Dodaj do ulubionych

W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku)

08.12.05, 14:57
Będzie mi miło, jeśli ktoś zechce się wsłuchać i wyrazić swoją opinię na temat:

The Triffids - Born Sandy Devotional

Jeśli będzie kłopot z namierzeniem, to mogę wspomóc, o ile dostanę informację *gdzie*.

No to na razie.
Obserwuj wątek
    • ihopeyouwilllikeme Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 08.12.05, 15:22
      Ależ proszę uprzejmie.
      • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 08.12.05, 17:59
        no to skad wziąć to coś? ;)
        • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 08.12.05, 18:30
          mechanikk napisał:

          > no to skad wziąć to coś? ;)



          No własnie skąd?
          chciałem kupić, jak zresztą wszystkie płyty do naszej zabawy...;)
          ale nigdzie nie ma...

          www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B0000088JP/ref=m_art_li_4/104-
          2895022-3385546?v=glance&s=music




          • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 08.12.05, 18:35
            Mój najtańszy-internetowy-sklep-jaki-znam tego nawet nie ma :(
          • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 08.12.05, 19:42
            Tej płyty fizycznie w sklepach naprawdę nie ma w tej chwili. Cały nakład kompaktowego wydania z 1995 jest wyprzedany. Stąd, na 20. rocznicę wydania, w marcu 2006, zostanie popełniona reedycja przez Domino.

            Ale nie będziemy czekać aż tak długo - postaram się coś wykombinować do jutra i dać znać :)
            • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 08.12.05, 21:53
              *daje znać*
    • janek0 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 00:11
      ilhan napisał:

      > The Triffids - Born Sandy Devotional
      To australijskie jest ?
      • janek0 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 00:26
        janek0 napisał:

        > > The Triffids - Born Sandy Devotional
        > To australijskie jest ?
        <palacz>
        • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 08:09
          janek0 napisał:

          > janek0 napisał:
          >
          > > > The Triffids - Born Sandy Devotional
          > > To australijskie jest ?
          > <palacz>

          <palacz>
    • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 17:25
      Se siedzę w robocie, se palę i se słucham. Mam masę skojarzeń już po czterech
      kawałkach: wokal - Peter Murphy/Iggy Pop, muzyka - Stan Ridgeway/John
      Mellencamp/Dire Straits/wcześniejszy Nick Cave/nowofalowy rock lat 80 w ogóle.
      Opener jest tak obiecujący, że kolejne dwa jointy przechodzą jakoś tak
      obojętnie. W czwartym numerze zaskoczenie - śpiewa dziewczyna, bardzo
      bezpretensjonalnie i dziecięco, tak jak lubię, kozak numer. Zaraz pojadę
      dalej ;)
      • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 17:31
        Nr 3 każdy uzna za nieco odstający.

        A za Dire Straits dostałbyś potężne lanie od fanów :)

        Dalsze wrażenia relacjonować proszę.
        • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 17:59
          Piąty numer doorsowski, ale w tym dobrym znaczeniu. Fragment ze zbiorowym "sza
          la la la" brzmi tak, jakby załoga okrętu płynącego wprost na rafy właśnie po
          raz ostatni śpiewała ponuro pijąc alko. Ciut przydługie, rozmywa się pod koniec.
          Szósty - ja nie wiem kiedy to było nagrywane, ale tu mówię 1986 i nie biorę pod
          uwagę innej opcji - ta miarowa stopa a la automat ze strzałem w wyższych
          częstotliwościach i te oberheimowe cegły :) Psychedelic Furs w wydaniu późnym
          tu się nieśmiało kłania.
          Siódmy. Piękna ballada na 6/8 z zamieszaniem w środku. Znów trochę film noir,
          trochę horror, a trochę marynistyka. Dużo zmian dynamiki. Na razie najlepszy
          numer z płyty ex aequo z pierwszym.
          A że przed chwilą wlazł dyrektor i sprawdził czy wszystko w porządku, a nie
          było wszystko w porządku bo pracownicy słuchają jakiegoś australijskiego gówna
          zamiast robić, to na razie zaprzestaję :D
          • kkrzysiekk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 18:02
            glebogryzarka1 napisał:

            > Piąty numer doorsowski, ale w tym dobrym znaczeniu.

            a co to znaczy doorsowski w złym znaczeniu ? ;-)
            • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 18:15
              > a co to znaczy doorsowski w złym znaczeniu ? ;-)

              Bez powodu rozwleczony, nasycony nieudolnymi orientalizmami, pod wyraźnym
              wpływem środków zmieniających świadomość. Wiem, narażam się. :I
              • kkrzysiekk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 18:30
                narażasz się !! ;-)
          • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 18:26
            glebogryzarka1 napisał:

            > Szósty - ja nie wiem kiedy to było nagrywane, ale tu mówię 1986 i nie biorę
            > pod uwagę innej opcji

            No cóż, nie musisz brać :)
            • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 09.12.05, 18:35
              Wiem, sam sprawdziłem. Jestem świetny. <palacz w kotłowni>
    • ayya Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 10.12.05, 00:58
      Ja powiem tak. Nie kapuję fenomenu tej płyty (jeśli taki istnieje). Śliczne
      jest "Wide Open Road" i ten kawałek na końcu. Fajny numer, gdzie śpiewa ta
      laska. Ale na pewno nie jest to płyta genialna. Trochę irytuje mnie na dłuższą
      metę patetyczny wokal tego gościa i po którymś tam przesłuchania ta płyta mi
      się najzwyczajnie w świecie nudzi. Tyle :)
      • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 10.12.05, 12:32
        Patetyczny?!

        *denerwuje się*

        ;-)
    • aasiek Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 10:57
      Wzięłam się do słuchania... Z jakichś powodów pierwszy utwór skojarzył mi się
      Eltonem Johnem (Ilhan, nie bij!!! ;)). Ale fajny jest, mam wrazenie, że niedługo
      się do mnie "przyczepi" :) Druga piosenka przwołuje mi na myśl wczesne U2 (ale z
      U2 mi się wiele rzeczy kojarzy ;)), podoba mi się, coraz bardziej. Co do reszty,
      to jeszcze się nie osłuchałam. Jak coś mądrego wymyślę, to napiszę.
      • obly Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 12:43
        z U2 tez skojarzenia mam, ale takie grzeczne U2 które gra w kawiarniach do
        pięknie podanych eklerek.
        drugie skojarzenie to dancing w warsztacie naprawczym jelczy...
        • obly Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 12:55
          ale przyznam sie że słucham juz drugi dzień z przyjemnością
          jest okej...
          fajne jest posłuchać muzyki której "normalnie" bym nie posłuchał bo niby nie
          przyciąga mnie ale w miarę fajne są wrażenia po słuchaniu... miejscami jest
          smiesznie miejscami ślicznie miejscami patetycznie, na pewno nie sięgnę po
          następne ale... jest ciepły i milusi klimacik.
          Cos jakby Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem i Krzysiem dorośli i stwierdzili że z
          mamą Kangurzycy na wokalu zdobędą top20. A najbardziej podoba mi się jej
          długość... Nie Kangurzycy ale płyty. Coraz mniej jest dopracowanych i równych
          płyt bez dopełniaczy. (bonusy to co innego)
          Miejscami jest naprawdę bardzo bardzo ciekawie mają klimat troszkę gwiazdkowo-
          spacerowy, wokal (męski) jakby miał dwa żołędzie w buzi przy śpiewaniu ale
          kobieta jak spiewa to jest taka miła w dotyku ...
        • kubasa Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 13:46
          obly napisał:

          > z U2 tez skojarzenia mam, ale takie grzeczne U2 które gra w kawiarniach do
          > pięknie podanych eklerek.

          :|

          Wsztecznie antycypowales moja mysl o muzyce do bombonierek. :|

          --
          "And <<Smile>> is clichéd in that perfect pop music way; the way in which
          kissing on a beach in the summer rain sounds like the perfect way to find true
          love in this world full of opportunities and possibilities."

          Matt Weir
          • aimarek Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 13:49
            kubasa napisał:

            > obly napisał:
            >
            > > z U2 tez skojarzenia mam, ale takie grzeczne U2 które gra w kawiarniach d
            > o
            > > pięknie podanych eklerek.
            >
            > :|
            >
            > Wsztecznie antycypowales moja mysl o muzyce do bombonierek. :|

            "mają klimat troszkę gwiazdkowo-spacerowy"

            tutaj też wsteczna antycypacja Twojego statement o muzyce do ubierania choinki
    • ton2 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 13:14
      dobre sobie. nie widzialem tego watku wczesniej, a dzis i tak sluchalem
      Triffidsow jadac do pracy. cos takiego. w kazdym razie ta plyta jak dla mnie
      zyskuje przy kazdym przesluchaniu. Na poczatku mialem jakas zwalona wersje i
      generalnie srednio mi sie podobala, potem sciagnalem juz dobra i bylo lepiej,
      ale na kolana mnie nie rzucala. Teraz juz jest super. Ostatnio czesto slucham.
      Pasuje jak dla mnie do pogody. A przy Wide Open Road za kazdym razem zza chmur
      powinno wychodzic slonce.
      • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 13:43
        Bo być może (a nawet na pewno) popełniłem drobny błąd proponując album, który nie powala od samego początku, jednocześnie zachwalając go w wielkich słowach. Specyfika zabawy nie polega na wielomiesięcznym zgłębianiu klimatu płyty, takim jej "dojrzewaniu", które w tym przypadku u mnie miało miejsce, a próbie błyskawicznej oceny zadanego materiału. I tu The Triffids muszą polec, bo "Chicken Killer" jest w pierwszym wrażeniu pokraczny, bo płyta wydaje się ledwie przyjemna czy zbyt grzeczna. No ale przykład mój i Tona pokazuje coś innego. Dlatego z jednej strony rozumiem (i zrozumiem dalsze, bo jestem pewien że się pojawią) raczej chłodne opinie, z drugiej trochę zgrzytam zębami czytając o Kubusiu Puchatku (choć lubię gościa i zawdzięczam mu więcej niż przeciętny obywatel), osobiście BSD traktując z pełną powagą.

        Skojarzenie z U2 jest wg mnie nieuzasadnione, w ogóle powszechne kojarzenie każdego gitarowego zespołu z lat 80. z U2 (ale rozumiem, że to wynika z tego, że się po prostu dużo U2 słucha). McComb generalnie nie przepadał za żadnym ze współczesnych mu wykonawców rockowych, R.E.M. byli "second-rate Byrds rip-off", a za porównania z The Go-Betweens gotów był bić. Sięgał raczej do lat 60./70., tradycji country-rocka (Byrds, Big Star), wielkich bardów (Cohen), a z ówczesnych nowości najwyżej cenił chyba hip-hopowców. Taki typ. Zresztą pokazuje to bogaty repertuar coverów Triffids - brali się albo za klasyki (Rolling Stones, Velvet Underground, bodaj Doors, Beatles - zresztą akurat nieudana wersja "Good Morning Good Morning", mnóstwo innych) albo za aktualne rzeczy z zupełnie innej bajki (Pet Shop Boys, Madonna).

        Stąd, znając te korzenie ciężko mi jest już rozpatrywać Triffids w kontekście podobnych grup z tamtego okresu (wiem, że to natualnie domena wszelkiego rodzaju fanów). Choćby dlatego, że żadna z nich nie pozwoliła tak namacalnie odtworzyć klimatu konkretnego miejsca, w tym przypadku zachodniej Australii (a przynajmniej dać o nim tak barwnego, przekonującego wyobrażenia).
        • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 13:45
          Aha, Jill Birt "miła w dotyku" - świetne :)
          • geigo Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 14:55
            A ja - pomimo wszystkiego co Ilhan napisał wyżej :) - wyznam, że przy The Triffids mam same australijskie skojarzenia: na przemian słyszę tu klimaty Go-Betweenowskie i Cave'owskie ;) Tak się zastanawiam skąd mi się to bierze, bo na pewno nie chodzi tu o wyłapywanie jakiegoś plagiatowania czy nawet inspirowania się - i doszłam do wniosku, że to chyba kwestia specyficznej wrażliwości, charakterystycznej dla tego kraju. No bo skoro mówi się o duszy słowiańskiej, to czemu i nie o australijskiej? ;) Poza tym podejrzewam, iż niejakie podobieństwo wokalu McComba do głosu Mr. Jaskini też nie jest tu bez wpływu :) Przyznaję, że moją uwagę w większym stopniu przyciągają te bardziej dramatyczne, cave'owate momenty - jak "Lonely Stretch" (mój faworyt chyba), "Tarilup Bridge" (cudeńko - i to pomimo, iż tego typu delikatne kobiece wokale nie są zazwyczaj moimi ulubionymi) czy "Life Of A Crime" - ale niechaj w forumowych annałach zostanie odnotowany fakt, że cała płyta Triffidsów podoba mi się bardzo (i co więcej, na pewno będę polować na resztę ich albumów) :)
            • geigo Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 15:00
              ilhan napisał:

              > (...) z drugiej trochę zgrzytam zębami czytając o Kubusiu Puchatku
              > (choć lubię gościa i zawdzięczam mu więcej niż przeciętny obywatel), osobiście
              > BSD traktując z pełną powagą.


              Heh, ja też po tym tekście o podobieństwie Triffidsów do Kubusia Puchatka & Co. niejaką grozę poczułam... ;)
            • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 15:39
              Ależ ja się zgadzam z tym wszystkim. Chciałem tylko zaznaczyć, że sam zespół odcinał się od tych porównań i że o inspirowaniu się bieżącymi płytami Cave'a czy Go-B's nie mogło być raczej mowy, co nie oznacza, że nam nie może się to dziś tak kojarzyć, bo z Cave'em to nawet momentami musi. Jednak jest to właśnie (również moim zdaniem) zasługą specyficznego klimatu Australii, podobnych życiorysów muzyków, wspólnego tła kulturowego itd. W kwestii podobieństwa wokalu Dave'a do Nicka, to myślę (choć może za słabo znam dorobek drugiego), że McComb tylko momentami zbliżał się do Cave'a, a w gruncie rzeczy był znacznie bardziej wszechstronny w swoich interpretacjach (to nie zarzut wobec NC; po prostu dysponował chyba bardziej uniwersalną barwą; Cave czegoby nie śpiewał, skojarzenie jest, mniej lub bardziej, ale w jedną stronę).
              • obly Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 15:47
                to ilhan>
                to naprawdę kolesie z górnej półki, klimat ciut inny niż mogę zdzierżyc ale
                pomysl co ty byś napisał gdybym ja zapodał cuś "swojego" ;))
                a z kubusiem chodziło o to że maja klimat, swój klimat ciepły bardzo i w nim
                się bardzo sprawnie poruszają (jak po stumilowym lesie) i nigdy nie jest to
                nudne. A to w muzie to bardzo bardzo dużo, więc zgrzytanie nieuzasadnione.

                to kubasa>
                co do bombonierek - po prsotu wolę eklerki ;)))

                co do cavea czy U2
                Pierwsze rzuciło sie U2 na uszy, po prostu sie rzuciło niezależnie czy
                uzasadnione czy nie. Przyznam że wole Cavea.
                • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 18:22
                  obly napisał:

                  > to ilhan>
                  > to naprawdę kolesie z górnej półki, klimat ciut inny niż mogę zdzierżyc ale
                  > pomysl co ty byś napisał gdybym ja zapodał cuś "swojego" ;))
                  > a z kubusiem chodziło o to że maja klimat, swój klimat ciepły bardzo i w nim
                  > się bardzo sprawnie poruszają (jak po stumilowym lesie) i nigdy nie jest to
                  > nudne. A to w muzie to bardzo bardzo dużo, więc zgrzytanie nieuzasadnione.

                  To już nie zgrzytam. Teraz wszystko jasne.
              • geigo Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 17:23
                ilhan napisał:


                > W kwestii podobieństwa wokalu Dave'a
                > do Nicka, to myślę (choć może za słabo znam dorobek drugiego), że McComb tylko
                > momentami zbliżał się do Cave'a, a w gruncie rzeczy był znacznie bardziej wszec
                > hstronny w swoich interpretacjach (to nie zarzut wobec NC; po prostu dysponował
                > chyba bardziej uniwersalną barwą; Cave czegoby nie śpiewał, skojarzenie jest,
                > mniej lub bardziej, ale w jedną stronę).
                >

                A ja znów zbyt słabo znam twórczość Triffidsów :) - niemniej jednak podobieństwa w głosach obu wokalistów upatrywałabym właśnie w barwie (choć oczywiście owo podobieństwo nie jest jakoś szczególnie natrętne); interpretacyjnie są podobni o tyle, iż obu zdarza się śpiewać piosenki analogiczne w klimatach. Jeszcze co do interpretacji - nie, Cave zdecydowanie nie ustępuje na tym polu McCombowi (skłonna byłabym nawet stwierdzić, że go przewyższa :) - hamuje mnie tylko wspomniana wyżej moja skromna znajomość muzyki The Triffids). Ale faktem jest, że Cave ma bardziej charakterystyczny, łatwo rozpoznawalny rodzaj głosu, to rzeczywiście może przyczyniać się do wrażenia, że wszystkie jego piosenki śpiewane są na jednaką modłę.
                • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 18:39
                  Nie zarzucałem Cave'owi, że gorzej czy źle interpretuje. Wydaje mi się też, że jego głos jest jeszcze potężniejszy niż McComba (to *jest* sztuka, co chyba przyzna każdy, kto słyszał 3:08-3:17 w "Lonely Stretch"). Teza dotyczyła czego innego - niestety tu z kolei ja zbyt słabo znam dorobek Nicka, ale wydaje mi się, że ten wokal kojarzy się jednoznacznie. Nie znam utworu Cave'a, który byłby beztroski, stuprocentowo pogodny. A Dave'owi przychodziło to dużą łatwością. Choć tak naprawdę to od samego początku skojarzył mi się najbardziej z Timem Boothem z zespołu James. Może dlatego, że obaj słuchali dużo Cohena.
                  • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 18:47
                    ilhan napisał min:
                    >ja zbyt słabo znam dorobek Nicka, ale wydaje mi się,
                    > że ten wokal kojarzy się jednoznacznie.
                    Nie znam utworu Cave'a, który byłby bez
                    > troski, stuprocentowo pogodny.

                    A to polecam 'Breathless' z ostatniej płyt Nicka "The Lyre Of Orpheus"
                    najlepiej słuchać i ogladać video do tego dzieła
                    • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 18:58
                      jack9 napisał:

                      > A to polecam 'Breathless' z ostatniej płyt Nicka "The Lyre Of Orpheus"
                      > najlepiej słuchać i ogladać video do tego dzieła

                      No właśnie wydaje mi się, że ten utwór potwierdza dość dobrze tezę, o której pisałem powyżej :)
                      Choć mam świadomość, że granica między utworem smutnym a pogodnym leży dla nas pewnie w różnych miejscach :)
                      • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 19:00
                        *tezę, którą sformułowałem.

                        No i nie twierdzę, że to jakiś dołujący kawałek. Ale też nie skrajnie pogodny.
                      • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 19:04
                        ilhan napisał:

                        > Choć mam świadomość, że granica między utworem smutnym a pogodnym leży dla
                        nas
                        > pewnie w różnych miejscach :)

                        No własnie - muzyki którą można nazwać radosną nigdy nie lubiłem, ale
                        płyta The Triffids podoba mi się..i zyskuje przy każdym przesłuchaniu
                  • geigo Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 13.12.05, 19:52
                    ilhan napisał:

                    > Nie zarzucałem Cave'owi, że gorzej czy źle interpretuje.

                    Ale ja nie bynajmniej nie twierdziłam, że to zarzucasz :) Niemniej jednak napisałeś o pewnej jednostronności Cave'owego śpiewania - a jako że z ową opinią się nie zgadzam, dałam temu wyraz :)

                    > zbyt słabo znam dorobek Nicka, ale wydaje mi się,
                    > że ten wokal kojarzy się jednoznacznie. Nie znam utworu Cave'a, który byłby bez
                    > troski, stuprocentowo pogodny.

                    A to, moim zdaniem, nie jest li tylko kwestią interpretacji wokalisty - ale całokształtu twórczości: doboru tematów, kreowanej atmosfery, tekstów, wszystkiego po prostu. Trudno znaleźć beztrosko-radosną piosenkę Cave'a, bo to po prostu nie jego klimaty, a nie dlatego, że tak czy inaczej operuje głosem.

                    I już tak na marginesie dodam, że gdyby Nick Cave pisał i śpiewał choć trochę bardziej pogodne piosenki, to na pewno nie byłby tak wysoko w rankingu moich ulubionych twórców :)
    • mmakowski Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 17.12.05, 11:42
      Może nie doceniam tej płyty albo swoich możliwości, ale nie przypuszczam, żeby
      "wielomiesięczne zgłębianie tematu" wniosło coś jeszcze do mojego odbioru tej
      płyty. Nie moja bajka po prostu
      • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 17.12.05, 11:49
        mmakowski napisał:

        > Chętnie zabrałbym się już za kolejną pozycję. Jack9?


        Ok - jeszcze dziś podam jaką płyte wybrałem
        ale walczę z soba od paru dni - mam ze 3-4 albumy do wyboru i zastanawiam się
        czy raczej ma to być pozycja "poszerzająca" czy świąteczna czy po prostu moja
        ulubiona...
        Chyba rzucę monetami



      • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 17.12.05, 12:03
        To prawda, że perkusja jest dość mało urozmaicona. Mi to z reguły zupełnie nie przeszkadza, natomiast nie dziwi mnie, że kogoś kto słucha muzyki, która dąży do ciągłej komplikacji, może to nieco irytować. Aczkolwiek znajduję dla siebie kilka momentów, gdzie i bębny na tej płycie mnie rozwalają, np. końcówka "Stolen Property" lub piękny zjazd na samym początku "Wide Open Road", zaraz po wersie "the drums rolled off in my forehead" (szczególnie w wersji z Peel session).

        W pojedynku "Life Of Crime" vs "Personal Things" (istotnie, podobne utwory) akurat stawiam na ten drugi.

        Anyway, dzięki za opinię. Dobrze poznać zdanie kogoś, kto na co dzień słucha zupełnie czegoś innego.

        Pozdr.
        • mmakowski Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 17.12.05, 12:28
          ilhan napisał:

          > To prawda, że perkusja jest dość mało urozmaicona. Mi to z reguły
          > zupełnie nie przeszkadza, natomiast nie dziwi mnie, że kogoś kto słucha
          > muzyki, która dąży do ciągłej komplikacji, może to nieco irytować.

          To nie do końca tak
          • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 17.12.05, 14:27
            mmakowski napisał:

            > ilhan napisał:
            >
            > > To prawda, że perkusja jest dość mało urozmaicona. Mi to z reguły
            > > zupełnie nie przeszkadza, natomiast nie dziwi mnie, że kogoś kto słucha
            > > muzyki, która dąży do ciągłej komplikacji, może to nieco irytować.
            >
            > To nie do końca tak
            • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 18.12.05, 17:39
              Nastała niedziela czyli Dzień Tryfidów
              Słucham od rana Born Sandy Devotional
              Od początku mam skojarzenia podobne do tych które już wymieniono czyli np. z
              Nickiem Cavem choć nie słyszę by Triffids w jakiś sposób naśladowali Cave
              raczej są podobnie używane instrumenty, podobne źródła muzyczne, wyraźne wpływy
              blusa i country na muzykę i Triffids i Nicka
              Seabirds jest świetnym kawałkiem na otwarcie płyty – podoba mi się od pierwszej
              chwili pewnie ze sprawę wokalu – jest dokładnie taki jak lubię. Drugi kawałek
              trochę gorszy (chyba za dużo tu country jak na mnie) a Chicken Killer jest
              dziwny – trudno go dosłuchać do końca.
              Dobrze że przy 4 utworze następuje jakaś zmiana i nie chodzi mi tylko o
              dziewczęcy głos – ponure smyki, ksylofon czy też cymbałki sprawiają że jest to
              kawałek z zupełnie innej bajki – żadne bluso-country tylko fajne odjechane
              granie. Następny – „Lonely Streatch” kontynuuje ten klimat – głos wokalisty
              przypomina tu bardzo Petera Murphy a sam utwór bardzo kojarzy mi się z
              doskonałym „Stigmata Martyr” z pierwszej płyty Bauhaus.
              Kolejnemu utworowi nie można nic zarzucić bo ma po prostu piękną melodię –
              podoba się od pierwszego słuchania. Końcówka płyty trochę „zlewa się” – utwory
              są podobne do siebie stylistyczne – gdyby kawałek śpiewany przez dziewczynę
              znalazł się pomiędzy nimi pewnie byłoby łatwiej słuchać płytę do końca. Choc w
              każdym z utworów jest „coś” interesującego W drugiej części „Stolen Property”
              słychać duże podobieństwa do utworów Cave – wokalista Triffids świetnie
              pokrzykuje. Natomiast ostatni na płycie kawałek wydaje mi się trochę zbyt
              konwencjonalny – gdyby pojawiły się tu jakieś udziwnienia – byłby zdecydowanie
              ciekawszy.
              Po „którymś tam” przesłuchaniu o dziwo akceptuje płytę w całości (choć
              najtrudniej przebrnąć przez nr 3 – Chicken Killer)
              Pozazdrościłem mmakowskiemu że robi takie fajne zastawienia płyt z naszej
              zabawy że też podam top5:
              1. Shelleyan Orphan "Helleborine"
              2. The Triffids "Born Sandy Devotional"
              3. The White Birch "Star Is Just A Sun"
              4. Craig Armstrong "As If To Nothing"
              5. Augie March "Strange Bird"
              Oceniam Tirdiffs na 8 – posłucham jeszcze trochę i pewnie będzie 8,5

              • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 19.12.05, 14:43
                jack9 napisał:

                > gdyby kawałek śpiewany przez dziewczynę
                > znalazł się pomiędzy nimi pewnie byłoby łatwiej słuchać płytę do końca.

                Wtedy to dopiero byłby bałagan :)
                Finałowy utwór pełni tu właściwie rolę niemal hidden tracka. Jest wg mnie czymś na kształt post scriptum do treści poprzednich dziewięciu piosenek. W "Stolen Property" McComb wypruwa sobie ostatecznie żyły, jakby pozbywając się finalnie tych duchów, które go tak do tej pory gnębiły ("She don't belong here any more"), po czym przychodzi jakieś zdystansowanie, refleksja, że może dobrze to nadal nie jest, ale jednak "baby let's go out tonight". I to dzięki temu zakończeniu ten album odbiera się inaczej, niż gdyby tego napięcia nigdy nie rozładowano.

                A na koniec jeszcze raz dzięki wszystkim za wszystkie opinie :)
    • neandertalski nie mam nic do tej plyty 19.12.05, 08:07
      niestety ani nic na plus ani na minus, jakoś przeleciała przeze mnie dosyć
      jednostajnie, nie zahaczyla o nic. No może zgodzę się, z tymi ktorzy uznaja
      wokal damski na tej plycie za dobry (lepszy) pomysł i raczej nic więcej.
      Ja chyba tak mam niestey, ze na tzw "rocka australijskiego" reaguję słabo i
      strasznie szybko mi sie mudzi, w zasadzie chyba tylko tego NIcka Cave'a i to
      też raczej ze wzgledu na sentyment mogę posłuchać z wlasnej inicjatywy, choc
      pamiętam z czasów młodości taką fajną kapelę ktorej miałem jakąś płytę jedną
      nagraną i byla niezła, też z lat 80-tych, nazywala sie jak sie nie mylę This
      Immortal Souls, o ile nie pokrecilem cos w nazwie (nie chodzi mi oczywiście o
      This mortal coil :-))). W kazdym razie probowałem ostatnio chyba pod wpływem
      tej płyty Augie March, poszukać tamtej kapeli i nic nie znalazlem w sieci ani
      tym bardziej w "sklepie internetowym".
      W każdym razie the Triffids to w sumie fajna kapela ale dla mnie w tym akurat
      przedziale gatunkowym, nie ma chyba miejsca na zbyt wielu przedstawicieli i
      tylko dlatego jakoś zachwycić się nie umiałem...
      • neandertalski P.S.y 19.12.05, 10:41
        no tak, więc jednak popieprzylem coś z tą nazwą ;-)
        www.mutelibtech.com/mute/immortal/immortal.htm
        chodzilo o these immortal souls...
        • neandertalski ale jaja... 19.12.05, 10:56
          znacie tę stronę?
          gembon.rockmetal.art.pl/zdt/zdt4.htm
          takie stare pierniki jak ja mogą tu odszukać kiedy dokładnie wysluchały jakiejś
          płyty, no i wyszło mi, ze tę płytę These Immortal Souls nagrałem sobie
          dokładnie 17.02.1988 w audycji Przemysława Mroczka... Ja pierdziu, gdzieżbym to
          spamietał, ale zeby było jeszcze śmieszniej, bardzo możliwe, ze cze67 swoja
          Shellyn Orphan (której tak nie trawię) usłyszał zaledwie kilka dni później
          02.03.1988 w audycji tego samego Mroczka, jaki ten świat jest mały... :-)
          Ale tak z trzeciej strony to pojęcia nie miałem, ze takie informacje są gdzieś
          odnotowane, przecież to dowód dosłownie procesowy, jakby chcial ktoś dziś tych
          wszystkich "prezenterów" (chyba bardziej od sprawiających prezenty słuchaczom,
          niż od prezentacji;-)) porozliczać z ich pirackiej działalności za komuny :-)
          • obly Re: ale jaja... 19.12.05, 11:41
            Trójka wychowała jedno pokolenie smakoszy dzwięku... teraz widać..
            a ja juz widze jak dzisiejsi młodzieńcy z wypiekami na twarzach spisują
            plejlisty radia zet, rmf albo inszego czegos ;))))
            a ponadto juz wiem skad kumple brali płyty GBH, The Exploited hehehe i potem z
            kasetami na przerwach w szkole .... hehehe
            city`s baby city`s baby city`s baby attack by rats....

            dla młodszych info: 40-70% płyt to są w sumie arcydzieła (w zależności od tego
            kto zapodawał) i do dziś w śród moich znajomków jest chętka na "XIII stoletii"
            czy jakos tam...
          • ilhan Re: ale jaja... 19.12.05, 14:34
            Ta sama strona pozwoliła ustalić, że The Triffids grali np. w marcu 1986 roku redaktorzy Wiernik i Rogowiecki (co to mogło być? na pewno coś sprzed "BSD"). Jestem też na 99% pewien, że kiedyś w tym samym miejscu była informacja, że w 1987/88 roku odtworzono cały LP "Calenture", ale w tej chwili nie mogę jej zlokalizować.
    • janek0 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 19.12.05, 17:12
      No cóż, jest to niewątpliwie miła płyta (żeby nie powiedzieć, tfu-na-psa-urok,
      milusia), ale chyba niewiele więcej. Podobnie jak kolegom kojarzy mi się ona
      jaskiniowo (Lonely Stretch) i pośrednikowo, co wcale nie znaczy, że nie doceniam
      oryginalności triffids. Ale też nie mogę powiedzieć, żebym doznał - ot, lekko
      weszło, lekko wyszło, i nic z tego nie zostało. Melodie, owszem, gładkie, tylko
      brak drugiego dna przejmujący (z ciastek ta płyta kojarzy mi się z amerykańskim
      pączkiem - dużo lukru na zewnątrz, a w środku dziura). Swoją drogą, zjawisko pt.
      "rock australijski" nadal mnie fascynuje - brzmienie wszystkich australijczyków
      jest tak rozpoznawalne jak nie wiem co. Skąd to się bierze ?
      • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 19.12.05, 17:25
        janek0 napisał:

        Swoją drogą, zjawisko pt
        > "rock australijski" nadal mnie fascynuje - brzmienie wszystkich
        australijczyków
        > jest tak rozpoznawalne jak nie wiem co. Skąd to się bierze ?

        Własnie - tez tak to czuje, że we wszystkich australijskch muzykantach
        jest "coś " wspólnego
        no...Kylie Minogue się troche z tego wyłamuje ale to wyjatek potwierdzający
        regułę

        Ilhanowi (jeżeli nie zna) polecam z australijczyków Micka Harveya i Hugo Race
        • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 19.12.05, 17:30
          Hugona Race'a nie znam, z nazwy tylko kojarzę. Ale ja powoli poznaje tamte rzeczy, więc zapewne dotrę prędzej czy później.

          Harvey, hm. Harvey zrobił w 1990 roku Robertowi Forsterowi taką cudną płytę, że za samo to ma u mnie plusa na zawsze. A i z The Triffids jest pewien związek. Przecież basista Triffids Martyn Casey od bodaj piętnastu lat gra w The Bad Seeds.
        • neandertalski Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 20.12.05, 08:02
          > Swoją drogą, zjawisko pt
          > > "rock australijski" nadal mnie fascynuje - brzmienie wszystkich
          > australijczyków
          > > jest tak rozpoznawalne jak nie wiem co. Skąd to się bierze ?
          >
          > Własnie - tez tak to czuje, że we wszystkich australijskch muzykantach
          > jest "coś " wspólnego

          i ja to czuję i tak samo nie mam pojęcia skąd to sie bierze i intryguję sie i
          zastanawiam w kółko. Ale podobnie jest też z kinem australijskim, ktore ma w
          sobie to cos, nie wiem jak to określić, jakiegos mentalnego krokodyla może?
          Przypomniało mi się troche nie a propo że z kolei polski film, poznaje się po
          tym że albo jest w nim goła baba albo Niemczyk ;-)
          Kylie Minoga chyba wcale nie jest aż takim odmieńcem, jeden duecik na murder
          ballads dowodzi, ze pochodzi z Australii, czegokolwiek by jeszcze w swoim życiu
          nie nagrała. Bee Gees też chyba pochodza z antypodów i sa dużo bardziej od
          niej, że tak powiem egzotyczni.
          • obly Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 20.12.05, 08:09
            nieprawda!!! polski film poznaje się po tym że jedzą w nim zupę!!!!!
            • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 20.12.05, 09:45
              A wszyscy którym podoba się płyta niech żałują że nie mają składanki pt "We Are
              The Triffids" która rozprowadzał ilhan ( po czarnorynkowej cenie) - to dopiero
              jest zestawienie!!!
              • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 20.12.05, 12:44
                jack9 napisał:

                > A wszyscy którym podoba się płyta niech żałują że nie mają składanki pt "We Are
                > The Triffids" która rozprowadzał ilhan ( po czarnorynkowej cenie) - to dopiero
                > jest zestawienie!!!

                :)
                Coś szczególnie się spodobało?
                • jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 20.12.05, 14:41
                  ilhan napisał:

                  > :)
                  > Coś szczególnie się spodobało?


                  Oprócz kawałków z Born Sandy Devotional którą znam już na pamięć i które są
                  najmocniejszą częścią składanki bardzo dobrze wypada początek płyty czyli
                  wcześniejsze produkcje zespołu.
    • ilhan Uwaga uwaga 07.06.06, 15:16
      W przyszłym tygodniu nakładem Domino ukazuje się reedycja tej znakomitej płyty (w Polsce dystrybutorem jest Isound). Przede mną leży promo-kopia zremasterowanego "Born Sandy Devotional" z dziewięcioma bonusami, której właścicielem w niedzielny wieczór zostanie posiadacz najwyższego wskaźnika wiedzy o zespole <palacz>
      • ton2 Re: Uwaga uwaga 07.06.06, 17:30
        Auuu! Trzeba zaczac poglebiac wiedze! Nie mam co prawda szans, bo to jedyna
        plyta Triffids jaka znam, ale i tak powalcze!
        • ilhan Re: Uwaga uwaga 07.06.06, 18:15
          ton2 napisał:

          > Auuu! Trzeba zaczac poglebiac wiedze! Nie mam co prawda szans, bo to jedyna
          > plyta Triffids jaka znam, ale i tak powalcze!

          "Każdy ma szansę, każdy ma szansę" :)
        • grimsrund Re: Uwaga uwaga 07.06.06, 18:24
          9 funtów + koszty transportu - mimo całej estymy jaką darzę Triffids (wszak
          Martyn Casey z nimi!), to sobie dam spokój jednak na razie z tą reedycją.

          "Są granice, których przekraczać nie wolno", itd. :)
          • ilhan Re: Uwaga uwaga 07.06.06, 18:29
            grimsrund napisał:

            > 9 funtów + koszty transportu - mimo całej estymy jaką darzę Triffids (wszak
            > Martyn Casey z nimi!), to sobie dam spokój jednak na razie z tą reedycją.

            Phi, ja zamierzam pójść sobie do polskiego sklepu :)
            Full version ponoć wypasiona - książeczka 42 strony!
            • grimsrund Re: Uwaga uwaga 07.06.06, 18:32
              > pójść sobie do polskiego sklepu

              Tej opcji, jawnie zachęcającej tylko zdzierców do dalszego wyzysku obywateli
              Lechistanu, nawet przez sekundę nie brałem pod uwagę.
    • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:10
      O, a ja sobie wczoraj kupiłem.
      • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:27
        mechanikk napisał:

        > O, a ja sobie wczoraj kupiłem.

        W ciemno czy nie w ciemno?

        BTW wznowienia "Calenture" i "In The Pines" jeszcze w tym roku.
        • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:35
          Prawie w ciemno, bo jak dotąd dobrze się osłuchałem tylko z "Wide Open Road".
          No i zdecydowały moje skłonności fetyszystyczne - płyta pięknie wydana. Się
          wyprodukuję kiedyś na temat zawartości muzycznej.
          • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:40
            Nie przesądzając sprawy postawiłbym parę złotych, że może Ci się spodobać. Z reguły jest tak, że jak ktoś na forum Triffids rekomenduje jakiś nowy album, to mam pewność, że w przeciągu tygodnia Ty polecisz to na SF, ewentualnie w odwrotnej kolejności :)
            • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:45
              Albo jestem przemęczony, albo nie załapałem. Albo jedno i drugie.
              • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:52
                Yyy. Jest forum Strawberry Fields i jest forum Triffids. Na obu forach ludzie zakładają wątki o nowych płytach, które im się podobają. Na obu czytałem o takich rzeczach jak np. Beirut, Midlake, The National, Lambchop, których zdaje się jesteś głównym hajperem na SF.

                Nic ważnego, ot taka niepotrzebna dygresja.
                • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 12:57
                  >Na obu czytałem o takich rzeczach jak np. Beirut, Midlake, The National,
                  >Lambchop, których zdaje się jesteś głównym hajperem na SF.

                  Taa, załapałem po dłuższej chwili. Mam ostatnio ciężki żywot.
                  Znaczy, że statystycznie rzecz biorąc powinienem być przeciętnym fanem
                  Triffids. Spoko. A pisali tam może ostatnio, że nowy Lambchop to w zasadzie
                  zawód, porażka i rozczarowanie? Taka ciekawość mnie bierze :)
                  • ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 13:05
                    Nie pisali nic o nowym, ani że złe, ani że dobre.

                    Statystyczny fan Triffids ma 40 lat, dwójkę dzieci i mieszka w Belgii, o co Cię nie podejrzewam :)
                  • grimsrund Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 13:53
                    > nowy Lambchop to w zasadzie zawód, porażka i rozczarowanie?

                    Że ke proszę?
                    • mechanikk Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 22.09.06, 20:56
                      To w sumie nie wątek na tego typu rozważania, ale przy innej okazji usciślę.
                      Może nie zupełnie porażka, ale mnie to rozczarowuje. Nie mogę się przebić przez
                      monotonię tego albumu.
                      • grimsrund Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 23.09.06, 00:29
                        Cóż, Wagnerowi nie było lekko jak toto klecił, toż i efekt średnio podnoszącym
                        na duchu być musiał.
                        • pszemcio1 Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 27.09.06, 14:48
                          moja najukochańsza płyta lambchop to how i quit smoking i to jest przecież
                          cholernie monotonne, co z tego...

                          a co to tematu

                          www.plays.pl/index.php?akcja=produkt&id=2650
                          • grimsrund Re: W tym tygodniu słuchamy (mojej płyty roku) 27.09.06, 17:09
                            No, tak już lepiej. Ale i tak jeszcze poczekam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka