katienka_1
20.12.11, 15:05
Witam. Pisałam tu już kiedyś jako katienka, ale zapomniałam szczegółów mojego konta i założyłam nowe.
Chciałam napisać, że przyznałam się przed sobą, że moja córka (5,3) jest chora. Nie wiem na co, ale od nowa ruszyłam machinę, może się dowiem.
Jest mi źle. Czuję się bardzo zmęczona. Trzy lata negowałam, wierzyłam w proste opóźnienie mowy. Trzy lata ją tłumaczyłam.
Teraz, gdy już przyjęłam do wiadomości prawdę, przestałam wierzyć w moje dziecko, przestałam jej ufać. W takim sensie, że zaczęłam się nad nią trząść, wyręczać we wszystkim. Przestałam cisnąć na koncentrację, ćwiczenia, przestałam wymagać. Tłumaczę, że jest zmęczona. Ale to ja jestem zmęczona. Chcę ją po prostu zamknąć w moich ramionach, w cieple domu i tak zostać.
Nie wiem, co robić.