Gość: Marek
IP: *.atlanta.ga.us
19.09.03, 14:58
Mialem ostatnio "przyjemnosc" przejechania sie jako
pasazer z dwoma bardzo rozkojarzonymi kierowcami. Jeden
zajmowal sie przede wszystkim rozmowa ze mna nie
zwracajac za bardzo uwagi na to gdzie i jak jedzie. O
milimetry minelismy jeden samochod, jeden znak stopu
zostal kompletnie zignorowany a na koniec pojechalismy
w zupelnie innym kierunku niz trzeba bo odruchowo
jechal do domu. Drugi kierowca (a wlasciwie
kierowczyni) uwazala ze jak sie z kims rozmawia to
trzeba mu patrzyc w twarz, a ze mielismy pasazerke na
tyle to kazde hamowanie bylo w ostatniej chwili i na
granicy pisku/ABS-u. BTW - ta kierowczyni znana jest z
tego ze jest na komorce juz w trakcie wyjezdzania z garazu.
Uwazam ze kierowcy poza testami na oczy powinni zdawac
jakis test na to jak sie zachowuja z pasazerami w
samochodzie. W koncu stanowi to wielkie zagrozenie dla
ruchu.