magda_0609
07.03.07, 09:36
Od piątkowego wieczoru Michał zaczłą kszleć. Od soboty był już stan
podgorączlowy, od niedzieli gorączka powyżej 38 st. Kaszel suchy cały czas,
katar wręcz masakryczny, w nocy i nad ranem istny koszmar. W niedziele
konsultowaliśmy go z lekarzem - tym przeciwniekiem antybiotyków, zalecił m.
in. zmienić atrovent na berodual (ten w kropelkach do nebulizatora). Od
poniedziałku Michałek miał coraz bardziej zaczerwienioną buzię. Stosowałm
zgodnie z zaleceniami, a na ulotce pisało, że najczęstszym objawem
przedawkowania jest własnie zaczerwienienie twarzy. Po 2 dniach wróciliśmy
więc do atroventu, po berodualu nie było nawet poprawy (przy okazji
wczesniejszej infekcji po berodualu podanym przez tubę było kilka godzin
ciszy).Dzisiaj w nocy Michałowi zaczeło się "odrywac", rano wynebulizowaliśmy
go atroventem i mucosolvanem, po 2 godzinach maż podał mu pulmicort i zaczęło
się - dostał wręcz napadu suchego kaszlu. Maż zadzwonił do lekarza, który
stwierdził, że niepotrzebnie podał mu ten pulmicort, bo to tylko wzmogło
kaszel. Nie wiedzieli śmy o tym, zwłaszcza,ze kazdy lekarz powtarza, że jest
to lek na stałe.Dzisiaj po południu odbieram zdjęcie rtg płuc, bo po
konsultacji z innym lekarzem nie wiadomo, co tam siedzi. Podobno raz słychac
swisty, za chwilę nie słychać. Oszaleć można, poradzcie coś.