Dodaj do ulubionych

parkująca menda

01.07.08, 14:36
nikt mnie dawno tak nie wk...ił jak jakas menda wczoraj. Jechałem sobie ulicą i rozglądałem się za miejscem do parkowania. Wreszcie widzę, że po lewej stronie jakiś gość zamierza zwolnić miejsce więc właczam lewy kierunkowskaz, dojeżdżam do niego zatrzymuję się przy osi jezdni i cierpliwie czekam aż opuści miejsce. Człowiek swoim autem wytacza się z miejsca i odjeżdza a tu z naprzeciwka nadjeżdza jakaś menda i wpier...ala się na moje upatrzone miejsce. W takich sytuacjach żałuję, że mnie dobrze wychowano. Amen.
Obserwuj wątek
    • carnivore69 Re: parkująca menda 01.07.08, 15:22
      > żdza jakaś menda i wpier...ala się na moje upatrzone miejsce.

      Dobrze - pojecie wzgledne.

      Pzdr.
      • al9 menda miała rację 01.07.08, 15:53
        była po swojej stronie jezdni - miała przed Tobą pierwszeństwo..
        Niestety :-)
        pozdr
        al
        • morderator Re: menda miała rację 01.07.08, 16:00
          al9 napisał:

          > była po swojej stronie jezdni - miała przed Tobą pierwszeństwo..
          > Niestety :-)
          > pozdr
          > al
          wiem ze mial rację, ale ja w takiej sytuacji widząc, że ktoś czeka na zwolnienie miejsca bym się nie wcinał, a może ze mną jest coś nie tak i powinienem być taką samą mendą
          • al9 Re: menda miała rację 01.07.08, 16:08
            nie o to chodzi...
            nie zawsze włączony kierunkowskaz wskazuje że masz ochotę wjechać w
            miejsce parkingowe..
            Może skręcasz, wjeżdzasz w bramę, zawracasz...
            Moze menda nie wie ze jest mendą :-))
            al
            • bwv1004 Re: menda miała rację 01.07.08, 16:21
              al9 napisał:

              > Moze menda nie wie ze jest mendą :-))


              Musiałaby byc rekordowo głupia.
          • spark1.8 Re: menda miała rację 02.07.08, 13:05
            morderator napisała:
            > ja w takiej sytuacji widząc, że ktoś czeka na zwolnienie miejsca
            >bym się nie wcinał,

            To tak jak w kawale o dwóch braciach i dwóch nierównych połówkach
            jabłka:) Starszy oddałby większą część młodszemu, pod warunkiem że
            ten wziąłby mniejszą.
    • ant777 Re: parkująca menda 02.07.08, 08:15
      Ale znalazleś miejsce gdzie indziej?
      Radzę wyluzować. Kolejki do kardiochirugów są długie ;)

      Ja zazwyczaj na takie sytuacje patrzę z politowaniem. Tak na
      marginiesie to jakiś czas temu podchodząc do kasy w sklepie
      wyprzedził mnie jakiś chłoptaś. Chciałem się go zapytać czy pierwszy
      raz jest w mieście ale machnąłem ręką, udałem że jestem mnichem
      klasztoru i nic, ku rwa nic mnie nie ruszy.
      • skuti Re: parkująca menda 02.07.08, 13:38
        popieram przedmówce
      • hh18 to opowiem taką historię 08.07.08, 16:35
        Wawa, Statoil na Połczyńskiej, przy wylocie na Poznań. Boże Ciało,
        więc wszystko zamknięte, tylko stacje benzynowe działają. Czynne
        dwie kasy, jest jedna dłuuga kolejka (normalne - ludzie na początku
        rozdzielają się zależnie gdzie się pierwsze zwolni). Przy jednej z
        kas pojawia się para - on i ona, na oko osiemnaście lat. Stoją niby
        tak, oglądają, gadają, patrzą co tam za ladą - a w rzeczywistości
        oswajają rzeczywistość. Ja jestem pierwszy w kolejce. Tylko czekam,
        aż się będą próbować wepchnąć, i już się we mnie gotuje.

        Ale pierwsze zwolniło sie miejsce przy drugiej kasie. Podszedłem,
        kupuję. Zaraz zwolniło się jednak miejsce przy "ich" kasie. I widzę,
        że już tam są i kupują.

        Wychodzimy ze sklepu razem. Jeszcze nie ostygłem, jeszcze we mnie
        kipi adrenalina. Rzucam coś w rodzaju "no, udało ci się, miałeś
        szczęście że nie weszłeś przedemnie". A on, wiecie co? "Hehe, trzeba
        walczyć o swoje, no nie?"

        W tłumaczeniu na polski: śmierć frajerom. Gość wepchnał się przed
        Ciebie, a ty patrzysz na niego z politowaniem? Zapewniam Cię, że z
        wzajemnością.
        • ant777 to ja opowiem dwie historie 09.07.08, 00:36
          Znaczy się: ta historia jest godna naśladowania?

          To w ramach nocnych rozmów Polaków... jak będzie za długie dla
          ciebie to nie czytaj ;)

          Historia pierwsza:
          Kolejka na poczcie. Kolejka jakoś tak dziwnie zakręcona. Przesuwamy
          się w kierunku okienka. Kątem oka widzę że jakiś dziadyga próbuje
          się wcisnąć; niby stoi obok ale prawie przede mną. Nie wytrzymałem i
          mówię: Ależ proszę niech pan stanie przede mną bo widzę że pan się
          wpycha. Gość się zmieszał i wycofał.

          Historia druga:
          Czasookres to kilkanaście lat. Jest pewna rodzina, pewien cwany
          ojciec, co to przy stole wigilijnym chwali się jak tu się wcisnął w
          kolejkę, a to wyniósł z fabryki. Facet jest sprytny i podziwiany
          przez rodzinę. Dziecko słucha i się uczy. W wieku 17 lat dziecko
          zaczyna wynosić książki z biblioteki, później są kasety video z
          wypożyczalni. Chłopak jest cwany. W końcu giną rzeczy z rodzinnego
          domu. Raz mu przebaczają. Ale on znów coś wynosi. Później znika z
          pola widzenia.
          Spotykam go w Tesco po 15 latach. To już nie chuderlak ale
          napakowany gość z tatuażami i z brakiem uzębienia. Jest na
          przepustce.
    • eb13 Re: parkująca menda 02.07.08, 14:34
      Mnie bardziej od tego irytuje, gdy ktoś parkuje zajmując dwa miejsca
      parkingowe, albo przy samym skrzyżowaniu - tak, że nie widać czy
      ktoś nadjeżdża z jednej lub drugiej strony. No i jeszcze to
      parkowanie na chodniku, że przejść nie można - ZGROZA !!!. Jestem
      kobietą, ale czego jak czego ale parkowania, to mnie na kursie
      nauczono - reszty nauczyłam się sama, albo dzięki wskazówkom
      kolegów ;))
      Jest jeszcze trochę innych przypadków, które komentuję siedząc za
      kierownicą, ale każdy popełnia błędy - ja też - więc nie będę się
      rozpisywać :))

      P.S. żeby nie było złośliwości ze strony Panów - jeżdżę już kilka
      lat i nie miałam żadnej, nawet najmniejszej stłuczki :))))
    • naprawdetrzezwy Gdybyś był dobrze wychowany 02.07.08, 17:18
      to nie pisałbyś o innym człowieku "menda".
      • morderator zawsze mnie zastanawialo 02.07.08, 21:36
        czemu o innych można publicznie można się wypowiadać tylko pozytywnie.
        Jeśli powiem o kimś, że jest mądry to wszystko jest OK, ale jeśli powiem o kimś "głupek" to może ktoś ode mnie żądać przeprosin albo pozwać do sądu.
        naprawdetrzezwy napisał:

        > to nie pisałbyś o innym człowieku "menda".
        >
        >
        >
        • naprawdetrzezwy Epistolografia to obca ci dziedzina. 03.07.08, 19:44
          Zapewniam cię, że nie da się odpisać, nim ktoś nie napisze swej kwestii.
          Dlatego odpisujemy POD, nie na NAD listem/cytatem.

          morderator napisała:

          > czemu o innych można publicznie można się wypowiadać tylko pozytywnie.

          To załatwia kindersztuba.
          Nie ma obowiązku wypowiadania się dobrze.
          Można używać pejoratywnych określeń i epitetów, ale tylko wtedy, gdy nie są one
          opinią, a faktem.

          Jeśli nazwiesz kogoś głupkiem, to użyjesz określenia, które może być poczytane
          za obraźliwe.

          Ale ty napisałeś o kimś "menda". I o sobie, że jesteś dobrze wychowany. To
          się gryzie...
    • piesior666 Re: parkująca menda 03.07.08, 21:17
      morderator napisała:

      > nikt mnie dawno tak nie wk...ił jak jakas menda wczoraj. Jechałem
      sobie ulicą i
      > rozglądałem się za miejscem do parkowania. Wreszcie widzę, że po
      lewej stronie
      > jakiś gość zamierza zwolnić miejsce więc właczam lewy
      kierunkowskaz, dojeżdżam
      > do niego zatrzymuję się przy osi jezdni i cierpliwie czekam aż
      opuści miejsce.
      > Człowiek swoim autem wytacza się z miejsca i odjeżdza a tu z
      naprzeciwka nadje
      > żdza jakaś menda i wpier...ala się na moje upatrzone miejsce. W
      takich sytuacja
      > ch żałuję, że mnie dobrze wychowano. Amen.

      I nauczono slownictwa.
      • competer1 Re: parkująca menda 06.07.08, 12:48
        Większość wypowiadających się tu forumowiczów nie widzi nic złego w tego typu chamskim zachowaniu. Nie reagują na takowe i co za tym idzie, utwierdzają daną mendę w przekonaniu, że cwaniactwo popłaca. Nie uważam, że należałoby w takim wypadku zjechać na ten przeciwny pas, zatrzymać się na awaryjnych za cymbałem na jezdni i mu się zrewanżować w jakikolwiek sposób, ale akceptowanie takiego zachowania to chyba pomyłka. Uczenie kogoś obcego kultury to może wyzwanie, ale zwrócenie uwagi w jakiś mądry sposób pozwoliłoby zachowac przynajmniej czyste sumienie, że się dba o otoczenie.
        • morderator Re: parkująca menda 06.07.08, 15:12
          competer1 napisał:

          > Większość wypowiadających się tu forumowiczów nie widzi nic złego w tego typu c
          > hamskim zachowaniu. Nie reagują na takowe i co za tym idzie, utwierdzają daną m
          > endę w przekonaniu, że cwaniactwo popłaca. Nie uważam, że należałoby w takim wy
          > padku zjechać na ten przeciwny pas, zatrzymać się na awaryjnych za cymbałem na
          > jezdni i mu się zrewanżować w jakikolwiek sposób, ale akceptowanie takiego zach
          > owania to chyba pomyłka. Uczenie kogoś obcego kultury to może wyzwanie, ale zwr
          > ócenie uwagi w jakiś mądry sposób pozwoliłoby zachowac przynajmniej czyste sumi
          > enie, że się dba o otoczenie.

          ograniczyłem się w tym przypadku to wytrąbiebienia mendy, choć to kulturalne też nie było. Ave.
          • bassooner Re: parkująca menda 06.07.08, 17:23
            Duzo jest chamskich zachowan na drodze, ale czasami wydaje mi sie, ze to w
            gruncie rzeczy zwykla glupota.
            • ares1970 Re: parkująca menda 06.07.08, 17:36
              bassooner napisał:

              > Duzo jest chamskich zachowan na drodze, ale czasami wydaje mi sie, ze to w
              > gruncie rzeczy zwykla glupota.
              Głupotą i nierozwagą można określić osoby które przy skręcaniu oraz zmienianiu
              pasa nie włączają kierunkowskazów.
              Ale osobę która się wpi...la na miejsce parkingowe upatrzone uprzednio przez
              oczekującego wcześniej na jego wjazd można ( a nawet trzeba ) nazywać po imieniu
              - MENDA.
              Żadnej kultury osobistej oraz jazdy na naszych drogach.
              • bassooner Re: parkująca menda 06.07.08, 17:41
                Moze to byl Al Pacino...;-)))
    • hilly_billy Re: parkująca menda 08.07.08, 18:17
      Troche odbiegne od tematu, ale nie daleko;)

      Jak ocenicie taka sytuacje?

      Dwa pasy ruchu w dwie strony. Dwa samochody szukaja miejsca do parkowania jadac
      po prawym pasie, jeden za drugim w odleglosci ok 10 dlugosci samochodow.
      Samochod pierwszy (jadacy z przodu) zauwaza (wyaje sie, ze jakies 5-7 sekund
      wczesniej niz samochod drugi) miejsce po przeciwnej stronie ulicy i zatrzymuje
      sie na prawym pasie zeby przepuscic samochody jadace na pasie lewym. Samochod
      drugi (jadacy ok 10 dlugosci samochodow z tylu) rowniez dostrzega to samo wolne
      miejsce, ktore jest mniej wiecej na jego wysokosci (po drugiej stronie ulicy).
      Samochod drugi podobnie jak pierwszy, zatrzymuje sie na prawym pasie, zeby
      przepuscic samochody z lewej strony. Oba samochody zakrecaja i znajduja sie
      teraz poprzeciwnej stronie ulicy.

      Jako, ze samochod drugi manewr zawracania wykonal pierwszy i byl blizej miejsca
      parkingowego, ustawil sie zeby wjechac tylem. Samochod pierwszy, wjechal (przed
      samochodem drugim) na miejsce przodem.

      Zakonczylo sie dosc nieprzyjemna dyskusja i niewielkimi obdrapaniami obu
      samochodow. Samochod drugi pozostal na miejscu do parkowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka