Dodaj do ulubionych

Archive, Stodoła 9.11.2004

09.11.04, 23:42
Brak mi słów... co za doskonały koncert. Dziewczyna i chłopaki dali czadu.
Pokazali klasę bez dwu zdań. I był Sleep... no po prostu umarłam i poszłam do
nieba.
Teraz muszę wrócić na ziemię.
Obserwuj wątek
    • kwiat_paproci Re: Archive, Stodoła 9.11.2004 10.11.04, 01:16
      A ja zostałam rozbita na drobne kawałeczki i nie mogę się poskładać do kupy ;-)
      Ciekawe, czy ja gdzieś widziałam martolkę, hmm ;-)
      A na temat koncertu już zdążyłam się wyprodukować w wątku malliny, więc nie
      będę się powtarzać, bo ja i tak teraz tylko jakieś głupoty gadam ;-)
      • martolka Re: Archive, Stodoła 9.11.2004 10.11.04, 03:16
        > Ciekawe, czy ja gdzieś widziałam martolkę, hmm ;-)

        taka wysoka, mniej wiecej 7 warstwa od sceny lewo-centralnie, na poziomie tego
        pana z gitarą, co skakał najwięcej i miał fajną fryzurę :-)

        • kwiat_paproci Re: Archive, Stodoła 9.11.2004 10.11.04, 03:18
          taka może ruda pani z włosami spiętymi w kok ?? Bo ta była baaardzo wysoka i
          rzuciła mi się w oczy ;-)
    • miecio4 Re: Archive, Stodoła 9.11.2004 10.11.04, 09:27
      No to Wam zazdroszczę dziewczyny. Mnie to wszystko dopiero dzisiaj czeka- jade
      do Berlina na koncert. Kilka tygodni temu doszło do wielkich zmian w zespole i
      z niewyjaśnionych do końca powodów odszedł wokalista Craig i powiem szczerze że
      nie wyobrażam sobie koncertu bez niego! Dobrze że zdążyłem go ujrzeć w akcji
      na koncercie unplugged. Martolka- te dwa nieznane przez Ciebie utwory pochodza
      z dwóch wcześniejszych płyt.
      Pewnie coś tu skrobne jutro o koncercie:)
      • cze67 Re: Archive, Stodoła 9.11.2004 10.11.04, 12:53
        Szklarek tak oto opisuje ten koncert:

        www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=5860870&PHPSESSID=663396fdcd04bc57144a7602ed6094fe
      • martolka Re: Archive, Stodoła 9.11.2004 10.11.04, 17:32
        > z niewyjaśnionych do końca powodów odszedł wokalista Craig i powiem szczerze
        że nie wyobrażam sobie koncertu bez niego!

        oficjalnie nie odszedł, tylko zrobił przerwe na załatwienie spraw osobistych.
        Zespół czeka na niego. Mam nadzieje, ze sie doczeka (i my tez) :-)

        ale nie wiem, czy w taki razie ci sie spodoba ten koncert "zastepczy"...
    • miecio4 Archive, Berlin 10.11.2004 13.11.04, 19:28
      Po pół godzinie chciałem wyjść, a po skończonym koncercie do dziś jeszcze nie
      mogę dojść do siebie.
      Nieświadomy przyszłych emocji jakie były na koncercie, zająłem miejsce pod
      sceną, tuz przy mikrofonach. Sala wielkości Stodoły pękała w szwach, a
      nagłośnienie było perfekcyjne. Jak tylko zaczęli to wiedziałem jedno: bez
      Craiga to nie ten sam zespół. Pani całkiem ładna, ubrana na czarno nijak nie
      pasowała do muzyki. Udało nam sie z dwa razy spotkać wzrokiem, tak że w pewnym
      momencie pomyślałem że wyciągnie mnie z tłumu byśmy odtańczyli
      wspólnie "Again". Pan fałszował trochę, ale ogólnie nie było tragedii. Zawsze
      gdy reflektory oświetlały jego twarz śmiałem się pod nosem, bo jest
      niesamowicie podobny do mojego kumpla.
      A muzyka? Tego się nie da opisac. "Meon", "Numb", "Waste" czy "Pulse" to
      całkiem inne nagrania niż te nagrane na płytach. Był taki moment w
      utworze "Pulse" gdzie ściana dźwięku stawiała włosy na karku a ciarki na
      plecach wydawały się być wielkości grochu. Trzy keyboardy, trzy gitary i
      perkusja grały równocześnie coś co na zawsze pozostanie w moich uszach. I
      wówczas gitarzysta wyskoczył do góry i uderzył jeszcze mocniej w struny-
      umarłem wtedy...
      Koncert mimo wspaniałego przyjęcia był krótszy od warszawskiego- nie
      było "Sleep" na końcu. Nie wiem z jakich powodów. Słyszałem za to że zespół był
      bardzo zadowolony z polskiego koncertu i wiem że następnym razem nie pojadę na
      nich do Niemiec, mimo tego iż powrót do domu zabrał mi rekordową godzinę.
      Craig wracaj a wtedy na pewno juz będziecie najlepszym zespołem na świecie.
      ps. Tego odtańczenia "Again" z Marią na scenie nie było niestety- za dużo sobie
      wyobrażałem:)
      • martolka Re: Archive, Berlin 10.11.2004 13.11.04, 22:40
        uu, no szkoda, ze z ta Maria nic nie wyszlo...

        > Po pół godzinie chciałem wyjść, a po skończonym koncercie do dziś jeszcze nie
        > mogę dojść do siebie.

        znaczy poczatek sie nie podobal? Za duzy szok post-craigowy?

        >Trzy keyboardy, trzy gitary i
        > perkusja grały równocześnie coś co na zawsze pozostanie w moich uszach. I
        > wówczas gitarzysta wyskoczył do góry i uderzył jeszcze mocniej w struny-
        > umarłem wtedy...

        a to tak jak ja :-)
        tylko, ze u na byly tylko dwa keyboardy.
        nie wiem, gdzie by postawili trzeci nawet jak by chcieli... :-)

        Na oficjalnej stronie hiobowe wiesci widzialam, ze niby Craig juz moze nigdy
        nie wrocic :-( Wole w to nie wierzyc.
        • miecio4 Re: Archive, Berlin 10.11.2004 14.11.04, 16:15
          martolka napisała:

          > znaczy poczatek sie nie podobal? Za duzy szok post-craigowy?


          Musiał być szok bo stałem na przeciw Craiga na koncercie akustycznym. A nawet
          dał mi łapkę po koncercie:)


          > tylko, ze u na byly tylko dwa keyboardy.
          > nie wiem, gdzie by postawili trzeci nawet jak by chcieli



          Przynajmniej koncert berliński był w czymś lepszy:)



          > Na oficjalnej stronie hiobowe wiesci widzialam, ze niby Craig juz moze nigdy
          > nie wrocic :-( Wole w to nie wierzyc.


          Niestety mam podobne informacje. Buuuuuuuuuuuuuuuu.


          Martolka- posłuchaj sobie "Pulse" z "Noise". I jak tu wytłumaczyć komuś kto nie
          był jak brzmiał ten utwór na koncercie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka