greenblack
14.09.03, 22:47
kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1132764&KAT=239
"Damskie funkcjonowanie mózgu odpowiada również za to, że panie są gorszymi
kierowcami. Jak sugeruje profesor Frank McKenna z Uniwersytetu Reading,
kobiety nie potrafią zbyt precyzyjnie ocenić odległości. Podczas testów
przedstawiciele obu płci poddani zostali próbom symulującym sytuacje w ruchu
drogowym. Według profesora McKenna, błędy kobiet w sztuce prowadzenia pojazdu
związane są ze złą oceną odległości od innego pojazdu, co szczególnie
utrudnia im skręt. - Nie da się ukryć, że lepszymi kierowcami są mężczyźni.
Reagują błyskawicznie, jeżdżą szybciej i agresywniej. Oczywiście mówimy o
tendencjach centralnych, uśrednionych. To wszystko wynika z neurobiologii,
chociaż kiedyś nie było samochodów - śmieje się doktor Bogusław Pawłowski z
Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego. - Nasi przodkowie żyli w
społeczeństwach zbieracko-łowieckich. Mężczyźni chodzili na polowania -
musieli zatem wiedzieć, gdzie wrócić i dobrze orientować się w przestrzeni.
Selekcja naturalna premiowała tych, którzy byli szybsi i agresywniejsi. Nie
było dróg i drogowskazów, a zatem wszystko zależało od męskiej pamięci.
Kobiety zajmowały się zbieraniem jagód i grzybów, nie odchodziły daleko od
obozowiska, więc nie musiały mieć takich zdolności."
Fakt, który należało naukowo uzasadnić.
Pozdrawiam