Dodaj do ulubionych

Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/

30.12.03, 16:46
Hmmmmmmm po doświadczeniach mojej ładniejszej połowy, tylko i wyłacznie z
jednym ASO tych aut w Wawie doszedłem do wniosku, ze jeżeli jakość produktu
jest na poziomie jakości obsługi to lepiej trzymać się od aut spod znaku VW z
daleka. Póki co na razie o samej jakości obsługi tylko w jednym ASO.

Auto zostało zgłoszone na przegląd w dniu 17.12, wtedy to telefonicznie
podano co jest nie tak, ponad standardowe procedury po 60 tyś. A mianowicie
zgłoszono jak się potem okaże 3 nietypowe prośby:
1. prośba o wymianę elementu elektryki /prawdopodobnie jakiegoś przerywacza
kierunkowskazów/ który sam się właczał kiedy chciał /słychac było
nieregularne tykanie w kabinie, kierunkowskazy nie właczały się same/.
2. prośba o wymiane piór wycieraczek /bo juz mażą i smugi robia/
3. prosba o poprawienie /dokrecenie, wyregulowanie/ lub nawet wymiane
zawiasów tylnej klapy
Auto to VW New Beetle 1,6 a więc technicznie Golf IV.
Ze wzgledu na prace przeglad z 17.12 został przeniesiony na 23.12 godz.
11.00 /wstawienie auta/ przy czym potwierdzono, ze bedzie robiony duzy
przeglac po 60 tys i 3 powyzsze naprawy.
23.12 wóz przyjeto po 30 minutowym oczekiwaniu na kogoś z obsługi. Auto
zostało na świeta w serwisie. Serwis posiada telefon komórkowy do mojej
dziewczyny.

Po czym 29.12 po prawie tygodniu w serwisie /fakt ze ze swiatami/ po prawie 2
tygodniach od zgłoszenia dodatkowych napraw, odebralismy auto w ktorym
wykonano owszem cały przeglad po 60 tys na łaczną sume prawie 1700 zł !!! i 3
pozycji napraw zleconych wymieniono JEDNO pióro wycieraczki /drugiego nie
było/

Szczena mi opadła bo dla nowoczesnego serwisu i salonu VW /handlujacego
również luksusowymi Audi i sportowymi Porsche/ w stolicy europejskiego kraju,
w XXI wieku, prawie 2 tygodnie to za krótko aby zdobyc dwa pióra wycieraczek,
jakąś elektryczną kostkę /pewnie identyczna jak we wszystkich VW/ oraz
śrubokret do dokrecenia zawiasów tylnej klapy!!!!!

Dodam tylko, ze auto jest słuzbowe, nie jedyne w takie w Wawie, firma posiada
jeszcze kilkanascie Golfów, Passatów i Busy. Auta są w tym ASO serwisowane,
firma płaci ogromne rachunki bez zadnego 'ale' /nawet 25 czy 30 zł za dolanie
płynu spryskiwacza szyb którego zbiornik był pełen przed przeglademwiec ASO
powinno chyba ufac stałemu a co wazniejesze płacacemu rachunki klientówi?

Cóz rece opadaja, choc pozornie to nie moja sprawa, auto słuzbowe, nie moja
kasa, nie mój problem. Ale w sumie firma tez jest czyjas, a i w tym ASO
prywatne osoby serwisuja auta.
Ja nigdy nie kupie tam auta ani go nie oddam do serwisu.

Dodam tylko, ze to nie pierwsza taka 'akcja' ze strony tego ASO ale juz
szkoda miejsca:/
pzdr.
Q
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 19:03
      Rozumiem,że to była Viva.
    • a-ndrzej Re: Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/ 30.12.03, 19:42
      Standard. Kiedys miałem w firmie 5 aut marki Hyundai , wszystkie kupione jako
      nowe w tym samym salonie. Rzecz miala miejsce w Lublinie.Jak zostawiasz wieksze
      pieniadze, wydaje ci sie ze powinienes byc jakos lepiej traktowany.
      Przynajmniej mnie sie tak wydawalo, ale do czasu. Bylem kiedys dluzszy czas na
      Wybrzezu, i zrobilem przeglad w ASO Gdansk. Koszt usługi (ten sam przebieg, to
      samo zostalo zrobione), był o 40 % niższy niż koszt przegladu -takiej samej
      Lantry- zrobionego w Lublinie. Po powrocie wpadłem z lekkimi pretensjami, a pan
      z rozbrajajaca szczeroscia powiedział do mnie, "wy sie nigdy nie targujecie".
      Rece mi opadły, i zabroniłem robić tam cokolwiek użytkownikom firmowych aut. Po
      prostu traktuja cie jak frajera. Mysle ze wystarczy jedna mala awanturka, i
      postraszenie rezygnacja z ich uslug. Wazne zeby dotrzec do wlasciciela, bo
      pracownikom wisi twoja deklaracja o nieprzyjezdzaniu do nich. Oni wola miec
      mniej roboty. Teraz kupilem 3 toyoty, glownie z uwagi na podobno swietny
      serwis. Moja zona caly czas uzywa Fordów, ale rowniez nie serwisuje tych
      samochodow w Lublinie.
      • dr.elwood Re: Obsługa w ASO Volkswagena /dośs? długie/ 31.12.03, 07:15
        Przepraszam A-ndrzejku, ale jakbym tu czytal GB. Co Ty palisz koles?
    • Gość: mac1 Re: Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/ IP: *.katowice.pl 31.12.03, 07:16
      Jakość usług w ASO VW jest fatalna. Mojemu tacie dwa razy spieprzyli samochód.
      Nie umią nawet wymienić klocków czy szczęk.
      Mój samochód po przeglądzie umyli, ale jakiś pajac nie pomyślał że jest mróz.
      Wszystkie uszczelki przymarzły i nie można było otworzyć auta. Do dzisiaj mam
      jedną zniszczoną. Prosiłem oczywiście o naoliwienie zawiasów, bo skrzypiały.
      Nie zrobili tego. Oczywiście płyn do spryskiwaczy chcieli dolewać pomimo, że
      był max. Poprawnie wytawiaja jedynie faktury. Prywatnym autem po gwarancji mało
      kto do nich jeździ, dlatego żyją z firm. Pzdr.
      • remo29 Re: Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/ 31.12.03, 09:34
        To wynika raczej ze starego powiedzenia "stać cię na kobyłę - stać cię na
        siano". Tyle że czasy sie zmieniły, a mentalność nie. U nas w dalszym ciągu
        naprawy robi się u zaprzyjaźnionego mechanika, a w ASO serwisują ci, których na
        to stać, ci którzy muszą oraz ci którym to wisi. I nie tylko z uwagi na wysokie
        koszty, ale również z konieczności poprawiania niedoróbek, powstałych przez
        nieuwagę, niestranność czy wręcz niekompetencję pracowników serwisu. Z punktu
        widzenia konsumenta sytuacja jest chora: płacisz dużo, więc wymagasz więcej niż
        od pana Kazia z warsztatu "Kazix Auto-Sport". Ale firma Kazix stara się
        bardziej, bo plotka na mieście oznacza utratę klienteli, co dla ASO wcale nie
        musi oznaczać tego samego. Ile było takich przypadków, że firma X traciła
        autoryzację i zmieniając tylko szyld "naprawiała" samochody dalej?
        Myślę, że istotne jest mówienie o tym głośno i po imieniu. Bez szczypania się
        trzeba opisywać przypadki nieodpowiedniego traktowania klientów i informować o
        tym centrale dilerskie. Jeśli na polskich centralach nie zrobi to wrażenia, to
        na pewno zainteresuje to szefów koncernów zachodnich.
        • Gość: mac1 Re: do remo29 IP: *.katowice.pl 31.12.03, 09:58
          Masz rację Remo. Ja należę do klient typu wymagający-oszczędny-nieufny(wolę
          podglądać przegląd). Nie korzystam juz z ASO (Autoryzowany Serwis Olewactwa).
          Mam w kieszeni kilka stówek (nawet 7), mam na pewno zalany olej nowy Mobil 1 i
          nowe oryginalne filtry, bo patrzyłem Panu Kaziowi na ręce. Pzdr.
          PS. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i jak najmniej awarii śwista.
          • Gość: uny Re: do remo29 IP: 62.233.164.* 31.12.03, 14:31
            do czasu załamania rynku serwisowałem autko w ASO VW. nie powiem że byłem
            niezadowolony, wszystko było zrobione jak trzeba. nikt nie zabronił mi stać
            przy autku podczas przeglądów (czego to się nie dowiedziałem od mechaników :)).
            tylko raz bardzo mocno zwątpiłem w ASO. zapowietrzyli mi hamulce podczas
            wymiany płynu hamulcowego. kiedy jakimś cudem zatrzymałem się na środku
            skrzyżowania przed jakimś zszokowanym facetem, miarka się przebrała. pojechałem
            opierdoliłem jak koze za obierki i co??? a no nic panowe odpowietrzyli i
            zainkasowali. szlag mnie trafil 2 raz.
            teraz serwisuję autko prywatnie i wiecie co? jest dużo taniej i nie widzę
            znaczącej różnicy pomiędzy działaniami mechaników ze stacji autoryzowanej a tym
            co robi pan Tomek. pan Tomek ma jeszcze jedną zaletę za wymianę pasa rozrządu
            bierze 70 złotych (siedemdziesiąt), w Aso roznowa zaczyna się od.
            Kiedyś urwała mi się spilka pod kolektorem wylotowym. w ASO zaśpiewali 300 na
            dzień dobry pod warunkiem że szpilka nie jest urwana zbyt głęboko (była), poł
            dnia zmarnowane .
            ten sam problem pojawił się rok później. pan Tomek popatrzył i zawyrokował że
            zrobi mi to gratis. zrobił! wykrecenie urwanej szpilki zajęło mu 10 minut
            (nadmienię że szpilka urwała się dość głęboko ok 2 mm do wnętrza bloku
            silnika). przestałem wierzyć w ASO.
            pozdrawiam
            i życzę Dobrego Nowego Roku!
            • devote horror 31.12.03, 22:53
              istny horror.z tego widac ze strach kupowac nowe auto poniewaz service nie
              poradzi sobie z naprawa.jednak mam nadzieje ze ktoregos dnia w polsce
              bedziecie mieli serwisy tak dobre jak w US.

              to wszystko co tu opisales jest po prostu niedopomyslenia w US
              • Gość: KajTan Pozytywne zaskoczenie... IP: *.tkchopin.pl 01.01.04, 02:35
                Wczoraj uleglo samozepsuciu jedno auto ze sluzbowej floty.

                VW LT 31 stanal na swiatlach i juz nie ruszyl. Silnik krecil, licznik dzialal,
                a woz stal.

                Jest taki sympatyczny warsztat kolo Tczewa w Czarlinie, ktory sie specjalizuje
                w wozach tej marki. I tam tez dociagnelismy naszego bohatera.

                31 grudnia, godzina 11.oo - wlasciciel grzecznie poinformowal, zeby woz
                zostawic i do 13.oo (!) bedzie gotowy. Jesli silnik pracuje, Pan stad dzisiaj
                wyjedzie, chocby trzeba bylo skrzynie przelozyc.

                Zanim opuscilem szoferke, juz jeden mechanik lezal pod dostawczym wozem i cos
                rozkrecal. Innym wozem skoczylismy po towar i w drodze powrotnej orzymalem
                telefon, ze woz gotowy. Byla 12.oo.

                Poprosilem jeszcze o wymiane fotela kierowcy (pracownik polamal i nie
                powiedzial), naprawe dysz spryskiwacza (zadna nie dzialala) oraz naprawe
                awaryjnych. 20 minut pozniej odebralem sprawny woz, umyty (!) w srodku.

                Wymianie ulegl caly wal, jego koncowka z wielowpustem, koncowka skrzyni biegow
                i simmering. Za robocizne zaplacilem 100 (sto) zl!!!
                Auto naprawione krocej, niz zapowiadane, powiadomienie na telefon o mozliwosci
                odbioru i co najwazniejsze, w dzien Sylwestrowy!

                I nie jest to zadne ASO, zaden autoryzowany serwis, po prostu warsztat, w
                ktorym pracuja ludzie, ktorzy znaja te auta i lubia to, co robia...

                Serdecznie im za to dziekuje, bo i niedrogo wyszlo, i do tego eXpresowo.

                pozdroowka
                KajTan

                p.s. woz juz pojechal w trase.
                • Gość: zxc Re: ASO Honda - cennik a pan Henio IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.04, 07:52
                  Wymiana oleju silnikowego (3 litry) + filtr oleju + robota = 300 PLN -> ASO

                  Tymczasem olej Mobil 1 syntetyk kupiny w Geancie + filterek w JC + robota pana
                  Henia ( 10 PLN ) + napiwek dla pana Henia = 190 PLN + litr oleju na następną
                  wymianę.

                  Zdrowia życzę
    • Gość: M Obsługa i kwalifikacje w ASO Mercedesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 11:43
      Ja nmiałem fajną przygodę z ASO Mercedesa.
      Z jakiegoś powodu fabryczny alarm przestał działać i kontrolka która powinna
      mrugać na odpowiednim przycisku nie mrugała.

      Wpierw pojechałem do ASO Mercedes-Benz w Brzozie pod Bydgoszczą (ponoć jeden z
      największych i najlepszych ASO tej marki; i sławny, ale z innego powodu).
      Wpierw pytali mnie co jest nie tak. Jak im wyjaśniłem, to spytali: "A skąd pan
      wie, że alarm nie działa?" Jak już im udowodniłem, że faktycznei nie działa
      (zacząłem się zastanawiać czy na pewno jestem w ASO M-B a nie innej marki)
      wzięli wóz na serwis, grzebali ponad godzinę i jedno co powiedzieli to to: "A
      wie pan, że dodatkowy alarm też nie działa?". Oczywiście działał. Powiedzieli
      też, że dobrze jest ukryta syrena zarówno fabrycznego jak i dodatkowego
      alarmu. Odkrywcze... W końcu potwierdzili, że nie działa, ale nie wiedzą
      dlaczego i musieli by rozebrać mnóstwo części by się dowiedzieć. Dali do
      zrozumienia, że człowiek zakładający alarm dodatkowy popsuł ten fabryczny. :-)
      Ale co do uprzejmości obsługi nie można mieć żadnych uwag.

      Pojechałem do drugiego ASO - w Bydgoszczy - Precyzja Motors na ul.
      Nowotoruńskiej. Znów musiałem im udowodnić, że nie działa, na szczęście
      szybciej doszli do tego samego wniosku niż w poprzednim serwisie. Powiedzieli,
      że nie ma akurat odpowiedniej osoby do tego, a żeby coś sprawdzić to mam dać
      100 zł, bo tyle kosztuje podłączenie komputera diagnostycznego. Potem dodali,
      że może 50 a nie 100. Może dla niego to mała róznica, choć nie wyglądał na
      takiego, co zarabia aż tyle. W tym salonie obsługa jest wyraźnie gorsza i mniej
      miła niż w Brzozie.
      Dałem sobie spokój.

      W końcu okazało się, że przepalony jest bezpiecznik. TO chyba mówi samo za
      siebie.

      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka