Dodaj do ulubionych

AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !!

16.09.03, 00:21
No więc Drodzy Państwo, wobec powtarzających się nieprawdziwych opinii o
azocie w oponach auta, mówię JAK jest w rzeczywistości, a przejechane na
azocie mam już jakieś prawie 15.000 km:)
Największą zaletą azotu i tym co sobie najbardziej chwalę, jest FAKT
utrzymywania w oponkach CIĄGLE TAKIEGO SAMEGO CIŚNIENIA!! Więc kłamią Ci, co
mówią, że to "niemożliwe"! Sprawdzałem ciśnienie w różnych sytuacjach:
12°C;
42°C w cieniu - lub cieplej w słońcu;
po postoju na zimnym lub w ww. temperaturach;
po trasie 15 km;
po trasie 150 km;
po trasie 1500 km
etc. ;))
ZAWSZE, powtarzam ZAWSZE ciśnienie jest TAKIE SAME czyli PRAWIDŁOWE!!!
Nie muszę już ciągle biegać z pompką i to obniżać ciśnienie, to
dopompowywać :)))
POLECAM!!:)))
Obserwuj wątek
    • Gość: sand Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.acn.waw.pl 16.09.03, 00:31
      no popatrz... ja pompuje powietrzem i w sumie tez mam dobre cisnienie....

      bez przesady jak mam podjechac kilka razy na stacje benzynowa, zeby sprawdzic
      ( jak bym mial azot to tez bym sprawdzal!!) to i moge podpompowac, jak
      trzeba.... ale zeby jeszcze za to placic... wole np umyc czesciej samochod;)

      pzdr
      $&
      • kicur Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 00:37
        Gość portalu: sand napisał(a):

        > no popatrz... ja pompuje powietrzem i w sumie tez mam dobre cisnienie....
        >
        > bez przesady jak mam podjechac kilka razy na stacje benzynowa, zeby sprawdzic
        > ( jak bym mial azot to tez bym sprawdzal!!) to i moge podpompowac, jak
        > trzeba.... ale zeby jeszcze za to placic... wole np umyc czesciej samochod;)

        Jeśli jeździsz tylko kilka km do pracy i z powrotem, to faktycznie: niewielka
        różnica. Ale jeśli jeździsz więcej i dalej - to niestety TYLKO CI SIĘ TAK
        WYDAJE, że masz dobre ciśnienie - z 2 powodów:
        1) manometry na CPNach pokazują - każdy co innego, a żaden zwykle prawidłowo;
        2) nim dojedziesz na ten CPN - to opony Ci się (mniej lub więcej) rozgrzeją i
        ciśnienie będzie błędnie pokazywane nawet na dobrym manometrze!
        Nawet w zasadzie nie musisz daleko jechać na ten CPN - wystarczy, że auto stało
        na słońcu: ciśnienie będzie i tak zawyżone.

        Ale rozumiem, że nowości mają wielu przeciwników, którzy skorzystają z nowości
        dopiero wtedy jak... znowu będzie coś nowego;)) hehe...
        A kolega chyba nie wie, że ciśnienie w zależności od temp. to się w oponkach
        zmienia - hihi...
        Pozdrawiam.
        • Gość: sand Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.acn.pl / *.acn.pl 17.09.03, 09:55
          no rzeczywiscie przez ostatni rok niewiele jezdzilem... tylko 25 000 ....
          wierz mi nie dam sie nadymac....;)

          pzdr
          $&
    • Gość: trooper [pr. Clapeyrona] p*V/T = const IP: *.revers.nsm.pl 16.09.03, 00:58
      p * V / T = const

      o ile pamięta z lekcji fizyki

      "ciśnienie * objętość / teperatura" jest stałe

      Przy niezmiennej objętości powietrza w oponach (bo zakładam że Ci nie
      schodzi...) przy wzroście temperatury masz wzrost ciśnienia gazu i już.

      Aha, temperatura jest w Kelvinach, więc nie mówcie, że przy 40 st Celsiusza
      powinno być 2 x większe ciśnienie niż przy 20 st.C :)))

      Przeliczając na Kelviny jest to odpowiednio 293 i 313 st. K, a zatem dla
      ciśnienia wynoszącego 2.00 atm przy 20 st.C otrzymujemy 2.14 atm przy 40 st.C.
      • kicur Re: [pr. Clapeyrona] p*V/T = const 16.09.03, 11:07
        Gość portalu: trooper napisał(a):

        > p * V / T = const
        >
        > o ile pamięta z lekcji fizyki
        >
        > "ciśnienie * objętość / teperatura" jest stałe
        >
        > Przy niezmiennej objętości powietrza w oponach (bo zakładam że Ci nie
        > schodzi...) przy wzroście temperatury masz wzrost ciśnienia gazu i już.

        Kolego! Ja nie jestem chemikiem i nie wiem DLACZEGO tak jest, ale Ty tutaj
        uprawiasz walkę z wiatrakami: ja przedstawiam FAKTY, a Ty podważasz FAKTY
        czystą teorią!! Bez sensu!! Przyjedź do mnie, to Ci udowodnię. A dlaczego tak
        jest - do końca nie wiem, ale TAK JEST, że ZAWSZE ciśnienie jest jednakowe!
        Niezależnie od tego jaką teorię wygłosisz - hehe....;)))
        • Gość: Widz Re: [pr. Clapeyrona] p*V/T = const IP: 217.153.133.* 16.09.03, 11:15
          kicur napisał:

          >> Kolego! Ja nie jestem chemikiem i nie wiem DLACZEGO tak jest, ale Ty tutaj
          > uprawiasz walkę z wiatrakami: ja przedstawiam FAKTY, a Ty podważasz FAKTY
          > czystą teorią!! Bez sensu!! Przyjedź do mnie, to Ci udowodnię. A dlaczego tak
          > jest - do końca nie wiem, ale TAK JEST, że ZAWSZE ciśnienie jest jednakowe!
          > Niezależnie od tego jaką teorię wygłosisz - hehe....;)))


          No fajnie, ale 2 x 2=4 to też tylko - do pewnego stopnia - teoria, ale jakże
          użyteczna... przemyśl to, zanim zaczniesz znowu wypisywać coś o ZAWSZE TAK
          JEST. I że w twoim przypadku akurat 2 x 2 = ZAWSZE 5.

          PS. A o tym równaniu stanu gazu to uczą już w podstawówce, nie trzeba być
          koniecznie chemikiem....

          PZDR.
          W
          W.
          • kicur JA WIEDZIAŁEM, że Forum schodzi na psy, ale AŻ TAK 16.09.03, 11:20
            Gość portalu: Widz napisał(a):
            > No fajnie, ale 2 x 2=4 to też tylko - do pewnego stopnia - teoria, ale jakże
            > użyteczna... przemyśl to, zanim zaczniesz znowu wypisywać coś o ZAWSZE TAK
            > JEST. I że w twoim przypadku akurat 2 x 2 = ZAWSZE 5.
            >
            > PS. A o tym równaniu stanu gazu to uczą już w podstawówce, nie trzeba być
            > koniecznie chemikiem....

            Ja po prostu jeżdżę i sprawdzam - a Kolega podważa fakty: co jest bez sensu!
            Zamiast pieprzyć i chrzanić bez sensu, zapraszam Kolegę na kawę do mnie -
            przejedziemy się kawałek (np. ze 300 km) i Kolega sam sprawdzi. Nawet gdyby
            Kolega mógł, to jestem pewien, żeby nie przyjechał, bo trzeba byłoby się
            przyznać do błędu, a do tego trzeba trochę kultury osobistej i wyobraźni.
            Fakty - to fakty! A poza tym, to Kolega się czyni mądrzejszym niż 60%
            europejskich kierowców, którzy jeżdżą na azocie. hehe... podważać fakty jedynie
            w słowach, to nawet przedszkolaki potrafią - ale może coś więcej Kolego - co?
            Jeździsz na azocie - nie jeździsz, więc się nie wypowiadaj w ten sposób!
            • Gość: Widz Re: JA WIEDZIAŁEM, że Forum schodzi na psy, ale A IP: 217.153.133.* 16.09.03, 11:39
              kicur napisał:

              >>
              > Ja po prostu jeżdżę i sprawdzam - a Kolega podważa fakty: co jest bez sensu!
              > Zamiast pieprzyć i chrzanić bez sensu, zapraszam Kolegę na kawę do mnie -
              > przejedziemy się kawałek (np. ze 300 km) i Kolega sam sprawdzi. Nawet gdyby
              > Kolega mógł, to jestem pewien, żeby nie przyjechał, bo trzeba byłoby się
              > przyznać do błędu, a do tego trzeba trochę kultury osobistej i wyobraźni.
              > Fakty - to fakty! A poza tym, to Kolega się czyni mądrzejszym niż 60%
              > europejskich kierowców, którzy jeżdżą na azocie. hehe... podważać fakty
              jedynie
              >
              > w słowach, to nawet przedszkolaki potrafią - ale może coś więcej Kolego - co?
              > Jeździsz na azocie - nie jeździsz, więc się nie wypowiadaj w ten sposób!

              Szanowny kolego, azot nie azot - ale o schodzeniu na psy tego czy innego wątku
              świadczy raczej mieszanie - jak wyżej - epitetów na temat kultury
              osobistej "rozmówcy" z czysto technicznymi sprawami. Więc z zaproszenia nie
              skorzystam, nawet gdyby nie było innego powodu, jak ten, że jest Pan, szanowny
              kolego na forum ,zwyczajnie niegrzeczny.

              A drugi - niezależny powód jest taki, że zwyczajnie znam ciekawsze zajęcia, niż
              sprawdzanie absurdalnych historyjek, w rodzaju opowiadań o krasnoludkach...

              W jednym przyznam rację - raczej więcej niż 60% jeździ "na azocie" bo jest on
              wszak głównym składnikiem powietrza.

              W.
            • darr.darek Re: JA WIEDZIAŁEM, że Forum schodzi na psy, ale A 16.09.03, 14:26
              kicur napisał:
              > w słowach, to nawet przedszkolaki potrafią - ale może coś więcej Kolego - co?
              > Jeździsz na azocie - nie jeździsz, więc się nie wypowiadaj w ten sposób!

              Słuchaj, kicur. Jeżdżę na ok. 78% zawartości azotu (nie sprawdzam tego, po
              prostu, pompuję wprost z naszej atmosfery) i ... też mam stałe ciśnienie.
              Co Ty na to ???


              P.S. Ja w przeciwieństwie do Ciebie, wiem, że ono minimalnie się waha, ale nie
              interesuje mnie wyłapywanie różnic, których nie wyłapuje nawet ciśnieniomerz (o
              braku różnic siedząc za kierownicą nawet nie wspomnę).

              To co napisał trooper jest poprawne. Dodam że, podatność powłok opony powoduje,
              iż różnice ciśnienia są mniejsze.
              I to nie jest chemia, kicur, tylko fizyka gazów.

    • Gość: Lennon Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.toya.net.pl / 10.0.215.* 16.09.03, 00:58
      Owszem cisnienie jest moze mniej zalezne od temperatury, ale ja zmieniam
      cisnienie w zależności czy jeżdże po miescie czy gdzies dalej. I co mam za
      kazdym razem jechac na stacje z azotem?
      • kicur Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 11:08
        Gość portalu: Lennon napisał(a):

        > Owszem cisnienie jest moze mniej zalezne od temperatury, ale ja zmieniam
        > cisnienie w zależności czy jeżdże po miescie czy gdzies dalej. I co mam za
        > kazdym razem jechac na stacje z azotem?

        Niekoniecznie - ale najlepiej tak. Dopompowanie wszystkich kół kosztuje 1/4
        napompowania całości, ale nie musisz: możesz dopompować powietrzem, jednak taka
        mieszanka w kołach straci już częściowo swoje właściwości :))
    • Gość: Kierowiec Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 212.6.124.* 16.09.03, 07:44
      kicur napisał:

      > ZAWSZE, powtarzam ZAWSZE ciśnienie jest TAKIE SAME czyli PRAWIDŁOWE!!!

      Odkrycie na miare zimnej fuzji jadrowej. I niestety rownie bledne.

      Prawa Boyle-Mariotta tudziez Gay-Lusaca pozostaja w mocy.

      Prawa te przestaja obowiazywac tylko w przypadku temperatur bliskich skraplaniu
      danego gazu, lub tez przy cisnieniach, przy ktorych rozmiary czasteczek
      powoduja ograniczenie scisliwosci. W warunkach spotykanych w oponach (-50..150
      st. C, 1..8 atmosfer) rowania gazu absolutnego IDEALNIE opisuja zachowanie i
      azotu i powietrza. Rozszezalnosc cieplna zarowno azotu, jak i powietrza jest
      IDENTYCZNA.

      O pomijalnosci wplywiu wilgotnosci i dyfuzji przez scianki opony juz pisalem i
      nie chce mi sie powtarzac.

      POzdr.

      K.
      • Gość: Kierowiec Autokorekta: Lussac ma dwa "s" :-) n/t IP: 212.6.124.* 16.09.03, 07:45
      • Gość: zenon77 Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.man.polbox.pl 16.09.03, 08:56
        Jak mogłeś, Ty wstrętny Kierowcu...
        Biednego kicura tak odrzeć ze złudzeń. Chłopak latami zbierał dane, mierzył,
        liczył, analizował, a Ty co? Toż to sabotaż w czystej formie.
        • kicur Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 11:14
          Gość portalu: zenon77 napisał(a):

          > Jak mogłeś, Ty wstrętny Kierowcu...
          > Biednego kicura tak odrzeć ze złudzeń. Chłopak latami zbierał dane, mierzył,
          > liczył, analizował, a Ty co? Toż to sabotaż w czystej formie.

          Hehe - właśnie ;)))))))))))))
          Dziwi mnie tylko, że naprzeciw przedstawianych przeze mnie FAKTÓW przeciwnicy
          wyciągają... teorię! Jak kiedyś napisałem, że do Hiszpanii jadę 22h, to też się
          znalazło pełno takich, co to udowadniali, że TEORETYCZNIE to niemożliwe. I co z
          tego, że niemożliwe, jak to jest... FAKTEM?!? Czyli - możliwe, hehe..;)))
          Pozdrawiam!
          • Gość: zenon77 Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.man.polbox.pl 16.09.03, 12:29
            Drogi przyjacielu kicurze.
            Faktem jest bezspornym, że wraz ze wzrostem temperatury gazu rośnie ciśnienie.
            Oczywiście przy założeniu, że stała jest objętość i liczba moli gazu. Ponieważ
            jednak zauważyłeś, że ciśnienie w Twoich oponach jest niezależne od
            temperatury to informuję Cię, że tak rzeczywiście jest. Jednak pod warunkiem,
            że zakres zmian temperatury jest niewielki, a błąd urządzenia pomiarowego
            spory. Założę się o garść muszelek , że w Twoim przypadku obydwie okoliczności
            mają miejsce. To samo zaobserwowałbyś gdybyś wydał kasę na coś
            pożyteczniejszego a opony napompował powietrzem atmosferycznym.
            Poniżej daję Ci link do miejsca w sieci, gdzie znajdziesz równanie van der
            Waalsa wraz z przystępnym wyjaśnieniem
            wiem.onet.pl/wiem/0033d6.html
            Jezeli uda Ci się udowodnić, że azot nie zmienia ciśnienia przy wzroście
            temperatury i stałej objetości oraz liczbie moli to nagroda Nobla z chemii Cię
            nie minie...
            p.s. Rozszerzalność cieplna gazów jest zjawiskiem znanym od dawna. Jego wpływ
            na motoryzację jest jednak niewielki ponieważ:
            1, temperatura gazu w oponach zmienia się w stosunkowo wąskim zakresie
            2, zasada stałej objętości nie obowiązuje poniewaz opona jest z gumy
            3, powietrze zawiera 78% azotu
            4, azot i tlen (razem 99% powietrza) różnią się między sobą temperaturą i
            ciśnieniem gazu w stanie krytycznym (wartości te mają znaczenie przy dokładnym
            badaniu zjawiska rozszerzalności cieplnej gazów) tak nieznacznie, że dla badań
            prowadzonych poza doskonale wyposażonymi laboratoriami nie ma to znacznia.
            Wniosek #1: dla posiadacza samochodu opisane przeze mnie zjawisko ma minimalne
            znaczenie
            Wniosek #2: różnice pomiędzy azotem, tlenem i powietrzem atmosferycznym w
            rozszerzalności cieplnej są w motoryzacji pomijalne!!!
            • Gość: Radek Chodzi o wilgoc!! IP: 209.194.207.* 16.09.03, 19:07
              Z tego co slyszalem chodzi o wilgoc w powietrzu. Azot z butli jest suchy, a
              powitrze tloczone kompresorem z otoczenia zawiera wilgoc, ktora przy niskiej
              temperaturze sie skrapla a przy wysokiej paruje a roznice w objetosci tej samej
              ilosci wody w stanie cieklym i gazowym (jako para wodna) powoduje wlasnie te
              skoki w cisnieniu.

              Na koniec disklajmer, nie znam sie na tym i nie uwazam sie za eksperta tylko
              powtarzam co przeczytalem.
              • Gość: Kierowiec Nihil novi sub sole IP: *.pppool.de 16.09.03, 19:58
                Gość portalu: Radek napisał(a):

                > Z tego co slyszalem chodzi o wilgoc w powietrzu. Azot z butli jest suchy, a
                > powitrze tloczone kompresorem z otoczenia zawiera wilgoc, ktora przy niskiej
                > temperaturze sie skrapla a przy wysokiej paruje a roznice w objetosci tej
                > samej
                > ilosci wody w stanie cieklym i gazowym (jako para wodna) powoduje wlasnie te
                > skoki w cisnieniu.

                Juz raz obliczylem i podalem, ile gramow wody zawiera 100 % wilgotne powietrze
                przy 30 st. w oponie i o ile cisnienie opada, jak sie ta wilgoc skondensuje.

                Roznica cisnienia lezy ponizej dokladnosci pomiaru.

                Ladujac opony zima tak czy tak otrzymuje sie suchutkie powietrze ;-)

                BTW w zbiorniku kompresora rowniez nastepuje lekkie osuszenie powietrza przez
                kondensacje na sciankach.

                Pozdr.

                K.
            • Gość: ktb Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 213.17.181.* 12.02.04, 20:26
              Tylko mała uwaga, do wszystkich zaciętych fizyków:
              Objętość nie jest stała, bo oponka się roszerza i równanko nie jest takie jak
              to z liceum czy 1 roku fizyki. Pozdrowienia....
              Czysty azot powoduje że nie rdzewieją felgi:)
      • kicur Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 11:12
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        > kicur napisał:
        >
        > > ZAWSZE, powtarzam ZAWSZE ciśnienie jest TAKIE SAME czyli PRAWIDŁOWE!!!
        >
        > Odkrycie na miare zimnej fuzji jadrowej. I niestety rownie bledne.
        >
        > Prawa Boyle-Mariotta tudziez Gay-Lusaca pozostaja w mocy.
        >
        > Prawa te przestaja obowiazywac tylko w przypadku temperatur bliskich
        skraplaniu
        >
        > danego gazu, lub tez przy cisnieniach, przy ktorych rozmiary czasteczek
        > powoduja ograniczenie scisliwosci. W warunkach spotykanych w oponach (-
        50..150
        > st. C, 1..8 atmosfer) rowania gazu absolutnego IDEALNIE opisuja zachowanie i
        > azotu i powietrza. Rozszezalnosc cieplna zarowno azotu, jak i powietrza jest
        > IDENTYCZNA.
        >
        > O pomijalnosci wplywiu wilgotnosci i dyfuzji przez scianki opony juz pisalem
        i
        > nie chce mi sie powtarzac.
        >

        Wiedziałem, że Kolega Kierowiec się odezwie - bo to Kolega zaczął - z pełnym
        szacunkiem - w innym wątku głupoty pisać: otóż Kolego NIE podważam powyższych
        wywodów teoretycznych. Dziwi mnie tylko, że nie potraficie zaakceptować FAKTÓW:
        przecież jak mierzę ciśnienie i mam TAKIE SAMO, to PO CO mam kłamać, że jest
        inaczej - może Kolega odpowie, hę?? :))
        • Gość: Kierowiec Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 212.6.124.* 16.09.03, 13:02
          kicur napisał:

          >
          > Wiedziałem, że Kolega Kierowiec się odezwie - bo to Kolega zaczął - z pełnym
          > szacunkiem - w innym wątku głupoty pisać:

          Konkretniej prosze. Najlepiej linkiem.

          > otóż Kolego NIE podważam powyższych
          > wywodów teoretycznych. Dziwi mnie tylko, że nie potraficie
          > zaakceptować FAKTÓW:

          Jakich faktow? Ze cos gdzies zmierzyles i przypadkowo dostales oczekiwany
          wynik? A z jaka dokladnoscia? Z taka metodologia daleko nie zajdziesz.

          Zeby dostac wyniki przynajmniej w rzedzie wielkosci poprawne, trzeba by
          - prowdzic ksiazke pomiarow
          - pomiary dokonywac w normalizowanych warunkach
          - uzywac tylko cechowanych urzadzen pomiarowych
          - miec mozliwosc kontroli, np. uzyc kilku samochodow, a w kazdym z nich po
          przekatnej stosowac badane mieszanki. Tzn. zeby w jednym samochodzie byla
          mozliwosc porownania wynikow prawo-lewo, przod-tyl. A kilka samochodow, aby
          usrednic wyniki.
          - samochody powinny jechac stadem, a kierowcy wymieniac sie regularnie.
          - po dokonaniu pomiarow trzeba zanalizowac wyniki w celu odrzucenia wplywow np.
          zepsutych zaworow, czy mikropekniec opon. Trzeba obliczyc srednia kwadratowa
          odchylke i sygnifikancje.
          etc., etc.

          I wtedy mozna zaczynac mowic o POSZLAKACH wskazujacych na jakis wynik.

          A nazywanie "faktami" wyniku niczym nie weryfikowanych pojedynczych probek
          swiadczy jedynie o tym, ze gloszacy takie "fakty" zarobil na pale z metodologii.

          Pozdr.

          K.
        • Gość: brunner KICIUR - WON do PODSTAWÓWKI!!!!! IP: *.zentis.com.pl / 195.117.99.* 30.09.03, 13:51
          Nie mogę już dłużej czytać twoich bredni. Nie tylko nie znasz fizyki i uważasz,
          że fizyka to czysta teoria nie obowiązująca w rzeczywistości, ale też NIE
          UMIESZ CZYTAĆ!!! Już kilkakrotnie kilka osób ci tutaj tłumaczyło o minimalnej
          skali zjawisk i baardzo dużym błędzie pomiarowym (nie sądzę, by było cię stać
          na zakup manometru (to taki przyrząd do mierzenia ciśnienia) będącego w
          stanie "wyłapać" różnicę. Twoje "fakty" to tak, jakbyś chciał udowodnić brak
          rozszerzalności cieplnej mierząc długość łyżeczki od herbaty: zimnej i po
          wyjęciu z wrzątku przy pomocy miarki krawieckiej!!! Weź się palancie do nauki i
          nie zawracaj nam dupy swoimi "faktami"!!!! Jeśli nie chcesz skorzystać z mojej
          rady skorzystaj z rady innego forumowicza i spróbuj powalczyć o Nagrodę Nobla...
    • Gość: Hiszpan a ja mam mieszanine gazową: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.03, 12:08
      Ja tez mam w oponach azot ale nie sam... dodatkowo mam w mieszance tlen około
      21%, ozon, wodór a nawet hel, ksenon i argon. :)
      spisują się rewelacyjnie!

      PZDR! :)
      • remo29 Re: a ja mam mieszanine gazową: 16.09.03, 12:14
        Gość portalu: Hiszpan napisał(a):

        > Ja tez mam w oponach azot ale nie sam... dodatkowo mam w mieszance tlen około
        > 21%, ozon, wodór a nawet hel, ksenon i argon. :)

        Masz ksenony?? To wypas! :))
        • Gość: Hiszpan Re: a ja mam mieszanine gazową: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.03, 08:05
          Dla ludzików którzy nie pojeli mojej aluzji to mieszanina gazowa zwana
          powietrzem zawiera 78% azotu, 21% tlenu a pozostała część to wodór, argon, hel,
          i inne gazy szlachetne włączając w to krypton i xenon. Fakt że ich zawartość
          jest śladowa ale jednak jest. Wiedziałem że jak padnie magiczne słowo xenon to
          część da się podpuścić do głupich komentarzy i nie zawiodłem się :)

          PZDR tych którzy poznali się na moim żarcie.
    • greenblack Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 14:08
      Za te pieniądze, co wydajesz na "gaz w oponach";), poszedłbyś raczej na lody z
      dzieciakami, a nie ośmieszasz się na Forum. I co, teraz Focus 1.6 przyspiesza o
      2 sekyndy szybciej do 100? Pali 5 litrów mniej?


      Pozdrawiam
      • Gość: zenon77 Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.man.polbox.pl 16.09.03, 14:31
        Widzę, że kolega kicur na widok kilku konkretnych, popartych wiedzą postów
        uciekł gdzie pieprz rośnie. Pojawi się pewnie pod innym nickiem. A
        parafrazując słowa Henryka Kwinto: Jeżeli kiedykolwiek będę się starał komuś
        takiemu naukowo wyjaśniać, że jest w błędzie to kopnijcie mnie w dupę...
        Półgodziny spędziłem nad postem a koleś nawet się wypowiedzieć nie raczył. ze
        będzie dziękował to nawet nie marzyłem...
        • kicur NIestety, Kolego Zenon77 - ODPOWIEM :))) 16.09.03, 15:18
          Gość portalu: zenon77 napisał(a):

          > Widzę, że kolega kicur na widok kilku konkretnych, popartych wiedzą postów
          > uciekł gdzie pieprz rośnie. Pojawi się pewnie pod innym nickiem. A
          > parafrazując słowa Henryka Kwinto: Jeżeli kiedykolwiek będę się starał komuś
          > takiemu naukowo wyjaśniać, że jest w błędzie to kopnijcie mnie w dupę...
          > Półgodziny spędziłem nad postem a koleś nawet się wypowiedzieć nie raczył. ze
          > będzie dziękował to nawet nie marzyłem...

          Nie każdy siedzi non-stop przy kompie ;))
          Ja nie podważam fizyki gazów lub chemii - a równocześnie nie twierdzę, że
          ciśnienie jest IDEALNIE takie samo: ma być (u mnie) 2,2 atm i jest - a czy raz
          jest 2,18 a raz 2,25 atm - to nie wiem; wiem tylko, że wg pomiaru jest ZAWSZE
          2,2 z dokładnością rzędu max. kilku setnych atm w jedną czy w drugą stronę.
          Koledzy są niekonsekwentni: najpierw udowadniacie, że z azotem w oponach
          ciśnienie się zmienia i tak, a potem, że ciśnienie się zmienia tylko... w
          wąskim zakresie.
          Może by tak ktoś z Kolegów sobie po prostu sprawdził - zamiast udowadniać coś,
          o czym nie ma pojęcia, co? Jestem gotów zapłacić Koledze za azot w oponkach,
          potem się przejedziemy (za benzynkę na 100 km też zapłacę, hehe - żeby nie było
          niedopowiedzeń) - pomierzymy ciśnienie i sprawdzimy, robiąc to samo również na
          zwykłych "powietrzu".
          Kolega reflektuje? Bo jak nie - to mogą się Koledzy Szanowni nie odzywać w
          sprawach o których nie mają pojęcia Z PRAKTYKI - bo ja akurat mam pojęcie!

          No to co - który z Kolegów reflektuje??? Zapraszam do mnie do Bielska-Białej -
          zaraz zweryfukujemy poglądy i ktoś przeprosi na Forum! Ja bardzo chętnie to
          uczynię, jeśli jakimś cudem okaże się, że w innym aucie ciśnienie jednak
          rośnie:)) Bo w moim stoi w miejscu ;))
          A może KOledzy nie umieją przepraszać za błędy, prawda....???
          • Gość: zenon77 Re: NIestety, Kolego Zenon77 - ODPOWIEM :))) IP: *.man.polbox.pl 16.09.03, 15:33
            Dziękuję i zapamiętam. Może jak spadnie pierwszy śnieg w Szczyrku to
            skorzystam z zaproszenia. W tej chwili niespecjalnie mam ochotę jechać do
            Bielska by się o tym cudzie przekonać. Póki co stoję na stanowisku, że zmiany
            ciśnienia w oponach w zależności od temperatury są w motoryzacji pomijalne a
            przy tym niemalże całkowicie niezależne od rodzaju zastosowanego gazu. Jeżeli
            jeszcze porównamy czysty N2 z powietrzem atmosferycznym zawierającym 78% N2 to
            okaże się, że jest to praktycznie to samo.
            p.s. może byś się podzielił wynikami badań ciśnienia przy zastosowaniu
            zwykłego powietrza. Jakoś nigdy nie wpadłem na pomysł by to mierzyć.
            • kicur Re: NIestety, Kolego Zenon77 - ODPOWIEM :))) 16.09.03, 23:05
              > p.s. może byś się podzielił wynikami badań ciśnienia przy zastosowaniu
              > zwykłego powietrza. Jakoś nigdy nie wpadłem na pomysł by to mierzyć.

              jakieś co najmniej 10-15% różnicy w zależności od temp., różnica ok. 20°C - a
              bywają większe - po trasie o wiele więcej: gdzieś co najmniej 30%, ale proszę
              mnie nie lapać za słowa, bo dokładnie to już nie pamiętam - ale dużo: cały czas
              ganiałem z miernikiem i mnie to już wkurzało, więc zapłaciłem za azot i na zimę
              powtórzę:)
    • Gość: crx ROTFL IP: *.kghm.pl 16.09.03, 14:41
      ROTFL, ROTFL

      JAM MAM TO SAMO! :D,

      wszystkie to potwierdzam tyle, że tankuję ubozszą mieszankę zawiera tylko/aż
      78% N2, a reszta to O2,Ar, CO, CO2, SO2, N2O, i węglowodory (proste i cylkiczne)
      ;)
      • p.de Re: ROTFL 16.09.03, 14:52
        no bo u was w KGHM to wszystkie mieszanki macie dostępne ;)))
    • Gość: sandwich Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 15:41
      Proponuję napompować podtlenkiem azotu. Jak Ci guma strzeli to sie posikacie ze
      smiechu.
      • p.de Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 15:42
        ja już po przeczytaniu Twojego posta to mało się nie zsiurałem w porcięta...
        pozdr.
    • Gość: Marek Zimna fuzja jadrowa i stale cisnienie IP: *.atlanta.ga.us 16.09.03, 15:48
      Panie Kicur, zastanow sie Pan co Pan piszesz.
      • kicur Re: Zimna fuzja jadrowa i stale cisnienie 16.09.03, 23:08
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Panie Kicur, zastanow sie Pan co Pan piszesz.

        Ja piszę tylko i samą prawdę - ale nikt jakoś tego nie chce sprawdzić w
        praktyce, tylko jakieś bezsensowne wywody teoretyczne tutaj przedstawiacie...
        • Gość: Marek Re: Zimna fuzja jadrowa i stale cisnienie IP: *.atlanta.ga.us 17.09.03, 13:09
          Chodzi mi o twierdzenie o stalym cisnieniu. Jak
          poprzednicy napisali nie ma czegos takiego jak stale
          cisnienie w oponie niezaleznie od temperatury. Azot ma
          wiele zalet (wolniejsze starzenie sie gumy, mniejsze
          zmiany cisnienia przy zmianiach temperatury) ale stale
          cisnienie to bajka. A propos - czym mierzysz to
          cisnienie? Bo:
          - urzadzenia pomiarowe stosowane w motoryzacji maja
          olbrzymia niedokladnosc.
          - kazdy pomiar upuszcza troszke tego cennego azotu w
          powietrze

          Jeszcze jedno - producenci zalecaja powyzszanie cisnienia
          w oponie przed dlugotrwala jazda po autostradzie. Opona z
          nieduza iloscia pary wodnej sama sie do tego dostosowuje
          - nagrzewa sie i cisnienie gwaltownie rosnie :)
    • Gość: szczurek Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 5.3.1R* / *.pg.com 16.09.03, 16:01
      Kolego Kicur,

      Bardzo zainteresowały mnie Twoje wyniki. Proszę Cię bardzo, potraktuj ten post
      poważnie i udziel na niego odpowiedzi.
      > 12°C;
      > 42°C w cieniu - lub cieplej w słońcu;

      1. Czym mierzyłeś temperaturę gazu w oponie? W jaki sposób?
      2. Czym mierzyłeś ciśnienie? Czy mógłbyś podać producenta, model (typ) i klasę
      dokładności ciśnieniomierza (i rok produkcji i datę ostatniej legalizacji)?

      Teoretycznie (pomijając rozszerzalność opony) powinieneś otrzymać następujące
      wyniki:
      Zakładam, że przy 20C (293K) masz 2,2 atm.
      Jeśli gaz w oponie ma 12C (285K) to powinieneś mieć 2,14 atm., czyli o 0,06
      atm. mniej, czyli o 2,7% niższe ciśnienie.
      Jeśli gaz w oponie ma 42C (315K) to powinieneś mieć 2,36 atm., czyli o 0,16
      atm. więcej, czyli o 7,5% wyższe ciśnienie.

      Zakładam również, że użyłeś dobrego, drogiego ciśnieniomierza o zakresie
      pomiarowym 0-5 atm. i klasie dokładności 5%. Błąd takiego urządzenia wynosi 5%
      * 5 atm. = 0,25 atm. A więc teoretycznie powinieneś niezależnie od warunków
      pomiarów zawsze otrzymać taki sam rezultat (no może raz wsazówka będzie po
      lewej stronie kreski, raz po prawej, ale raczej będzie to losowe, nie
      powinieneś zaobserwować wyraźnej korelacji z temperaturą).

      Pozdrawiam,
      • kicur Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 16.09.03, 23:11
        Gość portalu: szczurek napisał(a):

        > Kolego Kicur,
        >
        > Bardzo zainteresowały mnie Twoje wyniki. Proszę Cię bardzo, potraktuj ten
        post
        > poważnie i udziel na niego odpowiedzi.
        > > 12°C;
        > > 42°C w cieniu - lub cieplej w słońcu;
        >
        > 1. Czym mierzyłeś temperaturę gazu w oponie? W jaki sposób?
        > 2. Czym mierzyłeś ciśnienie? Czy mógłbyś podać producenta, model (typ) i
        klasę
        > dokładności ciśnieniomierza (i rok produkcji i datę ostatniej legalizacji)?
        >
        > Teoretycznie (pomijając rozszerzalność opony) powinieneś otrzymać następujące
        > wyniki:
        > Zakładam, że przy 20C (293K) masz 2,2 atm.
        > Jeśli gaz w oponie ma 12C (285K) to powinieneś mieć 2,14 atm., czyli o 0,06
        > atm. mniej, czyli o 2,7% niższe ciśnienie.
        > Jeśli gaz w oponie ma 42C (315K) to powinieneś mieć 2,36 atm., czyli o 0,16
        > atm. więcej, czyli o 7,5% wyższe ciśnienie.
        >
        > Zakładam również, że użyłeś dobrego, drogiego ciśnieniomierza o zakresie
        > pomiarowym 0-5 atm. i klasie dokładności 5%. Błąd takiego urządzenia wynosi
        5%
        > * 5 atm. = 0,25 atm. A więc teoretycznie powinieneś niezależnie od warunków
        > pomiarów zawsze otrzymać taki sam rezultat (no może raz wsazówka będzie po
        > lewej stronie kreski, raz po prawej, ale raczej będzie to losowe, nie
        > powinieneś zaobserwować wyraźnej korelacji z temperaturą).
        >
        > Pozdrawiam,

        Czepiasz się Kolego i tonu postu wynika, że jakkolwiek nie odpowiem, to i tak
        nie będę miał racji ;))
        A ciśnienie było mierzone wszystkimi znanymi mi i dostępnymi ciśnieniomierzami,
        które wiedziałem, że są dokładne: i tymi tanimi i tymi bardzo drogimi
        (samoobsługowe też były, że sam sobie popuszcza i dopompowuje powietrza).
        Wszędzie - to samo. A z tolerancją to się oczywiście zgadzam, no bo to fakty :)
        • Gość: szczurek Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 5.3.1R* / *.pg.com 18.09.03, 11:06
          Szanowny kolego Kicur. Ja Ci wierzę, że masz jednakowe (no prawie jednakowe)
          odczyty ciśnienia podczas wszystkich pomiarów.
          Tylko że:
          1) Wszystko to w granicach błędu używanego przyrządu pomiarowego.
          2) Nie mierzysz temperatury gazu wewnątrz opony. To, że dzień był ciepły i było
          42C na słońcu wcale nie oznacza, że gaz wewnątrz opony też miał 42C.
          3) Nie mierzysz zmian objętości opony (jeśli wypuścimy trochę gazu, to będzie
          większe ugięcie opony, zmniejszy się objętość wewnątrz opony, ale ciśnienie nie
          spadnie tak bardzo) a nawet nie spróbowałeś oszacować wpływu tego zjawiska na
          wynik pomiaru. Aby wyeliminować wpływ ugięcia opony, powinieneś zawsze
          zdejmować koło i dopiero mierzyć ciśnienie.
          4) Nie porównałeś tego z wynikami koła napełnionego powietrzem.

          Ja jeżdzę na powietrzu, ciśnienie sprawdzam 2 razy do roku (przy zmianie opon z
          zimowych na letnie i z letnich na zimowe) i też mam zawsze takie samo
          ciśnienie. Niezależnie od temperatury otoczenia, po przejechaniu 10 km i po
          przejechaniu 400 km. Oczywiście w granicach błędu urządzenia pomiarowego.

          Nie będę dyskutował z faktami, ja naprawdę wierzę, widziałeś zawsze to samo
          ciśnienie.

          Gotów byłbym nawet dokonać "ryzykownego" eksperymentu: dwie prawe opony
          napompować azotem, a dwie lewe powietrzem. Jestem przekonany, że na czymś takim
          da się bezpiecznie jeździć. Ba, nawet nie poczujesz różnicy, z której strony
          jest azot, a z której powietrze.

          Pozdrawiam,
    • wielki_czarownik Kicur - po co azot? 16.09.03, 20:03
      Ja mam zwykłe powietrze. Pompuję raz na 2-3 miesiące za darmo na stacji benzynowej. Zajmuje mi to 3-4 minuty. Więc pytanie - ile kosztuje pompowanie czystym azotem i jakie są z tego korzyści oprócz zaoszczędzenia 20 minut rocznie. Auto się lepiej prowadzi? Zużywa mniej paliwa?
      • Gość: FROST Re: Kicur - po co azot? IP: 217.153.156.* 16.09.03, 20:26
        W takim razie po co opony w samolotach pompuje się azotem, przecież nie dla
        bajeru żeby mieć czerwone cycuszki na wentylach?

        Adiko
        • Gość: Kierowiec Re: Kicur - po co azot? IP: 212.6.124.* 17.09.03, 08:50
          Gość portalu: FROST napisał(a):

          > W takim razie po co opony w samolotach pompuje się azotem, przecież nie dla
          > bajeru żeby mieć czerwone cycuszki na wentylach?

          Dla bezpieczenstwa przeciwpozarowego, po raz dwa tysiace czterdziesty czawrty.

          Pozdr.

          K.
          • Gość: FROST Re: Kicur - po co azot? IP: 217.153.156.* 19.09.03, 20:17

            >
            > Dla bezpieczenstwa przeciwpozarowego, po raz dwa tysiace czterdziesty czawrty.


            Słuchaj barani łbie, jakie może być bezpieczeństwo p poż skoro w powietrzu jest
            78% azotu. Poza tym jak opona wybucha to się zapala? W momencie rozerwania
            opony od samolotu i tak azot miesza się powietrzem. Zastanów się zanim coś
            napiszesz. Różnica mogłaby istnieć gdyby opony pompować czystym tlenem.

            a
            • Gość: Kierowiec Dla rezystentnych na wiedze IP: *.pppool.de 19.09.03, 22:28
              Gosc FROST, w chwili zamroczenia alkoholowego widocznie, walac na oslep w
              klawisze, taka kombinacje wystukal:

              > Sluchaj barani lbie, jakie moze byc bezpieczenstwo p poz skoro w
              > powietrzu jest
              > 78% azotu. Poza tym jak opona wybucha to sie zapala? W momencie
              > rozerwania
              > opony od samolotu i tak azot miesza sie powietrzem. Zastanów sie
              > zanim cos
              > napiszesz. Róznica moglaby istniec gdyby opony pompowac czystym
              > tlenem.
              >

              Zdaza sie, ze samolot musi ladowac majac mase wieksza, niz dopuszczalna.
              Rowniez zdaza sie, ze niekozystny wiatr, problemy z silnikami, rewersem ciagu
              etc. powoduja ponadnormalne uzycie hamulcow podczas ladowania. Takie uzycie
              prowadzi do ich przegrzania, co jest o tyle akceptowalne, ze wymiana
              przegrzanych hamulcow kosztuje znacznie mniej, niz wymiana rozbitego samolotu.

              Rowniez w przypadku pekniecia opony podczas ladowania pozostale opony sa
              przeciazone i gwaltownie sie grzeja.

              W obu powyzszych przypadkach material opon moze zostac rozgrzany do temperatury
              czasem bliskiej samozaplonowi. O ile zewnetrzna strona opony chlodzona jest
              pradem powietrza, a w ostatecznosci dostepna jest dla srodkow gasniczych,
              strona wewnetrzna podgrzewana jest z jednej strony przez prace uginania scianek
              opony, a z drugij strony przez cieplo przenoszone przez felge z hamulcow. Tak
              wiec mogla by latwiej ulec samozaplonowi, a trudniej byc w takim wypadku
              gaszona. Poza tym nawet lekkie nadpalenie wewnatrz bylo by powaznym, a
              niezauwazonym uszkodzeniem opony.

              Aby uniknac takich efektow, napelnia sie opony samolotow gazem niepalnym, np.
              azotem.

              Jak juz podlaem w watku "Przyczynek o azocie w oponach", drugim, mniej istotnym
              powodem jest brak kondensacji absolutnie suchego azotu nawet przy
              piedzesieciostopniowych mrozach podczas lotow. Ktora to kondensacja mogla by w
              niekorzystnych okolicznosciach doprowadzic do korozji felgi lub innych
              elementow.

              Any questions, barani lbie?

              Pozdr.

              K.
    • Gość: Kierowiec Czy kolega Kicur raczylby sie ustosunkowac.. IP: *.pppool.de 16.09.03, 20:05
      ... do tej repliki?

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=7997321&a=8004498
      Pozdr.

      K.
      • greenblack Re: Czy kolega Kicur raczylby sie ustosunkowac.. 16.09.03, 20:06
        Nie licz na to. Kolega Kicur jest zajęty rozgrzewaniem opon;)


        Pozdrawiam
        • Gość: pawe Re: Czy kolega Kicur raczylby sie ustosunkowac.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.03, 01:38
          Panowie, podziwiam waszą cierpliwość. Wyłozyliście podstawy teoretyczne,
          daliście obliczenia , przywołaliście wzory , kore średnio kształcony człowiek
          powinien znać ( bo,że z podstawówki to przesada, jeśli dobrze pamiętam). I
          Kicur dalej nic nie kojarzy. Wprawdzie z jednej strony zgada sie, że
          cisnieniomierze mają określony pomiar błędów itp., ale nie jest w stanie
          odnieść tego do swojej konkretnej sytuacji. Nie ma mu sensu robić wykładu z
          metrologii i metodologii badań, bo obserwacja Kicura nalezy raczej do
          dziedziny zjawisk paranormalnych, leczenia nakładaniem rąk itp, a szczególnie
          efektu placebo. A, sądząc o innych wypowiedziach na forum Focusa, którego
          Kicur jest aktywnym uczestnikiem, właściciele samochodów tej marki, z
          niezrozumiałych dla mnie powodów, są wyjątkowo emocjonalnie przywiązani do
          swojego blaszanego pudełka, a wówczas ( przy emocjach) jest się bardziej
          podatnym na efekt placebo.
          • kicur Re: Czy kolega Kicur raczylby sie ustosunkowac.. 17.09.03, 20:21
            Gość portalu: pawe napisał(a):

            > Panowie, podziwiam waszą cierpliwość. Wyłozyliście podstawy teoretyczne,
            > daliście obliczenia , przywołaliście wzory , kore średnio kształcony człowiek
            > powinien znać ( bo,że z podstawówki to przesada, jeśli dobrze pamiętam). I
            > Kicur dalej nic nie kojarzy. Wprawdzie z jednej strony zgada sie, że
            > cisnieniomierze mają określony pomiar błędów itp., ale nie jest w stanie
            > odnieść tego do swojej konkretnej sytuacji. Nie ma mu sensu robić wykładu z
            > metrologii i metodologii badań, bo obserwacja Kicura nalezy raczej do
            > dziedziny zjawisk paranormalnych, leczenia nakładaniem rąk itp, a szczególnie
            > efektu placebo. A, sądząc o innych wypowiedziach na forum Focusa, którego
            > Kicur jest aktywnym uczestnikiem, właściciele samochodów tej marki, z
            > niezrozumiałych dla mnie powodów, są wyjątkowo emocjonalnie przywiązani do
            > swojego blaszanego pudełka, a wówczas ( przy emocjach) jest się bardziej
            > podatnym na efekt placebo.

            Kolega coś chyba jakiś zadżumiony i usiłuje to choróbsko "przełożyć" na innych -
            hehe...
            Ten wątek to jest w uproszczeniu taka sytuacja.
            Przychodzi Kicur i mówi, że świeci słońce. Po chwili przychodzą inni i wzorami
            matematycznymi i fizycznymi etc. udowadniają, że pada deszcz. Kicur swoje -
            tamci swoje. I - dla niezaznajomionego z tematem - wszystko jest jasne, bo
            przecież "teoretycy" udowodnili, że pada deszcz - jasne, prawda?
            Problem w tym, że tylko Kicur i nieliczni zauważają, że tak naprawdę... świeci
            słońce, choć "teoria" mówi co innego.
            Później się okazuje, że teoretycy zaszli tylko do POŁOWY drogi w swych
            rozważaniach wyrwanych z kontekstu - ale to całkiem inna historia.

            I CO Z TEGO KOLEGO, że twierdzisz, że azot to bzdura - ja w przeciwieństwie do
            Ciebie WIEM a nie SĄDZĘ albo TWIERDZĘ! Wiem, bo mi to życie pokazuje teraz i
            ciągle! I nieważne co sobie Ty i inne niedowiarki ubzdurają. Jak zapraszam do
            sprawdzenia - to NIKT nie reflektuje, tylko jakieś bzdury tu widzę.

            A tak w ogóle to Kolega ma jakieś głęboko zakorzenione kompleksy: co to ma do
            rzeczy JAKIM autem się jeździ w kontekście azotu, co?? Kolega Trabantem,
            Autobusem czy Mercedesem jeździ? I jakie to ma znaczenie, co? To po co zbaczać
            z tematu??
            Pewnie po to, że Kolega nic konkretnego tutaj nie powiedział - nie masz nic do
            powiedzenia Kolego, to idź na Forum "popierdółki" albo inne "pogaduchy". Ja
            dałem konkrety - Kolega NIC!

            Nie słuchacie jeżdżących na azocie, a wystarczyłoby się zastanowić: jeśli ktoś
            w kółko 2x na sezon pompuje (i płaci) azotem - to z czegoś to wynika, no nie? A
            może teraz zaczniemy się nabijać z osób jeżdżących na oponach GoodYear, bo
            przecież Dębica połowę tańsza - to też będziesz ujawniał "emocjonalne związki z
            oponą"??
            Ech... Twoje słowa nic tu nie wnoszą i nic nie znaczą. Dla mnie nic nie znaczą
            jako dla bardzo konkretnego i dociekliwego osobnika ;) hehe...:)))
          • kicur A może byś się cwaniaczku ujawnił -brak odwagi cw? 17.09.03, 20:28
            Bo ja piszę pod tym samym nickiem - a Kolega oczernia i wyśmiewa, a nawet nie
            ma odwagi się ujawnić pod jakim nickiem jest na Forum Focusa, co??
            Czy może Kolega się nie ujawni i szczeniacki zostanie, hę...??
          • Gość: guru_krak Re: Czy kolega Kicur raczylby sie ustosunkowac.. IP: *.net.autocom.pl 22.09.03, 10:39
            A pewnie ze jestem emocjonalnie zwiazany ze swoim focusem ale to chyba nic
            zlego panie kolego...... to po prostu fajne auto:) Pozdrawiam.
      • kicur Ustosunkowuję się 16.09.03, 23:17
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        > ... do tej repliki?
        >
        > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=7997321&a=8004498
        > Pozdr.
        >
        > K.
        Chodzi o wątek pt. "Co daje pompowanie opon gazem?"
        • Gość: Kierowiec Re: Ustosunkowuję się IP: 212.6.124.* 17.09.03, 07:59
          kicur napisał:
          > Chodzi o wątek pt. "Co daje pompowanie opon gazem?"

          Poniewaz z racji wrodzonego ograniczenia umyslowego tudziez funkcjonalnego
          analfabetyzmu nie jestem w stanie odnalezc tam glupoty mojej robota, prosze
          usilnie o dokladne wskazanie tejze.

          Pozdr.

          K.

    • Gość: Pablo Ale pier..cie, ludzie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.03, 20:41
      1. Do fizyka Tropera - wszystko co nas otacza opiera się na pomijalnych
      przybliżeniach. Cytując wzory nie wziąłeś pod uwagę jednego (tego właśnie na
      czym bazuje pompowanie Azotem TECHNICZNYM), że rozszeżalność termiczna jest
      różna dla różnych materiałów, a skrajnie różna jest właśnie w porównaniu z
      powietrzem. W przypadku Azotu w temp. załóżmy -30do +60 jest pomijalnie mała.
      Dodatkowe zalety to brak (dla czepliwych: oczywiście pomijalnie mały wpływ w
      porównaniu z powietrzem) wpływu na starrzenie gumy.
      2. Śmieszy mnie też wypowiedź o "niestałej" objętości, bo przecież opona jest
      z gumy - tak?? to spróbuj nawalić 10 Atm cwaniaczku - i co rozciągnęła się?
      (może ktoś inny napisał).
      3. Sam nie jeżdżę na azocie, mimo że mam go za darmo z prostej przyczyny,
      zaobserwowałem mimo wszystki ubytki ciśnienia, a nie jest zalecane
      dopompowywać jednego z kół zwykłym powietyrzem. Dla wszystkich otępiałych -
      różnica jest wyczuwalna, ale mimo wszystko nie na tyle istotna.
      PS. Nie znam nikogo, kto wymieniałby żarówki tylko ze względu na to, że minęły
      2 lata ich eksploatacji, a nie dlatego że się przepaliły, a chyba się nie
      znajdzie oszołom, który będzie twierdził., że nie wpływa to na jakość jej
      świecenia, po prostu różnica jest niewielka, pomijalnie mała...
      • Gość: trooper Re: Ale pier..cie, ludzie! IP: *.revers.nsm.pl 17.09.03, 02:28
        > 2. Śmieszy mnie też wypowiedź o "niestałej" objętości, bo przecież opona jest
        > z gumy - tak?? to spróbuj nawalić 10 Atm cwaniaczku - i co rozciągnęła się?

        To niech Cię tak nie śmieszy, bo to co napisałeś powyżej dopiero jest śmieszne.
        Przykład kompletnie bezsensowny, bo ja mówię o zmianie ciśnienia, a Ty o
        zmianie objętości (pompowanie 5x WIĘCEJ powietrza).

        Oczywistym jest chyba, że opona to nie prezerwatywa, a więc w zakresie "małych
        zmian prawidłowego ciśnienia" nie rozciąga się praktycznie wcale, najwyżej
        minimalnie. Inaczej miałbyś ciągle takie samo ciśnienie, obojętnie czy
        wykonałbyś 40 czy 50 machnięć pompką, bo gaz zamiast wciskać się w ustaloną
        objętość opony rozdymałby ją.

        A zatem skoro np. pompując oponę 50 x pompką otrzymujesz 2.0 atm, a pompując 55
        x otrzymujesz 2.1 atm, tzn. że opona nie jest zbytnio rozciągliwa, nieprawdaż?
        A skoro nie jest mocno rozciągliwa to wzrost temperatury raczej wpłynie na
        wzrost ciśnienia, skoro gaz pragnie zwiększyć swoją objętość a nie może, bo mu
        opona przeszkadza???

        Odrębną kwestią jest to jak wpływa wzrost T na wzrost ciśnienia gazu. Przedstaw
        mi konkretne laboratoryjne dane liczbowe, pokazujące wpływ zmiany temperatury
        to ciśnienie 2 gazów zamkniętych w nierozciągliwym pojemniku.
        Jednym z tych gazów niech będzie powietrze (zawierajce głównie azot), a drugim
        owa cudowna mieszanka. Wtedy uwierzę.
        A gówniane pomiary, w polowych warunkach, obarczone błędem mało rzetelnych
        urządzeń nie stanowią żadnego dowodu. To tak jakby mierzyć V max
        prędkościomierzem.

        A co do starzenia opony - to po prostu mnie bawi.
        Po pierwsze - wpływ powietrza zamkniętego w oponie na jej starzenie nie może
        być znaczny - jest to typowy chwyt marketingowy. faktycznie wpływ z pewnością
        jest, ale nie taki, żeby mieć zauważale efekty odnośnie trwałości bądź
        bezpieczeństwa opony.
        Po drugie - guma starzeje się przede wszystkim od zewnątrz. A więc
        wszystkim "troskliwym" radzę zamiast walić azot do opon z troski o ich
        trwałość, po prostu regularnie pryskać je środkami naczerniającymi i
        konserwującymi. Ma to z pewnością dodatkowy efekt estetyczny.

        pozdr,M
        • Gość: Pablo Re: Ale pier..cie, ludzie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.03, 11:45
          Nie masz się co ciskać. Pkt 2 jak było w dopisku nie był do Ciebie, na co
          zresztą masz potwierdzenie. Napisałem też, że wszystkie zalety czy jak kto
          woli "zalety", są niewielkie, co nie znaczy że ich nie ma, inaczej sam bym
          stosował. Wszystko razem do kupy plus zadowolona mina kupującego ma dobry
          wpływ przynajmniej na jego samopoczucie. Nie zamierzam sięgać do materiałów ze
          studiów bo mi sie nie chce, podejrzewam też że nawet gdy wynik byłby
          satysfakcjonujący, to nie będzie przytłaczająco olbrzymiej różnicy co zapewne
          znów zostanie wytknięte. Proponuję zostawić Azot dla fascynatów i dać spokój
          wątkowi
          pzdr
          P.
      • Gość: zenon77 Re: Ale pier..cie, ludzie! IP: *.man.polbox.pl 17.09.03, 10:01
        "Śmieszy mnie też wypowiedź o "niestałej" objętości, bo przecież opona jest
        z gumy - tak?? to spróbuj nawalić 10 Atm cwaniaczku - i co rozciągnęła się?
        (może ktoś inny napisał)"
        Witam.
        Rzeczywiście napisałem, iż objętość opony nie jest wartością stałą. Nie
        twierdzę jednak, że to balon. Podejrzewam, że w niewielkim zakresie zmienia
        swoją objętość. Nie będę tego badał, ale jeżeli ciśnienie w oponie spadnie do
        ok. 1,5 atm. to "ugina się" ona pod ciężarem samochodu w sposób widoczny i z
        tej obserwacji pochodzi mój wniosek. Dla wałkowanego tutaj tematu (zmiana
        ciśnienia wraz ze zmianą temperatury) ma to przypuszczam podobne znaczenie jak
        to czy w oponach znajduje się powietrze, czy czysty azot.
        pozdrawiam
        p.s. nie będę pompował 10 atm. do swoich opon, bo są moje. Jeżeli chcesz
        sprawdzać empirycznie to użyj swoich.
        • Gość: tdci100km jak nie wystarczą obliczenia to może autorytet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.03, 12:55
          Jeżdzę na azocie od prawie 3 lat - średnio 80 tys km rocznie. Pompuję już
          trzeci samochód azotem bo interesuje mnie technika rajdowa, wymagam od
          samochodu i siebie więcej niż "przeciętny" kierowca a do azotu przekonało mnie
          to, że prawie każdy kierowca rajdowy tego używa - pierwszy powiedział mi to sam
          pan Krzysztof H.... mi to wystarczy.
          Efekty pozytywne korzystania też czuję ale ich opisywanie nie ma tu sensu.
      • Gość: AndrzejM Spokojnie, panowie... IP: 217.153.133.* 17.09.03, 12:58
        Gość portalu: Pablo napisał(a):

        > 1. Do fizyka Tropera - wszystko co nas otacza opiera się na pomijalnych
        > przybliżeniach. Cytując wzory nie wziąłeś pod uwagę jednego (tego właśnie na
        > czym bazuje pompowanie Azotem TECHNICZNYM), że rozszeżalność termiczna jest
        > różna dla różnych materiałów, a skrajnie różna jest właśnie w porównaniu z
        > powietrzem. W przypadku Azotu w temp. załóżmy -30do +60 jest pomijalnie mała.
        > Dodatkowe zalety to brak (dla czepliwych: oczywiście pomijalnie mały wpływ w
        > porównaniu z powietrzem) wpływu na starrzenie gumy.
        > 2. Śmieszy mnie też wypowiedź o "niestałej" objętości, bo przecież opona jest
        > z gumy - tak?? to spróbuj nawalić 10 Atm cwaniaczku -

        Witam,
        To co nazywasz rozszerzalnością dotyczy mola gazu i jest dla azotu prawie
        takie jak dla tlenu, skąd pomysł, że jest pomijalnie małe w podanym przez
        Ciebie przedziale temperatur?!
        Ale co ważniejsze to i tak niema nic do rzeczy, bo zmiany ciśnienia różnych
        gazów zajmujących określoną objętość określone są prawami fizyki i nie zależą
        od stałej gazowej (i "rozszerzalności') a tylko od zmian temperatury
        bezwzględnej - dwa prawie stulecia temu określił to Clapeyron i Van der Waals i
        potem męczyli nas tym na lekcjach fizyki belfrowie.
        Podważanie tego za pomocą "faktów" made by Kicur to tak, jak próba dowodu na
        brak rozszerzalności pręta zbrojeniowego przy pomocy zaokiennego termometru
        i "centymetra' krawieckiego.
        Przywołana w mało elegancki sposób sprawa podatności opon po pierwsze jest
        pomijalna - a po drugie to działa w przeciwnym kierunku - zmniejsza wpływ
        temperatury na ciśnienie.

        Pewien wyobrażalny zysk polega na tym, że lepiej kontrolowana (i mniejsza) może
        być zawartość pary wodnej oraz brak tlenu - więc można mieć nadzieję na
        zmniejszenie korozji drogich aluminiowych felg... a także może to (mniej wody)
        w marginalny sposób zmniejszyć wahania ciśnienia w funkcji temperatury, ale to
        sprawa zawartości wody, nie "zalet" azotu!
        Jest jeszcze aspekt wolnejszej dyfucji i spowolnienie ubytku ciśnienia z
        upływem czasu; jest to istotne w bardzo szczególnych zastosowaniach, ale nie
        dla samochodów ogólnego użytku, serwisowanych w sensownych odstępach czasu-
        gdzie niema rzeczywistego znaczenia.
        Pompowanie opon azotem jest oczywiście coraz powszechniej stosowane w celu
        zarabiania pieniędzy przez stacje obsługi opon no i polepszania samopoczucia
        właścicieli i wielbicieli aut, którzy nie mają innych zmartwień czy pasji, w
        czym nie ma oczywiście nic złego, ale też i nie jest to powód do fascynacji....
        A ponieważ ze względów marketingowych ta technologia jest powszechna - to także
        w sporcie wyczynowym stosowana - w gruncie rzeczy - na wszelki wypadek i z
        argumentacją związaną z zwiekszeniem bezpieczeństwa w czasie pożaru, bo tam to
        już kitu o stałości ciśnienia przy zmianach temperatur nikt nie próbuje
        wmawiać.
        Pzdr.
        A.
    • Gość: Ada$ kiciur: Porozmawiajmy o FAKTACH IP: *.toya.net.pl 17.09.03, 21:50
      Pochwal się wszystkim jednym FAKTEM:
      Jakie masz wykształcenie?
      • kicur Re: kiciur: Porozmawiajmy o FAKTACH 17.09.03, 21:55
        Gość portalu: Ada$ napisał(a):

        > Pochwal się wszystkim jednym FAKTEM:
        > Jakie masz wykształcenie?

        Wyższe - a co? I co to ma do rzeczy? A Kolega - jakie ma ubezpieczenie?
        • Gość: Ada$ Re: kiciur: Porozmawiajmy o FAKTACH IP: *.toya.net.pl 17.09.03, 22:10
          Wyzsze ale jakie?
          Polonistyka filozofia a moze skonczyles szkole aktorska?
          • kicur Re: kiciur: Porozmawiajmy o FAKTACH 17.09.03, 22:23
            Gość portalu: Ada$ napisał(a):

            > Wyzsze ale jakie?
            > Polonistyka filozofia a moze skonczyles szkole aktorska?

            Jestem inżynierem i nie będę już Koledze odpowiadał, bo:
            1) Kolega NIE odpowiada na MOJE pytania sam żądając coraz to nowych odpowiedzi;
            2) Kolega i tak wszystko ośmiesza - a kto kopie dołki... Każdy sądzi wg siebie
            Do widzenia Kolego - pisz sam do siebie: jestem chyba niedowidzący;) bo Twój
            poziom zginął mi w oczach.
            • Gość: Ada$ Re: kiciur: Porozmawiajmy o FAKTACH IP: *.toya.net.pl 17.09.03, 23:22
              > Jestem inżynierem i nie będę już Koledze odpowiadał, bo:
              Inzynierem??? Ja tez jestem inzynierem i wiem ze KAZDY inzynier ma podstawy
              fizyki na ktorych uczy sie min o gazie doskonalym i prawach nim rzadzacych. Co
              wiecej, kazdy inzynier mial do napisania prace inzynierska/magisterska w ktorej
              przeprowadza sie jakies badania czy pomiary. Dziwie sie, ze Koledzie nie sa
              znane zasady zbierania i interpretacji tych danych.
              No chyba ze kolega jest z tych "inzynierow" po roznych prywatnych szkolach
              wyzszych. Wtedy to juz zaden brak w wiedzy Kolegi nie jest mnie w stanie
              zadziwic.

              > 1) Kolega NIE odpowiada na MOJE pytania sam żądając coraz to nowych
              odpowiedzi;

              Nie odpowiadam bo moze kolega wyjasni mi co ma ubezpiecznie wspolnego z
              pompowaniem opon? Trzymajmy sie tematu tego watku.

              > 2) Kolega i tak wszystko ośmiesza - a kto kopie dołki... Każdy sądzi wg siebie
              > Do widzenia Kolego - pisz sam do siebie: jestem chyba niedowidzący;) bo Twój
              > poziom zginął mi w oczach.

              Czy Kolega moze powiedziec mi kogo lub co osmieszylem? No chyba ze Kolega uwaza
              ze bycie polonista, filozofem lub aktorem jest uwlaczajace. No coz to jest
              zdanie kolegi i nie bede z tym polemizowal.
              Jesli juz mowimy o kulturze rozmowy to Kolega ma raczej wiecej do nauki ode
              mnie.
            • Gość: Kierowiec Najlepszy dowcip tego forum IP: 212.6.124.* 18.09.03, 07:50
              kicur napisał:

              > Jestem inżynierem
              =:-O

              ROFTL :-))))))))))))))))))

              A ja jestem Cindy Crowford i Naomi Campbell w jednej osobie.

              Pozdr.

              K.

              • Gość: Hiszpan Re: Najlepszy dowcip tego forum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.03, 08:39
                Tak sobie czytam wszystkie watki po kolei i ręce mi opadają... Jeśli inżynier
                nie widzi że gaz po podgrzaniu MUSI się rozszerzyć to o czym my mówimy dalej?
                Swoją drogą widziałem już "inżyniera" szukającego na rysunku układu zasilania
                silnika z zapłonem samoczynnym benzyny... Napisałem "inżyniera" bo sprawa
                działa się przed obroną pracy (dosłownie kilkanaście minut przed obroną przez
                przyszłego inżyniera). Wówczas ów "inżynier" zapytał zdziwiony : chłopaki a
                gdzie tu jest benzyna? trzymajac w ręku rysunki wtryskiwacza do silnika ZS.
                Stres czy podobna ignorancja techniczna jak w przypadku dyskusji o wpływie a
                raczej braku wpływu temperatury na ciśnienie czy objetość?

                PZDR dla myślących i stosujących sie do reguł fizyki...



                • Gość: zenon77 Paradoks kicura a prawo van der Waalsa IP: *.man.polbox.pl 18.09.03, 09:57
                  Niezbyt często ostatnio oglądam TV, ale był kiedyś taki program prowadzony
                  przez gościa ze śmieszną muszką. Chyba była to telewizja TVN, program bodajże
                  był pod tytułem Strefa 11 (nie wiem czemu akurat 11...). W każdym razie tam
                  roztrząsano podobne zagadki. Może pan Walter zainteresuje się "paradoksem
                  kicura".
                  p.s. Inżynier od siedmiu boleści. Ciekawe co na to jego nauczyciele akademiccy?
                  p.s.#2 Michale, czy Królewska Akademia Nauk już wie o tym wiekopomnym odkryciu?
    • Gość: Darek Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 212.106.151.* 18.09.03, 10:29
      Przegięcia!!! Niedługo będziemy jeździć na sprawdzanie ciśnienia do ASO i każda
      marka będzie polecała inne powietrze do opon[ merc z bawarii a honda orginalne
      z tokio]Pozdr.
      • Gość: pawe Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 03:47
        Proponuję zakonczyc dyskusję;- kol. Kicura i TDCi100km i tak nie przekonamy, a
        jeśli chcą swoje pieniądze marnować to ich sprawa. Każdy rozsądnie myślący
        człowiek czytając te wypowiedzi sam wyrobi sobie opinie na ten temat. W końcu
        jest to forum techniczne i muszą tu obowiązywac jakieś reguły rozsądku. A
        przypadek w/w kolegów oparty jest na ich wierze, emocjach i młodzieńczym , jak
        sądzę , zakochaniu w swoich toczydełkach. A fakty zawsze przegrywają z
        uczuciami. No bo pisze np. "inż" Kicur ( jak on inzynier, to ja balerina:), że
        badał ciśnienie przez ponad rok, na kilkudziesięciu stacjach i zawsze było
        takie samo. No, więc każdy, kto mierzył ciśnienie na stacjach paliwowych wie,
        że nawet gdyby istotnie to ciśnienie nie zmieniałoby się, to cudem byłoby,
        gdyby zainstalowane tam manometry nie różniłyby sie wskazaniami o nawet poł
        atm. A Kicurowi przez ponad rok precyzyjnie wychodziło to samo. I taki on jest
        wiarygodny. Nie mozna mu się też zatem dziwić, że nie jest w stanie skojarzyć,
        że to, czego go uczyli na lekcjach fizyki w szkole, czyli prawa i wzory dot.
        zachowania gazów w różnych temp. to nie wymysł jakis teoretyków nie związany z
        życiem, ale wynik dokładnych doświadczeń, NA BAZIE KTÓRYCH dopiero sformułowano
        teorie. No i to, że w przeciągu ok. 200 lat wszystkie gazy, i w doswiadczeniach
        i w wielorakich zastosowaniach praktycznych ZAWSZE zachowywały się zgodnie z
        tymi wzorami. Tj. zawsze, z wyjątkiem opon naszych w/w posiadaczy focusów:). A
        to, ze różnica ciśnień, jaką wyliczył którys z kolegów, pomiędzy oponą z
        powietrzem i azotem zawiera sie w pojedyńczych procentach ( a nawet wg mnie
        jest jeszcze mniejsza, bo porównywujemy powietrze z zawartością ok 78% azotu, a
        w tej drugiej jest chyba tylko trochę ponad 90% azotu, bo przecież azot
        dopompowujemy do powietrza zawartego pierwotnie w oponie pod ciś. atm ). I to,
        że istnieje takie pojęcie, jak błąd pomiaru i np. dokl. pomiaru taniego
        manometra to pewno ok. 4% od całego zakresu pomiarowego. Dla "inż" Kicura to
        nic. On prawdopodobnie wierzy, w to, co nam pisze. I to jest właśnie typowy
        objaw placebo. Przypomina mi to, jak to mój pracownik opowiadał mi o cudownym
        lekarzu dr Li na Bródnie, który leczy wszystkie choroby przy pomocy
        podgrzewania uszu świecami. A przedtem robi komputerowy scan organizmu, i
        wyniki, po łacinie, daje pacjentowi. No i pokazuje mi chłop ten wydruk, a tam
        jak byk, napisane, że ma chory uterus, ( dla nie znających łaciny-macica) No i
        też nie dał sobie wytłumaczyć, że dr Li to szarlatan, bo on wie "napewno", że
        te świece mu pomogły. Facet też był nie do końca zrównowazony emocjonalnie, a
        to wpływa na łatwośc ulegania takim zabobonom. A u Kicura z racjonalnym
        myśleniem nietęgo: na forum Focusa chwali się np , jak to ładnie przesłonił
        swiatła stopu nieprzeźroczystą folią, w której wyciął literki składające się na
        nazwę jego obiektu uczuć, tj focus. Nie skojarzył (znowu:) , że światło stopu
        ma swoją ważną funkcję- ostrzegać, a zatem muszą byc jak najlepiej widoczne, ze
        nie wspomne o wymogach Kodeksu Drogowego i warunków homologacji. Ponieważ, jak
        widać, racjonalnych argumentów kicur nie rozumie, mam nadzieję, że patrol
        policji drogowej " wyperswaduje" kicurowi sprowadzania zagrożenia dla
        uczestników ruchu drogowego. No, ale tak to jest, gdy samochód staje się
        obiektem uczuć. Tak więc proponuje zakończyć tę dyskusję, albo kontynuować ją
        na forum " zjawiska paranormalne" ewentuaslnie " religie"

        Pozdr
        P
        • greenblack Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 19.09.03, 09:51
          Gość portalu: pawe napisał(a):

          >A u Kicura z racjonalnym
          > myśleniem nietęgo: na forum Focusa chwali się np , jak to ładnie przesłonił
          > swiatła stopu nieprzeźroczystą folią, w której wyciął literki składające się
          na
          >
          > nazwę jego obiektu uczuć, tj focus.

          Dziękuję, nie mam więcej pytań.


          Pozdrawiam normalnych.
          • kicur Do Greenblacka 19.09.03, 11:27
            greenblack napisał:

            > Gość portalu: pawe napisał(a):
            >
            > >A u Kicura z racjonalnym
            > > myśleniem nietęgo: na forum Focusa chwali się np , jak to ładnie przesłoni
            > ł
            > > swiatła stopu nieprzeźroczystą folią, w której wyciął literki składające s
            > ię
            > na
            > >
            > > nazwę jego obiektu uczuć, tj focus.
            >
            > Dziękuję, nie mam więcej pytań.
            >
            > Pozdrawiam normalnych.

            A może byś tak Kolego GREENBLACK SAM SIĘ DOWIEDZIAŁ, czy PAWE pisze PRAWDĘ,
            CO?? BO DEBIL KŁAMIE i WYMYŚLA - zajrzyj sobie na Forum FocusKlubPolska na
            www.autocentrum.pl i ZNAJDŹ SOBIE WĄTEK o tym świetle STOPU-u i ZOBACZ KTO go
            napisał - może trochę fatygi, zanim z kogoś będziesz się śmiał, co?!?
            Bo ja też potrafię innych zmieszać z błotem - a ten PAWE to nawet się nie
            przedstawi KIM jest na FKP, tylko pie...li i oczernia.
            Zaraz zobaczymy co zrobisz GreenBlacku....
        • kicur Ale pier...lisz Pawe ! Ty jesteś smarkacz czy co? 19.09.03, 11:24
          Gość portalu: pawe napisał(a):

          > Proponuję zakonczyc dyskusję;- kol. Kicura i TDCi100km i tak nie przekonamy,
          a >
          > jeśli chcą swoje pieniądze marnować to ich sprawa. Każdy rozsądnie myślący
          > człowiek czytając te wypowiedzi sam wyrobi sobie opinie na ten temat. W końcu
          > jest to forum techniczne i muszą tu obowiązywac jakieś reguły rozsądku. A
          > przypadek w/w kolegów oparty jest na ich wierze, emocjach i młodzieńczym ,
          jak
          > sądzę , zakochaniu w swoich toczydełkach.

          No to byś się zdziwił ile mam lat.

          >A fakty zawsze przegrywają z
          > uczuciami.

          Pewnie - dlatego pier..iem mnie nie przekonasz. I nie mów mi o kulturze
          osobiste, bo na chama trzeba chama.

          >No bo pisze np. "inż" Kicur ( jak on inzynier, to ja balerina:), że
          > badał ciśnienie przez ponad rok, na kilkudziesięciu stacjach i zawsze było
          > takie samo. No, więc każdy, kto mierzył ciśnienie na stacjach paliwowych wie,
          > że nawet gdyby istotnie to ciśnienie nie zmieniałoby się, to cudem byłoby,
          > gdyby zainstalowane tam manometry nie różniłyby sie wskazaniami o nawet poł
          > atm. A Kicurowi przez ponad rok precyzyjnie wychodziło to samo. I taki on jest
          >
          > wiarygodny

          NIGDZIE tak nie napisałem, wręcz przeciwnie mówiłem, że CPNy głupoty pokazują.
          Przestawiać fakty i nie doczytać każdy potrafi. Nigdzie nie napisałem, że przez
          rok. Nigdzie, że na kilkudziesięciu stacjach. GDZIE coś takiego napisałem?
          TY TO JESTEŚ JESZCZE BARDZIEJ WIARYGODNY - PROSIŁEM POWYŻEJ, ŻEBYŚ SIĘ
          PRZEDSTAWIŁ - I SIĘ BOISZ!!!!!!! TO JEST DOPIERO SMARKATERIA!

          Ech... - nie chce mi się odpisywać na każde zdanie jakiemuś głupolowi - i nie
          piszcie mi (jeszcze raz) o kulturze - bo na CHAMA trzeba chama, przynajmniej w
          odniesieniu chwilowym do tego chama.
          Zapytam jeszcze GDZIE JA pisałem o tej naklejce STOPU-u co piszesz, CO? JESTEŚ
          DEBIL - pierwszy raz tak się wyrażam na Forum - DEBIL, bo innego słowa nie ma!
          DEBILU, nawet nie wiesz że wątek o światłach NIE JA napisałem!!!

          Napisałem, CO MI SIĘ PRZYTRAFIŁO na AZOCIE - jak nie wierzysz, to MORDA w
          KUBEŁ, DEBILU - chciałem się podzielić doświadczeniami z tym, co się
          zastanawiają. ALE widać DEBILE zawsze się znajdą i zmieszają z błotem - więc
          już DEBILOM nie będę odpisywał - Ty jesteś jakiś niedorobiony, kompleksy masz i
          niski poziom hormonów i się "doceniasz" na tym Forum.
          • Gość: tdci100km Pawe ma jakiś dziwny sposób dyskutowania - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 13:12
            przede wszystkim zaprzeczyć... a potem się pomyśli
            oto inna opinia, sprzed kilku lat:"Azot zamiast powietrza - nowa usluga w
            serwisach ogumienia

            W serwisach ogumienia Europy Zachodniej pojawila sie od pewnego czasu i
            wywoluje coraz wieksze zainteresowanie nowa usluga:
            napelnianie opon gazem zamiast powietrzem.
            Pomysl z pompowaniem opon gazem jest juz bardzo stary, ale do tej pory
            znajdowal zastosowanie glownie w samochodach wyscigowych Formuly l,
            pojazdach do transportu materialow niebezpiecznych, czy w samolotach.
            Dotyczyl wiec tych srodkow transportu, w ktorych wymaga sie szczegolnie
            bezpiecznych opon, zdolnych przenosic duze moce i obciazenia. Zalety
            pompowania gazem wynikaja z wlasciwosci, jakimi charakteryzuje sie to
            medium, a wiec wieksza od powietrza gestoscia molekularna oraz mniejsza
            zawartoscia czastek tlenu. Daje to okreslone efekty:
            . mniejszy opor toczenia opon
            . mniejsze zuzycie paliwa
            . utrzymywanie przez dluzszy czas prawidlowego cisnienia w oponach
            . przedluzenie trwalosci opon - guma pozostaje dluzej elastyczna
            . wieksze bezpieczenstwo jazdy wskutek lepszych wlasciwosci trakcyjnych i
            stosowania obojetnego, niepalnego gazu
            . podniesienie komfortu jazdy
            . mniejsze wahania cisnienia w oponach w zaleznosci od temperatury
            Zwiekszenie trwalosci opon wynika z faktu, ze w trakcie pompowania nie
            wprowadza sie do opon szkodliwych dla gumy wilgoci, tlenu i mgly olejowej,
            jak ma to miejsce w trakcie tradycyjnego napelniania sprezonym powietrzem.
            Zalety ze stosowania azotu w oponach w miejsce powietrza sa na tyle
            przekonywujace, ze jedynie wysoka cena za pompowanie gazem powstrzymuje
            jeszcze upowszechnienie sie tej uslugi wsrod uzytkownikow samochodow
            osobowych. Chociaz i w tym zakresie wiele sie zmienilo. Stosowany od wielu
            lat gaz SF6 (szesciofluorek siarki), ktorym napelnienie kompletu opon
            kosztowalo ponad 50 euro, zostal zastapiony znacznie tanszym azotem (np. w
            Niemczech usluga napelnienia opony kosztuje okolo 3 euro, a samo
            dopelnienie
            jest juz najczesciej za darmo). Co wiecej, serwisy ogumienia moga
            zaopatrzyc
            sie w specjalne instalacje do wytwarzania tego gazu, w znacznym stopniu
            zautomatyzowane."
            • greenblack Przestańcie się w końcu kompromitować! 19.09.03, 13:32
              Gość portalu: tdci100km napisał(a):

              > W serwisach ogumienia Europy Zachodniej pojawila sie od pewnego czasu i
              > wywoluje coraz wieksze zainteresowanie nowa usluga:
              > napelnianie opon gazem zamiast powietrzem.

              Wbijcie to sobie w końcu do głowy! Powietrze to też gaz, do tego w około 80%
              składa się azotu. O tym uczą na pierwszej lekcji fizyki w piątej klasie szkoły
              podstawowej, panowie pseudoinżynierowie.


              > pompowania gazem wynikaja z wlasciwosci, jakimi charakteryzuje sie to
              > medium,

              Bo powierze to ciecz.

              > a wiec wieksza od powietrza gestoscia molekularna oraz mniejsza
              > zawartoscia czastek tlenu.

              To w końcu mniejsza zawartość tlenu czy jego całkowity brak? Podpowiem, że
              całkowity brak tlenu nie jest mozliwy do uzyskania przy pompowaniu opony tym
              cudem.

              Daje to okreslone efekty:
              > . mniejszy opor toczenia opon

              Jakieś dowody? Wyniki badań?

              > . mniejsze zuzycie paliwa

              Jakieś dowody? Wyniki badań?

              > . utrzymywanie przez dluzszy czas prawidlowego cisnienia w oponach

              To akurat już inż. Kicur "udowodnił".

              > . przedluzenie trwalosci opon - guma pozostaje dluzej elastyczna

              Bo oczywiście promienie UV i ozon działajace z zewnątrz nie mają wpływu na
              starzenie się gumy.

              > . wieksze bezpieczenstwo jazdy wskutek lepszych wlasciwosci trakcyjnych i
              > stosowania obojetnego, niepalnego gazu

              Robi się coraz ciekawiej. Czyli taki substytut 4x4?

              > . podniesienie komfortu jazdy

              A to jeszcze ciekawsze. Ciekawe, czym pompuje się opony Maybacha?

              > . mniejsze wahania cisnienia w oponach w zaleznosci od temperatury

              Mniejsze, ale nie żadne.

              > Zwiekszenie trwalosci opon wynika z faktu, ze w trakcie pompowania nie
              > wprowadza sie do opon szkodliwych dla gumy wilgoci, tlenu i mgly olejowej,
              > jak ma to miejsce w trakcie tradycyjnego napelniania sprezonym powietrzem.

              Oczywiście zużycie mechaniczne opon, promienie UV i ozon działający z zewnątrz
              są czynnikami całkowicie pomijalnymi.

              > Zalety ze stosowania azotu w oponach w miejsce powietrza sa na tyle
              > przekonywujace, ze jedynie wysoka cena za pompowanie gazem powstrzymuje
              > jeszcze upowszechnienie sie tej uslugi wsrod uzytkownikow samochodow
              > osobowych.

              A może po prostu większość nie zgłupiała do reszty.


              Pozdrawiam
              • Gość: zenon77 Re: Przestańcie się w końcu kompromitować! IP: *.man.polbox.pl 19.09.03, 14:02
                Witam wszystkich.
                Dajmy wreszcie spokój udowadnianiu tez, które zostały udowodnione wielokrotnie
                przez znacznie większych naukowców niż szanowne gremium. Jeżeli ktos wierzy w:
                1, zbawienną moc azotu w oponach,
                2, magnetyzery paliwa,
                3, płytę CD na lusterku wstecznym,
                4, inne gusła i zabobony
                TO JEST TO JEGO SPRAWA!!!
                Jeżeli takich ludzi będzie więcej, to nie pozostaje nic innego jak otworzyć
                warsztat samochodowy i wciskać ten kit zarobkowo. Ja w to nie wierzę i wiem,
                że czynię słusznie. Posiłkuje się tutaj wiedzą z fizyki, chemii i zdrowym
                rozsądkiem. Jedynym moim pomocnikiem w trakcie jazdy jest mała plakietka z
                pewnym świętym, który "mówi" mi bym jechał wolniej, nie wyprzedzał w sposób
                niebezpieczny, był miły w stosunku do innych użytkowników dróg i to naprawdę
                działa. Ale to już sprawa na zupełnie inne forum.
                • Gość: tdci1000km ale to co cytowałem pochodziło z źródła naukowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 14:29
                  jakiś instytut mechaniki pan czy cos takiego.. skopiowalem podstawy - na
                  wszystko byly dowody.
                  PS. płytki CD nie wożę pod lusterkiem i magnetyzerów nie mam, choć jak chodzi o
                  te ostatnie to działanie ich jest potwierdzone naukowo jedynie poziom zwrotu z
                  inwestycji niewielki z uwagi na moc zmian po zastosowaniu.
                  podobnie z azotem ... niedzielny kierowca, taki jak większość was -
                  malkontentów - nie odczuje różnicy... a jak ktoś czuje ze auto ma trochę
                  więcej "interface'ow" z kierowcą, niż gaz, hamulec, kierownica, skrzynia biegów
                  to i tak odczuje....
              • Gość: szczurek Re: Przestańcie się w końcu kompromitować! IP: 5.3.1R* / *.pg.com 19.09.03, 16:34
                Mam cię, Panie Greenblack! Bzdurę, żeś Pan napisał:

                greenblack napisał:

                > > . mniejsze wahania cisnienia w oponach w zaleznosci od temperatury
                >
                > Mniejsze, ale nie żadne.

                Zmiany ciśnienia gazu w zależności od temperatury gazu będą IDENTYCZNE.
                Pod tym względem nie ma żadnej różnicy między napełnieniem opony azotem, suchym
                powietrzem, tlenem, dwutlenkiem węgla, metanem, helem, argonem albo ksenonem.
                Zawsze (p*T)/V=const.

                Przepełniony uczuciem dumy i własnej mądrości, pozdrawiam Forumowiczów i życzę
                miłego weekendu,
                • greenblack Re: Przestańcie się w końcu kompromitować! 19.09.03, 16:37
                  Chodzi o to, że zwolennicy azotu sami już nie wiedzą, co piszą. Na początku
                  twierdzą, że nie ma zmian ciśnienia, a teraz, że są mniejsze. Czekajmy na
                  rozwój sytuacji;)


                  Pozdrawiam
    • marudny_smerf Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! 19.09.03, 14:05
      nie cierpie azotu, pomimo ze musze tym badziewiem oddychac w 76 procentach

      >:-(
    • Gość: Gal Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MIAŁEM :-))) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 12:02
      Nie chciało mi się czytać całego wątku, więc odpowiadam tylko autorowi, na
      zasadzie: FAKTY za FAKTY :-)

      Napompowałem kiedyś dla sprawdzenia mitów o azocie koła tymże gazem, a
      następnie obserwowałem ciśnienie w czasie jazdy (stały pomiar - Laguna).
      Wahania ciśnienia niczym nie różnią się od tych pompowanych powietrzem - w
      granicach 0,2 - 0,5 bara w zależności od temp. powietrza i szybkości jazdy (a
      w zasadzie w zależności od temperatury opony).

      Wniosek - azot bez sensu.

      Pzdr.
      Gal
    • Gość: XP Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: 213.77.31.* 22.09.03, 12:25
      Napompuj koła powietrzem o małej wilgotnosci, które nie posiada pary wodnej, a
      efekt będziesz miał ten sam. W formule F1 nikt nie stosuje azotu żeby
      utrzymywac stałość ciśnienia w oponach, a temperatura pracy opon osiaga dużą
      wartość, wystarczy przesuszone powietrze.
    • Gość: Paweldm Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.gda.pl 29.09.03, 21:22
      Chciałbym zauważyć, że powietrze zawiera 78% azotu, stąd ciepło właściwe i
      rozszeżalność cieplna powietrza i azotu są prawie identyczne. Różnica wynosi ok
      3%. Tak więc, to raczej mit i naciądanie na napełnianie opon azotem.
      Może ewentualnie "guma" od wewnątrz wolniej się starzeje, ale kto jaździ dłużej
      jak 4 lata na tych samych oponach - niedzielny kierowca.
      • Gość: Nemo Re: AZOT w oponkach - ZWYKŁE NACIĄGACTWO IP: *.bakoma.pl / 212.160.148.* 30.09.03, 11:43
        ze strony serwisów, a dokładniej kreowanie popytu na absolutnie zbędny
        normalnemu kierowcy gadżet....
        Pozdrawiam,
        Nemo
    • Gość: brunner Ludzie olejcie go - to DEBIL!!! - szkoda czasu!!! IP: *.zentis.com.pl / 195.117.99.* 30.09.03, 14:06
      Przetrwałem na tym wątku do ok. połowy Waszych wypowiedzi i debilnych wykrętów
      i innych bzdurnych komentarzy żałosnego autora niniejszego żałosnego wątku.
      Szkoda naszego czasu. On już pozostanie kretynem!
      • devote AZOT 10.02.04, 00:06
        kicur napisał:

        > Więc kłamią Ci, co
        > mówią, że to "niemożliwe"! Sprawdzałem ciśnienie w różnych sytuacjach:
        > 12°C;
        > 42°C w cieniu - lub cieplej w słońcu;
        > po postoju na zimnym lub w ww. temperaturach;
        > po trasie 15 km;
        > po trasie 150 km;
        > po trasie 1500 km
        > etc. ;))
        > ZAWSZE, powtarzam ZAWSZE ciśnienie jest TAKIE SAME



        zgadzam sie
        • Gość: Rafał Re: AZOT IP: *.int.warszawa.sint.pl 10.02.04, 11:22
          Ziemia jest płaska !!! Poziomnica z "Obi" prawdę ci powie !!!!
          Kopernik to kretyn , a Kolumb to mitoman !
          Teoria równowagi gazów nie ma zastosowania w samochodach kicura i devota !
    • Gość: els Kto znów wyciągnął trupa z szafy ? ;) N/T IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.04, 20:43
    • Gość: kanciak A ile paskow masz na dresie? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.02.04, 20:43
    • Gość: Braził Re: AZOT w oponkach - OBALAM mity, bo MAM !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.04, 22:14
      Popieram kicura w całej rozciągłości.
      Azot jest OK.
      Ale jeszcze lepsza jest specjalna mieszanka gazowa o składzie jak niżej


      Gaz Zawartość(w % objętościowych)
      Azot N2 78,08
      Tlen O2 20,95
      Argon Ar 0,93
      Dwutlenek węgla CO2 0,03
      Neon Ne 0,002
      Hel He 0,0005
      Krypton Kr 0,0001
      Wodór H2 0,00005
      Ksenon Xe 0,000009
      Ozon O3 0,000001

      Ja tym pompuję od lat i nie narzekam.
      ;-)))
      pzdr
      • Gość: kanciak [...] IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.02.04, 22:24
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Braził Re: A ja jeszcze lepsza mieszanke mam! IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 10:43
        • Gość: Braził Re: A ja jeszcze lepsza mieszanke mam! IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 10:46
          Twój poziom intelektualny potwierdza poziom twoich dowcipów
          Też lubię się pośmiać ale to co Ty wyprawiasz to kloaka intelektualna.
    • Gość: charlie_x ..do kota IP: *.tvgawex.pl 15.06.04, 15:02
      ..a obalaj sobie co chcesz, a na końcu jak odzyskasz czucie w mózgu przy tym
      samym ciśnieniu wewnątrz oponowym /termin medycz./ powoli pomyśl jakie to
      miałeś szczęście ,że ci zaliczyli fizykę w szkole.
      • Gość: charlie_x Re: ..do kota IP: *.tvgawex.pl 15.06.04, 15:12
        ..przepraszam, ale nie dostrzegłem, że to było miałczenie sprzed 9-ciu
        miesięcy.Trudno żeby do niego to dotarło to co mu tu zapodaliśmy.Pozdrwawiam
        normalnych..8)
      • Gość: marcellus Re: ..do kota IP: *.westside.kielce.pl 15.06.04, 16:08
        hehehehehe ale jaja !! kicur nobla moze dostaniesz ;) !!!!! pozdrawiam madrych
        ludzi co maja troche pojecia o fizyce etc. i nie wierza w bajeczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka