniejach do dzisiaj nacierają na siebie mijając sie prawą
          stroną/. Może to teraz śmieszne argumenty, ale...wniosek - dziwactwem
          jest 'nasz' ruch prawostronny a nie lewostronny a co za tym odpowiednie
          umiejscowienie kierownicy.
          Tylko nigdzie nie doszedłem skąd się wziął pomysł na ruch prawostronny?
          pzdr.
          Q
          • Gość: szczurek Re: Ruch lewostronny jest 'historyczny' IP: 5.3.1R* / *.pg.com 12.09.03, 16:20
            qrakki999 napisał:

            > Tylko nigdzie nie doszedłem skąd się wziął pomysł na ruch prawostronny?

            Francuzi. Oni zawsze muszą mieć inaczej niż w Angli. :-)))))

            Pozdrawiam,
          • Gość: Kierowiec Re: Ruch lewostronny jest 'historyczny' IP: *.pppool.de 12.09.03, 23:22
            qrakki999 napisał:

            > "Historyczny' jest dlatego , że dawniej podróżowano tak jak dzisiaj w
            Wielkiej
            > Brytanii. Ma to swoje powody - po pierwsze większość osób wsiadało / wsiada
            na
            > konia lewej strony i tak też zsiada /zarzucjąc prawą nogę/. Po drugie
            większośc
            >
            > osób jest praworęczna i w tej też ręcee dzierżyła broń /miecze, kopie
            > itp./ /Rycerze na turniejach do dzisiaj nacierają na siebie mijając sie prawą
            > stroną/. Może to teraz śmieszne argumenty, ale...wniosek - dziwactwem
            > jest 'nasz' ruch prawostronny a nie lewostronny a co za tym odpowiednie
            > umiejscowienie kierownicy.
            > Tylko nigdzie nie doszedłem skąd się wziął pomysł na ruch prawostronny?

            Ja z kolei wszedzie czytalem, ze wlasnie na kontynencie nieznajomi mijali sie
            lewymi stronami, aby do przeciwnika skierowac tarcze, a prawa reka moc lepiej
            przylozyc. Rowniez na wszystkich widzianych przeze mnie turniejach obowiazywal
            ruch prawostronny :-)

            A lewostronny ruch w Anglii uzasadniany jest dawnymi przepisami zeglugi na
            Tamizie.

            POzdr.

            K.
            • qrakki999 Na pojedynek Waszmościa nie będę wyzywał:) 15.09.03, 09:21
              Gość portalu: Kierowiec napisał(a):


              >
              > Ja z kolei wszedzie czytalem, ze wlasnie na kontynencie nieznajomi mijali sie
              > lewymi stronami, aby do przeciwnika skierowac tarcze, a prawa reka moc lepiej
              > przylozyc. Rowniez na wszystkich widzianych przeze mnie turniejach
              obowiazywal
              > ruch prawostronny :-)
              >
              > A lewostronny ruch w Anglii uzasadniany jest dawnymi przepisami zeglugi na
              > Tamizie.
              >
              > POzdr.
              >
              > K.

              Q: Na pojedynek Waszmościa wyzywać nie będę:) Jeno to co napisałem to moja
              wiedza wyniesiona z nie moich zajęc, tylko dawnej miłości, za którą nawet na
              wykłady na wydziale Historii UW biegałem:) he, he, he Juz nawet nie pamiętam,
              który z profesorów o tym opowiadał:)/Modzelewski czy Samsonowicz? nie wiem?/
              Więc bić sie nie będe;-)

              Ale jak Waszmość ma jakąś literaturę na temat to z chęcią przejrzę tą pozycję:)
              Pozdrawiam,

              Prawostronny Qrakki
              • Gość: Kierowiec Re: Na pojedynek Waszmościa nie będę wyzywał:) IP: *.ewetel.net 15.09.03, 13:56
                qrakki999 napisał:

                >
                > Q: Na pojedynek Waszmościa wyzywać nie będę:)

                Tedym rad wielce z politycznosci Wpana. Nieczesta to na tym forum cnota, wiec
                chwalic ja i holubic nalezy, coby jako ta roslinka, woda zyciodajna
                niepodlewana, nie zmarniala nam wszelako.

                > Ale jak Waszmość ma jakąś literaturę na temat to z chęcią przejrzę tą
                > pozycję:)

                Na chybcika Wacpanowi dziela wszelakie wszechswietnego Witolda z Rychterow
                polecic chcialbym. Aczkolwiek i o Juliuszu z Herlingerow cos mi sie po
                lepetynie kolata.

                > Pozdrawiam,
                >
                > Prawostronny Qrakki

                Pozdr.

                K. (parwostronny i praworeczny, ale za to z de domo hrabianka zamezny)
      • Gość: Kierowiec Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.pppool.de 12.09.03, 23:14
        Gość portalu: sandwich napisał(a):

        > Fordem T z miejsca byście nie ruszyli ;-)

        Zalozymy sie?

        Pozdr.

        K.
        _________________________________________
        A pan to kierowca, czy tylko na Fordzie?
    • Gość: 130rapid Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.visp.energis.pl 13.09.03, 20:30
      Wszechłwadne pokrętła do sterowania wentylacji i ogrzewania.
      Suwaki nie są może "trendy", ale czasem okazują się bardziej praktyczne.

      Jeżdżę sobie różnymi samochodami i w tych nowszych (pokrętła only) muszę czasem
      dokonywać trudnego wyboru - świeże powietrze w twarz, czy usuwanie pary z
      przedniej szyby? Zaparowana szyba czy zimne stopy? Wkurzające.

      W moim starym BMW (E30) są dwa pokrętła (4-stopniowy włącznik dmuchawy i płynna
      regulacja temperatury powietrza). Do tego są trzy poziome bezstopniowe suwaki
      sterujące nawiewami - na szybę, na twarze (przed nawiewy w desce rozdzielczej)
      i na nogi.

      Taki układ jest prosty do bólu przy obsłudze, można tym sterować po omacku i -
      co najważniejsze - daje prawie NIESKOŃCZONĄ ilość kombinacji ustawienia
      wentylacji / ogrzewania, włącznie z odcięciem dopływu powietrza z zewnątrz.

      Zimą lubię sobie ustawić ciut gorącego powietrza na przednią szybę, żeby nie
      parowała, chłodny nawiew w twarz (w mieście full, na trasie troszkę
      przymknięty) i dużo ciepła w stopy.

      W większości nowoczesnych autek zawsze muszę wybierać jakieś rozwiązanie
      kompromisowe, bo konstruktor (raczej księgowy) nie przewidział wszystkich
      zachcianek użytkownika samochodu.
    • Gość: kixx Re: Samochodowe dziwactwa. IP: *.acn.waw.pl 14.09.03, 20:42
      No,akurat klakson mam w dżwigni kierunkowskazów i,tak jak w większości
      samochodów,w kierownicy .
      Ten w dźwigni jest dużo wygodniejszy,i tylko tego używam
    • Gość: Alex Re: Samochodowe dziwactwa. IP: 170.205.220.* 15.09.03, 09:22
      milos napisał:

      Jeśli chodzi o dziwaczne rozwiązania to moim faworytem natomiast jest stacyjka
      w Saabach

      Pzdr

      Stacyjke miedzy fotelami tlumaczono w Saab´ie faktem ze
      w razie wypadku frontalnego istnieje mozliwosc ze kierowca prawym kolanem
      dobija do kluczyka ( i faktycznie w wielu autach zwlaszcza starszych kluczyk
      jest niebezpiecznie polozony)

      Dodatkowo jak juz ktos wczesniej zauwazyl zastosowano dzieki temu blokade
      drazka zmiany biegow.
      Bardzo fajna funkcja jest tzw" Follow me home " w Saab i Volvo
      Zanim wysiade klikne na krutko swiatlami tzw "dlugimi"
      i jak zamkne auto na klucz to zapalaja sie swiatla oswietlajac na 1 min
      droge do domu ..po czym same gasna.

      .......................
      jak dla mnie troche smiesznym rozwiazaniem sa auta posiadajace licznik
      po srodku konsoli ..tak ze bez zmian mozna je sprzedawac na rynek
      prawo i lewo jezdny.
    • Gość: Marek Wlaczanie swiatel w Fordzie Mustangu IP: *.atlanta.ga.us 15.09.03, 17:25
      2 dni jezdzilem tylko w dzien zanim odkrylem jak je wlaczyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka