Dodaj do ulubionych

TOOL "10 000 Days"

27.04.06, 20:36
Dzięki pewnym dobrym ludziom mam właśnie w rękach to cudo. Okładka płyty wraz
ze "wzmacniaczem doznań wzrokowych" to jest autentyczne dzieło sztuki! O
zawartości muzycznej wypowiadałam się już w innym wątku. Po połączeniu tych
dwóch elementów nie mam żadnych wątpliwości - płyta roku smile
Obserwuj wątek
    • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 28.04.06, 19:52
      Ja, tak jak juz mowilem w drugim watku o tej plycie, wstrzymuje sie o wypowiadaniu o wartosci muzycznej tej plyty. Chce ja wielokrotnie przesluchac, zanim sobie zdanie wyrobie. Moge tyle powiedziec, ze plyta ma potencjal do wielokrotnego sluchania smile
    • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 29.04.06, 19:17
      Płyta jest genialna (mimo , że na początku miałam mieszane uczucia). Zgadzam
      się ,że trzeba ją przesłuchać kilka razy na dobrych słuchawkach. Nie jest to
      płyta do słuchania "przy okazji", "mimochodem"winkJuz wiem czemu płytka ma
      tytuł"10.000 days"wink Proste. To najlepszy kawałek na płycie. Kawałek ostro
      brzowy i ulewnywink Pozdrawiam. P.S. Znowu się okazało że na Toola można liczyć.
      Kochane NARZĄDKObig_grin
    • nutsh Re: TOOL "10 000 Days" 30.04.06, 11:02
      Muzycznie ta płyta jest super, sekcja rytmiczna jak to zwykle w Toolu genialna, gitary Adama też fajnie chodzą..Niestety wokalnie jest "położona".
      Zreszta przez te 5 lat milczenia Tool rozbudził nadzieje fanów do tego stopnia że cięzko im sprostać.
      • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 30.04.06, 15:08
        Co do wokalu zgodzę się z tobą. Po pierwszym przesłuchaniu miałam duże
        wątpliwości co do orginalności płyty właśnie przez dziwne brzmienie
        wokalu.Rozwaliła mnie wstawka wokalna na początku "The pot". Jakbym jakiś fuck
        boys band usłyszaławinkDobrze że w dalszej części utworu Maynard zaczyna śpiewać
        ludzkim głosem...
      • Gość: deckard Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.itcomp.pl / *.itcomp.pl 30.04.06, 15:59
        > Muzycznie ta płyta jest super, sekcja rytmiczna jak to zwykle w Toolu
        genialna,
        > gitary Adama też fajnie chodzą..Niestety wokalnie jest "położona".
        Może nie tyle "położona", co zaśpiewana w nazbyt stonowany sposób - brakuje mi
        tego krzyku i ekspresji w głosie Maynarda.
        Inna sprawa, że produkcyjnie wokal powinien być bardziej wysunięty do przodu...

      • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 30.04.06, 21:41
        utsh napisała:

        > Muzycznie ta płyta jest super, sekcja rytmiczna jak to zwykle w Toolu genialna,
        > gitary Adama też fajnie chodzą..Niestety wokalnie jest "położona".
        > Zreszta przez te 5 lat milczenia Tool rozbudził nadzieje fanów do tego stopnia
        > że cięzko im sprostać.


        Wszystkim dogodzic sie nie da. I zdecydowanie nie zgodze sie z Twoim zdaniem na temat wokalu. Co wiecej, powiem, ze jest doskonaly na tej plycie. W utworach "Wings For Marie (Part 1)" i "10.000 Days (Wings Part 2)" po prostu mnie na kolana powala. Z reszta na calej plycie kolega Maynard swietnie zapiewa...

        Coraz bardziej nie moge sie doczekac koncertu, dzis graja chyba pierwszy. Na Coachella Valey Music Festival. Jak ktos znajdzie setliste to niech bedzie laskawy (-wa) wkleic smile
        Mam nadzieje, ze zagraja duzo nowych kawalkow smile
      • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 01.05.06, 19:12
        Setlista z wcorajszego Coachella Festival

        01. Stinkfist
        02. The Pot
        03. Forty-six & 2
        04. Jambi
        05. Schism
        06. Eon Blue Apocalypse
        07. The Patient
        08. Sober
        09. Lateralus
        10. Vicarious
        11. Ænema


        Ja na koncert ide, tylko chyba nie ten, ktory masz na mysli smile
        Cena mnie nie odstrasza w kazdym razie..
        pozdro wink
      • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 01.05.06, 20:40
        U mnie wystepuja na trzydniowym festiwalu (www.rockimpark.de) ... za trzy dni, gdzie gwiazdami kolejnych dni beda Depeche Mode, Tool i Metallica trzeba zaplacic 130 euro. Mozna tez kupic jedniodniowy bilet za €70... oplaca sie, jest sporo fajnych kapel


        W Austrii jest festiwal Nova Rock(tam bym sie kurde chetnie wybral), jest tanszy, a line-up jest chyba lepszy... 89 euro za Toola, Metallike, Guns and Roses, Motörhead, QUOTSA, Massive Attack itd. itp.... www.novarock.at
        • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 01.05.06, 20:42
          Zestaw jak dla mnie wymarzonysmilePod warunkiem , że Metallica skupiłaby się na
          starszych kawałkachwinkDobrze , że to daleko bo miałabym straszny ból jeśli nie
          uzbierałabym tyle kaskiwink
          Pozdrawiam.
    • theagata Re: TOOL "10 000 Days" 02.05.06, 00:35
      rozpakowałam to cudo 4 godziny temu i słucham non stop nie mogąc się nasycić i
      nacieszyć z samego faktu, że już nie muszę czekać aż usłyszę coś z tego w
      radiu. czuję narastającą nieodpartą pokusę wybrania się na koncert 24. czerwca.
      koniecznie!
    • theagata Re: TOOL "10 000 Days" 04.05.06, 13:59
      po kilkudziesięciu godzinach słuchania niemal bez przerwy, już wiem że to jest
      moja płyta roku 2006. dla mnie dzieło absolutnie genialne od pierwszego do
      ostatniego utworu. cudowny klimat, zupełny amok, słuchając wpadam w trans, ta
      muzyka działa na moich najwyższych emocjach.
        • rycesz Re: TOOL "10 000 Days" 04.05.06, 15:42
          Gość portalu: Antwoine napisał(a):

          > Mogli ja nazwac A Perfect Circle: "What really sucked during our music jams".

          jak dla mnie z APC ona nie ma nic wspolnego. Jest zdecydowanie najblizej
          Lateralus'a i tak fajnie, rześko, mocniej zagrana smile
          • methinks Re: TOOL "10 000 Days" 04.05.06, 16:06
            Ne wiem, gdzie ta moc w Wings for Marie, 10000 Days, Lipan Conjuring, Lost
            Keys, Intension, Right In Two i Viginti Tres (na ten utwor to ja zdecydowanie
            zbyt malo bakam). 3 mocne kawalki to niestety zbyt malo jak na kilkuletnia
            przerwe w graniu. Gdyby wydawali plyty co 2 lata pewnie by mnie to tak nie
            rozczarowalo.
            • Gość: Dosia Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.us.infonet.com 04.05.06, 17:00
              Zalezy kto czego oczekuje od Toola. Ja sie ciesze, ze ewoluowali w kierunku
              bardziej wyciszonym. Z zaskoczeniem stwierdzam, ze momentami wrecz draznia mnie
              te surowe riffy gitarowe (znane z Lateralusa) w mocniejszych kawalkach (mam
              wrazenie, ze to ciagle ten sam riff). Natomiast chlopaki maja duzo do
              powiedzenia w sferze "liryzmu" (jezeli tak to moge okreslic). I mnie sie to
              podoba bardzo. Jest dojrzale, tajemniczo, niesamowicie i... dobrze sie tego
              slucha.
              Kto chce sluchac rabanki na jedno kopyto niech sobie slucha Metalliki.
            • rycesz Re: TOOL "10 000 Days" 04.05.06, 18:12
              methinks napisał:

              > Ne wiem, gdzie ta moc w Wings for Marie, 10000 Days, Lipan Conjuring, Lost
              > Keys, Intension, Right In Two i Viginti Tres (na ten utwor to ja zdecydowanie
              > zbyt malo bakam). 3 mocne kawalki to niestety zbyt malo jak na kilkuletnia
              > przerwe w graniu. Gdyby wydawali plyty co 2 lata pewnie by mnie to tak nie
              > rozczarowalo.

              Sory ale 10000Days rozkreca sie faktycznie pozniej. Do tego
              Viacarious,Jambi,The Pot i Rosetta Stoned brzmia naprawde TOOLowo tylko sa
              mocniej zagrane. Wlasnie to cenie w TOOL'u i o to chyba chodzi, ze kazdy
              kawalek to przynajmniej kilka roznych motywow, w roznym tepie splecione w jedna
              calosc. Moze faktycznie bakaj wiecej bo jakby TOOL, tropem Kazika plodzil 2
              plyty rocznie (a tak bylo swego czasu) to na bank nie cenilbym tej muzy tak jak
              cenie po 5 latach oczekiwania.
            • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 04.05.06, 22:59
              Kolego, przepraszam. Jesli dla Ciebie wartosc plyty, to ilosc mocnych kawalkow, to chyba faktycznie jakies nieszczesliwe nieporozumienie zaszlo. Albo znajdz sobie inny zespol, albo inny gatunek muzyczny, tu naprawde nie o to chodzi...

              Ja uwazam 10.000 Days za naprawde swietna plyte, bo dla mnie liczy sie bardziej koncepcja od ilosci n.a.p.i.e.r.d.a.l.a.n.i.a. na plycie.

              Z gory bylo wiadomo, ze zalozeniem zespolu nie jest dopieprzenie sluchaczowi przeciez... Czy moze sie myle ?

              pozdrawiam
              • Gość: Antwoine Re: TOOL "10 000 Days" IP: 195.136.112.* 05.05.06, 11:30
                Kolego Maynardzie drogi. Nie oczekuje, ze zrozumiesz, co chcialem przekazac.
                Znam wiele zespolow i mam w nich napie..nke w opodwiednim stezeniu.
                Najbardziej jednak cenie ciezkie i mocne kawalki Toola, bo takie pykania i
                plumki, to niech sobie Maynard realizuje w APC. Na 10000 days jest momentami
                mrocznie tak bardzo, ze udalo mi sie kilka razy zasnac. Tool to dla mnie przede
                wszystkim ciezki rockowy wypierd, a nie jakies mruczki i spiewanie przez szybe.
                Jako fan i wlasciciel wszystkich plyt Toola mam prawo wypowiedziec swoje
                zdanie. Nie jestem toolowym lemmingiem, zadnym die-hard fanem i nie przyjmuje
                ich muzyki bez krytycyzmu zachwycajac sie w maju nad "plyta roku". To jest
                zwyczajnie zalosne.

                Tool ma byc mocny z basowymi riffami. Nie podoba mi sie ta "liryczna"
                konwencja. Nie trafia do mnie - mialo byc ciezko i surowo, a jest mrocznie
                (chyba dla fanow gotyku z przetluszczonymi kudlami) i "koncepcyjnie" (daje w
                cudzyslowiu, bo moim zdaniem koncepcji w tej plycie nie ma za grosz).

                Gosciowi, ktory ironicznie proponuje mi sluchac Metallicy (bo tam niby tak
                fajnie i ciezko), proponuje w odpowiedzi, rownie ironicznie, posluchac King
                Crimson (bo tam tak bardzo fajnie artrockowo i ambientowo).
                • Gość: Dosia Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.nyc.res.rr.com 06.05.06, 18:11
                  > Najbardziej jednak cenie ciezkie i mocne kawalki Toola, bo takie pykania i
                  > plumki, to niech sobie Maynard realizuje w APC. Na 10000 days jest momentami
                  > mrocznie tak bardzo, ze udalo mi sie kilka razy zasnac.

                  Sumujac - Tool to nie Twoja bajka i tyle. Ciezkie i mocne kawalki to produkuje
                  setka innych lepszych, albo gorszych zespolow. Tool ze swoimi "pykaniami,
                  plumkami, mruczkami i spiewaniem przez szybe" jest JEDYNYM takim zespolem na
                  swiecie. I to stanowi o ich wartosci.

                  Nie kumasz nastrojowosci, nie trafia do Ciebie to, ze plyta moze byc mroczna
                  bez ciezkich riffow - sorry, to plyta po prostu nie dla Ciebie. Ale mowienie,
                  ze jest zla, ze nie ma koncepcji???? Sorry, ale na palcach jednej reki moge
                  policzyc muzykow, ktorzy maja tyle koncepcji na swych plytach co Tool. A jezeli
                  nie potrafisz tego przyznac to oznacza po prostu, ze jestes ignorantem.
                  • Gość: Antwoine Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.05.06, 20:34
                    Mojo drogo, Ty uwazasz, ze jestem ignorantem, bo super, nastrojowosc i takie
                    tam, a ja uwazam, ze plyta jest odpadkami z jamow studyjnych. Nie pisz, ze Tool
                    to nie zespol dla mnie, bo nie kumam nastrojowosci i takich tam, bo jakos na
                    poprzednich plytach grali calkiem drapieznie i ciezko. Wiec moze Tool to wlasnie
                    jednak nie TWOJA bajka, tylko przypadkiem wydali jedna plyte, ktora Ci sie
                    spodobala. Proponuje raz na jakis czas zmyc z twarzy gotycki makijaz, zalozyc
                    jakies wygodniejsze buty i krytycznie spojrzec na dziela Toola, a nie
                    bezkrytycznie wielbic kazde pierdniecie Maynarda. Bynajmniej nie kolegi.maynarda.
                    • Gość: Dosia Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.nyc.res.rr.com 06.05.06, 20:58
                      Otoz podobaja mi sie wszystkie plyty Toola. Moja ulubiona to Aenima
                      (zdziwiony??) Natomiast dla mnie liczy sie ROZWOJ kapeli. I ciesze sie, ze
                      poszli wlasnie w tym kierunku, w ktorym poszli. Ta nastrojowosc, ktora tak
                      krytykujesz, to nie jakis tani chwyt, ktory byle jaka kapela potrafi
                      nasladowac. To bardzo trudna sztuka tak zagrac, tak poskladac klocki, aby do
                      siebie pasowaly, nie popadajac przy tym w banal. Jezeli twierdzisz, ze to
                      odpadki z jamow studyjnych, to chyba tej plyty po prostu nie przesluchales...
                      albo sam moze sprobuj taka plyte zagrac.

                      Tobie ten kierunek nie odpowiada - wolno Ci. Ale jezeli ta plyta nie ma
                      koncepcji, to KTORA ja ma???

                      • Gość: Antwoine Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.05.06, 22:15
                        > to chyba tej plyty po prostu nie przesluchales...

                        Zapewniam Cie, ze jest ze mna odkad tylko ukazala sie w sieci (tak jestem
                        piratem, ale plyte mimo wszystko zakupilem). I przesluchalem ja wiele wiele razy.

                        > albo sam moze sprobuj taka plyte zagrac.

                        Pani w podstawowce nie nauczyla Cie, ze nie trzeba umiec robic tego, co potrafi
                        tworca, zeby miec prawo do krytycznej oceny jego dziela? W przeciwnym wypadku
                        praktycznie nigdy nie moglibysmy krytykowac czyjejs tworczosci, chyba ze
                        "potrafilibysmy lepiej" (co oznacza, ze musielibysmy podziwiac kazdy gniot
                        kinematografii, bo nie konczac szkoly filmowej raczej nie potrafilibysmy czegos
                        takiego stworzyc).

                        > Tobie ten kierunek nie odpowiada - wolno Ci. Ale jezeli ta plyta nie ma
                        > koncepcji, to KTORA ja ma???

                        Aenima na ten przyklad. Lateralus jest tez calkiem dobra pozycja.
                    • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 06.05.06, 21:48
                      > bezkrytycznie wielbic kazde pierdniecie Maynarda. Bynajmniej nie kolegi.maynarda.

                      wink



                      Wiesz... tak w sumie, to Tool w ogole niebardzo gral (gra) w stylu "KokoDzambo i do przodu"(tzn. w dobrym znaczeniu tego kokodzambo). Bo Twoje wypowiedzi na temat nowej plyty sa podobne do glosow po nagraniu "Loada" przez Metallike, ktore to (slusznie) twierdzily, ze nie ma w tym kopa i w ogole nawalania thrashowego. Tool do zespolow nawalajacych metalowo chyba nigdy sie nie zaliczal... nic wiecej tam nie zauwazyles, oprocz nawalania?

                      pozdrawiam
                      • Gość: Antwoine Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.05.06, 22:09
                        A w ktorym momencie napisalem, ze mnie interesuje tylko sam fakt napie..nia?
                        Dla mnie to jest calosc - do niej najlepiej pasuje wlasnie ten wykop rockowy.
                        Tylko oni potrafia tak zagrac, ze zamiast zwyklej zlosci i szalu w tych
                        smoliscie ciezkich utworach slychac smutek i melancholie. Ale jesli zaczynamy
                        stawiac tylko na te "nastrojowosc i takie tam", dostajemy kolejne smecenie
                        ambientowo rockowe. Ja mowie ze powinni trzymac sie mocnego riffu i bolesnej
                        perkusji.

                        Nie traktujcie mnie jak czlowieka, sluchajacego jakiejs masakrycznej
                        napie..nki. Slucham dubu, reggae, afrykanskiego roots, hip hopu (od razu
                        zaznacze, ze uczucie wstydu w zwiazku ze sluchaniem tego gatunku jest mi
                        calkowicie obce, pomimo pelnych zgorszenia komentarzy ludzi z tego forum),
                        bluesa, ambientu oraz rocka, metalu, punka i goa. Mimo wszystko, w moim
                        mniemaniu, do Toola najlepiej pasuje mocny klimat, a nie ambientowe tiurli tiurli.
                        • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 06.05.06, 22:25
                          No wiesz , kwestia gustu . Co dla ciebie jest mało ostre jak dla mnie jest w
                          sam raz. Tobie brakuje "czadu" w "10.000 days" , mi go wystarcza. Mozna ta
                          dyskusje skwitować prostym banałem - na temat gustów sie nie dyskutujewink Z
                          drugiej strony życze ci tego , żebyś odkrył na nowo ta płyte . Ja też na
                          początku miałam duże zastrzeżenia. Ba! Nawet wątpiłam w oryginalność płyty;D
                          Ale po kilku przesłuchaniach zaczęłam dostrzegać plusy nawet w "Lipan
                          conjuring". Poprostu fajny( niebanalny) przerywnikwink.Dla mnie ta płyta ma
                          wszystko to co kocham najbardziej w muzyce Toola. Tzn. : liryczny klimat ,
                          psychodelie i kawał naprawde ostrego gitarowego grania . O genialnie
                          prowadzonym basie nie wspomnewink Pozdrawiam.
                        • Gość: Dosia Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.nycmny.east.verizon.net 07.05.06, 05:52
                          Piszesz tak, jakby Tool KIEDYKOLWIEK gral bardzo mocno i niezmiennie z wykopem.
                          Wskaz mi prosze na ktorej plycie Tool tak gra, bo ja osobiscie nie moge sobie
                          przypomniec. Moze jeden utwor z Lateralusa, moze jeden z Aenimy jest
                          rzeczywiscie zagrany bardzo mocno (i akurat tych nie lubie i akurat tych
                          utworow nie utozsamiam z caloscia tworczosci Toola...), ale reszta to zawsze
                          ten sam Tool - troche riffow, troche nastrojowosci. Ta plyta jest taka jak
                          pozostale. Jedyna roznica to to, ze goscie nie pisza juz kawalkow krotkich i
                          schematycznych: zwrotka, refren, a jedynie bardziej rozbudowuja utwory. Reszta
                          pozostala ta sama.
                          Tez bym chciala aby powstal drugi Sober, ale pewnie nie powstanie. I prozno
                          miec pretensje do zespolu - w koncu to oni decyduja o tym co grac, jak grac, a
                          my mozemy jedynie albo zaakceptowac, albo nie. Nie sadzisz chyba, ze Tool
                          powinien prowadzic badania rynkowe, zeby zobaczyc ile fanow jest za
                          nap...lanka, a ilu za klimatem i na tej podstawie pisac plyte...
                          • Gość: Antwoine Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 07.05.06, 12:29
                            Praktycznie kady utwor z Aenimy, pomijajac wszystkie wstawki, ma w sobie potezna
                            dawke czadu. Lateralus to samo - Parabol to tylko wstep do agresywnej Paraboli,
                            a Patient i Reflection w przeciwienstwie do monotonii (monotonia, przypomne, nie
                            rowna sie fajnemu nastrojowi i takim tam) z obecnej plyty maja swietny pomysl i
                            wciagajaca realizacje.

                            Chicalbym, zebys troche wiecej opowiedziala mi, jak to Tool tworzyl do tej pory
                            utwory w schemacie zwrotka/refren - bo mam jednak wrazenie, ze od czasow
                            Opiate/Undertow jedynie nieliczne ich kawalki maja taka strukture (ktora nie
                            jest, moim zdaniem, w zadnym wypadku powodem do wstydu).

                            > Nie sadzisz chyba, ze Tool
                            > powinien prowadzic badania rynkowe, zeby zobaczyc ile fanow jest za
                            > nap...lanka, a ilu za klimatem i na tej podstawie pisac plyte...

                            Nie wiem, czego ma sie tyczyc ten komentarz. Ja w zadnym momencie nie napisalem,
                            ze wypowiadam zdanie za wiekszosc fanow. Opisuje tylko i wylacznie swoje wlasne
                            oczekiwania - nie obchodzi mnie, czego chcieliby inni ludzie.
                            • Gość: Dosia Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.nycmny.east.verizon.net 07.05.06, 20:00
                              Przesluchalam ponownie nowej plyty pod katem jej nawiazan do dotychczasowej
                              tworczosci Toola i musze stwierdzic, ze ta plyta ma o wiele wiecej wspolnego z
                              Aenima, czy Undertow, niz Lateralus! Trudno mi w tej chwili napisac, o ktore
                              fragmenty konkretnie mi chodzi (jak bede miala wiecej czasu to postaram sie je
                              spisac), ale na tej plycie mozna usluszac riffy, rozwiazania i szczegoliki
                              niemal zywcem zaczerpniete z Aenimy. Nie mowiac juz o tym, ze the Pot brzmi
                              niemal jak odpad z sesji Undertow. Sluchajac wczoraj tej plyty pod tym katem
                              mialam wrazenie, ze Tool wrecz specjalnie umiescil nawiazania z poprzednich
                              plyt (chocby charakterystyczny szum wedrujacy z prawa do lewa, ktory mozna
                              uslyszec przed tytulowym kawalkiem z Aenimy). Lateralus byl dla mnie pod tym
                              wzgledem plyta kompletnie obca i dlugo trwalo zanim w ogole ja zaakceptowalam.
                              Takze jak widzisz kazdy z nas ma inne odczucia. Mnie nowa plyta podoba sie
                              bardziej niz Lateralus, bo uwazam, ze bardziej nawiazuje do dotychczasowej
                              tworczosci Toola. Wydaje mi sie, ze jest tu wystarczajaco duzo Toolowej agresji
                              i wystarczajaco duzo Toolowego klimatu.
    • maga01 Re: TOOL "10 000 Days" 04.05.06, 23:17
      Płytę zakupiłam dzisiaj, właśnie słucham po raz szósty i w ogóle nie odczuwam
      znużenia wink Może nie ma tu utworów od razu "wpadających w ucho", jak
      chociażby "Sober", "Schism" czy "Stinkfist" (hmm... to, że wszystkie wymienione
      zaczynają się na tą samą literę jest naprawdę przypadkowewink ; ale nie znaczy
      to, że płyta nie jest dobra, wręcz przeciwnie - zresztą najlepiej słucha się
      jej w całości, poszczególne utwory idealnie do siebie pasują (podobnie jak
      na "Lateralus", na wcześnieszych płytach tego właśnie mi brakowało). Klimat
      nieco duszny, mroczny, przygnębiający; krótko mówiąc - jest dobrze smile Jak dla
      mnie numer 2 w bardzo subiektywnej prywatnej hierarchii płyt Toola.
      I tak mi właśnie przyszło do głowy: gdyby AEnima była wydana teraz, a nie
      dziesięć lat temu, prawdopodobnie wiele osób krytykujących "10000 days"
      narzekałoby na bezsensowne przerywniki w stylu "(-) ions" czy "Cesaro
      summability" czy mało rozbudowane i dość schematyczne utwory...
    • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 05.05.06, 20:44
      Nie rozumiem dlaczego niektórzy tak jadą na tą płyte. Przecież było wiadomo ,
      że to Tool właśnie. Że nie będzie to kolejny "Lateralus", kolejna "Aenima".
      Płyta jest inna ale w każdej chwili słyszy się że to Tool właśnie.A że robią
      sobie znowu jaja i Keenan śpiewa lekko gejowskim( bez obrazy) głosemw "The pot"
      daje tylko smaczek tej płycie. Jeden z wielu. Dla mnie również( prawdopodobnie)
      będzie to płyta roku. Nie wiem jak tam w niej z napie...aniem ,bo dla mnie
      liczy się ogólny klimat , który jest mniamniuśny . Pozatym jakoś nie
      przypominam sobie , żeby Tool kiedykolwiek był kapelą w
      stylu "napier...nie ,sex , drugs and rock and roll". Oni wyznają troche inną
      zasade w tworzeniu muzyki. W związku z tym radze wszystkim "niewiernym"(wink)
      przestudiować sobie ich dyskografie i ewentualnie udać się do łazienki na ostre
      przeczyszczenie uszu;D
    • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 06.05.06, 15:53
      A oto setlista z drugiego koncertu w Seattlesmile
      1. Lost Keys / Rosetta Stoned
      2. Stinkfist
      3. 46 & 2
      4. The Pot
      5. Jambi
      6. Schism
      7. Eon Blue Apocolypse
      8. The Patient
      9. Sober
      10.Lateralus
      11.Vicarious
      12.Aenema
      big_grin
      ---
      s11.bitefight.pl/c.php?uid=31049
      • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 06.05.06, 21:52
        Dzieki Mirandel za ta liste, szukalem jej, ale chyba niewystarczajaco intensywnie wink

        Koncert dluzszy od pierwszego... ten sam set + "Lost Keys/Rosetta Stoned", ciekaw jestem, co oni zagrali jako to "Lost Keys" (bo chyba tak jak na plycie to nie brzmialo)
        Set dobry, ale chetnie "Third Eye" bym uslyszal.
        smile
        • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 06.05.06, 22:02
          Pewnie kiedy dotrą w końcu do Polski sporo się pozmienia w setliście.
          Osobiście czekam na koncertowe "Schizm". Co do "Lost keys " pewnie potraktują
          go na zasadzie przerywnika. I umieram z ciekawosci jakim wokalem Maynard
          zaśpiewa "The pot";D
          • kolega.maynard Re: TOOL "10 000 Days" 07.05.06, 00:10
            Ja szczerze mowiac nie wiem, o co chodzi z tym wokalem z "The Pot"...
            Przeciez chyba to samo bylo z tym wstepem do "Opiate": "choices always were a problem for you, what you need is someone strong to guide you". Te dwa fragmenty sa dosc podobne... choc temu z "Opiate" nikt gejowosci nie zarzuca.

            No i zaspiewa tak jak na plycie, a jakze? smile
    • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 06.05.06, 19:19
      Który kawałek z "10.000 days" najbardziej chwyta was za serce czy za co tam
      jeszczewink? Wiem , że to trudne pytaniesmile Ja stawiam na "Wings for Marie"
      i "10.000 days". Niby dwa utwory ale łączą sie w piękną całość.Plus dla tej
      kompozycji za niesamowite przejścia od przejmującego i agresywnego śpiewu do
      szeptu , za klimatyczny bas. Uwielbiam słuchać burzy nocą ,kiedy wszyscy
      śpią.Pozdrawiam.
    • Gość: soul_to_squeeze Re: TOOL "10 000 Days" IP: *.icpnet.pl 07.05.06, 00:15
      mimo ze lateralus byl dla mnie swiadectwem spadku formy chlopakow z toola,
      10,000days, choc utrzymany w podobnym brzmieniu, bogatsza o doswiadczenia
      potraktuje raczej jako dowod brzmieniowej ewolucji - ostatecznie po kolejnym
      albumie mozna juz przyjac, ze ta tendencja jest znakiem jakiegos konsekwentnie
      realizowanego zamyslu wink

      trudno odmowic tej plycie tego, za co toola cenie najwyzej: mistycyzmu,
      wielowątkowości, klimatu dusznego a momentami wrecz przytlaczajacego- wyzej
      wymienione podano w dawce i proporcji w pelni zadowalajacej malkontenckiego
      sluchacza.

      niemniej ewidentnie brakuje mi drapieznie histerycznych odcieni wokalu, ktore
      poteguja wrazenie niepokoju i skladaja sie na te genialna neurotyczna maniere
      keenana, a ktore od czasow Aenimy systematycznie traca na sile i wymowie.
      kawalki prowadzone sa tak, ze mam wrazenie, jakby pozbawiono je rozwiniecia, a
      ich potencjal z niewyjasnionych przyczyn sie nie ujawnil.

      malo z 10,000days obcowalam, wiec nie czuje sie jeszcze kompetentna i nie daje
      sobie prawa do ferowania wyrokow, ale takie mam pierwsze impresje, nad czym
      zreszta wielce ubolewam. tymczasem wsluchuje sie dalej, pozdrawiam wink
      • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 07.05.06, 00:19

        >
        > malo z 10,000days obcowalam, wiec nie czuje sie jeszcze kompetentna i nie daje
        > sobie prawa do ferowania wyrokow, ale takie mam pierwsze impresje, nad czym
        > zreszta wielce ubolewam. tymczasem wsluchuje sie dalej, pozdrawiam wink

        Pozostaje mi wobec tego życzyć ci dalszego ,OWOCNEGO wsłuchiwania się w wyżej
        wymienioną płytęwinkReszty nie skomentujewinkPozdrawiam.
    • mirandel1 Re: TOOL "10 000 Days" 07.05.06, 08:16
      Ja w sprawie organizcyjnej , bo rozlazł nam się ten wątek tragiczniewinkProponuje
      żeby wprowadzić troche porządku dopisując się po koleji i ewentualnie cytując
      posta do którego chcemy sie odnieść. Myśle , że wtedy będzie się wygodniej
      czytało. Dziekuję za uwagewink Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka