Dodaj do ulubionych

jedzenie i picie w czasie jazdy

13.02.09, 14:24
zdarza mi się ze popijam kawkę (ale raczej czekam az troche
wystygnie, czasem w trakcie jazdy pogryzam jakiegoś batona. Ale jak
mam zjeść cos konkretniejszego - muszę się zatrzymać...
Serdeczny przyjaciel zaskoczył mnie informacją, ze jadąc daleko w
Polsce - zatrzymał sie w KFC, kupił wiadro skrzydełek i i pojechał -
cały czas przegryzając... Pomijam jak mozna jeść drób i prowadzić,
ale w dodatku te tłuste łapy na kierownicy ???
Przesadzam?
:-)
al
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 14:30
      Nie przesadzasz... Ale czesto widze innych kierowcow, posialajacych
      sie w czasie jezdy. Czasami ma sie wrazenie, ze oni tam cale zestawy
      obiadowe maja :O Gdy jestem w dlugiej trasie to mam zasade
      zatrzymywania sie co 60 min na picie, jedzenie i papierosa :)
      • al9 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 14:58
        ja się zatrzymuję pi razy oko co 200 km...
        Przypomniało mi się, że kilka lat temu w Belgi zatrzymano polskiego
        kierowcę tira, który JECHAŁ i na kuchence połaczonej z butlą gazowa
        smażył jajecznicę :-))
        To był głowny news w belgijskiej i francuskiej telewizji...
        Polak potrafi!
        al
        • kontik_71 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 15:07
          Jako palacz nie robie przerw pi x oko.. tylko co do minuty :)
          Wyjatkiem sa dluzsze obszary bez mozliwosci zatrzymania sie... W
          Niemczech jest akcja "a kto jedzie" www2.kreis-
          guetersloh.de/jungefahrer/bindata/werfaehrt1.jpg

          ja ostatnio wyprzedzalem na autostradzie goscia czytajacego jakies
          dokumenty.. i nie byla to mapa :/
          • zigzaur Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 20.02.09, 07:24
            Zdarzyło mi się pisać na laptopie na autostradzie ale podczas Stau.
            Golarki też używałem.
            • z_przodu_deska Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 20.02.09, 07:47
              podczas czego?
              • zigzaur Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 20.02.09, 08:19
                Stau (słowo niemieckie, oznacza dosłownie "spiętrzenie") to jest korek
                spowodowany dużym natężeniem ruchu, wypadkiem, remontem itd.
      • czarnatokot Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 19:12
        dla mnie micha z sałatką na kolanach i herbata w uchwycie to
        normalka,,, codziennie jeżdzę do pracy w gigantycznych korkach, więc
        spokojnie mogę sobie konsumować :D wręcz uwielbiam jesść w
        samochodzie.
    • soulshunter Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 15:36
      jak sie ma automatyczna skrzynie biegow to praktycznie wszystko mozna robic
      podczas jazdy, popijanie kawki i podgryzanie batona to pikus.
      • kontik_71 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 15:39
        A kierownice tez masz automatyczna?
    • naprawdetrzezwy Nie, nie przesadzasz. 13.02.09, 16:14
      Tzn. w oczach serdecznego przyjaciela (jak można się przyjaźnić z brudasem???)
      przesadzasz (zapewne) z higieną.
    • marek.usc Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 23:19
      ja tylko czekolade jem podczas jazdy
      • benjaminblimchen Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 23:36
        ja tam pije pale, jem (dużo), czytam rózne reczy (mapy, faktury). zdarzyło mi się wypisywać lewą wzetkę, lewą tarczę tacho, przyjmować zamówienia przez tel., wycierać lusterko od strony pasażera (w kabinie o szerokości 2m). a jak mam możliwość jechać dłużej jedną trasą która znam i wiem że nie bede musiał zmieniać biegu, to lewą nogę zakładam sobie na deskę rozdzielczą coby było wygodniej. jajecznicę też bym usmażył jakbym miał jajka i patelnie :P
        • dewulot1 Tak myslalem... 13.02.09, 23:54
          >... jakbym miał jajka ...
          • v-6 Re: Tak myslalem... 14.02.09, 14:05
            dewulot1 napisał:

            > >... jakbym miał jajka ...

            Gorzej. Jakbym miał mózg ...
            Pozdrawiam
            v-6
        • athroposs Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 11:49
          Taa, bezpiecznej jazdy... nie Tobie, a jadącym z naprzeciwka.
          A wydawałoby się, że kobieta depilujaca brwi na światłach (autentyk)
          to już przesada...
          Chyba jeszcze życia nie znam, świat jest pełen oszołomów bez
          wyobraźni - najgorsze, że zawodowo się tym zajmują
          • macki Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 23:20
            Warszawa, korek w centrum. Kobieta w samochodzie prawą ręką myje zeby
            elektryczną szczoteczką, lewą nadgarskiem kieruje a dłonią pisze SMS na komórce.
            Szczęka mi opadła.
            • athroposs Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 20.02.09, 13:34
              Tak, to piękny widok był zapewne, jednak nie prowadziła kilkunastotonowej
              ciężarówki na trasie?
              Głównie o taki aspekt mi chodziło.
    • tocqueville Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 13.02.09, 23:39
      taki kurczak z KFC na ostro bardzo się kruszy i zasypuje tapicerkę tłustymi
      okruchami - nie wiem jak można jeść go w trakcie jazdy
      • agatazieba Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 16:53
        byś zobaczył/a jak wyglądają niektóre samochody służbowe wewnątrz. i to ludzi,
        którzy pracują w garniakach...
    • frax1 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 14.02.09, 13:42
      Dla mnie jest to hardcore. Pomijając tłuste łapska i smród to przecież jest to
      bardzo niebezpieczne. Co innego zjeść prostą i małą kanapkę, hamburgera czy
      innego wrap'a a co innego babrać się z kurczakiem. Ja bardzo rzadko jem w aucie,
      i nie lubię jak to robią pasażerowie - brud i bałagan w aucie mnie dekoncentruje
      i denerwuje.
      Pozdrawiam
      • v-6 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 14.02.09, 14:09
        frax1 napisał:

        > Dla mnie jest to hardcore. Pomijając tłuste łapska i smród to przecież jest to
        > bardzo niebezpieczne. Co innego zjeść prostą i małą kanapkę, hamburgera czy
        > innego wrap'a a co innego babrać się z kurczakiem. Ja bardzo rzadko jem w aucie
        > ,
        > i nie lubię jak to robią pasażerowie - brud i bałagan w aucie mnie dekoncentruj
        > e
        > i denerwuje.
        > Pozdrawiam

        j.w. W czasie jazdy tylko napoje i ew. batonik. Przecież można sie zatrzymać i przy okazji rozprostować nogi.
        Pozdrawiam
        v-6
      • zigzaur Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 20.02.09, 07:26
        A co z daniami rybnymi?
    • mejson.e Jednoręki bandyta 14.02.09, 18:25
      Nie przesadzasz.
      Nie dość, że kurczak kruszy się, ślizga, rozprasza, to jeszcze brudzi łapsko i
      robi z kierowcy jednorękiego bandytę.

      Ponadto zakrztusić się można...

      Ja lubię pogryzać jabłka w czasie spokojnej jazdy, gumę do żucia, czasem banana
      (gdy dostaję obranego od pasażera).

      Batony strasznie się kruszą i trzeba sobie oglądać krocze po wyjściu z
      samochodu... ;-)

      Jedzenie odbiera jednak jedną rękę i zwiększa ryzyko prowadzenia samochodu.
      Raz już rzuciłem jabłkiem na prawy dywanik, by ominąć niespodziewanego
      rowerzystę, który wyskoczył z lasu.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • luksusowy_yacht Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 14.02.09, 20:58
      e tam ja jem i pije podczas jazdy (soki nie piwo rzecz jasna), w
      aucie po dlugiej trasie jak wpadam do Polski (tak okolo 1600km) mam
      zazwyczaj smietnik, bo zatrzymuje sie tylko raz na tankowanie i przy
      okazji prostuje kosci, a smietnika na tylnym siedzeniu nie widze
      wiec mi nie przeszkadza :]
      • dewulot1 Rob tak jak ja 14.02.09, 23:28
        Dam Ci rade, przed podroza wejdz w posiadanie jakiegos kartonowego
        pudelka do ktorego to pudelka bedziesz wrzucal smieci. To znakomicie
        ulatwia zadanie jak po podrozy trzeba odsegregowac butelki pelne od
        pustych itd, a potem posprzatac samochod. Zadziwiajace ile w
        dzisiejszych czasach produkujemy smieci. Moze powinienem powiedziec
        pudlo a nie pudelko.
    • magdalaena1977 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 15.02.09, 02:06
      Cały czas piję podczas jazdy wodę , którą kupuję specjalnie w okrągłych
      butelkach (Nałeczowianka, Cisowianka) najlepiej w "sportowej" wersji ze
      smoczkiem i trzymam w odpowiedniej dziurce obok rączki skrzyni biegów. Wtedy do
      picia wystarczy mi prawa ręka ;-)

      Jako rezerwową przekąskę wożę w schowku na rękawiczki migdały albo orzechy
      laskowe - nie psują się i można po nie sięgać nie brudząc sobie rąk.
    • inguszetia_2006 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 15.02.09, 11:39
      Witam,
      Nie jem i nie piję podczas jazdy.
      I wkurza mnie jak ktoś zażera się podczas czerwonej fazy. Stoi na
      światłach i zamiast ruszyć,bo zielone, wbija kły w kurczaka z KFC;-D
      Nie, dziękuję.
      A tak wogóle, to chyba kultura jedzenia się kłania i takie tam.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • skyddad Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 16.02.09, 20:18
        Tydzien temu bylem z synem w Monterosie na nartach.Lezy ona na pograniczu
        Polnocnej IT z CH. Jechalismy przez Locarno w CH bylo troche nadlozonej drogi
        trzeba bylo zostawic zone na trzy dni u rodziny (nie jezdzi na nartach). Do tej
        podrozy sie dobrze przygotowalem.Zrobilem okolo 30 fajnych urozmaiconych kanapek
        i samacznych. Duzo picia i owocow.Jechalismny bez postojow kazdy po 400km
        jednorazowo i zmiana kierownicy i tankowanie.Kierowca nigdy nie jadl podczas
        prowadzenia. Wyszlo nam do Locarno CH z Lundu S 1600km w 20godzin w tym na
        tankowanie i zmiana i toaleta okolo 1 godzina . Max szybkosc wedlug GPS-a
        162km/h a najnizsza to 110km/h w CH takie ograniczenie.Srednia wyszla 96km/h.
        Srednie zuzycie paliwa
        6.7litra na 100km 95okt.Takiwego rezultatu nie da sie osioagnac na szwedzkich
        paliwach zakrapianych biologiocznym elementami i rozpuszczalnikiem.Dojechalismy
        na miesce wszyscy w dobrej formie.
        Droga powrotna tylko we dwoch zona wrocila samolotem.Mielismy przygode na
        Gottard Passen ;
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=91017754&a=91017754&v=2&wv.x=1
        Wniosek sie nasuwa jeden trzeba dobrze jesc aby wytrzymac dlugie dystanse,duzo
        picia jeszcze dodatkowo wycisnalem okolo 3litrow soku marchwiowego ktory nam
        swietnie pomogl na oczy,byla swíetna akomodacja. Prowadzil sym i zona i
        ja.Zaobserwowalem ze Dunczycy maja ten sam styl jazdy wymiana szybka kierowcy i
        dalej gaz.Sa przygotwoane pojemniki na odpady i w aucie jest czysto.Dobra
        muzyka,i GPS i sie jedzie na strzalke na mapie.Syn przygotowal na karcie SD
        ponad 2tys kawalkow dobrej muzyki.A stara Camra nawet oleju nie sprawdzilem na
        miescu gdyz byl swiezo wymieniany przed wyjazdem, po powrocie ta sama wysokosc
        na bagnecie a juz ma przejechane 504 000km.
        Pzdr.Sky
        P.S Dlaczego tak daleko?
        nie skorzystalismy z promnow w Dani Rödby - Puttgarden tylko na okolo cala Danie
        ale to autostrada tylko godzine wiecej drogi ale szybciej niz promami.
        • kontik_71 ?? 16.02.09, 20:28
          A gdzie Ty w CH ograniczenie do 110 km/h miales?
          • skyddad Ograniczenie predkosci w CH 17.02.09, 06:34
            Dotyczy w calej CH i trzeba sie stosowac do ograniczen. W tunelach sa
            bezwzgledni i predkosci sa zroznicowane.Wolne odcinki autostrad maja max 120km/h
            ale wieksziosci sa oznakowane do 110km/h. Inne drogi tzw landsweg do 80km/h.Te
            informacje sa na granicy,jest duza tablica informujaca o predkosciach.Kary sa
            bardzo wysokie jak Ciebie namierza kamerkami lub osobiscie policja.Szwajcarow
            nie przekonasz.
            Pzdr.Sky.
            • kontik_71 Re: Ograniczenie predkosci w CH 17.02.09, 08:14
              Widzisz kolego jak od 20 lat mieszkam w Szwajcarii tak nie widzialem
              ograniczenia do 110 km/h... do 80, 100 nagminnie ale nie 110...
              dlatego sie wlasnie pytam gdzie widzales ten ewenement...
              • skyddad Re: Ograniczenie predkosci w CH 17.02.09, 16:14
                Jadac w kierunku na Gottard spotkalem pare razy oznakownaie do 110km/h.
                W Basel na tablicy przy wjezdzie tez bylo zaznaczone 110km/h.
                Pzdr.Sky.
                • kontik_71 Re: Ograniczenie predkosci w CH 17.02.09, 16:33
                  Popatrz jak dobrze sie sklada.. akurat jutro jade do Basylei.. zwroce
                  szczegolna uwage na ograniczenia predkosci na autostradzie... I ide o
                  zaklad, ze tam sa ograniczenia do 80 (na autostradzie w samym
                  miescie) i 100 poza miastem..
                • skyddad no widzisz Al9 17.02.09, 16:40
                  Moj chlopak juz pracuje,po pracy odrazu do samochodu i jazda,wszystko jest okey
                  jak sie to odbywa w najkrotszym czasie.Zadna przyjemnosc spedzania czasu na
                  autostradach,od tego sie ucieka to nie jest wypoczynek i dlatego zaklada sie
                  tyle i tyle godzin na przejazd.
                  Wiesz Al mysmy mieli wykupione bilety lotnicze z hotelem,ale nam nie pasowaly
                  czasowo trzeba leciec wczesniej i wracac pozniej moj chlopak pracuje na
                  odpowiedzialnym poscie i trzy dni zarobkow to wiecej warte niz nasze bilety
                  lotnicze i poprostu bardziej nam pasowal samochod najmniejsze straty i nie
                  wykorzystywanie urlopu jego.Zreszta on juz musial byc w poniedzialek w Londynie
                  a samolot z W-wy do nas byl w wtorek. Jazda szybka samochodem byla oplacalna dla
                  wszystkich i aby to bylo mile i stosunkowo przyjemne to trzeba pruc.Pogawedke z
                  barmanem moge sobie darowac sa przyjemniejsze rzeczy na swiecie.W wiekszosci
                  jazda nocna to tylko aby wytrzymnac za kierownica.
                  Wiesz mam przykre wspomnienia jeszcze z lat 80-90 tych z autobhan.
                  Kiedys z corka jechalismy w lecie w Alpy aby pochodzic po gorach. Na jednym
                  rastplatzu gdzie sie jadlo przy jednym duzym stole na powietrzu, duza grupa
                  ludzi wywiazaly sie znajomosci i pogawedki oczywiscie wszystko niemcy,nas z
                  polnocy lubia,mimo ze mamy inny jezyk inny akcent ale uwazaja nas za nordycki
                  kraj.Nawiazalem kontakt z czlowiekiem okolo 55lat ja wtedy mialem okolo 40lat i
                  wyobraz tak milo i serdecznie sie rozmawialo.Potem pozegnanie i jazda w droge.On
                  wyruszyl okolo 20 minut wczesniej.tak sobie pomyslalem pod koniec rozmowy
                  dlaczego ten czlowiek,cos jest nie wporzadku cos sie stanie,nie umialem tego
                  wytlumaczyc.Ruszamy z corka i po paru minutach jazdy wariackiej 150km/h nagle
                  widac emergency swiatla
                  hamuje ,hamuja inni podjezdzamy juz jest policja samochod wbity w bariere
                  srodkowa (tego faceta) a on lezacy na betonie i twarz wlasnie policjant
                  przykrywal kocem.Poznalem odrazu corka zaczela krzyczec tata to on patrz taki
                  byl wesoly tez jechal na wakacje i juz nie zyje. Smutno sie zrobilo,trzy
                  zdrowaski pocichu idalej w droge.To sie pamieta cale zycie.
                  pzdr.sky.
                • skyddad Re: Ograniczenie predkosci w CH 17.02.09, 16:42
                  Kontik,
                  na przejezdzie granicznym z Niemiec.
                  Zobacz.Pzdr.Sky.
                  • kontik_71 Re: Ograniczenie predkosci w CH 17.02.09, 16:58
                    A jestes pewny, ze byles juz na szwajcarskiej autostradzie?
                    • skyddad Re: Ograniczenie predkosci w CH 18.02.09, 01:28
                      Cofnij sie do pierwszych watkow i obejrz zdjecia z Locarno,Autostradom zdjec
                      robic nie bede sa ciekawsze rzeczy do fotografowania np.Gory.
                      Pzdr.Sky.
                      P.S Co za cel bylby, bujanie Ciebie po co.
                      • kontik_71 Re: Ograniczenie predkosci w CH 18.02.09, 21:30
                        Alez ja wierze, ze byles w CH.. i nie uwazam, ze bujasz a jedynie, ze
                        sie pomysliles.. Bylem dzisiaj w Bazylei.. a ze bylem blisko
                        autostradowego przejscia granicznego to myknalem na druga strone i
                        wracajac zwrocilem szczegolna uwage na graniczenia.. Tam jest 100
                        km/h a nie 110.. sorki :)
            • al9 no widzisz sky 17.02.09, 11:12
              dla mnie podróż - zwłaszcza na dużą odległość - musi byc
              przyjemnością.
              Dlatego robię częste przerwy - lubię wypić espresso, pozartować z
              baristą, popatrzeć na innych ludzi, cos przekąsić. Jak jadę do
              Włoch - mam swoje ulubione parkingi. Duże, komfortowe, z wygodnymi
              restauracjami i świetną kawą. Może sumarycznie przyjadę do celu
              godzine czy dwie czy trzy po Tobie - ale nie musze pić 3 litrów soku
              z marchwi (Brrrrrr :-( - żeby dobrze widzieć..
              I z doświadczenia - nie ma jak nocleg po drodze. Śpię w Bawarii - np
              w Rosenheim. Piekna miasteczko, średniowieczna architektura, mili
              ludzie, doskonałą chociaz cięzka kuchnia. Albo nocuje w Monachium
              albo w Salzburgu, albo w Innsbrucku... Podróz to równiez wakacje. Ja
              sie nie śpieszę. I chociaz auto mam szybkie - rzadko jeżdzę ponad
              140...
              Pozdr
              al
        • naprawdetrzezwy Ale bredzisz. 20.02.09, 10:21
          skyddad napisał:

          > Jechalismny bez postojow kazdy po 400km

          I już kłamiesz, bo żeby zmienić kierowcę trzeba wykonać _postój_.


          > Max szybkosc wedlug GPS-a
          > 162km/h a najnizsza to 110km/h

          I znowu kłamstwo, gdyż:

          > średnia wyszla 96km/h.

          Czyli 110 nie była najmniejszą szybkością.


          > Syn przygotowal na karcie SD
          > ponad 2tys kawalkow dobrej muzyki.

          I co zrobiliście z pozostałymi ~80 godzinami muzyki?


          > Zrobilem okolo 30 fajnych

          I to jedyna konkretna informacja.
          Około 30.
          Tyle, że bezużyteczna.
          • macgregor-72 Re: Ale bredzisz. 20.02.09, 11:14

            > skyddad napisał:
            >
            > > Jechalismny bez postojow kazdy po 400km
            >
            > I już kłamiesz, bo żeby zmienić kierowcę trzeba wykonać _postój_.
            >
            niekoniecznie, skoro niektórzy smażą jajecznicę w trakcie jazdy, to przy odrobinie akrobacji można zamienić się miejscami bez zatrzymywania ;)
            >
            > > Max szybkosc wedlug GPS-a
            > > 162km/h a najnizsza to 110km/h
            >
            > I znowu kłamstwo, gdyż:
            >
            > > średnia wyszla 96km/h.
            >
            > Czyli 110 nie była najmniejszą szybkością.
            >
            a może zrobili kółko? (w ten sposób nie zwiększyli dystansu od puntu A do B a wydłużyli czas jazdy) ;)
    • trypel Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 18.02.09, 08:07
      woda mineralna niegazowana
      żadnego jedzenia w samochodzie - nigdy.
      Staje raczej na dobrą kawę i ciacho co 3-4 godziny
    • jurek.powiatowy Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 11:22
      Wiadro skrzydełek? Przecież to tłuste jest;/ A swoją drogą jak można coś jeść
      jadąc samochodem?? Urodzeni mordercy...
    • tymon99 Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 15:00
      kawa i żelki. postój co 2 godziny (palić!).
    • grogreg Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 15:46
      Nie, nie przesadzasz.
      Chodzi o tzw. higienę.
      Zdrowo jest jeść właściwie. To znaczy w spokoju i bez pośpiechu. I tak jak
      piszesz, można to łatwo osiągnąć zjeżdżając chociażby na parking.
      O takim drobiazgu jak bezpieczeństwa jazdy już nie wspomnę, bo to chyba oczywiste.
      Nigdy nie jem w czasie jazdy. Żadna to przyjemność nie jest.
      A nie ma nic milszego, jak po dwu - trzech godzinach sobie spokojnie stanąć w
      lasku (na parkingu) wyjąć co tam się, nalać kawy z termosu i przez kwadrans czy
      dłużej zwyczajnie odpocząć.
    • ulomnyumysl Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 17:02
      Jakie tluste lapy? Jedna sie je druga prowadzi, potem mozna te brudna oblizac,
      albo dyskretnie wytrzec o wewnetrzna strone kieszeni, czy tez o przysypiajacego
      pasazera - bardziej subtelni moga uzyc serwetki otzrymanej wraz z kubelkiem w
      KFC. Glodny kierowca jest rozkojarzony. Zarcie w samochodzie jest wskazane.
      Gadanie przez telefon rozprasza.
      • agpagp Re: jedzenie i picie w czasie jazdy 19.02.09, 23:08
        ja tam jem wszystko i pije wszystko :D żelki, groszki, kanapki, frytki, sałatki
        czy spaghetti popijam puszkową pepsi, red bullem, napojami w małych butelkach.A
        do tego na głos śpiewam ! Opakowania lądują w reklamówce a ta pod fotelem
        pasażera bo mnie przeraża ile w tym aucie zjadam. Do tyłu nie rzucam... tam mam
        śpiwór i poduszkę. Nie znoszę bałaganu w sypialni :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka