Dodaj do ulubionych

Rozkojarzeni kierowcy

IP: *.atlanta.ga.us 19.09.03, 14:58
Mialem ostatnio "przyjemnosc" przejechania sie jako
pasazer z dwoma bardzo rozkojarzonymi kierowcami. Jeden
zajmowal sie przede wszystkim rozmowa ze mna nie
zwracajac za bardzo uwagi na to gdzie i jak jedzie. O
milimetry minelismy jeden samochod, jeden znak stopu
zostal kompletnie zignorowany a na koniec pojechalismy
w zupelnie innym kierunku niz trzeba bo odruchowo
jechal do domu. Drugi kierowca (a wlasciwie
kierowczyni) uwazala ze jak sie z kims rozmawia to
trzeba mu patrzyc w twarz, a ze mielismy pasazerke na
tyle to kazde hamowanie bylo w ostatniej chwili i na
granicy pisku/ABS-u. BTW - ta kierowczyni znana jest z
tego ze jest na komorce juz w trakcie wyjezdzania z garazu.

Uwazam ze kierowcy poza testami na oczy powinni zdawac
jakis test na to jak sie zachowuja z pasazerami w
samochodzie. W koncu stanowi to wielkie zagrozenie dla
ruchu.
Obserwuj wątek
    • default Re: Rozkojarzeni kierowcy 19.09.03, 16:14
      Masz rację, niektórzy są tak roztrzepani, że strach z nimi jeździć. Mam taką
      znajomą, skądinąd bardzo miła i inteligentna kobieta, ale jak mam z nią gdzieś
      jechać jako pasażer, to od razu się boję. Gada, odbiera telefon, sama dzwoni,
      szuka papierosów, grzebie w torebce, schyla się po coś - a przy tym jeżdzi
      bardzo szybko, więc emocje mam zapewnione. Niezauważanie znaków, zmiany świateł
      itp. "szczegółów" jest u niej nagminne, w efekcie niemal nie ma tygodnia, żeby
      nie była zatrzymana przez drogówkę. Mnie się to w głowie nie mieści - jeżdżę 15
      lat i policja zatrzymała mnie 3 razy w życiu (dwa razy za prędkość i raz
      za "niemanie" jednego światła).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka